urquhart 29.10.14, 20:52 kobieta.wp.pl/kat,26353,title,Przemoc-wobec-kobiet-zaczyna-sie-na-ulicy,vid,16994337,wideo.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rekreativa Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie"??? 29.10.14, 21:09 Przemoc to polskie tłumaczenie. W oryginale jest street harassment - czy to podpada pod przemoc czy nie to zależy od kraju i prawnej definicji przemocy. Niemniej, jaka by ona nie była ta definicja - przedstawione zachowania są nieprzyjemne dla odbiorcy - w tym przypadku dziewczyny, wiele chamskich, a niektóre wręcz zastraszające (koleś, który przez 5 minut lezie obok babki, tak blisko, że ją dotyka ramieniem). Jedną tylko zaczepkę usłyszałam, którą można potraktować jako neutralną - Have a nice day. Reszta jest dosyć agresywna. Pomijam już sens zaczepiania na ulicy kogoś, kto najwyraźniej się dokądś śpieszy (babka idzie szybkim, zdecydowanym krokiem) i ma inne rzeczy na głowie niż poznawanie nowych ludzi. Odpowiedz Link
fanny Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie"??? 08.11.14, 08:22 rekreativa napisała: > Przemoc to polskie tłumaczenie. > W oryginale jest street harassment - czy to podpada pod przemoc czy nie to zal > eży od kraju i prawnej definicji przemocy. Chyba najbardziej to zalezy od nastawienia odbiorcy. Mnie sie czasem zdarzaja takie zaczepki i odbieram je jako cos milego a nie jak molestowanie. Milego, bo czuje, ze choc ide pograzona we wlasnych sprawach nie zwracajac uwagi na otoczenie, to ktos widzi we mnie kobiete i daje temu temu wyraz tak jak potrafi, uzywajac srodkow ekspresji, ktore wydaja mu sie odpowiednie. > Niemniej, jaka by ona nie była ta definicja - przedstawione zachowania są niepr > zyjemne dla odbiorcy - w tym przypadku dziewczyny, wiele chamskich, a niektóre > wręcz zastraszające (koleś, który przez 5 minut lezie obok babki, tak blisko, ż > e ją dotyka ramieniem). Takich kolesi ja tez spotykam, tyle ze ja ich nie ignoruje, tylko odpowiadam grzecznie na ich pytania. Jak ida za blisko, to zwyczajnie prosze, zeby sie troche odsuneli, bo naruszaja moja przestrzen osobista. Zawsze sie odsuwaja. I nie jest to kwestia tego, ze na co dzien zyje w jednym z najbezpieczniejszych krajow swiata, bo w NYC tez sie ktos poproszony odsunal. > Jedną tylko zaczepkę usłyszałam, którą można potraktować jako neutralną - Have > a nice day. > Reszta jest dosyć agresywna. ??? > Pomijam już sens zaczepiania na ulicy kogoś, kto najwyraźniej się dokądś śpiesz > y (babka idzie szybkim, zdecydowanym krokiem) i ma inne rzeczy na głowie niż po > znawanie nowych ludzi. A mnie wlasnie bezsensownosc tego zachowania najbardziej bawi i postrzegam jako urocza w swojej nieporadnosci. Tak urocza, ze az warta zauwazenia. f. Odpowiedz Link
rekreativa Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie"??? 08.11.14, 12:23 "A mnie wlasnie bezsensownosc tego zachowania najbardziej bawi i postrzegam jako > urocza w swojej nieporadnosci. Tak urocza, ze az warta zauwazenia." Sądząc po komentarzach kobiet pod filmikiem, jesteś w mniejszości. Odpowiedz Link
zawle Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie"??? 08.11.14, 12:31 Kiedyś pisałam że nie najmniej doświadczony kochanek jest najgorszy. najgorszy jest ten, któremu się zdaje, że wie lepiej co kobieta lubi. Tu podobnie. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie"??? 29.10.14, 21:11 to ona tak non stop szła przez 10 godzin? A to się zmachała dziewczyna.I to zmontowane jest odpowiednio, tendencyjnie, aby łatwiej udowodnić ww tezę Odpowiedz Link
rekreativa Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 29.10.14, 21:17 Ale jaką niby tezę? Że istnieją chamskie typy , zaczepiające laski na ulicach? To jest jakaś wydumana teza? Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 29.10.14, 21:27 Istnieja. Ja to bym byl bezgranicznie oburzony, jakby tak sie baby do mnie dostawialy. Na szczescie nic mi takiego nie grozi. Odpowiedz Link
rekreativa Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 29.10.14, 21:40 Ale kpisz sobie, czy serio? Po dyskusjach pod tym filmikiem zauważam, że facetom trudno się wczuć w sytuację - może dlatego, że oni takich zaczepek ze strony kobiet nie odbierali by jako zagrażających. W przypadku, kiedy rosły gościu mnie zaczepia i mimo ignorowania nie chce się odczepić, tylko za mną lezie, to ja się po prostu boję. Jestem na tego typu zachowania tym bardziej uwrażliwiona, że bardzo podobna zaczepka przydarzyła mi się w realu i było to cholernie nieprzyjemne. Zawołania jak "kochanie, słodziutka, piękna" do obcej osoby na ulicy jest po prostu niegrzeczne. Brudzia z nimi nie piła, żeby ją tak tykali. A teksty: "powiedziałem, że jesteś piękna, powinnaś podziękować" wykrzyczane za babką? W tym pobrzmiewa już groźba. I nie, nie uważam, że faceci powinni zapomnieć o jakiejkolwiek próbie zagajenia obcej kobiety. Ale niech to robią kulturalnie, taktownie i niech wybiorą jakąś sprzyjającą okoliczność. (babka niemal biegnąca ulicą przecież nie porzuci swoich planów i zajęć i nie będzie uprzejmie wysłuchiwać, co obcy koleś ma do powiedzenia). I niech nie nagabują, kiedy dostaną odmowę, bo robi się wtedy mocno nieprzyjemnie. To są proste zasady i chyba żaden ogarnięty facet nie ma problemu z dostrzeżeniem granicy między takim zachowaniem, a chamówą. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 30.10.14, 03:17 Wiesz, kazdy ma swoje problemy. Ze mnie dziewczyny raczej sie nasmiewaly (chichranie sie z kolezankami na ucho) niz glosno zaczepialy. Raz dziewczyna zrobila na moj widok glosne "mmm" jak wracalem z silowni (bylem wtedy w dobrej formie) i bylo to bardzo przyjemne. Ale poczucie zagrozenia rozumiem, sam za dziewczynami nie wolam ani nie gwizdze. Moze sam balbym sie odzewu drugiej strony, raczej bym nic milego nie uslyszal... Odpowiedz Link
rekreativa Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 30.10.14, 10:26 " Moze sam balbym sie odzewu drugiej strony, raczej > bym nic milego nie uslyszal..." No właśnie, takie zachowania jednak większość babek odbiera jako niezbyt miłe, co sprawia, że są one nieskuteczne - nie poznasz w ten sposób kobiety, nie poderwiesz na "bejbe, jesteś seksi" wywrzeszczane na pół ulicy. Czy faceci o tym nie wiedzą? Sądzę, że wiedzą. Zatem można zapytać, po co to właściwie robią? I niestety, śmiem przypuszczać, że motywacja wielu wcale nie jest fajna. (szczególnie, że nierzadko po "komplemencie" zignorowanym przez babkę lecą "suki" itp. ) A co do Twoich przeżyć to świetnie rozumiem, bo mi jako szarej myszy- okularnicy też całą szkołę dokuczano i na ulicy też latały za mną przykre, chamskie uwagi. Odpowiedz Link
urquhart Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 30.10.14, 10:35 A mnie mężczyźni napadi i okradli kiedyś w podejrzanej dzielnicy a raz udalo mi sie obronic. I to jest przemoc. I jak mieli taki zamiar to nie zaczepiali czekajac na reakcje tylko to zrobili. Odpowiedz Link
rekreativa Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 30.10.14, 11:08 Urqu, Ja nie stawiam takich zaczepek w jednym szeregu z rękoczynami, molestowaniem seksualnym, czy gwałtem. Na miłość boską, ja nawet nie wgłębiam się w feministyczne interpretacje takich zachowań. Natomiast błagam, nie próbujcie panowie, wmawiać, że to jest fajne i w ogóle cool. Nie, nie jest. Wygłaszanie głośno komentarzy o cudzym wyglądzie na ulicy, wydawanie obcym osobom poleceń (jak uśmiechnij się, podziękowałabyś itd.), natrętne czepianie się mimo ignorowania itp. są to zachowania co najmniej niekulturalne i niegrzeczne i ja mam prawo nie być nimi zachwycona. Zresztą urqu, weź się na chwilę wczuj w sytuację tej laski z filmiku - idziesz ulicą, a tu co rusz jakieś Murzyny (wybaczcie "rasizm") za Tobą wołają, niektórzy za Tobą lezą, nie chcą się odczepić. Noż kurde, nie mów mi, że by Ci było miło i że ani razu nie poczułbyś się nieswojo. Odpowiedz Link
urquhart Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 30.10.14, 11:34 Podobnie niefajni są akwizytorzy, natretne reklamy w telewizji, kłamliwi politycy, ludzie demonstrujacy na ulicy skrajne poglądy polityczne , ortodoksi religijni z misja zbawienia ludzkosci czy żebrajacy śmierdzący bezdomni. Ich wolnosc polega na prawie do zainteresowania zaprezentowania czego chca, a twoja wolnosc odmówić czy zignorować ich. Robienie z tego przemocy z niefajnosci to manipulacja , pomijajac że stosują to srodowiska wzywajace do tolerancji... Odpowiedz Link
rekreativa Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 30.10.14, 11:43 Ale to do nich miej pretensje. Ja zaczepek nie zaliczam do przemocy (chyba że się robią agresywne, bo jak facet zaczyna za mną rzucać bluzgami, to już przemoc werbalna jest). Natomiast zaliczam do zachowań niefajnych i mam prawo nawoływać, ażeby mężczyźni się od nich powstrzymali. Wiem, że moje wołania mogą zostać zignorowane i że zawsze się takie zachowania zdarzać będą, ale może akurat jeden czy drugi się zastanowi, kto wie. W każdym razie mogę nazywać rzecz po imieniu i mogę mówić, że mi się nie podoba, prawda? Tak samo Ty możesz wyrażać swoje niezadowolenie na oszołomów religijnych i domagać się, by się nie wtrącali w Twoje życie. Czy takie domaganie się, nawoływanie będzie skuteczne, czy nie, to jednak masz prawo wyrażać swą opinię. Nie musisz siedzieć cicho i udawać, że wszystko jest ok, tylko dlatego, że nie da się takich zachowań wyrugować. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 30.10.14, 11:50 urquhart napisał: > Robienie z tego przemocy z niefajnosci to manipulacja , pomijajac że stosują to > srodowiska wzywajace do tolerancji... Nie sam fakt wystepowania takich dzialan jest przemoca, ale jego nachalnosc, wymuszanie mojego przyzwolenia, nawet jesli ogranicza ono moja wolnosc. Na medialne molestowanie roznych oszolomow mam wplyw, moge wyrzucic TV,moge zaknac drzwi przed domokrazca, moge przerwac monolog ankietera odkladajac telefon. Na oblesi zaczepiajacych na ulicy wplywu nie mam, bo poruszac sie po miescie jakos musze. Poza tym zauwaz, ze wciska mi sie dodatkowo kit, ze to molestowanie na ulicy powinno mnie dowartosciowywac, cieszyc. Jest to chora manipulacja moimi uczuciami. Na to sie nie zgadzam. Odpowiedz Link
urquhart Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 30.10.14, 12:06 Masz wplyw, możesz siedzieć w domu. Albo zamieszkac na ogrodzonym osiedlu patrolowanym przez ochroniarzy zeby nikt niepowolany kto nie ma kasy na mieszkanie tam nawet nie zostal wpuszczony i nie wychodzic poza jego obręb. Odpowiedz Link
rekreativa Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 30.10.14, 12:10 Acha, czyli rozwiązaniem, zamiast edukować chłopaków, by się tak nie zachowywali, jest według Ciebie uziemienie kobiet w domach na strzeżonych osiedlach. Seriously??? Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 30.10.14, 12:23 urquhart napisał: > Masz wplyw, możesz siedzieć w domu. > Albo zamieszkac na ogrodzonym osiedlu patrolowanym przez ochroniarzy zeby nikt > niepowolany kto nie ma kasy na mieszkanie tam nawet nie zostal wpuszczony i nie > wychodzic poza jego obręb. Slusznie, powinnysmy siedziec w domach. Tylko, ze jak sie juz tam wszystkie pozamykamy, to panowie z nudow zaczac drapac sie po jajach, bo nie bedzie juz za kim wyrzaskiwac chamskich tekstow na ulicy. Odpowiedz Link
rekreativa Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 30.10.14, 12:08 "Poza tym zauwaz, ze wciska mi sie dodatkowo kit, ze to molestowanie na ulicy po > winno mnie dowartosciowywac, cieszyc. Jest to chora manipulacja moimi uczuciami > . Na to sie nie zgadzam." Ja bym nawet powiedziała, że to bardziej mnie oburza, niż same zaczepki. To jest odbieranie mi prawa do własnych odczuć, takie autorytarne narzucanie mi, co powinnam czuć. I tu już wychodzi ten patriarchat - oczywiście mężczyźni znowu wiedzą lepiej, co powinny kobiety. Odpowiedz Link
fanny Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 08.11.14, 08:32 rekreativa napisała: > "Poza tym zauwaz, ze wciska mi sie dodatkowo kit, ze to molestowanie na ulicy p > o > > winno mnie dowartosciowywac, cieszyc. Jest to chora manipulacja moimi ucz > uciami > > . Na to sie nie zgadzam." > Nie wiem kto Ci wciska jakies dodatkowe kity i manipuluje Twoimi uczuciami? > Ja bym nawet powiedziała, że to bardziej mnie oburza, niż same zaczepki. > To jest odbieranie mi prawa do własnych odczuć, takie autorytarne narzucanie mi > , co powinnam czuć. I tu już wychodzi ten patriarchat - oczywiście mężczyźni zn > owu wiedzą lepiej, co powinny kobiety. ??? Przeciez ta babka miala szanse, zeby wyrazic swoje uczucia kiedy byly zaczepiana, mogla powiedziec 'hej, nie lubie tego i znam duzo dziewczyn, ktore tego nie lubia, wiec nastepnym razem se koles daruj', tyle ze nie skorzystala z tej mozliwosci. Dlaczego? Ja nie mam pojecia. Byloby dla niej uwladczajace gadac na ulicy z 'czarnuchem' czy co? No naprawde nie wiem. f Odpowiedz Link
rekreativa Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 08.11.14, 11:39 Nie wiem, może się laska bała dzioba otworzyć? Jak za mną paru kolesi dawno temu coś tam chamskiego z ławeczki w parku wołało, to też tylko kroku przyśpieszyłam. Odpowiedz Link
fanny Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 08.11.14, 08:26 rekreativa napisała: > Ale kpisz sobie, czy serio? > Po dyskusjach pod tym filmikiem zauważam, że facetom trudno się wczuć w sytuacj > ę - może dlatego, że oni takich zaczepek ze strony kobiet nie odbierali by jako > zagrażających. > W przypadku, kiedy rosły gościu mnie zaczepia i mimo ignorowania nie chce się o > dczepić, tylko za mną lezie, to ja się po prostu boję. Mozna sie bac i ignorowac a mozna sie bac i powiedziec, ze sie boi. Wtedy w wiekszosci mezczyzn odezwie sie rycerz, ktory z przyjemnoscia odprowadzi Cie tam, gdzie idziesz, bys w jego towarzystwie mogla sie czuc bezpiecznie. > Jestem na tego typu zachowania tym bardziej uwrażliwiona, że bardzo podobna zac > zepka przydarzyła mi się w realu i było to cholernie nieprzyjemne. > Zawołania jak "kochanie, słodziutka, piękna" do obcej osoby na ulicy jest po pr > ostu niegrzeczne. Brudzia z nimi nie piła, żeby ją tak tykali. Gdyby wolali 'gruba dupa', 'çyce jak donice', to byloby to niegrzeczne, ale co zlego jest w nieporadnym zagadaniu do nieznajomej osoby na ulicy? Nigdy do nikogo nie zagadujesz np. w oczekiwaniu na autobus, zeby sobie umilic czekanie w deszczu? > A teksty: "powiedziałem, że jesteś piękna, powinnaś podziękować" wykrzyczane za > babką? W tym pobrzmiewa już groźba. Dla mnie to pobrzmiewa tylko jak zwrocenie uwagi, ze grzecznosc wymaga podziekowania za komplement a nie jak grozba. Grozba dla mnie byloby 'albo podziekujesz albo ci zajebie'. > I nie, nie uważam, że faceci powinni zapomnieć o jakiejkolwiek próbie zagajenia > obcej kobiety. Ale niech to robią kulturalnie, taktownie i niech wybiorą jakąś > sprzyjającą okoliczność. (babka niemal biegnąca ulicą przecież nie porzuci swo > ich planów i zajęć i nie będzie uprzejmie wysłuchiwać, co obcy koleś ma do powi > edzenia). > I niech nie nagabują, kiedy dostaną odmowę, bo robi się wtedy mocno nieprzyjemn > ie. Problem tej babki nie polegal na tym, ze faceci ja nagabywali (zdarza sie i nie bardzo mamy na to wplyw) tylko na tym, ze ignorujac mezczyzn i nie mowiac niczego otwartym tekstem liczyla, ze sie domysla, co ona sobie mysli. Powiedzialabym, ze to stereotypowe kobiece zachowanie. > To są proste zasady i chyba żaden ogarnięty facet nie ma problemu z dostrzeżeni > em granicy między takim zachowaniem, a chamówą. ??? Chamowa to by byla, gdyby babka powiedziala: prosze nie idz ze mna, bo nie moge sie skupic na swoich myslach czy celu, wziela do kieszeni ten jego numer (przeciez nie musi dzwonic) a facet nadal jej towarzyszyl wiedzac, ze w tym momencie jego towarzystwo jest mu niemile. To rzeczywiscie bylaby chamowa. f. Odpowiedz Link
rekreativa Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 08.11.14, 12:08 " Nigdy do niko > go nie zagadujesz np. w oczekiwaniu na autobus, zeby sobie umilic czekanie w de > szczu?" Chcesz mi powiedzieć, że zagajasz obcych facetów na ulicy tekstem: "Hej, przystojniaczku, ale dziś kiepska pogoda"? Albo wołasz do przechodzącego faceta "Seksi jesteś, uśmiechnij się"? Czy takie zwracanie się do obcych ludzi jest w naszej kulturze uznawane za normę? "Wtedy w wie > kszosci mezczyzn odezwie sie rycerz" A jak się nie odezwie? " Dla mnie to pobrzmiewa tylko jak zwrocenie uwagi, ze grzecznosc wymaga podzieko > wania za komplement a nie jak grozba." Naprawdę? Facet wykrzykuje coś za Tobą na ulicy i czujesz się zobligowana, by mu dziękować za "komplement"? " prosze nie idz ze mna, bo nie moge > sie skupic na swoich myslach czy celu, wziela do kieszeni ten jego numer (prze > ciez nie musi dzwonic) a facet nadal jej towarzyszyl wiedzac, ze w tym momenci > e jego towarzystwo jest mu niemile. > To rzeczywiscie bylaby chamowa." No i to się własnie mi przydarzyło, stąd takie moje odczucia. Niemniej omawiamy konkretny filmik, a jego twórcy mieli taką koncepcję, by laska się nie odzywała. Przyznaję, że ciekawie by było nakręcić podobny materiał, ale żeby dziewczyna reagowała słownie na zaczepki. PS Cały czas podkreślam w tej dyskusji, że nie chodzi o sam fakt zagajenia do obcej kobiety na ulicy, ale o formę. W filmiku większość tych zaczepek nie ma kulturalnej formy, po prostu. I nie jest to przecież jakieś moje, odosobnione widzimisię, bo pod filimikami tego typu pojawia się tysiące komentarzy kobiet, które mają identyczne odczucia. Skądś przecież one się biorą. Odpowiedz Link
fanny Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 08.11.14, 12:54 rekreativa napisała: > > Chcesz mi powiedzieć, że zagajasz obcych facetów na ulicy tekstem: "Hej, przyst > ojniaczku, ale dziś kiepska pogoda"? > Albo wołasz do przechodzącego faceta "Seksi jesteś, uśmiechnij się"? Oczywiscie, ze czasami tak. Dlaczego by nie? w koncu mamy rownouprawnienie. > Czy takie zwracanie się do obcych ludzi jest w naszej kulturze uznawane za norm > ę? Z filmiku wynika, ze spora czesc ludzkosci (konkretnie meska) uwaza takie zachowanie za norme. Jakas czesc kobiet to dowartosciowuje, jakas czesc to bawi i generalnie nie odbieraja tego jako uwlaczajace. Moge sie na to obrazac, moge dzialac na rzecz zmiany prawa by takie zachowania podpadaly pod jakis paragraf, albo moge jednego dnia podjac ta niewinna mesko-damska zabawe by drugiego dnia wysyczec przez zeby 'spierdalaj'. > "Wtedy w wie > > kszosci mezczyzn odezwie sie rycerz" Wtedy sie bede martwic. Cale zycie walcze z niefajnym podejsciem zamartwiania sie na zapas, wiec dlaczego wychodzac na ulice mialabym zakladac, ze kazdy z napotkanych facetow, ktory tylko zawiesi na mnie oko, to jesli nie seryjny morderca, to napewno nalogowy gwalciciel? > > > Naprawdę? Facet wykrzykuje coś za Tobą na ulicy i czujesz się zobligowana, by m > u dziękować za "komplement"? Zobligowana sie zupelnie nie czuje. Ale podziekowanie za 'wlasnie widzialem przechodzace $1000' duzo mnie nie kosztuje wiec w sumie to czemu mialabym nie podziekowac? Albo na zyczenia milego dnia nie odzyczyc tego samego? Dla zasady? Nie mam takich sztywnych zasad. > " prosze nie idz ze mna, bo nie moge > > sie skupic na swoich myslach czy celu, wziela do kieszeni ten jego numer > (prze > > ciez nie musi dzwonic) a facet nadal jej towarzyszyl wiedzac, ze w tym mo > menci > > e jego towarzystwo jest mu niemile. > > To rzeczywiscie bylaby chamowa." > Wspolczuje, ze masz takie doswiadczenia. > W filmiku większość tych zaczepek nie ma kulturalnej formy, po prostu. > I nie jest to przecież jakieś moje, odosobnione widzimisię, bo pod filimikami t > ego typu pojawia się tysiące komentarzy kobiet, które mają identyczne odczucia. > Skądś przecież one się biorą. Wlasnie usilujemy do tego dojsc :) f. Odpowiedz Link
rekreativa Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 08.11.14, 13:06 " Oczywiscie, ze czasami tak. Dlaczego by nie? w koncu mamy rownouprawnienie." Trudno mi w to uwierzyć, ale może Ty po prostu jesteś bardzo młoda i dla Twojego pokolenia takie "tykanie" amerykańskie to normalka. Dla mojego nie. Do obcych ludzi zwracam się per "pan, pani", jeśli akurat muszę, a uwagi odnośnie cudzego wyglądu sobie darowuję. A równouprawnienie naprawdę nie polega na tym, żeby kopiować po mężczyznach zachowania, które mogą ludziom sprawiać dyskomfort... Odpowiedz Link
zawle Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 08.11.14, 13:13 rekreativa napisała: > A równouprawnienie naprawdę nie polega na tym, żeby kopiować po mężczyznach za > chowania, które mogą ludziom sprawiać dyskomfort... Brawo!!! Odpowiedz Link
fanny Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 08.11.14, 13:40 rekreativa napisała: > " Oczywiscie, ze czasami tak. Dlaczego by nie? w koncu mamy rownouprawnienie." > > Trudno mi w to uwierzyć, ale może Ty po prostu jesteś bardzo młoda i dla Twojeg > o pokolenia takie "tykanie" amerykańskie to normalka. Pewnie jestem starsza od Ciebie, ale zyje od pewnego czasu w krajach gdzie 'small talk' z obcymi jest czyms naturalnym. > A równouprawnienie naprawdę nie polega na tym, żeby kopiować po mężczyznach za > chowania, które mogą ludziom sprawiać dyskomfort... Alez ja nie robie tego, by kopiowac cos po mezczyznach tylko dlatego, ze sie przy tym swietnie bawie a i wiekszosci mezczyzn to nie sprawia dyskomfortu ( z tego, co zauwazylam) tylko im podbija ego. Mezczyzni en masse to lubia (albo tak mi sie tylko wydaje?). Odpowiedz Link
rekreativa Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 08.11.14, 14:03 " tylko dlatego, ze sie pr > zy tym swietnie bawie a i wiekszosci mezczyzn to nie sprawia dyskomfortu ( z te > go, co zauwazylam) tylko im podbija ego. Mezczyzni en masse to lubia" A kobiety en masse tego nie lubią. Jeśli istnieje duże prawdopodobieństwo, że jakieś moje zachowanie sprawi drugiej osobie dyskomfort, przykrość, niesmak, to ja się od niego powstrzymuję. No chyba że o to mi właśnie chodzi, by ktoś poczuł się nieswojo. Odpowiedz Link
fanny Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 08.11.14, 14:07 rekreativa napisała: > No chyba że o to mi właśnie chodzi, by ktoś poczuł się nieswojo. To co wtedy robisz? nie powstrzymujesz sie? Odpowiedz Link
rekreativa Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 08.11.14, 14:23 To "ja, mi" to figura retoryczna. Osobiście nie czuję potrzeby, by innych ludzi wprawiać w negatywne emocje. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie"??? 29.10.14, 22:06 Moja koleżanka - ladna kobieta, była na wakacjach w Sitges - wakacyjnej stolicy gejów w Europie. Po przyjeździe powiedziała: Marek, nikt na mnie nie zwracał uwagi, może ja jestem nieładna, albo już się postarzałam. Sa gorsze rzeczy, anizeli to, że faceci sie ogladaja i zaczepiają. Ta gorszą rzecza jest, jak tego nie robią. Odpowiedz Link
zawle Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie"??? 30.10.14, 06:21 marek.zak1 napisał: > Sa gorsze rzeczy, anizeli to, że faceci sie ogladaja i zaczepiają. Ta gorszą rz > ecza jest, jak tego nie robią. No co Ty...zawsze można wejść na forum i uprawiać samozachwalanie. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie"??? 30.10.14, 11:39 Zawle napisała: No co Ty...zawsze można wejść na forum i uprawiać samozachwalanie. Tak, ale w realu zawsze następuje wetfikacja. W w temacie, bardziej współczuję kobietom, które są dla facetów przezroczyste, niż tym, które sa zaczepiane, nawet w taki sposób. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie"??? 30.10.14, 12:02 marek.zak1 napisał: > bardziej współczuję > kobietom, które są dla facetów przezroczyste, niż tym, które sa zaczepiane, naw > et w taki sposób. A ja wspolczuje tym, ktorzy tak rozpaczliwie lakna akceptacji, ze nawet chamski komentarz zinterpretuja jako podziw i zainteresowanie swoja osoba. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie"??? 29.10.14, 22:14 nie uważam, że większość tych zaczepek była chamska.Dzień dobry, hej piekna, miłego dnia, jak się masz?Wiele było też takich.Poza tym jaki kraj, takie zaczepki, u nas nie spotkałam się raczej z takimi zachowaniami i nie mówię, że w stosunku do siebie, ale ogólnie, do różnych kobiet, idących ulicą, seksownych, pięknych, no nie widziałam takich sytuacji, choć nie neguję, że się z pewnością zdarzają. Odpowiedz Link
kaatrin Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 30.10.14, 04:06 > nie uważam, że większość tych zaczepek była chamska.Dzień dobry, hej piekna, mi > łego dnia, jak się masz? Chyba sobie zartujesz. Uwazasz takie zaczepki za normalne teksty? To sa prowokacje, taki koles tylko czeka, az zwrocisz na niego uwage, zeby sie do ciebie przyczepic, a potem robi sie niewesolo... To nie chodzi o zyczenie komus milego dnia, tylko o oblesna zaczepke. Mieszkam w NY i takie teksty to niestety moj dzien powszedni. Nie ma dnia, zeby sie kilku takich oblesnych kolesi nie napatoczylo. Wcale nie trzeba isc przez getto! Jedyna rada to ignorowac! Nawet idac z moim dwuletnim dzieckiem slysze takie komentarze. Prawda taka, ze te osobniki to ELEMENT, NIZINY SPOLECZNE. Normalni wyksztalceni faceci tak sie nie zachowuja w tym kraju NIGDY! Widzialam ten filmik udostepniony szeroko na FB i jestem zszokowana ile ludzi (w wiekszosci mezczyzn) broni tych facetow (jak rowniez krytykuje bohaterke filmiku nazywajac ja zimna suka). Ciekawe, czy tym panom byloby tak milo, gdyby ich jacys faceci, duzo od nich wieksi i silniejsi pozaczepiali w taki sposob. Odpowiedz Link
ninek04 Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 30.10.14, 04:36 Dlatego mówię, to Ameryka, to NY, to tygiel, kotłowanina różnych ludzi, ras, narodowości. To chyba nie ma prostego przełożenia, że w Polsce takie zachowania są powszechne., bo nie są. Co nie znaczy, że chamstwa nie należy tępić. Odpowiedz Link
urquhart Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 30.10.14, 07:26 Nazywanie tego przemocą to normalne sianie nienawiści. Część to zwykłe zatajenia jak że szkoleń PUA a faceci to naturalsi. Próbują i przyjmują odmowę. Tyle że startują nie na swój poziom. A faceciTakie zatajenie jaką kultura i inteligencja. Odpowiedz Link
kaatrin Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 30.10.14, 17:30 Co to jest zatajenie, bo nie rozumiem? Odpowiedz Link
wont Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 30.10.14, 18:42 Zagajenie - rzeczownik odczasownikowy od zagajać (bajerować etc). Litera t jest nad g na klawiaturze. Odpowiedz Link
socrates11 Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie"??? 30.10.14, 07:22 Ona akurat się nie uśmiecha gdy ktoś mówi have a nice day więc jest wrażenie grozy. Ważne żeby facet już nic nie mówił jak ona się nie uśmiechnie po pierwszych słowach i nie odpowie mu. Odpowiedz Link
urquhart a co to podryw? 30.10.14, 10:43 Zdefinujcie czym się różni zaczepianie od podrywu zatem :) No po za tym ze w jednym przypadku osobnik który wykazuje inicjatywe sie podoba, jego kutura i inteligencja jest zbliżona a w drugim nie podoba. Bo na drugim koncu skali mamy frajerów ze szwecji czy Holandii o ktorych pisała Kitty ktorzy wytresowani spolecznie i podporządkowani ni podejma żadnej aktywności czekajac az kobieta zacznie ich podrywac... Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 30.10.14, 11:30 Adekwatność do sytuacji? Urqu, jakie jest prawdopodobieństwo, że pędząca ulicą panna na zawołanie "hej, piękna" zatrzyma się i uprzejmie nawiąże z wołającym konwersację? Bliska zeru? Po kiego wała więc to robić? Jeśli nie przemawia do facetów brak kultury takich zachowań, ich seksizm (wersja femi), to niech chociaż przemówi brak skuteczności. Są miejsca i sytuacje, gdzie babki spodziewają się podrywu, są na niego mentalnie przygotowane, a nawet go oczekują - kluby, portale randkowe, imprezy towarzyskie. Ulica to nie jest najlepsze miejsce, ale jeśli już musi, bo się udusi, to grzecznie, kulturalnie, nie wołać na pół ulicy jak za psem. Ja miałam raz taki podryw przystankowy - ale koleś był super grzeczny, "przepraszam panią, chciałbym zapytać" i tak dalej w ten deseń, był tam i komplement i prośba o numer telefonu, ale wszystko tak na spokojnie, nienachalnie, bez prób kontaktu fizycznego. Numeru nie dostał, ale nie nagabywał. Po prostu życzył miłego dnia i sobie poszedł. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: a co to podryw? 30.10.14, 11:34 urquhart napisał: > Zdefinujcie czym się różni zaczepianie od podrywu zatem :) Rozni sie poziomem kultury, lub raczej jego braku (w tym pierwszym przypadku). Naprawde sadzisz, ze darcie ryja za kobieta na ulicy jest fajne i dla niej dowartosciujace ? Osobiscie chetnie rozmawiam z napotkanymi na ulicy osobami, usmiecham sie w pociagu, zagaduje w samolocie. Ale od oblechow, ktorzy sie slinia trzymam sie z daleka i na zaczepki nie reaguje. W ogole to do mnie mozna zwyczajnie podejsc, zagadac, usmiechnac sie, nie trzeba wywrzaskiwac W BIEGU jakis bzdur jak na tym filmiku. Jak facet ma ochote mnie poderwac, to moze wykazac sie w rozmowie. Woli chamskie zaczepki ? No to bedzie splawiony jako nachalny buc. > No po za tym ze w jednym przypadku osobnik który wykazuje inicjatywe sie podoba > , jego kutura i inteligencja jest zbliżona a w drugim nie podoba. Mam pytanie- a jakaz to kultura i inteligencja wykazuja sie mezczyzni na zalaczonym filmiku ? Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 30.10.14, 11:47 Dodam, że kultura osobista czy tzw. dobre maniery to nie jest jakaś subiektywna rzecz, dla każdego inna. Istnieją pewne uniwersalne wzorce i albo ktoś się do nich stosuje i jest kulturalny, albo się nie stosuje i kulturalny nie jest. Może w czyimś domu jest przyjęte pierdzenie przy posiłku, ale w ogólnym kanonie jest to zachowanie niekulturalne i tyle. Odpowiedz Link
urquhart Re: a co to podryw? 30.10.14, 11:59 Czy nie lapiesz sprzeczności i niekonsekwencji ? Oceniasz ich jako mniej inteligentnych a oczekujesz takiej samej kultury na swoim poziomie? Mozna im wpoic brak jakiejkolwiek aktywności wzgledem kobiety i masz sytuacje jak ze Szwecji czy Holandii Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 30.10.14, 12:03 Nie ja, to mabelle pisała coś o inteligencji tych gości. Następnie - brak znajomości prawa nie zwalnia z przestrzegania go. Parafrazując, to, że jakaś osoba nie zdaje sobie sprawy ze swego braku kultury nie znaczy, że ja mam jej zachowanie odbierać jako kulturalne. Czy on wie, że jest bucem, czy nie wie, to wciąż jest bucem. Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 30.10.14, 12:04 I nie martwiłabym się tak strasznie o Szwedów czy Holendrów, bo jednak jakimś cudem w te pary się łączą , a dzieci się tam rodzi więcej niż w Polsce, więc i seks najwyraźniej uprawiają... Odpowiedz Link
urquhart Re: a co to podryw? 30.10.14, 12:25 Nie bądź durna statystyke nabijaja wielodzietne rodziny muzlumaninow. Podawalem nie raz szczegóły. I nawet ich socjolodzy bija na alarm ze za parę lat Szwedzi będą mniejszością we wlasnym kraju i ze wladze mydlą oczy propagandą sukcesu zamiatajac narastajacy problem pod dywan Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 30.10.14, 12:31 A możesz sobie łaskawie darować zwroty typu "nie bądź durna"? Bo ja bym jednak chciała na jakimś poziomie rozmawiać. Odpowiedz Link
urquhart Re: a co to podryw? 30.10.14, 12:57 No dobra to inteligentnie. Razi mnie jak wracasz do argumentu obrażającego zarowno twoją jak i moją inteligencje. :) Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 30.10.14, 13:06 Dobra, z dziećmi pojechałam :) Ale nie lubię tych Twoich jazd na skrajnościach. Babki mówią "nie lubimy chamskich zaczepek na ulicy", a Ty od razu podnosisz alarm, że będzie koniec świata i chłopy w ogóle przestaną zwracać na baby uwagę. Może jednak bez przesady? Pomiędzy nie podrywaniem w ogóle, a chamskimi odzywkami ulicznymi jest jeszcze wiele miejsca. Odpowiedz Link
urquhart Re: a co to podryw? 30.10.14, 13:25 Miedzy "nie lubimy zachowań" a slowami przemoc i wrogowie jest przepaść, a część kobiet chce je utożsamiać, podporzadkowujac sobie innych ludzi i o tym dyskutujemy. Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 30.10.14, 13:36 Nie, nie dyskutujemy o tym, czy takie zachowania zasługują na kategorię "przemoc". Jak na razie dyskutujemy o tym, czy to w ogóle są zachowania nieodpowiednie i skąd biedny mężczyzna ma wiedzieć, gdzie się zaczyna chamstwo. Jak rodzice i szkoła nie wychowali, to niech przynajmniej taki zagubiony posłucha, co kobiety mają do powiedzenia na ten temat. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: a co to podryw? 30.10.14, 13:53 urquhart napisał: > Miedzy "nie lubimy zachowań" a slowami przemoc i wrogowie jest przepaść, a czę > ść kobiet chce je utożsamiać, podporzadkowujac sobie innych ludzi i o tym dysku > tujemy. To ze nie godze sie na chamskie zachowania wobec mojej osoby, to wedlug Ciebie jest to rownoznaczne z podporzadkowaniem sobie innych osob ??? Jesli dzialania takiego wrzeszczacego buca na ulicy nie sa skuteczne, bo nie zyska nimi przychylnosci kobiety, to po co wlasciwie on to robi ? Odpowiedz Link
jesod Pomiędzy ustami a brzegiem pucharu 30.10.14, 13:33 rekreativa napisała: > Pomiędzy nie podrywaniem w ogóle, a chamskimi odzywkami ulicznymi jest jeszcze wiele > miejsca. Jak widać ta przestrzeń jest względna i ocenna, a jej postrzeganie i dostrzeganie zależy od cech osobniczych delikwenta. Dla niektórych w ogóle chyba nie istnieje. Odpowiedz Link
mabelle2000 Re: a co to podryw? 30.10.14, 12:15 urquhart napisał: > Czy nie lapiesz sprzeczności i niekonsekwencji ? > Oceniasz ich jako mniej inteligentnych a oczekujesz takiej samej kultury na swo > im poziomie? Poniewaz nie znam goscia zaczepiajacego mnie na ulicy, wiec moge ocenic tylko jego zachowanie. Jesli facet wywrzaskuje jakies bzdury w biegu, to swiadczy to jego inteligencji i kulturze ? > Mozna im wpoic brak jakiejkolwiek aktywności wzgledem kobiety i masz sytuacje j > ak ze Szwecji czy Holandii Nikt nie postuluje, zeby mezczyni nie zblizali sie do kobiet i nie probowali ich podrywac. Problem w tym, ze w Twoim pojeciu "jakiejkolwiek aktywnosci" mieszcza sie zarowno zwykle , sympatyczne wyrazy sympatii jak i chamskie odzywy na ulicy. To sa dwie rozne rzeczy. Odpowiedz Link
zyg_zyg_zyg Re: a co to podryw? 30.10.14, 12:37 > Bo na drugim koncu skali mamy frajerów ze szwecji czy Holandii o ktorych pisała > Kitty ktorzy wytresowani spolecznie i podporządkowani ni podejma żadnej aktyw > ności czekajac az kobieta zacznie ich podrywac... Czyli wywrzaskiwać do nich na ulicy "Ej, piękny, pokaż kutasa"? Czy może jakoś inaczej podrywać? Odpowiedz Link
urquhart Re: a co to podryw? 30.10.14, 13:08 Myślę że wielu byłoby zachwyconych takim zagajeniem Zygoto. p.s. kiedyś tak bylem dokladnie podrywany przez dziewczyny w Cadiz gdzie pojechalem ogladac ichni najwiekszy karnawał , wszyscy przebrani na ulicach i bylem blogo nieswiadomy ze anonimowe przebrania to okazja do seksualnego rozpasania potem ... Odpowiedz Link
urquhart Re: a co to podryw? 30.10.14, 13:19 A wyprzedzajac pytanie dziewczyny byly sliczne i seksowne a ja w nastroju do zabawy wiec zaczepki łącznie z naruszaniem nietykalnosci cielesnej wspominam milo i niewiadomo jakby sie rzecz potoczyła gdyby nie przyjaciele z Polski ktorzy postanowili mnie ratować. ... :) Krotko, im osobnik mniej inteligentny tym mniej jest w stanie zrozumiec kontekst kiedy dane takie same zachowanie jest wlasciwe a kiedy nie. Ile tu babek pisze ze podnieca je okazana siła, zdecydowanie, swinski jezyk faceta? Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 30.10.14, 13:30 " Ile tu babek pisze ze podnieca je okazana siła, zdecydowanie, swinski jezyk fac > eta?" No ale przecież nie obcego gościa z ulicy, tylko faceta własnego osobistego (tudzież kandydata na takiego). " Krotko, im osobnik mniej inteligentny tym mniej jest w stanie zrozumiec konteks > t kiedy dane takie same zachowanie jest wlasciwe a kiedy nie." Owszem, to prawda. Ale przecież to, że ktoś nie czuje konteksu i nie rozumie , nie znaczy, że ja mam jego zachowanie akceptować. Tymczasem komentsy męskie pod tym filmem są takie, że ja nie tylko powinnam akceptować i nie protestować, ale wręcz cieszyć się. No sorry... Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 30.10.14, 13:23 " Myślę że wielu byłoby zachwyconych takim zagajeniem Zygoto." W jakimś komentarzu na fejsie pod tym filmikiem babka napisała coś takiego "panowie, dla nas takie zaczepki obcych facetów na ulicy to jest odpowiednik identycznych zaczepek kierowanych do was przez facetów homo". Takie same budzi odczucia. Odpowiedz Link
ruda_owca Re: a co to podryw? 07.11.14, 13:52 > W jakimś komentarzu na fejsie pod tym filmikiem babka napisała coś takiego "pan > owie, dla nas takie zaczepki obcych facetów na ulicy to jest odpowiednik identy > cznych zaczepek kierowanych do was przez facetów homo". Takie same budzi odczuc To akurat jest glupi argument, poniewaz heteroseksualnych mezczyzn nie pociagaja inni mezczyzni. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: a co to podryw? 07.11.14, 14:03 ruda_owca napisał: > > W jakimś komentarzu na fejsie pod tym filmikiem babka napisała coś takieg > o "pan > > owie, dla nas takie zaczepki obcych facetów na ulicy to jest odpowiednik > identy > > cznych zaczepek kierowanych do was przez facetów homo". Takie same budzi > odczuc > > To akurat jest glupi argument, poniewaz heteroseksualnych mezczyzn nie pociagaj > a inni mezczyzni. :-) Chcialas napisac homoseksualnych? Odpowiedz Link
ruda_owca Re: a co to podryw? 07.11.14, 14:43 Nie, chcialem napisac dokladnie to, co napisalem. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: a co to podryw? 07.11.14, 14:53 ruda_owca napisał: > Nie, chcialem napisac dokladnie to, co napisalem. Co zatem chcialas przekazac? Ze te zaczepiane babki nie powinny sie obruszac na tych zaczepiajacych, skoro oni je nie kreca? Tak jak rzekomo nie przeszkadza facetom zeby geje ich zaczepiali? Odpowiedz Link
ruda_owca Re: a co to podryw? 07.11.14, 15:35 Serio to jest niejasne? Odnioslem sie do tego: > W jakimś komentarzu na fejsie pod tym filmikiem babka napisała coś takiego "pan > owie, dla nas takie zaczepki obcych facetów na ulicy to jest odpowiednik identy > cznych zaczepek kierowanych do was przez facetów homo". Takie same budzi odczucia Mezczyzni pociagaja kobiety, natomiast nie pociagaja heteroseksualnych mezczyzn, zatem wspomniany odpowiednik nie jest zadnym odpowiednikiem, bo w jednym wypadku zaczepki pochodza od osob, ktorymi zaczepiajaca moglaby byc potencjalnie zainteresowana seksualnie, a w drugim wypadku zaczepiajacy zadna miara zainteresowany seksualnie zaczepiajacym nie bedzie. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: a co to podryw? 07.11.14, 15:57 ruda_owca napisał: > Mezczyzni pociagaja kobiety, natomiast nie pociagaja heteroseksualnych mezczyzn > , zatem wspomniany odpowiednik nie jest zadnym odpowiednikiem, bo w jednym wypa > dku zaczepki pochodza od osob, ktorymi zaczepiajaca moglaby byc potencjalnie za > interesowana seksualnie, a w drugim wypadku zaczepiajacy zadna miara zaintereso > wany seksualnie zaczepiajacym nie bedzie. Ale jaki to ma zwiazek z tematem watku? Odnies swoja wypowiedz/swoje porownanie do tematu watku. Ze co jak hetero nie jest zainteresowany zaczepkami homo to te zaczepki sa ok? Odpowiedz Link
ruda_owca Re: a co to podryw? 07.11.14, 17:06 Ktos przytoczyl przyklad, ktory mial uzmyslowic mezczyznom dlaczego takie zaczepki nie sa ok, a ja napisalem, ze ten przyklad jest z dupy, wraz z uzasadnieniem. Tylko tyle i az tyle. Odpowiedz Link
zawle Re: a co to podryw? 08.11.14, 07:07 ruda_owca napisał: > Mezczyzni pociagaja kobiety, natomiast nie pociagaja heteroseksualnych mezczyzn > , zatem wspomniany odpowiednik nie jest zadnym odpowiednikiem, bo w jednym wypa > dku zaczepki pochodza od osob, ktorymi zaczepiajaca moglaby byc potencjalnie za > interesowana seksualnie, a w drugim wypadku zaczepiajacy zadna miara zaintereso > wany seksualnie zaczepiajacym nie bedzie. No nie do końca. Jestem heteroseksualna kobietą, jednak pociąga mnie mniejszość facetów. Z tej mniejszości odrzucam wszystkich którzy zdobywają się na chamskie odzywki. Więc tylko hipotetycznie mogą mnie pociągać. Podobnie jest z heteroseksualnymi facetami zaczepianymi przez homoseksualnych...hipotetycznie może to ich pociągać. Przykład jak najbardziej oki. Odpowiedz Link
ruda_owca Re: a co to podryw? 08.11.14, 09:54 > Podobnie jest z heteros > eksualnymi facetami zaczepianymi przez homoseksualnych...hipotetycznie może to > ich pociągać. Przykład jak najbardziej oki. Ze co przepraszam?? Hipotetycznie heteroseksualnego faceta moze pociagac inny facet?? Wolne zarty, no ale powiedzmy, ze jest to mozliwe, w dalszym ciagu jednak odsetek mezczyzn, ktorzy pociagaja kobiety bedzie o kilka rzedow wielkosci wiekszy, niz odsetek mezczyzn pociagajacych heteroseksualnych mezczyzn. Mysle, ze ten drugi odsetek jest zupelnie pomijalny i chyba pozostali panowie z tego forum przyznaja mi racje. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: a co to podryw? 08.11.14, 10:10 ruda_owca napisał: > Ze co przepraszam?? Hipotetycznie heteroseksualnego faceta moze pociagac inny f > acet?? Wolne zarty, no ale powiedzmy, ze jest to mozliwe, Ale co to ma do tematu zaczepek? > odsetek mezczyzn, ktorzy pociagaja kobiety bedzie o kilka rzedow wielkosci wi > ekszy, niz odsetek mezczyzn pociagajacych heteroseksualnych mezczyzn. Co tu jest podmiotem a co obiektem w tym zdaniu? Mozesz to napisac po angielsku trzymajac sie wlasciwej kolejnosci wyrazow w zdaniu, to moze bedzie to latwiej zrozumiec. Odpowiedz Link
ruda_owca Re: a co to podryw? 08.11.14, 11:29 > Ale co to ma do tematu zaczepek? Mam wrażenie że niezbyt uważnie czytasz moje wypowiedzi, sądząc chociażby po tym, że uparcie odnosisz się do mnie jak do kobiety. > Co tu jest podmiotem a co obiektem w tym zdaniu? Mozesz to napisac po angielsku > trzymajac sie wlasciwej kolejnosci wyrazow w zdaniu, to moze bedzie to latwiej > zrozumiec. Może po prostu pozostańmy przy tym, że się nie rozumiemy, no czasem tak bywa ;) Odpowiedz Link
zawle Re: a co to podryw? 08.11.14, 11:12 ruda_owca napisał: > Ze co przepraszam?? Hipotetycznie heteroseksualnego faceta moze pociagac inny f > acet?? Wolne zarty Pedał zaczepiający faceta ma takie same szanse że trafi na przychylną reakcję jak mężczyzna zaczepiający kobietę. Czego nie rozumiesz? Ja takich zaczepek nie traktuję zazwyczaj jako przemoc. Bo nie jestem bojaźliwa. Daję jednak prawo innym kobietom na takie myślenie. Zaczepek nie lubię, nie dowartościowują mnie, nigdy się na to nie dałam poderwać. Wzbudzają we mnie wstręt, niepokój. Odpowiedz Link
ruda_owca Re: a co to podryw? 08.11.14, 11:20 > Pedał zaczepiający faceta ma takie same szanse że trafi na przychylną reakcję j > ak mężczyzna zaczepiający kobietę. W obliczu tego stwierdzenia to naprawdę dziwne, że ludzkość jeszcze nie wyginęła. Moim zdaniem jest ono wierutną bzdurą, no ale niestety dowodów na poparcie mojej tezy nie mam :P Ja tam zaczepek nie bronię, ja odniosłem się tylko do bezsensowności jednego konkretnego przykładu. Odpowiedz Link
zawle Re: a co to podryw? 08.11.14, 11:24 "W obliczu tego stwierdzenia to naprawdę dziwne, że ludzkość jeszcze nie wyginęła. Moim zdaniem jest ono wierutną bzdurą, no ale niestety dowodów na poparcie mojej tezy nie mam :P" Zawsze możesz się doktoryzować na tym temacie;) Ile dzieci zostało poczętych w wyniku chamskich zaczepek? W pewnych kręgach na pewno;) Odpowiedz Link
ruda_owca Re: a co to podryw? 08.11.14, 11:34 > Zawsze możesz się doktoryzować na tym temacie;) Ile dzieci zostało poczętych w > wyniku chamskich zaczepek? W pewnych kręgach na pewno;) Ha, więc przyznajesz, że takie przypadki miały miejsce? A jak z drugą stroną, uważasz że miały miejsce takie przypadki, że heteroseksualny mężczyzna zaczepiony przez homoseksualistę wylądował z nim w łózku? No i przede wszystkim - na filmiku większość zaczepek nie była chamska, "Hey beautiful" może nie być przyjemne, jeżeli mówi to ktoś dla kobiety odrażający, ale żadną miarą nie może być uznane za chamskie. Odpowiedz Link
zawle Re: a co to podryw? 08.11.14, 11:39 ruda_owca napisał: > Ha, więc przyznajesz, że takie przypadki miały miejsce? Podobnie w wyniku gwałtu..przekonałaś mnie;) Odpowiedz Link
ruda_owca Re: a co to podryw? 08.11.14, 11:45 Ale do czego? Bo twój wtręt o gwałcie sugeruje, iż przypisujesz mi przekonania, których wcale nie głosiłem... Odpowiedz Link
kutuzow Re: a co to podryw? 08.11.14, 22:20 ruda_owca napisał: > Moim zdaniem jest ono wierutną bzdurą, no ale niestety dowodów na poparcie moje > j tezy nie mam :P > Ja tam zaczepek nie bronię, ja odniosłem się tylko do bezsensowności jednego konkretnego przykładu. Wiesz koleżanki tutaj będą się dwoiły i troiły żeby wykazać że takie zaczepki są bardzo niefajne. Oczywiście jak pisałem już w poscie obok małym druczkiem jest dopisane "ale tylko wtedy gdy są one wykonywane przez gościa którego oceniamy jako mało interesujący". Do tego sprowadza się cała ta tajemnica różnicy w odbiorze. Podrzucę Ci kilka filmików na poparcie Twojej tezy. 1. Czasami jak ma się odpowiednie "zabawki" to nawet tak chamskie zachowanie jak trąbienie na laskę uchodzi płazem: www.youtube.com/watch?v=XbYNAZxcWh4 2. www.youtube.com/watch?v=Hbgsy9ek--A www.youtube.com/watch?v=VglD8xIm5Yk W necie tego mnóstwo. Nawet jak założymy że część to ustawki to i tak jakiś procent potwierdza tezę napisaną tym drobnym druczkiem. Odpowiedz Link
fanny Re: a co to podryw? 09.11.14, 06:11 kutuzow napisał: > > Wiesz koleżanki tutaj będą się dwoiły i troiły żeby wykazać że takie zaczepki s > ą bardzo niefajne. Oczywiście jak pisałem już w poscie obok małym druczkiem jes > t dopisane "ale tylko wtedy gdy są one wykonywane przez gościa którego oceniamy > jako mało interesujący". > > Do tego sprowadza się cała ta tajemnica różnicy w odbiorze. Dokladnie do takich samych wnioskow doszlismy wczoraj z mezem. Gdyby inna podobnie wygladajaca laska, na zakonczenie swojego calodziennego spaceru trafila przypadkiem spragniona wody w piatkowy wieczor do baru na Wall Street i facet (ubrany w rozowa koszule pink ze spinkami hermes spod mankietu ktorej by wystawal breitling a garnitur mial od zagna) idacy do stolika z drinkami skomentowal ja przechodzaca "wygladasz jak milion dollarow (w rzeczywistosci malo mozliwe - tacy wola raczej dlugonogie smukle pieknosci), to tez by sie poczula zagrozona czy raczej by sie pochwalila na fejsie? Nie twierdze, ze kazda dziewczyna by tak zareagowala, ale napewno wiecej, nizby zareagowalo pozytywnie na komplementy bezrobotnego czarnego w kolorowej dzielnicy. f. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: a co to podryw? 09.11.14, 09:47 fanny napisała: > Nie twierdze, ze kazda dziewczyna by tak zareagowala, ale napewno wiecej, nizby > zareagowalo pozytywnie na komplementy bezrobotnego czarnego w kolorowej dzieln To jeszcze raz potwierdza, że ważniejsze jest kto i jak mówi, nic co mówi. Na przyklad ,,Dień dobry pani" + uroczy usmiech nie może nie robic wrażenia :) Odpowiedz Link
zyg_zyg_zyg Re: a co to podryw? 09.11.14, 11:17 > To jeszcze raz potwierdza, że ważniejsze jest kto i jak mówi, nic co mówi. Na p > rzyklad ,,Dień dobry pani" + uroczy usmiech nie może nie robic wrażenia :) Wypowiedziane przez dwóch oprychów w ciemnej uliczce na pewno zrobi :-) Stwierdzenie, że te same słowa mogą być różnie odbierane w zależności od okoliczności i osoby, która je wypowiada, to truizm. Odpowiedz Link
kutuzow Re: a co to podryw? 09.11.14, 14:11 zyg_zyg_zyg napisała: > Stwierdzenie, że te same słowa mogą być różnie odbierane w zależności od okolic > zności i osoby, która je wypowiada, to truizm. Zyg, przecież cała dyskusja wzięła sie stąd, że ktoś chce te słowa podciągnąć pod termin przemoc. Zobacz, że jeśli dostaniesz pięścią w noc, to nie ma znaczenia czyja była ta pięść. Czy gościa pięknego niczym adonis, który jest przy okazji milionerem, czy przykurcza o radiowej aparycji który utrzymuje się z renty mamusi. Wiec przemoc w rozumieniu tradycyjnym nie zależy od tego kto ją stosuje. Tutaj normy prawne są takie same. To jest właśnie ta "subtelna" różnica której nie potrafią pojąć kobiety, które sugerują że takie zaczepki też są przemocą. Bo to ONE chciałyby subiektywnie decydować kiedy to samo zachowanie jest przemocą, a kiedy nie jest przemocą. Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 09.11.14, 14:28 Dlatego ja się bynajmniej nie upieram, by takie zaczepki nazywać przemocą. W końcu zachowanie nie musi być przemocą, żeby było upierdliwe, niechciane i zwalczane. Z drugiej strony to, że czegoś nie nazwiemy przemocą, nie oznacza, że można lekceważyć sygnały od ludzi, którzy mówią głośno, że coś im sprawia przykrość/ niepokoi itp. W końcu np. puszczenie bąka przemocą nie jest, ale chciałbyś jeść w towarzystwie osoby, która Ci w ten sposób "umila" posiłek? A te zaczepki z filmiku to właśnie takie bąki są. Krzywdy nie robią, ale mogą podśmierdywać. I w ogóle to zjawisko rozpatrywałabym raczej w kategoriach braku wychowania, kultury, a nie przemocy. Coś, co uchodzi np. między przyjaciółmi, nie uchodzi w kontaktach zawodowych - takie samo zachowanie rozpatrujemy jako kulturalne bądź chamskie w zależności od sytuacji. Większość takich zaczepek ulicznych mieści się w tej kategorii. Oczywiście są też zaczepki, które można nazwać przemocą, kiedy dochodzi do niechcianego kontaktu fizycznego, czy obelg słownych, ale akurat w filmiku było "light". Odpowiedz Link
zyg_zyg_zyg Re: a co to podryw? 09.11.14, 15:06 > Zyg, przecież cała dyskusja wzięła sie stąd, że ktoś chce te słowa podciągnąć p > od termin przemoc. Raczej nikt tu nie przyznał, że to przemoc. Dyskusja poszła w kierunku tego, że zjawisko jest raczej niepożądane i mało przyjemne. > Zobacz, że jeśli dostaniesz pięścią w noc, to nie ma znaczenia czyja była ta pi > ęść. Czy gościa pięknego niczym adonis, który jest przy okazji milionerem, czy > przykurcza o radiowej aparycji który utrzymuje się z renty mamusi. > > Wiec przemoc w rozumieniu tradycyjnym nie zależy od tego kto ją stosuje. Tutaj > normy prawne są takie same Nie masz racji. Jak dostaniesz z liścia to jest przemoc, czy nie? Bo znam takich, którzy lubią czasem zarobić w łóżku w twarz. Jak bokserzy na ringu naparzają się pięściami po ryjach, to to też nie jest przemoc. Według Wikipedii przemoc to wywieranie wpływu na proces myślowy, zachowanie lub stan fizyczny osoby pomimo braku jej przyzwolenia przy użyciu siły fizycznej lub środków komunikacji interpersonalnej. pl.wikipedia.org/wiki/Przemoc . Według słownika to przewaga wykorzystywana w celu narzucenia komuś swojej woli, wymuszenia czegoś na kimś; też: narzucona komuś bezprawnie władza sjp.pwn.pl/slowniki/przemoc.html Żeby coś było przemocą MUSI wystąpić brak przyzwolenia i narzucanie woli drugiej stronie. Dlatego przemoc JEST SUBIEKTYWNA. Jedno i to samo zjawisko (np. uderzenie pięścią w twarz) w pewnych okolicznościach może być przemocą, w innych nie. Odpowiedz Link
kutuzow Re: a co to podryw? 09.11.14, 16:18 zyg_zyg_zyg napisała: > Raczej nikt tu nie przyznał, że to przemoc. Dyskusja poszła w kierunku tego, że > zjawisko jest raczej niepożądane i mało przyjemne. No właśnie tylko wtedy niepożądane, gdy facet oceniany jest jako kiepski materiał na ew partnera. Gdy tak samo zrobi gwiazda kina, albo właściciel Ferrari (filmik w poście wyżej), to nagle jest jak najbardziej OK. Gość wtedy jest uznawany za takiego co to wie jak zwrócić uwagę kobiety na siebie na ulicy. Cały czas chodzi mi właśnie o tą niedopowiedzianą przez koleżanki dwuznaczność. Gdyby laska w filmie szła nie przez NY, tylko przez Monako i tak samo zachowanie "Hey Baby" byłoby realizowane przez np. kierowców Formuły 1 (których w Monaco sporo), to mogę się założyć że nie traktowane byłoby to jako działanie niepożądane, tylko jako dowód na to że jest naprawde atrakcyjna skoro podrywają ją (słowo klucz) tacy atrakcyjni facecji. > Nie masz racji. Jak dostaniesz z liścia to jest przemoc, czy nie? Bo znam takic > h, którzy lubią czasem zarobić w łóżku w twarz. Wiem że starasz się dowieść że to jest niekreślone, ale sorry nie uda Ci się. W łóżku jest to nadal przemoc, ale obie strony się na nią godzą (coś jak SM). Jeśli nagle Pani rano zmieni zdanie i z siniakami pójdzie na Policje, to gośc może się zarzekać że "ona sama chciała" ale konsekwencje poniesie i tak. Czyż nie? > Jak bokserzy na ringu naparzają > się pięściami po ryjach, to to też nie jest przemoc. Owszem jest, tylko że z góry ustalonych ramach. Cios tylko rękawicą (a nie gołą ręką), nie można uderzać np. łokciem, nie można uderzać poniżej pasa itp. Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 09.11.14, 16:46 " Wiem że starasz się dowieść że to jest niekreślone, ale sorry nie uda Ci się. > W łóżku jest to nadal przemoc, ale obie strony się na nią godzą " To Tobie się nie uda, bo nie masz racji. Przemoc na tym polega, że jakieś działanie odbywa się WBREW osobie, BEZ jej przyzwolenia. Jesli obie osoby godzą się np. na klapsy w łóżku, czy na dawanie sobie po mordach według ustalonych wspólnie reguł, to jaka to przemoc? Co do kierowców Ferrari i innych Bradów Pittów - wołanie za kobietą na ulicy, czy z auta jest chamowate bez względu na wołającego. Jasne, że pewnie znajdą się panie, którym to nie przeszkadza, ale to nie zmienia faktu, że panowie się kulturą raczej nie wykazali. Zresztą nie rozumiem naprawdę, skąd w was taki diabelski opór, żeby zobaczyć w zachowaniach z filmiku cokolwiek nagannego? Identyfikujecie się z tymi facetami? Sami tak robicie? Czy ja jestem z jakiegoś innego matrixa, czy naprawdę uważacie, że wołanie za obcymi kobietami "Hej, bejbe" to jest zachowanie jak najbardziej w porządku, grzeczne i kulturalne? Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: a co to podryw? 09.11.14, 17:03 rekreativa napisała: > Czy ja jestem z jakiegoś innego matrixa, czy naprawdę uważacie, że wołanie za obcymi kobietami "Hej, bejbe" to jest zachowanie jak najbardziej w porządku, grzeczne i kulturalne? W niektórych dzielnicach NYC jest za takie uważane. Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 09.11.14, 17:15 Nie no, jasne, w niektórych dzielnicach za normalkę jest też uważane bicie swej kobiety , albo zabieranie portfela takiemu jak Ty. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: a co to podryw? 09.11.14, 19:54 rekreativa napisała: > Nie no, jasne, w niektórych dzielnicach za normalkę jest też uważane bicie swej kobiety , albo zabieranie portfela takiemu jak Ty. Bicie i kradziez jest poważnym przestępstwem. Możesz wskazać gdzie to jest normalne? W NYC na pewno nie. Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 09.11.14, 20:02 A dlaczego w takim razie usiłujesz mi wmówić, że zaczepianie kobiet na ulicy jest kulturalne, skoro nie jest? Ponieważ jakieś chamusie z Nju Jorku mają takie obyczaje? Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: a co to podryw? 09.11.14, 20:22 rekreativa napisała: > A dlaczego w takim razie usiłujesz mi wmówić, że zaczepianie kobiet na ulicy jest kulturalne, skoro nie jest? > Ponieważ jakieś chamusie z Nju Jorku mają takie obyczaje? A dlaczego naszymi kryteriami oceniamy inne kultury? Nie mieszkalem w Portugalii, lecz w północnej Hiszpanii i tam, gdzie mieszkalem, nie było koszy od śmieci i wszyscy w nocy z piątku na sobote i z soboty na niedzielę wyrzucali puszki i butelki na ulicę. Nad ranem było ich pełno, a parę godzin później ulice były posprzątane. Czy tychże Hiszpanów nazwiesz brudasami i chamami, że to robili? Zalecałbym ostrożność w ocenie innych kultur. Każdy w NYC, w tym autorzy tego filmu, doskonale wiedzieli jak zachowuja się faceci w tej dzielnicy i zrobili go tam, aby aby pokazać i potępić tamto zachowanie i tamtych facetów stosujac inne kryteria. Odpowiedz Link
zawle Re: a co to podryw? 09.11.14, 20:37 Ale czym innym jest powiedzenie: To inna kultura. A czym innym komentowanie że facet w dobrym samochodzie zostanie przyjęty z zachwytem, pomimo niewybrednych tekstów. W NASZEJ kulturze tak się pewnie nie stanie..no chyba że gdzieś przy lesie, przez leśne ssaki;) Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: a co to podryw? 09.11.14, 20:43 zawle napisała: > Ale czym innym jest powiedzenie: To inna kultura. A czym innym komentowanie że facet w dobrym samochodzie zostanie przyjęty z zachwytem, pomimo niewybrednych tekstów. W NASZEJ kulturze tak się pewnie nie stanie..no chyba że gdzieś przy lesie, przez leśne ssaki;). Ja tego nie pisalem, a w naszej kulturze rzucanie tekstow z samochodu, czy z roweru uważam za kultury brak. Natomiast nie wiem, jak jest np. w Rio - może tam jest to stosowane i normalne. We Włoszech rzucenie ,,Ciao bella" z ulicy jest czyms zupełnie normalnym. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: a co to podryw? 09.11.14, 19:14 rekreativa napisała: > Co do kierowców Ferrari i innych Bradów Pittów - wołanie za kobietą na ulicy, c > zy z auta jest chamowate bez względu na wołającego. Jasne, że pewnie znajdą się > panie, którym to nie przeszkadza, ale to nie zmienia faktu, że panowie się kul > turą raczej nie wykazali. > Zresztą nie rozumiem naprawdę, skąd w was taki diabelski opór, żeby zobaczyć w > zachowaniach z filmiku cokolwiek nagannego? Identyfikujecie się z tymi facetami > ? Sami tak robicie? Zobacz jak sie identyfikuje Kutuzow skoro pisze: > Gdyby laska w filmie szła nie przez NY, tylko przez Monako i tak samo zachowani > e "Hey Baby" byłoby realizowane przez np. kierowców Formuły 1 (których w Monaco > sporo), to mogę się założyć że nie traktowane byłoby to jako działanie niepożą > dane, tylko jako dowód na to że jest naprawde atrakcyjna skoro podrywają ją (s > łowo klucz) tacy atrakcyjni facecji. uzywszy slowa ''facecji'', co jak wczesniej wspominal wskazuje na jego pogardliwe podejscie do mezczyzn, ktorych tak nazywa. Rownorzednie ocenia negatywnie laski, ktore sie na takie zaczepki ''facectow'' lapia. > Czy ja jestem z jakiegoś innego matrixa, czy naprawdę uważacie, że wołanie za o > bcymi kobietami "Hej, bejbe" to jest zachowanie jak najbardziej w porządku, grz > eczne i kulturalne? Po prostu uwazaja kobiety w swojej masie za glupsze, gorsze, hormonalnie sterowane, niewiedzace czego chca popychadla wiec nie ma co ich zalowac, a raczej przejmowac kontrole i korzystac. To troche jak z chorymi psychicznie, ktorych nie traktujesz powaznie. Wyroznia sie tylko Urqu, ktory po prostu chcialby byc sam tak zaczepiany przez kobiety ;-) Rodzynek. Odpowiedz Link
zyg_zyg_zyg Re: a co to podryw? 09.11.14, 19:49 > To Tobie się nie uda, bo nie masz racji. > Przemoc na tym polega, że jakieś działanie odbywa się WBREW osobie, BEZ jej pr > zyzwolenia. Jesli obie osoby godzą się np. na klapsy w łóżku, czy na dawanie so > bie po mordach według ustalonych wspólnie reguł, to jaka to przemoc? Żadna to przemoc. Kutuzowi się po prostu myli użycie siły z przemocą. Odpowiedz Link
kutuzow Re: a co to podryw? 09.11.14, 22:10 rekreativa napisała: > Przemoc na tym polega, że jakieś działanie odbywa się WBREW osobie, BEZ jej pr > zyzwolenia. Jesli obie osoby godzą się np. na klapsy w łóżku, Nie rozumiesz na prawdę (czy udajesz), że przyzwolenie to coś co może byc cofnięte przez kobietę. W przypływie namiętności może jej się podobać ostry seks. Gdy jednak gościu nie zadzwoni następnego dnia, poczuje się wkurzona i może zgłosić gwałt. Wrzucaliśmy tutaj na forum przypadek chłopaka jednej Pani redaktor z Anglii. Gość został tak własnie załatwiony na cacy. Inny przykład Assange (ten od Wikileaks). Umawiali się na trójkącik, ale rano paniom się coś odwidziało i gość ma przerąbane teraz. Nie chodziło nawet o przemoc -po prostu bzykali się bez gumki - efekt: oskarżenie o gwałt. Przyzwolenie to jedno, a kodeks karny to co innego (jest nadrzędny). > Co do kierowców Ferrari i innych Bradów Pittów - wołanie za kobietą na ulicy, c > zy z auta jest chamowate bez względu na wołającego. Właśnie widzisz, każdemu się co innego podoba. Wg mnie trabienie na laske to chamówa, ale inni mogą mieć inne zdanie (np. tzw "blachary"). Jak pisałem w latach 90-tych Włosi gwizdali na Polki na ulicach i te były przeszczęsliwe -ze mają takie powodzenie. > Zresztą nie rozumiem naprawdę, skąd w was taki diabelski opór, żeby zobaczyć w > zachowaniach z filmiku cokolwiek nagannego? Stąd opór, że Panie nie stosują jednej zasady dla wszystkich. Byłbym pierwszy który by poparł zasadę Zero Tolerancji dla "Hey Baby" -pod warunkiem że Panie tak samo zaczęłyby traktować i celebrytę z milionami i Ferrari i czarnoskórego Zdzicha z filmu. Ponieważ tutaj mamy klasyczną zasadę "z gwiazdką" to sorry ale nie dam wciskać sobie ciemnoty. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: a co to podryw? 09.11.14, 12:31 fanny napisała: > Gdyby inna podobnie wygladajaca laska, na zakonczenie swojego calodziennego spa > ceru trafila przypadkiem spragniona wody w piatkowy wieczor do baru na Wall S > treet i facet (ubrany w rozowa koszule pink ze spinkami hermes spod mankietu kt > orej by wystawal breitling a garnitur mial od zagna) idacy do stolika z drinkam > i skomentowal ja przechodzaca "wygladasz jak milion dollarow (w rzeczywistosci > malo mozliwe - tacy wola raczej dlugonogie smukle pieknosci), to tez by sie po > czula zagrozona czy raczej by sie pochwalila na fejsie? Zgadzam sie w calej rozciaglosci z Wontem na temat Twojej osoby. Szkoda, ze byl tak malo dosadny, jak potrafi, a Ty za glupia zeby go zrozumiec. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: a co to podryw? 09.11.14, 12:37 hello-kitty2 napisała: > Zgadzam sie w calej rozciaglosci z Wontem na temat Twojej osoby. Szkoda, ze byl > tak malo dosadny, jak potrafi, a Ty za glupia zeby go zrozumiec. Zle sie wyrazilam: moze nie za glupia ale za bardzo zadufana w sobie. Odpowiedz Link
zawle Re: a co to podryw? 09.11.14, 13:01 hello-kitty2 napisała: > Zgadzam sie w calej rozciaglosci z Wontem na temat Twojej osoby. Szkoda, ze byl > tak malo dosadny, jak potrafi, a Ty za glupia zeby go zrozumiec. Ty Kitty nie zrozumiesz. Nie mieszkasz w rejonach gdzie ludzie wymieniają się komplementami w swobodny sposób, nie bywasz na Wall Street. W Białymstoku myśli się po prostu inaczej. To też truizm. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: a co to podryw? 09.11.14, 14:39 zawle napisała: > Ty Kitty nie zrozumiesz. Nie mieszkasz w rejonach gdzie ludzie wymieniają się k > omplementami w swobodny sposób, nie bywasz na Wall Street. W Białymstoku myśli > się po prostu inaczej. To też truizm. Tak jest. I nienawidze small talk ;-) ps dobijam sie do Ciebie ale pozamykane. Odpowiedz Link
fanny Re: a co to podryw? 09.11.14, 15:19 hello-kitty2 napisała: > > Zle sie wyrazilam: moze nie za glupia ale za bardzo zadufana w sobie. > Dziekuje za zwrocenie mi uwagi. Przyjrze sie sobie pod tym kątem. f. Odpowiedz Link
zawle Re: a co to podryw? 08.11.14, 11:21 Będąc młodą dziewczyną jadącą tramwajem poczułam czyjąś rękę na swoim tyłku. Grzecznie zwróciłam panu uwagę żeby się tak nie zachowywał. On za to nawyzywał mnie od dam, co to samochodem powinny jeździć jak im ciasno. Wolałabym żeby moja córka straciła kilka okazji na podryw, niż doświadczyła czegoś takiego. Nie martwi mnie również fakt że moja i nie tylko, niezgoda na takie zachowania wykastrują kilku samów. Może i lepiej żeby się nie rozmnażali? Odpowiedz Link
ruda_owca Re: a co to podryw? 08.11.14, 11:39 Zdecydowanie, ale to chyba nie jest dyskusja na temat naruszania nietykalności cielesnej? Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 07.11.14, 14:51 Chodziło o to, by uzmysłowić facetom, jakie są odczucia babek - bo facetom trudno to zrozumieć własnie dlatego, że sobie wyobrażają, jakby to było fajnie, gdyby babki ich tak na ulicy zaczepiały. Więc nie można tutaj odwracać sytuacji. Natomiast kiedy facet sobie wyobrazi, że jakiś inny facet go tak nachalnie na ulicy zaczepia, to wtedy prędzej znajdzie w sobie te uczucia, jakie towarzyszą w tej sytuacji kobietom. Odpowiedz Link
ruda_owca Re: a co to podryw? 08.11.14, 09:57 > Więc nie można tutaj odwracać sytuacji. Owszem, nie mozna, pelna zgoda. > Natomiast kiedy facet sobie wyobrazi, że jakiś inny facet go tak nachalnie na u > licy zaczepia, to wtedy prędzej znajdzie w sobie te uczucia, jakie towarzyszą w > tej sytuacji kobietom. No wlasnie nie znajdzie, bo kobiety zaczepiane przez osobnika plci, ktora jest generalnie zainteresowana to co innego, niz hetereseksualny mezczyzna zaczepiany przez osobnika plci, ktora w zadnej mierze zainteresowany nie jest. Odpowiedz Link
ruda_owca Re: a co to podryw? 08.11.14, 09:58 W obu przypadkach rzecz jasna ma być "którą". Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: a co to podryw? 08.11.14, 10:17 ruda_owca napisał: > No wlasnie nie znajdzie, bo kobiety zaczepiane przez osobnika plci, ktora jest > generalnie zainteresowana to co innego, niz hetereseksualny mezczyzna zaczepian > y przez osobnika plci, ktora w zadnej mierze zainteresowany nie jest. Tak? Nie znajdzie byc moze obrzydzenia, a byc moze strachu, byc moze irytacji, a Pulp fiction ogladalas? Co z tego, ze heteroseksualny mezczyzna nie jest zainteresowany zaczepkami geja, skoro gej moze mu jak najbardziej z dupy jesien sredniowiecza zrobic. www.youtube.com/watch?v=ns1fn4Dw-7g Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: a co to podryw? 08.11.14, 10:24 hello-kitty2 napisała: > Tak? Nie znajdzie byc moze obrzydzenia, a byc moze strachu, byc moze irytacji, > a Pulp fiction ogladalas? Co z tego, ze heteroseksualny mezczyzna nie jest zainteresowany zaczepkami geja, skoro gej moze mu jak najbardziej z dupy jesien sredniowiecza zrobic. Niedawno w restauracyjnej ubikacji gdy sikalem do pisuaru, stanął przy sasiednim pisuarze facet, usmiechnął sie i powiedział; ,,Ależ pan ma ładną marynarkę". Nie czulem ani strachu, ani obrzydzenia ani irtytacji. Po prostu niczego. Zupełny brak zainteresowania. Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 08.11.14, 11:32 A co to za przykład? Jak mi facet stojący obok np. w kolejce do kasy powie, że mam ładną apaszkę, to też nie czuję obrzydzenia i strachu, tylko co to ma wspólnego z zachowaniami z omawianego filmiku? Odpowiedz Link
kag73 Re: a co to podryw? 08.11.14, 13:24 Rekreativa napisała: > A co to za przykład? > Jak mi facet stojący obok np. w kolejce do kasy powie, że mam ładną apaszkę, to > też nie czuję obrzydzenia i strachu, tylko co to ma wspólnego z zachowaniami z > omawianego filmiku? Troche nie takie porownanie, bo Ty w kolejce stojac jestes ubrana a Marek przy pisuarze mial ptaka na wiedrzchu, ten pan zapewne tez:) Podobno jest takie niepisane prawo wsrod mezczyzn, ze jak jest wiecej niz dwa pisuary w kiblu to kolejny wchodzacy nie staje zaraz przy pisuarze obok innego sikajacego, tylko o jeden dalej, albo po drugiej stronie. W ogole uwazam, ze to strasznie porabany pomysl z tymi pisuarami obok siebie i bez chociaz jakis scianek przegradzajacych. Odpowiedz Link
zawle Re: a co to podryw? 08.11.14, 13:27 Jak widzisz faceci na to nie zwracają aż takiej uwagi uwagi, nie protestują. Nawet tu widać różnicę w sposobie myślenia> Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: a co to podryw? 08.11.14, 13:36 kag73 napisała: > Troche nie takie porownanie, bo Ty w kolejce stojac jestes ubrana a Marek przy > pisuarze mial ptaka na wiedrzchu, ten pan zapewne tez:) > Podobno jest takie niepisane prawo wsrod mezczyzn, ze jak jest wiecej niz dwa p > isuary w kiblu to kolejny wchodzacy nie staje zaraz przy pisuarze obok innego s > ikajacego, tylko o jeden dalej, albo po drugiej stronie. > W ogole uwazam, ze to strasznie porabany pomysl z tymi pisuarami obok siebie i > bez chociaz jakis scianek przegradzajacych. Ale przeciez pisuary nie ma charakteru seksualnego, przynajmniej w zalozeniu. A jak sie komus kojarza seksualnie to niech korzysta z kabiny. Odpowiedz Link
kag73 Re: a co to podryw? 08.11.14, 13:42 > Ale przeciez pisuary nie ma charakteru seksualnego, przynajmniej w zalozeniu. A > jak sie komus kojarza seksualnie to niech korzysta z kabiny. No ja Cie przepraszam, mnie nie chodzi o seks ale o prywatnosc przy sikaniu. I co z tego, ze pisuary nie maja charakteu seksualnego, ja sie boje wysylac dzieciaka samego do meskiego kibla publicznego, zawsze jak moglam/czy moge zabieram go ze soba do damskiego albo wysylam go z ojcem. Mojemu mezowi kiedy byl mlody zdazylo sie wejsc do meskiego kibla w metrze a tam jeden czy dwoch stoi sobie i se bryndzluje, szybciej stamtad wyszedl niz wszedl a szczac mu sie chcialo, ze juz prawie lzy sie cisnely do oczu. Z tej potrzeby, ciemno bylo, zaczl lac przy jakims samochodzie, nagle staje przed nim policajnt, bo sie okazalo, ze nie zuwazyl, ze to policyjny i w srodku siedzieli gliniarze, na szczescie z poczuciem humoru. Bardzo nieprzyjemne jest tez kiedy ty, facet szczasz a nastepny staje obok i zamiast robic swoje(szczac) gapi sie i slini na Twojego ptaka a zdarza sie. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: a co to podryw? 08.11.14, 14:01 kag73 napisała: > No ja Cie przepraszam, mnie nie chodzi o seks ale o prywatnosc przy sikaniu. I > co z tego, ze pisuary nie maja charakteu seksualnego, ja sie boje wysylac dziec > iaka samego do meskiego kibla publicznego, zawsze jak moglam/czy moge zabieram > go ze soba do damskiego albo wysylam go z ojcem. > Mojemu mezowi kiedy byl mlody zdazylo sie wejsc do meskiego kibla w metrze a ta > m jeden czy dwoch stoi sobie i se bryndzluje, szybciej stamtad wyszedl niz wsze > dl a szczac mu sie chcialo, ze juz prawie lzy sie cisnely do oczu. Z tej potrze > by, ciemno bylo, zaczl lac przy jakims samochodzie, nagle staje przed nim polic > ajnt, bo sie okazalo, ze nie zuwazyl, ze to policyjny i w srodku siedzieli glin > iarze, na szczescie z poczuciem humoru. > Bardzo nieprzyjemne jest tez kiedy ty, facet szczasz a nastepny staje obok i za > miast robic swoje(szczac) gapi sie i slini na Twojego ptaka a zdarza sie. Aaa to Ty wtracasz dygresje, ok. To trzeba korzystac z kabiny. Kabiny musza byc, bo przeciez jak komus sie chce kupe to jak ;-) Ja tez nie lubie jak moj syn lazi sam do publicznej toalety ale on jest hardy i nie da sie posterowac i w zyciu nie pojdzie ze mna do damskiego, nie ten wiek. Ale korzysta z kabiny. Mnie raczej w moich obawach chodzilo o sprawy higieny zeby tam dechy oblanej nie macal czy nie siadal, czy na pewno umyl rece i takie tam. Ale musialam odpuscic kontrole, ile sie nauczyl tyle sie nauczyl, juz za pozno. Inna sprawa, ze ja mieszkam na wsi wiec kibla w metrze nie ma okazji odwiedzac, troche bezpieczniej i czysciej na pewno. Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 08.11.14, 14:29 " Bardzo nieprzyjemne jest tez kiedy ty, facet szczasz a nastepny staje obok i za > miast robic swoje(szczac) gapi sie i slini na Twojego ptaka a zdarza sie." No popatrz, serio? To dlaczego faceci myślą, że jeśli gapią się i ślinią na damski dekolt, to jest to wyraz uznania, komplement i powinnyśmy być wdzięczne? Odpowiedz Link
kag73 Re: a co to podryw? 08.11.14, 14:56 > No popatrz, serio? > To dlaczego faceci myślą, że jeśli gapią się i ślinią na damski dekolt, to jest > to wyraz uznania, komplement i powinnyśmy być wdzięczne? Eee, oni w tym momencie to przypuszczam w ogole nie mysla:)) Powinni sie postarac i miec sie pod kontrola. Czasem po prostu ten delolt taki piekney, ze trudno na niego nie patrzec, no wzroku nie mozna oderwac, tak przyciaga wzrok.To troche kwestia tez jest kulurowa, w niektorych krajach to widac. Niemcy tez nakrecicli taki filmik jak ten w USA. Wyszlo im, ze mezczyzni w Hamburgu chyba czy Hannoverze byli mniej bezposredni, znacznie mniej zaczepek slowych. Natomiast co ujela kamera czesciej a dziewczyna nie widziala byly spojrzenia skierowane na jej tylek jak juz minela faceta/grupke facetow. No ale oc tu robic? patrzec zabronic? Odpowiedz Link
kag73 Re: a co to podryw? 08.11.14, 15:12 Ogolnie to ta babka na tym filmiku strasznie szybko szla jakos tak, jak wiatr. Nie chce bronic facetow ani jej winic, ze prowokowala chodem, nie o to chodzi, ale po prostu tak przelatywala jak wiatr, ze zwocila uwage i ktos tylko szybko zdazyl cos za nia czy do niej krzykac. Moze wcale by tego znie zrobil gdyby szla wolniej, albo zrobilby to inaczej. Pol biedy, ze bylo to w bialy dzien i w miejscu publicznym. I teraz wlasnie te roznice metalnosiowo kulturowe. Kiedys ktos tu pisal na forum, jakas babka chyba, jak to we Wloszech jest milo na poludniu jak oni wolaja na ulicy "ciao bella" i tak dalej. Wiec sa takie kraje gdzie rzeczywiscie ludzie/faceci czesciej zagaduja na ulicy. Na mojej prownicji w UK bardzo czesto zdarza mi sie, ze panowie sadzacy kwiatki, sprzatacz uliczny, listonosz, penerki na ulicy zagajaj do mnie "hi love, how are you doing?" i inne takie. Pan na targu i przy kasie nazywa mnie "love, darling, sweetheart". No po prostu taki spsob bycia, taka kultura. Ja zawsze milo odpowiadam, bo zwracja sie do mnie milo. Z kolei w Niemczch mezczyni sa bardziej powsciagliwi, owszem usmiechna sie i tak dalej ale "kochanie" do Ciebe nie mowia. Zaczepki raczej ze strony poludniowcow ewentualnie. Z kolei latynosci w Ameryce Lacinskiej ojejkujeku, patrza na Ciebie zachwyconym wzrokiem, sycza kiedy przechodzisz, nazywaja Cie piekna, cudna, ale masz ladne oczy, komplementuja, ale czynia to w sposob nienachalny, jak dla mnie, nie czujesz sie zagrozona. Mnie to nie przeszkadza, bo moze juz taka stara jestem, ale moze komus innemu by przeszkadzalo. Chamskie zaczepki, roszczeniowe itd absolutnie mnie nie bawia i zapewne liczy sie ton. Ogolnie mozna miec problem z zaczepkami i ich nie lubic. Mnie np. meczy jezeli mam na sobie cos z dekoltem i faceci sie gapia a jest ich za duzo to mi jest nieprzyjemnie, nie podoba mi sie to, nie chce, zeby traktowali to jako zaproszenie do gapienia sie albo zaczepiania. Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 08.11.14, 15:30 " Ogolnie mozna miec problem z zaczepkami i ich nie lubic. Mnie np. meczy > jezeli mam na sobie cos z dekoltem i faceci sie gapia a jest ich za duzo to mi > jest nieprzyjemnie, nie podoba mi sie to, nie chce, zeby traktowali to jako za > proszenie do gapienia sie albo zaczepiania." No właśnie, bo to wszystko zależy od okoliczności i formy. Można zawołać "hej dziewczyno" tonem radosnym, życzliwym, a można tak, że ciarki strachu przejdą po plecach. Można podejść do dziewczyny, zagadać, a można wołać do niej siedząc na ławce w towarzystwie pięciu kumpli. (sama ta przewaga liczebna już jest odbierana jako dyskomfort) Co innego też rzucic dyskretnie okiem na dekolt, a co innego gapić się tak, że mało nosem nie zanurkuje. Koniec końców nie chodzi o sam fakt zaczepek, ale o to, że faceci nie czują tych różnic. Odpowiedz Link
ruda_owca Re: a co to podryw? 08.11.14, 15:44 > To dlaczego faceci myślą, że jeśli gapią się i ślinią na damski dekolt, to jest > to wyraz uznania, komplement i powinnyśmy być wdzięczne? 1. Nie da rady wysikać się nie wyjmując ptaka, da radę wyjść na ulicę bez odsłoniętego dekoltu. 2. Część kobiet faktycznie jest wdzięczna, natomiast żaden heteroseksualny facet nie będzie wdzięczny za oglądanie jego ptaka przez innego faceta. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: a co to podryw? 08.11.14, 15:58 ruda_owca napisał: > 2. Część kobiet faktycznie jest wdzięczna, natomiast żaden heteroseksualny face > t nie będzie wdzięczny za oglądanie jego ptaka przez innego faceta. Aha teraz dopiero zrozumialam o co Ci chodzilo. No tak to sie tylko dalo wyjasnic przy zalozeniu, ktorego nie bralam pod uwage czyli ze TO SIE MOZE KOBIECIE PODOBAC. Ok. Moze to jest tez odpowiedz dlaczego faceci zaczepiaja. Przeczesuja w poszukiwaniu takiej, ktora bedzie na tak. W ogole ten watek wzial sie wg mnie z nostalgi Urqu za zaczepianiem JEGO przez babki, hehe Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 08.11.14, 16:09 " 1. Nie da rady wysikać się nie wyjmując ptaka, da radę wyjść na ulicę bez odsło > niętego dekoltu." Da radę nie gapić się nachalnie na cudzy dekolt. (są goście, którzy się gapią bez względu na to,czy biust jest niemal wywalony na wierzch, czy ukryty pod bluzką, po prostu lustrują cycki i tyle). Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: a co to podryw? 08.11.14, 15:47 Appropo patrzenia w dekolt to mialam wlasnie ostatnio ciekawa sytuacje z kobieta. Siedzialam z moja kumpela, ktora zreszta strasznie lubie i ktoraw ogole uwazam za piekna. I zauwazylam, ze spoglada mi sie od czasu do czasu w dekolt. Poniewaz to bylo na uniwerku gdzie ubieram sie zazwyczaj w wygodne lejbki zeby wlasnie nie odznaczac ani biustu ani tylka wiec mnie to troche zdziwilo. Ale mysle no tak, jak taka lejbke, jakas L-ka masz na sobie to ta ramowka wyciecia po szyja czesto w lodke moze opasc przy pochylaniu sie do przodu, gestykulacji. Wiec blysnelo mi przez glowe aha! daje mi dyskretnie znac, ze mam sobie poprawic ten dekolt. Dobra to zaczelam ciagnac sobie ta lejbe na plecach, by ramowka podeszla pod szyje ;) A kumpela nadal zerka. No i od slowa do slowa zaczelysmy rozmawiac o damskich biustach i okazalo sie, ze kobiety tez ineresuja sie cudzymi cyckami czasem w odniesieniu do dzialania na nie diety, cwiczen, a czasem chyba tak po prostu, bo biusty podobaja sie jak wszystko inne. Tyle, ze kobiety sa dyskretne i nie wolaja za toba. Z drugiej strony ja tez sie w nia zawsze wgapiam, bo mi sie wyjatkowo podoba i jest zawsze pieknie umalowana. Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 08.11.14, 16:14 Ale na obcą babkę np. w autobusie też się lampisz? Czy jednak próbujesz dyskretniej ją sobie obejrzeć? Bo wiesz, to już nawet nie chodzi o podtekst seksualny, ale ludzie jednak zazwyczaj nie przepadają za tym, kiedy ktoś obcy się gapi na nich tak bezceremonialnie. PS Między koleżankami to się zdarza i cycki pomacać :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: a co to podryw? 08.11.14, 16:45 rekreativa napisała: > Ale na obcą babkę np. w autobusie też się lampisz? Czy jednak próbujesz dyskret > niej ją sobie obejrzeć? > Bo wiesz, to już nawet nie chodzi o podtekst seksualny, ale ludzie jednak zazwy > czaj nie przepadają za tym, kiedy ktoś obcy się gapi na nich tak bezceremonialn > ie. Nie, nie wgapiam sie. U mnie to w ogole nie ma zaczepek, wgapiania sie. Dlatego jak sie ktos do kogos odezwie czy usmiechnie to jest to przyjmowane pozytywnie, bo nikomu nieznane sa chamskie zaczepki. Jest po prostu 'zdrowo' na ulicach i czujesz sie wolna od uwag rowniez w dekolcie. To chyba najfajnieszy kraj do zycia jesli chodzi o swobode bycia na ulicach. Przeciwienstwo tego co na filmiku. Do glowy by mi nie przyszlo zeby panujace tu zasady lamac. Uwielbiam je. Czuje sie wolna i nieskrepowana innymi ludzmi. I to dziala w kazda strone czy wyskoczysz w kozakach latem czy w klapkach zima. Zadnego wgapiania, uwag i komentarzy. Prawdziwa wolnosc. Nazachwalalam ;) W ta kumpele sie wgapiam jak do mnie mowi i siedze naprzeciw niej. Wtedy latwo mi ukryc zachwyt nad jej uroda twarzy, wlosow pod plaszczykiem zainteresowania tym co mowi. Chociaz zle to ujelam, bo ja jej tez bardzo lubie sluchac i z nia rozmawiac. Wiec nie mam co udawac, moze tylko to, ze niby nie zauwazam jej urody. > PS Między koleżankami to się zdarza i cycki pomacać :) No no jak tak dalej pojdzie ;) Chociaz to dla mnie cos nowego. - Bad boys aint no good, good boys aint no fun. Odpowiedz Link
urquhart Re: a co to podryw? 08.11.14, 17:37 łapanie się dzieczyn wzajemnie z cycki to odrębny temat, faceci joemonster.org/art/28660 Odpowiedz Link
kag73 Re: a co to podryw? 08.11.14, 18:24 "Czuje sie wolna i nieskrepowana innymi ludzmi. I to dziala w kazda strone czy wyskoczysz w kozakach latem czy w klapkach zima. Zadnego wgapiania, uwag i komentarzy. Prawdziwa wolnosc. Nazachwalalam ;)" Jesli o to chodzi, to np. w Niemczech i w Anglii jest podobnie, zwlaszcza w Anglii. Kazdy ma w dupie co pomysla ludzie, luz totalny. Stad tez syf w chalupach czesto i gesto, bo im zwisa co na to powie sasiadka:) No czasem mozna naprawde "zdziadziec", bo nie trzeba sie "stroic" wychodzac na ulice:) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: a co to podryw? 08.11.14, 19:10 kag73 napisała: > Jesli o to chodzi, to np. w Niemczech i w Anglii jest podobnie, zwlaszcza w Ang > lii. Kazdy ma w dupie co pomysla ludzie, luz totalny. Stad tez syf w chalupach > czesto i gesto, bo im zwisa co na to powie sasiadka:) > No czasem mozna naprawde "zdziadziec", bo nie trzeba sie "stroic" wychodzac na > ulice:) Mnie to pasuje, a dziadzieje tylko jak nie wychodze z domu. Za to w Polsce to pamietam jak na cos byla moda to wszystkie, wszystkie jak klony w tym laza. Najlepsze jak moda na jakis kolor byla np na zolty czy zielony czy turkusowy albo na takie male torebki pod pache to kurde cale tlumy sklonowanych bab z tym ciekalo, cale tlumy zoltego albo zielonego ;) Ja tam wole zwolnienie od kolorow i innych obowiazkowych akcesoriow, brak wgapiania, zaczepiania i komentarzy. Strojenie, makijaz, porzadek w chacie wtedy jak masz to wychodzi wylacznie z ciebie, a nie co ludzie powiedza. Wtedy jak ktos sie wyroznia na tym polu to sie wyroznia ;-) Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 08.11.14, 19:31 Ale to, o czym piszesz to ja obserwuję głównie na polskich ulicach. Ostatnio spodnie rurki - znajdź mi jakąś dziewczynę w innych spodniach, nie ma. I jeszcze fryzura - koczek na czubku głowy. W Portugalii babki się bardziej różnorodnie ubierają, rozmaite style, a nie wszystkie jak z reklamy sieciówki. Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 08.11.14, 19:29 Ja byłam w lekkim szoku, kiedy "houswife", u której w Anglii mieszkałam wyszła do supermarketu w szlafroku i kapciach. Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 08.11.14, 13:39 Bożiu, no przecież nie o to chodzi, tylko o to, że facet skomentował ciuch, a nie Marka. To tak , jakby za tą dziewczyną faceci wołali" fajną masz torebkę!" Gdyby ten facet z pisuaru obok powiedział: "fajnego masz ptaka", to czy Marek uznałby tę uwagę za normalną, ot takie tam zwykłe zagajenie rozmowy? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: a co to podryw? 08.11.14, 11:34 marek.zak1 napisał: > Niedawno w restauracyjnej ubikacji gdy sikalem do pisuaru, stanął przy sasiedni > m pisuarze facet, usmiechnął sie i powiedział; ,,Ależ pan ma ładną marynarkę". > Nie czulem ani strachu, ani obrzydzenia ani irtytacji. Po prostu niczego. Zupe > łny brak zainteresowania. A to jest dowod na co? Moze trzymaj Marek sie tematu watku, juz Ci Urqu kiedys przypominal zeby spogladac na tytul jak gubisz sie o czym rozmawiamy. Ja od siebie polecam przypominanie sobie pierwszego postu, bo o tytuly to tylko wlasnie Urqu, Kutuzow i Jesod dbaja. Reszta leci drzewkiem ;) Odpowiedz Link
ruda_owca Re: a co to podryw? 08.11.14, 11:42 > Tak? Nie znajdzie byc moze obrzydzenia, a byc moze strachu, byc moze irytacji, No a o czym ja od samego początku piszę, jak nie o odczuciach?? Ja nie pisałem, że to się nie ma prawa zdażyć, tylko że heteroseksualny mężczyzna zaczepiany przez homoseksualnego mężczyznę to jest inna sytuacja, niż heteroseksualna kobieta zaczepiana przez heteroseksualnego mężczyznę, bo przecież ich odczucia względem zaczepiających mają generalnie inny charakter. Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 08.11.14, 12:21 "bo przecież ich odczucia wzglę > dem zaczepiających mają generalnie inny charakter." No ale próbuję Ci uzmysłowić, że właśnie mają całkiem podobny charakter. Odczucia kobiet wobec zaczepek takich jak na filmiku generalnie należą do tej samej grupy, co odczucia mężczyzn hetero zaczepianych przez geja - od zdziwienia i obojętności, przez irytację, niechęć, wstręt, niepokój, aż po ochotę, by przywalić w zęby. Efektywność zaczepek w jednym i drugim przypadku też jest porównywalna, czyli bliska zeru. Odpowiedz Link
ruda_owca Re: a co to podryw? 08.11.14, 12:47 > Odczucia kobiet wobec zaczepek takich jak na filmiku generalnie należą do tej s > amej grupy, co odczucia mężczyzn hetero zaczepianych przez geja Nie zgadzam się, no ale pozostaje nam tylko zgodzić się, że się nie zgadzamy ;) > Efektywność zaczepek w jednym i drugim przypadku też jest porównywalna, czyli b > liska zeru. Nie wierzę, po prostu nie wierzę, że jest porównywalna, myślę że jest różna co najmniej o dwa rzędy wielkości, no ale oczywiście ani ty, ani ja, nie mamy jak udowodnić naszych przekonań. Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 08.11.14, 12:57 " Nie zgadzam się, no ale pozostaje nam tylko zgodzić się, że się nie zgadzamy ;" Ale z czym się nie zgadzasz? Z tym, że kobiety czują, co czują i o czym Ci tutaj mówią? Czy może z tym, że facet hetero nie odczuwa negatywnie podrywu przez geja? "Nie wierzę, po prostu nie wierzę, że jest porównywalna" Słuchaj, nawet gdyby była większa ta szansa , to i tak wciąż jest na tyle mała, że takie zaczepianie mija się z celem. Odpowiedz Link
ruda_owca Re: a co to podryw? 08.11.14, 13:54 > Ale z czym się nie zgadzasz? Z tym, że kobiety czują, co czują i o czym Ci tuta > j mówią? > Czy może z tym, że facet hetero nie odczuwa negatywnie podrywu przez geja? Z tym, że kobieta podrywana przez mężczyznę i będąca temu podrywowi niechętna odczuwa to samo, co mężczyzna hetero podrywany przez geja, z definicji będący temu podrywowi niechętny. No ale już doszliśmy chyba do tego, że się nie przekonamy. > Słuchaj, nawet gdyby była większa ta szansa , to i tak wciąż jest na tyle mała, > że takie zaczepianie mija się z celem. A jakieś dane, na których bazujesz to przekonanie? Ja niestety mogę tylko przytoczyć niektóre materiały powiązane z PUA, wg których proponowanie seksu nieznajomym kobietom na ulicy ma podobno niezerową skuteczność i nikt za to po pysku nie dostaje, choć mi intuicyjnie wydaje się, że powinno być dokładnie odwrotnie :) Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 08.11.14, 14:21 "powiązane z PUA, wg któryc > h proponowanie seksu nieznajomym kobietom na ulicy ma podobno niezerową skutecz > ność i nikt za to po pysku nie dostaje, " Ja widziałam coś przeciwnego, taki filmik w sieci krążył- na kampusie dziewczyna podchodziła do chłopaków i proponowała spotkanie na seks, potem tak samo chodził chłopak i proponował kobietom. Faceci w większości byli chętni. Z kobiet, o ile pamiętam,ani jedna się nie zgodziła. Poza tym , w jaki sposób ci PUA tę dziewczynę zagadywali? Wołali za nią na ulicy "Hej, prześpisz się ze mną?" nie ruszając nawet dupska z ławki? Czy jeśli dziewczyna nie reagowała, ignorowała, odchodzili szukać innej, czy szli za nią i nagabywali? Ja cały czas w tej rozmowie podkreślam, że nie chodzi o sam fakt, iż facet chce zagaić babkę , ale o formę tego zagajenia. Odpowiedz Link
ruda_owca Re: a co to podryw? 08.11.14, 15:55 > Ja widziałam coś przeciwnego, taki filmik w sieci krążył- na kampusie dziewczyn > a podchodziła do chłopaków i proponowała spotkanie na seks, potem tak samo chod > ził chłopak i proponował kobietom. Faceci w większości byli chętni. Z kobiet, o > ile pamiętam,ani jedna się nie zgodziła. Wpisz sobie w yt asking for sex. Jest kilka filmików, wynika z nich, że minimalna skuteczność tej metody to 1%. I oczywiście, że forma zagajenia ma znaczenie, ale nawet na filmiku, od którego zaczął się wątek, jest kilka naprawdę zwyczajnych i wg mnie nawet przyjemnych zagajeń (np "What's up beautiful, have a good day" na pasach) Odpowiedz Link
urquhart Re: a co to podryw? 08.11.14, 17:49 > Czy jeśli dziewczyna nie reagowała, ignorowała, odchodzili szukać innej, czy sz > li za nią i nagabywali? > Ja cały czas w tej rozmowie podkreślam, że nie chodzi o sam fakt, iż facet chce > zagaić babkę , ale o formę tego zagajenia Taki stary dowcip o Rżewskim jest co na każdym balu ruchał babki i pułkownik nie mógł się temu nadziwić jak wynajduje chętne na amory Porucznik Rżewski na balu coraz to wychodził do ogrodu z inną panią. Zaintrygowany generał zagadnął porucznika o metodę podrywu. - To bardzo proste, panie generale, łapię panią w tańcu za tyłek i pytam, czy wyjdzie ze mną do ogrodu. - Ależ poruczniku, to pan pewnie często dostaje w pysk! - Oczywiście, panie generale, często. Ale również całkiem często rucham. i ciekawy jest wątek w którym go Andzia przytoczyła :) forum.gazeta.pl/forum/w,567,155129248,155130704,Re_Dlaczego_przeterminowani_zonaci_sieczepiaja_s.html Odpowiedz Link
rekreativa Re: a co to podryw? 08.11.14, 17:59 Że tak powiem, jeden Rżewski wiosny nie czyni. Zresztą gdzie on te babki wyrywał? Na balu - a jaka jest atmosfera na balu? Swoboda, rozrywka, zabawa, szampan się leje, taniec itd. Jesli zaczepiasz dziewczyny w klubie to też masz szansę większą niż na przystanku autobusowym. To chyba nie jest jakaś wiedza tajemna? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: a co to podryw? 08.11.14, 18:01 urquhart napisał: > i ciekawy jest wątek w którym go Andzia przytoczyła :) > > forum.gazeta.pl/forum/w,567,155129248,155130704,Re_Dlaczego_przeterminowani_zonaci_sieczepiaja_s.html To Andzia nas zostawila, a pisze na emamach? Watek o singielce na emamach? A co miala dziecko? Nic z tego nie rozumiem. Co to w ogole jest 'emama'? Mama z dostepem do internetu? ;) Dezgust mnie zlapal. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: a co to podryw? 08.11.14, 13:08 ruda_owca napisał: > No a o czym ja od samego początku piszę, jak nie o odczuciach?? Ja nie pisałem, > że to się nie ma prawa zdażyć, tylko że heteroseksualny mężczyzna zaczepiany p > rzez homoseksualnego mężczyznę to jest inna sytuacja, niż heteroseksualna kobie > ta zaczepiana przez heteroseksualnego mężczyznę, bo przecież ich odczucia wzglę > dem zaczepiających mają generalnie inny charakter. Maja nie inny tylko wlasnie zblizony charakter i wynikaja z samego faktu zaczepki i intencji tej zaczepki, a nie z orientacji seksualnej. Czy Ty chcesz udowodnic, ze inaczej bedzie reagowala lesbijka, a inaczej heteroseksualna kobieta? Heteroseksualna kobieta bedzie sie przykladowo bala, ze ja niger zgwalci, a lesbijka nie? A co to lesbijki nie mozna zgwalcic? Jedynie co moze roznic kobiete od mezczyny w przypadku zaczepki o charakterze seksualnym to sposob reakcji. Mezczyzna moze czuc sie mniej zagrozony wiec moze sobie pozwolic na wiecej luzu w reakcji. Moze o to Ci chodzi? Odpowiedz Link
wont Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie"??? 30.10.14, 14:30 Ha ha! Dzieki urqu za ten filmik. Wszedlem sobie wlasnie na polska strone internetowa tej organizacji Hollaback i swietnie sie bawie. Urzekla mnie na przyklad wzruszajaca historia Marcina, feministy z Warszawy: "Jestem feministą. Walczę o prawa kobiet. Tak sobie myślałem, aż się dowiedziałem czegoś o sobie.Sytuacja w biurze, kolega pokazuje coś na monitorze wszystkim, za mną staje (bardzo atrakcyjna) koleżanka. Trudno mi uciec od zapachu jej perfum, pracujemy razem już długo w firmie, więc wspominam „ach jaki cudowny zapach”.Dziewczyna odchodzi, nie żeby nie było jej miło, ale zdegustowana, że w czasie pracy ktoś takie wzmianki robi. Padają słowa „seksistowskie teksty”. Słuszne i bolesne słowa.Poczułem, że sam stałem się źródłem molestowania, dyskryminacji. A taki ze mnie feminista… Słabo." polska.ihollaback.org/2014/10/01/bolesne-ale-sluszne-slowa/ Wracajac do meritum - czlowiek kulturalny powinien sie starac tak zachowywac, zeby inni w jego towarzystwie czuli sie komfortowo. A jesli chodzi o film nie jest to zaden przejaw plciowej dyskryminacji tylko krzyk rozpaczy ze strony przesladowanych i dyskryminowanych ekonomicznie Afroamerykanow, ktorzy tylko w taki sposob moga wyrazic swoj sprzeciw wobec nierownosci w dostepie do atrakcyjnych cipek. Oni wiedza, ze juz na starcie przegrali w nierownej walce z bialymi bogatymi mezczyznami o dostep do atrakcyjnej cipki, ze ta dziewczyna na nich nawet nie spojrzy, najwyzej prychnie, a te "awanse", ktorych braku skutecznosci sa przeciez pewni, to wyraz tesknoty za spoleczna i rasowa sprawiedliwoscia w dostepie do cipki, ktora przeciez nigdy nie nadejdzie. Uwazam, ze zamiast dalej utrwalac niebezpieczne i krzywdzace rasowe stereotypy, dzialaczki Hollaback moglyby wzniesc sie ponad swoje organiczenia i zmietosic na Manhattanie raz na miesiac z kilkanascie czarnych kutasow. Ktos mialby z ich dzialalnosci przynajmniej jakis pozytek. A chamstwo, jakiejkolwiek proweniencji, trzeba spolecznie i kulturowo pietnowac a nie, grajac karta gender, penalizowac i wprowadzac sankcje karne, jakby chcialy towarzyszki z Hollaback. Bo skonczy sie jak z kazdym spolecznym eksperymentem tego rodzaju - strachem przed wyrwaniem i bzyknieciem laski i waleniem konia pod porno (poki jeszcze nie zakazane). Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie"??? 31.10.14, 04:36 Marcin feminista następnym razem powinien z troską w głosie zapytać, czy ona też czuje ten dziwaczny smród? Jezu, coś straszliwie cuchnie, skąd na Boga może dobiegać ten porażający zapach? Na kanwie tych zaczepek można by uwolnić sporą energię przyczajoną w społeczeństwie - wzajemny atak obrońców kolorowych i wojujących feministek mógłby wyzwolić prawdziwy tajfun :) Wąż Uroboros zjadłby własny ogon ze strachu. Odpowiedz Link
wont Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie"??? 31.10.14, 07:10 Marcin powinien zacząć omijać swoją ultrafeministyczną koleżankę z pracy szerokim łukiem i uważać co przy niej mówi, bo zazwyczaj jest tak, że jak ktoś jest jebnięty to jest jebnięty po całości a nie tylko w jakimś szczególnym, ograniczonym zakresie. Odpowiedz Link
twojabogini Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie"??? 30.10.14, 18:15 Zacznijmy od tego, że nikt podobnych zachowań nie klasyfikuje jako przemocy. Street harassment - to nękanie, niepokojenie. Tak właśnie czują się w większości kobiety nękane i zaczepiane w ten sposób. Jeśli ktokolwiek ma problem z zaklasyfikowaniem takiego zachowania i myli je z podrywem, sądzi, że środowiskom feministycznym chodzi o zakazanie podrywu - ma problem. Prosty przykład - gdy celem mężczyzny jest poderwanie kobiety i ona otwarcie wyrazi swój brak zainteresowania nim i jego osobą, jest on gotów spokojnie odejść, jeśli wyrazi zainteresowanie - jest gotów nawiązać z nią kontakt i nie rozumie tego jako natychmiastowego stosunku, ani przyzwolenia na stosunek. Gdy celem mężczyzny jest chamska zaczepka, wykazanie swojej siły - najlepszą reakcją dla kobiety jest całkowita obojętność, udawanie niesłyszącej i niewidomej. W ramach eksperymentu powinno nakręcić się film w którym kobiety reagują na zaczepki. Pozytywnie lub negatywnie. Nie ma happy endów - naraża je to na wyzwiska, czasem szarpnięcia, zastąpienie drogi, uniemożliwienie odejścia - niezależnie od tego czy zareagują miło czy nie (hej przystojniaczku w zasadzie to nigdzie się nie śpieszę czy spadaj palancie na drzewo). Reakcja = kłopoty. W uznaniu nękaczy: reaguje pozytywnie = dziwka i szmata, reaguje agresywnie = dziwka i szmata. Dlatego jest to dla kobiet tak niekomfortowa sytuacja - bo nie bardzo mają możliwość reakcji, gdy nie czuja się komfortowo, zaczepiający wykorzystują swoja przewagę, zazwyczaj zresztą nie są sami - jest z nimi grupa ich "kolesi". Odpowiedz Link
wont Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie"??? 30.10.14, 18:37 twojabogini napisała: > Zacznijmy od tego, że nikt podobnych zachowań nie klasyfikuje jako przemocy. St > reet harassment - to nękanie, niepokojenie. ---------------- Street harassment jako przemoc klasyfikują autorzy tego filmu - organizacja Hollaback. Cytuję: "Molestowanie w miejscach publicznych jest jedną z najbardziej wszechobecnych form przemocy związanej z płcią (gender-based violence)." polska.ihollaback.org/kim-jestesmy/ Odpowiedz Link
twojabogini Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie"??? 30.10.14, 18:58 Cytuję: "Molestowanie w miejscach publicznych jest jedną z najbardziej wszechobecnych form przemocy związanej z płcią (gender-based violence)." No i tu mamy problem jak zwykle z tłumaczeniem. Termin violence jest bardzo wieloznaczny - od gwałtu po przekroczenie/nadużycie. Termin gender-based violence obejmuje szereg zachowań od czysto przemocowych po nękanie - każde zachowanie stanowiące przekroczenie granic drugiej osoby bez jej zgody, oparte na gender (rozumianym w tym kontekście jako społecznie skonstruowanej płci). Swoją drogą - zaczepianie przez kolorowych białych kobiet na ulicach NY obok kwestii genderowej ma także kontekst rasowy. Trzeba by stworzyć pojęcie społecznie skonstruowanej rasy. Społecznie skonstruowana czarna kobieta na tego rodzaju zaczepki zareaguje zupełnie inaczej, podobnie jak latynoska - i nie daj boże żeby miała braci lub wujów. Odpowiedz Link
wont Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 30.10.14, 19:04 Wiesz co? Nie chce mi się dzisiaj kłócić i przekonywać cię, że jednak w tym kontekście słowo "violence" oznacza "przemoc" a nie "nadużycie". Zgadzam się, że najlepszy podryw odbywa się bez zbędnych słów :) www.youtube.com/watch?v=XbYNAZxcWh4 Odpowiedz Link
twojabogini Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 30.10.14, 19:44 Gender-based violence to szereg bardzo zróżnicowanych zachowań - obejmuje również opowiadanie seksistowskich dowcipów, co nie oznacza że są one klasyfikowane jak przemoc. Problem z tłumaczeniem z angielskiego jest taki, że jedno słowo w języku angielskim potrafi określać dwa (trzy i więcej) bardzo oddalone od siebie zjawiska, lub to samo zjawisko bardzo różnym stopniu nasilenia. W zasadzie precyzyjne znaczeniowo sformułowania (za wyjątkiem języków specjalistycznych, w których definicje są ścisłe - prawny, medyczny, techniczny - a leksykalnie i po części składniowo są to odrębne języki) uzyskuje się za pomocą wyrażeń nie słów. Dlatego tłumaczenie słowo w słowo daje kretyńskie wyniki, potem mamy przemoc opartą na gender polegająca na nękaniu na ulicy, czy moje ulubione "kontrole biznesowe" w rozporządzeniu ministerialnym o fakturach elektronicznych. Odpowiedz Link
rekreativa Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 30.10.14, 19:21 "Swoją drogą - zaczepianie przez kolorowych białych kobiet na ulicach NY obok kw > estii genderowej ma także kontekst rasowy' Z drugiej strony czytałam w jakimś opracowaniu, że to uliczne nękanie jest bardziej nasilone wobec kolorowych kobiet właśnie. Odpowiedz Link
twojabogini Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 30.10.14, 19:45 > Z drugiej strony czytałam w jakimś opracowaniu, że to uliczne nękanie jest bard > ziej nasilone wobec kolorowych kobiet właśnie. Ale zaczepiają je czarni biali czy kolorowi? Odpowiedz Link
rekreativa Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 30.10.14, 19:55 Zobacz, tutaj znalazłam takie zwierzenia czarnej kobiety: " Unfortunately, most of the harassment came from Black men no matter what borough or neighborhood I was in. I also observed in my newly gentrified neighborhood that the white women were not receiving the same sort of harassment from Black men. No one was calling them a bitch or threatening to steal their phones because of not responding to a “hey baby!” It was more like, “Excuse me miss may I walk with you? Would you mind if I got your number?” www.racialicious.com/2012/07/09/street-harassment-race-a-sliding-scale/ Podobne dane były w tym opracowaniu, które wspomniałam, ale sorry, nie mogę go znaleźć (to był jakiś PDF) Wynikałoby z tego, że jednak prym wiodą mężczyźni kolorowi. Odpowiedz Link
twojabogini Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie" 30.10.14, 20:05 > Wynikałoby z tego, że jednak prym wiodą mężczyźni kolorowi. To by z kolei znaczyło, że faktycznie gender m.in. jako wzorzec zachowań męskich jest kreowany kulturowo oraz, że w dalszym ciągu kultura czarnych w Stanach jest odrębna. Co zresztą w sumie jest truizmem. Niemniej jednak zwalczając nierówność oraz zachowania o charakterze przemocowym (nie mylić z przemocą!) wobec kobiet na tle gender trzeba za każdym razem dobrze zrekonstruować gender. Odpowiedz Link
urquhart Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie"??? 30.10.14, 19:47 No ale mówiąc o konkretnym filmie, facecie zaczepiają i przyjmują odmowę a babki piszą o nękaniu i przemocy. Do deprecjonuje znaczenie prawdziwej przemocy wobec kobiet jak już ktoś się jej dopuści. Spadaj palancie w odpowiedzi na hej babe to już agresja słowna, eskalacja na którą trzeba spodziewać się odpowiedzi jak się chce być agresywnym. Odpowiedz Link
twojabogini Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie"??? 30.10.14, 20:10 > No ale mówiąc o konkretnym filmie, facecie zaczepiają i przyjmują odmowę a babk > i piszą o nękaniu i przemocy. Przyjmują odmowę - ten co się drze powinnaś mi podziękować, czy ten co za nią idzie przez wiele minut bardzo blisko? Żaden, żaden z tych panów nie podrywa tej kobiety - każdy z nich zaczepia ją, świadomie budzi jej niepokój, ewentualnie taksuje jak towar. Kobieta nie jest ubrana prowokacyjnie, nie zachowuje się prowokacyjnie, nie wysyła żadnych komunikatów że jest zainteresowana. Idzie ulicą - wygląda jakby się śpieszyła. Odpowiedz Link
fanny Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie"??? 08.11.14, 08:49 TB napisała: > Gdy celem mężczyzny jest chamska zaczepka, wykazanie swojej siły - najlepszą re > akcją dla kobiety jest całkowita obojętność, udawanie niesłyszącej i niewidomej > . Nie zgadzam sie z tym ideologicznie! Najlepsza reakcja dla kobiety jest okazanie swojej sily, pokazujac, ze nie boi sie powiedziec czarnemu byczkowi prosto w twarz nawiazujac kontakt wzrokowy - 'sorry, nie jestem zainteresowana'. Udawanie obejetnosci w sytuacji, gdy cos sprawia kobiecie dyskomfort, to pierwszy krok do zgody na przemoc. W ramach eksperymentu powinno nakręcić się film w którym kobiety reagują na z > aczepki. Pozytywnie lub negatywnie. Nie ma happy endów - naraża je to na wyzwis > ka, czasem szarpnięcia, zastąpienie drogi, uniemożliwienie odejścia - niezależn > ie od tego czy zareagują miło czy nie (hej przystojniaczku w zasadzie to nigdzi > e się nie śpieszę czy spadaj palancie na drzewo). Reakcja = kłopoty. W uznaniu > nękaczy: reaguje pozytywnie = dziwka i szmata, reaguje agresywnie = dziwka i sz > mata. Ale nie ma takiego filmiku, choc zgadzam sie, ze byloby fajnie zrobic taki eksperyment. Moje doswiadczenia sa tylko dowodem anegdotycznym, ale naprawde, nigdy nie czulam sie zagrozona nawiazujac na ulicy pelnej ludzi kontakt wzrokowy i werbalny z zaczepiajacym mnie facetem. > Dlatego jest to dla kobiet tak niekomfortowa sytuacja - bo nie bardzo mają możl > iwość reakcji, gdy nie czuja się komfortowo, zaczepiający wykorzystują swoja pr > zewagę, zazwyczaj zresztą nie są sami - jest z nimi grupa ich "kolesi". Tak niekomfortowa, jak piszes,z sytuacja, jest czescia naszej obecnej kultury spolecznej. Ty uwazasz, ze kobieta nie ma mozliwosci reakcji, ja uwazam, ze ma caly wachlarz mozliwosci :) f. Odpowiedz Link
zawle Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie"??? 08.11.14, 11:07 fanny napisała: "Najlepsza reakcja dla kobiety jest okazanie swojej sily, pokazujac, ze nie boi sie powiedziec czarnemu byczkowi prosto w twarz nawiazujac kontakt wzrokowy - 'sorry, nie jestem zainteresowana'. Udawanie obejetnosci w sytuacji, gdy cos sprawia kobiecie dyskomfort, to pierwszy krok do zgody na przemoc." "Przeciez ta babka miala szanse, zeby wyrazic swoje uczucia kiedy byly zaczepiana, mogla powiedziec 'hej, nie lubie tego i znam duzo dziewczyn, ktore tego nie lubia, wiec nastepnym razem se koles daruj', tyle ze nie skorzystala z tej mozliwosci. Dlaczego?" "Chamowa to by byla, gdyby babka powiedziala: prosze nie idz ze mna, bo nie moge sie skupic na swoich myslach czy celu, wziela do kieszeni ten jego numer " Chyba lepiej jest radzić czego NIE nalezy robić w stosunku do innych osób aby nie doświadczały , a nie jak się zachować gdy doświadczasz dyskomfortu. Nie sądzisz? Odpowiedz Link
rekreativa Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie"??? 08.11.14, 12:29 "nigdy nie czulam sie zagrozona nawiazujac na ulicy pelnej ludzi kontakt wzrokowy i werbalny z zaczepiajacym mnie facetem. " Ale wiele kobiet czuje się inaczej niż Ty i o tym jest mowa. Tymczasem niestety, można nierzadko odnieść wrażenie z podobnych dyskusji, że jeśli jakieś zachowanie męskie budzi negatywną reakcję kobiety, to jej odczucia się lekceważy, ośmiesza, umniejsza (co zrobili panowie w tym wątku) i koniec końców ustawia się kobietę z jej dyskomfortem na pozycji przewrażliwionej histeryczki, tudzież paniusi ogłupionej feministycznym bełkotem. Odpowiedz Link
urquhart facet się podoba to podryw... 30.10.14, 19:37 chatolandia.pl/2011/04/16/molestowanie/ Odpowiedz Link
twojabogini Re: facet się podoba to podryw... 30.10.14, 20:35 Twierdzenie, że kobieta lubi być podszczypywana w pośladki przez obcych mężczyzn którzy wydają jej się atrakcyjni jest tak samo głupie jak twierdzenie, ze kobiety w głębi duszy będą zadowolone z gwałtu, bo pragną być gwałcone przez przystojnych śmiałych mężczyzn. Lubię różne gesty adoracji, także uszczypnięcie czy klepnięcie w pośladek - gdy gestu tego dokonuje kochanek/kochanka. Obce osoby mają szlaban na intymny dotyk - czy mi się podobają, czy nie. Odpowiedz Link
urquhart Re: facet się podoba to podryw... 30.10.14, 21:27 > Twierdzenie, że kobieta lubi być podszczypywana w pośladki przez obcych mężczyz > n którzy wydają jej się atrakcyjni jest tak samo głupie jak twierdzenie, ze kob > iety w głębi duszy będą zadowolone z gwałtu, bo pragną być gwałcone przez przys > tojnych śmiałych mężczyzn. Z podszczypywaniem niechcianym to krok za daleko. Ale autorem żartu jest babka i czuje ten paradoks więc nie podpada mi pod to co sugerujesz. Wracając do zachowań z filmu. Oglądam podrywy PUA, jeżeli autorami równie kretyńskich tekstów i nagabywania są biali przystojni mężczyźni to okazuje się że są skuteczne i niektóre babki są jednak zainteresowanie i dają numery telefonów... www.youtube.com/watch?v=AZX_9rBBYhc www.youtube.com/watch?v=6zkKRHFthSc www.youtube.com/watch?v=rnGGZ1TATHs www.youtube.com/watch?v=oeLYPR1uJSo Żeby nie było, to już jest o czymś kompletnie innym i tu się wszyscy zgadzają ze nie można być obojętnym. www.youtube.com/watch?v=uq5luCnD_dc&spfreload=10 Odpowiedz Link
kutuzow Re: facet się podoba to podryw... 31.10.14, 00:43 urquhart napisał: > rel="nofollow">chatolandia.pl/2011/04/16/molestowanie/ W pełni się zgadzam z Urqu w tej kwestii. Gostkowie nie są tymi którymi laska byłaby zainteresowana, wiec odbiera to jak "chamskie zaczepki". Gdyby "Hey Baby" powiedział do niej jakiś top aktor albo piosenkarz odbierałaby to zapewne inaczej. Dwa przykłady. W latach 90-tych Polki które wyjeżdżały na wycieczki/wczasy do Włoch Hiszpanii były mile zaskoczone adoracją którą otrzymywały od tamtejszych mężczyzn. Nawet szare myszki mogły liczyć na gwizdy na ulicy, zaczepki i podobne zachowanie jak na tym filmie. Jakze inna była jednak interpretacja. Włosi i Hiszpanie byli tacy romantyczni, egzotyczni, pełni wdzięku, nie to co pszenno-buraczani rodacy którzy na ulicy komplementu nie powiedzą kobiecie nawet gdy wygląda nieziemsko. Przykład drugi -to poruszane na tym forum historie z "ręcznikowymi" w Egipcie. Gostkowie są równie "zaczepni", ale jakoś części Pań to nie przeszkadza. Jest zachwycona romansem z habbi, który adoruje, stara się itp. Po prostu kwestia grupy docelowej. To co wybierają jak w ulęgałkach mają w nosie taką adorację "uliczną". Te którym brakuje podziwu i atencji patrzą na to znacznie łaskawszym okiem. Miałem bardzo fajny rysuneczek który pokazywał jak róznie kobiety traktują te same sytuacje w zależności czy działanie to robi gość który wg nich jest "obleśny" czy super przystojny. Postaram się poszukać w wolnym czasie. Np. "postawił mi drinka". Obleśny: -Co on sobie mysli. Pewnie coś tam dosypał. Musze uważać. Przystojniak: O jak miło, widać jest zainteresowany poznaniem i rozmową ze mną. "Odprowadził mnie do domu po imprezie" Obleśny: -No kiedy się on wreszcie odczepi. To już zaczyna podchodzić pod nękanie. Jeszcze pewnie liczy że go pocałuje -Oblech jeden. Przystojniak: O jaki kulturalny i szarmancki. Martwi się o mnie -jak słodko że odprowadził mnie pod same drzwi. To rzadkie w obecnych czasach. Odpowiedz Link
kutuzow Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 00:50 Jak tutaj taka ciekawa dyskusja o tej "przemocy" (sorry, ale od zaczepek do przemocy to daleka droga), to ja wrzucę kilka ciekawych linków: 1. Inscenizacja przemocy na ulicy - jak reagują ludzie gdy agresorem jest mężczyzna ofiarą kobieta i na odwrót. Agresor to kobieta a ofiarą męzczyzna uberhumor.com/double-standards-4 2. Podwójne standardy na przykładzie dwóch konkretnych osób: uberhumor.com/this-is-todays-version-of-equality 3. Trochę statystyk, bo jakimś dziwnym trafem przemoc w dyskusji zawsze jest tą męską przemocą wobec tych biednych bezbronnych kobiet. uberhumor.com/october-is-domestic-violence-awareness-month Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 04:52 Kutuzow, przemoc nie ma płci, jest naganna za każdym razem. Natomiast co do ocen to standardy są faktycznie nierówne, ale uświadamiająca kampania na temat przemocy wobec mężczyzn zatacza szerokie kręgi i myślę, że będzie lepiej. Co do kobiet, to myślę, że dobrze byłoby gdybyśmy gremialnie przestali na nie zwracać najmniejszą uwagę. Kobieta to znajomy, kolega z pracy, przechodzień - ale jej uroda i płeć nie powinny mieć najmniejszego wpływu na nasze zachowanie. Powinniśmy nie dostrzegać ich kobiecości, traktować ją neutralnie. Szkoda, że jest to utopia - gdybym miał moc sterowania społeczeństwem, to tak by było. Mężczyźni obojętni wobec kobiet to wspaniała idea. Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 06:41 Mam na mysli niedostrzeganie kobiecej seksualnosci, a nie ignorowanie osoby jako takiej. Okreslilbym to jako postawe neutralna i otwarta. Nie chodzi mi o deprecjonowanie kobiet ale o unikniecie agresji seksualnej. Odpowiedz Link
urquhart Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 07:17 Masz swoj ideał Szwecji :) Tam za otwarcie drzwi czy propozycje pomocy w podniesieniu ciezkich przedmiotow w pracy zostaniesz ostrzeżenie że stosujesz seksizm. Odpowiedz Link
wont Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 07:28 urquhart napisał: > Masz swoj ideał Szwecji :) > Tam za otwarcie drzwi czy propozycje pomocy w podniesieniu ciezkich przedmiotow > w pracy zostaniesz ostrzeżenie że stosujesz seksizm. ----------------------- Ale takie rzeczy to tylko jak są u siebie w Skandynawii. Jak jadą do cywilizowanego kraju, to nie mają problemów z tym, że ktoś je przepuści w drzwiach czy pomoże z ciężką walizką. Wręcz przeciwnie wydają się być zadowolone z takiej formy okazywania szacunku, ale to chyba nie może być nachalne, teatralne. Odpowiedz Link
wont Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 07:18 A ja bym zaczął od walki z najpowszechniejszym przejawem gender-based violence, sexual harassment czy jak mu tam - czyli noszeniem przez kobiety tych wszystkich krótkich spódniczek, szpilek, dekoltów, kolczyków, broszek, wisiorków, bransoletek, malowania się, no słowem tych wszystkich rzeczy, które mają na celu zwiększenie swojej atrakcyjności i zwrócenie uwagi mężczyzny. Czyli, po naszemu - wywołanie u mężczyzny efektu podniecenia seksualnego, bez jednoczesnego tego podniecenia zaspokojenia :) Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 07:43 Jesli bedziesz ignorowac to po co mialyby sie stroic? Odpowiedz Link
wont Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 08:08 sabat.77 napisał: > Jesli bedziesz ignorowac to po co mialyby sie stroic? -------------- Jak to po co? Żeby kusić i ze sobą rywalizować! :) Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 08:20 Niech sie produkuja, poki nie nagabuja ani nie zaczepiaja jest ok. Tobie drogiego auta tez nikt nie zakazuje miec. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 08:50 wont napisał: > A ja bym zaczął od walki z najpowszechniejszym przejawem gender-based violence, > sexual harassment czy jak mu tam - czyli noszeniem przez kobiety tych wszystki > ch krótkich spódniczek, szpilek, dekoltów, kolczyków, broszek, wisiorków, brans > oletek, malowania się, no słowem tych wszystkich rzeczy, które mają na celu zwi > ększenie swojej atrakcyjności i zwrócenie uwagi mężczyzny. Czyli, po naszemu - > wywołanie u mężczyzny efektu podniecenia seksualnego, bez jednoczesnego tego po > dniecenia zaspokojenia :) Broszek? ;-) Od 20 lat nie widzialam kobiety z broszka. Ja nie nosze zadnego dyndajacego gowna, okulary tez mam zdjac? ;) Odpowiedz Link
wont Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 16:18 hello-kitty2 napisała: > > Broszek? ;-) Od 20 lat nie widzialam kobiety z broszka. Ja nie nosze zadnego dy > ndajacego gowna, okulary tez mam zdjac? ;) ---------------------- Czytałem, że broszki podobno wracają do mody (powoli, bo wracają od kilku lat i jakoś nie mogą wrócić). W czasie kryzysu to jest fajna rzecz, bo nie trzeba wydawać kasy tylko można otworzyć szufladę z babciną biżuterią i wybrać sobie coś stylowego. A jak koniecznie chcesz wydać kasę to znalazłem dla ciebie fajną broszkę: olx.pl/oferta/piekna-broszka-hello-kitty-CID87-ID5zU3r.html A jeśli chodzi o okulary, to nie moja broszka :) Odpowiedz Link
kutuzow Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 09:53 sabat.77 napisał: > Kutuzow, przemoc nie ma płci, jest naganna za każdym razem. Sabat, przemoc jako problem społeczny została "zawłaszczona" przez kobiety. W świadomości ogólnej napastnikiem jest zawsze mężczyzna, a kobieta jest tylko ofiarą. Co ciekawe bo przy ideantycznym zachowaniu gdzie role się odwracają przemocy się nie dostrzega (np. statystyki o przemocy w rodzinie). Znasz jakąś kobietę, która ma niebieską kartę? Jestem mocno przeciwny temu, żeby teraz pojęcie przemocy "rozciągnąć" na inne zachowania. Ponieważ jedynym kryterium co jest przemocą, a co nie, jest widzimisię danej kobiety. To samo zachowanie będzie inaczej oceniane gdy będzie wykonane przez gwiazdę rocka i inaczej gdy przez odzwiernego. Idealnym przykładem jest tu molestowanie seksualne. Kobiety mają tutaj monopol na ocenę co nim jest a co nie. Gdy jakaś laska prześpi się z szefem i dzięki temu jej kariera nabierze rozpędu, to wszystko jest OK. Podczas gdy tak naprawdę powinniśmy mówić o korupcji (wręczenie korzyści niematerialnej w celu uzyskania korzyści własnych). Jeśli na za 2 lata ten sam szef będzie sam ponowić romans, a lasce już nie jest potrzebny do dalszych awansów w pracy, to nagle może sobie przypomnieć o tym pierwszym zdarzeniu i oskarżyć go (PO CZASIE!) o molestowanie. Jeśli zachowania z filmu w stylu "Hey Baby" zaczniemy traktować jak przemoc, to tylko krok o podwójnych standardów jak przy molestowaniu. Osobnik który tak zaczepia się podoba, to będzie że jest odwazny, pewny siebie i potrafi zwrócić na siebie uwagę kobiety. Osobnik zostanie oceniony jako poniżej oczekiwań, to identyczne zaczepki będą prostackie, chamskie i podręcznikowym wręcz przykładem przemocy na ulicy. Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 10:01 Jest dokładnie tak, jak napisałeś. A molestowaniem to można teraz załatwić każdego. vide - Strauss - Kahna. Po aferze w NYC jedna dziennikarka oskarżyła go że ją obejmował 10 last wstecz podczas wywiadu. Odpowiedz Link
urquhart Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 10:17 A na koniec prasa dzięki nagraniem z kamer ujawniła że tp była zorganizowana prowokacja w którą kierował oficer francuskich służb specjalnych. Tak samo myślę z oskarżeniem o molestowanie wykonczyli Assangea od Wikileaks odbierając mu sympatię i wsparcie opinii społecznej. Pewnie za parę lat wyjdzie inspiracja służb specjalnych . Odpowiedz Link
urquhart Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 07:47 Kutuzow, z Egiptem to najlepszy przyklad, faceci nie moga się nadziwić że Polki lapia się na szablonowe prostackie i pretensjonalne nagabywanie Egipcjan i chętnie ida z nimi do łóżka. A panie zachwycają się na forach o Egipcie tym co tu okreslaja jako zaczepianie i natrenctwo. Wiadomo sniadzi przystojniacy, chociaz niscy i kutasiki malutkie. Trudno nazwac to szarmanckoscia bo panie tam placa za rachunki i prezenty zawsze :) Co do podwójnych standardów prawdziwej przemocy to jest zakorzeniony nieprawdziwy stereotyp ze kobiety sa b ardziej wrażliwe, i chetne do pomocy o ktorych czesto przypomina w artykulach prof. Wojciszke Badania zas udowadniają że kobiety są empatyczne ale jedynie wobec szeroko pojetej rodziny lub kobiet z którymi sie utozsamiaja. Mężczyźni zaś statystycznie znacznie szybciej zainteresuja się i nie odmowia bezinteresownej pomocy calkiem obcej osobie niezaleznie od plci. Najciekawsze byly badania ze żony odciagaly mezow od pomocy napadnietej innej kobiecie która byla ladna i seksownie ubrana że prowokuje mezczyzn to sama sie prosi . Jak byla brzydka i zakryra pod szyję jak Justa od ZZ to dopingowaly ich do pomocy :) Odpowiedz Link
zawle Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 08:38 urquhart napisał:> Kutuzow, z Egiptem to najlepszy przyklad, faceci nie moga się nadziwić że Polki > lapia się na szablonowe prostackie i pretensjonalne nagabywanie Egipcjan i chę > tnie ida z nimi do łóżka. A panie zachwycają się na forach o Egipcie tym co tu > okreslaja jako zaczepianie i natrenctwo. Wiadomo sniadzi przystojniacy, chociaz > niscy i kutasiki malutkie. Trudno nazwac to szarmanckoscia bo panie tam placa > za rachunki i prezenty zawsze :) No...zaczynamy się zachowywać jak podstarzali lowelasi zadający się z młódkami. Na razie jeszcze przebłyski zdrowego rozsądku ( spowodowane raczej wdrukowaną potrzebą zadbania o własne potomstwo) powstrzymuje nas przed zabieraniem ich do domu, wiarą w miłość i udowadnianiem na forum że mój ma większego;) Ale co się z nami stanie gdy przestaniemy chcieć rodzić dzieci???? w artykulach prof. Wojciszke Badania zas udowadniają że kobiety > są empatyczne ale jedynie wobec szeroko pojetej rodziny lub kobiet z którymi si > e utozsamiaja. Mężczyźni zaś statystycznie znacznie szybciej zainteresuja się i > nie odmowia bezinteresownej pomocy calkiem obcej osobie niezaleznie od plci. Może ma to jakiś związek z możliwościami fizycznymi, wychowaniem oraz stereotypami dotyczącymi ról społecznych? > Najciekawsze byly badania ze żony odciagaly mezow od pomocy napadnietej innej k > obiecie która byla ladna i seksownie ubrana że prowokuje mezczyzn to sama sie > prosi . Jak byla brzydka i zakryra pod szyję jak Justa od ZZ to dopingowaly ich > do pomocy :) Niektóre baby nadal nie myślą własną głową, tylko mężowską. To te "porządne" kobiety które preferujecie na żony. Wniosek..świat jest pojebany. Odpowiedz Link
kutuzow Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 10:08 urquhart napisał: > Kutuzow, z Egiptem to najlepszy przyklad, faceci nie moga się nadziwić że Polki > lapia się na szablonowe prostackie i pretensjonalne nagabywanie Egipcjan i chę > tnie ida z nimi do łóżka. Wiesz Urqu, przykład Egiptu podałem bo ostatnio tu na forum był temat "ręcznikowych" poruszany. Więc ciężko będzie koleżankom zaprzeczyć że faktycznie coś jest na rzeczy w samej ocenie atrakcyjności obiektu, a nie w formie zaczepki. Jeszcze bardziej wyraźnie było to widać na początku lat 90-tych (90-95), gdzie pensja w Polsce w Polsce była rzędu kilkudziesięciu USD/miesiąc. Za granicą tubylcy byli wtedy zdecydowanie bardziej atrakcyjni niż teraz (różnica w dochodach nadal jest, ale to już nei jest rząd wielkości). Gwizdanie i nawet klepanie w tyłek (Włosi) było odbierane jako okazywanie zainteresowania kobiecie, a nie przemoc. Na koniec mały eksperyment myślowy. Ktoś kto był w Egipcie wie, że przechodząc przez ich ulice ze sklepami, czy rynek można się natknąć na dużo bardziej namolne zaczepki, niż te które widac na filmie. Co ciekawe dotyczy to mężczyzn i nie chodzi tutaj o podtekst seksualny, lecz o zwykłe zwabienie klienta do sklepu. Mamy całe spektrum zachowania od grzecznego "Hello my friend", po bardziej natarczywe zaproszenia do sklepu, potem jest nawet łapanie za rękę i przywitanie z "my friend". W wersji najbardziej rozwiniętej (gdy ktos jest mało asertywny) mamy wręcz zaciągnięcie do sklepu i wciskanie towaru na zasadzie wdzięczności za poczęstunek herbatą. Czy skoro zachowanie jest podobne do tych zaczepek na ulicy z filmu to także mamy do czynienia z przemocą (przypominam że płeć tutaj jest poza rozważaniem bo przykład jest o mężczyznach). Czy moze jest to po prostu koloryt danej kultury, z którym trzeba się liczyć? Odpowiedz Link
zyg_zyg_zyg Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 15:03 > Wiesz Urqu, przykład Egiptu podałem bo ostatnio tu na forum był temat "ręczniko > wych" poruszany. Więc ciężko będzie koleżankom zaprzeczyć że faktycznie coś jes > t na rzeczy w samej ocenie atrakcyjności obiektu, a nie w formie zaczepki. Ależ bardzo łatwo będzie zaprzeczyć. Proszę: www.youtube.com/watch?v=g6FS6LncPYk#t=407 Oprócz tego, że habiś jest śniady, wysportowany i przystojny, a Polak ma zwisające cycki i boczki, to jeszcze jest o różnicach w ich umiejętnościach podrywu. Polak nie potrafi adorować, jest chamskim burakiem, który jak chce cos wyrwać, to zaczyna zdanie od "Ee!". Jest prymitywny i sam nie wie, o co mu chodzi. W przeciwieństwie do uroczego i męskiego Egipcjanina, który tutaj uśmiechnie się, tam pozdrowi, spojrzy głęboko tymi swoimi czarnymi oczami, gdzieś tam zabajeruje, rzuci jakiś komplement - i to wszystko w taki naturalny, dyskretny sposób. Uczcie się chłopcy od ręcznikowych! (i wiem, że to paradokument) Odpowiedz Link
sabat.77 Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 15:25 Oni to dopiero sa chamscy... do dzis sie z tego otrzasam... Brrr... A zeby byli jacys wybitnie przystojni to tez nie zauwazylem :) Odpowiedz Link
zyg_zyg_zyg Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 15:28 > Oni to dopiero sa chamscy... do dzis sie z tego otrzasam... Brrr... > A zeby byli jacys wybitnie przystojni to tez nie zauwazylem :) Ad 1. Bo nie jesteś blondyną. Ad 2. Bo nie jesteś blondyną. Odpowiedz Link
rekreativa Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 15:32 Sabat, wprawdzie wiemy, że masz sporo z kobiety :D, ale bez przesady.... Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 15:41 zyg_zyg_zyg napisała: > Oprócz tego, że habiś jest śniady, wysportowany i przystojny, a Polak ma zwisające cycki i boczki, to jeszcze jest o różnicach w ich umiejętnościach podrywu. > Polak nie potrafi adorować, jest chamskim burakiem, który jak chce cos wyrwać, > to zaczyna zdanie od "Ee!". Jest prymitywny i sam nie wie, o co mu chodzi. W przeciwieństwie do uroczego i męskiego Egipcjanina, który tutaj uśmiechnie się, tam pozdrowi, spojrzy głęboko tymi swoimi czarnymi oczami, gdzieś tam zabajeruje, rzuci jakiś komplement - i to wszystko w taki naturalny, dyskretny sposób. A prawdziwa kultura wychodzi, jak Polka daje sie przez takiego uroczego zbajerować i za niego wyjdzie. Wtedy płacz, zgrzytanie zębów i próby desperackich ucieczek. Polscy chamowaci faceci okazuje sie, że maja swoje plusy. Odpowiedz Link
niezapominajka333 Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 16:25 Przed paru laty w jednym z programów telewizyjnych, chyba nawet z Moniką Richardson, poruszany był temat małżeństw z obcokrajowcami.. Wypowiadał się jakiś przedstawiciel Japonii, który nieco ubolewał, że Japonki chętniej wybierają Polaków ma mężów, bo dają się złapać na ładne słówka, romantyzm i tzw. nawijanie makaronu na uszy. A w prawdziwym życiu przychodzi potem rozczarowanie.... A więc Panowie, w porównaniu z Japończykami jesteście mistrzami uwodzenia... Odpowiedz Link
wont Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 16:37 Poza tym Japończyków czasami trudno zrozumieć :) www.youtube.com/watch?v=Pk7HXyYwwIw PS. To fakt, Japończycy są chyba nie tyle mało wrażliwi, co przez pracę, stresy, zatłoczenie mają nierówno pod sufitem. Oglądaliście japońskie porno w necie? Albo rżnięcie uczennic w krótkich spódniczkach i długich białych podkolanówkach albo jakieś chore orgie na kilkudziesięciu chłopa. Ale kutas i cipka muszą być wypikselowane! :) Odpowiedz Link
marek.zak1 Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 16:50 wont napisał: > Poza tym Japończyków czasami trudno zrozumieć :). Japończycy i japońska kultura sa zwyczajnie inne. Proste porównywanie zachowań w stosunku do kobiet jest bardzo zdradliwe, a wyciągane wnioski czesto nieprawdziwe. Japonczycy od dzieciństwa uczeni są niezdradzania swoich emocji, gdyz takie odkrywanie się może być wykorzystane przeciwko nim. Tak więc z pozoru moga być oceniani, jako bezemocjonalni. W rzeczywistości jest zupełnie odwrotnie. Skrywane emocje aż buzuja w srodku. To mozna dostrzec dopiero, gdy z Japonczykami sie mieszka, uczy lub pracuje. Odpowiedz Link
wont Re: Podwójne standardy przemocy 31.10.14, 16:10 Fajny film! Aktorzy-amatorzy zagrali rewelacyjnie. Ale dla mnie film nie jest o kurwieniu się, czy o przewadze Egipcjan nad Polakami, tylko o desperackim poszukiwaniu romantycznej miłości i samooszukiwaniu się. Więc nie brałbym za bardzo na poważnie tego co mówią te dwie dziewczyny. Tym bardziej, że jedna (ta bardziej pyskata) narzekała, że w Polsce ma chłopaka, który w jej obecności klepie po tyłku inne dziewczyny. Więc skoro wybiera się takich facetów, to chyba trudno mieć pretensje, że inni wyrywają ją na "Ee!" :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Czy to "przemoc" i "wrogowie"??? 31.10.14, 09:45 Nad czym sie tu zastanawiac? Trzeba sie trzymac z daleka od czarnuchow i innych kolorowych sflustrowanych seksualnie. Odpowiedz Link