Dodaj do ulubionych

uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich

19.04.04, 12:33
może komus to pomoze

z zona stosujemy npr od 3 lat
w tym czasie nastapily dwa nieplanowane poczecia
pokrotce napisze jak to sie zdazylo abyscie wyciagneli z tego wnioski
i nie popelnili tych bledow ktore my popelnilismy
jezeli chodzi o cykle to regulrane tylko 27 lub 28 dni
zona nie odczuwa zanych bolow okoloowulacyjnych ani innych objawow
szczegolnych nie ma
nawet menstruacje przechodzi bezbolesnie ma tez problem z regularnym odczytem
sluzu
czasami go praktycznie nie ma w cyklu a czasami jest bardzo wyrazny

wiec jezeli chodzi o pierwsze poczecie to sytuacja wygladala tak
w okresie przedowulacyjnym nie wspolzylismy bo wyjechalem
od 12 dnia cyklu pojawil sie bardzo wyrazny sluz plodny
14 dnia (niedziela) mial miejsce wyrazny skok temperatury (37,0)
nastepne 4 dni utrzymywala sie temperatura wysoka i w zwiazku z dlugim
okresem wstrzemiezliwosci
przekonani ze owulacja byla w niedziele
postanowilismy zaszalec w czwartek wieczorem (18 dzien)
w piatek temperatura skoczyla do 37,2 efekt szalenstwa biega radosnie u nas
po mieszkanku
wykres mamy zachowany do tej pory na pamiatke dla nastepnych pokolen ;-)
wniosek jaki wyciagnelismy to ze 4 dni zakladki to stanowczo za malo i ze
nigdy nie zdecydujemy sie na szalenstwo ponizej 21 dnia chociazby niewiem
jakie skoki tempreratury by nie byly

drugie nieplanowane poczecie nastapilo ponad rok po porodzie i 6 m-cy po
powrocie plodnosci
tym razem niespodzianka pojawila sie w pierwszej fazie
wspolzycie w 8 dniu cyklu, wzrost temperatury 14 dnia cyklu
plemniki przezyly 5-6 dni! kolejne 14 dni wstrzemizliwosci okazaly sie zbedne
problem polega na tym ze na 3 dziecko w obecnej sytuacji nie mozemy sobie
pozwolic
wiec pytanie co dalej ???
obecnie nikt mnie nie przekona do wspolzycia w okresie przedowulacyjnym gdyz
jezeli plemniki potrafia

przezyc 6 dni to kto da gwarancje ze i 7 dni nie przezyja? a wspolzyc w
czasie menstruacji nie mamy ochoty
z drugiej strony nikt mnie nie namowi na wspolzycie wczesniej niz 6-7 dni po
domniemanej owulacji
gdyz wiemy ze 4 dni nie wystarczylo a czy 5 wystarczy? kto da gwarancje?
czyli wszystko sprowadza sie do niezyciowej rygorystycznej wersji npr czyli
wspolzycie w ostatnim tygodniu i to tylko pod warunkiem wyraznych objawow...

nie powiem, do czasu gdy mnie to osobiscie nie dotknelo to bardzo fajnie sie
czytalo te wszystkie infomacje o 98% skutecnzosci o tym ze raczej malo
prawdopodobne jest aby plemniki przezyly 6 dni o tym ze jak mamy sluz plodny
i skok temperatury to trzeba odczekac 3-4 dni i mozna wspolzyc
teraz widze ze to tylko statystyka a rzeczywistosc jest bardziej konkretna
tu nie ma miejsca na chocby najmniejszy blad

oczywiscie teraz ktos moze mi tlumaczyc
a czy temperatura zawsze byla mierzona o tym samym czasie
- oczywiscie ze nie i czasami bylo pol godziny roznicy
a czy zona byla wypoczeta i czy odpowiednio sie wysypiala
- jak czlowiek prowadzi dom, pracuje i ma dziecko to jak ma sie wysypiac?
czasami tak czasami nie...
a przekorczyliscie granice 7 dnia
- tak przekorczylismy, kto da gwarancje ze 7 dni jest bezpieczene jezeli
plemniki przezyly 6 ?
a czy sluz potem byl nieplodny czy byl plodny
- trudno powiedziec zona ma problem z interpretacja
a trzeba bylo badac szyjke macicy
- zona nie lubi wsadzac sobie tam reki i ja doskonale rozumie

ja wiem ze najlepiej wspolzyc raz w miesiacu, wysypiac sie po 9 godzin
dziennie
nieprzemeczac sie, regulranie jesc i cieplo sie ubierac,
miec regularne cykle, wyrazne objawy owulacji oraz bezplroblemowy śluz
ja wiem ze statystycznie rzecz biorac to pewne rzeczy nie powinny miec
miejsca
tyle ze zycie troszeczke inaczej wyglada

nie wiem czy to co napisalem komus cos da
ale stwierdzilem ze warto pisac o swoich bledach i doswiadczeniach aby inni
nie popelniali ich w
przyszlosci i mieli swiadomosc tego jaki obrot sprawy moga przybrac
na poczatku z zona bardzo entuzjastycznie podchodzilismy do npr teraz
zastanawiamy sie co dalej ...
Obserwuj wątek
    • praktycznyprzewodnik Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 19.04.04, 14:17
      Podaj te wykresy, bardzo jestem ich ciekawa.
      • zawiedziony1 Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 19.04.04, 22:00
        na razie pierwszy

        08 36,7
        09 36,6
        10 36,5
        11 36,7
        12 36,8
        13 36,8
        14 36,95
        15 36,9
        16 36,9
        17 36,9
        18 37,0
        19 37,2
        20 37,1
        21 37,1

        tak jak pisalem wyrazny plodny sluz zauwzony miedzy 12 a 14 dniem
        a wspolzycie 18 dnia
        • wieczna-gosia Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 23.04.04, 09:09
          Zawiedziony- ale dlaczego zdecydowaliscie sie na wspolzycie po tak niewyraznym
          skoku tempki?
          Czy tak macie zawsze?
          Bo mnie taki byle jaki skok by nie zachecil- za bardzo stopniowo roslo no i nie
          zaczelo spadac... ale ja mam zupelnie inny model skoku ;)))
    • reszka2 Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 19.04.04, 15:21
      No coż, opisano poczęcie w 3 dniu cyklu, czyli w czasie miesiączki jeszcze....
      • maretina Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 20.04.04, 17:34
        na forum nieplodnosc pisala dziewczyna, ktora zaszla w ciaze wspolzyjac dwa dni
        przed terminem @:)
        • praktycznyprzewodnik Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 20.04.04, 20:53
          dwa dni przed terminem miesiączki, to zadna rewelacja jesli stosowała
          kalendarzyk.
        • wieczna-gosia Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 23.04.04, 08:57
          Przed spodziewanym terminiem miesiaczki ;))))
          Dokladnie- jesli stosowala tylko statystyke- zadna rewelacja ;)))
          Ja mam cykle 30- 50 dni wiec ja to po terminie miesiaczki wg kalendarzyka
          potrafie zachodzic ;))) wszystkie Fertility Friendy na mnie wysiadaja Persony
          tez nie moglabym stosowac ;))
      • praktycznyprzewodnik Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 20.04.04, 20:55
        Nie to raczej było wspólzycie w czasie krwawienia owulacyjnego, przeciez
        endometrium musi się odbudować, to wymaga czasu.
        Ale, moze i opisano.
        Opisano tez przypadek faceta-rozbitka na tratwie, który wykarmił dziecko
        piersią...
    • pysia-aga Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 20.04.04, 19:02
      Jeśli mogę coś Wam podpowiedzieć...
      Napisałeś że żona nie bada szyjki macicy bo to nieprzyjemne. No i z tą
      nieprzyjemnością ma rację, bo tak jest, chyba żadna nie lubi sobie tam grzebać
      (sorrki za dosłowność).
      Ja też nie lubię. Ale robię to, i może dzięki temu do tej pory się nie
      pomyliłam. Takie badanie to parę sekund dziennie, a skuteczność metody o wiele
      większa, naprawdę. Gdybym tego nie robiła, to pewnie już dawno zaliczyłabym
      wpadkę (i pewnie niejedną). Czasami śluzu jeszcze nie widać, a pomiar szyjki
      macicy wskazuje na początek okresu płodnego... czego nie zobaczysz "na
      zewnątrz".
      Spróbuj jednak zachęcić żonę do tego badania.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      • ciociacesia Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 21.04.04, 19:24
        mozesz powiedziec jak to jest z tym ryzykiem infekcji przy badaniu szyjki?
        ostatnio spotkałam sie z wypowiedzią :

        "A czy wiecie, że badanie szyjki bez rękawiczek przez osobę mająca kiedykolwiek
        tzw. kurzajki jest narażaniem zdrowia i życia (rak szyjki). No a rękawiczki to
        lateks."

        i juz sama nie wiem co myslec :((
        • pysia-aga Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 22.04.04, 19:07
          Badam szyjkę bez żadnych rękawiczek, broń Boże... po prostu czystymi, przed
          chwilą umytymi palcami. Aha - podobno nie powinno się mieć długich paznokci...
          no ja akurat noszę krótkie, więc problemu nie ma. Zakażenia żadnego nigdy nie
          miałam.
    • praktycznyprzewodnik Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 21.04.04, 09:37
      A co rozumiesz przez "przekroczenie granicy siódmego dnia " ? Jaką metoda
      okreslaliście dni niepłodności przedowulacyjnej ?
      Bo mam wrażenie, ze dziecko poczeło sie właśnie wtedy, a nie po skoku.
      • skrzynka3 Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 21.04.04, 18:37
        Drogi Zawiedziony.Moze sie myle ale rozrysowalam sobie ten wykres i powiem Ci
        jak my bysmy go zinterpretowali (stosujemy Rotzera) skoro plodny sluz byl 12-14
        dzien to temperatura 14 dnia nie moze byc policzona jako wyzsza -nie bylo
        objawu szczytu ! Zwlaszcza jesli jak piszesz zona ma klopot z interpretacja
        sluzu. Z moich 10 letnich doswiadczen wynika ze w poczatkowej fazie okresu
        plodnego sluzu jest duzo i jest pierwszej jakosci, natomiast w dniu szczytu
        czesto jest go mniej i nie jest juz tak wyrazny. Ja posilkuje sie szyjka i stad
        nie mam watpliwosci bo po szczycie szyjka bardzo wyraznie i dosc gwaltownie sie
        zmienia. W dniu szczytu czesto bywa tak ze ten plodny sluz obserwuje tylko w
        ujsciu a nie na zewnatrz gdzie wydaje sie ze juz go nie ma.
        Wracajac do Waszego wykresu skoro 14 nie jest po szczycie to pierwszy wyzszy
        jest dopiero 18!-dzien wspolzycia -szansa na poczecie duza co potwierdzila
        praktyka trzeci wyzszy jest 20 i on spelnia dodatkowo warunek dwie kreski
        powyzej lini podstawowej.
        PP pisze ze poczecie raczej bylo w okresie przedowulacyjnym ale jak rozumiem to
        dotyczy drugiego poczecia bo w opisanej sytuacji pierwszej z powodu wyjazdu
        wspolzycia w pierwszej fazie nie bylo.
        Ja bym jednak namawiala do tej szyjki. Ona bardzo rozjasnia obraz i pomaga w
        interpretacji przy wszystkich sytuacjach zamazujacych sluz i temperature
        (niedospanie, infekcja itp) Pozdrawiam cieplo cala Twoja Rodzine Skrzynka
        • wiosna_m Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 22.04.04, 12:40
          Skrzynka, moglabys wyjasnic mi na czym polega badanie szyjki?
          Jak czesto nalezy to robic, i na co zwracac uwage?
          Pozdrawiam :)
          • pysia-aga Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 22.04.04, 19:17
            Ja nie Skrzynka, ale pozwolę sobie odpowiedzieć.
            Badanie szyjki zaczynam zaraz po miesiączce (mniej więcej piąty-szósty dzień
            cyklu), i kontynuję aż do stwierdzenia przeze mnie okresu niepłodności
            poowulacyjnej (czyli do 3-4 dnia po skoku temperatury). Potem już mi się nie
            chce. Badam szyjkę palcem środkowym, bo tak mi jakoś wygodniej. Najczęściej w
            kucki. Można też z jedną nogą opartą o wannę. Ważne: wybierz jedną pozycję
            badania szyjki, i tego się trzymaj, bo w innej pozycji może wyjść inne
            położenie szyjki i stąd może wyniknąć błąd.
            Oznaki okresu niepłodności: szyjka jest położona nisko (mniej więcej do zgięcia
            palca środkowego), zamknięta (nie możesz w jej ujście włożyć czubka palca) i
            jest twarda - jak czubek nosa.
            Oznaki okresu płodności: szyjka jest położona wyżej (w najwyższym położeniu
            możesz mieć problemy z dosięgnięciem do niej), otwarta (możesz czubek palca
            włożyć w jej ujście) i miękka - jak wargi.
            Zmiany w szyjce macicy powinny korelować z objawami śluzu: i tak - w dni suche
            szyjka będzie położona nisko, będzie twarda i zamknięta. Czasami śluzu jeszcze
            na zewnatrz nie widać, a w szyjce wyczuwa się zmianę - mięknie, czy unosi się
            do góry, otwiera - wtedy mamy sygnał, że należy powstrzymać się od współżycia.
            Im bliżej jajeczkowania, tym szyjka staje się bardziej miękka, otwiera się i
            unosi ku górze. Zaraz po jajeczkowaniu szyjka zamyka się, twardnieje i
            opuszcza, niemal z dnia na dzień - to bardzo łatwo wyczuć. Potem do następnej
            miesiączki pozostaje twarda, zamknięta i nisko położona.
            Najlepiej daj sobie cały cykl na wprawienie się w badaniu - potem to będzie
            pestka. Jak masz jeszcze jakieś pytania to śmiało - postaram się pomóc.
            • wiosna_m Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 22.04.04, 20:07
              Wielkie dzieki pysia-aga. :D
              Wlasnie o to mi chodzilo. Pozdrawiam.
              • skrzynka3 Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 22.04.04, 22:04
                Hej! Dodam tylko ze po porodzie trzeba sie szyjki nauczyc na nowo i ze nie jest
                ona wtedy juz nigdy tak calkiem zamknieta ale i tak dalej sa wyrazne roznice
                miedzy szyjka w okresie plodnym a po szczycie. Mnie osobiscie najwygodniej jest
                sprawdzac siedzac na sedesie. A no i oczywiscie raczej obciete paznokcie (przy
                dzieciach zwykle i tak sie takie ma ;))) no i swiezo umyte rece. Dni kiedy
                sprawdzam szyjke wypada kilka w miesiacu cala operacja trwa chwilke. Pozdrawiam
                Skrzynka
                • wieczna-gosia Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 23.04.04, 08:59
                  ja badam przed sedesem ;)) w kucki ;))
                  Tez nie narzekam- ani to uciazliwe, ani nieprzyjemne specjalnie za to
                  faktycznie skuteczne.
                  No i rak czlowiek nigdy nie zapomni umyc ;)))
        • zawiedziony1 Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 23.04.04, 11:53
          dziekuje za analize
          ale mam wrazenie ze to taka troche musztarda po obiedzie
          to mi troche przypomina takie informacje o zyskach z giełdy
          ze po fakcie to wszyscy mówią że to było oczywiste że jakieś akcje wzrosną
          i jak patrzą na wykresy cen to wierzą, że to było do przewidzenia
          tylko przed faktem jakoś nikt nie był skłonny zainwestować w nie ;-)
          po fakcie bardzo łatwo wyciąga się wnioski
          duzo trudniej jest je sformulowac przed faktem po 19 dniach wstrzemiezliwosci

          z żoną również jak spojrzeliśmy na ten wykres po fakcie to zaczęliśmy się
          zastanawiać
          że może należało poczekać jeszcze dzień, dwa
          że może to nie było takie oczywiste
          że ten skok może za słaby był

          tylko jakby tak się zastanawiać w każdym cyklu to współzylibyśmy od święta o
          ile wogole
          a wątpliwości zawsze by pozostały
          zresztą postanowiliśmy że będziemy stosować większe zakładki po owulacji
          nawet zastanawialiśmy się nad testami owulacyjnymi
          ale zaskoczenie przyszło z drugiej strony czyli zapłodnienie w okresie
          przedowulacyjnym
          co oznacza w praktyce że jeżeli poważenie myślimy już o odpowiedzialnym
          planowaniu rodziny
          to pozostaje metoda rygorystyczna jedynie
          abstrachując od długiego okresu wstrzemiezliwosci jaki jest w niej wymagany (3
          tygodnie)to
          czy stać nas na ryzykowanie 3 ciązy aby przekonać się czy i ta metoda nas
          niezawiedzie

          piszecie o badaniu szyjki
          na razie zona nie chce o tym wogole slyszec i twierdzi ze jest to dla niej
          upokarzajace
          i sugeruje mi abym sam sobie najpierw wsadzal reke w wiadomy otwor zanim bede
          takei propozycje zglaszal
          ponadto juz wiele czytalem ze wcale badanie szyjki nie daje jednoznacznych
          wynikow szczegolnie po dwoch porodach
          :-(
          • gosiaz75 Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 23.04.04, 15:15
            Zawiedziony! Doskonale rozumiem Twoją żonę - też mi się nie uśmiecha badanie
            szyjki (na szczęście nie muszę tego robić). Może powinniście po prostu zmienić
            metodę. Wbrew temu co mówią niektórzy, NPR nie jest dobre dla wszystkich. Ja na
            przykład mam bardzo wyraźne skoki temperatury, ale jak bym miała takie
            niewyraźne jak Wy to bym się zastanowiła już po pierwszej ciąży. Bo w takiej
            sytuacji zamieniać współżycie w okresie poowulacyjnym (który z założenia jest
            bardziej pewny) na okres przedowulacyjny (który jest już znacznie mniej pewny)
            i to jeszcze ryzykując ósmego dnia [np. wg reguły klinicznej pod żadnym pozorem
            nie wolno przekroczyć granicy 6 dnia! Reguła Doringa z kolei mówi, że
            najwcześniejszy dotychczasowy dzień skoku temp. - 7 = ostatni dzień płodny.
            Jeżeli więc mieliście wcześniej skoki 14 dnia to minus 7 wychodzi siódmy dzień
            nie ósmy...] - bym się chyba nie odważyła (gdybym stanowczo nie chciała mieć
            drugiego dziecka).
            Można na to jeszcze spojrzeć z drugiej strony, jeśli jesteście wierzący: żadne
            poczęcie nie jest przypadkowe ani nie jest wynikiem jakiegoś ludzkiego błędu.
            Te dzieci po prostu miały się urodzić (chyba tego nie żałujecie?) i nie
            mieliście zbyt wiele do gadania. Należy mieć więc ufność, że na razie (albo w
            ogóle) Bóg nie przewiduje dla Was więcej dzieci(jeśli przewiduje, to zawiedzie
            nawet pigułka, globulka i prezerwatywa zastosowane jednocześnie ;).
            Istnieje jeszcze możliwość (choć to pewnie marne pocieszenie) oddania
            ewentualnego kolejnego dziecka do adopcji. Moja znajoma adoptowała ostatnio
            niemowlę, którego matka, wierząca osoba, nie mogła wychować (jest bezrobotna a
            ma już dwójką dzieci). Dzięki temu wspomniana znajoma została wreszcie
            szczęśliwą mamą (a dziecko będzie miało dostatnie życie). Nic się nie dzieje
            bez przyczyny.
            Pozdrawiam
            P.S. A jak sobie teraz radzicie? Prezerwatywa?
          • zamia1 Re: Do Zawiedzionego 23.04.04, 16:09
            Jeżeli to doświadczenie (dzidziuś) Was nie zniechęci do NPR (bo mnie podobny
            przypadek zniechęcił na dłuuugie lata), to polecam książkę J,S Kippley "Sztuka
            naturalnego planowania rodziny", którą (wraz z dodatkami) można zamówić pod tym
            adresem:
            www.rodzinna.pl/rodzinna/product_info.php?products_id=159

            Jest bardzo czytelnie napisana, zawiera wiele przykładów, równiez nietypowych.

            Największym wrogiem NPR jest niedoinformowanie i niepewność. Tu trzeba mieć
            konkretną wiedzę - to nie może by.ć działanie "na wyczucie".

            Dlatego zachęcam do badań szyjki - gdyby Małżonka to praktykowała, być może
            znalazłaby na szyjce śluz, który by Was ostrzegł w porę :-) Ja tak właśnie mam.

            A Żonie odpowiedz, że nie posiadasz "wiadomego otworu", więc nie możesz sobie
            tam "wsadzać ręki" (wystarczą dwa palce).

            Pozdrawiam serdecznie i trzymajcie się.
    • praktycznyprzewodnik Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 23.04.04, 13:49
      Ale jak Wyście okreslali niepłodność przedowulacyjną ? Bo wciąz nie wiemy .
      • skrzynka3 Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 23.04.04, 19:01
        Hej! Zawiedziony nie chcialam zeby wyszlo na madrzenie sie i dobre rady
        Sobieslawa Zasady po fakcie. Po prostu zaniepokoil mnie Twoj post bo sami
        trzymamy sie reguly trzeci dzien wyzszej po szczycie wieczorem i do tej pory
        traktowalismy to jako pewnik absolutny a przyznam ze na razie wiecej dzieci nie
        planjemy. Oczywiscie zdarzaja sie sytuacje "zamazane" i wtedy wolimy poczekac
        jeszcze dzien ale nie jest ich tak duzo. Ja sama wiem ze najgorszym doradca
        jest...tesknota. Dlatego szczegolnie uwazamy z interpretacja po jakis
        rozstaniach zeby niczego nie naciagnac. Ale szczerze powiem ze zwykle nie mam
        jakis watpliwosci, na szczescie objawy szczytu sa wyrazne i skok po nim tez.
        Duzo gorzej bylo w czasie karmienia po skonczeniu pol roku przez maluchy -sluz
        i szyjka wariowaly i nie skladalo mi sie to w zadna calosc.
        Po porodach -u mnie trzech- szyjka inna niz przed porodem ale dalej wyraznie
        sie zmienia wedlug schematu od nisko polozonej, twardej, bardziej zamknietej do
        wysoko polozonej, miekkiej baardzo otwartej. Pozdrawiam Skrzynka
        • wiosna_m Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 23.04.04, 21:46
          Dziekuje Wam za informacje na temat badania szyjki.
          Pozdrawiam :-)
          • verdana Co w tym naturalnego? 24.04.04, 21:32
            Zlitujcie się, dobrzy ludzie! Co w tym jest naturalnego? Czy termometr jest
            naturalny - chyba nie, a więc należałoby oceniać temperaturę na oko. Czy
            rysowanie wykresów i ślęczenie nad nimi jest naturalne? Nie, nie jest. A
            obmacywanie szyjki macicy i kontemplacja śluzu - dlaczego ma być mniej
            upokarzające dla kobiety niż prezerwatywa? Gdyby Bóg chciał, żeby kobiety
            wiedziały, kiedy mają dni płodne, byłoby to u nich tak widoczne lub wyczuwalne
            jak u małp czy suk (przepraszam). A nie jest. Więc szukanie dni bezpłodnych
            przy pomocy specjalnie wymyślonych urządzeń nie jest ani naturalne, ani
            skuteczne, ani przyjemne. Radziłabym stłuc termometr, podrzeć wykres i kupić
            prezerwatywy (też sztuczne, ale pewniejsze)
            • skrzynka3 Re: Co w tym naturalnego? 24.04.04, 22:14
              A wiesz mozesz sie z tym nie zgodzic ale ja znacznie bardziej ufam
              niezawodnosci NPR niz prezerwatywie (przez 10 lat mnie nie zawiodlo to dlaczego
              mam je rzucac ????). Zdaje sie ze dla prezerwatywy index Pearl wcale nie jest
              taki super niski ;))). No i jeszcze co kto lubi. Na szczescie w tej dziedzinie
              jest dosc bogaty wybor i kazdy moze dobrac metode jaka mu najbardziej
              pasuje.Pozdrawiam Skrzynka
              • verdana Re: Co w tym naturalnego? 24.04.04, 23:10
                Wcale nie potępiam tych, którym to pasuje, tym bardziej, ze to na pewno
                najzdrowsza metoda. Problem jednak w tym, co robić, gdy jak widać z dyskusji,
                niektórym kompletnie nie pasuje...
    • ewamiki Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 25.04.04, 23:05
      Ja mam jedno pytanie. A mianowicie czy z tych nieplanowanych poczec urodzily
      sie dziewczynki czy chlopcy? Z tego co ostatnio przeczytalam powinny byc
      dziewczynki.
      Ciekawa jestem:-)
      Pozdrawiam Ewa
    • grrrrw Re: uczcie sie na cudzych błędach a nie swoich 26.04.04, 14:07
      Chyba nie, z tego w 18 dniu to raczej chłopiec, bo utrafili na samą koncówkę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka