Dodaj do ulubionych

Kiepska promocja

30.11.08, 01:22
W środę na pierwszym programie, w bloku telewizji katolickiej była rozmowa z
małżeństwem stosującym i promującym NPR. Z entuzjazmem opowiadali o obserwacji
śluzu, o metodzie termicznej, o tym jak pojechali w kraje w których jedyną
szansa na przekaz było przyrównanie cyklu kobiety do żyzności gleby. Naprawdę
znali się na rzeczy.

Ale w oczach przeciętnego widza stracili wiarygodność przyznając się, że z
planowej czwórki zrobiła się siódemka lub ósemka. Deklarowali, że to po prostu
ewolucja poglądów, że dzieci planowane w wyniku debat ze starszym rodzeństwem.

Wydaje mi się, że do promowania jakiejkolwiek metody kontroli liczby urodzin
powinno się przedstawić parę o niższej dzietności. Bo tyle dzieci to można
mieć idąc na żywioł. Trochę to wyglądało jakby sprzedawca parasoli był
zupełnie mokry.
Obserwuj wątek
    • fiamma75 Re: Kiepska promocja 30.11.08, 13:17
      Nie widziałam tego programu, ale masz zupełną rację.
      Dla mnie nie są wiarygodni.
    • bystra_26 ale to jest jak najbardziej katolickie NPR 30.11.08, 20:28
      Jak widać Ci Państwo byli "otwarci na życie", co jest postawą wymaganą przy stosowaniu NPR zgodnie z katolicką etyką seksualną. Jak widać, niektórzy tak potrafią.

      W ich wytłumaczeniu jedno bardzo zgrzyta. Na plany reprodukcyjne pary nie powinny mieć wpływu ich dzieci, to nie ich odpowiedzialność!

      Pytanie - co mówili o swoim codziennym życiu? Czy pracują oboje? W jakich zawodach? Czy mają swój dom/mieszkanie? Czy zarobili na niego sami czy dostali w prezencie? Czy nastoletnim dzieciom nie przeszkadzały w nauce pobudki urządzane przez noworodka? Czy dzieci zdobyły wykształcenie/zawód zgodnie ze swoimi predyspozycjami?

      Podjerzewam, że te kwestie zostały w programie zupełnie przemilczane.


      Jeśli byłaby to audycja w niekatolickiej telewizji, czyli taka, gdzie metody objawowo-termiczne wolne są od wytycznych KK, to wtedy znaleziono by parę, która stosuje metodę w celu rzeczywiście antykoncepcyjnym i ma dzieci tyle, ile zaplanowała, albo nawet mniej lub masymalnie 1 więcej. Tylko wtedy to się nazywa Metoda Świadomej Płodności (MŚP, FAM po ang.) w odróżnieniu od ortodoksyjnie katolickiego NPR.
    • pierozyca Re: Kiepska promocja 09.01.09, 20:53
      Ja tak a'propos promocji. Bo o ile sie orientuje to NPR jest wcale albo bardzo malo promowany poza KK.
      Chcialam sie zatem zapytac czy Wy macie jakis pomysl/metode jak rozmawiac o NPR z ludzmi, ktorzy nie maja o nim w ogole pojecia (czytaj: utozsamiaja NPR z kalendarzykiem?).
      Kiedys w gronie kolezanek zagadalam, ze czekaja mnie wkrotce nauki przedslubne. Kolezanki od razu zaczely przypuszczac atak, ze to glupie, nieskuteczne i dla zacofanych i oczywiscie kazda mogla wymieniac przypadki wpadek u znajomych bez konca. Kiedy zdenerwowana ich gadka wyznalam, ze stosuje npr od dwoch lat bez zadnej wpadki galy wyszly im na wierzch i zaczely wymieniac miedzy soba znaczace spojrzenia i rozmawiac ze mna jak z osoba niedorozwinieta umyslowo. Probowalam im tlumaczyc moje powody (ze zdrowiej, ze to nie kalendarzyk, ze jak siebie dokladnie znasz, to nie wpadniesz, ale w pewnych dniach po prostu musisz zrezygnowac ze wspolzycia, itd) - wszystko to na nic. Dla nich NPR to wymysl dewotek z osemka dzieci.
      Czy ktos ma jakis pomysl jak o tym rozmawiac? Tak po prostu, w gronie znajomych? Nie chodzi mi o wciskanie innym NPR na sile, po prostu czasem zdarzaja sie wsrod znajomych rozmowy o seksie i roznych jego aspektach i nie chce sie czuc jak przybysz z odleglej galaktyki wyrazajac swoja opinie :)
      Bede wdzieczna za sugestie i Wasze przemyslenia.

      Pozdrawiam,
      pierozyca
      • horpyna4 Re: Kiepska promocja 09.01.09, 21:41
        Widzisz, wiedza na temat płodności kobiety i objawów związanych z tą
        płodnością powinna zostać odideologizowana i wykładana w szkole na
        najzwyklejszej lekcji biologii. Zwłaszcza, że młode dziewczyny mają
        często nieregularne cykle, a obserwując się mogą przewidzieć, kiedy
        przyjdzie miesiączka. Tak więc wiedza ta przydaje się bardzo jeszcze
        przed podjęciem współżycia. Ja miewałam cykle od 4 do 7 tygodni, ale
        ze stałą, dwutygodniową fazą lutealną. Gdyby nie ta wiedza, to pewnie
        zużywałabym niepotrzebnie duże ilości podpasek, tak na wszelki
        wypadek. Zwłaszcza, jak człowiek włoży białe spodnie...
        Jak dla mnie, to już jest wystarczający powód, żeby coś wiedzieć.
        Ale takich powodów jest więcej. Skoro młode dziewczyny koniecznie
        chcą współżyć, to niech przynajmniej robią to podczas niepłodności
        poowulacyjnej, wyznaczonej rzetelnie, a nie na podstawie wyliczanek.
        Chyba to lepsze, niż faszerowanie się hormonami.
        I jeszcze jedno: obserwacja śluzu i pomiar temperatury to podstawowe
        źródło wiedzy o wszelkich niedomogach związanych z płodnością. A
        lekarze często to lekceważą, wpędzając niepotrzebnie pacjentki w
        koszty przez zlecanie drogich badań. Albo wręcz szkodzą, jak to
        nieraz było na tym forum opisywane, przez zalecenie brania leku w
        terminie "książkowym", zakładającym owulację ok. 14 dc... po prostu
        ręce opadają.
      • 0golone_jajka Re: Kiepska promocja 10.01.09, 22:34
        Probowalam
        > im tlumaczyc moje powody (ze zdrowiej, ze to nie kalendarzyk, ze jak siebie do
        > kladnie znasz, to nie wpadniesz, ale w pewnych dniach po prostu musisz zrezygno
        > wac ze wspolzycia, itd) - wszystko to na nic. Dla nich NPR to wymysl dewotek z
        > osemka dzieci.

        A co niezdrowego jest w prezerwatywie albo spirali?
        • nglka Re: Kiepska promocja 11.01.09, 01:54
          0golone_jajka napisał:

          > Probowalam
          > > im tlumaczyc moje powody (ze zdrowiej, ze to nie kalendarzyk, ze jak sieb
          > ie do
          > > kladnie znasz, to nie wpadniesz, ale w pewnych dniach po prostu musisz zr
          > ezygno
          > > wac ze wspolzycia, itd) - wszystko to na nic. Dla nich NPR to wymysl dewo
          > tek z
          > > osemka dzieci.
          >
          > A co niezdrowego jest w prezerwatywie albo spirali?

          Spirala to stała ingerencja ciała obcego = częste infekcje a również ryzyko
          nieodwracalnego uszkodzenia narządów rodnych co może prowadzić do bezpłodności.
          Co do prezerwatyw to nie widzę faktycznie żadnej szkodliwości zdrowotnej, o ile
          ktoś nie jest na nie uczulony ale to nie zalicza się raczej do ogólnej
          szkodliwości ;)
          • 0golone_jajka Re: Kiepska promocja 11.01.09, 10:38
            > Spirala to stała ingerencja ciała obcego = częste infekcje a również ryzyko
            > nieodwracalnego uszkodzenia narządów rodnych co może prowadzić do bezpłodności.

            Plomba to też stała ingerencja....
            Co do infekcji to nie wiem, a co do groźby bezpłodności to kobiety stosujące spiralę raczej chcą być bezpłodne, nie?
            • nglka Re: Kiepska promocja 11.01.09, 20:15
              0golone_jajka napisał:

              > > Spirala to stała ingerencja ciała obcego = częste infekcje a również ryzy
              > ko
              > > nieodwracalnego uszkodzenia narządów rodnych co może prowadzić do bezpłod
              > ności.
              >
              > Plomba to też stała ingerencja....
              > Co do infekcji to nie wiem, a co do groźby bezpłodności to kobiety stosujące sp
              > iralę raczej chcą być bezpłodne, nie?

              Nie, chcą być niepłodne. Niepłodność jest czasowa. Bezpłodność jest trwała.
              Ponadto uszkodzenia narządów (do czego może dojść przy posiadaniu spirali) to
              kiepski sposób na nieposiadanie dzieci, bo wiązać się może z równie złymi
              konsekwencjami, np z ingerencją skalpela, czy wręcz usunięciem części narządów,
              w tym jajowodu, jajnika a to wiąże się również z koniecznością stymulacji
              hormonalnej do końca życia.
              Nijak ma się to więc do plomby w zębie.umiesz czytać? To wróć do mojej
              poprzedniej wypowiedzi i przeczytaj ze zrozumieniem zdanie: "ryzyko
              nieodwracalnego uszkodzenia narządów rodnych co może prowadzić do bezpłodności.".
              Kobiety stosujące spiralę w większości nie chcą mieć dzieci NIE PRECYZUJĄC na
              jak długo.
              • 0golone_jajka Re: Kiepska promocja 07.04.09, 09:30
                Wiele kobiet stosuje spiralę PO SPŁODZENIU WYMARZONEJ LICZBY POTOMSTWA,a więc one chcą pozostawać niepłodne do końca swoich dni, a więc bezpłodne. Oczywiście zgadam się, że część kobiet stosuje spiralę planując kiedyś w przyszłości ciążę, ale takich jest chyba mniej (to tylko moje wydajemisie).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka