Dodaj do ulubionych

Wysłuchali Emesa

09.01.09, 21:27
wyborcza.pl/1,76842,6140561,Zli_urzednicy_dostana_po_kieszeni_.html
Obserwuj wątek
    • wujaszek_joe Re: Wysłuchali Emesa 09.01.09, 21:35
      Myślałem że w ten ironiczny sposób odniosleś się do pomysłu, że każda firma musi
      dać zarobić strażakom od Pawlaka i przejść szkolenie za 1200zł
    • tomek854 Re: Wysłuchali Emesa 09.01.09, 21:58
      - Funkcjonariusz publiczny, który swoim działaniem lub zaniechaniem wyrządził
      szkodę,

      A tymczasem lewica się obawia, że urzędnicy się będą bali podejmować decyzji.
      Też mi problem. Jak nie podejmą, to dostaną za zaniechanie.

      Mi się podoba, bo to oznacza, że będą podejmować tylko decyzje dobre albo pójdą
      z torbami albo z roboty - dokładnie tak samo jak inni pracujący ludzie.
      • wujaszek_joe Re: Wysłuchali Emesa 09.01.09, 22:46
        ciekawe jak inne kraje radzą sobie z inercją urzędniczą.
        U nas najczęsciej biurwy zarabiają marnie i w urzędzie zostają albo słabi, albo
        tacy, którzy po godzinach produkują dokumenty, które potem zatwierdzają. Nie
        mówię tu pani krysi ze średnim wykształceniem tylko np. o budowlańcach
      • sven_b Re: Wysłuchali Emesa 12.01.09, 10:18
        Dokładnie. Jak w każdej odpowiedzialnej robocie. US przestaną być strefą
        lądowania dla zawodowych sierot.
    • kaqkaba Re: Wysłuchali Emesa 12.01.09, 08:41
      O odpowiedzialność urzędników prosiło się od dawna. Ale zobaczymy czy przejdzie
      i jeżeli przejdzie jak będzie stosowane.
      Problemem pewnie będzie fakt, że taka sankcja będzie tylko za rażące naruszenia
      obowiązującego prawa. A dla urzędników "precyzja" naszego prawa.
    • emes-nju Re: Wysłuchali Emesa 12.01.09, 12:12
      "...do kwoty nie większej niż dwunastokrotność jego średniego
      wynagrodzenia".

      Mi na poczatku tego wieku zajebali caly kapital firmy, wylaczajac ja
      z ruchu, bo nie mialem za co produkowac. Do teraz nie odzyskalem
      znacznej czesci utraconych wtedy klientow.

      Nie wysluchali emesa... Dwunastokrotnosc sredniego wynagrodzenia
      kozla ofiarnego (przeciez za uchybienie bedzie odpowiadal
      podreferent ds. parzenia kawy w szatni, a nie np. naczelnik VAT jak
      w moim przypadku), to troche malo... To znaczy ch.j, ktory SWIADOMIE
      zalatwil mi firme (wiedzial, ze drakonskie karanie mnie za
      NADPLACENIE podatku jest bez sensu i byl w mocy, zeby sprawe
      zalatwic pozytywnie - ustawa pod ktora podpadlem byla tak pelna tego
      typu bledow, ze trwala "az" pol roku) powinien pojsc z torbami, ale
      faktyczne straty powinien mi zrekompensowac budzet. I bez potrzeby
      angazowania kolejnych duzych pieniedzy w zakladanie sprawy sadowej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka