Dodaj do ulubionych

NPR jako antykoncepcja- wasza psychika?

27.03.08, 09:15
Dziewczyny ze wzgl zdrowotnych nie moge brac pigułek a spirale
musiałam wyjąc na jakis czas. Przymierzam sie do NPR by moc w dni
nieplodne nie zabezpieczac sie a w plodne postawic na prezerwatywy.
Powiedzcie mi prosze jak radzicie sobie ze stresem i nerwami przy
tej metodzie? Kiedys przez 2 miesiace się na niej opierałam i powiem
szczerze ze na okres czekalam jak kłębek nerwów... Czy po kilku
cyklach stresujecie się mniej ? Czy macie pewność co do objawów
Waszej płodności/ niepłodności?
Obserwuj wątek
    • bystra_26 czysty NPR nie jest antykoncepcją 27.03.08, 10:12
      1. Matody objawowo-termiczne rozpoznawania płodności w połączniu z
      katolicką etyką seksualną to NPR. Jak wiadomo Kościół katolicki
      zakazuje antykoncepcji, a NPR dla katolika to ma być
      jedynie "odkładania poczęcia w czasie". Wtedy teoretycznie stres
      przed "wpadką" nie istnieje, bo zakłada się, że nawet jak NPR
      zawiedzie, to znaczy, że "Bóg tak chciał", a okresy
      wstrzemięźliwości uważa się za cudowny budulec więzi małżeńskiej.

      Taka jest teoria, praktyka nieco inna.

      2. Metody objaowo-termiczne stosowane z intencją antykoncepcyjną
      lub/i w połączeniu z prezerwatywami to FAM, czyli Metoda Świadomej
      Płodności. Na Zachodzie jednak będą to nazywać również NPR, bo tam
      NPR nie jest tak związany z KK.

      3. Stres. Na razie piszę o stosowaniu NPR w wersji bez dodatków.

      Faza niepłodności poowulacyjnej jest na 100% pewna, korzystam od
      niej od samego początku bez schiz ciążowych. Roetzer w swych
      badaniach tysięcy cykli nie odnotował ani jednego przypadku poczęcia
      z prawidłowo wyznaczonej tej fazy.

      Dla spokoju należy stosować się do zasady: JAK MASZ WĄTPLIWOŚCI, TO
      ZACZEKAJ 1 DZIEŃ.

      Co do fazy niepłodności względnej - ma PI jak dla pigułek, więc w
      głowie powinnaś mieć taki spokój jak wczesniej stosując
      antykoncepcję hormonalną, która... też nie zabezpiecza na 100% przed
      ciążą.

      FRUSTRACJA jest gorsza. Przy czystym NPR z moimi cyklami plus
      wydarzenia życiowe w dniach, kiedy można, mieliśmy duży deficyt
      seksu i to mnie koszmarnie frustrowało, aż do objawów
      psychosomatycznych włącznie (myślałam, że to alergia).

      4. Stres przy FAM.

      To jest głównie kwestia przemyślenia i psychiki. Na pewno
      niepłodność względna jest pewniejsza z dodatkowym zabezpieczeniem.

      Faza płodna... prawdopodobieństwo zajścia przy współżyciu w dni
      płodne bez zabezpieczeń wynosi 25-40%; jak dodasz prezerwatywy
      wychodzi mniej - pytanie jakie ryzyko jesteście w stanie przyjąć.

      Pomyśl, co wolisz - zrezygnować z seksu przy płodnym śluzie i nie
      schizować się czekając na miesiączkę, czy jednak mieć więcej seksu i
      się schizować, czy mieć więcej seksu i po prostu przyjąć, że
      prawdopodobieństwo jest na tyle małe, że nie warto się zamartwiać, a
      jeśliby przydarzyło się nieplanowane poczęcie, to dopiero wtedy się
      będziesz martwić i jakoś to przeżyjesz.

      Wybór należy do Ciebie. Na nauczenie się NPR, by samej interpretować
      swoje cykle i nabrać pewności w obserwacjach potrzeba około 3 cykle -
      w nauce możesz liczyć na pomoc tego forum.
      • dosiadpl Re: czysty NPR nie jest antykoncepcją 27.03.08, 10:40
        Bystra dzieki za odp,dodam tylko ze nie zalezy mi tu na działaniu
        zgodnie z nauką kk ale na skutecznym zabezpieczeniu się przed ciążą.
        Nigdy nie brałam pod uwagę całkowitej abtynencji w okresie płodnym,
        stąd moje zalozenie ze bede uzywac prezerwatyw, a w razie gdyby np
        pekła mam w domu postinor i nie zawaham się go zazyc w
        razie "awarii"... Tak więc chodzi mi raczej o to czy faktycznie te
        wszystkie obserwacje okresu niepłodnego sa pewne i na ile są pewne..
        bo tego się boję najbardziej. Czy uwazacie ze na początku powinnam
        opierac sie tylko na zasadzie ze nieplodnosc 100% jest po owulacji.
        Kiedy faktycznie moge być pewna ze nastąpił koniec fazy płodności ?
        Czy mogę spokojnie kochac się bez zabezpieczenia na początku cyklu
        również? np podczas pierwszych dni miesiączki? Po ilu cyklach
        zaczęłyście praktycznie korzystac z tego co Wam pokazują wykresy? No
        i jeszcze jedno pytanie, przede mną wyjazd na 2 tyg, ponad 20 godzin
        lotu, zmiana klimatu na rownikowy, zmiana czasu +6 godzin.. czy
        wogole w tym miesiacu prowadzic jakies obserwacje? Bardzo Wam
        dziekuje za wszelkie sugestie..


        • ja_joanna Re: czysty NPR nie jest antykoncepcją 27.03.08, 11:40
          > Czy mogę spokojnie kochac się bez zabezpieczenia na początku cyklu
          > również? np podczas pierwszych dni miesiączki?

          Jak najbardziej, ale pod warunkiem, że w poprzednich cyklach miałaś
          wyznaczony skok temperatury (tak jest przynajmniej w metodzie NPR wg
          Grupy Roboczej z Düsseldorfu, którą stosuję; nie wiem, jaką Ty
          metodę NPR używasz i też nie wiem, jakie są w niej zasady) Przy czym
          nie jest to "jakaś" nieokreślona liczba pierwszych dni. Na początku
          zakłada się, że jest to 5 dni, a jeśli kiedykolwiek wypadnie Ci skok
          temperatury tak, że odejmując 8 dni się ten początek skróci to już
          tak zostaje - np. masz najwcześniejszy skok temperatury 11 dc. 11-
          8=3, czyli dla wszystkich przyszłych wykresów zakładasz max. 3
          niepłodne dni na początku.
          Drugą ważną zasadą jest tu obserwacja śluzu - jeśli tylko w ciągu
          wyznaczonych niepłodnych dni na początku cyklu zauważysz śluz płodny
          (czyli ten przezroczysty, rozciągliwy; może się zdarzyć, że jest tak
          płynny, że nic nie widać, ale czujesz się mokro - wtedy też jest to
          śluz płodny) to natychmiast kończy się faza niepłodna.

          Wiem, że korzystanie z tych dni niepłodnych na początku cyklu wymaga
          początkowo odwagi - myślę, że najważniejsze jest, żebyś potrafiła
          zaufać swoim obserwacjom, dopóki masz jakieś wątpliwości, nie kochaj
          się bez zabezpieczenia, bo tylko będziesz się stresować. Lepiej
          wtedy skonsultuj się z kimś, kto może Ci pomóc rozwiać te
          wątpliwości, np. tu na forum.

          > Po ilu cyklach
          > zaczęłyście praktycznie korzystac z tego co Wam pokazują wykresy?

          Od razu. Miałam od początku 100% zaufania do metody, a moje krzywe
          (a raczej temperatura i śluz) od początku były bardzo czytelne, więc
          nie miałam problemu. Jednak potrafię sobie wyobrazić, że u
          niektórych np. obserwacja symptomu (szyjki macicy lub śluzu) nie
          jest taka jednoznaczna na początku, bo np. mają ogólnie dużo śluzu i
          trudno zaobserwować zmianę. Wtedy może trzeba odczekać kilka cykli,
          zanim nabierze się pewności co do tego, w jakim momencie cyklu jest
          się w danym momencie.

          > No
          > i jeszcze jedno pytanie, przede mną wyjazd na 2 tyg, ponad 20
          godzin
          > lotu, zmiana klimatu na rownikowy, zmiana czasu +6 godzin.. czy
          > wogole w tym miesiacu prowadzic jakies obserwacje?

          Oczywiście! Bardzo ważne jest, żebyś prowadziła obserwacje zawsze,
          niezależnie od tego, co dzieje się w Twoim życiu, i robiła dokładne
          notatki (szczególnie na początku) nt wszystkiego, co może wpływać na
          poziom temperatury czy wygląd śluzu. Nie znaczy to, że te obserwacje
          będzie można wykorzystać do wyznaczenia w danym cyklu czasu
          niepłodnego - jeśli będą duże wahania temperatury na przykład -
          wtedy trzeba wszystkie temperatury wziąć w klamerki i ich nie
          uwzględniać w danym cyklu i zabezpieczać się inaczej. Ale jest
          bardzo ważne, żebyś poznała, jak działa Twój organizm właśnie w
          takich nietypowych sytuacjach. Bo może się okazać, że nie będzie to
          miało dużego wpływu na Ciebie.

          Mam nadzieję, że to trochę rozjaśniło, jeśli nie, pytaj dalej!

          Pozdrowienia,

          Joanna
          • dosiadpl Re: czysty NPR nie jest antykoncepcją 27.03.08, 11:47
            Dzieki bardzo, mam jeszcze pytanie, wczoraj 3 dc miałam temp 36,25,
            dzis, 36,6 czyli rozumiem ze juz musze uwazac?, czy tak? Sluzu
            jeszcze nie zbadam, bo wciaz mam jeszcze okres.. Szyjka twarda,
            wysoko, ujscie lekko otwarte..
            • ja_joanna Re: czysty NPR nie jest antykoncepcją 27.03.08, 12:37
              > Dzieki bardzo, mam jeszcze pytanie, wczoraj 3 dc miałam temp
              36,25,
              > dzis, 36,6 czyli rozumiem ze juz musze uwazac?

              Nie, temperatura nie ma tu znaczenia - nie jest możliwe, żebyś miała
              skok temperatury (w sensie przejścia do drugiej fazy) w trzecim dniu
              cyklu. To może być jednorazowe wahanie spowodowane czymkolwiek. Ja
              podczas okresu często jeszcze mam wahania między poziomem I i II
              fazy, dopiero po okresie mi się zaczyna temperatura stabilizować.
              Uważać trzeba na symptom, czyli właśnie śluz lub szyjkę. Wiadomo, że
              śluzu nie można obserwować podczas miesiączki i dlatego właśnie
              "metoda podwójnego sprawdzenia" - czyli to odejmowanie od pierwszej
              wyższej temperatury (czyli tego właściwego skoku).

              Co do szyjki Ci nie mogę wiele powiedzieć, bo nie mam tu pod ręką
              mojej książki, a sama nie obserwuję szyjki, więc nie mam
              doświadczenia. Lekko otwarta może być (a nawet musi) z powodu
              miesiączki - krew musi jakoś wypływać, to wiem na pewno. Ale
              niestety nie powiem Ci, jak się mają Twoje inne objawy do
              płodności/niepłodności. Na pewno znajdą się tu dziewczyny, które Ci
              odpowiedzą.
            • jastek24 Re: czysty NPR nie jest antykoncepcją 29.03.08, 15:17
              proponuję kupić dobrą książkę o npr. współżyć nie należy na kilka
              dni prze owulacją a nie jak wystapią objawy płodności
              • bystra_26 kilka dni przed owulacją to się zachodzi 29.03.08, 18:53
                To może napisz skąd masz tę informację.

                Niestety:
                1. metody nie pozwalają na wyznaczenie owulacji co do dnia - teoretycznie to ona
                może być miedzy 4 dni przed pierwszą wyższą do 2 dnia wyższych temperatur
                2. o pierwszej wyższej temperaturze wiesz dopiero jak ją masz, a nie kilka dni przed
                3. do wyznaczania początku okresu płodności korzystasz z danych historycznych -
                co z tego, że w tym cyklu okaże się, że skok było 20dc jak wśród moich
                obserwacji mam cykl, gdzie skok był 13 dc - niestety jak odkładasz, to musisza
                założyć czarny scenariusz - że owulacja będzie najwcześniej jak się da i TYLKO
                TAKIE MYŚLENIE POZWALA SKUTECZNIE ODKŁADAĆ

                4. no i (tu się kłania każda książka do metody angielskiej i Roetzera) ZAWSZE
                jeśli potencjalna płodność wynaczona z obliczeń (np. Deering) zaczyna się dnia
                x, ale wcześniej szyjka zacznie się zmieniać, pojawi się śluz nawet gorszej
                jakości (nie ma śluzu typu niepłodnego), a w przypadku kobiety o typie mokrym
                stała wydzielina zacznie się zmieniać, to ZACZYNA SIĘ SZLABAN NA SEKS
                ... bo nie wiesz dokładnie, ile dni potrzeba od tej zmiany do owulacji, i
                plemniki choć średnio żyją 3-4 dni, to mogą i jeszcze kilka przetrwać

                Znam przypadki poczęć przy suchej szyjce z ostatniego dnia niepłodności
                względnej prawidłowo wyznaczonej, więc tym bardziej można zajść w pierwszy dzień
                gorszego śluzu, a jak się odkłada, to nie o to ci chodzi.
                • skrzynka3 Re: kilka dni przed owulacją to się zachodzi 31.03.08, 22:01
                  Jastek a w jaki sposob z wyprzedzeniem stwierdzasz kiedy to jest te
                  kilka dni przed owulacja w danym cyklu??? Bo metody pozwalaja co
                  najwyzej stwierdzic po fakcie -odbyta owulacje na przestrzeni 4(dwa
                  dni przed skokiem dwa dni po skoku) (a nawet jak podaja inni 6 dni-
                  owulacja do 4 dni przed i do dwoch po skoku) dni!

                  Co z tego ze iles cykli wychodzi Ci owulacja 19-21 dzien cyklu
                  (zreszta za waskie widelki dalas). Rozumiem ze nawet jesli w jakims
                  cyklu zaraz po miesiaczce zacznie sie zmieniac sluz i szyjka to wg.
                  Ciebie mozna wspolzyc dalej az do kilku dni "przed" owulacja z
                  poprzednich cykli???

                  Tylko to nie jest raczej do polecenia dla tych co naprawde odkladaja
                  i nie jest zgodne z regulami zadnej z metod! wyznaczania
                  nieplodnosci wzglednej.


                  Hmm na marginesie zaczynam dochodzic do wniosku ze NPR JEST glownie
                  dla kobiet o nieregularnych cyklach-po siupach jakie potrafi mi
                  wyciac moj organizm nigdy mnie nie kusi zeby cos z gory zalozyc jako
                  pewnik :)))
                  • dosiadpl Re: kilka dni przed owulacją to się zachodzi 01.04.08, 11:31
                    Jak Wam pisalam to 1 cykl z NPR dla mnie , teraz to 8 dzien i juz
                    widze ze mimo ze moje cyke sa dlugie /33/ to sluz plodny pojawil mi
                    sie juz 5 dnia, jak tylko okres sie skonczyl, szyjka tez zaczela
                    mieknąć, czułam kłócie w lewym jajniku, no i zwiekszone libido co u
                    mnie tez oznacza zblizajaca sie płodność..Tak wiec sex bez
                    zabezpieczenia w 1 fazie moglby dla mnie okazac sie katastrofą.. mam
                    nadzieje ze nic nie bedzie, jesli bez zabezpieczenia wspolzylam w 1
                    dniu cyklu, czyli 1 dniu miesiaczki..Od 6 dnia juz tylko w gumkach.
                    Niestety na temp nie moge sie opierac bo jestem przeziebiona i
                    mialam codziennie skoki od 36,2 do 37,6 ...
      • prokasia75 NPR nie jest katolicki 27.03.08, 11:01
        bystra_26 napisała:
        > Na Zachodzie jednak będą to nazywać również NPR, bo tam
        > NPR nie jest tak związany z KK.

        I u nas w Polsce NPR nie jest tylko katolicki (ja jestem innego wyznania a stosuję NPR). Nie wiem dlaczego Bystra ciągle łączysz NPR i katolicyzm. Z całą pewnością KRK korzysta w swoich naukach dla małżeństw z NPR, ale nie jest to ich wyłączność.

        Skrót FAM jest obcy, bo z niczym się nie kojarzy, a NPR jest nasze polskie. To czy ktoś do NPR dodaje sobie etykę katolicką, jest sprawą jego wyznania i tyle.
        • bystra_26 metody nie są katolickie 27.03.08, 12:02
          Roetzer nie nazwał swej metody NPR.

          Dla mnie NPR jest katolicką wersją metod rozpoznawania płodności,
          czyli metoda plus totalna wstrzemięźliwość w okresach płodnych jak z
          ważnych powodów nie chcesz w tym cyklu począć, zero dodatku w
          postaci mechanicznych zabezpieczeń, zero pieszczot zastępujących
          seks w okresach płodnych, pieszczoty zawsze się musza skończyć
          złożeniem nasienia w pochwie itd.

          Twój kościół na szczęście, aż tak szczegółowo nie reguluje, co można
          robić z małżonkiem w łóżku jak się akurat nie stara o powiększenie
          rodziny, prawda? A wybór metody antykoncepcji zostawia małżonkom do
          rozstrzygnięcia we własnym sumieniu i nie straszy ludzi tym, że jak
          stosują hormony, to w każdym cyklu zabijają jedno dziecko.

          KK nie ma monopolu na metody, ale na NPR rozumiany jako
          nieantykoncepcja ma.

          • blizniak-2 Re: metody nie są katolickie 15.06.08, 17:31
            do bystrej_26
            wydajesz sie bardzo kompetentna w sprawach npr- takze, a w sumie
            przede wszytskim w ujeciu katolickim.
            i mam takie pytanie -okres plodny kobiety- czy rzeczywiscie zero
            pieszczot, przytulania? jestem poczatkujaca w metodzie naturalnej,
            jestem katoliczka , za 4 miesiace mamy slub, oboje - a mamy lat
            niemalo- czekalismy tylko na siebie, do tej pory nierozwazalam co i
            jak kosciol mowi w sprawach seksu malzenskiego- czy gdzies znajde
            jakies zrodla - teksty by z ta strefa sie madrze zaznajomic

            dzieki
            • bystra_26 zajrzyj na maila n/t 15.06.08, 19:39
    • fiamma75 Re: NPR jako antykoncepcja- wasza psychika? 27.03.08, 10:14
      Jakie nerwy i stres?
      • skrzynka3 Re: NPR jako antykoncepcja- wasza psychika? 27.03.08, 10:38
        Mija niedlugo moj 14 rok z NPR.Obserwacje prowadzilam jakies pol
        roku wczesniej niz zaczelismy stosowac je praktycznie.

        Bedac kiedys posiadaczka nieregularnych cykli dopiero przy NPR
        pozbylam sie stresu pt "spadajacy na mnie znienacka okres w srodku
        fajnej imprezki na ktorej mam biale obcisle spodnie":) -koloryzuje
        oczywiscie ale zdarzalo mi sie biegac i tydzien niepotrzebnie w
        podpasce w oczekiwaniu na @

        Nie miewam schizy ciazowej i nie drze w oczekianiu na
        miesiaczke.Faza nieplodnosci poowulacyjnej jest 100% pewna i nie
        miewam klopotow z jej wyznaczeniem (bardzo sporadycznie jesli
        choroba wypadnie dokladnie w okres okoloowulacyjny dla upewnienia
        czekam kilka dni az sie wyklaruje obraz).

        Nieplodnosc wzgledna w wersji przez mnie stosowanej ma skutecznosc
        porownywalna do pigulek -wiec tez snu z powiek mi nie spedza, poza
        swiadomoscia ze jednak index 0,2 to niezupelnie to samo co 0,0

        Urodzilam zaplanowana trojke.
        Najmlodsze ma ponad 5 lat :))


        "Dlaczego kobieta ma tak dużo pracy w domu?
        A śpi w nocy to i się jej zbiera!"
      • bystra_26 stres?? 27.03.08, 10:55
        Koleżance chodzi o schizę ciążową - "czy w tym cyklu przyjdzie
        miesiączka, bo obawiam się, że coś źle wyliczyłam/zinterpretowałam?"

        ;)

        W sumie to zawsze można w to wciągnąc mężczyznę - on tez przecież ma
        udział w akcie poczęcia, a ponoć oni w te klocki liczbowe są lepsi.
    • jastek24 Re: NPR jako antykoncepcja- wasza psychika? 29.03.08, 15:15
      Metodę NPR stosuję od ponad 3 lat. Nie powiem, na początku było
      ciężko, ciągle miałam wątpliwości co do tego czy jestem jeszcze
      płodna czy już nie. Teraz mogę z cała odpowiedzialnościa powiedzieć,
      że rzetela obserwacja swojego ciała i systematyczne mierzenie
      temperatutry z czasem powoduje stan wewnetrznego spokoju bo dobrze
      wiem dany objaw oznacza i nie stresuje się już. W tej chwili nawet
      nie mierzę temp przez caly cykl, wiem kiedy zacząć i konczę po
      zakończeniu okresu płodnego. Jest to tym prostsze gdy sie ma
      regularne cykle. Ja owólację mam 19-21 dnia.
    • libra.alicja Re: NPR jako antykoncepcja- wasza psychika? 02.04.08, 17:56
      Przed porodami brałam pigułki, po dzieciach, czyli od 6 lat NPR i
      przyznam że czuję się pewniej niż przy pigułkach. Po pierwsze
      dlatego, że nie miałam żadnego wpływu na skuteczność pigułek, a
      obawiałam się, że mogą nie zadziałać, gdy pojawią się np. jakieś
      zaburzenia wchłaniania. Po drugie stosuję bardzo rygorystyczny NPR w
      połączeniu z prezerwatywami.
      W fazie względnej tylko prezerwatywy, w fazie płodnej prezerwatywy +
      stosunki niepełne, a głównie inne formy zaspokojenia seksualnego, w
      fazie bezwzględnej (u mnie krótkiej, bo tylko 8-9 dni), bez
      prezerwatywy tylko po 5 wyższych temperaturach i tylko przy
      założeniu, że nie było żadnych zaburzeń w cyklu i mam 100% pewności
      co do interpretacji.
      Przy takim ostrożnym podchodzeniu do metody mam 100% pewności i
      czuję się lepiej niż przy pigułkach, ale jest jedno ale...
      otóż jestem w związku 16 lat, dzieci doskonale uniemożliwiają seks
      spontaniczny, więc mamy seks kilka razy w miesiącu, szkoda byłoby
      truć się tabletkami, poza tym metoda wymaga urozmaicania (raz
      prezerwatywa, raz seks oralny, raz pełen luz, itp) i to jest
      korzystne dla pożycia. Przyznam jednak szczerze, że na początku
      związku pigułki były lepsze, bo seks był częstszy, bardziej
      spontaniczny, a czekanie na tych kilka dni bezwględnej płodności
      byłoby udręką.
      • plisowanka Re: NPR jako antykoncepcja- wasza psychika? 03.04.08, 01:55
        Dlaczego napisałaś, że po 5 wyższych temperaturach, skoro podobno wystarczą 4?
        • bystra_26 III faza 03.04.08, 08:42
          W większości wypadków wystarczą 3 wyższe temperatury po dniu szczytu
          śluzu. Jednak jak ta trzecia nie jest minimum 0.2 C nad linią
          pomocniczą, to trzeba czekać na 4-tą - temperatura z tego dnia musi
          być nad linią już tylko o 0.05 C.

          Poczatkujący czasem czekają więcej z własnej woli, bo nie mają
          pewności co do dnia szczytu śluzu, a poza tym, czasami temperatury
          zaczynają rosnąc przed szczytem śluzu, ale tych jeszcze się nie
          zalicza to interpretacji.
        • libra.alicja Re: NPR jako antykoncepcja- wasza psychika? 03.04.08, 19:50
          > Dlaczego napisałaś, że po 5 wyższych temperaturach, skoro podobno
          wystarczą 4?

          wiem, ale jak pisałam, nałożyłam sobie dodatkowe "zabezpieczenie",
          pewnie niepotrzebnie z punktu widzenia metody, ale było mi to
          potrzebne własnie dla psychiki. Jestem taką osobą, która woli
          przedobrzyć niż zaniedbać, być przed czasem, niż się spóźnić, itd.
          stąd też założyłam sobie dodatkowy margines błędu, mimo że nie
          jestem początkująca, bo obserwacje prowadzę od kilkunastu lat, z
          przerwą na kilka lat brania pigułek.
          • libra.alicja Re: NPR jako antykoncepcja- wasza psychika? 03.04.08, 19:53
            ... tymbardziej, ze ten dodatkowy margines nie pozbawia mnie seksu,
            bo stosuję wtedy inne zabezpieczenia
            • plisowanka Re: NPR jako antykoncepcja- wasza psychika? 04.04.08, 00:35
              libra.alicja napisała:

              > ... tymbardziej, ze ten dodatkowy margines nie pozbawia mnie seksu,
              > bo stosuję wtedy inne zabezpieczenia

              A jak zawodność tych innych zabezpieczeń wpływa na twoją psychikę? Inne możliwe zabezpieczenia przy NPR to tylko prezerwatywa/globułki.
              • libra.alicja Re: NPR jako antykoncepcja- wasza psychika? 05.04.08, 14:27
                > A jak zawodność tych innych zabezpieczeń wpływa na twoją psychikę?
                Inne możliwe
                > zabezpieczenia przy NPR to tylko prezerwatywa/globułki.

                Z tym nie mam problemu, bo stosuję jakby podwójne zabezpiecznia,
                czyli np. I faza + prezerwatywa, prawdopodobieństwo, że I faza się
                rażąco przesunie i jednocześnie prez. zawiedzie jest mniejsze, poza
                tym mam receptę na postinor, gdyby prez. pękła.
                A w okresie płodnym penetracja tylko w prezerwatywie i krócej, z
                wycofaniem na długo przed wytryskiem (albo w ogóle inne formy
                pieszczot, seks oralny, analny)
                Jak pisałam wczesniej, nie jest to żaden problem, wręcz przeciwnie,
                to wymusza urozmaicanie form seksu, a i tak rozkłada się to na kilka
                zblizeń w miesiącu.

                Mogę jednak powiedzieć, po latach obserwacji, że w moim związku NPR
                nie sprawdziłby się kiedyś, gdy potrzebowaliśmy więcej regularnego
                seksu.
    • szyszunia11 Re: NPR jako antykoncepcja- wasza psychika? 03.04.08, 02:07
      Z psychiką jest absolutnie ok:) myślę, że jeśli komuś "szwankuje psychika" to nie z powodu NPR, tylko jakichś innych okoliczności, bo NPR jest przyjazne dla psychiki, a już na pewno dla psychiki kobiety:)
      • bystra_26 psychika 03.04.08, 08:30
        Emocje i stres należą do psychiki właśnie, i nie są żadnymi
        zaburzeniami, ale normalną reakcją organizmu.

        Myślę, że dziewczyny pisząc o "szwankowaniu psychiki" nie miały na
        mysli jakichś poważnych zaburzeń, ale:

        1. sytuacje SCHIZY CIĄŻOWEJ, którą wiele kobiet stosujących NPR
        przeżywa, jak w któryms cyklu skok pojawi się wczesniej niż zwykle,
        a one korzystały z fazy niepłodności względnej i.. widzą, że tym
        razem owulacja będzie wcześniej i mają nadzieję, że plemniki jednak
        nie przetrwają

        Obawy co do nieplanowanej ciąży pojawiają się też, gdy człowiek nie
        jest do końca pewny swoich obserwacji, interpretacji albo ma cykl z
        niepłenymi czy zaburzonymi danymi.

        2. kwestię frustracji z powodu zbyt małej ilości okazji do
        współżycia przy czystym NPR i to jeszcze skumulowanych w ciągu 1,5
        tygodnia

        3. kwestię doła, jak w jakims cyklu skoku nie widać i nie widać, a
        kobietę już od tego czekania nosi i ma dość, jak mąż coodziennie
        pyta - kiedy będzie można? - po 3 takich cyklach szczerze
        nienawidzisz NPR w wersji ortodoksyjnej

        4.
      • bystra_26 NPR przyjazne dla psychiki - nie zawsze 03.04.08, 08:40
        Można się pokusić o stwierdzenie, że jak się korzysta tylko z
        niepłodności bezwględnej, to ma się poczucie bezpieczeństwa, bo
        ciąży z tej fazy na 100% nie będzie.

        Jednak to nie jest takie pewne, bo człowiek jest całością złożoną.
        Jak pisałam w poprzednim poście KOSZTEM korzystania tylko z tej III
        fazy jest mało seksu i to jeszcze w formie nieregularnej, i dla
        wielu ludzi to jest DUŻY MINUS NPR, który powoduje u ludzi negatywne
        emocje. Młodzi małżonkowie, którzy na tę fazę muszą czekać po 3-4
        tygodnie po prostu się frustrują i męczą, szczególnie jak to sa ich
        pierwsze kroki w życiu seksualnym i po takich przerwach okazuje się,
        że zwłaszcza kobieta zaczyna wszystko od nowa.

        NPR jest bardzo skuteczny, ale pod warunkiem, że przy każdej
        wątpliwości zaniechujesz współżycia, z czego okazji do seksu robi
        się przy niesprzyjających cyklach za mało i ludzie cierpią. A jak
        postanowią korzystać jeszcze z I fazy, żeby tego seksu było więcej,
        to jednak stres jest, bo to faza niepłodności WZGLĘDNEJ.

        NPR w przypadku unikania ciązy nie jest przyjazne psychice, za
        wyjatkiem ludzi o bardzo małych potrzebach seskualnych. Plusem NPR
        dla psychiki w przypadku cykli nieregularnych jest tez mozliwość
        przewidzenia terminu miesiączki, ale w małżeństwie seks jest do tego
        dużo ważniejszy.

        Natomiast w przypadku starań jest CUDOWNE.
        • izabel_1 Re: NPR przyjazne dla psychiki - nie zawsze 11.06.08, 06:44
          No i przykład skuteczności stosowania metod naturalny wam podam:moja
          siostra własnie oczekuje 5 (!) niezaplanowanego (zresztą jak
          wszystkie poprzednie) dziecka. Stosuje tylko metodę naturalną, bo
          jest bardzo związana z Kościołem.Na nic oprócz dzieci nie ma czasu,
          co półtora roku nowa ciąża i tak w kółko. Podobno z ostatnim było
          tak, że współżyła 6 i 20 dnia cyklu przy 28-dniowym. I co wy na to
          Koleżanki?Ja stosowałam tę medotę na początku, bo było wygodnie i
          przez 2 lata działało, dopóki nam się nie zachciało w okresie
          płodnym, a na dziecko już czas przyszedł. Teraz myślę, że czas albo
          ją zmodyfikować (prezerwatywy), albo przerzucić się na hormony, bo
          ja już dzieci nie chcę mieć, tym bardziej nieplanowaną piątkę.Tylko
          te niezagnieżdżające się zarodki mnie niepokoją, no jak już doszło
          do zapłodnienia i połączenia komórek, to już chyba coś żywego?A
          podobno hormony nie dają temu się zagnieździć, czyli śmierć?Jak na
          to się zapatrujecie?
          • skrzynka3 Re: NPR przyjazne dla psychiki - nie zawsze 11.06.08, 08:08
            My na to ze siostra nie stosuje NPR tylko cos wg niej
            naturalnego :).Gdyby stosowala to umialaby Ci wytlumazyc ze nie
            maczegos takiego jak wspolzycie 6 i 20 dniu PRZY 28 dniowym cyklu
            bo kazdy cykl jest inny i siostra bladego pojecia mogla nie miec ile
            mialby ten konkretny gdyby nie zakonczyl sie ciaza.Pachnie mi to
            bardziej kalendarzykiem niz naturalnymi metodami

            Mozliwosci sa dwie -owulacja byla wczesniej(i cykl bylby krotszy niz
            28 dni) i wspolzycie 6 dnia doprowadzilo do poczecia (plemniki
            poczekaly kilka dni) Przed owulacja jest faza nieplodnosci WZGLEDNA
            i zajscie w ciaze jest jak najbardziej mozliwe.Przestrzeganie zasad
            wyznaczania tej fazy zmniejsza do minimum szanse na ciaze ale nie
            oszukujmy sie nie do 0,0(osobom absolutnie nie mogacym pozwolic soie
            na poczecie nie zaleca sie wspolzycia w tej fazie)

            mozliwosc druga owulacja w tym cyklu z jakis powodow sie przesunela
            i 20 dzien wypadl akurat w czasie plodnym -caly cykl bylby dluzszy
            niz 28 gdyby nie poczecie.

            Dlugosc konkretnego cyklu znamy po jego zakonczeniu.
            • izabel_1 Re: NPR przyjazne dla psychiki - nie zawsze 11.06.08, 10:54
              Dzięki skrzynka, ja też myślę, że nie był to 6 ani 20 dzień, raczej
              coś się przesunęło, ale po to mamy mierzenie temperatury i
              obserwację śluzu, żeby wiedzieć o zmianach w cyklu. Nie miałam
              sumienia, żeby ją o to zapytać. Ja na początku mierzyłam temperaturę
              i obserwowałam śluz, żeby się dowiedzieć o swojej długości cyklu, no
              i wyszło mi 30 dni, później tylko kalendarzyk, ciąża dopiero po
              dwóch latach, poczęcie w 15 dni cyklu świadome. Owszem, nie
              współżyjemy codziennie, ale dlaczego mi się coś takiego nie zdarzyło
              jak jej?Z tego co wiem, to lepiej jest poistruowana, no i
              odopowiedzialność większa, bo dzieci już ma. Dopóki się nie
              dowiedziałam o tej jej piątej wpadce, myślałam, że ta medota jest
              idealna, ale teraz to już głowy nie dam:(
            • izabel_1 Re: NPR przyjazne dla psychiki - nie zawsze 11.06.08, 10:54
              Dzięki skrzynka, ja też myślę, że nie był to 6 ani 20 dzień, raczej
              coś się przesunęło, ale po to mamy mierzenie temperatury i
              obserwację śluzu, żeby wiedzieć o zmianach w cyklu. Nie miałam
              sumienia, żeby ją o to zapytać. Ja na początku mierzyłam temperaturę
              i obserwowałam śluz, żeby się dowiedzieć o swojej długości cyklu, no
              i wyszło mi 30 dni, później tylko kalendarzyk, ciąża dopiero po
              dwóch latach, poczęcie w 15 dni cyklu świadome. Owszem, nie
              współżyjemy codziennie, ale dlaczego mi się coś takiego nie zdarzyło
              jak jej?Z tego co wiem, to lepiej jest poistruowana, no i
              odopowiedzialność większa, bo dzieci już ma. Dopóki się nie
              dowiedziałam o tej jej piątej wpadce, myślałam, że ta medota jest
              idealna, ale teraz to już głowy nie dam:(
              • bystra_26 do izabel_1 12.06.08, 09:04
                Napisałaś, że siostra ma dzieci z różnicą 1,5 roku? To by znaczyło,
                że zachodzi około 9 miesiąca po porodzie... a to, jeśli karmi
                piersią, jest dość newralgiczny przy NPR okres.

                Jak siostra nie chce mieć kolejnego dziecka, to bym ją wysłała do
                dobrze przeszkolonego instruktora, a nie takiego, który uważa, że
                jesynym środkime ubocznym stosowania metody NPR mogą być.....
                ... mdłości, które jednak po 3 miesiącach ustępują ;)

                Przy karmieniu piersią cykle mogą długo nie wracać, trzeba pamiętać,
                że pierwsza owulacja jest przed pierwszą miesiączką, a reguła
                szczytu pozwala na seks dopiero 4 kolejnego dnia bez objawu
                śluzowego.
                Poza tym nie można zakładać, że cykle będą 28-dniowe przy karmieniu,
                bo każdy cykl nawet poza okresem poporodowym może być inny.
                Dodatkowo prolaktyna powoduje, że ileś tam cykli, jak juz wrócą
                miesiączki ma wydłużoną fazę płodną, i skróconą niepłodną, bo są
                nieudane przymiarki do owulacji (a tu się kłania mierzenie temp.).
                • izabel_1 Re: do izabel_1 15.06.08, 10:40
                  Dzięki bystra. Może to tylko kwestia nastawienia, przecież w wierze
                  katolickiej, a z resztą i innej nasze ziemskie zycie to tylko droga,
                  więc dlaczego miałaby nie być bardziej uciążliwa?Kościół popiera
                  dużą ilość dzieci, oprócz tego u mnie na wsi są tylko 4 rodziny w
                  miarę młode (czytaj aktywne seksualnie), dzięki którym w ogóle w
                  parafii rodzą się dzieci, każda z nich już ma po czwórce dzieci. No
                  dobrze, skoro taka Wola Boska, lecz gdybym nie uprawia seksu, to co
                  nie mogłabym jej wykonać?Duch Święty w historii wkroczył tylko raz,
                  ale to chyba temat na inne forum. To co pozostało dla mnie, to
                  ogromny strach przed kolejną ciążą, ale cieszę się, że jednak
                  wszystko zależy od nas, naszej świadomości i nastawienia i że
                  pierwsza ciąża nie była przypadkowa;)))
    • jeszcze_smieszniej Re: NPR jako antykoncepcja- wasza psychika? 05.04.08, 21:03
      Ja po prostu nie lubie tej metody. Fajnie że powstał taki temat, bo zazwyczaj
      mówi się tylko o jej zaletach bardzo arbitralnie (zwłaszcza KK) i kto się z tym
      nie zgadza jest potencjalnym dzieciobojcą (bo przecież antykoncepcja hormonalna
      może uśmiercić co miesiąc jeden zarodek). Nie lubię takiej nachalnej propagandy.
      Jakiś czas próbowaliśmy stosować, ale wreszcie dałam sobie z tym spokój. Nie
      czułam się pewnie to raz, wbrew wszelkim zapewnieniom, że nie da się zajść w
      IIIf. Bardzo też irytowało mnie konieczność koncentrowania się na objawach. Ile
      można słuchać silnika jadąc samochodem? Ile można wpatrywać się we własną
      wydzielinę żeby sprawdzić ile centymetrów się rozciąga? ;)
      Moje objawy nie były dla mnie czytelne i całość generalnie uciążliwa: wyjazdy,
      alkohol, infekcje, zarwane nocki...Zapisywanie tego wszystkiego zaczęło mnie w
      pewnym momencie mocno wkurzać.
      Wiem mniej więcej kiedy jest faza przed - używamy wówczas prezerwatyw. Wiem
      kiedy jest czas najbardziej płodny - raczej wówczas szlaban, i kiedy po - ale
      ponieważ też mniej więcej - to też z gumą.
      Prezerwatywa wcale nam nie przeszkadza. Jak dotąd żadna nie pękła ani się nie
      zsunęła, mąż zadowolony a ja też. Przyzwyczailiśmy się do ich stosowania,
      zwłaszcz że czasem można coś pokombinować z kształtem czy kolorem ;) i jest
      zabawa ;)
      Teraz zaczynam leczenie hormonalne ale jakoś nie dowierzam pigułom, że one
      rzeczywiście zabezpieczają, taka już moja natura... może się przełamię, żeby
      odłożyć durexy do szuflady na ten czas...? ale nie jestem pewna... :)
      • dosiadpl Re: NPR jako antykoncepcja- wasza psychika? 11.06.08, 08:41
        Coż, gdyby nei zmusiły mnie okoliczności tez nei stosowałabym NPR,
        ale pigulek brac nie moge bo zaraz mam problemy z krazniem i
        potworne bole nog- chyba przedobrzylam bo bralam je prawie 13 lat,
        wlasciwie od momentu rozpoczecia wspolzycia, za rada mojej mamy..
        Po urodzeniu dziecka 4 tyg po porodzie zalozylam sobie spirale i to
        bylo super rozwiazanie, poza kilkoma minusami, jak dlugie miesiaczki
        np. Mialam ja ponad 3 lata ale pod koniec meczyly mnie straszne
        stany zapalne i musialam wyjąc:( No i pojawil sie problem... stad
        ten NPR, choc jets to fajne ze mozna popatrzec na swoj organizm to
        jednak wystarczy kilka czynnikow jak przeziebienie, loty samolotami
        po 12 godzin i ja juz glupieje... Jesli chodzi o mnie to nadal
        kocham sie kiedy mam ochote tylko ze bez zabezpieczenia tylko do5-6
        dc i potem w III fazie. W srodku cyklu gumka no i w razie czego
        postinor w szufladce ... na wypadek nieprzewidywanych wydarzeń.
        Jesli chodzi o kwestie moralne to moj kosciol ewangelicki propaguje
        ma dosc nowoczesne podejscie i propaguje antykoncepcje... rowniez
        akceptuje hormony i wkladki..
        • nives1 Re: NPR jako antykoncepcja- wasza psychika? 11.06.08, 09:22
          Moja psychika czuje sie znakomicie - uciążliwosć tej metody jest miej wiecej taka jak poranne mycie zębów. Czasami miewam problem z interpretację , ale to nie jest koniec swiata. Pomoc zawsze sie znajdzie
          A zaczynałam po pigułkach , nie planując dzieci. Wiec solidna interpretacja była mi potrzebna.

          Mi bardzo pasuje ta metoda, mężowi też. W zasadzie innej juz nie planuję :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka