Dodaj do ulubionych

Skuteczność raz jest jeszcze ;]

31.07.07, 14:52
Witam wszystkich, jestem nowy w tym temacie. NPR będę stosować z partnerką w
przyszłości na możliwie największą skalę - ale raczej na Jej prośbę. Oboje
mamy pewne obawy, ja zwłaszcza jako niewierzący. Chciałbym więc zadać parę
pytań (szczególnie mile widziane są opinie panów wiadomego powodu; może są też
tacy, którzy są w podobnej sytuacji jak ja?). Z góry dziękuję za wasze
odpowiedzi :)

1. Skuteczność - dużo można znaleźć o tym na necie, również na tym forum. Ale
chciałbym się dowiedzieć konkretniej - o I fazę.

2. Ile zajęło Wam opanowanie tej metody? Dużo materiałów musieliście pochłonąć?

3. Jak to jest z długością III fazy - trochę boję się z partnerką, że w naszym
przypadku będzie dość krótka...

4. Skuteczność raz jeszcze - chciałbym się jeszcze dowiedzieć, jak to jest w
przypadku błędów. Dużo z was 'wpadło' w ten sposób?
Obserwuj wątek
    • deigratia Re: Skuteczność raz jest jeszcze ;] 31.07.07, 15:18
      Moja odpowiedź będzie trochę inna niż oczekujesz, ale potem na pewno dostaniesz
      te, na które czekasz.

      1. Nie wnikam w wyliczenia typu 6 albo 7 dni bezpiecznych od początku cyklu
      jeśli 12 ostatnich cykli było takiej a nie innej długości (są specjalne i są
      podane wskaźniki skuteczności dla takich dni). Przez dwa cykle stosowania
      odkładaliśmy poczęcie, więc po prostu nie współżyliśmy. Ja czułam się
      bezpiecznie, a mój mąż w zupełności to szanował i nie dawał oznak, że umiera.

      2. Krótko. Moim zdaniem materiałów nie ma dużo, a wszędzie piszą praktycznie to
      samo. Nie potrafię rzucać fachowymi terminami typu "Doring to coś tam", lub
      zapamiętać, ile w końcu ten wskaźnik Pearla wynosi dla której fazy, ale
      interpretacja wykresów nie sprawia mi praktycznie żadnych trudności.

      3. Ja rozróżniam dwie fazy. I od miesiączki do owu, II po owu do miesiączki. W
      związku z tym: II faza u zdrowej kobiety powinna wynosić od 12-16 dni. Zdarza
      się dzień mniej lub więcej. Od tego odejmujesz 3 (jeśli nie wiesz, czemu, to się
      jeszcze dowiesz) i wychodzi Ci, ile masz tych dni niepłodności bezwzględnej.
      Fazę tę udaje się niektórym kobietom wydłużyć za pomocą pewnych naturalnych
      środków (ale max to te 16/17 dni).

      4. Nam udało się ZAJŚĆ W CIĄŻĘ dzięki npr a nie wpaść :) 10 cykli starań.
      Uczyliśmy się go jednak w ogóle jako jedynej akceptowalnej dla nas metody i
      zamierzamy stosować dalej, także po porodzie, który podobno jest trudniejszym
      czasem.

      Pozdrawiam
    • bystra_26 NPR a FAM 31.07.07, 16:16
      Na tym forum oprócz kilku stałych ekspertek, zdecydowana większość, jak dla
      mnie ponad 90% to ludzie, którzy stosują metody objawowo-termiczne BY POCZĄĆ.
      Świadomie użyła sformułowania metody..., bo NPR jest nieco mylną nazwą tego
      forum. NPR to są metody powiązane razem z katolicką etyką seksualną, a więc
      metody wspomagane prezerwatywą w fazie płodności względenej już NPR nie jest,
      jest raczje FAM - Fertility Awareness Method - Metodą Świadmej
      Płodności/Świadomego Zarządzania Płodnością.

      Sluteczność metody objawowo-termicznej Roetzera, gdy stosuje się ściśle do
      zasad, wynosi tylko wg wskaźnika Perla 0.2, czyli na 1000 par stosującyh tę
      metodę przez rok stale u 2 dojdzie do nieplanowanego poczęcia.
      Jednak przy uwzględnieniu błedów użytkownika Pearl wzrasta do 25.

      Wysoką skuteczność osiaga się więc dzięki niewspółżyciu jak tylko pojawią się
      jakiekolwiek objawy płodności.

      Opanowanie metody zajmuje około 3 miesięcy, ale juz w pierwszym cyklu da się
      wyznaczyć czas niepłodnośc bezwględnej - poowulacyjnej. Te 3 miesiące sa
      potrzebne, aby kobieta nauczyła się obserwować i rozróżniać śluz.

      Materiały - przystępna książka Roetzera "Sztuka Planowania Rodziny" wyd.
      Vocatio. Można tez pójść na kurs organizowany przez INER - 3 lub 4 spotkania
      wodstępie tygodnia.

      "Wpadki".
      Jak ludzie są bardzo zmotywowani, by w ciążę nie zajść, to zazwyczaj są bardzo
      ostrożni i jakąkolwiek niepewność interpretują na niekorzyść współżycia. Taka
      wstrzemięźliwość może być uciążliwa, jak np. kobieta podlega stresom i okres
      płodny z dni kilkunastu przeciągnie się na 4 tygodnie.

      Najczęsciej nieplanowane poczęcia mają miejsce, gdy mimo szczerych intencji nie
      zauwazy się wczesniejszych niż zazwyczaj objawów płodności lub owulacja wystąpi
      wczesniej niż do tej pory - tego nie da się przewidzieć. Znam dwa przypadki
      znajomych dzieci z I fazy przy braku zewnetrznych objawów płodności, i 2 z
      innego forum, gdy współżycie podjęto przy szyjce twardej i niskiej, a dziecko
      jednak się poczęło - bo być może szyjka zaczęła produkować śluz już w trakcie
      stosunku.

      Mniej częste sa wypadki frystracji wstrzemięźliwością, gdy ludzie nie
      wytrzymują i idą do łóżka w 2 dniu wyższych temperatur.

      Ja na razie nie wpadłam, ale kosztuje mnie to za dużo - po 20 dni abstynencji,
      dla 7-9 dni w niepłodności bezwględnej
      • bystra_26 czytadełka 31.07.07, 16:25
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14906&w=61876401&v=2&s=0
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14906&w=65683693&v=2&s=0
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14906&w=65292004&a=65292004
        www.naturalnemetody.fora.pl
      • fiamma75 Re: NPR a FAM 31.07.07, 17:28
        Zgadzam się z bystrą. Też znam pojedyncze przypadki "Wapdek" z niepłodności
        przedowulacyjnej lub gdy podejmowano ryzyko współżycia w pierwszym dniu objawów
        płodności.
        Od siebie dodam, że mamy zaplanowane dziecko. Korzystalismy i korzystamy z I
        fazy. Abstynencja nam przeszkadza.
        • vlnd Re: NPR a FAM 31.07.07, 19:32
          A możecie powiedzieć, ile u was średnio trwa I + III faza (tzn. te, w których
          można się kochać)? Przeraża mnie tak długi okres wstrzemięźliwości...
          • bystra_26 mało 31.07.07, 20:19
            No cóż...

            I faza u mnie nie istnieje. Oznacza się ją na podstawie poprzednich cykli i ze
            względu na jeden krótszy czas bezpieczny skrócił się do 6 dni, ale... te 6 dni
            liczy się z miesiączką, w trakcie której współżyć nie chcemy, a zaraz po niej
            mimo 6 dni z wyliczeń mam pierwsze objawy płodności, czyli zero seksu, aby mieć
            skuteczność podręcznikową.

            III faza u największych szczęściarzy trwa 13 dni!!! U mnie 7-9, bo wyższych
            temperatur mam 11-12 (maksymalnie można 16, ale to zależy od konkretnego
            organizmu), a czas bezwględnej niepłodności występuje od 3 dnia wyższych
            temperatur, które sa po szczycie śluzu, a zdarza się, że wyższe temp.
            wyprzedzają szczyt, czyli... dni na seks jest mniej.
          • fiamma75 Re: NPR a FAM 01.08.07, 11:19
            niepłodność przedowulacyjna 7 dni ( zokresem) i niepłodność poowulacyjna 10-11
            dni (teraz karmię, więc jest krótsza, normalnie o 1-2 dni dłużej).
    • kasiap75 Re: Skuteczność raz jest jeszcze ;] 31.07.07, 19:52
      Pyt.1. i 4.
      I faza wymaga wnikliwej samoobserwacji od kobiety. Pojawienie się objawów
      płodności zmusza parę albo do zupełnej wstrzemięźliwości do czasu II fazy, albo
      do podejmowania współżycia z innymi środkami zabezpieczającymi (na własne ryzyko).
      Przy wydłużającej się I fazie wstrzemięźliwość bywa męcząca tak dla mnie, jak
      dla mojego męża. Okazywać sobie uczucia można jednak na wiele sposobów.
      Mamy trójkę dzieci. Dwójka planowana dokładnie metodami NRP, ostatnia córka była
      na zasadzie wolności, jeśli wpadniemy to będzie. Teraz stosujemy NRP tylko dla
      niepoczęcia, co jest dużo trudniejsze niż czas, kiedy staraliśmy się o dzieci.
      Pyt.2.
      Zachętą do NRP był wykład pewnej kobiety. Byłam wtedy nastolatką. Do nauki
      korzystałam wyłącznie z jednej książki J.Rotzera "Naturalna regulacja poczęć".
      Zanim weszłam w związek małżeński miałam parę lat praktyki "na sucho".

      > 3. Jak to jest z długością III fazy - trochę boję się z partnerką, że w naszym
      > przypadku będzie dość krótka...

      Powinieneś pisać II faza. Jeśli kobieta jest zdrowa i płodność u niej przebiega
      bez zakłóceń, długość II fazy jest u niej względnie stała 12-16 dni. Z niej dni
      bezpiecznego seksu masz około 10.
    • bystra_26 kwestia wiary 31.07.07, 20:23
      W przypadku ślubu katolika z niekatolikiem strona katolicka nie ma grzechu jeśli
      stosuje środki antykoncepcyjne ze względu na współmałżonka pod warunkiem, że
      chce stosować metody jedynie dopuszczalne przez Kościół, ale nie może, bo
      współmałżonek tego nie akceptuje.
      • vlnd Re: kwestia wiary 31.07.07, 20:56
        Obawiam się, że to rozbija się jeszcze bardziej o moralność mojej partnerki niż
        o same przepisy religijne... niemniej dzięki za info ;]
        • franzza Re: kwestia wiary 31.07.07, 21:38
          Polecam stosowanie "wspomaganego NPR" czyli w I fazie prezerwatywa, w II fazie
          już bez. Zdecydowanie zdrowsze dla partnerki niż pigulki i zdrowsze dla zdrowia
          psychicznego obojga partnerów, bo nie wymaga okresów wstrzemięrzliwości i
          ewentualnego stresu spowodowanego możliwością ciązy w wyniku stosunku w I fazie.
          • vlnd Re: kwestia wiary 31.07.07, 21:55
            To jest właśnie to, co by mnie w pełni satysfakcjonowało... niestety moja
            partnerka boi się, że będzie miała wyrzuty sumienia po stosunku z
            zabezpieczeniem... stąd te wszystkie moje wątpliwości
          • lacitadelle Re: kwestia wiary 01.08.07, 11:56
            > Polecam stosowanie "wspomaganego NPR" czyli w I fazie prezerwatywa, w II fazie
            > już bez. Zdecydowanie zdrowsze dla partnerki niż pigulki i zdrowsze dla zdrowia
            >
            > psychicznego obojga partnerów, bo nie wymaga okresów wstrzemięrzliwości i
            > ewentualnego stresu spowodowanego możliwością ciązy w wyniku stosunku w I fazie

            a ja nie polecam stosowania prezerwatyw w fazie typowo płodnej, jeżeli bardzo
            zależeć Wam będzie na odłożeniu poczęcia. Skuteczność prezerwatyw jest jednak
            dosyć niska.
            • lilith76 Re: kwestia wiary 01.08.07, 14:11
              > a ja nie polecam stosowania prezerwatyw w fazie typowo płodnej, jeżeli bardzo
              > zależeć Wam będzie na odłożeniu poczęcia. Skuteczność prezerwatyw jest jednak
              > dosyć niska

              Nie demonizuj.
              Jest druga w kolejności najbardziej popularna metoda w tym kraju i jakoś wyżu demograficznego nie ma.
              • lacitadelle Re: kwestia wiary 01.08.07, 14:48
                > > a ja nie polecam stosowania prezerwatyw w fazie typowo płodnej, jeżeli ba
                > rdzo
                > > zależeć Wam będzie na odłożeniu poczęcia. Skuteczność prezerwatyw jest je
                > dnak
                > > dosyć niska
                >
                > Nie demonizuj.
                > Jest druga w kolejności najbardziej popularna metoda w tym kraju i jakoś wyżu d
                > emograficznego nie ma.

                a czy ja demonizuję? Napisałam, że mają niską skuteczność, bo mają - patrz
                wskaźnik pearla.

                To ma duże znaczenie dla pary je stosującej, bo statystycznie znacznie zwiększa
                prawdopodobieństwo wpadki.

                Jednak ma znikome znaczenie dla populacji - wpadki z obecnie stosowanych środków
                antykoncepcyjnych na wyż demograficzny wpłynąć nie mogą, chyba, że ktoś będzie
                robił dziurki w prezerwatywach :) Coraz częstsze i bardziej świadome stosowanie
                środków anytkoncepcyjnych, nawet tych z mniejszą skutecznością, ma ogólnie
                ujemny wpływ na liczbę urodzeń. A poza tym, to wydaje mi się, że ich (tzn.
                prezerwatyw) procentowy udział w ogóle stosowanych środków ostatnimi laty
                maleje, szczególnie na rzecz coraz bardziej popularnych pigułek.
            • kate0012 Re: kwestia wiary 02.08.07, 13:10
              6 lat stosowania(ggłównie w dni płodne)prezerwatyw i 100% skuteczność;
              NPR RAZ stosowany w czystej postaci i wpadka w fazie przedowulacyjnej
              wyznaczonej na wszystkie możliwe sposoby
        • bystra_26 masz maila na gazetowym n/t 31.07.07, 21:54
          • vlnd Re: masz maila na gazetowym n/t 01.08.07, 10:29
            Hmm... dzięki wielkie... szkoda tylko, że jeszcze nie doszedł ;]
            • bystra_26 ślę jeszcze raz n/t 01.08.07, 10:34
    • agafrytka Re: Skuteczność raz jest jeszcze ;] 01.08.07, 23:46
      NPR stosuję 15 lat.Nigdy nie stosowaliśmy żadnej antykoncepcji,nawet po
      porodach.
      Mam trójkę dzieci - planowane i chciane.Odstępy między poczęciami - co 4 lata.
      Zanim zaczęlismy stosować NPR w praktyce,najpierw 3 lata obserwacji na sucho.

      1.Okres niepłodności na początku cyklu/I faza/zawsze był przez nas skwapliwie
      wykorzystywany,zdarzały się,a w zasadzie zdarzają cykle gdzie nie współżyjemy w
      I fazie.Ale to rzadkość.
      Jest 5 reguł obliczania niepłodności na początku cyklu:
      1.Reguła Doringa:bierzemy najwcześniejszą wyższą tempkę/po szczycie/ z
      conajmniej 12 obserwowanych cykli,zaznaczamy ten dzień i odpisujemy 7 dni.Daje
      to nam liczbę dni niepłodnych na początku cyklu.Jeżeli najwcześniejsza wyższa
      tempka wypadła w 13 dc lub wcześniej,wowczas odpisujemy 6 dni.Wskaźnik Pearla
      dla reguły Doringa jest mniejszy od 0,2.
      2.Reguła obliczeniowa:najkrotszy cykl/z conajmniej 12 cykli/-20 np.26-20=6
      3.Reguła 6 dni Rotzera:ogólnie reguła ta daje Pearl Indeks<0,2/jeżeli 6 dni są
      krótsze od reguły Doringa,to dla tych 6 dni PI<0,1.
      4.Wnikliwa obserwacja/w/:odczucia w pochwie na początku cyklu.Jezeli kobieta ma
      wprawę w tej obserwacji,to małż.moga współżyć aż do dnia przed
      odczuciem"w".Wtedy PI=0,9.
      5.Badanie szyjki macicy.Na podstawie zmian w szyjce kobieta jest w stanie
      okreslić kiedy są dni plodne,a kiedy nie.
      Jest to 5 zasad wyznaczania niepłodności na początku cyklu.Zachowując te zasady
      wyznaczaliśmy okres niepłodności na poczatku cyklu i nie zdziwiliśmy się.

      2.W dość krótkim czasie poznałam metody w zasadzie opierajac się na jednej
      książce Rotzera"Naturalna regulacja poczęć".Kobieta mierząc temperaturę i
      obserwując sluz sama uczy się siebie,wystarczy,że sięgnie do fachowej
      literatury.Wchodząc w małżeństwo nie miałam w zasadzie żadnych trudności w
      interpretowaniu cykli i wyznaczaniu okresów płodności i niepłodności.

      3.Cykl dzieli się na II fazy:I faza-djrzewającego pęcherzyka/przed owulacją/,II
      faza-faza ciałka żółtego/po owulacji/.
      II faza prawidłowo trwa 12-16 dni sporadycznie 11-17. U mnie trwa 14-15 dni.

      4.Przez tyle lat stosowania bez żadnych wspomagaczy ufam metodom w 100%.
      Inetesuję się działaniem przeróżnej antykoncepcji i prawdę mówiąc bałabym się
      stosować cokolwiek innego.

      Vlnd życzę powodzenia w stosowaniu metod,a przy tym duzej radości.Ty jesteś
      płodny stale,a Twoja połówka tylko 24 godz w cyklu,bo tyle żyje komórka
      jajowa/12-18 godz./


















      • bystra_26 czas płodny - ile 02.08.07, 09:34
        agafrytka napisała:
        > Vlnd życzę powodzenia w stosowaniu metod,a przy tym duzej radości.Ty jesteś
        > płodny stale,a Twoja połówka tylko 24 godz w cyklu,bo tyle żyje komórka
        > jajowa/12-18 godz./

        To bardzo ładnie w godzinach na papierze wygląda, jednak dla odkładających
        wcale nie oznacza, że w cyklu jest tylko JEDEN dzień, który może zaowocować
        ciążą. Metody objawowo-termiczne nie pozwalają na wyznaczenie dnia owulacji,
        tylko przyjmują, że może ona wystąpić +/- 2 dni w stosunku do skoku temperatury
        (przejścia tenmperatur na stale wyższy poziom). Owulacja może jednak wystąpić 3
        dni przed lub po - to widać z reguł - niepłodność bezwzględna zaczyna się
        dopiero 3 dnia wyższych temperatur WIECZOREM. Czyli dni płodnych mamy już
        2+3=5. Niestety plemniki żyją kilka dni i mogą w szyjce macicy poczekać na
        owulację. Rekordziści po 7, choć średnio 3-4 dni. Więc 5+4=9. To jest
        najkrótszy najbardziej płodny czas jaki można mieć, ale tak króko ma niewielu
        ludzi, bo... jak trwa cykl, to nie wiesz kiedy będzie owulacja, na nią ma wpływ
        wiele czynników i zawsze może sie przesunąć. Czyli metoda mówi - jak pojawią
        się jakiekolwiek objawy płodności, to odkładający mają zaniechać jakichkolwiek
        zachowań seksualnych... Te pierwsze objawy płodności mogą być zaraz po
        miesiączce dużo więcej dni niż 6 przed owulacją.
        • agafrytka Re: czas płodny - ile 03.08.07, 19:04
          Bystra oczywiście masz rację,ale nie zaprzeczysz chyba,że poczęcie dziecka jest
          możliwe tylko wówczas kiedy tylko i wyłącznie żyje komórka jajowa.A najdłuzej
          żyje właśnie 24 godz.Pisząc zdanie,które zacytowałaś miałam to właśnie na mysli.
          Fakt,trochę źle się wyraziłam używając skrótu myslowego typu:twoja połówka jest
          płodna.
          Ale Ty wszystko pieknie wyjaśniłaś więc jest ok,prawda?
    • libra.alicja Re: Skuteczność raz jest jeszcze ;] 03.08.07, 19:31
      Przez wiele lat brałam pigułki, potem były planowane ciąże, a teraz NPR +
      prezerwatywy.
      Ponieważ chcę stosować tylko naturalne metody, a ciąża jest wykluczona w moim
      wypadku, to stosuję bardzo restrykcyjne metody własne. W I fazie prezerwatywa.
      W III fazie, u mnie krótkiej, bo ok. 7 dni, także prezerwatywa. W okresie
      płodnym albo prezerwatywa bez wytrysku w pochwie (st.przerywany), albo inne
      formy seksu, bez penetracji. Dodatkowo w szafce jest Postinor na sytuacje
      awaryjne, ale nie było potrzeby przez wiele lat.

      Ktoś powie, po co NPR, skoro głównie prezerwatywy. Otóż sama prezerwatywa nie
      dałaby mi takiego poczucia bezpieczeństwa, a dzięki temu, ze jestem w stanie
      wyznaczyć okres płodny, to w tym czasie mogę wykluczyć penetrację (a to wymusza
      urozmaicanie form współżycia).

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka