17.09.16, 20:07
Watek filozoficzny ;-)

Nie chcac zakladac oftopiku w moim watku ponizej o zakonczeniu zwiazku a podczytujac watek soofun przypomniala mi sie taka oto sytuacja:

Moj “ksiaze” przez caly okres naszej relacji nie zakupil sobie nowej bielizny. Mial spory zapas, zuzywal i jakos pod koniec zauwazylam ze zostaly mu cztery pary z czego dwie solidnie poprute i z dziurami. Na moja delikatna uwage ze chyba czas na zakupy, uslyszalam ze czasu brak, kasy szkoda i w ogole czego ja sie czepiam. Pamietam ze zamilklam na dlugo. Zamilklam bo mi sie te gacie nalozyly na caloksztalt sytuacji, niechceniemisie, marazm, niechec do zmian. Po co nowe, jak chodzimy do lozka, seks jest, po co sie starac. Uderzylo mnie jak duza przepasc nas dzieli w ambicjach, dazeniach, chceniu czegos – przez durne gacie.

Czy to juz tak jest ze z czasem w zwiazku przestajemy dbac o te podstawowe sprawy jak schludnosc, czystosc, dbanie o siebie – czy to osobnicza cecha charakteru niektorych? Skad to przekonanie ze jak kocha to zaakceptuje brak higieny czy brak dbalosci o wyglad?

Jak tam Wasze gacie i te Waszych partnerow? ;-)
Obserwuj wątek
    • zawle Re: Gacie 17.09.16, 20:21
      Kupiłam ostatnio dwupaka:))
      • czasrefleksji Re: Gacie 17.09.16, 22:51
        zawle napisała:

        > Kupiłam ostatnio dwupaka:))
        >

        Dostałem ostatnio pocztą dwa trójpaki. Zaciekawiony przymierzyłem i wyszedłem na spacer. Dobrze się w nich chodziło. W sumie dobrze się stało! Bo zamówiłem 6 T-shirtów:))
    • marek.zak1 Re: Gacie 17.09.16, 20:21
      Rozumiem, że gdyby nie całokształt sytuacji, poszłabyś do HM, na bazarek...( w Międzylesiu kupiłem tydzień temu 2 pary a 6 zł z trawy cytrynowej z rysunkiem orła) i kupiła kilka par nowych slipek, a stare wyrzuciła.

      • kruche_ciacho Re: Gacie 17.09.16, 20:33
        wyrzucalam regularnie po kryjomu te najbardziej postrzepione ;-)
        zakup odziezy tudziez bielizny byl tematem zapalnym bo "on sam"

        otoz to! przeciez nie chodzilo zeby przyodziewal sie w prade, tylko zeby schludnie bylo ...
      • ninek04 Re: Gacie 17.09.16, 20:34
        Ale czy gacie pełnią aż tak kluczową rolę, skoro zależy nam na tym, by jak najszybciej się ich pozbyć? Najważniejsze, żeby pod majtkami było czysto i przyjemnie, natomiast jakie te gacie są to już sprawa drugorzędna,wiadomo, że zmieniać należy codziennie, niezależnie od płci ;)
        • kruche_ciacho Re: Gacie 17.09.16, 20:54
          kluczowej roli nie pelnia ale - patrzac na moja historie - pokazuja jakie nastawienie mial moj ex partner
          • lybbla Re: Gacie 17.09.16, 22:18
            kruche_ciacho napisała:

            > kluczowej roli nie pelnia ale - patrzac na moja historie - pokazuja jakie nasta
            > wienie mial moj ex partner

            Andzia wspomniała o przesuwających się granicach królestw.
            W pierwszym rzędzie dbamy o dokarmianie zwojów mózgowych następnie o garnitur mięśniowy potem o to co go przykrywa,
            potem ogarniamy mieszkanie w końcu bawimy się w działalność charytatywną.

            W fazie twórczej tylko mózg dokarmiamy, reszta leży odłogiem.
            Ale w przypadku partnera Kruchego to na klasyczną deprechę wygląda.
            • kruche_ciacho Re: Gacie 19.09.16, 10:04
              nie powiedzialaby ze to depresja raczej jakis marazm egzystencjalny
              jego podejscie bylo: zadowalam sie tym co mam i nie oczekuje nic wiecej
              i niby nic zlego w takim podejsciu nie ma, prawda?
              • marek.zak1 Re: Gacie plus 19.09.16, 11:41
                kruche_ciacho napisała:

                > nie powiedzialaby ze to depresja raczej jakis marazm egzystencjalny jego podejscie bylo: zadowalam sie tym co mam i nie oczekuje nic wiecej i niby nic zlego w takim podejsciu nie ma, prawda?
                ----------------------------
                Czyli te majtki to jednak drobiazg który świadczy o czymś więcej. Bardzo wielu ludzi (i firm) podziela ten pogląd, oparty na szeroko pojętej zasadzie Pareto. Skoro umiarkowanym wysiłkiem można osiągnąć 80%, a o wiele większym pozostałe 20%, powstaje pytanie, czy te 20% jest warte wysiłku nadzwyczajnego. Wg tej filozofii lepiej zadowolić się tym mniejszym, cieszyć się życiem i się nie stresować.
                • kruche_ciacho Re: Gacie plus 19.09.16, 12:26
                  wiec moze ja go po prostu wykastrowalam? bo to ja dazylam do zmian, ulepszania, chcialam "cos" wiecej .....
                  • zawle Re: Gacie plus 19.09.16, 12:45
                    A nie możesz zmieniać i udoskonalać się sama? Ja tak mam w chłopami, jakoś tak mnie motywują do wzięcia się do roboty. Bez nich nie byłabym taka odważna.
                    • kruche_ciacho Re: Gacie plus 19.09.16, 13:27
                      no moge tylko ja mam tak, ze jak facet za mna nie nadaza, to przestaje mnie zwilzac
                      • marek.zak1 Re: Gacie plus 19.09.16, 14:46
                        kruche_ciacho napisała:

                        > no moge tylko ja mam tak, ze jak facet za mna nie nadaza, to przestaje mnie zwilzac
                        -------------------------------------
                        Jak dziewczyna bierze przystojnego podporucznika, to gdzieś tam ma nadzieję, że zostanie przynajmniej pułkownikiem, a jak po 25 latach jest nadal porucznikiem, i juz niespecjalnie przystojnym to jest rozczarowanie.
                        Sam to nazwałem ,,syndromem podporucznika"
                        • czasrefleksji Re: Gacie plus 19.09.16, 15:03
                          marek.zak1 napisał:

                          > kruche_ciacho napisała:
                          >
                          > > no moge tylko ja mam tak, ze jak facet za mna nie nadaza, to przestaje mn
                          > ie zwilzac
                          > -------------------------------------
                          > Jak dziewczyna bierze przystojnego podporucznika, to gdzieś tam ma nadzieję, że
                          > zostanie przynajmniej pułkownikiem, a jak po 25 latach jest nadal porucznikiem
                          > , i juz niespecjalnie przystojnym to jest rozczarowanie.
                          > Sam to nazwałem ,,syndromem podporucznika"

                          Tu nie mogę się oprzeć refleksji o porucznikach i podporucznikach których widziałem w akcji.
                          Jeden po wejściu do wysprzątanej ponad wszelkie domowe standardy izby żołnierskiej, lśniącej po prostu, włożył palec w taki punkt przy zawiasach okna, wyjął go brudny i pokazał nam na czym polega niedoskonałość żołnierskich starań...

                          Drugi też młody pięknie się wzruszył gdy szeregowy podchorąży w trakcie ćwiczeń z bronią jeszcze bez amunicji nieopatrznie nacisnął spust gdy byli jeszcze przed nim ludzie... Widział bowiem tragiczny wypadek z bronią w swojej służbie...

                          Trzeci - przez tydzień nasz dowódca - był właśnie w trakcie zwalniania przez Armię ze służby jak sądzę za zaburzenia sadystyczne. Nie dziwię się.

                          Czwarty zaś siłą ambicji - nie był on na studiach żołnierskich - po 30ce dźwignął się z kaprali i sierżantów na stopień oficerski. Był najdłużej moim bezpośrednim przełożonym w jednostce. Drugiego dnia służby powitał mnie słowami: Nie spóźniać się kurwa! Ja jestem z natury punktualny więc nie miałem problemu z dostosowaniem się do tego życzenia. Wieczorami spędzaliśmy czas na dyskusjach społeczno-politycznych w jego gabinecie w sztabie, częstowałem amerykańskimi papierosami i mówiłem: Panowie, tak ekipa Jaruzelskiego, to ekipa ostatniej szansy dla socjalizmu w Polsce, bo po tym co?! Na co jakiś zawodowy żołnierz: "Wojsko!"
                          • czasrefleksji Re: Gacie plus 19.09.16, 15:14
                            Aaa, jeszcze w temacie gaci. Ten pierwszy porucznik - fajny facet zresztą dowcipny, można się było pośmiać - znalazł oczywiście cywilne majtki schowane pod siennikami w żołnierskiej izbie. Nosiło je pod mundurem dwóch synów ha ha pułkowników z Warszawy. I nasz porucznik kazał im odesłać te majtki do domu. Cool:)
                            • czasrefleksji Re: Gacie plus 19.09.16, 15:37
                              Bo żołnierskie majtki, podobnie jak gacie - kalesony, przynajmniej w tamtych czasach nie miały gumek, które mogą pęknąć w ferworze walki, mocowało się je na sobie za pomocą wiązadeł, jak w 19 wieku. Na stopach zaś nosiliśmy onuce, a nie skarpety.
                            • marek.zak1 Re: Gacie plus 19.09.16, 16:32
                              Wprowadzenie stanu zagrożenia misiów (SZM) zostało wprowadzone zgodnie z obowiązującym prawem. Zostało zawieszone prawo działań wszelkich organizacji, a misiom zabroniono wychodzenia z domów do zapadnięciu zmroku. Na drzewach wisiały obwieszczenia, który wyjaśniały przyczyny tego gwałtownego posunięcia. Na czele wladz stanął odsunięty przez Społeczną Radę Misiów były szef BBM, który zagwarantował, że stan zagrożenia zostanie odwołany, gdy tylko sytuacja zostanie opanowana. Apelował do misiów, żeby wykonywały wszelkie polecenia nowych władz i nie czyniły żadnej obstrukcji, gdyż SZM został wprowadzony aby przeciwdziałać anarchii, zapewnić bezpieczeństwo i porządek w lesie. Zapewnił także, że sytuacja zaopatrzeniowa zostanie bardzo szybko opanowana.
                              Bombo zjawił się w swoim biurze wcześniej, niż zwykle, sądząc, że na nim i na biuletynie spoczywać będzie przekonywanie tych misiów, które miałyby waątpliwości, co do sensu wprowadzenia uciążliwych dla niektórych nowych praw. Szczególnie zaostrzono przepisy dotyczące kradzieży miodu. Miś złapany na gorącym uczynku miał być karany przepadnięciem całego mienia i skazany na pobyt w więzieniu. Z kolei miś, ujawniający władzom fakt kradzieży miał otrzymać część mienia, które posiadał i tracił złodziej. Zostały powołane specjalne grupy, które miały prawo kontrolować mieszkania każdego misia.
                          • czasrefleksji Re: Gacie plus 19.09.16, 16:39
                            Znaczy to nie był rok 1981 tylko 1988 i chciało się odpowiedzieć - Wojsko to już było:))
                  • marek.zak1 Re: Gacie plus 19.09.16, 12:46
                    kruche_ciacho napisała:

                    > wiec moze ja go po prostu wykastrowalam? bo to ja dazylam do zmian, ulepszania, chcialam "cos" wiecej .....
                    -------------------------------------
                    To zależy i to jest delikatna natura. Dla każdego te 80% jest czymś innym. Dla jednego szkoła podstawowa, dla innego doktorat. Czym innym jest inspiracja, a czym innym nacisk. Jeden mój kolega jeździ od 20 lat do jednej i tej samej wioski nad morzem na wakacje, a jego żona chciała zwiedzać świat i mu wierciła dziurę w brzuchu. Są po rozwodzie.
                    Jeszcze czymś innym jest ambicja, jedni mają większą, inni niekoniecznie. Jedni walkę z własnym leniem podejmują, inni nie i tak dalej i dalej.
                    • kruche_ciacho Re: Gacie plus 19.09.16, 13:22
                      ambicja - to chyba to czego mu brakowalo, w moich oczach oczywiscie
    • rekreativa Re: Gacie 17.09.16, 21:47
      Dla mnie ważne by gać był czysty i cały. Ponieważ to ja się zajmuję praniem i jego składaniem, to na bieżąco gać mężowski przeglądam. Jesli zauważę coś poprute, dziurawe, to idzie na szmatki. Jeśli gacie się przerzedzą w szufladzie, to kupuję nowy wielopak w supermarkecie.
      Z higieną problemu nie mamy. Na szczęście, bo to jest coś, czego absolutnie bym nie przeskoczyła - brudny chłop w zasyfiałych majtach. Fujka.
      • rekreativa Re: Gacie 17.09.16, 21:49
        A, jeszcze dodam apropos "z czasem w związku"... Prysznic biorę, włosy myję, manicure robię z tą samą częstotliwością , co przed ślubem. Mąż też.
        • kag73 Re: Gacie 17.09.16, 21:56
          Moim zdaniem to jest duza roznica czy ktos ma super nowe czy stare gacie a czy sie myje i dba o wyglad swojego ciala. To drugie jest dla mnie zdecydowanie wazniejsze. Jak widac wiele babek zakupuje i wyciepuje ciuchy facetom, ja tez.
          • lybbla Re: Gacie 17.09.16, 22:50
            kag73 napisała:

            > Jak widac wiele babek zakupuje i wyciepuje ciuchy facetom, ja tez.

            W szczęśliwych związkach gacie wyrzucają się same. ;)
      • zawle Re: Gacie 17.09.16, 21:52
        rekreativa napisała: Jesli zauważę coś poprut
        > e, dziurawe, to idzie na szmatki.

        A te szmatki to do czego? Szklanki nimi wycierasz?:))
        • rekreativa Re: Gacie 17.09.16, 21:55
          Szmatki służą do czyszczeniu czegoś syfnego - po oczyszczeniu wyrzucam szmatkę.
          Np. ostatnio myłam taki murek, co mi otacza balkon. Albo do mycia framug okiennych, one są zwykle mocno brudne.
          • zawle Re: Gacie 17.09.16, 22:09
            hehe...bo u mnie w robocie to się prześcigają że podłogę tylko na kolanach, albo że do pokoi inny mop niż do łazienki. Gospochy:))
            • rekreativa Re: Gacie 17.09.16, 22:22
              Ja mam inny mop do mieszkania, inny na balkon, ale to chyba nie jest przegięcie?
              Podłogę na kolanach też mi się zdarzyło szorować - w poprzednim mieszkaniu miałam płytki w kuchni takie porowate i cały brud se wchodził w te pory, a mop się ślizgał po wierzchu.
              Ogólnie to ja mam, niestety, skłonności do pedantyzmu, jesli chodzi o czystość w domu, po mojej babci.
              Np. ostatnio uporczywie rozmyślam o tym, by jednak znaleźć jakiś sposób na doczyszczenie plam po opadłych kwiatach na płytkach balkonowych...
              • zawle Re: Gacie 17.09.16, 22:31
                Jeśli nie robisz z tego wartości tysiąclecia to oki:))
                • rekreativa Re: Gacie 17.09.16, 22:56
                  Nie, ja nad tym ubolewam wręcz. Wolałabym mieć wywalone jak moja mamusia, tobym se kręgosłupa oszczędziła.
              • sabat3 Re: Gacie 17.09.16, 22:39
                rekreativa napisała:
                > Np. ostatnio uporczywie rozmyślam o tym, by jednak znaleźć jakiś sposób na docz
                > yszczenie plam po opadłych kwiatach na płytkach balkonowych...

                www.hgpolska.pl/component/option,com_produkty/catid,2/id,8/Itemid,78/grupa,plytki-ceramiczne/produkt,hg-czysty-gres/
                + szczotka ryżowa :D

                Zastanawiałem się też nad użyciem czołowej szczotki nylonowej na wiertarce + środek czyszczący. Na razie nie miałem odwagi testować :) Ale na chłopski rozum to powinno działać podobnie jak te jeżdżące "mopiarki" z drogowych służb porządkowych.
                • rekreativa Re: Gacie 17.09.16, 23:00
                  Dzięki, może skorzystam.
          • czasrefleksji Re: Gacie 19.09.16, 12:16
            Też używam zużyte rzeczy, zwłaszcza t-shirty - do mycia okien.
            Wszystkie spodnie natomiast oddaję do pojemników dla biednych. Jest tego dużo, bo większości spodni - te które trzeba prasować - pozbywam się zaraz po tym jak stracą fabryczny kant.
      • lybbla Re: Gacie 17.09.16, 22:33
        rekreativa napisała:

        > Jesli zauważę coś poprute, dziurawe, to idzie na szmatki.

        Dobiero co była mowa o rwaniu bodystocking. W przypadku, żeńskiej bielizny dziury nie dyskwalifikują. Raczej jej rodzaj. Gaciom zdecydowane nie.
        • rekreativa Re: Gacie 17.09.16, 23:05
          No z body stocking szmatki byłyby marne.
          A co rozumiesz przez "gacie" w wydaniu żeńskim?
          • hello-kitty2 Re: Gacie 17.09.16, 23:56
            Posmialam sie nad debata czyszczeniowa, z obserwacji wiem, ze nic tak nie czysci porowatych powierzchni jak woda pod silnym cisnieniem, tak moj partner wyczyscil kiedys caly taras, lsnil, nagle po paru latach okazalo sie, ze plyty maja kolor rozu, a potem przyszedl rachunek za wode, hehe iles tam tysiecy litrow, maszyna poszla do komorki i zaczelo sie cudowanie poczynajac od szczot, chloru, srodkow ze sklepow ogrodniczych i jakis ton potu szorujacego, ni chuja, tylko ta woda pod cisnieniem o strumieniu ostrym jak noz dala efekt.

            W kwestii podartych gaci mam bogate przemyslenia i doszlam juz dawno do wniosku, ze o wiele gorsze jest bezguscie i drugi skrajny koniec: facet metro ;)
            • sabat3 Re: Gacie 18.09.16, 00:19
              hello-kitty2 napisała:

              > Posmialam sie nad debata czyszczeniowa, z obserwacji wiem, ze nic tak nie czysc
              > i porowatych powierzchni jak woda pod silnym cisnieniem, tak moj partner wyczys
              > cil kiedys caly taras, lsnil, nagle po paru latach okazalo sie, ze plyty maja k
              > olor rozu, a potem przyszedl rachunek za wode, hehe iles tam tysiecy litrow, ma
              > szyna poszla do komorki i zaczelo sie cudowanie poczynajac od szczot, chloru, s
              > rodkow ze sklepow ogrodniczych i jakis ton potu szorujacego, ni chuja, tylko ta
              > woda pod cisnieniem o strumieniu ostrym jak noz dala efekt.

