14.09.06, 11:28
No właśnie, po raz kolejny to się gdzieś przewinęło...

Gurua pisze i pisze o tych ostrygach, a ja tego nigdy nie jadłam. Nie wiem w
ogóle gdzie takie surowe można by dostać. Ona to jadała tam, gdzie jest tego
dużo i tanie, a u nas? Przed chwilą byłam w sklepie rybnym i widziałam tam
ostrygi w puszce. Czy ktoś to może jadł?? Czy to w ogóle przypomina
smak "normalnych" ostryg?
Pewnie w końcu się skuszę, ale może jeszcze ktoś z Was się wypowie...
Obserwuj wątek
    • g0p0s Re: Ostrygi 14.09.06, 11:37
      Też jestem noga w ostrygachsmile
      Przepraszam za ten wtręt. Wyobraziłem sobie sklep rybny z czasów PRLu (taki jak
      na moim osiedlu był). Pustawe półki z puszkami, akwarium z półśniętą rybą,
      śledzie i wędzone ryby w gablocie, obrażone na świat sprzedwczynie. I wchodzi
      do takiego sklepu klient.
      - Przepraszam, czy są świeże ostrygi? A może chociaż homary?
      smile)
      Świeże ostrygi bywają w czwartki. Kiedyś wiedziałem, gdzie był sklepik z
      morskimi stworzeniami, ale się wyniósł. W dobrych knajpach bywają.
      Puszkowe napewno są inne w smaku.
      • asia.sthm Re: Ostrygi 14.09.06, 11:46
        ja tez noga.
        Jakos mnie zupelnie do nich nie ciagnie. I chyba baba w wieku przekory jestem.
        Niech sie wszyscy zachwycaja a ja nawet nie sprobuje bo to takie sliskie jakies
        i fuj wyglada.
        Widzialam za to zawody w otwieraniu ostryg i oczy mi z zachwytu wylazly z
        glowy. Podobno mozna sobie rece nie do bydgoszczy pocharatac.
      • dorka_31 Re: Ostrygi 14.09.06, 11:48
        Też tak myślę, ale może jednak ktoś próbował?...
        Tanie to nie jest, więc na razie nie kupiłam, ale pewnie nie wytrzymam.
        Co do surowych, to raczej nie sądzę, żebym tu u mnie gdzieś dostała. A nawet i
        w Warszawie, to też pewnie nie jest to ten smak, co Gurua jadała w cieplejszych
        krajach...
    • groha Re: Ostrygi 14.09.06, 11:53
      Dorka, kupuj! Wszystkiego trzeba samemu spróbować, cudze doświadczenia,
      szczególnie te w dziedzinie smaków, się nie liczą. Jak się nie przewrócis, to
      się nie naucyssmile)
      Z morskimi stworzeniami zdecydowanie wolę kontakt oczny, a i to rzadko. Oraz
      nie z wszystkimi. Z ostrygą miałam takowy. Ładną ma muszlęsmile
      • dorka_31 Re: Ostrygi 14.09.06, 11:59
        groha napisała:

        > Dorka, kupuj! Wszystkiego trzeba samemu spróbować, cudze doświadczenia,
        > szczególnie te w dziedzinie smaków, się nie liczą. Jak się nie przewrócis, to
        > się nie naucyssmile)

        Zdecydowanie masz rację! Ja też to wszystkim mówię i zawsze mnie śmieszy, jak
        ktoś w sklepie pyta:
        - Pani, a czy to jest dobre??
        Wszystko jest dobre, tylko zależy dla kogo smile)

        Mnie chodziło o to, czy może ktoś jadł takie w puszce i takie świeże, bo jestem
        ciekawa czy jest to bodaj odrobinę podobne. Chciałabym sobie wyrobić jako-takie
        pojęcie o ostrygach i zastanawiam się, czy to można jakoś jedno do drugiego
        odnieść.
        • groha Re: Ostrygi 14.09.06, 12:24
          W puszcze, to chyba nic nie jest do siebie podobne. Zakonserwowane zwłoki, za
          przeproszeniem. Ale, z drugiej strony, pokropić cytryną żywe i je zjeść, to
          jeszcze większa sztuka. Człowiek ma zawsze ciężki wybór, nie? wink)
        • maalza Re: Ostrygi 14.09.06, 12:43
          Tak Dorka, słuszne podejście! Więc teraz szuraj do sklepu i jak skosztujesz daj
          znać jak smakująsmile
          Przynajmniej się dowiem jak to jest, bo próbowac nie zamierzam - wszystkie
          owoce morza przeznaczone do konsumpcji budzą we mnie drgawki. Ostatnio w
          sklepie widziałam kawior. Astronomiczna cena za słoiczek wielkości lakieru do
          paznokci.
          • asia.sthm Re: Ostrygi 14.09.06, 12:49
            Mauzo, u nas jest kawior w duzych tubkach tanszy niz lakier do paznokci.
            Przywioze na lutowe spotkanie w komplecie z czarnymi cukierkami.
            Zrobimy festiwal mdlosci bez pawia.
            • dorka_31 Re: cukierki i kawior (do Asi) 14.09.06, 12:55
              asia.sthm napisała:

              > Mauzo, u nas jest kawior w duzych tubkach tanszy niz lakier do paznokci.
              > Przywioze na lutowe spotkanie w komplecie z czarnymi cukierkami.
              > Zrobimy festiwal mdlosci bez pawia.

              Czarne cukierki?? czy to takie gumowate-coś?? (popularne w Finlandii) Jeśli
              tak, to za nic nie spróbuję. Już raz to zrobiłam i zdecydowanie wystarczy.
              Wrażenie pamiętam do dziś!
              Za to kawior mnie zaintrygował... A z jakich ryb?? Kiedyś próbowałam czarny i
              różowy. Czarny był mdły i nijak nie wiem jak to można lubić, zaś ten różowy
              smakował trochę jak łosoś w plastrach i był całkiem, całkiem smile))
          • dorka_31 Re: Ostrygi 14.09.06, 12:51
            Ja tam owoce morza lubię (zwłaszcza krewetki - mmm...), a już na widok sushi to
            niemal ślinotoku dostaję wink) Niestety, tanie to nie jest, więc za często się
            nie zajadam. Te ostrygi w puszce też nie najtańsze, a puszeczka tyci. Ale
            ciekawość zwycięży i w końcu kupię... smile)
          • groha Re: Ostrygi 14.09.06, 12:53
            A'propos, Małżo, Ty jesteś z perłopławów, prawda? smile)
            • dorka_31 Re: Ostrygi 14.09.06, 12:56
              groha napisała:

              > A'propos, Małżo, Ty jesteś z perłopławów, prawda? smile)

              Nooo, na pewno! I piękna perła wewnątrz smile))
              • mzrr21 Re: Ostrygi 14.09.06, 13:08
                Małgorzata - perła po łacinie, czyli wszystko sie zgadza
    • groha Re: Ostrygi 14.09.06, 13:17
      Asiu, przywieź czarne cukierki, bardzo Cię proszę! Szukam dobrego środka
      wymiatającego dla kota Frycka, który zeżre wszystko. Przydałoby mi się coś
      skutecznego pod ręką, na wypadek, gdy znów zje czyjąś sznurówkę, albo pasek od
      torebki. Środki weterynaryjne nie pomagają, więc już tylko w czarnych
      cukierkach nadziejam, reflektując na każdą ilość. Ostrygi mu nie kupię, bo mi
      żal stworzenia (ostrygi znaczy), choć kto wie, czy działanie nie byłoby
      podobne... smile)
      • dorka_31 Re: dla kota Grohy ;-)) 14.09.06, 13:23
        Groha, wypróbuj oliwki! Niektórzy lubią, ale ja też spróbowałam tylko raz i
        chwilę potem zakryłam usta ręką, po czym szybciutko pobiegłam szukać miejsca,
        gdzie mogę się tego czegoś pozbyć. koleżanka, która próbowała później też
        zareagowała podobnie smile)
        • maalza Re: dla kota Grohy ;-)) 14.09.06, 13:28
          Aaaaale wyszło w temacie, faktyczniesmile Jestem owoc morza czy rzeczki/jeziora?
          Ej, to nie jedzcie małżów smile)Albo moze ktoś juz jadł - przyznać się...

          Przywieź Asiu, przywieź kawior, zobaczymy jak będziesmile)
          • dorka_31 Re: odnośnie małży... 14.09.06, 13:46
            maalza napisała:

            > Jestem owoc morza czy rzeczki/jeziora?
            > Ej, to nie jedzcie małżów smile)Albo moze ktoś juz jadł - przyznać się...
            >

            No dobra, przyznam się - jadłam! Wybaczysz?? wink)
            Ale czy to morske czy rzeczne, to mnie zagięłaś... Może i takie i takie?? Te
            jadalne, to kojarzy mi się, ze morskie (ale nie gwarantuję za moje
            skojarzenia), a ta co to Ci fotkę wysłałam, to była taka duża i w rzece smile)
        • g0p0s Re: dla kota Grohy ;-)) 14.09.06, 13:38
          Oliwki - pychotasmile
          • asia.sthm Re: dla kota Grohy ;-)) 14.09.06, 13:45
            Zalatwione!
            Z walowka na wymiatanie przybede.

            A oliwki kalamata sa moimi ulubionymi lakociami. Moge je jesc garsciami.
            Tyje sie od nich strasznie tylko przy inauguracji, potem jakos nie szkodza na
            wage. Odrastaja po nich wypadniete wlosy, a te niewypadniete w liny okretowe
            sie zamieniaja. Wiec oliwki polecam szczerze.
          • groha Re: dla kota Grohy ;-)) 14.09.06, 13:47
            Zgadzam się z przedmówcą - oliwki, niezależnie od koloru, najpyszniejszą
            pychotą są. Frycek też je uwielbia. Nawet te nadziewane papryczką. Bo ja, to
            wszystkie, jak leci, pasjamismile
            • maalza Re: dla kota Grohy ;-)) 14.09.06, 13:50
              Ze wszystkich łakoci najbardziej lubię oliwkismile
              • mzrr21 Re: dla kota Grohy ;-)) 14.09.06, 13:56
                ze słodyczy najbardziej lubię śledzie
                • groha Re: dla kota Grohy ;-)) 14.09.06, 14:00
                  No nie, aż tak to nie mam. Przy dobrej chałwie śledzie zawsze odpuszczam.
                  Oliwek nie odpuszczam nigdy.
                • g0p0s Re: dla kota Grohy ;-)) 14.09.06, 14:02
                  Śledzia na słodko nie zjem. Nawet nie próbowałem. Klasycznie w oleju lub occie
                  to proszę bardzosmile
                  • asia.sthm Re: dla kota Grohy ;-)) 14.09.06, 14:18
                    > Śledzia na słodko nie zjem.

                    no to masz szczescie ze nie mieszkasz w kraju, w ktorym sledzi nie mozna
                    przeslodzic. Chlapie syropem w zalewe, potem jeszcze raz , a potem jeszcze
                    kapke, bo syropu nigdy nie za duzo. U nas sledz lubi plywac, a w Szwecji to
                    chart na slodkosci. Niedoczekanie zebym takiego sledzia polubila.

                    Gopos wrzuce w walowke miejscowego sledzika, zdziwisz sie co to ludzie nie
                    potrafia wymyslec wink
              • dorka_31 Re: dla kota Grohy ;-)) 14.09.06, 14:28
                O rany! To tylko ja taka jakaś "antyoliwkowa" jestem...
                No ale cóż, przynajmniej więcej bedzie dla was wink))
                • groha Re: dla kota Grohy ;-)) 14.09.06, 14:34
                  Kotś nie je, żeby jeść mógł ktoś i mnie się to nawet podobasmile)
                  • groha Re: dla kota Grohy ;-)) 14.09.06, 14:36
                    O, znowu kot! Wszędzie mi się plączą. Miało być: ktoś nie je. Moje koty żrąsmile
                    • lylika Kawior, szampan, ostrygi 14.09.06, 15:47
                      Lubię to proste, chłopskie życie.
                      img85.imageshack.us/img85/2854/060704pary90007ly9.jpg
                      Tu ostrygi. Nie stresuje mnie duża ilośćsmile))
                • bumbecki Re: dla kota Grohy ;-)) 14.09.06, 16:21
                  nie tylko ty, ja też nie jadam oliwek ...
                  • goonia Re: dla kota Grohy ;-)) 14.09.06, 21:52
                    O Matko, znajdzcie cos na wlosy, tylko NIEEEE oliwki.
                    Ostryg tez nie jadlam, choc zwykle od robactwa nie stronie. Jakos okazji nie
                    bylo, no i boije sie, ze sie udlawie, bo ja nawet z lykaniem malych tabletek
                    mam problem.
                    • asia.sthm Re: dla kota Grohy ;-)) 14.09.06, 22:18
                      Tran!! jak nie chcesz oliwek i tylko tran. Moze byc w kapsulkach.
    • 36krzysiek Re: Ostrygi 15.09.06, 09:14
      Rany boskie! Po co ja przeczytałem ten wątek? Już głodny jestem a to dopiero
      świt blady - czyli 9 rano. Owoce morza to jest najwspanialsze żarło na świecie.
      Te wszystkie ostrygi, wąsate krewetki z grilla, sushi, wodorosty, małże. Dam
      sie pokroić za taką ucztę. Wciagam każdą ilość. Natomiast małży z puszki bym
      nie polecał. To pewnie same mięsko i w konsystencji paprykarzu
      szczecińskiego smile Małże można kupić w dużych marketach swieże i w muszlach. Ja
      najbardziej lubie gotowane w rosołku warzywmym z kostki. Można dać dużo swieżej
      pietruszki ewentualnie dodać sosu rybnego, by uwydatnić morski smak. Tanie to
      nie jest, ale raz na jakiś czas można sobie fundnąć taką ucztę. Ciężko określić
      smak, najbardziej pasuje "smak morski".
      • maalza Re: Ostrygi 15.09.06, 09:50
        Mam tylko nadzieję, że opiekanych w ognisku małżów nie jadasz wink
      • dorka_31 Re: Ostrygi (do Krzyśka) 15.09.06, 10:07
        36krzysiek napisał:

        > Rany boskie! Po co ja przeczytałem ten wątek? Już głodny jestem a to dopiero
        > świt blady - czyli 9 rano. Owoce morza to jest najwspanialsze żarło na
        świecie.
        >
        > Te wszystkie ostrygi, wąsate krewetki z grilla, sushi, wodorosty, małże. Dam
        > sie pokroić za taką ucztę. Wciagam każdą ilość. Natomiast małży z puszki bym
        > nie polecał. To pewnie same mięsko i w konsystencji paprykarzu
        > szczecińskiego smile Małże można kupić w dużych marketach swieże i w muszlach.
        Ja
        > najbardziej lubie gotowane w rosołku warzywmym z kostki.

        Oooo, to widzę, że w tym temacie obeznany jesteś! A ostrygi z puszki jadłeś??
        Bo to mnie właśnie interesuje...
        Małże to jadłam takie w słoiczkach, w różnych sosach. Co zaś do innych to chyba
        strasznie "zapóźniona" w tym temacie jestem. Muszę nadrobic! wink) (nie
        urządzasz jakiegoś przyjęcia?? wink))
        Sushi UWIELBIAM, najbardziej z krewetkami. Ale w tej chwili chyba najbardziej
        intrygują mnie te ostrygi....
        • 36krzysiek Re: Ostrygi (do Krzyśka) 15.09.06, 10:17
          Nie jadłem ostryg z puszki,więc sie nie wypowiem w tym temacie, co jest na
          rzeczy smile)
          • dorka_31 Re: Ostrygi (do Krzyśka) 15.09.06, 10:21
            Szkoda, to ja spróbuję smile) Tutaj raczej w innej formie ostryg nie dostanę...
            • lylika Re: Ostrygi do Dorki 15.09.06, 14:56
              Pisałam już kiedyś o tym. Wpuść świeże żółtko do kieliszka, dodaj kroplę maggi, dwie krople cytryny i trzy krople oliwy. Nie mieszając łyknij. Jak Ci to zasmakuje to ostrygi też.smile
              • dorka_31 Re: Ostrygi do Dorki 15.09.06, 15:08
                lylika napisała:

                > Wpuść świeże żółtko do kieliszka, dodaj kroplę maggi, dwie krople cytryny i
                trzy krople oliwy. Nie mieszając łyknij. Jak Ci to zasmakuje to ostrygi też.smile
                >

                Jakoś nie chce mi się wierzyć... W końcu jajo to jajo, a ostryga chyba powinna
                jednak inaczej smakować...
                Co zaś do powyższego, to lubię (ale ja wszystko z maggi jestem w stanie polubić)
                • g0p0s Re: Ostrygi do Dorki 15.09.06, 15:12
                  > W końcu jajo to jajo, a ostryga chyba powinna jednak inaczej smakować...
                  Bo to jest ostryga drobiowa. Nasza, polska, a nie jakaś tam unijnasmile) My te
                  unijne to będziemy na tory wysypywaćsmile
                  • asia.sthm Re: Ostrygi do Dorki 15.09.06, 15:15
                    Dorko, zagryz to jajko jeszcze posolonym wodorostem z akwarium i juz bedziesz
                    bardzo blisko orginalu.
                    Zgaduje na slepo bo nie probowalam ani jednego ani drugiego.
                    • goonia Re: Ostrygi do Dorki 15.09.06, 18:06
                      Swietna rada Asiu, ja na ten przyklad mam plastikowe rosliny w akwariumsad
                      Wiedzialam, ze z lykaniem dranstwa bedzie klopot.
    • minerwamcg Re: Ostrygi 15.09.06, 20:09
      Małże to i ja jadłam, biję się w pierś bujną aczkolwiek niedziewiczą... Mule,
      znaczy się, więc bez pereł. Gotowane w białym winie i w ilościach à la volonté,
      czyli co wlezie - trafiłam w knajpie na ichni odpowiednik promocji, pewnie się
      im data ważności kończyła smile
      Dobre były, zresztą ja z morskich paskudztw nie jadam tylko kalmarów, bo
      strasznie trudno zrobić je tak, żeby nie miały konsystencji opony do Stara...
      Raz jadłam niegumiaste kalmary, ale może miało jakiś związek, że było to na
      statku smile))) Wszystko inne zeżrę oblizując się. Rybę każdą z wyjątkiem
      kerguleny. I oliwki, najlepiej czarne, po grecku, z pestkami, wściekle słone.

      Natomiast alternatywa chałwa czy śledź to dla mnie morderstwo. Umarłabym jak
      ten osiołek, co mu dano, nie mogąc się zdecydować. Chyba, że byłby ze mną
      Weasley, który jako wegetarianin śledzia nie ruszy. Zostawiłabym mu chałwę smile
    • dorka_31 Re: Ostrygi 16.09.06, 12:01
      Dopatrzyłam się, ze te ostrygi są wędzone, więc to juz zupełnie coś innego...
      Ale trudno, i tak spróbuję (już kupiłam) smile)
      • nchyb Re: Ostrygi 16.09.06, 19:15
        kiedy będzieszjeść i zdasz relację?
        • asia.sthm Re: Ostrygi 16.09.06, 22:17
          Dorko daj znac zawczasu, bedziemy kwartet smyczkowy zamawiac wink))))
          • goonia Re: Ostrygi 19.09.06, 18:36
            Oj, ta cisza dobrze nie wrozy.
            • lylika Re: Ostrygi 19.09.06, 22:19
              Dooorkaaa..., żyjesz po tych ostrygach?
              • lylika Re: Ostrygi 20.09.06, 09:33
                lylika napisała:

                > Dooorkaaa..., żyjesz po tych ostrygach?
                >
                Chyba jednak coś się stało.sad
                • g0p0s Re: Ostrygi 20.09.06, 11:04
                  Grzyby nas nie zmogły, a ostrygi z puszki dały radę? Nie wierzę. Kabel się jej
                  popsowałsmile
                  • lylika Re: Ostrygi 20.09.06, 11:06
                    g0p0s napisał:

                    > Grzyby nas nie zmogły, a ostrygi z puszki dały radę? Nie wierzę. Kabel się jej
                    > popsowałsmile
                    ...
                    Jednocześnie i w pracy i w domu?smile
      • g0p0s Re: Ostrygi 25.09.06, 13:42
        Jeszcze się wstrzymujesz, czy już po degustacji?
        • dorka_31 Re: Ostrygi 25.09.06, 13:46
          Czekam az najdzie mnie odpowiedni nastrój wink)
          Może dzisiaj, kto wie...
          • dorka_31 Re: Ostrygi - P.S. 25.09.06, 15:40
            Odwołuję, nie dzisiaj! Tata dzwonił, że przywiózł mi oscypki z Zakopanego...
            Jeszcze 20 minut i lecę do niego! smile))
    • dorka_31 Re: Ostrygi 13.10.06, 12:17
      Informuję zainteresowanych, że wczoraj dokonałam degustacji. Na razie żyjęwink

      A wrażenia?... Hmmm... zdecydowanie różne...
      Ostryg, w formie opisywanej przez Guruę, nigdy nie próbowałam, ale i tak jestem
      pewna, że te z puszki nie miały z nimi nic wspólnego (choćby przez to, że były
      lekko wędzone). Owszem, smakowało mi toto bardzo, ale chyba nie aż o tyle
      bardziej, żeby płacić taką cenę za puszeczkę, w której jest ledwo kilka sztuk.
      I tyle. Ktoś życzy sobie coś więcej? wink)
      • cytrynka6543 Ostrygi 18.04.07, 13:07
        Czy ktoś z szanownych forumowiczów mógłby mi podać sposób na otwieranie muszli
        ostrygi? Rzecz jasna nie posiadam odpowiednich narzędzi do tego więc mile
        widziane sposoby z użyciem narzędzi kuchennych ogólnie dostępnych. W czwartek
        wieczorem mają przylecieć(ostrygi,nie narzędzia kuchenne!), a póki co siedzą
        sobie jeszcze w Morzu Północnym i nie wiedzą,że w piątek je zjem!
        • dorka_31 Re: Ostrygi 18.04.07, 13:33
          Cytrynka, to napisz jeszcze koniecznie jak smakują!
          Wciąż jeszcze nie jadłam i ogromnie jestem ciekawa...
        • lylika Re: Ostrygi 18.04.07, 13:42
          Narzędzia domowe? Mocny nóż, najlepiej finka i chłop silny w ręcach. smile
          • cytrynka6543 Re: Ostrygi 18.04.07, 14:15
            Jedno i drugie posiadam,ale ten nóż to chyba powinien być taki mniej ostry,tak?
            O smaku,Dorko,doniosę. Nie mogę się już doczekać tej degustacji.
            • lylika Re: Ostrygi 18.04.07, 14:21
              cytrynka6543 napisała:

              > Jedno i drugie posiadam,ale ten nóż to chyba powinien być taki mniej ostry,tak?
              ...
              Są specjalne noże z osłoną, ale takiego nie masz. Musi być taki jaki masz, byle mocny, żeby się nie złamał. A ostrygę, tj skoprupę trzymać przez ścierkę, żeby się nie wymsknęła z ręki, bo wtedy o skaleczenie najłatwiej. Powodzenia i smacznego.
              P.S. Nie zapomnij skropić cytrynką. smile
              • cytrynka6543 Re: Ostrygi 18.04.07, 14:25
                lylika napisała:

                > P.S. Nie zapomnij skropić cytrynką. smile

                Hihihi,o tym na pewno nie zapomnę smile))
    • eulalija Re: Ostrygi 18.04.07, 14:18
      No to ja proszę szanownych państwa się wcale nie nadaję do tego wytwornego
      towarzystwa. Żadnych owoców morza do paszczy nie dam sobie nawet siłą wepchnąć,
      żadnych oliwek, żadnej chałwy. Z ryb to zgadzam się na normalnego śledzia, w
      galarecie może być tylko ryba drapieżna (szczupak, sandacz, amur), za smażoną
      serdecznie dziękuję, ale dam się w plasterki pokroić i posolić za świeżego,
      wędzonego węgorza.
    • krowa_w_kropki Re: Ostrygi 19.04.07, 10:56
      Nie jadłam i szalenie żałuję. Ale tego lata wybieram się do Anglii co prawda ale
      nad kanał LaManche i mają tam, więc może mi się uda.
      Jadłam natomiast małże, pieczone. Bardzo dobre to było, nie powiem. Owoce morza
      w ogóle uwielbiam. Krewetki i kalmary mogę pożerać na tony. Ale kalmary lubię
      najbardziej smażone w cieście (tak się wtedy fajnie zwijają w obwarzanki) więc
      chyba jako danie odchudzające odpadają.
      Ślimaki z masełkiem czosnkowym rewelacja smile
      W ogóle to takie moje zboczenie: jak jestem gdzieś w innym kraju to żarła
      regionalnego musowo próbuję. Owoce morza i oliwki nauczyłam się jeść w
      Hiszpanii. Duńskie śledzie z ananasami i w jakimś słodkim sosie niestety miłości
      nie wzbudziły a smak francuskich żabich udek przeszedł bez wrażenia, smakowały
      jak rozgotowany kurczak gdyby to kogoś interesowało. Za to wygląd na talerzu
      porażający, starałam się to jeść z zamkniętymi oczami smile
      • dorka_31 Re: Ostrygi 19.04.07, 11:18
        Małże to ja tylko z puszki i takie w słoiczku...
        Ale krewetki i kalmary uwielbiam również smile No i sushi... mmmm! Zwłaszcza takie
        z dużą krewetką... Rewelacja!
        Jak byłam teraz w Tunezji to poszłam sobie do knajpki na salatkę z owoców
        morza. Były to własnie krewetki i kalmary w warzywkach (posypane odrobiną
        tuńczyka). Cudo absolutne! Jadłam to w porcie, więc chyba po prostu było
        swieże. Smak fantastyczny - delektowałam się ze wszystkimi tego objawami
        (zamykanie oczu, pomrukiwanie itp.), zwłaszcza że siedzielismy w kąciku (a poza
        tym, czy znał mnie tam ktoś?).
        Ostrygi jednakże mnie ominęły i tym bardziej czekac będę na relacje z
        degustacji... smile)
        • krowa_w_kropki Re: Ostrygi 19.04.07, 11:28
          No ja te małże żarłam świeże, więc chyba jakoś tam ostrygi przypominały. Tak
          sądzę. W końcu to pokrewne zwierzątka smile Te ze słoiczka to w ogóle nie to i się
          nie liczy. To trochę tak, jakby ktoś zjadłszy pasztet z dzika powiedział że
          próbował dzika smile
          • dorka_31 Re: Ostrygi 19.04.07, 11:36
            Też tak uważam i temu taka ciekawa jestem smile
            Ostrygi jadłam tylko z puszki, ale to przeciez zupełnie coś innego (choc bardzo
            mi smakowały, nie powiem).
            Na surowca to tylko to, co w sushi oraz owa sałatka w Tunezji.
            • krowa_w_kropki Re: Ostrygi 19.04.07, 11:59
              Lylika napisała że można je kupić na bazarze na Polnej. Także w sklepie LaMaree
              na Mokotowskiej. Na zamówienie ale żywe prawdziwe i ja sobie chyba sprawię bo
              mnie zaciekawiły.
              • dorka_31 Re: Ostrygi 19.04.07, 12:20
                A świeże one tam??
                Moze kiedyś, jak bedę w Warszawie...
                • krowa_w_kropki Re: Ostrygi 20.04.07, 09:46
                  Świeże oczywiście. Nie jestem tylko pewna czy na zamówienie, czy są cały czas.
                  • lylika Re: Ostrygi 20.04.07, 09:48
                    Świeże, tylko na zamówienie. smile
                    • bbbzyta Śpieszyć się! 20.04.07, 12:06
                      Ale pamiętajcie, że one świeże jadalne tylko jak miesiąc ma "r" we francuskiem! Czyli teraz do końca kwietnia zaledwie, a potem dopiero od septembra! Chyba że na Polną to z jakichś antypodów też sprowadzają.
                      • lylika Re: Śpieszyć się! 20.04.07, 12:07
                        Coś Ty, tylko z Francy.
                        • bbbzyta Re: Śpieszyć się! 20.04.07, 12:20
                          Jak tylko z Francy, to już za 10 dni będzie przechlapane!
                          • cytrynka6543 Re: Śpieszyć się! 20.04.07, 12:24
                            Ale w tych 10 dniach zmieści się jeszcze jadna dostawa oprócz wczorajszej! A
                            wczorajsza pojechała zaraz po przylocie na badania weterynaryjne.
                            • dorka_31 Re: Śpieszyć się! 20.04.07, 12:30
                              O rany, to je badają???
                              A jak którejś coś dolega, to co - leczą?? (czy moze wystawiają świadectwo
                              zdrowia i odsyłaja do domu) wink)
                              • g0p0s Re: Śpieszyć się! 20.04.07, 12:34
                                Oddychać. Nie oddychać. Kaszlnąć. A1. Następny.
                                /Kabaret Potem/
                                • cytrynka6543 Re: Śpieszyć się! 20.04.07, 12:39
                                  Badają,a jak za dużo niezdrowych wyłapią w tfu,tfu partii,to lu i do kosza.
                                  Powrotów do domu nie przewidziano.
                                  • bbbzyta Re: Śpieszyć się! 20.04.07, 12:41
                                    Lu i do kosza???!!! Toż można do bufetu sejmowego dostarczyc, tam wszystko przejdzie!
                                    • dorka_31 Re: Śpieszyć się! 20.04.07, 12:48
                                      Biedactwa!... A już miałam nadzieję, że przynajmniej tym słabowitym się uda...
                                    • cytrynka6543 Re: Śpieszyć się! 20.04.07, 12:53
                                      bbbzyta napisała:

                                      >Toż można do bufetu sejmowego dostarczyc, tam wszystko prze
                                      > jdzie!
                                      O,Bbbzyto,masz jakieś doświadczenia z bufetem sejmowym czy to tak tylko
                                      z "dobroci" serca?
                                      • bbbzyta Re: Śpieszyć się! 20.04.07, 13:10
                                        Z "dobroci"! big_grin big_grin big_grin ROTFL
                                        • cytrynka6543 Re: Śpieszyć się! 20.04.07, 13:24
                                          No to mnie uspokoiłaś smile
    • lylika Re: Ostrygi 19.04.07, 11:22
      dorka_31 napisała:

      > No właśnie, po raz kolejny to się gdzieś przewinęło...
      >
      > Gurua pisze i pisze o tych ostrygach, a ja tego nigdy nie jadłam. Nie wiem w
      > ogóle gdzie takie surowe można by dostać. Ona to jadała tam, gdzie jest tego
      > dużo i tanie, a u nas? Przed chwilą byłam w sklepie rybnym i widziałam tam
      > ostrygi w puszce. Czy ktoś to może jadł?? Czy to w ogóle przypomina
      > smak "normalnych" ostryg?
      > Pewnie w końcu się skuszę, ale może jeszcze ktoś z Was się wypowie...
      ...
      Już pytałaś a ja odpowiadałam. Nie przypomina.
      Prawdziwie świeże ostrygi można dostać na bazarze na Polnej. Bodajże w czwartki. Trzeba przedtem zamówić. smile
      • lylika Re: Ostrygi 19.04.07, 11:23
        Jak idiotka odpowiedziałam na pierwszy post. smile))))))))))))))))))))))))))))
    • 36krzysiek Re: Ostrygi 20.04.07, 14:02
      Dlaczego tylko we czwartki? A po wiela są? Czy mule to rodzaj ostryg? Idę
      szukać w Internecie...
      • dorka_31 Re: Ostrygi 20.04.07, 14:08
        Jak znajdziesz to napisz!
        ...bo może innym się szukać nie chce...
      • g0p0s Re: Ostrygi 20.04.07, 14:18
        Dochtór tylko w czwartki przyjmujesmile))
        • dorka_31 Re: Ostrygi 20.04.07, 14:50
          g0p0s napisał:

          > Dochtór tylko w czwartki przyjmujesmile))

          Ale takie źwierzątka to powinni bez kolejki przyjmować smile
          • lylika Re: Ostrygi 20.04.07, 14:55
            dorka_31 napisała:

            > g0p0s napisał:
            >
            > > Dochtór tylko w czwartki przyjmujesmile))
            >
            > Ale takie źwierzątka to powinni bez kolejki przyjmować smile
            ...
            Dorka, w czwartki dochtór przymuje ostrygi. Koniaki w piątki. smile))
            • cytrynka6543 Re: Ostrygi-wrażenia z degustacji 23.04.07, 22:27
              lylika napisała:

              >> Dorka, w czwartki dochtór przymuje ostrygi. Koniaki w piątki. smile))

              A w soboty ma wolne,a w niedziele popija szampana,hihihi.
              No ale do rzeczy. Rzeczone ostrygi skonsumowałam.
              Miałam niejakie obawy jak ja dam radę skonsumować takie miłe,żywe zyjątka. Nie
              powiem,że wcześniej taka myśl nie napawała mnie dużym niesmakiem,no ale skoro
              już je miałam w domu,no to klamka zapadła. Ostrygi zostały umyte,potem (zgodnie
              z instrukcją Lyliki) złapane przez ścierkę i otwarte przy użyciu mniej ostrego
              noża(takiego do ryb),obficie skropione cytrynką(sic!) i spożyte.
              Ambrozja!!! Mają smak lekko słonawy,lekko kwaśny(od dodatku cytryny) i są po
              prostu wspaniałe! Szkoda,że tak mało ich było,raptem po 4 sztuki na głowę.
              Teraz rozumiem słowa Guruy,że ostrygi powinno zamawiać się i jeść tuzinami-jest
              to słuszne stwierdzenie! Następnym razem nie spocznę nim nie spożyję minimum
              dwunastu!


              • lylika Re: Ostrygi-wrażenia z degustacji 23.04.07, 22:43
                Dorka od dawna pyta o smak ostryg ale jakoś nie ma okazji spróbować. Proponowałam jej żeby zrobiła tak: "Wpuść świeże żółtko do kieliszka, dodaj kroplę maggi, dwie krople cytryny i trzy krople oliwy. Nie mieszając łyknij." Ponieważ jesteś świeżo pod wrażeniem ostryg spróbuj tej "ostrygi po polsku", porównaj i opisz Dorce. smile
                • cytrynka6543 Re: Ostrygi-wrażenia z degustacji 23.04.07, 23:07
                  To się nie da zrobić Lyliko,no nie da się i już!!!
                  Po pierwsze primo-nie lubię maggi w przeciwieństwie do Dorki i nie zjem nic co
                  jest tym przyprawione,nawet zupy!
                  Po drugie primo-jajko na surowo nie przejdzie mi przez usta o gardle nie mówiąc!
                  No chyba,że to jajko,a właściwie żółtko,będzie w postaci koglu-moglu,o,to
                  chętnie!
                  Jak więc widzisz nie mogę być testerem "ostrygi po polsku".
                  • dorka_31 Re: Ostrygi-wrażenia z degustacji 24.04.07, 08:40
                    Dzieki wielkie smile
                    Własnie wczoraj mi sie przypomniało, że musze koniecznie zapytac Cie o te
                    ostrygi smile Tez sie czasem zastanawiam czy umiałabym zjeść takie żywe
                    zwierzątko, ale skoro Tobie poszło... Muszę kiedyś się skusić, tyle że rzadko w
                    Warszawie bywam. Ale może w końcu utrafię smile
                    "Ostrygi po polsku" kiedyś jadłam (mój tata to lubił) i jakoś nie mam złych
                    wspomnień. Zresztą, z maggi to ja wszystko mogę... smile)
                  • bbbzyta Re: Ostrygi-wrażenia z degustacji 24.04.07, 14:57
                    Cytrynko! Pominęłaś jedną BARDZO ISTOTNĄ sprawę: czym popijałaś owe ostrygi? Te szlachetne zwierzątka zazwyczaj się popija jakimś szampańskim (przynajmniej na filmach tak robią, bo moje własne doświadczenia w kwestii ostryg są zerowe). smile))
                    • dorka_31 Re: Ostrygi-wrażenia z degustacji 24.04.07, 15:04
                      Jak się delektowała, to może nie popijała, co by smaku nie zmieniać wink
                      • bbbzyta Re: Ostrygi-wrażenia z degustacji 24.04.07, 15:17
                        Pewnie tak. Ale myślę, że jakaś Veuve Clicot + Cygan ze skrzypkami to tylko by ten smak jeszcze polepszyli. W końcu ostrygi to chyba wymagają trochę oprawy szampańsko-muzycznej, a co!
                        • g0p0s Re: Ostrygi-wrażenia z degustacji 24.04.07, 15:22
                          Kwartet smyczkowy to my do bobu zamawialiśmysmile))
                          <dawno temu wątek o bobie byłsmile)>
                          • asia.sthm Re: Ostrygi-wrażenia z degustacji 24.04.07, 15:28
                            do ostryg to orkiestra deta potrzebna, zebym ja przelknela...ale tu sie
                            wtracam wink
                            • cytrynka6543 Re: Ostrygi-wrażenia z degustacji 24.04.07, 21:35
                              No nie popijałam niczym z procentami,niestety; procenty będą dzisiaj,te
                              szampańskie,ale nie Wdowa. Smaku nie zmieniłam sobie niczym i niczym bym nie
                              chciała go zmienić,juz nie i nigdy nie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka