krakrakrakra
11.02.10, 19:42
Kilka dni temu pisałam, że mam już 17 dni z rzedu wyższą
temperaturę, ledwo widoczną drugą kreskę na teście i plamienia.
Potem dostałam okres i uznałam, że albo cień kreski, który widziałam
o niczym nie świadczy, albo, że to była ciąża biochemiczna.
Tymczasem okazuje się, że temperatura nie spadła (dzisiaj 22 dzień
wyższej), a test ciążowy wciąż wychodzi pozytywny. Druga kreska jest
już całkowicie widoczna, ale zdecydowanie jaśniejsza od
kontrolnej. "Okres" trwa nadal, ale po 3 dniach plamienia, 4 dniach
normalnego, regularnego krwawienia (choć bez skrzepów itp) i bólów
brzucha (jeden dzień - pierwszy) teraz już tylko plamię, ale nadal
nie są to śladowe ilości. Dzisiaj zaczęły mnie boleć piersi, które
nie bolały już od jakiegoś tygodnia (przestały kilka dni przed
spodziewanym okresem). Czyli tak, jakby poziom progesteronu się
podnosił...
Zaczęłam czytać w internecie i dostałam schizy, że to ciąża
pozamaciczna. Wiem, że nikt mi tego nie zdiagnozuje przez internet i
wcale tego nie oczekuję, ale gdyby ktoś spróbował zinetrpretować te
wszystkie objawy o ocenić, na co one mogą wskazywać, byłabym
wdzięczna.
Do lekarza jestem zapisana dopiero na poniedziałek i do tej pory
chyba osiwieję z nerwów :-(