Dodaj do ulubionych

Nadopiekuńcze kontrolujące państwo a gender

03.02.14, 20:55
Tak w temacie szkodliwości i upośledzenia rozwoju przez nadopiekuńczych rodziców nie mogę się powstrzymać do politycznej analogii postępowy neosocjalizmu opiekuńczego państwa zjadającego własny ogon w postępującej fiskalizacji i wylewających krokodyle łzy nad nad zwiększająca się liczba biednych, łasych na socjalistyczne hasła wyborcze...

prawo.rp.pl/artykul/1082988.html
prawo.rp.pl/artykul/9158,1083183-Fiskalny-obled-rzadu.html
www.rp.pl/artykul/1053074.html?print=tak&p=0
www.wirtualnemedia.pl/artykul/sila-nabywcza-polaka-to-5-879-euro-dwa-razy-mniej-niz-w-europie
www.forbes.pl/polski-pkb-per-capita-nizszy-niz-na-litwie,artykuly,135879,1,1.html
serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/611202,realne_zarobki_polakow_coraz_nizsze.html
www.pafere.org/userfiles/R-12-Koszty_wychowania_dzieci_2012.pdf
Ale jak ktoś traci ktoś przecież powinien zyskiwać...

serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/594021,pensje_urzednikow_od_lat_wciaz_rosna.html
pieniadze.fakt.pl/zyskaja-ci-ktorych-sami-utrzymujemy-czyli-urzednicy-,artykuly,435599,1.html
Czyżby premier miał jakieś złudzenia jakie są prawdziwe konsekwencje socjalistycznej nadopiekuńczości państwa?

demotywatory.pl/4107984
www.youtube.com/watch?v=la35JnhIulg
Co ma z tym wspólnego owa postępowa inżynieria społeczna gender studies?
Nowy sfeminizowany mężczyzna jest zastrachany niepewny, jak żywioł Yin wysoko ceni sobie bezpieczeństwo i stabilizację, a mało samodzielność i niezależność, nie pomyśli nawet aby kwestionować kompetencje i konieczność opieki "mamusi", czy buntować się jej.
Czyli historia kołem się toczy bo niegdyś despotyzmy otaczały się kastratami od starożytności. Dziś tylko technika obcinania jajeczek jest bardziej zaawansowana :)
Obserwuj wątek
    • sabat.77 Re: Nadopiekuńcze kontrolujące państwo a gender 03.02.14, 21:11
      Sfeminizowany, wykastrowany i zestrachany mezczyzna gender vs sadystyczny master psychoewo, napierdalajacy sikajaca z podniecenia suke pokrzywami :)
      Pojedynek jak w Mortal Kombat :)
      • rekreativa Re: Nadopiekuńcze kontrolujące państwo a gender 03.02.14, 21:24
        Biorę pierwszego i napierdalam go pokrzywami.
        • zawle Re: Nadopiekuńcze kontrolujące państwo a gender 03.02.14, 21:27
          rekreativa napisała:

          > Biorę pierwszego i napierdalam go pokrzywami.

          hehe:) Ja bojkotuję ....
        • sabat.77 Re: Nadopiekuńcze kontrolujące państwo a gender 03.02.14, 21:32
          Czyli jest pozytek z tego calego gendera - dobrze robi na stawy. Na starosc bedzie jak znalazl.
    • bcde Re: Nadopiekuńcze kontrolujące państwo a gender 04.02.14, 04:01
      mleczko.interia.pl/zdjecia/rysunki-kolorowe,10561/zdjecie,2
      :)
      • urquhart Re: Nadopiekuńcze kontrolujące państwo a gender 04.02.14, 11:06
        Mleczko celny jak zawsze.
        Następny nawet celnejszy...
        mleczko.interia.pl/zdjecia/rysunki-kolorowe,10561/zdjecie,3
    • sabat.77 Re: Nadopiekuńcze kontrolujące państwo a gender 04.02.14, 06:51
      A tak serio - niepotrzebnie ideologizujesz to wszystko. Zachowania ktore opisujesz sa znane znacznie dluzej niz gender. Chodzi przeciez o rycerza i rozpustnika w rozmaitych permutacjach. Nice guy kontra bad boy.

      Pewne kwestie sa oczywiste, niemniej dorzucasz do tego mase jakiejs tandetnej ideologii politycznej i dziwacznych praktyk seksualnych ?

      Po co ? Nie obracamy sie w kregu ideologii ani w polswiatku dewiacji seksualnych, ale w swiecie zwiazkow miedzyludzkich, a tutaj kwestia jest jasna. Patrzac jednowymiarowo - jestesmy rozpieci na skali dominacji i uleglosci. Dominujacy osiaga swoje cele, ulegly musi ustapic.
      Bycie "milym chlopcem" to oddanie pola bitwy bez walki. Zgoda. Nie ma jednak potrzeby dokladania do tego gender studies, kapitalizmu i spolecznosci jako instytucji, bo latwo wykazac, ze na przestrzeni wiekow, mimo ewolucji tych wszystkich czynnikow, zawsze istnieli rycerze i rozpustnicy :)

      • bgz0702 Re: Nadopiekuńcze kontrolujące państwo a gender 04.02.14, 10:13
        sabat.77 napisał:

        > Po co ? Nie obracamy sie w kregu ideologii ani w polswiatku dewiacji seksualnyc
        > h, ale w swiecie zwiazkow miedzyludzkich, a tutaj kwestia jest jasna. Patrzac j
        > ednowymiarowo - jestesmy rozpieci na skali dominacji i uleglosci. Dominujacy os
        > iaga swoje cele, ulegly musi ustapic.
        > Bycie "milym chlopcem" to oddanie pola bitwy bez walki. Zgoda. Nie ma jednak po
        > trzeby dokladania do tego gender studies, kapitalizmu i spolecznosci jako insty
        > tucji, bo latwo wykazac, ze na przestrzeni wiekow, mimo ewolucji tych wszystkic
        > h czynnikow, zawsze istnieli rycerze i rozpustnicy :)
        >

        społeczność jako instytucja nie istniejue, są tylko instytucje spoleczne i one tworzą naszą rzeczywistosć chcesz tego czy nie, oddziałują na nas z każdej strony, tworzą wzorce i są determinantem socjalizacji każdego z nas, niestety. Jednakże po to nam bozia rozumki dała żebyśmy potrafili selekcjonować. A ktoś kto zawsze jest na tej skali dominujący ma tak samo przesrane jak ten ulegly, dla mnie to zawsze jest do porzygania jak ludzie łatwo wpadają w skrajności
      • urquhart Grzeczny chłopiec 04.02.14, 11:35
        sabat.77 napisał:

        > A tak serio - niepotrzebnie ideologizujesz to wszystko. Zachowania ktore opisuj
        > esz sa znane znacznie dluzej niz gender.

        Postrzegam gender jako inżynierię społeczną, jak zresztą przedstawiają ją jego zwolennicy w ideologicznym sporze z KK. Natomiast to zastanawiam się w jakim celu jest rozwijana i wykorzystywana w czyim interesie. Walka z tradycyjną rodziną, wartościami i patriarchatem to jedynie efekt uboczny.
        A czy ty nie myślisz o tym jak przystało na grzecznego chłopca?
        Jak patriarchalnym grekom chcieli podwyższyć wiek emerytalny i podwyższyć podatki palili samochody na ulicach przez miesiąc i nie dali się ostatecznie okraść.
        U nas rząd wprowadził to samo bez sprzeciwów i przekonaniem że tak widać trzeba.
        Teraz rząd rekwiruje szarym obywatelom 150 mld złotych OFE i wszyscy siedzą potulnie, przekonani że rząd wie lepiej co robi , jak mądra mamusia lepiej wyda ich pieniądze niż oni sami.
        biznes.newsweek.pl/steve-forbes-zmiany-w-ofe-w-polsce-to-zlodziejstwo,artykuly,271727,1.html
        Trudno wiec odmówić skuteczności tym socjotechnikom, Szwecji gdzie ta inżynieria społeczna zaszła dalej dawno większość ludzi jest zaniepokojona wręcz obniżaniem podatków przecież!
        www.bankier.pl/wiadomosc/Szwecja-obniza-podatki-Nie-wszystkim-sie-to-podoba-3027400.html

        • twojabogini Re: Grzeczny chłopiec 04.02.14, 11:54
          Grzeczny chłopcze, pomieszałeś wszystko ze wszystkim.
          Fakt Polacy nie wychodzą na ulice, ale nie jest to skutek genderowego wychowania. Pokolenia, które na ulicach powinny się znaleźć (dajmy na to 30 i więcej - bo to te grupy obrywają najbardziej) - to pokolenia wychowane głównie w "tradycyjnych" rodzinach, dalekich od standardów gender. dziećmi jak bóg przykazał zajmowały się mamy. Ojcowie byli nieobecni lub obecni w niewielkim stopniu.
          Tradycyjne wychowanie "bez ojców" jest tym właśnie stylem wychowawczym, który obcina chłopom jaja, bo od kogo mają się uczyć męskości. Także dla dziewczynek jest to bardzo niekorzystne.

          Gender postulując równy udział rodziców w procesie wychowawczym przywraca równowagę pierwiastków męskich i żeńskich w obrębie rodziny - używając twoich mistycznych metafor. Nie da się jednak przekonać mężczyzn, że mają istotną rolę do spełnienia w procesie wychowania dzieci, bez przygotowania ich do tej roli. A obejmuje ona także zmianę pieluch, przygotowanie posiłków dla dziecka, cierpliwość i zgodę na ograniczenie własnej aktywności w okresie pierwszych lat życia dziecka. Naprawdę nie trzeba ucinać sobie jaj, żeby przygotować dzieciom śniadanie, czy śpiewać kołysanek falsetem.
          Moi synowie bawią się lalkami, starszy opiekuje się młodszymi dzieciakami, w tym także dzieciakami sąsiadów, ale bawią się też młotkami i piłami. Gotują i rąbią drzewo. Nie wpływa to ujemnie na rozwój genitaliów, wbrew zgłaszanym publicznie obawom.
          • zawle Re: Grzeczny chłopiec 04.02.14, 12:09
            Ja szczerze podziwiam rekreativę, TB i inne kobiety z tego forum że wam sie chce nadal tłumaczyć oczywistości. Bo tezy wygłaszane chociażby przez Ciebie Urgu biją po oczach brakiem spójności, roszczeniowością i syndromem rozkapryszonego dzieciaka.
            • kawitator ja to miałem szczęscie 04.02.14, 12:23
              Kurde ja to miałem szczęście
              Nigdy nie byłem grzecznym chłopcem i nigdy nie bawiłem się lalkami. W ogóle w moich prehistorycznych czasach zabawki to był ewenement i raczej bawilismy się z chłopkami w soc a nie czymś. Oczywiście takiego chłopięcego naparzania było sporo i nikt nie robił problemu z podbitego oka lub nosa w pędzel. Miałem szczęśliwe dzieciństwo i młodość bowiem jak w wieku 17 lat pojechałem an popularny wtedy AUTOSTOP to wróciłem po miesiącu zmęczony i pełen wrażeń a rodzice nie mając ode mnie wiadomości przez ten okres nie wzywali policji bowiem mieli zaufanie do synka.
              Stając po drugiej stronie starałem się nie umilić dzieciakom dzieciństwo a przygotować je do samodzielnego życia. Córka będą już na studiach zebrała się kiedyś przy winku na poważną rozmowę i postawiła zarzut -Tata ty wychowywałeś mnie jak chłopaka a nie jak dziewczynę ? Moja odpowiedź - Wychowałem Cie jak człowieka wystarczyła. Obecnie dorosłe już dzieci radzą sobie świetnie bez nas ale chcą kontaktu i jesteśmy dla nich w dalszym ciągu przyjaciółmi choć żadne skumanie i po imieniu im przez usta nie przejdzie.
              A gender psender mam gdzieś To medialne zjawisko bo dopóki dowolna parafialna procesja gromadzi 10 razy więcej kobiet niż propagowana przez media cały miesiąc manifa to gender pozostaje marginalna pierdułką. ;-)
              • twojabogini Re: ja to miałem szczęscie 04.02.14, 12:53
                kawitator napisał:

                > Kurde ja to miałem szczęście
                > Nigdy nie byłem grzecznym chłopcem i nigdy nie bawiłem się lalkami.

                Miałeś szczęście. Chłopcom zazwyczaj pozwalano rozwijać się swobodnie. Ja za to w tych samych czasach byłam dziewczynką. Też nigdy nie bawiłam się lalkami. Z tego powodu często słyszałam, co będzie ze mnie za kobieta i matka. A ja wolałam rozmyślać o nieskończoności i zastanawiać się na liczbami. Nie dało się buntować na zewnątrz to wybrałem emigrację wewnętrzną. Nie widziałam potrzeby opiekowania się kawałkiem plastiku.

                Nieustannie byłam formatowana do roli grzecznej dziewczynki. Do życia wyszłam kompletnie nieprzygotowana i dostałam ostro w moją wrażliwą pupkę. Szybko się odformatowałam. Dobrze, że wychowałeś córkę "na chłopaka", jeszcze lepiej, że rozumiejąc, że to po prostu wychowanie do samodzielności.
                • sabat.77 Re: ja to miałem szczęscie 04.02.14, 15:49
                  Formatowanie na chlopaka tez ma pulapki. Mozna sformatowac skretynialego mizogina, ktory nigdy nie tknie gotowania czy mycia naczyn bo to zadanie dla kobiety. I nie da sie ukryc, ze wychowanie na dziewczynke moze wpuszczac w ramy dzikiego pragnienia macierzynstwa i silnych blokad seksualnych.
                  Duza czesc z tego co tutaj prezentuje sie jako typowo meskie czy kobiece zachowania, to czerpanie pelnymi garsciami z jakiegos kulturowego wzorca plci. Okreslanie sie przez jego konstrukcje. Sadzimy ze tak a nie inaczej powinnismy postapic, poprzez fakt osobistej identyfikacji plciowej.
                  Sadzimy, odwolujac sie do utworzonego przez kulture wzorca... czyli snimy cudze sny...
                  • twojabogini Re: ja to miałem szczęscie 04.02.14, 16:03
                    Zgadzam się z tobą. W ogóle formatowanie to kiepski pomysł. Tak samo głupie jest kupowanie/lnie kupowanie chłopcom lalek z powodu wyznawanej ideologii.

                    Syn nie miał lalki - zobaczył u znajomych, spodobało mu się, poprosił, dostał. Poprosił o dokupienie wózka, okej nie ma sprawy. Ma wiele innych zabawek, dużo ciekawszych a ta jedna budzi sensację (broń też ma i nikogo to nie oburza). Słyszałam nawet, że kształtuję dziecko na "pedała", albo go feminizuję (ale nie usłyszałam, że wychowuję przyszłego mordercę). A on jakby nigdy nic, bawi się w tatę. I w komandosa. Z równym zaangażowaniem wywala drzwi z kopa (fikcyjnie) jak kąpie i otula ręczniczkiem malucha.
                    I choć mały, ma na tyle rozsądku, żeby wiedzieć, że to zabawa. Na niby. Niektórym dorosłym nie idzie to jakoś.

                    Swoją drogą ja na podwórku miałam albo niewolnicę izaure,albo czterech pancernych, albo policjantów w mundurówce. Nikt nie obawiał się, że od tego zostanę niewolnicą, oficerem czy pijanym szarikiem.
                    • sabat.77 Re: ja to miałem szczęscie 04.02.14, 16:11
                      Formatowanie i tak sie odbywa, poprzez media, grupe rowiesnicza itd. Jedyne rozwiazanie to przedstawic dziecku rozne opcje i rozne punkty widzenia. Niech ma wybor.
                      • twojabogini Re: ja to miałem szczęscie 04.02.14, 17:02
                        >Niech ma wybor.

                        Sporo nad tym myślałam kiedyś. W takim totalnym relatywizmie mogłoby być dziecku ciężko. Więc jeśli o czymś gadamy, to zaznaczam co jest moją opinią, z czym się nie zgadzam, jakie są inne opinie. Ale w ramach rodziny jako rodzic narzucam jednak w jakimś stopniu przestrzeganie tych wartości, które ja uznaję za słuszne. Są zachowania, których nie zaakceptuję, a są takie których wymagam.
                        Nie da się chyba oderwać wychowania od wyznawanych wartości. Sądzę, że każdy bez względu na płeć powinien być samoobsługowy, więc chłopaki obsługują AGD i mopa, coś tam kucharzą. W tradycyjnym domu po obiedzie sprzątałabym pokornie naczynia razem z córką, a chłopcy szliby pograć w piłkę :)
                        • kawitator programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 09:40
                          Ponieważ co chwila opowiadacie o programowaniu jakie to niby rodzice przeprowadzają na dzieciach i jakie to ważne i kształtujące człowieka to małe słowo wyjaśnienia.

                          Teorie wychowania traktujące człowieka jak biała niezapisana kartę pojawiają się raz po raz już od początku XX wieku Tu przykład Makarenki Coraz to okazują się bzdurą i chciejstwem a zastosowanie ich w praktyce prowadzi do przerażających efektów Przykład Sartre i jego wierny uczeń Pol Pot który w Kambodży próbował wprowadzić w życie nauki swego mistrza wychowując lub jak teraz się mówi programując nowego lepszego uczciwego i łagodnego człowieka Efekty znamy kilka milionów zastrzelonych utopionych czy zabitych motykami.
                          Teorie pomimo że bzdurne i sprzeczne z nauka wracaj bo dobrze sie wpasowują w poglądy ( tak jakoś wypada lewicowych lub lewicujących) coraz to nowych nawiedzonych bo niby to w łatwy sposób pozawalają zmienić nasz świat w oazę szczęśliwości Dopóki to są opowiastki grupki nawiedzonych to niech sobie pieprzą Jeżeli zabieraj się za realną "inżynierie społeczną" to dla bezpieczeństwa pamiętając poprzednie skutki takich działań należy wrzód wypalić ogniem i żelazem Człowiek jest jaki jest a to głównie zależy to on naszego aparatu genetycznego czyli też posiadania lub nie chromosomu Y Zamienic człowieka wiele nie możemy. Możemy tylko nałożyć pozłotkę współczesnej cywilizacji która jako taka pryska i pęka w ekstremalnych stacjach
                          Wasze dzieci są głownie takie jaki im daliście aparat genetyczny a wychowanie to 10 góra 15% całości i tyli. Rozpisywaliście się tutaj o Urgu Rzeczywiście człek stłamszony przez matkę ale i tak wyszło szydło z worka bo to teraz ostry twardy facet pogrywający tu sobie z wami Miał być facet to pomimo wychowania został facetem Gdyby miał być łajzą to nawet gdyby był wychowywany przez zespół komandosów tez zostałby łajzą .
                          Więcej skromności Niewiele można zmienić a wiedzą to najlepiej Ci którzy mają więcej niż jedno dziecko Tak samo wychowywane w tych samych warunkach a efekt jakże różny
                          Jeżeli dodacie do tego pogląd współczesnej teorii myślenia ze nasza świadomość to tylko nieudolny rzecznik prasowy czegoś co działa bez jej udziału i podejmuje decyzje to macie komplet
                          pozdrawiam
                          kawi Piszący choć przekonany ze i tak do głów i umysłów nie trafi bo macie inny aparat genetyczny ;-PPPPPP
                          • hello-kitty2 Re: programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 09:55
                            kawitator napisał:

                            > Wasze dzieci są głownie takie jaki im daliście aparat genetyczny a wychowanie t
                            > o 10 góra 15% całości i tyli. Rozpisywaliście się tutaj o Urgu Rzeczywiście c
                            > złek stłamszony przez matkę ale i tak wyszło szydło z worka bo to teraz ostry t
                            > wardy facet pogrywający tu sobie z wami Miał być facet to pomimo wychowania zo
                            > stał facetem Gdyby miał być łajzą to nawet gdyby był wychowywany przez zespół
                            > komandosów tez zostałby łajzą .
                            > Więcej skromności Niewiele można zmienić a wiedzą to najlepiej Ci którzy mają
                            > więcej niż jedno dziecko Tak samo wychowywane w tych samych warunkach a efekt j
                            > akże różny
                            > Jeżeli dodacie do tego pogląd współczesnej teorii myślenia ze nasza świadomość
                            > to tylko nieudolny rzecznik prasowy czegoś co działa bez jej udziału i podejmuj
                            > e decyzje to macie komplet
                            > pozdrawiam
                            > kawi Piszący choć przekonany ze i tak do głów i umysłów nie trafi bo macie inny
                            > aparat genetyczny ;-PPPPPP

                            No to dobrze, to w takim razie na da sie w wychowaniu dziecka zapsuc go ani naprawic, mamy czyste rece ;)
                            • orzech69 Re: programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 10:19
                              hello-kitty2 napisała:

                              > No to dobrze, to w takim razie na da sie w wychowaniu dziecka zapsuc go ani nap
                              > rawic, mamy czyste rece ;)
                              sama w to nie wierzysz.
                              • kawitator Re: programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 11:10
                                Nie ciesz się tak bardzo Nie masz czystych rąk choć twoje wpływy nie są aż tak wielkie jak się poniektórym boginkom wydaje To jednak powinnaś
                                - przygotować do życia w społeczeństwie co jest bardzo trudne dla kobitek choć nie niemożliwe Zwykle robi to ojciec lub ktoś kto pełni jego rolę
                                - pomóc mu rozwinąć te talenty czy dobre cechy które ma
                                Tyle i aż tyle nie zapominając, że dzieciństwo i pobyt w domu rodzicielskim to zaledwie ułamek życia które ma przed sobą

                                Z kogoś o pierwszym stopniu muzykalności ( czyli wie kiedy grają ) nie zrobisz muzyka mogącego grac w filharmonii ale możesz zepsuć mu życie zmuszając go do nauki gry na skrzypcach. Realizujesz swoje potrzeby a nie jego udupiając dziecko Zachowanie powszechne u mamuś które zamiast kierować się rozumem kierują się "miłością" ale do siebie choć "dzidzi" nie schodzi im z ust
                                • hello-kitty2 Re: programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 11:41
                                  kawitator napisał:

                                  > Z kogoś o pierwszym stopniu muzykalności ( czyli wie kiedy grają ) nie zrobi
                                  > sz muzyka mogącego grac w filharmonii ale możesz zepsuć mu życie zmuszając go
                                  > do nauki gry na skrzypcach. Realizujesz swoje potrzeby a nie jego udupiając dz
                                  > iecko Zachowanie powszechne u mamuś które zamiast kierować się rozumem kierują
                                  > się "miłością" ale do siebie choć "dzidzi" nie schodzi im z ust

                                  Takie rzeczy to nie moja bajka. Wolalabym zeby zostal kulturysta, no ale ja za niego tych ton nie przerzuce ale jak bedzie chetny to pomoge, no i studia techniczne by sie przydaly i zeby nie zostal w miejscu, w ktorym sie urodzil, tylko ruszyl dupsko w swiat. Moze sam wybrac.

                                  Sami sie wiazecie z takimi kobietami 'mamuskami', a potem je obgadujecie. Jak to ma sens?
                                • that.bitch.is.sick Re: programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 11:54
                                  kawitator napisał:

                                  Realizujesz swoje potrzeby a nie jego udupiając dz
                                  > iecko Zachowanie powszechne u mamuś które zamiast kierować się rozumem kierują
                                  > się "miłością" ale do siebie choć "dzidzi" nie schodzi im z ust

                                  A ty czego się do kitty przypieprzasz? Masz jakieś tajemne informacje o jej macierzyństwie, czy każdej kobiecie-matce już na wstępie dajesz wilczy bilet? Kiepski z ciebie tropiciel talentów z takim bagażem uprzedzeń w stosunku do płci żeńskiej.
                                  Czy kolejna reainkarnacja porzuconego boksera z opowiastki urquharta o bezdusznych pramatkach i empatycznych dziadziusiach?
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,15128,148905363,149326757,Historia_damskiego_BOKSERA_Satyra.html?wv.x=2
                                  Bo u urquharta w rodzinie to wszystko jest zgodne ze stereotypem. Matka gotuje kapuśniak i spacza dzieci zgodnie ze swą emocjonalną naturą, natomiast dziad lub wuj powróciwszy w wojny lub powstania wprowadza dzieci w świat miłości ojczyzny i patriotyzmu. Nawet pies zgodnie z płcią zachowuje się stereotypowo. A ksiądz proboszcz macha kropidłem nad tem sielskiem obrazem. Aż cud że wyszli oni na mężczyzn z tej patologii. Bo wiesz Zbigniew Hołdys gdyby nie piraci byłby jak Eric Clapton. A urquhart gdyby nie kobiety byłby jak Kukliński conajmniej. Tylko z czyjej macicy ta tabula rasa miałaby się wziąć nie wiem za bardzo.
                                  Uff co za pierdoły.
                                  • kawitator Re: programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 13:44
                                    Takie rzeczy to nie moja bajka. Wolalabym zeby zostal kulturysta, no ale ja za niego tych ton nie przerzuce ale jak bedzie chetny to pomoge, no i studia techniczne by sie przydaly i zeby nie zostal w miejscu, w ktorym sie urodzil, tylko ruszyl dupsko w swiat. Moze sam wybrac.

                                    To mi się podoba ;-) jak będzie chętny to pomogę Credo to powinno być dla wychowujących dzieci.

                                    Sami sie wiazecie z takimi kobietami 'mamuskami', a potem je obgadujecie. Jak to ma sens?

                                    A kto ci dzieweczko powiedział, że moja to taka mamuśka ??? To ostra kobitka. Świetna w tym co robi zawodowo. Samodzielna samofinansująca i jeżeli jesteśmy razem ponad 40 lat to znaczy, że chcemy a nie, że ktoś musi bo to i tamto. Wnioski były z obserwacji otoczenia i lektury.

                                    A ty czego się do kitty przypieprzasz? Masz jakieś tajemne informacje o jej macierzyństwie, czy każdej kobiecie-matce już na wstępie dajesz wilczy bilet? Kiepski z ciebie tropiciel talentów z takim bagażem uprzedzeń w stosunku do płci żeńskiej.

                                    A czemu ty się Bicz do mnie przypierdalasz. Nie potrafisz zrozumieć, że mogę rozmawiać z kimś a nie o kimś?? Ponadto ciężko pracujesz aby moje „uprzedzenia do płci żeńskiej” broń Boże nie zanikły :-) Wyluzuj tak sobie gaworzę a do Kitty nic nie mam nawet nie wiem kto zacz.
                                    • hello-kitty2 Re: programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 14:31
                                      kawitator napisał:

                                      Wni
                                      > oski były z obserwacji otoczenia i lektury.

                                      Powiedz szczerze, masz swoj wiek i wiele zapewne widziales: czy faktycznie jest tak zle z tymi kobietami?, tylko w Polsce czy tez poza?, czy to sie pogarsza?, bo Urqu to juz chyba nikt nie wierzy jesli chodzi o przedstawiana skale problemu.

                                      Wkladaj czyjes slowa w cudzyslow czy jak, bo sie bajzel robi ;)
                                      • zawle Re: programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 14:34
                                        hello-kitty2 napisała: > bo Urqu to juz chyba nikt nie wierzy jesli chodzi o przedstawiana skale proble
                                        > mu.

                                        Ja mu wierzę...że tak wygląda jego prawda...
                                        • hello-kitty2 Re: programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 17:44
                                          zawle napisała:

                                          > hello-kitty2 napisała: > bo Urqu to juz chyba nikt nie wierzy jesli chodzi
                                          > o przedstawiana skale proble
                                          > > mu.
                                          >
                                          > Ja mu wierzę...że tak wygląda jego prawda...

                                          Ja tez wierze, czepilam sie tylko skali. Ale mysle, ze Ty Zawle pracujac z ludzmi masz podstawy ocenic jaka ta skala jest?
                                          • kawitator Re: programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 18:03
                                            Trochę trwało Musiałem upuścić powietrza z mojego balonika co go tak nadmuchałaś :-)
                                            Teraz do rzeczy Czy z kobietami jest tak źle ???
                                            Nie sadzę aby było źle akurat z kobietami Niby dlaczego Problem polega na czym innym Tu zastrzegam, że to moja osobista nie poparta żadnymi badaniami opinia.
                                            Faceci myślą zupełnie inaczej niż kobitki. Mamy inne mózgi a świat widziany naszymi oczami jest różny Trudności we wzajemnym rozumieniu są ogromne. Mogę tu podąć swój własny przykład. Od kilkudziesięciu lat dobrze wiem że jak kobitka coś mówi to wyładowuje swoje emocje, pokazuje strumień swojej świadomości itd. Zwykle słucham uważnie mojej żony bo dużo rozmawiamy i choć rozumowo wiem że ona nie oczekuje rady czy rozwiązania to czasami emocje rosną i mówię a co ja ci na to poradzę Z drugiej strony ona wie że jak nie mam nic ważnego do powiedzenia to milczę ale choć ćwiczymy już razem ponad 40 lat widzę, że jak za długo milczę to się niepokoi co się stało. Mówię tu o najprostszych sprawach.

                                            Osobiście żadnych kastrujących bab, heter, szalonych mamusiek nie znam Może nie ujawniają się przy mnie ;-) bo jestem klasyczną męska heteroseksualną szowinistyczną świnią ( pozdrowienia dla Bigświnki) i jestem z tego dumny bo to właśnie tacy jak ja wyciągnęli ludzi z jaskiń do apartamentów. Prawdą jest że jeżeli mamusia nie ma samoświadomości i wiedzy to pozostawiona w wychowaniu sama z dzieckiem ma dużą szansę zrobić mu życiową krzywdę

                                            To może być też taki problem. Ponieważ nie miałem problemów z zaborczymi kobitkami będąc po obu stronach procesu wychowawczego to może jak ktoś w którego rodzinie alkohol był od przypadku do przypadku i nigdy nie widział rodziców upojonych może nie dostrzegać problemu tam gdzie ktoś kto zetknął się z choroba alkoholowa w rodzinie widzi i alarmuje.

                                            To co tu kiedyś pisałem miało jeden cel Pokazać piszącym tu kobitkom, że ich sposób widzenia świata nie jest jedyny że my faceci widzimy to inaczej. Nie lepiej czy gorzej nie jesteśmy mniej lub bardziej dojrzali ale po prostu inni. Jeżeli choć jedna zrozumiała to przesłanie to nie pisałem na próżno. Tutaj na akurat tym forum to może i bez moich dywagacji kobitki zdaj sobie z tego sprawę. Temat poruszany nie tylko tu i od wielu lat. Kiedyś Francuzi nakręcili film ONA ON gdzie dwie połowy filmu przedstawiały te same wydarzenia widziane z dwóch stron i obiue te części to były zupełnie inne filmy.
                                            Jeszcze raz powiem choć Urgu może mi przywalić bo mu zabawę psuję Podbiera was i podpuszcza stosując kreację swojej osoby. :-PP
                          • sabat.77 Re: programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 15:40
                            Inklinacje, uzdolnienia, w jakims stopniu sklonnosci - zgoda, to jest dziedziczne. Ale mozliwosci korekty w jedna albo druga strone sa duzo wieksze niz mowisz. Makarenko dzialal w takich a nie innych warunkach nieprzypadkowo. Zawirowania historii wyprodukowalo wielu bezprizornych, wloczegow, mlodocianych zlodziei. Nie byloby ich az tylu, gdyby nie wlasnie system wychowawczy.
                            Pies wytresowany i udomowiony, a pies dziki, wychowany w sforze. Widzisz roznice ? U ludzi tez jest podobnie.
                            Ale oczywiscie, tuman bedzie mial ciezko by dostac Nobla, a plastyczne beztalencie poswieci zycie po trzykroc, zanim nauczy sie malowac przyzwoicie.
                          • sabat.77 Re: programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 16:53
                            I jeszcze jako ciekawostke - co sprawia, ze odbierasz Urqu jako ostrego, twardego faceta ? :)
                            • rekreativa Re: programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 17:28
                              Też bym chciała wiedzieć...
                              • hello-kitty2 Re: programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 17:34
                                sabat.77 napisał:

                                > I jeszcze jako ciekawostke - co sprawia, ze odbierasz Urqu jako ostrego, twarde
                                > go faceta ? :)

                                rekreativa napisała:

                                > Też bym chciała wiedzieć...

                                A Wy jak odbieracie?
                                • sabat.77 Re: programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 17:53
                                  Ja uwazam, ze faceta ciezko ocenic w wylacznie kontekscie zachowania wobec kobiet. To tylko jakis ulamek zachowan, w dodatku silnie uwarunkowany przyjetymi za wzorzec zwyczajami.
                                  Wedlug mnie naturalnymi rywalami mezczyzny sa inni mezczyzni, badz wlasne slabosci.
                                • that.bitch.is.sick Re: programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 18:22
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > sabat.77 napisał:
                                  >
                                  > > I jeszcze jako ciekawostke - co sprawia, ze odbierasz Urqu jako ostrego,
                                  > twarde
                                  > > go faceta ? :)
                                  >
                                  > rekreativa napisała:
                                  >
                                  > > Też bym chciała wiedzieć...
                                  >
                                  > A Wy jak odbieracie?

                                  Jako głos sprawiedliwości dziejowej, tak samo jak kawitatora tylko czasem musi wybrzmieć ton pprzeciwstawy
                            • kawitator Re: programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 18:06
                              sabacie prosto
                              Jak bym wypił z Tobą tyle napojów rozmownych co z Ugru to bym wiedział jaki jesteś ;-)
                              Nie jest tajemnicą ze część użytkowników zna się poza siecią.
                              • sabat.77 Re: programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 18:15
                                Rozumiem, to mnie do pewnego stopnia przekonuje. Na podstawie samego forum trudno ferowac takie wyroki.
                                Mysle, ze wspolne spotkanie byloby dla wielu osob niemalym zaskoczeniem. W sieci brak gestow, tembru glosu, jest tylko sucha tresc.

                                Chociaz - w prawdziwym swiecie tez mozna grac i to dlugo.

                                Ogladam czasem serie roznych programow o kryminalistach. Zdarzaja sie tam np. seryjni gwalciciele, mordercy, psychole najwyzszego ciezaru, ktorzy pedza zycie spokojnego wzorowego ojca i meza.

                                Co przypadek ciekawszy. Wychodzi na to, ze ogolnie malo o sobie wiemy. Interakcje spoleczne to jedna wielka gra pozorow...
                                • urquhart Re: programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 18:25
                                  Dlatego kto nie pije ten kabluje. W stanie wskazującym trudno grać ...
                                  • sabat.77 Re: programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 18:37
                                    Dlatego ja pije rzadko i tylko wtedy kiedy ja chce, a nie kiedy ktos stosuje na mnie takie naciski jak zademonstrowales przed chwila. Picie moze byc przyjemne, ale nie w atmosferze przymuszenia.
                                    • kawitator Re: programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 19:18
                                      Sabacisko wielu imion
                                      Wyluzuj To żart miał być
                                    • hello-kitty2 Re: programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 19:25
                                      sabat.77 napisał:

                                      > Dlatego ja pije rzadko i tylko wtedy kiedy ja chce, a nie kiedy ktos stosuje na
                                      > mnie takie naciski jak zademonstrowales przed chwila. Picie moze byc przyjemne
                                      > , ale nie w atmosferze przymuszenia.

                                      Od razu widac ze nie lubisz. Kto lubi nie odmawia, a cieszy sie na sama mysl :-)
                                • kawitator Re: programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 19:24
                                  Wychodzi na to, ze ogolnie malo o sobie wiemy. Interakc
                                  > je spoleczne to jedna wielka gra pozorow...

                                  Już ponad 50 lat temu Rosyjski bard Władimir Wysocki śpiewał taka pieść
                                  - Chcesz poznać człowieka weź go z sobą w góry tam szybko poznasz kto on jest jak będzie szedł przypięty do tej samej liny
                                  Ja mówię weź go z sobą na rejs Jak wstanie niedospany z podskakującym żołądkiem mokry o 3 nad ranem aby zmienić kolegę który waruje w chłodzie i wietrze na pokładzie to zobaczysz kto zacz i ile są warte jego opowieści.
                                  proste skuteczne sprawdzone wielokrotnie
                                  • sabat.77 Re: programowanie wychowanie i inne pierdoły 06.02.14, 20:26
                                    Na wojne wez, na front :)
                                    Bo zeglowac czy chodzic po gorach mozna lubic albo nie... A jak cos lubie, to przeciwnosci losu sa latwiejsze do zniesienia.
                          • twojabogini wychowanie a osobowość 06.02.14, 18:40
                            kawitator napisał:

                            > Ponieważ co chwila opowiadacie o programowaniu jakie to niby rodzice przeprowad
                            > zają na dzieciach i jakie to ważne i kształtujące człowieka to małe słowo wyjaś
                            > nienia.

                            Ja się z tobą zgadzam. Sama obserwuję swoje dzieciaki i wiem, że urodziły się jakieś - to znaczy jako ludzie posiadający określone cechy. Żadne tam białe kartki.

                            Tylko, że formatowanie nie dotyczy osobowości, raczej jest kwestią budowy poczucia wartości, przygotowania do pełnienia określonych rol, rozwinięcia samodzielności. I tu rodzice mają do powiedzenia bardzo dużo.

                            Znam mężczyznę 35+, nadal mieszka z matką. Jest normalnym facetem, dobrze się z nim pije. W sprawach życiowych - dupa, nie potrafi zapłacić rachunku, nastawić pralki, ogarnąć mieszkania czy przygotować sobie posiłku. Samoobsługowość jest kwestią wychowania, a nie cech wrodzonych.

                            Podobnie cechami, które możemy w dzieciach ukształtować jest przygotowanie do rywalizacji, przekazanie informacji o świecie, o seksualności, oraz zbudowanie poczucia własnej wartości, jak również przygotowanie do pełnienia funkcji opiekuńczych.

                            Jako dziewczynka zostałam sformatowana - bo nie rozwijano mojej samodzielności (nie pozwalano mi zbytnio się oddalać, wpajano mi poczucie zagrożenia), hamowano moją aktywność (wymagano spokojnego zachowania), ograniczono rozwój fizyczny (z dopuszczalnych sportów - taniec i gimnastyka). Byłam jak taki kwiatuszek hodowlany - śliczna i delikatna, tyle, że mógł mnie załatwić pierwszy przymrozek.

                            Czułam, że koledzy są ode mnie sprawniejsi - bo np. potrafili przeskoczyć przez płot i się nie bali rożnych wygłupów, od skakania po krze po skakanie z wysokiego budynku na jakąś starą kanapę. I co? Na całe moje szczęście z rożnych powodów rodzice przestali mieć czas na trzymanie mnie pod kopułką. Okazało się, że ja też wiele potrafię. Od kiedy to odkryłam, parę ostatnich lat mojego dzieciństwa było bajkowe. Tylko, że rozwój fizyczny, nabranie pewności w posługiwaniu się własnym ciałem to nie wszystko.
                            Inne formatki zostały mi na długie lata. I nie chodzi o zmiany charakteru - tylko poziom przygotowania do życia.

                            Podwójne standardy stosowane są do dziś - weźmy wychodzenie wieczorami nastolatków. W wielu rodzinach dziewczynki nadal podlegają "dla ich dobra" znacznie większym ograniczeniom w tym względzie. Nadal wielu rodziców bardziej lub mniej świadomie robi z córeczek szklarniowe kwiatuszki.


        • bgz0702 Re: Grzeczny chłopiec 04.02.14, 13:09
          urquhart napisał:

          A ja bym powiedziala jednak ze to sprawa której nie dotyczy gender a sytuacja grecji i polski to nie ta sama bajka. to kiepski przykład. w tym kraju wciekłosć ogarnęła tłumem którego nikt na tą klęskę nie przygotował a który żyl sobie wcześniej we względnym dobrobycie... a niestety z pustego i salomon nie naleje. my jesteśmy na innym etapie, zmiany trwaja od wielu lat nie doprowadzają już ludzi do takiej furii. a poza tym w twoim kraju po transformacji systemowej też nie było lepiej, nagle się okazało ze ciąć trzeba dodatki rodzinne hojnie wcześniej rozdawane a połowa stanowisk pracy jest nierentowna co pensje z automatu obniżyło a czy a ich rodziny są lepsze od naszych? nie rob jaj i nie miej nadziei to tylko kwestia czasu, dupy greków wcale nie są bezpieczne
        • bgz0702 Re: Grzeczny chłopiec 04.02.14, 13:10
          urquhart napisał:

          A ja bym powiedziala jednak ze to sprawa której nie dotyczy gender a sytuacja grecji i polski to nie ta sama bajka. to kiepski przykład. w tym kraju wciekłosć ogarnęła tłumem którego nikt na tą klęskę nie przygotował a który żyl sobie wcześniej we względnym dobrobycie... a niestety z pustego i salomon nie naleje. my jesteśmy na innym etapie, zmiany trwaja od wielu lat nie doprowadzają już ludzi do takiej furii. a poza tym w twoim kraju po transformacji systemowej też nie było lepiej, nagle się okazało ze ciąć trzeba dodatki rodzinne hojnie wcześniej rozdawane a połowa stanowisk pracy jest nierentowna co pensje z automatu obniżyło a czy a ich rodziny są lepsze od naszych? nie rob jaj i nie miej nadziei to tylko kwestia czasu, dupy greków wcale nie są bezpieczne
          • twojabogini Re: Grzeczny chłopiec 04.02.14, 13:18
            >dupy greków wcale nie są bezpieczne...

            ...i nigdy nie były. Nie jest to wcale kwestią genderową, bo za organ seksualny służyły przede wszystkim w kulturze patriarchalnej...

    • twojabogini Re: Nadopiekuńcze kontrolujące państwo a gender 04.02.14, 12:23
      Co do koncepcji państwa - zgodzę się, że państwo opiekuńcze jest równocześnie państwem w jakiejś części genderowym i kierującym się ideą równości. Państwo zawsze jest w jednym z aspektów formą umowy społecznej, w której obywatele zrzekają się części swoich praw na rzecz społeczności. Jedną z form zrzeczenia się własnych praw jest opodatkowanie pracy. Państwa opiekuńcze stosują restrykcyjny system fiskalny, zapobiegający majątkowemu rozwarstwianiu się społeczeństwa. Nie tylko poprzez wyższe podatki dla bogatych, ale także poprzez opodatkowanie spadków, zwłaszcza dużych spadków. System fiskalny jest podstawą państwa opiekuńczego - bo z czegoś musi być ono finansowane. Likwiduje się w ten sposób skrajną biedę i skrajne bogactwo, dbając o przyzwoitą średnią stopę życia i racjonalne wydatkowanie środków publicznych. Dużo z nich idzie na takie sektory jak szkolnictwo, opieka medyczna, kultura, teraz także opieka nad starszymi ludźmi.

      Polska nie staje się państwem genderowym czy opiekuńczym. Wystarczy spojrzeć na konstrukcję systemu fiskalnego, strukturę zarobków (a raczej ich rozpiętość) oraz nakłady państwa na sektory usług publicznych.
      Zgadzam się, że państwo polskie idzie w złym kierunku, ale nie jest to kierunek gender. W zasadzie problemem jest brak jakiegokolwiek kierunku - raz stawiamy na zaradność obywateli i ich świadczenia emerytalne uzależniamy od ich własnych decyzji i rynku i na własność prywatną, tylko po to by za chwilę zarąbać obywatelom kasę. Przy czym nie towarzyszy temu żadna myśl przewodnia, a potrzeba zatkania dziury budżetowej i ukrycia części długu publicznego, poprzez zwiększenie przyszłych zobowiązań państwa. Słowo przyszłych jest kluczowe - najwidoczniej państwo nie traktuje zobowiązań wobec osób opłacających składki jako już istniejących, ale jako mające powstać w przyszłości.
      Upatrywanie się w takich decyzjach politycznych motywacji rodem z gender jest niczym innym, jak kolejnym polowaniem na czarownice. W wersji renesansowej (a nie średniowiecznej) były one winne i zarazom i nieurodzajom i temu, że Heńkowi kuśka nie stawała. W wersji USA wszystkiemu winni byli komuniści i tylko oni stali na drodze do rozwoju. W Polsce jak widać za rozkład państwa odpowiada gender.

      Przy czym o ile praktyki magiczne i komunizm opierały się na rozbudowanym systemie wierzeń, gender co do swojej istoty opiera się na jednej li tylko obserwacji: że kobiety i mężczyźni mogą na równi (co nie znaczy w ten sam sposób) funkcjonować w przestrzeni rodziny i przestrzeni społecznej. Oraz, że płeć wcale nie determinuje takich cech jak zdolności i predyspozycje osobowościowe.
      Tak jak ziółka anki, po których z czartem Bartkiem spółkowała ni jak nie mogły zaszkodzić królowi, tak nawet stado genderowych feministek nie ma wpływu na cyniczne decyzje polityków - a szkoda.
      • orzech69 Re: Nadopiekuńcze kontrolujące państwo a gender 04.02.14, 13:27
        Bo państwo jest nastawione na jedno. Jak wyprowadzić maksymalnie dużo z kasy tak żeby nikt się nie przyczepił.
        Ale to moja zgorzkniała opinia o naszym aparacie.
        • bgz0702 Re: Nadopiekuńcze kontrolujące państwo a gender 04.02.14, 13:37
          orzech69 napisał:

          > Bo państwo jest nastawione na jedno. Jak wyprowadzić maksymalnie dużo z kasy ta
          > k żeby nikt się nie przyczepił.
          > Ale to moja zgorzkniała opinia o naszym aparacie.

          to rzeczywiscie zgorzkniała opinia. bo co to jest państwo i z jakiej kasy chcialoby wyciagać? jesli to ma byc kasa ue a moje pnswto chcialoby to zrobic to nie mam nic przeciwko, bo bez i posrednio przyczynili się do naszej sytuacji ekonomicznej i gospodarczej, jaj niech sobie nie robia, ja im to pamietam;))
          • twojabogini Re: Nadopiekuńcze kontrolujące państwo a gender 04.02.14, 14:19
            Był taki nurt poetycko-literacki - turpizm i w tym klimacie powstał wierszyk "Padlina".

            Państwo Polskie da się opisać już tylko w tych kategoriach estetycznych - bo jest to trup, którego kto może, tan jeszcze dojada a i schedę pomału obrabiają. Nie ma kompletnie pomysłu na państwo, kierunku rozwoju. No bo trupa rozwijać się nie da.
            Niemal każda decyzja polityczna dotyczy koncepcji jak tego trupa upudrować (ukryć dług publiczny kolejną księgową sztuczką), jak zabalsamować coby wolniej się rozkładał.

            Powiedzmy sobie szczerze. Trupa należałoby pochować. Transformacja się nie udała, IV RP się nie udała, zastrzyki reanimujące w postaci dotacji też się nie udały (ile sukieneczek nie kupimy trupowi i tak dalej pozostanie padliną). Wszystko co mogło - przegniło.

            Trzeba by obrać kierunek - idziemy w kierunku państwa socjalnego, to reformujemy system fiskalny i spłaszczamy strukturę zarobków. Kończymy z ideą państwa co to się do rynku nie wtrąca, ustawiamy płace minimalne, a środki publiczne przeznaczmy na sektor usługowy. Postawmy na nowoczesną edukację. Przy tym musimy się liczyć z tym, że średnia stopa życia nie będzie tak wysoka, jak w państwach, które ten model praktykują od dawna. Ale za to wyciągniemy z biedy 1,5 mln dzieci żyjących w ubóstwie i damy im szanse.

            Stawiamy na tradycję i polskość sarmacko-szlachecką? To zderegulujmy do k. nędzy rynek, znieśmy do zera własność państwową, wszystkie te spółeczki skarbu państwa i synekurki, zlikwidujmy sektor usług publicznych typu przedszkola, żłobki i darmowa opieka medyczna. Zliberalizujmy kodeks pracy. Dla tych co się nie dadzą rady utrzymać wprowadźmy stałe jednolite emerytury i jeden stały rodzaj zasiłków absolutnie zniechęcający do rozmnażania i wprowadźmy zachęty finansowe do posiadania potomstwa dla bogatych. Zlikwidujmy rzeszę urzędasów. W szkołach wprowadźmy dryl i dyscyplinę i postawmy na wysoki poziom nauczania. Niech dzieciaki od dziecka przyzwyczajają się do tego, że na sukces trzeba pracować.

            Chcemy Polski katolickiej - proszę bardzo. Dostosujmy ustawodawstwo do katolickiej nauki kościoła bez żadnych kompromisów, wycofajmy nauczanie o teorii ewolucji. I dajmy spokój gospodarce, a dla ubogich i sierot otwórzmy przytułki. Sądzę, że rozwinąłby się nam sektor turystyczny :)

            Chcemy Polski nowatorskiej i zielonej? Postawy na rolnictwo ekologiczne, stańmy się nowoczesnym spichlerzem europy. Olejmy budowę autostrad, wsadxmy tiry na tory. Przestawmy sie na produkcje rolną i now-how dotyczący produkcji eko-zywności dla niemieckich emerytów i rozpuszczonych europejskich jedynaków opływajacych w dostatki. Do tego masowo produkujmy eko-zabawki i dotujmy dziergane stringi. Zwiększmy nakłady na SGGW, a wycofajmy dotacje dla politechnik, które nie przynoszą jak dotąd żadnych wymiernych korzysci finansowych. Wprowadxmy podatki ekologczne i zwiekszajmy nakłady na ochronę środowiska. Za cel narodowy weźmy strategię rządu butanu, który zwiększa szczęście narodowe brutto. Będziemy może niebogaci, ale za to zdrowi, radośni i nie przeciążeni pracą.

            Umówmy się - ropy nie mamy, technologicznie jesteśmy zacofani, więc musimy bazować na tych zasobach które mamy. Wybierzmy jeden kierunek i go realizujmy. Bo nie można robić gospodarki rynkowej dwa lata, po to aby przez kolejne dwa budować państwo socjalne, tylko po to, żeby znów je demontować i jednak stawiać na społeczny darwinizm. To tak jakby zacząć od budowy ośrodka naukowego, aby po paru cegłach zdecydować się na kościół, z którego rezygnujemy na rzecz burdelu. A potem zaprzestac jakiejkolwiek budowy i rozkradać co się da wysyłając fikcyjne raporty o postępie robót.





            • orzech69 Re: Nadopiekuńcze kontrolujące państwo a gender 05.02.14, 13:43
              twojabogini do tego dochodzi ogromny bezwład urzędników którzy robią wszystko by uzasadnić swoje trwanie i pobieranie pensji
              • bgz0702 Re: Nadopiekuńcze kontrolujące państwo a gender 05.02.14, 14:39
                orzech69 napisał:

                > twojabogini do tego dochodzi ogromny bezwład urzędników którzy robią wszystko b
                > y uzasadnić swoje trwanie i pobieranie pensji

                ;)) jak to w życiu, cholera jasna, na chleb trzeba zarabiać...;))
                • orzech69 Re: Nadopiekuńcze kontrolujące państwo a gender 06.02.14, 08:20
                  bgz0702 napisała:

                  > orzech69 napisał:
                  >
                  > > twojabogini do tego dochodzi ogromny bezwład urzędników którzy robią wszy
                  > stko b
                  > > y uzasadnić swoje trwanie i pobieranie pensji
                  >
                  > ;)) jak to w życiu, cholera jasna, na chleb trzeba zarabiać...;))
                  nasuwa mi się porównanie do pijawki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka