Dodaj do ulubionych

Praktyczny przewodnik do usług

15.10.03, 16:05
Obserwuj wątek
    • misia303 Re: Praktyczny przewodnik do usług 16.10.03, 08:38
      Witam!
      Czy mogłabyś mi przyblizyć metody naturalnego planowania (wykonanie wykresu,
      mierzenie temperatury). Przyznam się szczerze że nigdy nie stosowałam tej
      metody, bo zabezpieczałam się pigułkami. Odstawiłam je 2 miesiące temu, bo
      chcielibyśmy mieć dziecko.
      Pozdrawiam
      Misia
      • praktycznyprzewodnik Re: Praktyczny przewodnik do usług 16.10.03, 21:53
        Mysle, ze to temat na prace przynajmniej magisterską. Zajrzyj na www.npr pl lub
        www.lmm. pl. Zorientujesz się i Twoje wątpliwosci beda juz na wyzszym poziomie.
        Ogolnie: jest wiele metod opartych na mierzeniu temperatury, obserwacji sluzu,
        badaniu stanu szyjki macicy, mierzeniu poziomu LH w moczu lub krwi. Kazda z
        metod ma swoją dobrze podparta lieratura naukowa skuteczność. Kazda wystepuje
        w wersji scisłej (współzycie tylko w dni niepłodności poowulacyjnej) i
        rozszerzonej (współzycie w dni niepłodności przed i po owulacyjnej). Wybór
        metody zalezy od sytuacji zyciowej, planów prokreacyjnych, wieku,
        czestotliwości współzycia, gotowosci ponoszenia kosztów (Persona czy Bioself).

        Trudności są:
        - natury intelektualnej
        - natury charakterologicvznej ( bałaganiarz )
        - natury "abstynencyjnej".
        Aby nie wystapiły wszystkie trzy na raz ! ;-))

        Nauka (intelektualne pojmowanie)trwa około 2-3 miesiące. Zazwyczaj wystarcza
        miesiąc dla nauki, czasem dwa-trzy. Zaleca się 1-3 miesiace odstapienia od
        współzycia.
        Okres wdrazania (wyrobienia nawyków) trwa tez około trzy miesiace.
        NPR nalezy do metod o najwyzszym wskazniku "zadowolenia z metody", tj.
        najnizszym procencie uzytkowników, którzy po nauczeniu i przyswojeniu z niej
        rezygnują dla innej.
        Skutecznośc metody wielowskaznikowej w wersji scisłej jest własciwie
        stuprocentowa.




        i zapytasz już
    • lula11 Re: Praktyczny przewodnik do usług 02.11.03, 19:14
      Witam, mam pytanie, gdzie najlepiej badać śluz? ja robię to przy badaniu szyjki, bo tam
      jest go najwięcej. Nie wiem tylko, czy postępuję prawidłowo.
      Proszę o odpowiedź.
      Agata.
      • praktycznyprzewodnik Re: Praktyczny przewodnik do usług 02.11.03, 20:00
        Billing uważa ze najistotniejsze jest "odczucie", a nie "to co sie widzi". A
        jeśli zaleca ogladanie, to tylko to co na bieliźnie, papierze, palcach lub
        wargach sromowych sie znajdzie. Nie zaleca penetracji,bo:
        - nie zawsze jest to higieniczne (szczególnie w krajaach ubogich)
        - bo sprawia,ze zawsze zapiszemy "wilgotno".
        Jego zdaniem odczucie jest ważniejsze, bo dni niepłodności przed jajeczkowaniem
        kończą się w momencie gdy nastapi JAKAKOLWIEK ZMIANA (ilościowa czy jakościowa)
        a nie "widze sluż o cechach sluzu "płodnego".

        Metody wielowskaźnikowe zalecaja osobno zapisywać odczucie a osobno wygląd
        sluzu według podanego na dole karty kodu (słów do wyboru).
        Nalezy sie zdecydować na jeden konsekwentny sposób pobierania.
        Ja pobierałam i dalej pobieram zawsze z szyjki. Oczywiscie pamietałam, ze
        wnetrze pochwy jest zawsze wilgotne i w konsekwencji zawsze jako odczucie
        zapiszę "wilgotno"
        Ale można ostatecznie jako odczucie zapisywać to co sie czuje bez penetracji
        do pochwy,a jako wyglad - to co sie widzi na palcach - aby tylko czynic do
        konsekwentnie.

        Zauważyłam, ze jesli nawet na szyjce znalazłam już niewielka ilośc sluzu
        ciagnącego sie, nie było to nigdy dla mnie niespodzianką, bo już dzień dwa
        wczesniej miałam odczucie, ze jest zmiana (wieksza wilgotność w pochwie i na
        wargach). A wiec mogłam zapisac sobie osobno "dzień zmiany" i osobno nieco
        później "dzień pojawienia sie sluzu o cechach płodnych". Rozróznienie tych
        terminów ma wazny cel dydaktyczny. Wbija do głowy, zeby nie czekac na klasyczne
        objawy z fotografii, ale zaprzestac współzycia, gdy tylko cos się zmieniło.
        Dlatego oczywiscie współzycie "nie częściej niż co drugi dzień wieczorem" i
        tylko do "kreski" czyli dnia poczatku płodności wynikajacego z kalkulacji.

        Te procedury sa ważne dla kobiet, które chca korzystać z dni niepłodności przed
        jajeczkowaniem (szczególnie gdy mają długie cykle i szkoda im tych dni), ale
        jeszcze wazniejsze w okresie karmienia, po porodzie i oczywiscie w okresie
        premenopauzy.

        To wtedy własnie cykle ciągną sie i ciągną, dni mijają a symptomów zblizającego
        sie jajeczkowania jakoś nie widać.
    • calico Re: Praktyczny przewodnik do usług 03.11.03, 09:43
      Droga Przewodniczko!!!

      Przeczytałam w jednym z Twoich postów, że co miesiąc zmieniamy bazę danych,
      czyli dopisujemy nowy cykl, wykreślając kolejno stary.

      Może się popisuję ignorancją, ale w metodzie Roetzera nigdzie tego nie
      znalazłam. Słyszałam natomiast, że jeżeli kobieta miała cykl np. 24 dni
      (zwykle ma dłuższe) to już nigdy nie będzie mogła oznaczyć dni niepłodnych
      przed jajeczkowaniem.

      Bardzo bym chciała wiedzieć jak to jest NAPRAWDĘ. Stosuję npr od ponad dwóch
      lat, z czego uczyłam się rok przed ślubem. Wtedy (08.2001 i 09.2001) miałam
      dwa cykle trwające 29 dni. Były one, jak na mnie ewenementem, bo moje cykle z
      reguły trwają min ok.32 dni. Najwcześniej owulacja miała miejsce 16 dc
      (ostatnia niższa temp.-wiem, że nie jest to równoznaczne z momentem samej owu)
      i 17 dc-właśnie w tych cyklach 29dniowych. Były wtedy wakacje, byłam bardzo
      wypoczęta itd. Aż do teraz tak krótkie cykle nie powtórzyły się. Raz jeszcze
      ost. niższa temp. była 19 dc (ponad rok temu). Później nie wcześniej niż 20,
      21 dc.
      Dlatego też do dziś stosuję regułę Doringa 29-20=9. Daje ona tylko 9 dni w
      fazie przedowulacyjnej, w moim przypadku nie jest to wiele. Z reguły zmianę
      podstawowego modelu niepłodności zauważm ok.12 dc.

      Potrafię rozpoznać, kiedy różne czynniki, przede wszystkim stres, wpływają na
      mój cykl. Wiem, kiedy bez stresów, wypoczęta, będę mogła się
      spodziewać "książkowego" cyklu.

      Proszę uprzejmie o wskazówki.

      Dziękuję
      calico
      • calico Re: Praktyczny przewodnik do usług 03.11.03, 12:12
        Przepraszam za zamieszanie:)
        Oczywiście pomyliłam regułę Doringa (najwcześniejsza z 12 cykli najniższa
        temp.-7 dni), czyli w moim przypadku 16-7=9. A tę regułę, którą podałam to
        reguła najkrótszy cykl - 20dni, czyli 29-20=9.

        pzdr
        calico
      • lula11 Re: Praktyczny przewodnik do usług 03.11.03, 14:39
        Bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.
        Agata.
      • praktycznyprzewodnik Re: Praktyczny przewodnik do usług 03.11.03, 15:44
        Nie ma "naprawdę".
        Jest kilka podejść do metody objawowo-termicznej:
        nieco inne zasady i wzór karty obowiązują u Rotzera,
        inne w metodzie z Kolonii jeszcze inne w angielskiej która egzystuje w dwóch
        wersjach (bardziej i mniej restrykcyjnej).
        inne u Kippleyów;
        inne wg. pani dr Teresy Kramarek;
        inne w mało znanej u nas metodzie SERENA francuskiej;
        Ja moje odpowiedzi opieram na angielskiej, bo jest najbardziej skuteczna choc
        stawia, szczególnie z poczatku, surowe reguły.

        Ponadto kazda z metod istnieje w wariancie scisłym i rozszerzonym.
        Wybierając wariant metody (scisła czy rozszerzona ) kierujemy sie sytuacją
        zyciowa i swymi planami - wiadomo przecież,ze w wersji rozszerzonej metoda
        jest mniej skuteczna.
        Angielska w wersji rozszerzonej jest rzadko kiedy, z racji tego,ze sie
        odejmuje -21 (-20), do zastosowania jesli chce sie współzyć przed
        jajeczkowaniem. Chyba, ze cykle sa dość długie i długie.


        ANGIELSKA "OSTRA"
        Poczatek fazy niepłodności: mozna liczyc od pierwszego dnia cyklu po
        półrocznej obserwacji cyklu (ale w wersji bardziej przyjaznej - już od 2 cyklu
        jesli mamy zapisane długosci ostatnich dwunastu cykli);

        Koniec fazy niepłodności przedowulacyjnej:
        - najpierw nalezy dokonac kalkulacji -21 (cykle 7,8,9,10,11,12) -a w dalszych
        cyklach od 13 juz -20: Odejmujemy od najkrótszego z OSTATNICH 12 cykli.
        Dzien uzyskany z obliczeń jest jest ostatnim dniem niepłodności względnej;

        Rysujemy na nowej karcie "kreskę".

        Jesli przed ta kreską pojawi sie zmiana podstawowego modelu niepłodności -
        kreska jest nieważna - nie mozna współzyć; jesli zmiana pmn sie nie pojawi, za
        kreską sie nie współzyje nawet jesli nie ma zadnych objawów płodności.

        METODA NIEMIECKA Z KOLONII:
        - pierwsze 5 dni cyklu uwaza się za niepłodne:
        - kalkulacji dokonuje sie odejmujac -20 bazując na najkrótszym z OSTATNICH 12
        cykli:
        - albo - odejmujemy -8 od najwczesniejszego pomiaru temperatury wyższej z
        OSTATNICH 12 cykli

        Tak, czy siak - ostatnie 12 cykli jest lepszym sposobem niz bazowanie na
        długości wszystkich cykli jakie miało sie w życiu. Cykle mają tendencje do
        skracania sie czy wydłużania (np. w premenopauzie) i takie postepowanie
        prowadziłoby do absurdów (dlatego ze 15 lat temu trafił mi sie krótki cykl 23
        dniowy, to nie korzystam z niepłodności przedowulacyjnej choc mogłabym !).
        Ale jesli ktos jest w sytuacji, ze pragnie metody o skuteczności praktycznie
        100%, to oczywiscie zamiast żmudnych obliczeń i zbierania danych po prostu
        współzyje tylko po zdiagnozowaniu jajeczkowania czyli stosuje metode w wersji
        ścisłej.

        Pytanie jeszcze - dlaczego cykl sie skrócił. Czy przyczyna jest szybsze
        dojrzewanie pecherzyka czy skracanie fazy ciałka zółtego. W tym drugim
        przypadku stosowanie z uporem -20 (czy nawet ostrożniej -21) daje niepotrzebne
        skracanie okresu niepłodności przed jajeczkowaniem.
        Dlatego w metodzie niemieckiej (z Kolonii) wyżej ceni sie regułę (-8) uważając
        ją za bardziej "ludzką". Ja sie z tym zgadzam, ale uważam, ze "ostrożniejsza"
        jest zasada -21(-20).

        -8 poleciłabym tylko osobie, która skarzy się na krótkie scykle i mało dni do
        współzycia po jajeczkowaniu z uwagi na krótką fazę ciałka zółtego.
    • praktycznyprzewodnik Re: Praktyczny przewodnik do usług 07.11.03, 21:13
      Zajrzałam na strony metody Rotzera. Oni polecają brac pod uwagę wszystkie
      cykle. Wynika z tego,ze metoda jest bardzo "ostrożna".Bo w praktyce w
      wiekszości przypadków bedzie to po prostu współzycie po jajeczkowaniu (prawa
      statystyki).
      • mrufkaa Re: Praktyczny przewodnik do usług 07.11.03, 22:57
        droga PP!
        czy mozna jakos zaprenumerowac czasopismo NPR, o ktorym pisalas w innym watku?
        Dodam, ze mieszkam w Londynie...
        • praktycznyprzewodnik Re: Praktyczny przewodnik do usług 11.11.03, 18:59
          Tak, można. Adres redakcji 31-014 Kraków ul. Sławkowska 1/4 e-
          mail:szczepanowicz@poczta.wp.pl
      • praktycznyprzewodnik Re: Praktyczny przewodnik do usług 05.12.03, 18:57
        Zajrzałam do podrecznika Kippleya - on uwaza, ze powinno sie brac pod uwagę nie
        wiecej niż kilkanaście cykli, góra z ostatnich dwóch lat. I na tej bazie
        dokonać kalkulacji.
    • sabina74 Re: Praktyczny przewodnik do usług 24.11.03, 11:18
      Czy do pomiarów temperatury można użyć termometru elektronicznego (bo w domu
      mam tylko ten), czy też musi być to termometr zwykły rtęciowy? I, w którym
      miejscu najlepiej dokonywać pomiarów?
      Dodam że jestem 2 miesiące po porodzie i stosuję tzw. ekologiczne karmienie. Po
      przeczytaniu paru listów zrozumiałam, że mogę bezpiecznie współżyć do momentu
      pojawienia się jakiejś zmiany w śluzie lub wyglądzie szyjki przy wciąż niskiej
      temperaturze, a w momencie pojawienia się zmiany odczekać cztery dni po ustaniu
      tej zmiany? Czy dobrze zrozumiałam? Muszę przyznać, że przed ciążą wszystko
      wydawało mi się takie proste przy stosowaniu metody objawowo-termicznej, a
      teraz się boję.
      • praktycznyprzewodnik Re: Praktyczny przewodnik do usług 24.11.03, 14:00
        Można mierzyc elektronicznym, aby tylko dobrej jakosci, czyli precyzyjnym.

        Miejsce nie ma wiekszego znaczenia,choć wiele osób twierdzi, ze jesli mierzy
        sie temperaturę w trakcie pierwszego (drugiego) rannnego karmienia, to
        najlepiej w ustach. Po prostu pozycja nie sprzyja mierzeniu w pochwie czy
        odbycie.Ale pochwa i odbyt też mają swoje zalety. Można rozmawiać!

        Mierzyć najlepiej codziennie, choć dziury w niebie nie bedzie, jesli czasem się
        nie zmierzy. Co prawda najistotniejsze jest by wyłapać skok, a ten
        spodziewany jest, gdy "dzieje się coś ze sluzem", ale nie ma to jak
        postanowić, ze codziennie. Po prostu łatwo wypada się z nawyku, po dziewięciu
        miesacach ciązy i w zupełnie nowej sytuacji, w obliczu nowych obowiązków łatwo
        nawyk sie gubi. Mierzyć nawet jesli wydaje sie to bez sensu, bo wykres wydaje
        się "dziwny", jakieś skoki... gdy przyjdzie skok znamienny nie przyoczymy go na
        pewno.Wazne jest wiedzieć,czy to była "fałszywka"czy naprawdę było
        jajeczkowanie. I ile trwała II faza - ta do miesiączki.
        Po porodzie, gdy wróci już krwawienie, nie współzyjem,y w okresie niepłodnosci
        przed jajeczkowaniem dopoki nie wyłapiemy sześciu cykli z prawidłową drugą fazą
        ( minimum 1o dni podwyzszonej temperatury). Czyli około pół roku jesli nie
        dłużej - tylko po jajeczkowaniu. A te stwierdzić można w domu tylko pomiarem
        ptc.
        Po porodzie decyduje wnikliwa obserwacja i współzycie NIE CZESCIEJ niż co drugi
        dzień wieczorem. Chodzi o to, by nie przeoczyć zmiany. Pierwszy da znać o sobie
        sluz, bo jest nerwus i wydziela się nawet gdy tylko troche wzrośnie poziom
        estrogenów. Szyjka reaguje leniwiej Najważniejsze, zeby rozumieć, ze nie wolno
        czekać na sluz "jak białko jajka", znany z fotografii w książkach, ale na
        jakakolwiek ZMIANE Podstawowego Modelu Niepłodności.
        A ten nalezy ustalić po dwutygodniowej obserwacji bez współzycia ale nie
        wczesniej niż jakiś miesiąc po porodzie.

        Zmiany PMN bedą się pojawiały wtedy, gdy nastąpi zaburzenie interakcji matka -
        dziecko (choroby dziecka, słabe ssanie,rozstanie z dzieckiem, dodatkowy
        posiłek...).
    • kiitek Re: Praktyczny przewodniku !!! 25.11.03, 12:10
      O czym świadczy niewystępowanie żadnego śluzu podczas cyklu,ani tego
      nieplodnego,ani plodnego.Czy to oznacza cykl bezowulacyjny?Czy może ciążę o
      ktorej nie wiem?????
      • praktycznyprzewodnik Re: Praktyczny przewodniku !!! 25.11.03, 23:42
        Jakaś wydzielina w głębi pochwy na pewno jest stwierdzalna, ale chodzi Ci
        prawdopodobnie o odczucia na wargach sromowych.
        Jesli rzeczywiscie masz cały cykl odczucie "sucho" i w zadnym dniu cyklu nie
        masz wrazenia "mokro", "slisko" (bo śluzu "płodnego" może byc tak mało, ze nie
        da się go zobaczyć - najwazniejsze jest odczucie) i sprawa ciągnie sie od kilku
        cykli, warto skontaktować się z lekarzem, specjalistą od leczenia zaburzeń
        płodności. Notatki bedą dla niego wielka pomocą, ale postaraj sie zrobić je
        czytelnie. Może rzeczywiscie szyjka nie wytwarza sluzu estrogenozaleznego z
        przyczyn zaburzeń hormonalnych albo dlatego, ze gruczoły sluz wydzielające
        zostały uszkodzone w skutek np. "wypalanki" czy "wymrazania nazerki" (to się
        czasem zdarza).
        Al;e może problem polega na tym,ze nie potrafisz własciwie obserwować. Nie
        czekaj na sluz jak z fotografii podrecznika fizjologii płodnosci. Wystarczy
        odczucie "mokro", slisko".
        A może sluz jest zauważalny nawet oczami, ale wydziela sie krótko, tylko kilka
        godzin i po prostu przeoczyłaś te objawy (przespałaś)?

        Brak sluzu niekoniecznie oznacza cykl bezowulacyjny.Może dochodzić do
        jajeczkowania, ale sluzu "płodnego"nie ma, albo jest go bardzo mało.
        W czasie ciązy bywa różnie, zazwyczaj obserwuje się stałą wydzielinę lepką,
        metna, kleistą, ale trafiaja sie dni, kiedy wydzielina przypomina sluz "płodny".


        • kiitek Re: Praktyczny przewodniku !!! 26.11.03, 08:39
          praktycznyprzewodnik napisała:


          > Jesli rzeczywiscie masz cały cykl odczucie "sucho" i w zadnym dniu cyklu nie
          > masz wrazenia "mokro", "slisko" (bo śluzu "płodnego" może byc tak mało, ze
          nie
          > da się go zobaczyć - najwazniejsze jest odczucie) i sprawa ciągnie sie od
          kilku
          >
          > cykli, warto skontaktować się z lekarzem, specjalistą od leczenia zaburzeń
          > płodności. Notatki bedą dla niego wielka pomocą, ale postaraj sie zrobić je
          > czytelnie. Może rzeczywiscie szyjka nie wytwarza sluzu estrogenozaleznego z
          > przyczyn zaburzeń hormonalnych albo dlatego, ze gruczoły sluz wydzielające
          > zostały uszkodzone w skutek np. "wypalanki" czy "wymrazania nazerki" (to się
          > czasem zdarza).
          > Al;e może problem polega na tym,ze nie potrafisz własciwie obserwować. Nie
          > czekaj na sluz jak z fotografii podrecznika fizjologii płodnosci. Wystarczy
          > odczucie "mokro", slisko".
          > A może sluz jest zauważalny nawet oczami, ale wydziela sie krótko, tylko
          kilka
          > godzin i po prostu przeoczyłaś te objawy (przespałaś)?
          >
          > Brak sluzu niekoniecznie oznacza cykl bezowulacyjny.Może dochodzić do
          > jajeczkowania, ale sluzu "płodnego"nie ma, albo jest go bardzo mało.
          > W czasie ciązy bywa różnie, zazwyczaj obserwuje się stałą wydzielinę lepką,
          > metna, kleistą, ale trafiaja sie dni, kiedy wydzielina przypomina
          sluz "płodny"


          Dzisiaj mam 23 dzin cyklu,właściwie przez cały cykl(az do wczoraj)nie miałam
          żadnego śluzu,wczoraj natomiast pojawił się właśnie taki jak opisałaś-
          lepki,przypominający niepłodny,nie chciałabym żeby okazał się śluzem
          występującym w ciąży...
    • kim11 Re: Praktyczny przewodnik do usług 25.11.03, 12:54
      Ja tez mam pytanie, czy przecgezryk pekajacy przy wielkosci 27,28 mm to jeszcze
      norma?
      Poza tym cykle wydaja sie byc normalne, prawidlowy skok temperatury, faza
      lutealna 13 dni.
      • kim11 Re: Praktyczny przewodnik do usług 28.11.03, 11:09
        Przewodniku, a odpowiedz na moje pytanie?
    • batylda Re: Praktyczny przewodnik do usług 27.11.03, 00:38
      Szanowny Praktyczny Przewodniku,

      z gory dziekuje za chec pomocy i wyjasnien.
      Chcialabym prosic o informacje dotyczace stosowania NPR podczas karmienia
      piersia. Z gory zaznaczam, ze nie jest to karmienie ekologiczne, poniewaz
      przynajmniej 1 dzien w tygodniu mam zajecia prawie przez caly dzien i dziecko
      jest wtedy dokarmiane butelka z mlekiem z proszku. Poza tym karmie malego (4-
      miesiecznego) piersia. Kiedy moge zaczac stosowac NPR? Czy musze czekac na
      pojawienie sie pierwszej owulacji?
      Przyznam sie szczerze, ze jestem nowicjuszka jezeli chodzi o NPR, wprawdzie
      czytalam broszure i przez pewien czas mierzylam temperature i obserwowalam sluz
      i szyjke, ale nie doszlam w tym do takiej wprawy, zeby moc w pelni
      odpowiedzialnie "wypatrzyc" pierwsza owulacje po porodzie. W pierwszej ciazy
      owulacja nastapila ok. 8 miesiaca, kiedy karmilam piersia tylko czesciowo. Czy
      powinnam zatem czekac na pojawienie sie pierwszej miesiaczki po porodzie? I
      dopiero wtedy rozpoczac obserwacje? Czy jezeli planuje karmic dziecko do ok. 1
      roku, czy karmienie wplywa na nieregularnosc cykli?
      I jeszcze pytanie dotyczace Bioselfu i Persony: czy jezeli nie mam wiekszego
      doswiadczenia z NPR-em, owe urzadzenia beda mi pomocne? Bioself, jak mi sie
      wydaje, pelni funkcje termometru i moze byc przez niego zastapiony, ale czy
      Persona moze stanowic jedyna metode obserwacji?

      Dziekuje,

      Batylda
      • praktycznyprzewodnik Re: Praktyczny przewodnik do usług 27.11.03, 16:54
        Najlepiej zrobisz jak dokładnie przeczytasz informacje zawarte na
        www.npr.prolife.pl.
        A jesli jeszcze czegoś nie zrozumiesz - pytaj.
        Jesli nie karmisz ekologicznie musisz się liczyć z tym, ze płodność wróci
        szybciej. To jest,ze to statystyczne 1% szansy na dziecko do trzech miesięcy, a
        2% do pół roku Ciebie juz nie dotyczy.
        Ale może zdarzyć sie, ze to niepełne karmienie jakie praktykujesz wystarczy,
        by niepłodność utrzymywała się jeszcze wiele miesięcy.
        Bo wszystko zalezy od intensywności i częstotliwosci karmienia.

        Zasada jest prosta.
        Obserwujemy wydzieline pochwową przez dwa tygodnie bez współzycia i ustalamy
        Podstawowy ModelNiepłodności (PMN).
        - I - zawsze sucho (rzadko);
        - II - stałam niezmieniająca sie wydzielina (najczesciej);
        Mozna obserwować sluz pobierajć go bezpośrednio z szyjki i okolic (raz
        dziennie - najlepiej podczas wieczornych zabiegów higienicznych).

        Współzyjemy nie częściej niż co drugi dzień wieczorem. To dlatego, by
        pozostałości nasienia i ew. zeli intymnych nie zakłócały obserwacji.

        Za powrót płodności uważamy każde odchylenie od ustalonego PMN. Jest czegoś
        więcej lub jest inaczej (coś nas zasakakuje !). Za płodne uznajemy też dni
        plamienia i krwawienia.
        Taki dzień zmiany i ewentualne nastepne uznajemy za płodne i jeszcze cztery
        doby po. To znaczy, ze jesli stwierdziłaś jaką zmianę i utrzymała się ona az
        do dajmy na to piatku, to sobota, niedziela, poiniedziałek i wtorek do
        wieczora sa dniami płodnymi. Tak samo odczekac nalezy po każdym plamieniu lub
        krwawieniu nawet nikłym.
        Cała sprawa, by nie czekac na sluz "jak z obrazka" ale nastawić się na :
        JAKAKOLWIEK ZMIANA w odczuwaniu ( to co widzimy, jest ważne, ale do zauważenia
        zazwyczaj póżniej). Chodzi o odczucie "wilgotno", "już nie sucho" dla IPMN
        i "mokro", "slisko" dla II PMN.
        Co do szyjki - sprawdzamy twardość, rozwarcie i połozenie. Masz za trzy rzeczy
        do zauważenia i wystarczy, ze zmiana pojawi się w jednym (np. szyjka tylko
        zmieknie) a już uznamy to za zmianę PMN.
        Temperature mierz, w ustach podczas pierwszego (drugiego) karmienia), tylko
        pozornie nie da sie nic wyczytać, przekonasz się, ze wykres będzie dobrym
        pomocnikiem, by ocenić, czy miało miejsce jajeczkowanie, czy była to
        tylko "fałszywka". A także pomoze Ci ustalić, jak długa jest faza temperatur
        wyzszych w cyklach poporodowych.
        Bo musisz mieć az szesc typowych by móc interpretować cykle na zasadach
        ogólnych.
        Pierwsze cykle (bedzie ich najmniej szesc) - współzycie tylko w fazie
        niepłodności poowulacyjnej. Nie ma kalkulacji !

        Oczywiście, możesz - skoro nie masz pewności - czekać do pierwszej miesiączki.
        Problem polega tylko na tym,zebyś była pewna,ze jest to na pewno miesiączka, a
        więc czy był skok temperatury. I w następnych cyklach (jak wyzej) tylko
        niepłodnośc poowulacyjna az do stwierdzenia najmniej szesci typowych cykli.

        DLa mnie, a karmiłam 5 razy,najtrudniejsze do interpretacji były dni
        bezposrednio przed powrotem płodności, gdy odstawiałam dziecko. Wtedy dni z
        falszywkami sluzu przeplatały sie z krótkimi dwu-trzy dniowymi dniami
        niepłodności i było to ( w przypadku na szczęscie tylko jednego dziecka) tak
        dla mnie męczące, ze za jakiś niecały miesiąc zrezygnowalismy ze współzycia.

        Bioself nie bedzie pomocny, bo on ma wprowadzona zasadę metody termicznej
        rozszerzonej. Tojest ustalakoniec fazy płodnej na podstawie pomiarów,a początek
        na podstawie kalkulacji na bazie 12 ostatnich cykli. Pojemność dla jednego
        cyklu wynosi 49 pomiarów.
        Persona - w zalozeniu tak, ale jak na razie doniesienia co do stosowania tego
        urzadzenia w fazie niepłodności przedowulacyjnej są niezachęcające. Persona
        wykrywa pik LH, po tym piku nastepuje nie dłuzej niż 46 godzin (przecietnie
        kilkanascie). Toteż Persona w twoim przypadku sprawdzic by się mogła tylko dla
        ustalenia jajeczkowania i fazy niepłodności poowulacyjnej. No i koszty - do
        Persony potrzsebne sa paseczki. W typowym cyklu potrzeba ich kilka -
        kilkanascie, bo nie ma sensu uzywac ich w dni, gdy nic nie dzieje sie ze
        sluzem. A u Ciebie ? Tych dni byłoby dość dużo, nie da się przewidzieć ile.
        Decyzja zalezy, czy od tego,czy akceptujesz tak długą abstynencję i koszty
        paseczków. Aparat kosztuje kilkaset złotych.
        • li_lu007 Re: Praktyczny przewodnik do usług 27.11.03, 19:05
          Mam nadzieje, ze moge wykorzystac ten watek do malego uzupelnienia slow
          praktycznego przewodnika odnosnie Persony:
          Nie mozna uzywac Persony w okresie karmienia, po zakonczeniu karmienia nalezy
          zaczekac " aż będziesz po przynajmniej dwóch naturalnych, kolejnych cyklach, z
          których każdy będzie trwał od 23 do 35 dni, a Twoja trzecia miesiączka
          rozpocznie się przed zastosowaniem PERSONY".
          Aparat sam wskazuje, kiedy nalezy wykonac test(paseczek)-tak wiec nie jest to
          zalezne kiedy ja obserwuje sluz-choc najczesciej sie pokrywa.W pierwszym cyklu
          jest to 16 (aparat uczy sie zmian w poziomie hormonow), a pozniej niezmiennie
          zawsze 8 testow w kazdym cyklu. Zawsze tez 1 test wykonywany jest szostego dnia,
          po to by okreslic kiedy wykonac nastepnych 7 testow dla pelnego obrazu przebiegu
          zmian w hormonach.
          Co do ceny-to faktycznie...
          li_lu
    • batylda Re: Praktyczny przewodnik do usług 29.11.03, 00:22
      Szanowy Praktyczny Przewodniku oraz Li Lu,

      dziekuje za odpowiedzi.
      W razie watpliwosci, bede sie zglaszac.

      Pozdrawiam,

      Batylda
    • kiitek Re: Jeszcze raz - Praktyczny przewodniku !!! 03.12.03, 10:10
      Mam jeszcze dwa pytanka,
      otóż,co to oznacza,jeżeli przez cały cykl był śluz niepłody,czyli
      bialy,nierozciagliwy,albo nie było go wcale,
      i gdzie mozna dokonywac pomiaru termometrem Microlife MT 1622?
      Głupio mi trochę pytac przy tlumie ludzi w aptece,
      czy pomiaru można dokonywac w pochwie ;)
      Dzieki z gory za odpowiedzi :-))
      • praktycznyprzewodnik Re: Jeszcze raz - Praktyczny przewodniku !!! 05.12.03, 18:55
        Ale gapa ze mnie ! Pytanie było, nie o to, gdzie mozna kupic ten termometr,
        tylko gdzie mozna mierzyć.
        Wszędzie tam,gdzie stykają się dwie sluzówki tj. w pochwie, odbycie lub ustach.
        Każde miejsce ma swoje wady i zalety. Proponuję otworzyć nową liste dyskusyjną.

        Cykle bezowulacyjne zdarzają się od czasu do czasu, po prostu jajnik robi sobie
        urlop. Nie należy sie tym przesadnie niepokoić. Niepokój wzbudza kilka -
        kilkanascie takich cykli bez wyraznej (odchudzanie, rekonwalescencja itp)
        przyczyny.

        Podobnie od czasu do czasu zdarzy sie cykl ze skrócona faza ciałka zółtego.
        czasem łatwo sie domyslić przyczyny np. operacja, a czasem nie wiadomo czemu
        tak się stało.

        Nasz organizm jakby sam wiedział, kiedy czas na dziecko i potrafi za nas
        podejmowac decyzje.
    • praktycznyprzewodnik Re: Praktyczny przewodnik do usług 05.12.03, 18:50
      Zrobiłam kilkudniową rundke po aptekach. Co sie okazało ?
      Otóż firma MICROLIFE produkuje kilka rodzajów termometrów, a między innymi ten
      płodnościowy, o który nam w dyskusji chodzi.
      Demonstrowano mi termometry elektroniczne kilku typów, ale ja nie chciałam
      takiego, tylko rteciowy z rozszerzoną skalą.
      Niestety w zadnej z odwiedzonych aptek takiego nie sprzedawano.
      Pozostaje spokojnie czekać.
      Nie jest to sprawa zycia czy smierci raczej wygody.
      Ale fachowiec od termometrów zwrócił mi uwagę, ze taki termometr o ograniczonej
      skali uzyty w czasie choroby mógłby się podobno popsuc,bo by rtęć
      sie "rozdwoiła".
      Może ktos ma meza specjalistę termometrologa ?
    • kotpsot Re: Praktyczny przewodnik do usług 10.12.03, 13:35
      Praktyczny przewodniku,

      Napisz proszę o "wróżeniu ze śluzu", nie odnosząc się do mierzenia temperatury.
      W szczególności chciałabym wiedzieć, od którego dnia po szczycie śluzu (czy jak
      to się tam fachowo nazywa) przyjmujecie, że zaczyna się faza niepłodności
      poowulacyjnej (trzeci czy czwarty "suchy" dzień wieczorem?, czy jeszcze jakoś
      inaczej?).

      Na stronach, do których linki podane są na tym forum trudno mi znaleźć tę
      informację; zawsze za to w tym miejscu pojawia się odnośnik o 6 niższych i 3
      wyższych temperaturach. A ja i tak na razie nie zaprzyjaźnię się z
      termometrem...

      Chcę siebie trochę poobserwować i poznać. Może przy okazji ta informacja przyda
      mi się do spokojniejszego planowania (tzn. odkładania poczęcia na później)...

      Kotpsot

      PS. Dziewczyny, bardzo sympatyczne to Wasze forum. Niezależnie od tego, co
      sądzi się o jego zawartości merytorycznej, tzn. skuteczności i uciążliwości
      (lub jej braku) NPR jako metody, szybko można na tym forum odczuć życzliwą
      atmosferę, okraszoną humorem i chęcią pomocy, a to na ogół rzadkość.

      • praktycznyprzewodnik Re: Praktyczny przewodnik do usług 10.12.03, 18:43
        W róznych wersjach metod objawowo-termicznych rózne sa zasady interpretacji,ale
        generalnie sluz ma wieksza wagę niż temperatura.
        Rotzer zaleca odliczanie trzech wyzszych temperatur po szczycie objawu.
        Pozostali róznie: generalnie przyjmuje się trzeci dzień wieczorem, ale
        angielska "ostra" mówi o czwartym dniu wieczorem. Oczywiście jeszcze dochodzi
        temperatura !
        Kippleyowie mają swoeje reguły w kilku wersjach, nie dam rady ich teraz z
        pamięci zacytować.

        Natomiast jeśli ktoś stosuje TYLKO obserwację sluzu, czyli metodę owulacyjną
        (Billingsa): okres płodności kończy się czwartego dnia wieczorem liczac od
        szczytu płodności. A jesli jest to okres po odstawieniu antykoncepcji
        hormonalnej lub spirali albo poporodowy, albo po "operacji kobiecej" - PIATEGO
        wieczorem az do szesciu kolejnych typowych cykli (czyli z najmniej
        dziesieciodniowa fazą temperatur wyższych).

        Jesli decydujesz się na Billingsa, to moim prywatnym zdaniem: poleciłabym te
        metodę tylko osobie, która ma bardzo wyraziste objawy jajeczkowania (ból
        owulacyjny, obrzmienie sromu, ból dźgajacy w pachwinie...). I ta osoba musi
        mieć swiadomość, ze zdarzają sie "fałszywki" sluzu. Czyli jesli pojawił sie
        sluz, a nastepnie zniknął, a nie było charakterystycznych objawów
        drugorzednych, trzeba sie liczyć z tym, ze jesteśmy najprawdopodobniej w
        fazie niepłodności przedowulacyjnej. Jesli w tej fazie zdecydujemy sie na
        współzycie (czyli stosujemy metodę w wersji nie scisłej, tylko rozszerzonej),
        to współzyjemy nie częściej niż co drugi dzień i koniecznie wieczorem, by nie
        przeoczyć ewentualnego powrotu sluzu "płodnego".
        A więc wniosek - nie warto nie mierzyć. Mierzyc, nawet jesli będą luki, nawet
        jesli wykres wydaje sie jakiś dziwny, to sie po prostu opłaca.




    • sabina74 Re: Praktyczny przewodnik do usług 12.12.03, 14:54
      Dzień dobry!
      Mam pytanie, czy jest to możliwe, że po porodzie (3 mie.) nie mając miesiączki
      mogę mieć owulację. Otóż około 18 listopada odczuwałam ból prawego jajnika, a
      dziś odczuwam ból lewego. Przed ciążą również miałam podobnie i zawsze
      wiedziałam kiedy jajeczkuję.
      • praktycznyprzewodnik Re: Praktyczny przewodnik do usług 16.12.03, 15:22
        Oczywiście, mogła mieć miejsce owulacja. Jesli chcesz stosować NPR, musisz
        podjac obserwację sluzu i temperatury. Najpierw bez współzycia około dwa
        tygodnie, by ustalić tzw. podstawowy model niepłodności (PMN). Potem mozna
        współzyć nie częściej niż co drugi dzień wieczorem . szczególowe dane
        znajdziesz na stronach NPR.
    • sunny7 Re: Praktyczny przewodnik do usług 31.12.03, 11:33
      Witam

      Czy to mozliwe aby owulacja wystapiła mimo braku sluzu. W tym miesiącu miałam
      wyjatkowo sucho w ogóle śluz się nie pojawił. Pytam bo sie zastanawiam czy
      mogłbym być w ciąży.
      • praktycznyprzewodnik Re: Praktyczny przewodnik do usług 31.12.03, 14:34
        Oczywiscie, ze jest to mozliwe. Ale skoro nie było, według Ciebie, sluzu, to
        nie mogło dojść do poczęcia dziecka, choc było wspołzycie w dni, kiedy komórka
        jajowa była zdolna do przyjecia plemnika.
    • goska_mama_kasi_i_gabrysi Re: Praktyczny przewodnik do usług 31.12.03, 15:17
      A ja chciałabym spytać o związek owulacji ze skokiem temperatury.
      Jeśli była owulacja - to skok jest.
      Jeśli nie było owulacji - skoku nie ma.
      A jeśli był skok - to czy zawsze "gwarantuje" to owulację?
      Pozdrawiam seredcznie :)
      • franula Re: Praktyczny przewodnik do usług 02.01.04, 16:13
        nie jestem wyrocznia, ale o ile wiem z dyskusji an roznych forach - nie. skok
        temperatury nie gwarantuje owulacji
        • praktycznyprzewodnik Re: Praktyczny przewodnik do usług 02.01.04, 17:26
          Zawsze mozna sobie poteoretyzować, ale :
          - jesli cykle są w miare regularne, skok wyrazisty i druga faza 12-16 (minimum
          10) i taka sytuacja jest stale, to czego sie czepiać ? Prawdopodobienstwo tego,
          ze wszystko jest w porzadku jest bardzo duzę;
          - jesli JEST SKOK, ale jakis taki leniwy, faza temperatur trwa dwa-trzy dni, a
          potem temperatura spada, albo jest miesiączka, to uważa sie, ze świadczy to o
          tym, że ciałko zółte pracuje nie tak jak powinno (za póżno bierze sie do
          pracy, lub za wczesnie kończy), faza temperatur wyzszych musi sie utzrymac
          najmniej cztery doby, aby mozna było powiedzieć " istnieje bardzo duze
          prawdopodobieństwo, ze jajeczkowanie miało miejsce, ale cóż, nawaliło ciałko
          zółte") - w konsekwencji cykl jest niepłodny, choc z góry tego nie da sie
          przewidzieć.
          - skoku nie było wcale, temperatura skacze bez ładu i składu - cykl zapewne
          bezowulacyjny, choc byc może nawet i pęcherzyk pekł, albo starał się "pęc",
          tylko cos staneło na przeszkodzie, zeby odbyło sie to jak nalezy (moze sie
          gdzieś jajeczko "zapodziało" i uniemozliwiło pecherzykowi przeistoczyc sie w
          ciałko zółte.

          Tak,ze to sa wszystko przypuszczenie, standarty rozumowania oparte na
          doswiadczeniach prowadzonych głównie w celu okreslenia dni płodnych i
          niepłodnych celem unikniecia poczecia.
          Osoby pragnące potomstwa maja trudniejsza sytuacje. Współzyją w dni z wieksza
          iloscią sluzu, mierza temperaturę i czekaja niecierpliwie na miesiączkę. Z góry
          nigdy nie wiedzą, czy jajeczkowanie bedzie, po fakcie mają spore domniemania,
          ale do konca to nigdy nie wiadomo.
          Nawet jak sie zobaczy na USG zapadniety pecherzyk, to do końca nie wiadomo, ze
          komórka sie z niego wydostała (choc może i taki juz sprzęt gdzieś jest), a
          odbyte jajeczkowanie stwierdza sie na podstawie tego zapadnięcia pecherzyka
          własnie i badań hormonalnych.
    • aniahrabi Re: Praktyczny przewodnik do usług 03.01.04, 22:55
      Praktyczny Przewodniku!
      mam nadzieję,że coś poradzisz mojej zasmuconej osobie. Otóż jestem mamą
      przecudownego 7,5 miesięcznego synka, którego karmię piersią wieczorami, nocą i
      rano. Kiedyś, przed ślubem prowadziłam obsrewacje ale skupiam się wyłacznie na
      temperaturze. mam tamte cykle ale to już chyba bez znaczenia. Nie umiem
      sprawdzać szyjki.Przez półtora roku nie sprawdzałam już nic. I właśnie tylko
      tyle wiem:
      1) od porodu nie wystąpiło żadne krwawienie (lepiej już żeby było!)
      2) nie zaobserwowałam ani razu śluzu płodnego, raczej jest on lepki, nie
      ćiągliwy i w bardzo małej ilości
      3) temperaturę w większości wysoką 37- 37,5 ale mierzona nieregularnie, po
      śniadaniu i po południu, czasem spada
      Czy na podstawie tych skąpych informacji możesz coś powiedzieć o mojej
      płodności? Co powinnam robić teraz skoro mój mąż nie chce już słyszeć o
      abstynencji? :-((
      nie możemy mieć teraz dzidziusia a ja nie wiem jak rozsądnie postępować. A
      wśród tak wielu informacji,czuję się jak gąsieniczka w wielkim lesie
      tropikalnym. Proszę, poradź coś mądrego. Będę baaaaaardzo wdzięczna i mój mąż
      też :-) Ania mama Dominika
    • maptysia Re: Praktyczny przewodnik do usług 12.01.04, 22:31
      Praktyczny Przewodniku, proszę powiedz, czy mogłabym stosować Bioself lub
      Personę, jeśli moje cykle wahają się od 32 do nawet 60-70 dni (jeśli są jakieś
      stresowe sytuacje, typu dziecko w szpitalu), ale najczęściej są w granicach 34 -
      48 dni. Przed urodzeniem drugiego dziecka (ma teraz trzy lata) badałam poziomy
      hormonów i były w normie. Stosuję metodę naturalną od 8 lat, ale chciałabym móc
      lepiej określić dni niepłodności przedowulacyjnej. Do tej pory stosuję 32-
      20=12, ale po 12 dniu cyklu czasami jeszcze długo nie ma objawów płodności. Czy
      któryś z aparatów mógłby mi pomóc ? Dziekuję za odpowiedź
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka