proteinowy
06.03.16, 02:07
W kilku ostatnich wątkach wróciła tematyczna oś tego forum: podli i słabi mężczyźni unikający seksu ze swoimi atrakcyjnymi, wyzwolonymi i komunikującymi partnerkami. Bardzo dobrze, dokładnie po to jest to forum.
Niemniej uderzyła mnie ambiwalencja opisów emocji jakie budzą ci panowie. Słowo "obrzydzenie" pojawia się nieraz w stosunku do partnerów albo tego co robią. Czasem w łóżku, czasem w odniesieniu do jakiejś cechy charakteru.
Ja do uczucia "kocham kogoś" potrzebuję co najmniej pożądania i zaufania. Nie czułem tego uczucia zbyt często i mówiłem o nim jeszcze rzadziej, zwłaszcza że wbrew obiegowej opinii kobiety nie potrzebują kłamstw werbalnych aż tak bardzo (fraza "chcę Cię teraz zerżnąć" ma większe szanse na sukces niż fałszywe wyznania).
Czy któraś z koleżanek mogłaby opisać to szerzej?