              To była myjka ciśnieniowa? No to nie do zastosowania na balkonie, chyba że mówimy o balkoniku w prywatnej willi a nie na blokowisku.

              > W kwestii podartych gaci mam bogate przemyslenia i doszlam juz dawno do wniosku
              > , ze o wiele gorsze jest bezguscie i drugi skrajny koniec: facet metro ;)

              Kobieta perfekcjonistka równie nieciekawa...
          • lybbla Re: Gacie 18.09.16, 00:07
            rekreativa napisała:

            > No z body stocking szmatki byłyby marne.

            Ale na napad na bank jak znalazł.

            > A co rozumiesz przez "gacie" w wydaniu żeńskim?

            Łatwo zrobić z nich siatkę na 2kg ziemniaków.


    • bcde Re: Gacie 19.09.16, 01:55
      >Jak tam Wasze gacie i te Waszych partnerow? ;-)

      Moja kobieta ogólnie dba o swój wygląd, ale czasem sama mówi, że chodzi w podartych majtkach.
      Ja zawsze po domu chodziłem w majtkach i T-szercie. Od kilku miesięcy jednak chodzę bez majtek, a jak jest ciepło, to całkiem nago. Stwierdziłem, że majtki mi przeszkadzają i już. Moja kobieta była trochę zdziwiona na początku (bo nawet chodzenie w samych majtkach było wcześniej dla niej dziwne), ale już się przyzwyczaiła.
      O higienę dbamy obydwoje. Ciuchy nie są dla nas jakimś problemem. Kiedy wychodzimy na miasto, ona jest zawsze ubrana gustownie, a ja rzadko, bo liczy się dla mnie głównie wygoda i swoboda ruchów.
      Gdy ona, piorąc lub prasując moje ubrania zauważy jakąś dziurę, to mówi mi o tym, ale to ja decyduję jak długo i gdzie będę nosił ciuch. Ona zwykle się nie wtrąca i nie komentuje.
      • czasrefleksji Re: Gacie 19.09.16, 12:05
        Ja bardzo mało noszę majtki, bo urzęduję w długich spodniach rekreacyjnych, takich jakby jak od piżamy, ale niezupełnie. One są wygodniejsze bez majtek, większy luz w jajach. Mam ich dużo, majtek też mam dużo, bo mam słabość do wyprzedaży i jak cena jest obniżona o 70% to prawie nie ma siły która by mnie powstrzymała od zakupienia mojego rozmiaru jeśli znajdzie się wśród okazji. W efekcie mam nieużywane zapasy wszystkiego na jakieś 5-7 lat naprzód. Czasem mnie to drażni - martwię się że mi to mole zeżrą albo w ogóle się rozpadnie ze starości albo ja umrę zanim to założę i tyle będzie z moich okazji ha ha ha.
        • czasrefleksji Re: Gacie 19.09.16, 14:12
          Są ciuchy tak ulubione, bo np. bardzo miłe w dotyku, że człowiek trzyma je całe dekady! Są też takie średnio udane zakupy, normalne, na rok dwa, i są takie że najlepiej zrezygnować po pierwszym założeniu, już się dłużej nie męczyć.
          • czasrefleksji Re: Gacie 19.09.16, 14:18
            Nie szata zdobi człowieka, tym niemniej ubiorem jakby sygnalizujemy to i owo o sobie. Np. sporo osób lubi nadążać za modą, co mnie raczej nie interesuje gdy wybieram szatę z szafy.
        • potwor_z_piccadilly Re: Gacie 19.09.16, 17:32
          czasrefleksji napisał(a):

          > One są wygodniejsze bez majtek, więks
          > zy luz w jajach. Mam ich dużo, majtek też mam dużo,

          No to ile masz tych jaj, a ile majtek?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka