Dodaj do ulubionych

Czy ktos stosuje niewstrzemiężliwość w I fazie?

26.03.08, 14:31
Czy ktos stosuje niewstrzemiężliwość seksualna w I fazie nie zamierzając mieć
dzieci?
Jak długo i z jakim skutkiem i przy jakich cyklach? Czy koniecznie badacie szyjke?
Ciekawa jestem jakie macie doswiadczenia, ja póki co omijam pierwszą fazą,
obserwacji szyjki od roku nie prowadzę.
Obserwuj wątek
    • agafrytka Re: Czy ktos stosuje niewstrzemiężliwość w I fazi 26.03.08, 15:37
      Ja stosuję.
      Od 13 lat.Zdarzały się cykle /bardzo sporadycznie/,w których nie
      współżyliśmy w I fazie.Moja najmłodsza córka ma 4 lata i nie planuję
      więcej dzieci...a jednak podejmujemy współżycie na początku
      cyklu.Teraz jest to nieprzekraczalne 6 dni/@ trwa 3-4 dni/przy
      cyklach 28 dniowych.Natomiast wczesniej,przed poczęciem trzeciej
      córy współżyliśmy do 10 dc przy cyklach 36-dniowych.Oczywiście
      zawsze pierwszeństwo miały jakiekolwiek oznaki płodności.Do tej pory
      metoda mnie nie zawiodła :)
      Szykję macicy badałam w okresach po porodzie i czasami jak miałam
      jakieś małe wątpliwości co do zakończenia okresu płodności.
      Pozdrawiam
    • bystra_26 ciekawe określenie 26.03.08, 15:38
      "Stosowanie niewstrzemięźliwości" - może prościej - kto z was bez
      obaw KORZYSTA z fazy niepłodności względnej? W sumie jak ktoś jest
      naprawdę za katolickim NPR to właśnie korzysta bez obaw z tej fazy,
      bo inaczej to się niepotrzebnie męczy czekaniem zawsze tylko na III
      fazę.

      Rozumiem, że nie chodzi ci o podział na I fazę jako niższych
      temperatur, a II jako wyższych, tylko:
      I - niepłodność WZGLĘDNA
      II - płodność
      III - niepłodność bezwględna.

      U mnie przy czystym NPR I faza nie istnieje - bo to okres, jak się
      skończy to mam już gorszy śluz, czyli wg Roetzera już jest faza
      płodna. Współżycie w czasie okresu jest u nas nie do przyjęcia.

      Ci, co korzystają z I fazy nie muszą się kierować szyjką (chociaż
      tak jest bezpieczniej, bo zmiany w szyjce często wyprzedzają
      pojawienie się śluzu). I faza kończy się albo dnia z wyliczeń, albo
      jak wcześniej pojawi się wewnętrzne odczucie "w" albo śluz albo przy
      typie mokrym stała wydzielina zacznie się zmieniać.

      Korzystanie z I fazy jest zależne od tego, jakie ryzyko jesteś w
      stanie zaakceptować i jak ci doskwiera długie czekanie na III fazę.
      Znam conajmniej 4 przypadki dzieci z prawidłowo wyznaczonej I fazy -
      w tym jedno z poślubnego cyklu.
      • rzenia2 Re: ciekawe określenie 26.03.08, 16:12
        Faktycznie ciekawe określenie, jakis neologizm, tak mi jakos sie napisalo:) A mi
        sie wydawało, że przy I fazie badanie szyjki jest nieodzowne bo jak napisalas
        zmiany w szyjce często wyprzedzają
        pojawienie się śluzu.
        Ja tez jestem przy tzw. czystym NPR, "wpadki" chyba zdarzaja sie przy kazdej
        metodzie:) ale zastanawiam się jak bez obaw korzystac z fazy nieplodnosci
        wzglednej, jak zminimalizowac ryzyko zajscia w nieplanowana ciaze? U mnie nie
        wystepuje okres suchy, po miesiaczce od razu pojawia sie sluz (prawie zawsze).
        Jesli jestes z grupy podwyzszonego ryzyka urodzenia dziecka z autyzmem to
        przestajesz korzystac bez obaw I fazy.
        • bystra_26 wyznaczanie I fazy 26.03.08, 16:37
          W każdej metodzie objawowo-termicznej do wyznaczania faz
          płodności/niepłodności wystarcza temperatura i śluz LUB szyjka. Dla
          prawidłowo stosowanej metody Roetzera PI=0.2 i to jest wynik, gdzie
          wystarczy obserwować temperaturę i śluz. Jakbyś brała hormony to też
          nie masz 100% pewności, że nic się nie pocznie.

          Na 100% pewna jest tylko niepłodność bezwględna, ale już to
          praktykowałam.... wtedy ma się koszmarnie mało okazji do współżycia
          i to się w pewnym momencie nie kalkuluje... Zawsze można zamienić
          NPR na FAM (nieortodoksyjna wersja metod rozpoznawania płodności).
      • bela_horizonte Re: ciekawe określenie 13.06.08, 20:20
        Czyli ja bede 5-tym przypadkiem:)Bo wlasnie dowiedzilam sie,ze
        jestem w ciazy i to wlasnie z tej I fazy,z ósmego dnia cyklu (przy
        cyklach 27-28 dniowych),a 6 dni przed spadkiem temperatury.Cieszymy
        sie ogromnie,bo nie wykluczalismy dzidziusia,a nie moglismy sie
        jeszcze odwazyc na konkretne 'za',wiec jest ok:-)
        Co wiecej,chce powiedziec,ze poprzednio zdarzalo mi sie wspólzycie w
        8-ym i 9-tym dniu cyklu,w zwiazku z czym zasugerowalam sie,ze w
        takim wypadku,to jest dla mnie 'bezpieczny'czas.Zauwazylam tylko
        jedna istotna róznice,jesli chodzi o ten ostatni (ciazowy:-)cykl,a
        wczesniejsze.Przy tym ostatnim sluz plodny pojawil sie 2 dni po
        wspólzyciu,we wszesniejszych przypadkach bylo to pózniej.Podejrzewam
        wiec,ze plemniki przetrwaly w tym 'gorszym sluzie',a zaraz przyszla
        pomoc w postaci sluzu plodnego.
        Chcialabym dodac,ze po ciazy chcialabym jednak wrócic do npr,tylko
        nie wiem,co to bedzie z ta faza I hmm..Niemniej ciesze sie,ze
        odkrylam te strone.Bede tu zagladac i zasiegac informacji od
        bardziej doswiadczonych kolezanek:-)
        • mia_mala Re: ciekawe określenie 19.06.08, 12:29
          Ja bym powiedziała, że to już nie była 1 faza. Nawet przy założeniu,
          że nie miałaś żadnych objawów płodności tego 8 dc (a piszesz
          o "gorszym śluzie" - który już daje szlaban na seks przy odkładaniu
          poczęcia) ostatnim wyliczonym bezpiecznym dniem był 27-20= 7 dzień
          cyklu. W takim razie bylas juz w 2 fazie, a nie w pierwszej.
          W każdym razie gratuluję wam i życzę zdrowia.
          • bystra_26 I faza 19.06.08, 12:46
            Masz rację, jednak są wyjątki:

            - jeśli ktoś jest typem mokrym, to dopiero zmiana w tzw. stałej
            wydzielinie zaczyna czas płodny lub dzień z wyliczeń - decyduje to
            co nastąpi wcześniej

            - jest jeszcze metoda okreslania końca I fazy jako "metoda
            ostatniego dnia suchego", tylko że Roetzer przestrzega, że jak się
            ją stosuje zamiast zwykłych reguł, to PI na dzień dobry zwiększa się
            z 0.2 do 8.8.... a to dla odkładających na serio robi dużą różnicę
    • fiamma75 Re: Czy ktos stosuje niewstrzemiężliwość w I fazi 26.03.08, 18:43
      Ja, ale opieram się na szyjce. Z dobrym skutkiem :-)
      Nie wyobrażam sobie współżyć tylko w III fazie, choć ta I jest taka
      krótka :-(
      • skrzynka3 Re: Czy ktos stosuje niewstrzemiężliwość w I fazi 26.03.08, 23:54
        Ja ale obecnie po 3 dziecku jest to pierwsze 6 dni (z Doringa
        najwczesniejszy obserwowany skok 13 dnia, cykl najkrotszy 24 dni,
        lutealna 10-12 dni)
        @ szczesliwie od odstatniego porodu (ponad 5 lat temu) trwa 3 dni :)

        Szyjki w tym czasie nie badam (w czasie miesiaczki jest otwarta) i
        potem jak dla mnie zmienia sie malo przjrzyscie zeby cos wnioskowac.

        Zwracam uwage na sluz a raczej na odczucia typu naoliwienie,
        wilgotnosc i to ma pierwszenstwo przed wyliczeniami.

        Po 6 dniu zeby bylo sucho jak pieprz juz nie- do fazy nieplodnosci
        bezwzglednej.

        Oboje mamy swiadomosc ze choc nie za duza ale istnieje mozliwosc
        poczecia w takim schemacie.
        • rzenia2 Re: Czy ktos stosuje niewstrzemiężliwość w I fazi 27.03.08, 10:46
          Fajnie jest w 3 fazie: dotyk, słowo nabrały szczególnej mocy i takie tam :)
          Ale na dłuzszą metę, zgadzam się,jak najbardziej potrzebujemy czegos więcej. Ale
          nie opierając sie na badaniu szyjki skąd macie pewność,że śluz nie pojawił się
          wcześniej ???
          Dawno czytałam książki, z teorii wiele nie pamiętam. W jakich wątkach mogłabym
          poczytać o metodach wyznaczania fazy niepł. względnej?
          Czy ksiazki Ji S. Kippley będą wystarczające?
          Mam cykle 24/25 dniowe, faza lutealna (wyższe temki po szczycie)-11/12 dni.
          Miesiączka trwa 2 dni,kolejne 2 dni to plamienie. Śluz czasami pojawia sie 5/6
          dnia, często plamieniu towarzyszy juz śluz.Szczyt- 10/11/12 dzien cyklu.
          Bardzo często śluz wystepuje u mnie przez cały cykl.
          W moim przypadku jakie metody zaproponowałybyście?
          I przy okazji pytanko :)
          Dlaczego przy wyznaczaniu III fazy, czekamy ze współżyciem do 3 dnia wieczór
          wyższych temperatur? Czy mozna sobie ten czas skrócić?

          Dzięki serdeczne i pozdrawiam
          • bystra_26 Re: Czy ktos stosuje niewstrzemiężliwość w I fazi 27.03.08, 11:09
            Marne szanse na I fazę w tak krótkich cyklach. Jak jeszcze plamisz,
            to szyjka będzie dziwna, a skoro 5dc jest śluz, to już na pewno nie
            będzie twarda i zamknięta.


            O wyznaczaniu faz:
            iner.pl/?x=1
            W ogóle polecam ksiązkę Roetzera "Sztuka planowania rodziny", bo w
            przeciwieństwie do Kippleyów jest 100% o metodzie, a nie 1/4 o
            metodzie, a 3/4 opowieści różnej treści.

            III faza - niestety nie da się zacząć jej wcześniej, chyba, że uda
            ci się w momencie owulacji być na monitoringu.

            Trzeba zaczekać do wieczora dnia trzeciego, bo owulacja może być
            jeszcze 2 dnia wyższych, a komóka jajowa potrzebuje do 24h, żeby
            obumrzeć. Jak trzecia wyższa temp. jest za niska, to czeka się
            jeszcze jeden dzień, bo poziom progesteronu jest jeszcze za niski,
            żeby ewentualne pęknięcie blizniaczego pęcherzyka zablokować.
            • rzenia2 Re: Czy ktos stosuje niewstrzemiężliwość w I fazi 27.03.08, 11:32
              Dziekuję za konstruktywną odpowiedź. To prawda książka JiS Kippley zawiera wiele
              niepotrzenych treści ale już jestem w posiadaniu tej lektury :( Czy wg Ciebie
              nie zawiera ona (w tej części treściwej) kompletnych informacji? Jeśli tak jest
              - zakupię jeszcze Roetzera :)
              • bystra_26 ważne uczyć się 1 metody na raz 27.03.08, 12:07
                Do Kippley'ów mam tylko jedno ale - za dużo stereotypów, ideologii i
                ogólnie prania mózgu... To dominuje książkę, a pomiędzy tym trzeba
                wykopywać treści merytoryczne - i to jest wada. A jak już znajdziesz
                o metodzie, to piszą kompetentnie.

                Motoda Roetzera różni się kilkoma szczegółami od angielskiej czy
                Kippley'ów, dlatego dobrze jest zdecydować się na 1 metodę i ją
                stosować (temperatura plus śluz/szyjka), bo jak się zacznie metody
                łączyć, to się wszystko miesza.

                Książkę Roeztera polecam, dlatego, że jest czystomerytoryczna, po
                prostu podręcznik do metody.
    • mamago1 Re: Czy ktos stosuje niewstrzemiężliwość w I fazi 01.04.08, 23:59
      Ja stosuję :-). Ponieważ mój najkrótszy cykl trwa u mnie 25 dni,
      miesiąckza 4 dni, potem plamienie 2, 3 dni. 25 - 21 = 4 - czyli
      zawiera się w miesiączce...Zostaje nam tylko faza III. Jakies 8, 9
      dni na miesiąc...bardzo mało. Czy ja coś źle liczę, czy u mnie po
      prostu pierwsza faza nie wchodzi w grę. Mowa oczywiście o
      nieplanowaniu dziecka.
      • bystra_26 do mamago1 02.04.08, 08:40
        Jeśli nie masz jeszcze 12 cykli własnych obserwacji, to niestety
        musisz stosować metodę obliczeniową. Jak ma się już 12 kart, to
        można zastosować zmodyfikowaną regułę Doeringa - w przypadku
        krótkiej fazy lutealnej pozwala to wyłuskać dodatkowe dni
        niepłodności względnej.

        Niestety unikanie ciąży to ciemna strona NPR.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka