Gość: Dominika
IP: *.b.jawnet.pl
02.06.05, 14:19
Po internecie od dłuższego czasu krąży następująca historia:
"Którejś nocy przyśnił się pewnemu człowiekowi dziwny sen. Śniło mu się, że
spaceruje z Panem Bogiem brzegiem morza, a na nieboskłonie rozbłyskują sceny
z jego życia. Z każdą odsłoną na piasku pojawiały się ślady stóp - jedne
należały do niego, drugie do Boga. Gdy zgasła ostatnia scena, mężczyzna
obejrzał się za siebie i spostrzegł, że wielokrotnie na ścieżce widać jedynie
ślady jednej pary stóp. Działo się tak w najtrudniejszych, najbardziej
smutnych chwilach jego życia. Zaniepokojony spytał Boga:
- Panie, obiecałeś, że jeśli będę kroczyć twoimi ścieżkami, zawsze będziesz
przy mnie. Tymczasem w najczarniejszych momentach mojego życia widzę na
piasku tylko jedne ślady stóp. Nie pojmuję, dlaczego opuściłeś mnie, gdy
potrzebowałem Cię najbardziej?
- Najdroższe dziecko - odparł Bóg - za bardzo Cię kocham, by cię opuścić. W
chwilach próby i cierpienia, tam, gdzie widać jedynie pojedyncze ślady,
niosłem Cię na ramionach"
Podobny motyw został wykorzystany przez Kazika (
www.emuzyka.pl/tekstypiosenek/38/31.php ).
POwyższa histroia wszędzie występuje jako anonimowa, jednak ja mam wrażenie,
jakbym ją już wcześniej czytała - w książce, w wierszu - nie wiem, czarna
dziura...
Może ktoś mnie poratuje?
Pozdrawiam