Dodaj do ulubionych

Tęsknota...

09.02.16, 11:58
za dobrymi, prawymi i silnymi mężczyznami. Tyle wam powiem.
Obserwuj wątek
    • kruche_ciacho Re: Tęsknota... 09.02.16, 13:49
      to prawda. W sumie na pierwszej randce jedyne co powinno sie omowic to "co jest z Toba nie tak"
      • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 09.02.16, 13:58
        kruche_ciacho napisała:

        > to prawda. W sumie na pierwszej randce jedyne co powinno sie omowic to "co jest
        > z Toba nie tak"

        Strzal w dziesiatke Ciacho. Nic nie omijac, tylko od razu sie wbic w to, co niepokoi. Zreszta uczciwie to samo z kobietami.
      • druginudziarz Re: Tęsknota... 13.02.16, 10:33
        kruche_ciacho napisała:

        > to prawda. W sumie na pierwszej randce jedyne co powinno sie omowic to "co jest
        > z Toba nie tak"

        Z takim założeniem to po co w ogóle iść na randkę?
        To tak jakby kupić ciastko i zastanawiać się w której minucie mnie po nim posra.
    • kombinerki_pinocheta00 Re: Tęsknota... 09.02.16, 14:10
      Ojej, biedne 40letnie gąski.

      Stańcie przed lustrem i zapytajcie same siebie czy was na takich gości stać. W waszym wieku nie ma co wybrzydzać, za wiele nie macie do zaoferowania, więc pozostaje samotność albo wspomnienia.
      • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 09.02.16, 14:46
        kombinerki_pinocheta00 napisała:

        > Ojej, biedne 40letnie gąski.
        >
        > Stańcie przed lustrem i zapytajcie same siebie czy was na takich gości stać. W
        > waszym wieku nie ma co wybrzydzać, za wiele nie macie do zaoferowania, więc poz
        > ostaje samotność albo wspomnienia.

        A nie mozesz sobie znalezc jakiegos forum 20-30stoletnie prawiczki z malym kutasem?
        • rekreativa Re: Tęsknota... 09.02.16, 15:20
          Niech sam założy.
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Tęsknota... 09.02.16, 15:39
          Znalazłem. Jestem tutaj z wami dziewczyny. Mój problem jest tego samego kalibru co wasz. Też posiadam wady, które mnie dyskwalifikują u płci przeciwnej.
          Różnica między nami jest taka, że ja jestem świadomy swoich ułomności, a wy odrzucacie możliwość zejścia do niższej ligi, bo to uraziłoby wasze ego. Zwalacie wszystko na facetów, a same nie dostrzegacie, iż za wysoko mierzycie.

          Zawle, Kitty ci "dobrzy, prawi i silni mężczyźni" to dla was "Droitier" czy "Prospero". To jest wasza półka. Nie ma co wzdychać to jurnych, ustawionych, przebojowych, wielkokutasowych byczków, bo oni szaleją z 20-30 letnimi księżniczkami. Nie doskoczycie do tego poziomu. Podjęłyście złe wybory w przeszłości lub przespałyście najlepszy moment.

          Pozostaje wzdychanie albo wyrwanie się z samotności. No, ale jak to? Obniżyć poziom? Chyba nie wpada tego robić wyzwolonym 40stkom, co? :)
          To tęsknijcie. Smacznego. :))
          • zyg_zyg_zyg Re: Tęsknota... 09.02.16, 15:48
            > Mój problem jest tego samego kalibru co wasz.

            Buhahaha!
          • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 09.02.16, 15:56
            kombinerki_pinocheta00 napisała:

            > Znalazłem. Jestem tutaj z wami dziewczyny. Mój problem jest tego samego kalibru
            > co wasz. Też posiadam wady, które mnie dyskwalifikują u płci przeciwnej.
            > Różnica między nami jest taka, że ja jestem świadomy swoich ułomności, a wy odr
            > zucacie możliwość zejścia do niższej ligi, bo to uraziłoby wasze ego. Zwalacie
            > wszystko na facetów, a same nie dostrzegacie, iż za wysoko mierzycie.
            >
            > Zawle, Kitty ci "dobrzy, prawi i silni mężczyźni" to dla was "Droitier" czy "Pr
            > ospero". To jest wasza półka. Nie ma co wzdychać to jurnych, ustawionych, przeb
            > ojowych, wielkokutasowych byczków, bo oni szaleją z 20-30 letnimi księżniczkami
            > . Nie doskoczycie do tego poziomu. Podjęłyście złe wybory w przeszłości lub prz
            > espałyście najlepszy moment.
            >
            > Pozostaje wzdychanie albo wyrwanie się z samotności. No, ale jak to? Obniżyć po
            > ziom? Chyba nie wpada tego robić wyzwolonym 40stkom, co? :)
            > To tęsknijcie. Smacznego. :))

            Znowu lecisz wyobrazeniami o kobietach zamiast sie im przyjrzec. Wiec nie ma z czym dyskutowac.
            Ja tam zaliczam nerdow o malych kutasach o czym pisze wprost, bez sciemniania ale nie kurwa wzdycham do jurnych, przebojowych, wielokutasych byczkow, bo Ty tak sobie ubzdurales. Wielki kutas mnie nie kreci. Przyjmij to raz a dobrze do wiadomosci. A jak chcesz powielac ten jednostajny belkot Twojego wlasnego kompleksu malego fiuta to nie uzywaj mojego nicka.

            Roznica miedzy Toba a nami jest taka, ze my uprawiamy seks, a Ty nie. Wiec kto jest zdyskwalifikowany lub w czym?
            • kombinerki_pinocheta00 Re: Tęsknota... 09.02.16, 16:59
              > le nie kurwa wzdycham do jurnych, przebojowych, wielokutasych byczkow

              Taka przenośnia. Nie obchodzi mnie z kim obcujesz, ale jaki jest twój sposób myślenia o mężczyznach i relacjach z nimi.

              > Roznica miedzy Toba a nami jest taka, ze my uprawiamy seks, a Ty nie. Wiec kto
              > jest zdyskwalifikowany lub w czym?

              O dżizas, z jakim banałem mi wyskakujesz, że ci nie wstyd. :)
              Zdajesz sobie sprawę dlaczego uprawiacie seks? Tylko i wyłącznie dlatego, że macie cipki. Wy decydujecie komu przypadnie numerek, wy wybieracie, więc się chłopaki garną, ponieważ spory procent facetów jest wyposzczony. W książkach jest napisane, że to bardzo przyjemny sport, więc staram się zrozumieć ich nastawienie.
              Nie ma się czym chwalić, ponieważ nie musicie na to pracować. Macie w spadku, od biologii. Podobnie jak goście, którym bogaci rodzice kupują wypasione bryki. Cenisz takich? To co się chwalisz, że zaliczyłaś. Niewielki wkład własny plus świadomość, że faceci są łatwi to powód do dumy? :)

              Zawle to już jest klasyczny przypadek forumowej twardzielki. Jeszcze niedawno pisała, że od facetów oczekuje dużego kutasa (to zapamiętałem najlepiej:), reszta może być nieścisła), samodzielności i wolnego czasu, a teraz płacze, że prawdziwych cyganów, tfu, facetów już nie ma.

              Umawiać się z różnymi "Prosperami" czy "Droitierami", przytulić do piersi, przygotować całkę do rozwiązania, oczekiwać w zamian otwarcia drzwi czy jakiegoś badyla. Samotności, sztuk cztery, znikną jak ciało Jezusa. Ale nie, babska tęsknota za ideałami wiecznie żywa.
              • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 09.02.16, 18:00
                kombinerki_pinocheta00 napisała:

                > > le nie kurwa wzdycham do jurnych, przebojowych, wielokutasych byczkow
                >
                > Taka przenośnia. Nie obchodzi mnie z kim obcujesz, ale jaki jest twój sposób my
                > ślenia o mężczyznach i relacjach z nimi.

                Jak nie obchodzi? Sam twierdziles, ze wazne jest co kobieta ROBI. Wiec nie przekrecaj, nie dospiewuj tylko patrz co robie.

                > Umawiać się z różnymi "Prosperami" czy "Droitierami", przytulić do piersi, przy
                > gotować całkę do rozwiązania, oczekiwać w zamian otwarcia drzwi czy jakiegoś ba
                > dyla.

                A skad wiesz czy sie nie umawiam? Taki pewny jestes?
          • mabelle2000 Re: Tęsknota... 09.02.16, 16:58
            kombinerki_pinocheta00 napisała:

            > . Nie doskoczycie do tego poziomu.

            Ze niby nie dla psa kielbasa, tak ? :-D
            • kombinerki_pinocheta00 Re: Tęsknota... 09.02.16, 17:08
              Spróbować można, ale jak pisała w którymś z wątków Kitty odnośnie małego, rudego startującego do piękności - należy zejść na ziemię.
              Dziewczyny nie wytrzymają konkurencji, a za drzwiami ten rudy, może nie tak silny i dobry, jak piękny Mietek, ale wrażliwy i ciekawy drugiej osoby okazałby się strzałem w 10tkę? "Phi, to ja już wolę być sama niż z byle kim." :))
              • zyg_zyg_zyg Re: Tęsknota... 09.02.16, 17:51
                > Dziewczyny nie wytrzymają konkurencji, a za drzwiami ten rudy, może nie tak sil
                > ny i dobry, jak piękny Mietek, ale wrażliwy i ciekawy drugiej osoby okazałby si
                > ę strzałem w 10tkę? "Phi, to ja już wolę być sama niż z byle kim." :))

                A może "To ja już wolę być sama, niż nieść na plecach męskie życiowe, związkowe i seksualne kaleki dotąd, aż ich cudownie nie uleczę z chromości"?

                "Wrażliwy i ciekawy drugiej osoby" to o kim? O Tobie, o Prospero, czy o Droitierze?

                To, co robisz, nazywa się projekcją. Zarzucasz kobietom chore wymagania, a powiedz, co Ty możesz wnieść do związku z drugim człowiekiem? Oprócz oczekiwania, że on i jego miłość wymiecie z Ciebie cały syf, który zbierasz przez lata? Jesteś pewien, że jest coś dobrego pod tym syfem - tak dobrego, żeby być chociaż strzałem w siódemkę?
                • kombinerki_pinocheta00 Re: Tęsknota... 10.02.16, 12:25
                  > A może "To ja już wolę być sama, niż nieść na plecach męskie życiowe, związkowe
                  > i seksualne kaleki dotąd, aż ich cudownie nie uleczę z chromości"?

                  Należy zadać sobie pytanie czy te kobiety same nie są kalekami w pewnych dziedzinach.
                  Postawa "ja pachnąca, wymagająca" jest dobra dla gorącej 20stki, a nie 40stki, która według mężczyzn najlepsze lata ma dawno za sobą.

                  >Zarzucasz kobietom chore wymagania, a powi
                  > edz, co Ty możesz wnieść do związku z drugim człowiekiem?

                  Jestem świadomy tego, że nie mam warunków do stworzenia związku i go nie szukam.
                  Podobnej postawy oczekuję od kobiet, a odnosząc się do tego wątku - nie szukam prawych i silnych, bo sama taka nie jestem.
                  Jeżeli tego nie rozumiecie to kończy się to właśnie forumowym wzdychaniem do ideału.
                  • zyg_zyg_zyg Re: Tęsknota... 10.02.16, 17:22
                    > Jestem świadomy tego, że nie mam warunków do stworzenia związku i go nie szukam
                    > .
                    > Podobnej postawy oczekuję od kobiet, a odnosząc się do tego wątku - nie szukam
                    > prawych i silnych, bo sama taka nie jestem.

                    Rożnica jest taka, że Ty nigdy nie stworzyłeś żadnego związku i raczej się na to nie zanosi. A one związki tworzyły, tworzą i założę się, że nadal będą tworzyć. I nie wynika to z faktu, że one mają cipkę, a Ty nie. Oczekujesz od ludzi, którzy chodzą (jakoś tam, mniejsza jak) na własnych nogach, że przesiądą się na wózek inwalidzki, bo Ty poruszasz się wyłącznie za jego pomocą?
                    • kombinerki_pinocheta00 Re: Tęsknota... 10.02.16, 18:03
                      One kuleją, a chciałyby biegać. Niech sobie wybiorą kulejącego i przestaną w końcu marzyć o olimpijczyku, bo ten sen się nie ziści.
                      • zyg_zyg_zyg Re: Tęsknota... 10.02.16, 18:21
                        Które to cechy leżą u Ciebie na półce z napisem "olimpijskie", tej najwyższej? Dobroć? Prawość? Siła? Wielki kutas? Niewielki kutas? Biegłość w ruchanku? Niewciskanie ściem? Wzajemne kręcenie? Co to są te wygórowane kobiece oczekiwania nie do spełnienia?
                        • kombinerki_pinocheta00 Re: Tęsknota... 10.02.16, 20:41
                          Te, za którymi tęsknią kobiety. Gdyby były na wyciągnięcie ręki to w kobietach nie istniałoby poczucie emocjonalnego niedopchnięcia.
                          • satrustequi Re: Tęsknota... 10.02.16, 21:39
                            kombinerki_pinocheta00 napisała:

                            > Te, za którymi tęsknią kobiety. Gdyby były na wyciągnięcie ręki to w kobietach
                            > nie istniałoby poczucie emocjonalnego niedopchnięcia.

                            Super! Podoba mi się to "emocjonalne niedopchnięcie".
                            Albo np. kobieta mogłaby powiedzieć: U mnie w związku wszystko właściwie idealnie, może jednak poza pewnym niedopchnięciem finansowym...
              • wont2 Re: Tęsknota... 10.02.16, 02:41
                A ja trochę rozumiem kombiego. Oczywiście przesadza i ocenia jednostronnie, ale odkładając na bok ten cały mizoginistyczny sztafaż i zastanawiając się nad ludzkimi (a więc i damskimi i męskimi) wyborami to jednak coś w tym jest. W największym skrócie - zawle (i nie tylko zawle oczywiście), jak była młoda i bardzo atrakcyjna to ruchając się na potęgę nie zwracała raczej uwagi na takie cechy u mężczyzny jak dobroć i prawość. Liczyły się inne cechy, składające się na seksualną i pozaseksualną atrakcyjność. I teraz, kiedy kończyły się cannabis, whisky, ananas i przyszedł czas by odpoczywać, znaczenia nabierają cechy partnera długoterminowego - takiego, który jest dobry i prawy, który nie opuści, bo cycki obwisły jak u Pigmejki. Przecież to jest takie sztampowe, że chuj opada na samą myśl, że ktoś postanowił przydzielić nam w swoim życiu rolę dziadzi powiernika. Ale, gwoli sprawiedliwości, ja mam podobnie - całe życie kręciły mnie pojebane laski a teraz, na starość, doceniam ciepło, uśmiech i zrównoważenie :)
                • zombi135 Re: Tęsknota... 10.02.16, 09:29
                  wont2 napisał:

                  > A ja trochę rozumiem kombiego. Oczywiście przesadza i ocenia jednostronnie, ale
                  > odkładając na bok ten cały mizoginistyczny sztafaż i zastanawiając się nad lud
                  > zkimi (a więc i damskimi i męskimi) wyborami to jednak coś w tym jest. W najwię
                  > kszym skrócie - zawle (i nie tylko zawle oczywiście), jak była młoda i bardzo a
                  > trakcyjna to ruchając się na potęgę nie zwracała raczej uwagi na takie cechy u
                  > mężczyzny jak dobroć i prawość. Liczyły się inne cechy, składające się na seksu
                  > alną i pozaseksualną atrakcyjność. I teraz, kiedy kończyły się cannabis, whisky
                  > , ananas i przyszedł czas by odpoczywać, znaczenia nabierają cechy partnera dłu
                  > goterminowego - takiego, który jest dobry i prawy, który nie opuści, bo cycki o
                  > bwisły jak u Pigmejki. Przecież to jest takie sztampowe, że chuj opada na samą
                  > myśl, że ktoś postanowił przydzielić nam w swoim życiu rolę dziadzi powiernika.
                  > Ale, gwoli sprawiedliwości, ja mam podobnie - całe życie kręciły mnie pojebane
                  > laski a teraz, na starość, doceniam ciepło, uśmiech i zrównoważenie :)

                  Moja ciotka która wyszła za mąż w okolicach 40, powiedziała kiedyś że w jej wieku bierze się z odzysku. I niestety chyba taka jest prawda, ci prawi są już zajęci a ci którzy znowu są wolni to do prawości im chyba brakuje i jeśli się nie trafi jakiś wdowiec lub taki co nie miał prawej żony to dupa zbita.
                  Choć może i z wdowcem nie być łatwo, ludzie docierają się w młodości, młodość jest pełna ideałów, człowiek jest bardziej elastyczny. Wychodząc od rodziców zaczyna nowe życie i jakoś musi sobie je poukładać. Nie wiem czy byłbym w stanie stworzyć taki związek jak mam teraz po raz drugi.
                  • zawle Re: Tęsknota... 10.02.16, 10:10
                    zombi135 napisał: > Moja ciotka która wyszła za mąż w okolicach 40, powiedziała kiedyś że w jej wie
                    > ku bierze się z odzysku. I niestety chyba taka jest prawda, ci prawi są już zaj
                    > ęci a ci którzy znowu są wolni to do prawości im chyba brakuje i jeśli się nie
                    > trafi jakiś wdowiec lub taki co nie miał prawej żony to dupa zbita.

                    jest mała szansa że wśród 40 letnich panów, którzy nigdy nie zbudowali żadnej relacji z inną osobą trafi się ktoś normalny, więc tak, z odzysku. Zdecydowanie z odzysku.

                    > Choć może i z wdowcem nie być łatwo, ludzie docierają się w młodości, młodość j
                    > est pełna ideałów, człowiek jest bardziej elastyczny. Wychodząc od rodziców zac
                    > zyna nowe życie i jakoś musi sobie je poukładać. Nie wiem czy byłbym w stanie s
                    > tworzyć taki związek jak mam teraz po raz drugi.

                    W taki? Jak ktoś wyszedł z małżeństwa, przeszedł żenadę rozwodu to chyba nie chce wejść w "taki związek", tylko w coś lepszego?
                    • zawle Re: Tęsknota... 10.02.16, 10:52
                      a tak na serio....się wzruszyłam filmami:))
                      www.filmweb.pl/film/System+%28Child+44%29-2015-667468
                      www.filmweb.pl/film/R%C3%B3%C5%BCa-2011-564694
                      • wont2 Re: Tęsknota... 10.02.16, 15:52
                        zawle napisała:

                        > a tak na serio....się wzruszyłam filmami:))
                        > www.filmweb.pl/film/System+%28Child+44%29-2015-667468
                        > www.filmweb.pl/film/R%C3%B3%C5%BCa-2011-564694
                        -----------
                        A propos Róży i trochę w kontekście tego wątku, bo skoro niedawno oglądałaś, to być może pomożesz mi zrozumieć pewien fenomen. Otóż jak go kiedyś oglądałem to za cholerę nie rozumiałem dlaczego Ruskie, jak gwałcą, to gwałcą Różę a nie jej córkę, która moim skromnym zdaniem jest bardziej atrakcyjna (nie żebym nie zgwałcił Kuleszy, oczywiście że bym zgwałcił, ale jednak jakbym miał wybór to wolałbym zgwałcić córkę). O co tutaj chodzi? Może Ruskie wolą stare baby? Może to jest sposób na wieczną atrakcyjność? Tak jak Europejczycy sobie na starość biorą Tajki, to wy se bierzcie Ruskich! :)
                        • zawle Re: Tęsknota... 10.02.16, 15:58
                          Dawno oglądałam, ale z tego co pamiętam to ją gdzieś chowała.
                        • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 10.02.16, 16:06
                          wont2 napisał:

                          O co tutaj chodzi? Może Ruskie wolą stare baby? Może to
                          > jest sposób na wieczną atrakcyjność? Tak jak Europejczycy sobie na starość bior
                          > ą Tajki, to wy se bierzcie Ruskich! :)

                          Cos jest w nich takiego pociagajacego, na pewno ale w Rosjankach tez. Chyba duma. Ja sie wole od Ukrainczyka, ktorego opisywalam izolowac, gdyz ponetny, chetny ale jak go podpytalam to matka o rok starsza ode mnie jest wiec nie moglabym chyba ;)
                          • zawle Re: Tęsknota... 10.02.16, 16:11
                            chyba:))
                            • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 10.02.16, 16:41
                              zawle napisała:

                              > chyba:))

                              Do tego sluzy izolowanie sie ;)
                          • satrustequi Re: Tęsknota... 10.02.16, 16:58
                            hello-kitty2 napisała: Cos jest w nich takiego pociagajacego, na pewno ale w Rosjankach tez. Chyba duma.

                            Kiedyś się zalecałem do rosyjskiej piękności - baletnicy. Do tego córka oficera. Bardzo dumna!! Naprawdę, to była wyróżniająca cecha, masz rację. Na przykład usiadłem przy niej - to był nasz pierwszy kontakt, jeszcze nie rozmawialiśmy - to się natychmiast ostentacyjnie przesiadła gdzie indziej.
                      • ninek04 Re: Tęsknota... 10.02.16, 21:08
                        zawle napisała
                        >a tak na serio....się wzruszyłam filmami:))
                        www.filmweb.pl/film/System+%28Child+44%29-2015-667468
                        www.filmweb.pl/film/R%C3%B3%C5%BCa-2011-564694<

                        Wychodzi na to, że takich mężczyzn, którzy istnieli circa 60 -70 lat temu już nie ma i raczej złudne nadzieje, że się pojawią.He,he, trzeba iść z duchem czasu , jeśli tylko się da, bo za chwilę my też znikniemy,to nieuchronne ;)
                    • kombinerki_pinocheta00 Re: Tęsknota... 10.02.16, 12:10
                      > jest mała szansa że wśród 40 letnich panów, którzy nigdy nie zbudowali żadnej r
                      > elacji z inną osobą trafi się ktoś normalny, więc tak, z odzysku. Zdecydowanie
                      > z odzysku.

                      Dlaczego zakładasz, że sama jesteś normalna?
                      Samotna 40stka, skacząca z kwiatka na kwiatek jest atrakcyjna dla normalnego faceta potrafiącego zbudować poważną relację?
                      Uważasz się za lepszą od tych "nienormalnych", jednocześnie stękasz, że nie ma już ideałów. Ile ty masz lat dziewczynko?
                      Jesteś wadliwym elementem i pasujesz do wadliwego elementu.
                      • zawle Re: Tęsknota... 10.02.16, 12:25
                        kombinerki_pinocheta00 napisała:
                        > Dlaczego zakładasz, że sama jesteś normalna?

                        Skoro Ty zakładasz że jesteś lepszy od większości facetów którzy ruchają, to dajże mi chociaż zakładać że ja jestem normalna;)

                        > Samotna 40stka, skacząca z kwiatka na kwiatek jest atrakcyjna dla normalnego fa
                        > ceta potrafiącego zbudować poważną relację?

                        Sama byłam ze 3 lata swojego życia. I dalej twierdzę że to był mój wybór ( jacyś tam chętni byli, ale ja nosem kręciłam). Teraz jestem w satysfakcjonującym mnie i mam nadzieję drugą stronę związku. A z tym skakaniem to przesadziłeś. Mam swoje lata:))

                        > Uważasz się za lepszą od tych "nienormalnych", jednocześnie stękasz, że nie ma
                        > już ideałów. Ile ty masz lat dziewczynko?

                        To akurat to chyba spójne jest. Już zapomniałeś ile?

                        > Jesteś wadliwym elementem i pasujesz do wadliwego elementu.

                        I tylko takich szukam.
                • zawle Re: Tęsknota... 10.02.16, 10:03
                  wont2 napisał:

                  > A ja trochę rozumiem kombiego. Oczywiście przesadza i ocenia jednostronnie, ale
                  > odkładając na bok ten cały mizoginistyczny sztafaż i zastanawiając się nad lud
                  > zkimi (a więc i damskimi i męskimi) wyborami to jednak coś w tym jest. W najwię
                  > kszym skrócie - zawle (i nie tylko zawle oczywiście), jak była młoda i bardzo a
                  > trakcyjna to ruchając się na potęgę nie zwracała raczej uwagi na takie cechy u
                  > mężczyzny jak dobroć i prawość. Liczyły się inne cechy, składające się na seksu
                  > alną i pozaseksualną atrakcyjność. I teraz, kiedy kończyły się cannabis, whisky
                  > , ananas i przyszedł czas by odpoczywać, znaczenia nabierają cechy partnera dłu
                  > goterminowego - takiego, który jest dobry i prawy, który nie opuści, bo cycki o
                  > bwisły jak u Pigmejki. Przecież to jest takie sztampowe, że chuj opada na samą
                  > myśl, że ktoś postanowił przydzielić nam w swoim życiu rolę dziadzi powiernika.
                  > Ale, gwoli sprawiedliwości, ja mam podobnie - całe życie kręciły mnie pojebane
                  > laski a teraz, na starość, doceniam ciepło, uśmiech i zrównoważenie :)

                  Wont, wont, wont. Znawca własnego kutasa. Dobry i prawy to dla większości facetów takich jak Ty, kombi i ML miałkość, słabość i mizeryja. Nie-do-pogodzenia.

                  Co do reszty, może to nie starość tylko zaczynasz dorastać?
                • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 10.02.16, 11:41
                  wont2 napisał:

                  > Ale, gwoli sprawiedliwości, ja mam podobnie - całe życie kręciły mnie pojebane
                  > laski a teraz, na starość, doceniam ciepło, uśmiech i zrównoważenie :)

                  Ale to znany mechanizm: co innego nas kreci, a czego innego (rozumowo) chcemy. 'Krecenie' vs 'docenianie'. NIe sadze zatem zebys sie zmienil, najwyzej mozesz z czegos zrezygnowac (krecenia), zeby zdobyc cos innego (docenianie). KAzdy dorasta do obnizenia wymagan. Wiec jestesmy dalej niz Kombiemu sie wydaje.
                  • wont2 Re: Tęsknota... 10.02.16, 16:01
                    hello-kitty2 napisała:

                    > wont2 napisał:
                    >
                    > > Ale, gwoli sprawiedliwości, ja mam podobnie - całe życie kręciły mnie po
                    > jebane
                    > > laski a teraz, na starość, doceniam ciepło, uśmiech i zrównoważenie :)
                    >
                    > Ale to znany mechanizm: co innego nas kreci, a czego innego (rozumowo) chcemy.
                    > 'Krecenie' vs 'docenianie'. NIe sadze zatem zebys sie zmienil, najwyzej mozesz
                    > z czegos zrezygnowac (krecenia), zeby zdobyc cos innego (docenianie). KAzdy dor
                    > asta do obnizenia wymagan. Wiec jestesmy dalej niz Kombiemu sie wydaje.
                    --------
                    Cały twój wywód opiera się na założeniu dychotomii - kręcenie vs docenianie. Tymczasem, ja użyłem czasownika "doceniać" jako synonimu czasownika "kręcić". Po prostu gust mi się wyrobił, ot co.
                    • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 10.02.16, 16:14
                      wont2 napisał:

                      > Cały twój wywód opiera się na założeniu dychotomii - kręcenie vs docenianie. Ty
                      > mczasem, ja użyłem czasownika "doceniać" jako synonimu czasownika "kręcić". Po
                      > prostu gust mi się wyrobił, ot co.

                      No nie wiem. Jako kobieta wolababym slyszec od faceta, ze go krece, a nie ze mnie docenia, bo to zupelnie inny wydzwiek jednak ;) Ale przypuszczam, ze sa kobiety, ktore chca byc doceniane.

                      Na razie lecisz deklaracyjnie.
                      Poza tym zakladalam choc nie napisalam, ze to byc moze kolejna ze strategii tak jak wczesniejsza z interakcja.

                      Podsumowywujac: chyba Ci sie rypanie bez zobowiazan znudzilo i dojrzewasz powolutku do minizwiazku, co? ;)
                      • wont2 Re: Tęsknota... 10.02.16, 17:17
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Podsumowywujac: chyba Ci sie rypanie bez zobowiazan znudzilo i dojrzewasz powol
                        > utku do minizwiazku, co? ;)
                        --------
                        Nie sądzę :) Znudziło mnie robienie rzeczy co do których nie jestem przekonany. Robienie dla robienia, bo tak wypada. Wyrucham ją bo tak wypada, podczas gdy mi się tak naprawdę nie chce. Zrobię to, tamto, siamto bo coś tam. Kurde, od teraz będę robić tylko to na co tak naprawdę mam ochotę, a jak nie mam to nie będę robić. Wiem, pierdzielę strasznie, ale dla mnie ma to głębszy sens.
          • droitier Re: Tęsknota... 10.02.16, 21:32
            Kombi, czy możesz nie wykorzystywać mojej osoby do egzemplifikowania swoich teorii? Ja nie uważam się za żadną "niższą ligę".
            • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 10.02.16, 23:34
              droitier napisał:

              > Kombi, czy możesz nie wykorzystywać mojej osoby do egzemplifikowania swoich teo
              > rii? Ja nie uważam się za żadną "niższą ligę".

              No i co teraz Kombi, ha? Spotykam sie z wysoka liga, hehe
              • kombinerki_pinocheta00 Re: Tęsknota... 11.02.16, 07:28
                Chciałabyś, to widać, że na niego "lecisz". Mógłby Chłopak zostawić informację w Twojej skrzynce, chociaż stawiam dolary przeciwko orzechom, że już się do niego odezwałaś jako pierwsza. :)
                Przez podczepianie się do wątku Zawle nie wystawiasz pozytywnej oceny facetom, z którymi się spotykasz i chyba jesteś tego świadoma?!
                • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 11.02.16, 13:23
                  kombinerki_pinocheta00 napisała:

                  > Chciałabyś, to widać, że na niego "lecisz". Mógłby Chłopak zostawić informację
                  > w Twojej skrzynce, chociaż stawiam dolary przeciwko orzechom, że już się do nie
                  > go odezwałaś jako pierwsza. :)

                  No ba tylko, ze on chce love story a ja chce rypanki ;)

                  > Przez podczepianie się do wątku Zawle nie wystawiasz pozytywnej oceny facetom,
                  > z którymi się spotykasz i chyba jesteś tego świadoma?!

                  Eee w tym watku romantyczno-filmowym spam jest odbierany przeciwko mezczyznom? A w ktorym innym mozna 'bezpiecznie' pospamowac? ;)
                  • zawle Re: Tęsknota... 11.02.16, 13:32
                    hello-kitty2 napisała: > No ba tylko, ze on chce love story a ja chce rypanki ;)

                    Skąd ta pewność?
                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Tęsknota... 11.02.16, 14:12
                    > Eee w tym watku romantyczno-filmowym spam jest odbierany przeciwko mezczyznom?
                    > A w ktorym innym mozna 'bezpiecznie' pospamowac? ;)

                    Taa, teraz udawany dystansik (celowo zastosowano okropne zdrobnienie), a wcześniej nerwowa reakcja podkreślona typowo kobiecą złośliwością.
                    Ja tutaj tylko na poważnie. W relacjach z kobietami nie ma miejsca na żarty.

                    W takim razie zostaje mi jeszcze ożenienie Prospero i mogę odejść w pokoju. Może Jesod?
                    • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 11.02.16, 14:42
                      kombinerki_pinocheta00 napisała:

                      > Taa, teraz udawany dystansik (celowo zastosowano okropne zdrobnienie), a wcześn
                      > iej nerwowa reakcja podkreślona typowo kobiecą złośliwością.
                      > Ja tutaj tylko na poważnie. W relacjach z kobietami nie ma miejsca na żarty.
                      >
                      > W takim razie zostaje mi jeszcze ożenienie Prospero i mogę odejść w pokoju. Moż
                      > e Jesod?

                      Pochylasz sie nad innymi geekami (niepotrzebnie) gdy tak naprawde pochylasz sie niewrost nad soba. Oni maja sie dobrze (ruchaja przeciez opisuja), a Ty zupelnie bez sensu wydales sam na siebie wyrok wylaczajac sie z rynku. Seks jest bardzo prosta sprawa, fizjologiczna. Dodatkowo nawet na tym forum pisuja conajmniej 2 kobiety kochajace male fiuty. A swiat jest jeszcze pelniejszy roznosci. Poszukaj swojego matcha poki jestes mlody.
                      • morrison9 Re: Tęsknota... 11.02.16, 15:03
                        Seks jest sprawą fizjologiczną dla kobiet.
                        Dla mężczyzn to coś znacznie więcej.
                        To kwestia całego zespołu działań (świadomych lub nie) mających do tego seksu doprowadzić.
                        • zawle Re: Tęsknota... 11.02.16, 15:31
                          hahaha....ciekawe który z panów tu to potwierdzi;)
                          • potwor_z_piccadilly Re: Tęsknota... 11.02.16, 17:46
                            zawle napisała:

                            > hahaha....ciekawe który z panów tu to potwierdzi;)

                            Absolutnie potwierdzam i dodaję.
                            Ktoś kiedyś wyliczył, że jeden skromny numerek wymaga od faceta wygenerowania energii równej do przerzucenia dwóch to węgla.
                            No i jeszcze technika.

                        • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 11.02.16, 15:35
                          morrison9 napisał:

                          > Seks jest sprawą fizjologiczną dla kobiet.
                          > Dla mężczyzn to coś znacznie więcej.
                          > To kwestia całego zespołu działań (świadomych lub nie) mających do tego seksu d
                          > oprowadzić.

                          Wiesz ja rowniez o seks zabiegam ;) Chciales ze mna porozmawiac? Ja z Toba tez nawet Cie przywolywalam jakimis wspominakami typu ze brakuje mi morisonowskich emocji. Tymczasem wracajac do przypadku Kombiego: on sadzi, ze do wody nalezy wejsc dopiero po nauczeniu sie plywac, a jak wejdziesz wczesniej to zostaniesz zdyskwalifikowany. A ja mu mowie, ze on plywac potrafi nawte jak nie probowal, a jak nie wierzy to niech wrzuci kota albo psa do glebokiej wody i zobaczy, ze takie (fizjologiczne) umiejetnosci otrzymujemy od matki natury przy narodzeniu. (chlopak nie ruchal i sie boi ze sie nie sprawdzi)
                          • morrison9 Re: Tęsknota... 11.02.16, 17:55

                            > Wiesz ja rowniez o seks zabiegam ;)
                            Aa. Czyli dojrzałaś do partnerstwa w relacjach z mezczyzną :-)
                            > Chciales ze mna porozmawiac?
                            No tak. Ten Amsterdam jakos mi Cię przypomniał itd :-)

                            > Ja z Toba tez
                            > nawet Cie przywolywalam jakimis wspominakami typu ze brakuje mi morisonowskich
                            > emocji.
                            Aha. Czyli kojarzę Ci się z emocjami.
                            To ciekawe. Tzn ciekawym jest dowiedziec się jak inni nas postrzegaja.
                            Zazwyzaj okazuje się, że zupełnie inaczej niż postrzegamy się sami :-)
                            >Tymczasem wracajac do przypadku Kombiego: on sadzi, ze do wody nalezy w
                            > ejsc dopiero po nauczeniu sie plywac, a jak wejdziesz wczesniej to zostaniesz z
                            > dyskwalifikowany.
                            Aa. To co innego.
                            Ja po prostu się z nim zgadzam w kwestii tego, że dla kobiet seks (i parę innych rzeczy przy okazji również) jest łatwo dostępny zazwyczaj nie dlatego, że są mądre życiowo, inteligentne, podejmują właściwe decyzje życiowe itd
                            Jest dostępny dlatego, że mają cipkę.
                            To wszystko :-)
                        • kruche_ciacho Re: Tęsknota... 11.02.16, 16:49
                          "Seks jest sprawą fizjologiczną dla kobiet"
                          chyba cos pomyliles? bo jest raczej na odwrot
                          • morrison9 Re: Tęsknota... 11.02.16, 18:02
                            kruche_ciacho napisała:

                            > "Seks jest sprawą fizjologiczną dla kobiet"
                            > chyba cos pomyliles? bo jest raczej na odwrot
                            Niezupełnie.
                            Raczej zastosowałem skrót myślowy a przy okazji trochę też i prowokację. :-)
                            Seks jest "sprawą fizjoogiczną dla kobiet" bo w większości przypadków aby go uprawiac wystrczy im po prostu podjąc taką decyzję.
                            To, że w związku z tym potrzebują też innych powodów do jego uprawiania to inna sprawa.
                            Ale ponieważ seks jest dla nich "łatwy" to jest "fizjologiczny" :-)
                            • zyg_zyg_zyg Re: Tęsknota... 11.02.16, 18:32
                              > Ale ponieważ seks jest dla nich "łatwy" to jest "fizjologiczny" :-)

                              Taaa... Fizjologiczny jest łatwy, ale od fizjologicznego to można dostać co najwyżej obtarć w pochwie...
                              • marek.zak1 Re: Tęsknota... 11.02.16, 18:36
                                zyg_zyg_zyg napisała:

                                > > Ale ponieważ seks jest dla nich "łatwy" to jest "fizjologiczny" :-)
                                >
                                > Taaa... Fizjologiczny jest łatwy, ale od fizjologicznego to można dostać co najwyżej obtarć w pochwie...
                                ===========================================
                                Przecież faceci wiedzą najlepiej, czy seks dla kobiet jest fizjologiczny, czy nie :)
                              • wont2 Re: Tęsknota... 12.02.16, 01:08
                                zyg_zyg_zyg napisała:

                                > Taaa... Fizjologiczny jest łatwy, ale od fizjologicznego to można dostać co naj
                                > wyżej obtarć w pochwie...
                                ---------
                                Co ty się tak zyg w ślad za forum zbrutalizowałaś? Nadwyrężony odbyt, obtarcia w pochwie... Fuj.
                                • zyg_zyg_zyg Re: Tęsknota... 12.02.16, 01:28
                                  Jaaa? A kto mi te wszystkie świństwa rysował?
                                  • wont2 Re: Tęsknota... 12.02.16, 01:52
                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                    > Jaaa? A kto mi te wszystkie świństwa rysował?
                                    -----
                                    Na pewno nie ja! Ja wchodzę w kobietę jak w zakręt na motocyklu. Wchodzę wolno ale szybko wychodzę... Hm, chyba źle to zabrzmiało :) Wchodzę powoli i stopniowo dodaję gazu... Lepiej :)
                                    • ninek04 Re: Tęsknota... 12.02.16, 06:43
                                      wont2napisal
                                      >Na pewno nie ja! Ja wchodzę w kobietę jak w zakręt na motocyklu. Wchodzę wolno ale szybko wychodzę... Hm, chyba źle to zabrzmiało :) Wchodzę powoli i stopniowo dodaję gazu... Lepiej :)>

                                      No lepiej, niech Ci będzie, byleby nie skończyło się ostrym hamowaniem;)
                            • kruche_ciacho Re: Tęsknota... 11.02.16, 18:35
                              bardzo upraszczasz az zalatuje buraczanstwem ;-)
                              kobiecie nie wystarczy podjac decyzji zeby seks uprawiac
                              trzeba nastroju, odpowiedniego "stanu umyslu", podniecenia (bo tak na sucho jest niefajnie)

                              w przeciwienstwie do wiekszosci facetow ktorzy poruchac moga bez zbednego tralalala
                              nawet moj ostatnio powiedzial ze moglby uprawiac seks z kims kogo np. nie lubi
                              stad tez obstawiam opcje ze bardziej fizjologiczny jest seks dla facetow
                              • zawle Re: Tęsknota... 11.02.16, 19:05
                                kruche_ciacho napisała:

                                > bardzo upraszczasz az zalatuje buraczanstwem ;-)
                                > kobiecie nie wystarczy podjac decyzji zeby seks uprawiac
                                > trzeba nastroju, odpowiedniego "stanu umyslu", podniecenia (bo tak na sucho jes
                                > t niefajnie)
                                >
                                > w przeciwienstwie do wiekszosci facetow ktorzy poruchac moga bez zbednego trala
                                > lala
                                > nawet moj ostatnio powiedzial ze moglby uprawiac seks z kims kogo np. nie lubi
                                > stad tez obstawiam opcje ze bardziej fizjologiczny jest seks dla facetow

                                Instytucja kurwy przeczy temu o czym piszesz
                              • proteinowy Re: Tęsknota... 11.02.16, 19:15
                                > W przeciwienstwie do wiekszosci facetow ktorzy poruchac moga bez zbednego trala
                                > lala
                                > nawet moj ostatnio powiedzial ze moglby uprawiac seks z kims kogo np. nie lubi
                                > stad tez obstawiam opcje ze bardziej fizjologiczny jest seks dla facetow

                                Z tym nielubieniem nie jest az tak czarno-biało. Wydaje mi sie że część matek/żon uprawia seks z kimś kogo nie lubią. Co do facetow: zależy jak "nie lubią". Niezobowiązujący seks z suko-jędzą koleżanką może być lepszy niż z uroczą hippie-dzieckiem-kwiatem. Seks z pasywno-agresywną manipulantką już mniej.
                                • zawle Re: Tęsknota... 11.02.16, 19:27
                                  od czego jest wyobraźnia i pamięc?:))
                        • gogol77 Re: Tęsknota... 11.02.16, 18:01
                          morrison9 napisał:

                          > Seks jest sprawą fizjologiczną dla kobiet. (1)
                          > Dla mężczyzn to coś znacznie więcej.
                          > To kwestia całego zespołu działań (świadomych lub nie) mających do tego seksu doprowadzić. (2)

                          Ad.1 Te które mi dały/dawały były by oburzone gdyby wyszło, że je podejrzewam o to, że
                          dały mi tylko po to by zaspokoić swoje potrzeby fizjologiczne.
                          Ale mowa tu raczej o pierwszym zaciągnięciu do łózka bo przy kolejnych, może się zdarzyć, że chucie dominują bo oporów typu "co on sobie o mnie pomyśli" już brak. Choć i wtedy będą się raczej przysięgać, że to potrzeba bliskości skłania je do rozłożenia nóg a orgazmy to są tak tylko przy okazji. Ale nie zawsze. I nie wszystkie. Taka Jedna po seksie często mi komunikuje: ale mi się chciało!
                          Ad 2. Jak dla mnie to działania mające doprowadzić do seksu to z grubsza:
                          - mniej świadome ale czasem też świadome przekazywanie sygnałów wskazujących, że
                          jesteśmy nią zauroczeni/zachwyceni/zakochani
                          - świadomy marketing nazwijmy go zwilżający mający przekonać ją, że ja to jestem fajny
                          gość więc możne warto by spróbować bo może być fajnie. Szanse, że przyniesie pożądane
                          owoce, rosną wraz z naszym przechodzeniem od zauroczenia przez zachwyt w kierunku
                          zakochania. One to swoim "radarem" wyczuwają.
                          - sprawienie, że przy mnie będzie się czuła bezpieczna. Cokolwiek by to miało znaczyć.
                          • morrison9 Re: Tęsknota... 11.02.16, 18:06
                            gogol77 napisał:

                            > Ad 2. Jak dla mnie to działania mające doprowadzić do seksu to z grubsza:
                            > - mniej świadome ale czasem też świadome przekazywanie sygnałów wskazujących,
                            > że
                            > jesteśmy nią zauroczeni/zachwyceni/zakochani
                            > - świadomy marketing nazwijmy go zwilżający mający przekonać ją, że ja to jest
                            > em fajny
                            > gość więc możne warto by spróbować bo może być fajnie. Szanse, że przyniesie
                            > pożądane
                            > owoce, rosną wraz z naszym przechodzeniem od zauroczenia przez zachwyt w kie
                            > runku
                            > zakochania. One to swoim "radarem" wyczuwają.
                            > - sprawienie, że przy mnie będzie się czuła bezpieczna. Cokolwiek by to miało
                            > znaczyć.
                            A dla mnie te działania to coś znacznie szerszego.
                            Od zarabianie pieniędzy przez zdobywanie władzy po komponowanie muzyki.
                          • marek.zak1 Re: Tęsknota... 11.02.16, 18:10
                            gogol77 napisał:
                            > - sprawienie, że przy mnie będzie się czuła bezpieczna. Cokolwiek by to miało znaczyć.
                            -------------------------------------------------------------------------------------------

                            Tu się zgadzam. Co daje bezpieczeństwo? Zakończyłem juz wiersz, inspirowany forum, pt ,,Bat Greya" Oto podsumowanie, zgodne z Twoja tezą:

                            Kocham cię Greyu, kocham twoje żądze,
                            Kocham, jak batem smagasz moje ciało,
                            Kocham twą władzę i twoje pieniądze,
                            Kocham co mnie dzisiaj od ciebie spotkało.

            • kombinerki_pinocheta00 Re: Tęsknota... 11.02.16, 07:21
              Mogę.
              A ja od dzisiaj jestem Wodzem Czejenów.
              W mojej teorii to kobiety oceniają formę mężczyzn. Ich samoocena nie ma żadnego znaczenia, bo to one wybierają.
              • droitier Re: Tęsknota... 11.02.16, 18:46
                A czy Ty myślisz, że wodza Czejenów to wybierały squaw?
                "It's a Man's world" śpiewał James Brown i miał rację, a Ty chyba przeceniasz trochę rolę kobiet. To jak kobiety oceniają mężczyznę jest pochodną jego pozycji w społeczeństwie, a to z kolei mężczyźni ustalają już głównie między sobą. Podobnie jest z przywoływanymi przez Ciebie tak często "samcami alfa". U zwierząt nie ten jest alfa, który podporządkowuje sobie samice, tylko ten, który podporządkowuje sobie innych samców. A to, że samice też mu się wtedy podporządkowują jest tego konsekwencją.

                Poza tym czemu raz piszesz, że forma danego mężczyzny zależy od oceny kobiet a innym razem, że od jego karnacji, długości penisa, ilości wtartego we włosy żelu i kasy na koncie?
                • marek.zak1 Re: Tęsknota... 11.02.16, 19:02
                  droitier napisał:

                  > Poza tym czemu raz piszesz, że forma danego mężczyzny zależy od oceny kobiet a innym razem, że od jego karnacji, długości penisa, ilości wtartego we włosy żelu i kasy na koncie?
                  ----------------------------------------------------------------------------------------------

                  To chyba nie do mnie, ale weź samochód, który ma wiele parametrów, moc silnika, kształt, wielkość, napęd na ileś tam kół napędowych itp. Obiektywna, męska ocena jest prosta, a dla wielu kobiet, w tym, na przykład dla mojej żony, te ,,półkowe" parametry nie mają żadnego znaczenia, bo na przykład nigdy nie kupiłaby samochodu o kolorze zielonym, czy brązowym, a także jeśli sprzedający nie jest miły.
                  Rynek, czyli kupujący weryfikują wszystko. Jeśli kobiety nie chcą faceta, oznacza to, że jego wartość rynkowa jest ,,0", nawet jeśli posiada wiele pozytywnych cech.

                  • droitier Re: Tęsknota... 11.02.16, 19:32
                    Ale sam piszesz, że coś innego ma dla żony znaczenie, tyle że to nie jest to samo co u Ciebie.
                    To czy kobiety chcą, czy nie chcą danego faceta nie zależy od nich tylko od cech, które posiada. Tak samo jak to czy mężczyźni chcą czy nie chcą dany samochód też w zasadzie nie zależy od nich, bo nie jest Twoją decyzją, że wolałbyś Forda Mustanga GT500 od Daewoo Tico. "Chęć" jest w zasadzie wyłącznie pochodną, sztuką jest określenie: czego.
                    To że samochody mają takie a nie inne parametry nie jest wyłącznie wymysłem producentów, tylko decyzją podjętą na podstawie obserwacji preferencji różnych grup klientów przez lata istnienia rynku motoryzacyjnego. Dzięki temu mogą ocenić czy samochód
                    jest wysokiej klasy czy niskiej (a tym samym ustalić jego cenę) zanim jeszcze ktokolwiek go kupi. To że jakiś klient, np. Twoja żona, ma te parametry gdzieś w żaden sposób nie wpływa na to do jakiego segmentu samochód należy.
                    • marek.zak1 Re: Tęsknota... 11.02.16, 19:47
                      droitier napisał:

                      To że jakiś klient, np. Twoja żona, ma te parametry gdzieś w żaden sposób nie wpływa na to do jakiego segmentu samochód należy.
                      =-------------------------------------------
                      Pracując długo w korporacjach widzę stary dylemat, czy produkcja ma produkować, a klienci kupować, bo produkt jest dobry, wysokiej klasy, czy produkcja ma produkować to, czego chcą klienci. To pierwsze to "production orientation", drugie "customer orientation". Jeśli chcesz udowodnić sobie, że jesteś dużo warty, tylko klienci, czyli kobiety tego (ciebie) nie chcą, możesz to zrobić, ale pamiętaj - klient ma ZAWSZE rację, a ci, którzy o tym zapomnieli - albo szybko zmieniali taktykę, albo bankrutowali.

                      • droitier Re: Tęsknota... 11.02.16, 20:26
                        Tylko że podstawowym klientem mnie jako produktu jestem ja sam. Sam się produkuję i sam z siebie korzystam, dlatego produkuję się tak by być przede wszystkim dużo wart dla siebie. Zresztą moja strategia to nic nowego, od dawna powtarzana jest rada (nawet Ty ją powtarzasz) by energię przeznaczaną na usilne szukanie zainwestować w swój rozwój, swoje pasje, itp. a wtedy będzie działało się jak magnes. Tego ostatniego akurat potwierdzić nie mogę, mimo wszystko i tak ta strategia przynosi mi korzyści.

                        Zresztą, zdarza się, że obiektywnie dobry produkt nie trafia na swój rynek, bo albo ma słaby marketing, albo konkurencja ma wyjątkowo dobry, albo to nie jest po prostu jego czas. A Twoja teza, że "klient ma zawsze rację" wcale nie musi być prawdziwa, bo to zależy od przyjętych założeń. Może być to prawdą w świecie handlowców, ale już nie wśród artystów.
                        • ninek04 Re: Tęsknota... 11.02.16, 20:38
                          droitier napisał
                          >Tego ostatniego akurat potwierdzić nie mogę, mimo wszystko i tak ta strategia przynosi mi korzyści.<

                          Jakie są te korzyści, skoro tego,na czym Ci w tym momencie najbardziej zależy, nie możesz osiągnąć i to od długiego czasu? Może i założenia strategicznie słuszne, ale efektów jak nie było, tak nie ma.
                          • droitier Re: Tęsknota... 11.02.16, 21:22
                            a skąd wiesz na czym mi najbardziej zależy?
                            • marek.zak1 Re: Tęsknota... 11.02.16, 21:24
                              droitier napisał:

                              > a skąd wiesz na czym mi najbardziej zależy?
                              -------------------------------------------------------
                              Cytuję:

                              Tylko że podstawowym klientem mnie jako produktu jestem ja sam. Sam się produkuję i sam z siebie korzystam, dlatego produkuję się tak by być przede wszystkim dużo wart dla siebie.
                              • droitier Re: Tęsknota... 11.02.16, 21:30
                                No i jaki z tego wniosek?
                            • ninek04 Re: Tęsknota... 11.02.16, 21:58
                              >a skąd wiesz na czym mi najbardziej zależy?<

                              A to nie Ty zakładałeś wątki, w których pisałeś, że chciałbyś kogoś znaleźć i stworzyć związek i że wszystkie aktywności, które podejmujesz właściwie Cię nie cieszą, bo cała para idzie w gwizdek, bo nie masz tej drugiej osoby.? Tak odebrałam te Twoje wpisy wcześniejsze w kontekście tego, na czym Ci zależy. Ale może w międzyczasie coś się zmieniło, więc nie wnikam, zważywszy Twoje przeczulenie w temacie odnoszenia się innych konkretnie do Twojej osoby, a nie ogólnie do tez, które postawiłeś.
                              • droitier Re: Tęsknota... 11.02.16, 22:08
                                Owszem, pisałem i chciałbym, ale nie mogę powiedzieć by było to dla mnie najważniejsze.
                                Nie wszystko zależy od nas. Ja skupiam się nad tym na czym mogę.
                        • marek.zak1 Re: Tęsknota... 11.02.16, 20:58
                          droitier napisał:

                          > Tylko że podstawowym klientem mnie jako produktu jestem ja sam. Sam się produkuję i sam z siebie korzystam, dlatego produkuję się tak by być przede wszystkim dużo wart dla siebie.
                          =============================================
                          I dlatego masz powodzenie u siebie, a babki Cię olewają.
                          • droitier Re: Tęsknota... 11.02.16, 21:25
                            lepsze to, niż nie mieć powodzenia u siebie, nawet przy powodzeniu u kobiet (choć to akurat nie wydaje mi się możliwe). Babki przychodzą i odchodzą, a z sobą jesteś cały czas.
                    • proteinowy Re: Tęsknota... 11.02.16, 20:10
                      > To czy kobiety chcą, czy nie chcą danego faceta nie zależy od nich tylko od cec
                      > h, które posiada. Tak samo jak to czy mężczyźni chcą czy nie chcą dany samochód
                      > też w zasadzie nie zależy od nich, bo nie jest Twoją decyzją, że wolałbyś Ford
                      > a Mustanga GT500 od Daewoo Tico. "Chęć" jest w zasadzie wyłącznie pochodną, szt
                      > uką jest określenie: czego.

                      Jak dla mnie idziesz trochę za daleko stronę obiektywnych cech przedmiotu wyboru kosztem decyzyjności podmiotu. Ok, proces decyzyjny jest czesto inicjowany poza świadomością ale świadomość może ta trajektorię wyboru zmienić. Zresztą emocje czy kalkulacja - to ciagle jest podmiot w akcie wyboru a nie przedmiot. W przypadku samochodu np Marka żona mogłaby zaskoczyć i jego i siebie wybierając zielony samochód. Tylko małe dzieci mają az tak wyraziste sympatie-antypatie że ich nie łamią.

                      Przykład przy wyborze partnerów - ludzie deklarują ulubione typy urody, po czym czesto ich wybory przeczą tym typom (nie liczę tych, ktorzy rezygnują ze swojego typu z braku okazji). Nie sugeruję, że przedmiot wyboru się nie liczy. Chodzi mi o to, ze o ile wybór martwego przedmiotu to wieloetapowy proces uwikłany w sprzężenia zwrotne miedzy podmiotem i przedmiotem, o tyle wybór żywego partnera jest o rząd wielkości bardziej uwikłany nie tylko w sprzężenia zwrotne ale i coś w rodzaju psychologicznej rekurencji. Przykład:
                      - ja wiem, ze ona sypia z X
                      - ona wie, ze ja wiem, ze ona sypia z X
                      - ja wiem, ze ona wie, ze ja wiem, ze ona sypia z X
                      - ...

                      Chyba , ze chodzi Ci o to, że rzeczywistość jest deterministyczna w zwiazku z tym kazdy wybór (i w ogole wolna wola) jest złudzeniem. Na ten temat cieżko mi powiedzieć cokolwiek konstruktywnego.
                      • proteinowy Re: Tęsknota... 11.02.16, 20:14
                        Ten przydługi wywód znaczy tylko: nie warto analizować swoich ani cudzych mechanizmów wyboru. Pójście na żywioł jest skuteczniejszą strategią.
                        • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 11.02.16, 20:58
                          Droiter ocenia sie wysoko na rynku mesko-damskim. Zatem niezrozumialym jest dla niego dlaczego kobiety na niego nie leca. I tu: te, ktore on chcialby zeby lecialy. Mierzy po prostu za wysoko. Czuje, ze jego wysokie celowanie nie wychodzi, bo jest bezpodstawnie uzasadniane przez jego rzekomo wysoka pozycje na rynku. Nie chce obnizyc celowania w wysoka polke wiec ma swiadomosc, ze swoja pozycje musi podciagnac. Pytanie tylko o co ma podciagnac?

                          Problemem moze byc jego palaca potrzeba rozegrania idealnego secnariusza: od przyjazni po dozgonna milosc. Podczas gdy dy w tak nieidealnym swiecie trzeba niestety leciec/zadowalac sie polsrodkami, polgwizdkiem, bat trzeba ukrecac z gowna. Szczegolnie gdy zegar tyka.
                          • potwor_z_piccadilly Re: Tęsknota... 11.02.16, 21:28
                            hello-kitty2 napisała:

                            > Droiter ocenia sie wysoko na rynku mesko-damskim. Zatem niezrozumialym jest dla
                            > niego dlaczego kobiety na niego nie leca. I tu: te, ktore on chcialby zeby lec
                            > ialy. Mierzy po prostu za wysoko. Czuje, ze jego wysokie celowanie nie wychodzi
                            > , bo jest bezpodstawnie uzasadniane przez jego rzekomo wysoka pozycje na rynku.
                            > Nie chce obnizyc celowania w wysoka polke wiec ma swiadomosc, ze swoja pozycje
                            > musi podciagnac. Pytanie tylko o co ma podciagnac?

                            Tego nie wiemy czy mierzy za wysoko.
                            Wiemy natomiast, że pracuje nad podciągnięciem swojej pozycji i celuje w realizację swoich fascynacji, podkreślam, swoich. Nie wspólnych, zaoferowanych jakiej przyszłej ewentualnej.
                            Wygląda na to, że pozycję księcia z bajki przyjął i czeka, a "głupie cipki" mijają go bokiem.
                            To coś tak jak w dowcipie.
                            Facet do kogoś
                            - To jest mój dom
                            To jest mój ogród
                            To jest moje auto
                            To jest mój pies
                            Słuchacz
                            - To jest moja dupa


                          • proteinowy Re: Tęsknota... 11.02.16, 21:30
                            > Podczas gdy dy w tak nieidealnym swiecie trzeba nie
                            > stety leciec/zadowalac sie polsrodkami, polgwizdkiem, bat trzeba ukrecac z gown
                            > a. Szczegolnie gdy zegar tyka.

                            Powinni Cie zatrudnić u nas w korpo przy strategicznym planowaniu :) Ktoś kto chce zwiazku powinien sobie to co napisałaś dobrze zapamietać

                            Nie podejmuje sie konkretnie Droitera komentować, ogólniej taka deklarowana konieczność znalezienia właściwej (i tylko takiej) osoby znaczy czesto: nie chce zwiazku. Jak Adaś Miauczyński i jego kobieta marzeń.
                            • potwor_z_piccadilly Re: Tęsknota... 11.02.16, 21:43
                              proteinowy napisał(a):

                              > > Podczas gdy dy w tak nieidealnym swiecie trzeba nie
                              > > stety leciec/zadowalac sie polsrodkami, polgwizdkiem, bat trzeba ukrecac
                              > z gown
                              > > a. Szczegolnie gdy zegar tyka.
                              >
                              > Powinni Cie zatrudnić u nas w korpo przy strategicznym planowaniu :) Ktoś kto c
                              > hce zwiazku powinien sobie to co napisałaś dobrze zapamietać

                              Lepiej niech ten ktoś nie pamięta. Kitty po bandzie pojechała lekką prowokacją.
                              Ona pewnie dobrze wie, że przedstawiona przez nią strategia prowadzi do bylejakości, a i to wie, że bylejaczków prędzej czy później, tłum zdepcze.
                              No, ale jako wyjście awaryjne, to koncepcja słuszna.
                              "Lepszy rydz, jak nic"
                              • marek.zak1 Re: Tęsknota... 11.02.16, 22:01
                                potwor_z_piccadilly napisał:

                                > No, ale jako wyjście awaryjne, to koncepcja słuszna.
                                > "Lepszy rydz, jak nic"
                                =========================================
                                I tutaj wychodzi wyższość świadomego swojej klasy masturbatora nad szukaniem wyjścia awaryjnego. Przypominam:

                                Bez kobiety, bez miłości,
                                On i jego penetrator,
                                Nie wyrzeknie się wolności,
                                Facet jutra - masturbator.




                            • droitier Re: Tęsknota... 11.02.16, 21:59
                              Ale ja nigdy nie określiłem kto jest właściwy, a kto nie. Nie mam żadnej listy cech, wedle której bym dokonywał dopasowania.

                              Nie uważam, by należało zamieniać swoje życie na pracę w korpo, jeśli już to prędzej w warsztat artystyczny. Dlatego w dupie mam półśrodki i półgwizdki i cele zastępcze.
                      • droitier Re: Tęsknota... 11.02.16, 21:39
                        > Jak dla mnie idziesz trochę za daleko stronę obiektywnych cech przedmiotu wyboru kosztem decyzyjności podmiotu.

                        Obiektywne cechy przedmiotu to jedyne nad czym mam kontrolę.
                      • that.bitch.is.sick Re: Tęsknota... 12.02.16, 11:52
                        Różnica między stosunkiem do podmiotu a wyborem przedmiotu jest najwyraźniej niezrozumiała dla droitera- kobiety które mają najczęściej jakoś ukształtowaną społeczną intuicję muszą wyczuwać tę ślepotę. Dla mnie ten człowiek to emocjonalne zombie, choć czytam pozornie spójny i logiczny wywód.
                        Otóż zasadnicza różnica rodzaj relacji: Podmiot jako reagujący inicjator działania - może być jedynie celem samym w sobie. Przedmiot podlegający zainicjowanemu działaniu zaś jest środkiem do celu. Czy podmiot podlega omawianej tu pragmatyce wyboru? Obawiam się że nie. Próba osiągnięcia takiej relacji z podmiotem jakiej podlega przedmiot kończy się z konieczności porażką. I nie ma to nic wspólnego z problematyką moralną, raczej z percepcją.
                        • marek.zak1 Re: Tęsknota... 12.02.16, 15:13
                          Sposób myślenia - jestem na wysokiej półce, co oznacza, że automatycznie należy mi się, przysługuje atrakcyjna dziewczyna.
                          Tymczasem tłumaczę od dawna, ze jest zupełnie odwrotnie. Chce Cię atrakcyjna dziewczyna - może wskazywać, że jesteś na wysokiej półce.
                          • droitier Re: Tęsknota... 12.02.16, 16:28
                            A ja ci tłumaczę, że "chcę" jest czynnikiem pochodnym, nie pierwotnym, a każdy ma jakie takie pojęcie co to "chcę" wywołuje. Nie trzeba pytać Brada Pitta ile kobiet go chciało by stwierdzić na jakiej jest półce.

                            Poza tym ja nigdy nie pisałem, że coś mi się automatycznie należy.
                            • marek.zak1 Re: Tęsknota... 12.02.16, 17:45
                              droitier napisał:

                              > A ja ci tłumaczę, że "chcę" jest czynnikiem pochodnym, nie pierwotnym, a każdy ma jakie takie pojęcie co to "chcę" wywołuje. Nie trzeba pytać Brada Pitta ile kobiet go chciało by stwierdzić na jakiej jest półce.
                              =================================================
                              To, co piszesz, jest erystyką, a konkretnie rozciągnięcie argumenty do ekstremum i stwierdzenie - ja mam rację. W przypadku Brada Pitta, to się sprawdza, bo jest sławny i bogaty, a to jest magnesem. W przypadku ,,zwyczajnych" facetów, gdzie miliony i sława nie wchodzą w grę, obowiązują inne mechanizmy.
                              Chcę jest czynnikiem pochodnym, tak, ale jak nie dowiesz się, co to ,,chcę" wywołuje, będziesz stać w miejscu.

                              • droitier Re: Tęsknota... 12.02.16, 18:29
                                Czyli chcesz mi powiedzieć, że wśród zwykłych facetów kryteria takie jak: wysoki, przystojny, bogaty, dowcipny i utalentowany nie mają wpływu na powodzenie?
                                • marek.zak1 Re: Tęsknota... 12.02.16, 21:23
                                  droitier napisał:

                                  > Czyli chcesz mi powiedzieć, że wśród zwykłych facetów kryteria takie jak: wysoki, przystojny, bogaty, dowcipny i utalentowany nie mają wpływu na powodzenie?
                                  ===============================================
                                  Maja, że facetów, spełniających wszystkie wymienione kryteria jest może 0.5%. Niemniej jednak wystarczy, że przy tym facet jest skąpy i arogancki i może być różnie.
                                  • droitier Re: Tęsknota... 12.02.16, 22:13
                                    Ale skąpstwo czy arogancja to nadal są czynniki obiektywne, czyli takie same jak bogactwo, uroda czy władza, tyle że o przeciwnej wartości. Zatem nie zmienia to faktu, że można dokonać bilansu takich czynników i stwierdzić kto na jakiej półce się sytuuje, bez potrzeby dokonywania bilansu ich podbojów. Niezależnie od tego czy obiekt jest Bradem Pittem czy "zwyczajnym facetem".
                                    • mabelle2000 Re: Tęsknota... 12.02.16, 22:23
                                      droitier napisał:

                                      > Zatem nie zmienia
                                      > to faktu, że można dokonać bilansu takich czynników i stwierdzić kto na jakiej
                                      > półce się sytuuje, bez potrzeby dokonywania bilansu ich podbojów.

                                      Nie, nie mozna dokonac zadnego bilansu, poniewaz ludzie emituja cos w rodzaju aury. To specyficzny rodzaj energii jaka wokol siebie tworza. Sa to ich autentyczne reakcje na innych ludzi, to jest otwartosc, zyczliwosc, to jest ich usmiech. Nie da sie tego wyuczyc, podrobic, czy zastapic czynnikami, ktore Ty uwazasz za obiektywne.
                                      • droitier Re: Tęsknota... 12.02.16, 22:36
                                        No ale Ty piszesz o czymś co wcale nie powinno być do tego bilansu brane. To, że istnieją rzeczy, których nie da się obiektywnie zbilansować nie oznacza, że nie można zbilansować tych pozostałych. Aura to rzecz subiektywna, na jednego działa taka, a na innego inna. Natomiast z dwóch mężczyzn z podobną aurą przystojny, bogaty i dowcipny wciąż obiektywnie wygrywa z małym biednym amatorem sucharów.
                                        • marek.zak1 Re: Tęsknota... 12.02.16, 23:03
                                          droitier napisał:

                                          > No ale Ty piszesz o czymś co wcale nie powinno być do tego bilansu brane. To, że istnieją rzeczy, których nie da się obiektywnie zbilansować nie oznacza, że nie można zbilansować tych pozostałych. Aura to rzecz subiektywna, na jednego działa taka, a na innego inna. Natomiast z dwóch mężczyzn z podobną aurą przystojny, bogaty i dowcipny wciąż obiektywnie wygrywa z małym biednym amatorem sucharów.
                                          ==========================================
                                          Jednym z moich zawodów jest trener tenisowy. Powiem tak: nie umiesz serwować, a wiesz o serwisie wszystko i wszystkich pouczasz,, jak się to powinno robić.
                                          • droitier Re: Tęsknota... 12.02.16, 23:13
                                            No popatrz pan, a takiemu Łukaszowi Kruczkowi też specjalnie skakanie nie wychodziło, a Stocha pouczał...
                            • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 12.02.16, 18:02
                              droitier napisał:

                              > a każdy
                              > ma jakie takie pojęcie co to "chcę" wywołuje.

                              Szczegolnie kobiety maja glebokie pojecie co wywoluje, ze ''chca'' danego mezczyzny ;-) Temat tu przewalkowany wielokrotnie. Pytaj je a zabladzisz ;-)
                              • droitier Re: Tęsknota... 12.02.16, 18:50
                                Fakt, tego co chcą nie wiedzą. Natomiast dość dobrze wiadomo, czego sobie życzą - czyli jakie oczekiwania zgłaszają wobec mężczyzn.
                                Dobrze by kobiety w końcu przyznały, że te oczekiwania nie mają na celu selekcji pozytywnej, tylko negatywną.
                                • ninek04 Re: Tęsknota... 12.02.16, 19:10
                                  droitier napisał
                                  >Fakt, tego co chcą nie wiedzą. Natomiast dość dobrze wiadomo, czego sobie życzą - czyli jakie oczekiwania zgłaszają wobec mężczyzn.
                                  Dobrze by kobiety w końcu przyznały, że te oczekiwania nie mają na celu selekcji pozytywnej, tylko negatywną.<

                                  No ale Ty spełniasz prawie że wszelkie kryteria selekcji pozytywnej, a jednak Cię nie chcą..
                                  • droitier Re: Tęsknota... 12.02.16, 19:37
                                    no właśnie o tym mówię. Selekcja pozytywna nie ma na celu wybranie tych, którzy spełniają jej kryteria, tylko odrzucenie tych, którzy ich nie spełniają. Oczywiście to odrzucenie to też jest kwestia woli, bo gdy kobietę trafi strzała amora, to wcale odrzucać nie chce, mimo obiektywnych powodów. Natomiast stosowanie selekcji negatywnej ma na celu usprawiedliwienie kobiety przed światem ze swojej wybredności i przerzucenie winy za swoją samotność na męski rodzaj.
                                    • droitier Re: Tęsknota... 12.02.16, 20:42
                                      Errata. "Selekcja pozytywna nie ma na celu wybranie tych, którzy spełniają jej kryteria" miało być: "selekcja negatywna..."
                                    • ninek04 Re: Tęsknota... 12.02.16, 21:19
                                      droitier napisał
                                      >Natomiast stosowanie selekcji negatywnej ma na celu usprawiedliwienie kobiety przed światem ze swojej wybredności i przerzucenie winy za swoją samotność na męski rodzaj.<

                                      No wiesz, co do tej wybredności, to mam wątpliwości, kto jest bardziej wybredny -Ty,czy one.?Podobnie z samotnością i kwestią przerzucania odpowiedzialności za nią-to chyba działa w obie strony, co widać na Twoim przykładzie ;)
                                      • droitier Re: Tęsknota... 12.02.16, 21:54
                                        A skąd wniosek, że jestem wybredny?
                                        • ninek04 Re: Tęsknota... 12.02.16, 22:06
                                          >A skąd wniosek, że jestem wybredny?<

                                          Wielokrotnie podkreślałeś, że wolisz być sam, niż zadowalać się w domyśle "byle kim",kto nie spełnia Twoich wymagań prawie że w 100 procentach. Taki wniosek dość łatwo wysnuć z tych Twoich wpisów tu przedstawianych.
                                          • droitier Re: Tęsknota... 12.02.16, 22:25
                                            Nie. Wolę być sam, niż z kimś kim nie jestem w jakiś sposób zauroczony. Nigdy nie określałem osób, z którymi nie chcę być jako "byle kto" ani nie mam żadnej listy konkretnych wymagań (może poza "wolna"), wedle której rozliczam kandydatki. To dość istotna różnica.
                            • druginudziarz Re: Tęsknota... 13.02.16, 10:46
                              droitier napisał:

                              > A ja ci tłumaczę, że "chcę" jest czynnikiem pochodnym, nie pierwotnym, a każdy
                              > ma jakie takie pojęcie co to "chcę" wywołuje. Nie trzeba pytać Brada Pitta ile
                              > kobiet go chciało by stwierdzić na jakiej jest półce.
                              >
                              > Poza tym ja nigdy nie pisałem, że coś mi się automatycznie należy.

                              Odrywając sie od konkretnych przykładów, to narcyzm polega mniej więcej na tym, że ma się nierealne (wygórowane) wyobrażenia na temat swoich kompetencji, właściwości, umiejętności,, wyglądu. Więc bywa (często) że jest odwrotnie niż piszesz.
                              • droitier Re: Tęsknota... 13.02.16, 11:11
                                Ale czy ja piszę tu gdzieś o ocenianiu własnych kompetencji, właściwości czy umiejętności? Czy fakt istnienia narcyzmu ma związek z moją tezą, że "chcę" jest pochodne, a nie pierwotne?
                                • druginudziarz Re: Tęsknota... 13.02.16, 11:22
                                  droitier napisał:

                                  > Ale czy ja piszę tu gdzieś o ocenianiu własnych kompetencji, właściwości czy um
                                  > iejętności? Czy fakt istnienia narcyzmu ma związek z moją tezą, że "chcę" jest
                                  > pochodne, a nie pierwotne?

                                  Ma bezpośredni związek, bo pokazuje że "chcę" jest właśnie pierwotne a nie wypadkowe/wtórne.
                                  "Chcę wszystkiego, w najlepszym gatunku, od razu i w dużej ilości" - to jest pierwotne, wtórnego zazwyczaj nie ma bo feedback nie dociera.
                                  No chyba że Cię źle rozumiem (?)
                                  • droitier Re: Tęsknota... 13.02.16, 11:46
                                    > Ma bezpośredni związek, bo pokazuje że "chcę" jest właśnie pierwotne a nie wypadkowe/wtórne.

                                    Nie widzę tego związku. W tym kontekście to są 2 zupełnie odmienne sprawy.

                                    > "Chcę wszystkiego, w najlepszym gatunku, od razu i w dużej ilości" - to jest pierwotne

                                    Ale ten przykład to abstrakcja, bo nie wskazuje na nic konkretnego. Bo żeby móc operować określeniami "dobry", "lepszy", "najlepszy" trzeba wpierw wprowadzić jakiś system wartości. Zatem konkretne "chcę", np. "chcę BMW X6" albo "chcę tego Ryśka co przychodzi na siłownię w czwartki" to już jest pochodna systemu wartości, w którym i BMW X6 i Rysiek plasują się wysoko.
                                    • druginudziarz Re: Tęsknota... 13.02.16, 12:27
                                      droitier napisał:

                                      > > Ma bezpośredni związek, bo pokazuje że "chcę" jest właśnie pierwotne a ni
                                      > e wypadkowe/wtórne.
                                      >
                                      > Nie widzę tego związku. W tym kontekście to są 2 zupełnie odmienne sprawy.
                                      >
                                      > > "Chcę wszystkiego, w najlepszym gatunku, od razu i w dużej ilości" - to j
                                      > est pierwotne
                                      >
                                      > Ale ten przykład to abstrakcja, bo nie wskazuje na nic konkretnego. Bo żeby móc
                                      > operować określeniami "dobry", "lepszy", "najlepszy" trzeba wpierw wprowadzić
                                      > jakiś system wartości.

                                      Nie. Wystarczy bazować na elementarnych faktorach np. cena. "Nie będę jeździł autem za 10 tys., muszę mieć takie za 100 tys.". Za tym nie idzie absolutnie żaden "system wartości".
                                      Po to zresztą jest tyle na rynku "trenderskich" gazet czy portali internetowych. Nie wiesz po co Ci dane dobro, wiesz tylko że to jest atrakcyjne.

                                      > Zatem konkretne "chcę", np. "chcę BMW X6" albo "chcę teg
                                      > o Ryśka co przychodzi na siłownię w czwartki" to już jest pochodna systemu wart
                                      > ości, w którym i BMW X6 i Rysiek plasują się wysoko.

                                      "Chcę Ryśka bo wprawdzie nie wiem po co mi ten Rysiek, ale wszędzie gdzie bym się nie znalazła, mówią że to super miec takiego Ryśka". Gdzie tu miejsce na system wartości?
                                      • zawle Re: Tęsknota... 13.02.16, 12:38
                                        druginudziarz napisał: > "Chcę Ryśka bo wprawdzie nie wiem po co mi ten Rysiek, ale wszędzie gdzie bym s
                                        > ię nie znalazła, mówią że to super miec takiego Ryśka". Gdzie tu miejsce na sys
                                        > tem wartości?

                                        Gdybym jednak powiedziała że chcę Henia bo mi kran zawsze naprawi, czy kasę przyniesie, czy węgiel do piwnicy zwali to zaraz obraza...co za materialistka lub ale skończyła...przy Heńku:)). To lepiej być idealistką i pragnąć chodliwego Ryśka.
                                      • droitier Re: Tęsknota... 13.02.16, 12:48
                                        > Nie. Wystarczy bazować na elementarnych faktorach np. cena.

                                        No i właśnie ta cena tworzy pewien system wartości. System wartości to nic innego jak zestaw cech, w ramach których można dokonywać porównań. Nawet nie ma potrzeby ich obiektywnie mierzyć (tak jak cenę). Wystarczy by pojawiło się powszechne poczucie, że pomiędzy 'a' i 'b' można wstawić symbol relacji '>'.

                                        > Po to zresztą jest tyle na rynku "trenderskich" gazet czy portali internetowych.

                                        Dzięki, że przywołałeś ten przykład, bo to kolejny argument, że "chęć" nie jest czynnikiem pierwotnym, a pochodnym - w tym przypadku pochodną manipulacji, wprowadzania sztucznych czynników. Gdyby "chcę" było pierwotne, trendsetting miałby zerową skuteczność.
                                        • zyg_zyg_zyg Re: Tęsknota... 13.02.16, 13:05
                                          Nawet nie ma pot
                                          > rzeby ich obiektywnie mierzyć (tak jak cenę). Wystarczy by pojawiło się powszec
                                          > hne poczucie, że pomiędzy 'a' i 'b' można wstawić symbol relacji '>'.

                                          Chciałbyś wprowadzić na zbiorze wszystkich mężczyzn relację preferencji "działającą" dla każdej kobiety? Wysoko mierzysz...
                                          • droitier Re: Tęsknota... 13.02.16, 13:15
                                            Kto mówi, że na wszystkich mężczyznach? Kto mówi, że dla każdej kobiety? Wystarczy, by w lokalnej populacji (np. w szkole) jakiś Rysiek doprowadził reprezentację tej szkoły w koszykówce do zwycięstwa i nagle pojawia się czynnik atrakcyjności, w którym on stoi najwyżej (wcale nie musi być przy tym najlepszym zawodnikiem w szkole, wystarczy, że oddał decydujące rzuty i jest najlepszy w powszechnej opinii).
                                            • zyg_zyg_zyg Re: Tęsknota... 13.02.16, 13:48
                                              To na jakim zbiorze i dla kogo?

                                              Wystar
                                              > czy, by w lokalnej populacji (np. w szkole) jakiś Rysiek doprowadził reprezenta
                                              > cję tej szkoły w koszykówce do zwycięstwa i nagle pojawia się czynnik atrakcyjn
                                              > ości, w którym on stoi najwyże

                                              No to ktoś Ci już pisał - sława i pieniądze to jest czynnik, który i Ryśka, i Brada przesuwa na czoło. Szukasz takich parametrów? Które definiują "dziesiątki" jakichś "większości"? W dyskusji o zdjęciach dziewczyn segregowanych względem atrakcyjności fizycznej już było o tym, że dziesiątki i jedynki mogą (choć nie muszą) być dziesiątkami i jedynkami dla (prawie) całej populacji. Ale uporządkowanie półek pośrednich zależy już od osobistych preferencji.
                                              A teoria społecznego wyboru twierdzi, że przełożenie preferencji indywidualnych na odpowiadające im preferencje grupowe jest niewykonalne.
                                              • droitier Re: Tęsknota... 13.02.16, 14:25
                                                Półki pośrednie też są uporządkowane, tyle że konkretni ludzie nie muszą się tym uporządkowaniem wcale kierować. Ale jako masa już się kierują.

                                                > A teoria społecznego wyboru twierdzi, że przełożenie preferencji indywidualnych na odpowiadające im preferencje grupowe jest niewykonalne.

                                                Preferencje grupowe to wypadkowa preferencji indywidualnych.
                                                • zyg_zyg_zyg Re: Tęsknota... 13.02.16, 23:55
                                                  > Preferencje grupowe to wypadkowa preferencji indywidualnych.

                                                  Tere-fere
                                                  pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_g%C5%82osowania

                                                  • droitier Re: Tęsknota... 14.02.16, 10:05
                                                    Ten paradoks nie zmienia tego co napisałem.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Tęsknota... 14.02.16, 12:14
                                                    > Ten paradoks nie zmienia tego co napisałem.

                                                    Ten paradoks mówi, że traktując preferencje grupowe jako wypadkową preferencji indywidualnych, dostajesz kryterium kompletnie bezużyteczne. Bo jeśli A, B, C to panowie, zaś 1, 2, 3 to panie, wprowadzające na ich zbiorze relacje preferencji, to jedynym sensownym wypadkowym rozwiązaniem jest umieszczenie wszystkich panów A, B, C na jednej półce. Co nie jest wcale sensowne, tylko z różnych przyczyn jednak bez sensu.

                                                    Po pierwsze jeśli większość przedkłada A nad B, to grupa powinna również przedkładać A nad B, a nie stawiać ich na jednej półce. Po drugie preferencje grupowe nie będą musiały mieć odzwierciedlenia w wyborach grupowych. To, że nie zostałeś wybrany przez żadną kobietę, a inni zostali, nie znaczy, ze jesteś na niższej niż ci inni półce. Może jesteś takim kolesiem A "półkowo równym" kolesiom B i C, który może im tylko zazdrościć relacji z kobietami, bo zwyczajnie przegapiasz, nie zauważasz, nie spotykasz laski nr 1, której dziesiątka jesteś, a natykasz się jedynie na pozostałą część grupy kobiet? Nie będziesz tego wiedział, dopóki nie spróbujesz z każdą (z odpowiednią większością) za każdym razem ponosząc porażkę.
                                                  • droitier Re: Tęsknota... 14.02.16, 12:38
                                                    "Ten paradoks mówi, że traktując preferencje grupowe jako wypadkową preferencji indywidualnych, dostajesz kryterium kompletnie bezużyteczne. Bo jeśli A, B, C to panowie, zaś 1, 2, 3 to panie, wprowadzające na ich zbiorze relacje preferencji, to jedynym sensownym wypadkowym rozwiązaniem jest umieszczenie wszystkich panów A, B, C na jednej półce. Co nie jest wcale sensowne, tylko z różnych przyczyn jednak bez sensu. "

                                                    Niezupełnie. Paradoksy mają to do siebie, że dotyczą pewnych specyficznych sytuacji. Czyli: przy konkretnych założeniach zazwyczaj działająca reguła prowadzi do wniosków nie pokrywających się ze zdrowym rozsądkiem. Zdarza się również, że to jednak zdrowy rozsądek się myli, a reguła ma rację.
                                                    Powyższy przykład to nic innego jak znalezienie specyficznej sytuacji, w której dana reguła nie działa, a właściwie to i tak działa, tylko trudno zinterpretować wynik. Bo ja nie widzę powodów dla których stwierdzenie, ze panowie A, B i C są na jednej półce jest bezsensowne.

                                                    "Po pierwsze jeśli większość przedkłada A nad B, to grupa powinna również przedkładać A nad B, a nie stawiać ich na jednej półce. "

                                                    Myślę, że nie do końca rozumiesz jak działa wypadkowa. Powyżej pomijasz np. jak bardzo A jest przedkładany nad B. Jeśli 100 osób przedkłada A nad B o włos, a jednocześnie 10 osób uznaje, że B jest 11 razy lepszy niż A, to A i B wypadają jednak mniej więcej równo.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Tęsknota... 14.02.16, 14:48
                                                    > Myślę, że nie do końca rozumiesz jak działa wypadkowa. Powyżej pomijasz np. jak
                                                    > bardzo A jest przedkładany nad B. Jeśli 100 osób przedkłada A nad B o włos, a
                                                    > jednocześnie 10 osób uznaje, że B jest 11 razy lepszy niż A, to A i B wypadają
                                                    > jednak mniej więcej równo.

                                                    Myślę, że może nie do końca rozumiesz różnicę między relacją (przechodnią, spójną i zwrotną), a funkcją rzeczywistą. W tym przykładzie nie ma (liczbowej) funkcji użyteczności jest tylko relacja preferencji. Nie ma więc mowy o pojęciach ani "lepszy o włos", ani "lepszy 11 razy". Nawet jeśli funkcja użyteczności zostałaby wprowadzona, to w klasycznym ujęciu też nie ma o tym mowy - istotne jest tylko, która wartość jest większa (który wybór lepszy), nie ma znaczenia o ile. Uśrednianie użyteczności całej grupy jest więc wtedy pozbawione elementarnego sensu. I nie tylko wtedy, bo użyteczność w ogóle jest pojęciem stosowanym w skali mikro - dotyczy pojedynczej jednostki.

                                                    Jeśli dalej jednak chcesz szukać miernika grupowej atrakcyjności mężczyzn, to może ułatwi Ci coś założenie, że kobiety maja tylko dwie półki - a potem rozszerzysz jakoś teorię na n>2. Cytat z Rekreativy:

                                                    > To dawanie punktów to typowo męska rozrywka.
                                                    > Oni sobie jakoś tak umieją na półeczkach te panie poukładać, od najniższej półe
                                                    > czki po najwyższą.
                                                    > Ja mam system oceny zero jedynkowy : podoba się, nie podoba się.
                                                  • droitier Re: Tęsknota... 14.02.16, 20:21
                                                    > Myślę, że może nie do końca rozumiesz różnicę między relacją (przechodnią, spójną i zwrotną), a funkcją rzeczywistą. W tym przykładzie nie ma (liczbowej) funkcji użyteczności jest tylko relacja preferencji.

                                                    Myślę, że rozumiem całkiem dobrze, natomiast ty nie do końca rozumiesz jak je używać.
                                                    Otóż Twój przykład prowadzi do paradoksu właśnie dlatego, że ograniczasz się wyłącznie do relacji ">", natomiast ja Ci pokazuję, że wcale tak być nie musi. Przypomnę Ci od czego wyszliśmy: od Twojego twierdzenia, że nie da się przełożyć preferencji indywidualnych na grupowe. Ja ci pokazuję właśnie, że można. A to, że Tobie się to nie podoba, bo wychodzę poza ograniczenia, które sobie niepotrzebnie nałożyłaś, to już Twój problem. Matematyczne pojęcie "wypadkowej" działa zazwyczaj nad przestrzenią unormowaną, a tam pojęcia których używam mają sens.
                                                    Na marginesie, pojęcia wypadkowej w tym kontekście w ogóle nie zdefiniowałem, wypadkową można traktować intuicyjnie, jako rezultat nieokreślonego działania, dlatego te Twoje wywody wywody to zwykłe czepialstwo.

                                                    > ujęciu też nie ma o tym mowy - istotne jest tylko, która wartość jest większa (który wybór lepszy), nie ma znaczenia o ile.

                                                    a to czemu?

                                                    > Ja mam system oceny zero jedynkowy : podoba się, nie podoba się.

                                                    Nie rozumiesz. My nie rozmawiamy o systemie Rekreativy, bo to jest jej subiektywny system. My dyskutujemy o mierze obiektywnej. Zresztą gdyby wszystkie kobiety miały taki 0-1 system, to też bardzo łatwo dałoby się stworzyć obiektywną miarę preferencji grupowych.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Tęsknota... 14.02.16, 21:53
                                                    Strasznie dużo niemerytorycznego tekstu w tej Twojej wypowiedzi....

                                                    Kardynalna teoria użyteczności - czyli taka, w której można mierzyć, o ile bardziej" coś jest lepsze od czegoś innego - oczywiście istnieje. Ale używa się jej wyłącznie w odniesieniu do jednego, konkretnego konsumenta - np. definiując użyteczność krańcową, albo użyteczność w warunkach niepewności i ryzyka (na tzw. loteriach). Nawet wtedy można zastąpić użyteczność u przez au+b, gdzie a>0 i nie robi to żadnej różnicy. Więc "lepszy o dziesięć" dla mnie to może być to samo, co "lepszy o sto" dla Ciebie. Użyteczność jest kompletnie subiektywną miarą, cokolwiek mówi tylko i jedynie o jednym, konkretnym konsumencie.

                                                    Nie zgłębiałam nauk ekonomicznych, ale zacytuję pana, który chyba zgłębiał, bo nawet naucza na ekonomicznym uniwersytecie, może on Cię przekona:

                                                    "...o ile funkcji uzytecznosci
                                                    mozemy uzywac do modelowania wyborów pojedynczego konsumenta,
                                                    to nie mozemy (przynajmniej w matematycznie rozsadny sposób) w
                                                    ten sposób porównywac uzytecznosci dwóch róznych konsumentów
                                                    lub wykonywac na nich działan. Mozna sobie wyobrazic, ze „utyle”
                                                    konsumenta A sa innymi jednostkami niz „utyle” konsumenta B i ich
                                                    porównywanie lub dodawanie jest równie uprawnione jak
                                                    porównywanie lub dodawanie metrów z sekundami. Istnieja nurty w
                                                    ekonomii próbujace ominac to ograniczenie (np. utylitaryzm), jednak
                                                    prowadzi to najczesciej do trudnych do wyjasnienia paradoksów."

                                                    www.kosiorowski.edu.pl/wp-content/uploads/2015/10/III_Relacje_prezentacja.pdf
                                                  • droitier Re: Tęsknota... 14.02.16, 22:33
                                                    A to mnie zarzucają, że zbytnio teoretyzuję...

                                                    Nie było moim celem wyprowadzanie ścisłego z matematycznego punktu widzenia wzoru na funkcję użyteczności dla grupy konsumentów. Wystarczy mi świadomość, że można stworzyć wystarczająco dobrą heurystykę. Na tej zasadzie działają różne ordynacje wyborcze, a te mi znane mają zrównane utyle wszystkich wyborców. Wydaje mi się nawet, że takie zrównanie utyli wszystkim kobietom ma więcej sensu przy problemie oceny męzczyżn niż w typowych problemach użyteczności towaru w ekonomii, do których zapewne odnosi się pan Kosiorowski. A gdy poczyni się to założenie, to już dalej można wymyślać setki funkcji.
                                                  • druginudziarz Re: Tęsknota... 14.02.16, 16:46
                                                    droitier napisał:

                                                    > Myślę, że nie do końca rozumiesz jak działa wypadkowa. Powyżej pomijasz np. jak
                                                    > bardzo A jest przedkładany nad B. Jeśli 100 osób przedkłada A nad B o włos, a
                                                    > jednocześnie 10 osób uznaje, że B jest 11 razy lepszy niż A, to A i B wypadają
                                                    > jednak mniej więcej równo.

                                                    Tere fere. Połowa Amerykanów głosuje na Republikanów a połowa na Demokratów, to jaka z tego jest "wypadkowa" :D
                                                    Połowa Niemek jest za przyjmowaniem tzw. imigrantów, a połowa wprost przeciwnie, to jaka z tego jest wypadkowa?
                                                  • droitier Re: Tęsknota... 14.02.16, 20:24
                                                    > Tere fere. Połowa Amerykanów głosuje na Republikanów a połowa na Demokratów, to jaka z tego jest "wypadkowa" :D

                                                    No popatrz, ale jakoś prezydenta zawsze udaje im się wybrać. Jakim cudem? ;D

                                                    > Połowa Niemek jest za przyjmowaniem tzw. imigrantów, a połowa wprost przeciwnie, to jaka z tego jest wypadkowa?

                                                    Proste. Przyjmować co drugiego :)
                                                  • wont2 Re: Tęsknota... 14.02.16, 18:21
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > > Preferencje grupowe to wypadkowa preferencji indywidualnych.
                                                    >
                                                    > Tere-fere
                                                    > pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_g%C5%82osowania
                                                    -----
                                                    A ty masz zyg preferencje grupowe czy wylacznie indywidualne? ;)
                                        • druginudziarz Re: Tęsknota... 13.02.16, 13:35
                                          droitier napisał:

                                          > > Nie. Wystarczy bazować na elementarnych faktorach np. cena.
                                          >
                                          > No i właśnie ta cena tworzy pewien system wartości. System wartości to nic inne
                                          > go jak zestaw cech, w ramach których można dokonywać porównań. Nawet nie ma pot
                                          > rzeby ich obiektywnie mierzyć (tak jak cenę). Wystarczy by pojawiło się powszec
                                          > hne poczucie, że pomiędzy 'a' i 'b' można wstawić symbol relacji '>'.

                                          Nie cena (zwykle) nie tworzy systemu wartości, cena obiektywizuje różnice pomiędzy wartościami.
                                          Większość ludzi nie potrafi odróżnić samochodu za 100 tys. od samochodu za 500 tys.
                                          Ja napisałem, że narcyz będzie chciał ten droższy, pomimo tego, że nie będzie "czuł różnicy".
                                          "Nie-narcyz" nawet gdy będzie miał kasę na droższy, będzie się zastanawiał: a po co mi to? ile kosztuje OC? a czy mi tego drogiego nie ukradną? etc. etc. i sobie będzie sprawę optymalizował.

                                          > > Po to zresztą jest tyle na rynku "trenderskich" gazet czy portali interne
                                          > towych.
                                          >
                                          > Dzięki, że przywołałeś ten przykład, bo to kolejny argument, że "chęć" nie jest
                                          > czynnikiem pierwotnym, a pochodnym - w tym przypadku pochodną manipulacji, wpr
                                          > owadzania sztucznych czynników. Gdyby "chcę" było pierwotne, trendsetting miałb
                                          > y zerową skuteczność.

                                          "Ja chcę" i to jest pierwotne, a wtórnie to "ja się dowiem się co warto chcieć".
                                          Chce jeść, to pierwotne, a wtórnie uczę się jeść smacznie, zdrowo i nie nadmiernie.
                                          To bardzo ciekawe, bo dochodzę do zupełnie innych konkluzji, choć wcale nie mam poczucia że się z Tobą jakoś bardzo nie zgadzam :)
                                          Bo wg mnie te pisma są dla tych, którzy właśnie nie mają swoich "kryteriów wartości" i muszą się posiłkować opinią z zewnątrz. Gdyby mieli toby nie zaglądali do gazety co jest wartościowe a co nie. Czyli nie "chcenie co dla mnie jest wartościowe" chodzi tylko o "chcenie co wg innych jest wartościowe".
                                          • droitier Re: Tęsknota... 13.02.16, 14:11
                                            > Nie cena (zwykle) nie tworzy systemu wartości, cena obiektywizuje różnice pomiędzy wartościami.

                                            No ale pojęcie systemu wartości w kontekście jaki ja tu używam to właśnie system pozwalający na obiektywizację różnic. Zauważ, ze przywołałem go tylko po to by móc w ogóle stwierdzić co jest dobre, a co lepsze.

                                            > Ja napisałem, że narcyz będzie chciał ten droższy, pomimo tego, że nie będzie "czuł różnicy".

                                            Na razie napisałeś jedynie, że narcyz nie potrafi ocenić ile ma kasy w kieszeni :) A jak to się ma do tego co chce, to już inna sprawa.

                                            > Chce jeść, to pierwotne, a wtórnie uczę się jeść smacznie, zdrowo i nie nadmiernie.
                                            No tak, ale zakładamy że rozważamy społeczeństwo, które przeszło już przez fazę, w której próbowali jeść kamienie, korę z drzew i to co przypełzło. Pewna wiedza już się ukształtowała , a zatem istnieje już wyłącznie wtórne "chcę": czyli "chcę jeść to po czym nie umrę, po czym będę zdrowy i silny".

                                            > Bo wg mnie te pisma są dla tych, którzy właśnie nie mają swoich "kryteriów wartości"

                                            Ale właśnie obiektywny system wartości polega na tym, że nie jest "swój". Patrzymy co ma wartość dla innych i najczęściej przyjmujemy to do siebie. Subiektywny pozostaje jedynie wybór, które z obiektywnych cech uznamy za zgodne z naszymi chęciami. W ten sposób nawet czynnik "lansu" staje się obiektywny, tzn. można dość obiektywnie stwierdzić, który gadżet jest lansiarski, a który nie, można również spowodować, by dla ludzi ten czynnik zaczął odgrywać istotną rolę.
                                            • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 13.02.16, 14:49
                                              droitier napisał:

                                              > > Chce jeść, to pierwotne, a wtórnie uczę się jeść smacznie, zdrowo i nie n
                                              > admiernie.
                                              > No tak, ale zakładamy że rozważamy społeczeństwo, które przeszło już przez fazę
                                              > , w której próbowali jeść kamienie, korę z drzew i to co przypełzło. Pewna wied
                                              > za już się ukształtowała , a zatem istnieje już wyłącznie wtórne "chcę": czyli
                                              > "chcę jeść to po czym nie umrę, po czym będę zdrowy i silny".

                                              Zgadzam sie z Nudziarzem. Zobacz najbardziej podstawowe i pierwotne 'chce' kazdej istoty zywej to 'chce zyc'. Najpierw chce zyc, a potem dopiero sie zastanawiam (lub nie) po co?
                                              • droitier Re: Tęsknota... 13.02.16, 14:59
                                                no dobrze. Zatem istnieje pierwotne "chcę kochać i być kochaną" i pochodne "chcę Ryśka". Ale co to zmienia? To pierwotne "chcę" nie tłumaczy dlaczego na Rysia lecą wszystkie laski, a na Henia żadna. A skoro nie tłumaczy, to nie zajmuję się tą "warstwą".
                                                • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 13.02.16, 15:12
                                                  droitier napisał:

                                                  > no dobrze. Zatem istnieje pierwotne "chcę kochać i być kochaną" i pochodne "ch
                                                  > cę Ryśka". Ale co to zmienia? To pierwotne "chcę" nie tłumaczy dlaczego na Rysi
                                                  > a lecą wszystkie laski, a na Henia żadna. A skoro nie tłumaczy, to nie zajmuję
                                                  > się tą "warstwą".

                                                  Raczej pierwotne ''chce mezczyzny'', wtorne ''po co chce?'' To po co chce mozesz przeanalizowac i odniesc do cech Ryskow i Henkow. Ale od razu Ci utrudnie ''nie wiem po co chce mezczyzny''? ;-)
                                            • druginudziarz Re: Tęsknota... 13.02.16, 15:37
                                              droitier napisał:

                                              > > Nie cena (zwykle) nie tworzy systemu wartości, cena obiektywizuje różnice
                                              > pomiędzy wartościami.
                                              >
                                              > No ale pojęcie systemu wartości w kontekście jaki ja tu używam to właśnie syste
                                              > m pozwalający na obiektywizację różnic. Zauważ, ze przywołałem go tylko po to b
                                              > y móc w ogóle stwierdzić co jest dobre, a co lepsze.

                                              Wiesz co, ja już nie jestem pewien co jest przedmiotem dyskusji :D

                                              > > Ja napisałem, że narcyz będzie chciał ten droższy, pomimo tego, że nie bę
                                              > dzie "czuł różnicy".
                                              >
                                              > Na razie napisałeś jedynie, że narcyz nie potrafi ocenić ile ma kasy w kieszeni
                                              > :) A jak to się ma do tego co chce, to już inna sprawa.

                                              Narcyz nie weryfikuje swoich potrzeb z zawartością swojego portfela, prędzej tak to można opisać. Nie weryfikuje też obiektów swoich westchnień z tym co może zobaczyć w lustrze, to o to chodzi.

                                              > > Chce jeść, to pierwotne, a wtórnie uczę się jeść smacznie, zdrowo i nie n
                                              > admiernie.
                                              > No tak, ale zakładamy że rozważamy społeczeństwo, które przeszło już przez fazę
                                              > , w której próbowali jeść kamienie, korę z drzew i to co przypełzło. Pewna wied
                                              > za już się ukształtowała , a zatem istnieje już wyłącznie wtórne "chcę": czyli
                                              > "chcę jeść to po czym nie umrę, po czym będę zdrowy i silny".

                                              Eee, właśnie jesteśmy w tej dokładnie fazie, wystarczy kamień lub korę dobrze przetworzyć, doprawić, poperfumować a ludzie do zjedzą. Mało kto je po to żeby być silnym i zdrowym, większość je bo zawsze się jadło i wszyscy jedzą.

                                              > > Bo wg mnie te pisma są dla tych, którzy właśnie nie mają swoich "kryterió
                                              > w wartości"
                                              >
                                              > Ale właśnie obiektywny system wartości polega na tym, że nie jest "swój". Patrz
                                              > ymy co ma wartość dla innych i najczęściej przyjmujemy to do siebie. Subiektywn
                                              > y pozostaje jedynie wybór, które z obiektywnych cech uznamy za zgodne z naszymi
                                              > chęciami.

                                              No i właśnie w ten sposób przestaje być "obiektywny", poprzez swoją jednostronność.
                                              Mówimy o Ryśku który wg redakcji Pudelka jest super, a do innych serwisów już nie sięgamy.
                                              Taki "punktowy obiektywizm" to żaden obiektywizm.

                                              > W ten sposób nawet czynnik "lansu" staje się obiektywny, tzn. można
                                              > dość obiektywnie stwierdzić, który gadżet jest lansiarski, a który nie, można r
                                              > ównież spowodować, by dla ludzi ten czynnik zaczął odgrywać istotną rolę.

                                              Rozdziabałeś tą myśl jak smażoną rybę widelcem i teraz nie wiem co z tym zrobić ;)
                                              • droitier Re: Tęsknota... 13.02.16, 16:36
                                                > Eee, właśnie jesteśmy w tej dokładnie fazie, wystarczy kamień lub korę dobrze przetworzyć, doprawić, poperfumować a ludzie do zjedzą. Mało kto je po to żeby być silnym i zdrowym, większość je bo zawsze się jadło i wszyscy jedzą.

                                                No ciekawa teoria. Widzę szerokie pole do popisu dla kogoś, kto pierwszy by na to wpadł, więc do dzieła!

                                                > Mówimy o Ryśku który wg redakcji Pudelka jest super, a do innych serwisów już nie sięgamy.

                                                Ale Ty znowu o czym innym. Ja mówię o ustawianiu trendów na cechy, a nie konkretne obiekty, czy osoby, jako że to ostatnie jest mniej opłacalne - Rysiek jest jeden, a cechy mogą występować w wielu miejscach. Dla przykładu: lansowany jest trend, że super jest bycie drwalem. Drwalopodobność jest konkretną wartością, którą można mierzyć obiektywnie - np. przez długość brody, liczbę koszul w kratę i częstotliwość pojawiania się publicznie z siekierą. Rysiek jest już więc super dlatego bo jest podobny do drwala, a bycie drwalem jest super bo tak zostało wylansowane.
                                                • ninek04 Re: Tęsknota... 13.02.16, 17:04
                                                  >Drwalopodobność jest konkretną wartością, którą można mierzyć obiektywnie - np. przez długość brody, liczbę koszul w kratę i częstotliwość pojawiania się publicznie z siekierą. Rysiek jest już więc super dlatego bo jest podobny do drwala, a bycie drwalem jest super bo tak zostało wylansowane.<

                                                  I jaki stąd wniosek? Że skoro coś jest wylansowane, to wszystkie(kobiety) się nagle na to rzucają , bo taka przyszła moda? Nic dziwnego, że podzielając taki styl myślenia o kobietach masz trudności w kontaktach z nimi,bo to nie pierwszy raz, gdy piszesz w tym tonie o kobietach właśnie.
                                                  • droitier Re: Tęsknota... 13.02.16, 19:16
                                                    rety, ninek, zupełnie nie zrozumiałaś przesłania. To był tylko przykład tego jak lansuje się trendy i jak kształtuje to co jest atrakcyjne, nie tylko wśród kobiet i upodobań seksualnych. Równie dobrze przykład mógł dotyczyć samochodów, odzieży sportowej czy ekologicznego jedzenia.
                                                    Natomiast Ty najwyraźniej nie odpuścisz żadnej okazji, by zmanipulować moją wypowiedzią tak, by wykazać jakąś z góry ustaloną tezę na mój temat.
                                                • druginudziarz Re: Tęsknota... 13.02.16, 17:15
                                                  droitier napisał:

                                                  > > Eee, właśnie jesteśmy w tej dokładnie fazie, wystarczy kamień lub korę do
                                                  > brze przetworzyć, doprawić, poperfumować a ludzie do zjedzą. Mało kto je po to
                                                  > żeby być silnym i zdrowym, większość je bo zawsze się jadło i wszyscy jedzą.
                                                  >
                                                  > No ciekawa teoria. Widzę szerokie pole do popisu dla kogoś, kto pierwszy by na
                                                  > to wpadł, więc do dzieła!

                                                  Za późno, juz opatentowane. Np. MOM albo pulpa rybna. To są takie gówniane odpadki zwierzęce, z których po doprawieniu robi się jedzenie.(parówki, kiełbaski, paluszki rybne itp.)

                                                  > > Mówimy o Ryśku który wg redakcji Pudelka jest super, a do innych serwisów
                                                  > już nie sięgamy.
                                                  >
                                                  > Ale Ty znowu o czym innym. Ja mówię o ustawianiu trendów na cechy, a nie konkre
                                                  > tne obiekty, czy osoby, jako że to ostatnie jest mniej opłacalne - Rysiek jest
                                                  > jeden, a cechy mogą występować w wielu miejscach. Dla przykładu: lansowany jest
                                                  > trend, że super jest bycie drwalem.

                                                  Nie dasz rady wykreować trendu w poprzek naturze. Ewentualnie można ale na bardzo krótko.
                                                  Spróbuj wykreować modę na bycie garbatym albo modę na owrzodzoną gębę :]
                                                  A "drwale" właśnie wychodzą z mody, więc brodę możesz już zgolić ;)
                                • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 13.02.16, 11:26
                                  droitier napisał:

                                  > Ale czy ja piszę tu gdzieś o ocenianiu własnych kompetencji, właściwości czy um
                                  > iejętności? Czy fakt istnienia narcyzmu ma związek z moją tezą, że "chcę" jest
                                  > pochodne, a nie pierwotne?

                                  Jestes pewny? Bo mi wychodzi, ze z ''chce'' to sie kobieta rodzi. Gdyby nie instynkt przekazania genow to by zadnego ''chcenia'' nie bylo. Skoro kobietami kieruje do laczenia sie w pary instynkt, to i wybor meczyzny nie jest calkowicie zalezny od ich woli.
                                  • marek.zak1 Re: Tęsknota... 13.02.16, 11:44
                                    hello-kitty2 napisała:



                                    > Jestes pewny? Bo mi wychodzi, ze z ''chce'' to sie kobieta rodzi. Gdyby nie instynkt przekazania genow to by zadnego ''chcenia'' nie bylo. Skoro kobietami kieruje do laczenia sie w pary instynkt, to i wybor meczyzny nie jest calkowicie z alezny od ich woli.
                                    ========================================
                                    U niego jest teoria półek, czyli, że jak facet jest skwantyfikowany na wysokiej półce, automatycznie będą go chciały atrakcyjne laski. Nie rozumie, prawa rynku, że to klient ma zawsze rację i jeśli żadna go nie chce, oznacza automatycznie zerową wartość , nawet przy wykształceniu, inteligencji, mieszkaniu i zarobkach, jakie ma..
                                    >
                                    • droitier Re: Tęsknota... 13.02.16, 11:51
                                      Marku, nie potrzebuję Twojej pomocy w tłumaczeniu swoich poglądów. Zwłaszcza, że im dłużej dyskutujemy tym lepiej widzę, że to Ty nie rozumiesz czego w ogóle ta dyskusja dotyczy.
                                      • marek.zak1 Re: Tęsknota... 13.02.16, 11:53
                                        droitier napisał:

                                        > Marku, nie potrzebuję Twojej pomocy w tłumaczeniu swoich poglądów. Zwłaszcza, że im dłużej dyskutujemy tym lepiej widzę, że to Ty nie rozumiesz czego w ogóle ta dyskusja dotyczy.
                                        ==========================================================
                                        Rozumiem,. Czyli my wszyscy się mylimy, a Ty jedyny masz rację. Niech tak będzie.
                                        • droitier Re: Tęsknota... 13.02.16, 12:23
                                          Z pewnością Ty się mylisz w paru kwestiach: 1. w kwestii tego co JA rozumiem. 2. w kwestii praw rynku i zasad podejmowania decyzji. 3. w kwestii zasad kultury, która mówi, że kiedy dyskutuję z kimś o zjawiskach, to nie należy się wcinać ze swoją opinią o mnie, nie zwracając się przy tym do mnie bezpośrednio. 4. w kwestii stosowania przecinków.
                                          • zawle Re: Tęsknota... 13.02.16, 12:26
                                            No oczywiście że są pewne obiektywne czynniki, świadczące o atrakcyjności. Ale jak to w życiu...wystarczy odrobina magii żeby z dyni zrobić karocę, a z żaby księżniczkę. Czytajmy więc dzieciom bajki, żeby miały zawsze nadzieję.
                                  • droitier Re: Tęsknota... 13.02.16, 12:07
                                    Przeczytaj co napisałem nudziarzowi. Samo "chcę" jest puste, abstrakcyjne, to nie nakierowana na nic siła. Dopiero gdy dać mu odpowiedni system wartości, owo "chce" zaczyna działać. Piszesz o instynkcie przekazania genów. Ale komu je przekazać? Nie wiadomo. Dopiero system wartości mówi: "osobnikom silnym i zdrowym". Wskazuje na pewne OBIEKTYWNE czynniki, które każdy może ocenić. A to oznacza, że konkretne "chcę tego Ryśka B. z siłowni" jest pochodną przyjętego systemu wartości, w którym dajmy na to siła i piękna muskulatura stoją wysoko.
                                    • druginudziarz Re: Tęsknota... 13.02.16, 12:44
                                      droitier napisał:

                                      > Przeczytaj co napisałem nudziarzowi. Samo "chcę" jest puste, abstrakcyjne, to n
                                      > ie nakierowana na nic siła. Dopiero gdy dać mu odpowiedni system wartości, owo
                                      > "chce" zaczyna działać. Piszesz o instynkcie przekazania genów. Ale komu je prz
                                      > ekazać? Nie wiadomo.

                                      Wiadomo. Psychologia ewolucyjna wszystko (niemal) juz wytłumaczyła i nie ma tu za dużego miejsca na dowolność wyboru. Pewne kryteria są bezwzględnie atrakcyjne niezależne nawet od rasy, inne są bezwzględnie wykluczające.

                                      > Dopiero system wartości mówi: "osobnikom silnym i zdrowym"
                                      > . Wskazuje na pewne OBIEKTYWNE czynniki, które każdy może ocenić. A to oznacza,
                                      > że konkretne "chcę tego Ryśka B. z siłowni" jest pochodną przyjętego systemu w
                                      > artości, w którym dajmy na to siła i piękna muskulatura stoją wysoko.

                                      Mogę Ci wymienić z 10 motywacji (uświadomionych lub nie) "chcenia Ryśka", które nie maja nic wspólnego z "przyjęciem systemy wartości". Np.
                                      1. ojciec jest zupełnie jak Rysiek
                                      2. oglądałam w dzieciństwie dużo filmów o Ryśkach (inprinting)
                                      3. dwie przyjaciółki mają takich Rysków
                                      4. w Pudelku cały czas pisza że Rysiek jest fajny
                                      itd. itd.
                                      Przeceniasz ihmo komponent pt. "świadomość wyborów".
                                      Tym bardziej że na poziomie "świadomym" to taki Rysiek z siłowni to najpewniej napakowany chemią, z chorym sercem i wątrobą.
                                      Gdyby tak było jak Ci się wydaje to na pierwszej randce ludzie by się nie wymieniali uśmiechami tylko wynikami badań medycznych.
                                      • droitier Re: Tęsknota... 13.02.16, 13:06
                                        Ale ja wcale nie twierdzę, że obiektywny system wartości ma największe znaczenie! Kwestionuję wyłącznie to co głosi tu marek, jakoby obiektywne wartości nie miały żadnego znaczenia. Zwłaszcza, że w innych wątkach marek sam wymieniał jakie OBIEKTYWNE czynniki stoją u podstaw atrakcyjności. Ba, sam wymyślił nawet matematyczny wzór pozwalający taką atrakcyjność zmierzyć.
                                        Jest dla mnie zrozumiałe, że punkty które wymieniasz mogą być decydujące w przypadku pewnej konkretnej Basi, która Rysia zna. Ale weź pod uwagę, że:
                                        1. Jeśli pojawi się Rysio 2, dla którego wymienione przez Ciebie motywacje nadal działają, a dodatkowo ma on szerszą klatę i więcej ludzi się śmieje z jego dowcipów, to jest wielce prawdopodobne, że Basia przedłoży Rysia 2 nad Rysia 1.
                                        2. W skali makro, czynniki subiektywne które wymieniasz się wzajemnie znoszą, można je traktować jako szum o zerowej średniej. A zatem, w tej skali liczą się wyłącznie czynniki obiektywne.
                                    • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 13.02.16, 13:15
                                      droitier napisał:

                                      > Przeczytaj co napisałem nudziarzowi. Samo "chcę" jest puste, abstrakcyjne, to n
                                      > ie nakierowana na nic siła. Dopiero gdy dać mu odpowiedni system wartości, owo
                                      > "chce" zaczyna działać. Piszesz o instynkcie przekazania genów. Ale komu je prz
                                      > ekazać? Nie wiadomo. Dopiero system wartości mówi: "osobnikom silnym i zdrowym"
                                      > . Wskazuje na pewne OBIEKTYWNE czynniki, które każdy może ocenić. A to oznacza,
                                      > że konkretne "chcę tego Ryśka B. z siłowni" jest pochodną przyjętego systemu w
                                      > artości, w którym dajmy na to siła i piękna muskulatura stoją wysoko.

                                      No wlasnie nie. System wartosci, swiatopoglad czesto rozjezdza sie z biologia. Ja sie czesto na tym lapie i czesto lapie to u innych ludzi, a juz szczegolnie u kobiet jest to widoczne stad to meskie rozczarowanie plcia zenska prezentowane tu na forum. Co innego deklaruja, a co innego robia. Przykladowo myslisz, ze ja jestem w stanie przyjac system wartosci, ze inne rasy stoja nizej niz biala? Oczywiscie, ze nie. To dlaczego bym sie porzygala gdyby mnie zaczal dotykac jakis zolty czy czarny, ktory ma wszystkie parametry jak Rysiek oprocz koloru skory.
                                      Dalej nie tylko biologiczne programowanie decyduje o wyborach ale tez zjebanie psychiczne. Znowu nie wybierasz wg wlasnego systemu tylko pod podswiadome potrzeby podyktowane skrzywieniem.

                                      Ale wracajac do tych obiektywnych cech atrakcyjnosci mezczyzny. No przeciez mozesz sobie je u siebie znalezc i obliczc swoja polke atrakcyjnosci. Jestem pewna, ze to potrafisz bez naszej pomocy. No i co dalej? Gdzie tkwi blad? W czym rzecz? Do czego zmierzasz juz po tym obliczeniu? Co Cie dreczy?
                                      • droitier Re: Tęsknota... 13.02.16, 13:39
                                        > No wlasnie nie. System wartosci, swiatopoglad czesto rozjezdza sie z biologia.

                                        Ale tak się dzieje wyłącznie w skali mikro, tzn. gdy podmiotem jest konkretna osoba, np. Ty. Ty byś się porzygała na czarnego, a inną to dodatkowo podkręci. Teraz przechodząc ze skali mikro do makro (czyli szerokiej grupy kobiet) są 2 możliwości: albo efekt bycia czarnym się zniesie, wtedy po prostu nie bierzemy go pod uwagę, albo się nie zniesie, tzn. pojawi się jakaś korelacja między tą cechą a atrakcyjnością, a wtedy można uznać, że jest w jakimś stopniu obiektywny. Powtarzamy to ze wszystkimi czynnikami jakie przychodzą nam do głowy i voila! mamy (teoretycznie) przepis na pussy magnet.

                                        > mozesz sobie je u siebie znalezc i obliczc swoja polke atrakcyjnosci. Jestem pewna, ze to potrafisz bez naszej pomocy. No i co dalej?

                                        Nic dalej. W tym wątku nie pytam na jakiej jestem półce ani nie proszę o rady. Wyszło od prośby do kombiego by nie wycierał sobie gęby moją osobą, a przeszło do dzielenia się moimi poglądami na temat przyczyn atrakcyjności.
                                        • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 13.02.16, 13:50
                                          droitier napisał:

                                          > > mozesz sobie je u siebie znalezc i obliczc swoja polke atrakcyjnosci. Jes
                                          > tem pewna, ze to potrafisz bez naszej pomocy. No i co dalej?
                                          >
                                          > Nic dalej. W tym wątku nie pytam na jakiej jestem półce ani nie proszę o rady.
                                          > Wyszło od prośby do kombiego by nie wycierał sobie gęby moją osobą, a przeszło
                                          > do dzielenia się moimi poglądami na temat przyczyn atrakcyjności.

                                          No wlasnie, z tego powodu jak Cie czytam wlacza mi sie system error pod tytulem 'zmierzanie do nikad' i nastepuje automatyczna reakcja systemu 'odrzuc'. Najgorzej jak sie wszystkim kobietom w Twoim towarzystwie tak wlacza.
                                          • droitier Re: Tęsknota... 13.02.16, 14:20
                                            To nie jest zmierzanie donikąd. Światem rządzą ogólne mechanizmy, więc by je zrozumieć należy wyabstrahować od konkretnych przypadków.

                                            Poza tym w moim przypadku to nie może być przyczyną, bo reakcja "odrzuć" pojawia się zanim pozwolę sobie na takie filozofowanie. A w tych sytuacjach, w których jednak sobie pozwalałem, to akurat wrażenia odbierałem pozytywne.
                                            • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 13.02.16, 14:42
                                              droitier napisał:

                                              > Poza tym w moim przypadku to nie może być przyczyną, bo reakcja "odrzuć" pojawi
                                              > a się zanim pozwolę sobie na takie filozofowanie. A w tych sytuacjach, w któryc
                                              > h jednak sobie pozwalałem, to akurat wrażenia odbierałem pozytywne.

                                              No dobra. Jestes czlowiekiem myslacym, tak? To samozdiagnozuj sie. Dlaczego jestes odrzucany prez kobiety? Chyba masz jakis pomysl. Sprobuj podac wyjasnienie.
                                              • droitier Re: Tęsknota... 13.02.16, 15:30
                                                Nie wiem. Jestem w tej kwestii bezradny.
                                                • ninek04 Re: Tęsknota... 13.02.16, 15:45
                                                  droitier napisał
                                                  >Nie wiem. Jestem w tej kwestii bezradny.<

                                                  Nie szkoda Ci czasu i życia na roztrząsanie tematów typu umieszczanie siebie i innych na odpowiedniej półce, czy ocena atrakcyjności w oparciu o czynniki obiektywne, zamiast dania sobie szansy na pewną spontaniczność i poluzowanie wewnętrznej sztywności w kontaktach z innymi? Przecież chyba musisz zdawać sobie sprawę, że z każdym rokiem szansa na znalezienie ideału, który spełniłby wszystkie Twoje oczekiwania maleje i wkrótce będzie równa zeru?
                                                  • droitier Re: Tęsknota... 13.02.16, 15:59
                                                    skąd wiesz czy jestem sztywny w kontaktach z innymi i czy nie jestem spontaniczny?
                                                  • ninek04 Re: Tęsknota... 13.02.16, 16:55
                                                    >skąd wiesz czy jestem sztywny w kontaktach z innymi i czy nie jestem spontaniczny?<

                                                    No choćby styl i merymerytoryczność Twoich dotychczasowych wywodów, jak również poziom "sfochowania" w stosunku do tych, którzy wytkną Ci pewne zauważalne cechy charakteru.Dlatego wydaje mi się, że ciężko będzie Ci znaleźć kobietę, z którą stworzysz związek,satysfakcjonujący obie strony-watpię, by Ci się udało.
                                                  • droitier Re: Tęsknota... 13.02.16, 19:40
                                                    Równie dobrze możesz oceniać po stylu moich wypowiedzi to czy jestem dobrym tancerzem. I właśnie w tym momencie sama prezentujesz tą postawę, za którą się ludziom ode mnie obrywa: zamiast ustosunkować się do moich poglądów to zaczynasz oceniać mnie osobiście. Myślisz, że jak przeczytałaś parę wpisów to masz ku temu podstawy? Byłaś kiedykolwiek świadkiem moich relacjii z ludźmi w realu?
                                                    Na forum przyjmuję taką a nie inną formę wypowiedzi, bo tu moim priorytetem jest bycie zrozumiałym, inaczej musiałbym wszystko tłumaczyć 3 razy dłużej. Może brzmi to sztywno, ale tak się właśnie komunikuję pisemnie i nie oznacza to wcale, że tak rozmawiam z ludźmi.
                                                  • ninek04 Re: Tęsknota... 13.02.16, 21:23
                                                    Wiem tylko tyle, że jakiekolwiek wycieczki osobiste w stosunku do Ciebie, podane nawet w lekkiej formie, działają na Ciebie wyjątkowo drażniąco i wywołują reakcję w postaci besztania rozmówcy -to nie jest zarzut, tylko moja subiektywna opinia.
                                                  • marek.zak1 Re: Tęsknota... 13.02.16, 21:38
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Wiem tylko tyle, że jakiekolwiek wycieczki osobiste w stosunku do Ciebie, podane nawet w lekkiej formie, działają na Ciebie wyjątkowo drażniąco i wywołują reakcję w postaci besztania rozmówcy -to nie jest zarzut, tylko moja subiektywna opinia.
                                                    ====================================================
                                                    A moja jest taka, że wyrażenie opinii niezgodnej z opinią kolegi skutkują besztaniem w formie intelektualnej wyższości i arogancji.
                                                  • droitier Re: Tęsknota... 14.02.16, 10:08
                                                    Masz prawo mieć opinie niezgodą z moją i chętnie z nią podyskutuję. Ale jeśli będziesz pisał "jesteś taki owaki", albo co gorsza "on jest taki owaki", to będę Cię beształ. Proste, a Ty nadal tego nie łapiesz...
                                                  • marek.zak1 Re: Tęsknota... 14.02.16, 10:23
                                                    droitier napisał:

                                                    > Masz prawo mieć opinie niezgodą z moją i chętnie z nią podyskutuję. Ale jeśli będziesz pisał "jesteś taki owaki", albo co gorsza "on jest taki owaki", to będę Cię beształ. Proste, a Ty nadal tego nie łapiesz...
                                                    ========================================
                                                    Nie pisałem, jaki jesteś tylko, że:
                                                    - jesteś zwolennikiem teorii półek, obiektywnych kryteriów, określających wartość faceta,
                                                    - piszesz w sposób, który jest arogancki i pełen poczucia wyższości,
                                                    - nie mając pojęcia w temacie kobiet, wypowiadasz się z wielką pewnością siebie i uważasz, że to Ty masz rację, a inni powinni przyjąć ją do wiadomości,
                                                    - Kitty Cię spytała, co wg Ciebie jest przyczyną porażek z kobietami. Unikasz odpowiedzi, a szkoda.
                                                  • droitier Re: Tęsknota... 14.02.16, 12:15
                                                    > - jesteś zwolennikiem teorii półek, obiektywnych kryteriów, określających wartość faceta,

                                                    Czy to źle? Sporo osób tu podziela tą teorię. Przypomnę Ci, że sam wymyśliłeś wzór opierający się na tej teorii, i przyznałeś, że atrakcyjność nie bierze się sama z siebie tylko wynika z obiektywnych kryteriów.

                                                    > - piszesz w sposób, który jest arogancki i pełen poczucia wyższości,

                                                    piszę tak dopiero wtedy, gdy ktoś traktuje mnie z góry i ocenia mnie nie mając ku temu podstaw.

                                                    > - nie mając pojęcia w temacie kobiet, wypowiadasz się z wielką pewnością siebie i uważasz, że to Ty masz rację, a inni powinni przyjąć ją do wiadomości,

                                                    Inaczej. Nie mam sukcesów z kobietami, a to co innego. Jako trener powinieneś wiedzieć najlepiej, że nie trzeba być praktykiem by rozumieć teorię. Np. nie muszę nigdy trzymać w ręku broni by umieć wyliczyć krzywą balistyczną po której porusza się pocisk. To o czym się wypowiadam nie dotyczy metod zdobywania kobiet, tylko ludzkiej psychiki w ogólności.

                                                    > - Kitty Cię spytała, co wg Ciebie jest przyczyną porażek z kobietami. Unikasz odpowiedzi, a szkoda.

                                                    odpowiedziałem na to pytanie.
                                                  • marek.zak1 Re: Tęsknota... 14.02.16, 14:50
                                                    droitier napisał:

                                                    > > - nie mając pojęcia w temacie kobiet, wypowiadasz się z wielką pewnością
                                                    > siebie i uważasz, że to Ty masz rację, a inni powinni przyjąć ją do wiadomości,
                                                    >
                                                    > Inaczej. Nie mam sukcesów z kobietami, a to co innego. Jako trener powinieneś wiedzieć najlepiej, że nie trzeba być praktykiem by rozumieć teorię.
                                                    ================================================
                                                    Teorie można rozumieć, ale taki teoretyk, który ma tytuł doktora i trenera pierwszej klasy , który nie umie grać w tenisa i nigdy nie uprawiał go wyczynowo, może uczyć teorii, bo jak wejdzie na kort wzbudzi śmiech. Znam takich.
                                                    Poza tym Kitty odpowiedziałeś , że nie wiesz, dlaczego nie odnosisz sukcesu. Masz wiele atutów, jak wykształcenie, mieszkanie i kasę. Wszyscy Ci tu piszę, że jest to sprawa Twojego sposobu zachowania i pewnych cech charakteru, które powodują odrzucenie. Pogadaj szczerze z jakąś koleżanką i niech Ci powie, co to jest.
                                                  • droitier Re: Tęsknota... 14.02.16, 20:31
                                                    Ale o co Ci chodzi? Czy ja komukolwiek radzę jak podrywa się kobiety?

                                                    > Wszyscy Ci tu piszę, że jest to sprawa Twojego sposobu zachowania i pewnych cech charakteru, które powodują odrzucenie.

                                                    Nie wiecie jak się zachowuję, więc wasze "diagnozy" to wywróżone z fusów bzdury.
                                                  • druginudziarz Re: Tęsknota... 14.02.16, 16:59
                                                    droitier napisał:

                                                    > Inaczej. Nie mam sukcesów z kobietami, a to co innego. Jako trener powinieneś w
                                                    > iedzieć najlepiej, że nie trzeba być praktykiem by rozumieć teorię. Np. nie mus
                                                    > zę nigdy trzymać w ręku broni by umieć wyliczyć krzywą balistyczną po której po
                                                    > rusza się pocisk.

                                                    Gdyby krzywa balistyczna miała zastosowanie wprost, to nie były by potrzebne systemy kierowania ogniem. Czyli "teoria" pozwala tylko na zgrubne rezultaty, ważniejsza jest weryfikacja "praktyką".
                                                    Z drugiej strony w przypadku broni strzeleckiej w ogóle "teoria" nie jest potrzebna, liczy się sama "praktyka".
                                                    Więc...
                                                  • sea.sea Re: Tęsknota... 14.02.16, 14:41
                                                    Spotkałam na żywo w najróżniejszych okolicznościach jakieś 150 osób poznanych online. Żadna nie była z portalu randkowego, ot takie różne forumowe spędy. Zdarzało się, że ktoś wyluzowany na piśmie, na żywo miał kij w dupie. Ale żeby ktoś miał kij w dupie na forum, a na żywo był wyluzowany, to tego jeszcze nie widziałam :)))
                                                  • druginudziarz Re: Tęsknota... 14.02.16, 17:00
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Spotkałam na żywo w najróżniejszych okolicznościach jakieś 150 osób poznanych o
                                                    > nline. Żadna nie była z portalu randkowego, ot takie różne forumowe spędy. Zdar
                                                    > zało się, że ktoś wyluzowany na piśmie, na żywo miał kij w dupie. Ale żeby ktoś
                                                    > miał kij w dupie na forum, a na żywo był wyluzowany, to tego jeszcze nie widzi
                                                    > ałam :)))

                                                    Kij w dupie? to z ładnymi pieszczochami się spotykasz :D
                                                  • sea.sea Re: Tęsknota... 14.02.16, 17:19
                                                    No robię, co mogę, żeby nie było nudno :D
                                                  • ninek04 Re: Tęsknota... 14.02.16, 17:19
                                                    droitier napisał
                                                    >Ale jeśli będziesz pisał "jesteś taki owaki", albo co gorsza "on jest taki owaki", to będę Cię beształ. Proste, a Ty nadal tego nie łapiesz...<

                                                    sea.sea napisała
                                                    >Ale żeby ktoś miał kij w dupie na forum, a na żywo był wyluzowany, to tego jeszcze nie widziałam :)))<

                                                    Widocznie kolega ma inaczej -w realu nie musi tłumaczyć niczego trzy razy dłużej w obawie bycia niezrozumiałym i zapewne nikt wobec niego nie zachowuje się arogancko, więc nie musi tracić czasu na besztanie i odpowiadanie pięknym za nadobne, co pewnie tłumaczy fakt, że kobiety rezygnują dość szybko ze znajomości z kolegą, czy nawet nie próbują jej zaczynać.
                                                  • sea.sea Re: Tęsknota... 14.02.16, 17:22
                                                    Ja tu widze jakiś problem z komunikacją, skoro mimo tłumaczenia 3 razy dłużej całe foro solidarnie nie rozumie :))
                                                  • ninek04 Re: Tęsknota... 14.02.16, 18:26
                                                    Cóż poradzić, życia pewnie mu braknie, żeby przekazać o co mu chodzi z tymi półkami i preferencjami ;)
                                                  • wont2 Re: Tęsknota... 14.02.16, 18:16
                                                    A ja nie rozumiem po cholere wy to drazycie. Jeszcze zeby rozmowa byla lekka i sprawiala obu stronom przyjemnosc, ale nie - gosc ma kij w dupie wiekszy od Azji Tuhajbejowicza a iloscia zolci przebija cala Azje Poludniowo-Wschodnia. Ja normalnie az kipie empatia i chcialbym pomoc kazdemu biednemu i zagubionemu stworzeniu, ale jak glaszcze a burek mi chce reke upierdolic to mu sprzedaje kopa albo w najlepszym razie odchodze zniesmaczony.

                                                    PS. Pozdrawiam z Moskwy :( Kurwa, pieknie bylo...
                                                  • ninek04 Re: Tęsknota... 14.02.16, 18:33
                                                    >PS. Pozdrawiam z Moskwy :( Kurwa, pieknie bylo...<

                                                    Z pewnością pięknie było, wierzymy na słowo :) A teraz już prawie jesteś w ogródku, już prawie witasz się z gąską , i znowu trzeba wrócić do siermiężnej rzeczywistości.Rozumiem Twój ból, ale dasz radę, no przecież że tak :))
                                                  • wont2 Re: Tęsknota... 14.02.16, 18:44
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Z pewnością pięknie było, wierzymy na słowo :) A teraz już prawie jesteś w ogró
                                                    > dku, już prawie witasz się z gąską , i znowu trzeba wrócić do siermiężnej rzec
                                                    > zywistości.Rozumiem Twój ból, ale dasz radę, no przecież że tak :))
                                                    ------------
                                                    Nie wiem ktora gaske masz na mysli :) I jakiej siermierznej? Zaraz bedzie wiosna, bedzie pieknie i cudownie :) A jak przyjdzie maj to juz w ogole - zyc nie umierac :)
                                                  • ninek04 Re: Tęsknota... 14.02.16, 18:58
                                                    wont2napisal
                                                    >Nie wiem ktora gaske masz na mysli :) I jakiej siermierznej? Zaraz bedzie wiosna, bedzie pieknie i cudownie :) A jak przyjdzie maj to juz w ogole - zyc nie umierac :)<

                                                    Gąska w sensie, że już prawie dochodzisz, znaczy się dolatujesz do polskiej ziemi ;)
                                                    A kolega maj już się gdzieś tam czai, bo w końcu nie sposób nie znać tego niegdysiejszego szlagieru :"kochany, kochany, niech no tylko zakwitną kasztany ;)) No tak się kiedyś nuciło, ja to jeszcze pamiętam ;))
                                                  • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 14.02.16, 19:01
                                                    wont2 napisał:

                                                    > A ja nie rozumiem po cholere wy to drazycie. Jeszcze zeby rozmowa byla lekka i
                                                    > sprawiala obu stronom przyjemnosc, ale nie - gosc ma kij w dupie wiekszy od Azj
                                                    > i Tuhajbejowicza a iloscia zolci przebija cala Azje Poludniowo-Wschodnia.

                                                    Ja tak nie uwazam. Bije inteligencja, umiejetnoscia abstrakcyjnego myslenia, uwaznoscia nie jednego nie dwoch. Nie jest po prostu czarusiem, w dupe bez mydla nie wchodzi. A ze ma problem z kobietami. Przynajmniej nie udaje, ze nie ma.

                                                    Ja no
                                                    > rmalnie az kipie empatia i chcialbym pomoc kazdemu biednemu i zagubionemu stwor
                                                    > zeniu

                                                    Sprawdzam. Tylko przypominam empatia i pomoc to za darmo, a nie dla korzysci.
                                                  • ninek04 Re: Tęsknota... 14.02.16, 19:29
                                                    hello -kitty2 napisała
                                                    >Ja tak nie uwazam. Bije inteligencja, umiejetnoscia abstrakcyjnego myslenia, uwaznoscia nie jednego nie dwoch. Nie jest po prostu czarusiem, w dupe bez mydla nie wchodzi. A ze ma problem z kobietami. Przynajmniej nie udaje, ze nie ma.<

                                                    No i co z tego wynika? Zbliża się do 40,nigdy nie był w związku,ma swoje przyzwyczajenia i wysokie dość oczekiwania, w dodatku ma małe libido i związek w oparciu o relacje seksualne nie jest jego priorytetem, bo szuka kobiety, która przede wszystkim ma być jego przyjaciółką i powiernicą, czy znajdzie taką, no nie wiem.
                                                    ,
                                                  • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 14.02.16, 19:40
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > No i co z tego wynika? Zbliża się do 40,nigdy nie był w związku,ma swoje przyzw
                                                    > yczajenia i wysokie dość oczekiwania, w dodatku ma małe libido i związek w opar
                                                    > ciu o relacje seksualne nie jest jego priorytetem, bo szuka kobiety, która prze
                                                    > de wszystkim ma być jego przyjaciółką i powiernicą, czy znajdzie taką, no nie w
                                                    > iem.

                                                    Jest na wyzszej polce niz Ty.
                                                  • ninek04 Re: Tęsknota... 14.02.16, 19:55
                                                    >Jest na wyzszej polce niz Ty.<

                                                    Pod warunkiem, że mnie interesują jakieś półki ;)
                                                    He,he,bo chyba nie bardzo, tak mi się wydaje ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 14.02.16, 20:22
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Pod warunkiem, że mnie interesują jakieś półki ;)
                                                    > He,he,bo chyba nie bardzo, tak mi się wydaje ;)

                                                    Otoz wiec moze lepiej zawin sie poobcierac o jakiegos kto chce sobie puknac bez zobowiazan.
                                                  • ninek04 Re: Tęsknota... 14.02.16, 20:35
                                                    >Otoz wiec moze lepiej zawin sie poobcierac o jakiegos kto chce sobie puknac bez zobowiazan.<

                                                    Oj Kitty, bo Ci zawinę, że Twoje wywody to zwykłe czepialstwo, w dodatku oparte o jakąś wypadkową subiektywną, czy obiektywną. Wiesz, gdybym faktycznie miała rozmyślać, czy te obiektywne preferencje mają aż takie znaczenie, to bym nie miała szans na jakiekolwiek pukanie, bo mnie do związku to już się nie pali w zupełności ;)
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Tęsknota... 14.02.16, 21:27
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > > A ja nie rozumiem po cholere wy to drazycie. Jeszcze zeby rozmowa byla le
                                                    > kka i
                                                    > > sprawiala obu stronom przyjemnosc, ale nie - gosc ma kij w dupie

                                                    > Ja tak nie uwazam. Bije inteligencja, umiejetnoscia abstrakcyjnego myslenia, uw
                                                    > aznoscia nie jednego nie dwoch. Nie jest po prostu czarusiem, w dupe bez mydla
                                                    > nie wchodzi. A ze ma problem z kobietami. Przynajmniej nie udaje, ze nie ma.
                                                    >
                                                    > Ja no
                                                    > > rmalnie az kipie empatia i chcialbym pomoc kazdemu biednemu i zagubionemu
                                                    > stwor
                                                    > > zeniu
                                                    >
                                                    > Sprawdzam. Tylko przypominam empatia i pomoc to za darmo, a nie dla korzysci.

                                                    No to się podstaw w sytuację.
                                                    W restauracji, przy kieliszku czegoś wyskokowego, facet Ci babce wykłada:
                                                    "Samo chcę jest puste, abstrakcyjne, to nie nakierowana na nic siła. Dopiero gdy dodać mu odpowiedni system wartości, owo "chcę" zaczyna działać".
                                                    Co ona na to?
                                                    Kładzie na stoliku dwie dychy, oświadcza, nic dodaje tu wartości za swojego kielicha i wychodzi.
                                                    Kitty, w oczach kobiet to straszny facet. Myśli taka, rany, ja bąka przypadkiem puszczę, a ten całą rozprawę wygłosi by wykazać niegodziwość postępku jakiego się dopuściłam.
                                                    Tu tylko jedno pytanie się nasuwa.
                                                    A to nie da się po prostu, reagować po ludzku, pozytywnie, na, przykładowo, coś w ten deseń www.youtube.com/watch?v=p5mnDjaYw6U
                                                  • zawle Re: Tęsknota... 14.02.16, 21:31
                                                    potwor_z_piccadilly napisał: > W restauracji, przy kieliszku czegoś wyskokowego, facet Ci babce wykłada:
                                                    > "Samo chcę jest puste, abstrakcyjne, to nie nakierowana na nic siła. Dopiero gd
                                                    > y dodać mu odpowiedni system wartości, owo "chcę" zaczyna działać".

                                                    A po którym kieliszku?:)))
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Tęsknota... 14.02.16, 22:04
                                                    zawle napisała:

                                                    > A po którym kieliszku?:)))

                                                    To zależy od kategorii knajpy.
                                                    Dwie dychy to nie tak wiele.
                                                  • droitier Re: Tęsknota... 14.02.16, 21:39
                                                    "Kitty, w oczach kobiet to straszny facet. Myśli taka, rany, ja bąka przypadkiem puszczę, a ten całą rozprawę wygłosi by wykazać niegodziwość postępku jakiego się dopuściłam. "

                                                    Jako dżentelmen i erudyta powiedziałbym, że to normalna sprawa, bo normalny człowiek puszcza średnio 15 bąków dziennie (wegetarianin 16). A w ogóle to i tak najwięcej bąków ze wszystkich zwierząt puszczają termity.
                                                  • ninek04 Re: Tęsknota... 14.02.16, 21:42
                                                    >Jako dżentelmen i erudyta powiedziałbym<

                                                    No wiemy, wiemy, nie reklamuj się już tak ;)
                                                  • zawle Re: Tęsknota... 14.02.16, 21:47
                                                    a skomentowałbyś? Kiedyś byłam świadkiem takiej sytuacji. Kobieta puściła mega bąka a facet bez mrugnięcia okiem jadł dalej obiad. Nawet gdy wszyscy wokół sama sprawczyni wybuchnęli gromkim śmiechem, jemu nie drgnęła powieka, nadal operował nożem i widelcem. To był dżentelmen, ale widać nie erudyta;)
                                                  • droitier Re: Tęsknota... 14.02.16, 21:54
                                                    myślę, że nie. Dopiero jakby pani sama poruszyła ten temat.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Tęsknota... 14.02.16, 22:29
                                                    droitier napisał:

                                                    > myślę, że nie. Dopiero jakby pani sama poruszyła ten temat.

                                                    Pani w trakcie na tym temacie siedziała, a czy go poruszyła?
                                                    Tego nie możemy wiedzieć, bo siła zjawiska fizjologicznego nie została określona w skali jednostek ciśnienia.
                                                  • sabat777 Re: Tęsknota... 14.02.16, 22:07
                                                    zawle napisała:

                                                    > a skomentowałbyś? Kiedyś byłam świadkiem takiej sytuacji. Kobieta puściła mega
                                                    > bąka a facet bez mrugnięcia okiem jadł dalej obiad. Nawet gdy wszyscy wokół sam
                                                    > a sprawczyni wybuchnęli gromkim śmiechem, jemu nie drgnęła powieka, nadal opero
                                                    > wał nożem i widelcem. To był dżentelmen, ale widać nie erudyta;)

                                                    Jesli nikt sie nie smieje, to dzentelmen udaje, ze nic sie nie stalo. Ale jak juz wszyscy rza, to dzentelmen w takiej sytuacji wstaje i mowi "najmocniej Panstwa przepraszam za moje grubianstwo" :)
                                                    Nie pytaj z jakiego to poradnika savoir-vivre, sam to wymyslilem przed chwila. Wyjatkowo dzis wymyslam, bo pije wlasnie wino. A ja, rozumiesz, nie pije.
                                                    Nie zebym byl dzentelmenem, ja bym zapierdzial dla towarzystwa.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Tęsknota... 14.02.16, 22:07
                                                    droitier napisał:

                                                    > Jako dżentelmen i erudyta powiedziałbym, że to normalna sprawa, bo normalny czł
                                                    > owiek puszcza średnio 15 bąków dziennie (wegetarianin 16). A w ogóle to i tak n
                                                    > ajwięcej bąków ze wszystkich zwierząt puszczają termity.

                                                    Widzisz, łapiesz.
                                                    Teraz tylko powiedz sobie, pierdolę, tańczę.
                                                  • droitier Re: Tęsknota... 14.02.16, 22:37
                                                    Ależ ja tańczę. Tylko nie pierdolę.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Tęsknota... 14.02.16, 23:01
                                                    droitier napisał:

                                                    > Ależ ja tańczę. Tylko nie pierdolę.

                                                    Chłopie, tańcz, ale nie z Ulą rączkowską.
                                                    Kobiety to dzieła sztuki najdoskonalszego artysty, czyli natury. A, że to kapryśne dzieła, to wal to. Powieś na kołek swoje idealistyczne wizje i konsumuj życie jakie jest, bo czasu szkoda.
                                                  • wont2 Re: Tęsknota... 14.02.16, 23:03
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    > Ja no
                                                    > > rmalnie az kipie empatia i chcialbym pomoc kazdemu biednemu i zagubionemu
                                                    > stwor
                                                    > > zeniu
                                                    >
                                                    > Sprawdzam. Tylko przypominam empatia i pomoc to za darmo, a nie dla korzysci.
                                                    -------
                                                    Skoro wywlekasz a bardziej subtelne sygnały nie docierają... Nie pomogę ci. W ogóle skąd ci to przyszło do głowy, że ci będę pomagać? Przypierdalasz się do mnie, dojebujesz, podkurwiasz i nagle jakby nic prosisz o pomoc. O dużą pomoc. Ktoś mógłby powiedzieć, że brak ci subtelności i wyczucia ale ja cię znam i ty jesteś po prostu bezczelna :)
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Tęsknota... 14.02.16, 23:17
                                                    wont2 napisał:

                                                    > > Sprawdzam. Tylko przypominam empatia i pomoc to za darmo, a nie dla korzy
                                                    > sci.

                                                    > Przypierdalasz się do mn
                                                    > ie, dojebujesz, podkurwiasz i nagle jakby nic prosisz o pomoc. O dużą pomoc. Kt
                                                    > oś mógłby powiedzieć, że brak ci subtelności i wyczucia ale ja cię znam i ty je
                                                    > steś po prostu bezczelna :)

                                                    Co ty robisz?
                                                    Wiesz jak w takich sytuacjach rozmawia się z kobietą?
                                                    Prosisz ją by wypowiedziała: pocałuj mnie dupę.
                                                    Stawiać się będzie, ale gdy będziesz nalegał i zdanie wypowie, to ty polecenie wykonujesz skwapliwie i z namaszczeniem.
                                                    Spytaj Marka ile razy cmokał.

                                                  • droitier Re: Tęsknota... 14.02.16, 20:45
                                                    Może jak załapiecie, że w tym wątku to sobie przyszedłem po prostu podyskutować, a nie szukać pomocy, to rozmowa nabierze przyjemności. Z tym szukaniem mojego problemu to jesteście upierdliwi jak harcerze, co na siłę przeprowadzają staruszkę na drugą stronę ulicy, mimo że ta się tam nie wybiera.
                                                  • sabat777 Re: Tęsknota... 14.02.16, 20:56
                                                    droitier napisał:

                                                    > Może jak załapiecie, że w tym wątku to sobie przyszedłem po prostu podyskutować
                                                    > , a nie szukać pomocy, to rozmowa nabierze przyjemności. Z tym szukaniem mojego
                                                    > problemu to jesteście upierdliwi jak harcerze, co na siłę przeprowadzają staru
                                                    > szkę na drugą stronę ulicy, mimo że ta się tam nie wybiera.

                                                    Nie wazne po co przyszedles, wazne co mozesz wyniesc. Byleby nie bylo jak w tym dowcipie, gdzie lisica sie polozyla i mowi do zajaca "bierz co chcesz" a on wzial pod pache radio i w krzaki :D
                                                  • ninek04 Re: Tęsknota... 14.02.16, 21:00
                                                    >Może jak załapiecie, że w tym wątku to sobie przyszedłem po prostu podyskutować, a nie szukać pomocy, to rozmowa nabierze przyjemności. Z tym szukaniem mojego problemu to jesteście upierdliwi jak harcerze, co na siłę przeprowadzają staruszkę na drugą stronę ulicy, mimo że ta się tam nie wybiera.<

                                                    Serio, serio? Wyluzuj, rozejrzyj się dookoła, zakumaj, że przynajmniej jedna na Ciebie leci i zacznij działać ;)
                                                  • gogol77 Re: Tęsknota... 14.02.16, 21:56
                                                    ninek04 napisała:

                                                    >.... zakumaj, że przynajmniej jedna na Ciebie leci i zacznij działać ;)

                                                    Kitty na niego leci? Czy ja wiem? A jeśli nawet to bym jej nie polecał. To nie jest kobieta dla niego.
                                                    On powinien dostać się w orbitę zainteresowania subtelnej, empatycznej, wyrozumiałej, która wybaczy mu jakieś nieuniknione nieporadności, wyleczy z kompleksów bycia na nie najwyższej półce, dowartościuje a po seksie będzie patrzyła na niego maślanymi oczyma i mówiła, ze było pięknie etc. Faceci, którzy latami odbierają tylko sygnały, że są kwalifikowani do friendzony z definicji są zakompleksieni, mają zdołowane ego. A to wymaga terapii.
                                                    Ja gdy mając 20 lat popadłem w straszne kompleksy, bo nie potrafiłem rozprawiczyć pierwszej, wielkiej miłości i mnie zostawiła - miałem szczęście dostać się właśnie w ręce takiej kobiety.
                                                    A kitty IMHO się do terapii kompleksów nie nadaje. Ona jest raczej konsumentką (i to na swoich warunkach) a nie terapeutką, samarytanką co to się pochyli nad biednym, zakompleksionym droiterem i w ramach działalności misyjnej zrobi z niego rasowego ruchacza.
                                                  • ninek04 Re: Tęsknota... 14.02.16, 22:06
                                                    gogol 77 napisał
                                                    >On powinien dostać się w orbitę zainteresowania subtelnej, empatycznej, wyrozumiałej, która wybaczy mu jakieś nieuniknione nieporadności, wyleczy z kompleksów bycia na nie najwyższej półce, dowartościuje a po seksie będzie patrzyła na niego maślanymi oczyma i mówiła, ze było pięknie etc.<

                                                    Jednym słowem, empatyczna romantyczka pilnie poszukiwana ;)
                                                  • droitier Re: Tęsknota... 14.02.16, 20:41
                                                    "Widocznie kolega ma inaczej -w realu nie musi tłumaczyć niczego trzy razy dłużej w obawie bycia niezrozumiałym i zapewne nikt wobec niego nie zachowuje się arogancko, więc nie musi tracić czasu na besztanie "

                                                    Tu napisałaś mądrze.

                                                    "co pewnie tłumaczy fakt, że kobiety rezygnują dość szybko ze znajomości z kolegą, czy nawet nie próbują jej zaczynać. "

                                                    a tu głupio. Powinnaś doczytać, że kobiety wcale nie rezygnują ze znajomości ze mną, niektóre ciągną się latami. Tyle, że po przyjacielsku.
                                                  • ninek04 Re: Tęsknota... 14.02.16, 20:52

                                                    >a tu głupio. Powinnaś doczytać, że kobiety wcale nie rezygnują ze znajomości ze mną, niektóre ciągną się latami. Tyle, że po przyjacielsku.<

                                                    No, ale Tobie na przyjacielskich relacjach zależy, z tym, że te przyjacielskie to masz chyba z mężatkami, z tego, co pamiętam, a więc nie rokujące za bardzo-czyli wciąż i tak źle, i niedobrze. Bo chcesz zupełnie czego innego,tylko czemu wciąż nie wychodzi? Odpowiedzi brak.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Tęsknota... 14.02.16, 22:12
                                                    droitier napisał:

                                                    > kobiety wcale nie rezygnują ze znajomości ze
                                                    > mną, niektóre ciągną się latami. Tyle, że po przyjacielsku.

                                                    Czyli trafiłem. Kaziu nie chce się zakochać.
                                                    Kazia sprawa, jeśli woli opcję masturbatora.
                                                  • droitier Re: Tęsknota... 14.02.16, 22:36
                                                    ależ bardzo chcę. Ale kobiety wolą mnie jednak jako przyjaciela.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Tęsknota... 14.02.16, 23:06
                                                    droitier napisał:

                                                    > ależ bardzo chcę. Ale kobiety wolą mnie jednak jako przyjaciela.

                                                    A prócz oratoryjnych zdolności, czym potrafisz zaimponować kobiecie?
                                                  • droitier Re: Tęsknota... 14.02.16, 20:36
                                                    No i nie zobaczysz, bo nie mam zamiaru się uczestniczyć w żadnym spędzie na żywo, nawet z Tobą sam na sam, choćbyś mi miała postawić watę cukrową.
                                                  • sabat777 Re: Tęsknota... 14.02.16, 20:46
                                                    droitier napisał:

                                                    > No i nie zobaczysz, bo nie mam zamiaru się uczestniczyć w żadnym spędzie na żyw
                                                    > o, nawet z Tobą sam na sam, choćbyś mi miała postawić watę cukrową.

                                                    Kolego. Bez cienia ironii - to jest ten moment w scenariuszu, kiedy wysylasz swoje foty Kitce (o ile tego jeszcze nie zrobiles) i zaczynasz kombinowac jakis hotel w Holandii na nastepny weekend z dobra oferta win w okolicy. Jak myslisz ze zartuje albo chce Ci wbic szpile to jestes w bledzie. Niech moc ducha walentynek bedzie z Toba, peace :)
                                              • druginudziarz Re: Tęsknota... 13.02.16, 15:39
                                                hello-kitty2 napisała:

                                                > No dobra. Jestes czlowiekiem myslacym, tak? To samozdiagnozuj sie. Dlaczego jes
                                                > tes odrzucany prez kobiety? Chyba masz jakis pomysl. Sprobuj podac wyjasnienie.

                                                Jesteś bezlitosna, ale czasem warto się zmierzyć z tego typu pytaniami ;)
      • gogol77 Re: Tęsknota... 09.02.16, 17:48
        kombinerki_pinocheta00 napisała:
        > Ojej, biedne 40letnie gąski, .....za wiele nie macie do zaoferowania....>

        Zdziwił byś cię pinoczet ile do zaoferowania ma 40 letnia a więc dojrzała kobieta, gdyby taka znalazła się w Twoich ramionach.
        Ale żadna taka się tam nie znajdzie, bo z kilometra wyczuje tę pogardę jaką Ty żywisz do kobiet w ogóle a do dojrzałych w szczególności. Żałuj, bo nie wiesz ile tracisz. Na własne życzenie!
        Może nawet taka 40-tka wybaczyła Ci ten brak imponujących rozmiarów fiuta gdybyś się trochę postarał!
        Bo one tak mają, że je łatwiej niż jakąś niedoświadczoną sikorkę wysłać w krainę rozkoszy. Bo jako, że są bardziej życiowo/łóżkowo doświadczone - znają się na rzeczy, mają przetarte ścieżki do tej krainy.
        Ale marne Twoje szanse, bo one mają taki radar pozwalający im wyczaić każde badziewie więc Tobie żadna taka nie da bo zapali jej się światełko ostrzegawcze: z daleka od tego gościa.
        • wont2 Re: Tęsknota... 10.02.16, 03:05
          gogol77 napisał:

          > Może nawet taka 40-tka wybaczyła Ci ten brak imponujących rozmiarów fiuta gdyby
          > ś się trochę postarał!
          ------
          Zawsze można zorganizować bożonarodzeniową imprezę połączoną z kserowaniem kutasów (ach te zabawy w Szkocji...) i kliknąć "powiększ" :)

          www.youtube.com/watch?v=Fl1anr6hBUM
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Tęsknota... 10.02.16, 12:18
          Niewiele do zaoferowania dla gości z najwyższej półki, czyli tych, za którymi Zawle popłakuje w deszczowe dni.

          Nigdzie nie napisałem, że 40stki są dla mnie nieatrakcyjne.
          Schowaj tę tarczę, bo robisz się śmieszny z tym bronieniem kobiecego stanowiska na każdym kroku. No chyba, że walą do ciebie drzwiami i oknami w ramach wdzięczności to daj znać, a będę częściej pisał w tym stylu żebyś sobie poflirtował na boku.

          Jaką pogardę? Przecież mi chodzi o ich szczęście.:)
          Sam przecież napisałem, że pasują do facetów z wadami. To, że laskom marzą się ideały jest źródłem samotności wśród obu płci. To jest prosty schemat, którego one nie przyjmują do wiadomości, ponieważ świadomość obniżenia wymagań uraża ich dumę.
      • zawle Re: Tęsknota... 10.02.16, 09:52
        kombinerki_pinocheta00 napisała:
        > Stańcie przed lustrem i zapytajcie same siebie czy was na takich gości stać. W
        > waszym wieku nie ma co wybrzydzać, za wiele nie macie do zaoferowania, więc poz
        > ostaje samotność albo wspomnienia.

        Ani samotność ani wspomnienia Kombi. Tyle że Ciebie tam NADAL nie będzie. Nawet gdy będę mieć 70 lat. NIGDY.
    • mabelle2000 Re: Tęsknota... 09.02.16, 16:32
      Nie ma we mnie tesknoty za *dobrymi, prawymi, silnymi mezczyznami*. Chyba nawet nie czuje sie mezczyznami specjalnie rozczarowana, bo bardziej jestem rozczarowana sama soba. Ot po prostu cale zycie musze sie mierzyc z mitem kobiet w mojej rodzinie- silnych, madrych i dobrych. I jakos tak zwykle mi wychodzi, ze i tak im nie dorownam. Tak szczerze, to ma to wiekszy wplyw na moje zycie, niz prawdziwa czy tez urojona meska slabosc.
      • zawle Re: Tęsknota... 10.02.16, 09:55
        mabelle2000 napisała:

        > Nie ma we mnie tesknoty za *dobrymi, prawymi, silnymi mezczyznami*. Chyba nawe
        > t nie czuje sie mezczyznami specjalnie rozczarowana, bo bardziej jestem rozczar
        > owana sama soba. Ot po prostu cale zycie musze sie mierzyc z mitem kobiet w moj
        > ej rodzinie- silnych, madrych i dobrych. I jakos tak zwykle mi wychodzi, ze i t
        > ak im nie dorownam. Tak szczerze, to ma to wiekszy wplyw na moje zycie, niz pra
        > wdziwa czy tez urojona meska slabosc.

        Współczuję. W mojej jest jeden...że sobie zawsze poradzę. Mnie nie szkodzi. W sumie nic innego życie mnie nie nauczyło. Jak mus to mus.
    • zombi135 Re: Tęsknota... 09.02.16, 20:17
      zawle napisała:
      > za dobrymi, prawymi i silnymi mężczyznami. Tyle wam powiem.

      Z tego co pamiętam z bajek to oni przybywali po dziewice... więc wypada wam tęsknić dalej ;)
      • anbale Re: Tęsknota... 09.02.16, 21:22
        Po dziewice to raczej przybywają takie różne prowincjonalne, parafiańskie wujki jak Ty, więc raczej temat Cię nie dotyczy ;)
        • satrustequi Re: Tęsknota... 10.02.16, 16:53
          Anbale napisała: Po dziewice to raczej przybywają takie różne prowincjonalne, parafiańskie wujki jak Ty, więc raczej temat Cię nie dotyczy ;)

          Rycerze, rycerze. Zombie ich miał na myśli. I cnotliwe piękności.
      • zawle Re: Tęsknota... 10.02.16, 09:58
        zombi135 napisał:
        > Z tego co pamiętam z bajek to oni przybywali po dziewice... więc wypada wam tęs
        > knić dalej ;)

        Mnie matka uczyła żeby bajkom nie wierzyć i podtykała "Panią Bovary", tak więc niech każdy żyje w swoim świecie.
    • anbale Re: Tęsknota... 09.02.16, 21:25
      A ja to nawet lubię jak mężczyzna ma jakieś słabości, bo wtedy włącza mi się "misyjność", syndrom starszej siostry i czuję się zrealizowana, no ale dobroć to jednak podstawa. Od jakiegoś czasu uważam, że tylko takim ludziom warto poświęcać swój czas, życie nauczyło mnie ją w końcu doceniać.
      • wont2 Re: Tęsknota... 10.02.16, 02:54
        anbale napisała:

        > A ja to nawet lubię jak mężczyzna ma jakieś słabości, bo wtedy włącza mi się "m
        > isyjność", syndrom starszej siostry i czuję się zrealizowana...
        ----------
        No to masz fajnie, bo zazwyczaj każdy mężczyzna, z wyjątkiem Supermena, Jezusa, Buddy i Władimira Putina, ma jakieś słabości :)
    • sea.sea Re: Tęsknota... 10.02.16, 03:20
      Uważam, że odpowiedzi są tendencyjne, wszyscy sprowadzili tęsknotę do ruchania prawych.
      A czemu nie do okazyjnej tęsknoty za prawymi politykami, pracodawcami, za dobrym i silnym ojcem? Bo forum o dupach? Ej, ludzie, stać Was na więcej chyba :]
      • wont2 Re: Tęsknota... 10.02.16, 03:28
        sea.sea napisała:

        > Uważam, że odpowiedzi są tendencyjne, wszyscy sprowadzili tęsknotę do ruchania
        > prawych.
        > A czemu nie do okazyjnej tęsknoty za prawymi politykami, pracodawcami, za dobry
        > m i silnym ojcem? Bo forum o dupach? Ej, ludzie, stać Was na więcej chyba :]
        --------
        A ty co, niebożę, robisz w mojej strefie czasowej?

        No i dlaczego tylko prawych? A co z lewymi??? :)
        • sea.sea Re: Tęsknota... 10.02.16, 16:57
          Niebożę zażywa rozkoszy funkcjonowania zgodnie ze swym zegarem biologicznym na zasłużonym urlopie.
          Albowiem zgodnie z planem już wkrótce idzie nowe!
          • wont2 Re: Tęsknota... 10.02.16, 17:11
            sea.sea napisała:

            > Niebożę zażywa rozkoszy funkcjonowania zgodnie ze swym zegarem biologicznym na
            > zasłużonym urlopie.
            > Albowiem zgodnie z planem już wkrótce idzie nowe!
            --------
            Tak sobie myślę sea, że z tobą to ja nawet mógłbym zamieszkać. No bo jakbyś funkcjonowała zgodnie ze swoim zegarem biologicznym a ja ze swoim, to my byśmy się wcale nie widywali :)

            Gratuluję i trzymam kciuki!
            • zyg_zyg_zyg Re: Tęsknota... 10.02.16, 17:24
              >Tak sobie myślę sea, że z tobą to ja nawet mógłbym zamieszkać. No bo jakbyś funkcjonowała zgodnie
              > ze swoim zegarem biologicznym a ja ze swoim, to my byśmy się wcale nie widywali :)

              A seks to jak byście wtedy uprawiali...? ;-)
              • wont2 Re: Tęsknota... 10.02.16, 17:31
                zyg_zyg_zyg napisała:

                > A seks to jak byście wtedy uprawiali...? ;-)
                -----
                Nie wiem jakby sea sobie radziła (mam stałe łącze w upc jakby co) ale ja bym sobie po powrocie z pracy rżnął śpiocha.
                • zyg_zyg_zyg Re: Tęsknota... 10.02.16, 18:02
                  Może Sea.sea po powrocie z pracy rżnęłaby sobie śpiocha? ;-)
                  • wont2 Re: Tęsknota... 11.02.16, 00:37
                    zyg_zyg_zyg napisała:

                    > Może Sea.sea po powrocie z pracy rżnęłaby sobie śpiocha? ;-)
                    ------
                    Co masz dokładnie na myśli? Że po powrocie z pracy doprowadzałaby mnie ustami do bezwiednej erekcji i zaczynała ujeżdżać czy że raczej zakładałaby sobie dildo i rżnęła mnie w anala? ;)
                    • zyg_zyg_zyg Re: Tęsknota... 11.02.16, 00:52
                      To drugie raczej mi wyobraznia podpowiada. Jak sie budzisz z nadwyrężonym odbytem ;-)
                      • wont2 Re: Tęsknota... 11.02.16, 00:57
                        zyg_zyg_zyg napisała:

                        > To drugie raczej mi wyobraznia podpowiada. Jak sie budzisz z nadwyrężonym odbyt
                        > em ;-)
                        --------
                        Och Ty. Po kilku takich akcjach sen miałbym płytki jak Indianin Navaho. I na dźwięk otwieranych drzwi ręka samoczynnie nurkowałaby pod poduszkę w poszukiwaniu noża :) Do dupy taki seks, nomen omen...
                      • sea.sea Re: Tęsknota... 11.02.16, 01:29
                        Dziękuję, siostro, lata ciężkiej pracy nad reputacją nie poszły jednak w p*zdu!
        • gogol77 Re: Tęsknota... 10.02.16, 22:13
          wont2 napisał:
          > No i dlaczego tylko prawych? A co z lewymi??? :)>

          Normalnie fiuta nosimy w lewej nogawce. Tak mi powiedział pewien krawiec szyjący spodnie.
          Ja też tam go noszę.
          Tak jak my oceniamy cycki Pań po wielkości tych rozkosznych wybrzuszeń, tak one szacując nasze walory - podobno rzucają często dyskretnie okiem na to co my tam mamy.
          No i dobra, nie byłoby sensu pisać o tym w tym wątku gdyby nie to, ze ja usłyszałem kiedyś żale takiego sfrustrowanego, który usłyszał od swojej pani wykrzyczane w złości: ty prawy fiucie! Bo on nosił w prawej nogawce i ona zrobiła mu z tego zarzut. Ze niby on odbiega od normy. Zdołowało go to.
          Spytałem wiec Takiej Jednej co ona by sądziła o ewentualnym moim noszeniu w prawej. Powiedziała, że w lewej jej się podoba ale dla niej to najważniejsze, żeby był sprawny.
          Tyle tylko mam do powiedzenia w temacie prawy czy lewy
          • wont2 Re: Tęsknota... 11.02.16, 00:53
            gogol77 napisał:

            > Normalnie fiuta nosimy w lewej nogawce. Tak mi powiedział pewien krawiec szyjąc
            > y spodnie.
            > Ja też tam go noszę.
            > Tak jak my oceniamy cycki Pań po wielkości tych rozkosznych wybrzuszeń, tak one
            > szacując nasze walory - podobno rzucają często dyskretnie okiem na to co my ta
            > m mamy.
            > No i dobra, nie byłoby sensu pisać o tym w tym wątku gdyby nie to, ze ja usłysz
            > ałem kiedyś żale takiego sfrustrowanego, który usłyszał od swojej pani wykrzycz
            > ane w złości: ty prawy fiucie! Bo on nosił w prawej nogawce i ona zrobiła mu z
            > tego zarzut. Ze niby on odbiega od normy. Zdołowało go to.
            > Spytałem wiec Takiej Jednej co ona by sądziła o ewentualnym moim noszeniu w pra
            > wej. Powiedziała, że w lewej jej się podoba ale dla niej to najważniejsze, żeby
            > był sprawny.
            > Tyle tylko mam do powiedzenia w temacie prawy czy lewy
            --------
            Powiem ci, że zabiłeś mi ćwieka. Odkryłeś nowe, niezbadane rejony. Nie mam pojęcia w której nogawce noszę kutasa. I czy w ogóle noszę w którejś. Ja noszę bokserki i one pomimo, że są dosyć luźne, to jednak z samej swojej konstrukcji nie pozwalają chyba kutasowi wpaść do którejś z nogawek. Ale tak teraz gdybam tylko, potrzebna jest uważna obserwacja. Zacznę od krótkich spodenek i sprawdzę dziś w którą nogawkę wpadnie kutas i dżądra. A może wpadną w dwie różne? Może kutas wpadnie z prawą a dżądra w lewą? Dżądra będą namawiały do lewizny, do złego, ale prawy kutas będzie stać na straży prawa i nie stanie!
      • rekreativa Re: Tęsknota... 10.02.16, 11:31
        Słuszna uwaga.
        Ja, przeczytawszy o tęsknocie za prawymi męzczyznami pomyślałam w pierwszej kolejności o polityce i w ogóle służbie państwowej. Tam tych prawych najbardziej brakuje.
        • wont2 Re: Tęsknota... 10.02.16, 15:58
          rekreativa napisała:

          > Słuszna uwaga.
          > Ja, przeczytawszy o tęsknocie za prawymi męzczyznami pomyślałam w pierwszej kol
          > ejności o polityce i w ogóle służbie państwowej. Tam tych prawych najbardziej b
          > rakuje.
          --------
          Spokojnie, spokojnie. Niedługo będziesz miała w służbie państwowej samych prawych. I sprawiedliwych.
          • satrustequi Re: Tęsknota... 10.02.16, 16:50
            > Słuszna uwaga.
            > Ja, przeczytawszy o tęsknocie za prawymi męzczyznami pomyślałam w pierwszej kol
            > ejności o polityce i w ogóle służbie państwowej. Tam tych prawych najbardziej b
            > rakuje.
            --------
            Spokojnie, spokojnie. Niedługo będziesz miała w służbie państwowej samych prawych. I sprawiedliwych.

            Naczelnik ma od zawsze słabość da przeprowadzania sanacji w kraju:). Jak tylko czasem może to od razu zaczyna procesy sanacyjne na dużą skalę.
        • druginudziarz Re: Tęsknota... 13.02.16, 10:39
          rekreativa napisała:

          > Słuszna uwaga.
          > Ja, przeczytawszy o tęsknocie za prawymi męzczyznami pomyślałam w pierwszej kol
          > ejności o polityce i w ogóle służbie państwowej. Tam tych prawych najbardziej b
          > rakuje.

          A nie w edukacji?
    • that.bitch.is.sick Re: Tęsknota... 10.02.16, 08:22
      Cóż ja obecnie, zadaję się prywatnie tylko z dobrymi i prawymi. Na złych i toksycznych ludzi szkoda mi czasu.
      • druginudziarz Re: Tęsknota... 13.02.16, 10:38
        that.bitch.is.sick napisała:

        > Cóż ja obecnie, zadaję się prywatnie tylko z dobrymi i prawymi. Na złych i toks
        > ycznych ludzi szkoda mi czasu.

        To bardzo interesujące, możemy o tym porozmawiać? :D
        • that.bitch.is.sick Re: Tęsknota... 13.02.16, 17:02
          druginudziarz napisał:

          > >
          > To bardzo interesujące, możemy o tym porozmawiać? :D

          Bardzo chętnie, co Cię zainteresowało:)?
    • morrison9 Re: Tęsknota... 10.02.16, 18:23
      A nie dodajesz przy tym określenia "prawdziwy mężczyzna"?
      Szkoda.
      Takie sformułowanie strasznie mnie bawi :-)
      • zyg_zyg_zyg Re: Tęsknota... 10.02.16, 19:03
        Jeśli już, to tęskni za tymi nieprawdziwymi...
        • morrison9 Re: Tęsknota... 10.02.16, 19:25
          To prawda, Ja też tęsknię za nieprawdziwymi (kobietami)
          Ale przynajmniej wiem, że są nieprawdziwe (a w najlepszym przypadku - mało prawdopodobne) :-)
          • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 10.02.16, 19:35
            Bo ten watek (zdradza Zawle) jest romantyczno-filmowy ;)
            • morrison9 Re: Tęsknota... 10.02.16, 19:42
              Ależ ja właśnie jestem pełen romantyzmu i idealizmu :-)
              • hello-kitty2 Re: Tęsknota... 10.02.16, 20:10
                morrison9 napisał:

                > Ależ ja właśnie jestem pełen romantyzmu i idealizmu :-)

                A gdzie byles jak Cie nie bylo?
                • morrison9 Re: Tęsknota... 10.02.16, 20:43
                  Np. wczoraj w Amsterdamie :-)
                  A tak ogólnie to rzuciłem się w pracoholizm.
                  Kompensuję sobie pracą brak spelnienia w innych sferach.
                  Raczej malo oryginalny schemat :-)
        • zawle Re: Tęsknota... 10.02.16, 19:38
          ja myślałam że tu każdy zakrzyknie...to o mnie przecież. A tu panowie się tak nisko oceniają. I trzeba im wierzyć, nie ma rady;)
        • zawle Re: Tęsknota... 10.02.16, 19:38
          ja myślałam że tu każdy zakrzyknie...to o mnie przecież. A tu panowie się tak nisko oceniają. I trzeba im wierzyć, nie ma rady;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka