Dodaj do ulubionych

orgazm łechtaczkowy

05.10.09, 13:39
Jedyny orgazm jaki znam, to łechtaczkowy. Klasyczny sex jest
przyjemny ale najlepszy jest oralny. A że potrzebuję trochę czasu
żeby dojść, to nie mam go za często:-( mężuś się natyra w pracy i
nie ma ochoty na długie gierki, a normalny sex trwa zawsze krócej.
Macie też takie problemy? Piszcie, zapraszam do syskusji.
Obserwuj wątek
    • gomory Re: orgazm łechtaczkowy 05.10.09, 13:49
      Gwoli scislosci - nie nastawiaj sie tak, ze tylko penetracja
      to "normalny" seks". Lizanie nie jest nienormalne :).
      69? Wprawdzie nie kazdy potrafi tak dzielic uwage by czuc
      przyjemnosci gdy jest jednoczesnie intensywnym biorca i dawca, ale
      jak sie poprobuje.
      Jesli sama sie pocierasz w czasie gdy sie w Ciebie wsuwa, to tez nie
      dochodzisz?
      • agulek80 Re: orgazm łechtaczkowy 05.10.09, 13:58
        Wcale się nie nastawiam, że tylko penetracja jest normalna. Jedynie
        w pozycji 69 dochodzę...nawet jeśli tylko On mi liże ;-) to jakoś
        nie mogę dojść, jest miło ale...
        Jeśli się pocieram podczas penetracji albo On to robi, też nic z
        tego. Może dlatego, że nasz sex trwa nieco krótkawo ;-) chociaż bywa
        że np drugi raz jest długo i wtedy to już mnie męczy i lipa:-(
        • gomory Re: orgazm łechtaczkowy 05.10.09, 14:30
          Moze za krotko sie znacie i po prostu musisz poczekac, az Twoje
          cialo pouklada sie z tymi nowymi doznaniami? Za bardzo spinasz
          czekajac az TO sie wydarzy i stad problem, a wystarczy mniej
          zniecierpliwienia. To Twoj pierwszy partner?
          • agulek80 Re: orgazm łechtaczkowy 05.10.09, 14:39
            Znamy się już długo. Co do partnerów, to było ich paru ale z nimi
            byłam krótko i wtedy to już całkiem masakra. Co do spinania się to
            może i czasami tak jest ale tylko wtedy, gdy On już skończy a ja
            ciągle jeszcze nie ;-) Podczas klasycznego sexu się nie spinam, bo
            nie liczę na TO. Kiedyś czytałam, że niektóre kobiety mają tylko
            orgazm łechtaczkowy....może właśnie ja do nich należę ;-)
            • possessive Re: orgazm łechtaczkowy 05.10.09, 14:50
              Wiesz, tak naprawdę jest tylko jeden orgazm, tylko poprzez odmienną
              stymulację wrażenia są różne.
              • agulek80 Re: orgazm łechtaczkowy 05.10.09, 14:59
                possessive napisała:

                > Wiesz, tak naprawdę jest tylko jeden orgazm, tylko poprzez
                odmienną
                > stymulację wrażenia są różne.
                Nooo złota myśl...skoro wrażenia są różne, to i orgazmy he he
                Jak zwał, tak zwał...skoro się nie odczuwa satysfakcji z klasycznego
                sexu (nie pozycji) to trochę przykre...
                • kag73 Re: orgazm łechtaczkowy 05.10.09, 15:11
                  Alez skad. Orgazm jest orgazmem i najwazniejsze, zeby go miec. Moja
                  ulubiona propozycja dla Ciebie to zasada "ladys first", czyli
                  najpierw kobieta. Niech parner po francusku najpierw zaspokoi
                  Ciebie. Nie ma to byc 69, Ty jemu nie. Po prostu on ma glowe miedzy
                  Twoimi nogami, proste. Jak zaspokoi Ciebie oralnie, wpuscisz go do
                  srodka a wtedy nie bedzie juz takie wazne dla Ciebie czy potrzebuje
                  2 czy 10 minut na wlasny orgazm.
                  Uwazam, ze stosunek moze byc wtedy tez bardzo przyjemny, wspaniale
                  doznania, bez orgazmu dla Ciebie, ale nie szkodzi, bo osiagnelas go
                  pare minut wczesniej.
                  • agulek80 Re: orgazm łechtaczkowy 05.10.09, 15:28
                    No tak, tylko jak pisałam już wcześniej...w ten sposób nie dojdę :-(
                    nie wiem czemu...niby wszystko jest tak samo ale może chodzi
                    o "podejście" łechtaczki, nie wiem sama
                    • kag73 Re: orgazm łechtaczkowy 05.10.09, 15:36
                      OK, tak czy siak, po francusku ma byc tylko z jego strony, on Tobie.
                      Inaczej masz marne szanse, bo on jest szybszy, niestety.
                      Ty mozesz w trakcie musnac reka, delikatnie podotykac gwoli malej
                      stymulacji, ale nie "na calego", bo zaczyna sie pogon do orgazmu i
                      Twoja obawa, ze za nim nie nadazysz.
                • possessive Re: orgazm łechtaczkowy 05.10.09, 15:24
                  Można mieć orgazm wywołany stymulacją: łechtaczki, punktu G, szyjki
                  macicy, pochwy i odbytu. Jeszcze dodatkowo większość kobiet przeżywa
                  naraz kilka "rodzajów" orgazmu bo niemożliwe jest stymulowanie
                  wyłącznie jednej drogi nerwowej. Stąd odmienne doznania. Orgazm jest
                  wynikiem pobudzenia co najmniej jednego z trzech ośrodków:
                  sromowego, splotu miedniczego i podbrzusznego. Więc nie mów, że ty
                  masz "tylko" orgazm łechtaczkowy, bo tak nie jest. Z pewnością też
                  możesz mieć orgazm poprzez inny rodzaj stymulacji, kwestia
                  rozpracowania tego:)
                  • agulek80 Re: orgazm łechtaczkowy 05.10.09, 15:38
                    Czasami łatwo się mówi, gorzej się robi...co do stymulacji odbytu,
                    to nie dla mnie...pkt G, wiemy gdzie on jest ale jest miłym
                    dodatkiem. Nie zawsze rozpracowanie jest takie proste:-)
                    • possessive Re: orgazm łechtaczkowy 05.10.09, 15:46
                      Ja też długo nie miałam podczas stosunku i naprawdę się udało
                      poprawić sytuację. Nie podupadaj na duchu:)
                    • possessive Re: orgazm łechtaczkowy 05.10.09, 15:55
                      A z odbytem akurat nie przerażaj się, nie chodziło mi o anal tylko o
                      np. palec na początku:). Ale oczywiście Twój wybór. Jeszcze ssanie
                      palców od stóp jest miłe:).
                      • eye-witness Re: orgazm łechtaczkowy 12.10.09, 13:15
                        dla ciebie ssanie palcow u stop jest mile, dla innych nie, proste. przede
                        wszystkim trzeba probowac, szukac, nie bac sie, a nie stosowac gotowe "recepty".
                    • bi_chetny Re: orgazm łechtaczkowy 07.10.09, 10:17
                      dlaczego stymulacja odbytu jest nie dla ciebie ? moja żona po wielu latach
                      przekonała się do tego rodzaju pieszczot [głaskanie, wkładanie paluszka] i ma
                      mega orgazm przy jednoczesnej stymulacji oralnej. nie zamykaj się na nowe doznania.
                  • deaarts Re: orgazm łechtaczkowy 05.10.09, 17:58
                    > Można mieć orgazm wywołany stymulacją: łechtaczki, punktu G, szyjki
                    > macicy, pochwy i odbytu.

                    a chcesz się założyć?
                  • deaarts Re: orgazm łechtaczkowy 05.10.09, 18:17
                    > Można mieć orgazm wywołany stymulacją: łechtaczki, punktu G, szyjki
                    > macicy, pochwy i odbytu. Jeszcze dodatkowo większość kobiet przeżywa
                    > naraz kilka "rodzajów" orgazmu bo niemożliwe jest stymulowanie
                    > wyłącznie jednej drogi nerwowej. Stąd odmienne doznania. Orgazm jest
                    > wynikiem pobudzenia co najmniej jednego z trzech ośrodków:
                    > sromowego, splotu miedniczego i podbrzusznego....

                    mam chwile wiec młodzież zaczytaną w poradnikach po edukuję:
                    1. Każda kobieta jest inna - choć można wyodrębniać pewne typy.
                    2. Każdą należny zakatować specjalnie i do każdej znaleźć "klucz"
                    porady w stylu są 3 punkty i próbujemy po kolei każdy z nich są dobre do gimnazjum.
                    3. Przykład mam znajomą którą potrafię doprowadzić do orgazmu - bardzo silnego
                    tylko pocałunkami w usta w oboje w ubraniu - plus w odpowiednim czasie silne
                    ściśniecie w pasie. Znalezienie "klucza" zajęło trochę czasu - ale teraz jak Ona
                    twierdzi jest to odczucie wyjątkowe i..... nie potrafi się przeć (nie jesteśmy
                    razem od lat- ona jest mężatką a jej mąż to podręcznikowy tradycjonalista wiec
                    uważamy by jak sie spotkamy to nie zostać sami bo finał znany)
                    • possessive Re: orgazm łechtaczkowy 05.10.09, 18:42
                      Nie mam siły się spierać na temat mitów dotyczących kobiecego
                      orgazmu, moja wiedza nie pochodzi z poradników:)Nie wiem czy jesteś
                      zwolennikiem mitologii orgazmu wyobrażeniowego czy nie - dziwi mnie
                      że mężczyzna poucza kobietę na temat kobiecego orgazmu:) Powiem tyle
                      orgazm kobiecy definiuje się jako percepcję której towarzyszy
                      aktywność motoryczna czyli mięśniowa. Obecnie po latach mitów i
                      niedopowiedzeń przyjmuje się wreszcie, że orgazm kobiety
                      charakteryzuje się rytmicznymi gwałtownymi skurczami mięśni(macicy,
                      szyjki, pochwy, prostaty, odbytu) i ja tak właśnie go odczuwam. A
                      skąd ty wiesz, że partnerka ma orgazm?
                      Jeśli twoje pocałunki i ściśnięcie(czego?) wywołują u kobiety te
                      skurcze to ...ok.:)) ale sprawdzałeś to?
                      • eivera Re: orgazm łechtaczkowy 08.10.09, 08:39
                        Obecnie po latach mitów i
                        > niedopowiedzeń przyjmuje się wreszcie, że orgazm kobiety
                        > charakteryzuje się rytmicznymi gwałtownymi skurczami mięśni
                        (macicy,
                        > szyjki, pochwy, prostaty, odbytu) i ja tak właśnie go odczuwam. A

                        PROSTATY???
                        Naprawdę masz prostatę?
                        ROTFL
                        • possessive Re: orgazm łechtaczkowy 08.10.09, 09:14
                          NIc Ci nie wiadomo o żeńskiej prostacie? No coż, co za wiedza.
                        • possessive Re: orgazm łechtaczkowy 08.10.09, 09:23
                          Nazwa inna: ciało gąbczaste cewki moczowej inaczej mówiąc punkt G o
                          którym niektórzy mówią, że też nie istnieje.
                    • possessive Re: orgazm łechtaczkowy 05.10.09, 18:46
                      Poza tym uważam, że nie chodzi o to aby mężczyzna odnalazł klucz do
                      orgazmu konkretnej kobiety, tylko aby kobieta odnalazła klucz do
                      swojego orgazmu :).
                    • possessive Re: orgazm łechtaczkowy 05.10.09, 19:21
                      jesteś kobietą ? ups..
                      • gomory Re: orgazm łechtaczkowy 05.10.09, 21:08
                        Jest mezczyzna o czym wspomina w innym miejscu tego watku.
                        Niektore pytania zadawane w czasie zakladania konta sa trudne i potrafia czlowieka zmylic ;).
                    • gomory Re: orgazm łechtaczkowy 05.10.09, 21:16
                      > mam znajomą którą potrafię doprowadzić do orgazmu - bardzo silnego
                      > tylko pocałunkami w usta w oboje w ubraniu - plus w odpowiednim czasie silne ściśniecie w pasie

                      Rispekt.
                      Wlasnie takie akcje trzeba wystawic w awangardzie europejskiego ars amandi! Mamy czym sie chwalic.
                      12 godzinny seks tantryczny? Bieeeeeda :)
                      • deaarts Re: orgazm łechtaczkowy 06.10.09, 11:49
                        a dlaczego Bieedaaaa?

                        z definicji:
                        Dzięki takiemu celebrowaniu i mistycznej otoczce seksu tantrycznego,
                        praktykujący go, nabywają umiejętności przedłużania aktu oraz silniejszego
                        przeżywania orgazmu. .......
                        • gomory Re: orgazm łechtaczkowy 06.10.09, 12:32
                          12 godzinna tantryczna zabawe bez wytrysku moge jakos tam pojac. Z
                          wykonaniem byloby gorzej, poniewaz bez przerw w dzialaniu na pewno
                          nie dalbym rady tyle czasu.
                          Ale tak scisnac lasce pasek zeby orgazmu dostala, to dla mnie
                          niewykonalne. Wiec chyba jasne co mi bardziej imponuje?
                          • deaarts Re: orgazm łechtaczkowy 06.10.09, 12:58
                            trening czyni mistrza:) zalecam ok 4 godzin na początek (po 12 za długo się
                            regeneruje)
                            po wykonaniu planu 12 godzinnego nie mógłbyś się opędzić- w porównaniu z 3
                            minuto-wcami byłbyś niemal pólbogiem
                            • gomory Re: orgazm łechtaczkowy 06.10.09, 14:40
                              Nie to jednak nie dla mnie.
                              Wole tak z godzinke pieprzenia, niz cztery sciskania laski w pasie.
                              Nie nadaje sie na polboga, wydaje mi sie to nudne.
                              • deaarts Re: orgazm łechtaczkowy 07.10.09, 12:45
                                jeszcze naucz się czytać ściśnięcie w odpowiedniej chwili - nie 4 godziny, może
                                ty wolisz godzinkę pieprz... a może jej pasuje seria orgazmów ?
                                • gomory Re: orgazm łechtaczkowy 08.10.09, 12:45
                                  Ale dla mnie moje doznania tez sie licza w lozku. Gdybym ciagle mial
                                  byc taki ulegly wobec kobiet, i czekac az oceni: bylo dobrze czy nie
                                  to jakos tak... Kreci mnie lizanie, pieprzenie i normalny wytrysk, a
                                  takze swojski, europejski kobiecy orgazm. No i wole sam oceniac czy
                                  mi sie w lozku podobalo, a nie walczyc tylko o ocene kobiety.
                                  Sciskania paska, moze i jest super dla azjatow bo maja male
                                  ptaki ;), dla mnie niekoniecznie :).
                                  • dzika_monika Re: orgazm łechtaczkowy 08.10.09, 12:53
                                    można Cie w ramki oprawić i pokazywać jako okaz "zarozumialca polskiego w łóżku
                                    kiepskiego ale mniemanie ogromne mającego"

                                    i życzę Ci aby Twoja panna nie trafiła na takiego co potrafi "w pasie" ścisnąć
                                    bo się zdziwi

                                    ale spoko nie bierz do bańki tak myśli 90% polskich facetów - mam dużego ptaka i
                                    żadna inna pozaeuropejska wiedza nie jest mi potrzebna




                                    gomory napisał:

                                    > Ale dla mnie moje doznania tez sie licza w lozku. Gdybym ciagle mial
                                    > byc taki ulegly wobec kobiet, i czekac az oceni: bylo dobrze czy nie
                                    > to jakos tak... Kreci mnie lizanie, pieprzenie i normalny wytrysk, a
                                    > takze swojski, europejski kobiecy orgazm. No i wole sam oceniac czy
                                    > mi sie w lozku podobalo, a nie walczyc tylko o ocene kobiety.
                                    > Sciskania paska, moze i jest super dla azjatow bo maja male
                                    > ptaki ;), dla mnie niekoniecznie :).
                                    • possessive Re: orgazm łechtaczkowy 08.10.09, 13:00
                                      Ściśnięcie w pasie kojarzy mi się z wiejską potańcówką bardziej niż
                                      mądrością Wschodu, choć w takowej się rozczytywałam.
                                      Widzisz Moniko szydzić łatwo - może popisz się fachowością.
                                      • dzika_monika Re: orgazm łechtaczkowy 08.10.09, 13:06
                                        nie sądzisz że po takich tekstach ktoś Ci poważnie odpowie
                                        niech dalej Ci się kojarzy jak chce,

                                        PS? A co za dureń powiedział Ci że to ma coś wspólnego ze wschodem?


                                        > Ściśnięcie w pasie kojarzy mi się z wiejską potańcówką bardziej niż
                                        > mądrością Wschodu, choć w takowej się rozczytywałam.
                                        > Widzisz Moniko szydzić łatwo - może popisz się fachowością.
                    • zakletawmarmur Re: orgazm łechtaczkowy 05.10.09, 22:34
                      > 1. Każda kobieta jest inna - choć można wyodrębniać pewne typy.
                      > 2. Każdą należny zakatować specjalnie i do każdej znaleźć "klucz"
                      > porady w stylu są 3 punkty i próbujemy po kolei każdy z nich są dobre do gimnaz
                      > jum.

                      Tak bardzo sie różnimy? To dlaczego zdecydowana większość z nas orgazmy przezywa
                      w wyniku pieszczenia tych okolic miedzy nogami? Sorki ale to przesada. Może
                      każda z nas ma jakieś swoje prywatne sfery erogenne ale jednak najłatwiej nam
                      osiągnąć orgazm podczas pieszczot cipki i okolic:-) Nie znam żadnej dziewczyny,
                      która przeżyła orgazm "piersiowy", znam całkiem sporo które maja "tradycyjne"
                      orgazmy. Może w przypadku jakiegoś urazu kręgosłupa inne części ciała staja się
                      wrażliwsze ale normalnie to raczej bardzo rzadko spotykane.
                      • possessive Re: orgazm łechtaczkowy 05.10.09, 22:55
                        Do autorki wątku. Bardzo lubimy słuchać, że to mężczyźni są
                        odpowiedzialni za nasz orgazm ale nie jest tak. Ja przez długie lata
                        byłam leniwa i opieszała bo zawsze "miałam" robione dobrze. Dopiero
                        jak partner ogłosił strajk, dotarło do mnie że sama jestem
                        odpowiedzialna za swoje doznania. Zaczęłam ćwiczyć mięśnie i już nie
                        mam problemu podczas stosunku:)
                        • possessive Re: orgazm łechtaczkowy 05.10.09, 23:01
                          Powyższe tyczy się sytuacji kiedy mężczyzna nie jest leniwy i
                          pozbawiony wyobraźni ma się rozumieć.
        • arronia Re: orgazm łechtaczkowy 05.10.09, 21:11
          > Jedynie w pozycji 69 dochodzę...

          Takie luźne skojarzenie: dochodzisz tylko wtedy, kiedy jesteś czymś zajęta.
          Kiedy jeśli o czymś "myślisz" to o robieniu, nie o odbieraniu. Może Twoim
          problemem jest niemożność wyłączenia głowy w trakcie seksu? Może trudność z
          oddaniem kontroli?
          • agulek80 Re: orgazm łechtaczkowy 06.10.09, 09:58
            Pewnie coś w tym jest, ostatnio mam za dużo problemów...ale nie
            zawsze tak było. Staram się na czas seksu odłączyć od otoczenia ale
            nie zawsze to wychodzi:-(
    • deaarts z doswiadczenia 05.10.09, 15:40
      z doświadczenia wiem że czasem trzeba popracować by odkryć klucz np. orgazmu
      np"klasycznego" często trzeba długo rozgrzewać partnerkę + znaleźć inne wrażliwe
      punkty np. jedna z koleżanek musiała jednocześnie mieć pieszczoną szyje i
      ramiona by dojść w sposób klasyczny. W wieku 28 lat twierdziła ze u niej
      klasycznie nie da rady że jest "inna" aż popracowało się i klucz się znalazł -
      za każdym kolejnym razem było prościej. Także zagoń faceta do roboty.
      • agulek80 Re: z doswiadczenia 05.10.09, 16:09
        Szyja i ramiona ojej....kobiety to jednak skomplikowane osobniki ;-)
        Może kiedyś i ja do tego dojdę...dobrze, że chociaż 69 dostarcza mi
        finału ;-)
        • deaarts Re: z doswiadczenia 05.10.09, 16:12
          skończ czekanie zagoń chłopa do roboty i niech kombinuje
          zanim wciśniesz w siebie że jesteś ułomna
          • agulek80 Re: z doswiadczenia 05.10.09, 16:21
            Nie uważam się za ułomną...a wbrew pozorom nie jest prosto zagonić
            styranego faceta do sexu :-(
            • deaarts Re: z doswiadczenia 05.10.09, 16:24
              - jest prosto, a le do MYŚLENIA a nie do mechanicznego ruchu
              tylko musisz pokombinować:)
              Każdy ambitny facet powinien starać się "dać radę" trza go tylko odpowiednio na
              siebie napuścić :) a nie brać co daje z łaski i jeszcze się cieszyć
              • agulek80 Re: z doswiadczenia 05.10.09, 16:29
                O nie łaski to ja nie chcę i dlatego czasami mu to wyrzucam he he a
                że zawzięta ze mnie dziewczyna, to nie lubię się prosić..jak nie to
                nie łachy nie ma ;-)
                • deaarts Re: z doswiadczenia 05.10.09, 16:33
                  jako facet doskonale wiem że jak go weźmiesz pod ambicje w stylu "Czesia z
                  Wiesiem" to po ścianach chodzi tak jej dobrze ale on to....

                  musi zacząć myśleć a nie żyć na etapie 16 latka że wkładamy - ruszamy wyjmujemy
                  • agulek80 Re: z doswiadczenia 05.10.09, 17:31
                    Pewnie, piszesz bo wiesz...pożyjemy zobaczymy, jak to dalej będzie.
                    W sumie to się cieszę, że chociaż mam taki orgazm, jak mam...to też
                    nie było proste ;-) Kto wie, może za jakiś czas będzie jeszcze
                    lepiej :-)
                    • deaarts Re: z doswiadczenia 05.10.09, 17:33
                      masz tragiczne podejdzie do sprawy i pewnie on to czuje że nie musi się wysilać
                      i starać "bo jest zmęczony"
                      • agulek80 Re: z doswiadczenia 06.10.09, 09:52
                        Tragiczne powiadasz he he A Ty niby taki znawca kobiet jesteś, tak??
                        Życie różnie się układa, są różne problemy i człowiek nie zawsze
                        myśli tylko i wyłącznie o sexie. A to, że nie "gonię do roboty"
                        zmęczonego męża, który rano wstaje znów do pracy, to oznacza że mam
                        tragiczne podejście?!
                        • izabella9.0 Re: z doswiadczenia 06.10.09, 10:08
                          nie he he tylko słuhaj madrzejszych , bo akurat gośc ma racje masz tragiczne
                          podejscie do sparwy.." nie ma orgazmu pochwowego , szału ogolnie nei ma ..no
                          trudno, dobrze ,że chociaż w pozycji 69 coś się dzieję , zadowole się tym ,nie
                          bede mojego biednego zapracowanego partnera zmuszac do czegoś więcej "
                          Z takim podejściem ty chcesz mieć jakąś większą niż minimalna przyjemność z
                          seksu ????

                          kobieta która chce mieć orgazm ,dąży do niego a nie zadowala się byle czym.
                          Za dużo tez myślisz o tym ,żeby mieć..masz jakąs obsesję sam tworzysz sobie mury
                          , których nie możesz przeskoczyć..ty ani twój partner.

                          Tulu ludzi ciężko pracuje i na seks z prawdziwego zdarzenia ma
                          czas...rekordziści po 10 godzinach w pracy zadowalają kochankę ( która byle czym
                          się nie zadowala ) i jakoś nie unikają tego a wręcz z tego czerpią siłę..

                          Chcesz to się na to godz tylko nie jęcz na forum
                          • agulek80 Re: z doswiadczenia 06.10.09, 10:39
                            A kto tu jęczy?? Napisałam jak jest w moim życiu i zapytałam, czy są
                            jeszcze kobiety, które mają podobnie. Jeśli seks ma być przyjemny,
                            nie może być wymuszony. Ja przynajmniej tak uważam...z niewolnika
                            nie ma robotnika..i nic na siłę. A to, że nie mam seksu codziennie,
                            nie oznacza, że go wcale nie mam...zresztą nie potrzebuję go
                            codziennie...każdy ma inne potrzeby.
                            Ciekawe, że tak łatwo stwierdzasz, że ktoś jest mądrzejszy :-) może
                            masz jakieś nadzwyczajne zdolności ;-)
                            • izabella9.0 Re: z doswiadczenia 06.10.09, 10:59
                              sory , pisanie o takich rzeczach na forum to co jak nie jęczenie >? dowcipne
                              ale jednak.
                              owszem seks nie może być wymuszony ale nie moze być tez od łyski byle jak ,bez
                              szału..seks nawet po ciężkim dniu może być ekstra widocznie,nie jedni potrafią
                              ale twój partner o dziwo nie..ciekawe czemu..hmm
                              < współczuje partnera> może ci będzie dane jeszcze

                              Tak mam nadzwyczajne zdolności: chodziłam do szkoły ,mam mózg i potrafię go
                              używać,poza tym jestem obiektywna. buhaha istny Harry Poter
                              • agulek80 Re: z doswiadczenia 06.10.09, 11:10
                                sory , pisanie o takich rzeczach na forum to co jak nie jęczenie?
                                dowcipne ale jednak.
                                a co jest złego w pisaniu o tym na forum? Jest tu wiele różnych
                                tematów...nie każdy ma z kim porozmawiać w realu, a net bywa jakimś
                                wyjściem...

                                > owszem seks nie może być wymuszony ale nie moze być tez od łyski
                                byle jak ,bez szału..seks nawet po ciężkim dniu może być ekstra
                                widocznie,nie jedni potrafią
                                > ale twój partner o dziwo nie..ciekawe czemu..hmm

                                To, że nie codziennie, nie oznacza, że wcale nie potrafi.

                                > Tak mam nadzwyczajne zdolności: chodziłam do szkoły ,mam mózg i
                                potrafię go
                                > używać,poza tym jestem obiektywna. buhaha istny Harry Poter

                                Gratuluję!! Więc używaj swojego mózgu i czytaj uważnie!
                                • izabella9.0 Re: z doswiadczenia 06.10.09, 11:33
                                  A czy ja piszę ,że to coś złego? czepiam się tego ,żebyś nie wypierała się tego
                                  ,że jęczysz przez śmiech ale jednak.Strasznie próbujesz wszystkich przekonać ze
                                  to nic ,że masz tak a nie inaczej i ,że nie narzekasz buhahah komu chcesz to
                                  wmówić.Dopóki nie będziesz wiedzieć co tracisz ,będziesz nawet święcie
                                  przekonana ,że ci jest dobrze i ,że więcej ci nie potrzeba ..może to i
                                  lepiej,nie będziesz gościowi zawracać głowy,bo jakoś nie ma chyba na ciebie
                                  większej ochoty.

                                  A czy ja się czepiam tego "nie codziennie"??? no to o co ci chodzi ?
                                  codziennie ,nie codzienni orgazmu nie ma ewentualnie w pozycji 69( wow cóż za
                                  wyczyn ) a to się = temu ,ze oni on nie potrafi ,ty zresztą też nie, tyle ,że on
                                  ma orgazm a ty ledwo w jednej pozycji na "milion "

                                  Poza tym pisze już któryś raz dla wielu par zmęczenie nie jest żadną wymówką i
                                  seks jest porządny.A jak ktoś jest zmęczony i mu się chce tylko na odwal się ,
                                  to niech idzie spać i się nie błaźni, tym co mu wychodzi po ciężkim dniu
                                  ...zawsze można rano buhahaha a wtedy jaka będzie wymówka seksu na " odwal się
                                  "? koszmar nocny ?Dla chcącego i potrafiącego to i owo seks po ciężkim dniu to
                                  nic trudnego!

                                  Współczuje


                        • deaarts Re: z doswiadczenia 06.10.09, 11:53
                          nie złośliwie a szczerze Ci powiem:
                          Masz tragiczne podejście bo żyjecie by: do roboty, do marketu i na raty
                          wyrobić.. warto? a gdzie jakaś równowaga?

                          Oczywiście każdy żyje na swój rachunek a to mój pogląd i ani lepszy ani gorszy
                          od Twojego.



                          > Tragiczne powiadasz he he A Ty niby taki znawca kobiet jesteś, tak??
                          > Życie różnie się układa, są różne problemy i człowiek nie zawsze
                          > myśli tylko i wyłącznie o sexie. A to, że nie "gonię do roboty"
                          > zmęczonego męża, który rano wstaje znów do pracy, to oznacza że mam
                          > tragiczne podejście?!
                          • zakletawmarmur Re: z doswiadczenia 06.10.09, 12:50

                            Nie mam nic do instytucji utrzymanka. Problem polega na tym ze większość z nas
                            na to nie stać a wysyłając chłopa do roboty musimy się liczyć z tym, ze nie
                            będzie mógł nas lizać przez pół nocy a przez następne pół finezyjnie zgłębiać
                            tajniki naszych ciał... Niestety, nie każda z nas ma możliwości Paris Hilton,
                            żeby moc robić tylko przyjemne rzeczy i jeszcze być w stanie faceta utrzymywać.

                            > Oczywiście każdy żyje na swój rachunek a to mój pogląd i ani lepszy ani gorszy
                            > od Twojego.

                            > Masz tragiczne podejście bo żyjecie by: do roboty, do marketu i na raty
                            > wyrobić..

                            To w końcu ma tragiczne podejście do życia czy nie?
                            • izabella9.0 Re: z doswiadczenia 06.10.09, 12:55
                              boze widzisz i nie =grzmisz a kto tu mówi o połowie nocy..no ale cóż każdy powód
                              jest dobry żeby sie migać i każdy powód jest dobry żeby się /kogoś usprawiedliwiać
                              • deaarts Re: z doswiadczenia 06.10.09, 13:00
                                Jak się poczyta to forum i popatrzy dookoła to wychodzi że masa ludzi urodziła
                                się bu zapracować się na śmierć, zestresować kompletnie robotą byle na ratę na
                                samochód nazbierać. Ja tam wolę na piechotę ale za to...
                                • zakletawmarmur Re: z doswiadczenia 06.10.09, 13:45

                                  > Jak się poczyta to forum i popatrzy dookoła to wychodzi że masa ludzi urodziła
                                  > się bu zapracować się na śmierć, zestresować kompletnie robotą byle na ratę na
                                  > samochód nazbierać. Ja tam wolę na piechotę ale za to...

                                  To nie może być cos po środku?
                                  To wszystko pięknie kiedy jest sie wolnym singlem i nie planuje dzieci:-)
                                  Sa jednak ludzie, którzy tego właśnie chcą mieć ta banalna rodzinę. Jeśli
                                  postanawiam żyć na luzie to ok., możemy. Jednak wtedy na partnera zrzucamy
                                  odpowiedzialność za finanse. Nie mam nic przeciwko, jeśli druga strona nie ma z
                                  tym problemu. Nie można jednak wtedy oczekiwać, ze i on/ona będzie w stanie żyć
                                  na takim luzie, będzie miał(a) tyle czasu co my. Niestety cos za coś.
                                  Nie oznacza to, ze nic ludzie innego poza praca nie robią ale jednak te dwie
                                  sprawy tez wymagają naszej energii i czasu, której mamy ograniczona ilość. Ja
                                  tez uważam, ze seks nie jest jedyna ważna rzeczą w naszym życiu, co nie oznacza
                                  wcale nie fantazjuje o jeszcze większej plazmie i spędzam weekend na zakupach w
                                  galerii.
                                • zakletawmarmur Re: z doswiadczenia 09.10.09, 17:26
                                  Może jeszcze napiszesz, ze jesteśmy okropne, bo lubimy wysokich, krasiastych maczo?
                            • deaarts Re: z doswiadczenia 06.10.09, 12:59
                              Oczywiście albo nie pracuje albo pracuje 20 godzin dziennie - nie ma nic po środku?
                              • zakletawmarmur Re: z doswiadczenia 06.10.09, 13:19
                                Nie żyjemy w Chinach:-) Nikt nas nie goni do pracy 20h/dobę. Proza życia wygląda
                                tak:
                                8h w pracy
                                1h dojazdy
                                kilka godzin obowiązki domowe
                                czas dla dzieci
                                7h snu
                                A i wyjść gdzieś by sie przydało, film obejrzeć, wyskoczyć do znajomych, pouczyć
                                sie np. obcego języka, hobby czy zwyczajnie poobijać na forum popijając herbatkę.

                                Niestety trudno poświęcać cale noce na zaspakajaniu zony. W stałym związku z
                                dziećmi można sie tak pozabawiać w weekend, od święta, ewentualnie od czasu do
                                czasu w tygodniu. Nie można jednak wymagać od partnera, ze będzie tak zawsze.
                                Normalnie lepiej nastawić sie na szybsza jazdę. Zresztą szybki numerek od tylu
                                zaraz po przebudzeniu albo wieczorny seksik na dobrano wcale nie sa takie zle:-)
                                • deaarts Re: z doswiadczenia 06.10.09, 13:25
                                  > Normalnie lepiej nastawić sie na szybsza jazdę. Zresztą szybki numerek od tylu
                                  > zaraz po przebudzeniu albo wieczorny seksik na dobrano wcale nie sa takie zle:-
                                  > )
                                  >

                                  Nie są złe są Tragiczne jeśli na to tylko się nastawiamy

                                  ale to moje zdanie kończące dyskusje pozdrawiam
                                  • zakletawmarmur Re: z doswiadczenia 06.10.09, 13:35

                                    A ja je bardzo lubie:-)
      • zakletawmarmur Re: z doswiadczenia 05.10.09, 21:46

        IMO to z tym "kluczem pieszczot" to jest taki trochę mit, na który mężczyźni
        poświęcają za dużo energii. Oczywiście, ze każda kobieta ma jakieś wrażliwe
        punkty ale bez przesadyzmu. Bardzo ważna jest ta otoczka psychologiczna. Co
        innego, gdy po tych ramionach masuje nas dupowaty maz a co innego gdy będzie
        robił to tajemniczy samiec alfa. Co innego gdy facet będzie nas zdecydowanie
        pieścił a co innego gdy będziemy musiały nim ciągle kierować. Ciekawe na ile sa
        to wrażliwe strefy kobiecego ciała a na ile takimi sie staja przy nowym facecie...

        Jeśli chodzi o fizyczna część kontaktów to polecam autorce poćwiczyć mięsnie kegla.
        • claudel6 Re: z doswiadczenia 05.10.09, 22:31
          dokładnie :) bardzo się uśmiałam przy czytaniu o tych wszystkich kluczach do
          kobiecego ciała..:))
          • zakletawmarmur Re: z doswiadczenia 05.10.09, 22:49

            Najgorsze jest to, gdy facet myśli, ze wystarczy taki klucz pieszczot znaleźć i
            zamęcza kobitę swoimi testami. A wystarczyłby wytrych, który otwiera większosc
            zamków:-)
            • deaarts Re: z doswiadczenia 06.10.09, 12:10
              jak miło poczytać że konkurencja w lesie z wytrychem gania :)
              • zakletawmarmur Re: z doswiadczenia 06.10.09, 12:53

                Jako wytrych rozumiem poznanie podstaw kobiecej psychiki. Stawiam na psychologie
                ewolucyjna zamiast masowania ramion:-)

                > jak miło poczytać że konkurencja w lesie z wytrychem gania :)

                Przecież TY jesteś bezkonkurencyjny:-)
                • deaarts Re: z doswiadczenia 06.10.09, 13:02
                  > Jako wytrych rozumiem

                  nic nie rozumiesz
                  klucz to kombinacja czynników fizycznych, psychicznych, otoczenia itp...

                  • zakletawmarmur Re: z doswiadczenia 06.10.09, 14:39

                    Rozumiem ze te "pocałunki + ściśniecie w pasie" i "pieszczoty ramion" tez
                    działają tylko w określonych warunkach np. w odpowiednim otoczeniu:-)
                    • deaarts Re: z doswiadczenia 07.10.09, 12:47
                      >
                      > Rozumiem ze te "pocałunki + ściśniecie w pasie" i "pieszczoty ramion" tez
                      > działają tylko w określonych warunkach np. w odpowiednim otoczeniu:-)
                      >

                      oniemiałem od "zrozumienia" tego co napisałem, ale no cóż pewnie pisanie i
                      nauczanie mi nie wychodzi to se odpuszczam
                      • zakletawmarmur Re: z doswiadczenia 08.10.09, 15:32
                        > oniemiałem od "zrozumienia" tego co napisałem,

                        To pewnie dlatego, ze reforma oświaty mnie ominęła i na gimnazjum się nie
                        załapałam:-)
        • deaarts Re: z doswiadczenia 06.10.09, 11:58
          klucz to nie fizyczne punkty - które można flamastrem namalować to cała otoczka,
          podejście , klimat, nastrój itp itp

          a kagla to koniecznie
          • zakletawmarmur Re: z doswiadczenia 06.10.09, 12:55
            > klucz to nie fizyczne punkty - które można flamastrem namalować to cała otoczka
            > ,
            > podejście , klimat, nastrój itp itp

            A co do tego ma masowanie szyi i ramion?
            • deaarts Re: z doswiadczenia 06.10.09, 13:03
              > A co do tego ma masowanie szyi i ramion?

              zrozumiesz w odpowiednim czasie :) albo i nie i Twoja wybranka trafi na to forum
              • zakletawmarmur Re: z doswiadczenia 06.10.09, 13:45
                Taa jasne:-)
      • yoko0202 wiesz co 06.10.09, 10:45
        Co ty masz z tymi "kluczami"? :-)

        Doświadczenia ewidentnie masz niestandardowe, i koleżanek dużo z tego co czytam
        - natomiast standardowo to kobieta zazwyczaj dochodzi przy dłuższej
        nieprzerwanej rytmicznej stymulacji łechtaczki, językiem lub palcem, i tyle.

        Moim zdaniem, problem autorki wątku nie polega na tym, że ona by chciała
        odkrywać "klucze" i dochodzić przy pieszczotach piersi lub ściśnięciu w pasie, a
        na tym, że dochodzi wyłącznie przy oralu a oralu mąż serwuje jej za mało, w
        rezultacie dużo zbliżeń wygląda tak, że on poliże, ona nie dojdzie, następnie on
        wsadzi i dochodzi.

        Autorko wątku, jak mąż jest taki strasznie styrany po pracy, to niech idzie
        spać, a nie bierze się za seks. A jak się już weźmie za seks, to niech ci zrobi
        dobrze, potem dojdzie sam, i idzie spać.

        Zasadniczo, orgazm wyłącznie przy oralu jest najzupełniej ok, i nie wydaje mi
        się, żebyś musiała wychodzić z siebie i kombinować jak to zrobić, coby jednak
        dojść w trakcie trwającego kilku minut normalnego stosunku. Więc następnym razem
        jak styrany biedak nie będzie miał siły zrobić ci dobrze języczkiem, to po kilku
        minutach klasycznego stosunku, bez jego skończenia, powiedz mu, że ty w zasadzie
        też jesteś styrana i może lepiej jednak iść spać. Może coś do niego dotrze.

        • agulek80 Re: wiesz co 06.10.09, 11:01
          I to mi się podoba....żadno szukanie "klucza" jakieś ściskanie itd
          albo zmuszanie do seksu...nie wiem jak pozostali ale ja, nie będę
          nikogo zmuszać do seksu. Szczerze, to wiem jak to jest, jak człowiek
          jest styrany i na serio nie ma ochoty na pieszczoty. Może jestem
          inna..i pewnie tu zaraz będę skrytykowana ale po prostu taka jestem.
          Nie lubię się prosić o seks ani nie będę do niego zmuszać partnera.
        • possessive Re: wiesz co 06.10.09, 11:10
          Tylko powiem, że nie zgadzam się z Yoko. Co z tego, że większość
          kobiet dochodzi przez ręczną lub oralną stymulację łechtaczki skoro
          przy odrobinie wysiłku i pracy nad sobą mogą mieć bez problemu
          orgazm w trakcie stosunku? I na tym koniec? Zawsze seks ma wyglądać
          tak, że facet najpierw musi się narobić porządnie, a potem może
          bzyknąć?
          Nie ma żadnych przeciwskazań żeby kobieta (która nie cierpi na
          całkowitą anorgazmię) dochodziła z mężczyzną podczas stosunku. Nie
          chodzi o brak seksu oralnego, ale w przypadku gdy kobieta długo i
          ciężko dochodzi:) spontaniczność i takie np.przysłowiowe szybkie
          numerki w windzie i na stole kuchennym odpadają. Czy nie warto
          popracować nad sobą tylko ciągle wymagać od faceta tysiąca zabiegów
          kręcących się wokół zaspokojenia kobiety?
          • agulek80 Re: wiesz co 06.10.09, 11:17
            Popracować owszem warto :-) Jednak pisanie mi, że stwarzam sobie mur
            nie do przeskoczenia oraz że nie męczę styranego męża oraz że jęczę
            na forum...sorry ale jak dla mnie to rady nie na miejscu. Nie każdy
            jest jak przysłowiowy króliczek...nie potrzebuję współczucia,
            zwłaszcza jeśli chodzi o partnera....
            • izabella9.0 Re: wiesz co 06.10.09, 11:34
              prawda boli..
            • deaarts Re: wiesz co 06.10.09, 12:01
              tez łatwo określić Twój TYP bardzo typowa reakcja na "ataki" na partnera
              • gomory Re: wiesz co 06.10.09, 12:26
                Moze sie dolaczyc do atakow, bronic lub nic nie robic. Sa jeszcze
                jakies typowe reakcje?
                Nietypowa to taka ktora laczy rozne zachowania?
                • deaarts Re: wiesz co 06.10.09, 12:38
                  typowa kobieta - łączy różne zachowania ( powiedzenie kobieta zmienną jest)

                  a jak nic nie robi tylko płynie z nurtem to...
                  • zakletawmarmur Re: wiesz co 06.10.09, 14:41

                    A powiedz mi jak wygląda kombinacja "dołączenia do ataku" i nicnierobienia? Albo
                    "dołączenia do ataku" i "agresji"?
          • zyg_zyg_zyg Re: wiesz co 06.10.09, 12:41
            Zarówno całkowita anorgazmia, jak i "częściowa anorgazmia" ma wiele
            przyczyn - i te fizyczne wcale nie są głównymi. Pewnie, że Kegla
            poćwiczyć zawsze warto, ale twierdzenie, że to wystarczy jest
            szkodliwą generalizacją.
            • possessive Re: wiesz co 06.10.09, 13:05
              Nikt tu nie stawia diagnozy. Jest jeszcze zespół zakodowanych
              reakcji seksualnych. Mimo to, w tym przypadku mówienie o anorgazmii
              byłoby chyba(?) przesadą. Mimo to nikt się nie dowie dopóki nie
              przełamie schematu, większość kobiet może, mało się za siebie
              bierze:)
          • yoko0202 ?????? 06.10.09, 15:14
            possessive napisała:

            >skoro przy odrobinie wysiłku i pracy nad sobą mogą mieć bez problemu orgazm w
            trakcie stosunku?

            to bardzo interesujące co piszesz, chciałabym się dowiedzieć gdzie są granice
            tej "odrobiny" wysiłku", bo ja przez 8-10 lat miałam orgazm w trakcie stosunku
            chyba 2 czy 3 razy (ćwiczenie mięśni kegla, wypróbowane chyba wszystkie możliwe
            pozycje i wybór tych kilku ulubionych gdzie to ja kontroluję sytuację, częsta
            masturbacja na różne sposoby, gra wstępna na koniec której prawie odlatuję,
            pieszczenie się samej w trakcie stosunku [długiego....], próby totalnego
            rozluźnienia [z alkoholem włącznie] i nie myślenia o orgazmie, itp itd itp itd.
            ) - czy tu jest wyczerpana już ta "odrobina wysiłku" czy jednak wychodzi na to,
            że wcale się nie postarałam???
            • possessive Re: ?????? 06.10.09, 17:27
              Zaraz Yoko, ale jest w końcu jakiś sposób w który dochodzisz? Czy
              wcale nie masz orgazmu?
              • gomory Re: ?????? 06.10.09, 18:13
                Ja wprawdzie z nia nie sypiam ale podpowiem: ma, ale nie w czasie
                penetracji penisem. No i sie wkurza, ze masz ja za leniwca ktoremu
                nawet orgazmu sprawic sobie sie nie chce.
                A tyle lasek mowi, ze nawet jak nie zawsze dojda to seks moze dla
                nich sie wiazac z przyjemnoscia. Apage klamliwe bestie ;)!
                • kag73 Re: ?????? 06.10.09, 18:58
                  "A tyle lasek mowi, ze nawet jak nie zawsze dojda to seks moze dla
                  nich sie wiazac z przyjemnoscia. Apage klamliwe bestie ;)! "

                  Poniewaz jestem "laska" to potwierdze, ze jest to prawda, nie trzeba
                  za kazdym razem dojsc, zeby miec przyjemosc z seksu, jednak nie moze
                  tak byc caly czas. Jest roznica miedzy "nie zawsze" a "ciagle",
                  kolosalna. Nie tylko osiagniecie celu, droga do celu tez moze byc
                  calkiem przyjemna, rowniez dla mezczyzn, prawda? Nie tylko
                  szczytowanie jest przyjemne, wspinaczka tez dostarcza mnostwa
                  doznan. Jednak od czasu do czasu chcialoby sie osiagnac szczyt:))
                • possessive Re: ?????? 06.10.09, 21:52
                  Gomory nie pojmuję tej ironii:-). Przedstaw proszę swoje stanowisko
                  na temat kobiecych problemów z orgazmem, nawet jeśli nie sypiasz z
                  taką kobietą.:-)
            • possessive Re: ?????? 07.10.09, 08:44
              No raczej nie dowiem się więcej szczegółów od Ciebie Yoko, a po
              opisie ciężko wyrokować czy było to w istocie zbyt wiele wysiłku.
              Generalnie jeśli potrafisz się doprowadzić sama do orgazmu, to
              oznacza iż prawdopodobnie jesteś zdolna do orgazmu podczas stosunku.
              Oczywiście ciesz się orgazmem jakim masz. Bez akceptacji nie ma
              rozwoju tj.:) psycholog nie powie nikomu że należy się frustrować
              tym czego nie ma. Jednak w przypadku orgazmu przyzwyczajenie się do
              jednego typu stymulacji (np. pocieranie łechtaczki, seks oralny lub
              masturbacja) znacznie utrudnia dojście w innych warunkach i bardzo
              trudno jest potem mieć orgazm podczas stosunku.
              Oczywiście moje uwagi tyczyły się kobiet które podobnie jak ja,
              poprzestają na jednym rodzaju stymulacji łechtaczki (a
              poprzestawałam na tym przez lata) i nie próbują zrobić tego inaczej.
              I w takim klimacie był utrzymany twój poprzedni post.
              Jeśli uważasz że wypróbowałaś już wszystko być może masz większy
              problem niż np. ja. Aczkolwiek kwestia jest chyba bardziej
              techniczna niż psychiczna jak mniemam. A w te szczegóły doprawdy
              ciężko mi się publicznie zagłębiać. U mnie to była kwestia
              zidentyfikowania tego w jaki sposób dochodzę i zmiany aby nie
              dochodzić tylko w specyficznych warunkach. Ćwiczenia bardzo mi
              pomogły i z czasem to trwało coraz krócej.
              To z grubsza tyle. Nadal twierdzę, że przeciwskazań nie ma.
              Nadmienię tylko, że miałam problemy z orgazmem podczas stosunku od
              zawsze czyli dłużej niż 8-10 lat:-).
              • yoko0202 Re: ?????? 07.10.09, 11:47
                z moim orgazmem to jest podobnie jak w takim kawale:
                pyta baca żony:
                - Jagna, a ty miałaś kiedyś ten orgazm?
                - ano miałam...
                - oooo, a kiedy??
                - no ciebie to wtedy nie było....
                :-)
                może nie do końca w moim porównaniu chodzi o wydźwięk relacji pomiędzy
                partnerami, bo mój obecny facet jest z gatunku tych najbardziej przejmujących
                się kobietą a nie sobą, ale zdarzyło mi się w przeszłości pytanie po 3 latach
                związku: czy ty kiedyś w ogóle doszłaś? dzisiaj jak sobie przypomnę to pytanie i
                ten dowcip, to się chichoczę przez godzinę:-)

                > Generalnie jeśli potrafisz się doprowadzić sama do orgazmu, to
                > oznacza iż prawdopodobnie jesteś zdolna do orgazmu podczas stosunku.

                sama owszem, w ciągu dosłownie kilku minut. z obecnym partnerem wcale. ale to
                temat-rzeka, w każdym razie, pracuję nad tematem.

                >Jednak w przypadku orgazmu przyzwyczajenie się do jednego typu stymulacji (np.
                pocieranie łechtaczki, seks oralny lub masturbacja) znacznie utrudnia dojście w
                innych warunkach i bardzo trudno jest potem mieć orgazm podczas stosunku.
                Oczywiście moje uwagi tyczyły się kobiet które podobnie jak ja, poprzestają na
                jednym rodzaju stymulacji łechtaczki (a poprzestawałam na tym przez lata) i nie
                próbują zrobić tego inaczej.

                no właśnie z takiego dokładnie wniosku ostatnio wyszłam, więc próbuję sama się
                zabawiać w różny sposób i w różnych warunkach.

                > I w takim klimacie był utrzymany twój poprzedni post.
                > Jeśli uważasz że wypróbowałaś już wszystko być może masz większy
                > problem niż np. ja. Aczkolwiek kwestia jest chyba bardziej
                > techniczna niż psychiczna jak mniemam. A w te szczegóły doprawdy
                > ciężko mi się publicznie zagłębiać. U mnie to była kwestia
                > zidentyfikowania tego w jaki sposób dochodzę i zmiany aby nie
                > dochodzić tylko w specyficznych warunkach. Ćwiczenia bardzo mi
                > pomogły i z czasem to trwało coraz krócej.
                > To z grubsza tyle. Nadal twierdzę, że przeciwskazań nie ma.
                > Nadmienię tylko, że miałam problemy z orgazmem podczas stosunku od
                > zawsze czyli dłużej niż 8-10 lat:-).

                w ogóle nie przeszkadza mi fakt braku orgazmu przy tzw. wsadzie - na obecną
                chwilę chciałabym w ogóle mieć, jak się kocham z moim facetem. Ale nie będę się
                tu zagłębiać, bo to nie mój wątek:-)
                • possessive Re: ?????? 07.10.09, 16:00
                  yoko0202 napisała:

                  > no właśnie z takiego dokładnie wniosku ostatnio wyszłam, więc
                  próbuję sama się
                  > zabawiać w różny sposób i w różnych warunkach.

                  :-)Hm ja też nie zamierzam z tego rezygnować. Bardzo przyjemnie jest
                  starać się mieć orgazm, tak jak przyjemnie jest starać się mieć
                  dzieci tylko to pierwsze nie pociąga za sobą konsekwencji więc
                  powodzenia :).
                  Pan Deartsa zapewne bardzo podekscytował twój post, stąd
                  u niego te zgrzebne egzaltacje :-)
                  >
                  • possessive Re: ?????? 07.10.09, 16:02
                    Sorry, jeśli przekręciłam nicka i jeśli chodziło o DeaArt.
      • possessive Re: z doswiadczenia 06.10.09, 13:07
        Sam facet bez aktywnego współudziału kobiety g. za przeproszeniem a
        nie klucz może znaleźć:)
        • deaarts Re: z doswiadczenia 06.10.09, 13:26
          > Sam facet bez aktywnego współudziału kobiety g. za przeproszeniem a
          > nie klucz może znaleźć:)

          to Twoje zdanie
          • jsolt Re: z doswiadczenia 08.10.09, 09:34
            deaarts napisała:

            > > Sam facet bez aktywnego współudziału kobiety g. za przeproszeniem a
            > > nie klucz może znaleźć:)
            >
            > to Twoje zdanie

            chciałam się powstrzymać, ale nie mogę:
            deaarts, co ty qrva wiesz o kobiecym orgazmie....
            • gomory Re: z doswiadczenia 08.10.09, 12:12
              Umie tak scisnac laske w pasie, ze ma 4 godzinna serie orgazmow - to
              chyba jest powod by uznac go za niezwyklego no nie :)?
              • zyg_zyg_zyg Re: z doswiadczenia 08.10.09, 12:17
                ech wy zawistnicy, jedna z drugim... ;-)
              • jsolt Re: z doswiadczenia 09.10.09, 13:31
                no widzisz, że mnie się coś takiego nigdy nie przytrafi...
                mam cholera skrzywienie kręgosłupa na wszystkich odcinkach, jakby mnie tak
                zaczął ściskać to bym normalnie się złamała wpół :-)
                • bi_chetny Re: z doswiadczenia 09.10.09, 14:34
                  jsolt: no nie mów, że hemoroidy też masz :D
                  • jsolt Re: z doswiadczenia 09.10.09, 17:36
                    bi_chetny napisał:

                    > jsolt: no nie mów, że hemoroidy też masz :D

                    hemoroidów nie, ale mam problemy ze stawami nadgarstków, astmę oskrzelową, i
                    lekką wadę wzroku ... kurde, jaka ja stara schorowana baba jestem; a gdzie
                    jeszcze do 40-tki ... :-)))))
                    • bi_chetny Re: z doswiadczenia 12.10.09, 12:08
                      no, to palec w pupę jak najbardziej możliwy ;] <żart mode>
    • agulek80 Re: orgazm łechtaczkowy 06.10.09, 13:26
      Jakże wszystkim serdecznie dziękuję za rady, za współczucie (którego
      nie potrzebuję). Większość z Was, naskoczyła na mnie jak hieny. Jacy
      Wy jesteście doskonali, pewnie w każdej dziedzinie, nie tylko w
      seksie....tylko pogratulować. Łatwo jest oceniać i krytykować
      innych, zwłaszcza jak się prawie nic o nich nie wie. Oczywiście,
      niektórzy z Was doskonale wiedzą jaka ja jestem...partner nie ma na
      mnie ochoty, ja go "bronię" więc jestem....jęczę, tylko dlatego, że
      założyłam ten wątek....itd....myślałam, że wypowie się jakaś
      kobieta, co "ma" podobnie...szkoda...ale jeśli nawet weszła na
      temat, z chęcią wypowiedzenia się, to jeśli przeczytała odpowiedzi,
      to jej się odechciało....bo po co pisać, żeby ktoś tylko "atakował".
      Nikomu nic nie chciałam wmówić, bo niby po co. Ciekawiła mnie
      reakcja i odpowiedzi ludzi...no i zaspokoiłam ją...niestety nie mogę
      powiedzieć wiele pozytywnych rzeczy.
      Ciekawe ile osób, które się tu wypowiadały, w rzeczywistości też są
      tacy "cudowni". Zresztą, nie ma tu Was aż tak wiele, więc może
      właśnie tacy jesteście..."elita"
      Szczerze, to sporo jest takich "mądral" w sieci, które w realu żyją
      zupełnie odwrotnie. No cóż, to jest plus ineternetu...nikt mnie nie
      zna, więc mogę pisać co chcę...a niestety najprościej jest na kogoś
      naskoczyć i wyśmiać...
      Życzę wszystkim miłego dnia. Pozdrawiam.
      • deaarts Re: orgazm łechtaczkowy 06.10.09, 13:28
        zachowujesz się jak 16 latka a nie prawie 30latka
        - albo nie pisz albo nie czytaj jeśli nie jesteś w stanie "strawić" uwag o
        niedoskonałości zapracowanego misa ideała

        także pozdrawiam
        • agulek80 Re: orgazm łechtaczkowy 06.10.09, 13:34
          Ile mam lat no cóż więcej niż 16 ale mniej niż 25...nick o niczym
          nie musi świadczyć. A tak na serio to dostarczyliście mi tematu do
          pracy z socjologii. No cóż, troszkę Was wkręciłam...ale robię to na
          różnych portalach. Jakoś muszę zdobyć materiały ;-)Miłej dyskusji :-)
          • deaarts Re: orgazm łechtaczkowy 06.10.09, 13:39
            jako materiał socjologiczny wypowiedzi z forum są bezwartościowe powinnaś o tym
            wiedzieć - no chyba że to ta fajna warszawska szkoła :)
            • bi_chetny Re: orgazm łechtaczkowy 07.10.09, 10:40
              deaarts: nie mogę już czytać twojego wymądrzania. Prześledziłem też twoje
              wypowiedzi na innych forach: istny wujek dobra rada. Weź sobie załóż portal i
              wymądrzaj się tam.
              Najbardziej mnie bawią te twoje sposoby na kobiety i jak to się nimi chwalisz.
              Znasz powiedzenie o ryczącej krowie ?
              EOT
              • deaarts Re: orgazm łechtaczkowy 07.10.09, 12:55
                niestety nie dam Ci rady na kompleksy poszukaj gdzie indziej, tymczasowo ustaw
                sobie byś nie widział moich tekstów 9też mam doradzić jak to zrobić?)

                Zdecydowanie popieram tezę że niektórzy lubią teksty "jak to innym jest źle"
                a le ja i tu jestem inny i ciągle szukam wypowiedzi ludzi lepszych ode mnie -
                mamy rożne podejścia
              • deaarts nie ma. podobnie jak prawdziwej miłości. 07.10.09, 13:04
                bi_chetny napisał: ........śmieszy mnie ta wasza irytacja. ludzie tacy są,
                małżeństwa i lojalność to sztuczne pojęcia, których tak naprawdę nie ma.
                podobnie jak prawdziwej miłości. Wt, 26-08-2008, 09:14:17

                też popatrzyłem na Twoje wypowiedzi z Twoim stanem faktycznie moje mogą Cie drażnić

                BO jak mam Ci napisać o swojej "prawdziwej miłości" z perspektywy
                kilkudziesięciu lat życia jak twierdzasz że jaj nie ma ? miliona dolarów też nie
                ma bo nie masz go w kieszeni?

                wyrazy współczucia
                • bi_chetny Re: nie ma. podobnie jak prawdziwej miłości. 08.10.09, 13:16
                  deaarts napisała:
                  > też popatrzyłem na Twoje wypowiedzi z Twoim stanem faktycznie moje mogą Cie dra
                  > żnić
                  > BO jak mam Ci napisać o swojej "prawdziwej miłości" z perspektywy
                  > kilkudziesięciu lat życia jak twierdzasz że jaj nie ma ? miliona dolarów też ni
                  > e
                  > ma bo nie masz go w kieszeni?
                  > wyrazy współczucia

                  zwróciłeś uwagę na datę ? taki miałem stan psychiczny, takie wtedy myślenie.
                  Twoje są aktualne.
                  wyrazy współczucia
      • possessive Re: orgazm łechtaczkowy 06.10.09, 13:50
        Pozytywne podejście - właśnie tego Ci zabrakło.
    • dzika_monika Re: orgazm łechtaczkowy 08.10.09, 12:40
      Przeczytałam wątek od deski do deski i aż mi się włos łonowy zjeżył choć go nie mam.
      Obraz męczeństwa, plany strategiczne i ..gadanie
      Wszystko musi rodzić się w pocie czoła, być zaplanowane i wypracowane.
      Jeden gostek i jedna panienka coś jarzą ale zostali wyśmiani jako nic nie
      wiedzący bo reszta wie wszytko ale im nie wychodzi (chwilowa ale zaraz wyjdzie
      bo już 5 lat o tym rozmawiają i planują)
      Jak czytałam tekst że facet bez współudziału partnerki nie znajdzie na nią
      sposobu to aż bluzkę kawą poplamiłam tak się hahahałam.

      Mniej więcej obraz 90% porad fachowców od orgazmów jest taki: usiąść, 2 godziny
      gadki z notatkami i rysunkami - tłumaczenia i negocjacje a potem do dzieła
      zgodnie z planem - subcio życzę powodzenia (nie dodaję by nie dołować że owe
      plany snują zazwyczaj ignorant z amatorką)


      acha ten as co by tylko paluszek w pupę wsadzał jako recepta na wszystko niech
      sobie wsadzi - ja wybieram całusy w szyję i ramiona :))))
      • possessive Re: orgazm łechtaczkowy 08.10.09, 12:57
        dzika_monika napisała:
        > Mniej więcej obraz 90% porad fachowców od orgazmów jest taki:
        usiąść, 2 godziny
        > gadki z notatkami i rysunkami - tłumaczenia i negocjacje a potem
        do dzieła
        > zgodnie z planem - subcio życzę powodzenia (nie dodaję by nie
        dołować że owe
        > plany snują zazwyczaj ignorant z amatorką)

        Ależ dodaj nie krępuj się i wskaż konkretnie o jakie notatki i
        rysunki chodziło i w czyjej wypowiedzi. Negocjacje? Gdzie?
        >
        >
        > acha ten as co by tylko paluszek w pupę wsadzał jako recepta na
        wszystko niech
        > sobie wsadzi - ja wybieram całusy w szyję i ramiona :))))

        A może coś konkretniej jeśli chodzi o te fachowe porady. Czeka wiele
        udręczonych, całowanych po szyi i ramionach mężatek. Chyba nie
        wątpisz w to, że nikt po szyi nie był całowany i ramionach? A może
        to kwestia oświetlenia lub odpowiedniej muzyki? Ściśnięcia w
        pasie?:)))
        • dzika_monika Re: orgazm łechtaczkowy 08.10.09, 13:07
          tak to kwestia muzyki oświetlenie ...a może bardziej oświecenia
          • possessive Re: orgazm łechtaczkowy 08.10.09, 13:30
            Nie ma z czym dyskutować, konkretów brak.
      • bi_chetny Re: orgazm łechtaczkowy 08.10.09, 14:03
        dzika_monika napisała:

        > acha ten as co by tylko paluszek w pupę wsadzał jako recepta na wszystko niech
        > sobie wsadzi - ja wybieram całusy w szyję i ramiona :))))

        czy ja napisałem, że to recepta na wszystko ? zapewniam cię, że są kobiety,
        które uwielbiają taką dodatkową stymulacje. Są i takie, którym się to w głowie
        nie mieści.
        • bi_chetny Re: orgazm łechtaczkowy 08.10.09, 14:05
          deaarts = dzika_monika

          założę się :)
          • karina_90_ina Re: orgazm łechtaczkowy 08.10.09, 14:29
            ja też chcę nim być, mam dość prostactwa
            na ulicy, w pracy i tu na forum


            bi_chetny napisał:

            > deaarts = dzika_monika
            >
            > założę się :)
            >
            • bi_chetny Re: orgazm łechtaczkowy 08.10.09, 14:30
              lol
              • zakletawmarmur Re: orgazm łechtaczkowy 08.10.09, 15:55

                Bi ależ mi sie hiumor poprawił:-)
                Wyobraź sobie, ze zona zamiast "zerznij mnie" serwuje Ci "ściśnij mnie w pasie":-)
                Swoja droga czy to zdrada? Wyobraź sobie, wracasz do domu a tu inny facet Ci
                żonę ściska w pasie. No i jak w przypadku rozwodu wytłumaczy się przed sadem
                "chce rozwodu bo inny facet ja w pasie ściskał?". Dobra jestem złośliwa bo
                szczerze zazdroszczę. Taka prostaczka jak ja, która dochodzi przy penetracji i
                to pochwy a nie jakiegoś bardziej wyszukanego miejsca, szczerze zazdrości innym
                kobietom możliwości. Takie dochodzenie podczas ściskania ma kilka istotnych plusów:
                - w ciąże się nie zajdzie, nie trzeba myśleć o antykoncepcji,
                - choroby wenerycznej się nie złapie,
                - można to zrobić nawet na oczach innych i nikt nie będzie patrzył na ciebie jak
                na zboka (o ile nie będziemy krzyczeć zbyt głośno),
                - nie trzeba kasy inwestować w ładna bieliznę, ba możesz mieć nawet majtki
                wyszczuplające
                - można zmieniać kochanków jak rękawiczki i nikt nie powie o tobie puszczalska.
                Co najwyżej sciskalska:-)
                • bi_chetny Re: orgazm łechtaczkowy 08.10.09, 17:20
                  moje zdanie jest takie: można kobietę i ściskaniem w pasie do orgazmu
                  doprowadzić, jeśli psychicznie dziewczyna będzie czuła kutasa w cipce, język na
                  łechtaczce i co tam jeszcze. ale żadna to recepta, bo to często efekt pewnych
                  okoliczności, wyposzczenia, atmosfery etc.
                  Dlatego wkurzają mnie tacy mistrzowie gry miłosnej, co to tyle wiedzą co zjedli.
      • gomory Re: orgazm łechtaczkowy 08.10.09, 22:17
        > acha ten as co by tylko paluszek w pupę wsadzał jako recepta na wszystko niech sobie wsadzi

        Przeczytaj co Dearts pisal bo chyba nie zalapalas. On robi palec w klucz i wsadza go w pupe, bo to akurat do tej laski klucz. Ale do innej kluczem moze byc sciskanie w pasie! Zalezy gdzie ma dziurke na klucz ;).
        Poczytaj sobie co on pisze w watku :D.
        • deaarts współczuje waszym partnerom/partnerkom 09.10.09, 17:00
          załóż klub tych co nic nie rozumieją w tym temacie, jest tu jeszcze ze 2 sztuki
          głupich nic nie łapiących za to często piszących

          współczuje waszym partnerom/partnerkom taka tępota że aż puka od spodu
          • bi_chetny Re: współczuje waszym partnerom/partnerkom 12.10.09, 12:08
            mistrzu ! ależ co mistrz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka