Dodaj do ulubionych

Philip Dick - Valis i cala reszta

IP: *.crowley.pl 23.07.04, 15:07
Mimo, że preferuję literaturę raczej ambitną (kundera, marquez, cortazar,
Sartre)mam wielką słabość do Dicka. Każda jego książka jest dla mnie
przygodą, a największego bólu głowy (co w przypadku lektury dobrej książki,
dobrze o niej świadczy)nabawiłam się czytając Valis (próba zrozumienia "co
miał na myśli poeta pisząc te słowa" jest doprawdy karkołomna).
Proszę o wpisy wszystkich wiernych fanów Dicka !!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: wqrwiony To prowokacja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 19:00
      • Gość: daria Re: To prowokacja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 19:47
        Wyobraź sobie, że nie była to w najmniejszym stopniu prowokacja. Czy uważasz,
        że nie można być jednocześnie wielbicielem Kundery i Dicka?
        Słowo daję, że tak jest w moim przypadku.
        Podobnie z filmami. Kocham Saurę, Bunuela i Herzoga, ale bardzo też lubię
        dobry, naprawdę dobry horror i fantazy ale typu Willow i Władca Pierścieni.
        Ale z muzyką to chyba mi nie uwierzysz; obok zamiłowania do dobrego jazzu
        (Davies, Jarret i podobne)uwielbiam nade wszystko Tool i System of a Down.
        Tobie nigdy nie zdażają się takie sprzeczności?
        Przysięgam, że wszystko to absolutna prawda.
        • lostdog To nie prowokacja! 23.07.04, 22:38
          ja mam tak samo. dlaczego ktoś miałby się "wstydzić", że ma słabość do dicka?
          czy, dajmy na to, lem nie zalicza się to tzw. literatury ambitnej? dobre sf w
          niczym nie różni się od pisarzy powszechnie zaliczanych do kanonu światowej
          litaratury - są to te same tematy, podane w inny sposób. daria: czy pisząc o
          muzyce (davis-tool) miałaś na myśli dwa bieguny (kultura wysoka-kultura niska)?
          • Gość: maria 14=daria Re: To nie prowokacja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 17:45
            Davis - tool, to absolutnie nie porównanie kultura wysoka - kultura niska.
            Chodziło mi raczej o podanie dwoch kompletnie wydawaloby się różnych gatunkowo
            i nastojowo gatunków muzycznych. Uważam, że tool absolutnie nie robi muzyki
            niskich lotów, a wręcz przeciwnie.
            Za chwilę jadę na koncert Billa Evansana na starówke, kawał dobrego jazzu.
            Mniam, mniam.
        • Gość: wqrwiony Re: To prowokacja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 22:37
          O sprzeczności mój daremnie aporeatyczny umysł potyka się non stop jako ten
          kulawy koniu na wielkiej pardubickiej. Więc jakies tam sprzeczności miewam.
          Tyle, że to o czym piszesz jest rzeczą zrozumiałą i nawet w dość skrajnym
          zróżnicowaniu czytelniczych czy muzycznych sympatii niedostrzegam nic niezwykłego.
          Kwestia upodobań i otwartości ale również zwykłej potzeby odreagowania, dla
          zachowania równowagi emocjonalnej, tudziez poziomu elektrolitów w cukrze a cukru
          we krwi.
          Chociaż akurat do tego osobiście wole alkochole.
          Salceson jest sprzeczny z lodami waniliowymi jesli je się to i to na raz.

          W rzeczonej kwestii: jeśli to nie była prowokacja to kokieteria.
          Dick już dawno został wypchnięty z getta na olimp. Istnieją dość poważne
          poszlaki by sądzić że nie była to tylko kwestia mody wśród krytyków czy efekt
          happeningu.
          • Gość: daria13 Re: To prowokacja! IP: *.crowley.pl 27.07.04, 13:48
            Dięki za komentarz. Nie wiesz jak mi ulżyło, że Dick "został wypchnięty" na
            Olimp. Zdarza mi się wstydzić pewnych upodobań do literatury niższych lotów
            (miewam aspiracje bycia intelektualistką, he,he:).Czytałeś Doktora Bluthelda?
            Dla mnie mistrzostwo świata i chyba najlepsza książka Dicka.Jeśli lubisz Dicka
            polecam niezłą biografię Boże inwazje Sutina, przynajmniej częściowo wyjaśnia
            maksymalne zakręcenie jego prozy (motyw z siostrą bliźniaczką).Polecam.Ciekawa
            jestem czy znasz, a jeśli tak to czy lubisz Borisa Viana, bo to mój kolejny
            faworyt.Fajnie będzie, jeśli się jeszcze odezwiesz, lubię twoje "pióro":)
            Ps.Bardzo intryguje mnie określenie "aporeatyczny umysł", albo jednak jestem
            ignorantką, albo masz ciekawe słowotwórstwo. Pozdrawiam
            • exilvia Re: To prowokacja! 27.07.04, 17:58
              ... może dlatego, że to nie "aporeatyczny" tylko "aporetyczny" powinno być :) z pewnością zwykła literówka. polecam jakiś słownik i sprawdzenie w nim słowa: "aporia". bardzo przydatne słowo, jak się chce błysnąć ;)
            • Gość: wqrwiony Re: To prowokacja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 20:53
              Gość portalu: daria13 napisał(a):

              > Dięki za komentarz. Nie wiesz jak mi ulżyło, że Dick "został wypchnięty" na
              > Olimp. Zdarza mi się wstydzić pewnych upodobań do literatury niższych lotów
              > (miewam aspiracje bycia intelektualistką, he,he:).Czytałeś Doktora Bluthelda?
              > Dla mnie mistrzostwo świata i chyba najlepsza książka Dicka.Jeśli lubisz Dicka
              > polecam niezłą biografię Boże inwazje Sutina, przynajmniej częściowo wyjaśnia
              > maksymalne zakręcenie jego prozy (motyw z siostrą bliźniaczką).Polecam.Ciekawa
              > jestem czy znasz, a jeśli tak to czy lubisz Borisa Viana, bo to mój kolejny
              > faworyt.Fajnie będzie, jeśli się jeszcze odezwiesz, lubię twoje "pióro":)
              > Ps.Bardzo intryguje mnie określenie "aporeatyczny umysł", albo jednak jestem
              > ignorantką, albo masz ciekawe słowotwórstwo. Pozdrawiam

              Witaj Dario!

              Z pewnością lepsze samopoczucie daje potwierdzenie posiadania
              naturalnego zamiłowania do rzeczy intelektualnie stojących wysoko
              niż odkrycie, że to czym się zachwycaliśmy nie jest żadnym dziełem sztuki a
              tylko banalną reprodukcją.
              Jednak nadmierne stymulowanie pociągu do "kultury wysokiej"
              ociera się o snobizm, jeśli w rzeczy samej nim nie jest.
              Nie ma co się zbytnio przejmować czy to czego słuchasz/czytasz ma renomowaną
              metkę. Jeśli organicznie potrzebna jest Ci do życia Sztuka to twój umysł
              "bezwiednie" będzie do niej ciążyć.
              Inna sprawa, że najważniejsze jest co uwalnia w nas obraz, lektura, muzyka, a
              mniej co sobą "obiektywnie" przedstawiają.
              Zależność między wysokim poziomem artystycznym dzieła a adekwatnym
              odczytaniem niekoniecznie przecież występuje.
              Często to co należy do drugiej ligi albo za takie uchodzi, daje więcej
              inspiracji intelektualnych i szlachetnych wzruszeń, niż rzeczy uważane za
              ulepione z artystowskiego kruszcu i nie jest to powód do wstydu.
              Oczywiście z biegiem przeczytanych liter, oglądanych kadrów, płócien, etc. -
              uwalniając umysł do eksploracji wyższych poznawczo rejonów,
              wyrabiamy sobie smak i gust więc epigońskim sprzedawcom wtórnosci, trudniej
              bedzie nabrać nas na to, że oferują nowalijki.

              Zawodowi czytacze do których należą krytycy literatury pomagają w dotarciu do
              rzeczy wartych zainteresowania, w wydobyciu znaczeń, sensów, czy w
              umiejscowieniu dzieła na mapie litreackiej ale też obciązają własną perspektywą,
              wizją i interpretacją.

              Czy nie/świadomość pośmiertnej nobilitacji dickowskiej prozy coś zmienia w twoim
              jego odbiorze?. Nie sądzę.

              Dick swego czasu zrobił na mnie silne wrażenie. Przeczytałem CzWZ, Przez
              Ciemne Zwierciadło, Ubik.
              Biografii Sutina nie czytałem ale za to pracę kolesia, którego w jakims stopniu
              zdopingowałem do pisania magisterki o Dicku własnie.

              Viana cenię i owszem, czego wyraz dałem tu na forum kiedyś.

              Odnosnie mojego aporetycznego umysłu, to taka chroniczna przypadłość, która nie
              bardzo pozwala zaangażować się w cokolwiek, "targany wewnętrznymi
              sprzecznościami pozostałem w bezruchu". Czekam na iluminację.

              Pochlebiasz mi drogie dziewczę, chociaż doprawdy trochę zażenowany jestem, że
              sława o moim "piórze" dotarła na forum;)
              Pozdrawiam serdecznie.
              • Gość: Daria13 Re: To prowokacja! IP: *.crowley.pl 12.08.04, 15:48
                Sześć:) Trochę się urlopowałam, więc odpisuję dopiero teraz z ogromną
                wdzięcznością!!! Nie dość, że odpowiedź była naprawdę obszerna (jak na twoje
                odpowiedzi; przeczytałam wszystkie z 2004r.)to bardzo dla mnie cenna.Jestem na
                formum zaledwie 2 tygodnie i bycie tutaj utwierdziło mnie w przekonaniu, jak
                wielką jednak jestem ignorantką, jak mało do tej pory przeczytałam i ile
                jeszcze mam do nadrobienia. Na szczęście pojawił się twój post i bardzo wiele
                mi za jednym zamachem uświadomił i poprawił samoocenę.Przeżywam mocno prawie
                każdą przeczytaną książkę, wchodzę w nią tak głęboko jak się da i czerpię z
                tego nieograniczoną frajdę, bądź "smutek i żal", ale to chyba lubię
                najbardziej. Masz absolutna rację, że nie należy się przejmować, jaka metkę ma
                dana książka dopóki jej czytanie sprawia ci autentyczną radość.Co nie zmnienia
                faktu, że uwielbiam dzielić się tą radością z innymi i zależy mi na opiniach
                innych czytelników. Mam teraz prawdziwy dylemat czytając Bukowskiego, bo nie
                umiem powiedzieć, czy mi się podoba czy nie. (czytam opowiadania Najpiękniejsza
                dziewczyna w mieście).Ale tym razem bardziej wolałabym poznać opinie
                czytelników niż krytyków, dzięki tobie:)Na pewno przeczytam Bukowskiego do
                końca, bo mnie fascynuje, ale nie jest to ten typ literatury, który lubię. I
                nie jest to w sumie fascynacja wulgarnością. Jak ci się podoba zdanko: "nad
                plażą latały mewy bezmózgie, ale zamyślone". NIezłe, co!
                Jeśli odpiszesz, będę bardzo wdzięczna:o)
                Bardzo, bardzo powdrawiam !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • klymenystra Re: Philip Dick - Valis i cala reszta 27.07.04, 10:25
      dick to wysoka klasa mimo wszystko :) pomysly mial bardzo dobre, umial stworzyc
      atmosfere- nie ukrywam, ze zdarzalo mi sie wtopic w jego swiat i pote
      zachowywac troche nie tego... :))) dicka mozna polecic, ale nie kazdemu ;)
      • Gość: daria Re: Philip Dick - Valis i cala reszta IP: *.crowley.pl 27.07.04, 14:14
        Cześć, cenisz Dicka i Viana i za to już cię lubię.Moze napisałabyś co jeszcze
        czytasz. Duże wrażenie w swoim czsie wywarła na mnie lektura Pachnidła
        Suskinda, a z polskich Prawiek i inne czasy. Genialne!!!!! Generalnie Tokarczuk
        jest moja wielką faworytką.
        Będę wdzięczna za odzew.
        Pozdrawiam
        • Gość: szpilka Re: Philip Dick - Valis i cala reszta IP: *.kv.net.pl 27.07.04, 17:21
          Witam.
          Do Valis podchodziłam wielokrotnie lecz zawsze padałam na polu bitwy.Z trudem
          przychodzilo mi czytać pare stron dziennie.
          Tak wiec ksiazki nie ukończyłam, wiec wypowiadac sie nie moge.
          Moje odczucia jednak są nieco..hm..ambiwalentne ;)

          PS. Zaprzeczam stwierdzeniu,ze ksiazki z serii Salamandry są literaturą z
          niższej półki!!Absolutnie! Jak dla mnie bomba.
          • Gość: fiko miko tenteges Re: Philip Dick - Valis i cala reszta IP: *.veranet.pl 31.07.04, 20:18
            Dick to ekstraklasa literatury sf.Polecam w szczególnosci "Przez ciemne
            zwierciadlo"(niedlugo bedzie przeniesiona na ekran:)),a takze "boza
            inwazja","Trzy stygmaty Palmera Eldritcha","Ubik".
        • klymenystra Re: Philip Dick - Valis i cala reszta 02.08.04, 17:13
          ojoj to bylo do mnie? :) to sie ciesze :)
          czytam wiele, wpisz w wyszukiwarke klymenystra i CI wyskoczy. bo tego jest duzo
          i bardzo niespojne
          pachnidlo geeeniaaalne :)))
          • braineater Re: Philip Dick - Valis i cala reszta 02.08.04, 19:39
            Cała luźno powiązana trylogia czyli, Valis, Boża Inwazja i Transmigracje
            Timothy'ego Archera to jedno z większych dokonań 2 połówki XX wieku. Do
            absolutnego Dickowego kanonu dorzucić też można Radio wolne Albermuth - wprawkę
            do Valisa, Trzy Stygmaty Palmera Eldritcha - jedna z najlepszych paranoicznych
            powieści swiata, Ubik, którego recenzować chyba nie ma potrzeby a także te
            nieco mniej znane powieści nie SF, czyli Człowiek o jednakowych Zębach, będący
            ostrą polemiką z Śmiercią komiwojażera, Wyznania łgarza, gdzie są wszystkie
            Dickowe obsesje ale pozbawione fantastycznego entourage, no i Przez Ciemne
            Zwierciadło... Nie należy też zapominać o opowiadaniach, bo w krótkich formach
            był pan Koniolub mistrzem prawdziwym i chyba wszystkie po polsku wyszły...
            Ale żeby nie tylko apologetyzować (skoro używamy w tym wątku mądrych słów
            na 'a':), to zdażały mu się także kiksy totalne jak Doktor Futurity, czyli
            antyaborcyjna agitka napisana w jakimś amoku i Kosmiczne Marionetki, których na
            trzeźwo czytać się nijak nie da...co nie zmienia oczywiście mojego mniemania,
            że Filipek wielkim pisarzem był...
            Więcej:www.esensja.pl/magazyn/2002/07/iso/13_12.html
            www.esensja.pl/magazyn/2002/07/iso/13_15.html
            Pozdrowienia:)
            • Gość: nienietoperz Re: Philip Dick - Valis i cala reszta IP: *.nottingham.ac.uk / *.nottingham.ac.uk 13.08.04, 16:42
              Aaaa*, w potopie Dickowej tworczosci swietnej zagubil sie gdzies 'Czlowiek z
              Wysokiego Zamku', oraz (choc to juz moze osobiste skrzywienie) 'Plyncie lzy moje
              rzekl policjant'. Jesli sie nie myle, to pierwszy z wyzej wymienionych tytulow
              byl pierwsza powiescia Dicka wydana w Polsce?

              * - wykrzyknik spowodowany absolutnym antytalentem do wyszukiwania
              arcyatrakcyjnych slow na litere 'a'

              Z uklonami,
              • braineater @ Toperz 13.08.04, 18:46
                Maleńkie sprostowanie acz fakt głupio mi żem o tych tytułach zapomniał:)
                Pierwsza, tak przynajmniej wynika z mojego regału, była jednak 'Słoneczna
                Loteria' wydana gdzieś w mrocznych latach 60 z paskudną okładka i na papierze,
                któren mi się już w rękach rozlatuje...
                Pozdrowienia:)
        • eutyfrona Re: Philip Dick - Valis i cala reszta 02.08.04, 19:13
          Podobało mi się "Pachnidło",uwielbiam "Prawiek", czytałam Dicka. Najbardziej podobał mi się "Człowiek z wysokiego zamku". Pamiętam,że "Valis" to była jedna z dwóch części większej powieści, tylko nie pamiętam tytułu tej drugiej.
    • Gość: agat Re: Philip Dick - Valis i cala reszta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 15:22
      Dick był pisarzem genialnym - mimo iż /a może dzięki temu/ schizofrenikiem i
      alkoholikiem /o dragach nie wspomnę/ był. I pomysleć, że tworzył lata temu !!!
    • katrinko Re: Philip Dick - Valis i cala reszta 14.08.04, 10:48
      Preferuję literaturę mało ambitną, a mimo to również mam słabość do P.K.Dicka!
      • Gość: mamto Re: Philip Dick - Valis i cala reszta IP: *.katowice.agora.pl 17.08.04, 10:10
        dick to jeden z najlepszych pisarzy na świecie, choć pisał rzeczy słabiutkie
        obok wybitnych
        • Gość: daria13 Re: Philip Dick - Valis i cala reszta IP: *.crowley.pl 18.08.04, 08:39
          Pokaż mi pisarza, który nie zhańbiłby się rzeczami słabiutkimi, taki Vonnegut
          na przykład. Nawet Kundera nie zawsze był w formie. Dla mnie jedyny wyjatek od
          tej reguły stanowi chyba tylko twórczość Marqueza, którego każde zdanie , nie
          mówiąc o książce jest dla mnie zachwycające, ale obawiam się, że to brak
          obiektywizmu z mojej strony, bowiem kocham go od stu lat miłością ślepą i
          bezkrytyczną.Dick genialny był, ale nie ze wszystkim, co mi w ogóle nie
          przeszkadza być jego wierną wielbicielką.
          Btw., które to twoim zdaniem jego książki są tymi słabiutkimi, bo to chyba
          kwestia gustu, a nie zawsze obiektywnej oceny.
          Pozdrawiam
    • taaniej Re: Philip Dick - Valis i cala reszta 18.08.04, 22:21
      do dicka trafiłam przez blade runnera, zachwycił mnie, choć owce są zupełnie
      inne od filmu (lepsze). ubik jest zakręcony tak jak lubię. mam słabość do
      takiej literatury po czasach licealnych kiedy czytałam fantastykę i słuchałam
      muzyki z 4AD. po żadnym horrorze tak się nie bałam jak po przeczytaniu
      piaseczników. no, może z jednym wyjątkiem.
      a poza tym, co to za różnica czy literatura jest niska czy wysoka albo masowa.
      najważniejsze jest to, co zostawia w nas i jeśli kogoś zainspiruje alchemik to
      ok. w podstawówce do podstawowych zadań pedagogicznych zalicza się naukę
      czytania ze zrozumieniem. niestety, wielu ma z tym problem w życiu dorosłym.
      dobranoc
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka