urquhart
02.01.11, 01:19
W temacie innego utopijnego podejścia do seksu, dzieci, rodziny i teorii samolubnego genu taki tekst przeczytała mi dziś wieczór żonka z książki którą aktualnie czyta: Dom na Zanzibarze (rozdział: Rozmowy o seksie Masajów).
Czy jak podsumowuje to autorka właśnie "ład i harmonia" którego nam brakuje bo przesłoniła je koncepcja własności i pragnienie posiadania ? :)
>>>
"Zaczęłam rozmowę o tym, co przeżyliśmy na safari. Ale tak naprawdę chciałam dowiedzieć się czegoś o miłości Masajów. Miłości duchowej, miłości fizycznej, zazdrości, zdradzie i wierności.
- Lekoli, czy ty kiedyś czułeś zazdrość o kobietę? - wypaliłam prosto z mostu.
Lekoli powiedział, że nie zna takiego uczucia. Zna uczucie miłości, ale nie zazdrości. Wie, że kiedy kobieta kocha, jest jego. Czuje Wzajemność jej uczuć. Są ze sobą i kochają się, nie potrzebują, wyznań, nie okazują uczuć przy innych. Nie jest w dobrym tonie pokazywanie wszystkim dookoła, co łączy kobietę i mężczyznę. Czułe listy, całowanie, obejmowanie się nie wchodzą w rachubę. Para spotyka się tak, aby nikt o tym nie wiedział. Jest to ich najbardziej ekscytacja intymność. Umawiają się bez słów. Podobno spojrzenia są tak dyskretne, że nikt poza zakochanymi ich nie widzi i tworzą one cały tajemny język miłości.
Lekoli zupełnie nie mógł zrozumieć, jak pocałunki czy objęcia mogą dawać przyjemność, kiedy inni patrzą. To jakby nie być pewnym, uczuć swoich lub ukochanej osoby i na siłę pokazywać światu; ona jest moja, on jest mój. Powiedział, że miłość i wzajemność wyraża się bez słów. Słowa mogą. być kłamstwem. Jeśli nie ma miłości bez słów, to trzeba tę miłość przegonić i zająć się czymś innym,
- A jak Masajowie się kochają? - To było intymne pytanie. Zastanawiałam się, czy usłyszę odpowiedź.
Lekoli z duma w głosie oznajmił, że i Masajowie, i Samburu są wytrwali w miłości i nie tracą wigoru przez wiele godzin. Podobno dzieje się tak dzięki proteinom spożywanym z krwią i mlekiem młodych krów, które dają im siłę na dobę i więcej. Ilość nie znaczy jakość, pomyślałam, mając w pamięci opisy seksu z Białej Masajki, nic jednak nie powiedziałam,
- Ale co z ta zazdrością? - naciskałam.
Lekoli zapewniał, że zazdrość wśród Masajów nie istnieje. Jeśli męża nie ma w domu, a przyjaciel odwiedzi żonę, może ona mu się oddać. Jest to znak gościnności, Jeśli przed chata stoi wbita w ziemię dzida, to oznacza, że żona jest z innym mężczyzną i dopóki on nie wyjdzie i nie wyciągnie włóczni, nikt im nie będzie przeszkadzać. Kobieta nie czuje się samotna, gdy jej męża nie ma w domu długi czas, i nie myśli również o nikim z uczuciem, ponieważ jej potrzeby seksualne mogą zostać zaspokojone bez ukrywania się, knucia i oszukiwania. Mąż nie zadaje żonie pytań, które nie mają sensu. Żona ma swobodę i dzięki temu jest wierna emocjonalnie, szczera i może prawdziwa miłość zachować dla męża. Nie ulega żadnym fascynacjom.Mąż jest odpowiedzialny za nią i ich dzieci, więc po co miałaby szukać innego. Maź nigdy nie oszuka swojej żony, nie dając jej pieniędzy lub innych rzeczy potrzebnych do życia. Dbanie o rodzinę to sprawa honoru i zadanie mężczyzny na całe życie, Mąż nie może się na żonę obrazić i przestać ją utrzymywać lub zapomnieć o niej. Taki mężczyzna zostałby wyklęty przez całe plemię. Żaden Masaj nawet nie pomyśli, aby tak postąpić. Masaj może wziąć drugą i kolejna żonę, zależnie od swojej zamożności.
O seksie się nie opowiada, seks jest pomiędzy dwojgiem ludzi i jest sprawa tak naturalna jak jedzenie, spanie. Jest potrzebny do normalnego funkcjonowania organizmu,
- A co, jeśli kobieta zajdzie w ciążę z innym mężczyzną? O tym w ogóle się nie myśli. Ojcem dziecka jest zawsze maż. A jeśli parze nie udaje się spłodzić dziecka, mąż prosi o pomoc przyjaciela. Popularne i serdeczne powitanie wśród masajskich mężczyzn to: „Witaj, ojcze moich dzieci".
Byłam zaskoczona. Czy to jest normalne? Potem jednak doszłam do wniosku, że moje europejskie podejście jest bez sensu, Kiedy przemyślałam to, co usłyszałam od Lekolego, odkryłam, że z jego opowiadania przebijają, ład i harmonia. Powiedziałabym nawet, że racjonalizm i niezwykły pragmatyzm. Można by zaryzykować stwierdzenie, że w masajskim systemie wartości pozostał jakiś ślad. raju, pierwotnego szczęścia, w którym pragnienie posiadania, a więc i zazdrość, zawiść, zdrada, zostały zredukowane do minimum.
To, że moralność nie jest uniwersalna, tylko tworzy się w określonej tradycji i kulturze, jest dość oczywiste. Jednak kiedy bezpośrednio zetknęłam się z zasadami Masajów, natychmiast próbowałam je ocenić, przymierzyć do swojej hierarchii wartości. Dla mnie są. nie do przyjęcia, ale taka zmiana perspektywy pozwala czasem krytycznie spojrzeć na różne nasze moralne dogmaty."