Dodaj do ulubionych

Co was dziewczyny zwilża?

26.04.16, 12:08
Myślę ze pytanie Wonta zaskuguje na osobny watek:
> Tak, urqu chyba określił to najbardziej precyzyjnie - tu chodzi o podziw. Ale s
> abat ma też 100 procent racji twierdząc, że żeby wzbudzać u kobiet podziw inny
> niż związany z urodą, to trzeba być jednostką w jakiś sposób wybijającą się z t
> łumu, co z samej definicji jest dostępne tylko dla nielicznych. No i mam do was
> pytanie moi drodzy - zostawmy na boku urodę i zastanówmy się, jakie inne czynn
> iki mogą powodować podziw u kobiety, skutkujący dostępem do jej mokrego krocza?
> Bycie znanym aktorem filmowym, muzykiem, sportowcem? Na pewno tak, ale to źród
> ełko cipek dostępne tylko dla nielicznych. Co jeszcze? Co was dziewczyny zwilża
Obserwuj wątek
    • urquhart Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 12:15
      Można wykorzystać narcystyczna naturę i zwierciadlany efekt podziwu
      kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-intymne/kiedy-kobieta-idzie-do-lozka-czyli-psychologia-seksu/5xcft
      • mabelle2000 Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 13:44
        urquhart napisał:

        > Można wykorzystać narcystyczna naturę i zwierciadlany efekt podziwu

        No ale to akurat chyba logiczne jest, ze majac do wyboru byc dla mezczyzny jedna z wielu korzystnych opcji, wole byc te jedyna i najlepsza :-) W pierwszym przypadku prawdopodobnie mezczyzna skupi sie tylko na trikach jak doprowadzic mnie do orgazmu, w tej drugiej - zalapie sie tez na bliskosc i intymnosc.
    • zawle Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 14:02
      Mnie ostatnio to:
      ninateka.pl/film/trojka-do-wziecia-bartek-konopka

      Chlipałam i nosa wycierałam
      • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 14:09
        zawle napisała:

        > Chlipałam i nosa wycierałam

        Mogę się mylić, ale Urqu chyba chodziło o nawilżenie w innych rejonach ;)
    • mabelle2000 Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 14:20
      > Co was dziewczyny
      > zwilża

      Spokoj i opanowanie. Wszelkiej masci chaotom, krzykaczom i wrzaskunom mowimy stanowcze nie.
    • rekreativa Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 14:25
      Mnie osobiście zwilża umiejętność przyzwoitej gry na instrumencie muzycznym. Przy czym najbardziej zmysłowo działa na mnie fortepian, gitara klasyczna i wiolonczela. Tam, gdzie dłonie odgrywają główną rolę, bo ja jestem fetyszystką tychże.
      • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 14:39
        rekreativa napisała:

        > Mnie osobiście zwilża umiejętność przyzwoitej gry na instrumencie muzycznym. Pr
        > zy czym najbardziej zmysłowo działa na mnie fortepian, gitara klasyczna i wiolo
        > nczela. Tam, gdzie dłonie odgrywają główną rolę, bo ja jestem fetyszystką tychż
        > e.

        No i cierpliwość, bo taka umiejętność wymaga z dekady rzetelnej pracy. Ciężkiej, rzetelnej pracy, nie przypadkowego brzdąkania dla przyjemności. Poświęcenie godne lepszej sprawy - bo przecież kołaczy z tego nie ma. Tylko jednostki potrafią coś na tym ugrać.
        Ja też to podziwiam. Podobnie jak umiejętności rysownicze i malarskie. Tutaj ta sama historia.
        Nie wiem, może jak byłbym kobietą, to by mnie to kręciło seksualnie. Bo podziw mam przeogromny.
        • rekreativa Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 14:53
          O tak, artystyczne zdolności też.
          W ogóle podziw mój budzą faceci zajmujący się dziedzinami mnie interesującymi jak muzyka, sztuka, nauka, ale w tych dziedzinach potrafiący o niebo więcej i lepiej ode mnie.
          Eksperci i specjaliści w dziedzinach, które mnie nie obchodzą, nie mają podobnej siły rażenia.
          • mimfa Re: Co was dziewczyny zwilża? 28.04.16, 08:34
            Artyści bywają bardzo okrutni i bezwzględni dla kobiet.
            • rekreativa Re: Co was dziewczyny zwilża? 28.04.16, 11:46
              No i dlatego nie mam w domu artysty tylko całkiem prozaicznego programistę :D
    • wont2 Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 15:05
      urquhart napisał:

      > Myślę ze pytanie Wonta zaskuguje na osobny watek:
      > > Tak, urqu chyba określił to najbardziej precyzyjnie - tu chodzi o podziw.
      > Ale s
      > > abat ma też 100 procent racji twierdząc, że żeby wzbudzać u kobiet podziw
      > inny
      > > niż związany z urodą, to trzeba być jednostką w jakiś sposób wybijającą s
      > ię z t
      > > łumu, co z samej definicji jest dostępne tylko dla nielicznych. No i mam
      > do was
      > > pytanie moi drodzy - zostawmy na boku urodę i zastanówmy się, jakie inne
      > czynn
      > > iki mogą powodować podziw u kobiety, skutkujący dostępem do jej mokrego k
      > rocza?
      > > Bycie znanym aktorem filmowym, muzykiem, sportowcem? Na pewno tak, ale to
      > źród
      > > ełko cipek dostępne tylko dla nielicznych. Co jeszcze? Co was dziewczyny
      > zwilża
      ---------
      Jejku, szkoda, że wyekstrahowałeś moje pytanie z tamtego wątku, bo ono było zadane w odpowiednim kontekście. Chodziło mi o to, żebyśmy nie przerzucali się informacjami o tym, co komu imponuje (zajebiste parkowanie samochodu czy gra na wiolonczeli) tylko, co, z wyjątkiem urody, powoduje, że się kobiecie uruchamia pożądanie wobec mężczyzny. Ustaliliśmy na roboczo w tamtym wątku, że to podziw wobec mężczyzny uruchamia pożądanie. Najczęściej jest to podziw wobec męskiej urody ale, że są też inne cechy, które mogą wzbudzić podziw i uruchomić pożądanie - bycie sławnym aktorem, muzykiem, sportowcem, nawet przy braku atrakcyjności (vide Tyrion z którym zawle zdaje się chciała spółkować). Sukces w zawodzie aktora, muzyka czy sportowca jest oczywiście trudny do osiągnięcia dla zwykłego mężczyzny i nie byłaby to najbardziej efektywna strategia mająca służyć poprawie życia seksualnego mężczyzny. Ale być może jest coś, są jakieś cechy, działania, które są relatywnie łatwo dostępne czy możliwe do osiągnięcia, którymi można nabić sobie punkty podziwu czyli pożądania u jakichś grup kobiet? Bardziej o taką listę mi chodziło a nie o to, że Marzence się podoba jak mężczyzna umie naprawić cieknący kran a Zosi jak pozmywa naczynia po posiłku.
      • rekreativa Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 15:14
        "Ale być może jest coś, są jakieś cechy, działania, które są relatywnie łatwo dostępne czy możliwe do osiągnięcia, którymi można nabić sobie punkty podziwu czyli pożądania u jakichś grup kobiet?"

        Może Ty po prostu wymień, jakie działania masz na myśli i będzie po sprawie.
        • wont2 Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 15:19
          rekreativa napisała:

          > "Ale być może jest coś, są jakieś cechy, działania, które są relatywnie łatwo d
          > ostępne czy możliwe do osiągnięcia, którymi można nabić sobie punkty podziwu cz
          > yli pożądania u jakichś grup kobiet?"
          >
          > Może Ty po prostu wymień, jakie działania masz na myśli i będzie po sprawie.
          ---------
          Niestety, nie mam nic na myśli. Liczyłem na waszą wiedzę i pomysły. Wiem, że generalnie zawsze lepiej jest wyróżnić się z tłumu, ale to truizm. Jeśli chodzi o konkrety to pustka w głowie, pani.
          • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 15:42
            wont2 napisał:

            > Niestety, nie mam nic na myśli. Liczyłem na waszą wiedzę i pomysły. Wiem, że ge
            > neralnie zawsze lepiej jest wyróżnić się z tłumu, ale to truizm. Jeśli chodzi o
            > konkrety to pustka w głowie, pani.

            Konkret:
            www.youtube.com/watch?v=Yt5bo6Sxd40
            • sabat3 Co nie zwilża 26.04.16, 17:22
              A co nie zwilża? Nuda i przewidywalność.
              www.youtube.com/watch?v=d2AD8VNAJQk
            • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 17:33
              Konkrety dalej:
              8 typów osobowości, które najczęściej są uznawane za interesujące.
              Typ lover - wiadomo, do bzykania, Typ provider - raczej na dłuższe związki:
              doubleyourdating.com/ebook-sample9/

              W książce jest dużo szerzej.
              • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 17:37
                Abundance mentality - fajnie i prosto opisane:
                puamore.com/wiki/abundance-mentality/
              • triismegistos Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 17:44
                Wydaje mi się, że nazywanie tego "typem osobowości" jest błędne, ale to takie małostkowe czepialstwo z mojej strony. Mój facet jest mieszanką kilku tych typów :)
                • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 17:47
                  triismegistos napisała:

                  > Wydaje mi się, że nazywanie tego "typem osobowości" jest błędne, ale to takie m
                  > ałostkowe czepialstwo z mojej strony. Mój facet jest mieszanką kilku tych typów
                  > :)

                  Ja rozumiem Deangelo, w rozważaniach teoretycznych przecież często wyróżnia się typy czyste, które w praktyce nie występują. Chodzi o pewne dominujące cechy.
                  • triismegistos Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 18:34
                    Ale ja rozumiem o co chodzi, tylko sam termin "osobowość" wydaje mi się nadużyciem, bo każdy z tych typów zawiera różne osobowości. Podkreślam, to małostkowe czepianie się szczegółów.
                    • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 19:33
                      Jasne, to powinno byc okreslone jako skrypt albo cos w tym stylu. Jesli chodzi o meritum, to chyba trudno sie czepiac. Jest podana okreslona potrzeba, ktora dany zespol zachowan zaspokaja.
                      • marek.zak1 Czy to mozna zmienić 26.04.16, 19:43
                        sabat3 napisał:

                        > Jasne, to powinno byc okreslone jako skrypt albo cos w tym stylu. Jesli chodzi o meritum, to chyba trudno sie czepiac. Jest podana okreslona potrzeba, ktoradany zespol zachowan zaspokaja.
                        ------------------------------------------------
                        Właśnie, ale czy to chodzi o dany zespół ruchowy, czy o zbiór cech pierwotnych, a więc charakteru i fizycznych. czy wiec praca, w tym nad sobą może to zmienić?
                        • sabat3 Re: Czy to mozna zmienić 26.04.16, 20:10
                          marek.zak1 napisał:
                          > Właśnie, ale czy to chodzi o dany zespół ruchowy, czy o zbiór cech pierwotnych,
                          > a więc charakteru i fizycznych. czy wiec praca, w tym nad sobą może to zmienić
                          > ?

                          Da sie zmienic zasob wiedzy i postawe. Umysl ma pewna strukture okreslona genetyka, ale jesli traktowac go jak neurokomputer, to droga tresury mozna wyrobic okreslone odruchy. Jest jakies pole manewru. To co napisalem potworowi - moim zdaniem nalezy dazyc do tego by byc najlepsza mozliwa wersja samego siebie.
                          • marek.zak1 Re: Czy to mozna zmienić 26.04.16, 20:28
                            sabat3 napisał:

                            Da sie zmienic zasob wiedzy i postawe. Umysl ma pewna strukture okreslona genetyka, ale jesli traktowac go jak neurokomputer, to droga tresury mozna wyrobic okreslone odruchy. Jest jakies pole manewru. To co napisalem potworowi - moim zdaniem nalezy dazyc do tego by byc najlepsza mozliwa wersja samego siebie.
                            ---------------------------------------------------------------
                            Najlepszą, czyli jakie jest pole manewru? 1% czy 50%. Przy treningu można sporo zyskać fizycznie plus określone sporty. Natomiast jeśli o charakter, uważam, że generalnie jest niezmienny.
                            Teraz dochodzimy do punktów 2 i 3, czyli money i status. Tutaj pole jest nieograniczone, a wiec mały, gruby de Vito mówi: jak stanę na moim portfelu jestem bardzo wysoki.

                            • triismegistos Re: Czy to mozna zmienić 26.04.16, 20:32
                              Nie przesadzałabym z tym money/status. Nie, żebym chciała zaprzeczać, że sporo kobiet leci na pieniądze. Po prostu nie wydaje mi się, aby bycie dojonym frajerem stanowiło spełnienie marzeń większości facetów.
                              • marek.zak1 Re: Czy to mozna zmienić 26.04.16, 20:38
                                triismegistos napisała:

                                > Nie przesadzałabym z tym money/status. Nie, żebym chciała zaprzeczać, że sporo kobiet leci na pieniądze. Po prostu nie wydaje mi się, aby bycie dojonym frajerem stanowiło spełnienie marzeń większości facetów.
                                ------------------------------------------------------
                                Każdy gra tym, czym może. Bycie zamożnym nie oznacza bycie ani bycie frajerem, ani dojonym. Vide Onassis, Grey, Power is the highest aphrodisiac jak rzekł Kissinger.
                                • triismegistos Re: Czy to mozna zmienić 26.04.16, 20:51
                                  To rozmawiamy o kasie jako dodatku do i tak sprytnego faceta, czy o dodającej wartości "frajerowi"?
                                  • marek.zak1 Re: Czy to mozna zmienić 26.04.16, 21:40
                                    triismegistos napisała:

                                    > To rozmawiamy o kasie jako dodatku do i tak sprytnego faceta, czy o dodającej wartości "frajerowi"?
                                    ----------------------------------------------------
                                    Kasa jest elementem (teoretycznie) niezależnym od wyglądu i charakteru. Na charakter wpływu nie mamy żadnego, na wygląd ograniczony (do ćwiczeń, diety), a na kasę mamy. Tak więc w praktyce facet, któremu Bozia nie dała wyglądu i charyzmy ma jedyną szansę aby zwilżać, w kasie / władzy. Może to szansa nie jest wielka ale innej nie ma.
                                • urquhart funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 26.04.16, 23:25
                                  marek.zak1 napisał:
                                  > Każdy gra tym, czym może. Bycie zamożnym nie oznacza bycie ani bycie frajerem,
                                  > ani dojonym. Vide Onassis, Grey, Power is the highest aphrodisiac jak rzekł Ki
                                  > ssinger.

                                  Ale w drugą stronę zupełnie brakuje u ciebie Marek w przekazie że od bycia użytecznym, czy tam funkcjonal do aspirowania bycia z tego powodu atrakcyjnym brakuje jednego parametru wolności i niezależności.
                                  Funcional to może być pantofel i pizda niezależnie co potrafi i ile ma pieniędzy (bo mógł odziedziczyć, wygrać). Jak roszczeniowej babie realizuje fochy to jak to nie będzie z tego powodu miał żadnej wdzięczności uznania i tym bardziej podziwu, a co za tem idzie pożądania, jak to kiedyś ujmowała Mujerka będzie przecież "spełniał swój psi obowiązek" jedynie.
                                  To jak kiedyś wyjaśniał Potwór jak jest u samicy królików, jak samiec nie przechodzi testu wejścia sobie na głowę i nie potrafi zareagować agresywnie, okazuje uległość, to znaczy że jego geny nie są warte inwestowania jajeczka. Często słyszę jak baby pomiatają takimi facetami chociaż bez skrupułów wydaja ich pieniądze i eskalują oczekiwania.
                                  To podstawowa pułapka kulturowa płci o której milczy polityczna poprawność.
                                  • marek.zak1 Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 27.04.16, 00:05
                                    urquhart napisał:


                                    > Ale w drugą stronę zupełnie brakuje u ciebie Marek w przekazie że od bycia użytecznym, czy tam funkcjonal do aspirowania bycia z tego powodu atrakcyjnym brakuje jednego parametru wolności i niezależności.
                                    > Funcional to może być pantofel i pizda niezależnie co potrafi i ile ma pieniędzy (bo mógł odziedziczyć, wygrać).
                                    -------------------------
                                    Tak, wolność niezależność jest bardzo ważna, z tym, ze całkowicie niezależna od bycia functional. Bycie functional i wchodzenie na głowę to też parametry całkowicie niezależne.
                                    Z dziedziczeniem tez masz trochę racji. :Pieniądze zdobyte maja związek z charakterem, determinacją, a odziedziczone - nie. .
                                    • urquhart Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 27.04.16, 01:35
                                      > Tak, wolność niezależność jest bardzo ważna, z tym, ze całkowicie niezależna od
                                      > bycia functional. Bycie functional i wchodzenie na głowę to też parametry całk
                                      > owicie niezależne.

                                      pokolenieikea.com/2015/10/20/dlaczego-nie-wychodzi-ci-w-zwiazku-vol-2-kobiecie-trzeba-stawiac-granice/comment-page-1/
                                      • zawle Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 27.04.16, 07:19
                                        Urgu...Ty na serio się w tym identyfikujesz?
                                        • urquhart Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 27.04.16, 08:02
                                          zawle napisała:

                                          > Urgu...Ty na serio się w tym identyfikujesz?

                                          Na serio to dosyc późno musialem sie nauczyć jak zdecydowanie reagowac na próby wejscia sobie na głowę. I ze funcjonal wtedy jest atrakcyjny i na uznanie mozesz liczyc kiedy ty decydujesz kiedy sie angazujesz i jest element nieprzewidywalnosci. Inaczej jest jedynie przewidywalnosc codzienność nuda ktora mimo funkcjonalnosci zabije pożadanie

                                          Nie udawaj ze to jakies odkrycie. W wersji dla kobiet dziala to podobnie ale nie tak ostro i pisze o tym celnie Argov w "Dlaczego mezczyźni kochają zolzy".

                                          PS
                                          W nlp nazywaja to tworzeniem hustawki emocjonalnej, a w PUA shit testem

                                          • zawle Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 27.04.16, 08:15
                                            urquhart napisał:
                                            > Na serio to dosyc późno musialem sie nauczyć jak zdecydowanie reagowac na próby
                                            > wejscia sobie na głowę. I ze funcjonal wtedy jest atrakcyjny i na uznanie moze
                                            > sz liczyc kiedy ty decydujesz kiedy sie angazujesz i jest element nieprzewidywa
                                            > lnosci. Inaczej jest jedynie przewidywalnosc codzienność nuda ktora mimo funkc
                                            > jonalnosci zabije pożadanie

                                            Hmmm...nigdy nie potrafiłam i nie potrafię dać sobie zlecenia na nauczenie się czegoś w relacjach międzyludzkich. Zmiany zachodzą we mnie samoistnie pod wpływem doświadczenia lub nie zachodzą pomimo doświadczenia ( ciekawe co je wtedy hamuje). Potrafię to tylko świadomie obserwować. Ja zwyczajnie nie pamiętam że mam coś tam. Dlatego takie teksty nie robią na mnie odpowiedniego wrażenia. Raczej weryfikuję je pod kątem:
                                            "Facet któremu nie wychodzi z laskami, usiłuje dawać rady innym którym też nie wychodzi z laskami. Radzi im rzeczy których sam nie jest w stanie wykonać". Trochę kicha.
                                            Co do stawiania granic. Kiedyś, bardzo dawno temu zaszła we mnie samoistna zmiana. Patrzę na to co mnie uwiera. Gdy zaczyna uwierać, więcej tego nie robię. Przez to nie ma we mnie za grosz spontaniczności, tak naprawdę niewiele potrafię z siebie dać i sama się czuję pusta i martwa. W takim klimacie ruchanie nie jest już wartością.

                                            > Nie udawaj ze to jakies odkrycie. W wersji dla kobiet dziala to podobnie ale ni
                                            > e tak ostro i pisze o tym celnie Argov w "Dlaczego mezczyźni kochają zolzy".
                                            >
                                            > PS
                                            > W nlp nazywaja to tworzeniem hustawki emocjonalnej, a w PUA shit testem

                                            Dzisiaj miałam bardzo przyjemny sen. Mój endokrynolog dość stanowczo kazał mi zmienić lekarza. Powiedział autorytatywnie że to przyspieszy i ułatwi. Po czym powąchał moje włosy. Widzisz różnicę?
                                            • urquhart Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 27.04.16, 08:32
                                              muje). Potrafię to tylko świadomie obserwować. Ja zwyczajnie nie pamiętam że ma
                                              > m coś tam. Dlatego takie teksty nie robią na mnie odpowiedniego wrażenia. Racze
                                              > j weryfikuję je pod kątem:
                                              > "Facet któremu nie wychodzi z laskami, usiłuje dawać rady innym którym też nie
                                              > wychodzi z laskami. Radzi im rzeczy których sam nie jest w stanie wykonać". Tro
                                              > chę kicha.

                                              Wszyscy ktorzy prowadzą jakies PUA zaczynają od ttego że kiedys byli w czarnej dupie w relacji z kobietami nauczyli sie co jest kluczem odczuli odmianę i teraz sprzedaja jako Graala.

                                              Ci co mają to z dcbrych wzorcow rodzinnych naturalsi nie sa w stanie zauwazyc różnicy i wykrzesac pasji .i emocji zeby dzielic sie tym z innymi.

                                              To faktycznie nielogiczne ale emocjonalne Zawle. Jak najczescij jest w tematach z kobietami. :)
                                              • zawle Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 27.04.16, 10:45
                                                urquhart napisał:
                                                > To faktycznie nielogiczne ale emocjonalne Zawle. Jak najczescij jest w tematac
                                                > h z kobietami. :)

                                                To jest zajebiście logiczne. Rób co mówię , bo:
                                                - wiem co mówię
                                                - mam plan
                                                - Ty jesteś w nim.
                                                To nie jest stawianie granic. Granice to facet musi zacząć stawiać, gdy kobieta zaczyna przypuszczać że:
                                                - nie wie co mówi
                                                - nie ma planu
                                                - może mnie w nim nie ma.
                                          • szopen_cn Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 27.04.16, 08:27
                                            Urquhart napisal :
                                            Na serio to dosyc późno musialem sie nauczyć jak zdecydowanie reagowac na próby wejscia sobie na głowę. I ze funcjonal wtedy jest atrakcyjny i na uznanie mozesz liczyc kiedy ty decydujesz kiedy sie angazujesz i jest element nieprzewidywalnosci. Inaczej jest jedynie przewidywalnosc codzienność nuda ktora mimo funkcjonalnosci zabije pożadanie

                                            Nie udawaj ze to jakies odkrycie. W wersji dla kobiet dziala to podobnie ale nie tak ostro i pisze o tym celnie Argov w "Dlaczego mezczyźni kochają zolzy".

                                            PS
                                            W nlp nazywaja to tworzeniem hustawki emocjonalnej, a w PUA shit testem


                                            Ja chcialbym zauwazyc, ze to moze byc prawda dla pewnej czesci mezczyzn ale to jest bardzo daleko od prawdy uniwersalnej.

                                            Chyba tak daleko jak linkowani przez kitty kulturysci do powszechnego idealu atrakcyjnosci.
                                            • urquhart Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 27.04.16, 08:39
                                              > Ja chcialbym zauwazyc, ze to moze byc prawda dla pewnej czesci mezczyzn ale to
                                              > jest bardzo daleko od prawdy uniwersalnej.
                                              > Chyba tak daleko jak linkowani przez kitty kulturysci do powszechnego idealu a
                                              > trakcyjnosci.

                                              A ja ze w w tym opisie to przejaskrawienie powszecnej zasady
                                              Jak mięśnie u kulturystow
                                              Ale odwracajac zaleznosc nie ma przypadku żeby komus fajne mieśnie i budowa obnizaly atrakcyjności seksualną
                                              • ninek04 Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 27.04.16, 10:44
                                                urquhart napisał

                                                szopen_cn napisał
                                                > Ja chcialbym zauwazyc, ze to moze byc prawda dla pewnej czesci mezczyzn ale to
                                                > jest bardzo daleko od prawdy uniwersalnej.
                                                > Chyba tak daleko jak linkowani przez kitty kulturysci do powszechnego idealu a
                                                > trakcyjnosci.


                                                >A ja ze w w tym opisie to przejaskrawienie powszecnej zasady
                                                Jak mięśnie u kulturystow
                                                Ale odwracajac zaleznosc nie ma przypadku żeby komus fajne mieśnie i budowa obnizaly atrakcyjności seksualną <

                                                To ja się zgadzam z szopenem, nie ma jednej prawdy i zasady, co się komu podoba.A co do mięsni i budowy, przywołując fotki kulturystów podesłane przez Kitty- w takim wydaniu zdecydowanie mogą obniżać i odbierać ochotę na seks.Od razu sobie wyobrażam , jak podczas ruchania z takim napakowanym gościem myślę tylko o tym, żeby mu czasem te muskuły nie pękły i nie wyłało się z nich nie wiadomo co ;) Nie dałałabym rady .
                                                • zawle Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 27.04.16, 10:50
                                                  ninek04 napisała: A co do mięsni i budowy, przywołując fotki kulturystów podesłane przez Kitty-
                                                  > w takim wydaniu zdecydowanie mogą obniżać i odbierać ochotę na seks.Od razu sob
                                                  > ie wyobrażam , jak podczas ruchania z takim napakowanym gościem myślę tylko o t
                                                  > ym, żeby mu czasem te muskuły nie pękły i nie wyłało się z nich nie wiadomo co
                                                  > ;) Nie dałałabym rady .

                                                  Dla mnie facet z kultem swojego własnego wyglądu to tragedia. Strojenie się, pakowanie dla mnie jest nieseksowne.
                                                  • urquhart Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 27.04.16, 13:44
                                                    > Dla mnie facet z kultem swojego własnego wyglądu to tragedia. Strojenie się, pa
                                                    > kowanie dla mnie jest nieseksowne.

                                                    Bo to przerysowanie.
                                                    Kłótnia stara o to czy sól w zupie polepsza smak czy czyni że zupa jest niejadalna.
                                                    Dobrze pamiętam Zawle że na mięsień u zylastego faceta przecież pisałaś lubisz popatrzeć, podobnie jak postulowalaś że higiena U faceta to podstawa :)
                                                  • sabat3 Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 27.04.16, 18:02
                                                    Higiena to podstawa nie tylko u faceta. To wedlug mnie zaden postulat, raczej stwierdzenie faktu.
                                                  • ninek04 Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 27.04.16, 19:22
                                                    urquhart napisał
                                                    >Dobrze pamiętam Zawle że na mięsień u zylastego faceta przecież pisałaś lubisz popatrzeć, podobnie jak postulowalaś że higiena U faceta to podstawa :)<

                                                    No ale u kobiety nie inaczej,zachowanie ogólnie pojętej higieny to warunek konieczny u obu stron, a nie wyznacznik atrakcyjności. Natomiast inne cechy wyglądu to już bardzo względna sprawa w ocenie tejże atrakcyjności,tu zawsze trzeba brać pod uwagę, czy ciało i umysł tej drugiej wkomponowują się w naszą gotowość do pójścia na całość. Wymuskanym trefnisiom i pięknisiom, dopracowanym w każdym szczególe i ogóle, bez ani jednej skazy mówię stanowcze nie ;)
                                                  • szopen_cn Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 28.04.16, 01:31
                                                    Urquhart napisal :
                                                    Dla mnie facet z kultem swojego własnego wyglądu to tragedia. Strojenie się, pa
                                                    > kowanie dla mnie jest nieseksowne.

                                                    Bo to przerysowanie.
                                                    Kłótnia stara o to czy sól w zupie polepsza smak czy czyni że zupa jest niejadalna.
                                                    Dobrze pamiętam Zawle że na mięsień u zylastego faceta przecież pisałaś lubisz popatrzeć, podobnie jak postulowalaś że higiena U faceta to podstawa :)

                                                    Takie "przerysowanie" niczego nie udowadnia i dyskusje prowadzi do nikad.

                                                    Dokladnie tak samo z twierdzenia "nie intersuja mnie abstynentki " wyciagac wniosek, ze pociagaja mnie tylko alkoholiczki.
                                                  • sabat3 Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 28.04.16, 08:24
                                                    Poza tym dziewczyny opisuja co sprawia, ze akceptuja danego faceta. A co bezposrednio wywoluje podniecenie seksualne?
                                                    Chcialbym takiego jednego szczerego wyznania w stylu "podnieca mnie jego stojacy, wielki kutas, sila ramion, jak mnie trzyma za wlosy, robi ze mna na co ma ochote, jak mnie dominuje i sprowadza do parteru jak ulegla suke" ;)
                                                  • triismegistos Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 28.04.16, 11:04
                                                    Ale to są oczywistości, które działają chyba na każdą* kobietę, a ja wymieniłam to, co MNIE kręci. I wcale to nie znaczy, ze gardzę powyżej wymienionymi. Nawiasem mówiąc, silne ramiona i wielki stojący kutas to coś, co zaliczam do kategorii "uroda"

                                                    *przez chyba każdą kobietę rozumiem 95% heteroseksualnych, nieperwersyjnych kobiet.
                                                  • rekreativa Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 28.04.16, 11:49
                                                    Pytanie było o to, co kręci poza fizycznością faceta.
                                                    Dla mnie to, co wymieniasz, zalicza się wciąż do fizyczności.
                                                  • rekreativa Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 28.04.16, 11:58
                                                    Poza tym zrozumiałam, że wont pytał o te rzeczy, które doprowadzą do sypialni, a nie te, które już się rozgrywają, gdy oboje trafili do łóżka.
                                                  • sabat3 Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 28.04.16, 16:58
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Poza tym zrozumiałam, że wont pytał o te rzeczy, które doprowadzą do sypialni,
                                                    > a nie te, które już się rozgrywają, gdy oboje trafili do łóżka.

                                                    Może mój przykład był za ostry. Chodziło mi o to, że jeśli mężczyzna prezentuje swoim zachowaniem typowo samczy potencjał, to wysyła tym w świat sygnały, które mogą (choć nie muszą) trafiać na... wilgotną glebę :D
                                                    www.youtube.com/watch?v=SXWDuoMY_ek
                                                    ;))))))
                                                  • ninek04 Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 28.04.16, 20:10
                                                    sabat 3 napisał
                                                    >Chodziło mi o to, że jeśli mężczyzna prezentuje swoim zachowaniem typowo samczy potencjał, to wysyła tym w świat sygnały, które mogą (choć nie muszą) trafiać na... wilgotną glebę :D
                                                    www.youtube.com/watch?v=SXWDuoMY_ek
                                                    ;))))))<

                                                    No,na dwoje babka wróżyła, jeśli zbytnio przeszarżuje, to sam prędzej zaliczy glebę i zacznie ociekać tym innym,niezbyt przyjemnym rodzajem wilgoci ;)
                                                  • sabat3 Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 28.04.16, 20:22
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > No,na dwoje babka wróżyła, jeśli zbytnio przeszarżuje, to sam prędzej zaliczy g
                                                    > lebę i zacznie ociekać tym innym,niezbyt przyjemnym rodzajem wilgoci ;)

                                                    W takim wydaniu jak u Pazury - z cala pewnoscia ;)
                                                  • zawle Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 28.04.16, 23:27
                                                    szopen_cn napisał:

                                                    > Urquhart napisal :
                                                    > Dla mnie facet z kultem swojego własnego wyglądu to tragedia. Strojenie się, pa
                                                    > > kowanie dla mnie jest nieseksowne.
                                                    >
                                                    > Bo to przerysowanie.
                                                    > Kłótnia stara o to czy sól w zupie polepsza smak czy czyni że zupa jest niejada
                                                    > lna.
                                                    > Dobrze pamiętam Zawle że na mięsień u zylastego faceta przecież pisałaś lubisz
                                                    > popatrzeć, podobnie jak postulowalaś że higiena U faceta to podstawa :)
                                                    >
                                                    > Takie "przerysowanie" niczego nie udowadnia i dyskusje prowadzi do nikad.
                                                    >
                                                    > Dokladnie tak samo z twierdzenia "nie intersuja mnie abstynentki " wyciagac wni
                                                    > osek, ze pociagaja mnie tylko alkoholiczki.

                                                    Szopen...ja w kontrze w stosunku do koleżanek które zwilżają faceci o rozmiarach szafy. Różnica pomiędzy facetem który mięśnie zdobył przypadkiem ( praca, wymagające fizycznie hobby) a tym który się rzeżbi przeogromna. Podobnie pomiędzy wystylizowanym facetem, a takim którego stylizacja polega na założeniu lepszej koszuli. To nie jechanie po bandach, tylko różnorodność.
                                                  • szopen_cn Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 29.04.16, 01:44
                                                    Zawle napisala :


                                                    Szopen...ja w kontrze w stosunku do koleżanek które zwilżają faceci o rozmiarach szafy. Różnica pomiędzy facetem który mięśnie zdobył przypadkiem ( praca, wymagające fizycznie hobby) a tym który się rzeżbi przeogromna. Podobnie pomiędzy wystylizowanym facetem, a takim którego stylizacja polega na założeniu lepszej koszuli. To nie jechanie po bandach, tylko różnorodność.

                                                    Zawle,

                                                    W tej kwesti to ja sie z Toba absolutnie zgadzam.

                                                    To Urquhart pojechal nawet nie po bandzie ale w zupelnie innym wyscigu w kapsle.

                                                    Nie kwestionuje tego, ze wyrzezbieni pieknisie zalinkowani przez kitty beda u jakiejs czesci kobiet wywolywac pożadanie i chuc.
                                                    Na zdrowie i panom i paniom o takich zainteresowaniach.
                                                    Nie moja bajka.

                                                    Tak z wrodzonej wredoty ja zasugeruje, ze damskie odpowiedniki takich panow mozna znalezc w linku ponizej. Tez zapewne sa panowie co sobie do o takim produkcie marza nocami.

                                                    www.google.com.au/search?q=pink+barbie+bimbos&prmd=ivsn&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwiMtMGpurLMAhWGL6YKHeOvAxcQ_AUIBygB&biw=360&bih=511#tbm=isch&q=pink+barbie+bimbos
                                                  • urquhart Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 29.04.16, 07:11
                                                    szopen_cn napisał:
                                                    > W tej kwesti to ja sie z Toba absolutnie zgadzam.
                                                    > To Urquhart pojechal nawet nie po bandzie ale w zupelnie innym wyscigu w kapsle

                                                    Tak żeby uściślić i odnieść się co mi tam znowu przypisujesz Szopen.
                                                    Analiza to rozkład na czynniki i ich wyodrębnienie ich z całości. Ty próbę analizy szukania korelacji kontestujesz z zasady w dyskusjach zarejestrowałem.
                                                    Z tymi czynnikami aktywnymi które można wyodrębnić tu konkretnie jak umięśnienie czy zadbanie o siebie można wpływa na atrakcyjność odniosłem regułę Paracelsusa że Tylko dawka odróżnia lekarstwo od trucizny.
                                                  • sabat3 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 29.04.16, 07:36
                                                    Dlaczego trucizny? Mnie te pink Barbie bimbos w wiekszosci kreca... Dlaczego mam udawac ze nie? Bo obciach? Przeciez ladne sa. No... niektore ;)
                                                  • szopen_cn Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 29.04.16, 08:07
                                                    Nie chodzilo mi o obciach tylko o ilosci pracy i czasu zainwestowanego we wlasny wyglad.
                                                  • sabat3 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 29.04.16, 08:30
                                                    szopen_cn napisał:

                                                    > Nie chodzilo mi o obciach tylko o ilosci pracy i czasu zainwestowanego we wlasn
                                                    > y wyglad.

                                                    Modele z okladek MH, trenerzy i trenerki fitness inwestuja jeszcze wiecej, tylko w inny sposob. Zuzka Light poswiecila wiecej dupogodzin przy pracy nad swoim wygladem niz te Barbie, a wyglada o niebo lepiej.
                                                  • zawle Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 29.04.16, 09:21
                                                    Ja myślę że marzenia są dla wszystkich. Tylko kto ma w domu faceta z marzeń? I z czyich marzeń? Bo może będzie jak w historyjce z czasów młodości mojej matki? O koleżance której wszystkie znajome zazdrościły że ma faceta IDENTYCZNEGO jak jakiś super przystojny aktor. Dopóki go nie zobaczyły.
                                                  • szopen_cn Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 01.05.16, 07:46
                                                    Nie wiem czy wliczasz godziny spedzone codziennie na nakladaniu i pozbywaniu sie makijazu?
                                                  • wont2 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 29.04.16, 09:12
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Dlaczego trucizny? Mnie te pink Barbie bimbos w wiekszosci kreca... Dlaczego ma
                                                    > m udawac ze nie? Bo obciach? Przeciez ladne sa. No... niektore ;)
                                                    ------
                                                    Dokładnie tak! Szarpałby jak Reksio szynkę ;) No nie udawajmy przed innymi i sobą, że jesteśmy tacy wyrafinowani, że och, ach, ojej i w ogóle. Chuć jest ponad to! :)

                                                    A jakby jeszcze była klasyczną słodką idiotką o cienkim głosiku (czy przyszłam z pieskiem czy bez pieska?) to już w ogóle jestem ugotowany :)
                                                  • zawle Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 29.04.16, 09:24
                                                    No a potem, gdyby w drzwiach minęła się z Twoim znajomym, to szybciutko powiedziałbyś: Ta pani tylko pieska szukała:)))
                                                  • wont2 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 29.04.16, 09:43
                                                    zawle napisała:

                                                    > No a potem, gdyby w drzwiach minęła się z Twoim znajomym, to szybciutko powiedz
                                                    > iałbyś: Ta pani tylko pieska szukała:)))
                                                    --------
                                                    No co ty, czego to się wstydzić? Jeszcze bym jej w tyłek dał klapsa :)
                                                  • sabat3 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 29.04.16, 10:10
                                                    wont2
                                                    > No co ty, czego to się wstydzić? Jeszcze bym jej w tyłek dał klapsa :)

                                                    Ci co opowiadaja, ze by sie wstydzili, albo opowiadaja na widok takiej laski "ale kurwa", "tepa dzida", "pusta lalka" najczesciej po kryjomu sami trzepia gruche do takich, ale wiedza, ze w realu nie dla psa kielbasa. Mechanizm kwasnych winogron. Wystarczy popatrzec jakie kobiety dobieraja sobie maksymalnie nadziani faceci, ktorzy moga miec opinie innych w dupie i robic co im sie podoba. Czy sa to delikatne i wrazliwe bibliotekarki, czy raczej odwalone, wyzywajace suki...
                                                  • wont2 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 29.04.16, 10:29
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Ci co opowiadaja, ze by sie wstydzili, albo opowiadaja na widok takiej laski "a
                                                    > le kurwa", "tepa dzida", "pusta lalka" najczesciej po kryjomu sami trzepia gruc
                                                    > he do takich, ale wiedza, ze w realu nie dla psa kielbasa. Mechanizm kwasnych w
                                                    > inogron. Wystarczy popatrzec jakie kobiety dobieraja sobie maksymalnie nadziani
                                                    > faceci, ktorzy moga miec opinie innych w dupie i robic co im sie podoba. Czy s
                                                    > a to delikatne i wrazliwe bibliotekarki, czy raczej odwalone, wyzywajace suki..
                                                    ------
                                                    No generalnie, jak się wali gruchę to chyba mając w myślach odwalone, wyzywające suki a nie delikatne i wrażliwe bibliotekarki ;)
                                                  • ninek04 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 29.04.16, 11:18
                                                    wont 2 napisał
                                                    >No generalnie, jak się wali gruchę to chyba mając w myślach odwalone, wyzywające suki a nie delikatne i wrażliwe bibliotekarki ;)<

                                                    Następna jazda po stereotypach;) .A bywacie panowie w bibliotekach, a widzieliście , jakie panie tam pracują?, żeby tu teraz insynuować, że te bibliotekareczki to takie nieśmiałe, ciche i spokojne,na pewno w okularach i zakutane w szaty po szyję, i gdzie im tam seks w głowie, a już tym bardziej sukowatość? Tak sie utarło, że do wykonujących pewne zawody niejako z góry są do nich przypisywane cechy osobowości, czy nawet preferencje seksualne , albo ocena ich libido a to przecież nijak się ma do rzeczywistości. A wracając do bibliotekarek-w mojej akurat trafiam na bardzo rasowe suczki , a nie nieśmiałe,delikatne pańcie ;)
                                                  • wont2 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 29.04.16, 11:28
                                                    ninek04 napisała:

                                                    A wracając do bibliotekarek-w mo
                                                    > jej akurat trafiam na bardzo rasowe suczki , a nie nieśmiałe,delikatne pańcie ;
                                                    > )
                                                    -----
                                                    Ożesz kurka wodna! To ja się może w końcu wybiorę kiedyś do biblioteki. Albo do teatru. W teatrze też rasowe suczki bywają?
                                                  • ninek04 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 29.04.16, 19:13
                                                    ----
                                                    wont 2 napisał
                                                    >Ożesz kurka wodna! To ja się może w końcu wybiorę kiedyś do biblioteki. Albo do teatru. W teatrze też rasowe suczki bywają?<

                                                    Pod warunkiem, że wybierzesz się na odpowiednią,wysmakowaną sukę..ekhm..sztukę znaczy się, wtedy wystarczy rzut oka na widownię i hmmm..nic,tylko wybierać ;)
                                                  • sea.sea Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 29.04.16, 13:46
                                                    Bibliotekarki to wy szanujcie! :>
                                                  • sabat3 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 29.04.16, 10:01
                                                    zawle napisała:

                                                    > No a potem, gdyby w drzwiach minęła się z Twoim znajomym, to szybciutko powiedz
                                                    > iałbyś: Ta pani tylko pieska szukała:)))

                                                    Szukala, szukala... A tu Piesek Leszek :)
                                                    ... i "na pieska".
                                                  • szopen_cn Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 29.04.16, 08:05
                                                    Dziendoberski

                                                    Byc moze ja zle zrozumialem Twoja wypowiedz.
                                                    Ninek i zawle napisaly, ze dla nich TACY (linkowani kulturysci) wyrzezbieni goscie sa nieatrakcyjni.

                                                    W odpowiedzi Ty napisales, ze to tylko przerysowanie bo ogolnie to umiesnieni goscie sa atrakcyjni.

                                                    Nie wiem czy tak samo widzimy roznice pomiedzy "wyrzezbieni I wypieknieni" jak owi amotorzy kulturystyki a po prostu normalnie umiesnieni.

                                                    Z mojego punktu widzenia roznica jest kolosalna. Nie w ilosci i jakosci miesni ale w ilosci godzin spedzonych przed lustrem i w podejsciu do wlasnego wygladu.

                                                    Dlatego napisalem, ze piszesz o zupelnie innym wyscigu w kapsle.

                                                    W kwesti analizy i szukania korelacji.
                                                    Masz racje, ja czesto zglaszam zastrzerzenia do tak uproszczonych generalizacji.
                                                    Z kilku powodow.
                                                    1. Jesli wnioski sa wyciagniete z blednych zalozen (jak z ostatnia dyskusja o pawich ogonach).
                                                    2. Kiedy pomijana jest prosta matematyka i do sytuacji jednostkowych aplikowane sa dane "usrednione". Z tego, ze wiekszosc doroslych kobiet nosi buty w rozmiarze 5-9 ktos wyciaga wniosek, ze na buty w rozmiarze 3 lub 11 nie bedzie amatorek.
                                                    3. Kiedy dyskusja prowadzi do zbytnich uproszczen zapominajac o tym, że ludzie sa bardzo roznorodni i skomplikowani.
                                                    4. Pojawiaja sie krakeny w metnej wodzie.

                                                    Moge tez dodac, ze calkiem milo mi sie dyskutuje.
                                                  • sabat3 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 29.04.16, 08:21
                                                    Tylko mala uwaga - "amatorzy" moze byc tutaj uzyte jedynie w sensie "lubiacy cos". Bo formalnie to sa zawodowcy :)
                                                    A co do ich wygladu - przyjelo sie zwyczajowo:
                                                    - rzezba to dbalosc o ksztalt miesnia, rozbudowa pod kazdym katem i wszystjich drobnych grup miesniowych wokol
                                                    - definicja to poziom tkanki tluszczowej umozliwiajacy maksymalne wyeksponowanie miesni, w praktyce na zawodach dochodzi sie do zaledwie 3% BF
                                                    - masa to ogolna wielkosc miesnia
                                                    - w kulturystyce liczy sie jeszcze waskularyzacja, czyli pokrycie miesni grubymi splotami zyl przypominajacymi miejscami wezly.

                                                    Wedlug mnie to skrajna definicja i silna waskularyzacja sa powodem mieszanych uczuc wizualnych ze strony damskiej czesci widowni. Taki facet jak wkleila Kitty po sezonie wyglada dosc atrakcyjnie wizualnie. Nie ma tego wrazenia, ze miesnie zaraz wyskocza spod skory ;)
                                                    Najlepiej wyglada sie przy 8-10% BF.
                                                  • hello-kitty2 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 29.04.16, 20:53
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Wedlug mnie to skrajna definicja i silna waskularyzacja sa powodem mieszanych u
                                                    > czuc wizualnych ze strony damskiej czesci widowni. Taki facet jak wkleila Kitty
                                                    > po sezonie wyglada dosc atrakcyjnie wizualnie. Nie ma tego wrazenia, ze miesni
                                                    > e zaraz wyskocza spod skory ;)
                                                    > Najlepiej wyglada sie przy 8-10% BF.

                                                    Sabat jak zwykle przygotowany. Oczywiscie masz racje. Faktycznie oni na tym zdjeciu (ktore linkowalam) byli zaraz przed zawodami wiec sa juz maksymalnie 'docieci'. NIe pomyslalam o tym. Kulturysci (klasyczni) wygladaja w ciuchach dosc zwyczajnie, jak normalni faceci. Na codzien rowniez nikt nie chodzi rozebrany i nikt postronny nie wie kto ma sixpacka np. Nie widac tez od razu, ze tak intensywnie trenuja i zadna a la Ninek im nie wyskoczy, ze sie nie przespi, bo im sie cos z miesni 'wyleje' (swoja droga pala z anatomii, kurna w medycznym czy farmaceutycznym zawodzie opowiadac takie herezje ;-) az mi sie nie chcialo tego komentowac... ale rozumiem emocje ;)

                                                    Tutaj dla porownania Marcel w ciuchach: i.ytimg.com/vi/f7yFJLmYiOo/maxresdefault.jpg

                                                    Tak jak piasal Urqu: umiesniony czy dazacy do umiesnienia z tego powodu na pewno nie straci na atrakcyjnosci, raczej zblizy sie do powszechnego idealu atrakcyjnosci. Zeby byc umiesnionym, miec proporcjonalnie rozwinieta sylwetke nie trzeba tez trenowac kulturystyki mozna uprawiac jakikolwiek sport czy pracowac fizycznie. Taki facet zawsze bedzie wygladal lepiej od takiego, ktory nie uprawia nic, a siedzi tylko za biurkiem, bo od samej natury niewielu z nas dostalo ladne cialo. Z tego samego powodu kobiety sie maluja i koryguja sylwetke odpowiednim krojem ciuchow, butami na obcasie.

                                                    To przypadek, ze ja sie akurat interesuje kulturystyka wiec taki a nie inny przyklad mialam pod reka. Podpasowal sie rowniez pod Wonta, gdyz on tez ma super somatyke (= piekne proporcje sylwetki = jego mocna strona). A moj przyklad mial tylko potwiedzac, ze ja jako kobieta zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem dla mezczyzny (pisalam: sukcesy, medale, tytuly, osiagi silowe, determinacja, przezwyciezanie bolu, katorznica praca fizyczna, tak tak Szopen kulturystyka to przede wszystkim ciezki trening, ktorego bys nie dal rady zniesc, a nie przegladanie sie w lusterku).
                                                  • ninek04 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 29.04.16, 21:51
                                                    hello -kitty 2 napisała
                                                    Nie widac tez od razu, ze tak intensywnie trenuja i zadna a la Ninek im nie wyskoczy, ze sie nie przespi, bo im sie cos z miesni 'wyleje' (swoja droga pala z anatomii, kurna w medycznym czy farmaceutycznym zawodzie opowiadac takie herezje ;-) az mi sie nie chcialo tego komentowac... ale rozumiem emocje ;)<

                                                    Jasne, że im się nic nie wyleje, ani nie pęknie, ale zrozum, że to są moje subiektywne odczucia w stosunku do tych wyrzeźbionych ciał, muskulow i mięśni, podkreślających jedynie ich fizyczność, która dla mnie nie jest atrakcyjna w najmniejszym stopniu, mimo włożonego w nią trudu, znoju i wyrzeczeń. Kulturystyka kojarzy mi się z oddawaniem ciału maksymalnego kultu i czci, wszystko kręci się wokół zbudowania doskonałego ciała, które później w czasie zawodów inni przychodzą oglądać i podziwiać,na mnie to nie robi wrażenia, nie umiem również docenić, że tyle wysiłku wymaga zdobycie takiej sylwetki.To już wolę chudych kolarzy których pupcia tak ładnie pracuje podczas jazdy, zwłaszcza jak się za nimi jedzie bez możliwości wyprzedzenia
                                                    ;) Wolę zdecydowanie, jak facet ma bogato wyrzeźbiony i pofalowany organ mózgowy - i to mnie kręci ,z kolei ciało może mieć wówczas nawet bardzo uwstecznione i nie pasujące do powszechnych kanonów piękna- w żaden sposób mi to nie przeszkadza.

                                                    >praca fizyczna, tak tak Szopen kulturystyka to przede wszystkim ciezki trening, ktorego bys nie dal rady zniesc, a nie przegladanie sie w lusterku).<

                                                    A skąd ta pewność? No a poza tym nie wszyscy muszą znosić ciężkie treningi i katowanie ciała, bo nie muskuł zdobi człowieka.

                                                    --
                                                  • hello-kitty2 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 29.04.16, 22:27
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > >praca fizyczna, tak tak Szopen kulturystyka to przede wszystkim ciezki tre
                                                    > ning, ktorego bys nie dal rady zniesc, a nie przegladanie sie w lusterku).<
                                                    >
                                                    > A skąd ta pewność?

                                                    ;-) Bez komentarza.

                                                    No a poza tym nie wszyscy muszą znosić ciężkie treningi i
                                                    > katowanie ciała, bo nie muskuł zdobi człowieka.

                                                    A to jest przedmiot tej dyskusji? Do czego ta uwaga?

                                                    Skoro dla Ciebie wyglad jest w ogole niewazny to co za roznica czy kulturysta czy nie? NIewazny to niewazny, nie ma o czym dyskutowac, a tym bardziej sie podniecac.
                                                  • marek.zak1 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 29.04.16, 21:54
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    A moj przyklad mial
                                                    > tylko potwiedzac, ze ja jako kobieta zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem
                                                    > dla mezczyzny (pisalam: sukcesy, medale, tytuly, osiagi silowe, determinacja, przezwyciezanie bolu, katorznica praca fizyczna, tak tak Szopen kulturystyka to przede wszystkim ciezki trening, ktorego bys nie dal rady zniesc, a nie przegladanie sie w lusterku).
                                                    --------------------------------------------------------
                                                    Kitty a to nie ty mnie tak mocno krytykowałaś, że jako cherlawy mlodzian zupełnie świadomie wstąpiłem do klubu sportowego i po kilku latach tychże codziennych katorżniczych treningów zrobiłem się wysportowanym facetem, który mógł się fizycznie podobać kobietom?


                                                  • hello-kitty2 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 29.04.16, 22:12
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Kitty a to nie ty mnie tak mocno krytykowałaś, że jako cherlawy mlodzian zupełn
                                                    > ie świadomie wstąpiłem do klubu sportowego i po kilku latach tychże codziennych
                                                    > katorżniczych treningów zrobiłem się wysportowanym facetem, który mógł się fiz
                                                    > ycznie podobać kobietom?

                                                    Ja? Przypominasz sobie zebym ja tu kiedykolwiek krytykowala jakiegos sportowca za wykonywany trening? ;-)
                                                  • marek.zak1 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 29.04.16, 22:21
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > Ja? Przypominasz sobie zebym ja tu kiedykolwiek krytykowala jakiegos sportowca
                                                    > za wykonywany trening? ;-)
                                                    -----------------------------------
                                                    Nie, moją motywację, aby podnieść moją atrakcyjność, Już dawno temu wiedziałem, że intelekt intelektem, rokowania rokowaniami, a trzeba mieć wysportowane ciało, żeby się fizycznie podobać.
                                                    Tez jestem fanem sportu i staram się go uprawiać codziennie.
                                                    >
                                                  • wont2 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 30.04.16, 08:25
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    Podpasowal sie rowniez pod Wonta, gdyz on tez ma super s
                                                    > omatyke (= piekne proporcje sylwetki = jego mocna strona).
                                                    -------
                                                    Ech, stare czasy. Ale miło, że ktoś jeszcze pamięta :)
                                                  • hello-kitty2 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 30.04.16, 10:23
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Ech, stare czasy. Ale miło, że ktoś jeszcze pamięta :)
                                                    >

                                                    Ale co? Przeciez chodzisz na silke, nie? Modzilismy trening. Nie mow, ze trenowales tylko do wyjazdu na wakacje? Wiesz kogo mi przypominasz (jakbys sie wzial za robote ;)? Lukasza Modzelewskiego, tego atlete z Bialegostoku. Mam nadzieje, ze Cie zdopingowalam/zmotywowalam ;)
                                                  • wont2 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 30.04.16, 16:35
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ale co? Przeciez chodzisz na silke, nie? Modzilismy trening. Nie mow, ze trenow
                                                    > ales tylko do wyjazdu na wakacje? Wiesz kogo mi przypominasz (jakbys sie wzial
                                                    > za robote ;)? Lukasza Modzelewskiego, tego atlete z Bialegostoku. Mam nadzieje,
                                                    > ze Cie zdopingowalam/zmotywowalam ;)
                                                    -------
                                                    Wyguglałem sobie tego Modzelewskiego i... nie zmotywowałaś mnie ;) No nie podoba mi się ta przerysowana, absurdalna muskulatura, te sterczące żyły, fuj. Ten malutki, gdzieś tam schowany w majteczkach kutasik. Ale dzięki twojemu wpisowi ruszyłem w końcu dupsko, nasmarowałem łańcuch i śmignąłem rowerkiem na siłkę. Dzięki, potrzebowałem kopa w tyłek, bo wiosna nas w tym roku nie rozpieszcza, piździ i z chałupy się nie chce wychodzić. A ja głównie muszę spalić tłuszcz. Mięśnie jakieś są, nie ma się co wstydzić, to czego się teraz wstydzę to brzucha. Ale u mnie to dwa tygodnie rowerka do pracy plus dieta, i będę jak młody Bóg (mam nadzieję) ;)
                                                  • sabat3 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 30.04.16, 22:57
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Wyguglałem sobie tego Modzelewskiego i... nie zmotywowałaś mnie ;) No nie podob
                                                    > a mi się ta przerysowana, absurdalna muskulatura, te sterczące żyły, fuj. Ten m
                                                    > alutki, gdzieś tam schowany w majteczkach kutasik.

                                                    Bez przesady, kutasik to akurat na sterydach sporo zyskuje :) Jaja się kurczą, to fakt.
                                                    Ale spoko, jak odstawi koks to wróci do rozmiarów przeciętnego Kowalskiego. U wszystkich, którzy odstawiają to idzie lawinowo - po 3-4 miesiącach zaczyna się ubytek masy, a po roku, dwóch, góra trzech gostek wygląda jakby nigdy nie chodził na siłownię. To jest dość dramatyczna sprawa, bo ilość pracy włożonej w zdobycie tych mięśni jest serio porażająca. Dlatego niektórzy decydują się pozostać na cyklu aż do końca życia.

                                                    > A
                                                    > le u mnie to dwa tygodnie rowerka do pracy plus dieta, i będę jak młody Bóg (ma
                                                    > m nadzieję) ;)

                                                    Będziesz miętolił kubek? :D
                                                    Kurcze, nikt z nas już nie będzie na tyle atrakcyjny fizycznie by brać to ostro pod uwagę. Jasne, warto o siebie dbać, nie zapuścić się, ale złote lata minęły bezpowrotnie. Jesteśmy starzy.
                                                    A będziemy jeszcze starsi :>
                                                  • wont2 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 07:27
                                                    sabat3 napisał:

                                                    Jasne, warto o siebie dbać, nie zapuścić się, ale złote lata minęły
                                                    > bezpowrotnie. Jesteśmy starzy.
                                                    > A będziemy jeszcze starsi :>
                                                    -------
                                                    Przekroczysz cztery dychy to inaczej będziesz ćwierkać. Ja się robię coraz młodszy. Przynajmniej mentalnie ;)
                                                  • ninek04 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 07:57
                                                    wont 2napisal
                                                    >sabat3 napisał:

                                                    >Jasne, warto o siebie dbać, nie zapuścić się, ale złote lata minęły
                                                    > bezpowrotnie. Jesteśmy starzy.
                                                    > A będziemy jeszcze starsi :>
                                                    -------
                                                    >Przekroczysz cztery dychy to inaczej będziesz ćwierkać. Ja się robię coraz młodszy. Przynajmniej mentalnie ;)<

                                                    Bo młodość to stan umysłu he,he,stara prawda, ale jara,i jeśli się taką młodość utrzyma do późnych lat, to do diaska, ciało też tak szybko się nie rozłoży,albo nie posunie.. w latach. Jedno pociąga za sobą drugie i tego trzeba się trzymać ;)
                                                  • sabat3 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 08:08
                                                    Dobra, wiecie o co mi chodzi. Fajnie czuc sie mlodo, byc pelen energii, jednak trzeba tez pewnej pokory wobec zjawiska starzenia sie, bo latwo o fanfaronade i utrate kontaktu z rzeczywistoscia.
                                                  • ninek04 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 08:33
                                                    No ale o tym mówię.Można pozachwycać się młodością i pięknem ciał,pogdybać, że ten, albo tamta to ideały urody, z którymi w łóżku można by było sobie poswawolić, ale przecież wiadomo, że w większości to już utopijne mrzonki nie do zrealizowania, zwłaszcza u ludzi w naszym wieku i w określonej, przeważnie poukładanej mniej lub bardziej sytuacji rodzinnej. Dlatego świadomość przemijania i utraty czy to młodości, urody, czy atrakcyjności myślę że bardzo pomaga w tym, by nie zwariować na punkcie zatrzymania upływu czasu, co niektórym, zwłaszcza osobom publicznym zdarza się to nagminnie.
                                                  • sabat3 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 08:44
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Dlatego świadomość przemijania i utra
                                                    > ty czy to młodości, urody, czy atrakcyjności myślę że bardzo pomaga w tym, by n
                                                    > ie zwariować na punkcie zatrzymania upływu czasu, co niektórym, zwłaszcza osob
                                                    > om publicznym zdarza się to nagminnie.

                                                    ... i lepiej zdiagnozowac jakie opcje sa realnie dostepne, po czym wybrac najlepsza z mozliwych. Realistyczna ocena sytuacji jest zrodlem optymalnych rozwiazan.
                                                  • ninek04 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 09:05
                                                    Właśnie tak;) Żeby poszukiwanie, czy pogoń za niemożliwym nie okazała się czasem straconym. Bo i tak za wiele go już nie zostało, więc trzeba cisnąć z tej reszty ile się da ;)
                                                  • marek.zak1 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 09:26
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Właśnie tak;) Żeby poszukiwanie, czy pogoń za niemożliwym nie okazała się czasem straconym. Bo i tak za wiele go już nie zostało, więc trzeba cisnąć z tej reszty ile się da ;)
                                                    ---------------------------------------------------
                                                    Mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Obecny okres w moim życiu uważam za najlepszy i najciekawszy.
                                                  • ninek04 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 10:02
                                                    marek. zak1 napisał
                                                    >Mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Obecny okres w moim życiu uważam za najlepszy i najciekawszy.<

                                                    I bardzo dobrze, tylko pogratulować ;) Ja uważam, że każdy okres w życiu nam coś daje, czegoś uczy i pozwala wyciągnąć wnioski, nawet ten nienajszczęśliwszy, z którym trzeba było się zmierzyć. Młodość, wiadomo- głowa napakowana ideałami i siłą możliwości prawie że podbicia świata, których nierealność później koryguje czas i konfrontacja z rzeczywistością. Ale też mi się wydaje, że wraz z dojrzałością nabywa się bardziej zdroworozsadkowego podejścia do życia, co nie jest równoznaczne ze spoczęciem na laurach i przyjęciem postawy, że teraz już nic nie muszę. Właśnie dokładnie odwrotnie - muszę i chcę przede wszystkim, dla siebie i swojego rozwoju i radości, jaka z tego płynie.Dlatego wiek nie ma aż takiego znaczenia , by ograniczać swoje aktywności, czy to fizyczne, czy to umysłowe, czy hobbystyczne, o ile tylko zdrowie pozwala-właśnie ta młodość mentalna i ciekawość, którą ma się w sobie pozwala na wejście w wiek podeszły, czyli starość w sposób naturalny i bez paniki, że nadchodzi koniec wszystkiego. A gdzie tam!- na starość to się wreszcie zacznie życie, piękne życie, mam taką nadzieję ;)
                                                  • marek.zak1 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 10:09
                                                    ninek04 napisała:

                                                    Wychodzę na trening :). Odpowiem później.

                                                    M
                                                  • sabat3 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 10:05
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Właśnie tak;) Żeby poszukiwanie, czy pogoń za niemożliwym nie okazała się czase
                                                    > m straconym. Bo i tak za wiele go już nie zostało, więc trzeba cisnąć z tej res
                                                    > zty ile się da ;)

                                                    Przede wszystkim zeby nie byla ucieczka przed terazniejszoscia. Jest taki mechanizm obronny, ktory podpowiada, ze dziasiaj to nie, ale jak jutro bede duzy to wszystkim nakopie, pokonam smoka i zdobede ksiezniczke na szklanej gorze. Warto sie rozwijac ale trzeba tez pamietac, ze zyjemy tu i teraz, a wymarzone jutro moze nie nastapic nigdy.
                                                    Mozemy nigdy nie byc piekni, bogaci i potezni, trzeba sobie poradzic tym co mamy tu i teraz.
                                                  • sabat3 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 10:34
                                                    Chociaz na plus pogoni za fizycznoscia jest to, ze oni zwykle jednak cos robia. Jak ktos uwaza ze problemem jest brak bogactwa to pole do konsekwentnej pracy jest wezsze, a w przypadku nie bycia murzynem pozostaje jedynie sprobowac szczescia z brazowa pasta do butow...
                                                  • ninek04 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 11:06
                                                    Ruch i aktywność fizyczna jest ważna, co do tego nie ma wątpliwości, ale trzeba umieć zachować umiar, kierując się zasadą złotego środka. Bo jeśli chęć zrobienia sobie masy, rzeźby i obwodów staje się codzienną obsesją, każdy rzut oka w lustro rodzi wyłącznie niezadowolenie, że tu za dużo, a tu za mało,a wszystko zostaje podporządkowane idealnemu "robieniu" siebie, to niełatwo o wpadnięcie w czarną dziurę i wejście na drogę donikąd, albo do samozniszczenia. Brak szybkozauważalnych efektów sprzyja chęci ich podkręcenia nie zawsze legalnymi środkami, przy okazji rujnujac sobie zdrowie. Już nie mówię tu tylko o profesjonalistach, którzy muszą się pilnować, ale o tej masie amatorów, młodych chłopaków, którzy chcą mieć wszystko, w tym wygląd pakera od razu niemalże,nie dbając o konsekwencje. To jak z każdym uzależnieniem -łatwo w nie wpaść, ale odwrotna droga jest mordęgą,więc najlepiej nie przesadzać w żadną stronę.
                                                  • ninek04 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 11:48
                                                    sabat3 napisał
                                                    >Przede wszystkim zeby nie byla ucieczka przed terazniejszoscia. Jest taki mechanizm obronny, ktory podpowiada, ze dziasiaj to nie, ale jak jutro bede duzy to wszystkim nakopie, pokonam smoka i zdobede ksiezniczke na szklanej gorze. Warto sie rozwijac ale trzeba tez pamietac, ze zyjemy tu i teraz, a wymarzone jutro moze nie nastapic nigdy.
                                                    Mozemy nigdy nie byc piekni, bogaci i potezni, trzeba sobie poradzic tym co mamy tu i teraz.<

                                                    Bo czasem ważniejszy jest proces, to co się dzieje i wydarza, a nie sam cel i marzenia o nim, które okazują się nierealne. Im większe światło, tym większy cień, ktoś kiedyś powiedział, i jest w tym dużo prawdy - im większe oczekiwania, marzenia, pragnienia, pogoń za jutrem, tym twardsze i boleśniejsze w skutkach lądowanie i rozczarowanie. Lepiej, wydaje mi się, doznawać świata i zachwycać się nim na świeżo,nawet z naiwnością i szczerością dziecka, czyli właśnie być tu i teraz,co ma tę dodatkową zaletę, że pozwala uniknąć nieustannej huśtawki nastrojów związanej z gonitwą za czymś nierealnym, wydumanym, czymś co nie ma szans na spełnienie. Życie pod presją strategii nastawionych na maksymalistyczny cel niesie przeważnie frustrację, brak zadowolenia z drobnych sukcesów,niezauważanie piękna natury i innych ludzi dookoła, po prostu odrywa od kontaktu z rzeczywistością.
                                                  • hello-kitty2 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 14:59
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Dobra, wiecie o co mi chodzi. Fajnie czuc sie mlodo, byc pelen energii, jednak
                                                    > trzeba tez pewnej pokory wobec zjawiska starzenia sie, bo latwo o fanfaronade i
                                                    > utrate kontaktu z rzeczywistoscia.

                                                    No ale seks uprawiasz/chcesz uprawiac? To czyms sie musisz podniecic, nie? To co? Mam sie teraz zaczac podniecac paskiem od wyplaty, bo komus sie dupy na silke/na rower, ect nie chce ruszyc? Ty jak zwykle po ekstremach lecisz. Mi wystarczy, ze ktos 'cos' trenuje. Zapuscimy sie po manopauzie jak juz seks w ogole nie bedzie interesowal ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 11:40
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Kurcze, nikt z nas już nie będzie na tyle atrakcyjny fizycznie by brać to ostro
                                                    > pod uwagę. Jasne, warto o siebie dbać, nie zapuścić się, ale złote lata minęły
                                                    > bezpowrotnie. Jesteśmy starzy.
                                                    > A będziemy jeszcze starsi :>

                                                    Kurcze Sabat, kliknij sobie na ten link z Fit Model i rzuc oko na zawodnika z nr 58 - Piotrek (biale spodnie) przegral, bo za bardzo doyebany (za duzy) ma 45 lat, jakos tak, starszy od nas. No chyba zadna by sie nie podniewala i nie pognala go za taki wyglad pod piecdziesiatke (oprocz Ninek) ;) Jakby Wont tak wygladal to chyba by nie musial sie tu glupkowato szczerzyc do lasek, tylko by wyszedl na spacerek z pieskiem (odpowiednio ubrawszy sie przed wyjsciem) i po prostu zebral numery telefonow, nie sadzisz? ;-)
                                                  • sabat3 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 12:07
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Kurcze Sabat, kliknij sobie na ten link z Fit Model i rzuc oko na zawodnika z n
                                                    > r 58 - Piotrek (biale spodnie) przegral, bo za bardzo doyebany (za duzy) ma 45
                                                    > lat, jakos tak, starszy od nas.

                                                    Jasne, taka sylwetka jest osiągalna, po prostu dieta i bardzo dużo ćwiczeń. Do tego levela z grubsza dążyłem jako "osiągalny, ale niezwykle odległy cel".

                                                    > No chyba zadna by sie nie podniewala i nie pogn
                                                    > ala go za taki wyglad pod piecdziesiatke (oprocz Ninek) ;)

                                                    Nie chcę być rzecznikiem prasowym Ninek ale mam wrażenie, że bardziej chodziło jej o poziom narcyzmu i skupienia na sobie niż o wygląd fizyczny. Jestem też przekonany, że mężczyzna o takiej budowie fizycznej, gdyby przy okazji był bardzo interesujący, mógłby zawrócić jej w głowie.

                                                    > Jakby Wont tak wygla
                                                    > dal to chyba by nie musial sie tu glupkowato szczerzyc do lasek, tylko by wysze
                                                    > dl na spacerek z pieskiem (odpowiednio ubrawszy sie przed wyjsciem) i po prostu
                                                    > zebral numery telefonow, nie sadzisz? ;-)

                                                    Poznałem kilku facetów, którzy wyglądali lepiej niż Piotrek. Nigdy nie zauważyłem, żeby kobiety okazywały im w ostentacyjny sposób swoje zainteresowanie. Właściwie muszę uczciwie przyznać, że nie zauważyłem większej różnicy pomiędzy tym jak dziewczyny traktowały ich i "average Joe". A to byli ludzie, którzy jechali dość ostro na sterydach i to tych najpiękniej rzeźbiących ciała - Winstrol i Deca Durabolin. W połączeniu z regularnymi cyklami Clenbuterolu i dobrym treningiem/dietą można osiągnąć ciało takiego typka z twojego linka w rok. Nawet może szybciej. To działa jak magia, widziałem na własne oczy.
                                                    I wiesz co? Nie ściemniam - nie widziałem żeby COKOLWIEK to zmieniało.
                                                    Inaczej - jakby typ był świniakiem z kilkudziesięciokilową nadwagą, to faktycznie zmiana na plus wydaje się duża i oczywista. Ale od przeciętnie zbudowanego faceta moim zdaniem w powodzeniu nie dzieli ich wiele. W każdym razie takich kobiet, które lecą typowo na takie ciało i mało je inne sprawy obchodzą jest niewiele.
                                                    Raczej w praktyce moje obserwacje serio wskazują na to, że dużym powodzeniem cieszą się przede wszystkim faceci przy kasie, świetnie ubrani i demonstrujący swój wysoki status, jeśli idzie to w parze z pewnym siebie, a jednocześnie statecznym zachowaniem. Takiemu gościowi wystarczy, że jest szczupły, czysty i pachnący drogim perfumem, nie przypomina diabła Boruty i nie ma metra w kapeluszu.
                                                    Niestety - kasa, Misiu, kasa.
                                                  • hello-kitty2 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 15:05
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Niestety - kasa, Misiu, kasa.

                                                    Byc moze, w sumie to sie nie znam ale pytanie bylo, co nas zwilza. Kasa zwilza? Lecenie to synonim zwilzania?
                                                  • wont2 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 09:17
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Kurcze Sabat, kliknij sobie na ten link z Fit Model i rzuc oko na zawodnika z n
                                                    > r 58 - Piotrek (biale spodnie) przegral, bo za bardzo doyebany (za duzy) ma 45
                                                    > lat, jakos tak, starszy od nas. No chyba zadna by sie nie podniewala i nie pogn
                                                    > ala go za taki wyglad pod piecdziesiatke (oprocz Ninek) ;) Jakby Wont tak wygla
                                                    > dal to chyba by nie musial sie tu glupkowato szczerzyc do lasek, tylko by wysze
                                                    > dl na spacerek z pieskiem (odpowiednio ubrawszy sie przed wyjsciem) i po prostu
                                                    > zebral numery telefonow, nie sadzisz? ;-)
                                                    -------
                                                    A jakbym wyglądał jak George Clooney to by każda chciała ze mną się napić kawy... Tak czy siak nie jestem Piotrkiem z numerem 58 i nie muszę się głupio szczerzyć do lasek ze sceny. Zresztą, nic mu to nie dało, bo mimo że obiektywnie wyglądał najlepiej, to zajął ostatnie miejsce, nawet za tym szczawikiem. Wiesz dlaczego? Nie dlatego, że był najbardziej przypakowany, tylko dlatego że był najstarszy :)
                                                  • hello-kitty2 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 01:24
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Wyguglałem sobie tego Modzelewskiego i... nie zmotywowałaś mnie ;) No nie podob
                                                    > a mi się ta przerysowana, absurdalna muskulatura, te sterczące żyły, fuj. Ten m
                                                    > alutki, gdzieś tam schowany w majteczkach kutasik. Ale dzięki twojemu wpisowi r
                                                    > uszyłem w końcu dupsko, nasmarowałem łańcuch i śmignąłem rowerkiem na siłkę. Dz
                                                    > ięki, potrzebowałem kopa w tyłek, bo wiosna nas w tym roku nie rozpieszcza, piź
                                                    > dzi i z chałupy się nie chce wychodzić. A ja głównie muszę spalić tłuszcz. Mięś
                                                    > nie jakieś są, nie ma się co wstydzić, to czego się teraz wstydzę to brzucha. A
                                                    > le u mnie to dwa tygodnie rowerka do pracy plus dieta, i będę jak młody Bóg (ma
                                                    > m nadzieję) ;)

                                                    NIe zmotywowalam ale zmotywowalam ;) Tak celowalam. Maly kutasik mowisz, gosciu Twojego wzrostu i ze 115kg teraz wazy to moze faktycznie sie w tej masie chowa albo ma palke teleskopowa jak Ty (chwaliles sie pamietam ;) Co tam kutas ale jaki brzuch! Dobra, rob swoje, trzymam kciuki. Ja tez na rowerze do roboty, centymetry leca jak szalone.
                                                  • wont2 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 07:22
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > NIe zmotywowalam ale zmotywowalam ;) Tak celowalam. Maly kutasik mowisz, gosciu
                                                    > Twojego wzrostu i ze 115kg teraz wazy to moze faktycznie sie w tej masie chowa
                                                    > albo ma palke teleskopowa jak Ty (chwaliles sie pamietam ;) Co tam kutas ale j
                                                    > aki brzuch! Dobra, rob swoje, trzymam kciuki. Ja tez na rowerze do roboty, cent
                                                    > ymetry leca jak szalone.
                                                    -----
                                                    Nie zmotywowałaś do wyciskania siódmych potów na siłowni tylko do ruszenia dupy i rozpoczęcia sezonu rowerowego :) No co ja zrobię jak nie podobają mi się kulturyści? Dla mnie ideałem męskiej muskulatury jest (sorki Kombi) na przykład Izu Ugonoh. Swoją drogą polecam obejrzenie jakiegoś wywiadu z nim na youtubie, szalenie inteligentny i elokwentny gość.

                                                    www.rmfmaxxx.pl/scratch/staticImages/ae/683/ae68378e34912186.jpg
                                                  • hello-kitty2 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 11:20
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Nie zmotywowałaś do wyciskania siódmych potów na siłowni tylko do ruszenia dupy
                                                    > i rozpoczęcia sezonu rowerowego :) No co ja zrobię jak nie podobają mi się kul
                                                    > turyści? Dla mnie ideałem męskiej muskulatury jest (sorki Kombi) na przykład Iz
                                                    > u Ugonoh. Swoją drogą polecam obejrzenie jakiegoś wywiadu z nim na youtubie, sz
                                                    > alenie inteligentny i elokwentny gość.
                                                    rel="nofollow">www.rmfmaxxx.pl/scratch/staticImages/ae/683/ae68378e34912186.jpg</a>

                                                    Jejciu rozumiem jakbym rozmawiala z kims kto na silce w zyciu nie byl ale z Toba? Chodziles na silke wiele miechow regularnie, nie? No i co? Przyrosl Ci chociaz 1 (slownie: jeden) cm gdzies? Kurcze czy Ty/ktos w ogole mysli, ze od chodzenia rekreacyjnie na silke zostaje sie kulturysta? Ja od lat walcze (lat!) zeby mi barki przyrosly i chooj, nie wystarczajaco ciezko. Ten czlowiek (b.fajny swoja droga), ktorego wstawiles jest juz kulturysta/fitnessiakiem. Kulturystyka, a wlasciwie juz fitness ma w cholere kategorii chciazby Model Fit, gdzie na scenie wystepuje sie tez w marynarce i spodniach na gole cialo (od 5:15). www.bing.com/videos/search?q=youtube+fit+model+mezczyzn+mistrzostwa+polski&qpvt=youtube+fit+model+mezczyzn+mistrzostwa+polski&view=detail&mid=E316243AF25F261A1F22E316243AF25F261A1F22&FORM=VRDGAR
                                                    Ten gosc jest juz na ta kategorie za ciezki (!). A w ogole to takiego ciala na rowerku nie zrobisz, a jak zrobisz to wstaw, poslinie sie do niego ;-) Do elokwencji sie nie slinie w ogole.
                                                  • sabat3 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 11:24
                                                    Izu jest przeogromny, trzeba pamietac ze kamera optycznie zmniejsza miesnie. Irl robilby kosmiczne wrazenie.
                                                  • sabat3 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 11:42
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ja od lat walcze (lat!) zeby mi barki przyrosly i chooj, nie wystarczajaco ciezko.

                                                    Nie, to nie dlatego ze nie trenujesz wystarczajaco ciezko. To dlatego ze po pierwsze jestes kobieta, po drugie masz taka a nie inna genetyke, po trzecie jestes po czterdziestce.
                                                    W biologii jest taki fajny mechanizm, ktory sie nazywa prawo minimum Liebiga. Czynnik ktorego jest najmniej ogranicza rozwoj, a wszystko powyzej jest niewykorzystane. W przypadku kulturysty jest to zdolnosc do regeneracji. W telegraficznym skrocie - miesnie podczas cwiczen sa uszkadzane, a te mikrouszkodzenia sa przez organizm regenerowane, zwykle z niewielkim naddatkiem. To on decyduje o przyroscie masy miesniowej
                                                    Jezeli Twoja zdolnosc do regeneracji jest niewielka a sygnal do rozbudowy slaby, to nawet jak bys sie zajebala na silowni z wysilku i zjadla taczke zarcia to nie bedzie to prowadzic do sylwetki kulturysty.
                                                    To jak z roslinami - nawet jak wysadzisz na czarnoziemie, sypniesz lopata nawozu i zalejesz kiblem wody, to nie urosnie jak bedzie ciemno jak w dupie u murzyna.
                                                    Podstawowym czynnikiem ograniczajacym rozwoj u czlowieka nie zazywajacego dopingu jest niski poziom testosteronu i hormonu wzrostu.
                                                    Przykra sprawa ale raczej tych barkow nie zmasujesz...
                                                  • wont2 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 09:12
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Jejciu rozumiem jakbym rozmawiala z kims kto na silce w zyciu nie byl ale z Toba? Chodziles na silke wiele miechow regularnie, nie? No i co? Przyrosl Ci chociaz 1 (slownie: jeden) cm gdzies?
                                                    -----
                                                    Jak chodziłem regularnie, wsuwałem odżywki białkowe, dwa śniadania i dwa obiady (z głodu) to mi mięśnie rosły. W tym roku prawie w ogóle nie chodziłem - najpierw choroba, potem urlop a potem pourlopowa depresja związana z powrotem do kraju gdzie dzięcielina pała. I piździ.

                                                    Kurcze czy Ty/ktos w ogole mysli, ze od chodzenia rekreacyjnie na silke zostaje sie kulturysta? Ja od lat walcze (lat!) zeby mi barki przyrosly i chooj, nie wystarczajaco ciezko. Ten czlowiek (b.fajny swoja droga), ktorego wstawiles jest juz kulturysta/fitnessiakiem.
                                                    -------
                                                    Ja mam taki problem z siłownią, że ona mnie zajebiście nudzi. Nudzi mnie. N u d z i. Kurwa, nie rozumiem typków, którzy tam spędzają życie. Zazdroszczę im pasji, ale jednocześnie nie rozumiem. Jedyny czas, kiedy mi się chce na siłkę pójść, tak szczerze - chce, a nie że się zmuszam, to jak jest ciepło, mogę wsiąść na rower i pojechać te kilkanaście kilometrów - na siłkę i do pracy, albo na rowerze do pracy, a po pracy siłka i rowerem do domu. Jeszcze jeden mam problem z siłką - otóż nie podobają mi się sylwetki zawodowych kulturystów. Oni są przepakowani i wygląda to absurdalnie, sztucznie. Dużo lepsze proporcje mają jak dla mnie pływacy, biegacze szybkodystansowi. Oni oczywiście też wspomagają się ćwiczeniami siłowymi ale po to, żeby być lepszym, silniejszym, szybszym a nie po to, żeby jakieś kurwa węzły mięśni odpowiednio uwypuklić. No i nie smarują się tym gównianym bronzerem jak ci pożal się Boże atleci. I nie dlatego się nie smarują, bo pływakom by się w wodzie rozpuszczał a biegacze są czarni i bronzer im niepotrzebny, tylko dlatego, że smarowanie się bronzerem to jest zajebista kicha. Wracając do tematu - ja z mojej sylwetki jestem zadowolony (z jednym wyjątkiem - opona okołobrzuszna, ale żeby to zrzucić to zacząłem właśnie rower+siłkę). A mięśnie, sylwetkę i proporcje dużo lepiej kształtuje mi uprawianie pewnego sportu, którego sezon się właśnie rozpoczyna (nie będę mówić jakiego, bo to jednak cały czas sport dość niszowy, plus uprawiam go amatorsko, dbając przede wszystkim o to, żeby nie złapać kontuzji a się relaksować i ćwiczyć mięśnie i technikę - więc nie zwilża). W każdym razie, szyję cały czas mi widać ;)
                                                  • urquhart Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 11:50
                                                    Odpowiadając na pytanie Kitty to mam podobnie jak wont. Siłka mnie potwornie nudzi, nie wkreca mnie ból po wysiłku, ani mieszanie proszków w butelkach w szatni i bez własnych róznokolorowych proszków czułem się tam wyalienowany i nie wracam do tych doświadczeń.
                                                    Co nie znaczy że nie doceniam o czym piszecie. Wczoraj czytałem wasze wpisy wykończony po parudziesieciu kilometrach roweru w górskim terenie na majówce, i lubie się pochwalić umięsnionym zbitym twardym kolarskim tyłkiem i udami i łydkami jak wspominała Ninek.
                                                    Oczywiście wiem to mało uznaję że męski mężczyzna powinien mieć ramiona i sylwetkę litery V bo w odróżnieniu od sześcioraka czy mięśni to widać to z daleka w ubraniu. Na to znalazłem rozwiązanie pływanie delfinem, była masakra żeby się tego nauczyć ale efekty w porównaniu do siłki były spektakularne i widać było już po roku. No i wreszcze nudno nie jest szczególnie jak na torach obok pływają fajne laski, tyle że muszę chodzić na basem późno przed zamkniecie żeby mieć miejsce na torze :)
                                                  • sabat3 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 12:21
                                                    Tu sie podpisuje - na silce nie mam prawie wcale progresu, a byly okresy gdzie chodzilem regularnie i to jako mlody mezczyzna. Za to w innych dyscyplinach efekty sa zauwazalne od razu...
                                                  • hello-kitty2 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 21:36
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Tu sie podpisuje - na silce nie mam prawie wcale progresu, a byly okresy gdzie
                                                    > chodzilem regularnie i to jako mlody mezczyzna. Za to w innych dyscyplinach efe
                                                    > kty sa zauwazalne od razu...

                                                    Sabat jak nie ma wyniku/efekt/progres tzn ze trening do dupy albo dieta/regeneracja lezy. Po kilkunastu tygodniach juz powinien byc efekt. Jesli nie ma to gdzies jest blad. Inna sprawa, ze Ty sie szybko demotywujesz, za duzo myslisz i rozkminiasz. A w sporcie to trzeba nieco robotycznie przec do przodu, bez zbytniej analizy i roztrzasania. Robic swoje po prostu. Ale jak chcesz efekt to trening musi miec rece i nogi/dieta/regeneracja zapieta na ostatni guzik. NIe ma miejsca na fuszerke.

                                                    Urqu - BRAWO: zanalazles sposob na siebie. Jak to mowia: sposobem trzeba.
                                                  • zawle Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 21:41
                                                    Moje doświadczenie mówi mi że jedynie siłownia miała piorunujący wpływ na moje ciało. Codziennie rower po 20 km- fajniejsza pupa. Basen- stan zapalny oka. Fitness....śmiechu co nie miara. Siłownia- 2 kg mniej co miesiąc bez zmiany diety, tyłek ekstra, brzuszek płaski. Niestety mi moją zamknęli.
                                                  • ninek04 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 22:10
                                                    A u mnie żadna indywidualna aktywność praktycznie nie działa, bo nie ma tego czynnika motywującego do dobrowolnego ruszenia dupy, więc samotny bieg, ćwiczenia, jazda rowerem praktycznie odpada- jeśli nie mam z kim tego robić, to nie robię, muszę mieć towarzysza, który da sygnał i odpowiednio zanęci, by mi się chciało.Dlatego zawsze lubiłam na przykład gry zespołowe -siatkówka wysuwa się w nich na prowadzenie, a i fitness pod okiem instruktora i wśród innych współuczestniczek bardzo mi się sprawdzają, aktywność indywidualna działa na mnie kompletnie demotywująco.
                                                  • aardwolf_ge Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 21:51
                                                    Nie działa Ci poczta?
                                                  • ninek04 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 21:59
                                                    Aardi, a co u Ciebie, testy nadal negatywne? Dajesz radę z powrotem do jako takiego pionu?
                                                  • aardwolf_ge Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 22:27
                                                    Testy negatywne po 14,5 tygodniach (102 dni) czyli przekroczyłem rekomendacje zarówno WHO (w tym Polskie) czyli 84 dni jak i amerykańskie czyli 90 dni.
                                                    Zakaźniczka z infolinii namawiała mnie bym o hiv zapomniał tylko powtórzył hcv.
                                                    Moja psychika tego nie przyjmuje za dużo jest informacji o wydłużenia okienka przez ko-infekcję hcv do 6 miesięcy.
                                                  • ninek04 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 22:50
                                                    aardwolf _ge napisał
                                                    >Testy negatywne po 14,5 tygodniach (102 dni) czyli przekroczyłem rekomendacje zarówno WHO (w tym Polskie) czyli 84 dni jak i amerykańskie czyli 90 dni.
                                                    Zakaźniczka z infolinii namawiała mnie bym o hiv zapomniał tylko powtórzył hcv.
                                                    Moja psychika tego nie przyjmuje za dużo jest informacji o wydłużenia okienka przez ko-infekcję hcv do 6 miesięcy.<

                                                    No ale to bardzo dobra wiadomość, powinna Cię podbudować w tę optymistyczną stronę, nie ma chyba opcji, żebyś cudem stał się pozytywny. Pracuj nad psychiką i przełamaniem własnej niepewności i niedowierzaniem w wyniki nauki,bo jakie widzisz inne wyjście, skoro nie chcesz się leczyć ze swojej fobii?
                                                  • aardwolf_ge Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 22:57
                                                    No właśnie nie ma "wyników nauki". Jest ogólne "nikt nic nie wie".
                                                    Jeden lekarz powie że 1 miesiąc jest pewny inny mówi 6 miesięcy.
                                                    Jeden mówi że hcv nic nie zmienia inny mówi że wydłuża okienko kilka razy.
                                                    I któremu wierzyć?
                                                  • ninek04 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 23:33
                                                    >No właśnie nie ma "wyników nauki". Jest ogólne "nikt nic nie wie".
                                                    Jeden lekarz powie że 1 miesiąc jest pewny inny mówi 6 miesięcy.
                                                    Jeden mówi że hcv nic nie zmienia inny mówi że wydłuża okienko kilka razy.
                                                    I któremu wierzyć?<

                                                    No ale wiesz, człowiek jest tak skonstruowany, że nawet jeśli jest totalnym niedowiarkiem w kwestii, gdy mu się mówi, że jest dobrze, a on wynajduje masę powodów, by temu zaprzeczyć, choć w zasadzie nie ma podstaw, to jednak,jeśli jest w stanie ogarniać rzeczywistość w sposób realny wówczas zdrowy rozsądek podpowiada, by jednak zawierzyć, czy zaufać tym bardziej znającym się na danym zagadnieniu,którzy zęby zjedli zajmując się danym tematem na codzień. No w końcu bez zaufania innym, czy to bliskim, czy tym mniej bliskim, czy też w końcu tym znającym się na rzeczy ciężko byłoby sobie wyobrazić egzystencję jako taką. Więc może zaufaj, jeśli dasz radę, w końcu i tak nie masz nic do stracenia za bardzo chyba?
                                                  • aardwolf_ge Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 03.05.16, 11:47
                                                    Tyle że mój problem zaczął się od zaufania.
                                                    Zaufałem że jak pójdzie się do szpitala poprosi o test i po teście lekarz powie że dziewczyna jest zdrowa to z prawdopodobieństwem 99,99% ona jest zdrowa.
                                                    A po fakcie dowiaduję się, że te testy dają są skuteczne na około 90% (w kwietniu była konferencja w USA na ten temat i zostały opublikowane nowe dane, skuteczność 88% do 91%). Skuteczność 90% oznacza że na 10 zakażonych osób jedna wyjdzie z informacją że jest zdrowa.
                                                    Gdybym ja pracował w departamencie zdrowia i zobaczył raport o skuteczności testu 90% to natychmiast wycofałbym te testy z całego kraju.
                                                    Tymczasem te testy są wprowadzane coraz szerzej, w Polsce jeszcze nie ale widziałem już ogłoszenia o akcjach testowania na Węgrzech.
                                                    Już na forach niektórzy ludzie w krajach zachodnich się skarżą, że trudno zdobyć dostęp do testów laboratoryjnych wszędzie tylko rapidy i rapidy.
                                                    Próbowałem pisać do różnych miejsc w USA i UK pytając o co tu chodzi ale albo nie dostawałem żadnej odpowiedzi albo takie które można było sprowadzić do "spierdalaj".
                                                  • aardwolf_ge Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 06.05.16, 10:44
                                                    Mam ujemne wyniki na przeciwciała hcv.
                                                    Po 4 miesiącach nie jest to ciągle nic absolutnie pewnego ale podobno już na jakieś 90%.
                                                  • sabat3 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 22:09
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Sabat jak nie ma wyniku/efekt/progres tzn ze trening do dupy albo dieta/regener
                                                    > acja lezy. Po kilkunastu tygodniach juz powinien byc efekt. Jesli nie ma to gdz
                                                    > ies jest blad.

                                                    Nawet wiem gdzie. U mnie nie działa za dobrze trening 8-12 powtórzeń. Przy zwiększeniu ilości powtórzeń mam zajebisty progres, praktycznie momentalnie. 20-30 powtórzeń? Cisnę do przodu jak bajka. 8-12? Stagnacja po czym szybko łapię kontuzję stawów.
                                                  • hello-kitty2 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 21:26
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Ja mam taki problem z siłownią, że ona mnie zajebiście nudzi. Nudzi mnie. N u d
                                                    > z i.

                                                    To wspolczuje Ci, ze zmuszasz sie do robienia czegos co Cie nudzi. Wiesz moze warto to przemyslec, po czym rzucic, w koncu nie ma obowiazku udawania wysportowanego.

                                                    Jeszcze jeden mam problem z
                                                    > siłką - otóż nie podobają mi się sylwetki zawodowych kulturystów. Oni są przepa
                                                    > kowani i wygląda to absurdalnie, sztucznie.

                                                    Wydawalo mi sie, ze na to juz odpwiedzialam. O tymi slowami: "> Kurcze czy Ty/ktos w ogole mysli, ze od chodzenia rekreacyjnie na silke zostaje sie kulturysta?"


                                                    Dużo lepsze proporcje mają jak dla
                                                    > mnie pływacy, biegacze szybkodystansowi.

                                                    Eee ale przeciez Ciebie plywanie tez n u d z i, wolisz zamiast plywac posiedziec w saunie ;) Biegac tez nie mozesz, bo nie lubisz czy kolana Cie bola.

                                                    Oni oczywiście też wspomagają się ćwic
                                                    > zeniami siłowymi ale po to, żeby być lepszym, silniejszym, szybszym a nie po to
                                                    > , żeby jakieś kurwa węzły mięśni odpowiednio uwypuklić.

                                                    A po co mowiles ze chodziles na silke? Zeby byc silniejszym? ;-)

                                                    No i nie smarują się ty
                                                    > m gównianym bronzerem jak ci pożal się Boże atleci. I nie dlatego się nie smaru
                                                    > ją, bo pływakom by się w wodzie rozpuszczał a biegacze są czarni i bronzer im n
                                                    > iepotrzebny, tylko dlatego, że smarowanie się bronzerem to jest zajebista kicha
                                                    > .

                                                    A tutaj Cie zle emocje zupelnie pograzyly. To jakby sie wysmiewac z obcislych strojow bobsleistow czy lyzwiazy czy z czepkow u plywakow. Zajebista kicha jest ubrac sie w kutasoobciskajacy stroj i zjechac torem, nie? Zajebista kicha jest zalozyc czepek i poplynac, a juz mega zajebista jest czepek pilkarzy wodnych, no mega mega, idioci, jak oni mogli sie tak ubrac, debile normalnie ;-) A REGULAMIN zawodow sportow sylwetkowych czytales/znasz? Nie czytales? To sie przymknij, bo sie osmieszasz wlasna niewiedza i produkowaniem bezpodstawengo hejtu.

                                                    A w ogole i kto to mowi? ;) Czy Ty sie przypadkiem celowo nie przyciemniasz? Bo wiesz: oni musza, nie maja wyboru. A Ty?

                                                    > A mięśnie, sylwetkę i proporcje dużo lepiej kształtuje mi uprawianie pewnego sp
                                                    > ortu, którego sezon się właśnie rozpoczyna (nie będę mówić jakiego, bo to jedna
                                                    > k cały czas sport dość niszowy, plus uprawiam go amatorsko, dbając przede wszys
                                                    > tkim o to, żeby nie złapać kontuzji a się relaksować i ćwiczyć mięśnie i techni
                                                    > kę - więc nie zwilża). W każdym razie, szyję cały czas mi widać ;)

                                                    Sorry ale nic Ci nie ksztaltuje. Ale jak chcesz wierzyc, ze jest inaczej, to zyczeniowa rzeczywistosc stoi otworem ;-) W kazdym razie z opona sport ten powinien sobie poradzic, nie?Nie radzi sobie? Ooooo, to jak to? ;-) Gdzies tkwi blad.

                                                    Sorry ale sam prowokujesz. To juz uczciwiej byloby rzucic hejta na mnie bezposrednio zamiast na jakis kulturystow.
                                                  • marek.zak1 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 22:15
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > To wspolczuje Ci, ze zmuszasz sie do robienia czegos co Cie nudzi.
                                                    -----------------------------
                                                    Trening to powtarzanie do usranej śmierci. Nie wierzę, że jakikolwiek trening jest atrakcyjny. 500 forehandów cross a potem 500 backhandów po linii, a potem przyspieszenie do siatki i odwrót. I tak codziennie 3-4 godziny. W każdym sporcie jest to samo. Powtarzanie i doskonalenie tego, co wydaje się, ze już jest OK. chcesz coś osiągnąć np wagę, czy płaski brzuch no to tysiące powtórzeń. Do tego odpowiednie żywienie. A potem Federer czy Djokovic wychodzą na kort i wydaje się, że to łatwe, a jak zdejmują koszulkę, to widać, że są wysportowani.
                                                    Łatwe i przyjemne to siedzenie w saunie i jedzenie.
                                                  • sabat3 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 22:26
                                                    Djokovic wygląda jak śmierć na urlopie...
                                                    i57.tinypic.com/vpyetw.jpg
                                                    Weź Marek, ten koleś ma pewnie mniejszą masę mięśniową niż Ty. Jedyne co, to jest ekstremalnie chudy, ale jego sylwetka przypomina mi ludzi z obozów koncentracyjnych.
                                                    Przy czym nie polemizuję, że ten facet ma ogromną wydolność, szybkość i jest niesłychanie sprawny fizycznie. Mówimy jednak o wyglądzie. On nie wygląda na wysportowanego, chociaż jest.
                                                    Za to wśród modeli, którzy ćwiczą typowo pod hipertrofię sarkoplazmatyczną jest wielu, którzy wyglądają jak Tarzan, ale robią to jak Jane ;)
                                                  • marek.zak1 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 22:33
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Djokovic wygląda jak śmierć na urlopie...
                                                    --------------------------------------------
                                                    Chyba nie :)
                                                    www.google.ch/search?hl=pl&site=imghp&tbm=isch&source=hp&biw=1280&bih=699&q=novak+djokovic+chest&oq=djokovic+chest&gs_l=img.1.0.0i5i30.5413.11923.0.14169.14.11.0.3.3.0.439.1509.0j4j2j0j1.7.0....0...1ac.1.64.img..4.10.1524...0j0i30.pULXApCZSZ0#imgrc=_tW2qLp4ORXKEM%3A
                                                  • sabat3 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 22:40
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Chyba nie :)
                                                    > www.google.ch/search?hl=pl&site=imghp&tbm=isch&source=hp&biw=1280&bih=699&q=novak+djokovic+chest&oq=djokovic+chest&gs_l=img.1.0.0i5i30.5413.11923.0.14169.14.11.0.3.3.0.439.1509.0j4j2j0j1.7.0....0...1ac.1.64.img..4.10.1524...0j0i30.pULXApCZSZ0#imgrc=_tW2qLp4ORXKEM%3A

                                                    No jak to nie?! Nie widzisz jaki jest chudy i żylasty??
                                                  • marek.zak1 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 22:45
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > No jak to nie?! Nie widzisz jaki jest chudy i żylasty??
                                                    ----------------------------
                                                    No jest, ale mnie się na przykład podoba. każdy mięsień jest potrzebny, a nie na pokaz jak u pakerów.
                                                  • sabat3 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 22:57
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > No jest, ale mnie się na przykład podoba. każdy mięsień jest potrzebny, a nie n
                                                    > a pokaz jak u pakerów.

                                                    No to pokażę Ci ciało, które Ci się nie spodoba, a każdy mięsień na nim jest potrzebny w przynajmniej tak samo dużym stopniu jak u Djokovica:
                                                    www.youtube.com/watch?v=bs40BtGpuCA
                                                  • zawle Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 03.05.16, 08:57
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Djokovic wygląda jak śmierć na urlopie...
                                                    > i57.tinypic.com/vpyetw.jpg
                                                    > Weź Marek, ten koleś ma pewnie mniejszą masę mięśniową niż Ty. Jedyne co, to je
                                                    > st ekstremalnie chudy, ale jego sylwetka przypomina mi ludzi z obozów koncentra
                                                    > cyjnych.
                                                    > Przy czym nie polemizuję, że ten facet ma ogromną wydolność, szybkość i jest ni
                                                    > esłychanie sprawny fizycznie. Mówimy jednak o wyglądzie. On nie wygląda na wysp
                                                    > ortowanego, chociaż jest.
                                                    > Za to wśród modeli, którzy ćwiczą typowo pod hipertrofię sarkoplazmatyczną jest
                                                    > wielu, którzy wyglądają jak Tarzan, ale robią to jak Jane ;)

                                                    Fajna figura. Czuć w niej siłę a nie substancje wspomagające.
                                                  • sabat3 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 03.05.16, 09:33
                                                    zawle napisała:

                                                    > Fajna figura. Czuć w niej siłę a nie substancje wspomagające.

                                                    No i osiagalna dla kazdego. Rowerek i solidny deficyt kaloryczny - przecietny Kazio wyglada tak za kilka miesiecy. Nie wiem ile wazy, ale na oko stawiam ze -20kg w stosunku do wagi. Pewnie jest wysoki, 185cm? No to daje mu miedzy 65kg a 70kg. Zweryfikuje i zobaczymy czy mi sie te szacunki od czapy sprawdza.
                                                  • sabat3 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 03.05.16, 09:39
                                                    No i przestrzelilem wage znaczaco w dol... wzrost mniej wiecej trafilem. Hmmm. Zatem macie racje. Mi wyglada na bardzo chudego, najwyrazniej ma wage prawidlowa. Liczby nie klamia.
                                                  • marek.zak1 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 03.05.16, 09:42
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Fajna figura. Czuć w niej siłę a nie substancje wspomagające.
                                                    >
                                                    > No i osiagalna dla kazdego. Rowerek i solidny deficyt kaloryczny - przecietny Kazio wyglada tak za kilka miesiecy. Nie wiem ile wazy, ale na oko stawiam ze -20kg w stosunku do wagi. Pewnie jest wysoki, 185cm? No to daje mu miedzy 65kg a 70kg. Zweryfikuje i zobaczymy czy mi sie te szacunki od czapy sprawdza.
                                                    ---------------------------------------
                                                    Novak Djokovic Height -1.88 m, Weight -78 kg, Measurements -38" chest,
                                                  • sabat3 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 03.05.16, 09:46
                                                    Czyli ja musialbym analogicznie miec 68 kg przed czym alarmistycznie przestrzegala mnie Kitty. Bylbym wtedy jego nizsza wersja jesli chodzi o sylwetke (bo o wydolnosc - oczywiscie nie, nawet w malym stopniu).
                                                  • zawle Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 03.05.16, 09:51
                                                    sabat...ten gość to zawodowiec. Mnie się bardziej podobałeś w przedostatniej odsłonie. Teraz jesteś za szczupły na mój gust...instynkty opiekuńcze mi się włączyły;)
                                                  • marek.zak1 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 03.05.16, 10:02
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Czyli ja musialbym analogicznie miec 68 kg
                                                    -------------------------------------------
                                                    Jak byś był bokserem, jeszcze mniej. Ja ważę 78 przy 175 i to jest dla mnie optymalna waga.
                                                  • zawle Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 03.05.16, 09:45
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > Fajna figura. Czuć w niej siłę a nie substancje wspomagające.
                                                    >
                                                    > No i osiagalna dla kazdego. Rowerek i solidny deficyt kaloryczny - przecietny K
                                                    > azio wyglada tak za kilka miesiecy. Nie wiem ile wazy, ale na oko stawiam ze -2
                                                    > 0kg w stosunku do wagi. Pewnie jest wysoki, 185cm? No to daje mu miedzy 65kg a
                                                    > 70kg. Zweryfikuje i zobaczymy czy mi sie te szacunki od czapy sprawdza.

                                                    Nie sądzę. Wyglądałby tak:
                                                    www.istockphoto.com/pl/zdj%C4%99cie/nastolatka-si%C4%99-wstydzi%C4%87-bez-koszulki-gm149046593-12961994
                                                  • ninek04 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 22:37
                                                    A w ogóle to jeszcze dopowiem, bo mnie kurwica już zaczyna trząść, jak słyszę o tej konieczności usportowienia i aktywności fizycznej za wszelką cenę. Bo znam i obserwuję masę facetów( i kobiet też zresztą), dla których nawet zwykłe wstanie z łóżka jest prawie nie lada wyczynem i nie zawracają sobie głowy systematycznymi treningami, czy ćwiczeniami, a i tak ruchają na potęgę,bo chętnych nie brakuje, mimo widocznych gołym okiem mankamentów urodowo - charakterologicznyc- stara prawda nie przemija, że każdemu według potrzeb, czy to wykazując aktywność, czy też jej zupełny brak.
                                                  • marek.zak1 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 22:43
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > A w ogóle to jeszcze dopowiem, bo mnie kurwica już zaczyna trząść, jak słyszę o
                                                    > tej konieczności usportowienia i aktywności fizycznej za wszelką cenę. Bo znam i obserwuję masę facetów( i kobiet też zresztą), dla których nawet zwykłe wstanie z łóżka jest prawie nie lada wyczynem i nie zawracają sobie głowy systematycznymi treningami, czy ćwiczeniami, a i tak ruchają na potęgę,bo chętnych nie brakuje, mimo widocznych gołym okiem mankamentów urodowo - charakterologicznyc- stara prawda nie przemija, że każdemu według potrzeb, czy to wykazując aktywność, czy też jej zupełny brak.
                                                    ---------------------------------------------
                                                    Mają talent, którego tylko pozazdrościć. Jak ktoś go nie ma musi zapierdalać.
                                                  • ninek04 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 23:20
                                                    marek. żak 1 napisał
                                                    >Mają talent, którego tylko pozazdrościć. Jak ktoś go nie ma musi zapierdalać.<

                                                    Jaki talent mają godny pozazdroszczenia? Do ruchania?? - no proszę, chyba nie mówisz poważnie ;)
                                                  • kag73 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 22:46
                                                    Witam, witam, zimno tutaj strasznie w tej Europie, ale temat goracy sie robi, budzic emocje zaczyna :))
                                                    Hmm, wychodzi na to, ze jak kto pozadliwy i libido ma, to rucha, a jak kto nieruchawy to i sport nie pomoze ;)
                                                    Mhmm, ale ja niestety z tych fizycznych, aczkowiek chyba dosc pozadliwych. Do tego wierze w chemie i feromony.
                                                    Co zwilza jeszcze oprocz wygladu: taniec, jezeli ktos tanczy, dotyk(niektorzy potrafia dotykac)atmosfera odowiednia, lampeczka wina(sorry zawle:)) i zapewne odpowiednie okolicznosci przyrody, bo jak sie komus chce, bardzo chce to bedzie podatniejszy niz ktos komu sie nie chce, albo kto w potrzebie nie jest. Podobno w odpowiednim momencie nawet ta nieodpowiednia osoba staje sie odpowiednia a w nieodpowiednim momencie odpowiednia osoba jest nieodpowiednia. Czyli jak sie trafi na dobry moment...to sie pobzyka ;)
                                                  • sabat3 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 22:48
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > A w ogóle to jeszcze dopowiem, bo mnie kurwica już zaczyna trząść, jak słyszę o
                                                    > tej konieczności usportowienia i aktywności fizycznej za wszelką cenę. Bo znam
                                                    > i obserwuję masę facetów( i kobiet też zresztą), dla których nawet zwykłe wsta
                                                    > nie z łóżka jest prawie nie lada wyczynem i nie zawracają sobie głowy systematy
                                                    > cznymi treningami, czy ćwiczeniami, a i tak ruchają na potęgę,bo chętnych nie b
                                                    > rakuje, mimo widocznych gołym okiem mankamentów urodowo - charakterologicznyc-
                                                    > stara prawda nie przemija, że każdemu według potrzeb, czy to wykazując aktywnoś
                                                    > ć, czy też jej zupełny brak.

                                                    Dokładnie, chodzi o mechanizm kompleksów, który blokuje w człowieku chęć do aktywności.
                                                    Teraz jestem nikim, ale jak zrobię to czy tamto, to wszyscy rzucą mi się na szyję. A prawda jest taka, że czy będę miał sześciopak i 45 w bicku czy nie - i tak to niewiele zmieni. Człowiek jest postrzegany jako osoba i poza sytuacjami ekstremalnymi niewiele może z tym zrobić. Wystarczy unikać ekstremów, żeby się nie oszpecić i dla wyglądu to wystarczy.
                                                    Natomiast moim zdaniem działalność sportowa jest realizowana w wypadku amatorów hobbystycznie i dla samego siebie. I to może być fajne, podobnie jak każde inne hobby.
                                                  • kag73 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 22:53
                                                    Hmm, istotnym jest rowniez, ze jak podobasz sie sobie czujesz sie lepiej, moze chetniej zrzucicsz z siebie ciuchy, nabierasz pewnosci siebie, moze i czujesz sie atrakcyjniej.
                                                    Co ja sie mam wypowiadac, ja lubie toche miesnia u facetow, lubie ladna fizycznosc, na mnie dziala, podczas kiedy nieopowiednia fizycznosc na mnie nie dziala. Tutaj ludzie moga miec roznie. Optyka decyduje czy ktos wpadnie ci w oko czy nie, no chyba, ze ktos zyskuje przy blizszym poznaniu i okolicznosci byly jakie byly.
                                                  • mabelle2000 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 22:52
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > A w ogóle to jeszcze dopowiem, bo mnie kurwica już zaczyna trząść, jak słyszę o
                                                    > tej konieczności usportowienia i aktywności fizycznej za wszelką cenę.

                                                    Ale dlaczego za wszelka cene ? Aktywnosc fizyczna dla wielu ludzi jest wpisana w ich zycie, jest forma odpoczynku, okazja zeby pobyc aktywnie na swiezym powietrzu, jest czasem spotkan ze znajomymi, jest mila odskocznia od pracy. Mozna by tak dlugo wymieniac.

                                                    > Bo znam
                                                    > i obserwuję masę facetów( i kobiet też zresztą), dla których nawet zwykłe wsta
                                                    > nie z łóżka jest prawie nie lada wyczynem i nie zawracają sobie głowy systematy
                                                    > cznymi treningami, czy ćwiczeniami, a i tak ruchają na potęgę

                                                    Ten argument mnie akurat nie przekonuje. Wole ruchac na potege atrakcyjnego, sama bedac dla niego atrakcyjna.
                                                  • ninek04 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 23:14
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Ten argument mnie akurat nie przekonuje. Wole ruchac na potege atrakcyjnego, sama bedac dla niego atrakcyjna.<

                                                    To,że Ty wolisz wynika właśnie z Twoich preferencji i ustawienia poprzeczki atrakcyjności na ustalonym przez Ciebie poziomie akceptacji strony przeciwnej, co nie zmienia faktu, że ruchają z powodzeniem, często, i w sposób przynoszący im satysfakcję również ci baaardzo nieatrakcyjni, zarówno fizycznie i intelektualnie, ci, którzy pasjonują się sportem oglądając mecz w tv, wpierdalając przy tym michę chipsów, albo grillowaną, ociekającą tłuszczem kiełbasę i żłopiąc piwsko za piwskiem- oni też sobie ruchają w sposób wcale niezgorszy od tych usportowionych i uświadomionych ;)
                                                  • mabelle2000 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 23:31
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > To,że Ty wolisz wynika właśnie z Twoich preferencji i ustawienia poprzeczki atr
                                                    > akcyjności na ustalonym przez Ciebie poziomie akceptacji strony przeciwnej, co
                                                    > nie zmienia faktu, że ruchają z powodzeniem, często, i w sposób przynoszący im
                                                    > satysfakcję również ci baaardzo nieatrakcyjni, zarówno fizycznie i intelektual
                                                    > nie, ci, którzy pasjonują się sportem oglądając mecz w tv, wpierdalając przy ty
                                                    > m michę chipsów, albo grillowaną, ociekającą tłuszczem kiełbasę i żłopiąc piwsk
                                                    > o za piwskiem- oni też sobie ruchają w sposób wcale niezgorszy od tych usporto
                                                    > wionych i uświadomionych ;)

                                                    Alez ja sie absolutnie z Toba zgadzam, ze ruchaja. Mam pewne watpliwosci co do ich kondycji, no ale skoro uwazasz, ze znaczna nadwaga i opona na brzuchu niczego nie zmienia, to musze uwierzyc Ci na slowo. Uprzedzam jednak, ze jak napiszesz za chwile, ze ci obzerajacy sie kielbasa i pjacy piwsko sa szczupli, to w to juz nie uwierze :-)
                                                    Jesli zas chodzi o sam sport, to jednak zdecydowana wiekszosc ludzi uprawia go bo lubi, bo taki jest ich sposob na zycie, a nie w nadziei, ze czesciej sobie porucha. No chyba, ze wszyscy oni klamia ;-)
                                                  • ninek04 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 23:41
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Uprzedzam jednak, ze jak napiszesz za chwile, ze ci obzerajacy sie kielbasa i pjacy piwsko sa szczupli, to w to juz nie uwierze :-)<

                                                    Ależ owszem, bo niektórzy mają ten przywilej, powiedzmy, hmm.. tak doskonałego metabolizmu i gry hormonów na najwyższym poziomie, że ponadprogramowe obżeranie się im nie zaszkodzi, więc mimo braku wysiłku zachowują szczupłą i nienaganną sylwetkę ;)
                                                  • mabelle2000 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 23:44
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Ależ owszem, bo niektórzy mają ten przywilej, powiedzmy, hmm.. tak doskonałego
                                                    > metabolizmu i gry hormonów na najwyższym poziomie, że ponadprogramowe obżerani
                                                    > e się im nie zaszkodzi, więc mimo braku wysiłku zachowują szczupłą i nienaganną
                                                    > sylwetkę ;)

                                                    Cudny ten Twoj swiat Ninek, jak w bajce :-)
                                                  • gogol77 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 03.05.16, 11:46
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > ninek04 napisała:
                                                    > Ależ owszem, bo niektórzy mają ten przywilej, powiedzmy, hmm.. tak doskonałego metabolizmu i gry hormonów na najwyższym poziomie, że ponadprogramowe obżeranie się im nie zaszkodzi, więc mimo braku wysiłku zachowują szczupłą i nienaganną sylwetkę ;)

                                                    > Cudny ten Twoj swiat Ninek, jak w bajce :-)

                                                    Ninek ma 100/100 racji! Żebym nie wiem ile zjadł nawet tych śmieciowych Big Macow w Mc Donaldzie - kilogramów mi nie przybędzie.
                                                    Metabolizm! U mnie to była/jest nadczynność tarczycy. Dopiero parę lat temu dostałem jod promieniotwórczy żeby wypalić nadmiar tej tarczycy. I teraz hormon TSH utrzymuje mi się w górnych strefach stanów wysokich ale już w widełkach dopuszczalnych.
                                                    Ale są i negatywy, bo wyszło, że już teraz to nie mam na co zwalić, że czasem drę mordę. Dawniej to moglem powiedzieć: to nie moja wina, to tarczyca! Bo ci z nadczynnością to są tacy więcej nerwowi, pyskaci.
                                                    Czy nadczynna tarczyca działa także na libido? Pewnie tak, bo zawsze miałem apetyt na cipki.

                                                    Ninek, w poście wcześniej napisałaś: Jaki talent mają godny pozazdroszczenia? Do ruchania?? - no proszę, chyba nie mówisz poważnie ;)

                                                    To co? Do ruchania, do fajnego ruchania nie trzeba talentu? No co Ty!!!
                                                    Nie wiem jak u panów ale u pań jakość i nasz zachwyt tym jak one nam pięknie dają dupy czyli to co się określa jako "dobra w łóżku" wynika wyłącznie z ich talentu! No może trochę ze sterowanego hormonami libido. Ale talent to podstawa! Wiem co mówię!
                                                  • sabat3 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 03.05.16, 11:51
                                                    Oczywiscie, jest cos takiego jak metabolizm, jeden zje 2k kcal i bedzie tyl a drugi schudnie przy 3k kcal. Zalezy od dawki ruchu, hormonow, skutecznosci absorbowania skladnikow pokarmowych. Warto wiedziec jaki sie ma - i sie dostosowac.
                                                  • sabat3 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 23:33
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > ruchają z powodzeniem, często, i w sposób przynoszący im
                                                    > satysfakcję również ci baaardzo nieatrakcyjni, zarówno fizycznie i intelektual
                                                    > nie, ci, którzy pasjonują się sportem oglądając mecz w tv, wpierdalając przy ty
                                                    > m michę chipsów, albo grillowaną, ociekającą tłuszczem kiełbasę i żłopiąc piwsk
                                                    > o za piwskiem- oni też sobie ruchają w sposób wcale niezgorszy od tych usporto
                                                    > wionych i uświadomionych ;)

                                                    Nie wiedzieli, że się nie da. Gdyby zdali sobie sprawę z tego, że nie są murzynami, nie mają zasobów, daleko im do samców alfa, a co gorsza HCV wydłuża okienko testów HIV nawet do 6 miesięcy, to by sobie więcej nie poruchali.
                                                  • hello-kitty2 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 23:27
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > A w ogóle to jeszcze dopowiem, bo mnie kurwica już zaczyna trząść, jak słyszę o
                                                    > tej konieczności usportowienia i aktywności fizycznej za wszelką cenę.

                                                    Za wszelka cene to faceci chca zwilzac babki i dlatego pytaja co je zwilza. Podniesienie swojej atrakcyjnosci fizycznej poprzez uprawianie sportu jest zasadniczo najlatwiejsza i najbardziej dostepna metoda na podniesienie mocy zwilzania. Kwestia motywacji nie podlega tu ocenie, bo mnie akurat by sie nie chcialo trenowac dla zwiekszenia zwilzania.

                                                    Natomiast jestem zdziwiona, ze Ciebie kurwica bierze na usportowienie spoleczenstwa, Ciebie oredowniczke szczuplosci twierdzaca, ze pelno utluczonych na ulicach? To niby jak inaczej, skutecznie z powszechnym zapasieniem walczyc?
                                                  • ninek04 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 02.05.16, 23:53
                                                    hello -kitty 2 napisała
                                                    >Natomiast jestem zdziwiona, ze Ciebie kurwica bierze na usportowienie spoleczenstwa, Ciebie oredowniczke szczuplosci twierdzaca, ze pelno utluczonych na ulicach? To niby jak inaczej, skutecznie z powszechnym zapasieniem walczyc? <

                                                    Nie na usportowienie, tylko na powiązanie tegoż usportowienia z ruchaniem, bo to bzdura, która nie ma pokrycia z rzeczywistymi faktami.Ja zawsze będę popierać zdrowy styl życia, opierający się na odpowiednio dostosowanej diecie, włączając w nią zasadę ograniczenia kalorii, czyli mniej żreć, przy jednoczesnym zwiększeniu aktywności fizycznej, bo sama uważam, że nie ma innej drogi, ale przecież wystarczy rozejrzeć się dookoła -co z tego, że ten, czy tamta wyciśnie siódme poty na siłowni, a zaraz potem poleci po kebaba, albo hot doga, no bo w końcu mu się należy w nagrodę za włożony wysiłek ;)I tak to w w większości działa -trochę poćwiczyć, żeby potem móc się nażreć ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 03.05.16, 07:54
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Trening to powtarzanie do usranej śmierci. Nie wierzę, że jakikolwiek trening j
                                                    > est atrakcyjny. 500 forehandów cross a potem 500 backhandów po linii, a potem p
                                                    > rzyspieszenie do siatki i odwrót. I tak codziennie 3-4 godziny. W każdym sporc
                                                    > ie jest to samo. Powtarzanie i doskonalenie tego, co wydaje się, ze już jest OK
                                                    > . chcesz coś osiągnąć np wagę, czy płaski brzuch no to tysiące powtórzeń.

                                                    Caly czas mam wrazenie, ze rozmawiamy o czyms innym. Ja mowie o rekreacji tj o treningu dla przyjemnosci. Wiec jakie 3-4 godziny dziennie, codziennie? Masz luzne 4 godziny dziennie codziennie na trening? ;-)

                                                    ps seks to tez powtarzanie tej samej czynnosci/tych samych czynnosci, a jakos sie nie nudzi ;) Po prostu nie ma sensu zmuszac sie do czegos, czego sie nie lubi. Jak sie czlowiek zmusza to potem wymysla wymowki, ze to nie pasuje ze tamto nie tak, wiadomo, kazdy to zna, przerabial.
                                                  • marek.zak1 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 03.05.16, 08:43
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    >
                                                    > Caly czas mam wrazenie, ze rozmawiamy o czyms innym. Ja mowie o rekreacji tj o treningu dla przyjemnosci. Wiec jakie 3-4 godziny dziennie, codziennie? Masz luzne 4 godziny dziennie codziennie na trening? ;-)
                                                    ------------------------------------------------------

                                                    W dni wolne jak najbardziej. Dzisiaj 3 maja. Już jestem po rozciąganiu (chestingu )dołożyłem jeszcze kilka innych ćwiczeń), 11-13 tenis z kolegami i jakieś 1.5 godziny rower.
                                                    To jest trening rekreacyjny i z treningiem wyczynowym nie ma nic wspólnego.
                                                    czy ma to cos wspólnego z ruchaniem? Moja zona jest użytkownikiem mojego ciała i je lubi.
                                                  • wont2 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 04.05.16, 09:51
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > To wspolczuje Ci, ze zmuszasz sie do robienia czegos co Cie nudzi. Wiesz moze w
                                                    > arto to przemyslec, po czym rzucic, w koncu nie ma obowiazku udawania wysportow
                                                    > anego.
                                                    ----
                                                    W sezonie wiosenno-letnim nie muszę się zmuszać :) Na siłkę jadę rowerkiem z czystą przyjemnością. Tyle, że spędzam tam max 40 minut a nie kilka godzin. I po treningu nie wpierdalam w szatni ryżu z kurczakiem, zapijając odżywką i przeglądając się w lustrze.

                                                    > Wydawalo mi sie, ze na to juz odpwiedzialam. O tymi slowami: "> Kurcze czy
                                                    > Ty/ktos w ogole mysli, ze od chodzenia rekreacyjnie na silke zostaje sie kultur
                                                    > ysta?"
                                                    ------
                                                    No ale to ty wstawiłaś linka jakiegoś groteskowo przepakowanego mastodonta z Białegostoku, mówiąc, że jakbym podpakował to mógłbym mieć taką muskulaturę. A na chuja mi taka muskulatura? :)

                                                    > Eee ale przeciez Ciebie plywanie tez n u d z i, wolisz zamiast plywac posiedzie
                                                    > c w saunie ;) Biegac tez nie mozesz, bo nie lubisz czy kolana Cie bola.
                                                    ----
                                                    Fakt, pływanie mnie nudzi a biegać rekreacyjnie nie mogę. Dlatego z aerobów jeżdżę na rowerze, która to jazda sprawia mi wielką frajdę, a ze sportów wodnych zamiast pływania uskuteczniam coś innego, co też sprawia mi olbrzymią przyjemność.

                                                    > A tutaj Cie zle emocje zupelnie pograzyly. To jakby sie wysmiewac z obcislych s
                                                    > trojow bobsleistow czy lyzwiazy czy z czepkow u plywakow. Zajebista kicha jest
                                                    > ubrac sie w kutasoobciskajacy stroj i zjechac torem, nie? Zajebista kicha jest
                                                    > zalozyc czepek i poplynac, a juz mega zajebista jest czepek pilkarzy wodnych, n
                                                    > o mega mega, idioci, jak oni mogli sie tak ubrac, debile normalnie ;-) A REGULA
                                                    > MIN zawodow sportow sylwetkowych czytales/znasz? Nie czytales? To sie przymknij
                                                    > , bo sie osmieszasz wlasna niewiedza i produkowaniem bezpodstawengo hejtu.
                                                    ---------
                                                    Obcisłe stroje bobsleistów, łyżwiaży czy czepki u pływaków służą czemuś - lepszej aerodynamice, higienie etc. Tak samo mięśnie - służą im do czegoś. Lepszym wynikom, wygranej. Tymczasem, w przypadku kulturystów mamy do czynienia z bezproduktywnym kultem własnego ciała. Żeby to było tylko próżne to bym sobie darował te docinki, ale to jest groteskowe - te nieapetyczne, wysmarowane bronzerem, zwały mięśni w wydumanych pozach, wystające żyły, małe główki bez szyi i gdzieś tam niknący w majteczkach penisik z jąderkami. Mi to się kojarzy z przerasowionymi psami. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu owczarek niemiecki to było piękne, użytkowe zwierzę (można zobaczyć na starych fotografiach). A teraz? Jakiś pokurcz, który budzi tylko politowanie albo wręcz litość. I jeszcze raz - nie mam nic do gości, którzy trenują na siłowni. Nie podoba mi się tylko przerasowienie.

                                                    > A w ogole i kto to mowi? ;) Czy Ty sie przypadkiem celowo nie przyciemniasz? Bo
                                                    > wiesz: oni musza, nie maja wyboru. A Ty?
                                                    -------
                                                    Gdzie ja się niby przyciemniam? Ja mam po prostu bardzo jasną karnację i muszę skórę przygotowywać na spotkanie ze słońcem stopniowo :) Zresztą max w solarium dla mnie to 8 minut. A w zimie to sobie chadzam na 5 minut, żeby naładować baterie. Ja tak sobie myślę, że twoje depresyjne klimaty wynikają w braku witaminy D. Bo ty, jak rozumiem, w dbałości o nieposiadanie zmarszczek, smarujesz się non stop tymi filtrami, które blokują nie tylko niepożądany wpływ promieni słonecznych ale i ten pożądany, a wręcz niezbędny.

                                                    > Sorry ale nic Ci nie ksztaltuje. Ale jak chcesz wierzyc, ze jest inaczej, to zy
                                                    > czeniowa rzeczywistosc stoi otworem ;-) W kazdym razie z opona sport ten powini
                                                    > en sobie poradzic, nie?Nie radzi sobie? Ooooo, to jak to? ;-) Gdzies tkwi blad.
                                                    -----
                                                    Jak mi nie kształtuje, jak mi kształtuje. A z oponą sobie nie poradzi bo to nie jest sport aerobowy. Na oponę stosuję teraz rower+siłownia. I już po czterech dniach opona jest zauważalnie mniejsza :)

                                                    > Sorry ale sam prowokujesz. To juz uczciwiej byloby rzucic hejta na mnie bezposr
                                                    > ednio zamiast na jakis kulturystow.
                                                    ------
                                                    Ale jakiego hejta? No nie podobają mi się karki, to wszystko. Natomiast doceniam i podziwiam piękne, wyrzeźbione męskie ciało. Ale siłownia jest tyko ważnym a nie jedynym elementem osiągania takiego ciała. W każdym razie ci co na siłowni przesiadują za dużo czasu, są jak na mój gust, przerasowieni. Ale tobie ma prawo się to oczywiście podobać, wcale nie wdaję się z tobą w polemikę, tylko przedstawiam własny punkt widzenia. Dla mnie to nie jest nie tylko seksi ale nawet apetyczne.
                                                  • zawle Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 04.05.16, 10:09
                                                    wont2 napisał: małe główki bez szyi i gdzieś
                                                    > tam niknący w majteczkach penisik z jąderkami


                                                    No cóż, przy tak monstrualnym ciele wypadałoby zadbać i o proporcjonalne przyrodzenie. Propozycje już wypróbowane;)
                                                    www.cda.pl/video/2126648
                                                  • kag73 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 04.05.16, 10:26
                                                    "W sezonie wiosenno-letnim nie muszę się zmuszać :) Na siłkę jadę rowerkiem z czystą przyjemnością. "Tyle, że spędzam tam max 40 minut a nie kilka godzin. I po treningu nie wpierdalam w szatni ryżu z kurczakiem, zapijając odżywką i przeglądając się w lustrze."

                                                    Na silowni juz dawno nie bylam, ale jak bywalam, to podobnie jak Ty: wpadam i wypadam, na poczatku juz po jakichs 20 minutach, pozniej po 30 do 40 min. Ale...poniewaz nie chce tam lazic cale zycie a tylko 3 miesiace np., to bardzo wazne jest odzywianie, czyli najlepsze odzywki: przed sportem bialko tam chyba z 30 minut przed i zaraz po sporcie mialam przygotowana odzywke bialkowa z cukrem/ewentualnie banan. Bo ja na silke nie chodze dla frajdy, tylko, zeby miec szybko widoczne efekty i to sie sprawdzalo, odzywianie jest tutaj bardzo wazne, duzo bialka, po sporcie dodatkowo bialko i cukier.
                                                    Na pozbycie sie oponki polecam nie pic piwa i zredukowac spozywanie weglowodanow ;)
                                                  • sabat3 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 04.05.16, 10:33
                                                    Tylko zeby nie zastapic tych wegli tluszczem, jak proponuja niektore diety. Chude mieso , brazowy ryz w umiarkowanej ilosci i warzywa - chudniesz w niezlym tempie.
                                                  • zawle Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 04.05.16, 10:34
                                                    Wybieram piwo z oponką.
                                                  • kag73 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 04.05.16, 12:27
                                                    "Wybieram piwo z oponką."

                                                    Dla siebie czy dla faceta ;)? A moze kompromis, piwko mozna czasem wypic byle nie za czesto. Zreszta to potwierdzone naukowo, ze dla pan piwko jak najbardziej wskazane, dla panow juz nie, bo im kondycja seksualna spada. Tluszc odkladajacy sie na brzuchu zamienia testosteron w estrogen, co ujemnie wplywa na libido i wydolnosc w lozku.
                                                  • marek.zak1 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 04.05.16, 13:52
                                                    kag73 napisała:


                                                    > Dla siebie czy dla faceta ;)? A moze kompromis, piwko mozna czasem wypic byle nie za czesto. Zreszta to potwierdzone naukowo, ze dla pan piwko jak najbardziej wskazane, dla panow juz nie, bo im kondycja seksualna spada. Tluszcz odkladajacy sie na brzuchu zamienia testosteron w estrogen, co ujemnie wplywa na libido i wydolnosc w lozku.
                                                    -------------------------------------------------
                                                    Tłuszcz odkłada się jak dostarczane jedzenie i wnoszona energia jest większa niż potrzebna organizmowi. Nie ma to nic wspólnego z piwem.


                                                  • kag73 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 04.05.16, 14:11
                                                    Wychodzi zatem na to, ze wiekszosc panowz brzuchem piwnym za duzo je i / albo za duzo pije. Ja napisalam co mowia badania naukowe na temat picia piwa, chmiel to zabojstwo dla facetow :)
                                                  • marek.zak1 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 04.05.16, 14:21
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Wychodzi zatem na to, ze wiekszosc panowz brzuchem piwnym za duzo je i / albo za duzo pije.
                                                    --------------------------------------------------------------------
                                                    Dokładnie tak. Przy tym piwo jeszcze rozciąga brzuch co brzy braku ćwiczeń mięśni brzucha powoduje że brzuch zwisa.


                                                    Ja napisalam co mowia badania naukowe na temat picia piwa, chmiel to zabojstwo dla facetow :)
                                                    -----------------------------------------------------
                                                    Jak pisał 500 lat temu Paracelsus, nie ma trucizny ani lekarstwa, jest tylko dawka. Ja piję jedno piwo codziennie, najchętniej po wysiłku fizycznym i żyję :).
                                                    Badania naukowe mogą udowodnić (prawie) wszystko. Zależy kto je sponsoruje i jak się je ustawia.
                                                    www.nutraingredients.com/Ingredients/Botanicals-Herbals/CVD-prevention-strategies-should-focus-on-eating-more-good-foods-not-avoiding-bad-foods/?utm_source=newsletter_product&utm_medium=email&utm_campaign=03-May-2016&c=EFXet%2FrL%2FKywEjt0v2DF%2BX4c1%2BcCJ%2BZg&p2=&k=NI-BBA-EMEA-Bone%20&%20Joint%20Health,NI-BBA-EMEA-BoneJointHealth,NI-BBA-EMEA-SportsNutrition,NI-BBA-EMEA-WeightManagement,NI-BBA-EMEA-ALLAND,NI-BBA-EMEA-Digestive
                                                  • kag73 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 04.05.16, 16:48
                                                    Marek ale zapomniales dodac, ze cale zycie biegasz na tenis, silownie i rower, czyli prowadzisz bradzo aktywny tryb zycia, czego na pewno nie da sie powiedziec o wszystkich smakoszach piwa. I w dodatku pytanie czy wszyscy koncza na jednym piwie dziennie.
                                                  • marek.zak1 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 04.05.16, 17:40
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Marek ale zapomniales dodac, ze cale zycie biegasz na tenis, silownie i rower, czyli prowadzisz bradzo aktywny tryb zycia, czego na pewno nie da sie powiedziec o wszystkich smakoszach piwa. I w dodatku pytanie czy wszyscy koncza na jednym piwie dziennie.
                                                    ---------------------------------------
                                                    Tak, ale tylko moja uwaga na wpis, jak zabójcze jest piwo :). Na tej samej zasadzie jeszcze bardziej zabójcze są schabowe, czy Big Maki, jak zjesz 4 dziennie.
                                                  • zawle Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 04.05.16, 15:50
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "Wybieram piwo z oponką."
                                                    >
                                                    > Dla siebie czy dla faceta ;)? A moze kompromis, piwko mozna czasem wypic byle n
                                                    > ie za czesto. Zreszta to potwierdzone naukowo, ze dla pan piwko jak najbardziej
                                                    > wskazane, dla panow juz nie, bo im kondycja seksualna spada. Tluszc odkladajac
                                                    > y sie na brzuchu zamienia testosteron w estrogen, co ujemnie wplywa na libido i
                                                    > wydolnosc w lozku.

                                                    Dla siebie kag. Wybierać za faceta do głowy by mi nie przyszło. Za leniwa na to jestem, żeby innym mówić co mają robić.
                                                    Kondycja seksualna spada z wiekiem, podobnie figura się zmienia. Nie czuje presji żeby wyglądać jak 15 latka. I nie zamierzam odmawiać sobie przyjemności z tego powodu. Nie chcę całego dorosłego życia spędzić na odmawianiu sobie.
                                                  • sabat3 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 04.05.16, 19:39
                                                    zawle napisała:

                                                    > Wybieram piwo z oponką.

                                                    Przywilej bycia kobieta. Mozesz sobie robic co chcesz :)
                                                  • sabat3 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 04.05.16, 10:17
                                                    Kazdy ma swoj gust. Ja bym sie na bycie napakowanym jak Sylvester Stallone u szczytu slawy nie obrazil. Ale tak napakowanym jak Phil Heath juz bym nie chcial byc. Ale to gledzenie bo nie grozi mi ani jedno ani drugie. Musze zaakceptowac, ze jestem co najwyzej Sabatem ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 04.05.16, 22:41
                                                    wont2 napisał:

                                                    > No ale to ty wstawiłaś linka jakiegoś groteskowo przepakowanego mastodonta z Bi
                                                    > ałegostoku, mówiąc, że jakbym podpakował to mógłbym mieć taką muskulaturę. A na
                                                    > chuja mi taka muskulatura? :)

                                                    Podsumowywujac watek: watek powstal na bazie Twojego pytania jak podwyzszyc u siebie umiejetnosc zwilzania pan. Panie sie naprodukowaly, kazda oczywiscie uwzgledniajac wlasne, subiektywne preferencje/doswiadczenie/obserwacje. A Ty trzem odpowiedziales z grubsza: ''a na chooj mi to'', a reszte odpowiedzi zignorowales. To tak jakby pojsc do sklepu i grzecznie zapytac ekspedientke: 'jakie rodzaje fasoli pani ma w sprzedazy, bo chcialem sobie ugotowac obiad?' Pani by sie naprodukowala, a Ty bys jej odpowiedzial na zakonczenie 'a na chooj mi te wszystkie fasole!' ;-)

                                                    No sorry, ze nie mamy odpowiedzi ktore by Ci podpasowaly. A bedac dokladniejszym takowe zignorowales. Wiec wlasciwie nie wiadomo o co Ci chodzi. Pozostaje sie cieszyc, ze z rozmowy zakonczonej 'na chooja mi to' wyniosles motywacje do zrobienia czegos dobrego i tu chyba nie zaprzeczysz wiec na tym zakonczmy ;)
                                                  • szopen_cn Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 14:46
                                                    Hello kitty napisala:
                                                    Tak jak piasal Urqu: umiesniony czy dazacy do umiesnienia z tego powodu na pewno nie straci na atrakcyjnosci, raczej zblizy sie do powszechnego idealu atrakcyjnosci. Zeby byc umiesnionym, miec proporcjonalnie rozwinieta sylwetke nie trzeba tez trenowac kulturystyki mozna uprawiac jakikolwiek sport czy pracowac fizycznie. Taki facet zawsze bedzie wygladal lepiej od takiego, ktory nie uprawia nic, a siedzi tylko za biurkiem, bo od samej natury niewielu z nas dostalo ladne cialo. Z tego samego powodu kobiety sie maluja i koryguja sylwetke odpowiednim krojem ciuchow, butami na obcasie.

                                                    To przypadek, ze ja sie akurat interesuje kulturystyka wiec taki a nie inny przyklad mialam pod reka. Podpasowal sie rowniez pod Wonta, gdyz on tez ma super somatyke (= piekne proporcje sylwetki = jego mocna strona). A moj przyklad mial tylko potwiedzac, ze ja jako kobieta zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem dla mezczyzny (pisalam: sukcesy, medale, tytuly, osiagi silowe, determinacja, przezwyciezanie bolu, katorznica praca fizyczna, tak tak Szopen kulturystyka to przede wszystkim ciezki trening, ktorego bys nie dal rady zniesc, a nie przegladanie sie w lusterku).

                                                    Ja sobie zdaje sprawe, ze osiagniecie takiej muskulatury dla panow czy rownowaznej budowy ciala dla pan (typu squat queen z ogromnym tylkiem) wymaga ogromnej ilosci pracy, czasu i samozaparcia. I tak samo rozumiem, ze czesci plci przeciwnej to sie bardzo podoba i kreci.

                                                    Problem jest w tym, że z mojego punktu widzenia takie osigniecia sa zupelnie bezwartosciowe.
                                                    I podejrzewam, ze dla bardzo duzej czesci ludzi tez nie maja zadnej wartosci. Tu na forum tylko kitty i Sabat interesuja sie tym tematem reszta chyba nie.

                                                    Nie oceniam, ze to jest kwestia plytka, obciachowa czy cos w tym stylu. Po prostu dla mnie osigniecia kulturystow i kulturystek sa tak imponujace jak wyniki zawodow w haftowaniu pawi krzyzykiem dwukolorowa nitka.
                                                  • hello-kitty2 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 15:18
                                                    szopen_cn napisał:

                                                    > Ja sobie zdaje sprawe, ze osiagniecie takiej muskulatury dla panow czy rownowaz
                                                    > nej budowy ciala dla pan (typu squat queen z ogromnym tylkiem) wymaga ogromnej
                                                    > ilosci pracy, czasu i samozaparcia. I tak samo rozumiem, ze czesci plci przeciw
                                                    > nej to sie bardzo podoba i kreci.
                                                    >
                                                    > Problem jest w tym, że z mojego punktu widzenia takie osigniecia sa zupelnie be
                                                    > zwartosciowe.
                                                    > I podejrzewam, ze dla bardzo duzej czesci ludzi tez nie maja zadnej wartosci. T
                                                    > u na forum tylko kitty i Sabat interesuja sie tym tematem reszta chyba nie.
                                                    >
                                                    > Nie oceniam, ze to jest kwestia plytka, obciachowa czy cos w tym stylu. Po pro
                                                    > stu dla mnie osigniecia kulturystow i kulturystek sa tak imponujace jak wyniki
                                                    > zawodow w haftowaniu pawi krzyzykiem dwukolorowa nitka.

                                                    Oczywiscie, ze te osiagniecia moga byc postrzegane jako bezwartosciowe ale jakies osiagniecia TRZEBA miec zeby zwilzac, bo jeszcze raz: to byly tylko przyklady jak to zrobic zeby zwilzyc? Mysle, ze dla babki wielki, okragly tylek to juz jest mega osiagniecie w zawodach do zwilzania ;) Osiagniecie bedace w zasiegu reki dla przecietnej babki. To jest wazne. W koncu jak nie trzepie kasy na projetowaniu softu do rakiet to chociaz se pierdzielne mega sylwete, co moze paradoksalnie sprawic, ze bede w zyciu szczesliwsza od Proteinowego na ten przyklad, zwyczajnie dzieki fajnemu tylkowi. Niesprawiedliwe, co? Debile szczesliwsze od inteligentnych i elokwentnych...bo biologii nie ominiesz.
                                                  • ninek04 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 15:46
                                                    hello -kitty 2 napisała
                                                    >. To jest wazne. W koncu jak nie trzepie kasy na projetowaniu softu do rakiet to chociaz se pierdzielne mega sylwete, co moze paradoksalnie sprawic, ze bede w zyciu szczesliwsza od Proteinowego na ten przyklad, zwyczajnie dzieki fajnemu tylkowi. Niesprawiedliwe, co? Debile szczesliwsze od inteligentnych i elokwentnych...bo biologii nie ominiesz.<

                                                    Jest w tym dużo racji, jak i w powiedzeniu "kto mnoży wiedzę, mnoży smutek" i nietrudno się z nim nie zgodzić. Bo jak za dużo roztrząsasz, analizujesz, podajesz różne sprawy krytycznemu osądowi,to łatwo gdzieś po drodze zagubić entuzjazm, spontaniczność, czasem pójście na żywioł, albo zwyczajne poddanie się biegowi rzeczy- gdzieś w głębi czai się cerber, który waruje, czuwa, pilnuje i daje znać, że to szczęście,czy zwykłe przeżywanie życia to i tak w gruncie rzeczy jest pozorne, albo niemożliwe. Ale wobec tego lepiej go nie słuchać za często i zbyt gorliwie ;)
                                                  • ninek04 Re: zwilzam sie: meska fizycznoscia + podziwem 01.05.16, 15:18
                                                    szopen _cn napisał
                                                    >Problem jest w tym, że z mojego punktu widzenia takie osigniecia sa zupelnie bezwartosciowe.
                                                    I podejrzewam, ze dla bardzo duzej czesci ludzi tez nie maja zadnej wartosci. Tu na forum tylko kitty i Sabat interesuja sie tym tematem reszta chyba nie.

                                                    >Nie oceniam, ze to jest kwestia plytka, obciachowa czy cos w tym stylu. Po prostu dla mnie osigniecia kulturystow i kulturystek sa tak imponujace jak wyniki zawodow w haftowaniu pawi krzyzykiem dwukolorowa nitka. <

                                                    Ja to zainteresowanie odbieram bardziej w kategoriach hobbystycznych,czy bycia pasjonatem jakiegoś zagadnienia, które jest osobiście bliskie. Jedni pasjonują się wędkarstwem, grzybiarstwem, żeglarstwem, tańcem itp, tak inni kulturystyką.
                                                  • szopen_cn Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 01.05.16, 07:28
                                                    Sabat napisal :
                                                    Tylko mala uwaga - "amatorzy" moze byc tutaj uzyte jedynie w sensie "lubiacy cos". Bo formalnie to sa zawodowcy :)

                                                    Powazne pytanie, ciekawy jestem.
                                                    Czy ci zawodowcy moga wyzyc z tego napinania?
                                                    Utrzymac rodzine?

                                                  • sabat3 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 01.05.16, 07:59
                                                    szopen_cn napisał:

                                                    > Powazne pytanie, ciekawy jestem.
                                                    > Czy ci zawodowcy moga wyzyc z tego napinania?
                                                    > Utrzymac rodzine?

                                                    Rzadko. Wygrane zawody przynosza korzysci finansowe, wielu tez ma swoje firmy prowadzace sprzedaz odzywek i suplementow, ale cena profesjonalnego dopingu jest bardzo wysoka. Nie mowie o sterydach, bo te sa relatywnie tanie. Jednak kuracje hormonem wzrostu sa niesamowicie kosztowne. Gdzies spotkalem sie z obliczeniami, ze kuracja na poziomie mr olympia moze kosztowac kilkanascie do kilkudziesieciu tysiecy dolarow miesiecznie. To nie jest prosty koksik na ukrainskiej metce tylko profesjonalista, ktory cale swoje zycie podporzadkowal temu celowi. I moim zdaniem to jest podstawowy wyznacznik zawodowstwa - ze to jest jego glowna zyciowa dzialalnosc. Skad biora ta forse - ich sprawa. Zrodla sa rozne - legalne i nielegalne ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 01.05.16, 15:26
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Rzadko. Wygrane zawody przynosza korzysci finansowe, wielu tez ma swoje firmy p
                                                    > rowadzace sprzedaz odzywek i suplementow, ale cena profesjonalnego dopingu jest
                                                    > bardzo wysoka. Nie mowie o sterydach, bo te sa relatywnie tanie. Jednak kuracj
                                                    > e hormonem wzrostu sa niesamowicie kosztowne. Gdzies spotkalem sie z obliczenia
                                                    > mi, ze kuracja na poziomie mr olympia moze kosztowac kilkanascie do kilkudziesi
                                                    > eciu tysiecy dolarow miesiecznie. To nie jest prosty koksik na ukrainskiej metc
                                                    > e tylko profesjonalista, ktory cale swoje zycie podporzadkowal temu celowi. I m
                                                    > oim zdaniem to jest podstawowy wyznacznik zawodowstwa - ze to jest jego glowna
                                                    > zyciowa dzialalnosc. Skad biora ta forse - ich sprawa. Zrodla sa rozne - legaln
                                                    > e i nielegalne ;)

                                                    Jak zwykle po ekstremach. Normalnie WSZYSCY koksuja. Ja tez. Na pewno kradne, bo skad ta kase na koks. Koksy gorsze od narkomanow ;)
                                                  • sabat3 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 01.05.16, 15:44
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Jak zwykle po ekstremach. Normalnie WSZYSCY koksuja. Ja tez. Na pewno kradne, b
                                                    > o skad ta kase na koks. Koksy gorsze od narkomanow ;)

                                                    Koksy nie sa gorsze od narkomanow, w niektorych wypadkach branie anabolikow ma pozytywny wplyw na organizm (Na zachodzie popularna jest terapia testosteronem u starzejacych sie mezczyzn - TRT). Ale jesli chodzi o kulturystyke, to na poziomie zawodowym biora absolutnie wszyscy. Wyjatkiem sa te lekkie kategorie wagowe, gdzie teoretycznie da sie osiagnac takie wyniki natrualnie. Ci fitness modele, ktorych wklejalas tez pewnie nie biora. Chociaz w kazdym, literalnie kazdym przypadku hormony nieziemsko pomagaja. W lekkich wagach biora primobolan i oxandrolone. Chociaz najwiecej zgonow w kulturystyce w czasie okolozawodowym powoduja nie sterydy ale diuretyki.
                                                  • hello-kitty2 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 01.05.16, 16:42
                                                    sabat3 napisał:

                                                    Ale jesli chodzi o kulturystyke, to na pozi
                                                    > omie zawodowym biora absolutnie wszyscy. (...) Chociaz najwiecej zgonow w kulturystyce w czasie okolozawodowym powodu
                                                    > ja nie sterydy ale diuretyki.

                                                    No wlasnie, z jakiego powodu przeszedles w rozmowie na poziom zawodowy? (Ekstemum1!) Branie sterydow (Ekstemum2!). Rozpedziles sie az zakonczyles na zgodnach okolozawodowych (Ekstremum3!). Przeciez rozmawia banda przecietnych 40latkow o zwilzaniu, a Ci panowie linkowani przeze mnie to amatorzy. Bardziej mnie interesuje CO Ciebie powstrzymuje przed pojsciem na silownie? Szczerze powiedz. Tylko nie kopuj z Wonta, ze nie chcesz zostac kulturysta, bo on nie chce, a i tak chodzi, chodzi, a kulturysta i tak nie zostanie, bo se nawet 1 cm nie dobudowal przez cale to chodzenie. I to samo pytanie do Urqu ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 16:50
                                                    Skoro juz sie chlopakow podpytalam o silke. To jeszcze Ciebie podpytam: co Ciebie zwilza. Bo mozna bylo sie domyslec, ze te linkowane wyfiokowane panie nie ;) Co zatem?

                                                    I w zasadzie kazdy z panow niech napisze, jesli ma ochote.

                                                    ps. Ciekawe co zwilza Proteinowego? Dziwne, ze nie pamietam. Pewnie praca (zapodzial sie gdzies, mam wrazenie, ze robimy na przeciwe zmiany na forum ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 17:57
                                                    1. Zgrabna, szczupła sylwetka
                                                    2. Miły, zalotny uśmiech.




                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 18:06
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > I w zasadzie kazdy z panow niech napisze, jesli ma ochote.

                                                    1) Wysokie libido
                                                    2) Fajny charakter

                                                    Inne czynniki sa drugorzedne i negocjowalne.
                                                  • gogol77 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 18:57
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > I w zasadzie kazdy z panow niech napisze, jesli ma ochote.

                                                    Mokra cipka. A szerzej - Że chce jej się bzykać. Ze mną!!! Tu i teraz. Że ona na mnie leci.
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 18:59
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > Mokra cipka. A szerzej - Że chce jej się bzykać. Ze mną!!! Tu i teraz. Że ona n
                                                    > a mnie leci.

                                                    U mnie tak samo.
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 19:48
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > gogol77 napisał:
                                                    >
                                                    > > Mokra cipka. A szerzej - Że chce jej się bzykać. Ze mną!!! Tu i teraz. Że
                                                    > ona n
                                                    > > a mnie leci.
                                                    >
                                                    > U mnie tak samo.

                                                    Dodam do tego.
                                                    Dziewczyny sa ogolnie fajne i nakrecajace. Sa dziesiatki interesujacych erotycznie ukladow, w ktorych przecietny mezczyzna mogl by sie calkiem niezle odnalezc. Czy to ma az takie znaczenie jakich? Starsza moze miec doswiadczenie, mlodsza niewinnosc, rownolatka bedzie czadowa kumpela-kochanka. Male cycki mieszcza sie w dloni, sa zgrabne i sterczace, wielkie smietankowe cyce mozna pomietosic a nawet zwalic sobie nimi konia. Wielka dupa podnieca atawistycznie, a chudy tyleczek jest zgrabny i delikatny. Dziewczyny sa rozne, jak rozne smaki czekoladek. Piegowate rudaski, tajemnicze brunetki, niewinne blondynki. Wysokie, male, rosle, drobne - caly kalejdoskop. Swojskie i egzotyczne. Okularnice, sportsmenki, biznesswoman, kelnerki, kury domowe. Wszystkie mozna dobrze i satysfakcjonujaco wyruchac, przezyc przygody warte grzechu. Ale dwoch rzeczy zaakceptowac sie nie da, bo to nie ma sensu - jak laska nie lubi w ogole albo nie chce z nami. W pierwszym wypadku polecam godzinki w kosciele i nasiadowek z ziolami, w drugim - owocnych poszukiwan wlasciwego pana.
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 20:13
                                                    sabat 3 napisał
                                                    >Ale dwoch rzeczy zaakceptowac sie nie da, bo to nie ma sensu - jak laska nie lubi w ogole albo nie chce z nami. W pierwszym wypadku polecam godzinki w kosciele i nasiadowek z ziolami, w drugim - owocnych poszukiwan wlasciwego pana.<

                                                    Ale że co? Że niby w ramach uskuteczniania zwiększenia libido te nasiadówki? Bo one są skuteczne w przypadku dolegliwości związanych z hemoroidami, albo z drugiej beczki -łagodzą stany zapalne pęcherza moczowego, które przydarzają się o wiele częściej tym bardzo aktywnym seksualnie, z racji budowy fizjologicznej, więc hmmm...takie nasiadówki to wiesz, mogą być skutkiem, ale rozpasania raczej, niż wstrzemięźliwości ;))
                                                  • mabelle2000 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 20:25
                                                    sabat3 napisał:


                                                    > Dodam do tego.
                                                    > Dziewczyny sa ogolnie fajne i nakrecajace. Sa dziesiatki interesujacych erotycz
                                                    > nie ukladow, w ktorych przecietny mezczyzna mogl by sie calkiem niezle odnalezc.

                                                    Pomarzyc mozna, czemu nie.
                                                    Stary mizogin Baudelaire napisal kiedys " Kobieta nie umie oddzielic duszy od ciala, jest istota niezlozona jak zwierzeta". Duzo w tym prawdy niestety. Coz wiec z tego, ze bylbys sklonny wyruchac cala zenska polowe miasta, skoro w druga strone to nie zadziala, bo atrakcyjny mozesz okazac sie tylko dla nielicznych kobiet ? Zreszta co to za atrakcja dla kobiety miec takiego, ktory ruchalby kazda ? Jesli kazda, to nie ma zadnych wymagan, a jesli nie ma zadnych wymagan, to w sumie wystarczy mu tylko dziura, zeby byl zadowolony, czyz nie ? ;-)
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 20:39
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Jesli kazda, to nie ma zadnych wymagan, a jesli nie ma zadnych wymagan, to
                                                    > w sumie wystarczy mu tylko dziura, zeby byl zadowolony, czyz nie ? ;-)

                                                    Kompletnie nie odczytalas moich intencji. Mialem na mysli to, ze bardziej liczy sie dla mnie namietnosc w relacji niz powierzchownosc czy inne namacalne atrybuty partnerki. Dlatego zdecydowanie nie wystarczy dziura, do ciezkiej cholery. Jak by wystarczyla dziura, to co za problem isc na kurwy, po co by bylo sie starac?
                                                  • mabelle2000 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 20:45
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Kompletnie nie odczytalas moich intencji.

                                                    Drocze sie z Toba Sabat, nie miej mi zle, taka specyfika forum :-)

                                                    > Mialem na mysli to, ze bardziej liczy
                                                    > sie dla mnie namietnosc w relacji niz powierzchownosc czy inne namacalne atryb
                                                    > uty partnerki.

                                                    Czyli ma byc namietna, bo Ty jestes namietny i ogolnie malo wymgajacy co do wygladu, atutow i calej reszty, tak ?
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 20:59
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Czyli ma byc namietna, bo Ty jestes namietny i ogolnie malo wymgajacy co do wyg
                                                    > ladu, atutow i calej reszty, tak ?

                                                    Nie. Ma byc namietna, bo jak nie bedzie, to co ja bede z tego mial? ;p
                                                    Nie jestem malo wymagajacy. Przeciwnie. Napisalem wyraznie moje warunki - namietna i fajny charakter. Wedlug mnie to ekstremalnie wysoko zawieszona poprzeczka. Ile jest takich kobiet? 5%? Moze mniej...
                                                  • mabelle2000 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 21:30
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Nie jestem malo wymagajacy. Przeciwnie. Napisalem wyraznie moje warunki - namie
                                                    > tna i fajny charakter.

                                                    Tylko, ze ta namietnosc u babki to jakby z czegos musi wynikac, nie uwazasz ? Wiec co masz w sobie takiego, zeby babke zwilzylo na Twoj widok ?
                                                    Fajny charakter. Niech zgadne- ma nie medzic i sie nie czepiac ;-)

                                                    > Wedlug mnie to ekstremalnie wysoko zawieszona poprzeczka
                                                    > . Ile jest takich kobiet? 5%? Moze mniej...

                                                    I akurat te 5% zainteresuje sie Toba ? Zycze Ci tego.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 21:37
                                                    mabelle2000 napisała:


                                                    > > Wedlug mnie to ekstremalnie wysoko zawieszona poprzeczka
                                                    > > . Ile jest takich kobiet? 5%? Moze mniej...
                                                    >
                                                    > I akurat te 5% zainteresuje sie Toba ? Zycze Ci tego.
                                                    --------------------------------------
                                                    Przyłączam się do Twoich życzeń.
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 21:50
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Tylko, ze ta namietnosc u babki to jakby z czegos musi wynikac, nie uwazasz ?

                                                    Istotnie.

                                                    >W
                                                    > iec co masz w sobie takiego, zeby babke zwilzylo na Twoj widok ?

                                                    To nie do mnie pytanie.

                                                    > Fajny charakter. Niech zgadne- ma nie medzic i sie nie czepiac ;-)

                                                    Najbardziej cenie w kobiecie lojalnosc i naturalna dobroc. Pozytywne intencje. Bycie godna zaufania. Nie akceptuje agresji, podstepnosci i braku empatii.

                                                    > I akurat te 5% zainteresuje sie Toba ? Zycze Ci tego.

                                                    Dziekuje, ale cale 5% to troche przesadzone zyczenia ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 22:44
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Najbardziej cenie w kobiecie lojalnosc i naturalna dobroc. Pozytywne intencje.
                                                    > Bycie godna zaufania. Nie akceptuje agresji, podstepnosci i braku empatii.

                                                    Kurcze ale rozstrzal. Kreci Cie babka namietna, z wysokim libido, a najbardziej cenisz kobiete naturalnie dobra, nieagresywna i empatyczna. Dla mnie te dwa opisy kobiety sa ze soba sprzeczne. Namietnosc bowiem to rodzaj agresji. Moze stad problemy. Czego innego chcemy, a co innego nas pociaga.
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 22:55
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Kurcze ale rozstrzal. Kreci Cie babka namietna, z wysokim libido, a najbardziej
                                                    > cenisz kobiete naturalnie dobra, nieagresywna i empatyczna. Dla mnie te dwa op
                                                    > isy kobiety sa ze soba sprzeczne. Namietnosc bowiem to rodzaj agresji. Moze sta
                                                    > d problemy. Czego innego chcemy, a co innego nas pociaga.

                                                    Wiem co masz na myśli i mam świadomość pewnego zgrzytu. Nie jest to jednak połączenie, które w przyrodzie nie występuje :) Ja obserwuję takie kobiety, nawet na forum.
                                                    Przypuszczam, że problem komunikacyjny między nami jest taki, że wykładamy się na pojęciu "dobroć". Ty wyobrażasz sobie zapewne rozlazłą "Matkę Polkę" lepiącą pierogi, a dla mnie dobra i empatyczna może być aktywistka walcząca o prawa prześladowanych, babka jadąca z konwojem humanitarnym, czy też sanitariuszka na wojnie. I uprzedzę - one nie są agresywne, tylko aktywne. Jest spora różnica.
                                                  • hello-kitty2 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 00:19
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Przypuszczam, że problem komunikacyjny między nami jest taki, że wykładamy się
                                                    > na pojęciu "dobroć". Ty wyobrażasz sobie zapewne rozlazłą "Matkę Polkę" lepiącą
                                                    > pierogi, a dla mnie dobra i empatyczna może być aktywistka walcząca o prawa pr
                                                    > ześladowanych, babka jadąca z konwojem humanitarnym, czy też sanitariuszka na w
                                                    > ojnie. I uprzedzę - one nie są agresywne, tylko aktywne. Jest spora różnica.

                                                    Ja mam troszke podwyzszona definicje dobra. Innymi slowy: nie obserwuje tu na forum nikogo 'dobrego' ;) Dobro jest dla mnie nieosiagalne przez czlowieka. Empatia to dla mnie pojecie calkowicie sztuczne, nie czuje go zupelnie. Osoby, ktore same o sobie mowia, ze sa empatyczne wcale takie nie sa w moich oczach. Zasluguja czesto na miano: skurwysyn ;-) Ale nie rozumiemy sie w innej czesci - dotyczacej agresji. Dla mnie namietnosc to aktywnosc nacechowana agresywnoscia, dominacja, ekspansja. Wystarczy przyjrzec sie slowu 'pozadanie'.
                                                    Ale jak wstawic w Twoim opisie 'dobra dla mnie', 'empatyczna dla mnie' i juz sie wszystko bedzie zgadzac.
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 00:33
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ale jak wstawic w Twoim opisie 'dobra dla mnie', 'empatyczna dla mnie' i juz si
                                                    > e wszystko bedzie zgadzac.

                                                    No wiadomo, że dla mnie, a nie na przykład Arabów z ISIS czy sierot z Bangladeszu.
                                                    Widzę, że rozumiesz moje stanowisko :)
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 22:02
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Tylko, ze ta namietnosc u babki to jakby z czegos musi wynikac, nie uwazasz ? Wiec co masz w sobie takiego, zeby babke zwilzylo na Twoj widok ?
                                                    Fajny charakter. Niech zgadne- ma nie medzic i sie nie czepiac ;-)<

                                                    Mabelle, ale Twoje pytanie z góry nacechowane jest powątpiewaniem, albo daleko posuniętym sceptycyzmem, który nie wiem właściwie na czym opierasz, a który jakby z góry wyklucza zapałanie namiętnością do Sabata, w tym konkretnym przypadku. Namiętność, okazywana w stosunku do określonego mężczyzny zawsze z czegoś wynika, czegoś niepowtarzalnego, odróżniającego jego od wszystkich innych, czegoś, co sprawia, że to właśnie z nim kobieta chce się oddawać namiętności. Namiętność nie bierze się z próżni, tylko jest skierowana na tego jednego, którego przymioty wydają się nam bezsprzecznie akceptowalne i fascynujące ponad wszelką wątpliwość.
                                                  • mabelle2000 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 22:28
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Mabelle, ale Twoje pytanie z góry nacechowane jest powątpiewaniem, albo daleko
                                                    > posuniętym sceptycyzmem, który nie wiem właściwie na czym opierasz, a który jak
                                                    > by z góry wyklucza zapałanie namiętnością do Sabata

                                                    Alez, gdziez bym smiala watpic w atrakcyjnosc Sabata, czepialstwo przez Ciebie przemawia Ninek ;-) A pytam sie, bo jestem ciekawa. Niestety nie potrafie zaklinac rzeczywistosci i twierdzic wszem i wobec, ze moje pozadanie nie jest generowane wygladem mezczyzny, albo ze zamienie wyglad na inne walory. No nie, nie da sie po prostu.

                                                    > . Namiętność, okazywana w stosunku do określonego mężczyzny zawsze z czegoś wyn
                                                    > ika, czegoś niepowtarzalnego, odróżniającego jego od wszystkich innych, czegoś,
                                                    > co sprawia, że to właśnie z nim kobieta chce się oddawać namiętności.

                                                    Owszem, najczesciej wynika z wygladu tegoz mezczyzny.

                                                    > Namiętn
                                                    > ość nie bierze się z próżni, tylko jest skierowana na tego jednego, którego prz
                                                    > ymioty wydają się nam bezsprzecznie akceptowalne i fascynujące ponad wszelką wą
                                                    > tpliwość.

                                                    Jakie przymioty, mozesz jasniej ? Wydaje mi sie jednak, ze gdyby facet byl nieatrakcyjnym, spasionym hipopotamem, z higiena na bakier, to nawet gdyby byl inteligentny i zlotousty, to Twoje pozadanie ulecialoby jak sen zloty w jednej sekundzie.
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 22:34
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Alez, gdziez bym smiala watpic w atrakcyjnosc Sabata, czepialstwo przez Ciebie
                                                    > przemawia Ninek ;-) A pytam sie, bo jestem ciekawa. Niestety nie potrafie zakli
                                                    > nac rzeczywistosci i twierdzic wszem i wobec, ze moje pozadanie nie jest genero
                                                    > wane wygladem mezczyzny, albo ze zamienie wyglad na inne walory. No nie, nie da
                                                    > sie po prostu.

                                                    Można pokusić się o luźny wniosek, że pytasz mnie jak wyglądam, czy tak?
                                                  • mabelle2000 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 22:56
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Można pokusić się o luźny wniosek, że pytasz mnie jak wyglądam, czy tak?

                                                    Ja Ci wierze, ze jestes atrakcyjny wizualnie= ze mozesz sie podobac. Nie w tym rzecz. Nigdzie tez nie napisalam, ze mezczyzna musi spelniac okreslone warunki/wymiary, zeby uznac go za zwilzajacego. Protestuje jednak przeciwko sciemie, ze jak umie dobrze nawijac makaron na uszy, tudziez jest inteligentny i oczytany, to tym samym zwilzy babke na ktorej mu zalezy. Dobrze by bylo gdyby ten makaron na uszy umial nawijac ( zdaje sie Gogol jest w tym mistrzem ), ale to nadal nie wystarczy zeby babce na dluzsza mete robilo sie mokro. Inaczej- nie wierze w cud, ze cialo, ktore nie kreci- krecic zacznie. Moze byc co najwyzej akceptowalne.
                                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 23:13
                                                    > ale to nadal nie wystarczy zeby babce na dluzsza mete robilo sie mokro. Inaczej- nie wierze w cud, ze cialo, ktore nie kreci- krecic zacznie. Moze byc co najwyzej akceptowalne.

                                                    To jaki procent mężczyzn kręci kobiety?
                                                    Wy tutaj o prawdziwych Adonisach, Dawidach z rzeźby Michała Anioła, a w polskich realiach 99% mężczyzn na pierwszy rzut oka posiada wady wykluczające ich z kategorii "ciacho miesiąca". Jedni niscy, drudzy brzuchaci, zdecydowana większość łysiejąca. Spory procent z przepitymi twarzami, z ubytkami w jamie ustnej, niepotrafiący się schludnie ubrać. Kutasy też średniej wielkości.
                                                    Według Waszych teorii większość Polek w trakcie łóżkowych igraszek musi zaciskać zęby ze zgryzoty i myśleć o Anglii.
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 23:19
                                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                                    > Według Waszych teorii większość Polek w trakcie łóżkowych igraszek musi zaciska
                                                    > ć zęby ze zgryzoty i myśleć o Anglii.

                                                    Ogarnij się Kąbi - o Nigerii :D
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 23:30
                                                    >Ogarnij się Kąbi - o Nigerii :D<

                                                    Co tam Nigeria, skoro ma być czadowo , to wyłącznie o Czadzie ;)
                                                  • mabelle2000 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 23:57
                                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                                    > To jaki procent mężczyzn kręci kobiety?

                                                    Podobno 10%, pare razy ktos juz linkowal :-P

                                                    > Według Waszych teorii większość Polek w trakcie łóżkowych igraszek musi zaciska
                                                    > ć zęby ze zgryzoty i myśleć o Anglii.

                                                    No bez jaj. W moim otoczeniu jakies 60-70 % mezczyzn jest atrakcyjna, sporo z nich nawet bardzo. Ale tez i wiekszosc pracuje fizycznie, sporo z nich znam z roznych aktywnosci sportowych, wiec moze to dlatego ich ciala nie prezentuja opisanego przez Ciebie rozmemlania. Nie jest tak zle jednym slowem :-)
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 23:25
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Protestuje jednak przeciwko sciemie, ze jak umie dobrze nawijac makaron na uszy, tudziez jest inteligentny i oczytany, to tym samym zwilzy babke na ktorej mu zalezy. Dobrze by bylo gdyby ten makaron na uszy umial nawijac ( zdaje sie Gogol jest w tym mistrzem ), ale to nadal nie wystarczy zeby babce na dluzsza mete robilo sie mokro. Inaczej- nie wierze w cud, ze cialo, ktore nie kreci- krecic zacznie. Moze byc co najwyzej akceptowalne.<

                                                    Jak słowo daję, my chyba żyjemy w dwóch różnych rzeczywistościach albo planetach ;) Dlaczego niby inteligentny, albo elokwentny ma nie zwilżać, nawet jak się go wcześniej nie widziało? Nie każdy widać jest wzrokowcem i ten rodzaj percepcji musi być warunkiem koniecznym do pojawienia się pożądania.Ale jeśli przy bezpośrednim kontakcie okaże się, że również i ciało jest bardzo atrakcyjne, kręcące i przyprawiające o dreszcze podniecenia, tak jak wcześniej słowa, to klękajcie narody, ale nie ma wyjścia- wilgoć pojawia się od razu i z miejsca ;)
                                                  • mabelle2000 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 23:47
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Dlaczego niby inteligentny, albo elokwentny ma nie zwilżać, nawet jak się
                                                    > go wcześniej nie widziało?

                                                    Alez zwilza, zwilza, niemniej jednak jest to zwilzanie z obszarow wyobrazni i szeroko pojetej kreacji rzeczywistosci, czesto urojonej, nie uwazasz ?

                                                    > .Ale jeśli przy be
                                                    > zpośrednim kontakcie okaże się, że również i ciało jest bardzo atrakcyjne,

                                                    Taaa, JESLI sie okaze. A co jesli nie ? Powiem Ci co- "wszystko rozpirzy sie w drobne chujki" :-P
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 15:07
                                                    mabelle2000 napisała
                                                    >Alez zwilza, zwilza, niemniej jednak jest to zwilzanie z obszarow wyobrazni i szeroko pojetej kreacji rzeczywistosci, czesto urojonej, nie uwazasz ?<

                                                    Jeśli już mowa o życzeniowej, czy wręcz urojonej kreacji rzeczywistości, tej wirtualnej właśnie, to mimo wszystko nie uważam, że wszyscy masowo są w stanie kreować swój wizerunek, który później w realu okazuje się kompletnie nieprzystawalny do tego znanego z sieci. Jasne, że ryzyko takie istnieje zawsze i pewna doza ostrożności nie zaszkodzi, ale nie mam powodu, by twierdzić, że po tej drugiej stronie ekranu -to tylko kreacja i sztuczna poza, a nie prawdziwa i bardzo pociągająca osobowość na przykład.

                                                    >Taaa, JESLI sie okaze. A co jesli nie ? Powiem Ci co- "wszystko rozpirzy sie w drobne chujki" :-P<

                                                    No i od tego jest konfrontacja z rzeczywistością, danie szansy na to całe, tak sarkastycznie zaakcentowane przez Ciebie "co,jeśli się okaże, że nie?" A nie z góry zakładać, że na pewno wszystko rozpirzy się w chujki, zanim jeszcze cokolwiek miało szansę się zadziać.Rozpirzy się, czy nie - jak nie spróbujesz, to nie będziesz wiedzieć i tyle.

                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 15:51
                                                    ninek04 napisała:

                                                    No i od tego jest konfrontacja z rzeczywistością, danie szansy na to całe, tak sarkastycznie zaakcentowane przez Ciebie "co,jeśli się okaże, że nie?" A nie z góry zakładać, że na pewno wszystko rozpirzy się w chujki, zanim jeszcze cokolwiek miało szansę się zadziać.Rozpirzy się, czy nie - jak nie spróbujesz, to nie będziesz wiedzieć i tyle.
                                                    -------------------------------------------------
                                                    Szopen trafnie napisał, że wszystko zależy, gdzie postawisz akceptowalne minimum fizyczności. On twierdzi, ze dosyć nisko i wtedy ryzyko rozczarowania jest tez niskie.
                                                    >
                                                  • mabelle2000 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 17:38
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Jeśli już mowa o życzeniowej, czy wręcz urojonej kreacji rzeczywistości, tej wi
                                                    > rtualnej właśnie, to mimo wszystko nie uważam, że wszyscy masowo są w stanie kr
                                                    > eować swój wizerunek, który później w realu okazuje się kompletnie nieprzystawa
                                                    > lny do tego znanego z sieci.

                                                    Zywot wirtualnych bytow i ich prawdziwosc w realu to moze juz zostawmy, bo ja nie o tym. Skupmy sie na zwilzaniu, bo o tym jest watek. Jesli kreci Cie wirtualny slowotok mezczyzny, to kreca Cie emocje i wyobrazenia powstale w Twojej glowie pod wplywem tych slow. W realu zawsze zadziala najpierw pierwotny instynkt, efekt pierwszego wrazenia, ktory spowoduje, ze poczujesz przyciaganie lub odpychanie. I to jest niezalezne od Ciebie.
                                                    Jesli mezczyzna zwilzyl Cie wczesniej swoja wirtualna erudycja, to jesli go spotkasz i dotkniesz, a chemia nie zadziala, to efekt odpychania zostanie co najwyzej zlagodzony do poziomu- *akceptowalny, moze byc*.
                                                    Ty natomiast twierdzisz, ze jak juz sie podjarasz samym czytaniem literek na ekranie laptopa, to chocby sie palilo i walilo ten facet w realu bedzie Cie zwilzal. Trudno mi po prostu uwierzyc w Twoja deklaracje.

                                                    > A nie z
                                                    > góry zakładać

                                                    Ja niczego z gory nie zakladam, ja po prostu probuje podazac Twoim tokiem myslenia, z ktorego wynika " wysoki- super, niski- tez super, chuda dupa- swietnie, gruba dupa- jeszcze lepiej, umiesniony- ekstra, szczuply- nie jest zle, atletyczny- tez ujdzie, owlosiony- kreci, wygolony- jara...." itd.
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 18:18
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Ty natomiast twierdzisz, ze jak juz sie podjarasz samym czytaniem literek na ekranie laptopa, to chocby sie palilo i walilo ten facet w realu bedzie Cie zwilzal. Trudno mi po prostu uwierzyc w Twoja deklaracje.<

                                                    I nie zamierzam Cię przekonywać, bo mija się to z celem,jak widzę. Ja po prostu jestem z innej frakcji widocznie, dla której fizyczność nie jest warunkiem wstępnym, ani koniecznym do wywołania zainteresowania, zafascynowania i pożądania,choć nie twierdzę, że ta wizualna strona tego pożądania nie nakręca jeszcze bardziej już przy nawiązaniu bliższych relacji. . A że jest to być może dziwaczne,idiotyczne , czy wywołujące reakcje niedowierzania, to już nie moja broszka chyba, nie będę wykazywać słuszności swoich racji na siłę i przekonywać nieprzekonanych, bo i tak każdy zostanie przy swoim zdaniu.


                                                    >Ja niczego z gory nie zakladam, ja po prostu probuje podazac Twoim tokiem myslenia, z ktorego wynika " wysoki- super, niski- tez super, chuda dupa- swietnie, gruba dupa- jeszcze lepiej, umiesniony- ekstra, szczuply- nie jest zle, atletyczny- tez ujdzie, owlosiony- kreci, wygolony- jara...." itd.<

                                                    (Bardzo) Gruba dupa odpada, a reszta może być ;)
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 18:38
                                                    Ja dopiszę że odpadają chudziutkie rąsie, dłonie pianisty, stópki wąziutkie, karki, średnio lubię długie włosy- minus, wymuskany, rureczki, czyścioch- zawodowiec, delikatność, wdzięk panienki. No to się zebrało, a i więcej by się znalazło.
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 21:26
                                                    >Ja dopiszę że odpadają chudziutkie rąsie, dłonie pianisty, stópki wąziutkie, karki, średnio lubię długie włosy- minus, wymuskany, rureczki, czyścioch- zawodowiec, delikatność, wdzięk panienki. No to się zebrało, a i więcej by się znalazło.<

                                                    Nie mogę patrzeć na wymuskanych, wydelikaconych pięknisiów, u których każdy nażelowany i wystylizowany włosek nie ma szans na wymknięcie się w stronę nieładu, a już nie daj boże próbować ich głaskać po tych włoskach, bo jeszcze ci zwrócą uwagę, żeby absolutnie tam nie dotykać, nie trawię tych wszystkich karko, -hipstero, -metro-, księcio -,drwalo -seksualnych albo raczej seksualnopodobnych podrobów, które niby wpisują się w jakieś tam kanony.Co z tego, jak seksapilu w tym tyle, co na lekarstwo ;)
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 21:34
                                                    Dokładnie..chłop to ma być chłop a nie coś tam.
                                                  • rekreativa Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 10:31
                                                    "Nie mogę patrzeć na wymuskanych, wydelikaconych pięknisiów...
                                                    nie trawię tych wszystkich karko, -hipstero, -metro-, księcio -,drwalo -seksualnych albo raczej seksualnopodobnych podrobów"

                                                    A dopiero co pisałaś, że odpadają tylko grubasy, a tu proszę, nagle cała lista...
                                                    No i co, jesli ten zwilżający wirtualnie okaże się w realu wymuskanym drwalo - metro w rurkach?
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 10:52
                                                    Ciało i jego opakowanie stało się wartością nadrzędną. Mówi o statusie finansowym, powodzeniu życiowym, radzeniu sobie ze sobą, pracowitości, wartościach. Brak we mnie przyzwolenia na taką polaryzację. Ludzie są zbudowani w różny sposób, nie są z metra cięci. Niektórzy są masywniejsi, inni bardzo szczupli, jeszcze inni niscy. Pokazywanie modeli z rozkładówek czy górnej półki jako coś co podnieca uważam za szkodliwe. Twój mąż Cię zwilża rekreatiwa? Jest modelem z górnej półki? Czy takim jak markowa żona- zwyczajnym facetem?

                                                    Nie rozumiem czemu wydaje się wam takie nieprawdopodobne że dla ninek największym afrodyzjakiem jest co innego niż wierzch? Dla mnie też. I poszłabym szybciej do łóżka z facetem, z którym przez neta udało mi się stworzyć pozór intymności , niż z takim który miał buty pod mój gust lub fajne mięśnie.
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 10:53
                                                    haha...wyszło że żona marka to zwyczajny facet;)
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 10:54
                                                    Mnie zwilża relacja z drugim człowiekiem. Nie jego zrobione ciało.
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 11:35
                                                    zawle napisała:

                                                    > Mnie zwilża relacja z drugim człowiekiem. Nie jego zrobione ciało.

                                                    Zawartosc czlowieka w ciele :)
                                                  • kag73 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 11:44
                                                    "Ludzie są zbudowani w różny sposób, nie są z metra cięci. Niektórzy są masywniejsi, inni bardzo szczupli, jeszcze inni niscy."

                                                    Otoz, ale podobnie jak ja nie podobam sie wszystkim facetom, tak mnie rowniez nie podoba sie kazdy facet i nie z kazdym bym mogla, to bylo by to zbyt proste.

                                                    "Nie rozumiem czemu wydaje się wam takie nieprawdopodobne że dla ninek największym afrodyzjakiem jest co innego niż wierzch? Dla mnie też. I poszłabym szybciej do łóżka z facetem, z którym przez neta udało mi się stworzyć pozór intymności , niż z takim który miał buty pod mój gust lub fajne mięśnie."
                                                    Mnie sie to wydaje prawdopodobne, bo skoro tak ma to widac, ze sie zdarza. Co do intymnosci, "pozoru intymnosci", jak juz kiedys pisalam, dla mnie intymniejsze jest zjedzenie razem sniadania PO niz pojscie do lozka.
                                                    U mnie, z doswiadczenia, ostatecznie decyduje jednak chemia, albo jest albo jej nie ma i facet pociga albo nie.
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 12:06
                                                    kag73 napisała: > Mnie sie to wydaje prawdopodobne, bo skoro tak ma to widac, ze sie zdarza. Co d
                                                    > o intymnosci, "pozoru intymnosci", jak juz kiedys pisalam, dla mnie intymniejsz
                                                    > e jest zjedzenie razem sniadania PO niz pojscie do lozka.

                                                    Nie wydaje Ci się to dziwne? Czym dla człowieka jest seks? Jeden facet skłamał jak ma na imię, ale bez oporów chciał uprawiać ze mną seks bez zabezpieczenia. To czy ten seks ma wartość?
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 12:46
                                                    zawle napisała:
                                                    > To czy ten seks ma wartość?

                                                    Kiedys lubilem ogladac porno z kategorii cuckold. Nie dlatego, ze upokarza sie cuckolda, ale ze to jedyny typ, gdzie babki rzadko graja rozkosz - tak jak robia to zawodowe aktorki porno. Wypieki na twarzy, zmruzone oczy, ekstatyczne ruchy, czesto zdarzaly sie squirty i drzace orgazmy.
                                                    Po prostu widac, ze jak ja rucha kochanek/grupa kochankow to ona sie tym delektuje, wrecz plonie z zadzy, ktora domaga sie natychmiastowego spelnienia. I mysle ze niezaleznie od wszystkich innych czynnikow, taki stan ma wartosc. Natomiast to co go powoduje i jak go osiaga dana kobieta, to juz chyba sprawa indywidualna. Ale chcica, ktora sie domaga, krzyczy wrecz zeby ja zaspokoic, zadowolic, sponiewierac jak przyslowiowa bura suke to niewatpliwie cos, w co warto celowac i nie nalezy lekcewazyc.
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 11:40
                                                    Ja bym nie potrafil stworzyc nawet pozorow intymnosci z modelka. Jakis poziom atrakcyjnosci fizycznej jest mi potrzebny w relacji z kobieta, ale widelki "niejadalnosci" kobiety rozciagaja sie u mnie zarowno od dolu jak i od gory. Moze byc zarowno zbyt szpetna, jak i zbyt ladna bym sie nia interesowal.
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 11:42
                                                    Dokładnie sabat. A odkąd nie palę fajek, jakoś trzeba sobie miło zająć czas "po".
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 18:35
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Ja bym nie potrafil stworzyc nawet pozorow intymnosci z modelka. Jakis poziom a
                                                    > trakcyjnosci fizycznej jest mi potrzebny w relacji z kobieta, ale widelki "niej
                                                    > adalnosci" kobiety rozciagaja sie u mnie zarowno od dolu jak i od gory. Moze by
                                                    > c zarowno zbyt szpetna, jak i zbyt ladna bym sie nia interesowal.

                                                    Hej, możesz podać przykład w postaci konkretnej modelki/celebrytki, bo ciężko mi sobie wyobrazić taką aberrację od strony psychologicznej. Co musi mieć szpetnego byś poczuł się swojsko? Wolę nie myśleć że próbujesz wzbudzić do siebie sympatię forum w absurdalny sposób uwłaczając paniom w orbicie swego zainteresowania;)?
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 19:03
                                                    that.bitch.is.sick napisała:


                                                    > Hej, możesz podać przykład w postaci konkretnej modelki/celebrytki, bo ciężko mi sobie wyobrazić taką aberrację od strony psychologicznej. Co musi mieć szpetnego byś poczuł się swojsko? Wolę nie myśleć że próbujesz wzbudzić do siebie sympatię forum w absurdalny sposób uwłaczając paniom w orbicie swego zainteresowania;)?
                                                    --------------------------------------------------
                                                    Wielu facetów czuje się niekomfortowo przy pięknych kobietach. Są przytłoczeni, zagubieni, a nawet wystraszeni., niekiedy przykrywając to maska nadmiernej pewności siebie.
                                                    >
                                                    >
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 19:20
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > that.bitch.is.sick napisała:
                                                    >
                                                    > > --------------------------------------------------
                                                    > Wielu facetów czuje się niekomfortowo przy pięknych kobietach. Są przytłoczeni
                                                    > , zagubieni, a nawet wystraszeni., niekiedy przykrywając to maska nadmiernej pe
                                                    > wności siebie.
                                                    > >
                                                    > >
                                                    Primo była mowa o zainteresowaniu nie towarzystwie; może zastosujmy proste kryterium : Do jakich kobiet wolisz sobie trzepać, odejmując funkcję społeczną - zostanie nam sama istota preferencji. W relacjach intymnych zwłaszcza długotrwałych hierarchia towarzyska okazuje się względna , atrakcyjność fizyczna jednak pozostaje wartością bezwzględną zwłaszcza gdy po raz setny trzeba uprawiać seks.
                                                    Secundo, pomijając okres onieśmielenia ciężko mi sobie wyobrazić problemy osoby stawiającej taki kierunek ograniczeń preferencji. Muszą być poważne. Wybujały egocentryzm? Małostkowość? Oczywiście chodzi o relacje społeczne, nie realne preferencje
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 21:14
                                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                                    > Hej, możesz podać przykład w postaci konkretnej modelki/celebrytki, bo ciężko m
                                                    > i sobie wyobrazić taką aberrację od strony psychologicznej.

                                                    Mlodziutka Liv Tyler.

                                                    > Co musi mieć szpetn
                                                    > ego byś poczuł się swojsko? Wolę nie myśleć że próbujesz wzbudzić do siebie sym
                                                    > patię forum w absurdalny sposób uwłaczając paniom w orbicie swego zainteresowa
                                                    > nia;)?

                                                    To by bylo intrygujace - wzbudzac sympatie ludzi uwlaczajac im. Nie, takich umiejetnosci spolecznych nawet ja sobie nie przypisuje, mimo znacznego poziomu proznosci. Bez przesady, nie jestem Machiavellim.
                                                    Nie wiem co musi miec szpetnego. Najogledniej - nie moze generowac wrazenia "grubo poza moja liga" ;)
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 21:28
                                                    W sumie to dlaczego uwazasz moje odczucia za aberracje? Czy przykladowo siedemdziesiecioletnia kobieta nie moglaby sie poczuc nieswojo i nie na miejscu, gdyby zaproponowal jej wejscie w intymna relacje dwudziestoparoletni model?
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 23:39
                                                    Nie chcę kobiet które za bardzo mnie kręcą- dla mnie to brzmi jak problem. I gdzie ten nadmiar dobroci? Sabotuję własne życie seksualne, zadowolenie, wiem gdzie jest sens więc zmierzam w przeciwnym kierunku? Czy twój nick pochodzi od słowa sabotaż? Zwłaszcza w kontekście twoich problemów ?
                                                    Wiesz, gdybym zmuszała się do seksu z facetami którzy trochę mnie kręcą, w końcu też bym się przerzuciła na inne uciechy. Na przykład obżarstwo.
                                                  • kag73 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 23:51
                                                    "Nie, no, spokojnie, nie rozochocaj się tak gorączkowo ;) Twoja, znaczy się, babska ochota nie od razu równa się jego ochocie. Czasem trzeba sobie wcielenie ochoty w praktyce wychodzić, wydreptać cierpliwie, odczekać swoje, a wiadomo, im bardziej się czeka, tym ochota rośnie, twardnieje, by w końcu wystrzelić ;) "

                                                    No to chyba dodam, ze mnie dodatkowo zwilza jak on jest, nie dosc, ze w moim guscie, to jeszcze na mnie napalony(to sie czuje), bo o cierpliwym dreptaniu albo "wychodzeniu ochoty" u faceta jezeli ja mam na niego ochote to ja jeszcze nie slyszalam ;) No chyba, ze jak platonicznie z daleka na niego zerkam :)
                                                    I uchowaj mnie Panie o takich gdzie ja bym dreptac musiala, albo mniej drastycznie znaczylo by to, ze to nie ten, bo nie iskrzy. Czyli jestesmy znow przytej tak istotnej, moim zdaniem, chemii.
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 04.05.16, 00:03
                                                    Tak żeby wychodzić to może nie, z tym że zawsze ja sobie ich wybierałam. Czasami spośród tych co to niby nic. A gdy widzę takiego napalonego, to przysłowiowy piesek leszek- obrzydzenie. Tak więc we wszystkim umiar i proporcje.
                                                  • kag73 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 04.05.16, 00:09
                                                    "Tak żeby wychodzić to może nie, z tym że zawsze ja sobie ich wybierałam. Czasami spośród tych co to niby nic. A gdy widzę takiego napalonego, to przysłowiowy piesek leszek- obrzydzenie. Tak więc we wszystkim umiar i proporcje."

                                                    A to nic nowego, ze to babki wybieraja z kim do lozka chodza :)) Zycie!
                                                    Ach, z doborem slow tu trza uwazac, bo wychodza ekstrema. Uscisle: oczywiscie lubimy subtelne zaloty, czyli jak najbardziej umiar, rowniez w jedzeniu i piciu, a w napaleniu niech nie bedzie umiaru, ale niech bedzie nieco ukrywane :)
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 04.05.16, 00:11
                                                    i weź się z tym labiryncie połap. Może starczy być sobą? A jak nie działa, to być kimś innym?;)
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 04.05.16, 07:35
                                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                                    > Nie chcę kobiet które za bardzo mnie kręcą- dla mnie to brzmi jak problem. I gd
                                                    > zie ten nadmiar dobroci? Sabotuję własne życie seksualne, zadowolenie, wiem gdz
                                                    > ie jest sens więc zmierzam w przeciwnym kierunku? Czy twój nick pochodzi od sło
                                                    > wa sabotaż? Zwłaszcza w kontekście twoich problemów ?
                                                    > Wiesz, gdybym zmuszała się do seksu z facetami którzy trochę mnie kręcą, w końc
                                                    > u też bym się przerzuciła na inne uciechy. Na przykład obżarstwo.

                                                    Bez przesady ;) Zareczam Ci, ze nie zmuszam sie do seksu, a ze sklonnoscia do obzarstwa walcze. Mysle ze we wszystkim mozna sprobowac odnalezc jakis satysfakcjonujacy zloty srodek ;)
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 05.05.16, 07:53
                                                    sabat3 napisał:

                                                    :
                                                    >
                                                    > > Nie > Bez przesady ;) Zareczam Ci, ze nie zmuszam sie do seksu, a ze sklonnoscia do o
                                                    > bzarstwa walcze. Mysle ze we wszystkim mozna sprobowac odnalezc jakis satysfakc
                                                    > jonujacy zloty srodek ;)


                                                    Jaki złoty środek stosujesz? Forum plus własna ręka? ;)
                                                    Jednak uściślij: piękne cię nie kręcą czy kręcą ale się powstrzymujesz z dziwacznych przyczyn.
                                                    Pierwsza opcja to bzdura, zaś jeśli się powstrzymujesz - jest to aberracja i sabotaż z przyczyn związany z niską samoocenę. To problem a nie żaden filozoficzny umiar.
                                                    .
                                                  • urquhart Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 05.05.16, 08:46
                                                    that.bitch.is.sick napisała:
                                                    > Pierwsza opcja to bzdura, zaś jeśli się powstrzymujesz - jest to aberracja i sa
                                                    > botaż z przyczyn związany z niską samoocenę. To problem a nie żaden filozoficzn
                                                    > y umiar.

                                                    Masz rację TBIS, ale ogólnie na efekt nie ma co się obrażać. Mężczyźni mają blokadę przed odrzuceniem i nawiązaniem relacji tym wiekszą im bardziej atrakcyjna jest ich zdaniem kobieta i im bardziej sa zsocjalizowani.
                                                    Nie mają tej bariery, bardzo pewni siebie, zakochani co mają zaburzone postrzeganie rzeczywistości, ale także psychiczni z zaburzeniami socjalizacji :)
                                                    Ten
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 05.05.16, 08:57
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Masz rację TBIS, ale ogólnie na efekt nie ma co się obrażać. Mężczyźni mają blokadę przed odrzuceniem i nawiązaniem relacji tym wiekszą im bardziej atrakcyjna jest ich zdaniem kobieta i im bardziej sa zsocjalizowani. Nie mają tej bariery, bardzo pewni siebie, zakochani co mają zaburzone postrzeganie rzeczywistości, ale także psychiczni z zaburzeniami socjalizacji :)
                                                    ---------------------------------------------------------------
                                                    Wydaje mi się, że wystarczy mieć normalną wewnętrzną pewność siebie plus realistyczna samoocena, bez kompleksów i wtedy startuje się do dziewczyn, które się podobają. Jak nie wychodzi to się zdarza, ale przecież trzeba spróbować. Strach przed odrzuceniem, ciemnością i piorunami nie świadczy dobrze o facecie i babki zaraz to wyczają.

                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 05.05.16, 09:11
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Wydaje mi się, że wystarczy mieć normalną wewnętrzną pewność siebie plus realis
                                                    > tyczna samoocena, bez kompleksów i wtedy startuje się do dziewczyn, które się p
                                                    > odobają. Jak nie wychodzi to się zdarza, ale przecież trzeba spróbować. Strach
                                                    > przed odrzuceniem, ciemnością i piorunami nie świadczy dobrze o facecie i babki
                                                    > zaraz to wyczają.

                                                    Marku, atrakcyjność w związku to dwa końce kija. Nie tylko Ty musisz być wielce zainteresowany. Stawiając pewną propozycję, musisz mieć świadomość, że druga strona również będzie musiała przełknąć żabę związaną z Twoją atrakcyjnością. Gdyby aktualnie nie było żony, to usiłowałbyś się oświadczyć dwudziestoletniej modelce?
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 05.05.16, 09:17
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Marku, atrakcyjność w związku to dwa końce kija. Nie tylko Ty musisz być wielce zainteresowany. Stawiając pewną propozycję, musisz mieć świadomość, że druga strona również będzie musiała przełknąć żabę związaną z Twoją atrakcyjnością. Gdyby aktualnie nie było żony, to usiłowałbyś się oświadczyć dwudziestoletniej modelce?
                                                    -------------------------------------------------
                                                    Sabat, ja odnoszę się do czasów studenckich. Startowałem do najładniejszych dziewczyn, czyli tych, które najbardziej mi się podobały bez kalkulacji. Przecież gdybym nie spróbował, nie wiedziałbym, czy mnie chcą, czy nie. Było to zupełnie spontaniczne.

                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 05.05.16, 22:52
                                                    Właśnie moja córa zwróciła mi uwagę na pewien aspekt. Napisałam do niej że w całym moim życiu spotkałam 3 facetów z efektem łał. Wszyscy inni to był daleko posunięty kompromis. I jak mi było żyć? :)
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 05.05.16, 23:04
                                                    zawle napisała:

                                                    > Właśnie moja córa zwróciła mi uwagę na pewien aspekt. Napisałam do niej że w ca
                                                    > łym moim życiu spotkałam 3 facetów z efektem łał. Wszyscy inni to był daleko po
                                                    > sunięty kompromis. I jak mi było żyć? :)

                                                    Ale spotkałaś = byłaś z nimi?
                                                    Bo ja dosłownie spotkałem tylko kilka dziewczyn, o których mógłbym powiedzieć, że wywoływały u mnie "efekt wow" :)
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 05.05.16, 23:21
                                                    Z jednym z nich tak. Pozostałych dwóch widziałam na ulicy. Jednego we Włoszech:))
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 05.05.16, 23:23
                                                    No i szału nie było z tego co pamiętam ( w zasadzie to nie pamiętam, więc szału nie było).
                                                  • kag73 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 05.05.16, 23:32
                                                    Ale znaczy sie w lozku czy w ogole w zwiazku?
                                                    Czasem patrzac w przeszlosc mysle sobie " ACH, jeszcze raz byc mloda ale wiedziec/moc/potrafic to i tak jak teraz". Bylo minelo...nie zaluje prawie niczego :)
                                                  • szopen_cn Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 06.05.16, 02:33
                                                    Marek napisal:

                                                    Sabat, ja odnoszę się do czasów studenckich. Startowałem do najładniejszych dziewczyn, czyli tych, które najbardziej mi się podobały bez kalkulacji.

                                                    Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe Marek ale "najladniejesze " I "te, ktore najbardziej mi sie podobaly " to mogly byc zupelnie rozne grupy.

                                                    I o ile to drugie twierdzenie jest z tego co piszesz oczywiste to pierwszego nie jestes w stanie udowodnic.

                                                    Szperajac po necie mozna znalezc informacje na ten temat.

                                                    Dr. Nicholas Stump z Francuskiej Akademi Nauk spedzil ponad 15 lat obserwujac rytualy godowe lemurow na zboczach wulkanu na wyspie Reunion.
                                                    Samice lemurow roznia sie iloscia czarnych paskow na czerwonym ogonie, w badanej populacji bylo to pomiedzy 12 a 23 paski.
                                                    Na poczatku badan naukowiec zauwazyl, ze w czesci grup lemurow blizej szczytu wulkanu samce zdecydowanie preferuja samice z duza liczba paskow na ogonie. Wieksze wagowo osobniki ostro walcza o takie samice. Tylko mala czesc odnosila sukces reprodukcyjny, ich potomstwo dziedziczylo preferencje dotyczace liczby paskow na ogonie.

                                                    Samce w czesci grup lemurow mieszkajacej na wschodnich stokch wulkanu duzo ponizej szczytu mialy zupelnie odwrotne preferencje i walczyly o samice z najmniejsza iloscia paskow na ogonie.

                                                    Co ciekawe obserwacje samcow na polnocnych stokach wulkanu (najbardziej nasloneczniona strefa) nie odnotowaly zadnych preferencje dotyczacych paskow na ogonie, pomimo tego, ze w tych populacjach samice mialy najbardziej zroznicowana ilosc czarnych paskow.

                                                    W ciagu 15 lat mialy miejsca 2 wybuchy wulkanu co spowodowalo znaczace migracje populacji lemurow i mieszanie sie grup. W koncowych latach naukowiec zauwazyl, ze preferencje dotyczace ilosci czarnych paskow na ogonie samic praktucznie zanikly.

                                                    Na podstawie tych baDan Prof. Anihous prowadzacy rozwazania w dziedzinie psychoewo napisal opracowanie dowodzace tego, ze ewolucja wyksztaltowala wsrod ludzi roznorodne preferencje jako statystycznie istotny element w konkurencji o sukces reprodukcyjny. I dlatego jedni lubia blondynki a inni brunetki.

                                                    Pozniejsze badania dowiodly, ze lemury nie rozrozniaja czarnego i czerwonego koloru.

                                                    Czary mary.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 06.05.16, 10:53
                                                    szopen_cn napisał:

                                                    > Marek napisal:
                                                    >
                                                    > Sabat, ja odnoszę się do czasów studenckich. Startowałem do najładniejszych dziewczyn, czyli tych, które najbardziej mi się podobały bez kalkulacji.

                                                    > I o ile to drugie twierdzenie jest z tego co piszesz oczywiste to pierwszego nie jestes w stanie udowodnic.
                                                    -----------------------------------
                                                    Ale przecież nie pisałem, że startowałem z powodzeniem :). Moja obecna to typ Michele Pfeifer.
                                                  • szopen_cn Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 06.05.16, 13:34
                                                    Marek napisal :
                                                    Startowałem do najładniejszych dziewczyn, czyli tych, które najbardziej mi się podobały bez kalkulacji.

                                                    > I o ile to drugie twierdzenie jest z tego co piszesz oczywiste to pierwszego nie jestes w stanie udowodnic.
                                                    -----------------------------------
                                                    Ale przecież nie pisałem, że startowałem z powodzeniem :). Moja obecna to typ Michele Pfeifer.

                                                    To jest akurat bez najmniejszego znaczenia.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 06.05.16, 13:58
                                                    szopen_cn napisał:
                                                    > To jest akurat bez najmniejszego znaczenia.
                                                    ---------------------------
                                                    Moja teza to taka,że należy startować do kobiet, które Tobie się podobają, więc nie wiem. co nie ma znaczenia.
                                                  • szopen_cn Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 06.05.16, 14:20
                                                    Napisales, ze startowales do najladniejszych dziewczyn, przecinek, do tych, które Ci sie najbardziej podobaly.

                                                    W odpowiedzi ja napisalem, ze to moga byc dwie rozne grupy dziewczyn i niemozliwe jest udowodnic, ze startowales do tej pierwszej grupy.
                                                    To czy odnosiles sukcesy czy nie jest bez znaczenia.

                                                    Temu, ze startowales do grupy dziewczyn, ktore Ci sie najbardziej podobaly nie watpie.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 06.05.16, 14:40
                                                    szopen_cn napisał:

                                                    > Napisales, ze startowales do najladniejszych dziewczyn, przecinek, do tych, które Ci sie najbardziej podobaly.
                                                    >
                                                    > W odpowiedzi ja napisalem, ze to moga byc dwie rozne grupy dziewczyn i niemozliwe jest udowodnic, ze startowales do tej pierwszej grupy.
                                                    ---------------------------------------------
                                                    Możliwe jest. Wystarczy pokazać zdjęcia. Nie mam takiego upoważnienia.

                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 06.05.16, 18:05
                                                    Z tym że my już widzieliśmy zdjęcia Twojej żony.
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 05.05.16, 09:00
                                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                                    > Jaki złoty środek stosujesz? Forum plus własna ręka? ;)

                                                    Onanizuje się, cicho popłakując z niemocy ;)

                                                    > Jednak uściślij: piękne cię nie kręcą czy kręcą ale się powstrzymujesz z dziwac
                                                    > znych przyczyn.
                                                    > Pierwsza opcja to bzdura, zaś jeśli się powstrzymujesz - jest to aberracja i sa
                                                    > botaż z przyczyn związany z niską samoocenę. To problem a nie żaden filozoficzn
                                                    > y umiar.

                                                    Kręcą ale nie interesują. Nie ma w tym cienia filozofii, raczej uogólnione doświadczenie. Kilka razy próbowałem startować do lasek o urodzie Poli Raksy, skończyło się to bardzo, bardzo źle. W najlepszym razie było to "klaun, zakochany klaun". Dziwi Cię to? ;) Takie laski mają emocjonalne szpony jak tygrys, a facetów traktują jak gówno, bo na każde skinienie czeka tabun idiotów, chętnych by im służyć.
                                                    A ja się kiepsko nadaję na służącego, jestem krnąbrny i mało kooperatywny.
                                                    To nie jest niska samoocena. To jest racjonalna samoocena, która każe szukać rozsądnych i adekwatnych rozwiązań. I przede wszystkim interesujących... ale w komfortowy dla mnie sposób.
                                                    Porównywalnie do rynku pracy - jeśli ktoś po szkole podstawowej nie szuka stanowiska prezesa banku, nie aplikuje na posadę analityka giełdowego, nie ma ambicji zdobycia pracy w krzemowej dolinie czy nawet firmie konsultingowej z wysokiej półki, to nie jest to oznaką kompleksów, tylko elementarnego zdrowego rozsądku.
                                                  • rekreativa Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 19:15
                                                    "Moze byc zarowno zbyt szpetna, jak i zbyt ladna bym sie nia interesowal. "

                                                    "Zbyt ładna" to trochę niefortunne określenie. Ja bym raczej powiedziała, że istnieje taki rodzaj piękności, czy to damskiej, czy męskiej, która jest aseksualna. Ale to nie dlatego, że "zbyt".
                                                    Jeśli facet jest super przepiekny akurat w tym typie, który na mnie działa, to nie ma czegoś takiego jak "zbyt". Ja mogę nie mieć odwagi, by z nim zagadać, o flirtowaniu nie wspominając, ale podobać to on mi się bedzie jak najbardziej.
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 21:05
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Ja mogę nie mieć odwagi, by z nim zagadać, o
                                                    > flirtowaniu nie wspominając, ale podobać to on mi się bedzie jak najbardziej.

                                                    No i przeciez mniej wiecej o to mi chodzi. Trudno byloby mi sobie wyobrazic siebie w udanej relacji intymnej z dziewietnastolatka o spektakularnej urodzie, bo to w drastyczny sposob nie moja bajka. Lubie urodziwe kobiety, ale istnieja relacje, w ktorych czulbym sie jak parias. To niezbyt komfortowe.
                                                  • rekreativa Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 22:16
                                                    "No i przeciez mniej wiecej o to mi chodzi."

                                                    Bo trochę Twoja wypowiedź poprzednia tak zabrzmiała, jakby te przepiękne Cię po prostu w ogóle seksualnie nie ruszały.
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 22:24
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Bo trochę Twoja wypowiedź poprzednia tak zabrzmiała, jakby te przepiękne Cię p
                                                    > o prostu w ogóle seksualnie nie ruszały.

                                                    Da sie uwarunkowac psa, zeby nie podejmowal lezacej na ziemi karmy, razac go za kazdym razem pradem.
                                                    Czy to znaczy ze pies nie lubi kielbasy? Nie. Po prostu w pewnych warunkach nie bedzie chcial jej zjesc.

                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 22:50
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Bo trochę Twoja wypowiedź poprzednia tak zabrzmiała, jakby te przepiękne Cię po prostu w ogóle seksualnie nie ruszały.
                                                    -------------------------
                                                    Sabat jest realistą. Ruszają, ale czuje że nie ma szans.
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 22:52
                                                    Mnie nie kręcą śliczni chłopcy. W ogóle. Nie tylko dlatego że sama nie jestem już śliczną dziewczyną. Konia też do takich ślicznych nie walę;)
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 23:19
                                                    >Mnie nie kręcą śliczni chłopcy. W ogóle. Nie tylko dlatego że sama nie jestem już śliczną dziewczyną. Konia też do takich ślicznych nie walę;)<

                                                    Bardzo śliczni nie wywołują skupienia, wręcz rozpraszają.Dlatego waląc konia skupiam się na cipkach, wyłącznie tych ślicznych ;)
                                                  • rekreativa Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 11:47
                                                    "Nie rozumiem czemu wydaje się wam takie nieprawdopodobne"

                                                    No właśnie chyba obie z ninek nie rozumiecie, o czym mowa.
                                                    Nie o tym bynajmniej, że facet ma wyglądać jak z okładki, bo inaczej nie zwilża.
                                                    Mowa o tym, że fizyczność faceta ma wpływ na pożądanie - fizyczność, rozumiesz? A fizyczność nie jest równoznaczna z pięknością, okładkowością i bicepsami modelowymi, to po prostu wygląd, który może być najrozmaitszy, ładny, brzydki, gruby, chudy, brodaty, wygolony, masywny, chuderlawy itp. itd.
                                                    Mowa jest o tym, że istnieją takie typy fizyczne, które w nas osobiście pożądania nie wzbudzą, choćby nie wiem, jak były inteligentne, czarujące itd. To dla każdej może być inny typ, ale jest.
                                                    I ninek sama przecież przyznała, że z grubym czy flejowatym to raczej by nie ten teges.
                                                    A w kolejnym poście pisze, że ją brzydzą metro, rurki, drwale itd. Czyli jednak ten wygląd ma znaczenie dla generowania pożądania, a nie głodne kawałki, że nie, absolutnie.

                                                    PS. Mój mąż nie wygląda jak model, ale ja nigdy nie twierdziłam, że mnie jarają wyłacznie modele. W ogóle mój ulubiony typ to nie jest wcale klasyczny model - tych modeli to ja wymieniam w przykładach, bo najłatwiej się do nich odnieść w zbiorowej wyobraźni. Po prostu takie hasło wytrych i każdy ma przed oczami wysokiego, wyrzeźbionego gościa z bujnym fryzem i białym kłem :)
                                                    Ja preferuję ładnych, drobnych, delikatnych i lalowatych, najlepiej trochę rozkojarzonych i takich we własnym świecie. Ale to jest taki tam mój fetyszek. Nie oznacza, że żaden inny typ mi się nie spodoba, wrecz przeciwnie. Jak spojrzeć na galerię wszystkich facetów, którzy mi się kiedykolwiek podobali, to jest rozstrzał jak od Annasza do Kajfasza, łącznie z inną niż biała rasą.
                                                    Jedyny typ, jaki tu nie figuruje to grubas, od razu mam uwiąd krocza przy takim.

                                                    PS2 Mój mąż ma wiele zalet, ale zwilżanie miało źródło w tym , że mi się podobał fizycznie. Gdyby nie wyglądał w moim guście, to by się znajomość zakończyła i tyle.
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 12:03
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > No właśnie chyba obie z ninek nie rozumiecie, o czym mowa.
                                                    > Mowa o tym, że fizyczność faceta ma wpływ na pożądanie - fizyczność, rozumiesz?
                                                    > A fizyczność nie jest równoznaczna z pięknością, okładkowością i bicepsami mo
                                                    > delowymi, to po prostu wygląd, który może być najrozmaitszy, ładny, brzydki, gr
                                                    > uby, chudy, brodaty, wygolony, masywny, chuderlawy itp. itd.

                                                    No to fajnie że my nie rozumiemy. Może zmyliły nas te zdjęcia mające odnieść się do...jak to napisałaś....zbiorowej świadomości;)

                                                    > PS2 Mój mąż ma wiele zalet, ale zwilżanie miało źródło w tym , że mi się podoba
                                                    > ł fizycznie. Gdyby nie wyglądał w moim guście, to by się znajomość zakończyła i
                                                    > tyle.

                                                    Mam inne doświadczenia. Może dlatego że nie zatrzymałam się na jednym czy dwóch, ale pracuję w tym temacie mobilnie od 30 lat.
                                                    ;)
                                                  • rekreativa Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 12:38
                                                    "No to fajnie że my nie rozumiemy. "

                                                    Bo jest nieporozumienie, zawle. Co do znaczenia , w jakim tu wymieniamy wygląd. Ja pod tym pojęciem rozumiem sposób, w jaki ktoś się prezentuje fizycznie - a wy najwyraźniej tak to odebrałyście, że ja mówię o jakimś wzorcu z Sevres, do którego facet ma być podobny, bo jak nie jest, to nie zwilża

                                                    ." Może zmyliły nas te zdjęcia "

                                                    Ja żadnych zdjęć nie wklejałam.
                                                  • mabelle2000 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 19:20
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > I nie zamierzam Cię przekonywać, bo mija się to z celem,jak widzę. Ja po prostu
                                                    > jestem z innej frakcji widocznie, dla której fizyczność nie jest warunkiem wst
                                                    > ępnym, ani koniecznym do wywołania zainteresowania, zafascynowania i pożądania,

                                                    W porzadku, fizycznosc nie jest Ci potrzebna do wywolania zainteresowania, zafascynowania i pozadania. Zwilzyly Cie literki, ktore poukladaly sie w pyszne wzorki. Ok. Do tego momentu jak najbardziej rozumiem. Tylko co dalej ? Masz przed soba cialo, ktore chcialabys calowac, zachwycac sie nim, dotykac, lizac, masowac i piescic, a facet- jak na zlosc- nie otwiera paszczy. W dodatku to cialo nijak nie miesci sie nawet w sredniej krajowej. Zwilzenie nadal aktualne ?
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 19:34
                                                    hehe..gorzej jeśli facet akurat otworzy paszczę i po zwilżeniu;)
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 21:09
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Tylko co dalej ? Masz przed soba cialo, ktore chcialabys calowac, zachwycac sie nim, dotykac, lizac, masowac i piescic, a facet- jak na zlosc- nie otwiera paszczy. >

                                                    Może go zamurowało z wrażenia? :-P ;)) Nie no, to żart, prędzej mnie by odebrało mowę i zdolność składnej wypowiedzi, gdyby okazało się, że facet na mnie działa na maxa ;)A skoro wcześniej jego słowa, styl i zniuansowanie wypowiedzi, przybliżyły mi jego sposób postrzegania świata, czy innych ludzi i działały na wyobraźnię, wywołując określone obrazy, to nie sądzę, że przy bliższym kontakcie doszłoby do rozczarowania, takie rzeczy po prostu się wie, albo czuje.A mnie intuicja akurat rzadko zawodzi, o czym przekonałam się już nie raz.

                                                    >W dodatku to cialo nijak nie miesci sie nawet w sredniej krajowej. Zwilzenie nadal aktualne ?<

                                                    Dla każdego średnia krajowa znaczy co innego,i nie interesuje mnie za bardzo, kto mieści się w tych kanonach, a kto nie ;dla mnie barierą chyba nie do przeskoczenia jest duża nadwaga, reszta ma pomijalne znaczenie co do możliwości zwilżenia.

                                                  • rekreativa Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 12:00
                                                    "W dodatku to cialo nijak nie miesci sie nawet w sredniej krajowej. "

                                                    Ale tu nie chodzi o jakieś średnie krajowe, tylko o własne osobiste preferencje, które mogą być bardzo rozległe, mieścić rozmaite typy, lecz zawsze mają też jakiś typ graniczny, przy którym pożądanie w ogóle nie wchodzi w rachubę.
                                                    To wcale nie musi być coś powszechnie uważane za nieatrakcyjne jak np. otyłość.
                                                    To może być coś w budowie ciała, rysach twarzy, gestach, ruchach, śmiechu, zapachu, co nas po prostu odrzuca, niekoniecznie racjonalnie.
                                                    Ja się zgadzam z ninek, że pozafizyczne przymioty pana potrafią to pożądanie bardzo wzmóc i wywindować, ale jednak ta cielesność jest probierzem. Cielesność nie w sensie urody, bo uroda nie jest wcale konieczna, ale raczej w sensie braku takich cech fizycznych, które w nas powodują wewnętrzne "bleh".
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 12:09
                                                    Z jakiś powodów ta cielesność jest dla Ciebie rekreativa tak istotna, że o niej mówisz. Dla mnie z jakiś powodów istotne jest wnętrze. Z tym że być może mi było łatwiej o pięknisi, a Tobie o fajnych facetów?;)
                                                  • rekreativa Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 12:48
                                                    "Dla mnie z jakiś powodów istotne jest wnętrze"

                                                    Ale dla mnie też jest istotne wnetrze, natomiast protestuję jedynie przeciwko deklaracjom, że wygląd nie jest żadnym wyznacznikiem pożądania, bo jest.
                                                    Tyle że nie w sensie urody, tylko akceptowalności według naszych własnych prywatnych kryteriów.
                                                    Jeśli wygląd pasuje, to wtedy każda fajna cecha faceta może to pożądanie windować w górę. Ale wygląd może być też przeszkodą, której nie przeskoczysz, chociaż np. znajomość wirtualna dązyła w dobrym kierunku.
                                                    No naprawdę chcesz mi wmówić, że nie ma takiego typu fizycznego, który budzi w Tobie rzyg?
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 12:57
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "Dla mnie z jakiś powodów istotne jest wnętrze"
                                                    >
                                                    > Ale dla mnie też jest istotne wnetrze, natomiast protestuję jedynie przeciwko d
                                                    > eklaracjom, że wygląd nie jest żadnym wyznacznikiem pożądania, bo jest.
                                                    > Tyle że nie w sensie urody, tylko akceptowalności według naszych własnych prywa
                                                    > tnych kryteriów.
                                                    > Jeśli wygląd pasuje, to wtedy każda fajna cecha faceta może to pożądanie window
                                                    > ać w górę. Ale wygląd może być też przeszkodą, której nie przeskoczysz, chociaż
                                                    > np. znajomość wirtualna dązyła w dobrym kierunku.
                                                    > No naprawdę chcesz mi wmówić, że nie ma takiego typu fizycznego, który budzi w
                                                    > Tobie rzyg?

                                                    Nikt nie powiedział że wygląd nie jest w ogóle wartościujący. Nie jest natomiast głównym czynnikiem decydującym. I upieram się że mamy dokładnie tak samo, jednak ja nie deklaruję wyglądu jako cechy, na której mi szczególnie zależy. Nie jest pierwszą w rankingu moich potrzeb i nie jarają mnie W OGÓLE chłopcy z rozkładówek, ani przypakowane karki. Więc pokoszę się o ocenę MOICH preferencji seksualnych.
                                                    Odwrócę to jakże celne pytanie;)
                                                    > No naprawdę chcesz mi wmówić, że nie ma takiego typu pschicznego, który budzi w
                                                    > Tobie rzyg?

                                                    No pewnie że jest. Ale czy ja chcę gadać o zyganiu czy o pieprzeniu?
                                                  • rekreativa Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 13:14
                                                    "Nikt nie powiedział że wygląd nie jest w ogóle wartościujący. Nie jest natomiast głównym czynnikiem decydującym. I"

                                                    To zależy po prostu od punktu widzenia. Ja na to patrzę tak, że skoro istnieje jakiś typ fizyczny, który przekreśla zainteresowanie seksualne z mojej strony bez względu na zalety innej natury (czyli ten "rzyg"), to oznacza, że wygląd ma znaczenie rozstrzygające, czy w ogóle będę brała pod uwagę kontakty intymne z danym osobnikiem.
                                                    Natomiast akceptowalny wygląd nie jest czynnikiem wystarczającym, by do tych kontaktów doszło. Tutaj już duzo innych rzeczy wchodzi w grę.
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 13:21
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > To zależy po prostu od punktu widzenia. Ja na to patrzę tak, że skoro istnieje
                                                    > jakiś typ fizyczny, który przekreśla zainteresowanie seksualne z mojej strony b
                                                    > ez względu na zalety innej natury (czyli ten "rzyg"), to oznacza, że wygląd ma
                                                    > znaczenie rozstrzygające, czy w ogóle będę brała pod uwagę kontakty intymne z d
                                                    > anym osobnikiem.

                                                    aaaa...czyli jeśli facet Ci sie podoba, to nie ma istnieje takie zachowanie, cecha chcaraktery która by spowodowała że nie dasz mu dupy? I wtedy się z Tobą zgodzę.

                                                    > Natomiast akceptowalny wygląd nie jest czynnikiem wystarczającym, by do tych ko
                                                    > ntaktów doszło. Tutaj już duzo innych rzeczy wchodzi w grę.

                                                    Akceptowalny wygląd i pociągające wnętrze i biorę. Pociągający wygląd i akceptowalny wygląd- tylko użyję. Albo i nie, bo wiem że mnie zaraz zacznie wkurwiać.
                                                  • rekreativa Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 13:47
                                                    "czyli jeśli facet Ci sie podoba, to nie ma istnieje takie zachowanie, cecha chcaraktery która by spowodowała że nie dasz mu dupy? I wtedy się z Tobą zgodzę. "

                                                    Nie rozumiem zupełnie, skąd ten wniosek.
                                                  • rekreativa Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 13:50
                                                    Sorry, urwało mi...
                                                    Przecież piszę , że akceptowalny wygląd jest dla mnie czynnikiem koniecznym, ale nie wystarczającym, z czego wynika, że jak najbardziej istnieją cechy i zachowania, które pomimo dobrego wyglądu wykluczają pana z mojej gry.
                                                    Natomiast w drugą stronę nie. To znaczy nie istnieją takie cechy, zachowania, które przekują fizyczną odrazę w pożądanie. Nie ma cudu.
                                                  • szopen_cn Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 14:05
                                                    Upraszczajac.

                                                    Czy czesciej spotykasz ludzi o akceptowalnym/atrakcyjnym wygladzie czy takich z atrakcyjna osobowoscia (ogolnie rzecz biorac)?
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 14:41
                                                    szopen_cn napisał:

                                                    > Upraszczajac.
                                                    >
                                                    > Czy czesciej spotykasz ludzi o akceptowalnym/atrakcyjnym wygladzie czy takich z atrakcyjna osobowoscia (ogolnie rzecz biorac)?
                                                    -------------------------------------------------------------
                                                    Uroda i osobowość są czynnikami zupełnie od siebie niezależnymi i przeciwstawianie ich sobie jest zupełnie niepotrzebne. Oprócz tego do związku potrzeba dwojga osobowości wzajemnie się uzupełniających a nie ze sobą rywalizujących i niszczących. A jeszcze na końcu jest miłość.
                                                  • rekreativa Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 15:01
                                                    "Czy czesciej spotykasz ludzi o akceptowalnym/atrakcyjnym wygladzie czy takich z atrakcyjna osobowoscia (ogolnie rzecz biorac)?"

                                                    Atrakcyjnych facetów, tak bardzo, że sam wygląd by wystarczył, spotykam rzadko.
                                                    Akceptowalny jest powiedzmy jeden na pięciu.
                                                    Atrakcyjna osobowość równie rzadko co atrakcyjny wygląd.
                                                    Akceptowalna osobowość często.
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 16:01
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > Atrakcyjnych facetów, tak bardzo, że sam wygląd by wystarczył, spotykam rzadko.
                                                    Do czego by wystarczył? Że nogi miękną i mam w dupie co gadasz?;)
                                                  • rekreativa Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 16:16
                                                    "Do czego by wystarczył"

                                                    A o czym cały czas rozmawiamy? O grze w szachy?
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 14:14
                                                    To mamy tak samo, tylko z jakiegoś powodu Ty podajesz wygląd jako cechę najważniejszą, ja wnętrze. Tu mamy pole do wyobrażania sobie dlaczego.
                                                  • rekreativa Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 14:56
                                                    "Tu mamy pole do wyobrażania sobie dlaczego. "

                                                    Ale tu nie ma co wyobrażać, zawle. Po prostu wygląd to coś, co widzisz i możesz ocenić w pierwszej sekundzie znajomości. Pierwszy czynnik rekrutacyjny, że tak to nazwę. Na czynniki pod tytułem "wnętrze" przychodzi kolej potem. A czasem w ogóle nie przychodzi, bo sama fizyczność, uśmiech, spojrzenie, zapach tak zakręcą, że kontakt erotyczny zaczyna się niemal od razu, bez zbędnych rozmów.
                                                    No i też jest jeszcze sytuacja, kiedy to nie facet inicjuje flirt, ale Ty - co sprawia, że się na przyjęciu odśmiechniesz zalotnie do pana A, a do pana B nie? Zakładając, że obu ich nie znasz? Przecież nie ich walory intelektualne.
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 15:57
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > "Tu mamy pole do wyobrażania sobie dlaczego. "
                                                    >
                                                    > Ale tu nie ma co wyobrażać, zawle. Po prostu wygląd to coś, co widzisz i możesz
                                                    > ocenić w pierwszej sekundzie znajomości. Pierwszy czynnik rekrutacyjny, że tak
                                                    > to nazwę. Na czynniki pod tytułem "wnętrze" przychodzi kolej potem. A czasem w
                                                    > ogóle nie przychodzi, bo sama fizyczność, uśmiech, spojrzenie, zapach tak zakr
                                                    > ęcą, że kontakt erotyczny zaczyna się niemal od razu, bez zbędnych rozmów.
                                                    > No i też jest jeszcze sytuacja, kiedy to nie facet inicjuje flirt, ale Ty - co
                                                    > sprawia, że się na przyjęciu odśmiechniesz zalotnie do pana A, a do pana B nie?
                                                    > Zakładając, że obu ich nie znasz? Przecież nie ich walory intelektualne.

                                                    Bardzo powierzchownie oceniając, to tak. Ale wiesz....nigdy nie weszłam na przyjęcie, nie wzięłam gości za rękę i nie poszłam z nim do łózka, wiec jak widzisz bez sensu. A gdy pogadam z kimś trochę, to wnętrze zaczyna się liczyć bardziej. Pomimo że obu ich nie znam, wybiorę tego który mi się wyda bardziej interesujący a nie ładniejszy.
                                                  • rekreativa Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 16:25
                                                    "Pomimo że obu ich nie znam, wybiorę tego który mi się wyda bardziej interesujący a nie ładniejszy. "

                                                    A ja już nie jestem taka pewna, że akurat tego bardziej interesującego. Szczególnie gdybym po prostu miała ochotę się bzyknąć niezobowiązująco, a nie rozważała dłuższą znajomość.
                                                    Takie mam męskie podejście jednak. Jesli do bzykania to ma być fajna dupa. A jak do ołtarza, to powinna jeszcze umieć gotować :D
                                                  • mabelle2000 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 16:19
                                                    zawle napisała:

                                                    > To mamy tak samo, tylko z jakiegoś powodu Ty podajesz wygląd jako cechę najważn
                                                    > iejszą, ja wnętrze. Tu mamy pole do wyobrażania sobie dlaczego.

                                                    A to akurat proste (mam tak samo jak Rekreativa), poniewaz predzej zwilzy mnie samo tylko patrzenie na duzego, wysportowanego faceta, niz na mizerne chuchro pachnace kebabem. I chocby ten drugi recytowal preambule w siedmiu jezykach i rabal drewno z predkoscia swiatla, to z tym pierwszym przegra w przedbiegach. A dzieje sie tak dlatego, ze ja za swoje zwilzenie po prostu nie odpowiadam. Wiec nie bede tworzyc teorii, ze wnetrze jest najwazniejsze, bo nie jest.
                                                    Zakladam rowniez, ze na fali tego zwilzenia dazyc bede aby dotknac kazdy centymetr ciala tego mezczyzny, kazda czesc dokladnie powachac i posmakowac. Wiec tak na logike, jesli pragne wylizac go calego, to jego madrosc, elokwencja, stosunek do religii czy towarzyskie obycie sa zupelnie nieistotne.
                                                  • rekreativa Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 16:45
                                                    " A dzieje sie tak dlatego, ze ja za swoje zwilzenie po prostu nie odpowiadam"

                                                    No właśnie. Ja pożądanie rozumiem bardziej biologicznie, jako pewną fizyczną reakcję organizmu na bodźce zmysłowe: wzrok, zapach, słuch, dotyk.
                                                    Z jednym chłopakiem się całowałam i miałam ochotę po prostu wytrzeć usta i pójśc sobie, chociaż był bardzo fajny i strasznie go lubiłam, a od całowania innego, choć nie był taki fajny, byłam w pół kroku do orgazmu. No kurde, "wnętrze" mi nic nie robi fizycznie.

                                                    " Wiec tak na logike, jesli pragne wylizac go calego, to jego madrosc, elokwencja, stosunek do religii czy towarzyskie obycie sa zupelnie nieistotne. "

                                                    To znaczy dla mnie jednak pewne zachowania czy teksty mogłyby przekreślić plany bzykalne :) Co nie jest równoznaczne z tym, że pan mi się by przestał podobać fizycznie.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 16:51
                                                    rekreativa napisała:


                                                    > No właśnie. Ja pożądanie rozumiem bardziej biologicznie, jako pewną fizyczną reakcję organizmu na bodźce zmysłowe: wzrok, zapach, słuch, dotyk.
                                                    ------------------------------------------------------------------
                                                    To jest tak jasne jak słońce w Afryce w południe, ale niektórzy koledzy twierdzą, że jednak charakter dziewczyny i jej potencjał intelektualny jest odpowiedzialny za podniecenie.
                                                    Powinni wasze opinie spisać i z pokora sie nauczyć na pamięć, jako prawda objawiona.
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 17:53
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > No właśnie. Ja pożądanie rozumiem bardziej biologicznie, jako pewną fizyczną re
                                                    > akcję organizmu na bodźce zmysłowe: wzrok, zapach, słuch, dotyk.

                                                    Mam podobnie. Tyle że moje ciało zwraca uwagę na to jak się zachowuje, co i jak mówi, nie na masę mięśniową i ciuchy.
                                                  • mabelle2000 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 18:03
                                                    zawle napisała:

                                                    > Mam podobnie. Tyle że moje ciało zwraca uwagę na to jak się zachowuje, co i jak
                                                    > mówi, nie na masę mięśniową i ciuchy.

                                                    Nie no, z ciuchami Zawle to juz poplynelas :-D
                                                  • rekreativa Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 18:11
                                                    "nie na masę mięśniową i ciuchy."

                                                    No ja generalnie też nie, bo zwracam uwagę na tyłek, dłonie i rzęsy :D
                                                    Ale że tak zapytam. Skąd właściwie wiesz, że to ta inteligencja / wrazliwość/ zamiłowanie do psów rasy foksterier itd. miały decydujący wpływ na Twe zwilżenie, a nie te fajne błękitne oczy i duże dłonie?
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 18:32
                                                    To co mnie naprawdę zwilża, ukryte jest pod spodniami;)
                                                  • rekreativa Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 19:05
                                                    "To co mnie naprawdę zwilża, ukryte jest pod spodniami"

                                                    Czyli ta, no... inteligencja :D:D
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 19:05
                                                    Dokładnie. Inteligencja z konkretem:))
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 19:09
                                                    Gdyby facet miał maluch to by go zdyskwalifikowało. No nie potrafiłabym go traktować poważnie:))
                                                  • rekreativa Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 19:42
                                                    "Gdyby facet miał maluch to by go zdyskwalifikowało"

                                                    No weź, ale on ma takie wspaniałe wnętrze! Okrutna Ty :D
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 19:46
                                                    Ja się zgadzam z zawle, natomiast punkt widzenia mabelle i rekreativy jest mi bardzo odległy.Potrzebuję zachwycić się wnętrzem, charakterem, osobowością mężczyzny, odnajdywaniem w nim cech,poglądów, sposobu patrzenia na świat, który może,ale nie musi być do końca zbieżny z moim,bo interesujące wnętrze przekłada się na moje pożądanie i możliwość wejścia w bliższe relacje. Jeśli te warunki są spełnione, wówczas ciało, które mam przed sobą staje się tak atrakcyjne,upragnione, piękne i pożądane, że chcę i domagam się tego ciała już, zaraz, natychmiast,żeby się w nim zatracić. Bo sorry, ale nie widzę sensu,żeby będąc w określonym wieku i po pewnej liczbie doświadczeń i przeżyć jarać się fizycznością, jako podstawą zwilżenia. Może kilkanaście - albo - dziesiąt lat temu byłoby to faktycznie warunkiem podstawowym, ale na pewno nie na tym etapie życia. Jakie znaczenie dla przeżycia odlotowego seksu ma tylko ciało( bez całej reszty), które choćby z racji wieku, nie może być w pełni doskonałe, idealnie piękne, mające o jedną fałdkę, zmarszczkę, czy mięsień za duźo, albo za mało? No nie pojmuję, jak sama fizyczność może przełożyć się na jakość seksu?
                                                  • mabelle2000 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 19:50
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > No nie pojmuję, jak s
                                                    > ama fizyczność może przełożyć się na jakość seksu?

                                                    A Ty sie, przepraszam Ninek, po ciemku kochasz ?
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 19:59
                                                    hehe...ja jestem dalekowidzem, więc tego, sama rozumiesz;)
                                                  • rekreativa Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 20:04
                                                    ""hehe...ja jestem dalekowidzem, więc tego, sama rozumiesz"

                                                    Ja to się czasem śmieję, że jak okulary zdejmę, to nawet nie wiem, czy to mój mąż, czy jakiś inny :)
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 20:10
                                                    Ale masz widzę i stąd wiem w którą stronę się kierować:)))
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 20:11
                                                    maszt...postaram się być bardziej dbała ( sobie obiecuję teraz:)
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 20:19
                                                    >hehe...ja jestem dalekowidzem, więc tego, sama rozumiesz;)<

                                                    Hehe, a ja na odwrót, jako krótkowidz nie skupiam się na szczegółach, bo ich zwyczajnie nie zauważam,dlatego bliższy mi całościowy ogląd wybranego mężczyzny ;)
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 20:24
                                                    Chyba na odwrót?
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 20:11
                                                    >A Ty sie, przepraszam Ninek, po ciemku kochasz ?<
                                                    Wyłącznie, bo jasne światło podkreśla mankamenty, których wolę nie zauważać, w dodatku w barchanowej koszuli do kostek i wydając dyspozycje, że tam nie wolno dotykać :-P
                                                  • rekreativa Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 20:11
                                                    " mające o jedną fałdkę, zmarszczkę, czy mięsień za duźo, albo za mało? "

                                                    Jesuuuu.... ale to nie chodzi o jakiś ideał i jedną zmarszczkę, kurde.
                                                    Nie przekręcaj sensu moich wypowiedzi.
                                                    Mowa była o takiej fizyczności, która Cię po prostu obrzydza. Że na taką fizyczność zalety pozawyglądowe nie pomogą. Sama żeś się przyznała, że z grubaśnym byś nie mogła, więc jak możesz twierdzić, że fizyczność nie ma nic do rzeczy z pożądaniem?

                                                    " No nie pojmuję, jak sama fizyczność może przełożyć się na jakość seksu? "

                                                    Nie pojmujesz, bo akurat ani ja ani mabelle nie mówiłyśmy o jakości seksu, tylko o ochocie , by do seksu w ogóle doszło.
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 20:13
                                                    Nie rekreativa, bo my się opieramy na zdjęciach modeli i mistrzów kulturystyki przecież. Bo takowe były linkowane.
                                                  • rekreativa Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 20:21
                                                    Acha, czyli wszystko, co napisałam, to do kosza, bo akurat kitka jakichś mięśniaków wstawiła?
                                                    A weź się.
                                                  • mabelle2000 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 20:22
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Jesuuuu.... ale to nie chodzi o jakiś ideał i jedną zmarszczkę, kurde.
                                                    > Nie przekręcaj sensu moich wypowiedzi.

                                                    No ale mnie wlasnie te zmarszczki kreca, te w kacikach oczu zwlaszcza, lubie je calowac, dotykac. Zmarszczki to cos co okresla, ze kocham sie z mezczyzna, a nie z chlopcem.
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 20:36
                                                    >No ale mnie wlasnie te zmarszczki kreca, te w kacikach oczu zwlaszcza, lubie je calowac, dotykac. Zmarszczki to cos co okresla, ze kocham sie z mezczyzna, a nie z chlopcem.<

                                                    Tylko że u mężczyzn te zmarszczki,cholera, to jednak dość trudno jakoś zauważyć, z racji oddziaływania innego rodzaju hormonów, ja na ten przykład zmarszczek w ogóle nie widzę,jak kocham się z mężczyzną- no jak to? - w chwilach uniesień mam skupiać się na czymś tak przyziemnym , jak zmarszczki? - no nie:-P, za to wgląd w oczy... te oczy.. mrrau...takie oczy mogą zdziałać cuda ;)
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 21:01
                                                    rekreativa napisała
                                                    >Jesuuuu.... ale to nie chodzi o jakiś ideał i jedną zmarszczkę, kurde.
                                                    Nie przekręcaj sensu moich wypowiedzi.
                                                    Mowa była o takiej fizyczności, która Cię po prostu obrzydza. Że na taką fizyczność zalety pozawyglądowe nie pomogą. Sama żeś się przyznała, że z grubaśnym byś nie mogła, więc jak możesz twierdzić, że fizyczność nie ma nic do rzeczy z pożądaniem? <

                                                    Nie-mowa była o fizyczności, która jest warunkiem koniecznym i podstawą zwilżania, przy mniejszym, albo pomijalnym znaczeniu innych cech mężczyzny, tych pozaficznych,o czym zarówno Ty, jak i Mabelle w sposób szczegółowy rozpisywałyście się.

                                                    " No nie pojmuję, jak sama fizyczność może przełożyć się na jakość seksu? "

                                                    >Nie pojmujesz, bo akurat ani ja ani mabelle nie mówiłyśmy o jakości seksu, tylko o ochocie , by do seksu w ogóle doszło. <

                                                    Z tego wniosek, że ochota na seks opiera się na tak różnych płaszczyznach i poziomach , w zależności od preferencji i potrzeb danej osoby, że generalizowanie mija się z celem, bo wówczas nigdy nie dojdziemy do porozumienia, natomiast każdy ma prawo do pozostania przy swoim zdaniu.
                                                    A skoro ochota na seks jest w Twoim przypadku uwarunkowana stopniem atrakcyjności mężczyzny, to z tego wniosek, że automatycznie przekłada się to na jakość samego seksu.Bo sama ochota, bez następującej po niej jakości to jak dla mnie trochę mija się z celem i raczej zniechęca, niż wywołuje chęć kontynuowania dalszych stosunków.
                                                  • rekreativa Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 22:13
                                                    "A skoro ochota na seks jest w Twoim przypadku uwarunkowana stopniem atrakcyjności mężczyzny, to z tego wniosek, że automatycznie przekłada się to na jakość samego seksu."

                                                    Ale dlaczego automatycznie miałaby się przekładać, bo nie rozumiem. Chyba że o to Ci chodzi, że jeśli ktoś mnie bardzo fizycznie kręci, to jest większe podniecenie i do orgazmu nie trzeba wtedy dużo.

                                                    "Bo sama ochota, bez następującej po niej jakości to jak dla mnie trochę mija się z celem i raczej zniechęca, niż wywołuje chęć kontynuowania dalszych stosunków. "

                                                    Jasne, ale żeby się o tej jakości dowiedzieć, to trzeba poczuć wpierw ochotę.
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 23:16
                                                    rekreativa napisała
                                                    >Ale dlaczego automatycznie miałaby się przekładać, bo nie rozumiem. Chyba że o to Ci chodzi, że jeśli ktoś mnie bardzo fizycznie kręci, to jest większe podniecenie i do orgazmu nie trzeba wtedy dużo. <

                                                    To do czego potrzebna Ci jest ochota, skoro nie zamierzasz jej potem" wcielić w czyn ",czy z samej ochoty coś ma wynikać, czy niekoniecznie? Wiesz, bo patrząc na różne ciała, to ja też może i miałabym ochotę, ale od samego patrzenia, bez poznania bliżej wnętrza człowieka to mnie się nic nie wydziela, ani nie robi się mokro.

                                                    "Bo sama ochota, bez następującej po niej jakości to jak dla mnie trochę mija się z celem i raczej zniechęca, niż wywołuje chęć kontynuowania dalszych stosunków. "

                                                    >Jasne, ale żeby się o tej jakości dowiedzieć, to trzeba poczuć wpierw ochotę. <

                                                    To jest oczywiste, bez poczucia ochoty nie ma co dobierać się do faceta ;)
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 23:23
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > To jest oczywiste, bez poczucia ochoty nie ma co dobierać się do faceta ;)

                                                    Ale że jak? Tak od razu bez słowa wstępu, bez zagadania i zgody? Podoba mi się i łapa w majty? A co ja ruska jakaś jestem? Albo z 15 lat mam? Albo przegalopowałam z alko? W katolickim kraju???
                                                    ;)
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 23:42
                                                    >Ale że jak? Tak od razu bez słowa wstępu, bez zagadania i zgody? Podoba mi się i łapa w majty? A co ja ruska jakaś jestem? Albo z 15 lat mam? Albo przegalopowałam z alko? W katolickim kraju???
                                                    ;)<

                                                    Nie, no, spokojnie, nie rozochocaj się tak gorączkowo ;) Twoja, znaczy się, babska ochota nie od razu równa się jego ochocie. Czasem trzeba sobie wcielenie ochoty w praktyce wychodzić, wydreptać cierpliwie, odczekać swoje, a wiadomo, im bardziej się czeka, tym ochota rośnie, twardnieje, by w końcu wystrzelić ;) A tę całą resztę, katolicko -niedojrzało-nawaloną to bym pominęła - no w naszym zacnym wieku to już chyba nie wypada o pewnych sprawach mówić, czy jednak wypada,a bo ja to wiem? ;)
                                                  • kag73 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 23:25
                                                    Pytanie watku jest co dziewczyny zwilza a zatem zwilzyc moze, idzie sie do wyra i sie moze okazac, ze kicha, no moze sie okazac.
                                                    Dalej zalezy co dla kogos oznacza "jakosc". Dla jednych bedzie to zwlaszcza i przede wszystkim dobra technika, dla innych skladnikiem jakosci bedzie rowniez wyglad/fizycznosc, bo lubia dotykac cos twardego :), moze umiensnionego, liczy sie dla nich wyglad, bo inaczej seks traci na jakosci. Na cale szczescie rozne babki maja roznie.
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 23:27
                                                    Oj miałam taki przypadek. Trafiłam na drwala 25 lat temu;)
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 23:43
                                                    >Oj miałam taki przypadek. Trafiłam na drwala 25 lat temu;)<

                                                    I co? Rąbał, czy piłował? ;)
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 04.05.16, 00:04
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > >Oj miałam taki przypadek. Trafiłam na drwala 25 lat temu;)<
                                                    >
                                                    > I co? Rąbał, czy piłował? ;)

                                                    Tępy był;)
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 04.05.16, 00:16
                                                    zawle napisała
                                                    >Tępy był;)<

                                                    Znaczy się, tępy w te klocki, mimo że drwal? ;) Czyli wióry nie poleciały, jak się domyślam, no bywa i tak ;)
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 20:05
                                                    >To co mnie naprawdę zwilża, ukryte jest pod spodniami;)<

                                                    Nagość, nieprzyzwoitość, chęć rozrabiania, gotowość do całkowitego obnażenia się i odsłonięcia ukrytych instynktów przed tym jednym.
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 16:50
                                                    No i ok dziewczyny, dziwi mnie jednak że nie jesteście w stanie zaakceptować że ktoś ma inaczej.
                                                  • mabelle2000 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 17:04
                                                    zawle napisała:

                                                    > No i ok dziewczyny, dziwi mnie jednak że nie jesteście w stanie zaakceptować że
                                                    > ktoś ma inaczej.

                                                    Mysle, ze nie chodzi tu o brak akceptacji, tylko o definicje samego zwilzania. Bo mozna przeciez byc kims gleboko zauroczonym, podziwiac jego wiedze, madrosc i elokwencje, ale zwilzenia to nijak nie wywola. To sa dwie rozne sprawy jak dla mnie jednak. Jesli inni stawiaja miedzy tymi rzeczami znak rownosci, to absolutnie nie mam prawa tego nie akceptowac.
                                                    Akurat historia forum zanotowala wiele przypadkow takiego wlasnie "zwilzania" (celowo w cudzyslowie), kiedy to gore wziela fascynacja osobowoscia, sila, zaradnoscia, wytrwaloscia, wiedza itd. Po czasie okazalo sie jednak, ze bez tego pierwotnego zwilzania, tego ktore powoduje zachwyt cialem drugiej osoby i ciagla potrzebe dotykania jej, jakos wszystko szybko sie wypalilo i zostal smetny... brak seksu w malzenstwie.
                                                  • urquhart Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 17:15
                                                    He, He projektujesz po męsku Mabelle na całą populację. Polecam opisy skanowania mri mózgów kobiet i mężczyzn podczas podniecenia. U kobiet aktywny ośrodek wspomnień i emocji u mężczyzn wzroku.
                                                  • mabelle2000 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 17:25
                                                    urquhart napisał:

                                                    > He, He projektujesz po męsku Mabelle na całą populację. Polecam opisy skanowani
                                                    > a mri mózgów kobiet i mężczyzn podczas podniecenia. U kobiet aktywny ośrodek ws
                                                    > pomnień i emocji u mężczyzn wzroku.

                                                    A Ty Urqu znowu o tym, ze ja samcem jestem :-) No dalbys juz spokoj.
                                                    Emocje i wspomnienia to pozniej, najpierw musi sie czyms pozywic moj wzrok i wech.
                                                  • rekreativa Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 17:16
                                                    "Mysle, ze nie chodzi tu o brak akceptacji, tylko o definicje samego zwilzania."

                                                    Dobrze, mabelle, piszesz.
                                                    Ja mam wrażenie, że po prostu dziewczyny znacznie szerzej definiują pożądanie, wchodzi w to i fascynacja i podziw i tego typu rzeczy.
                                                    A dla mnie to jest po prostu reakcja fizyczna - odpowiedniki w ciele kobiecym męskiego wzwodu, że tak powiem.
                                                    Natomiast na własny użytek rozrózniam coś takiego jak orgazm intelektualny i emocjonalny. Stan podekscytowania, przyspieszonego pulsu, kłopotu z zaśnięciem, cos bliskiego zakochaniu, bo akurat wysłuchałam mega zajebistego koncertu, albo przeczytałam genialną powieść. No ale jednak z mokrą cipką nie ma to nic wspólnego.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 14:23
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Sorry, urwało mi...
                                                    > Przecież piszę , że akceptowalny wygląd jest dla mnie czynnikiem koniecznym, ale nie wystarczającym, z czego wynika, że jak najbardziej istnieją cechy i zachowania, które pomimo dobrego wyglądu wykluczają pana z mojej gry.
                                                    > Natomiast w drugą stronę nie. To znaczy nie istnieją takie cechy, zachowania, które przekują fizyczną odrazę w pożądanie. Nie ma cudu.
                                                    ---------------------------------------
                                                    I pod tym się podpisuję, z tym, że akceptowalny był dla mnie bardzo wysoko postawiony. Gdyby życie potoczyło się inaczej, może, jak to w realu bywa, obniżyłbym wymagania, i przekonał się, że najważniejsze jest jednak wnętrze, a reszta drugorzędna, albo został masturbatorem.
                                                    >
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 15:59
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > I pod tym się podpisuję, z tym, że akceptowalny był dla mnie bardzo wysoko post
                                                    > awiony. Gdyby życie potoczyło się inaczej, może, jak to w realu bywa, obniżyłb
                                                    > ym wymagania, i przekonał się, że najważniejsze jest jednak wnętrze, a reszta d
                                                    > rugorzędna, albo został masturbatorem.

                                                    Wysoko według twojej miary Marek. Więc i obniżenie według Ciebie.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 16:35
                                                    zawle napisała:

                                                    > Wysoko według twojej miary Marek. Więc i obniżenie według Ciebie.
                                                    -----------------------------------------
                                                    Moja miara to miara przeciętnego faceta. A kiedyś moje dziewczyny oglądały wybory miss czegoś i powiedziały: i to maja być najładniejsze?
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 17:11
                                                    I pewnie były najładniejsze z tych które przyszły. Coś jak twoja żona dla Ciebie
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 17:31
                                                    zawle napisała:

                                                    > I pewnie były najładniejsze z tych które przyszły. Coś jak twoja żona dla Ciebie
                                                    --------------------------------------------------------
                                                    Populacja była ogromna, licea, UW, Politechnika, Powiśle i okolice.
                                                    Nawiążę do postu Mabelle, bez pierwotnego podniecenia ciałem, fascynacja, intelektem, osobowością, bez chęci stykania, dotykania, całowania to prosta droga do BSWM co jest tematem forum.
                                                  • gogol77 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 13:00
                                                    rekreativa napisała:
                                                    > ....To może być coś w budowie ciała, rysach twarzy, gestach, ruchach, śmiechu, zapachu, co nas po prostu odrzuca, niekoniecznie racjonalnie.

                                                    I na odwrót, te "coś-ie" sprawiają, że nas przyciągają i zwilżają różne takie, którym daleko do powszechnie przyjętych kanonów piękna. One są po prostu fajne! Dla nas.
                                                    Jednym z najbardziej cenionych przeze mnie "coś-iów" jest KOBIECOŚĆ (duże litery użyte celowo). Wy kobiety nie macie radaru wyczulonego na takie coś. Macie pewnie na męskość.
                                                    I dlatego właśnie zawle mówi, że markowa dupy nie urywa, a marek jest nią notorycznie zachwycony.
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 05:47
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Jak słowo daję, my chyba żyjemy w dwóch różnych rzeczywistościach albo planetac
                                                    > h ;) Dlaczego niby inteligentny, albo elokwentny ma nie zwilżać, nawet jak się
                                                    > go wcześniej nie widziało? Nie każdy widać jest wzrokowcem i ten rodzaj percep
                                                    > cji musi być warunkiem koniecznym do pojawienia się pożądania.Ale jeśli przy be
                                                    > zpośrednim kontakcie okaże się, że również i ciało jest bardzo atrakcyjne, kręc
                                                    > ące i przyprawiające o dreszcze podniecenia, tak jak wcześniej słowa, to klękaj
                                                    > cie narody, ale nie ma wyjścia- wilgoć pojawia się od razu i z miejsca ;)

                                                    To kwestia proporcji, doświadczenia i potrzeb. Gdy byłam młodą dziewczyną to panów wybierałam kluczem atrakcyjność. Nagły chuj strzelony między oczy powodujący wielką chcicę. Krótkie to były związki, aczkolwiek namiętne.
                                                    Nie ma jednak większej namiętności niż ta wypływająca z miłości. A tą zaznałam tylko w przypadku panów których najpierw poznałam, a potem im dałam. Ci nie powodowali we mnie chęci oddania się na stole studenckim pośród butelek wódki;) Ale gdy przyszła miłość to seks był o niebo pełniejszy.
                                                    Dwa ...dużo łatwiej mi spotkać gościa który mi się podoba, niż takiego do którego coś poczuję ( zakochana byłam dwa razy tylko). Więc potrzebę pociągu emocjonalnego stawiam wyżej nad tą konsumpcyjną.
                                                    Ja bardzo dobrze siebie poznałam. I okazuje się że głęboką i długotrwałą pożądliwość czuję niestety nie do pięknisi ( aczkolwiek ładniej się prezentują na mieście i imprezach;) , tylko do gości z dużo niższej wizualnie półki ( trudno mi się było przyznać że ruchliwi, żylaści, silni i pewni siebie faceci a nie wysoki, dobrze zbudowany blondyn o tępym wyrazie twarzy).
                                                    Tak więc nie to co ładne, ale to co kręci ( określony typ, umysł, pewność siebie).
                                                  • szopen_cn Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 08:52
                                                    Co mnie kreci?

                                                    Tak szczerze to najbardziej kreci mnie moja malzonka.
                                                    Razem jestesmy juz prawie 20 lat i wciaz to ona we mnie wzbudza najwieksze podniecenie kiedy tylko o niej pomysle.

                                                    Zdaje sobie sprawe, ze powyszy fakt jest malo uzyteczny w tej dyskusji.

                                                    Zastanawiajac sie nad obecnym i poprzednimi zwiazkami mysle, ze jest kilka elementow dla mnie istotnych w kobiecie:
                                                    - radosc z zycia, zadowolenie z tego co jest tu i teraz,
                                                    - glod doswiadczen i przezyc, gotowosc do poznania nowych smakow zycia, nowych miejsc i nowych sytuacji
                                                    - indywidualizm, pojmowany jako brak potrzeby dostosowania sie do oczekiwan spolecznych, norm i innych szufladek,
                                                    - inteligencja,
                                                    - posiadanie swojego zycia, wlasne osiagniecia,
                                                    - brak chorej ambicji,
                                                    - ladne cycki,


                                                    Moim zdaniem standartowo pojmowana "atrakcyjnosc fizyczna" nie przeklada sie na jakosc seksu i zwiazku. Kontakty i krotsze zwiazki z "bardzo atrakcyjnymi" kobietami nie pozostawily po sobie szczegolnie pamietnych wrazen.
                                                    To nie znaczy, ze nie mam jakiegos "minimum oczekiwanej atrakcyjnosci" ale to nie jest zbyt wysoko zawieszona poprzeczka.
                                                    Wymagania dotyczace osobowosci, podejscia do zycia i systemu wartosci sa duzo bardziej istotne bo to przeklada sie na jakosc seksu i zwiazku duzo bardziej niz fizycznosc.

                                                    No i moje zainteresowania chyba ograniczaja sie do Azjatek.
                                                  • gogol77 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 16:10
                                                    szopen_cn napisał:
                                                    > ... jest kilka elementow dla mnie istotnych w kobiecie:
                                                    - radosc z zycia, zadowolenie z tego co jest tu i teraz,
                                                    - glod doswiadczen i przezyc, gotowosc do poznania nowych smakow zycia, nowych
                                                    miejsc i nowych sytuacji
                                                    - indywidualizm, pojmowany jako brak potrzeby dostosowania sie do oczekiwan spolecznych,
                                                    norm i innych szufladek,
                                                    - inteligencja,
                                                    - posiadanie swojego zycia, wlasne osiagniecia,
                                                    - brak chorej ambicji,
                                                    - ladne cycki,
                                                    Dodał bym jeszcze:
                                                    - apetyt na seks, oczywiste, że ze mną!
                                                    I podpisuję się pod wszystkim.
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 19:34
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > szopen_cn napisał:
                                                    > > ... jest kilka elementow dla mnie istotnych w kobiecie:
                                                    > - radosc z zycia, zadowolenie z tego co jest tu i teraz,
                                                    > - glod doswiadczen i przezyc, gotowosc do poznania nowych smakow zycia, nowych
                                                    > miejsc i nowych sytuacji
                                                    > - indywidualizm, pojmowany jako brak potrzeby dostosowania sie do oczekiwan spo
                                                    > lecznych,
                                                    > norm i innych szufladek,
                                                    > - inteligencja,
                                                    > - posiadanie swojego zycia, wlasne osiagniecia,
                                                    > - brak chorej ambicji,
                                                    > - ladne cycki,
                                                    > Dodał bym jeszcze:
                                                    > - apetyt na seks, oczywiste, że ze mną!
                                                    > I podpisuję się pod wszystkim.
                                                    -------
                                                    I naprawdę nie musi Wam się Panowie dziewczyna, hm..., podobać?
                                                  • mabelle2000 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 19:48
                                                    wont2 napisał:

                                                    > I naprawdę nie musi Wam się Panowie dziewczyna, hm..., podobać?

                                                    Wychodzi na to, ze nie, albowiem to inteligencja tej kobiety, jej zyciowe ogarniecie, indywidualizm, radosc z zycia i pare innych cech wywoluja u nich erekcje. Zdziwiony ?
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 19:53
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    >
                                                    > > I naprawdę nie musi Wam się Panowie dziewczyna, hm..., podobać?
                                                    >
                                                    > Wychodzi na to, ze nie, albowiem to inteligencja tej kobiety, jej zyciowe ogarniecie, indywidualizm, radosc z zycia i pare innych cech wywoluja u nich erekcje.
                                                    > . Zdziwiony ?
                                                    ---------------------------------------------------------
                                                    Poprawność polityczna jest tak wszechobecna, że prawda nie ma znaczenia. Otóż ja jestem z frakcji Mabelle, czyli ciało jest podstawą erekcji, a reszta się liczy, jak już jest ta erekcja.
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 20:48
                                                    Ograniczenie ludzkie jeszcze bardziej rozpowszechnione niż poprawność polityczna. Tu jest jedyna słuszna prawda, moja najlepsiejsza.
                                                  • szopen_cn Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 07:39
                                                    Marek napisal:

                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    >
                                                    > > I naprawdę nie musi Wam się Panowie dziewczyna, hm..., podobać?
                                                    >
                                                    > Wychodzi na to, ze nie, albowiem to inteligencja tej kobiety, jej zyciowe ogarniecie, indywidualizm, radosc z zycia i pare innych cech wywoluja u nich erekcje.
                                                    > . Zdziwiony ?
                                                    ---------------------------------------------------------
                                                    Poprawność polityczna jest tak wszechobecna, że prawda nie ma znaczenia. Otóż ja jestem z frakcji Mabelle, czyli ciało jest podstawą erekcji, a reszta się liczy, jak już jest ta erekcja.


                                                    Ze kurwa co?
                                                    Poprawnosc polityczna?

                                                    Moze raz jeszcze sprobuje:
                                                    Jeśli chodzi o atrakcyjnosc fizyczna to podoba mi sie wiekszosc kobiet w mojej grupie wiekowej czyli tak od minus dziesiec do plus piec lat (plus czesc poza tym przedzialem).
                                                    Czyli moje minimum atrakcyjnosci fizycznej latwo przekroczyc, reszte wymagan duzo trudniej spelnic.


                                                    No i tak do rzeczywistosci troche wracajac to jesli mowimy o obecnej sytuacji to i tak sa to takie raczej teoretyczne rozwazania w stylu bzyknalbym czy nie bzyknal?

                                                  • hello-kitty2 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 08:00
                                                    szopen_cn napisał:

                                                    > Ze kurwa co?
                                                    > Poprawnosc polityczna?

                                                    Nie no, ja Ci zaliczylam fizycznosc, bo przeciez byly, rzucily mi sie w oczy na Twojej liscie ''fajne cycki''. Marek pewnie nie dotarl do tego punktu, bo juz wczesniej sie zdenerwowal ;-)
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 08:39
                                                    szopen_cn napisał:


                                                    > ---------------------------------------------------------
                                                    > Poprawność polityczna jest tak wszechobecna, że prawda nie ma znaczenia. Otóż ja jestem z frakcji Mabelle, czyli ciało jest podstawą erekcji, a reszta się liczy, jak już jest ta erekcja.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Ze kurwa co?
                                                    > Poprawnosc polityczna?
                                                    >
                                                    > Moze raz jeszcze sprobuje:
                                                    > Jeśli chodzi o atrakcyjnosc fizyczna to podoba mi sie wiekszosc kobiet w mojej grupie wiekowej
                                                    ---------------------------------------
                                                    I tu jest miedzy nami zasadnicza różnica, bo mnie się podobało 5 % tych najładniejszych.
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 09:06
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > I tu jest miedzy nami zasadnicza różnica, bo mnie się podobało 5 % tych najładn
                                                    > iejszych.

                                                    A może jednak inne 5% Ci się podobało, nie tych najatrakcyjniejszych? Widziałam Twoją żonę...dupy nie urywa.
                                                  • marek.zak1 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 09:17
                                                    zawle napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > I tu jest miedzy nami zasadnicza różnica, bo mnie się podobało 5 % tych n
                                                    > ajładniejszych.
                                                    >
                                                    > A może jednak inne 5% Ci się podobało, nie tych najatrakcyjniejszych? Widziałam
                                                    > Twoją żonę...dupy nie urywa.
                                                    -----------------------------------
                                                    A mnie tak :). Jestem nią od wielu lat zachwycony.
                                                  • zawle Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 03.05.16, 09:32
                                                    Bo tak jest właśnie z tymi naszymi gustami
                                                  • druginudziarz życiowe ogarnięcie 03.05.16, 10:24
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    >
                                                    > > I naprawdę nie musi Wam się Panowie dziewczyna, hm..., podobać?
                                                    >
                                                    > Wychodzi na to, ze nie, albowiem to inteligencja tej kobiety, jej zyciowe ogarn
                                                    > iecie, indywidualizm, radosc z zycia i pare innych cech wywoluja u nich erekcje
                                                    > . Zdziwiony ?

                                                    Nie, nie wywołuje erekcji, ale z drugiej strony "inteligencja komarzycy, życiowe nieogarnięcie, depresja i parę innych cech" tą że erekcję powstrzymuje. W każdym razie u mnie.
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 09:37
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Ja Ci wierze, ze jestes atrakcyjny wizualnie= ze mozesz sie podobac. Nie w tym
                                                    > rzecz. Nigdzie tez nie napisalam, ze mezczyzna musi spelniac okreslone warunki/
                                                    > wymiary, zeby uznac go za zwilzajacego. Protestuje jednak przeciwko sciemie, ze
                                                    > jak umie dobrze nawijac makaron na uszy, tudziez jest inteligentny i oczytany,
                                                    > to tym samym zwilzy babke na ktorej mu zalezy. Dobrze by bylo gdyby ten makaro
                                                    > n na uszy umial nawijac ( zdaje sie Gogol jest w tym mistrzem ), ale to nadal n
                                                    > ie wystarczy zeby babce na dluzsza mete robilo sie mokro. Inaczej- nie wierze w
                                                    > cud, ze cialo, ktore nie kreci- krecic zacznie. Moze byc co najwyzej akceptowa
                                                    > lne.

                                                    Moze i tak. Jednak nie potrafie pozbyc sie wrazenia, ze Twoje wczorajsze wywody to bylo mniej wiecej takie "co ty sobie facet roisz, zadna cie nie zechce, idz lepiej do szopy zwalic konia".
                                                    Nie wiem czym mam to tlumaczyc, bo nie przypominam sobie, zebym kopnal w tylek Twojego psa...
                                                  • gogol77 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 12:01
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    Dobrze by bylo gdyby ten makaron na uszy umial nawijac (zdaje sie Gogol jest w tym
                                                    mistrzem ), ale to nadal nie wystarczy zeby babce na dluzsza mete robilo sie mokro.

                                                    Huraaaa !! jestem miszcz! Ale ja nigdy nie ukrywałem, że jestem wyznawcą doktryny, że bajer jest najważniejszy. I nawet doradzałem Sabatowi by swoje niewątpliwe walory w tym względzie wykorzystał by wreszcie zamoczyć.
                                                    I trudno mi ocenić na ile nawijanie na uszy mi pomaga, ale pewnie trochę tak. Nawet gdy już jestem tylko "szczupły i nienapakowany" (dziękuję mab!) a nie "cherlawy i bez mięśni"
                                                    Cipka Takiej Jednej jest regularnie pięknie mokrutka! Od lat!

                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 23:02
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Owszem, najczesciej wynika z wygladu tegoz mezczyzny.<

                                                    Nie najczęściej, ale po co mam się produkować, jak i tak grochem o ścianę ;)

                                                    >Jakie przymioty, mozesz jasniej ? Wydaje mi sie jednak, ze gdyby facet byl nieatrakcyjnym, spasionym hipopotamem, z higiena na bakier, to nawet gdyby byl inteligentny i zlotousty, to Twoje pozadanie ulecialoby jak sen zloty w jednej sekundzie.<

                                                    To przecież pisałam, że ponad normatywna nadwaga i brak higieny jest czynnikiem wykluczającym, no w końcu jakieś granice, których nie będę w stanie przekroczyć muszą brać pod uwagę, bez przesady ;) A co do przymiotów - no piękny, otwarty umysł, poczucie humoru, również i względem siebie,sięganie tam, gdzie wzrok nie sięga i tego typu różności ;)
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 20:56
                                                    mabelle 2000 napisała
                                                    >Coz wiec z tego, ze bylbys sklonny wyruchac cala zenska polowe miasta, skoro w druga strone to nie zadziala, bo atrakcyjny mozesz okazac sie tylko dla nielicznych kobiet ? <

                                                    No ale chyba właśnie o to chodzi, by trafić na takie, dla których okaże się atrakcyjny, i które dla niego będą gotowe o każdej porze dnia i nocy, no i vice versa zresztą. Przecież na takiej gotowości, chuci i chęci poznania drugiego człowieka, ku któremu nas ciągnie, opiera się pożądanie i namiętność.
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 21:01
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > No ale chyba właśnie o to chodzi, by trafić na takie, dla których okaże się atr
                                                    > akcyjny, i które dla niego będą gotowe o każdej porze dnia i nocy, no i vice ve
                                                    > rsa zresztą. Przecież na takiej gotowości, chuci i chęci poznania drugiego czł
                                                    > owieka, ku któremu nas ciągnie, opiera się pożądanie i namiętność.

                                                    Dokladnie tak!
                                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 22:27
                                                    Skąd Ty to wszystko wiesz? Przecież nie masz porównania i dużego doświadczenia.

                                                    Moralizatorskie zapędy teoretyka, który podoba się niewielu. A właśnie, wchodzisz w tyłek tym forumowym panienkom (jestem przekonany, że chciałbyś poszerzyć pulę), a większość z nich szczędziłaby Ci uśmiechu na ulicy, bo uznałaby, że jesteś od nich gorszy czy też zasługują na więcej.

                                                    Ile Ty masz lat, że ta naiwność tak głęboko w Tobie siedzi? A może to tylko forumowa poza? Dyskutujesz z osobami, które za wzór podają typów posiadających cechy niedostępne zdecydowanej większości mężczyzn. One Tobą gardzą tylko nie mają interesu żeby Ci to powiedzieć. Zbliżyłbyś i zawiódł ich oczekiwania to sprowadziłyby Cię do poziomu podłogowej szmaty. Czekoladki, hehe.

                                                    Ten sam gatunek, ale sposób postępowania diametralnie odmienny. Facet nie odpycha, bo wie, że mogą przyjść czasy, że każda cipka będzie przydatna. One niszczą każdego mężczyznę, u którego nie mają interesu. Mistrzynie eugeniki, przodowniczki kastracji.
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 22:45
                                                    Nie dogadamy się Kombi. Ja ogół moich doświadczeń z kobietami oceniam raczej na plus, mimo nieudanego małżeństwa. Uważam, że Twój obraz świata jest całkowicie fałszywy, a uogólnienia krzywdzące, ale brak mi zapału i energii by Ci to usiłować udowodnić. Może dlatego, że jestem przekonany o niechybnej klęsce takiej próby.
                                                  • wont2 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 09:34
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > gogol77 napisał:
                                                    >
                                                    > > Mokra cipka. A szerzej - Że chce jej się bzykać. Ze mną!!! Tu i teraz. Że
                                                    > ona n
                                                    > > a mnie leci.
                                                    >
                                                    > U mnie tak samo.
                                                    --------
                                                    Rozumiem Panowie co macie na myśli. Mógłbym się pod tym podpisać, gdyby nie te wykrzykniki w równoważniku zdania: "Ze mną!!!". Bo ja to czytam w sposób następujący: "Hurra!!! Nie wierzę że to prawda!!! Że też coś takiego przydarzyło się mnie!!!" :)
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 10:19
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Rozumiem Panowie co macie na myśli. Mógłbym się pod tym podpisać, gdyby nie te
                                                    > wykrzykniki w równoważniku zdania: "Ze mną!!!". Bo ja to czytam w sposób następ
                                                    > ujący: "Hurra!!! Nie wierzę że to prawda!!! Że też coś takiego przydarzyło się
                                                    > mnie!!!" :)

                                                    U mnie jednak jest taki glosik gdzies z tylu glowy. Dokladnie taki jak opisujesz...
                                                  • gogol77 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 12:07
                                                    sabat3 napisał:
                                                    > wont2 napisał:
                                                    Rozumiem Panowie co macie na myśli. Mógłbym się pod tym podpisać, gdyby nie te wykrzykniki w równoważniku zdania: "Ze mną!!!". Bo ja to czytam w sposób następujący: "Hurra!!! Nie wierzę że to prawda!!! Że też coś takiego przydarzył o się
                                                    mnie!!!" :)
                                                    > U mnie jednak jest taki glosik gdzies z tylu glowy. Dokladnie taki jak opisujesz...

                                                    U mnie też! Prawdopodobnie z przyczyn opisanych wczoraj - indoktrynacja: kobieta to twierdza, cipka to świątynia.
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 12:24
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > U mnie też! Prawdopodobnie z przyczyn opisanych wczoraj - indoktrynacja: kobiet
                                                    > a to twierdza, cipka to świątynia.

                                                    U mnie z powodu silnego odpychania ze strony duzej czesci kobiet.
                                                  • gogol77 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 21:56
                                                    gogol77 napisał:
                                                    > Mokra cipka. A szerzej - Że chce jej się bzykać. Ze mną!!! Tu i teraz. Że ona na mnie leci.

                                                    Tak napisałem parę godzin temu. A potem zacząłem się zastanawiać skąd się to u mnie bierze. I wyszło mi, że z wychowania a raczej z domowej indoktrynacji.
                                                    Otóż mam starszą o 2 lata siostrę. Mama - fundamentalna katoliczka nauczała ją, że kobieta to jest forteca, którą mężczyzna ma zdobywać. Po długotrwałym oblężeniu! A jakże! A ceną jaką winien zapłacić jest ślubowanie dozgonnej miłości.
                                                    I mnie to nauczanie też jakoś wbiło się pewnie do głowy więc w wieku młodzieńczym mój stosunek do panien był nacechowany przekonaniem o wielkiej łasce jakiej dostępuję gdy uda się mi włożyć pannie rękę za stanik. O włożeniu w majtki nie śmiałem nawet pomyśleć!
                                                    I coś z tego pewnie mi zostało.Ten zachwyt tym, że to nie tylko ja chcę ją wyruchać ale, że ona też chce być wyruchana. Bo na mnie leci. Że dostępuję wielkiej łaski w postaci wpuszczenia mnie do tej świątyni jaką jest jej cipka. Że zdobyłem tę fortecę!
                                                    A jeśli tak to może znaczyć, że ja jestem fantastyczny gość!
                                                    Sabat, ty też tak masz?


                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 22:18
                                                    gogol 77 napisał
                                                    >A jeśli tak to może znaczyć, że ja jestem fantastyczny gość!<

                                                    Wprawdzie Cię nie znam, ale fajny jesteś gość ;) Do polubienia na pewno :)
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 22:26
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > Sabat, ty też tak masz?

                                                    Nie, zupełnie inaczej. Byłem wychowany liberalnie, nigdy nie postrzegałem kobiet jako fortec, które trzeba zdobywać. Namiętność jest po prostu zbieżna z moimi potrzebami, a jeśli jest skierowana w moją stronę, to jest dowodem akceptacji, co umożliwia nawiązanie nieskrępowanej przeszkodami więzi między kochankami. Po prostu to są cechy najwyższej klasy relacji erotycznej, uważam to za wartościowe.
                                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 22:30
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > I w zasadzie kazdy z panow niech napisze, jesli ma ochote.

                                                    1. Akceptacja mojej osoby.
                                                    2. Wrażliwość (szczery uśmiech).
                                                    3. Szczupła sylwetka.
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 23:10
                                                    .kombinerki _pinocheta napisał
                                                    >Akceptacja mojej osoby.
                                                    2. Wrażliwość (szczery uśmiech).
                                                    3. Szczupła sylwetka.<

                                                    Ale Ty wierzysz w to,co sam wypunktowałeś? Że są takie kobiety i że mógłbyś je spotkać na swojej drodze, skoro przecież wszystkie to kłamliwe, kastrujące i gardzące białymi mężczyznami suki.
                                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 23:23
                                                    Dałbym się oszukać dla chwilowej potrzeby akceptacji i bliskości.

                                                    Na dłuższą metę problem (ja nie tak idealny) nie do pogodzenia dla kobiecej ambicji.
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 01.05.16, 23:45
                                                    >Dałbym się oszukać dla chwilowej potrzeby akceptacji i bliskości. <

                                                    >Na dłuższą metę problem (ja nie tak idealny) nie do pogodzenia dla kobiecej ambicji.<

                                                    Wątpię, czy oszustwo, choćby i wynikające z bieżącej potrzeby chwili, w ogóle by przeszło - bo gdzieś z tyłu, zza kulis pewnie słyszałbyś te podszepty: "ona myśli tylko o czarnym, wielkim i grubym kutasie", a nie o mnie " i byłoby po zawodach ;)
                                                  • kombinerki_pinocheta00 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 01:14
                                                    Na papierze mój scenariusz zakłada najpierw rozkochanie obiektu, aby między nami stworzyła się emocjonalna więź niepozwalająca jej zrezygnować ze znajomości, by następnie przejść do konsumpcji. To przywiązanie mogłoby przedłużyć znajomość do kilku spotkań. Nie jestem na tyle naiwny by liczyć na więcej.
                                                    Zakończenie byłoby ciekawe. Rozczarowanie związane z uświadomieniem sobie mojej przeciętności pchnęłoby kobietę do wykrzyczenia swojego bólu otoczeniu i wspólnym znajomym*. Najwięcej ja bym oberwał, ale może dla chwili warto. Najgorsze jest to, że przywiązuję się do bliskich mi kobiet i na końcu i tak zostałbym sam.

                                                    *Dlatego nie rozumiem jak można bzykać panienki ze swojego towarzystwa.
                                                  • sabat3 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 09:18
                                                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                                    > Zakończenie byłoby ciekawe. Rozczarowanie związane z uświadomieniem sobie mojej
                                                    > przeciętności pchnęłoby kobietę do wykrzyczenia swojego bólu otoczeniu i wspól
                                                    > nym znajomym*.

                                                    Myslisz, ze po kilku spotkaniach zorientowalaby sie, ze nie jestes murzynem i z wsciekloscia wykrzyczala to Twoim znajomym?
                                                  • ninek04 Re: Pytanie do Szopena i panow: co Was zwilza 02.05.16, 12:00
                                                    kombinerki _pinocheta 00 napisał
                                                    >Rozczarowanie związane z uświadomieniem sobie mojej przeciętności pchnęłoby kobietę do wykrzyczenia swojego bólu otoczeniu i wspólnym znajomym*. Najwięcej ja bym oberwał, ale może dla chwili warto. Najgorsze jest to, że przywiązuję się do bliskich mi kobiet i na końcu i tak zostałbym sam. <

                                                    To,co napisałeś pokazuje, że ustawiasz siebie z góry na pozycji podległej i przegranej wobec kobiety, którą z kolei jesteś gotów wynieść na piedestał z samej tylko racji wybrania Ciebie,przy czym oblekasz się od razu w skorupę ochronną cynizmu i sceptycyzmu, która ma Cię obronić przed nieuchronnym rozczarowaniem.Ty się po prostu boisz kobiet, stad ciężko będzie o jakiekolwiek przełamanie.
                                                  • sabat3 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 01.05.16, 17:13
                                                    Zbyt duzy wydatek czasu/wysilku/nakladow finansowych w stosunku do spodziewanych (bliskich zeru) efektow. Dla zdrowia wystarczy taki trening jak robie do tej pory.
                                                    Jesli mialbym inwestowac czas to raczej w cwiczenia tlenowe, serce to najwazniejszy miesien organizmu. Idzie lato, czas naprawic rower i nawiedzic kapieliska ;)
                                                  • sabat3 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 01.05.16, 17:22
                                                    Btw - czuje ze sie starzeje juz. Zrobilem sobie taki cykl niedawno 3x w tygodniu 10 serii drazka w ciagu dnia, 3x w tygodniu 10 serii pompek w ciagu dnia + 2 dni biegania 1 dzien przerwy. Zrobilem tak 9 tygodni, bylo fajnie, doszedlem do 300 pompek dziennie (10 x 30) i 100 podciagniec dziennie (10 x 10) ale dorwalo mnie jakies zapalenie oskrzeli, malo nie rzygalem tak kaszlalem a za chwile potem jelitowka przy ktorej zemdlalem. I co? I dupa zbita. Wydolnosc zapikowala w dol tak, ze mam wyniki jakbym wcale nie przerobil tych 9 tygodni. Start od stanu zerowego, wkurwic sie mozna.
                                                  • ninek04 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 01.05.16, 17:52
                                                    sabat 3 napisał
                                                    >Btw - czuje ze sie starzeje juz. Zrobilem sobie taki cykl niedawno 3x w tygodniu 10 serii drazka w ciagu dnia, 3x w tygodniu 10 serii pompek w ciagu dnia + 2 dni biegania 1 dzien przerwy. Zrobilem tak 9 tygodni, bylo fajnie, doszedlem do 300 pompek dziennie (10 x 30) i 100 podciagniec dziennie (10 x 10) ale dorwalo mnie jakies zapalenie oskrzeli, malo nie rzygalem tak kaszlalem a za chwile potem jelitowka przy ktorej zemdlalem. I co? I dupa zbita. Wydolnosc zapikowala w dol tak, ze mam wyniki jakbym wcale nie przerobil tych 9 tygodni. Start od stanu zerowego, wkurwic sie mozna.<

                                                    A tam zaraz starzenie. Zwykła podatność na choroby, związana być może z obniżoną odpornością albo zawyżonym stopniem chuchania i dmuchania na siebie,tym bardziej prawdopodobne, że wpojone może w dzieciństwie przez rodziców, zwłaszcza jak się jest jedynakiem (bez złośliwości to mówię, tylko stwierdzam fakty na podstawie znanych mi obserwacji). W ogóle ciekawa jestem, jakie czynniki przesadzają o tym, że ma się poczucie starzenia? Ilość zmarszczek widziana podczas oglądania się w lustrze, coraz mniejsza wydolność organizmu i skłonność zapadania na różnorakie choroby, a tym samym konieczność stałego zażywania leków, czy też ogólne skapcanienie, objawiające się zasiedzeniem przed tv i na przykład koniecznością dostosowania swoich zajęć do pory emisji seriali, czy mszy w kościele? Dlatego uważam, że o ile ciało podlega procesom starzenia, to cała reszta człowieka nigdy, jeśli tylko da mu się szansę i możliwości, by się temu nie poddać ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 01.05.16, 18:24
                                                    ninek04 napisała:


                                                    > A tam zaraz starzenie. Zwykła podatność na choroby, związana być może z obniżoną odpornością albo zawyżonym stopniem chuchania i dmuchania na siebie,tym bardziej prawdopodobne, że wpojone może w dzieciństwie przez rodziców, zwłaszcza jak się jest jedynakiem (bez złośliwości to mówię, tylko stwierdzam fakty na podstawie znanych mi obserwacji). W ogóle ciekawa jestem, jakie czynniki przesadzają o tym, że ma się poczucie starzenia?
                                                    --------------------------------------------------------------------
                                                    Jeszcze tego nie wiem, chociaż jestem jedynakiem. Regularne uprawianie sportu, utrzymywanie wagi, aktywność. Od 2 lat żona mnie przekonała do stosowania kremów przeciwzmarszczkowych.
                                                  • ninek04 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 01.05.16, 18:44
                                                    marek.zak1 napisał
                                                    >Jeszcze tego nie wiem, chociaż jestem jedynakiem. Regularne uprawianie sportu, utrzymywanie wagi, aktywność. Od 2 lat żona mnie przekonała do stosowania kremów przeciwzmarszczkowych. <


                                                    W tym względzie niewiedza jest akurat wskazana :)
                                                    A wklepywanie też jest jak najbardziej wskazane, choć u facetów jakimś cudem tych zmarszczek żywcem nie widać, albo są niezauważalne, to akurat fakt, a nie mit, a wszystkiemu są "winne" hormony ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 01.05.16, 18:09
                                                    A to dziwne, bo mi przez chorobe forma az tak nie spada, na pewno nie do stanu zerowego (nie przesadzasz troche? ;) porownaj sobie okres 9 tygodni, a okres choroby = paru dni?) U mnie w silowym to wrecz przeciwnie: po przerwie jest sila, bo nie bylo zmeczenia ostatnio.
                                                  • marek.zak1 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 01.05.16, 18:18
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A to dziwne, bo mi przez chorobe forma az tak nie spada, na pewno nie do stanu zerowego (nie przesadzasz troche? ;) porownaj sobie okres 9 tygodni, a okres choroby = paru dni?) U mnie w silowym to wrecz przeciwnie: po przerwie jest sila, bo nie bylo zmeczenia ostatnio.
                                                    ---------------------------------------------------------------
                                                    2 lata temu miałem zapalenie płuc i kondycja mi siadła, ale siła nie. nawet wyleczyły się mikrourazy.













                                                    >
                                                  • ninek04 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 01.05.16, 18:30
                                                    marek.zak1 napisał
                                                    >2 lata temu miałem zapalenie płuc i kondycja mi siadła, ale siła nie. nawet wyleczyły się mikrourazy.<

                                                    Marek, ale zapalenie płuc to jednak nie wylew, czy udar, no bądźmy realistami, wprawdzie każda choroba jest uciążliwa,ale takie zwyczajne dolegliwości wirusowe, czy bakteryjne,które pod wpływem w miarę dobrze dobranego leczenia ustępują w miarę szybko, to jednak mieszczą się na innej skali, niż schorzenia neurologiczne, gdzie rokowania bywają bardzo, ale to bardzo niepewne. I tym większa radość, jeśli człowiekowi udaje się wrócić w pełni do stanu przedchorobowego, w końcu tu chodzi o mózg i świadomość :)
                                                  • marek.zak1 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 01.05.16, 18:34
                                                    ninek04 napisała:


                                                    > Marek, ale zapalenie płuc to jednak nie wylew, czy udar, no bądźmy realistami, wprawdzie każda choroba jest uciążliwa,ale takie zwyczajne dolegliwości wirusowe, czy bakteryjne,które pod wpływem w miarę dobrze dobranego leczenia ustępują w miarę szybko, to jednak mieszczą się na innej skali, niż schorzenia neurologiczne, gdzie rokowania bywają bardzo, ale to bardzo niepewne. I tym większa radość, jeśli człowiekowi udaje się wrócić w pełni do stanu przedchorobowego, w końcu tu chodzi o mózg i świadomość :)
                                                    ------------------------------------
                                                    Ale ani Sabat ani Kitty niepisala o udarze ani zawale :)
                                                  • ninek04 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 01.05.16, 18:36
                                                    marek żak 1 napisał
                                                    >Ale ani Sabat ani Kitty niepisala o udarze ani zawale :)<

                                                    No Kitty chyba jednak pisała..
                                                  • bgz0702 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 01.05.16, 18:38
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > ---------------------------------------------------------------
                                                    > 2 lata temu miałem zapalenie płuc i kondycja mi siadła, ale siła nie. nawet wyleczyły się mikrourazy.
                                                    >
                                                    trzy lata temu tez miałam obustronne zapalenie płuc w środku lata, dwa tyg w szpitalu i tez nie miałam siły ręka ruszyć przez pierwsze tyg po ozdrowieniu:-) kondycji zero

                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > >
                                                  • sabat3 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 01.05.16, 18:19
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A to dziwne, bo mi przez chorobe forma az tak nie spada, na pewno nie do stanu
                                                    > zerowego (nie przesadzasz troche? ;) porownaj sobie okres 9 tygodni, a okres ch
                                                    > oroby = paru dni?) U mnie w silowym to wrecz przeciwnie: po przerwie jest sila,
                                                    > bo nie bylo zmeczenia ostatnio.
                                                    >

                                                    Moze to wrodzone czarnowidztwo... w sumie przed chwila zrobilem kontrolnie 10 powtorzen na drazku bez bujania i w z dotknieciem broda nad drazkiem, wiec chyba sie jak zwykle za bardzo zdemotywowalem :)
                                                  • bgz0702 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 01.05.16, 18:19
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Btw - czuje ze sie starzeje juz. Zrobilem sobie taki cykl niedawno 3x w tygodni
                                                    > u 10 serii drazka w ciagu dnia, 3x w tygodniu 10 serii pompek w ciagu dnia + 2
                                                    > dni biegania 1 dzien przerwy. Zrobilem tak 9 tygodni, bylo fajnie, doszedlem do
                                                    > 300 pompek dziennie (10 x 30) i 100 podciagniec dziennie (10 x 10) ale dorwalo
                                                    > mnie jakies zapalenie oskrzeli, malo nie rzygalem tak kaszlalem a za chwile po
                                                    > tem jelitowka przy ktorej zemdlalem. I co? I dupa zbita. Wydolnosc zapikowala w
                                                    > dol tak, ze mam wyniki jakbym wcale nie przerobil tych 9 tygodni. Start od sta
                                                    > nu zerowego, wkurwic sie mozna.

                                                    Ała sobie zrobisz: kolana, chorobska. Chwila przerwy chyba się należy:-)
                                                  • ninek04 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 01.05.16, 08:39
                                                    szopek_cn napisał
                                                    >Powazne pytanie, ciekawy jestem.
                                                    Czy ci zawodowcy moga wyzyc z tego napinania?
                                                    Utrzymac rodzine? <

                                                    Pod warunkiem, że w ogóle zdążą ją założyć. Jak przesadzą z koksem, to zdrowie pewnie nie pozwoli skupić się na rodzinie, albo i w ogóle już nie będą mieć szansy na skupieniu się na czymkolwiek.
                                                  • ninek04 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 29.04.16, 19:43
                                                    Urquhart napisał
                                                    >Z tymi czynnikami aktywnymi które można wyodrębnić tu konkretnie jak umięśnienie czy zadbanie o siebie można wpływa na atrakcyjność odniosłem regułę Paracelsusa że Tylko dawka odróżnia lekarstwo od trucizny.<

                                                    A może tu działa reguła similia similibus curantur, czyli podobne lecz podobnym, choć skądinąd wiadomo, że homeopatia to jednak wielka ściema ;)
                                                  • aandzia43 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 29.04.16, 20:07
                                                    W drugą stronę: homeopatia to.sciema, stosowanie ćwiczeń fizycznych, wody, mydła i kosmetyków w dawce homeopatycznej też.można.sobie wsaić ;-)
                                                  • ninek04 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 29.04.16, 22:21
                                                    aandzia 43 napisała
                                                    >W drugą stronę: homeopatia to.sciema, stosowanie ćwiczeń fizycznych, wody, mydła i kosmetyków w dawce homeopatycznej też.można.sobie wsaić ;-) <

                                                    Z tego wniosek, że zapodawanie wszystkiego w dawce homeopatycznej nijak mija się z celem, bo efektów nie ma i nie będzie;)No chyba że ktoś wierzy w pamięć cząsteczek wody, które poddane energicznej dynamizacji przechowują w swej strukturze informacje o substancjach leczniczych poddanym tak przeogromnym rozcieńczeniom, że tej słodkiej,rozcieńczonej wody to się można chyba tylko napić, a nie leczyć się nią ;)
                                                  • sabat3 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 29.04.16, 23:46
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Z tego wniosek, że zapodawanie wszystkiego w dawce homeopatycznej nijak mija si
                                                    > ę z celem, bo efektów nie ma i nie będzie;)No chyba że ktoś wierzy w pamięć czą
                                                    > steczek wody, które poddane energicznej dynamizacji przechowują w swej struktur
                                                    > ze informacje o substancjach leczniczych poddanym tak przeogromnym rozcieńczeni
                                                    > om, że tej słodkiej,rozcieńczonej wody to się można chyba tylko napić, a nie le
                                                    > czyć się nią ;)

                                                    Zastanawiam się jak to możliwe, że ktoś dopuścił te środki do obrotu. A już podawanie, że homeopatia ma zaletę w postaci braku skutków ubocznych... No tak, skutków ubocznych nie ma i być nie może :) Nie tylko ubocznych niestety ;)
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Homeopatia
                                                    Co za średniowiecze, ja pierdziele...
                                                  • marek.zak1 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 30.04.16, 09:03
                                                    sabat3 napisał:

                                                    >
                                                    > Zastanawiam się jak to możliwe, że ktoś dopuścił te środki do obrotu. A już pod
                                                    > awanie, że homeopatia ma zaletę w postaci braku skutków ubocznych... No tak, skutków ubocznych nie ma i być nie może :) Nie tylko ubocznych niestety ;)
                                                    ---------------------------------------------------
                                                    Efekt placebo + brak skutków ubocznych. Jak ktoś powiedział : natura leczy a człowiek jej tylko pomaga.
                                                  • marek.zak1 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 30.04.16, 09:05
                                                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,151128,19999665,pasta-do-zebow-inna-niz-wszystkie-bo-spelnia-wymogi-homeopatii.html#MTstream
                                                  • sabat3 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 30.04.16, 10:24
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Efekt placebo + brak skutków ubocznych. Jak ktoś powiedział : natura leczy a c
                                                    > złowiek jej tylko pomaga.

                                                    Wlasciwie to nauka powinna sie skoncentrowac na doglebnym zbadaniu mechanizmu tego efektu placebo. Gdyby udalo sie to kontrolowac i wzmocnic to moze lekarze i farmaceuci w ogole przestaliby byc potrzebni ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 30.04.16, 11:52
                                                    sabat3 napisał:


                                                    > Wlasciwie to nauka powinna sie skoncentrowac na doglebnym zbadaniu mechanizmu tego efektu placebo. Gdyby udalo sie to kontrolowac i wzmocnic to moze lekarze i farmaceuci w ogole przestaliby byc potrzebni ;)
                                                    ----------------------------------
                                                    To nie w gestii nauki. Wiara czyni cuda, a w każdym razie pomaga.
                                                  • sabat3 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 30.04.16, 11:55
                                                    Jak to wiara? Chodzi o mechanizmy, ktore aktywizuja uklad odpornosciowy tak dalece, ze potrafi przezwyciezyc takie powazne stany jak nowotwor zlosliwy. To jak najbardziej moze podlegac badaniom...
                                                  • marek.zak1 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 30.04.16, 12:14
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Jak to wiara? Chodzi o mechanizmy, ktore aktywizuja uklad odpornosciowy tak dalece, ze potrafi przezwyciezyc takie powazne stany jak nowotwor zlosliwy. To jak najbardziej moze podlegac badaniom...
                                                    -----------------------------------------------
                                                    Tak, to można zbadać, bo są przykłady cofnięcia nawet bardzo zaawansowanych chorób przez aktywizację układu immunologicznego. Z tym, że nie wiadomo, skąd ona się bierze. Jeśli z wiary to tę trudno badać i kwantyfikować. Może być też z genetyki, czy innych przyczyn.
                                                  • ninek04 Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 30.04.16, 12:29
                                                    marek.zak1 napisał
                                                    >sabat3 napisał:

                                                    > Jak to wiara? Chodzi o mechanizmy, ktore aktywizuja uklad odpornosciowy tak dalece, ze potrafi przezwyciezyc takie powazne stany jak nowotwor zlosliwy. To jak najbardziej moze podlegac badaniom...
                                                    -----------------------------------------------
                                                    >Tak, to można zbadać, bo są przykłady cofnięcia nawet bardzo zaawansowanych chorób przez aktywizację układu immunologicznego. Z tym, że nie wiadomo, skąd ona się bierze. Jeśli z wiary to tę trudno badać i kwantyfikować. Może być też z genetyki, czy innych przyczyn.<

                                                    Tak,tylko weźcie pod uwagę, że raka można oczywiście przezwyciężyć i nastawienie psychiczne człowieka, jego wiara właśnie w pokonanie choroby pełni rolę wspomagającą w terapii, natomiast nie znam przypadku, żeby rak cofnął się samoistnie(czy w efekcie zastosowania placebo) , bez choćby wcześniejszego wdrożenia, czy rozpoczęcia leczenia i to wielokierunkowego.A w przypadku takiej homeopatii ten efekt jest być może bardziej spektakularny, już z samego faktu stosowania środków homeopatycznych w bardziej banalnych schorzeniach, które z racji tego, że są samograniczające się, to wyzdrowienie nastąpiło by tak, czy siak, prędzej, czy później, niezależnie od zastosowanych "produktów" w tym wypadku homeopatycznych.

                                                  • druginudziarz Re: Przedawkowanie - gdy lek staje się trucizną 30.04.16, 14:07
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Efekt placebo + brak skutków ubocznych. Jak ktoś powiedział : natura lec
                                                    > zy a c
                                                    > > złowiek jej tylko pomaga.
                                                    >
                                                    > Wlasciwie to nauka powinna sie skoncentrowac na doglebnym zbadaniu mechanizmu t
                                                    > ego efektu placebo. Gdyby udalo sie to kontrolowac i wzmocnic to moze lekarze i
                                                    > farmaceuci w ogole przestaliby byc potrzebni ;)

                                                    Jeśli zacznie być "badalne" to przestanie działać.
                                                    Zresztą z tego samego powodu nie wychodziły za bardzo eksperymenty o których wspominał urqu - wzięli do badań nt. wiary jakichś protestanckich sekciarzy, a w protestantach nie ma wiary za grosz. Powinni wziąć jakichś tengrystów ze Syberii albo tybetańskich mnichów.
                                          • ninek04 Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 27.04.16, 10:31
                                            Urquhart napisał
                                            >Na serio to dosyc późno musialem sie nauczyć jak zdecydowanie reagowac na próby wejscia sobie na głowę. I ze funcjonal wtedy jest atrakcyjny i na uznanie mozesz liczyc kiedy ty decydujesz kiedy sie angazujesz i jest element nieprzewidywalnosci. Inaczej jest jedynie przewidywalnosc codzienność nuda ktora mimo funkcjonalnosci zabije pożadanie<

                                            To zależy też od tego, jak są rozłożone akcenty zaangażowania i nieprzewidywalności,niezależności, jako warunki uznania i atrakcyjności.Jeśli cała praktycznie para zaangażowania mężczyzny idzie w gwizdek "opieki" nad dziećmi,przy jednoczesnej olewce i niewidzialności kobiety ,która wcale nie chce go spacyfikować, to tak rozumiana atrakcyjność jest bliska zeru.
                                      • triismegistos Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 27.04.16, 08:39
                                        Rany boskie, co za pierdolenie... Ciekawe, czy sam autor w te bzdury wierzy...
                                        • wont2 Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 27.04.16, 08:45
                                          triismegistos napisała:

                                          > Rany boskie, co za pierdolenie... Ciekawe, czy sam autor w te bzdury wierzy...
                                          ----
                                          Mnie szczególnie ubódł ten fragment:
                                          "Możesz co prawda go przeciąć jak Aleksander Wielki, ale powiedzmy sobie szczerze: nie jestem jednym z tych frajerów, którzy starają się o kobietę, by ją jak najszybciej zerżnąć i później stwierdzić, że miłość nie jest dla mnie."
                                          • zawle Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 27.04.16, 08:49
                                            Nie wiem czy to z linku urgu, ale mnie rozbawił ten fragment:"Kilka dni temu byłem na randce. Ona ? atrakcyjna blondyna, szczera, naturalna w zachowaniu, zainteresowana. Ja byłem sobą.":)))))
                                            • urquhart Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 27.04.16, 09:11
                                              zawle napisała:

                                              > Nie wiem czy to z linku urgu, ale mnie rozbawił ten fragment:"Kilka dni temu by
                                              > łem na randce. Ona ? atrakcyjna blondyna, szczera, naturalna w zachowaniu, zain
                                              > teresowana. Ja byłem sobą.":)))))

                                              To samo w sobie bez sensu, ale jako kontrapunkt do panaceum kodowanego oficjalnie przez kulturę - chcesz zaliczyć musisz zasłużyc: "staraj sie bardziej" , "kupuj jej wiecej kwiatów" czy potem "bardziej angażuj sie w obowiazki" - ma sens.

                                              Coś jak tańczący na tylnych łapkach piesek z narracji Sabata. :)
                                              • zawle Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 27.04.16, 09:18
                                                urquhart napisał:

                                                > zawle napisała:
                                                >
                                                > > Nie wiem czy to z linku urgu, ale mnie rozbawił ten fragment:"Kilka dni t
                                                > emu by
                                                > > łem na randce. Ona ? atrakcyjna blondyna, szczera, naturalna w zachowaniu
                                                > , zain
                                                > > teresowana. Ja byłem sobą.":)))))
                                                >
                                                > To samo w sobie bez sensu, ale jako kontrapunkt do panaceum kodowanego oficjaln
                                                > ie przez kulturę - chcesz zaliczyć musisz zasłużyc: "staraj sie bardziej" , "ku
                                                > puj jej wiecej kwiatów" czy potem "bardziej angażuj sie w obowiazki" - ma sens.
                                                >
                                                > Coś jak tańczący na tylnych łapkach piesek z narracji Sabata. :)


                                                W zestawieniu w nią, facet wypada blado:)) No chyba że będziemy kopać głęboko i szukać skarbów;) To ja znalazłam inny;) Ona udaje i dlatego podoba się jemu. On nie udaje ponieważ uważa że ma do tego prawo. Jak Ci się podoba?
                                          • urquhart Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 27.04.16, 09:13
                                            wont2 napisał:
                                            > Mnie szczególnie ubódł ten fragment:
                                            > "Możesz co prawda go przeciąć jak Aleksander Wielki, ale powiedzmy sobie szczer
                                            > ze: nie jestem jednym z tych frajerów, którzy starają się o kobietę, by ją jak
                                            > najszybciej zerżnąć i później stwierdzić, że miłość nie jest dla mnie."

                                            Szaczun za dystans do siebie :)
                                            • zawle Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 27.04.16, 09:20
                                              urquhart napisał:

                                              > wont2 napisał:
                                              > > Mnie szczególnie ubódł ten fragment:
                                              > > "Możesz co prawda go przeciąć jak Aleksander Wielki, ale powiedzmy sobie
                                              > szczer
                                              > > ze: nie jestem jednym z tych frajerów, którzy starają się o kobietę, by j
                                              > ą jak
                                              > > najszybciej zerżnąć i później stwierdzić, że miłość nie jest dla mnie."
                                              >
                                              > Szaczun za dystans do siebie :)

                                              A dla sabata to niedościgniony ideał, wzór.
                                  • druginudziarz Re: funcional vs nie dać wejść sobie na głowę 27.04.16, 09:49
                                    urquhart napisał:

                                    > To jak kiedyś wyjaśniał Potwór jak jest u samicy królików, jak samiec nie przec
                                    > hodzi testu wejścia sobie na głowę i nie potrafi zareagować agresywnie, okazuje
                                    > uległość, to znaczy że jego geny nie są warte inwestowania jajeczka. Często s
                                    > łyszę jak baby pomiatają takimi facetami chociaż bez skrupułów wydaja ich pieni
                                    > ądze i eskalują oczekiwania.
                                    > To podstawowa pułapka kulturowa płci o której milczy polityczna poprawność.

                                    Bo wbrew temu "co się mówi", nasza kultura jest matriarchalna, a nie patriarchalna.
                                    Niby mężczyzna może trzasnąć pięścią w stół, ale pensję musi grzecznie w zębach przynieść i na tym stole położyć :)
      • mabelle2000 Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 15:20
        wont2 napisał:

        > Ale być może jest coś, są jakieś cechy, działania,
        > które są relatywnie łatwo dostępne czy możliwe do osiągnięcia, którymi można na
        > bić sobie punkty podziwu czyli pożądania u jakichś grup kobiet?

        Musi byc jednym z "naszych" ;-) czytaj-musi lubic gadac o seksie.
      • urquhart Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 17:01
        To dobrze że doprecyzowales, ale w offtopie przydlugiego wątku byłyby na odpowiedź jeszcze mniejsze szanse.
      • hello-kitty2 Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 21:01
        wont2 napisał:
        Ale być może jest coś, są jakieś cechy, działania,
        > które są relatywnie łatwo dostępne czy możliwe do osiągnięcia, którymi można na
        > bić sobie punkty podziwu czyli pożądania u jakichś grup kobiet?

        Mozesz sobie sam odpowiedziec: co wzbudza Twoj podziw w innych ludziach. Na pewno nic, co jest relatywnie latwo dostepne ;) Stad pojawila sie tu gra na pianinie czy umiejetnosc idealnego parkowania. Gdybym byla Toba to bym ladowala czas w silke + ciuch (wyglad), bo niczym innym podziwu nie wzbudzisz. Nic przeciez nadzwyczajnie dobrze nie potrafisz robic, w nic sie specjalnie nie angazujesz, niczym sie nie wyrozniasz, nie odnosisz sukcesow, a wyglad i tak, jak ustalilismy jest najsilniejszym bodzcem w pozadaniu. A Ty masz warunki fizyczne do fajnej sylwety. I wtedy bryluj na tle zaniedbanych/zapasionych 40-50 ciolatkow. Jestes czasowy/bez zobowiazan, to na plus. Taki lover boy. Ale niech zgadne: nie chce Ci sie? ;-)
        • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 21:13
          W praktyce to i z tym pianinem byloby ciezko. Chyba zeby zrobic wersje na kolkach i toczyc przed soba po miescie, pogrywajac i zerkajac raz po raz zalotnie na bialoglowy ;)
          • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 21:16
            Bo z gitara to jeszcze by przeszlo... Podryw na Wesolego Romka ;)
          • rekreativa Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 21:38
            No wiesz, jesli akurat rwiesz laski w klubie, to niewiele poza "wyginam smiało ciało" możesz zaprezentować. Tego, że jesteś mistrzem świata w bierkach sportowych, albo zdobyłeś Nobla też nie widać. Możesz co najwyżej o tym wspomnieć, uwierzą, albo nie.
          • urquhart Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 22:53
            sabat3 napisał:

            > W praktyce to i z tym pianinem byloby ciezko. Chyba zeby zrobic wersje na kolka
            > ch i toczyc przed soba po miescie, pogrywajac i zerkajac raz po raz zalotnie na
            > bialoglowy ;)

            Panino raczej pretensjonalne.
            Ale znajomy prawnik zmiękczał dziewczynom krocza grając z rozmachem Bacha na klawesynie u siebie w domu. Mi nawet też ciarki przechodziły jak grał.
            Można?
            • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 23:29
              urquhart napisał:

              > Panino raczej pretensjonalne.

              Bo kojarzy sie z panienka na stancji? Teraz mozna kupic elektroniczne pianina yamahy za nieco ponad tysiaka. Jak ktos nie jest koneserem, to do popimkania powinno wystarczyc

              > Ale znajomy prawnik zmiękczał dziewczynom krocza grając z rozmachem Bacha na kl
              > awesynie u siebie w domu. Mi nawet też ciarki przechodziły jak grał.
              > Można?

              Mozna, ale najpierw trzeba miec klawesyn ;) I wywalic na niego na przyklad 30 tysi. Ale co to dla prawnika. Mnie tez by ciarki przeszly :)
              I nie powiem, ze nie szanuje gry, wrecz przeciwnie. Jednak moim zdaniem moze tutaj chodzic bardziej o anturaz niz o kunszt.
              Chociaz gdybym mial nieograniczona gotowke, to kupilbym sobie Tyrosa a nie klawesyn.
              • rekreativa Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 23:35
                Ta... pianino pretensjonalne (jakby to jakiś niebywały instrument był), za to klawesyn w ogóle, no w ogóle. Zwłaszcza taki za 30 tysi, jesli się akurat nie jest koncertującym muzykiem.
                • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 00:01
                  rekreativa napisała:

                  > Ta... pianino pretensjonalne (jakby to jakiś niebywały instrument był), za to k
                  > lawesyn w ogóle, no w ogóle. Zwłaszcza taki za 30 tysi, jesli się akurat nie je
                  > st koncertującym muzykiem.

                  Cyfrowe piano z 10-cioma brzmieniami można mieć za nieco ponad 1,5 tysiaka.
                  www.youtube.com/watch?v=5geb19tKtKg
                  Brakuje oczywiście dynamiki, dźwięk jest trochę syntetyczny, ale nie wymagajmy za wiele za tą cenę. Ja jestem zwolennikiem teorii, że o ile da się już coś zagrać, to instrument jest tak samo dobry, jak muzyk, który na nim gra.
                  Kiedyś znajomy, który jest wykształconym muzykiem, koncertującym gitarzystą (ponoć jednym z lepszych w regionie) wziął moje stare "wiosło" i powycinał na nim parę takich kawałków, że zawstydziłby turbodymomana i jeszcze zostałoby na zawstydzanie innych ;)
                  • rekreativa Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 00:04
                    A myślisz, że ja co mam w domu? Steinwaya? :)
                    Yamaszkę cyfrową, a jakże. Do amatorskiego muzykowania absolutnie wystarczy.
        • wont2 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 07:25
          hello-kitty2 napisała:

          > Mozesz sobie sam odpowiedziec: co wzbudza Twoj podziw w innych ludziach. Na pew
          > no nic, co jest relatywnie latwo dostepne ;)
          ------
          Powiem ci, tak z ręką na sercu, że mało co wzbudza mój podziw. Zainteresowanie, nutkę zazdrości, to tak - ale podziw? To zbyt wielkie słowo. Jedyne co mi przychodzi do głowy, bo jest to uczucie ciągłe, od wielu lat do dzisiaj - to uczucie jak rozmawiam i słucham niektórych kolegów w zawodzie z zagramanicy i myślę sobie "Boże jacy oni mądrzy", normalnie język wystawiam, żeby lepiej ich chłonąć. Tyle, że wracam do kraju, rozmawiam z kolegami z kraju w zawodzie i myślę - "Boże co za idioci". W stylu - słuchasz pięknej poezji, wracasz i musisz uczyć analfabetę składać literki.

          Stad pojawila sie tu gra na pianin
          > ie czy umiejetnosc idealnego parkowania. Gdybym byla Toba to bym ladowala czas
          > w silke + ciuch (wyglad), bo niczym innym podziwu nie wzbudzisz. Nic przeciez n
          > adzwyczajnie dobrze nie potrafisz robic, w nic sie specjalnie nie angazujesz, n
          > iczym sie nie wyrozniasz, nie odnosisz sukcesow, a wyglad i tak, jak ustalilism
          > y jest najsilniejszym bodzcem w pozadaniu. A Ty masz warunki fizyczne do fajnej
          > sylwety. I wtedy bryluj na tle zaniedbanych/zapasionych 40-50 ciolatkow. Jeste
          > s czasowy/bez zobowiazan, to na plus. Taki lover boy. Ale niech zgadne: nie chc
          > e Ci sie? ;-)
          -------
          Ja jestem prawie jak człowiek renesansu. Interesuję się wszystkim. Znam się na niczym ;)

          Myślałem jeszcze o tym, żeby skoczyć ze spadochronem w rurkach, przytulając pieska, jak radziła triis ale chyba rzeczywiście muszę po prostu dbać o siebie i liczyć, że rówieśnicy się bardziej zapuszczą ;)
          • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 07:58
            Wont, o czym my mowimy? Przypuszczam, ze na tym forum miales najwieksza ilosc partnerek (nie mowie o platnym seksie tylko "przygodach"), a przyczyna tego jest to, ze jestes towarzyski i sympatyczny. To ze sie z zadna na stale nie zwiazales moze wynikac z braku sklonnosci do kompromisu. Dla mnie licza sie fakty, a rapoty o zyciu erotycznym Polakow wskazuja, ze wiekszosc facetow miala gora kilka partnerek. To tez jest jakis wyznacznik atrakcyjnosci, a raczej jej braku. Po prostu jestes bardzo skromny, spokojnie moglbys odwrocic kota ogonem i przedstawiac swoja sytuacje korzystnie dla siebie, ukazujac sie jako wyrwidupa i seryjnego uwodziciela.
            • zawle Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 08:02
              Wbrew pozorom nie jest chyba tak trudno wyrwać panienkę do łóżka, no chyba że się żeni z pierwszą która dała. Jak w tej anegdocie....o gościu który próbował z każdą, więc i szanse miał większe. Może warto by zapytać wonta jaki miał odsetek prób z finałem?
              • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 08:11
                zawle napisała:

                > Wbrew pozorom nie jest chyba tak trudno wyrwać panienkę do łóżka, no chyba że s
                > ię żeni z pierwszą która dała. Jak w tej anegdocie....o gościu który próbował z
                > każdą, więc i szanse miał większe. Może warto by zapytać wonta jaki miał odset
                > ek prób z finałem?

                Ale na korzysc, ze chociaz probowal, bo odsetek tych co sie ozenili z pierwsza, ktora dala jest jednak znaczacy. Wont w liceum bronil dziewczyn przed Romami, a niektorzy w tym wieku nie maja nawet kogo bronic ;)
                • zawle Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 08:19
                  sabat3 napisał:
                  > Ale na korzysc, ze chociaz probowal, bo odsetek tych co sie ozenili z pierwsza,
                  > ktora dala jest jednak znaczacy. Wont w liceum bronil dziewczyn przed Romami,
                  > a niektorzy w tym wieku nie maja nawet kogo bronic ;)

                  Są ludzie którzy dokonują w swoim życiu wyborów dotyczących tego co chcą robić. Czy chcą być seryjnymi podrywaczami ( wont) czy przykładnymi mężami ( marek). Są też tacy którzy nigdy nie będą zadowoleni, bo albo świat ich postawił tam gdzie nie chcieli być ( ale nie protestowali), albo sami wybrali ale się teraz wypierają, albo tysiąc innych powodów. A Ty kim chciałbyś być sabat i czemu nie jesteś?
                  • wont2 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 08:41
                    zawle napisała:

                    > Są ludzie którzy dokonują w swoim życiu wyborów dotyczących tego co chcą robić.
                    > Czy chcą być seryjnymi podrywaczami ( wont)...
                    -------
                    Co ty gadasz zawleczko? Ja? Seryjnym podrywaczem? Całe życie chciałem tylko kochać i być kochanym. Pożądać i być pożądanym. Udało mi się. Ale nie udało mi się, zawrzeć tego wszystkiego w jednej kobiecie ;)
                  • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 10:17
                    zawle napisała:

                    > A Ty kim chciałbyś być sabat i czemu nie j
                    > esteś?

                    Nie wazne kim chcialbym byc (bo przykladowo szachem perskim, Lukiem Skywalkerem i Rocco Siffredi w jednym) ale kim moglbym zostac biorac pod uwage genetyke, charakter i inne czynniki ograniczajace. Otoz uwazam, ze to kim jestem obecnie jest zupelnie przyzwoitym wynikiem, pewnie moglo byc lepiej - ale przypuszczam, ze niewiele lepiej. Jestem dosc zadowolony z tego jak zrealizowal sie w praktyce moj potencjal. Po prostu nie uwazam, ze moglbym osiagnac wiele wiecej, biorac na to poprawke jestem umiarkowanie ukontentowany ze swoich osiagniec.
                    • zawle Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 10:48
                      sabat3 napisał:
                      > Nie wazne kim chcialbym byc (bo przykladowo szachem perskim, Lukiem Skywalkerem
                      > i Rocco Siffredi w jednym) ale kim moglbym zostac biorac pod uwage genetyke, c
                      > harakter i inne czynniki ograniczajace. Otoz uwazam, ze to kim jestem obecnie j
                      > est zupelnie przyzwoitym wynikiem, pewnie moglo byc lepiej - ale przypuszczam,
                      > ze niewiele lepiej. Jestem dosc zadowolony z tego jak zrealizowal sie w praktyc
                      > e moj potencjal. Po prostu nie uwazam, ze moglbym osiagnac wiele wiecej, biorac
                      > na to poprawke jestem umiarkowanie ukontentowany ze swoich osiagniec.

                      Dokładnie tym samym kieruje się Marek i Wont, a żaden z nich nie spogląda z zazdrością na życie drugiego ( nie o nudziarza mi chodzi).
                      • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 10:55
                        zawle napisała:

                        > Dokładnie tym samym kieruje się Marek i Wont, a żaden z nich nie spogląda z zaz
                        > drością na życie drugiego ( nie o nudziarza mi chodzi).

                        Ale ja nie spogladam z zazdroscia na zycie Wonta. Bawi mnie tylko ustawienie, gdzie Wont dopytuje na forum o atrakcyjnosc, a mezczyzni z tak wybitnym doswiadczeniem z kobietami jak Urqu, Marek i Sabat mu podpowiadaja ;)
                        Niniejszym dokonuje samokopniecia sie w dupe. W praktyce to pewnie on poderwal wiecej lasek niz nasza zonata forumowa reprezentacja razem wzieta.
                        • marek.zak1 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 12:05
                          sabat3 napisał:


                          > Ale ja nie spogladam z zazdroscia na zycie Wonta. Bawi mnie tylko ustawienie, gdzie Wont dopytuje na forum o atrakcyjnosc, a mezczyzni z tak wybitnym doswiadczeniem z kobietami jak Urqu, Marek i Sabat mu podpowiadaja ;).
                          > Niniejszym dokonuje samokopniecia sie w dupe. W praktyce to pewnie on poderwal wiecej lasek niz nasza zonata forumowa reprezentacja razem wzieta.
                          ------------------------------------------------------------------------------
                          Nie pamiętam, żebym dawał Wontowi jakieś rady, ale może zapomniałem.
                          • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 12:16
                            marek.zak1
                            > Nie pamiętam, żebym dawał Wontowi jakieś rady, ale może zapomniałem.

                            Podpowiadasz odnosnie meskiej atrakcyjnosci w zwiazku i poza nim.
                            • urquhart Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 12:35
                              A mnie śmieszy ile potrafisz pisać często trafnie po to żeby zaraz potem uruchomić wyparcie ze za dużo zmiennych że nic nie wynika albo ze geny masz nie takie. Excuses excuses, excuses żeby zracjonalizowac dla ego że nic nie musi zmieniać.
                              To dla każdego z nas okazja do introspekcji ty zaraz uruchamiasz mechanizm obronny obracając przy byle okazji odruchowo w pretensjonalny żart.
                              • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 12:43
                                urquhart napisał:

                                > Excuses excuses, excuses żeby zracjonalizowac dla ego że nic nie musi zmieni
                                > ać.

                                To jest nieprawda. Widze ciagle pole do pracy nad soba. Ale staram sie tez byc w miare zadowolony z tego co jednak udalo mi sie zmienic. Piec lat temu uwazalbym punkt, w ktorym obecnie sie znalazlem za niemozliwy do osiagniecia. A jednak sie udalo. Dlatego ambicje owszem, z drugiej strony nie mozna byc takim smetnym, wiecznie narzekajacym na wszystko gnomem.
                                • urquhart Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 13:25
                                  Wiem. Ale musisz mieć świadomość ze komunikujesz emocjonalnie coś zupełnie innego. Brak ci spójności.
                                  • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 18:00
                                    urquhart napisał:

                                    > Wiem. Ale musisz mieć świadomość ze komunikujesz emocjonalnie coś zupełnie inne
                                    > go. Brak ci spójności.

                                    A bierzesz pod uwage, ze mozesz interpretowac te moje komunikaty emocjonalne przez pryzmat wieloletnich doswiadczen na forum? Szuflada.
                • wont2 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 08:37
                  sabat3 napisał:

                  > zawle napisała:
                  >
                  > Ale na korzysc, ze chociaz probowal, bo odsetek tych co sie ozenili z pierwsza,
                  > ktora dala jest jednak znaczacy. Wont w liceum bronil dziewczyn przed Romami,
                  > a niektorzy w tym wieku nie maja nawet kogo bronic ;)
                  ----
                  W liceum miałem największe rwanie. Potem, po przeprowadzce na studia do Wawy, było tylko gorzej. Powinienem poprzestać na karierze żigolo z miasta wojewódzkiego.
              • wont2 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 08:34
                zawle napisała:

                > Może warto by zapytać wonta jaki miał odset
                > ek prób z finałem?
                -----
                Zdefiniuj "finał" ;) He he.
            • wont2 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 08:33
              sabat3 napisał:

              > Wont, o czym my mowimy? Przypuszczam, ze na tym forum miales najwieksza ilosc p
              > artnerek (nie mowie o platnym seksie tylko "przygodach"), a przyczyna tego jest
              > to, ze jestes towarzyski i sympatyczny. To ze sie z zadna na stale nie zwiazal
              > es moze wynikac z braku sklonnosci do kompromisu. Dla mnie licza sie fakty, a r
              > apoty o zyciu erotycznym Polakow wskazuja, ze wiekszosc facetow miala gora kilk
              > a partnerek. To tez jest jakis wyznacznik atrakcyjnosci, a raczej jej braku. Po
              > prostu jestes bardzo skromny, spokojnie moglbys odwrocic kota ogonem i przedst
              > awiac swoja sytuacje korzystnie dla siebie, ukazujac sie jako wyrwidupa i seryj
              > nego uwodziciela.
              -------
              Dziękuję sabacie, jesteś bardzo miły. Ale ja przy bliższym poznaniu naprawdę bardzo dużo tracę ;)
          • urquhart Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 08:20
            > Myślałem jeszcze o tym, żeby skoczyć ze spadochronem w rurkach, przytulając pie
            > ska, jak radziła triis ale chyba rzeczywiście muszę po prostu dbać o siebie i l
            > iczyć, że rówieśnicy

            Pragmatycznie obserwuje ze kolejke chętnych babek w ktoych mogą przebierac maja znajomi co sa nauczycielami akademickimi czy prowadza kursy zawodowe dla dla kobiet i to wtedy niezależnie od ich nadwagi i wzrostu wtedy.
            Po za tym cami czas slyszy sie ze tamta owamta, ma czy miała romans z tenerem od siłowni, nauczyciem golfa, tańca czy chodzby przewodnikiem gorskim. Ale mechanizm widac podobny, to cos innego niz osiagniecia jak skok ze spsdochronem.
            • wont2 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 08:42
              urquhart napisał:

              > Pragmatycznie obserwuje ze kolejke chętnych babek w ktoych mogą przebierac maja
              > znajomi co sa nauczycielami akademickimi czy prowadza kursy zawodowe dla dla k
              > obiet i to wtedy niezależnie od ich nadwagi i wzrostu wtedy.
              > Po za tym cami czas slyszy sie ze tamta owamta, ma czy miała romans z tenerem o
              > d siłowni, nauczyciem golfa, tańca czy chodzby przewodnikiem gorskim. Ale mech
              > anizm widac podobny, to cos innego niz osiagniecia jak skok ze spsdochronem.
              ---
              Czaję. Musiałbym być instruktorem spadochronowym. A rurki i piesek nie pomogą? ;)
              • urquhart Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 09:20
                > Czaję. Musiałbym być instruktorem spadochronowym. A rurki i piesek nie pomogą?
                > ;)

                Cały czas przypomina mi to ulubiony dowcip o uniwersalności zagadania, Rżewskim i kopnieciu psa w dupę :)

                www.sadistic.pl/tag/podr%C4%99cznik%20dobrych%20manier
              • triismegistos Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 10:49
                Kotek wont, kotek :)
              • ninek04 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 10:56
                wont2 napisał
                >Czaję. Musiałbym być instruktorem spadochronowym. A rurki i piesek nie pomogą? ;)>

                Piesek tak, a nawet dwa;) Może być również na pieska , jak kto woli;) .Ale rurki już nie za bardzo,wystarczyłaby jedna, dymiąca i dająca czadu rura ;)
                • triismegistos Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 10:57
                  No widzisz jak rurki różniczują target :) Ja rurki na facetach uwielbiam, oczywiście pod warunkiem, że się dobrze w tych rurkach wygląda, a to nie takie łatwe.
                  • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 11:26
                    triismegistos napisała:

                    > No widzisz jak rurki różniczują target :)

                    Najbardziej rurki z kremem. Potem nie da się wbić w spodnie-rurki :)
                    • triismegistos Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 18:07
                      Weź przestań, strasznie mnie dzisiaj ssie na słodkie.
                      • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 18:20
                        triismegistos napisała:

                        > Weź przestań, strasznie mnie dzisiaj ssie na słodkie.

                        A, to w trosce o Twa talie bede obrzydliwy...
                        MESKIE rurki z kremem ;)
                        • triismegistos Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 18:28
                          :D
                      • ninek04 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 19:27
                        >Weź przestań, strasznie mnie dzisiaj ssie na słodkie.<

                        To ja mam podobnie, choć niekoniecznie tylko na słodkie ;takie ogólne ssanie mnie trawi, pewnie z głodu poniekąd ;)
                        • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 21:11
                          ninek04 napisała:
                          > To ja mam podobnie, choć niekoniecznie tylko na słodkie ;takie ogólne ssanie mn
                          > ie trawi, pewnie z głodu poniekąd ;)

                          Czy to ten glod niefizyczny? Ssanie mozna by jakos pragmatycznie spozytkowac ;)
                          • ninek04 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 22:17
                            sabat 3 napisał
                            >Czy to ten glod niefizyczny? Ssanie mozna by jakos pragmatycznie spozytkowac ;)<

                            Wyłącznie taki ;)Ten fizyczny to betka w porównaniu z tym innym rodzajem ssania, które bez pragmatycznego spożytkowania wiadomo co może podnieść - poziom ciśnienia i poirytowania; dlatego jeśli ssie, to pożytkować, kiedy tylko i ile się da ;)
    • triismegistos Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 17:14
      -zboczenia różne
      -nieneurotypowość
      -łagodne borderlinowe zachowania (bo ostrzejsze jednak wysuszają)
      -połączenie stereotypowych cech męskich z ze stereotypowo niemęskimi (cipka w rurkach taszcząca szafę gdańską na piąte piętro, Statham tiutiający do kotów, te sprawy)
      -lekki rys autodestrucji
      -biseksualizm (zasadniczo mieści się w zboczeniach)
      -inteligencja, logika, racjonalizm, koniecznie w połączeniu z powyżej wymienionymi
      -kunszt łóżkowy- facet, który się pozytywnie wykaże zwilża bardziej niż zanim się przekonam
      -tatuaże
      -fajne ciuchy, serio
      -pasja, nawet poza zasięgiem moich zainteresowań
      -hedonizm
      -sztuki walki, skakanie na spadochronie, etc
      • zawle Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 17:23
        duże, ciepłe ręce
        opanowanie, powściągliwość
        wzrok...uważny
        niezależność
        Dużo więcej bym wymieniła zachowań i cech które faceta kompletnie dyskwalifikują
    • gogol77 Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 21:11
      Kitty, wróciłaś!!!! Brakowało Cię tutaj!
    • ninek04 Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 21:15
      -Naturalna umiejętność rozbrojenia niezręcznych sytuacji, z czym wiąże się dystans do siebie i nie pompowanie swojego ego wbrew sobie, albo na pokaz, czyli pewna sztuka zachowania proporcji w "promowaniu"swojej osoby.Zapodanie tekstu(autentyczne) w stylu: " kiedyś miałem do czynienia z obłędem samiczek na moim punkcie " działa zdecydowanie niezwilżająco.
      -A skoro kobiece pożądanie (moje na pewno) rodzi się między uszami, to magia słów sprawia, że ich kobieca interpretacja w pewien sposób wyłącza logikę, ukierunkowując umysł na emocje, z kolei emocjonalne podniecenie prowadzi do pełnego, a nawet dziko zwierzęcego otwarcia na erotyczne, fizyczne pragnienia i pożądanie tego, właśnie tego mężczyzny ;)
    • hello-kitty2 Re: Co was dziewczyny zwilża? 26.04.16, 23:45
      Prosze, to mnie zwilza: Marcel z lewej i Hubert z prawej ;) Polacy, wystepuja w kulturystyce klasycznej, zadnych ekstremow. Marcel laleczka, a mnie podoba sie bardziej Hubert, z charakteru bardziej zaciety, chlodniejszy ale tez bardziej utytulowany. Tylek ma wielki i korpulentny jak goryl. Cos pieknego. Podziw dla wysilku, determinacji i sukcesow.
      www.sfd.pl/SFD/Images/2015/10/11/b2beabf6339142069125f0c10b31cdaa.jpg
      • urquhart Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 00:06
        Ale Kitty, jakby ciebie ze swoim wyglądem wyrywał podobny Koksu Bruneika, to by ci nic nie przeszkadzało postrzeganiu atrakcyjności jak by ci się zagadał infantylnie ?
        www.youtube.com/watch?v=mEKKKQdSYCs

        W zasadzie dla facetów jak widzę nie ma większego znaczenia w pożądaniu czy kandydatka do przelecenia jest tępą dzidą czy jakoś ogarnia, jedyna różnica że potem nie chcą się do tego przyznać przed otoczeniem i utrzymywać dłużej relacji :)
        • hello-kitty2 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 07:49
          urquhart napisał:

          > Ale Kitty, jakby ciebie ze swoim wyglądem wyrywał podobny Koksu Bruneika, to by
          > ci nic nie przeszkadzało postrzeganiu atrakcyjności jak by ci się zagadał infa
          > ntylnie ?
          > www.youtube.com/watch?v=mEKKKQdSYCs
          >
          > W zasadzie dla facetów jak widzę nie ma większego znaczenia w pożądaniu czy kan
          > dydatka do przelecenia jest tępą dzidą czy jakoś ogarnia, jedyna różnica że pot
          > em nie chcą się do tego przyznać przed otoczeniem i utrzymywać dłużej relacji
          > :)

          No nie ;) Sorry ale ten Koksu to ma klopoty z wypowiadaniem sie po polsku, ze wsi jakiejs jest czy ze wschodu? Zaciaga jakos ;) Hubert Kulczynski jest normalnie po AWFie, wyksztalcony czlowiek. Zreszta nie bez powodu wybralam z kulturystyki klasycznej (w ktorej obowiazuje limit wagi do wzrostu) jak Sabat zauwazyl, a nie dojebac sie na maksa (=przerosnac). Czyli reasumujac nie bez znaczenia jest tez w parze idace wyksztalcenie i sukcesy (Hubert jest tregorocznym Mistrzem Swiata w Arnold Classic w USA tj w zawodach Szwarcusia ;) Plus oboje maja ladna buzie => klasyczne, regularne rysy. Marcel to spokojnie moglby byc modelem, lala normalnie. Kurde jak mozna byc tak idealnym?
          kif.pl/www/wp-content/uploads/2015/09/P2-620x851.jpg
          A poza tym to jak wyzej piszesz: zaliczyc mozna kazdego, a wiazac sie to juz nie z kazdym. Nie roznimy sie ;-)
          • wont2 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 08:51
            hello-kitty2 napisała:

            Zreszta nie bez powodu wybralam z kulturyst
            > yki klasycznej (w ktorej obowiazuje limit wagi do wzrostu)
            -----
            A jest tam jakiś limit wzrostu? Bo ten Marcel to wygląda na pierwszym zdjęciu jakby miał jakieś 165 cm.
          • druginudziarz Re: Co was dziewczyny zwilża? 30.04.16, 14:12
            hello-kitty2 napisała:

            > urquhart napisał:
            > > www.youtube.com/watch?v=mEKKKQdSYCs
            > >
            > > W zasadzie dla facetów jak widzę nie ma większego znaczenia w pożądaniu c
            > zy kan
            > > dydatka do przelecenia jest tępą dzidą czy jakoś ogarnia, jedyna różnica
            > że pot
            > > em nie chcą się do tego przyznać przed otoczeniem i utrzymywać dłużej rel
            > acji
            > > :)
            >
            > No nie ;) Sorry ale ten Koksu to ma klopoty z wypowiadaniem sie po polsku, ze w
            > si jakiejs jest czy ze wschodu? Zaciaga jakos ;) Hubert Kulczynski jest normaln
            > ie po AWFie, wyksztalcony czlowiek.

            No to co że zaciąga? dlaczego miałby się wstydzić języka jakiego używa jego rodzina i pewnie też okolica z której pochodzi?
            A że Hubert Ci bardziej podchodzi to zrozumiałe, niby obudowany mięsem, ale twarzyczkę ma dziewczęcą ;) W odróżnieniu od tego kresowego troglodyty :D

            • hello-kitty2 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 00:58
              druginudziarz napisał:

              > No to co że zaciąga? dlaczego miałby się wstydzić języka jakiego używa jego rod
              > zina i pewnie też okolica z której pochodzi?
              > A że Hubert Ci bardziej podchodzi to zrozumiałe, niby obudowany mięsem, ale twa
              > rzyczkę ma dziewczęcą ;) W odróżnieniu od tego kresowego troglodyty :D

              "Caly straz przyjechala" ;-) Gdyby to byl cudzoziemiec to bym sie nie czepiala. Wstydzic sie oczywiscie nie musi ale mnie to nie kreci, co poradzisz. Ciekawa rzecz, jak zauwazyles, ze to moze byc kwestia facjaty, spojrzysz na jednego, nie podchodzi Ci, wlasciwie nie wiadomo czemu i wymyslasz: a bo to zaciaga, a bo to ze Hubert by sie nie lal ''caly straza", ect. Cholera wie? Ninek z kolei twierdzi, ze wyglad w ogole niewazny ale jak przechodzi od ogolu do szczegolu to kulturysta nie, zapasiony tez nie i lecimy z wyliczanka ;) Zatem kto klamie? Wszyscy? Sama nie wiem dlaczego mnie pociaga ten, ktory mnie pociaga. Zgadywanka. Podejrzewam jednak, ze atrakcyjnosc glownie w fizycznosci kryje sie przede wszystkim. Reszta to dodatki. Dlatego jak ktos Ci sie w ogole nie podoba fizycznie to chocby byl omnibusem to nie da rady. Swiatopogladowo to sie sama z soba z tym nie zgadzam. Ale zrobilam eksperyment i pokazalam fote faceta przyjaciolce, ktorego umysl moglby fascynowac niejedna, a ta tylko zakrzyknela nieczekawszy na rozwiniecie z mojej strony listy jego bogatych przymiotow: "Ojjj Nieeeee!'''. Nie chciala sluchac niczego o nim. 'Nie' za sama twarz facet otrzymal. Gdybym sie tym facetem blizej zainteresowala, to by mnie zaczela uwazac za nielada zakompleksiona i w ogole czemu ja to sobie robie? ;-) Zatem istnieje tez presja innych kobiet wokol Ciebie na Twoj wybor. Ale niepozostajac dluzna tez uwazam facetow moich kolezanek generalnie za nieinteresujacych kretynow, hehe, tyle, ze mnie ich wybory nie dotykaja. Poza tym wiem, ze wybraly tak, jak musialy. Innymi slowy: nie mialy wyboru. Zycie.
              • wont2 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 07:25
                hello-kitty2 napisała:

                > "Caly straz przyjechala" ;-) Gdyby to byl cudzoziemiec to bym sie nie czepiala.
                ------
                No właśnie. To jest Litwin, który nauczył się perfekcyjnie języka polskiego :)

                pl.wikipedia.org/wiki/Robert_Burneika
                • hello-kitty2 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 14:43
                  wont2 napisał:

                  > hello-kitty2 napisała:
                  >
                  > > "Caly straz przyjechala" ;-) Gdyby to byl cudzoziemiec to bym sie nie cze
                  > piala.
                  > ------
                  > No właśnie. To jest Litwin, który nauczył się perfekcyjnie języka polskiego :)
                  >
                  > pl.wikipedia.org/wiki/Robert_Burneika

                  "Caly straz pozarna przyjechala" to jest perfekcyjnie? Zreszta niewazne. Niech gada jak chce, co mnie to? Pytanie: dlaczego mi zawsze obsmarowuje nim gebe Urqu gdy mowa o sportach sylwetkowych??? To co? Cala kulturystyka ma pasc, bo jakis debil z Litwy sie napomowal, a teraz przed kamera sie zlewa woda dzieki caly strazy pozarnej? ;) Pisalam: nie pasuje mi, nie podoba mi sie i nie wiem dlaczego? Niewystarczajaco uczciwie? Kurwa zawsze, absolutnie zawsze musze sie z tego debila tlumaczyc, a co to moj syn? Nie bede sie o nim juz wypowiadac, niech se Urqu pielegnuje swoje stereotypy, na zdrowie ;)
              • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 07:30
                Bede za wami widac musial lazic i powtarzac - wyglad ma wartosc dyskryminujaca, ale w 99% przypadkow nie jest czynnikiem napedzajacym wybor. To jest poprzeczka, ktora trzeba przeskoczyc ale nie marchewka, za ktora sie goni.
                • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 07:50
                  I znowu - zadbanym trzeba byc, lecz marzenia o pieknie w wieku 40+ nalezy rozpatrywac w kategorii urojen. Mezczyzna moze wciaz byc w dosc dobrej formie a kobieta szczupla i elegancka, jednak to cztm wygrywa sie zainteresowanie plci przeciwnej w tym wieku to rzadko kiedy wyglad modela/modelki. Sa rozmaite inne atrybuty.
              • ninek04 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 08:18
                hello -kitty2 napisała
                >Ninek z kolei twierdzi, ze wyglad w ogole niewazny ale jak przechodzi od ogolu do szczegolu to kulturysta nie, zapasiony tez nie i lecimy z wyliczanka ;) Zatem kto klamie? Wszyscy? Sama nie wiem dlaczego mnie pociaga ten, ktory mnie pociaga. Zgadywanka. Podejrzewam jednak, ze atrakcyjnosc glownie w fizycznosci kryje sie przede wszystkim. Reszta to dodatki. Dlatego jak ktos Ci sie w ogole nie podoba fizycznie to chocby byl omnibusem to nie da rady.<

                Tylko, że jeśli za tą piękną facjatą, czy gogusiowatym, wymuskanym wyglądem, albo wyrzeźbionym nie kryje się żadna "głębia", chęć do rozwoju i pracy na innych polach, bo fizyczność załatwia wszystko, to ciekawa jestem na jak długo sama fizyczność wystarczy do utrzymania zainteresowania tej drugiej osoby. Piękno ciała przemija, wtedy jeśli nie ma tej całej reszty mieszczącej się obok piękna, to bycie z kimś takim nie za bardzo ma sens.Stąd też mój brak podziwu dla kulturystów- cały wysiłek zainwestowany w kult ciała i nic poza tym,w przeciwieństwie do innych sportowców, których mordercze treningi i wyrzeczenia przekładające się na konkretne wyniki postrzegam zupełnie inaczej.
                • marek.zak1 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 09:24
                  ninek04 napisała:


                  > Tylko, że jeśli za tą piękną facjatą, czy gogusiowatym, wymuskanym wyglądem, al
                  > bo wyrzeźbionym nie kryje się żadna "głębia", chęć do rozwoju i pracy na innyc
                  > h polach, bo fizyczność załatwia wszystko, to ciekawa jestem na jak długo sama
                  > fizyczność wystarczy do utrzymania zainteresowania tej drugiej osoby. Piękno ciała przemija, wtedy jeśli nie ma tej całej reszty mieszczącej się obok piękna, to bycie z kimś takim nie za bardzo ma sens.Stąd też mój brak podziwu dla kulturystów- cały wysiłek zainwestowany w kult ciała i nic poza tym,w przeciwieństwie do innych sportowców, których mordercze treningi i wyrzeczenia przekładające się na konkretne wyniki postrzegam zupełnie inaczej.
                  ==========================================
                  Fizyczność , dbanie o nią, jest warunkiem koniecznym, pracą domowa, którą trzeb odrobić , tak samo, jak umycie zębów. Inne sprawy a więc rozwój intelektualny, psychiczny są od tego mało zależne.Ale jednak są, bo wykonano doświadczenia na dwóch grupach ludzi i ta, która ćwiczyła, po jakimś czasie wykonywała testy znacznie lepiej a ta, która nie ćwiczyła, tak samo, jak na początku.
                • hello-kitty2 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 14:52
                  ninek04 napisała:

                  Stąd też mój brak podziwu dla kultu
                  > rystów- cały wysiłek zainwestowany w kult ciała i nic poza tym,w przeciwieństwi
                  > e do innych sportowców, których mordercze treningi i wyrzeczenia przekładające
                  > się na konkretne wyniki postrzegam zupełnie inaczej.

                  To jest calkowity brak zrozumienia dla tego sportu (co mnie nie dziwi). Na tej samej zasadzie mozna powiedziec, ze kolarstwo to kult roweru, a strzelectwo to kult broni. Tak postrzegajac to kazdy sport jest glupi. Sama kiedys skakalam przez konia ;-) Po co to komu?
              • mabelle2000 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 12:39
                hello-kitty2 napisała:

                > Ninek z kolei twi
                > erdzi, ze wyglad w ogole niewazny ale jak przechodzi od ogolu do szczegolu to k
                > ulturysta nie, zapasiony tez nie i lecimy z wyliczanka ;)

                To akurat proste. Milo jest myslec o sobie dobrodusznie, ze *daje szanse kazdemu*. Temu cherlawemu tez. I temu bez miesni. I temu o wzroscie siedzacego psa. Ale danie szansy nie jest rownoznaczne, ze biore go sobie do lozka.

                > Sama nie wiem dlaczego mnie pociaga ten, ktory mnie pociaga. Zgadywanka.

                Zgadywanka. To musi byc jakas piorunujaca mieszanka jego zachowania, wygladu i zapachu. Chociaz tak bez sciemy, to jego cialo gra tu pierwsze skrzypce.

                > Podejrzewam jednak, ze atrakcyjnosc glownie w fizycznosci kryje sie przede wszy
                > stkim. Reszta to dodatki. Dlatego jak ktos Ci sie w ogole nie podoba fizycznie
                > to chocby byl omnibusem to nie da rady. Swiatopogladowo to sie sama z soba z ty
                > m nie zgadzam.

                No ale skoro tak jest, to po co zaprzeczac, ze w mezczyznie kreci nas przede wszystkim jego fizycznosc ? ( Ja w ogole sie dziwie, ze wszystkie kobiety z jego otoczenia nie klepia go ukradkiem po dupie, bo ja sama robilabym to nieustannie ;-) )
                • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 12:53
                  Ogolnie mozemy sobie gadac, ale w praktyce wychodzi potem, ze bzykanka doczekalby sie karzel, facet z zabkami rekina, bez reki albo wygladajacy jak usmiechniety gryzon. Skupmy sie na praktyce moze, a nie pustych deklaracjach. Powiedzmy wprost - mezczyzni wygladajacy srednio czy wrecz kiepsko w praktyce tez ruchaja i wcale nie musza placic za to gotowka, wiec nie wiem o co te lamenty ;)
                  • mabelle2000 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 12:56
                    sabat3 napisał:

                    > Powiedzmy w
                    > prost - mezczyzni wygladajacy srednio czy wrecz kiepsko w praktyce tez ruchaja

                    Ruchaja, ale czy kreca ? ;-)
                    • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 13:02
                      mabelle2000 napisała:

                      > Ruchaja, ale czy kreca ? ;-)

                      A skad oni to maja wiedziec? Mysla pewnie ze kreca, skoro ruchaja. W praktyce moze byc inaczej, ale jak by sie czlowiek zaczal tak zadreczac myslami w stylu "czy ja ja naprawde krece" to by pierdolca dostal.
                      No i chyba lepiej nie krecic ale ruchac niz krecic i nie ruchac ;)
                      • mabelle2000 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 13:11
                        sabat3 napisał:

                        > ale jak by sie czlowiek zaczal tak zadreczac myslami w stylu "
                        > czy ja ja naprawde krece" to by pierdolca dostal.

                        Zastanawiac to moga sie tylko ci, ktorzy na oczy nie widzieli napalonej na nich kobiety.

                        > No i chyba lepiej nie krecic ale ruchac niz krecic i nie ruchac ;)

                        Nie wypowiem sie w temacie czy milo jest dzgac sucha cipke. Natomiast jestem prawie pewna, ze gatunek *kreci, ale nie rucha* w przyrodzie nie wystepuje :-P

                        • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 13:29
                          Ty widze masz pewnosc, ze krecisz swojego faceta :) Powiem tak - stuprocentowej pewnosci nie ma nigdy.
                          • mabelle2000 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 14:08
                            sabat3 napisał:

                            > Ty widze masz pewnosc, ze krecisz swojego faceta :)

                            A czy ten watek nie jest czasem o tym co zwilza KOBIETY ? :-)

                            > Powiem tak - stuprocentowej
                            > pewnosci nie ma nigdy.

                            Jakis czas temu napisales tutaj jedno ciekawe zdanie- kobieta, ktorej mezczyzna nie kreci, moze pozwolic mu jednak w seksie na wiele. "Pozwolic" to slowo kluczowe. Wynikaloby wiec z tego, ze mozesz dostapic *laski bzykania sie z nia*, ale nie licz, ze otrzymasz od niej kreatywnosc/ zainteresowanie/ zachwyt/ podziw/ inwencje/ bliskosc /chec poszukiwan/ niepotrzebne skreslic/ potrzebne dodac. Ona tylko zaakceptuje to co jej proponujesz, nic wiecej. Moze tu lezy klucz jak odroznic prawdziwe zwilzanie od tego udawanego.
                      • ninek04 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 13:24
                        sabat 3 napisał
                        >mabelle2000 napisała:

                        > Ruchaja, ale czy kreca ? ;-)

                        >A skad oni to maja wiedziec? Mysla pewnie ze kreca, skoro ruchaja. W praktyce moze byc inaczej, ale jak by sie czlowiek zaczal tak zadreczac myslami w stylu "czy ja ja naprawde krece" to by pierdolca dostal. <

                        No ale przecież kręcenie to podstawa ruchania. Jak nie kręci, to nie ma sensu w ogóle niczego zaczynać, bo koniec łatwo przewidzieć ;)

                        >No i chyba lepiej nie krecic ale ruchac niz krecic i nie ruchac ;)<

                        Jak nie kręcisz, ale ruchasz to na pewno stoją za tym jakieś ukryte powody ze strony tego,czy tej, którą się rucha, a jego, czy ją to nie kręci ;)
                        • mabelle2000 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 13:31
                          ninek04 napisała:

                          > No ale przecież kręcenie to podstawa ruchania. Jak nie kręci, to nie ma sensu w
                          > ogóle niczego zaczynać, bo koniec łatwo przewidzieć ;)

                          Sensu nie ma, to prawda, ale o tym mozna sie przekonac dopiero wtedy jak ma sie porownanie, jak spotyka sie kogos, kto kreci na maksa.
                        • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 13:35
                          ninek04 napisała:

                          > No ale przecież kręcenie to podstawa ruchania. Jak nie kręci, to nie ma sensu w
                          > ogóle niczego zaczynać, bo koniec łatwo przewidzieć ;)

                          Jasne. Jednak, tak jak pozniej wspominasz, moga byc ukryte powody, ktorych nie znasz. Nasza egzystencja jest nacechowana niepewnoscia.
                          Oczywiscie - dobrze jest wierzyc, ze jest sie pozadanym i dazyc do takich ukladow, by uczucie niepewnosci nie przytlaczalo. I - naturalnie - unikac takich, gdzie brak akceptacji jest oczywisty, predzej czy pozniej taki krok obroci sie przeciwko nam.
                          • ninek04 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 14:43
                            sabat 3 napisał
                            >Jasne. Jednak, tak jak pozniej wspominasz, moga byc ukryte powody, ktorych nie znasz.<
                            Na przykład dupa za kasę, temat już tyle razy wałkowany ze wszystkich stron. Czyli ogólnie rzecz mówiąc pewien rodzaj przymusu, czy powinności, który już z definicji nie można rozpatrywać pod kątem kręcenia. Bo to od razu przekłada się na jakość samego seksu.

                            >Oczywiscie - dobrze jest wierzyc, ze jest sie pozadanym i dazyc do takich ukladow, by uczucie niepewnosci nie przytlaczalo. I - naturalnie - unikac takich, gdzie brak akceptacji jest oczywisty, predzej czy pozniej taki krok obroci sie przeciwko nam<

                            Wiara w bycie pożądanym\ą,nie ma tu nic do rzeczy.Skoro widać i czuć jak na dłoni, że iskrzy z obu stron,to nie ma co mnożyć bytów niepewności, przecież nie sposób byłoby bez przerwy i ciągle udawać, bo jaki by to miało sens i znaczenie.
                            • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 14:48
                              ninek04 napisała:

                              > Wiara w bycie pożądanym\ą,nie ma tu nic do rzeczy.Skoro widać i czuć jak na dło
                              > ni, że iskrzy z obu stron,to nie ma co mnożyć bytów niepewności, przecież nie s
                              > posób byłoby bez przerwy i ciągle udawać, bo jaki by to miało sens i znaczenie.

                              Jesli widac i czuc, to faktycznie nie ma co sie zatruwac niepotrzebnie tylko raczej cieszyc chwila :)
                • gogol77 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 13:50
                  mabelle2000 napisała:

                  > To akurat proste. Milo jest myslec o sobie dobrodusznie, ze *daje szanse kazdemu*. Temu cherlawemu tez. I temu bez miesni. I temu o wzroscie siedzacego psa. Ale danie szansy nie jest rownoznaczne, ze biore go sobie do lozka.
                  ....Chociaz tak bez sciemy, to jego cialo gra tu pierwsze skrzypce.

                  Nieprawda!!! Mnie "brały sobie do łózka" (jak się trochę postarałem) naprawdę fajne laski a byłem "cherlawy". Chudy i bez mięśni.
                  Do wojska mnie nie wzięli bo jak goły stanąłem przed tą ich komisją to mój odrażający wygląd zbliżony do wyglądu więźnia Auschwitz sprawił, że kazali mi się wynosić żebym przestał im sprawiać swoim wyglądem psychiczny dyskomfort. Sześćdziesiąt parę kilo przy 185 cm wzrostu!
                  Potem trochę przytyłem i teraz ważę 76 kg.
                  Ale w życiu nie bylem na żadnej siłce ani nie robiłem absolutnie niczego w celu jakiegokolwiek bodybuildingu. Poza obżeraniem się ile dusza zapragnie ze szczególnym upodobaniem do słodyczy. Sport? Tylko narty a w lecie trochę roweru.
                  A one mi dawały i nic nie wskazywało na to by robiły to z innych pobudek niż ze zwyczajnej chcicy.
                  • szopen_cn Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 13:58
                    Ja jestem z tej samej bajki co gogol.
                    • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 14:06
                      szopen_cn napisał:

                      > Ja jestem z tej samej bajki co gogol.

                      No ale musialy byc pozafizyczne powody dla ktorych sie podobaliscie...
                      • gogol77 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 14:10
                        sabat3 napisał:

                        > No ale musialy byc pozafizyczne powody dla ktorych sie podobaliscie...

                        No właśnie Sabat!!! Ty masz tych powodów aż nadto. Więc dlaczego nie ruchasz???
                        • mabelle2000 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 14:18
                          gogol77 napisał:

                          > No właśnie Sabat!!! Ty masz tych powodów aż nadto. Więc dlaczego nie ruchasz???

                          Z tego samego powodu, z ktorego ja dzisiaj nie zjem kolacji. Bo zeby zjesc, trzeba by zrobic zakupy, a mnie sie nie chcialo wyjsc z domu ;-)
                          • ninek04 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 14:27
                            mabelle 2000 napisała
                            >Z tego samego powodu, z ktorego ja dzisiaj nie zjem kolacji. Bo zeby zjesc, trzeba by zrobic zakupy, a mnie sie nie chcialo wyjsc z domu ;-)<

                            Kolację podobno trzeba oddać wrogowi, albo nie jeść po 18, bo wtedy już się nam odkłada tam, gdzie nie potrzeba ;)
                            • mabelle2000 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 14:34
                              ninek04 napisała:

                              > Kolację podobno trzeba oddać wrogowi, albo nie jeść po 18, bo wtedy już się na
                              > m odkłada tam, gdzie nie potrzeba ;)

                              Sek w tym, ze obiadu tez nie zjadlam, tylko jakies resztki brokulow od wczoraj :-)
                              No ale podobno jest powiedzenie "jak komu przeznaczona, to na drodze rozkraczona". Moze w przypadku Sabata sie spelni ;-)
                              • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 14:44
                                mabelle2000 napisała:

                                > No ale podobno jest powiedzenie "jak komu przeznaczona, to na drodze rozkraczon
                                > a". Moze w przypadku Sabata sie spelni ;-)

                                ... Ide pobiegac z Markiem na drodze :)
                              • ninek04 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 14:54
                                mabelle 2000 napisała
                                >Sek w tym, ze obiadu tez nie zjadlam, tylko jakies resztki brokulow od wczoraj :-)<

                                Warzywa to samo zdrowie, nie wiem,a minimalizm, również, jeśli chodzi o dietę jest chyba w modzie, więc skoro da się przeżyć jedząc tylko wczorajsze brokuły, to nie jest źle ;)
                                >No ale podobno jest powiedzenie "jak komu przeznaczona, to na drodze rozkraczona". Moze w przypadku Sabata sie spelni ;-)<

                                No właśnie idzie biegać, więc kto wie... ;)
                      • ninek04 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 14:22
                        sabat 3 napisał
                        >No ale musialy byc pozafizyczne powody dla ktorych sie podobaliscie...<

                        Ale ja zaoponuję, bo chuda, niewyrzeźbiona sylwetka, czy brak odpowiednio wyeksponowanych mięśni nie jest od razu odpowiednikiem braku atrakcyjności fizycznej, nie zgodzę się z tym nigdy ;)
                        • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 14:43
                          ninek04 napisała:

                          > Ale ja zaoponuję, bo chuda, niewyrzeźbiona sylwetka, czy brak odpowiednio wyeks
                          > ponowanych mięśni nie jest od razu odpowiednikiem braku atrakcyjności fizyczne
                          > j, nie zgodzę się z tym nigdy ;)

                          No fakt, czego nie da sie powiedziec o brzuchatosci :/
                          To ja tez ide pobiegac z Markiem....
                          • ninek04 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 15:10
                            sabat 3 napisał
                            >No fakt, czego nie da sie powiedziec o brzuchatosci :/
                            To ja tez ide pobiegac z Markiem....<

                            Bardzo słusznie. I porozglądaj się dookoła, może gdzieś dojrzysz jakąś rozkraczoną albo napaloną ;)
                            • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 15:33
                              ninek04 napisała:
                              > Bardzo słusznie. I porozglądaj się dookoła, może gdzieś dojrzysz jakąś rozkracz
                              > oną albo napaloną ;)

                              Musialem wrocic. Po przebiegnieciu 2 km odezwal sie straszny bol kolana, nie dalo sie rowno biec. Wczesniej juz tak mialem, ale zrobilem 2 tygodnie przerwy i znowu mi sie to zrobilo. Kicha. Chyba chwilowo przejde na rower i ciezarki, bo widze, ze przerwa musi byc dluzsza.
                              • ninek04 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 15:57
                                Musialem wrocic. Po przebiegnieciu 2 km odezwal sie straszny bol kolana, nie dalo sie rowno biec. sabat 3 napisał
                                >Wczesniej juz tak mialem, ale zrobilem 2 tygodnie przerwy i znowu mi sie to zrobilo. Kicha. Chyba chwilowo przejde na rower i ciezarki, bo widze, ze przerwa musi byc dluzsza.<

                                No to faktycznie kicha:( Jak nie pomogą okłady z rozgniecionych liści kapusty, to już tylko zostają okłady z gorących piersi, to dość znany i skuteczny sposób na ustąpienie wszelakich dolegliwości ;)
                                • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 16:17
                                  ninek04 napisała
                                  > No to faktycznie kicha:( Jak nie pomogą okłady z rozgniecionych liści kapusty,
                                  > to już tylko zostają okłady z gorących piersi, to dość znany i skuteczny sposó
                                  > b na ustąpienie wszelakich dolegliwości ;)

                                  To ja bym ta kapuste proponowal pominac i zaczac od skuteczniejszej terapii bez zbednej zwloki :)
                  • mabelle2000 Re: Co was dziewczyny zwilża? 01.05.16, 14:28
                    gogol77 napisał:

                    > Nieprawda!!! Mnie "brały sobie do łózka" (jak się trochę postarałem) naprawdę f
                    > ajne laski a byłem "cherlawy". Chudy i bez mięśni.

                    Uznajmy, ze byles szczuply i nienapakowany. Teraz lepiej ? :-*
      • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 00:16
        hello-kitty2 napisała:

        > Prosze, to mnie zwilza: Marcel z lewej i Hubert z prawej ;) Polacy, wystepuja w
        > kulturystyce klasycznej, zadnych ekstremow. Marcel laleczka, a mnie podoba sie
        > bardziej Hubert, z charakteru bardziej zaciety, chlodniejszy ale tez bardziej
        > utytulowany. Tylek ma wielki i korpulentny jak goryl. Cos pieknego. Podziw dla
        > wysilku, determinacji i sukcesow.
        > www.sfd.pl/SFD/Images/2015/10/11/b2beabf6339142069125f0c10b31cdaa.jpg
        >

        Kurde, faktycznie. Wyglądają według mnie bardzo dobrze, stara szkoła. Zero bebecha - nie biorą hormonu wzrostu, nie mają ginekomastii, nie są spuchnięci. Niestety teraz się promuje na mr olympia inny typ kulturysty, co jest ze szkodą dla widowiska.
      • triismegistos Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 10:48
        Jak to bym brała obu :)
    • kombinerki_pinocheta00 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 07:00
      Festiwal próżności za 3, 2, 1, ruszyli.

      Nie czytam, ale było coś o inteligencji? Ojej, bo mnie zwilża tylko facet intelektualnie sięgający szczytów.

      Taa, wczoraj na zbiornikowej kamerce urzędował murzyn. 15 minut i miał więcej chętnych na seks niż wy wszyscy (panowie) razem wzięci będziecie mieć w tym roku. To je zwilża, a nie jakieś fifarafy, ę, ą, lektura i mma.
      • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 07:41
        kombinerki_pinocheta00 napisała:

        > Nie czytam, ale było coś o inteligencji? Ojej, bo mnie zwilża tylko facet intel
        > ektualnie sięgający szczytów.

        O czystej inteligencji nie, ale o umiejetnosci rozbrajania pulapek spolecznych, magii slow i artystycznej dzialalnosci na rozmaitych instrumentach tak.

        > Taa, wczoraj na zbiornikowej kamerce urzędował murzyn. 15 minut i miał więcej c
        > hętnych na seks niż wy wszyscy (panowie) razem wzięci będziecie mieć w tym roku
        > . To je zwilża, a nie jakieś fifarafy, ę, ą, lektura i mma.

        No ale spolecznosc zbiornika jest troche malo reprezentatywna, nie uwazasz? Watpie, zeby tutejsze dziewczyny w ogole mialy konto na zbiorniku, o laskach z e-mamy nie wspominajac.
        Zle dobrales probe spoleczna do oceny. To jakbys wszedl na targi hodowcow indykow i zaczal sie zzymac, ze wszyscy ludzie kochaja te gulgoczace ptaszyska.
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 09:17
          > O czystej inteligencji nie, ale o umiejetnosci rozbrajania pulapek spolecznych,
          > magii slow i artystycznej dzialalnosci na rozmaitych instrumentach tak.

          Sens zakładania podobnych tematów sprowadza się do znalezienia złotego środka na zaliczenie jak największej liczby panienek.
          Magia, działalność, umiejętność. Zapewne wszystko wysoko powyżej średniej. Forumki całe życie są "tam" suche jak moje żarty. O frustracji nie wspominam.

          Kliknąłem na zdjęcie, a tam dwóch dobrze umięśnionych byków prezentuje swoją rzeźbę. Naprawdę? Gdzie widujesz takich gości i jaki % społeczeństwa oni stanowią? I z kim się bzykają? Nieosiągalni dla 99,9% kobiet, a ich wygląd dla 99,9% mężczyzn.
          I czy komuś to pomoże, czy posuwa ten temat o milimetr do przodu, rozwiązuje jakiś problem?

          To tak jakby jakaś ciepła polska klucha (bez obrazy Urqu) pytała co lubią faceci, a każdy po kolei odpowiadałby, że tylko Lima, Skleranikova, Rubik, Crawford i Schiffer wchodzą w grę, bo u kobiet liczy się prezencja.
          Jaki to ma sens?

          Ja też lubię wybitnych instrumentalistów, ale co z tego skoro ten poziom jest dla przeciętnego Kowalskiego nieosiągalny?

          Kiedyś napisałeś, że w Twoich oczach dużo zyskuje kobieta, która się uśmiecha. Mam podobnie, dlatego to zapamiętałem. Inny obraz kobiety, wrażliwszy, weselszy, piękniejszy. I to jest odpowiedź na pytanie co zwilża, a nie wybitność.

          > No ale spolecznosc zbiornika jest troche malo reprezentatywna, nie uwazasz? Wat
          > pie, zeby tutejsze dziewczyny w ogole mialy konto na zbiorniku, o laskach z e-m
          > amy nie wspominajac

          Zostań przy indykach. Mają.

          I nie uważam żeby zbiornikowe panienki były mało reprezentatywne, ale nie będę rozwijał tematu, bo to kwestia poboczna.

          Czarni najwięcej zaliczają polskich kobiet i bardziej zwilżają niż cokolwiek innego.
          • urquhart Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 09:29
            > Czarni najwięcej zaliczają polskich kobiet i bardziej zwilżają niż cokolwiek in
            > nego.

            A ty się na tą rzeczywistość obrażasz.
            Po co?
            Co ci to daje?
            Kulturystów jest procent murzynów podobnie, skup się na innych pozostałych dostępnych tobie cechach kluczach pożądania, zamiast wewnętrznie obwiniać kobiety że nie są takie jak sobie wyobrażałeś i oczekujesz.
            • marek.zak1 Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 09:38
              urquhart napisał:

              > Kulturystów jest procent murzynów podobnie, skup się na innych pozostałych dostępnych tobie cechach kluczach pożądania, zamiast wewnętrznie obwiniać kobiety że nie są takie jak sobie wyobrażałeś i oczekujesz.
              -------------------------------------
              Siłownia plus solarium i już sukces blisko :)
            • kombinerki_pinocheta00 Re: Co was dziewczyny zwilża? 28.04.16, 19:42
              > A ty się na tą rzeczywistość obrażasz

              A Ty tak po prostu to kupujesz?

              Ja się nie obrażam, ja po prostu protestuję przeciwko kłamstwom i uważam, że mężczyzn należy uświadamiać, jak wygląda kwestia kobiecego pożądania.

              Zadajesz pytanie, a z odpowiedzi wynika, że sukces w stosunku do kobiet można osiągnąć ciężką pracą - ucząc się, pracując, ćwicząc, zdobywając doświadczenie. Dostosowujesz się do rad, a wpada pan murzyn i dostaje wszystko na dzień dobry.
              One po prostu kłamią, bo chcą pokazać jak bardzo się cenią. Rykoszetem dostają faceci, ponieważ starają się sprostać wymaganiom, a sukcesów nie widać. Prosta droga do frustracji.

              W ich oczach jesteś gorszy od pierwszego lepszego uchodźcy. Cała Twoja wiedza, oczytanie, status nie zwilżają tak, jak ciemne oczy niepiśmiennego Kameruńczyka. Po co Ci te wszystkie rozważania?
              • ninek04 Re: Co was dziewczyny zwilża? 28.04.16, 19:58
                Ciekawa jestem, ile znasz takich kobiet w realu, a na ile istnieją one tylko w Twoich urojeniowych wyobrażeniach. Po co Ci te wszystkie rozważania, że wszystkie dają najchętniej murzynom?
                • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 28.04.16, 20:05
                  ninek04 napisała:

                  > Po co Ci te wszystkie rozważania, że wszystk
                  > ie dają najchętniej murzynom?

                  Zeby nie musiec sie mierzyc z rzeczywistoscia. Nie jest murzynem, wiec jest usprawiedliwiony.
                  • marek.zak1 Re: Co was dziewczyny zwilża? 28.04.16, 20:10
                    sabat3 napisał:


                    > Zeby nie musiec sie mierzyc z rzeczywistoscia. Nie jest murzynem, wiec jest usprawiedliwiony.
                    -------------------------------------------
                    Całkowicie się zgadzam.
                  • aandzia43 Re: Co was dziewczyny zwilża? 29.04.16, 12:29
                    > Zeby nie musiec sie mierzyc z rzeczywistoscia. Nie jest murzynem, wiec jest usprawiedliwiony.

                    Heheh, bingo Sabacie :-)
                  • midnight_lightning Re: Co was dziewczyny zwilża? 06.05.16, 23:37

                    @Sabat

                    ninek04 napisała:

                    > Po co Ci te wszystkie rozważania, że wszystk
                    > ie dają najchętniej murzynom?

                    Zeby nie musiec sie mierzyc z rzeczywistoscia. Nie jest murzynem, wiec jest usprawiedliwiony.


                    _____________________________________________________________________________________


                    Sabat, Kombi słusznie czyni nie zgadzając się na chorą rzeczywistość wykreowaną przez garstkę facetów i chętne na ich pieniądze "nowoczesne kobiety".

                    Twoje zarzuty względem Kombiego są nietrafne, bo to nie młody szczawik nastolatek, a gość około 40-ki.

                    Co mu zamierzasz zaproponowac? żeby zajął się zdobywaniem pomarszczonych rówieśniczek, które z upodobaniem całe życie raziły go prądem? żeby zdobywał szmatławe zdziry, dla których debil, cham, bandyta, socjopata jest lepszy, bo dobry, odpowiedzialny facet jest przewidywalny czyli ... nudny?

                    No sorry, dla kobiet pomarszczony, stary facet z kasą to może i jest spełnieniem snów, ale dla większości facetów pomarszczone, roztyłe wieloryby nie są marzeniem. Szczególnie po tym, jak potraktowały nas w młodości.

                    Ja tam uważam, że Kombiemu przydałoby się małe spotkanko z egzotyczną laską. Polki mogą się r..ać tylko z bogatymi, z bandytami, z kolorowymi, to i my, (ex) mili faceci też możemy.

                    W mojej pipidówie jest miła, śliczna, zgrabna Azjatka do wzięcia za jedyne 350zł, mała to cena za unikanie zdeprawowanych, zuzytych materaców bandytów i łajdaków, którym się zdaje na starość, że zasługują na życie z porządnym, kochającym, miłym facetem.

                    P.S. Kombi ma rację co do murzynów. Polki są leniwe, bo wszystko im łatwo przychodziło, jak były młode, seks też. Więc wystarczy każdej z nich podłożyć chętnego murzyna na wyciągnięcie ręki i się okaże, że Kombi ma rację. Puszczą się szmatławo, tak z "ciekawości". Bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Taka jest lojalność Polek.

                    Wystarczy spojrzeć na zachowanie Polek w UK.
              • sabat3 Re: Co was dziewczyny zwilża? 28.04.16, 20:18
                kombinerki_pinocheta00 napisała:

                > One po prostu kłamią, bo chcą pokazać jak bardzo się cenią. Rykoszetem dostają
                > faceci, ponieważ starają się sprostać wymaganiom, a sukcesów nie widać. Prosta
                > droga do frustracji.

                Tutaj masz odrobine racji. Nie z murzynami rzecz jasna, ale mowisz o pewnym mechanizmie, ktory zabawnie opisal Fredro w slynnym "krokodyla daj mi luby".
                Proby dostosowania sie do pewnych glosno gloszonych kobiecych oczekiwan nie sa do konca roztropnym zachowaniem. W praktyce chodzi o pewien zestaw psychologicznych mechanizmow, a nie o kolor skory. Przedstaw mnie sugestywnie swoim kolezankom jako notorycznego uwodziciela, a prawdopodobnie uda mi sie sprostac tej roli. Nie dlatego, ze jestem atrakcyjny - przeciwnie, wbrew moim oczywistym niedostatkom. Po prostu wierze tak gleboko w mieszanine skryptow psychologicznych, ktore by to uruchomilo, ze zadanie jawi mi sie umiarkowanie latwym. Taki koktajl spolecznego dowodu slusznosci z mechanizmem gogolowskiego "rewizora" ;)
              • marek.zak1 Re: Co was dziewczyny zwilża? 28.04.16, 20:25
                kombinerki_pinocheta00 napisała:

                >
                > Zadajesz pytanie, a z odpowiedzi wynika, że sukces w stosunku do kobiet można osiągnąć ciężką pracą - ucząc się, pracując, ćwicząc, zdobywając doświadczenie.
                ------------------------------------------------------------------------------
                Sukces można zdobyć, bo w wyniku pracy:-
                - odnosisz sukces,
                - masz kasę / władzę,
                - masz fajne ciało i w rezultacie
                - nabywasz uzasadnionej pewności siebie, która jest afrodyzjakiem.
                Nie chodzi o pracę, ale o jej efekty.
          • marek.zak1 Do Murzyna... 27.04.16, 09:51
            kombinerki_pinocheta00 napisała:

            > Kliknąłem na zdjęcie, a tam dwóch dobrze umięśnionych byków prezentuje swoją rzeźbę.
            -----------------------------------

            Powiedziała mi dziewczyna,
            Nie chcę ciebie. Chcę Murzyna.
            On jest tak pociągający,
            Silny, dziko ruchający.

            Ma kutasa ogromnego,
            No a ty – to niedużego.
            Klatę jak u małpiszona,
            Mogę być zadowolona.

            Do Murzyna, do wielkiego
            Na ruchanie na całego.
            Z nim szczęśliwe są kobiety,
            A z białymi, to niestety....
        • triismegistos Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 09:25
          Ja mam. Jako żywo nie fikałam z murzynami na kamerce. Ba, przyznam się, że nawet nie oglładałam żadnych murzynów fikających na kamerce. A kąbi ogląda codziennie.
    • sea.sea Re: Co was dziewczyny zwilża? 27.04.16, 22:05
      Społeczny dowód słuszności mnie zwilża. Czyli jak inne panny się ślinią na widok obiektu, to ja się wtedy zaczynam zastanawiać, czy coś w tym jest i jeśli byłam choć ciut zainteresowana, to mi to zainteresowanie gwałtownie wzrasta.

      I cockiness, ale do pewnego poziomu. Przesadzony jest groteskowy i budzi we mnie nieodpartą chęć dania delikwentowi łokciem w pysk. Przetestowane :>
    • aandzia43 Re: Co was dziewczyny zwilża? 29.04.16, 11:37
      Decyzyjność, odwaga, osiągi w jakiejś dziedzinie (nie muszę się na niej znać), opanowanie, zdrowa pewność siebie w relacjach interpersonalnych plus normalna emocjonalność i komunikatywność . Innymi słowy: siła spokoju, słów tylko tyle ile potrzeba i celnie dobrane, jak trzeba to pięścią w stół (ale tylko tyle, ile potrzeba), jakieś osiągi życiowe, brak symptomów deficytów emocjonalnych i społecznych. Jak fizyczność z grubsza ok i przyuważę ten ułamek sekundy trwający ognik w oku ku mojej osobie, to leżę i kwiczę. Bez ognika tylko podziwiam na stojąco. Wiking, człowiek północy.

      --
      Nie przesadzajmy z tym intelektualizmem. Umiejętność wyciągania trafnych wniosków czy analiz punktuje w grze o seks dużo niżej od wyciągania dowcipnych paradoksów z kapelusza czy cytowania innych ludzi. by proteinowy
      • marek.zak1 Re: Co was dziewczyny zwilża? 29.04.16, 12:00
        aandzia43 napisała:

        > Decyzyjność, odwaga, osiągi w jakiejś dziedzinie (nie muszę się na niej znać), opanowanie, zdrowa pewność siebie w relacjach interpersonalnych plus normalna emocjonalność i komunikatywność . Innymi słowy: siła spokoju, słów tylko tyle ile potrzeba i celnie dobrane, jak trzeba to pięścią w stół (ale tylko tyle, ile potrzeba), jakieś osiągi życiowe, brak symptomów deficytów emocjonalnych i społecznych. Jak fizyczność z grubsza ok i przyuważę ten ułamek sekundy trwający ognik w oku ku mojej osobie, to leżę i kwiczę. Bez ognika tylko podziwiam na stojąco. Wiking, człowiek północy.
        ----------------------------------------------------------------------
        I dlaczego tego nie uczą w szkole? A ten ognik to po angielski 'wink". Kiedyś powiedziała mi jedna angielka: "No wink - no sex".
    • that.bitch.is.sick co mnie ostatnio.. 06.05.16, 00:24
      Oczywiście wielu mężczyzn mnie podnieca, z łatwością mogłabym powodujące to czynniki sprowadzić do wspólnego mianownika: Autentyczność, który niestety stoi w sprzeczności z tymi gorączkowymi pytaniami o sztuczki i tricki, składowymi roli i kalkulacjami co do przybrania odpowiedniej mimikry. Druga sprawa to ludzie zainteresowani innymi ludźmi, a nie wyłącznie sobą i tym jakie wrażenie wywierają. Ci będą tkwili w swoich pudełkach samotności dopóki nie skończą z egocentryzmem. Zainteresowanie innymi - to cecha bardzo sexy a u mężczyzn na wagę złota.
      • sabat3 Re: co mnie ostatnio.. 06.05.16, 00:31
        that.bitch.is.sick napisała:

        > Zainteresowanie innymi - to cecha bardzo sexy a u mężczyzn na wagę złota.

        To prawda. Obserwując sąsiedztwo dochodzę do wniosku, że rzeczywiście - innymi interesują się głównie sąsiadki, szczególnie tym ile kto zarabia, kogo dupczy, komu urodziły się wnuki, a kto dostał hemoroidów. Za to faceci siedzą przed telewizorem, piją piwo, a jedyne co odpowiadają żonie, to głośne "No!", drapiąc się przy tym po łysinie :)
      • ninek04 Re: co mnie ostatnio.. 06.05.16, 07:10
        >Druga sprawa to ludzie zainteresowani innymi ludźmi, a nie wyłącznie sobą i tym jakie wrażenie wywierają. Ci będą tkwili w swoich pudełkach samotności dopóki nie skończą z egocentryzmem. Zainteresowanie innymi - to cecha bardzo sexy a u mężczyzn na wagę złota.<

        I tu dochodzimy do sedna moim zdaniem, bo żeby skupić się na autentycznym,a nie tylko pozornym, opartym o stereotypy zainteresowaniu drugim człowiekiem, to niekoniecznie jest potrzebny do tego zachwyt, czy jakaś szczególna atencja dla samej tylko fizyczności i atrakcyjności, bo często to pozór, pod którym kryje się niewiele.Atrakcyjność przeminie i co zostanie wtedy z zachwytu,jeśli nie będzie o czym rozmawiać, czy kochać się - niewiele, albo i nic.
        • marek.zak1 Re: co mnie ostatnio.. 06.05.16, 10:56
          ninek04 napisała:
          > I tu dochodzimy do sedna moim zdaniem, bo żeby skupić się na autentycznym,a nie tylko pozornym, opartym o stereotypy zainteresowaniu drugim człowiekiem, to niekoniecznie jest potrzebny do tego zachwyt, czy jakaś szczególna atencja dla samej tylko fizyczności i atrakcyjności, bo często to pozór, pod którym kryje się niewiele.Atrakcyjność przeminie i co zostanie wtedy z zachwytu,jeśli nie będzie o czym rozmawiać, czy kochać się - niewiele, albo i nic.
          -------------------------------------------
          Wszyscy piszą, że fizyczność jet warunkiem koniecznym ale niewystarczającym. Jak nie ma atrakcyjności fizycznej to jest przechlapane od razu.
        • hello-kitty2 Re: co mnie ostatnio.. 06.05.16, 17:42
          ninek04 napisała:

          I tu dochodzimy do sedna moim zdaniem, bo żeby skupić się na autentycznym,a nie
          > tylko pozornym, opartym o stereotypy zainteresowaniu drugim człowiekiem,

          Przepraszam, a Ty "sie skupiasz na autentycznym, a nie tylko pozornym, opartym o stereotypy zainteresowaniu drugim człowiekiem"?

          Bo wg mnie Ty prezentujesz typowe podejscie oparte na jakis stereotypach typu:
          - ci w rurkach, wystylizowani to... (tu wstawiasz jakis stereotyp, nie pamietam jaki)
          - ci w garniturach to... (tu wstawiasz jakis stereotyp, nie pamietam jaki)
          - ci kulturysci to... (tu wstawiasz jakis stereotyp, nie pamietam jaki)
          Wiecej nie pamietam ale gdyby watek lecial dalej to by sie pewnie zebralo. Jak na osobe, dla ktorej wyglad nie jest wazny wymienilas najdluzsza liste zastrzezen co do wygladu ;)


          Atrakcyjność przeminie i co zostanie wtedy z zachwytu,jeśli nie będzi
          > e o czym rozmawiać, czy kochać się - niewiele, albo i nic.

          Mlodosc/uroda przemija ale nie atrakcyjnosc, jak wskazuje chocby przyklad malzenstwa Marka. Zachwycac sie wybrankiem mozna az do smierci. Byc moze w tym tkwi tajemnica dlugiego, szczesliwego zwiazku. Zachwyt wygasa = milosc wygasa = zwiazek wygasa. Kto wie?
          • ninek04 Re: co mnie ostatnio.. 06.05.16, 18:20
            hello -kitty2 napisała
            >Bo wg mnie Ty prezentujesz typowe podejscie oparte na jakis stereotypach typu:
            - ci w rurkach, wystylizowani to... (tu wstawiasz jakis stereotyp, nie pamietam jaki)
            - ci w garniturach to... (tu wstawiasz jakis stereotyp, nie pamietam jaki)
            - ci kulturysci to... (tu wstawiasz jakis stereotyp, nie pamietam jaki)
            Wiecej nie pamietam ale gdyby watek lecial dalej to by sie pewnie zebralo. Jak na osobe, dla ktorej wyglad nie jest wazny wymienilas najdluzsza liste zastrzezen co do wygladu ;)<

            To nie o to chodzi, że widząc kogoś przynależącego powiedzmy do pewnej "subkultury modowej" od razu lecę stereotypami, że oni to są właśnie be,albo nie cacy.Tak, jak pisałam odrzuca mnie nadmierne przestylizowanie, uczesanie( nie chodzi o samą fryzurę ;)wygładzenie, zarówno jeśli chodzi o wygląd, jak i o ubiór, czyli posiadanie odpowiedniej marki butów, spodni, czy kurtki.To już wolę zdecydowanie bardziej luz, niedoprasowanie nawet, swobodne podejście do tzw. mody. A u tych wymienionych grup to podejście ma mało z luzu raczej, co mi niezbyt odpowiada.




          • marek.zak1 Re: co mnie ostatnio.. 06.05.16, 18:33
            hello-kitty2 napisała:

            > Mlodosc/uroda przemija ale nie atrakcyjnosc, jak wskazuje chocby przyklad malze
            > nstwa Marka. Zachwycac sie wybrankiem mozna az do smierci. Byc moze w tym tkwi
            > tajemnica dlugiego, szczesliwego zwiazku. Zachwyt wygasa = milosc wygasa = zwia
            > zek wygasa. Kto wie?
            -----------------------------------
            Ja się zachwycam moją żoną. To prawda. Dostałem od losu nieprawdopodobna wygraną.
            • zyg_zyg_zyg Re: co mnie ostatnio.. 06.05.16, 18:36
              >Dostałem od losu nieprawdopodobna wygraną.

              A ona?
              • kag73 Re: co mnie ostatnio.. 06.05.16, 19:04
                Moze ona jest z frakcji "Ja za to uwielbiam facetów którzy uwielbiają mnie:))" jak zawle (w watku obok napisala) i andzia. Ja tez do tej frakcji naleze. A skoro Marek uwielbia zone, to...
                Moim zdaniem/dla mnie to ogromny afrodyzjak, dziala bardzo, oczywiscie jezeli do tego zgadzaja sie inne parametry
                Hmm, niedawno gdzies czytalam, ze zwiazek jest szczesliwy/udany jezeli kobieta jest w nim zadowona/szczesliwa.
              • zawle Re: co mnie ostatnio.. 06.05.16, 19:07
                Ona też jest szczęśliwa. Bo jej też się marek podoba i dostała od losu nieprawdopodobną wygraną. Ona jest najpiękniejszą dziewczyną a on najbardziej dbającym o swoją tężyznę facetem. Grunt to trafić na swój target. Bez względu na to, co inni na temat tych rzekomych zalet sądzą.
                • kag73 Re: co mnie ostatnio.. 06.05.16, 19:14
                  "Ona też jest szczęśliwa. Bo jej też się marek podoba i dostała od losu nieprawdopodobną wygraną. Ona jest najpiękniejszą dziewczyną a on najbardziej dbającym o swoją tężyznę facetem. Grunt to trafić na swój target. Bez względu na to, co inni na temat tych rzekomych zalet sądzą."

                  Dokladnie tak. Wszystko jest wzgledne i istotne jest jak kto co odczuwa/dbiera a nie jak jest czy nie jest, obiektywnie. Zreszta trudno mowic o obiektywizmie jak w gre wchodza emocje i uczucia ;)
                  • marek.zak1 Re: co mnie ostatnio.. 06.05.16, 21:07
                    kag73 napisała:


                    > Dokladnie tak. Wszystko jest wzgledne i istotne jest jak kto co odczuwa/dbiera a nie jak jest czy nie jest, obiektywnie. Zreszta trudno mowic o obiektywizmie jak w gre wchodza emocje i uczucia ;).
                    -----------------------------------------------------
                    A przecież nigdy nie wiadomo jak jest naprawdę:

                    marek-zak.blog.onet.pl/2016/04/26/kiedy-zamykam-oczy/
                    • zyg_zyg_zyg Re: co mnie ostatnio.. 06.05.16, 21:20
                      Żona Ci zrobiła coming out?
                      • marek.zak1 Re: co mnie ostatnio.. 06.05.16, 21:29
                        zyg_zyg_zyg napisała:

                        > Żona Ci zrobiła coming out?
                        -------------------------------------
                        Nie, to przecież z ,,Nocy i dni", ale podejrzewam dotyczy nie tylko bohaterki powieści :). Napisałem to parę dni temu koleżance.
          • ninek04 Re: co mnie ostatnio.. 06.05.16, 21:15
            hello -kitty 2 napisała
            >Mlodosc/uroda przemija ale nie atrakcyjnosc, jak wskazuje chocby przyklad malzenstwa Marka. Zachwycac sie wybrankiem mozna az do smierci. Byc moze w tym tkwi tajemnica dlugiego, szczesliwego zwiazku. Zachwyt wygasa = milosc wygasa = zwiazek wygasa. Kto wie?<

            No właśnie, można by więc uznać, że młodość i uroda jako składowe atrakcyjności szerzej pojętej nie są chyba tylko tym, co ludzi trzyma razem przez długie lata.Że muszą być te inne wartości, które pozwalają na stały, nieustający zachwyt drugim człowiekiem i długoletnie szczęśliwe pożycie, gdy jedno jest zapatrzone w drugie. Bo gdyby decydowała tylko uroda, ta atrakcyjna warstwa zewnętrzna, to wraz z jej przeminięciem ludzie by od siebie uciekali, gdzie pieprz rośnie, nie mogąc znieść starzejącej się fizjonomii partnera. Oczywiście, że tak się dzieje, ale przecież nie tak często znowu, jak by się wydawało. Wiadomo też, że mężczyźni szukają młodych i ładnych, a kobiety tych z zasobami, wiadomo w jakim celu, ale w tym schemacie mieszczą się różne możliwości wyboru. No przecież w zależności od etapu i stażu związku ilość, rodzaj, częstość, sposób, pasja uprawiania seksu też się zmienia,ten początkowy haj słabnie, ale rośnie wzajemne przywiązanie, czułość, przyjaźń, czy niechęć do burzenia tego, co przez lata się zbudowało. Upojenie neurochemicznym koktajlem, wygasa i zaczyna liczyć się co innego, niż piękne ciało,które doprowadzalo do szału namiętności jeszcze jakiś czas temu.Owszem, kochać się można do późnych lat,ale już chyba nie z ciałem wtedy, tylko z osobą, a żeby to mogło nastąpić i trwać długo, to przede wszystkim ja, przynajmniej muszę czuć chemię płynącą z głębi drugiego człowieka. Gdy nie ma tego porozumienia, to samo ciało może mnie nie ruszyć. To znaczy pewnie może, do jednorazowego,niezobowiązującego,niezbyt może emocjonalnego ruchania wystarczyłoby, zapewne tak.
            • zawle Re: co mnie ostatnio.. 06.05.16, 21:19
              ninek04 napisała: Bo gdyby decydowała tylko uroda, ta atrakcyjna warstwa zewnętrzna, to
              > wraz z jej przeminięciem ludzie by od siebie uciekali, gdzie pieprz rośnie, ni
              > e mogąc znieść starzejącej się fizjonomii partnera.

              Gdy ludzie starzeją się razem,to ciągle chyba potrafią widzieć w sobie tego młodego, pięknego chłopaka czy dziewczynę. Chyba.
            • kag73 Re: co mnie ostatnio.. 06.05.16, 23:08
              Ninek, chyba nikt nigdzie nie napisal, ze decyduje tylko uroda, jezeli chodzi o udany dlugotrwaly zwiazek. W ogole samo pytanie bylo "co zwilza", ze ktos zwilza nie znaczy z automatu, ze bedzie z tego zwiazek, moze z tego nawet lozka nie byc, bo...cos tam innego nie pasuje, albo okolicznosci nie takie.
              Dla wielu pierwszym czynnikime decydujacym o tym czy ktos ma szanse bedzie optyka, pociagajaca a dla niektorych chociaz akceptowalna fizycznosc.
              Oczywiscie, ze sama atrakcyjnosc fizyczna (pojecie wzgledne) to za malo, ale dla wielu to warunek konieczny. Nie mylmy zatem "zwilzania" ze zwiazkiem, idelanie jest jezeli ten zwilzajacy odpowiada rowniez pod innymi wzgledami, czytaj nadaje sie do wspolnego zycia.
              • marek.zak1 Re: co mnie ostatnio.. 06.05.16, 23:39
                kag73 napisała:

                Oczywiscie, ze sama atrakcyjnosc fizyczna (pojecie wzgledne) to za malo, ale dla wielu to warunek konieczny. Nie mylmy zatem "zwilzania" ze zwiazkiem, idelanie jest jezeli ten zwilzajacy odpowiada rowniez pod innymi wzgledami, czytaj nadaje sie do wspolnego zycia.
                -----------------------------------------------------------------------------------
                Ale bez zwilżania, czyli erotycznej fascynacji, związek jest w najlepszym razie taki sobie.
                • marek.zak1 Poezja nie może być obojętna... 07.05.16, 19:48
                  Co was zwilża?

                  Co was zwilża dziewczyny,
                  Tak bez żadnej ściemy?
                  Zaraz wszystkie przyczyny,
                  Tutaj odkryjemy.

                  A więc fajne ciało,
                  Dzikie, męskie spojrzenie.
                  Szybko się wydało,
                  Że jest u was w cenie.

                  Zwilża też dobra kasa,
                  Taki luz finansowy.
                  Dobry rozmiar kutasa
                  Receptą na ból głowy.

                  Władza, ta u faceta,
                  Zwilża też jak cholera.
                  Władzę ceni kobieta,
                  Która jego wybiera.

                  Inni się starają,
                  Lecz im nie wychodzi.
                  Chcą, a nie zwilżają,
                  O co tutaj chodzi?


    • midnight_lightning Re: Co was dziewczyny zwilża? 06.05.16, 22:37
      Wiadomo, jaka będzie reakcja kobiet na tak postawione pytanie. Seria konfabulacji, wybielających mniemań o sobie samym, hipokryzji i śmiesznych nieporozumień.

      Jedna bezwstydna paniusia to poszła w swojej bezczelności na całość.

      ..............................................

      "Mnie osobiście zwilża umiejętność przyzwoitej gry na instrumencie muzycznym. Przy czym najbardziej zmysłowo działa na mnie fortepian, gitara klasyczna i wiolonczela....

      W ogóle podziw mój budzą faceci zajmujący się dziedzinami mnie interesującymi jak muzyka, sztuka, nauka"
      ..............................................

      Tak się akurat składa, że mili, inteligentni faceci mają tę muzykę, sztukę, naukę (i astronomię) w zestawie. W Polsce jest takich bardzo dużo. I oni jakoś nie zauważyli, by takie kłamliwe deklaracje przekładały się na rzeczywistość. Zapewne dlatego, że jedyna tak bezczelna hipokrytka uciekła przed nimi za granicę, by się sprzedać "prozaicznemu programiście". Pieniążki ważniejsze.

      Mamy tu też zdumiewające wolty w stylu: "zwilżają mnie faceci, którzy byli dobrzy w łóżku" :)

      zwilżanie post factum, ciekawe

      ..............................................

      A najprostsze wyjaśnienie zwilżania jest takie: zwilżają ci, którzy dużo ru...ją, co kobiety nieudolnie przykrywają wtórnymi efektami tegoż: pewny siebie, wyluzowany, doświadczony w podrywie, nie bojący się odrzucenia, bo tyle innych chętnych jest itp. Zwierzęca chemia zwierzęcych istot.

      A ten dużo ru..a, kto zaczął najwcześniej zajął rynek. Nie mili, grzeczni, a patologia wychowywana na ulicy.

      Dowodem jest stosunek kobiet do prawiczków, którzy są przez nie traktowani już zupełnie jawnie jako gorsi. Dowodem uparte szukanie "winy" w za dobrych facetach pozbawianych podstawowych praw i w pochodnych efektach pozbawiania podstawowych potrzeb. Nasuwa mi się na myśl krytykowanie Droitiera za "sztywność", co mnie rozśmiesza do łez, gdyż ta sztywność to jedynie poczucie własnej wartości, co w warunkach facetów gnojonych za to, że są bardziej ludźmi niż zwierzętami jest bardzo umiarkowaną reakcją.

      Można się spierać, czy kobiety mają pociąg do agresywnych, tępych, zwierzęcych przygłupów w genach, czy uczą się tego na zasadzie "pierwsza miłość nie rdzewieje", czyli świadomie i dobrowolnie utrwalają sobie w młodości w mózgach najbardziej zdegenerowany model faceta do seksu, tępaka, socjopaty, kibola, zmarszczonego starucha z grubym portfelem i prezentami.

      Niezależnie od rzekomego rozstrzygnięcia - (agresywny bandzior, morderca to dla tych zdegenerowanych kobiet jest osobnikiem "rokującym" na posiadanie dóbr, dziany staruch już ma te dobra), to dla inteligentnych i miłych, niezezwierzęconych facetów, kobiety i tak pozostaną kwintesencja zła i podłości.

      Jak to napisał Sabat

      "Da sie uwarunkowac psa, zeby nie podejmowal lezacej na ziemi karmy, razac go za kazdym razem pradem."

      My to dobrze pamiętamy, i może kiedyś przebaczymy. Jak się odpowiednio odegramy.

      ..............................................

      Pytanie kobiet o zwilżanie jest równie celowe, co pytanie panów beneficjentów, jak to im się udaje.

      Przykład wręcz książkowy:


      "Nieprawda!!! Mnie "brały sobie do łózka" (jak się trochę postarałem) naprawdę fajne laski a byłem "cherlawy". Chudy i bez mięśni."

      Niby, że każdy może.

      A trochę dalej "...185 cm wzrostu..." i oczywiście zero refleksji, jak u kobiet..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka