newmamisio
12.12.06, 14:29
i jak ja mam sie cieszyć.. no jak? Jadę znowu do lekarza.. nie mogę już,
psychicznie nie daję rady. W pracy biegam jak szalona bo koniec roku, bo
milion rzeczy, 3 razy dzisiaj kursowałam do jednego i tego samego dostawcy aż
przy wysiadaniu z samochodu poczułam że coś leci. Przestało ale jaką mam
gwarancję że za chwilę nie zacznie się od nowa.
Progesteron? Może tej ciąży wogóle nie ma, może nie chce ze mną zostać. to
jakim cudem beta wzrosła?
Nie mam siły, w pracy nikt nic nie wie. Nie moge spać, boli mnie brzuch. Eh,
a już miałam nadzieję że najgorsze poza mna.