gr_uby
22.10.11, 11:29
Ze względu na pracę kochamy się w weekendy, czyli stosunkowo rzadko. To nie jest jeszcze takim problemem, ale jakość seksu spada z każdym miesiącem.
Żona potrafi mnie zapytać(gdy robię jej np minetkę) czy przelałem rachunek, albo o inna bzdurę. Zrobiła już tak nie raz, przerywam wtedy i luzuje się z dalszego seksu, po prostu nie mogę, a ona jeszcze bręczy że o co mi chodzi. Nie ma spontanicznego seksu, w ogóle nie ma szału, ale niezbędne minimum którego potrzebuję żona zabija. Brakuje mi zagrań typu podchodzi do mnie i chwyta mnie za krocze lub komunikuje w inny sposóbże mnie potrzebuje. Chodziłem za nią jak pies, ale powiedziałem basta. Mam swoja godność i dłużej tej żenady nie zniosę. Mamy dom i dzieci, i wszystko byłoby ok gdyby nie problem z seksem. Powiedzcie czy to normalne że podczas gry wstępnej ona ogląda telewizor?