Dodaj do ulubionych

pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem

22.10.11, 11:29
Ze względu na pracę kochamy się w weekendy, czyli stosunkowo rzadko. To nie jest jeszcze takim problemem, ale jakość seksu spada z każdym miesiącem.
Żona potrafi mnie zapytać(gdy robię jej np minetkę) czy przelałem rachunek, albo o inna bzdurę. Zrobiła już tak nie raz, przerywam wtedy i luzuje się z dalszego seksu, po prostu nie mogę, a ona jeszcze bręczy że o co mi chodzi. Nie ma spontanicznego seksu, w ogóle nie ma szału, ale niezbędne minimum którego potrzebuję żona zabija. Brakuje mi zagrań typu podchodzi do mnie i chwyta mnie za krocze lub komunikuje w inny sposóbże mnie potrzebuje. Chodziłem za nią jak pies, ale powiedziałem basta. Mam swoja godność i dłużej tej żenady nie zniosę. Mamy dom i dzieci, i wszystko byłoby ok gdyby nie problem z seksem. Powiedzcie czy to normalne że podczas gry wstępnej ona ogląda telewizor?
Obserwuj wątek
    • antheax Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 22.10.11, 13:29
      >czy to normalne że podczas gry wstępnej ona ogląda telewizor?

      Nie. To absolutnie nie jest normalne

      Normalne jakbyście włączyli delikatną muzyką. Ale na pewno nie telewizor.

      Taki seks, jak opisujesz, to nie seks. Nie wchodź w to, bo zniszczy Cię to psychicznie
    • that.bitch.is.sick Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 22.10.11, 14:39
      Kolejna dziwaczna baba pozbawiona libido, a małżeństwo to dla niej transakcja wiązana, z której na dodatek nie potrafi się wywiązać. Najlepiej żeby jeszcze w trakcie seksu pytała: czy przelałeś już kasę na moje konto?:)
      • amelia0303 Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 22.10.11, 18:21
        Nie,to nie jest normalne,to jest brak szacunku i upokarzanie partnera.
    • gr_uby Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 22.10.11, 20:31
      Dzięki za odzew. Wydaję mi się że nie ma mocnych na te sprawy. Na razie się wyluzowałem z seksu. Kiedyś wiedziałbym co z tym zrobić, ale teraz mam na prawdę dużo do stracenia. Ryzyko nie wchodzi w grę. Pooglądam się trochę za laskami, trochę pociągnę na ręcznym i tyle. Ale seks w związku to podstawa nie ma co gdybać.
    • vitek_1 Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 22.10.11, 21:01
      gr_uby napisał:

      > Brakuje mi zagrań typu podchodzi do mnie i chwyta mnie za krocze lub komunikuje w inny sposób że mnie potrzebuje.

      widocznie cię nie potrzebuje
      naprawdę jesteś gruby? może za bardzo?

      > Żona potrafi mnie zapytać(gdy robię jej np minetkę) czy przelałem rachunek, albo o inna bzdurę.
      podczas gry wstępnej ona ogląda telewizor

      Wiesz co? Ditch the foreplay. Żadnej gry wstępnej. Bierz ją tak jak stoi
    • gr_uby Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 22.10.11, 21:25
      Nie vitek, nie jestem gruby. I to jest problem. Mam 190cmi 97kg wagi wzrostu, chodzę na siłownie, trenuje sztuki walki, narciarstwo, rower,itp. Gruby to tylko nick. Nie miałbym problemu z nagraniem sobie czegoś. Gdyby żona była ''pasztetem'' też by był ból mniejszy, ale jest śliczną kobietą która mnie wciąż podnieca. Piszesz vitek że powinienem ja ostro brać bez gry wstępnej. OK. Ostro mogę brać laskę na numer, dla sporu. Inaczej jest z kobietą którą kochasz i jesteś z nią od lat, seks to wtedy nie sport. Takie jest moje zdanie. Może to tylko przejściowy, słaby okres który minie. Przeczekamy zobaczymy
      • that.bitch.is.sick Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 22.10.11, 23:26
        gr_uby napisał:
        Gdyby żona była ''pasztet
        > em'' też by był ból mniejszy, ale jest śliczną kobietą która mnie wciąż podniec
        > a. Piszesz vitek że powinienem ja ostro brać bez gry wstępnej. OK. Ostro mogę b
        > rać laskę na numer, dla sporu. Inaczej jest z kobietą którą kochasz i jesteś z
        > nią od lat, seks to wtedy nie sport. Takie jest moje zdanie. Może to tylko prze
        > jściowy, słaby okres który minie. Przeczekamy zobaczymy

        Mówią że miłość jest ślepa... Może przy wyborze żony trzeba było kierować się racjonalnymi przesłankami..
      • bcde Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 23.10.11, 00:42
        Gdyby żona była ''pasztet
        > em'' też by był ból mniejszy, ale jest śliczną kobietą która mnie wciąż podniec
        > a. Piszesz vitek że powinienem ja ostro brać bez gry wstępnej. OK. Ostro mogę b
        > rać laskę na numer, dla sporu. Inaczej jest z kobietą którą kochasz i jesteś z
        > nią od lat, seks to wtedy nie sport. Takie jest moje zdanie.

        Masz syndrom Madonny i ladacznicy. Sam jesteś przyczyną swoich problemów. Gdybyś zachowywał się normalnie, tzn. brał kobietę jak chcesz i kiedy chcesz, to nie znudziłbyś się jej tak szybko. Traktujesz seks jak sakrament, to i masz w łóżku post.
        • lonely.stoner Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 23.10.11, 01:12
          bcde napisał:

          > Gdyby żona była ''pasztet
          > > em'' też by był ból mniejszy, ale jest śliczną kobietą która mnie wciąż p
          > odniec
          > > a. Piszesz vitek że powinienem ja ostro brać bez gry wstępnej. OK. Ostro
          > mogę b
          > > rać laskę na numer, dla sporu. Inaczej jest z kobietą którą kochasz i jes
          > teś z
          > > nią od lat, seks to wtedy nie sport. Takie jest moje zdanie.
          >
          > Masz syndrom Madonny i ladacznicy. Sam jesteś przyczyną swoich problemów. Gdyby
          > ś zachowywał się normalnie, tzn. brał kobietę jak chcesz i kiedy chcesz, to nie
          > znudziłbyś się jej tak szybko. Traktujesz seks jak sakrament, to i masz w łóżk
          > u post.

          tez pierwsze co po tym zdaniu pomyslalam ze masz kolego syndrom madonny i ladacznicy... bcde dobrze gada- traktujesz seks z zona jak sakrament to masz w lozku post, podsumowane w 1 zdaniu.
        • dalida37 Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 29.10.11, 20:20
          bcde napisał:

          >
          >
          >..... Traktujesz seks jak sakrament, to i masz w łóżku post. >
          >
          świetnie i bardzo trafnie to ujołeś ;)
      • gomory Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 23.10.11, 08:06
        > Może to tylko przejściowy, słaby okres który minie. Przeczekamy zobaczymy

        Ale lepiej wyznacz sobie konkretny czas obserwacji. Np. do sylwestra. Wtedy juz powinienes pogodzic sie ze swoja sytuacja ktora sie nie polepszy. Proponuje tylko okreslic precyzyjnie o ktory sylwester chodzi bo dysponujac wielkimi pokladami cierpliwosci mozesz czekac do emerytury ;).
        Poki co przedstawiles to tak, ze dla niej seks z Toba jest MEGANUDNY. Musialaby byc niezwykle nieempatyczna i pozbawiona krzty zmyslowosci kobieta gdyby jej zachowanie nie bylo zniechecaniem Ciebie do wspolnej milosci. No chyba, ze jest sadystka noszaca nabijane cwiekami skorzane majtki i ja rajcuje gdy Ciebie tyra. Albo ma swietny powod ku temu, bo np. pominales przerozne swinstwa ktore masz za uszami.
        • amelia0303 Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 23.10.11, 12:16
          Pewnie jest to bardzo prawdopodobne,ze jest dla niej "meganudny"w sexie,ale jeżeli rzeczywiście tak jest to czy nie powinna z nim o tym porozmawiac?Powiedziec o swoich oczekiwaniach,potrzebach,fantazjach,a jeszcze lepiej zamias rozmowy sprobowala wcielic je w zycie?Takie niegrzeczne,lekcewazace zachowanie wobec partnera,nie sprawi,ze on nagle wyczyta w jej myslach o co chodzi i stanie sie nagle super kochankiem spełniajacym jej najskrytsze marzenia erotyczne.
          • gomory Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 23.10.11, 17:35
            > czy nie powinna z nim o tym porozmawiac? Powiedziec o swoich oczekiwaniach,potrzebach,fantazjach...

            Brzmi bardzo sympatycznie. Moglbym rzec, ze to slowa wrecz zywcem wyjete z poradnika doswiadczonego seksuologa :).
            Mam jednak pewne watpliwosci. Wprawdzie nie mam wstepu do swiata kobiecych fantazji, ale jakos nie umiem sobie wyobrazic, ze jest on zaludniony przez takich wlasnie kochankow. Omawiajacych wstepnie potrzeby, formulujacych z tego liste a pozniej wcielajacych ja w zycie.
            Raczej widze to tak: domowic to mozna szczegoliki pomiedzy osobami ktore nadaja na bardzo zblizonych falach. Czujacych podobnie, podniecajacych sie podobnymi pieszczotami, technikami czy zachowaniami. Gdy taka rozmowe zaczynac wypadaloby od stwierdzenia: "zrob cos zeby mi sie chcialo chciec" to wydaje mi sie ona chybiona. Bo to zdanie mi raczej brzmi jako prezentacja niedopasowania, a nie optymistyczna droga na przyszlosc.
            Moze to i brzmi paranoidalnie, ale mam wewnetrzna wiare, ze dobrze dobrani kochankowie potrafia czytac w myslach ;). To, ze cos sie podoba mozna przekazac nie tylko slowami. Niedopasowanym pozostaje zmudne skladanie puzelek po puzelku jakiegos tam erotycznego obrazka. Ale trzeba byc na taka PRACE gotowym, a nie wku$%^c sie, ze SAMI SOBIE WYBRALISMY tak skomplikowana ukladanke.
            • that.bitch.is.sick Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 23.10.11, 17:51
              gomory napisał:

              > Moze to i brzmi paranoidalnie, ale mam wewnetrzna wiare, ze dobrze dobrani koch
              > ankowie potrafia czytac w myslach ;).

              Wiedzy i dojrzałości nie da się zastąpić marzeniami. Nazbyt to wszystko ogólnie sympatyczne.
              Osoby dobrane, to znaczy osoby które dorosły mentalnie i emocjonanie do jakiegokolwiek życia erotycznego.
              Nazywajmy rzeczy po imieniu, nie że "kochankowie są niedobrani" tylko że mamy do czynienia ze związkiem osoby która uświadamia sobie potrzeby seksualne ale kiepskiej w łóżku z osobą która jest pozbawiona zapewne podstawowej edukacji seksualnej i wiedzy o swoich potrzebach. Taka sytuacja zdarza się najczęściej. Zauważ że w czasach o których opowiada Kamasutra w Indiach, gdy żona nie była fenomenalną kochanką i kusicielką to jej mąż brał sobie następną żonę i ta pierwsza mogła ewentualnie wówczas mężowi robić pedicure, więc problem oziębłych żon nie występował.
              Jeśli w naszej kulturze na liście zalet kandydatki na żonę jest zachowanie dziewiczej idiotki i potem głupawej starzejącej się dzidzi piernik która na słowo porno mdleje i dostaje spazmów, to czego oczekujecie.
              • yoric Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 24.10.11, 09:09
                Niestety całkowitą rację ma Gomory. Nie ma absolutnie żadnych podstaw, żeby diagnozować jakiś 'brak świadomości potrzeb', czy 'brak edukacji seksualnej' (?!) ze strony tej babki. Nie wiesz, jak ta sama kobieta zachowywałaby się w 'rękach' innego samca, a ja stawiam dolary przeciw orzechom, że zgodnie z normą :).
                To zwyczajnie wygląda tak, że ten facet jej nie kręci. Jak on jej nie kręci, to nie ma żadnego sensu mówić tu mnie dotknij, tak mi zrób,; bez organicznego pożądania nie ujedziesz. Jeśli diagnoza jest trafna, to co najwyżej może mu powiedzieć "nie kręciesz mnie", co nie jest specjalnie pomocne.
                • that.bitch.is.sick Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 24.10.11, 10:21
                  yoric napisał:

                  Nie wiesz, jak ta sama kobieta zachowywałaby się w 'rękach
                  > ' innego samca, a ja stawiam dolary przeciw orzechom, że zgodnie z normą :).

                  Co to znaczy zgodnie z normą według ciebie?:)
                  i naprawdę zaprzeczasz że ta para ludzi po prostu nie wie co wspólnie robić w łóżku i jak się ze soba obchodzić żeby było wesoło? Facet woli rowerek niż seks a kobitka woli telewizor niż seks..
                  Widzisz ja też jak straciłam cnotę z pierwszym partnerem w moim życiu to myślałam: jaki ten seks jest nudny, chyba wolę dobrą książkę. Dopóki nie trafiłam na takiego który mi pokazał:)
                • that.bitch.is.sick jeszcze do yorica 24.10.11, 12:07
                  yoric napisał:


                  > To zwyczajnie wygląda tak, że ten facet jej nie kręci. Jak on jej nie kręci, to
                  > nie ma żadnego sensu mówić tu mnie dotknij, tak mi zrób,; bez organicznego poż
                  > ądania nie ujedziesz. Jeśli diagnoza jest trafna, to co najwyżej może mu powied
                  > zieć "nie kręciesz mnie", co nie jest specjalnie pomocne.

                  Najciekawsze że możemy postawić moje kobiece w końcu doświadczenia, które u bitch nie są małe, kontra twoje spaczone oczywistym jadem i mizoginią wyobrażenia na temat kobiet oraz status przemądrzałego eksperta forum.
                  Dla mnie samej wartościowsze by były wnioski kobiety jednak....;)
                  • aandzia43 Re: jeszcze do yorica 24.10.11, 20:41
                    > Dla mnie samej wartościowsze by były wnioski kobiety jednak....;)

                    Aleszproszbardz ;-P Zasadniczo Gomory dobrze gada - jak para kochanków dobrana jest i seks ma fajny, to rozumieją się bez słów i rozbudowują relację prawie bez ich użycia. Ale z moich doświadczeń wynika też, że uporczywe partaczenie roboty przez jedną stroną może zabić wcześniej istniejące pożądanie w drugiej. Nawrócenie partacza na dobrą robotę może wzbudzić pożądanie w partnerze, co mu to pożądanie wcześniej zdechło. Rola pożądania istotna jest, ale nie samym pożądaniem dobry seks w związku stoi. Warunek konieczny, ale nie wystarczający.
                  • yoric Re: jeszcze do yorica 24.10.11, 22:56
                    Nie no ale jak?

                    > ...kontra twoje spaczone oczywistym jadem i mizoginią wyobrażenia na temat kobiet

                    nie chcę być jakoś specjalnie złośliwy, ale chyba wzrok Ci się omsknął i przeczytałaś swoją własną wypowiedź o "dziewiczej idiotce... głupawej starzejącej się dzidzi piernik" jako moją?
                    :))

                    Wyobrażenia mam takie, że tu całą winą kobiety jest to, że nie czuje pożądania do faceta. Jakie są kwalifikacje łóżkowe autora wątku, czy 'świadomość erotyczna' jego żony - kompletnie nie mamy danych. Mamy całe forum przykładów - żeby daleko nie szkać, nawet w tym wątku - że kobieta trafia w ramiona innego samca i nagle z zimnej ryby staje się seksbombą. I to nie jest wcale kwestia łóżkowej techniki. Technika jest ważna, owszem, ale wobec pożądania to sprawa drugorzędna.

                    > Dla mnie samej wartościowsze by były wnioski kobiety jednak....;)

                    ciekawy argument :)
                    • that.bitch.is.sick Re: jeszcze do yorica 25.10.11, 12:04
                      yoric napisał:

                      > Wyobrażenia mam takie, że tu całą winą kobiety jest to, że nie czuje pożądania
                      > do faceta. Jakie są kwalifikacje łóżkowe autora wątku, czy 'świadomość erotyczn
                      > a' jego żony - kompletnie nie mamy danych. Mamy całe forum przykładów - żeby da
                      > leko nie szkać, nawet w tym wątku - że kobieta trafia w ramiona innego samca i
                      > nagle z zimnej ryby staje się seksbombą. I to nie jest wcale kwestia łóżkowej t
                      > echniki. Technika jest ważna, owszem, ale wobec pożądania to sprawa drugorzędna
                      > .
                      No nie przynudzaj, nie chce ci sie chyba bo od co najmniej roku ograniczasz się pełnego patetyzmu orzeczenia: czy jest pożądanie czy go nie ma.
                      To czy jest czy nie widzi każdy głupi, jednak pożądanie można wzbudzać o czym wiedzą wytrawni uwodziciele, producenci filmów porno a nawet prostytutki w tej liczbie i tirówki:), więc nie jest to jakaś mityczna wielka prawda którą to tylko ty odkryłeś aby ją tu opatentowywać. A żeby wzbudzić pożądanie, potrzeba pewnych umiejętności. I nie chodzi tu tylko, jak to ładnie nazwałeś "technikę łóżkową", tylko o całokształt od zarzucenia wędki do finału. Te umiejętności można nabyć, wyćwiczyć, przyswoić, czego w naszej kulturze robić się nie zwykło, natomiast znane były one już w starożytnych indiach..jak zdaje się pisałam..ok.
                      bez przynudzania: gostek z panienką są kiepscy w łóżku, a on podwójnie kiepski bo nie umie wzbudzić pożądania, w każdym razie z pożądaniem nie jest że jego przyjście i odejście jest owiane mistyczną tajemnicą, jak tu sugerujesz, tylko są pewne uniwersalne umiejętności, techniki, sposoby - jak zwał tak zwał - można to jednak kontrolować.
                      • yoric Re: jeszcze do yorica 25.10.11, 12:43
                        Moja droga, gdyby to było takie proste, to seksuolodzy przestaliby istnieć jako profesja, a Forum popadłoby w ruinę (tu nie mogę się oprzeć, by nie napisać: jeszcze większą).
                        I też nie jest tak, że pożądanie nie wiadomo skąd się bierze; wiadomo za to, że nie bierze się z techniki łóżkowych, czy nawet technik wąsko pojętego uwodzenia - te rzeczy to ważny dodatek, ale nie główny motor. Kobieta w mężczyźnie pożadanie wywołuje głównie tym, że jest młoda, ładna i nowa. Facet w kobiecie - głównie tym, że jest, w jakiś sposób, samcem lepszym od reszty. Na to się nakłada masa rzeczy, od zapachu do pewnie jakichś tam indywidualnych fetyszy i wzorców kulturowych, a uwodzenie rozumiane wąsko jest zupełnie drugorzędne.
                        Chyba, że 'sztukę zarzucania wędki' rozumiesz szeroko, jako 'ogólne powodzenie u płci przeciwnej', wtedy nie widzę różnicy między naszymi stanowiskami.
                        • that.bitch.is.sick Re: jeszcze do yorica 25.10.11, 18:36
                          yoric napisał:

                          > Moja droga, gdyby to było takie proste, to seksuolodzy przestaliby istnieć jako
                          > profesja, a Forum popadłoby w ruinę (tu nie mogę się oprzeć, by nie napisać: j
                          > eszcze większą).

                          No widzisz, że bez złośliwości, tak samo jak bez protekcjonalnego i mentorskiego tonu długo nie wytrzymasz. I cóż niby mają znaczyć te brzydkie aluzje?;)

                          > I też nie jest tak, że pożądanie nie wiadomo skąd się bierze; wiadomo za to, że
                          > nie bierze się z techniki łóżkowych, czy nawet technik wąsko pojętego uwodzeni
                          > a - te rzeczy to ważny dodatek, ale nie główny motor. Kobieta w mężczyźnie poża
                          > danie wywołuje głównie tym, że jest młoda, ładna i nowa. Facet w kobiecie - głó
                          > wnie tym, że jest, w jakiś sposób, samcem lepszym od reszty. Na to się nakłada
                          > masa rzeczy, od zapachu do pewnie jakichś tam indywidualnych fetyszy i wzorców
                          > kulturowych, a uwodzenie rozumiane wąsko jest zupełnie drugorzędne.

                          No ale przecież świadomie od zapachu, wyglądu po gadżety stosujemy rozmaite sztuczki mające celu oszukanie płci przeciwnej że właśnie tacy jesteśmy: lepsi od innych (bo to dotyczy również kobiet tylko może bardziej w sferze wizualnej). Oszukujemy, że posiadamy pewne walory albo je wyolbrzymiamy aby przyciągnąć partnera. To wszystko są rzeczy oczywiste mój drogi bo właśnie staniki push up i zegarek marki omega u jamesa bonda należą niezliczonej ilości sztuczek uwodzenia. Więc nie wiem o co tu się kłócić. Jak ktoś tego nie potrafi, nie czuje "magii męskości" i "mistyki kobiecości" to nie będzie skutecznie uwodził płci przeciwnej. Przecież wszystkie "symbole seksu" to całkowicie sztuczne twory i to stricte kulturowe.


                          > Chyba, że 'sztukę zarzucania wędki' rozumiesz szeroko, jako 'ogólne powodzenie
                          > u płci przeciwnej', wtedy nie widzę różnicy między naszymi stanowiskami.

                          Tego nie rozumiem: ogólne powodzenie u płci przeciwnej? Myślisz że ktoś bez specjalnych starań w sposób naturalny takie ogólne powodzenie ot tak ma? Mam nadzieję że wiesz o tym że naturalnie to u kobiet rosną włosy pod pachami i między nogami:)..a marylin monroe to naturalnie była średnio urodziwa szatynka z brzydkim nosem?:)
                          • yoric Re: jeszcze do yorica 26.10.11, 01:39
                            > Jak ktoś tego nie potrafi, nie czuje "magii męskości" i "mistyki kobiecości" to nie będzie skutecznie uwodził płci przeciwnej.

                            Ależ oczywiście, oczywiście. Tu się zgadzamy. Mam nadzieję, że zgadzamy się również, że to daleko nie to samo, co 'bycie dobrym w łóżku'. Pisałaś wyżej o byciu kiepskim w łóżku, braku edukacji seksualnej i świadomości potrzeb i z TYM konkretnie się nie zgadzam, bo uważam, że nie ma w wątku żadnych podstaw do takich wniosków.

                            > Mam nadzieję że wiesz o tym że naturalnie to u kobiet rosną włosy pod pachami i między n
                            > ogami:)..a marylin monroe to naturalnie była średnio urodziwa szatynka z brzydk
                            > im nosem?:)

                            Ja wiem, ja wiem. A... za czym to miałby być argument? :)
                            • that.bitch.is.sick Re: jeszcze do yorica 26.10.11, 20:01
                              yoric napisał:


                              Pisałaś wyżej o byci
                              > u kiepskim w łóżku, braku edukacji seksualnej i świadomości potrzeb i z TYM kon
                              > kretnie się nie zgadzam, bo uważam, że nie ma w wątku żadnych podstaw do takich
                              > wniosków.

                              No nie wiem z czym się nie zgadzasz, jak dla mnie to wszystko się ze sobą wiąże:), ciężko wyobrazić sobie aby James Bond był kiepski w łóżku hmm jakoś nie sądze, z drugiej strony jak ktoś jest świadomy swoich potrzeb i wie czego chce w takim łóżku to wiesz to z reguły dostaje to czego chce.

                              >
                              > Ja wiem, ja wiem. A... za czym to miałby być argument? :)

                              no..za tym... że ....:) jeśli ktoś kogoś kręci to nie jest przypadkowe, to jest zaplanowane i z premedytacją itd.
                          • janznepomuka Re: jeszcze do yorica 26.10.11, 08:22
                            Masz rację, gdy chodzi o seks na jedną noc. W małżeństwie push-up i omega mają znaczenie drugorzędne
                      • aandzia43 Re: jeszcze do yorica 25.10.11, 19:37
                        w każdym razie z pożądaniem nie jest że jego pr
                        > zyjście i odejście jest owiane mistyczną tajemnicą, jak tu sugerujesz, tylko są
                        > pewne uniwersalne umiejętności, techniki, sposoby - jak zwał tak zwał - można
                        > to jednak kontrolować.

                        Zgadzam się. Ale łatwiej jest wyobrażać sobie, że brak pożądania ze strony kobiety jest wynikiem tylko i wyłącznie tych mistycznych fluidów, co to ich nie widać i na które mężczyzna nei ma żadnego wpływu.
                        Osobiście zaświadczam, że zdarzyło mi się kilka razy w życiu doznać kompletnego opadu waginy po beznadziejnych seksualnych akcjach faceta, który samą swoją fizycznością, zapachem i postawą na gruncie towarzyskim wzbudzał moje zainteresowanie i pożądanie. I na odwrót: średnio atrakcyjny, ale jak najbardziej akceptowalny, mężczyzna, z którym jednakowoż postanowiłam spędzić noc, zaskoczył mnie tak niemożebnie, że radośnie bzyknęliśmy się jeszcze kilkakrotnie i teraz, mimo upływu lat i udanego życia seksulanego, ciągle wspominam tego pana :-D Ech, dawnych wspomnień czar... Gd'ie moja junost', gd'ie moj restoran... ;-)
                        • yoric Re: jeszcze do yorica 26.10.11, 01:50
                          > Ale łatwiej jest wyobrażać sobie, że brak pożądania ze strony kobi
                          > ety jest wynikiem tylko i wyłącznie tych mistycznych fluidów, co to ich nie wid
                          > ać i na które mężczyzna nei ma żadnego wpływu.

                          co do 'fluidów tajemnych', to dla mnie jak na razie największą zagadką jest skąd się wzięły w tym wątku, kto jest ich rzecznikiem i komu 'łatwiej je sobie wyobrażać' :).
            • voldenuit1 Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 23.10.11, 18:08
              Gomory, może i nie masz wstępu do świata kobiecych fantazji, ale chyba wszystko widzisz przez płot, a może nawet nosisz lornetkę?:) Zgadzam się z tym co napisałeś w 100%.
      • psychospec Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 25.10.11, 12:11
        Może w tym właśnie tkwi problem. Oczywiście wspaniale, że tak szanujesz swoja żonę, ale jednak jesteście ze sobą blisko jak z nikim innym i możesz sobie pozwolić na szaleństwo. Oczywiście jeśli stanowczo przerwie Ci taką akcję to co innego, ale skąd wiesz, czy ona właśnie tego nie potrzebuje, może nudzi ją taka monotonia. Jesteś w łóżku troskliwy dbasz o jej potrzeby, ale może ona ma fantazje w zupełnie inna stronę. Spróbuj ostrego seksu, z zaskoczenia jak nie wyjdzie proponuję spotkanie z seksuologiem. Najpierw idź sam, potem może dołączy do Ciebie żona.
      • akselbant Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 27.10.11, 10:08
        "Ostro mogę brać laskę na numer, dla sporu. Inaczej jest z kobietą którą kochasz i jesteś z nią od lat, seks to wtedy nie sport. Takie jest moje zdanie.

        Hmm... i tu może być podstawowy błąd. Po dłuższym czasie jedzenia słodkiego torcika w polewie czekoladowej każdego może w końcu zemdlić. To, że kobieta jest od kilku lat żoną nie wyklucza, że przynajmniej od czasu do czasu potrzebuje ostrego seksu z własnym mężem.
        Jeżeli nie potrafisz jej w łóżku zaskoczyć, to nie dziw się, że znając schemat Twojego działania, jej myśli uciekną szybki do rachunków, zakupów, obiadków czy innych "nie_cierpiących_zwłoki_spraw"
        • ame-2 Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 28.10.11, 00:00
          Słuszna uwaga... za słodko może zemdlić a w najlepszym przypadku spowowdować brak apetytu.
          Zresztą przyczyn może być mnóstwo ... od jednostajności i - bez podtekstu do autora - na spożywaniu i braku świeżości kończąc ...

        • nestor50 Re: pytanko do żon i mężów z Witam 12.11.11, 19:09
          Idealizujesz swoją żone by ukryć przed samym sobą że jednak ją zdradzasz i boisz się, by to, się nie wydało, poprzez Twoje zachowanie w sexsie,jesteś grzeczniutki aby jej niczym nie zbrukać ,a to tylko poza ,każda kobieta lubi urozmaicenie tak samo jak mężczyzna i wszystko się z czasem nudzi ,trzeba urozmaicać sexs a nie myśleć że żone potraktujesz jak dziwke ,cóż to takiego( dziwka )to tylko kobieta biorąca forse za usługi sexualne .
    • zonaikochanka Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 23.10.11, 10:13
      podczas gry wstępnej ona ogląda telewizor??
      A mówiłeś jej, że to jest niegrzeczne, lekceważące i Ciebie rani?
      Załóżmy przez chwilę, że sama tego nie rozumie. Wytłumacz jej, że lekceważenie partnera niszczy związek, a jak się ma męża, to trzeba mu poświęcić trochę uwagi i podczas gry wstępnej i nawet podczas rozmowy na jakiś mniej istotny temat. Ciekawe, czy lekceważy Twoje potrzeby i uczucia w innych sytuacjach, czy tylko w sypialni.
      Inna sprawa, że brak zainteresowania seksem z jej strony to niepokojący objaw, ma zapewne jakąś przyczynę, tylko jaką...
    • killarney5 Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 23.10.11, 12:27
      Takie zachowanie to wyraz totalnego lekceważenia dla Ciebie. A jeśli na nie pozwalasz i nie reagujesz baaardzo ostro, to lekceważenie zmienia się w pogardę. Jeśli ją kochasz, to tym gorzej dla Ciebie - bo ona dla Ciebie żadnych takich uczuć nie żywi. Mówisz, że za dużo możesz stracić - co konkretnie? Życie w roli podnóżka?
    • gr_uby Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 23.10.11, 13:06
      Masz rację killarney5 takim podnóżkiem czasami się czuję. Tylko mam wrażenie że jeśli zacznę naciskać, mieć pretensję to będziemy się już tylko kłócić.
      Dam jej trochę czasu, może sama zrozumie że coś jest nie tak. Ten czas wiele wyjaśni, który jej daje, bo jestem cichutko, nie reaguję, na wiele pozwalam i czas pokaże jak mnie potraktuję. Jak będzie jeździć jak po szmacie to znaczy to że nie ma co zbierać, pozamiatane. Kobiety takie są że jeśliby je twarda ręką trzymać, ustawiać i wyzywać cały czas to będą latać za facetem zakochane i wszystko będzie ok ale czy to jest to coś o co nam chodzi....co nazywamy miłością.
      Generalnie to sprawa jest poważniejsza niż mi się wydawało, bo to nie tylko o seks chodzi
      • voldenuit1 Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 23.10.11, 15:02
        Kurde, no nie mogę sobie darować:
        > Kobiety takie są że jeśliby je twarda ręką tr
        > zymać, ustawiać i wyzywać cały czas to będą latać za facetem zakochane i wszyst
        > ko będzie ok ale czy to jest to coś o co nam chodzi....co nazywamy miłością.

        Nie, kobiety takie nie są.

        Ale do rzeczy:
        Z tego, co piszesz wynika, że twoja żona równie wiele do stracenia, co ty, lub może więcej. Jesteś atrakcyjny fizycznie, cierpliwy, silny. Pozwól, żeby sobie to uświadomiła. Daj jej czas, ok, ale też daj go SOBIE. Nie siedź cichutko czekając, nie przyczajaj się. Co ci da to ciche wyczekiwanie? Chcesz, żeby się z tobą kochała z poczucia winy albo ze strachu, że odejdziesz, czy zależy ci, żeby cię pożądała? Piszesz tak:
        > Brakuje mi zagrań typu podchodzi do mnie i chwyta mnie za krocze lub komunikuje w inny > sposóbże mnie potrzebuje.
        Zakładam, że brakuje ci nie tyle zagrań, co po prostu tego, żeby cię pragnęła.
        Ten czas wykorzystaj jakoś dla siebie, nie przeciwko niej, na zasadzie: zaczaję się i zobaczymy, czy się zreflektujesz, jaki jestem sfrustrowany. Zajmij się czymś, co lubisz i co daje ci pozytywną energię, zrób to bez niej, w swoim wolnym czasie. Mówię o rzeczach, które lubiłeś kiedyś, no nie wiem, zacznij chodzić na koncerty, jeździć na wycieczki rowerowe (ostatni dzwonek) czy grać w piłkę i postaraj się czerpać z tego przyjemność. Zachowaj się inaczej niż zwykle, życzliwie, ale bardziej niezależnie; nie pokazuj jej, że jej potrzebujesz. Nie namawiam cię na ostry seks bez gry wstępnej, ale też przestań ją obłaskawiać. Zacznij dbać o siebie nie w związku z nią, a założę się, że energia, która z tego popłynie, ruszy jej libido. Wtedy możesz spróbować ostrzej w seksie, może się okazać, że ona jest na to gotowa, może nawet od dawna.
        Co nie zmienia faktu, że gapienie się w telewizor podczas seksu to już chamstwo.
        A! Nie jestem ekspertem, to tylko moja intuicja, ale co masz do stracenia?
        Powodzenia:)




















        > Masz rację killarney5 takim podnóżkiem czasami się czuję. Tylko mam wrażenie że
        > jeśli zacznę naciskać, mieć pretensję to będziemy się już tylko kłócić.
        > Dam jej trochę czasu, może sama zrozumie że coś jest nie tak. Ten czas wiele w
        > yjaśni, który jej daje, bo jestem cichutko, nie reaguję, na wiele pozwalam i cz
        > as pokaże jak mnie potraktuję. Jak będzie jeździć jak po szmacie to znaczy to ż
        > e nie ma co zbierać, pozamiatane.
        > Generalnie to sprawa jest poważniejsza niż mi się wydawało, bo to nie tylko o s
        > eks chodzi
        • agus-ia76 Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 24.10.11, 08:24
          nuda panie nuda

          u mnie było tak samo
          znalazłam sobie kochanka i sie rozkręciło
    • gr_uby Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 23.10.11, 17:12
      Masz rację voldenuit. Przejechałem kilka kilometrów rowerkiem(przed przeczytaniem twojego postu) i doszedłem do tego samego wniosku.
      Czerpać radość z pracy, hobby, dbania o dom i rodzine, kontaktu z przyrodą itp można w nieskończoność. Życie jest tak bogate że można być szczęśliwy bez seksu, przynajmniej czasowo. Pytanie tylko na ile te nieciekawe zdarzenia, które ostatnio miały miejsce zaważą nad naszym ewentualnym późniejszym współżyciem.
      Bo przecież nie łatwo będzie zacząć od początku i udawać że nic się nie stało. Jedno jest pewne, że nie można sobie samemu krzywdy robić. Fason trzeba trzymać, mieć godność i wrażliwość. Dać czas, robić swoje, to właśnie zrobię
      • voldenuit1 Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 23.10.11, 17:42
        Super, zuch chłopak!:) Najpierw odetchnij i spróbuj nabrać dystansu, a potem będziesz się martwił waszym przyszłym współżyciem, nie dasz rady wszystkiego zorganizować od razu. A rower jest fajny w samotności - nie musisz się oglądać, czy ktoś się za tobą człapie albo pędzić, żeby kogoś dogonić, nie? Trzymam kciuki:)
      • bcde Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 23.10.11, 18:05
        > Czerpać radość z pracy, hobby, dbania o dom i rodzine, kontaktu z przyrodą itp
        > można w nieskończoność. Życie jest tak bogate że można być szczęśliwy bez seksu
        > , przynajmniej czasowo. Pytanie tylko na ile te nieciekawe zdarzenia, które ost
        > atnio miały miejsce zaważą nad naszym ewentualnym późniejszym współżyciem.
        > Bo przecież nie łatwo będzie zacząć od początku i udawać że nic się nie stało.
        > Jedno jest pewne, że nie można sobie samemu krzywdy robić. Fason trzeba trzymać
        > , mieć godność i wrażliwość. Dać czas, robić swoje, to właśnie zrobię

        Gr_uby, jesteś niereformowalny. Nie rozumiesz tego, że nie będzie "zaczęcia od początku". Zachowanie twojej żony świadczy o tym, że ze swoją godnością i wrażliwością jesteś dla niej jeleniem, którego nigdy już KOCHAĆ nie będzie, a jak trafi się okazja, to walnie cię w rogi i puści kantem. Być może już ma kochanka. Co ci po tym fasonie, godności i wrażliwości? Pewnie, daj czas jej i sobie. Zmarnuj sobie kolejny kawałek życia. Nie widzę powodu, aby radości z pracy, hobby i obcowania z przyrodą nie można było pogodzić z dobrym seksem. Z nową kobietą, jeśli trzeba. No, ale ty bądź godny i trzymaj fason, skoro tak lubisz.
        • gr_uby Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 23.10.11, 18:19

          Jestem zuchem, a będę jeszcze większym zuchem, a może nawet harcmistrzem. Bo nie takie tematy pojawią się w życiu i trzeba będzie sobie radzić. Jakby popatrzeć na to z boku to nie jest to jakiś wielki dramat. Można się podnieść. A apropos rowerka to bajka, dobra muza i las i lepsze to niż seks hehehe. Jeszce jedno- zamykam temat i jeśli chcecie podyskótowac to proszę bardzo, ale moja aktywność dobiegła końca. Pozdrawiam zarówno tych którzy mi sprzyjają jak i tych bardziej złośliwych
          • olewka100procent Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 23.10.11, 21:08
            o maryjo co za babsko? pomijam juz fakt że cie upokarza , ona jest zwyczajnie niewychowana. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, ja sie dobieram do faceta a on sie mnie pyta czy zrobie mu schaboszczaka na jutrzejszy obiad , szok
        • violon-czela Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 23.10.11, 23:49
          ściana nie do przebicia, szkoda energii.
      • czerwony.poll74 Naprawdę w to wierzysz? 01.11.11, 00:27
        " Czerpać radość z pracy, hobby, dbania o dom i rodzine, kontaktu z przyrodą itp
        można w nieskończoność. Życie jest tak bogate że można być szczęśliwy bez seksu
        , przynajmniej czasowo. ". Jeśli tak to nie potrzebujesz porady na forum, bo wiesz co robisz. Więc chyba sam w to nie wierzysz. Czasem to dobrze się leczy kaca, albo grypę. W twoim przypadku jest jeszcze taka opcja, że twoja kobieta cierpi na chorobę zwaną krzątawicą. Jednym słowem nawet jak śpi to myśli o tych rachunkach i innych problemach dnia codziennego. Jeśli o tych rachunkach żona myśli i mówi non stop, a nie tylko przy seksie, to być może krzątawica, jeśli tylko przy seksie to jest niedobrze.
        W tym przypadku nie wiem o jakim dawaniu czasu mówisz? Czy są ku temu jakieś medyczne lub życiowe przesłanki (rodziła niedawno, umarł ktoś bliski, straciła pracę), może ma problemy zdrowotne? Jeśli nie to masz prawo żądać, dokładnie żądać odpowiedzi i licz się z tym, że będzie trzeba się pokłócić. Może trzeba i to mocno, zobaczysz wtedy czy w ogóle coś z tego będzie.
    • yoric Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 24.10.11, 09:16
      Nie chcę wyciągać za daleko idących wniosków, ale mamy tu zestaw klasycznych objawów. A powiedz mi takie rzeczy: po pierwsze, czy nie rozważyłbyś dodanie sobie trochę cech 'łobuza'? Po drugie, zakładając, że sytuacja się nie poprawi, czy masz jakiś plan alternatywny, czy plan na przeczekanie jest właściwie jedynym?
    • twojabogini Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 24.10.11, 13:27
      Zgadzam się z poprzednikami, którzy stwierdzili, ze seks z tobą jest dla twojej żony nudny. Nie okaże ci więc pożądania - skoro go nie czuje. A w czasie seksu otwarcie okazuje ci co czuje - nic. Stąd pytania o rachunek i oglądanie TV.
      Oczywiście to tylko gdybanie, ale małżeństwo zwłaszcza jeśli są dzieci to nie jest coś co się olewa. Przynajmniej próbę ratowania trzeba podjąć.
      Wygląda to zazwyczaj tak: najpierw seks jest dla kobiety-żony ekscytujący sam w sobie - cieszy się, że się podoba, pomaga się jej dowartościować, do tego czułość, adoracja ze strony męża. Do tego im więcej ochów wyda - tym mąż bardziej zadowolony, co przekłada się na jakość wspólnego życia poza łóżkiem. W ciszy i nadziei kobieta oczekuje że przyjemność przyjdzie z czasem.
      Nie przychodzi. Do tego odpadają bonusy typu dowartościowanie, czułość adoracja. Mężczyzna zazwyczaj czuje ze coś jest nie tak, stąd i jego podejście się zmienia. Na tym etapie najczęściej dochodzi on do wniosku, że z racji stażu pożądanie wygasło i oczekuje od partnerki bardziej śmiałych i prowokujących zachowań. Jej dalej do tego niż na księżyc - bo właśnie ma dość seksu. Jej stosunek do męża może być różny - może czuć się wykorzystywana (sądząc, że mąż po prostu nie bierze w łóżku jej potrzeb pod uwagę), może uważać męża za fajtłapę i jeśli jest rozbudzona - zastanawiać się nad wzięciem sobie kochanka (no bo reszta jest ok), może czuć tez obrzydzenie, pogardę itp.
      Rozmowa o tym wszystkim nic nie da - chyba że doprowadzi do rozwalenia małżeństwa. niechybnie skończy się oskarżeniami - cale lata mnie oszukiwałaś czuje się jak osioł
      Rada: zostań dobrym kochankiem dla swojej żony.
      Zanim weźmiesz się za technikę, zbuduj na nowo jej zaufanie i zrób tak jakbyś miał zdobyć nowa laskę - sam najlepiej wiesz co działa na twoją żonę. Najważniejsze żeby odczuła twoją uwagę i zaangażowanie. Na tym etapie unikaj seksu, ale nie bliskości fizycznej, pocałunki, głaskanie itp.
      Potem etap dwa - naprawa seksu. Najlepszy podręcznik techniczny to Satysfakcja sztuka kobiecego orgazmu Kim Catrall. mężczyźni żalą się ze zalecany czas pieszczot bywa długi, nawet kilka godzin. z czasem czas osiągania przez kobietę podniecenia i przyjemności się skraca. najważniejsza zasada - dać kobiecie przyjemność a nie orgazm. nie pytać czy było ci dobrze czy doszłaś itp. kobieta zacznie wtedy znów udawać dla satysfakcji partnera.
      jeśli przywrócisz partnerce radość seksu wszystko wróci do normy. w przypadku gdy twoja kobieta ma za sobą traumatyczne doświadczenia - była wykorzystywana, zgwałcona, miła aborcję potrzeba będzie nieco więcej - w takim przypadku pozytywnie może wpłynąć praktyka opisana w książce Tantra sztuka świadomego kochania.ch i c muir. jest tam rozdział o budzeniu bogini. warto tez przeczytać fragment o postrzeganiu seksu przez kobiety i różnicach od postrzegania męskiego.
      odsuwając się pogorszysz sprawę. podejmując działanie - na pewno rozwiniesz się w sferze seksualnej - przeżyjesz przygodę i może naprawisz małżeństwo. czego ci życzę.



    • lastkojotka Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 24.10.11, 14:35
      gr_uby napisał:


      > Żona potrafi mnie zapytać(gdy robię jej np minetkę) czy przelałem rachunek, al
      > bo o inna bzdurę. Zrobiła już tak nie raz, przerywam wtedy i luzuje się z dals
      > zego seksu, po prostu nie mogę,
      kiedys rozmawaiłam ze znajomym z pracy na taki temat, dokładnie cos podobnego powiedział, że jak sie dobiera do swojej żony to omu wtedy oznajmia, że jutro bierze samochód bo jej potrzebny i czy go odwieźć do pracy :)
      nie, no to nie jest smieszne, ale tak na marginesie, koleś był strasznym oblechem, nie chodzi mi o tusze, bo miał spora nadwagę, ale to nie jest problemem, on chodził w przepoconych koszulach, które były już żółte pod pachami, brudnych dżinsach, które mu wisiały pod brzuchem i pokazywały sadło (był u nas managerem w firmie) a na dodatek nie był zbyt sympatycznym typem. Więc w ogóle sie dziwiłam, że ma ze swoja żona dziecko a to że teraz go tak traktuje to nie dziwota.
      Ogólnie takie zachowanie przejawiaja kobiety, które po prostu w tym momencie "odbębniają" swoje i totalnie nie sa zaangażowane w sex.
      Znajdź sobie kochankę, bo takie cos Cię sfrustruje i może doprowadzić do zachwiania samooceny i poczucia własnej wartości.
      /to był żart z ta kochanką ;)/
    • samotnadziewczynka Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 28.10.11, 13:34
      Haha - jakbyś mojego małżonka opisywał.... tylko że ja słyszę - poczekaj na chwilę, bo ważne rzezcy mówią! Prawdę powiedziawszy nie mam już siły..... do niedawna miałam jeszzce ochotę zeby cos zmienić, rozmawiać.... powoli ja tracę....
    • tempera_tura Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 01.11.11, 18:13
      To nie jest normalne. Pisze to jako kobieta której zdażało sie gapić w TV.
      To brak zainteresowania, podniecenia, chęci na seks a nawet troche brak szacunku dla Twoich starań. Macie niestety dzieci wiec uciakać nie wypada, szkoda.
      Ja jak złapałam sie na tym że sie "gapie w TV" zmieniłam partnera. To było bez sensu. Nie mielismy rodziny wiec była to bardzo łatwa decyzja. Teraz mam męża (kilkuletni związek), dziecko i nawet jak nie bardzo mam siłe i ochote na seks to staram się żeby nigdy tego nie odczuł....
      • mreck Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 04.11.11, 09:57
        przestań lizać cipkę, a zacznij całować w usta. Nie bedzie problemu z gadaniem.
    • birmanek Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 09.11.11, 14:33
      a ja uważam, że super z Ciebie facet! gdyby każdy miał tyle w głowie... może po prostu jest tak, że żona się zapędziłą w bycie mamą, gospodynią domu, pracuje do tego zawodowo. Wzięła na siebie za dużo, jest przemęczona i normalnie nie ma czasu myśleć o tym, że seks może być przyjemny. Dla niej samej! Jeśli jej samej nie jest dobrze, to wygląda to jak wygląda, ale moim zdaniem wcale nie dlatego, że partner ją znudził, czy jej się nie podoba. Po prostu zapomniała, że seks może być przyjemnością dla niej samej. To należy jej uświadomić i jednak nie inicjować seksu nawet przez dłuższy czas. Może sama poczuje chłód i w końcu cokolwiek zainicjuje:)
      • asocial a nikt sie nie zapytal co w TV akurat lecialo,) 09.11.11, 23:49
        jak w tytule,)
        Nie demonizujcie. Pan co prawda nie wspomial jak bylo kiedys (albo mnie umknelo, nie przeczytalam calego watku), ale moze to faktycznie przejsciowy okres.

        Mozesz odczekac nawet i do sylwestra, ale nie z kijem w dloni i zestresowany, liczac na cud, ze 1 stycznia nastapi w lozku rewolucja.

        W ogole mnie te narzucone z gory ¨posty¨ wspominane wielokrotnie na tym forum (¨nie bede sie dobieral/a, zobaczymy jak zareaguje¨)nieco smiesza, bo z gory sa skazane na porazke; gdyby mnie facet nie kreci/ przestal krecic l i po jakims czasie przestal sie wreszcie narzucac, to blogoslawilabym dzien, w ktorym postanowil spasowac i na pewno ¨jego¨post nie sprawilby, ze nagle wyjdzie ze mnie sex bomb.

        Jesli kiedys bylo ok, to zapewne jest to chwilowa posucha. Jesli babka nie daje tobie absolutnie zadnych oznak czulosci, a seks z nia od zawsze byl meczarnia, to najwyzszy czas przyjac na klate rzeczywistosc. Forum jest fajne, lagodzi, czasem pomaga wylizac rany, ale finalowa diagnoza musisz zajac sie Ty i Twoja zona.
    • brookeforrester Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 11.11.11, 01:23
      Ej, mam taki sam problem z mężem, tzn.nudzi mnie sex z nim, nie pytam się o rachunki, ani nie oglądam TV. Nigdy też nie udawałam orgazmu,zawsze w łóżku bylo extra, ale ostatnio drażni mnie jako człowiek i nie chce mi się i już. Myślę, że najlepszą radą która tu padła jest właśnie zdobycie na nowo żony,ja bym się cieszyła, gdyby mój mąż tak właśnie postępował..Ale on glapi się całymi wieczorami w kompa, ja się dwoję i troję w ogarnianiu chaty, nic i nie pomaga, a w łóżku ma iskrzyć. Nie ma tak!
      • urquhart Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 13.11.11, 11:26
        brookeforrester napisała:
        > ale ostatnio drażni mnie jako człowiek i nie chce mi się i już.

        Trafna, uczciwa i dosadna autodiagnoza. :)
    • xciekawax Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 14.11.11, 18:44
      gdy jest dobra gra wstepna to kobieta nie jest w stanie skoncentrowac sie na ogladaniu TV. Wiec moze pomysl co TY robisz nie tak.

      • aandzia43 Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 14.11.11, 20:57
        Jeśli kobieta nei jest pozytywnie nastawiona do męża, to najpoprawniej wykonana przez niego gra wstępna nie będzie w stanie odciągnąć jej od telewizora. I od czegokolwiek. Coś jest między nimi nie tak, jak trzeba (nie wiem, z czyjej winy przyczyny, kto zaczął, a kto się do tego bardziej przyłożył).
        • bi_chetny Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 15.11.11, 09:20
          aandzia ma rację, coś nie gra i niekoniecznie jest to samo zaangażowanie w grę wstępną i technika. Jak brak pożądania, żadna gra wstępna tego nie zmieni.
          • mreck Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 18.11.11, 09:07
            andzia i bi maja rację. Skoro pyta o rachunki to czemu nie zapłaciłeś ich wcześniej i jej o tym nie powiedziałeś? Czemu nie zmywasz naczyń, nie wynosisz smieci, nie odkurzasz, zanim ciebie o to nie poprosi? Czemu z nią nie rozmawiasz (nie udzielaj rad, tylko rozmawiaj) czemu nie wykazujesz zainteresowania domem i czemu nie kupujesz kwiatów? Wolisz rower i odkrywanie piekna swiata?
    • janusz54_0 Re: pytanko do żon a i mężów 24.11.11, 14:49
      Witam
      Wprawdzie nie przeczytałem wszystkich wpisów, za co przepraszam, ale po częściowej ich lekturze nasuwa się wniosek właściwie jeden: NIE ROZMAWIACIE O SWOICH POTRZEBACH.
      Do tych rozmów potrzebna jest atmosferka. Zaskocz żonę - męża przygotowaną nastrojową kolacyjką np. lub zaproś na taką. Dzieci i inne "utrudnienia" w taki wieczorek należy gdzieś wysłać, albo samemu /we dwoje oczywiście/ wyjechać.
      Najczęstszym powodem do "wzajemnej oziębłości" są problemy z kasą. Może w tym u Was jest problem naczelny?
      Pozdrawiam
    • albatros-79 Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 06.12.11, 23:48
      Też mi się zdarza okresowo, że połowica traci zainteresowanie obowiązkami małżeńskimi a moje romantyczne zaloty kończy pytaniem o sprawy przyziemne. (Tak mi się to zdarza raz lub dwa w roku.) Ja osobiście kończę ten okres postawą samca, w której po prostu odczekuję do dni płodnych i biorę co swoje bez pytania. Dosłownie i w dosyć przyziemnych warunkach. Ja jednak wiem, że Moja lubi poczuć czasem, że chłop to chłop i go mycie naczyń czy namaczanie prania nie rozprasza. Po czymś takim miłość i troskliwość zawsze wraca na swoje miejsce.
      Wiele kobiet szuka nie tylko troskliwego opiekuna ale i gladiatora, zmienia się to wraz z cyklem: okres - opiekun, płodne - gladiator. Odczekaj do dni płodnych (dwa tygodnie po PMS) i spróbuj trochę ostrzej, po prostu nie pytaj czy chce, zdybaj przy zlewie, kiecka w górę i zrób swoje - tylko nie przegnij!!!
    • looping_state_of_mind Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 12.12.11, 15:06
      Powiem z doświadczenia, bo jestem taką żoną, którą mąż uważa za oziębłą klłodę. Prawdopodobnie coś w tym związku się popsuło. I to nie w sferze seksualnej, ale przede wszystkim w relacjach codziennych. Należy ze sobą o tym porozmawiać koniecznie. Gr_uby, co prawda, już ponoć skończył ten wątek i żadnych rad już nie zobaczy. Ale metoda "przeczekam, dam jej czas, może będzie lepiej" raczej nie zadziała. Trzeba zacząć do siebie mówić. Choć to też czasem nie pomaga. W moim przypadku problem okazał się bardzo poważny i dalej nie jestem pewna jak postąpić. Ponieważ po kilku latach małżeństwa okazało się, że mam w sercu wielką pustkę. Lubię męża, ale nie kocham go, dla tego nie mam na niego ochoty, jest dla mnie zupełnie nie atrakcyjny fizycznie, nie podnieca mnie, nawet jak mam ochotę na seks, to po 5 minutach jego gry wstępnej, chęć tę tracę i chce mi się spać. Jestem naprawdę oziębła dla niego. Ale nie potrafię się przemóc. I tak już od paru lat. Ale dopiero ostatnio sobie uświadomiłam dla czego tak się dzieje. Długo nie potrafiam przyznać się sobie, że jestem w tym związku już nie zmiłości, tylko z przyzwyczajenia, bo jest mi tak wygodniej, że zawsze jest z kim pogadać, gdzieś wyjść, coś zrobić, ogólnie wszystko zajebiście, tylko w pewnym momencie zaczęła mnie ogarniać niesamowita nuda... A najgorsze jest to, że on mnie kocha całym sercem. A ja czuję się źle, czuję się ciągle winna tego, że nie potrafię mu tego uczucia odwzajemnić... Powiedziałam mu w końcu o tym, powiedziałam, że chcę odejść, ale nie mógł mnie puścić. No i zrobiło się między nami jeszcze zimniej. Ja chciałam wolności, chciałam rozwodu, a on nie potrafił wyobrazić sobie życia beze mnie. A już całkiem się popieprzyło, kiedy zaczęłam kłamać, bo zaczęłam spotykać się ze znajomym, najpierw żeby się wygadać jak to mi jest źle, a potem nasze relacje w sposób oczywisty zeszły na inny tor. I powiem Wam, że nawet się nie spodziewałam w sobie takiej namiętności, takiego ognia.. Takiego seksu to ja jeszcze w życiu nie przeżyłam, i to ja byłam inicjatorem. Te spotkania były fantastyczne. Ale musiały się skończyć, bo wszyscy wiemy, że zachowałam się podle, a zdrada i kłamstwo nie popłaca.
      No więc to, że kobieta jest oziębła w łożku w cale nie oznacza tego, że jest taka z natury, tylko, że coś w stosunku do tego mężczyzny się mocno zmieniło. Ważne jest by wyłapać ten problem w zarodku i go rozpracować. Ja sobie to wszystko uświadomiłam sporo po czasie.
      No więc trzeba rozmawiać o problemach, a nie czekać aż się samo naprawi. Bo się nie naprawi! Nie da się przeczekać raka, tak samo nieda się przeczekać problemu dojrzewającego w związku. Cudów nie ma.
      • bcde Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 13.12.11, 02:55
        Ja chciałam wolności, chciałam rozwodu, a on nie potrafił wyobrazić sob
        > ie życia beze mnie. A już całkiem się popieprzyło, kiedy zaczęłam kłamać, bo za
        > częłam spotykać się ze znajomym, najpierw żeby się wygadać jak to mi jest źle,
        > a potem nasze relacje w sposób oczywisty zeszły na inny tor. I powiem Wam, że n
        > awet się nie spodziewałam w sobie takiej namiętności, takiego ognia.. Takiego s
        > eksu to ja jeszcze w życiu nie przeżyłam, i to ja byłam inicjatorem. Te spotkan
        > ia były fantastyczne. Ale musiały się skończyć, bo wszyscy wiemy, że zachowałam
        > się podle, a zdrada i kłamstwo nie popłaca.

        Pitolenie. Jak ktoś chce rozwodu, to składa pozew o rozwód, a nie poprzestaje na powiedzeniu o tym.
        Zachowałaś się podle nie tylko dlatego, że zdradziłaś, ale głównie dlatego, że tkwisz z wygody w małżeństwie z człowiekiem, którego nie kochasz, zamiast dać mu wolność. Po rozwodzie on szybko by sobie znalazł pocieszycielkę i spojrzał na obecne małżeństwo z właściwej perspektywy, ciesząc się z rozwodu. A tak to tkwisz przy nim i unieszczęśliwiasz siebie i jego. Może i nie jesteś kłodą w łóżku, ale jesteś kłodą w życiu - nie chce ci się nic zmienić.
      • rubarom Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 13.12.11, 08:54
        looping_state_of_mind napisała:

        > Te spotkania były fantastyczne. Ale musiały się skończyć, bo wszyscy wiemy, że zachowałam
        > się podle, a zdrada i kłamstwo nie popłaca.

        Musiały się skończyć zapewne dlatego, że pan był żonaty lub zajęty i / lub wydało się. A w ogóle to jakbyś chciała się rozwieść, to być to zrobiła, nie wierzę w tkwienie z dobrego serca w związku, który (aż tak) komuś - jakoby - obrzydł.
        • bi_chetny Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 13.12.11, 09:41
          ee tam, nie tylko seks jest ważny. poza tym facet najwyraźniej ją kocha a ona nie ma odwagi wskoczyć na głęboką wodę. Tylko czy naprawdę chcesz w tym tkwić kolejne kilkadziesiąt lat ?


          rubarom napisała:

          > looping_state_of_mind napisała:
          >
          > > Te spotkania były fantastyczne. Ale musiały się skończyć, bo wszyscy wiem
          > y, że zachowałam
          > > się podle, a zdrada i kłamstwo nie popłaca.
          >
          > Musiały się skończyć zapewne dlatego, że pan był żonaty lub zajęty i / lub wyda
          > ło się. A w ogóle to jakbyś chciała się rozwieść, to być to zrobiła, nie wierzę
          > w tkwienie z dobrego serca w związku, który (aż tak) komuś - jakoby - obrzydł
          > .
          • esteraj Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 13.12.11, 11:19
            rubarom napisała:

            >Musiały się skończyć zapewne dlatego, że pan był żonaty lub zajęty i / lub wydało się. A w >ogóle to jakbyś chciała się rozwieść, to być to zrobiła, nie wierzę
            >w tkwienie z dobrego serca w związku, który (aż tak) komuś - jakoby - obrzydł

            Mam zatem pytanie do przedmówców (bcde, bi_chetny, rubarom), jak zakończyć związek, gdy druga strona rzeczywiście nie wyobraża sobie życia bez tej osoby, gdy szantażuje np. samobójstwem? Czy faktycznie można powiedzieć komuś takiemu "spadaj, nie chcę być już z Tobą"?
            Osobiście nie lubię patrzeć na cierpienie innych i sama też tkwiłam długo w niewygodnym związku. Nie wiedziałam jak z tego wybrnąć, dlatego też rozumiem Looping i nie oceniam jej tak surowo. Któż z nas nie popełnia błędów?

            Owszem, dzisiaj wiem, że trzeba komunikować szczerze swoje uczucia, nawet te negatywne, powoli i konsekwentnie. Wtedy tego nie potrafiłam.
            • bi_chetny Re: pytanko do żon i mężów z kilkuletnim stażem 13.12.11, 16:29
              esteraj: ale ja niczego innego nie powiedziałem. Czasem inne względy powodują, że nie umiemy ot tak wyplątać się ze związku, szczególnie, jeśli łączą nas inne rzeczy oprócz seksu. TO tak naprawdę pytanie do pani, jak długo będzie potrafiła w tym żyć. Może kochanek na boku to rozwiązanie, nie wiem. Różnie ludzie sobie radzą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka