sven_b
11.05.09, 16:52
tinyurl.com/pzt7ls
Kupiłem ten przedmiot na prezent dla kuzyna. Opiszę jak ogromną radość
sprawił. Przed wręczeniem postanowiłem przezornie zrobić test. Zwodowałem ją i
ognia. Po ok. MINUCIE było po zabawie. Naładowałem baterię i wróciłem nad
akwen. Podobnie jak przy 1szej próbie, minuta i cześć + jeszcze spłynęła
kalkomania. Zachowanie zabawki za cha nie przypominało tej z filmu. Podszedłem
ambicjonalnie. Sprzedawca chyba wie co żeni bo bez zbędnych jęków zaproponował
zwrot połowy kasy. Zainwestowałem ją w 3krotnie mocniejszą baterię, czyli w
sumie znów wyłożyłem prawie tyle samo co za zabawkę. Zaimplementowałem ją i na
wodę. Sprzęt pływał 2,5 min, z czego ostatnią minutę w zasadzie już jako
półutopiony. Zwinąłem się z tym 'produktem' do domu bo otoczyli mnie bardzo
krytyczni szóstoklasiści, stękając że były tu niedawno zawody ale tak jak mój
to żaden egzemplarz nie pływał!. W zasadzie to jestem im wdzięczny, że zdjęli
gatki i zechcieli mi toto przyciągnąć do brzegu. Zapewne za chwilę wejdzie tu
Crannmer i napisze, że mogłem sobie przeliczyć wydajność prądową baterii do
masy przedmiotu o wadze x i będzie miał rację. Zamiast to zrobić obejrzałem
film nie zastanawiając się, dlaczego trwa tylko 16 sekund:) Pozostaje mi za
lenistwo sprzedać sobie zdrowego kopa we własne plecy niemniej przedmiot i tak
sprawił mi frajdę. W pięknym pudle postawiłem go przy koszu na śmieci i
patrzyłem jak znajduje go grupka podekscytowanych entuzjastów w wieku
przedszkolnym. Baterię zostawiłem sobie z żalu nie wiem po co:)