jur_gor
03.09.04, 07:49
Jako, że przejąłem się problemami Adzi, to przeprowadziłem dziś rano kilka
eksperymentów. Wyszło mi z nich co następuje:
Temperatura w ustach jest zmienna w czasie i przestrzeni :( jeżeli doda się
do tego stosunkowo krótki czas pomiaru Microlifem i jego algorytm wykrywania
temperatury stabilnej to rzeczywiście mogą się pojawić pewne problemy.
Mierząc temperaturę termometrem rtęciowym czeka się na wynik 8 minut. Przez
ten czas temperatura w ustach ulega stabilizacji. W odróżnieniu od pochwy,
gdzie wahania temperatury spowodowane są praktycznie tylko zmianą temperatury
organizmu, temperatura w ustach może się zmienić (spaść) po „przewietrzeniu”
czyli otwarciu ust. Dlatego właśnie pomiar w ustach trwa tak długo. Termometr
elektroniczny bardzo precyzyjnie pokaże nam temperaturę, ale jeżeli
temperatura zmienia się w czasie pomiaru może dojść do przekłamań. I tak,
jeżeli zmierzy się temperaturę głęboko pod językiem po kilkuminutowym nie
otwieraniu ust to wyniesie ona np. 36.65, a kolejny pomiar wykonany trochę
płycej i po „przewietrzeniu” (np ziewanie) może dać wynik 36.35 (temperatury
pochodzą z mojego eksperymentu).
Wnioski: po pierwsze lepiej mierzyć w pochwie. Z pomiarowego punktu widzenia
(i z innych punktów widzenia oczywiście też) jest to super miejsce :)
Jeżeli nam to nie odpowiada to niestety trzeba:
albo przez kilka minut nie otwierać ust przed pomiarem
albo mierzyć „kilkakrotnie” (prawdopodobnie 2-3x) wyłączając i włączając
termometr, bez wyciągania go. Wygląda na to, że przy pomiarach w ustach
termometr elektroniczny traci swoją przewagę nad rtęciowym, jeżeli chodzi o
czas pomiaru. Co oczywiście nie zmienia faktu, że termometr rtęciowy jest
toksycznym przeżytkiem.
Tyle wymyśliłem. Jak ktoś ma jakieś własne obserwacje na ten temat to niech
coś napisze na ten temat.
Na koniec trochę statystyki pt. Gdzie się mierzy PTC
Pomiary w:
ustach 42%
pochwie 49%
odbycie 9%
Głosowało 301 osób