sven_b
06.02.09, 23:57
Załóżmy, że nazywam się Kowalski a mój geszeft 'Kasztan'. No i mam takiegoż
klienta-korporację w DK, który wprowadził moje dane do bazy jako Kasztan
Kowal. Resztę, tj. imię i pół nazwiska wcieło. Widnieje tak na wszystkich
papierach, kopertach, umowach i fakturach. Próbowałem to wyprostować, ale jak
mi powiedzieli sympatyczni ludzie to wina ich systemu, który tak to
interpretuje i żebym to olał. I odkąd Skarbowy mi odpisał, że to akceptuje,
też olałem. Ale do ostatniej wizyty gdzie powitano mnie 'Panie Kowal, nice to
see you'. A potem jeszcze w trakcie spotkania 'So, Kowal...' Kur*wa,
zagotowałem się. Odniosłem wrażenie że wszyscy tam mają chipy podłączone do
tego trefnego systemu, opartego chyba na Wiście i czy stanę na żęsach czy
zaśpiewam Rotę, będzie Kowal. Włożyłem sporo pary, maili i wizytówek żeby to
sprostować ale system pozostał niewzruszony. Jednak wczoraj w samolocie
dowiedziałem się szokującej prawdy. Jeden ze współpasażerów zorientował mnie,
że Duńczycy to tak naprawdę zadekowani Czesi, bo jeżeli przeczytam sobie w
wspak nazwisko Larsen to obnażę całą prawdę... Zaznaczam, facet nie był na
bani:)