Dodaj do ulubionych

Nie ma to jak miec chora ambicje

04.12.03, 13:15
Miejsce zdarzenia: droga z Dzierzoniowa w kierunku Wroclawia

Jade sobie moim PF 125. Przede mna Seat Cordoba DKL XXXX a przed nim TIR. Wloka
sie 80. Seat pare razy zabiera sie do wyprzedzania TIRa ale tak sie zabiera jak pies do
jeża. Ja sie troche spiesze, wiec postanowilem nie czekac tylko wyprzedzic obu.

Znalazlem sobie takie ladne miejsce - dluuuuuga prosta i tylko jeden samochod z
przeciwka. Wyprzedzanie duzym fiatem to skomplikowana operacja logistyczna
wymagajaca posiadania doktoratu z fizyki :) wiec wymyslilem sobie taka teorie:
wyprzedzam seata, mijam sie z tym z przeciwka i z rozpedu smigam przed ciezarowke.
Miejsca jest akurat. Jak pmyslalem, tak zrobilem. Zostalem troche z tylu, rozbujalem sie do
110 aż :) i wyprzedzilem seata, schowalem sie za tira i wlaczywszy lewy kierunkowskaz
czekalem na wyminiecie tego z przeciwka. Ale tu nagle slysze klakson - to seat wlaczyl
dlugie, wyprzezdzil mnie na trzeciego ( miedzy drzewami - smierc w oczach mialem...) i
pocisnal przed tira. Ja musialem hamowac, bo bylem rozpedzony a nie chcialem wjechac w
TIRa ale zaraz potem musielismy wraz z TIR-em hamowac drugi raz, bo jednak seat to nie
porsche i nie zdazyl wyprzedzic TIRa przed zakretem. A zza zakretu wyjechal autobus.
TIR Hamowal tak ze malo mu naczepa z kolein nie wyskoczyla a ja sie wyroblem 15 cm od
jego zderzaka...

Jestem pod wrazeniem - jak mozna byc AZ TAK GLUPI... Facet ma calkiem dobry
samochod a ryzykuje zyciem tylu osob ( moim, poloneza z przeciwka, swoich pasazerow,
autobus, TIR...) zeby sie moc pochwalic, ze nie dal sie duzemu fiatowi... A przeciez mogl
juz dawno wyprzedzic tego TIRa a zreszta na pewno by mnei przegonil 20 razy takim
samochodem...

Znajomy Chorwat powiedzial mi kiedys, ze zaluje ze polska przeszla na biale tablice, bo
wczesniej jak sie widzialo samochod na polskich czarnych blachach w l;usterku to wiadomo
bylo ze kretyn jedzie i trzeba na pobocze zjechac...

Obserwuj wątek
    • stadox Re: Nie ma to jak miec chora ambicje 04.12.03, 13:37
      Masz rację, ciężko się jeździ w PL samochodem, który nie wzbudza minimalnego
      respektu wśród zakompleksionego towarzystwa na drodze. Wiem coś o tym bo przez
      kilka miesięcy jeździłem poobijanym Matizem i różnica po przesiadce z P 406
      była wyczuwalna.

      Co do tego Chorwata to czy nie czułeś się cokolwiek urażony takim
      bezceremonialnym stwierdzeniem (jeśli nawet nie jesteś Polakiem to jakieś
      poczucie wspólnoty z współmieszkańcami kraju nad Wisłą obowiązuje).

      Chorwat niech się skupi na chorwackich kretynach.

      pozdr.
      • remo29 Re: Nie ma to jak miec chora ambicje 04.12.03, 13:52
        > Co do tego Chorwata to czy nie czułeś się cokolwiek urażony takim
        > bezceremonialnym stwierdzeniem [...]
        >
        > Chorwat niech się skupi na chorwackich kretynach.

        Wcale się Chorwatowi nie dziwię. Przez 2 tygodnie pobytu w HR widziałem
        buractwo TYLKO w wykonaniu naszych krajan. Chorwaci jeżdżą ofensywnie, ale nie
        ma w tym agresji tylko zwykła konieczność: jadąc JEDYNĄ górską drogą z podwójną
        ciągłą linią za ciężarówką 40km/h masz co jakiś czas linie przerywaną, czyli
        jakieś kilkanaście sekund na wyprzedzenie zawalidrogi. Redukcja i gaz w
        podłogę. Ale żadnych wyścigów, szpanerstwa, udowadniania sobie czegokolwiek,
        wiszenia na dupie i pokazywanych "fucków".
        • tomek854 Re: Nie ma to jak miec chora ambicje 04.12.03, 14:48
          remo29 napisał:

          > Wcale się Chorwatowi nie dziwię. Przez 2 tygodnie pobytu w HR widziałem
          > buractwo TYLKO w wykonaniu naszych krajan.

          Wlasnie. A jeszcze ze drogi w Chorwacji sa nieco lepsze niz nasze Polacy
          dostaja malpiego rozumu i swiruja... Nie moge zaprzeczyc jezeli po drodze od
          Mariboru do Splitu mialem 3 niebezpieczne sytuacje i zawsze z winy Polakow...
    • lexus400 Re: Nie ma to jak miec chora ambicje 04.12.03, 13:38
      Jest to niestety zupełnie normalna sytuacja na polskich drogach.Ja czasami
      używam Poloneza Trucka (to dopiero gówno) i najczęściej ja jestem tym, który
      wyprzedza wszystko i wszystkich no i wtedy ludziska dostają "małpiego rozumu",
      zaczynają wyprzedzać w miejscach najmniej do tego manewru odpowiednich i hamują
      mi przed maską i trąbią i "klaksonują",pokazują niecenzuralne gesty - tylko
      dlatego,że wyprzedziłem dupka w lepszym samochodzie, który przez X kilometrów
      nie mógł się zebrać do wyprzedzenia ciężarówki.
      Pzdr.
      • typson Re: Nie ma to jak miec chora ambicje 04.12.03, 15:12
        Tak, to fakt. Panuje po cichu przyjete przekonanie, ze jak ktos ma xenony to mu
        wolno a jesli jedzie 125p to "trzeba mu pokazac". Mam na mysli to, ze ci, co
        widza xenony w lusterku wstecznym tak mysla, nie Ci ktorzy maja xenony.

        Przez pierwsze dwa lata jezdzilem kaszlakiem. Musze przyznac, ze nauczylo mnie
        to nejwiecej. Jak jechac szybko, wyprzedzac, nie majac jednoczesnie prawie w
        ogole mocy do wyprzedzania. (bylem najszybszym kaszlakiem na trasie :-).
        GENERALNIE CHODZI O PLYNNOSC JAZDY. Gdy te zasady przenioslem na "normalne"
        samochody okazalo sie, ze mozna jezdzic znacznie oszczedniej i przy tym
        szybciej niz ta cala masa niedouczonych narwancow, ktora wyrabia nam taka
        opinie poza granicami.
    • undercover_brother Re: Nie ma to jak miec chora ambicje 04.12.03, 19:15
      Widzisz ja spotykam sie bardzo czesto z podobnymi sytuacjami. Jesli tylko warunki pozwalaja i nie ma ograniczen, to poruszam sie z predkoscia w granicach 100 km\h. Czasem - naprawde rzadko, kiedy zaczne wyprzedzac i okazuje sie, ze trzeba bardziej pocisnac to zblizam sie do 140. Ale staram sie tego unikac jak tylko moge, bo dla prawie 23-letniego dziadziusia ze skrzynia 4-ka, to jest wysilek :). Jade sobie wiec te 100 km\h i staram sie nie schodzic ponizej swojej predkosci, jesli nie wymuszaja n mnie tego znaki. Zdarza sie czasem, ze trafi sie jakis maruder w porzanym aucie. Wyprzedzam. Nie mija 15 sekund i zawsze kolesiom sie przypomina, ze musza przspieszyc. To jakis kompleks jest? W koncu nie mozna byc wyprzedzonym przez starego grata, prawda? A najbardziej mi sie chce smiac jak pozniej wyprzedzam jeszcze ze dwa razy takiego palanta, bo zapomina, ze mial szybciej jechac, zeby byc przede mna.
    • mejson.e5 Niecharakternie... 04.12.03, 23:52
      Jedyny powód, dla którego nie lubię, jak wyprzedza mnie staruszek FSO, maluszek
      czy polonez, to bardzo często spotykana chmura dymu ze spalonego oleju, jak
      ciągnie się za pojazdem ze sfatygowanymi pierścieniami czy uszczelniaczami.
      Nie mówię tu o dwusuwach, bo ich mdlący zapach zawsze się ciągnie z tyłu.
      Jeśli taka chmurka wyprzedzi mnie i odjedzie, to OK, natomiast gdy po
      wyprzedzeniu ciągnie się przede mną i zmusza do długej jazdy z zamkniętym
      obiegiem dmuchawy, to daję gaz, wyprzedzam i oddalam się.
      Oczywiście nie ma mowy o jakichś złośliwościach, w ogóle przestałem kogokolwiek
      pouczać na drodze.

      To w zasadzie jedyna prośba do przyjaciół staruszków - dbajcie o silniki, a
      jeśli chmurka jest nieunikniona, to po wyprzedzeniu oddalcie się żwawo.

      O przeroście ambicji w moim przypadku nie może być mowy, bo dopiero rok temu
      przesiadłem się z wysłużonej favoritki do nowocześniejszego lanosa i przez to
      się wcale nie zmieniłem w innego kierowcę.

      Pozdrawiam weteranów i szerokiej drogi!
      Mejson
      • undercover_brother Re: Niecharakternie... 05.12.03, 00:02
        Czy moje auto zostawia cos za soba... hmmm... jak sie dobrze depnie, to pewnie tak, bo oleju troche bierze. No ale nic na to nie poradze. Uszczelniacze sam wymienialem w te wakacje, a progow na cylindrach prawie nie ma, wiec pierscienie tez tragiczne chyba nie sa. Nie mniej jednak auto stare juz jest... w kazdym razie w lusterku nic nie widze :).
        • tomek854 Re: Niecharakternie... 08.12.03, 11:20
          Moj oleju nie bierze ani troche... ( jak na FSO :)) )
          Od 80000 prawie ani drgnelo... Wczesniej musialem dolewac ale nie przez branie
          tylko przez wycieki. A moj poprzedni mechanik mowil, ze w polskich samochodach
          sie nie da zrobic tak zeby nie cieklo...

          A problem nie dotyczy tylko starych gratow. to samo jest jak sie Unem wyprzedzi
          leksysa czy fordem courierem bmw...
          • tomek854 Re: Niecharakternie... 08.12.03, 11:29
            Od 80000 to znaczy ze od czasu kiedy mialem 80000 do dzis kiedy mam 87500
            jakies :) A nie ze od 80000 nie zmienialem oleju wogule :P
          • mejson.e5 Oleju! 08.12.03, 23:58
            tomek854 napisał:

            „Moj oleju nie bierze ani troche... ( jak na FSO :)) )

            A problem nie dotyczy tylko starych gratow. to samo jest jak sie Unem wyprzedzi
            leksysa czy fordem courierem bmw...”

            Jak miałem Ładę 2104 (kombiak tylnonapędowy) z silnikiem 1.5, to oryginalne
            uszczelniacze trzeba było wymieniać co 30kkm. Odejście spod świateł grzebało
            innych w paskudnej chmurze. Po założeniu BOSCH-owskich problem zniknął.
            Sprzedałem przy przebiegu 120kkm bez dymienia i progów na cylindrach (Castrol
            od nowości – chyba było warto).

            Pozdrawiam,
            Mejson
      • niki27 Re: Niecharakternie... 09.12.03, 16:30
        Nie mam nic przeciwko temu, żeby mnie wyprzedzały polonezy, f125p, maluchy i
        cc. A jak dymią, to włączam obieg zamknięty.
        Nie cierpię jednego rodzaju zachowania: zdarza się, że kiedy akurat chcę jednak
        wyprzedzić wolniej jadącego np. dużego fiata (ale tylko dlatego, że chcę jechać
        szybciej), to one mnie...dogania w miejscowości i wyprzedza na pełnym gazie.
        Oczywiście spotykamy się znów za 5 - 10 km i scenariusz się powtarza.
        Rekordzista, z którym miałem nieporzyjemność jechać tzw. nadwiślanką (Warszawa -
        Puławy - Sandomierz) wyprzedzał mnie trzy razy.
        pozdr.

        niki
    • mariusz_d1 Re: Nie ma to jak miec chora ambicje 09.12.03, 08:54
      Ha. Żebyś widział jakiej piany dostaja niektórzy jak ja ich wyprzedzę (nie dość
      że Polonez to jeszcze grzechot - Diesel). Niektórzy wtedy to nawet na 5 próbują
      wyprzedzić.
      Bo do czego to podobne żeby Toyote Corolle (1,4) pod górke wyprzedzał taki
      pojazd. To jest po prostu chore - co niektórych z tych kierowców trzeba by do
      psychiatry wysłać.
      • rozaola Re: Nie ma to jak miec chora ambicje 09.12.03, 13:37
        Naprawde to ma tak duze znaczenie dla tak wielu ludzi? Mnie kompletnie zwisa
        jak mnie maluch wyprzedza, jadac wariacko i ryzykujac czym sie da. Ani mnie nie
        wkurza, ze pod gorke wyprzedza mnie polonez, jezeli uwazam, ze jade z
        odpowiednia szybkoscia, nikogo nie blokuje, silnik mi nie wyje, wszystko dla
        mnie jest oki. Musze tylko walczyc z pasazerami, ktorzy mnie opdjudzaja, zebym
        przyspieszyla albo kogos wyprzedzila albo nie dala sie komus wcisnac przed
        siebie. Prosze bardzo, neich sie wciska, byle mnie nie uszkodzil. Lepiej miec
        niebzpiecznego przed soba na oku niz boku albo za plecami.
    • 01boryna Chore ambicje w druga strone. 09.12.03, 15:14
      Niestety takie zachowania wystepuja rowniez i w druga strone. Nie przypominam
      sobie zeby podczas ktoregos pobytu w Polsce nie znalazl sie kierowca ktory
      chcial udawadnic ze Polak potrafi i trzeba pokazac Szwabom gdzie ich miejsce.
      Jezdze autem wiekszym od sredniej, na dodatek na niemieckich rejestracjach. To
      wystarcza. Przedostatnim razem uwzial sie na mnie CC ze spojlerem. Byl duzy ruch
      ciezarowek wiec wszyscy jechali na odskok (wyprzedzajac TIRa odskakujesz od
      peletonu, przy nastepnym TIRze peleton cie dochodzi). Zawsze jezdze z duzym
      odstepem do pojazdu przede mna (tak zeby nie miec uwagi caly czas napietej do
      granic mozliwosci). I to wlasnie wykorzystywal CC. Spokojna jazda w peletonie to
      nie dla niego. Sruu i juz byl przede mna. Przy nastepnym rozprowadzeniu zostawal
      w tyle razem z ciezarowka ktora wszyscy wyprzedzili. Oczywiscie do nastepnego
      razu. I znowu sruuu... I za kazdym razem wniebowziete miny obu pasazerow CC gdy
      zrownywali sie ze mna.
      Wielokrotnie zauwazylem ze wyprzedzenie spokojnie jadacego do tej pory samochodu
      (czym wyzszej klasy tym prawdopodobienstwo takiego zachowania jest wieksze)
      powoduje natychmiastowe przyspieszenie. Prawie ze widac w lusterku wstecznym
      bielejace kostki dloni zaciskajacych sie na kierownicy!
      Co, Polak nie potrafi?!!! My sie nie damy!!!

      Pozdrowienia
      • stadox Re: Chore ambicje w druga strone. 09.12.03, 21:01
        Słusznie boryna, dobrze prawicie :)

        Zakompleksieni, znerwicowani, zestresowani, bracia Polacy...
        • 01boryna Re: Chore ambicje w druga strone. 10.12.03, 20:20
          stadox napisał:

          > Słusznie boryna, dobrze prawicie :)
          >
          > Zakompleksieni, znerwicowani, zestresowani, bracia Polacy...

          Ot, takie sobie spostrzezenie na poruszany temat....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka