Dodaj do ulubionych

Cała prawda o Duńczykach

06.02.09, 23:57
Załóżmy, że nazywam się Kowalski a mój geszeft 'Kasztan'. No i mam takiegoż
klienta-korporację w DK, który wprowadził moje dane do bazy jako Kasztan
Kowal. Resztę, tj. imię i pół nazwiska wcieło. Widnieje tak na wszystkich
papierach, kopertach, umowach i fakturach. Próbowałem to wyprostować, ale jak
mi powiedzieli sympatyczni ludzie to wina ich systemu, który tak to
interpretuje i żebym to olał. I odkąd Skarbowy mi odpisał, że to akceptuje,
też olałem. Ale do ostatniej wizyty gdzie powitano mnie 'Panie Kowal, nice to
see you'. A potem jeszcze w trakcie spotkania 'So, Kowal...' Kur*wa,
zagotowałem się. Odniosłem wrażenie że wszyscy tam mają chipy podłączone do
tego trefnego systemu, opartego chyba na Wiście i czy stanę na żęsach czy
zaśpiewam Rotę, będzie Kowal. Włożyłem sporo pary, maili i wizytówek żeby to
sprostować ale system pozostał niewzruszony. Jednak wczoraj w samolocie
dowiedziałem się szokującej prawdy. Jeden ze współpasażerów zorientował mnie,
że Duńczycy to tak naprawdę zadekowani Czesi, bo jeżeli przeczytam sobie w
wspak nazwisko Larsen to obnażę całą prawdę... Zaznaczam, facet nie był na
bani:)
Obserwuj wątek
    • niewygodny Re: Cała prawda o Duńczykach 07.02.09, 10:58
      Nie mam nic przeciwko Dunczykom jako takim, ale w polaczeniu Dunczyk-
      IT musi chyba byc jakis systemowy blad.
      Kilka lat temu przy jakichs rotacjach w firmie dostalem telefon po
      koledze z naszego IT. Pech chcial ze ten kolega prowadzil wczesniej
      jakies projekty z IT w Danii. W zwiazku z czym raz na 2 tygonie
      odbywala sie taka rozmowa:
      (dzwoni Dunczyk) i pyta :
      - Simon ?
      - Nie, nie Simon. Barnaba
      - A gdzie Simon ?
      - Dam ci nowy numer do Simona
      I tak przez pol roku. Potem chyba albo go zwolnili, albo w koncu
      sobie zapisal
      • tomek854 Re: Cała prawda o Duńczykach 07.02.09, 20:24
        To tak jak ja! Miałem w służbowym telefonie przekierowanie że jak jest wyłączony
        to żeby dzwonił na mój prywatny (Bo do służbowego nie miałem samochodowej
        ładowarki). No i zapomniałem o tym.

        NIe pracuję tam od 15 września a cały czas do mnie przekierowuje... Bo nowy
        kierowca nie umie tego wyłączyć. AAAAA!!!! :-)
    • typson Re: Cała prawda o Duńczykach 07.02.09, 18:35
      Podoba mi się Wiśta :)
      i podoba mi się Larsen :)

      btw - Vista business 64bit nie jest taka ostatnia. Mam wrazenie, ze nowe kompy
      dwu i cztero korowe chodza znacznie przyjemniej na tym OSie
      • t-tk Re: Cała prawda o Duńczykach 07.02.09, 18:52
        Być może masz racje.

        Na moim budżetowym lapku z dwoma korami i jednym gigiem vista home mnie co chwile irytowała wolnością.
        Od kiedy zainstalowałem z ciekawości ubuntu w niej, bez formatowania, partycji czy czegokolwiek innego - jak ręką odjął. Użytkowanie komputera stało się praktycznie bezstresowe.

        Chociaż podejrzewam że dla businessowych zastosowań może być problem z programami - nie wiem ;)
        • typson Re: Cała prawda o Duńczykach 07.02.09, 19:29
          no widzisz, tylko, ze vista home jest 32 bit a linux raczej nie :)
          • t-tk Re: Cała prawda o Duńczykach 07.02.09, 19:35
            Tak? Nie wiem, filmy się odtwarzają, internet chodzi, muzyka gra ;-)
            • typson Re: Cała prawda o Duńczykach 07.02.09, 19:50
              tia, jeszcze krok i bedziesz prezentował typowe zadęcie pryszczatego, linuxowego
              masturbanta, lepiej uważaj ;)
              • t-tk Re: Cała prawda o Duńczykach 07.02.09, 20:00
                Wiesz co, tym masturbantem mnie przekonałeś... Wracam do visty :D
          • tomek854 Re: Cała prawda o Duńczykach 07.02.09, 20:30
            Tylko że jak dla mnie to Vista może sobie być 8996 bitowa a linux trzybitowy,
            ale po prostu chodzi szybciej i lepiej.

            Dodatkowo mam na swoim sprzęcie jednocześnie kubuntu i XPka. Przytargałem na
            chatę drukarkę HP ze skanerem i faxem. Podłączyłem, włączyłem linuxa, kliknąłem
            na menadżer drukarek HP (który sam mi się ściągnął i zainstalował kiedy system
            ową drukarkę wykrył) 3 sekundy, skonfigurowane działa, skanuje, drukuje, nawet
            fax prądzi i nawet mi zaproponował taki bajer, że mogę faxować przez internet
            nie będąc podłączony do linii telefonicznej (co akurat nie działa, bo coś tam
            trzeba dokonfigurować bo jestem za ruterem czy coś, sprawdziłem że nie działa,
            olałem).

