Dodaj do ulubionych

Co mam robić?

08.02.05, 15:54
Mam następujący problem. Niedawno wróciła mi miesiączka po porodzie. Dziecko
budzi się kilka razy w nocy, muszę do niego wstawać, jest mi trudno odczekać
odpowiedni czas potrzebny do zmierzenia temperatury, bo synek płacze, a w
nocy w bloku hałas strasznie się roznosi. Zresztą, jak tu zostawić płaczące
dziecko... Więc zaraz po przebudzeniu pędzę zaspana do drugiego pokoju do
syna. Czasami wkładam do buzi termometr, czasami mierzę temperaturę, gdy
wrócę do łóżka, czasem, gdy mąż jest z nami w domu w nocy, on idzie do
dziecka. Wykresy wychodzą mi niewiarygodne. Teraz robię trzeci od czasu, gdy
wróciła mi miesiączka. (Jeszcze nie współżyliśmy od czasu mojego porodu - 10
m-cy). Powiedzcie, jak u Was było z pomiarem, gdy trzeba było wstawać do
dziecka, a męża nie było z Wami.
Obserwuj wątek
    • grrrrw Re: Co mam robić? 08.02.05, 16:30
      Moze spac z dzieckiem, albo postawic łózeczko obok własnego łózka ?
      Albo poprosic kogos, zeby dziecko podał ?
      • mery73 Re: Co mam robić? 08.02.05, 22:06
        Problem polega na tym, że nie mogę spać z synkiem ani w łóżku, ani w jednym
        pokoju. Zrezygnowałam z nocnych karmień, bo już dochodziło do tego,że budził
        się co godzinę, a nawet co pół, żeby sobie podjeść. Spał wtedy ze mną.
        Generalnie wówczas ja w nocy nie spałam, ale czuwałam i to był dla mnie wielki
        stres. (Nie mierzyłam wtedy temperatury wcale, bo z założenia nie chciałam
        współżyć do czasu pierwszej miesiączki, kiedy wrócą mi normalne cykle). Już od
        dwóch m-cy mały śpi sam i w nocy nie je, dopiero między 4.30 a 5.30 dostaje
        cycusia, budzi się jednak i o innych godzinach i muszę mu się pokazać (lub mąż,
        gdy jest w domu). Nie śpimy w jednym pokoju, bo odkąd odstawiłam nocne
        karmienie, źle to na niego działa: jest mu jeszcze gorzej zasnąć i częściej się
        budzi. Mąż jak jest w domu oczywiście wstaje do dziecka, ale generalnie ponad
        10 razy w m-cu pracuje również nocami (+ codzienna, odpowiedzialna praca w
        dzień), więc czasem jest tak zmęczony, że nawet nie słyszy, że mały płacze.


    • jola_ep Re: Co mam robić? 09.02.05, 10:54
      Nie jestem w żadnym razie specjalistą NPR. A moje uwagi wynikają jedynie z
      mojej praktyki :) /mam nadzieję, że jak namieszam, to ktoś poprawi :)) /

      Nasunęło mi się parę spostrzeżeń
      - może uda Ci załapać na testowanie Śpioszka? :)
      - albo nastawiać budzić na jakąś porę, gdy dziecko śpi (ale to chyba raczej
      niewykonalne praktycznie...)
      - pierwsze cykle po porodzie mogą być bezowulacyjne. Może też być skrócona
      faza wyższych temperatur. I w ogóle wykresy mogą dziwnie wyglądać - nawet przez
      kilka piewszych cykli (oglądałam przykłady w moim podręczniku NPR)
      - nie piszesz nic o objawie śluzu, ani szyjki - nie sprawdzasz tych wskaźników?
      - coś mi jeszcze kołacze po głowie, że przy mierzeniu temperatury ważne jest
      podobnieństwo warunków, w jakich się tego pomiaru dokonuje - na przykład można
      mierzyć po obudzeniu, ale wtedy trzeba zawsze mierzyć po obudzeniu

      Napiszę jeszcze jak było u mnie.
      Pierwsze dziecko: ssało dużo, często i chętnie. Spałam z córą, aż ukończyła 18
      miesięcy. Do 7-go miesiąca spała sama w łóżeczku, ale potem zaczęła się budzić.
      Co godzinę lub częściej. Spała więc ze mną. Nasze łóżko ma 150 cm szerokości, a
      mąż zajmuje miejsce z boku, więc się jakoś mieścliśmy ;) Córa spała z brzegu
      (chroniona oparciem sofy), miała swoją poduszkę i kołderkę. Jakoś się
      wysypiałam. Potem przeszła na tapczanik - więc zawołana w nocy, kładłam się
      obok niej, karmiłam i dalej spałam. Karmiłam ją ponad dwa lata. Pierwszą
      owulację miałam 17 miesięcy po porodzie - a dwa tygodnie później pierwszą
      miesiączkę. Owulację miałam taką super pełnoobjawową :). Czułam się jak
      ślimaczek ;) Wtedy zaczęłam mierzyć temperaturę. Ale moje dziecko budziło się
      już tylko raz lub dwa razy w nocy i problemu nie miałam.

      Drugie: ssało często i bardzo krótko (już jako 4-dniowe dziecko najadał się w 5
      minut). Jak skończył dwa miesiące zaczął przesypiać noce. No i się zaczęło.
      Przerwa nocna powodowała, że rozpoczynała się "gra" hormonalna prowadząca do
      owulacji, częste karmienia w dzień (co 2-3 godziny) hamowały ją. Pierwsze
      krwawienie (prawie jak miesiączka) miałam po 3 miesiącach od porodu. Potem
      ciągłe łaty śluzu płodnego, niepłodnego, przeplatane dniami suchymi. No
      obłęd ;) ( 2 miesiące bez przytulańska i nie wiadomo kiedy będzie - dla mnie to
      było męczące). A potem synek zaczął się budzić w nocy. Wzięłam go do łóżka i
      dalej jak w przypadku starszego dziecka :) Z tym, że budził się tylko 2 razy w
      nocy. Pierwszą owulację miałam 10 miesięcy po porodzie. Pierwszy "porządny"
      cykl miał 2 miesiące. Następne były trochę krótsze. Temeraturę mierzyłam tylko
      w okresie płodnym. Nie przypominam sobie większych problemów: zwykle budziłam
      się trochę wcześniej od synka. Nocne wstawania nie zniekształcały mi wykresów:
      może dlatego, że polegały na przejściu z jednego łóżka do drugiego :) Zresztą
      nie mierzyłam przez cały cykl, a jak czasem wypadło mi parę pomiarów, to
      podpierałam się innymi objawami. (wiem, że tak się nie robi i nie polecam tego
      innym).

      Pozdrawiam
      Jola

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka