Dodaj do ulubionych

Dlaczego NPR?

28.05.08, 15:16
Dla mnie to jedyne dopuszczalne rozwiązanie.Moja religia nie dopuszcza sztucznej antykoncepcji, a jak jest w waszym przypadku?
Obserwuj wątek
    • sisigma Re: Dlaczego NPR? 28.05.08, 16:01
      moja też nie dopuszcza, ale ja dopuszczam :>
    • kasiagas Re: Dlaczego NPR? 28.05.08, 16:32
      Hej.
      Moja religia też nie dopuszcza, chociaż teraz wiele osób nagina i religię. My
      też z mężem próbowaliśmy:(
      Po porodzie lekarz przepisał mi certazette. Nie poinformował mnie tylko, że jest
      to tabletka wczesnoporonna. Przeraziłam się, kiedy o tym się dowiedziałam ale na
      szczęście nie zaczęłam jej przyjmować. Po karmieniu chciałam zacząć przyjmować
      tabletki dwuskładnikowe (pomimo tego, że religia tego zabrania) ponieważ strach
      przed ciążą i frustracja wydawała się nie do zniesienia. Przez jakiś czas
      używaliśmy prezerwatyw, ale czuliśmy straszny dyskomfort i wyrzuty sumienia.
      Myślałam, że NPR jest dla kobiet z wzorcowymi i bardzo regularnymi cyklami
      (myliłam to z kalendarzykiem) tak więc wygrał stereotyp i niechęć do codziennego
      mierzenia temp "nie wiadomo gdzie:)
      Ale zaczęłam trochę czytać o tym, mierzyć temp w ustach (pomimo tego, że
      początkującym nie polecane to na inne miejsca nie mogłam się przełamać). I wiesz
      co? Pierwszy raz od długiego czasu nie mamy z mężem wyrzutów sumienia:) I
      fantastyczne jest obserwowanie własnego ciała:)
      Mam nadzieję, że wytrwam w tym, i że kolejne dziecko będzie już "zaplanowane".
      Pierwsze to nasza ukochana "wpadeczka" :)
      Pozdrawiam
    • marylux Re: Dlaczego NPR? 19.06.08, 16:48
      A ja sie zastanawiam. Tez jestem katoliczką, ale nie wiem jak się za
      to zabrać (za NPR). A kochac sie z mężem nie pozwalają mi wyrzuty
      sumienia. Więc 4 miesiąc szklanka wody i frustracja. (Bo po porodzie
      jestem)
      • bystra_26 zajrzyj wieczorem na maila n/t 24.06.08, 10:47
    • dosiadpl Re: Dlaczego NPR? 22.06.08, 11:46
      W moim przypadku wzgledy zdrowowtne, pigulka po ponad 13 latach
      zaczela dawac coraz wiecej i coraz powazniejsze skutki uboczne,
      spiralke musialam wyjac po ponad 3 latach bo zaczely mnei nekac
      neikonczace sie stany zapalne.. a ze jeszcze planuje 1 dziecko w
      przyszlosci to moge ryzykowac, wiec mierze tempke, licze...
      aczkolwiek w okresie plodnym uzywam gumek lub patentexu. mam tez
      kilka opakowan postinoru jakby cos sie wydarzylo /np gumka pekla/
      Jednego ejstem pewna ze po 2 dziecku raczej ryzykowac nie bede i
      licze na to ze medycyna cos dla mnie jeszcze wymysli, bo stres bylby
      nie do zniesienia, a na 3 dziecko bym sie nie zdecydowala... Jesli
      chodzi o kwestie religijne, kosciol ewangelicki nie potepia
      zadnych "nowoczesnych" metod.. tak wiec moj wybor:)
    • horpyna4 Re: Dlaczego NPR? 22.06.08, 19:08
      Dla mnie najważniejsza była znajomość własnego organizmu. Miałam
      bardzo nieregularne cykle (do siedmiu tygodni, chociaż bywały i dużo
      krótsze) i nieznajomość terminu mającej nadejść miesiączki była
      cholernym dyskomfortem (a były zwykle obfite - i włóż tu człowieku
      białe spodnie...). Kiedy poznałam objawy związane z owulacją, jak
      faza śluzowa i skok temperatury, okazało się, że zakończenie cyklu
      jestem w stanie przewidzieć z dokładnością do +/- jednego dnia.
      Dla mnie to była rewelacja, więc obserwowałam się dużo wcześniej,
      niż podjęłam współżycie.
      Polecam wszystkim młodym dziewczynom naukę NPR jak najwcześniej.
      Wtedy i obraz śluzu nie jest zakłócony, i można interpretować wykres
      na spokojnie. Nie mówiąc o możliwości uniknięcia "wpadek" bez
      szkodzenia sobie hormonami w bardzo młodym wieku.
      • egac Re: Dlaczego NPR? 29.06.08, 20:07
        które przykazanie mówi o tym, że nie wolno stosować prezerwatywy? religia
        zabrania antykoncepcyjnego myslenia typu "nie chcę dzieci". jestem 4 mce po
        porodzie, akurat dostałam pierwszą @ mimo pełnego karmienia, ale stosowaliśmy
        gumki. nie ryzykowałabym, dla zdrowia mojego, dziecka obecnego (mleczko) i
        przyszłego (organizm ołabiony ciążą i porodem). teraz wracam znów do npr i
        bardzo się cieszę :) bo bez gumki jednak milej
        • mola123 Re: Dlaczego NPR? 30.06.08, 15:16
          Bo jestem katoliczka :)
          I niestety dopiero bede sie uczyc NPR, kiedys cos tam obserwowalam, ale mi nie
          zalezalo, bo szybko chcialam miec dziecko po slubie i w sumie uadlo sie 5 mies
          po slubie zaszlam w ciaze. Teraz chcialabym odlozycz poczecie na pozniej, ale
          nie bardzo wiem jak sie za to zabrac. Na razie mamy abstynencje :( i chyba
          jeszcze troche to potrwa...az sie naucze :)
    • kenijka Re: Dlaczego NPR? 30.06.08, 20:48
      hmm, no bo mi religia nakazuje:) chociaż zdarzają się grzeszki z gumką... ale
      niedawno skończyłam karmić malucha, dopiero od miesiąca zgłębiam tajniki npr,
      jak już wszystko sobie wyliczyłam i sie odważyłam wczoraj na "fiku miku" to
      skończyła sie faza trzecia i dziś mam @. Takie życie, znowu czekam na trzecią
      fazę jakieś 20 dni... Ale że nie jesteśmy za bardzo jurni (niestety:( ) to nie
      będzie to jakis wielki problem.
      Miałam przed ślubem przygodę pigułkami, ale wpadłam w depresję i omal sie nam
      zwiazek przez to nie rozleciał - oboje stwierdziliśmy że to bez sensu (a teraz
      jestesmy szczęśliwym małżeństwem:) ) więc gumki ewentualnie wchodzą w grę, ale
      chcę życ w zgodzie z przekonaniami moimi i móc przyjmować komunię swiętą - to
      najważniejsze jest dla mnie. Gdyby nie to to bym się pewnie nprem nie
      zainteresowała, ale po dwóch cyklach obserwacji doceniam tą wiedzę jaką daje mi
      samoobserwacja.
      • egac Re: Dlaczego NPR? 01.07.08, 20:07
        czyli mam rozumieć, że w imię bcyia fair jestescie w stanie rezygnować
        całkowicie ze współzycia? a co z jednością w małżeństwie? chyba jest ważniejsze
        jej podtrzymywanie niż założenie jakiejś tam gumy. polecam tekst papieża Jana
        Pawła I nt. prezerwatywy i żeby bardziej sie wgłebić, w jakich okolicznościach
        powstały w KK te reguły
        • bystra_26 nawet o.Knotz dyspensy nie daje 01.07.08, 20:18
          Większości nie chodzi o "bycie fair", ale o możliwość przystępowania do Komunii.
          Naprawdę dla wielu łatwiej jest fundować sobie absytynencję niż chodzić po
          konfesjonałach za księdzem, który ma pojęcie o minusach NPR i da rozgrzeszenie
          ludziom, którzy jednak wyżej stawiają jedność małżeńską.
          • kenijka sex a religia 01.07.08, 21:13
            staram się zdroworozsądkowo podchodzić do sprawy i nie popadać w skrajności
            (chodzi mi o podejście do religii), myśle ze abstynencja ma swoje dobre strony -
            są w życiu sytuacje kiedy jest to konieczne - jak u mnie zagrożona ciąża, wyjazd
            na wakacje z dzieckiem - mąż zostaje w domu itp i co wtedy? jeśli sex muszę mieć
            często to co w takich sytuacjach?? masturbacja - to dopiero degradacja wiezi
            małżeńskiej - wiem niestety z doswiadczenia:(. A poza tym - nie musi sie nikt ze
            mna zgadzać, ale ja uważam ze Bóg, Matka Natura, czy jak kto tam sobie nazywa ma
            racje i nie ma co tego poprawiać, bo potem rodzą się wyrzuty sumienia,
            pretensje, problemy lub piecioraczki... Ale z drugiej strony nie potrafie
            znaleźć argumentów przeciw gumce ... poza tym ze jest to grzech. Myślę jednak ze
            jeśli staramy się stosować razem do pewnych zasad to wiąże niekiedy bardziej niż
            - przepraszam za takie określenie - bzykanko kiedy ma się na to ochotę - bez
            myślenia o tym czy nie jest zagrożone zdrowie kobiety (pigułka), środki
            wczesnoporonne też są dla mnie nie dopuszczalne, jak się coś robi to potem
            ponosi się konsekwencje, takie zycie. Jeśli małżonkowie poświęcają się wspólnie
            w celu uszanowania czegoś co dla nich razem jest ważne - to bardzo duchowo
            zbliża. Życie nie składa się tylko z seksu a jak już nie będziemy go uprawiać to
            co będzie nas wtedy wiązać? Żebyśmy się szanowali i dogadywali po latach musi
            być co nas będzie łączyć, a na to trzeba pracować już teraz. Taką mam ideologie
            ale mam dopiero 26lat i to moja ideologia a nie wnioski wyniesione z własnych
            doswiadczeń:) Więc jak bedzie? ja ufam Bogu i liczę że się nie zawiodę:)
            • bystra_26 do kenijka 01.07.08, 21:45
              Tylko, że to wcale tak nie działa.

              Dlaczego, jak masz tort w lodówce, uważasz, że "dla zaprawy" trzeba jeść przez
              20 dni w miesiącu suchary, a tort ma się zepsuć? Żeby na wypadek mało
              prawodpodobnej wojny umieć się nimi zadowolić?

              Abstynencja umotywowana życiem i miłością do drugiej osoby - bo współmałzonek
              jest chory, miał ciężki dzień, martwi się czymś, wyjechał, ciąża jest
              zagrożona.... jest dużo łatwiejsza do zniesienia niż ta wynikająca z zasad NPR.
              Tu nie ma przeszkód obiektywnych, macie ochotę, ale nie kochacie się dla zasady.

              Istnieją ludzie uzależnieni od seksu, ale to nie jest nawet co 10 para spośród
              stosujących antykoncepcję! Jak ludzie mogą zawsze, to tak samo napotykają
              okoliczności nie pozwalające na seks dzisiaj, a po 5 dniach pod rząd potrzeba
              jest zaspokojona i sama psychika domaga się przerwy. Nie masz tak w III fazie? A
              może kochacie się "na zapas" bo potem nie będzie można - to jest chore! Tak samo
              "musimy codziennie, bo III faza" może zakrawać na uzależnienie od seksu.

              Sama jednak piszesz, że czasami korzystacie z gumek... czyli jednak nie jest wam
              tak wszystko jedno, że NPR każe wam się obywać po 20 dni bez seksu.
              • bystra_26 Re: do kenijka cd. 01.07.08, 21:49
                Poza tym niektórzy mimo wiary będą doświadczać większej niż wy uciązliwości NPR,
                gdy.... Bóŋ ich obdarował większym niż Was temperamentem w sferze seksu.

                Co do więzi małżeńskiej.... zakładasz, że koło 40-50 nie będziecie współżyli? Że
                wystarczą wam rozmowy? Człowiek jest całością ciała, psychiki i ducha... i dobre
                małżeństwo do końca życia dba o relację we wszystkich tych sferach.
                • matizka Re: do kenijka cd. 01.07.08, 22:15
                  A mnie jest strasznie trudno z tym, że tak nakazuje religia ale
                  absolutnie nie jestem pewna, że Bóg. Po prostu mam wrażenie, że jest
                  to takie samo przykazanie kościelne jak post w piątek (są kraje w
                  których już nie obowiązuje katolików) i ze pewnego dnia kościół to
                  zniesie, a jednak wielu ludzi to bardzo skomplikowało życie (nie
                  brak seksu, ale np. wyrzuty sumienia w przypadku stosowania czegoś
                  innego choćby prezerwatywy)
    • nives1 Re: Dlaczego NPR? 01.07.08, 23:19
      Nie ze względów religijnych bo nawet ciężko było by o mnie powiedzieć niepraktykujący katolik - nie znosze tego sformuowania, trochę zdrowotnych, trochę psychika mi siadła na tabletkach. I sie cieszę. Za bardzo kiedyś zaufałam tabsom a za mało sobie i swojemu organizmowi. Okazało się że mozna żyć bez nich. I to całkiem nieźle. Odnosnie seksu - korzystaliśmy z I fazy bo mam krótki okres a cykl ok 34 dniowy i jakoś ładnie mi się udało zawsze wyznaczyć objawy płodności z III też jak wiadomo ;P. Nie baliśmy sie dziecka mimo ze odkładaliśmy. Jakos tak wyszło. Wzięliśmy na siebie "ciężar" decyzji. Mąż nie narzeka na jakieś okresy bezseksowe, dajemy sobie z tym radę.
    • kubulomajula Re: Dlaczego NPR? 02.07.08, 20:16
      Bo nie itnieje dla mnie metoda pewniejsza i mniej kłopotliwa niż
      NPR. Po bardzo krótkim epizodzie z tabsami (bo mi się wydawało, że
      to dopiero będzie easy, a okazało się, że wręcz przeciwnie), z ulgą
      wróciłam do NPR. Wszystko klarowne, bez efektów ubocznych, z niezłym
      barometrem własnego organizmu. Jestem katoliczką, choć daleko mi do
      ortodoksa, a czuję się z NPR świetnie. Przyznam jednak, że gdyby nie
      wsparcie mojego wspaniałego małżona, który mnie zawsze mocno w tej
      kwestii wspomagał, to pewnie nie byłoby tak łatwo.
      • bystra_26 do nives1 i kubulomajula 02.07.08, 23:02
        Naprawdę stosujecie orto NPR, czy raczej FAM? Jak dla mnie różnica jest taka, że
        FAM dopuszcza zastępcze formy seksu, pieszczoty z orgazmem czy mechaniczną
        antykoncepcję w okresach płodnych, a NPR to metody plus nauka katolicka, czyli
        wszystko (pełen stosunek).... albo nic.

        Do nives1 - w sumie właśnie przy długich cyklach statystycznie ma się więcej %
        cyklu na seks, jak się nie planuje dziecka... bo z Doeringa ta I faza wychodzi
        znacząco poza okres... a jak do tego dojdą krótkie miesiączki, krótki obajaw
        śluzu i/lub faza lutealna w górnej granicy długości... to taki NPR może nawet
        cieszyć.

        Do kubulomajula - też chciałabym mieć "wszystko klarowne"... ale mój organizm na
        90% ksiązkowych zakłóceń reaguje... każdy wyjazd na 3 dni, piwko po 22, ... to
        zakłócona temperatura... czyli albo linia pomocnicza idzie w górę albo nie można
        temp. uznać za należącą do lutealnej... albo skok jest n dni później....
        • nives1 Re: do nives1 i kubulomajula 03.07.08, 09:25
          My nie jestesmy demonami seksu :D Więc nie sosujemy dodatkowych zabezpieczeń.
        • kubulomajula Re: do nives1 i kubulomajula 06.07.08, 21:06
          Hm, chyba w naszym przypadku to nie ortoNPR, niestety. Zastępcze
          formy tak, mechaniczne nie (rzecz gustu, nam nie odpowiada).
          Zważywszy na fakt, że 50% lub więcej czasu mąż spędza poza domem, to
          jakbyśmy mieli stosować ortoNPR, to chyba byśmy oszaleli. Dodaj do
          tego zagrożone ciąże i inne podobne atrakcje - raczej daleko nam do
          celibatu i spania w osobnych pokojach. A demonami seksu też nie
          jesteśmy - po prostu nie potrafimy żyć bez przytulania małego lub
          dużego, kiedy już jesteśmy razem, bo czasem są to dłuuuuugie
          tygodnie osobno. Wiem - powiecie, że grzeszni jesteśmy, ale jakoś
          nasze małżeństwo przez zastępcze formy nie ucierpiało przez 9 lat,
          wręcz przeciwnie. Co do klarowności - hm, jestem "posiadaczką" cykli
          od 28 do 36 dni, więc w przypadkach wątpliwych raczej szklanka wody
          zamiast (albo "zastępcza" forma).
          • bystra_26 czyli jednak stosujesz FAM 07.07.08, 13:22
            Bo o NPR w czystym wydaniu nie da się powiedzieć, aż tylu dobrych
            słów:

            "Bo nie itnieje dla mnie metoda pewniejsza i mniej kłopotliwa niż
            NPR."

            I faza wcale nie jest taka pewna i jak pierwsza wyższa będzie
            wczesniej niż zwykle, to się zalicza schizę ciązową przy orto-NPR.

            Kłopotliwa to się okazuje zwłaszcza w okresie poporodowym, gdy chce
            się karmić piersią, cykle nie wracają miesiącami, a z czystej reguły
            szczytu wychodzi dość rzadko dzień bezpieczny (jak I faza). To samo
            w premenopazie. Bez form zastępczych czy gumek, to ludzie jadący na
            czystym NPR, często ileś miesięcy praktykują totalny celibat!

            "Wszystko klarowne, bez efektów ubocznych, z niezłym
            barometrem własnego organizmu."

            Bo przy FAM (NPR+formy zastępcze w II fazie), skutek uboczny w
            postaci frustracji zbyt długim okresem abstynencji nie występuje :)

            FAM = metody objaowowo termiczne rozpoznawania płodności plus inne
            niż wstrzemięźliwość rozwiązania na II czy I fazę (jak dla
            człowieka "względność" niepłodności tej fazy jest za dużym ryzykiem).
            • egac Re: czyli jednak stosujesz FAM 10.07.08, 15:02
              wracam jeszcze to religii... jeśli dobrze pamietam, to aby popełnic grzech
              cięzki (po którym nie można przystąpic do Komunii) muszą być spełnione
              równocześnie 3 warunki: świadomie, dobrowolnie i materia wielka. sex w
              małżeństwie, które chce (lub ma) dzieci, ale odkłada poczęcie i sporadycznie
              stosuje prezerwatywę: świadomie, dobrowolnie, ale gdzie tu materia wielka?
              cudzołożę czy co?
              • klara991 Re: czyli jednak stosujesz FAM 24.07.08, 21:22
                egac napisała:

                > wracam jeszcze to religii... jeśli dobrze pamietam, to aby popełnic grzech
                > cięzki (po którym nie można przystąpic do Komunii) muszą być spełnione
                > równocześnie 3 warunki: świadomie, dobrowolnie i materia wielka. sex w
                > małżeństwie, które chce (lub ma) dzieci, ale odkłada poczęcie i sporadycznie
                > stosuje prezerwatywę: świadomie, dobrowolnie, ale gdzie tu materia wielka?
                > cudzołożę czy co?


                no cóz.. w KK sfera seksualna jest zawsze "wielką materią"
    • raszefka Re: Dlaczego NPR? 23.07.08, 18:48
      Niechęć do farmaceutyków, względy zdrowotne i religijne. I strasznie fajnie jest
      wiedzieć co się dzieje we mnie. NPR mnie pasuje, mężowi niestety mniej :(
      Środków mechanicznych ani innych pomocnych w antykoncepcji nie znam, nie stosowałam.
    • aaa-2 Re: Dlaczego NPR? 31.07.08, 10:59
      A co sądzicie o tym, że z przyczyn biologicznych kobieta ma największą ochotę na seks w II fazie? To głęboka niesprawiedliwość, że ona musi rezygnować akurat w te dni.
      • malpolid Re: Dlaczego NPR? 31.07.08, 12:26
        Nie każdy stosunek prowadzi do poczęcia. Nawet w okresie płodnym. Żyjemy zgodnie
        z nauką Kościoła jakiego wiarę wyznajemy. NPR daje nam spokój sumienia, wymaga
        od nas stałej pracy nad naszym związkiem, jest korzystne dla zdrowia i otwiera
        na życie. A to otwarcie na życie i pogłębianie wiary (co przyrzekaliśmy podczas
        sakr.bierzmowania) wciąż przemienia nasze życie na lepsze.
        Ponieważ pojawiają się różne głosy ludzi, którzy nie rozumieją stanowiska KK w
        kwestii etyki seksualnej to polecam przeczytanie książki "Miłość i
        odpowiedzialność" kard. Karola Wojtyły. Papież Paweł VI przy tworzeniu encykliki
        Humanae Vitae korzystał z pomocy naszego późniejszego papieża Jana Pawła II a
        także o. Meissnera.
        Humanae Vitae to nic innego jak "Miłość i odpowiedzialność".
        Dodam jeszcze, że świadome naruszenie nauki Kościoła w tak ważnej rzeczy jaką
        jest akt małżeński wyklucza możliwość przyjęcia komunii św.
        • bystra_26 NPR pod przymusem 31.07.08, 12:38
          malpolid napisała:
          > Dodam jeszcze, że świadome naruszenie nauki Kościoła w tak ważnej
          >rzeczy jaką jest akt małżeński wyklucza możliwość przyjęcia komunii
          >św.

          Czyli katolik musi stosować NPR, bo inaczje szlaban na Komunię. A
          ci, co jawnie uważają, że katolicka etyka seksualna jest niespójna i
          wymaga rewizji po 40 latach do ogłoszenia Humanae Vitae, i nie
          katujący się orto-NPR (najczęściej poczatkowo zachwyceni, potem
          zrezgnowali, bo źle wływał na ich małżeństwo)... powinni, według
          Ciebie, wypisać się z Kościoła?

          Zapytam jeszcze - bezproblemowo zachodzisz w ciąże, czy należysz do
          grona głównych wielbicieli NPR, czyli "wiecznie starających się"?
          • malpolid Re: NPR pod przymusem 01.08.08, 08:40
            Tak, przynależność do danego kościoła to nie tylko przywileje ale i
            zobowiązania. Nikt nikogo do kościoła nie ciągnie za uszy, chodzimy tam
            DOBROWOLNIE. Piszesz tyle o rewizji Humanae Vitae a mnie się ciśnie na usta
            pytanie: czy w ogóle przeczytałaś tą encyklikę od początku do końca? A może
            Evangelium Vitae? W EV Jan Paweł II powtórzył dokładnie to co jest w HV.
            Nie uważam, że ci którzy mają wątpliwości powinni wypisać się z KK, natomiast
            uważam, że powinni zgodnie z przyrzeczeniem podejmowanym podczas bierzmowania:
            pogłębiać swoją wiarę i według niej żyć.

            Religia to nie tylko pacierz wieczorem, kościelny ślub i msza niedzielna. To
            jest życie wg pewnych zasad, a przyjmowanie Jezusa kiedy regularnie stosuje się
            antykoncepcję jest po prostu świętokradztwem.
            Zapytałaś mnie o dzieci : mamy ich dwoje i od niedawna staramy się o trzecie.
            • delfina77 Re: NPR pod przymusem 01.08.08, 20:23
              Myslisz, ze Jezus potepilby antykoncepcje? Skad ten pomysl?
        • aaa-2 Re: Dlaczego NPR? 31.07.08, 13:22
          Ale dlaczego jest to taka ważna rzecz - co robią mąż i żona we własnej sypialni (za obopólną zgodą)? Jeśli rezultatem może być tylko poczęcie / niepoczęcie dziecka, nie mówię o jakimkolwiek narażaniu życia nienarodzonych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka