zawiedziony1
19.04.04, 12:33
może komus to pomoze
z zona stosujemy npr od 3 lat
w tym czasie nastapily dwa nieplanowane poczecia
pokrotce napisze jak to sie zdazylo abyscie wyciagneli z tego wnioski
i nie popelnili tych bledow ktore my popelnilismy
jezeli chodzi o cykle to regulrane tylko 27 lub 28 dni
zona nie odczuwa zanych bolow okoloowulacyjnych ani innych objawow
szczegolnych nie ma
nawet menstruacje przechodzi bezbolesnie ma tez problem z regularnym odczytem
sluzu
czasami go praktycznie nie ma w cyklu a czasami jest bardzo wyrazny
wiec jezeli chodzi o pierwsze poczecie to sytuacja wygladala tak
w okresie przedowulacyjnym nie wspolzylismy bo wyjechalem
od 12 dnia cyklu pojawil sie bardzo wyrazny sluz plodny
14 dnia (niedziela) mial miejsce wyrazny skok temperatury (37,0)
nastepne 4 dni utrzymywala sie temperatura wysoka i w zwiazku z dlugim
okresem wstrzemiezliwosci
przekonani ze owulacja byla w niedziele
postanowilismy zaszalec w czwartek wieczorem (18 dzien)
w piatek temperatura skoczyla do 37,2 efekt szalenstwa biega radosnie u nas
po mieszkanku
wykres mamy zachowany do tej pory na pamiatke dla nastepnych pokolen ;-)
wniosek jaki wyciagnelismy to ze 4 dni zakladki to stanowczo za malo i ze
nigdy nie zdecydujemy sie na szalenstwo ponizej 21 dnia chociazby niewiem
jakie skoki tempreratury by nie byly
drugie nieplanowane poczecie nastapilo ponad rok po porodzie i 6 m-cy po
powrocie plodnosci
tym razem niespodzianka pojawila sie w pierwszej fazie
wspolzycie w 8 dniu cyklu, wzrost temperatury 14 dnia cyklu
plemniki przezyly 5-6 dni! kolejne 14 dni wstrzemizliwosci okazaly sie zbedne
problem polega na tym ze na 3 dziecko w obecnej sytuacji nie mozemy sobie
pozwolic
wiec pytanie co dalej ???
obecnie nikt mnie nie przekona do wspolzycia w okresie przedowulacyjnym gdyz
jezeli plemniki potrafia
przezyc 6 dni to kto da gwarancje ze i 7 dni nie przezyja? a wspolzyc w
czasie menstruacji nie mamy ochoty
z drugiej strony nikt mnie nie namowi na wspolzycie wczesniej niz 6-7 dni po
domniemanej owulacji
gdyz wiemy ze 4 dni nie wystarczylo a czy 5 wystarczy? kto da gwarancje?
czyli wszystko sprowadza sie do niezyciowej rygorystycznej wersji npr czyli
wspolzycie w ostatnim tygodniu i to tylko pod warunkiem wyraznych objawow...
nie powiem, do czasu gdy mnie to osobiscie nie dotknelo to bardzo fajnie sie
czytalo te wszystkie infomacje o 98% skutecnzosci o tym ze raczej malo
prawdopodobne jest aby plemniki przezyly 6 dni o tym ze jak mamy sluz plodny
i skok temperatury to trzeba odczekac 3-4 dni i mozna wspolzyc
teraz widze ze to tylko statystyka a rzeczywistosc jest bardziej konkretna
tu nie ma miejsca na chocby najmniejszy blad
oczywiscie teraz ktos moze mi tlumaczyc
a czy temperatura zawsze byla mierzona o tym samym czasie
- oczywiscie ze nie i czasami bylo pol godziny roznicy
a czy zona byla wypoczeta i czy odpowiednio sie wysypiala
- jak czlowiek prowadzi dom, pracuje i ma dziecko to jak ma sie wysypiac?
czasami tak czasami nie...
a przekorczyliscie granice 7 dnia
- tak przekorczylismy, kto da gwarancje ze 7 dni jest bezpieczene jezeli
plemniki przezyly 6 ?
a czy sluz potem byl nieplodny czy byl plodny
- trudno powiedziec zona ma problem z interpretacja
a trzeba bylo badac szyjke macicy
- zona nie lubi wsadzac sobie tam reki i ja doskonale rozumie
ja wiem ze najlepiej wspolzyc raz w miesiacu, wysypiac sie po 9 godzin
dziennie
nieprzemeczac sie, regulranie jesc i cieplo sie ubierac,
miec regularne cykle, wyrazne objawy owulacji oraz bezplroblemowy śluz
ja wiem ze statystycznie rzecz biorac to pewne rzeczy nie powinny miec
miejsca
tyle ze zycie troszeczke inaczej wyglada
nie wiem czy to co napisalem komus cos da
ale stwierdzilem ze warto pisac o swoich bledach i doswiadczeniach aby inni
nie popelniali ich w
przyszlosci i mieli swiadomosc tego jaki obrot sprawy moga przybrac
na poczatku z zona bardzo entuzjastycznie podchodzilismy do npr teraz
zastanawiamy sie co dalej ...