            Tymczasem pod XP. Wgrałem fabryczne sterowniki z fabrycznego CD. Nie działa,
            mówi że mam nieprawidłowe. Zassałem nowe sterowniki z HP, zainstalowałem, mówi
            że ok, ale potem się pluje o płytę ze sterownikami. Olałem.

            Linux już od dawna nie jest dla pryszczatych onanistów. Moja dziewczyna nie jest
            pryszczatą onanistką a lubi ;-)

            A co do legendarnej konsoli: ja wciąż używam dla dwóch powodów.
            1. Ircuję sobie z serwera a nie z domu, łączę się przez ssh, bo lubię jak sesja
            wisi nawet jak mnie nie ma.
            2. Czasem (bardzo rzadko) do wiekszych porządków używam Midnight Commandera,
            który wygląda zupełnie jak Norton Commander, tylko że jest prawie wszechmogący
            :-) Są oczywiście klikalne programy do takich rzeczy, ale ja po prostu lubię
            oldskool ;-)
            • typson Re: Cała prawda o Duńczykach 08.02.09, 01:33
              zeby nie było niejasności - ja nie mam nic do linuxa, jest masa zastosowań, w
              których świetnie się sprawdza. Tyle, ze w zastosowaniach businessowych to poza
              usługami serwerowymi ma niewiele do zaoferowania.
              • tomek854 Re: Cała prawda o Duńczykach 08.02.09, 03:57
                No nie do końca jestem pewien. Ja myślę, że to wina raczej windowsowej hegemonii
                u nas - wszystkie te płatniki i inne wynalazki.

                Z moich obserwacji (a przewinąłem się przez paręset biur w UK) linux jest tu w
                zastosowaniach biznesowych popularniejszy niż MAC. Myślę, że śmiało mogę
                powiedzieć, że widziałem linuxa w biurze jakieś 20-30 razy, wliczając w to duże
                firmy i urzędy.

                Bo powiedzmy sobie szczerze: czego potrzebuje większość firm? Poczty
                elektronicznej, edytora tekstu, arkusza kalkulacyjnego, jakiegoś programu do
                księgowości może, faxu... To wszystko jest już na linuxa, od dawna, za darmo i
                często działa lepiej...
                • typson Re: Cała prawda o Duńczykach 08.02.09, 21:28
                  > Bo powiedzmy sobie szczerze: czego potrzebuje większość firm? Poczty
                  > elektronicznej, edytora tekstu, arkusza kalkulacyjnego, jakiegoś programu do
                  > księgowości może, faxu... To wszystko jest już na linuxa, od dawna, za darmo i
                  > często działa lepiej...

                  pitu pitu - zarządzaj prosze 50 tysiącami komputerów, instaluj na nich zdalnie,
                  paczkuj, aktualizuj, itp. Do poczty wystarczy telefon :)
                  • tomek854 Re: Cała prawda o Duńczykach 08.02.09, 23:14
                    Ja nie mówię o firmach które mają 50 000 komputerów...

                    A tak na marginesie: u mnie na nowej uczelni są Visty + Novell... Co ja bym dał
                    żeby było slackware tak jak na UWr... Czekam 7 minut na zalogowanie mnie do
                    systemu!
                    • typson Re: Cała prawda o Duńczykach 08.02.09, 23:24
                      > Czekam 7 minut na zalogowanie mnie do systemu!

                      i to oczywiście wina microsoftu ;)
                      • tomek854 Re: Cała prawda o Duńczykach 09.02.09, 00:59
                        Nie, no skąd :-)

                        Tak naprawdę: wydział IT na uniwerku wydaje się być dośc kiepski.

                        Problem w tym że to jest całe piętro ludzi w budynku biblioteki + osobny mały
                        budyneczek. Trochę ich tam jest.

                        OK, komputerów mają jakieś 10 razy więcej niż na fizyce na UWr, ale jest ich
                        kilkadziesiąt razy więcej do ich obsługi...

                        Czy to rośnie jakoś wykładniczo?
                        • typson Re: Cała prawda o Duńczykach 09.02.09, 12:50
                          no jesli nie ma jakiegos rozsądnego zarzadzania to rosnie wykładniczo. Problem
                          tak na prawde sprowadza sie do tego, ze linux tak jak i winda - nie sa do
                          wszystkiego. Tyle, ze z przyczyn czysto politycznych czy proceduralnych czesto
                          nie da sie kupic windy do urzędu (rozpisz przetarg na system nei podajac jego
                          nazwy :) ) czy na uczelnie (j.w. + koszty) jak i nie da sie pracowac w
                          korporacji na linuxie chyba że płatnym (brak wsprarcia technicznego) więc są
                          różnej maści wynalazki np kilkaset czy tysiecy komputerów ale bez zarządzania
                          SMSem, z prawami na jakimś starszym novelu a nie w AD, itp. Bo windowsy dostali
                          z kompami za poldarmo w darze ale SMS juz kosztuje od wała, itp, itd

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka