Dodaj do ulubionych

pomocy! błagam, zinterpretujcie to jakoś...

11.02.10, 19:42
Kilka dni temu pisałam, że mam już 17 dni z rzedu wyższą
temperaturę, ledwo widoczną drugą kreskę na teście i plamienia.
Potem dostałam okres i uznałam, że albo cień kreski, który widziałam
o niczym nie świadczy, albo, że to była ciąża biochemiczna.
Tymczasem okazuje się, że temperatura nie spadła (dzisiaj 22 dzień
wyższej), a test ciążowy wciąż wychodzi pozytywny. Druga kreska jest
już całkowicie widoczna, ale zdecydowanie jaśniejsza od
kontrolnej. "Okres" trwa nadal, ale po 3 dniach plamienia, 4 dniach
normalnego, regularnego krwawienia (choć bez skrzepów itp) i bólów
brzucha (jeden dzień - pierwszy) teraz już tylko plamię, ale nadal
nie są to śladowe ilości. Dzisiaj zaczęły mnie boleć piersi, które
nie bolały już od jakiegoś tygodnia (przestały kilka dni przed
spodziewanym okresem). Czyli tak, jakby poziom progesteronu się
podnosił...
Zaczęłam czytać w internecie i dostałam schizy, że to ciąża
pozamaciczna. Wiem, że nikt mi tego nie zdiagnozuje przez internet i
wcale tego nie oczekuję, ale gdyby ktoś spróbował zinetrpretować te
wszystkie objawy o ocenić, na co one mogą wskazywać, byłabym
wdzięczna.
Do lekarza jestem zapisana dopiero na poniedziałek i do tej pory
chyba osiwieję z nerwów :-(
Obserwuj wątek
    • mikusia_k Re: pomocy! błagam, zinterpretujcie to jakoś... 11.02.10, 20:19
      zrób betę!!!

      i powodzenia
    • krakrakrakra Re: pomocy! błagam, zinterpretujcie to jakoś... 11.02.10, 20:58
      Nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie, ale mogę jeszcze dodać, że to
      plamienie jest jasno czerwone. Teraz, momentami już trochę
      rozwodnione, więc robi się różowawe, ale zdecydowanie daleko mu do
      brązu i tym podobnych kolorów.
    • nglka Re: pomocy! błagam, zinterpretujcie to jakoś... 11.02.10, 21:02
      Czasem się zdarza, że kobieta krwawi (bez skrzepw) a ciąża się utrzymuje zaś krwawienie spowodowane jest gwałtowną zmianą poziomu hormonów w organiźmie.
      Swoją drogą w przypadku krwawienia i dodatniego testu jedzie się na Izbę Przyjęć lub zgłasza się do lekarza na cito a nie zapisuje na wizytę odległą (wyjaśniasz sytuację w rejestracji i lekarz ma obowiązek Cię przyjąć).

      Ciaża pozamaciczna, kochana, to wywaliłaby Cię już bólem na księżyc, więc się nie nakręcaj tylko po prostu pojedź do szpitala na kontrolę.
      • kahakasurdo Re: pomocy! błagam, zinterpretujcie to jakoś... 11.02.10, 21:40
        też od razu pomyślałam, żeby na izbę przyjęć jechać. Zrobią Ci usg i dadzą coś
        na podtrzymanie. Powodzenia!
    • krakrakrakra Byłam na USG i... dalej nic nie wiem 12.02.10, 23:05
      Udało mi się dostać na USG (do przypadkowej, nie znanej mi lekarki).
      Dowiedziałam się, że:
      1. Ciąży nie widać. Ani w macicy, ani w jajowodzie, ale jeśli to
      bardzo wczesna ciąża, to może jeszcze nie być nic widać. Czy trzy
      tygodnie po owulacji, to faktycznie na tyle wcześnie, żeby NIC nie
      było widać?
      2. Endometrium też nie jest ciążowe - ma 4.9 mm. Nie znam się, ale
      to rzeczywiście chyba mało. Ale z kolei czy nie za dużo jak
      na "końcówkę okresu"?
      3. Mam zrobić betę i jeśli będzie rosnąć a krwawienie nie ustąpi -
      biec do lekarza. A jeśli zacznie mnie boleć brzuch - do szpitala.
      4. Diagnozy nie ma. Albo krwawienie we wczesnej (niewidocznej
      jeszcze) ciąży, albo (też nie widoczna) ciąża pozamaciczna, albo
      wczesne poronienie (już się dokonało).
      Tymczasem dzisiejszy test też wyszedł pozytywny, a temperatura nadal
      jest wysoka (już 23 dzień). Krwawienie chyba słabnie. Nadal jest
      jasnoczerwone, ale w formie takich "zrywów" - najpierw przez
      powiedzmy godzinę cieknie, a potem przestaje. Dzisiaj miałam trzy
      takie "zrywy" (nie związane z aktywnością, ani niczym innym). Piersi
      bolą dalej.
      Ja chyba oszaleję. Zrobię jutro betę, ale nie wiem, kiedy będzie
      wynik. Może do tej pory Wy wpadniecie na jakiś pomysł, o co w tym
      wszystkim może chodzić?
      Boję się coraz bardziej :-(
      • nglka Re: Byłam na USG i... dalej nic nie wiem 12.02.10, 23:45
        Endometrium za małe na ciążę. 3-4 tyg po owu ma prawo jeszcze nie być widać jak kiepski sprzęt lub/i lekarz niezbyt wprwany.. ale endometrium przesądza sprawę.
        Ciąża mogła być, na tak wczesnym etapie poronienie nie pozostawia często żadnych śladów a macica oczyszcza się całkowicie.
        Lekarka założyła, żewie lepiej od Ciebie kiedy wspłżyłaś, tj że ciąża może być młodsza w sensie kilka tygodni młodsza, niż ty uważasz (stąd założenie możliwej ciąży jeszcze w jajowodzie, coma miejsce do 6 a max do 10-12 dni pozapłodnieniu), wtedy endometrium ma jeszcze szansę na wzrost.

        Zrób tę betę i ponowną po 48 godzinach, sprawdź ten przyrost bo nie wygląda to zbyt dobrze.

        Mogą to być równie dobrze wahania hormonalne. W rzadkich przypadkach tworzy się torbiel a organizm bierze ją za ciążę i produkcja hCGsię rozkręca. w takiej sytuacji beta wychodzi dodatnio ale ie przyrasta prawidłowo (wymagane minimum to 66% w ciągu 48h lub 100% w ciągu 72h) i wynosi nie więcej jak 20 - 25 mIU w normie nieciążowej do 5.

        Czy babka zbadała Cię dokładnie? Jakie wrażenia z wizyty? Okresliła jajniki, sprawdziła dobrze jajowody?
        • krakrakrakra Re: Byłam na USG i... dalej nic nie wiem 13.02.10, 08:33
          Robiła mi tylko USG. Dłubała tym urządzeniem dość długo i wydaje
          się, że dokładnie. Trudno mi powiedzieć, na ile to dobry lekarz, ale
          to była prywatna "sieciowa" lecznica, a nie jakiś gabinet no-name.
          Ja ją ciągle męczyłam o ciążę pozamaciczną , więc oglądała też
          jajowody w jej poszukiwaniu, ale nie znalazła. Ale powiedziała, że
          to może być trudne do odróżnienia od struktur jajowodu i może się
          zdarzyć, że nie będzie widać. Tylko, czy na tym etapie ewentualniej
          ciąży nie byłoby widać powiększonego w tym miejscu jajowodu, albo
          jakiejś innej patologii? Ugniatała też trochę jajniki głowicą i
          pytała, czy boli. Specjalnie nie bolało. Może trochę, bo robiła to
          dość mocno, ale mniej więcej po równo z obu stron. Jeśli chodzi o
          jajniki, to na pewno je zmierzyła - bo tyle mam na opisie. W każdym
          razie oglądała to wszystko...
          Temperatura dzisiaj nadal wysoka. Od wczoraj nawet ciut wyższa, niż
          przez ostatni tydzień.
          A jeśli beta będzie przyrastać, to przy taki endometrium będzie
          przesądzało, że to ciąża pozamaciczna?
          A gdyby to była torbiel, o której piszesz, to ona by tej torbieli na
          USG nie zobaczyła?
          • nglka Re: Byłam na USG i... dalej nic nie wiem 13.02.10, 12:48
            Nie jestem lekarzem, na wstępie zaznaczę, więc wszystko co dalej napiszę to moje gdybania.
            Wydaje mi się, że przy takim endo kwestia ciąży jest raczej przesądzona. Endometrium, w ktrym może zagnieździć się zarodek to minimum 8 mm a i w takich przypadkach bywa za cieńkie. Najlepiej, kiedy wynosi 10-12 mm. Wtedy stwarza b. dobre warunki.
            W 3-4 tygodnie po zapłodnieniu mogłoby nie być jeszcze nic widać w jajowodzie, niestety. Ja miałam podejrzenie ciąży pozamacicznej i byłam na USG +/- w 4 tygodniu po zapłodnieniu. Zarodka jeszcze nie było, pęcherzyk znaleziony w macicy miał kilka mm ale mimo wszystko lekarz męczył mi głowicą te jajowody i powiedział, że wyjaśni się za kilka tygodni, czy nie ma zarodka w jajowodzie; poinstruował jakie mogą być objawy i co ma mnie zanipokoić (kłujące silne bóle, żywo - czerwone plamienia czy krwawienia, mocne skurcze).
            Przy czym jak pisałam - ciąża pozamaciczna to przede wszystkim ból. Ja trafiłam z silnymi bólami.

            > A jeśli beta będzie przyrastać, to przy taki endometrium będzie
            > przesądzało, że to ciąża pozamaciczna?

            Z naturą nie tak łatwo. Jednoznacznie o pozamacicznej świadczy obraz USG. Beta w Twojej opcji w zasadzie nie powinna przyrastać prawidłowo i jestem wręcz przekonana, że nie będzie takiej opcji u Ciebie.
            Wg mnie największa możliwość jest taka, że utraciłaś ciążę. I byłaby to też najlepsza opcja dla obecnej sytuacji (najlepsza w sensie możliwych gorszych trwających aktualnie - zagrożeń dla Twojego zdrowia).
            • krakrakrakra BETA 13.02.10, 15:21
              Mam wyniki bety... Wyszło 289 mlU/ml. Nie bardzo tylko wiem, co to
              oznacza, bo normy dla poszczególnych tygodni ciąży są liczone od 1
              tygodnia, a nawet wcześniej. Czy w takim razie oni liczą tygodnie od
              owulacji? Tak, czy siak za wysoka ona nie jest (owulacja była 3-3.5
              tygodnia temu).
              Zakres norm wygląda tak:
              0.2-1 tydzień 5-50
              1-2 tydzień 50-500
              2-3 tydzień 100-5000
              3-4 tydzień 500-10000
              itd.
              Zgadzam się, że najlepszą opcją by było, gdyby to było już po
              poronieniu. Tylko w takim razie dlaczego temperatura nie spada?
              Rozumiem, że jeśli to poronienie, to beta powinna spadać? A jeśli
              nie spadnie?
              • mikusia_k Re: BETA 13.02.10, 16:56
                beta koniecznie do zrobienia za 2 dni!!!

                żeby porównać czy jednak rośnie i to poprawnie (66%)czy już maleje.

                jak rośnie-szybko lekarz i duża ilość progesteronu na podtrzymanie +
                szukanie,czy pojawi się serduszko...

                jak maleje-testy sikańce będą wychodzić pozytywne jeszcze długo-kreska pojawia
                się już przy '10/'25 mIU hcg

                trzymaj się! jeszcze te 2 dni trzeba poczekać z diagnozą co się dzieje...
                • krakrakrakra Re: BETA 13.02.10, 17:11
                  Zrobię oczywiście w poniedziałek betę po raz drugi, ale jak
                  analizuję całość, to jestem prawie pewna, że nie ma szans
                  na "normalną" ciążę. Po pierwsze beta za niska jak na ten tydzień,
                  po drugie endometrium za cienkie. O plamieniach już nie
                  wspominając... Mam wrażenie, że poronienie to też niestety (nigdy
                  nie sądziłam, że kiedyś tak napiszę) nie jest, bo temperatura nie
                  spada, a wręcz jakby rosła, ból piersi się nasilił, a krwawienie
                  słabnie. I z przerażeniem stwierdzam, że chyba najbardziej
                  prawdopodobna jest jednak ciąża pozamaciczna :-(
                  • nglka Re: BETA 14.02.10, 13:34
                    To nie jest tak, z ronisz i temperatura nagle spada. Podobnie z beta. Moze przez
                    jakis czas jeszcze rosnac (choc nieprawidlowo ale jednak), szczegolnie, jesli
                    nie oczyscilas sie calkowicie, wtedy bedzie konieczne lyzeczkowanie.
                    • krakrakrakra Re: BETA 14.02.10, 21:32
                      Trochę mnie tą informacją zaskoczyłaś...
                      Ale i tak nie bardzo mi to pasuje. No bo tak:
                      Po pierwsze nie było ani jednego skrzepu, czy kawałka tkanki (choć
                      skoro tak, to ciekawe, dlaczego endometrium jest takie cienkie...).
                      Czy możliwe jest poronienie bez skrzepów? Samą krwią?
                      Po drugie jedyny dzień, kiedy krwawienie było na prawdę bardzo silne
                      (jak pierwszego dnia miesiączki, ale też bez skrzepów), to był chyba
                      18 dzień po owulacji. Nigdy nie roniłam, ale moje wyobrażenie na ten
                      temat pasuje tylko do tego dnia. Potem krwawienie już słabło. Gdybym
                      poroniła 18 dnia po zapłodnieniu, czyli pewnie około 10 dni po
                      implantacji (a może nawet mniej, biorąc pod uwagę, że pierwszy test
                      ledwo wyszedł), to beta urosła by do takiego poziomu i ten poziom
                      utrzymywałby się do dzisiaj - tydzień później? Czy raczej
                      wyglądałoby to tak, że już następne testy nic nie wykazywałyby (a
                      były przecież coraz wyraźniejsze)?
                      Po trzecie piersi zaczęły mnie boleć jak już krwawienie się
                      zmniejszyło. Wcześniej nie bolały wcale. Skąd by się coś takiego
                      wzięło już po poronieniu?
                      Wiem, że takie teoretyzowanie nic nie da, ale skądinąd
                      zastanawiające to wszystko... Mam nadzieję że jutro się sprawa
                      wyjaśni.
                      A druga sprawa, to to endometrium, które jest takie cienkie.
                      Rozumiem, że to wskazuje na to, że to krwawienie jest z macicy, a
                      nie z jajowodów, czy innych miejsc? Czyli jakby miesiączka. A czy
                      beta HCG nie powinno nie dopuścić do złuszczania się endometrium? O
                      co chodzi? Za niski progesteron? A jeśli tak, to dlaczego
                      temperatura wysoka? Jakieś to wszystko jest dla mnie niejasne...
                      • kozica111 Re: BETA 14.02.10, 21:52
                        Musisz powtórzyć betę, koniecznie tez drugie usg i to na dobrym sprzęcie.
                        Ja bym się nie sugerowała krwawieniem i betą, tylko to endometrium takie
                        kiepskie no ale różne nietypowe sytuacje się zdarzają wiec póki co wg mnie nie
                        wiadomo, różnie jeszcze może być.
                        • animyk2 Re: BETA 15.02.10, 19:07
                          ja miałam podobnie, u mnie to była ciąża biochemiczna, podobne
                          objawy dolegliwości
    • krakrakrakra Zagadka się rozwiązała 15.02.10, 20:50
      Jest OK. A przynajmniej najbardziej ok, jak to możliwe w tej
      sytuacji. Beta spadła. W ciągu dwóch dni z 290 zrobiło się 120.
      Byłam u lekarza, miałam kolejne USG i nadal nic na nim nie widać.
      Jeszcze tylko za kilka dni mam zrobić po raz kolejny betę, żeby
      sprawdzić, czy na pewno nie wzrośnie. Wygląda na to, że to było
      wczesne poronienie.
      W tej sytuacji mam do Was jeszcze kilka pytań których w natłoku
      innych wątków zapomniałam zadać lekarzowi...
      1. Kiedy w tej sytuacji powinna spaść temperatura? Jak długo ma
      prawo utrzymywać się na wyższym poziomie? (zakładam, że poronienie
      miało miejsce 9 dni temu - 18 dni po owulacji)
      2. Kiedy spodziewać się następnej owulacji? Czy obecny cykl będzie
      względnie normalnej długości, czy może trwać np. kilkanaście
      tygodni?
      3. Kiedy ten cykl właściwie się zaczyna? W pierwszym dniu
      krwawienia? Jak to się w takiej sytuacji liczy?
      4. Czy po tak wczesnym poronieniu trzeba odczekać ileś cykli przed
      kolejnymi staraniami, czy nie ma to znaczenia?
      5. No i wreszcie: jak długo będę jeszcze krwawić (to już prawie 2
      tygodnie). To pytanie zadałam lekarzowi, ale nie umiał mi
      odpowiedzieć. Powiedział, że różnie może być.

      Dzięki za zaangażowanie i rady. Bardzo mi pomogłyście!
      • kahakasurdo Re: Zagadka się rozwiązała 15.02.10, 20:58
        hej, ja poroniłam w grudniu, ale w 8 tyg., więc to troszkę inna sytuacja niż u
        Ciebie. W Twoim przypadku to bardzo wczesne poronienie i generalnie panuje
        opinia, że po poronieniu na takim takim etapie nie trzeba się specjalnie
        wstrzymywać ze staraniami, wystarczy poczekać do pierwszej normalnej miesiączki
        (jeśli oczywiście wszystko będzie ok na usg). Cykl powinnaś liczyć od pierwszego
        dnia krwawienia (tak mi powiedzieli w szpitalu, gdy byłam na zabiegu
        łyżeczkowania). Owulację możesz mieć od razu w tym cyklu, chociaż niekoniecznie
        (ja miałam od razu po poronieniu). Co do pytania o temperaturę nie znam niestety
        odpowiedzi. Trzymaj się, zdrowia życzę!
      • nglka Re: Zagadka się rozwiązała 15.02.10, 23:47
        krakrakrakra napisała:

        > 1. Kiedy w tej sytuacji powinna spaść temperatura? Jak długo ma
        > prawo utrzymywać się na wyższym poziomie? (zakładam, że poronienie
        > miało miejsce 9 dni temu - 18 dni po owulacji)

        Jak beta spadnie do kilkudziesieciu jednostek (20-30) - powinna opasc temperatura.

        > 2. Kiedy spodziewać się następnej owulacji? Czy obecny cykl będzie
        > względnie normalnej długości, czy może trwać np. kilkanaście
        > tygodni?

        Owulacji nigdy nie da sie przewidziec a dodatkowo po poronieniu dlugosc cyklu
        moze byc dowolna. Moze przyszly cykl trwac znacznie dluzej ale rownie dobrze
        moze trwac tyle, co zazwyczaj inne cykle.

        > 3. Kiedy ten cykl właściwie się zaczyna? W pierwszym dniu
        > krwawienia? Jak to się w takiej sytuacji liczy?

        W pierwszym dniu krwawienia.


        > 4. Czy po tak wczesnym poronieniu trzeba odczekać ileś cykli przed
        > kolejnymi staraniami, czy nie ma to znaczenia?

        To zalezy od lekarza. Z reguly zaleca sie odczekac 3 miesiace ale w przypadku
        ciazy biochemicznej (czyli poronienia na b. wczesnym etapie) a szczegolnie,
        kiedy nie bylo lyzeczkowania - z reguly nie stawia sie przekod w kwestii
        natychmiastowych dalszych staran o ciaze.

        > 5. No i wreszcie: jak długo będę jeszcze krwawić (to już prawie 2
        > tygodnie). To pytanie zadałam lekarzowi, ale nie umiał mi
        > odpowiedzieć. Powiedział, że różnie może być.

        Bo roznie moze byc. Zalezy od poziomu hormonow i od tego, czy calkiem sie
        oczyscilas. Moze sie okazac, ze temperatura nadal bedzie wysoka a krwawienie nie
        ustanie, wtedy prawdopodobnie beda lyzeczjkowac macice. Czasem zdarza sie, ze
        zostaja resztki niewidoczne dla aparatury.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka