Dodaj do ulubionych

npr po cesarce

04.06.10, 12:13
13.04 urodzilam przez cc i lekarz powiedzial, ze przez rok nie powinnam
zachodzic w kolejna ciaze ze wzgl. na blizne. karmie piersia, ale dokarmiam
dziecko rowniez mlekiem modyfikowanym, bo tracilo za duzo na wadze. czy po
porodzie jest jakis okres nieplodnosci bezwzglednej? czy podejmujac wspolzycie
musze bardzo uwazac juz teraz? czy to ze karmie piersia (choc nie calkowicie)
dodatkowo mnie zabezpiecza czy po prostu w kazdej chwili moge zajsc w ciaze?
Obserwuj wątek
    • agasobczak Re: npr po cesarce 04.06.10, 13:55
      Nigdy karmienie piersią nie zabezpieczało przed poczęciem ... tak jak w
      normalnych cyklach (tym bardziej) że dokarmiasz trzeba obserwować śluz tempkę i
      szyjkę... i stosowac zasady obserwacji po porodzie do powrotu płodności
      Nie ma w zasadzie żadnej reguły czy szybko wróci płodność czy nie. Można i
      karmić 2 razy okazjonalnie i nie miec owulacji albo karmić na żądanie i dostać
      już w 7 tygodniu po porodzie miesiączkę (ja)
      • notka2 Re: npr po cesarce 04.06.10, 15:46
        rzeczywiście zależy to od człowieka.
        Ja karmiłam po cc przez 13 miesięcy, po 3 tygodniach od porodu
        dokarmiałam modyfikowanym (były problemy z żółtaczką, i kazalai
        odstawić na 3 dni i przejśc na sztuczne, potem znowu pierś, potem
        sztuczne, efekt był taki że się stresowałam i pokarmu nie zawsze
        wystarczało), ale dużo karmiłam w nocy (co 2 godziny, od 6 miesiąca
        co 3) i okresu dostałam po 8 miesiącach od cc. Tempki nie mierzyłam,
        ale obserwowałam śluz, seksu było sporo, a wpadki nie było ;)
        więc różnie to bywa
        • bystra_26 karmienie nie zabezpiecza! 04.06.10, 23:49
          Notka2 - JAKA TO METODA?

          To, że Ci się udało "nie wpaść", brzmi jak zachęta do lekkomyślności.
          • andalu Re: karmienie nie zabezpiecza! 05.06.10, 11:16
            bystra, a czy ona pisze ze to jakas metoda? moze nie miala duzej presji do niezajscia w kolejna ciaze i tylko teraz opisuje swoj przypadek, zeby pokazac, ze roznie bywa z powrotem plodnosci, u jednych wraca szybko u innych pozno.

            ja tez robialm jak ona, bo nie balam sie ewentualnej ciazy. poza tym nie mialam zadnego sluzu przez okolo rok... nie twierdze ze uzywalam jakiejkolwiek metody, ale za to zobaczylam, ze w MOIM przypadku intesnywne karmienie piersia plus brak sluzu (ewentualnie troche sluzu raczej nieplodnego) to brak plodnosci. Moje dziecie w tym miesiacu konczy 18 m-cy i nadal mi nie wrocila. Z tym ze powtarzam, nie stosuje tego jako metody do NIEzajscia w ciaze. Mam teraz luz zupelny czy zajde czy nie, akceptuje oba wyjscia. Piszac to nie mam zamairu zachecic innych, zeby robili tak samo, kazdy ma swoj rozum.
            tylko nie ma sie co oburzac na takie przypadki jak nasz :)

            pozdrawiam!!!
            • bystra_26 andalu, to po co stosować jakąkolwiek metodę? 05.06.10, 15:36
              Andalu,

              Z tego, co piszesz wynika, że nie stosujesz żadnej metody, bo CHCESZ mieć
              kolejne dziecko i w sumie Ci wszystko jedno, kiedy. O braku płodności od porodu
              piszesz z perspektywy dzisiaj, kiedy wiesz, że do tej pory nie wróciła.

              Co innego jest STOSOWAĆ metodę, gdy CELEM jest odłożenie kolejnego poczęcia na
              MINIUM x czasu lub zawsze. Tu potrzebujesz wiedzieć z dnia na dzień, a NIE PO
              FAKCIE, czy dzień jest płodny czy nie.
              To, że płodność nie wróci przez 6 czy 12 miesięcy w dniu dzisiejszym dla
              unikających poczęcia NIE MA ZNACZENIA, bo o tym się dowiedzą po fakcie. Dzisiaj
              muszą założyć, że owulacja może być w najbliższym czasie, więc potrzebują
              metody, która pozwoli im DZISIAJ ocenić poziom potencjalnych szans na poczęcie.

              Chyba nie byłaś w takiej sytuacji, by stosować NPR naprawdę zapierając się
              siebie przez minimum 6 miesięcy, bo w danym czasie nie chcesz począć dziecka.

              Możesz powiedzieć, jakie masz zaplecze, że "nie boisz się poczęcia kolejnego
              dziecka"?
              Mieszkanie/dom w spadku? Mąż zarabiający spokojnie na utrzymanie 5 czy więcej
              osób? Brak planów zawodowych?

              I nie pisz, że się nie boisz, bo to sugeruje, że inni robią źle NIE CHCĄC
              kolejnego dziecka w danym momencie życia, bo TY CHCESZ KOLEJNE DZIECKO, a to nie
              to samo, co brak lęku.
              • andalu Re: andalu, to po co stosować jakąkolwiek metodę? 07.06.10, 23:49
                uj bystra, nieladnie tak nadinterpretowywac cudze zycie ;)

                > Z tego, co piszesz wynika, że nie stosujesz żadnej metody, bo CHCESZ mieć
                > kolejne dziecko i w sumie Ci wszystko jedno, kiedy.

                Tak, ale to jest moje nastawienie TERAZ, 18 m-cy po porodzie, nie bylo tak caly czas. Zwlaszcza przez pierwsze pol roku - rok wolalam dojsc do siebie, odzyskac forme, spokojnie sie zajac wymagajacym niemowlakiem. Wiec nie wmawiaj mi postaw, ktore nie byly moje caly czas.

                > O braku płodności od porodu
                > piszesz z perspektywy dzisiaj, kiedy wiesz, że do tej pory nie wróciła.

                Ale mialam solidne przeslanki, zeby zakladac brak jej powrotu i przez pierwsze 12 m-cy NA BIEZACO, a nie retrospektywnie. Jak? Calkowity brak sluzu i ciagla suchosc, i duzo innych "odczuc" w calym ciele. I byla moja swiadoma decyzja zdanie sie na te objawy. Nie chodzilo o stwierdzenie, baahh, karmienie uniemozliwia ciaze, hulaj dusza piekla nie ma.

                > Chyba nie byłaś w takiej sytuacji, by stosować NPR naprawdę zapierając się
                > siebie przez minimum 6 miesięcy, bo w danym czasie nie chcesz począć dziecka.

                A skad przepraszam takie przypuszczenia? Zanim zaszlam w ciaze stosowalam NPR przez kilka ladnych lat, w roznych okolicznosciach, przy podrozach, chorobach, pisaniu magisterki itd. Roznie bylo. Nie dopowiadaj sobie zbyt wiele.

                > Możesz powiedzieć, jakie masz zaplecze, że "nie boisz się poczęcia kolejnego
                > dziecka"?
                > Mieszkanie/dom w spadku? Mąż zarabiający spokojnie na utrzymanie 5 czy więcej
                > osób? Brak planów zawodowych?

                Wybacz, ale dla mnie to juz troche zakrawa na wycieczke osobista. Ale odpowiem. Otoz wiedz, ze nie kazdy decyduje sie na dziecko jak na zakup drogiego sprzetu, bo go na to "stac". Co z tego ze w danym momencie ma sie kase, mozna ja stracic, tak samo jak mozna stracic prace, super zarabiajacy maz moze umrzec itd. I wtedy co, dzieci wywalam za okno? Nie chodzi oczywiscie o plodzenie bez zastanowienia mimo skrajnej biedy, ale to nastawienie ze zanim sie ma dziecko trzeba sobie solidny dobrobyt zbudowac mnie troche dobija.
                Otoz wyobraz sobie ze: zarabiamy malo, jezdzimy 20-letnim samochodem, ja nie mam pracy i bynajmniej nie szykuje sie zaden spadek. Mamy w domu uzywane meble i czesto nie stac nas na wakacje. I co z tego wynika, ze nie powinnimsy miec dzieci? Byc moze taka jest opinia wiekszosci osob w dzisiejszym swiecie, ale nie musze sie nia przejmowac.

                Poza tym dziecko to nie choroba zakazna zeby sie go bac.
                I nawet w przypadku super stosowania NPR-u czy najbardziej skutecznej antykoncepcji hormonalnej ma sie maksymalnie 99,8-99,9% pewnosci, ze ciazy nie bedzie. Czyli co najmniej 1 lub 2 kobiety na tysiac zajda w ciaze chocby nie wiem co robily (o ile jest seks).Czy to tak malo? Zakladajac ze mimo "uwazania" zachodzi sie w ciaze, co wtedy, od razu zaloba i rozpacz? Sa kobiety ktore swiadomie decydujac sie na seks, uwazajac, ze je 99,9% pewnosci zadowala. I sa takie, ktorym wystarcza 98% lub nawet tylko 80-90%. Jesli jest to ich swiadoma decyzja i rozumieja, za ZAWSZE jak ida z kims do lozka istnieje co najmniej cien szansy na ciaze, to ich sprawa. Moim zdaniem ciaza nie powinna byc nigdy jakims potwornym widmem wiszacym nad nami, powinnismy byc z taka ewentualnoscia pogodzeni zawsze bo taka jest NATURA seksu.

                Przez pierwszy rok po porodzie wolalam nie zajsc w ciaze, obserwowalam moje cialo. Wiedzialam, jakie sa statystyki w przypadku stosowania reguly szczytu i metody LAM. Bylam dobrze poinformowana, swiadoma konsekwencji swoich decyzji i akceptujaca te ewentualne konsekwencje kobieta . Co jest z takim nastawieniem nie tak?

                > I nie pisz, że się nie boisz, bo to sugeruje, że inni robią źle NIE CHCĄC
                > kolejnego dziecka w danym momencie życia, bo TY CHCESZ KOLEJNE DZIECKO, a to ni
                > e
                > to samo, co brak lęku.

                Czytaj prosze ze zrozumieniem:

                "Z tym ze powtarzam, nie stosuje tego jako metody do NIEzajscia w ciaze. Mam teraz luz zupelny czy zajde czy nie, akceptuje oba wyjscia. Piszac to nie mam zamairu zachecic innych, zeby robili tak samo, kazdy ma swoj rozum.
                tylko nie ma sie co oburzac na takie przypadki jak nasz :)"

                W ktorym miejscu sugeruje, ze inni robia zle? wrecz przeciwnie, uprzedzam wyraznie ze to sa moje przemyslenia, moja sytuacja, moja (nie)plodnosc po porodzie.

                > bo TY CHCESZ KOLEJNE DZIECKO, a to ni
                > e
                > to samo, co brak lęku.

                Nie do konca. Tak jak mowie, przez pierwszy rok po porodzie nie chcialam kolejnej ciazy, ale sie jej nie balam.
                Poza tym istnieja tez inne opcje poza "chciec" lub "nie chiec" dziecka. Mozna tez miec zupelnie luzne, bezlekowe podejscie do obu ewentualnosci, tak trudno w to uwierzyc?

                Mimo ze odpisalam moze miejscami troche ostro, bardzo Cie mocno pozdrawiam i wiedz, ze Cie bardzo cenie, odwalasz kawal dobrej robory na tym forum. Niemniej troche polemiki nie zaszkodzi:)

                Usciski!
        • notka2 Do Bystrej 05.06.10, 18:52
          Bystra, ale czy ja napisałam, że karmienie piersią zabezpiecza?
          Wg mnie nawet pełne nie zabepiecza w 100%.
          Co do metody - stosowałam regułę szczytu Rotzera, badałam śłuz i
          szyjkę, a temp niestety nie była miarodajna, bo jak pisałam,
          karmiłam co 2 godziny, więc wykres temp jeździł od góry do dołu,
          ciekawie to nawet wyglądało matematycznie, ale dla potrzeb NPR sie
          nie nadawało niestety :)
          No i w moim skromnym przypadku śluz typowo płodny + miękka otwarta
          szyjka pojawiła się dopiero w 8 miesiącu po porodzie, cykl skończył
          się okresem.
          A tak w ogóle, to moje podsumowanie w poprzednim poście, że wpadki
          nie było, to miało być żartobliwe ...



    • bystra_26 wesoło nie jest 04.06.10, 23:57
      >czy po
      > porodzie jest jakis okres nieplodnosci bezwzglednej?

      Chciałoby się, co nie?
      Niestety, dopóki nie wróci płodność, a z nią normalne cykle, to niepłodności bezwzględnej NIE BĘDZIE.

      Kiedy wróci płodność - na to NIE MA REGUŁY. Do tego czasu NPR przy niespełnianiu warunków ekologicznego karmienia i po 12 tygodniach od porodu daje REGUŁĘ SZCZYTU:
      iner.pl/?x=1&s=8.
      Reguła szczytu to pewność jak w niepłodności WZGLĘDNEJ, bo nie wiesz, czy czasami w okolicy nie szykuje się pierwsza owulacja. Przy regule szczytu niestety czasami przez wiele tygodni nie można się doliczyć czterech dni bez objawów płodności, czyli tyle się jest skazanym na abstynencję.

      Jak nie przymierzasz się do NPR ze względów religijnych, ale stosujesz raczej FAM, to pozostaje jeszcze antykoncepcja mechaniczna.
    • lacitadelle Re: npr po cesarce 10.06.10, 11:37
      > 13.04 urodzilam przez cc i lekarz powiedzial, ze przez rok nie powinnam
      > zachodzic w kolejna ciaze ze wzgl. na blizne.

      to jest bardzo nieaktualne podejście.

      > karmie piersia, ale dokarmiam
      > dziecko rowniez mlekiem modyfikowanym, bo tracilo za duzo na wadze.

      jeżeli zależy Ci na karmieniu piersią, to nie dokarmiaj, tylko połóż się w
      łóżku/ na kocyku z dzieckiem i karm ile wlezie. Wtedy laktacja szybko dopasuje
      się do potrzeb Twojego dziecka. Dokarmianie to naprawdę szybka i prosta droga do
      zakończenia kp.

      > dziecko rowniez mlekiem modyfikowanym, bo tracilo za duzo na wadze. czy po
      > porodzie jest jakis okres nieplodnosci bezwzglednej? czy podejmujac wspolzycie
      > musze bardzo uwazac juz teraz? czy to ze karmie piersia (choc nie calkowicie)
      > dodatkowo mnie zabezpiecza czy po prostu w kazdej chwili moge zajsc w ciaze?

      To już Ci dziewczyny odpisały, ja dodam tylko, że jeżeli dokarmiasz, to nie ma
      zastosowania i już nie będzie miała reguła LAM.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka