02.09.04, 22:42
Ale mam pokopane cykle...
Jestem niecaly rok po porodzie, planujemy nastepnego maluszka, i wyglada na
to, ze juz sie za bardzo nie naucze npr i bede musiala zaczynac od nowa :(((

moje cykle kompletnie nie sa "ksiazkowe":(((

co zrobic jak sluz i temp wskazuja co innego? czy moze ktos mi powiedziec czy
jest "wyzszosc" obserwacji sluzu nad temperatura?

nie chce podawac tu szczegolow, ale w zarysie wyglada to tak (przez ostatnie
2 cykle, poprzednie byly bardziej wyrazne), ze zaraz po miesiaczce mam sluz
plodny, szyjke macicy rozwarta, miekka, wysoko w gorze. nastepnie szyjka sie
zamyka, robi twarda, sluz jest bardzo metny - i dopiero kilka dni po tym
wzrasta temperatura...

to przepraszam, kiedy jest owulacja???? (bolu owulacyjnego nie czulam)

spalismy zaraz po miesiaczce - wiec gdyby dobrze sluz wskazywal na owulacje,
to powinnam byc juz w ciazy, spalismy tez zaraz przed wzrostem temperatury. i
tez nic... wiec nie bylo owulacji w ogole? a przeciez byl i sluz i wzrost,
tyle, ze rozstrzelone...

prosze o odpowiedz, bardzo prosze,
jezeli ktos ma jakis pomysl co z tym zrobic, jak interpretowac,
i czego sie trzymac...
podkopala sie moja wiara w npr, czy raczej w moje umiejetnosci jej stosowania
czy interpretowania,
pozdrawiam
m
Obserwuj wątek
    • praktycznyprzewodnik Re: bez sensu 03.09.04, 17:27
      Co do interpretacji cyklu - musisz zdecydowac sie na konkretna metode, wedlug
      konkretnego podrecznika.
      Jedne (Rotzer) cenia bardziej objaw sluzowy, inne (zwane objawowo-termicznymi)
      traktuja temperature, sluz i szyjke w zasadzie jako jednakowo wazne.Ale
      skoro "objawowo-termiczna" - to znaczy ze objaw sluzu jest wazniejszy , a
      temperatura potwierdza ostatecznie, ze mialo miejsce jajeczkowanie.

      Ale tak naprawde, skok i utrzymanie sie temperatury wymagana ilosc dni (min.4
      aby uznac, ze jajeczkowanie mialo miejsce oraz min 10 aby uznac, ze cialko
      zolte pracuje na tyle dobrze, ze nie ma przeszkod w nidacji zarodka w macicy)
      na wyzszym poziomie oznacza tylko posrednio fakt odbytego jajeczkowania.

      Dlaczego ?
      Bo temperatura skacze oczywiscie dlatego, ze mialo miejsce jajeczkowanie, ale -
      dokladniej mówiąc - dlatego, ze w miejsce peknietego pecherzyka wytworzylo sie
      cialko zolte, to cialko to podjelo prace wydzielajac progesteron.

      Czyli : jesli zdarzyloby sie pekniecie pecherzyka, a cialko zolte by sie nie
      wytworzylo - to nawet gdyby w tym cyklu doszlo po poczecia dziecka, nie
      doszloby do nidacji zarodka w macicy, bo nad tym procesem czuwa własnie cialko
      zolte i jego hormon - progesteron.

      Odwrotnie - moze sie zdarzyc, ze pecherzyk nie peknie, a jednak cialko zólte
      mimo tego powstanie (zespól LUF). Wtedy cykl wyglada jak w ksiazce, a
      jajeczkowania wogole nie bylo!


      Co z tego wynika konkretnie dla Ciebie ?

      Skoro jest sluz i szyjka pracuje - to znaczy, ze najprawdopodobniej do
      jajeczkowania dochodzi, choc nie da sie w domowych warunkach okreslic
      momentu tego jajeczkowania.
      Ale cos przeszkadza peknietemu pecherzykowi gladko i zwinnie zamienic sie w
      cialko zolte. Biedny pecherzyk stara sie jak moze, wysila... wreszcie cialko
      zolte jakby z opóźnieniem, z lenistwem powstaje i robi co do niego nalezy.
      Czyli zaczyna wydzielac progesteron. I dopiero ten fakt jest zauwazalny na
      wykresie w postaci skoku temperatury.

      Przyczyny tego lenistwa cialka zoltego moga tkwic jeszcze w Twoim stanie
      zdrowia.Ostatecznie jestes dopiero rok po porodzie. Moze karmisz jeszcze i
      plodnosc "wrocila ale tak na niby" (czyli sa objawy pracy jajnikow, ale
      jednoczesnie jakies resztki mechanizmów fizjologicznych bronice Ciebie przed
      nastepna ciaza dzialaja ?


      Moze, mimo ze nie karmisz utrzymuje sie jeszcze zbyt wysoki poziom
      prolaktyny ? Poprobuj Castagnusa lub podobnego preparatu ziolowego. Zadabaj o
      siebie (sen, odzywianie) i patrz co sie dzieje z wykresem i sluzem. Im
      wieksza zbieznosc objawow sluzu i temperatury tym wieksze szanse na zajscie w
      ciaze.


      Jesli zdecydowanie pragniesz uniknac ciazy musisz odczekac do trzech wyzszych
      temperatur (diagnozowanych scisle ! wedlug instrukcji w podreczniku).
      Ale u Ciebie jest odwrotnie, planujecie dzidziusia.

      Wspólzyjcie w dni ze sluzem plodnym i wyraznym objawem szyjki, a potem
      mierzac temperature kontrolujcie, czy jajeczkowanie w ogole bylo (czy tylko
      falszywka ?) czy bylo "efektywne" czyli wsparte praca cialka zoltego ? No i
      oczywiscie po 21 dniach podwyzszonej temperatury gratulujcie sobie potomka.


      • mamakamilaikasi Re: bez sensu 03.09.04, 19:44
        Baaaaardzo dziekuje za tak dluga odpowiedz,
        Wydrukuje ja sobie i przestudiuje :))) bo tak na raz to troche duzo informacji.
        Na razie nie staramy sie tak zdecydowanie o dziecko i nie mialabym nic
        przeciwko jeszcze kilku miesiacom obserwacji. Tyle, ze wyglada na to, aby
        faktycznie nie zajsc w ciaze musze czekac az do czwartego dnia wyzszej temp. To
        zostawia praktycznie tydzien (!) "bezpieczny" przed miesiaczka. Troche
        malo... :))). Teraz to i tak nie ma znaczenia bo chcemy miec dzidziusia. Ale na
        przyszlosc moich obserwacji to jakos nie widze tego optymistycznie :(((

        Bardzo bardzo dziekuje!
        M
        • praktycznyprzewodnik Re: bez sensu 03.09.04, 23:28
          Jesli zdecydowanie nie planujecie dziecka - to tak.
          • mamakamilaikasi Re: jeszcze raz 06.09.04, 22:48
            praktyczny przewodniku, jeszcze nie masz mnie dosyc? mozesz cos jeszcze
            rozjasnic?

            "Ale cos przeszkadza peknietemu pecherzykowi gladko i zwinnie zamienic sie w
            cialko zolte. Biedny pecherzyk stara sie jak moze, wysila... wreszcie cialko
            zolte jakby z opóźnieniem, z lenistwem powstaje i robi co do niego nalezy.
            Czyli zaczyna wydzielac progesteron. I dopiero ten fakt jest zauwazalny na
            wykresie w postaci skoku temperatury."

            jak to co napisalas ma sie do dlugosci zycia jajeczka? z tego co wiem, to zyje
            ok 48 godz? a tymczasem pomiedzy czasem gdy wg mnie jest jajeczkowanie (gdy
            szyjka macicy jest miekka, i mnostwo sluzu plodnego) a pierwszym wzrostem
            temperatury jest ok 5 dni. a jeszcze powinnismy czekac nastepnych 3-4 dni. wiec
            jak jest z tym jajeczkiem, czy raczej cialkiem zoltym?

            czy zaplodnienie byloby po peknieciu pecherzyka, czy po jego zamianie w cialko
            zolte? (przy zalozeniu, ze plemniki juz tam sa i czekaja :))) czy moze w ogole
            nie mozna tego okreslic?
            troche nadal mam metny obraz tego co sie tam u mnie dzieje...
            czy wiesz moze czy takie nieprawidlowosci mozna wykryc przez badania
            ginekologiczne (jakie?)

            dzieki, dzieki, dzieki,
            m


            • praktycznyprzewodnik Re: jeszcze raz 07.09.04, 00:15
              Jajeczko zyje okolo dobe, a zdolne do przyjecia z wszelkimi konsekwencjami
              plemnika jest duzo krócej - okolo 6-8 godzin. Te trzy doby odliczane od
              szczytu sluzu czy skoku, to na na wypadek wysypu wiekszej ilosci jajeczek(co
              kilka godzin -dwa, trzy, moze nawet wiecej...). Taki wysyp jest mozliwy do 36
              godzin od tzw. piku LH, potem juz nie.

              Co do momentu jajeczkowania, to moze sie zdarzyc i przed szczytem płodnosci
              i w pierwszej a nawet i na poczatku drugiej doby po szczycie ( no i oczywiscie
              pomiedzy tymi skrajnymi terminami).W tym pierwszym przypadku rokowania co do
              poczecia sa oczywiscie bardzo pomyslne, w tym drugim, skoro nie ma juz sluzu
              szyjkowego....
              Programy komputerowe zaznaczaja najczesciej jako dzien jajeczkowania dzien
              przed skokiem temperatury,albo dzien przed szczytem sluzu, ale to statystyka,
              po prostu tak jest najczesciej.I tak jest najprawidłowiej, desynchronizacja
              tych zjawisk najprawdopodobniejnie rokuje pomyslnie dla bezproblemowego
              poczecia.

              Jeszcze raz powtarzam: metoda objawowo-termiczna da sie tylko stwierdzic, ze
              mineły dni płodne, ale nie da sie okreslic dnia jajeczkowania. Da sie okreslic,
              ze jajeczkowanie juz miało miejsce i to z okładem czasowym bardzo hojnym (na
              uzytek osób unikajacych poczecia).

              Dla starajacej sie zajsc w ciaze kobiety wazniejsze sa odczucia z szyjki i
              sluzu. Bo to dojrzewajacy pecherzyk wysyla sygnaly do szyjki, ze pekanie
              pecherzyka tuz-tuz i zeby sie szykowac do transportu plemników ! Ale pecherzyki
              zmieniaja czesto decyzje, "dojrzewam-chwilowo nie dojrzewam-dojrzewam" i robia
              w sluzie niepotrzebne zamieszanie, "łatki", "fałszywki". Głównie w sluzie, bo
              szyjka daleko spokojniej reaguje na kaprysy pecherzyków. Czasem nawet pecherzyk
              rezygnuje z dojrzewania na jakis czas, a potem nie chce mu sie wracac na scene
              i zastepuje sie innym dobrze zapowiadajacym sie pecherzykiem - "kolegą z
              sasiedztwa". To brewerie jakie wyprawiaja pecherzyki zaleza nie od nich
              samych, ale od tego, co dzieje sie w mózgu kobiety. Bo tak naprawde, to
              pecherzyki sa wyrobnikami mózgu. W jajnikach pecherzyki maja mało do
              powiedzenia, owszem, ale tylko w sensie decyzji personalnych (skoro kazano
              nam dojrzewac wybieramy najmadrzejszy pecherzyk i kilku rezerwistow).

              Rozmaite choroby, stresy itp. sprawiaja, ze w mózgu zapada decyzja -"nie czas
              na rozmnazanie" albo "czas sprzyjajacy rozmnazaniu" i dalej : "prosze te
              informacje przeslac do jajników one beda wiedzialy co z tym zrobic" .
              To co sie dzieje ze sluzem dosc dobrze relacjonuje zjawiska w jajnikach (czy
              jest tam spokojna praca czy zamieszanie wynikajace ze zbyt czesto zmieniajcych
              sie decyzji kierownictwa w mózgu).Dlatego kobietom starajacym sie zajsc w
              ciaze, ale nie tylko, zaleca sie spokojny i higieniczny tryb zycia, unikanie
              stresow, sen i wlasciwe odzywianie.

              Natomist krzywa temperatur mówi własciwie nie tyle o jajeczkowaniu (posrednio),
              ale o o tym, co sie dzieje z peknietym pecherzykiem. Jesli pekł a ciałko zółte
              sie nie wytworzyło - nie ma skoku i jest to jajeczkowanie nieefektywne, nie do
              wykrycia w domu (USG). Oczywiscie nie bedzie ciazy.
              Jesli pekł i wytworzyło sie ciałko zółte - bedzie to widac na wykresie (skok i
              utrzymanie minimum 4 doby a potem miesiaczka).

              Jesli nie pekł, ale sie zluteinizował (zespół LUF) - bedzie na wykresie
              wygladało zasadniczo tak samo jakby było jajeczkowanie. Ciazy nie bedzie,
              chocbysmy sie bardzo starali w dni "płodne" (bo byly to dni tylko pozornie
              płodne).
              Dalej mozna juz tylko obserwowac II czesc cyklu: ile trwa i czy temperatura
              przedwczesnie nie spada (słynne 10 dni).

              Jesli zdecydowanie nie planujecie potomstwa nalezy postepowac zgodnie z
              instrukcja w podreczniku (jak pisalam jest kilka wersji autorskich algorytmu
              postepowania).
              Nie mozna zakładac, ze byl na pewno szczyt szyjki i sluzu. Przy duzym
              doswiadczeniu z szyjka (wiem na co moja szyjke stac, widze, ze dala z siebie
              wszystko) i wyrazistymi objawami dodatkowymi - niby mozna byłoby sie obejsc
              bez testu termicznego. Niby, ale zawsze zostaje mozliwosc, ze to nie bylo
              ostateczne slowo ze strony szyjki, ze szluz byl i sie zmyl, ale to byla tylko
              falszywka. I kolejny szczyt sluzu i szyjki ciagle jeszcze przed nami.
              A jak mierzysz i stwierdzisz te 6+3(4), to wiesz, ze ciałko zółte zrobilo co
              do niego nalezalo i nie bedzie za chinskiego boga jajeczkowania az do konca
              cyklu. I jeszcze czasem pod pewnymi warunkami mozna w to właczyc 5 dni
              nastepnego cyklu. A nawet wiecej !

              A przypominam, ze z niepłodnosci przedowulacyjnej (jakimkolwiek sposobem
              diagnozowanej) mozna korzystac tylko wtedy, gdy ma sie pewnosc, ze w poprzenim
              cyklu miało miejsce jajeczkowanie (skok i przynajmniej 4 dni II fazy jesli nie
              wiecej, oczywiscie).

              Badania mozna robic oczywiscie : USG co 5-10 dni, grubosc endometrium,
              hormonalne. Kopalnie znajdziesz na stronach poswieconych leczeniu
              niepłodnosci. Ale jesli nie planuje sie potomstwa, to rozne drobne
              nieprawidlowosci tych zjawisk sa traktowane w zasadzie jako norma
              fizjologiczna. Dosc czesto same ustepuja pod wplywem zupelnie banalnych kuracji
              (sen, witaminy, spokoj....).

              • praktycznyprzewodnik Re: jeszcze raz 07.09.04, 00:29
                Mozna ewentualnie dorzucic jeszcze, ze i sam proces pekania pecherzyka nie
                zawsze przebiega gładko. Jajeczko moze miec rozmaite kłopoty z wydostaniem sie
                z peknietego pecherzyka ( przylepi sie do scianki zamiast wyjsc, gdzies utknie
                w sciance nie do konca peknietej, zaplacze sie w strzepkach jajowodu....).
                Wtedy pecherzyk ma problemy z przeistoczeniem sie w cialko zółte i robi to z
                opoźnieniem. I to na karcie cyklu moze sie ujawniac własnie w postaci takich
                roznych desynchronizacji.
                Ale roznie dobrze nic Ci nie jest, a organizm sam sie buntuje przed nastepna
                ciaza i rzecz sie sama ureguluje w najblizszym czasie.
                • mamakamilaikasi Re: jeszcze raz 07.09.04, 09:13
                  wow! dzieki, odpowiedz byla bardziej przystepna dla mnie tym razem!!!
                  bardzo bardzo dziekuje!
                  a tak na marginesie, to bardzo skomplikowani jestesmy, prawda? przy takim
                  powyzszym wyjasnieniu to faktycznie jeszcze bardziej uzasadnione jest
                  przekonanie, ze poczecie to cud :))))

                  pozdrawiam serdecznie,
                  i dziekuje, ze jestes tu na forum,
                  m

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka