twojabogini
11.02.15, 11:17
urquhart napisał:
> Według mnie wszystkie twoje opisy są funkcjonalne dotyczące stymulacji, a pomijają całkowicie rolę ciała migdałowatego w mózgu które jest kluczowe w każdym opisie przeżywania orgazmu przez kobietę. Łatwo zbadać ze wyłączenie ciała migdałowatego przez alkohol, narkotyki, kokainę, czy naturalnie narkotyki które otumaniania człowieka w stanie silnego zakochania, powodują ze niewielka stymulacja wystarczy.
rel="nofollow">kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-intymne/dobry-orgazm-jest-jak-mala-smierc/c0mkh
Oczywiście zabić ów niepokój i zapewnić bezpieczeństwo może zapewnić bogaty samiec alfa, albo także kiedy sama jak jest bogata i ma poczucie panowania i kontroli nad wszystkim okazuje sie że babka przeżywa znacznie częściej orgazm.
rel="nofollow">www.focus.pl/czlowiek/cena-orgazmu-6301?strona=1
Są jeszcze inne drogi medytować albo... mieć męski mózg, dobra nazwijmy zaprogramowany testosteronem i jak męzczyzna znacznie mniejsze ciało migdałowate to ma orgazm kiedy chce. :)
1. Aktywność ciała migdałowatego
Ciało migdałowate jest aktywne w stanie strachu, lęku niepokoju. Te emocje są jednymi z najłatwiejszych do warunkowania. Kobiety już od dziecka warunkuje się żeby odczuwały niepokój, mężczyzn odwrotnie - warunkuje się zmniejszając poziom lęku.
Różnice pomiędzy kobietami a mężczyznami w zakresie aktywności ciała migdałowatego są zatem warunkowane kulturowo, nie biologicznie. Prawdopodobnie jest to przyczyną różnic w rozmiarach ciał migdałowatych, przy tym należy wskazać, że różnice są nieznaczne, niekiedy na poziomie błędu statystycznego +/- 5%. Stosunkowo większe od reszty populacji ciała migdałowate mają osoby maltretowane w dzieciństwie przez długi czas (to z danych wiktymologicznych naukowców amerykańskich - w ichniejszych podręcznikach wiktymologii, niestety nie mają w zwyczaju w przeciwieństwie do brytoli podawać źródeł, jak mniemam jednak podobne wyniki uzyskano wielokrotnie zanim uznano je za kanon wiedzy akademickiej).
2. Wyłączenie aktywności ciała migdałowatego działa na wszystkich rozluźniająco - nie tylko na kobiety, także wielu mężczyzn ma lepszy seks po używkach, podobnie "uczucie ulgi" na skutek zastosowania używek deklarują m.in. osoby molestowane w dzieciństwie.
Kobiety nie wiedzą, że odczuwają stały niepokój, bo jest to zaprogramowany im stan który uważają za normalny. "Wyłączanie" niepokoju alkoholem lub innymi używkami jest krótkoterminowe. Są badania z których wynika, że pod ich wpływem wzmaga się aktywność innych partii mózgu, które dodatkowo utrwalają niepokój, za to mechanizm wyłączania działa coraz krócej i wymaga zwiększania dawek. Niepokój nasila także sama toksykacja organizmu.
3. Prawidłowa (w sensie skuteczna) stymulacja seksualna oraz przyjemność fizyczna także zmniejszają aktywność ciała migdałowatego.
4. Według tego co piszesz aktywność spada wraz z zasobnością portfela partnera kobiety lub jej samej. Zasobny portfel jest jedynie korelatem. Trzeba by spojrzeć co się zmienia wraz z zasobnością. Myślenie, że jest to kwestia poczucia bezpieczeństwa jest dość prymitywne, jak na naukowe wnioski. Co oznacza poczucie bezpieczeństwa - regularne wartościowe posiłki? komfort mieszkania? mniejsza ilość obowiązków? brak stresu związanego z wydatkami?więcej czasu na relaks? pieniądze na leczenie i prawidłową suplementację? zmiana trybu życia?więcej używek wyższej jakości?
Podsumowując - twoją wypowiedź rozumiem następująco -najpierw trzeba zneutralizować babie układ limbiczny z ciałem migdałowatym na czele. Potem można brać się za seks. I nawet mniej już można przejmować się techniką, bo przyjemność będzie przychodzić łatwiej. Może się mylę, jeśli tak to mnie naprostuj :)
Zgadzam się z tobą co do jednego: kobiety jako ogół mają wyższy od mężczyzn poziom lęku i istotnie utrudnia im to funkcjonowanie. Potwierdzają to dane kliniczne, wielokrotnie uzyskiwane, więc trudno nawet z tym dyskutować.
Różnimy się co do przyczyny takiego stanu - ja widzę ją w kulturze (co potwierdzają pośrednio odchyły w kierunku zaburzeń lekowych i innej budowy i pracy mózgu u osób maltretowanych w dzieciństwie), ty w biologii.
Różnimy się tez co do pomysłu co z tym robić - ty proponujesz neutralizować, potem brać się za seks, ja proponuję brać się za seks po to, żeby neutralizować.
Piałam kiedyś o roli uwiedzenia wobec kobiet (i mężczyzn) zahamowanych, z trudnościami, po przejściach (czyli w zasadzie większości populacji :( To uwiedzenie rozumiem wciąż jako wprowadzenie w stan relaksu, zaufania, odprężenia. Oraz zaszczepienie pierwszych erotycznych myśli, skojarzeń, pragnień. Da się to zrobić bez używek nawet z kobietą, nawet jeśli nie ma męskiego mózgu. Z moich doświadczeń wynika, że nawet łatwiej uwieść "typową kobietę" - właśnie tą zahukaną, przestraszoną, lękową i te kobiety bardziej cieszą się stanem relaksu, kiedy już go osiągną. Te "męskie" często są tak przywiązane do maski "twardej", że zamiast się relaksować, zaczynają udawać, że są zrelaksowane. Podobnie jak robi to większość mężczyzn.
Niemniej jednak prawidłowa stymulacja ciała jest w stanie zadziałać jako uwiedzenie, a mózg sam się dezaktywuje i przestawia.
Jeśli etap uwiedzenia potraktować jako wyłączanie "migdałka mózgowego" - to w zasadzie zgadzamy się we wszystkim poza praprzyczyną zróżnicowanej w zależności od płci aktywności ciał migdałowatych.