konto_fikcyjne1
16.08.10, 17:58
Cześć, piszę pod zmienionym nickiem bo strasznie się wstydzę przyznać. Prosto
z mostu: wolę masturbacje niz seks z mężem. Jest to dla mnie rozwiązanie
proste, higieniczne, mniej czasochłonne, mniej energochłonne - po prostu idę
na łatwiznę. Czasem używam do tego pornografii, czasem nie. Częstotliwość jest
bardzo różna, czasem nie robię tego przez miesiąc, a dzis np. zrobiłam to już
trzy razy (mam wolne, a męża nie ma w domu). Jednocześnie normalnie współżyje
z mężem, ale zazwyczaj nie osiągam wtedy orgazmu (osiągam tylko łechtaczkowy -
od czasu do czasu). Mechanizm jest taki, że gdy sobie dostarczę orgazm
samodzielnie to potem przez jakiś czas jestem zaspokojona i nie osiągam go
podczas seksu. Pewnie mój mąz mysli, że mam bardzo małe potrzeby seksualne, bo
kochamy się często, ale ja po prostu nie mam wtedy orgazmu i wcale mi to nie
przeszkadza. A tak naprawde ja mam pewnie więcej orgazmów w miesiącu niż on
:-( Czuje się jak alkoholik. Czy ktoś z was spotkał sie z taka sytuacją?