Małżeństwo Piotra Beczały

10.08.17, 17:38
W temacie (nie)stawiania na jedną kartę, zawodu i małżeństwa, o Piotrze Beczale, znanym śpiewaku i jego żonie, która zrezygnowała z kariery, żeby być z / przy nim.
pary-populada.pl/news-piotr-beczala-i-katarzyna-bak-beczala-jak-grom-z-jasnego-nie,nId,1016535
    • mabelle2000 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 10.08.17, 20:32
      Wniosek: nudne, bezdzietne zycie, rezygnacja z kariery i bycie przydupasem meza nie wynagrodzi torebka od Louis Vuitton.
      • marek.zak1 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 10.08.17, 20:51
        mabelle2000 napisała:

        > Wniosek: nudne, bezdzietne zycie, rezygnacja z kariery i bycie przydupasem meza nie wynagrodzi torebka od Louis Vuitton.
        --------------------
        Ona uważa inaczej. Jest jego prawą ręką organizatorem, uczestnikiem sukcesów na całym świecie. W tym świecie 1% najlepszych bierze 99% kasy.
        Miała wybór: występy w La Scali, kariera i rozstanie albo ślub. Dokonała wyboru i jest zadowolona. To wbrew doktrynie, co szczęście przynosi - kariera i niezależność.
        • mabelle2000 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 10.08.17, 22:32
          marek.zak1 napisał:

          > Ona uważa inaczej. Jest jego prawą ręką organizatorem, uczestnikiem sukcesów na
          > całym świecie.


          No i po co naginasz rzeczywistosci do swojej tezy?

          " Wszystkie decyzje zawodowe podejmuję razem z żoną, chociaż ona nigdy nie była i nie będzie moją menedżerką. Negocjacje, podpisywanie umów zostawiam specjalistom od biznesu, a Kasia jest moim osobistym coachem."

          Czyli pogadali sobie przy porannej kawie.

          • marek.zak1 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 10.08.17, 22:51
            mabelle2000 napisała:
            " Wszystkie decyzje zawodowe podejmuję razem z żoną, chociaż ona nigdy nie była i nie będzie moją menedżerką. Negocjacje, podpisywanie umów zostawiam specjalistom od biznesu, a Kasia jest moim osobistym coachem."
            >
            > Czyli pogadali sobie przy porannej kawie.
            ----------------
            Rozmowy o dużych pieniądzach i kontraktach pozostawia menadżerom. To chyba logiczne. Sukces w konkurencyjnym świecie można odnieść mając wsparcie w partnerze, a nie konkurując z nim.
            • mabelle2000 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 10.08.17, 23:46
              marek.zak1 napisał:

              > Rozmowy o dużych pieniądzach i kontraktach pozostawia menadżerom. To chyba logi
              > czne.

              Przed chwila napisales cis innego, ze to ona organizuje i pomnaza jego kase.

              Sukces w konkurencyjnym świecie można odnieść mając wsparcie w partnerze,
              > a nie konkurując z nim.

              Ales Ameryke odkryl. Dom to nie miejsce ringu, ani bieznia dla oglupialych w wyscigu szczurow, ani tor wyscigowy. To jasne jak slonce.
              Nie wiem dlaczego, ale mam wrazenie, ze miedzy wierszami probujesz forsowac teze jakoby w idealnym zwiazku musi byc duza dysproporcja sil. Na korzysc mezczyzny oczywiscie. Wtedy slabszej stronie zwyczajnie konkurowac sie NIE OPLACA. Dopiero wtedy panuje ogolna szczesliwosc.
              • sabat3 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 00:10
                mabelle2000 napisała:
                > Ales Ameryke odkryl. Dom to nie miejsce ringu, ani bieznia dla oglupialych w w
                > yscigu szczurow, ani tor wyscigowy. To jasne jak slonce.
                > Nie wiem dlaczego, ale mam wrazenie, ze miedzy wierszami probujesz forsowac tez
                > e jakoby w idealnym zwiazku musi byc duza dysproporcja sil. Na korzysc mezczyzn
                > y oczywiscie. Wtedy slabszej stronie zwyczajnie konkurowac sie NIE OPLACA. Dopi
                > ero wtedy panuje ogolna szczesliwosc.

                Chwilę - Twój komentarz wydaje się być w jakimś stopniu wewnętrznie sprzeczny. Jeśli dom to nie ring, bieżnia czy wyścig szczurów, to nie można mówić o dysproporcji sił, czy o sile bądź słabości dowolnej strony, bo to się po prostu nie liczy.
                No właśnie, "jeśli..." ;)
                Bo jeżeli jednak założymy, że pomiędzy partnerami może istnieć odczuwalna "dysproporcja sił", to generuje to jakiś rodzaj konfliktu czy napięcia (szeroko rozumianego) pomiędzy nimi niejako z automatu.
          • sabat3 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 10.08.17, 23:38
            mabelle2000 napisała:
            > No i po co naginasz rzeczywistosci do swojej tezy?

            To bardzo powszechne. Wydaje mi się, że to zachowanie jest udziałem wszystkich znanych mi osób. Naciągają fakty do wyznawanego punktu widzenia, tak długo aż nie kłóci się to z nim w sposób dotkliwy i oczywisty. Niektórzy brną w to tak głęboko, że ostatecznie wychodzą na kompletnych idiotów. Wtedy cichcem zmieniają przekonania i upewniają swoje otoczenie, że w gruncie rzeczy tak jak teraz myśleli od zawsze ;)
            Oczywiście sam nie odżegnuję się od tego typu zachowań. To bardzo ludzkie ;)
        • szopen_cn Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 06:25
          marek.zak1 napisał:

          > mabelle2000 napisała:
          >
          > > Wniosek: nudne, bezdzietne zycie, rezygnacja z kariery i bycie przydupase
          > m meza nie wynagrodzi torebka od Louis Vuitton.
          > --------------------
          > Ona uważa inaczej. Jest jego prawą ręką organizatorem, uczestnikiem sukcesów na
          > całym świecie. W tym świecie 1% najlepszych bierze 99% kasy.

          Mabelle trafnie odpisala, ze z tekstu wynika, ze Katarzyna to z mezem o spiewaniu i decyzjach czasem sobie pogada przy kawie a jej glowna rola w zyciu jest "byc zona".

          > Miała wybór: występy w La Scali, kariera i rozstanie albo ślub. Dokonała wyboru
          > i jest zadowolona.

          Na podstawie linkowanego tekstu to masz 100% racji.

          Tak naprawde to nie ma w tym nic dziwnego.
          W zwiazkach, w ktorych jedna osoba ma zawod wymagajacy ciaglych podrozy albo przemieszczania sie z kraju do kraju co kilka lat wybor jest prosty: ktos musi zrezygnowac ze swoich planow i ambicji albo zwiazek nie przetrwa bo wieloletnie zwiazki na odleglosc maja minimalna szanse na sukces.
          Jesli oboje sa z takiego wyboru zadowoleni to super.

          To jest normalne w budownictwie, w handlu, w korporacjach czy w dyplomacji.
          Sytuacje kiedy to mezczyzna rezygnuje ze swoich ambicji i jedzie za zona (lub partnerem) nie sa jakas szczegolna rzadkoscia .


          To wbrew doktrynie, co szczęście przynosi - kariera i nieza
          > leżność.

          Jakiej doktrynie?
          Gdzie? Kogo? I dlaczego widlami?

          Kto pisze o takiej "doktrynie"?
          Jedynej slusznej dla wszystkich?

          Nie ma czegos takiego.
          Jest roznie.
          Czysty kagizm.
          To co pasuje Markowi nie bedzie pasowalo szopenowi, wontowi czy proteinowemu.



          Zapytam sie tak: czy dla Ciebie Marek kariera i niezaleznosc finansowa sa wazne i przynosza Ci szczescie?

          Jesli tak to na jakiej podstawie uwazasz, ze kobietom to samo nie przyniesie szczescia?
          • urquhart kobietom to samo nie przyniesie szczescia? 11.08.17, 08:03
            szopen_cn napisał:
            > Jest roznie.
            > Czysty kagizm.
            > To co pasuje Markowi nie bedzie pasowalo szopenowi, wontowi czy proteinowemu.
            > Zapytam sie tak: czy dla Ciebie Marek kariera i niezaleznosc finansowa sa wazne
            > i przynosza Ci szczescie?
            > Jesli tak to na jakiej podstawie uwazasz, ze kobietom to samo nie przyniesie sz
            > czescia?

            W badaniach szczęścia jednak piszą że to da się antycypować Szopen.
            Za gratyfikację czyli poczucie szcześcia odpowiada mechanizm nagrody, czyli przypominając kształtowanie hormonami w życiu płodowym, co przekłada sie też na rózne cechy fizyczne jak stosunek palców 2D/4D.
            Antycypując kariera podejmowanie wyzwań i ryzyka bedzie dawać poczucie szczęścia męskim kobietom czyli 10%, ewentualnie androgenicznym, poczucie szczęścia z powodu zapewnienia opieki i bezpieczeństwa przez mężczyznę minimalizacji lęków (ewentualnie jako substytut socjalistyczne opiekuńcze państwo) cała reszta czyli większość.

            Czytałem parokrotnie o zjawisku nadreprezentacji kobiet inżynierów w Indiach które wypychane przez rodzinę do dobrze płatnej pracy, robią karierę dużo na tle populacji zarabiają ale nie są szczęśliwe - bo to nie jest ich profil psychologiczny, zapadają jako grupa znacznie częściej na choroby związane ze stresem, lękami. W badaniach szczęścia wypadają słabo mimo niezależnosci finansowej.
            Przytaczanie jest to jako przykład gdy kulturowo się chce uszczęśliwiać bez nie liczenia się z indywidualnymi predyspozycjami.
            • szopen_cn Re: kobietom to samo nie przyniesie szczescia? 11.08.17, 08:31
              urquhart napisał:

              > szopen_cn napisał:
              > > Jest roznie.
              > > Czysty kagizm.




              > Antycypując kariera podejmowanie wyzwań i ryzyka bedzie dawać poczucie szczęści
              > a męskim kobietom czyli 10%, ewentualnie androgenicznym


              Czyli pewnej istotnej grupie kobiet przyniesie szczescie?


              Na temat % meskich kobiet, dlugosci palcow i podobnych tworow nie bede sie wypowiadal.

          • marek.zak1 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 09:10
            szopen_cn napisał:
            > Zapytam sie tak: czy dla Ciebie Marek kariera i niezaleznosc finansowa sa wazne i przynosza Ci szczescie?
            >
            > Jesli tak to na jakiej podstawie uwazasz, ze kobietom to samo nie przyniesie szczescia?
            ---------------------------------
            Słowo ,,kariera" budzi we mnie niesmak. Niezależność finansowa jest ważna dla każdego, ale nie ma nic wspólnego z moim szczęściem. Szczęście (mnie) daje kobieta, miłość, rodzina. Przyjemność mi daje gra w tenisa i pisanie książek.
            Jak ktoś mi pisze o szczęściu dzięki karierze i pracy w korpo to pukam się w głowę , sorry. To jest współczesna indoktrynacja, pozwalająca na wyciśnięcie z ludzi więcej.
            • mabelle2000 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 09:47
              marek.zak1 napisał:

              > Jak ktoś mi pisze o szczęściu dzięki karierze i pracy w korpo to pukam się w gł
              > owę , sorry. To jest współczesna indoktrynacja, pozwalająca na wyciśnięcie z lu
              > dzi więcej.

              Marek, Ty nadal nie rozumiesz. Czlowiek czuje sie spelniony jesli podejmuje wyzwania, jesli uczy sie pokonywac zyciowe przeszkody, rowniez wtedy kiedy sam o sobie decyduje. Praca zawodowa to taki zyciowy trening, czy jestem w stanie sam sie utrzymac, sam o siebie zadbac. I najwazniejsze- czy potrafie sprzedac swoja wiedze i swoje umiejetnosci. Czy ktos bedzie chcial mi za nie zaplacic. Jesli tak, to znaczy ze jestem dobry w tym co robie. To jeden z elementow budowania poczucia wlasnej wartosci. Wiec nie mow, ze to ze szczesciem nie ma nic wspolnego.
              • marek.zak1 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 10:01
                mabelle2000 napisała:
                Marek, Ty nadal nie rozumiesz. Czlowiek czuje sie spelniony jesli podejmuje wyzwania, jesli uczy sie pokonywac zyciowe przeszkody, rowniez wtedy kiedy sam o sobie decyduje. Praca zawodowa to taki zyciowy trening, czy jestem w stanie sam sie utrzymac, sam o siebie zadbac. I najwazniejsze- czy potrafie sprzedac swoja wiedze i swoje umiejetnosci. Czy ktos bedzie chcial mi za nie zaplacic. Jesli tak, to znaczy ze jestem dobry w tym co robie. To jeden z elementow budowania poczucia wlasnej wartosci. Wiec nie mow, ze to ze szczesciem nie ma nic wspolnego.
                ---------------------------
                Mabelle, para - dwoje chórzystów zarabia po tysiąc Euro miesięcznie i oboje są niezależni, a Beczała dostaje 50 tysięcy Euro za występ. Czy ty chcesz, żeby babka przestała być żona . coachem Beczały i sprawdzała się w muzyce? Wielu ludzi jest zmuszanych i tego wcale nie chce, bo chce mieć spokojne życie na wysokim poziomie. Czy Mirka, gdyby kontynuowała karierę tenisową i nie wyszła za Federera miałaby lepiej?
                Niech każdy sobie wybiera jak chce, bo to jego życie.
              • anbale Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 10:01
                mabelle2000 napisała:

                Jesli tak, to znaczy ze jestem dobry w tym co robie. To jeden z elementow budowania p
                > oczucia wlasnej wartosci. Wiec nie mow, ze to ze szczesciem nie ma nic wspolneg
                > o.

                Może trudno w to uwierzyć, ale niektórym to naprawdę nie jest potrzebne do szczęścia, a wręcz ich niewiarygodnie stresuje.
                • mabelle2000 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 11:57
                  anbale napisała:

                  > Może trudno w to uwierzyć, ale niektórym to naprawdę nie jest potrzebne do szcz
                  > ęścia, a wręcz ich niewiarygodnie stresuje.

                  A Ty jak budujesz poczucie swojej wartosci jesli wolno zapytac? Czerpiesz je od mezczyzn pokroju Marka, ktorym wystarczy nie stresujaca sie praca zawodowa cipka w ladnym opakowaniu ?
                  • marek.zak1 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 12:11
                    mabelle2000 napisała:


                    > A Ty jak budujesz poczucie swojej wartosci jesli wolno zapytac? Czerpiesz je od mezczyzn pokroju Marka, ktorym wystarczy nie stresujaca sie praca zawodowa cipka w ladnym opakowaniu?
                    --------------------
                    Ile dzieci urodzilas i wychowalas? Masz długoletnie, dobre doświadczenie związkowe?
                    • ninek04 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 12.08.17, 06:57
                      marek.zak1 napisał
                      >Ile dzieci urodzilas i wychowalas? Masz długoletnie, dobre doświadczenie związkowe? <

                      A Tobie, jak już się kończą argumenty, którymi próbujesz poprzeć wcześniej założoną ( absurdalną dla mnie) tezę, to zaraz pada, że Twoja żona urodziła i wychowała troje i to jest dopiero wyczyn. Kobiet, które rodzą i wychowują, a przy tym jeszcze cały czas pracują( nie tylko z konieczności, ale również z wyboru, weź to pod uwagę) mając tylko krótkie przerwy na urlop macierzyński jest miliony.Więc " wyczyn " i poświęcenie Twojej żony, żeby zostać w domu i skupić się tylko na wychowaniu, bez podejmowania pracy zawodowej nie jest niczym wyjątkowym.Ty tu usiłujesz przemycić swój pogląd , że jeśli kobieta zrezygnuje ze swoich ambicji, z możliwości własnego rozwoju,z pracy wybierając życie rodzinne przy boku i na garnuszku męża to taki związek jest szczęśliwszy i lepszy. Guzik prawda - nie każda wybierze wygodną posadę żony przy mężu,i nie dla każdej będzie to szczyt sukcesu, szczęścia i ambicji.I bardzo dobrze, że każda może ten wybór swojej drogi życiowej podjąć- jedne żyjąc z pieniędzy męża,poświęcając się wyłącznie organizacji życia domowego, inne już niekoniecznie. Odnosząc do siebie - nie wyobrażam sobie, żeby nie pracować,praca jest dla mnie nie tylko źródłem zarobku i niezależności,ale też daje mi dużo satysfakcji, możliwości ciągłego rozwoju, zdobywania wiedzy, przebywania i kontaktu z przeróżnymi ludźmi,co samo w sobie już jest ciekawe - siedzenie w domu dla mnie byłoby uwsteczniające, rozleniwiające, kompletnie nie motywujące do niczego, kojarzy mi się ze zgnuśnieniem, zapuszczeniem się i jakimś takim ogólnym rozmemłaniem. Tak właśnie uważam i to jest mój wybór i nie wyobrażam sobie innego - Twoja żona wybrała inaczej, i też jest zadowolona, ale żaden z tych wybór nie jest ani lepszy ani gorszy, one są inne i pasujące każdej z osobna.
                      • marek.zak1 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 12.08.17, 09:33
                        ninek04 napisała:

                        > marek.zak1 napisał
                        > >Ile dzieci urodzilas i wychowalas? Masz długoletnie, dobre doświadczenie związkowe? <
                        >
                        > A Tobie, jak już się kończą argumenty, którymi próbujesz poprzeć wcześniej założoną ( absurdalną dla mnie) tezę, to zaraz pada, że Twoja żona urodziła i wychowała troje i to jest dopiero wyczyn.
                        -----------------------
                        Nie tr\ylko pytam, czy pisząc o wychowywaniu kilkorga dzieci, masz w tym jakieś doświadczenie.

                        --------------------------
                        Kobiet, które rodzą i wychowują, a przy tym jeszcze cały czas pracują( nie tylko z konieczności, ale również z wyboru, weź to pod uwagę) mając tylko krótkie przerwy na urlop macierzyński jest miliony.
                        -----------------------
                        Tak, ale wypadnięcie na kilkanaście lat z zawodu oznacza zaczynanie wszystkiego od nowa.

                        > .Więc " wyczyn " i poświęcenie Twojej żony, żeby zostać w domu i skupić się tylko na wychowaniu, bez podejmowania pracy zawodowej nie jest niczym wyjątkowym.
                        --------------------
                        Nie jest niczym wyjątkowym. Potwierdzam, tak samo jak nie jest niczym wyjątkowym powrót do pracy zawodowej.

                        T> y tu usiłujesz przemycić swój pogląd , że jeśli kobieta zrezygnuje ze swoich ambicji, z możliwości własnego rozwoju,z pracy wybierając życie rodzinne przy boku i na garnuszku męża to taki związek jest szczęśliwszy i lepszy. Guzik prawda.
                        -----------------
                        Jest gorzej, to Ty otwarcie piszesz, że kobieta zostając w domu nie rozwija się i stawia Cię w jakże wyższości wobec takich. Ja jestem rozwinięta, a tamte to kury domowe.


                        nie każda wybierze wygodną posadę żony przy mężu,i nie dla każdej będzie to szczyt sukcesu, szczęścia i ambicji.
                        ------------------
                        Jeszcze otwarcie piszesz, jak to kobiety wychowujące dzieci sa bez ambicji, Te pracujące to są te lepsze - ambitne i powiedzmy - mądrzejsze. To łechce próżność. I tak piszesz otwarcie.

                        -------------------------
                        I bardzo dobrze, że każda może ten wybór swojej drogi życiowej podjąć- jedne żyjąc z pieniędzy męża,poświęcając się wyłącz nie organizacji życia domowego, inne już niekoniecznie.
                        -----------------------
                        Nie ma w małżeństwie pieniędzy męża. Są wg prawa wspólne. Każde ma takie same prawa. Zapomniałaś. OK.

                        ----------------------------------
                        Odnosząc do siebie - nie wyobrażam sobie, żeby nie pracować,praca jest dla mnie nie tylko źródłem zarobku i niezależności,ale też daje mi dużo satysfakcji, możliwości ciągłego rozwoju, zdobywania wiedzy, przebywania i kontaktu z przeróżnymi ludźmi,co samo w sobie już jest ciekawe - siedzenie w domu dla mnie byłoby uwsteczniające, rozleniwiające, kompletnie nie motywujące do niczego, kojarzy mi się ze zgnuśnieniem, zapuszczeniem się i jakimś takim ogólnym rozmemłaniem. Tak właśnie uważam i to jest mój wybór i nie wyobrażam sobie innego - Twoja żona wybrała inaczej, i też jest zadowolona, ale żaden z tych wybór nie jest ani lepszy ani gorszy, one są inne i pasujące każdej z osobna.
                        -----------------------
                        Początek przeczy końcowi. Moja jest uwsteczniona, zapuszczona i zgnuśniała a Ty - rozwinięta. Ważne, żeby każy był zadowolony, ten domowy przygłup też.
                        Jeszcze odpowiedz - ile wychowałaś dzieci?
                        • hello-kitty2 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 12.08.17, 10:21
                          marek.zak1 napisał:

                          > Początek przeczy końcowi. Moja jest uwsteczniona, zapuszczona i zgnuśniała a T
                          > y - rozwinięta. Ważne, żeby każy był zadowolony, ten domowy przygłup też.
                          > Jeszcze odpowiedz - ile wychowałaś dzieci?

                          Jessu czemu Ty ciagle walkujesz ten temat, czemu masz jakis niekonczacy sie bol dupy o ta niepracujaca zone, czemu to sluzy? Jakies oderwane od rzeczywistosci szarego czlowieka przyklady z La Scali ;-) I te pytania do stalych uzytkowniczek ile wychowaly dzieci? Naprawde nie wiesz ile kto ma dzieci? Przeciez tu zaledwie pisuje pare osob na krzyz. Masz jakies zaniki pamieci? Moze sobie zapisz ;) Podpowiem:

                          - DrugiNudziarz 3 + wnuczka
                          - Mabelle 2
                          - Ninek 2
                          - Zawle 2 + wnuczka
                          - Sabat 2
                          - Proteinowy 2
                          - Urqu 2
                          - Lybbla chyba 2
                          - Aandzia 1
                          - Kitty 1
                          - Kag 1
                          - Rekreativia 0
                          - Sea.sea 0
                          - Kutuzow 0
                          - Wont 0
                          • marek.zak1 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 12.08.17, 10:29
                            hello-kitty2 napisała:

                            > Jessu czemu Ty ciagle walkujesz ten temat,
                            ----------------
                            Drażni mnie wyższość i wcale nie ukrywana wobec kobiet, które zadecydowały o wychowywaniu dzieci i zawieszeniu / rezygnacji z pracy zawodowej. Zobacz określenia w poscie Ninka.
                            Podany przykład żony PB jest o tym, że dla pewnych kobiet związek jest ważniejszy od pracy zawodowej i nie jest to osoba z kasy Lidla, tylko z perspektywami bardzo ciekawej pracy i kariery.
                            Czy żona PB jest zapuszczona, zgnuśniałą kobietą? Myślę, że góruje wiedzą i intelektem nad wieloma kobietami, które pracują.
                            • ninek04 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 12.08.17, 12:07
                              marek.zak1 napisał
                              >Drażni mnie wyższość i wcale nie ukrywana wobec kobiet, które zadecydowały o wychowywaniu dzieci i zawieszeniu / rezygnacji z pracy zawodowej. Zobacz określenia w poscie Ninka.<


                              Czy w którymkolwiek miejscu odniosłam się osobiście do Twojej żony, używając wobec niej jakichś drażniących określeń? Napisałam, że podejmuje się różne wybory, żaden nie jest gorszy czy lepszy i że ja ( ja,nie Twoja żona, czy jakaś inna konkretnie kobieta) akurat nie wyobrażam sobie, bym mogła nie pracować, bo dla mnie ( znowu, dla mnie, a nie Twojej żony) wiązałoby się to z gnuśnością, nudą i brakiem motywacji.Ja bym nie chciała siedzieć w domu, Twoja żona wybrała inaczej, i dobrze jej z tym i ok.No jaki problem? Mnie z kolei drażni to Twoje ciągłe podkreślanie, że praca w domu to nie byle co, no owszem, zgoda, ale praca i obowiązki domowe przy wychowaniu dzieci plus do tego jeszcze regularna praca zawodowa to też nie byle co i racz to też zauważyć.
                              Tak jak Twoja żona, ja również wychowuję swoje dzieci, teraz już samotnie i również cały czas pracuję, więc nie wiem, po co te ciągłe pytania o ilość wychowanych dzieci - że niby trójka to nie to samo to dwójka? No ale idąc tym punktem widzenia, trójka to nie to samo co czwórka, piątka, szóstka, czy dziesiątka. I wiesz, jaki będzie efekt tego wychowania( samotna pracująca matka w moim przypadku) to też ciężko przewidzieć - Twoje dzieci wychowały się w pełnej kochającej się rodzinie, gdzie matka poświęcała im gros czasu, a zdaje się, że przed rozwodami ich to nie ustrzegło w dorosłym życiu - jedna chyba ma już dwa za sobą, a i wnuczkę chyba wychowujecie na cały etat, więc wiesz, nic nie jest takie oczywiste.

                              >Podany przykd żony PB jest o tym, że dla pewnych kobiet związek jest ważniejszy od pracy zawodowej i nie jest to osoba z kasy Lidla, tylko z perspektywami bardzo ciekawej pracy i kariery. Drażni mnie wyższość i wcale nie ukrywana wobec kobiet, które zadecydowały o wychowywaniu dzieci i zawieszeniu / rezygnacji z pracy zawodowej. Zobacz określenia w poscie Ninka.
                              Podany przykład żony PB jest o tym, że dla pewnych kobiet związek jest ważniejszy od pracy zawodowej i nie jest to osoba z kasy Lidla, tylko z perspektywami bardzo ciekawej pracy i kariery. >
                              • marek.zak1 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 12.08.17, 12:23
                                ninek04 napisała:

                                > marek.zak1 napisał
                                > >Drażni mnie wyższość i wcale nie ukrywana wobec kobiet, które zadecydowały o ychowywaniu dzieci i zawieszeniu / rezygnacji z pracy zawodowej. Zobacz określenia w poscie Ninka.<
                                >-----------
                            • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 12:25
                              marek.zak1 napisał:

                              > Drażni mnie wyższość i wcale nie ukrywana wobec kobiet, które zadecydowały o wy
                              > chowywaniu dzieci i zawieszeniu / rezygnacji z pracy zawodowej. Zobacz określe
                              > nia w poscie Ninka.
                              > Podany przykład żony PB jest o tym, że dla pewnych kobiet związek jest ważniejs
                              > zy od pracy zawodowej i nie jest to osoba z kasy Lidla, tylko z perspektywami b
                              > ardzo ciekawej pracy i kariery.
                              > Czy żona PB jest zapuszczona, zgnuśniałą kobietą? Myślę, że góruje wiedzą i int
                              > elektem nad wieloma kobietami, które pracują.

                              To wszystko jest bardzo zlozone. Wyzwolenie kobiet zobowiazuje. No bo na dobra sprawe po co to cale rownouprawnienie skoro kobiety mialyby same chciec wracac do starych ukladow damsko-meskich? Z drugiej strony trzebaby moc przezyc funkcjonowanie po obu stronach i przekonac sie jak smakuje siedzenie w domu i jak smakuje praca zawodowa. Dla mnie i jedno i drugie ma slodko-gorzki smak. I tu kupa frustracji ale i zadowolenia i tam tez. Inna sprawa to charakter czlowieka. Zaryzykuje i powiem, ze wiekszosci jednak nie sluzy siedzenie w domu. Czlowiek staje sie malo efektywny, w sumie nie ma wielkiego znaczenia czy zrobi cos dzisiaj czy jutro. W domu niestety kobieta moze sie realizowac glownie tylko w sprzataniu. A przeciez nikt nie chce byc tylko sprzataczka. Przy dziecku tez glownie tylko sprzatasz/ogarniasz cala ta logistyke. Tutaj zahaczam o temat Proteinowego 'dlaczego kobiety nie lubia dzieci' swoja droga bardzo ciekawy. Moze rozwiniemy? To moze dojdzie do wiekszego zrozumienia miedzy kobietami pracujacymi i nie. Dalej czlowiek jest stworzeniem stadnym. Siedzenie w domu to jednak izolacja, brak mozliwosci uczestnictwa w jakims grupowym projekcie, wspolpracy z innymi doroslymi ludzmi w obszarach naszych zainteresowan. NIe oszukujmy sie dziecko nie jest partnerem do rozmowy ani wspolpracy dla doroslego czlowieka. Stad mozwa o tzw uwstecznieniu. No i najwazniejsz temat lub tez najbardziej palacy: kasa. W praktyce nie jest tak jak piszesz MArek, ze w malzenstwie kasa jest wspolna i to, ze bedziesz dyscyplinowal w rozmowie, ze kobiety o tym zapominaja nic nie zmieni. One nie zapominaja, one WIEDZA jak wyglada rzeczywistosc, bo jej doswiadczyly/doswiadczaja. A w rzeczywistosci malo kiedy wszystko jest wspolne. Wspolne jest tylko w teorii. I to nie jest tak, ze jak nie masz wspolnie to sobie wyegzekwuj. No nie bardzo, bo przeciez nie bedziesz prowadzic rozpraw sadowych z wlasnym mezem podczas trwania malzenstwa. Temat rzeka.
                              • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 12:46
                                hello-kitty2 napisała:

                                Z drugiej strony trzebaby moc przezyc funkcjonowanie po obu stronach i przekonac sie jak smakuje siedzenie w domu i jak smakuje praca zawodowa. Dla mnie i jedno i drugie ma slodko-gorzki smak. I tu kupa frustracji ale i zadowolenia i tam tez. Inna sprawa to charakter czlowieka. Zaryzykuje i powiem, ze wiekszosci jednak nie sluzy siedzenie w domu. Czlowiek staje sie malo efektywny, w sumie nie ma wielkiego znaczenia czy zrobi cos dzisiaj czy jutro. W domu niestety kobieta moze sie realizowac glownie tylko w sprzataniu. A przeciez nikt nie chce byc tylko sprzataczka. Przy dziecku tez glownie tylko sprzatasz/ogarniasz cala ta logistyke.
                                ---------------------------------
                                Ależ moja po pierwszym wróciła do pracy, a po drugim też miała chęć. Potem jeszcze raz zaszła w ciążę i z trójką nie było możliwości. Pamiętaj, że ja od '91 pracowałem w korpo z wyjazdami, w tym kilkutygodniowymi 50% + czasu.
                                Ja generalnie byłem za tym, żeby wróciła do pracy, nawet na część etatu, ale musiałem uszanować JEJ wybór.
                                -------------------------------

                                Tutaj zahaczam o temat Proteinoweg o 'dlaczego kobiety nie lubia dzieci' swoja droga bardzo ciekawy. Moze rozwiniemy? To moze dojdzie do wiekszego zrozumienia miedzy kobietami pracujacymi i nie . Dalej czlowiek jest stworzeniem stadnym. Siedzenie w domu to jednak izolacja, brak mozliwosci uczestnictwa w jakims grupowym projekcie, wspolpracy z innymi > doroslymi ludzmi w obszarach naszych zainteresowan. NIe oszukujmy sie dziecko nie jest partnerem do rozmowy ani wspolpracy dla doroslego czlowieka. Stad mowa o tzw uwstecznieniu.
                                ------------------------
                                Czyli praca na kasie 8 godzin, potem ogarnianie domu to jest rozwój, a przeczytanie kilku książek tygodniowo, nauka języków, częste wyjścia do teatrów, na koncerty to uwstecznienie. Nie idź tym torem. Może 5% prac jest rozwijających.

                                -----------------------------------
                                No i najwazniejsz temat lub tez najbardziej palacy: kasa. W praktyce nie jest tak jak piszesz MArek, ze w malzenstwie kasa jest wspolna i to, ze bedziesz dyscyplinowal w rozmowie, ze kobiety o tym zapominaja nic nie zmieni. One nie zapominaja, one WIEDZA jak wyglada rzeczywistosc, bo jej doswiadczyly/doswiadczaja. A w rzeczywistosci malo kiedy wszystko jest wspolne. Wspolne jest tylko w teorii. I to nie jest tak, ze jak nie masz wspolnie to sobie wyegzekwuj. No nie bardzo, bo przeciez nie bedziesz prowadzic rozpraw sadowych z wlasnym mezem podczas trwania malzenstwa. Temat rzeka.
                                ---------------
                                Pamiętaj, że w necie , na forach żalą się babki , które mają z tym problem,. Jak ni e mają - nie piszą. >
                                • ninek04 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 13:05
                                  marek.zak1 napisał
                                  >Czyli praca na kasie 8 godzin, potem ogarnianie domu to jest rozwój, a przeczytanie kilku książek tygodniowo, nauka języków, częste wyjścia do teatrów, na koncerty to uwstecznienie. Nie idź tym torem. Może 5% prac jest rozwijających.<

                                  Teraz Ty z kolei twierdzisz ( wcześniej zarzucając mi wywyzszanie się), że te niepracujace goruja,choćby ze względu na większość ilość czasu ( pod różnymi względami, w tym samorozwoju) nad tymi pracującymi zawodowo. A to niekoniecznie prawda, wszystkie te aktywności ( i wiele więcej) da się pogodzić i ogarnąć również wtedy, gdy się pracuje, i to nawet na kilka etatów. To kwestia dobrej organizacji czasu, rozłożenia zajęć, które trzeba i , które chce się wykonywać, jeśli chęci są to i czas się znajdzie, na wszystko.Owszem, jest go mniej,to oczywiste, ale to nie jest podstawa, by rezygnować z tego co się lubi i chce robić ( dla siebie, ale też dla innych i z innymi) zasłaniając się pracą jako wymówką. Przecież sam tu tyle razy pisałeś - że pracując bardzo dużo masz czas na sport, na wyjścia do opery, teatru, na liczne wyjazdy, podobnie jak Twoja żona - tyle że ona nie pracuje, więc siłą rzeczy inaczej tę swoją nadwyżkę czasu zagospodarowuje.
                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 13:16
                                    ninek04 napisała:


                                    > Teraz Ty z kolei twierdzisz ( wcześniej zarzucając mi wywyzszanie się), że te niepracujace goruja,choćby ze względu na większość ilość czasu ( pod różnymi względami, w tym samorozwoju) nad tymi pracującymi zawodowo.
                                    -----------------------
                                    To była odpowiedź na Twoje tezy o niesamowitej wyższości intelektualnej,i kobiet pracujących zawodowo wobec rozleniwienia i zgnuśnienia tych w domu - kur domowych. Czy ktoś sie rozwija czy nie zależy od człowieka, a nie od tego, czy pracuje zawodowo, czy nie. Praca może w tm pomagać a może przeszkadzać.
                                    • ninek04 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 13:32
                                      Niczego takiego nie twierdziłam i nie twierdzę i nie będę twierdzić, a Ty na siłę i z uporem maniaka próbujesz mi to wmawiać,tylko dlatego, że napisałam, że siedzenie w domu i bycie uzależnioną od pieniędzy męża mnie akurat by nie pasowało i źle bym się z tym czuła,w przeciwieństwie do innych kobiet, którym akurat taki wybór drogi życiowej pasuje i czują się spełnione.
                                • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 14:06
                                  marek.zak1 napisał:

                                  > Tutaj zahaczam o temat Proteinoweg o 'dlaczego kobiety nie lubia dzieci' swoja
                                  > droga bardzo ciekawy. Moze rozwiniemy? To moze dojdzie do wiekszego zrozumieni
                                  > a miedzy kobietami pracujacymi i nie . Dalej czlowiek jest stworzeniem stadnym.
                                  > Siedzenie w domu to jednak izolacja, brak mozliwosci uczestnictwa w jakims gr
                                  > upowym projekcie, wspolpracy z innymi > doroslymi ludzmi w obszarach naszyc
                                  > h zainteresowan. NIe oszukujmy sie dziecko nie jest partnerem do rozmowy ani ws
                                  > polpracy dla doroslego czlowieka. Stad mowa o tzw uwstecznieniu.
                                  > ------------------------
                                  > Czyli praca na kasie 8 godzin, potem ogarnianie domu to jest rozwój, a przeczyt
                                  > anie kilku książek tygodniowo, nauka języków, częste wyjścia do teatrów, na kon
                                  > certy to uwstecznienie. Nie idź tym torem. Może 5% prac jest rozwijających.

                                  A czy ja posluzylam sie argumentem, ze 'praca jest rozwijajaca'? Wiec moze jak rozmawiasz ze mna, to ustosunkowuj sie do moich argumentow i badz uczciwy w rozmowie.

                                  Twoim koronnym argumentem jaki stosujesz w rozmowach z kobietami pracujacymi zawodowo i wychowywujacymi dzieci jest, ze one swoich dzieci de facto nie wychowuja, bo sa w pracy. A teraz sie okazuje, ze Twoja zona miala czas w swojej pracy w domu na czytanie kilku ksiazek tygodniowo, na nauke kilku jezykow obcych (a to ile zajmuje to ja akurat doskonale wiem) i czeste wyjscia do teatrow i na koncerty ;) No to chyba sobie sam wytraciles swoj koronny argument z reki. To raz.

                                  A dwa, przeciwstawiasz sobie 2 niesymetryczne scenariusze zyciowe kobiety: z jednej strony kasjerka (skad sie tu w ogole wziela? Twoja zona jest kasjerka? Ninek jest kasjerka? Myslalam, ze rozmawiamy o kobietach wysoko wyksztalconych pracujacych w swoim zawodzie...), a z drugiej kobieta zyjaca luksusowo: czeste koncerty i wyjscia do teatrow? Ile kosztuje bilet do teatru? Ile kosztuje zakup kilku ksiazek tygodniowo? U mnie biblioteki nie sa bezplatne. A ksiazki do nauki jezykow? Moze kursy jezykowe? To jest kupa hajsu. I teraz Ty to zestawiasz z praca kasjerki. Nielogiczne jest to dla mnie, bo czy kasjerka jak zrezygnuje z pracy, to bedzie ja stac na wyjscia do teatrow i to cale luksusowe zycie? Czy po prostu bedzie dziadowac siedzac w domu?

                                  To w temacie twoich argumentow. A w temacie moich to moze przypomne: uwsteczniajace jest zajmowanie sie na pelny etat dzieckiem przez wiele lat (moja opinia, ktora wyjasnilam powyzej) i trzeba to zajmowanie sie dzieckiem czyms rownowazyc. Dla wielu taka funkcje spelnia praca zawodowa, bo tylko na taki rownowaznik ich stac lub ja lubia po prostu.
                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 14:14
                                    A i jeszcze 2 uwagi majace prawdopodobnie wplyw na zajmowane stanowiska.

                                    1. Ninek jest tu (na forum) osoba, ktora chyba najwiecej wciaga ksiazek tygodnowo i praca zawodowo jej w tym nie przeszkadza.
                                    2. Ja jestem osoba niepracujaca od paru miesiecy, tylko siedzaca w domu i do swojej pracy nie zamierzam wracac.
                                    • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 15:46
                                      > 1. Ninek jest tu (na forum) osoba, ktora chyba najwiecej wciaga ksiazek tygodnowo i praca zawodowo jej w tym nie przeszkadza. <

                                      Bede brutalny. Ninek zdecydowała sie zatrzymać cały bagaż ciekawych przemyśleń dla siebie. Zakładam ze to strategia "na Marylin Monroe".

                                      > 2. Ja jestem osoba niepracujaca od paru miesiecy, tylko siedzaca w domu i do swojej pracy nie zamierzam wracac. <

                                      Ale Ty jestes aktywna i nie zostaniesz nagle mamuśka. Wydymali Cie w poprzedniej robocie - nie wracasz i słusznie. Kombinujesz juz jak zaczac nowy biznes - jest ryzyko ale jak ci sie uda bedziesz jak Feniks. Jak nie - pewnie zaczniesz kombinować jeszcze co innego. Wyglądasz mi na Wanke-Wstanke :)
                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 14:35
                                    hello-kitty2 napisała:


                                    > A czy ja posluzylam sie argumentem, ze 'praca jest rozwijajaca'? Wiec moze jak rozmawiasz ze mna, to ustosunkowuj sie do moich argumentow i badz uczciwy w rozmowie.
                                    ----------------------
                                    No to Cie zacytuję:
                                    ,, W domu niestety kobieta moze sie realizowac glownie tylko w sprzataniu"

                                    Czy to nie jest brutalne podsumowanie?

                                    > Twoim koronnym argumentem jaki stosujesz w rozmowach z kobietami pracujacymi zawodowo i wychowywujacymi dzieci jest, ze one swoich dzieci de facto nie wychowuja, bo sa w pracy.
                                    ----------------------
                                    Wychowują na miarę swojego czasu. Mnie wychowywała babcia. Dodam, że po wojnie była potworna bieda i praca kobiet była zwykłą koniecznością.

                                    > A dwa, przeciwstawiasz sobie 2 niesymetryczne scenariusze zyciowe kobiety: z jednej strony kasjerka (skad sie tu w ogole wziela? Twoja zona jest kasjerka? Ninek jest kasjerka? Myslalam, ze rozmawiamy o kobietach wysoko wyksztalconych pracujacych w swoim zawodzie...), a z drugiej kobieta zyjaca luksusowo: czeste koncerty i wyjscia do teatrow? Ile kosztuje bilet do teatru? Ile kosztuje zakup kilku ksiazek tygodniowo? U mnie biblioteki nie sa bezplatne. A ksiazki do nauki
                                    ---------------------
                                    Tezą Ninek było, że kobieta pracująca góruje i sie rozwija - a w domu to sprzątanie i gotowanie, bo (jak napisałaś) dziecko to żaden partner do rozmowy. Wiec albo rozmawiamy ogólnie, a ogólnie to większość prac nie jest rozwijających, albo mówimy o tych 5% babek lekarzy, prawniczek, muzyków, aktorek, dziennikarek, handlowców itp. dla których praca jest wyzwaniem, rozwija itp.
                                    To są niesymetryczne prace: 95% prac prostych i 5% prac elitarnych. Tak więc prace elitarne, umysłowe, twórcze, sprzyjają rozwojowi, prace proste w większości nie.
                                    Ja z przyjemnością mógłbym się zająć spersonalizowanym wychowaniem dzieci na cały etat. Byłoby to dla mnie wyzwaniem i czymś fascynującym. Życie potoczyło się inaczej wyłącznie z powodów finansowych. Kształtowanie dzieci jest dla mnie znacznie bardziej ciekawe, niż kształtowanie rynków i biznes, czym zajmuję się od 26 lat i co robię wyłącznie dla kasy.
                                    • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 15:33
                                      marek.zak1 napisał:

                                      > No to Cie zacytuję:
                                      > ,, W domu niestety kobieta moze sie realizowac glownie tylko w sprzataniu"
                                      >
                                      > Czy to nie jest brutalne podsumowanie?

                                      Dlaczego brutalne? Prawdziwe. No bo trudno wymagac zeby maz jeszcze po powrocie z pracy sprzatal i gotowal. Ktos to musi zrobic. Trudno tez czekac az przyjdzie zeby bylo zrobione. Po prostu to staje sie obowiazkiem kobiety. Podam przyklad. Babka siedziala w domu z dziecmi, maz b.dobrze zarabial ale zorientowal sie, ze babka coraz mniej w domu robi, ze ma niepoprasowane koszule na czas, ze przez caly dzien nic nie posprzatala, nie ugotowala. Babka twierdzila, ze ma bole w plecach, zaczela chodzic na rehabilitacje. Maz nie wspieral, bo praca, dojazdy, dom z doskoku, nerwy ze babka sie nie wywazuje z obowiazkow domowych. Babka znalazla oparcie w rehabilitancie i z nim stworzyla nowy zwiazek. W miedzyczasie okazalo sie ze tych bolow sobie nie wymyslila tylko jest nieuleczalnie chora na MS (stwardnienie rozsiane) i wkrotce zaczela jezdzic na wozku. Do meza juz nie wrocila. Nota bene maz musi ja utrzymywac przez 12 lat po rozwodzie. Opisywalam tu juz wczesniej.

                                      > Tezą Ninek było, że kobieta pracująca góruje i sie rozwija - a w domu to sprząt
                                      > anie i gotowanie, bo (jak napisałaś) dziecko to żaden partner do rozmowy. Wiec
                                      > albo rozmawiamy ogólnie, a ogólnie to większość prac nie jest rozwijających, a
                                      > lbo mówimy o tych 5% babek lekarzy, prawniczek, muzyków, aktorek, dziennikarek,
                                      > handlowców itp. dla których praca jest wyzwaniem, rozwija itp.
                                      > To są niesymetryczne prace: 95% prac prostych i 5% prac elitarnych. Tak więc pr
                                      > ace elitarne, umysłowe, twórcze, sprzyjają rozwojowi, prace proste w większości
                                      > nie.

                                      Dlaczego 5%? Sadze, ze kazdy kto pracuje w swoi zawodzie moze sie w pracy realizowac. W koncu sam ten zawod wybral wiec mu sie podobal.

                                      > Ja z przyjemnością mógłbym się zająć spersonalizowanym wychowaniem dzieci na ca
                                      > ły etat. Byłoby to dla mnie wyzwaniem i czymś fascynującym. Życie potoczyło się
                                      > inaczej wyłącznie z powodów finansowych. Kształtowanie dzieci jest dla mnie zn
                                      > acznie bardziej ciekawe, niż kształtowanie rynków i biznes, czym zajmuję się od
                                      > 26 lat i co robię wyłącznie dla kasy.

                                      Moze tu Cie boli, ze nie mogles zyc tak, jak bys wolal. To mow o tym wprost, a nie w sposob zakamuflowany. Ale przeciez jeszcze mozesz tak pozyc. Przejdz sobie na emeryture i np rozkoszuj wnukami, pisaniem, tym czego bylo Ci malo, tym czego pragiesz. Po co zapieprzac do smierci? Juz sie swoje napracowales.
                                      • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 15:51
                                        hello- kitty2
                                        > Moze tu Cie boli, ze nie mogles zyc tak, jak bys wolal. To mow o tym wprost, a nie w sposob zakamuflowany. Ale przeciez jeszcze mozesz tak pozyc. Przejdz sobie na emeryture i np rozkoszuj wnukami, pisaniem, tym czego bylo Ci malo, tym czego pragiesz. Po co zapieprzac do smierci? Juz sie swoje napracowales.
                                        -----------------
                                        Ja na poziomie egzystencjalnym zawsze miałem rozterki, ale jak już sie na cos zdecydowałem, to już nie wracałem do decyzji. Poza tym, jak to pisał filozof: Wolność to uświadomiona konieczność.
                                        • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 17:56
                                          marek.zak1 napisał:

                                          > Ja na poziomie egzystencjalnym zawsze miałem rozterki, ale jak już sie na cos z
                                          > decydowałem, to już nie wracałem do decyzji. Poza tym, jak to pisał filozof: Wo
                                          > lność to uświadomiona konieczność.

                                          No to zapytam wprost: chyba nalezy Ci sie emertura, co? Dlaczego mialbys pracowac do konca zycia? Zwlaszcza, ze masz sie czym zajmowac i z kim spedzac czas. Bliscy Cie nie namawiaja do zwolnienia tempa?
                                          • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 18:27
                                            hello-kitty2 napisała:
                                            > No to zapytam wprost: chyba nalezy Ci sie emertura, co? Dlaczego mialbys pracowac do konca zycia? Zwlaszcza, ze masz sie czym zajmowac i z kim spedzac czas. Bliscy Cie nie namawiaja do zwolnienia tempa?
                                            ----------------------
                                            Należy mi się emerytura z ZUS-u za rok w wysokości 20% mojej obecnej pensji. Ja w pracy robię to, co chcę, przychodzę i wychodzę kiedy chcę. Oczywiście jestem w gotowości cały czas, co bywa upierdliwe, ale takie czasy. Praca, urlop, pisanie, czas wolny wszystko się pomieszało.
                                            Na szczęście mam do tego dystans i fajny zespół. Szef 1000 km stąd i znamy sę wiele lat.
                                            Od lipca dali mi kilka nowych krajów, ale damy radę :)
                                    • ninek04 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 13:44
                                      marek. zak 1 napisał
                                      >Tezą Ninek było, że kobieta pracująca góruje i sie rozwija - a w domu to sprzątanie i gotowanie, bo (jak napisałaś) dziecko to żaden partner do rozmowy. <

                                      To jeszcze raz wrócę, bo mnie to męczy gdzieś wewnętrznie. Ja takiej tezy nie stawiałam i nie wypowiadałam się w imieniu ogółu, tylko swoim własnym. I nie Marku, w domu, po skończeniu obowiązków zawodowych to nie tylko pranie, gotowanie, sprzątanie, urządzanie przestrzeni domowej itp.( czego nie znoszę i do czego się przyznaję, i co jest koniecznością dla mnie, a nie przyjemnością) - ale również czas dla siebie, relaks, oddawanie się przyjemnościom, których nie brakuje również tym niepracującym - a więc czytanie, wyjście do teatru, kina, uprawianie aktywności fizycznej, wyjazd z dziećmi, z mężem, przyjaciółką, czy kochankiem. Na wszystko jest miejsce i czas, a jeśli do tego ma się pracę, do której niekoniecznie idzie się z musu i konieczności, tylko po to żeby odbębnić i wziąć wypłatę, a w której wciąż można się rozwijać, uczyć nowych rzeczy, która w jakiś sposób stawia nas do pionu, nawet jeśli różne myśli kołaczą się po głowie, to już jest wartość sama w sobie.

                                      >Wiec albo rozmawiamy ogólnie, a ogólnie to większość prac nie jest rozwijających, albo mówimy o tych 5% babek lekarzy, prawniczek, muzyków, aktorek, dziennikarek, handlowców itp. dla których praca jest wyzwaniem, rozwija itp.
                                      To są niesymetryczne prace: 95% prac prostych i 5% prac elitarnych. Tak więc prace elitarne, umysłowe, twórcze, sprzyjają rozwojowi, prace proste w większości nie. <


                                      Nie sądzę, żeby te proporcje odpowiadały rzeczywistości. Nawet jeśli wykonuje się prace dość proste ( to też jest względne i nie do końca prawdziwe), a robi się to z pasją, zaangażowaniem i chęcią to satysfakcja wcale nie jest wykluczona. A nawet i podziw dla kogoś takiego, który teoretycznie wykonuje prostszą pracę, ale doskonale zna się na tym, na czym kompletnie nie znam się ja.

                                      >Ja z przyjemnością mógłbym się zająć spersonalizowanym wychowaniem dzieci na cały etat. Byłoby to dla mnie wyzwaniem i czymś fascynującym. Życie potoczyło się inaczej wyłącznie z powodów finansowych. Kształtowanie dzieci jest dla mnie znacznie bardziej ciekawe, niż kształtowanie rynków i biznes, czym zajmuję się od 26 lat i co robię wyłącznie dla kasy.<

                                      To czysta teoria i mówienie trochę na wyrost, bo wiesz, że nigdy nie było Ci to dane, ani już nie będzie, więc gdybać to sobie możesz.
                              • mabelle2000 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 16:54
                                hello-kitty2 napisała:

                                > Tutaj zahaczam o temat Proteinoweg
                                > o 'dlaczego kobiety nie lubia dzieci' swoja droga bardzo ciekawy. Moze rozwinie
                                > my?

                                Jak to nie lubia ??? Macierzynstwo to najpiekniejsza przygoda mojego zycia. Dwie osoby do kochania, to jak prezent od losu. Najdzielniejsze, najmadrzejsze, najlepsze. Kilkanascie lat moglam miec je blisko i cieszyc sie ich obecnoscia. To jak mgnienie oka. Piskleta wyfruwajace z gniazda. Radosc na cale zycie. I szczescie ze choc daleko, to zawsze beda wracac stesknione. Moje zycie bez nich nigdy nie byloby takie piekne.
                                • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 17:22
                                  Na wszelki wypade: kazda ma inaczej.
                                  Ale nie widze za duzo dumy, takiej jak ja z mojej roboty. Bardziej - odchować, kop, i wreszcie mozna pożyć.
                                  • aandzia43 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 17:32
                                    proteinawy napisał(a):

                                    > Na wszelki wypade: kazda ma inaczej.
                                    > Ale nie widze za duzo dumy, takiej jak ja z mojej roboty. Bardziej - odchować,
                                    > kop, i wreszcie mozna pożyć.

                                    Gdzie nie widzisz tej dumy i u kogo?
                                    • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 18:28
                                      > Gdzie nie widzisz tej dumy i u kogo?

                                      Nie widze tej dumy u żadnej znanej mi kobiety z mojego pokolenia. Nie słyszałem ani jeden raz w moim otoczeniu: wychowanie dzieci jest dla mnie ważniejsze od czegokolwiek innego, inne rzeczy wydają mi sie mało interesujące w porownaniu z tym. A nie, sorry, słyszałem od Katolek i Hindusek , ale to sie nie liczy, to nie one mowia, to indoktrynacja co nie ;) ?

                                      Oczywiscie wlasnie to jest super, ze dziś kobieta nie musi sie czuć nieswojo czy zaszczuta zeby deklarować macierzyństwo jako swoja misje zycia. Tak samo zreszta jak facet.

                                      Dlatego lubię czytać Urqu (wiem ze nie przepadasz), bo nie owija w bawelne, mowi czego chce bez wstydu i sie zawstydzać nie daje.

                                      A skoro o Urqu mowa - wlasnie sobie uświadomiłem, ze Urqu czesto podkreśla jak milosc macierzyńska moze osłabiać chęć na seks. Z pierwszej ręki - cos w tym jest. Teraz walenie konia zaczęło przypominać mycie zębów. Kwadrans dla higieny hormonalnej.
                                      • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 18:59
                                        proteinawy napisał(a):

                                        > A skoro o Urqu mowa - wlasnie sobie uświadomiłem, ze Urqu czesto podkreśla jak
                                        > milosc macierzyńska moze osłabiać chęć na seks. Z pierwszej ręki - cos w tym je
                                        > st. Teraz walenie konia zaczęło przypominać mycie zębów. Kwadrans dla higieny h
                                        > ormonalnej.

                                        A ja wlasnie sobie uswiadomilam, ze przez kilkudniowy pobyt nad morzem nie umylam zebow, a smialam sie nimi do kelnerow, ktorzy popisywali sie na to jakimis podrzutami menu i innymi naczyniowymi popisami ale byly wyjatkowo biale. Dziwny jest ten swiat. Chcesz sobe zwalic do moich zebow? ;-) Zartuje. Ja bym walila pod te biegaczki z Mistrzostw Swiata. Troche popatrzylam. Takie maszyny, po 1,80 cm, uda jak im faluja na zwolnionym tempie, majteczki obcisle, gole brzuchy, ramiona. Cos pieknego.
                                        • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 19:02
                                          > Ja bym walila pod te biegaczki z Mistrzostw Swiata. Troche popatrzylam. Takie maszyny, po 1,80 cm, uda jak im faluja na zwolnionym tempie, majteczki obcisle, gole brzuchy, ramiona. Cos pieknego. <

                                          Ide w to!
                                      • mabelle2000 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 18:59
                                        proteinawy napisał(a):

                                        > Nie słyszałem
                                        > ani jeden raz w moim otoczeniu: wychowanie dzieci jest dla mnie ważniejsze od
                                        > czegokolwiek innego, inne rzeczy wydają mi sie mało interesujące w porownaniu z
                                        > tym.


                                        Bo o tym nie trzeba mowic Proteinowy. Milosc sie czuje. Ona jest najwazniejsza.
                                        Wszystkie zyciowe dzialania sa podporzadkowane rodzicielstwu. Przynajmniej u mnie tak bylo. Ale jakby na ironie- dzieci nie naleza do nas. Sa *wypozyczone* na kilkanascie lat. Przez ten czas pochylamy sie nad nimi z troska i miloscia, ale i tak gdy dorosna nie wolno nam ich zatrzymac. Nie mamy aktu wlasnosci, a przeciez i tak sa "wazniejsze od czegokolwiek innego ".
                                        • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 19:35
                                          > Bo o tym nie trzeba mowic Proteinowy. Milosc sie czuje. Ona jest najwazniejsza. <

                                          A, to to uzarlo Aandzie.
                                          Nie mowie ze dzisiejsze matki nie kochają.
                                          Wiem ze kochaja.
                                          I te pracujące i te w domu i te co biorą do kochanka tez.
                                          Branie do kochanka ma w sobie troche z mojej chęci wzięcia do roboty, zakładając ze ani maszyna raczek nie urwie ani kochanek nie niebezpieczny. Cos w stylu: to jest kawałek zycia.

                                          Znamy sie troche na tym forum, Mabelle, wiec dorzucę ze ja nie mam prawa oceniać czy ktos kogos kocha albo nie kocha. Nie moja działka.
                                          • mabelle2000 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 20:16
                                            proteinawy napisał(a):

                                            > Znamy sie troche na tym forum, Mabelle, wiec dorzucę ze ja nie mam prawa ocenia
                                            > ć czy ktos kogos kocha albo nie kocha. Nie moja działka.

                                            No to Cie nie rozumiem w takim razie. Chcialbys uslyszec od kobiet, ze wychowanie dzieci jest wazniejsze niz wszystko inne, jednak zadna ze znanych Ci kobiet nie wyrazila tego glosno i dobitnie.
                                            I czy w takim razie dopatrujesz sie niespojnosci miedzy miloscia do dzieci, ktora te kobiety deklaruja, a tym co te kobiety czynia ?
                                            • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 23:31
                                              > No to Cie nie rozumiem w takim razie. Chcialbys uslyszec od kobiet, ze wychowanie dzieci jest wazniejsze niz wszystko inne, jednak zadna ze znanych Ci kobiet nie wyrazila tego glosno i dobitnie. I czy w takim razie dopatrujesz sie niespojnosci miedzy miloscia do dzieci, ktora te kobiety deklaruja, a tym co te kobiety czynia ? <

                                              Nie pisze ze "chciałbym". Słucham co mowia, patrzę co robią i odnotowuje. W porownaniu z pokoleniem moich rodziców cele kobiece przesunęły sie w stronę tego gdzie wczesniej były męskie. Rzecz mozna interpretować tak, ze ludzie z natury sa w miarę identyczni, a ten dotychczasowy stan był opresja. Jezeli tak jest - to sie tylko cieszyć, ja bym uznał za porażkę zycia gdybym wtloczyl kogos na pol wieku tam gdzie nie chce byc.

                                              Na ta chwile uświadomiłem sobie, ze dziecko które w tej chwili karmie wyląduje w żłobku zanim sie nauczy chodzić i mowić, ze bedzie mieć zwyczaje żywieniowe jak starszy brat.

                                              Tzw bottom line jest byc moze jak to zdanie Aandzi o tym, ze sie jej chce tylko dla właściwego faceta.

                                              Co sprowadza sie to tego co zawsze: lepiej byc w zwiazku z milosci a nie towarzysz-mąż, towarzyszka-zona
                                              • aandzia43 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 00:31

                                                > Nie pisze ze "chciałbym". Słucham co mowia, patrzę co robią i odnotowuje. W por
                                                > ownaniu z pokoleniem moich rodziców cele kobiece przesunęły sie w stronę tego g
                                                > dzie wczesniej były męskie. Rzecz mozna interpretować tak, ze ludzie z natury s
                                                > a w miarę identyczni, a ten dotychczasowy stan był opresja. Jezeli tak jest - t
                                                > o sie tylko cieszyć, ja bym uznał za porażkę zycia gdybym wtloczyl kogos na pol
                                                > wieku tam gdzie nie chce byc.

                                                Pal sześć co gadają, ważna jest jakość opieki, miłości i wychowania. Gorsze są twoim zdaniem czy lepsze matki teraz? Żłobki, opieka babc i starszego rodzeństwa, niańki były zawsze, na to nie patrz.


                                                >
                                                > Tzw bottom line jest byc moze jak to zdanie Aandzi o tym, ze sie jej chce tylko
                                                > dla właściwego faceta.
                                                >
                                                > Co sprowadza sie to tego co zawsze: lepiej byc w zwiazku z milosci a nie towarz
                                                > ysz-mąż, towarzyszka-zona


                                                Ano lepiej. Można liczyć na więcej. Więcej kredytu, pasji, gotowości do przekraczania ograniczeń.
                                                A propos zdania Andzi: ono padło w kontekście nie chce mi się dla tego faceta to z nim nie jestem. Nie chce mi się być z kimś, dla kogo mi się.nie chce. Szkoda życia. Urqu wyjął z kontekstu bo mu to strasznie ideologicznie pasowało.
                                                • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 12:33
                                                  > Gorsze są twoim zdaniem czy lepsze matki teraz?

                                                  W porownaniu z pokoleniem moich rodziców przesunięcie w stronę "zimnego wychowu owiec". Problem z nadmiarem rzeczy zamiast z niedoborem. Szkoła a nie rodzina jako zródło wartosci. Nie ma grupy matek, nie ma grupy ojców. Kazdy sobie.

                                                  Czy lepiej czy gorzej? Słyszę ze to lepiej. Raz ze nie trzeba sie poświęcać, byc Matka Polka, mieć troche czasu dla siebie.

                                                  Możliwe ze niepotrzebnie rozciagnalem generalizacje tak szeroko porównując skale poświęcenia mojej rodzonej matki ze średnia statystyczna.
                                                  • ninek04 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 13:09
                                                    proteinawy napisał
                                                    >W porownaniu z pokoleniem moich rodziców przesunięcie w stronę "zimnego wychowu owiec". <


                                                    No nie, chyba właśnie na odwrót. Zimny wychów to był kiedyś, za moich czasów jak najbardziej i sama go trochę doświadczyłam na własnej skórze. Dzisiaj gdzie Ty widzisz ten zimny wychów? W podtykaniu dzieciom wszystkiego pod nos i wyręczaniem ich w każdej czynności, nadmiernej opiekuńczości i ochronie przed wyimaginowanymi zagrożeniami i byciem na zawołanie na każde kichnięcie? Bo tak to obecnie wygląda, a potem rosną takie przyspawane do mamusi i tatusia po wieczną (nie)dorosłość.

                                                    <Problem z nadmiarem rzeczy zamiast z niedoborem.>

                                                    Tu się zgadzam.
                                                    >

                                                    > Szkoła a nie rodzina jako zródło wartosci>.


                                                    No, to już raczej nie w Polsce, u Ciebie być może tak, choć też nie jestem do końca przekonana.

                                                    >Nie ma grupy matek, nie ma grupy ojców. Kazdy sobie.<
                                                  • aandzia43 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 13:17
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > proteinawy napisał
                                                    > >W porownaniu z pokoleniem moich rodziców przesunięcie w stronę "zimnego wy
                                                    > chowu owiec". <
                                                    >
                                                    >
                                                    > No nie, chyba właśnie na odwrót. Zimny wychów to był kiedyś, za moich czasów ja
                                                    > k najbardziej i sama go trochę doświadczyłam na własnej skórze.


                                                    Zgadzam się. Już w moim pokoleniu (50+) więcej było czulej i zindywidualizowanej opieki nad dzieckiem. Potem chyba poszło jeszcze dalej.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 13:40
                                                    > Zgadzam się. Już w moim pokoleniu (50+) więcej było czulej i zindywidualizowanej opieki nad dzieckiem. Potem chyba poszło jeszcze dalej. <

                                                    Czułości wiecej, wychowania mniej. Wiecej cieszenia sie obecnością dziecka, wiecej strachu ze pedofil za rogiem. Z tym sie zgadzam. Wiecej stereotypowej matki. Mowisz ze "millennials" maja w swoim zestawie umiejętności wiecej tego co sie bierze od matki? No, oby.

                                                    Tego co kiedys przekazywał ojciec jest mniej. Siły. Uporu, Samowystarczalności. Dumy. Wszystkie te wartosci sa obecnie podejrzane i niepraktyczne, czesc widziana jako toksyczna.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 13:48
                                                    > Czułości wiecej, wychowania mniej.

                                                    A i wiecej budowania CV. Trener od pływania, trener od baletu, trener od karate. Dzieciory trzeba upchnąć w grafiku na 9 godzin dziennie żeby w robocie nie przeszkadzały.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 14:15
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Czułości wiecej, wychowania mniej.
                                                    >
                                                    > A i wiecej budowania CV. Trener od pływania, trener od baletu, trener od karate
                                                    > . Dzieciory trzeba upchnąć w grafiku na 9 godzin dziennie żeby w robocie nie pr
                                                    > zeszkadzały.

                                                    A kiedy ostatnio miales wrazenie, ze nauczyles trwale cos swoje dziecko albo ze w ogole masz jakis autorytet, ktory pozwala Ci bez unoszenia glosu wyegzekwowac pozadane zachowanie na dziecku? Zyjemy w swiecie wysokiej, waskiej specjalizacji i przygotowywujemy dzieci do samotnego zycia.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 15:06
                                                    > A kiedy ostatnio miales wrazenie, ze nauczyles trwale cos swoje dziecko albo ze w ogole masz jakis autorytet, ktory pozwala Ci bez unoszenia glosu wyegzekwowac pozadane zachowanie na dziecku? Zyjemy w swiecie wysokiej, waskiej specjalizacji i przygotowywujemy dzieci do samotnego zycia. <

                                                    No wlasnie sobie uświadomiłem co ja tutaj popierduje. Kolo sobie zrobił dziecko i nagle sie mu zaczęły jakies staro-sentymentalne pierdy włączać. A to zeby baba przestała chodzić do roboty, a to zeby jedzenie było na stole. Niedoczekanie. Przeciez od początku wiadomo było jak bedzie, teraz nie ma co jęczeć, tak jakby ta konkretna kobieta pisała sie na bycie kura domowa.

                                                    Inne kobity nie mają nic do tego, liczy sie jak jest tu w tym zwiazku.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 15:44
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > No wlasnie sobie uświadomiłem co ja tutaj popierduje. Kolo sobie zrobił dziecko
                                                    > i nagle sie mu zaczęły jakies staro-sentymentalne pierdy włączać. A to zeby ba
                                                    > ba przestała chodzić do roboty, a to zeby jedzenie było na stole. Niedoczekanie
                                                    > . Przeciez od początku wiadomo było jak bedzie, teraz nie ma co jęczeć, tak jak
                                                    > by ta konkretna kobieta pisała sie na bycie kura domowa.
                                                    >
                                                    > Inne kobity nie mają nic do tego, liczy sie jak jest tu w tym zwiazku.

                                                    Ja wiem czego Ty chcesz/potrzebujesz ale piszesz tak od dupy strony, ze babki nie kumaja. Pozwol, ze przetlumacze z proteinowego na polski: otoz drogie panie, drodzy panstwo, ladies and people Proteinowemu marzy sie wlasna markowa Ela. Skoro dal jej drugie dziecko, a nawet stoi w spermowym pogotowiu z trzeciem, toz niech sie ta baba w koncu domysli na milosc boska, kulczy i kluczy i jak grochem o sciane, no niechze zostanie w domu z tymi dziecmi i niech ogarnia ten swoj wymarzony domek dla lalek w koncu sama. A nie zeby chlop i w pole szedl na caly dzien, zeby zarobic musial i glodny chodzil, wieczorem sie ciasteczkami, czipsami i lodami zazeral. Nie godzi sie.

                                                    A na powaznie: czemu u Ciebie zawsze tak spode lba, nie mozesz usiasc, porozmawiac twarza w twarz i zlozyc jej propozycje nie do odrzucenia? Podpowiem: kochanie, a nie chcialalbys zostac w domu z dziecmi?
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 16:30
                                                    > Pozwol, ze przetlumacze z proteinowego na polski: otoz drogie panie, drodzy panstwo, ladies and people Proteinowemu marzy sie wlasna markowa Ela. <

                                                    W sedno.

                                                    Nawet nie marzy.
                                                    Opowiada o zielonej trawie w cudzych ogródkach wiedząc ze to fikcja.

                                                    Przypowieść w stylu Jezusa. Od dłuższego czasu pracuje z dwoma solverami. (Solver = wąsko: rozwiązywacz równań, szerzej: centralna czesc infastruktury modelująca fizykę) Jeden jest trójwymiarowy a drugi jednowymiarowy. To co robię to "hybryda" czyli taki system ktory policzy to co trzeba w 3D a co innego w 1D. 3D ma taka zaletę ze moze policzyć dowolny kształt, ale rozwiązanie problemu moze zeżreć i tygodnie. 1D liczy tylko kilkaset przypadkow ale rozwiąże problem w kilka minut. Rola Marka na tym forum jest podobna do moich niektórych zadań. Uprościć skomplikowany problem do jednego wymiaru a następnie podać szybko rozwiazanie. Stad jego Elżbieta istnieje u mnie tylko w jednym wymiarze, jest bardzo uproszczona. Marek albo jest 1wymiarowa postacią albo po prostu nie ma zamiaru dzielić sie z nami niuansem, co jest zreszta dżentelmeńskie. W koncu chodzi o prywatne zycia ludzi znanych z imienia i nazwiska na publicznym forum.

                                                    Przypowiesc jest po to, zeby podkreślić ze zielona trawa w ogródku Marka jest byc moze prawdziwa ale tylko w jednym wymiarze. Pozostałych nie znamy i niech tak zostanie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 16:46
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    Rola Marka na tym forum jest podobna do moich niektórych zadań. Upro
                                                    > ścić skomplikowany problem do jednego wymiaru a następnie podać szybko rozwiaza
                                                    > nie. Stad jego Elżbieta istnieje u mnie tylko w jednym wymiarze, jest bardzo up
                                                    > roszczona. Marek albo jest 1wymiarowa postacią albo po prostu nie ma zamiaru dz
                                                    > ielić sie z nami niuansem, co jest zreszta dżentelmeńskie. W koncu chodzi o pry
                                                    > watne zycia ludzi znanych z imienia i nazwiska na publicznym forum.
                                                    >
                                                    > Przypowiesc jest po to, zeby podkreślić ze zielona trawa w ogródku Marka jest b
                                                    > yc moze prawdziwa ale tylko w jednym wymiarze. Pozostałych nie znamy i niech ta
                                                    > k zostanie.

                                                    Dlaczego nie mozesz kreowac swiata skoro masz nad nim wladze?
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 17:27
                                                    > Dlaczego nie mozesz kreowac swiata skoro masz nad nim wladze?

                                                    Mam ale tylko destrukcji. Mogę rozgonić towarzystwo w dowolnej chwili. Jak kazdy/kazda. W tej konkretnej chwili mogę zażądać i dostanę co chce. I od jutra zaczac wojnę 1000 nacięć, zawsze z boku, zawsze w momencie największego osłabienia, nieuwagi. Plus źlamdanie o mężczyznach niszczących dla swojej wygody kwitnące kariery kobiet. Zanim wejdę dobrowolnie w to gowno wolałbym sie rozejść, bardzo zle znoszę nieprzyjazne istoty w otoczeniu, mam skłonności do paranoi.

                                                    Wczesniej napisałaś: czemu nie siąść i zwyczajnie nie zapytać. To mi pasuje i tak zrobię, choc to mało strategiczne. Jest niewykluczone ze po tylu latach chujni w jej korpo sie jej przejadło.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 17:34
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Mam ale tylko destrukcji. Mogę rozgonić towarzystwo w dowolnej chwili. Jak kazd
                                                    > y/kazda. W tej konkretnej chwili mogę zażądać i dostanę co chce. I od jutra zac
                                                    > zac wojnę 1000 nacięć, zawsze z boku, zawsze w momencie największego osłabienia
                                                    > , nieuwagi. Plus źlamdanie o mężczyznach niszczących dla swojej wygody kwitnące
                                                    > kariery kobiet. Zanim wejdę dobrowolnie w to gowno wolałbym sie rozejść, bardz
                                                    > o zle znoszę nieprzyjazne istoty w otoczeniu, mam skłonności do paranoi.

                                                    Nie popadaj w paranoje. Nikt nie kasa reki, ktora go karmi.

                                                    > Wczesniej napisałaś: czemu nie siąść i zwyczajnie nie zapytać. To mi pasuje i t
                                                    > ak zrobię, choc to mało strategiczne. Jest niewykluczone ze po tylu latach chuj
                                                    > ni w jej korpo sie jej przejadło.

                                                    Jak sie wstrzelisz we wlasciwy moment jeszcze ci za to podziekuje.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 14.08.17, 15:09
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Wczesniej napisałaś: czemu nie siąść i zwyczajnie nie zapytać. To mi pasuje i t
                                                    > ak zrobię

                                                    No i co odpowiedziala?
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 14.08.17, 17:27
                                                    > No i co odpowiedziala?

                                                    Dobre :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 14.08.17, 18:47
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > No i co odpowiedziala?
                                                    >
                                                    > Dobre :)

                                                    Odpowiedziala: dobrze?
                                                  • ninek04 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 14.08.17, 19:02
                                                    Chyba raczej odebrała to w kategorii ( mało śmiesznego?) żartu, coś mi się wydaje.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 14.08.17, 20:25
                                                    Napisałem "dobre" bo pisałem w przelocie i myslalem ze żartujesz. Tego typu podanie złożyłbym za pare miesięcy (po przeniesieniu do nowego domu, po stwierdzeniu czy podoba sie jej ciagle stara praca, po zdobyciu obywatelstwa itd).

                                                    A potem mnie oświeciło, super pytanie Kitty. W życiu bym nie poprosił swojej zony o zmianę stylu życia dla obiadków. Dla kurwa schabowego poprosić o cos na co wczesniej sie nie zgodziła dla pościgu za sukcesem? To tak jakbym po upierdoleniu jednego jajka złożył podanie zeby urżnąć tez drugie.

                                                    Kitty, jestem pod wrażeniem, ze widzis takie rzeczy. Szacun.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 01:31
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Napisałem "dobre" bo pisałem w przelocie i myslalem ze żartujesz. Tego typu pod
                                                    > anie złożyłbym za pare miesięcy (po przeniesieniu do nowego domu, po stwierdzen
                                                    > iu czy podoba sie jej ciagle stara praca, po zdobyciu obywatelstwa itd).
                                                    >
                                                    > A potem mnie oświeciło, super pytanie Kitty. W życiu bym nie poprosił swojej zo
                                                    > ny o zmianę stylu życia dla obiadków. Dla kurwa schabowego poprosić o cos na co
                                                    > wczesniej sie nie zgodziła dla pościgu za sukcesem? To tak jakbym po upierdole
                                                    > niu jednego jajka złożył podanie zeby urżnąć tez drugie.

                                                    Tyle tu nasciemniales o swoim zwiazku/zyciu, ze nawet jakbys napisal, ze kontaktujecie sie z zona przez emaila by mnie to nie zdziwilo. Zwykle pytanie o zwykla zyciowa sprawe urasta do rangi tak zlozonego i skomplikowanego problemu, ze az pewnie trzeba z gory zaczac rozpatrywac potencjalna odpowiedz w kilku wymiarach. Zajezdza paranoja. Aandzia dobrze Cie podsumowala w ktoryms z postow.

                                                    A jak bedziesz tu wylewal zale na wpolczesne kobiety matki tylko dlatego, ze w życiu bys nie poprosił swojej zony o zmianę stylu życia dla obiadków, to osobiscie doniose twojej suczy zeby ci skrocila smycz.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 21:30
                                                    > Tyle tu nasciemniales o swoim zwiazku/zyciu, ze nawet jakbys napisal, ze kontaktujecie sie z zona przez emaila by mnie to nie zdziwilo. Zwykle pytanie o zwykla zyciowa sprawe urasta do rangi tak zlozonego i skomplikowanego problemu, ze az pewnie trzeba z gory zaczac rozpatrywac potencjalna odpowiedz w kilku wymiarach. Zajezdza paranoja. <

                                                    To wszystko jest teraz bez znaczenia (dla mnie), jak nie mozesz wyciągnąć z tego co pisze nic sensownego to pewnie rzeczywiście pisałem mętnie.

                                                    Zadałem sobie (dzieki Tobie) proste pytanie, jakie nigdy wczesniej mi nie przyszło do głowy. Ludzie płaca grubo psychologom za takie pytania.

                                                    Pytanie: o co chciałbyś poprosić swoja partnerkę / partnera? Nigdy nie zadałem sobie tego pytania, zawsze duzo odwrotnych.

                                                    > A jak bedziesz tu wylewal zale na wpolczesne kobiety matki [pogrozki - ciach] <

                                                    Nic sie nie martw matki i nie-matki niech se żyją w spokoju. Nic mi do nich.
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 21:52
                                                    Proteinowy. Niesamowicie mnie zainspirowałeś swoim powiedzeniem. Dzięki.

                                                    Kłamię milczeniem


                                                    W obronie przed zniszczeniem
                                                    Kłamię milczeniem.

                                                    Ze strachu przed zwolnieniem
                                                    Kłamię milczeniem.

                                                    Z lęku przed otoczeniem.
                                                    Kłamię milczeniem.

                                                    Z cynicznym westchnieniem
                                                    Kłamię milczeniem.

                                                    Prawda rani i boli,
                                                    I żadnej nie gra roli.

                                                    Z czystym sumieniem
                                                    Kłamię więc milczeniem.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 22:03
                                                    O, rzadko kogos inspiruje. Podoba mi sie Twoj wiersz.
                                                  • aandzia43 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 14:44
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    >
                                                    > A potem mnie oświeciło, super pytanie Kitty. W życiu bym nie poprosił swojej zo
                                                    > ny o zmianę stylu życia dla obiadków. Dla kurwa schabowego poprosić o cos na co
                                                    > wczesniej sie nie zgodziła dla pościgu za sukcesem? To tak jakbym po upierdole
                                                    > niu jednego jajka złożył podanie zeby urżnąć tez drugie.


                                                    Nie znam twojej żony, więc nie będzie o was konkretnie tylko o zagadnieniu. Kariera w wydaniu żeńskim. Kiedyś patrzylam na pracujące sobie konsekwentnie, bez wielkiej kariery, żony facetów tak zamożnych, że żadna żonina praca nie była temu związkowi potrzebna ani finansowo, ani prestiżowo. Wtedy się nieco dziwilam, bo to trochę nielogiczne i niepraktyczne mi się wydawało. Potem załapałam, że tu nie.chodzi o potrzebę kariery, tylko o coś własnego. Oraz o zabezpieczenie, gdyby kiedyś zostały same (rozwód, śmierć męża). Nie tylko finansowe, bo była żona świetnie od kilkudziesięciu lat prosperującego biznesmena nie zostanie bez grosza i jej pensja nauczycielska to będzie nikły procent jej miesięcznego uposażenia. Chodzi o swój własny dorobek, grono przyjaciół, swoją codzienną aktywność niezależną od męża czy rodziny.
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 17:07
                                                    Jesli chodzi o solverow, to jeszcze nikt nie przebil rozwiazania wezla gordyjskiego przez Aleksandra Macedonskiego...
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 17:18
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    Rola Marka na tym forum jest podobna do moich niektórych zadań. Uprościć skomplikowany problem do jednego wymiaru a następnie podać szybko rozwiazanie. Stad jego Elżbieta istnieje u mnie tylko w jednym wymiarze, jest bardzo uproszczona. Marek albo jest 1wymiarowa postacią albo po prostu nie ma zamiaru dzielić sie z nami niuansem, co jest zreszta dżentelmeńskie.
                                                    --------------------
                                                    Był taki jeden, który uprościł sprawę i rozciął węzeł gordyjski. Większość spraw widzę w prosty sposób, co, ku mojemu zdziwieniu, jest nawet cenione w mojej centrali.
                                                    Tu, na forum też, w może prosty sposób odbieram dosyć powtarzające się problemy. Ten prosty sposób budzi zdziwienie niekiedy, bo przecież problemy każdego są indywidualne i skomplikowane. Uważam, że w większości problemów jest jeden powód główny i warto go zidentyfikować. Ten powód przeważnie jest w nas samych i stąd niechęć do jego identyfikacji.
                                                    Te powody wynikają często z rozchwiania, odrzucenia męskości jako siły i stanowczości, przyjęcia partnerstwa jako słowa klucza, którym silniejszy manipuluje słabszym, a silniejszymi stają się kobiety, którym przestają z kolei podobać się słabsi faceci. Błędne koło.
                                                    To takie przemyślenia z dnia dzisiejszego, w którym, zainspirowany tutejszymi dyskusjami (dzięki) utworzyłem nowe słowo: ,,chłopomaszyny".
                                                    Kto zacz, tutaj:
                                                    marek-zak.blog.onet.pl/2017/08/13/chlopomaszyny/
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 13:01
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > To takie przemyślenia z dnia dzisiejszego, w którym, zainspirowany tutejszymi d
                                                    > yskusjami (dzięki) utworzyłem nowe słowo: ,,chłopomaszyny".
                                                    > Kto zacz, tutaj:
                                                    > marek-zak.blog.onet.pl/2017/08/13/chlopomaszyny/

                                                    Brawo, to Ci wyszło.
                                                    Ja to nazywam nowoczesnością w gminie i zagrodzie.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 12:55
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Proteinowemu marzy sie wlasna markowa Ela. <

                                                    > W sedno.
                                                    > Stad jego Elżbieta istnieje u mnie tylko w jednym wymiarze, jest bardzo up
                                                    > roszczona. Marek albo jest 1wymiarowa postacią albo po prostu nie ma zamiaru dz
                                                    > ielić sie z nami niuansem, co jest zreszta dżentelmeńskie.

                                                    Ale ja złamię dżentelmeńską zasadę i Cię oświecę.
                                                    No to byś się kolego P ostro naciął. Markowa Ela to trudna kobieta. Ona ma swój świat i tyko Marek jej się nauczył. Uzbroił się w pokorę, a, że Ela jest mądrą i inteligentną kobietą, to potrafiła/potrafi jego poświęcenie i starania docenić i mu je nagradzać. A też i dlatego, że jest jej wygodnie. Może sobie w swoim światku bujać bez zbędnych ceregieli.
                                                    Jeszcze uwaga.
                                                    W żaden sposób ich nie potępiam, czy krytykuję.
                                                    Każdy ma swój styl.
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 13:15
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:

                                                    Ale ja złamię dżentelmeńską zasadę i Cię oświecę.
                                                    > No to byś się kolego P ostro naciął. Markowa Ela to trudna kobieta. Ona ma swój świat i tyko Marek jej się nauczył. Uzbroił się w pokorę, a, że Ela jest mądrą i inteligentną kobietą, to potrafiła/potrafi jego poświęcenie i starania docenić i mu je nagradzać. A też i dlatego, że jest jej wygodnie. Może sobie w swoim światku bujać bez zbędnych ceregieli.
                                                    ----------------------
                                                    Mała uwaga. Ja się nigdy nie poświęcałem, to znaczy niczego nie poświęciłem i niczego nie żałuje.
                                                    Pamiętaj, że ja ją poznałem, jak miała 18 lat , a im później ludzie się dopasowują, tym jest trudniej, bo ludzie nabierają swoich przyzwyczajeń, kalkulują itp.
                                                  • penisylina Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 14:01
                                                    Ciekawe czy tylko ja odnoszę wrażenie, że to forum służy Ci do manifestowania jak fantastyczne jest Twoje życie, mimo, że co wątek znaczy to coś innego i jedne wpisy przeczą drugim a jak ktoś Ci wytknie niespójność albo postawi Cie w dyskusji pod sciana to wykrecisz swoja poprzednia wypowiedz na lewa strone? :)
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 14:10
                                                    penisylina napisał:

                                                    > Ciekawe czy tylko ja odnoszę wrażenie, że to forum służy Ci do manifestowania jak fantastyczne jest Twoje życie, mimo, że co wątek znaczy to coś innego i jedne wpisy przeczą drugim a jak ktoś Ci wytknie niespójność albo postawi Cie w dyskusji pod sciana to wykrecisz swoja poprzednia wypowiedz na lewa strone? :)
                                                    ----------------------
                                                    Przypomnij mi jakieś niespójności. Mam kochającą kobietę, co jest podstawą. Inne rzeczy są drugorzędne.
                                                  • ninek04 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 15:54
                                                    marek.zak1 napisał
                                                    >Przypomnij mi jakieś niespójności. Mam kochającą kobietę, co jest podstawą. Inne rzeczy są drugorzędne. <

                                                    Cały czas podkreślałeś, jak lubisz i spełniasz się w swojej pracy, której poświęcasz gros swojego czasu, będąc w ciągłych rozjazdach , teraz praca to marność, konieczność, jakieś tam mało ważne piąte koło u wozu,przypięte ni w 5 ni w 9, grunt, że żona czeka - tylko weź pod uwagę, że gdyby nie ta Twoja konkretna praca i możliwość zapewnienia wygodnego życia żonie i rodzinie, to już dawno inaczej byś śpiewał -no nie zaprzeczaj, że byłoby inaczej. Dźwigasz szczęście i dobrobyt rodziny na swoich barach i to Ci się chwali, bo nikt za Ciebie tego nie zrobi, ani Ci nie ulży,ani nie zastąpi-Ty sam się poczuwasz, starasz się i nie odpuszczasz- no musisz, bo takie przyjąłeś zobowiązanie, ginący gatunku człowieka ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 16:15
                                                    ninek04 napisała:


                                                    > Cały czas podkreślałeś, jak lubisz i spełniasz się w swojej pracy, której poświęcasz gros swojego czasu, będąc w ciągłych rozjazdach , teraz praca to marność, konieczność, jakieś tam mało ważne piąte koło u wozu,przypięte ni w 5 ni w 9, grunt, że żona czeka - tylko weź pod uwagę, że gdyby nie ta Twoja konkretna praca i możliwość zapewnienia wygodnego życia żonie i rodzinie, to już dawno inaczej byś śpiewał -no nie zaprzeczaj, że byłoby inaczej. Dźwigasz szczęście i dobrobyt rodziny na swoich barach i to Ci się chwali, bo nikt za Ciebie tego nie zrobi, ani Ci nie ulży,ani nie zastąpi-Ty sam się poczuwasz, starasz się i nie odpuszczasz- no musisz, bo takie przyjąłeś zobowiązanie, ginący gatunku człowieka ;).
                                                    ---------------------------------------
                                                    Dla biznesu i w korpo pracuje się albo for fun, albo, zwłaszcza dla pieniędzy. Bardzo cenię moją prace, bo umożliwiła mnie i rodzinie wygodne życie. jest ciekawa, pozwoliła mi i pozwala na zobaczenie wielu miejsc i poznanie wielu ludzi, robię w zasadzie to, co sobie sam zaplanuję.
                                                    Teraz pytanie, czy gdybym miał środki finansowe, wykonywałbym tę samą pracę? Otóż zdecydowanie nie. Przed praca w korpo pracowałem w instytucie naukowym i ta praca, jako sama praca, była dla mnie znacznie ciekawsza. Badania, publikacje, konferencje, stypendia i brak codziennej presji na wynik, a jeśli pracujesz w sprzedaży to wiesz, jak to jest, jak cyferki zaczynają spadać.

                                                  • penisylina Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 13:22
                                                    Przypomnij mi jakieś niespójności. Mam kochającą kobietę, co jest podstawą. Inne rzeczy są drugorzędne.

                                                    --

                                                    A chyba Andzia trochę wyjaśniła.
                                                    Znowu. Niczego w życiu (dla żony) nie poświęciłeś. Ale zamiast obecnej pracy wolałbyś ciekawą pracę w instytucie, a zamiast niej wolałbyś wychowywać dzieci. Ale najwyraźniej życie skłoniło do podjęcia pracy z kilkutygodniowymi wyjazdami i niewidywaniem w tym czasie rodziny. Ale jeśli uważasz, że kilkutyogdniowe rozłąki z włąsnymi dziećmi nie są niczym złym, to pewnie tak jest.
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 14:46
                                                    penisylina napisał:

                                                    > Znowu. Niczego w życiu (dla żony) nie poświęciłeś. Ale zamiast obecnej pracy wolałbyś ciekawą pracę w instytucie, a zamiast niej wolałbyś wychowywać dzieci. Ale najwyraźniej życie skłoniło do podjęcia pracy z kilkutygodniowymi wyjazdami i niewidywaniem w tym czasie rodziny. Ale jeśli uważasz, że kilkutyogdniowe rozłąki z włąsnymi dziećmi nie są niczym złym, to pewnie tak jest.
                                                    -----------------
                                                    Niczego nie poświęciłem, tylko dokonywałem wyborów , w których decydowały różne parametry, często ze sobą sprzeczne, w tym bezpieczeństwo finansowe rodziny na pierwszym miejscu.
                                                    Praca wiąże sie z różnymi niewygodami, bo jak płacą - to wymagają.
                                                  • aandzia43 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 14:22
                                                    penisylina napisał:

                                                    > Ciekawe czy tylko ja odnoszę wrażenie, że to forum służy Ci do manifestowania j
                                                    > ak fantastyczne jest Twoje życie, mimo, że co wątek znaczy to coś innego i jedn
                                                    > e wpisy przeczą drugim a jak ktoś Ci wytknie niespójność albo postawi Cie w dys
                                                    > kusji pod sciana to wykrecisz swoja poprzednia wypowiedz na lewa strone? :)

                                                    Mniej więcej. Ale rekompensuje to innymi przymiotami i jest miłym elementem forum :-)
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 14:04
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Mała uwaga. Ja się nigdy nie poświęcałem, to znaczy niczego nie poświęciłem i n
                                                    > iczego nie żałuje.

                                                    Zgoda.
                                                    Wykreślam wyraz poświęca.
                                                    Rzeczywiście, ten zwrot do Ciebie nie przystaje. Ty w twej kwestii jesteś podobny do mnie. Ja jeśli coś robię, to kocham to co robię. No, patrząc na całokształt, w niektórych przypadkach lubię.
                                                  • aandzia43 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 14:05

                                                    > Mała uwaga. Ja się nigdy nie poświęcałem, to znaczy niczego nie poświęciłem i n
                                                    > iczego nie żałuje.
                                                    > Pamiętaj, że ja ją poznałem, jak miała 18 lat , a im później ludzie się dopasow
                                                    > ują, tym jest trudniej, bo ludzie nabierają swoich przyzwyczajeń, kalkulują itp
                                                    > .
                                                    Ty zaś miałeś 23(?) czyli tyle co nic i też byłeś jak wosk. Z czego kompletnie nie zdajesz sobie sprawy w swoim egocentryzmie i poczuciu wszechsprawstwa. Ela ulepiła cię jak figurkę z wosku, ku waszemu obopólnemu szczęściu, może bardziej niż ty ją ;-) No i miodzio :-D
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 14:12
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Ty zaś miałeś 23(?) czyli tyle co nic i też byłeś jak wosk. Z czego kompletnie nie zdajesz sobie sprawy w swoim egocentryzmie i poczuciu wszechsprawstwa. Ela ulepiła cię jak figurkę z wosku, ku waszemu obopólnemu szczęściu, może bardziej niż ty ją ;-) No i miodzio :-D
                                                    -----------------
                                                    Tak, to jest wzajemne kształtowanie. Podkreśliłem, że im jesteśmy młodsi, tym bardziej elastyczni.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 21:53
                                                    > W żaden sposób ich nie potępiam, czy krytykuję.
                                                    Każdy ma swój styl.

                                                    No jasne, tez bym nie chciał, gdyby to 1D okazało sie złuda. Sztuka tworzenia modeli polega na złapaniu tego kompromisu miedzy maksymalnym uproszczeniu przy minimalnym spadku efektów, rezultatów.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 22:01
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > No jasne, tez bym nie chciał, gdyby to 1D okazało sie złuda. Sztuka tworzenia m
                                                    > odeli polega na złapaniu tego kompromisu miedzy maksymalnym uproszczeniu przy m
                                                    > inimalnym spadku efektów, rezultatów.

                                                    Chłopie, wyrażaj się po ludzku.
                                                    Jeśli Ty podobną retorykę stosujesz by serce damy otrzymać i to co ta dama posiada ponętnego, to ja nie wróżę Ci wielkich sukcesów.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 22:04
                                                    Chodzi o to ze skomplikowane czy uproszczone - ważne ze zadowoleni.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 22:14
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Chodzi o to ze skomplikowane czy uproszczone

                                                    Ani skomplikowane, ani uproszczone.
                                                    Zagmatwane, istny węzeł gordyjski.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 22:28
                                                    > Zagmatwane, istny węzeł gordyjski.

                                                    Tego bym sie nie spodziewał, tym bardziej brawa dla Marka za filtrowanie.
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 22:38
                                                    proteinawy napisał(a):


                                                    > Tego bym sie nie spodziewał, tym bardziej brawa dla Marka za filtrowanie.
                                                    --------------
                                                    Z tym filtrowaniem nie jestem zbyt dobry. W systemie SAP możesz filtrować wg dowolnych parametrów, miejsca dostawy, wartości, daty itp.
                                                    Wiersz z Twojej inspiracji ,,Kłamię milczeniem" przeczytałem dzisiaj znajomej maturzystce. Niesamowite- powiedziała.
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 23:20
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:
                                                    > Chłopie, wyrażaj się po ludzku.
                                                    > Jeśli Ty podobną retorykę stosujesz by serce damy otrzymać i to co ta dama posi
                                                    > ada ponętnego, to ja nie wróżę Ci wielkich sukcesów.

                                                    Proteinowy miał na myśli to, że model skonstruowany w sposób poprawny jest złotym środkiem pomiędzy dokładnością prognozy, a nakładami pracy koniecznymi do jej dokonania.
                                                  • potwor_z_piccadilly Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 23:46
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Proteinowy miał na myśli to, że model skonstruowany w sposób poprawny jest złot
                                                    > ym środkiem pomiędzy dokładnością prognozy, a nakładami pracy koniecznymi do je
                                                    > j dokonania.

                                                    Rozumiem.
                                                    A czy to ma coś wspólnego z brakiem seksu, lub jego nadmiarem, to nadal nie wiem. Korelacji nie widzę.
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 23:57
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:
                                                    > Rozumiem.
                                                    > A czy to ma coś wspólnego z brakiem seksu, lub jego nadmiarem, to nadal nie wie
                                                    > m. Korelacji nie widzę.

                                                    Z brakiem seksu to może i nie, ale ze sposobem kreowania wizerunku na forum przez Marka? Takie zbytnie uproszczenie, które daje niemiarodajne wyniki?
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 08:56
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Z brakiem seksu to może i nie, ale ze sposobem kreowania wizerunku na forum przez Marka? Takie zbytnie uproszczenie, które daje niemiarodajne wyniki?
                                                    --------------------
                                                    Większość problemów, czasowych organizacyjnych i finansowych jednak jest związana z dziećmi. My mamy już to za sobą i wierz mi, jest dużo, dużo łatwiej. Jak na wakacjach :). Na wakacjach jest taka jedno wymiarowość.
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 09:53
                                                    MAREK:
                                                    . My mamy już to za sobą i wierz mi, jest dużo, dużo łatwiej. Jak n
                                                    > a wakacjach :). Na wakacjach jest taka jedno wymiarowość.

                                                    A inni, do ktorych adresujesz swoje posty?
                                                    Jesli Twoj wizerunek na forum jest tak daleko uproszczony, ze az nieprawdziwy, to moge porownac to do faryzejskiego usmiechu czolowego kulturysty, ktory lagodnie tlumaczy 15-letnim chlopcom, ze aby miec takie bicepsy jak on, trzeba duzo cwiczyc, duzo jesc i dlugo spac. Jego model uproscil sie tak daleko, ze pominal czynnik tak niewygodny jak zazywanie ekstremalnych dawek anabolikow ;)
                                                    Prezentuje model piekny, ale calkowicie nieprawdziwy.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 10:20
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > A inni, do ktorych adresujesz swoje posty?
                                                    > Jesli Twoj wizerunek na forum jest tak daleko uproszczony, ze az nieprawdziwy,
                                                    > to moge porownac to do faryzejskiego usmiechu czolowego kulturysty, ktory lagod
                                                    > nie tlumaczy 15-letnim chlopcom, ze aby miec takie bicepsy jak on, trzeba duzo
                                                    > cwiczyc, duzo jesc i dlugo spac. Jego model uproscil sie tak daleko, ze pominal
                                                    > czynnik tak niewygodny jak zazywanie ekstremalnych dawek anabolikow ;)
                                                    > Prezentuje model piekny, ale calkowicie nieprawdziwy.

                                                    To moze Sabat poloz sie, nie zapierdalaj na treningach, nie trzymaj michy tylko laduj sterydy, a potem zaprezentuj nam jak sie rozbudowaly twoje miesnie, ze podgoniles swiatowa czolowke, no dobra polska czolowke wystarczy.
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 11:50
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > To moze Sabat poloz sie, nie zapierdalaj na treningach, nie trzymaj michy tylko
                                                    > laduj sterydy, a potem zaprezentuj nam jak sie rozbudowaly twoje miesnie, ze p
                                                    > odgoniles swiatowa czolowke, no dobra polska czolowke wystarczy.

                                                    Najwyrazniej nie zalapalas.
                                                    Sterydy umozliwiaja drastyczne skrocenie czasu odpoczynkow i to jak organizm reaguje na trening. Nie mozna olac zarcia i treningow. One po prostu przynosza o wiele wiecej korzysci i duzo szybciej sie regenerujesz. Zapominasz, ze ja, w przeciwienstwie do Ciebie bralem koks. To byly bardzo male dawki, mniej wiecej 1/10 tego co robia zawodowcy, a reakcja organizmu byla taka, ze przyroslem 5kg w ciagu kilku tygodni. Przy tym samym rygorze treningowym co zwykle. Tylko nie powtarzaj mi mitu o tym, ze to byla jakas woda, bo miesnie czlowieka skladaja sie w 70% wlasnie z wody :)
                                                    Nie w tym rzecz - to co mnie najbardziej wkurwia, to sugerowanie mlodym diet po 6-10 tys kcal przy regularnym cwiczeniu. Tyle to moze spalic ktos, kto cwiczy jak zawodowiec i ma taka regeneracje jak zawodowiec. Druga sprawa to mordercze programy treningowe, ktore owszem, sa wykonalne, ale na anabolikach. Dla twojej wiedzy - miesien przecwiczony silowo (rozerwane wlokna) regeneruje sie do fazy gdzie kolejny trening jest korzystny ok.48 do 72 godzin. Przy cyklu sterydowym - 12h. Rozumiesz roznice? Przy sterydach mozesz trenowac trzy razy ciezej, zezrec trzy razy wiecej i urosniesz kilka razy bardziej.
                                                    Ale tu nie chodzi o brak treningu, tylko wmawianie ludzim, ze osiagniecie takiej sylwetki jaka maja czolowi kulturysci jest mozliwe bez sterydow. Nie jest. Nie tylko czolowi. Prosta klauzula - przed rokiem 1940 nie bylo sterydow. Najwieksi silacze z epoki poprzedzajacej ten okres to ekstrema ludzkiej sylwetki. Czesto cyrkowcy, ktorzy podporzadkowali cwiczeniom zycie i poswiecili im cale dekady - odsylam: Eugen Sandow i jego koledzy.

                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 12:08
                                                    Prosciej: jesli mowimy o czarowaniu, byciu przewodnikiem, mocnym charakterze itd. to jednak grzechem zaniedbania (falsyfikacji) jest notoryczne pomijanie zaleznosci finansowych pomiedzy malzonkami. Mezczyzna biedny, w trudnej sytuacji finansowej, nic nie skorzysta na tych nadetych kocopolach, jesli jego sytuacja finansowa bedzie w oplakanym stanie. Zwiazek formalny miedzy ludzmi ma najpierw podstawy materialne. Na bazie emocji i odczuc to mozna budowac wolna milosc, a nie malzenstwo, poniewaz sa to byty, ktore roznia sie zasadniczo w sposobie realizowania wzajemnych relacji.
                                                    Przede wszystkim - nie nabijac innym ludzim glowy klamstwami.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 12:28
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Przede wszystkim - nie nabijac innym ludzim glowy klamstwami.

                                                    Ale przeciez i tak w to nikt nie wierzy. Zwlaszcza, ze Marek pisze sam, ze ma sklonnosci do ubajkowiania swojego zycia, bo jest niezrealizowanym humanista czy jakos. Przeciez teraz wyszlo, ze w temacie zony zajmujacej sie domem, to byla Eli decyzja. Marek sie podporzadkowal i tyle. Babka studiowala pedagogike przedszkolna wiec sobie idealnie polaczyla zawod z domem. Wszyscy zadowoleni. Proteinowy z kolei jest na lasce/nielasce zony. Zwyczajnie sie jej boi, a wymysla cuda na kiju jak zwyle od dupy strony. W takiej szufladce go teraz mam ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 12:33
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > Ale przeciez i tak w to nikt nie wierzy. Zwlaszcza, ze Marek pisze sam, ze ma sklonnosci do ubajkowiania swojego zycia, bo jest niezrealizowanym humanista czy jakos. Przeciez teraz wyszlo, ze w temacie zony zajmujacej sie domem, to byla Eli decyzja. Marek sie podporzadkowal i tyle. Babka studiowala pedagogike przedszkolna wiec sobie idealnie polaczyla zawod z domem. Wszyscy zadowoleni.
                                                    ------------------
                                                    Dobrze to podsumowałaś. Tak było.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 12:22
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Najwyrazniej nie zalapalas.
                                                    > Sterydy umozliwiaja drastyczne skrocenie czasu odpoczynkow i to jak organizm re
                                                    > aguje na trening. Nie mozna olac zarcia i treningow.

                                                    Nie mozna? No poparz, za przed chwila pisales, ze kulturysta "prezentuje model piekny, ale calkowicie nieprawdziwy". A radzil, ze trzeba duzo jesc, duzo spac i duzo cwiczyc. Jak rozumiem, z tego nigdy nie mozna zrezygnowac wiec dlaczego jego model jest CALKOWICIE NIEPRAWDZIWY? Dla podkreslenia dramaturgii czy wywalenia wlasnego bolu dupy? ;-)

                                                    > Ale tu nie chodzi o brak treningu, tylko wmawianie ludzim, ze osiagniecie takie
                                                    > j sylwetki jaka maja czolowi kulturysci jest mozliwe bez sterydow.

                                                    A kto wmawia? Wiekszosc kulturystow pomija temat milczeniem. No trudno zeby mowili startujac w zawodach o nielegalnych srodkach dopingujacych.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 18.08.17, 00:18
                                                    sabat3 napisał:

                                                    Zapominasz, ze ja, w pr
                                                    > zeciwienstwie do Ciebie bralem koks. To byly bardzo male dawki, mniej wiecej 1/
                                                    > 10 tego co robia zawodowcy, a reakcja organizmu byla taka, ze przyroslem 5kg w
                                                    > ciagu kilku tygodni. Przy tym samym rygorze treningowym co zwykle. Tylko nie po
                                                    > wtarzaj mi mitu o tym, ze to byla jakas woda, bo miesnie czlowieka skladaja sie
                                                    > w 70% wlasnie z wody :)

                                                    Posluchaj odpowiedzi na pierwsze pytanie (nie szukalam specjalnie, bo ja sie koksem nie interesuje, ogladalam przypadkowo) www.youtube.com/watch?v=-V1Oc28Ljfk
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 23.08.17, 20:03
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Posluchaj odpowiedzi na pierwsze pytanie (nie szukalam specjalnie, bo ja sie koksem nie interesuje, ogladalam przypadkowo) www.youtube.com/watch?v=-V1Oc28Ljfk

                                                    Spotkalem sie z teoriami, ze czesc masy miesniowej mozna zachowac ze wzgledu na nadnaturalne rozmnozenie jader komorkowych. Problem w tym, ze przy takim dawkowaniu jakie stosuja kulturysci ma sie dokumentnie rozwalony uklad hormonalny i do normalnosci nie powrocisz NIGDY. Oni nie odstawiaja koksu, tylko zmniejszaja dawke do normalnych poziomow produkcji jakie ma dorosly facet, bo ich jaja nie sa juz zdolne do produkcji testosteronu, a oni sami sa kalekami.
                                                    Tak jakby kropka nad "i" - Rich Piana, ktorego tu kiedys linkowalem w odpowiedzi do Kag by jesc normalne jedzenie, a nie odzywki, tydzien temu stracil przytomnosc i jest utrzymywany w spiaczce farmakologicznej. Podobno dostal udaru i jego mozg jest powaznie uszkodzony. Na razie nie ma oficjalnych komunikatow, ale jego stan jest raczej na pewno oplakany.
                                                    Wiec moze i uda ci sie zachowac czesc masy po "odstawieniu" koksu, ale nie wiadomo czy tego dozyjesz :p
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 10:38
                                                    sabat3 napisał:


                                                    > Jesli Twoj wizerunek na forum jest tak daleko uproszczony, ze az nieprawdziwy, to moge porownac to do faryzejskiego usmiechu czolowego kulturysty, ktory lagodnie tlumaczy 15-letnim chlopcom, ze aby miec takie bicepsy jak on, trzeba duzo cwiczyc, duzo jesc i dlugo spac. Jego model uproscil sie tak daleko, ze pominal czynnik tak niewygodny jak zazywanie ekstremalnych dawek anabolikow ;)
                                                    > Prezentuje model piekny, ale calkowicie nieprawdziwy.
                                                    ---------------------
                                                    Jest prawdziwy. Jak wspomniałeś sport, to mogę dodać rozerwaną torebke stawowa w usztywniaczu i kolano, trzymające się na samych mięśniach plus Woltaren Max przed i po i lód po. Teraz obraz trochę jaśniejszy?
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 08:19
                                                    > A czy to ma coś wspólnego z brakiem seksu, lub jego nadmiarem, to nadal nie wiem. Korelacji nie widzę. <

                                                    W tym offtopie nie ma. Chodziło tylko o sztukę uproszczeń bez gubienia prawdy, przynajmniej w jednym aspekcie. Wiesz o roznice miedzy nauka i ideologia. Obie upraszczają rzeczywistosc, jedna zeby rozjaśnić a druga żeby zaciemnić.
                                                  • gogol77 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 11:21
                                                    potwor_z_piccadilly napisał:
                                                    > Chłopie, wyrażaj się po ludzku. Jeśli Ty podobną retorykę stosujesz by serce damy otrzymać i to co ta dama posiada ponętnego, to ja nie wróżę Ci wielkich sukcesów. >

                                                    A ja uważam, że niekoniecznie. Niektóre damy wilgotnieją gdy słyszą takie bardzo uczone rzeczy a nawet niekoniecznie zrozumiałe.
                                                    Na tym psychologicznym fenomenie od tysięcy lat jadą firmy nazywające się kościołami. I np. dlatego przejście z łaciny na języki narodowe w kk - przez wielu znających się na zasadach marketingu uważane było/jest za błąd.
                                                    A w świeckim świecie to całkiem liczni w zamian za takie retoryczne talenty otrzymali w darze dostęp do serca/cipki damy z komentarzem: ach jaki ty jesteś mądry (Sabat??). Oczywiście, że były wśród nich także idiotki ale to tylko niektóre. Reszta to te co lubią żeby po fajnym seksie to można by było sobie jeszcze pogadać.
                                                  • ninek04 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 17:48
                                                    proteinawy napisał
                                                    >No wlasnie sobie uświadomiłem co ja tutaj popierduje. Kolo sobie zrobił dziecko i nagle sie mu zaczęły jakies staro-sentymentalne pierdy włączać. A to zeby baba przestała chodzić do roboty, a to zeby jedzenie było na stole. Niedoczekanie. Przeciez od początku wiadomo było jak bedzie, teraz nie ma co jęczeć, tak jakby ta konkretna kobieta pisała sie na bycie kura domowa.<

                                                    Bo kto rozsądny, będąc w tym wieku robi sobie dziecko? Wtedy przeważnie jest ono wynikiem wpadki, albo konsekwencją rozpoczęcia nowego, drugiego życia z nową, młodszą o dekady partnerką.Wychodzi mi więc na to, że dziecko, na które zdecydowaliście się oboje, będąc w długoletnim związku i mając swoje metrykalnie osiągnięte lata jest owocem miłości, bliskości, zaufania, oddania, i takie tam jeszcze, jak zwał tak zwał. Stąd wniosek, że Twoje przedstawienie jak się sprawy mają, również może być jednowymiarowe, uproszczone, niepełne,naginające(?) rzeczywistość. Skoro chcieliście tego dziecka oboje, skoro tak mocno się angażujesz i zapewniasz o swoim oddaniu, to skąd ta deklaracja o braku chęci budowania bliskości i intymności z kobietą, z którą jeszcze chwilę temu byłeś na tyle blisko, by tworzyć nowe życie?. Im więcej o tym myślę, tym bardziej nie jestem w stanie tego zrozumieć.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 18:38
                                                    > Bo kto rozsądny, będąc w tym wieku robi sobie dziecko?

                                                    Ninek, ludzie sa różni. Dla mnie to był idealny czas, byc moze ciagle za wcześnie, biorac pod uwage naiwność i nieumietnosc stawiania kobiety do pionu bez chamstwa. Byc moze byłbym znacznie lepszym ojcem koło 60.

                                                    > Stąd wniosek, że Twoje przedstawienie jak się sprawy mają, również może być jednowymiarowe, uproszczone, niepełne,naginające(?) rzeczywistość. Skoro chcieliście tego dziecka oboje, skoro tak mocno się angażujesz i zapewniasz o swoim oddaniu, to skąd ta deklaracja o braku chęci budowania bliskości i intymności z kobietą, z którą jeszcze chwilę temu byłeś na tyle blisko, by tworzyć nowe życie? <

                                                    Oczywiscie, jest niepełne, subiektywne, skażone faktem ze klepie tutaj zazwyczaj jak jestem w czarnej dupie itd. Wczoraj - na czymś w rodzaju kaca po gwałtownym odstawieniu kofeiny z dnia na dzień. Jestem ze swoja kobieta blisko, ufam jej np, lubię, żal mi jak cierpi, ciesze sie jak sie jej udaje. Jakby przyszło co do czego jej dobro stoi wyzej niz reszty. Ale nie stoi wyzej od mojego. Jakby stało to juz dawno bym zaryzykował swoj komfort psychiczny na rzecz "trudnych rozmów". Zamiast tego wyrzucam sobie tutaj beztrosko ropiejące zlogi i wracam uśmiechnięty i wydajny do chałupy i korpo. Koniobijstwo, level 2.
                                                  • gogol77 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 20:10
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > ... skażone faktem ze klepie tutaj zazwyczaj jak jestem w czarnej dupie itd. Wczoraj - na czymś w rodzaju kaca po gwałtownym odstawieniu kofeiny z dnia na dzień.>

                                                    A ja wpadłem w zachwyt po przeczytaniu Twojej "Przypowieści w stylu Jezusa".
                                                    Zachwyt jak fajnie można tak zgrabnie połączyć prawidła rządzące tak odległymi światami jak informatyka, IT (tak??) ze światem relacji międzyludzkich (sensu lato) czy też ilości/jakości? wymiarów Marka & jego Eli funkcjonujących na tym forum (sensu stricto).
                                                    I co? i taki fajny tekst to efekt kaca/głodu kofeinowego??? Bycia w czarnej dupie??? Weź przestań!!!
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 14.08.17, 06:23
                                                    Dzieki Gogol, niespodziewany komplement cieszy bardziej.

                                                    Przypominasz mi dwa filmy zrobione niezależnie ale jako ze je oglądałem jeden po drugim i ze względu na tytuły zlały mi sie w cos jak dwa spojrzenia na ten sam temat: mezczyzny. Filmy: "About Adam (2000)" m.imdb.com/title/tt0199314/ i "Young Adam (2003)" m.imdb.com/title/tt0289635/

                                                    W pierwszym masz mężczyznę ktory jest naturalnie uroczy, uwodzi dzieki temu wszystko co sie rusza. W drugim mężczyzna to uosobienie nielojalnosci, zdrady i przemocy. Filmy robią wrazenie jakby "pierwsza czesc" napisał Gogol z Sabatem a "druga" TB w odpowiedzi.

                                                    Ten homerycki wstep był do następującego zdania: zupełnie nie rozumiem jak Ty utrzymujesz ta świeżość podejścia do ludzi, ale Ci autentycznie zazdroszczę i gratuluje. Wlasnie tego mam za mało w małzeństwie i wlasnie to, podane kiedys małżonce przez osobę trzecia, moze je zakończyć.
                                                  • ninek04 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 20:44
                                                    proteinawy napisał
                                                    >Jestem ze swoja kobieta blisko, ufam jej np, lubię, żal mi jak cierpi, ciesze sie jak sie jej udaje. Jakby przyszło co do czego jej dobro stoi wyzej niz reszty. Ale nie stoi wyzej od mojego. Jakby stało to juz dawno bym zaryzykował swoj komfort psychiczny na rzecz "trudnych rozmów". Zamiast tego wyrzucam sobie tutaj beztrosko ropiejące zlogi i wracam uśmiechnięty i wydajny do chałupy i korpo. Koniobijstwo, level 2.<

                                                    Rzeczywiście, bliskość po chuju. Dla mnie tego rodzaju bliskość byłaby chyba jeszcze gorsza niż życie z przemocowcem ( tak, wiem, że nie wierzysz, że żyłam z kimś takim). A łatwo Ci przychodzi udawanie tej bliskości, czułości i oddania? I żona czuje, że jesteś z nią blisko, czy jej już nie zależy?
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 14.08.17, 06:38
                                                    > Dla mnie tego rodzaju bliskość byłaby chyba jeszcze gorsza niż życie z przemocowcem ( tak, wiem, że nie wierzysz, że żyłam z kimś takim). A łatwo Ci przychodzi udawanie tej bliskości, czułości i oddania? I żona czuje, że jesteś z nią blisko, czy jej już nie zależy? <

                                                    Pewnie ze żyłaś z przemocowcem. Zrozumiałem niedawno co jest definicja przemocowca wg Pan, ktore tu walczyły o ten przyczółek orwellizmu. Odczucia "ofiary". Prawo do przedefiniowania i przylepienia tego czegos każdego dnia od nowa. Zamiast probowac je unieważniać mowie "biednas, biednas". Wierze ze gdybyśmy w realu nie daj Boże zahaczyli o siebie juz dawno miałbym taka łatkę we wszystkich kręgach gdzie obracamy sie wspólnie. Jedna z pierwszych bitew wojny 1000 nacięć miedzy mężczyzna i kobieta.

                                                    Co do zony: możliwe ze jest nieszczęśliwa ale ceni to ze nie kłamię w tym co mowię, a kłamię milczeniem. Nie znosi konfrontacji, lubi jak ludzie sa dla siebie mili. A ja jestem miły, choc tu tego nie widac. Jezeli jej mowie cos miłego - to tak w tym momencie czuje i ona to wie.
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 14.08.17, 08:45
                                                    proteinawy napisał(a):


                                                    kłamię milczeniem.

                                                    ------------------------
                                                    Rewelacyjne określenie, sprawdzające się w życiu prywatnym, w pracy i w dyktaturach.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 14.08.17, 10:32
                                                    > proteinawy napisał(a):
                                                    kłamię milczeniem.
                                                    ------------------------
                                                    Rewelacyjne określenie, sprawdzające się w życiu prywatnym, w pracy i w dyktaturach. <

                                                    Widziałem taki cytat przypisany Einsteinowi:
                                                    If A is a success in life, then A equals x plus y plus z. Work is x; y is play; and z is keeping your mouth shut.

                                                    Ale wiesz jak to jest z internetowymi cytatami. Kiedy indziej Einstein powiedział: "Don't believe every quote you read on the internet, because I totally didn't say that."
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 14.08.17, 10:38
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > proteinawy napisał(a):
                                                    > kłamię milczeniem.
                                                    > ------------------------
                                                    > Rewelacyjne określenie, sprawdzające się w życiu prywatnym, w pracy i w dyktaturach. <
                                                    >
                                                    > Widziałem taki cytat przypisany Einsteinowi:
                                                    > If A is a success in life, then A equals x plus y plus z. Work is x; y is play ; and z is keeping your mouth shut.
                                                    -----------------------
                                                    Z jednego z korposzkolen w temacie: Truth is good, but not the whole truth is good to say
                                                  • aandzia43 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 14:15

                                                    > Pewnie ze żyłaś z przemocowcem. Zrozumiałem niedawno co jest definicja przemoco
                                                    > wca wg Pan, ktore tu walczyły o ten przyczółek orwellizmu. Odczucia "ofiary". P
                                                    > rawo do przedefiniowania i przylepienia tego czegos każdego dnia od nowa. Zamia
                                                    > st probowac je unieważniać mowie "biednas, biednas". Wierze ze gdybyśmy w realu
                                                    > nie daj Boże zahaczyli o siebie juz dawno miałbym taka łatkę we wszystkich kr
                                                    > ęgach gdzie obracamy sie wspólnie. Jedna z pierwszych bitew wojny 1000 nacięć m
                                                    > iedzy mężczyzna i kobieta.
                                                    >
                                                    > Co do zony: możliwe ze jest nieszczęśliwa ale ceni to ze nie kłamię w tym co mo
                                                    > wię, a kłamię milczeniem. Nie znosi konfrontacji, lubi jak ludzie sa dla siebie
                                                    > mili. A ja jestem miły, choc tu tego nie widac. Jezeli jej mowie cos miłego -
                                                    > to tak w tym momencie czuje i ona to wie.

                                                    Nie, nie miałbyś latki przemocowca, bo mąż Ninek nie był miły. Nie był nawet poprawny w obejściu i kontakcie z nią. I nie tylko z nią. Swoją drogą strach napisać, że żyło się z narkomanem czy innym ikiem czy owcem, bo zaraz przylecą i powiedzą, że przedefiniowanie ;-)
                                                  • ninek04 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 15:34
                                                    aandzia43 napisała
                                                    proteinawy napisał
                                                    > Pewnie ze żyłaś z przemocowcem. Zrozumiałem niedawno co jest definicja przemoco
                                                    > wca wg Pan, ktore tu walczyły o ten przyczółek orwellizmu. Odczucia "ofiary". P
                                                    > rawo do przedefiniowania i przylepienia tego czegos każdego dnia od nowa. Zamia
                                                    > st probowac je unieważniać mowie "biednas, biednas". Wierze ze gdybyśmy w realu
                                                    > nie daj Boże zahaczyli o siebie juz dawno miałbym taka łatkę we wszystkich kr
                                                    > ęgach gdzie obracamy sie wspólnie. Jedna z pierwszych bitew wojny 1000 nacięć m
                                                    > iedzy mężczyzna i kobieta.
                                                    >
                                                    > Co do zony: możliwe ze jest nieszczęśliwa ale ceni to ze nie kłamię w tym co mo
                                                    > wię, a kłamię milczeniem. Nie znosi konfrontacji, lubi jak ludzie sa dla siebie
                                                    > mili. A ja jestem miły, choc tu tego nie widac. Jezeli jej mowie cos miłego -
                                                    > to tak w tym momencie czuje i ona to wie.

                                                    >Nie, nie miałbyś latki przemocowca, bo mąż Ninek nie był miły. Nie był nawet poprawny w obejściu i kontakcie z nią. I nie tylko z nią. Swoją drogą strach napisać, że żyło się z narkomanem czy innym ikiem czy owcem, bo zaraz przylecą i powiedzą, że przedefiniowanie ;-<

                                                    Oczywiście, że by nie miał i wie o tym doskonale, tyle że ja też wiem przecież jak pokpiwa sobie ze mnie i z moich opisów życia z" przemocowcem ",gdzie ten cudzysłów ma pewnie znaczenie, a nie sama treść. Naprawdę nie muszę nikomu udowadniać, że żylam z kimś takim, w końcu sama wiem najlepiej jak było i najważniejsze, że tamten etap nieciekawego, beznadziejnego życia jest już zakończony.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 22:26
                                                    > Oczywiście, że by nie miał i wie o tym doskonale, tyle że ja też wiem przecież jak pokpiwa sobie ze mnie i z moich opisów życia z" przemocowcem ",gdzie ten cudzysłów ma pewnie znaczenie, a nie sama treść. <

                                                    Nie tyle z Ciebie czy tego co przeszłaś. Jakiś czas temu upierałem sie przy ostrości i obiektywizmie pojec, zwłaszcza pojec nadawanych nieobecnym, zwłaszcza pojec "naładowanych" ideolo, zwłaszcza przez osoby oczytane (szerokie słownictwo i precyzyjny, spójny aparat pojęciowy, spodziewałbym sie).

                                                    Ale dopiero Zawle w owej wymianie (tez nie tępa ani nie-nieoczytana) wyraźnie wyznaczyła wektor względem którego chcecie sie poruszać w tych rozmowach.

                                                    Tak ze do Ciebie nic nie mam, "biednaś" nie jest prześmiewcze, ale pogadać sobie nie pogadamy i jest git.

                                                    P.S. Uwierz mi na słowo ze spełniam Wasza definicje przemocowca.
                                                  • ninek04 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 23:24
                                                    proteinawy napisał
                                                    >Nie tyle z Ciebie czy tego co przeszłaś. Jakiś czas temu upierałem sie przy ostrości i obiektywizmie pojec, zwłaszcza pojec nadawanych nieobecnym, zwłaszcza pojec "naładowanych" ideolo, zwłaszcza przez osoby oczytane (szerokie słownictwo i precyzyjny, spójny aparat pojęciowy, spodziewałbym sie).

                                                    Ale dopiero Zawle w owej wymianie (tez nie tępa ani nie-nieoczytana) wyraźnie wyznaczyła wektor względem którego chcecie sie poruszać w tych rozmowach.

                                                    Tak ze do Ciebie nic nie mam, "biednaś" nie jest prześmiewcze, ale pogadać sobie nie pogadamy i jest git.<

                                                    Tak, wiem mniej więcej jaka jest Twoja definicja przemocowca i że " mój " mąż pod nią nie podpada. Jak również niespecjalnie mam interes w tym, by umieścić go w tej przegródce raz na zawsze i na wieki, po co mi to.Z tym że to trochę tak się plecie, już dość długo po rozstaniu, że im bardziej Puchatek zaglądał do środka,tym bardziej Prosiaczka tam nie było, że im bardziej prószy śnieg, tym bardziej sypie śnieg - im bardziej już zapomniałam i uspokoiłam emocje i weszłam w fazę odprężenia, tym bardziej mogę się spodziewać, że wystarczy jeden cierpki sms, by na nowo mnie z niej wytrącić i tak już będzie do końca, mam wrażenie.

                                                    >P.S. Uwierz mi na słowo ze spełniam Wasza definicje przemocowca.<

                                                    No jasne, i nawet własna żona zapałała chęcią i chucią , by się z nim rozmnożyć ;). Natomiast biorąc pod uwagę to wszystko, z czym się tutaj odkryłeś,również po tych ostatnich wpisach, jak trudno zacząć rozmowę z własną żoną przyszło mi na myśl, że możesz mieć w sobie jakiś rys manipulanta, że może sprawiać Ci" przyjemność " ( w cudzysłowie) napawanie się czyjąś słabością, czy niemocą.
                                                    No to sobie pogadałam, ale musiałam ;)
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 08:15
                                                    > No jasne, i nawet własna żona zapałała chęcią i chucią , by się z nim rozmnożyć ;) <

                                                    Zona rozmnożyła sie teraz ba za 5 lat juz by było za późno. Ja tu jestem wylacznie dostarczycielem, niebijącym, niewrzeszczącym, niezłośliwym, lubiącym dzieci i nieskąpym wykonywaczem roli "współczesny, niepatriarchalny ojciec". Ktos kto miałby totalnie odmienna osobowość ale spełniał te kryteria - nadawałby sie tak samo albo lepiej.

                                                    > trudno zacząć rozmowę z własną żoną przyszło mi na myśl, że możesz mieć w sobie jakiś rys manipulanta, że może sprawiać Ci" przyjemność " ( w cudzysłowie) napawanie się czyjąś słabością, czy niemocą. <

                                                    To jest od mojej strony cieżko zweryfikować, wole widzieć to tak, ze sprawia mi satysfakcję oddzielanie sie od innych przez dawanie im rzeczy i usług. Manipulacja(?) zaczęła by sie wtedy, jakbym ich przez to zaganiał w miejsca w ktore nie chca isc (np do roboty zamiast do domu albo na odwrót). Wlasnie przedwczoraj Kitty mnie z tym oświeciła. Zdechnę sam ale bez długów, jak Rumunia Caucescu.

                                                    Stad pornoski dla równowagi hormonalnej i pokazywanie gołej dupy (metaforycznie) zeby nie oszaleć.

                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 09:46
                                                    Proteinowy, to moze kolej na moj strzal w dziesione, w stylu Kapitana Oczywistego. :D
                                                    Skoro uwazasz, ze prawdziwa bliskosc miedzy ludzmi jest tak rzadka i iluzoryczna jak okapi lesne z mokrych snow Tomka Wilmowskiego i jeszcze rzadsza niz jedrne posladki wzmiankowanego Tomka, tym razem z mokrych snow Bosmana Nowickiego, to po co nia sobie zawracac dupe?
                                                    Nie masz wrazenia emocjonalnej pogoni za tecza?
                                                    Skoro wg. Twojej percepcji (o ile dobrze rozumiem) wiekszosc ludzi zyje iluzjami i sie tym nie przejmuje, co jest powodem Twojego poczucia deficytu w tym zakresie? Wylacznie poczucie swiadomosci tego faktu?
                                                    Mam podpowiedz, moze naiwna, poprzez analogie:
                                                    Jesli ktos wychowa Cie w poczuciu, ze wszystkim rzadzi Bog, a w zyciu doroslym zrozumiesz, ze tego Boga nie ma, to ten dziecinny metaprogram w podswiadomosci moze byc powodem narastajacego leku. (Poczucie nieobecnosci bardzo istotnego czynnika redukujacego lek)
                                                    Podobnie moze byc z emocjami - czy Twoje przemyslenia dotyczace stosunkow miedzyludzkich nie stoja w sprzecznosci z tym, co podswiadomie uwazasz za stan pozadany i prawidlowy?
                                                    Ktos Cie wychowal w poczuciu wagi takich zjawisk jak prawdziwy wzajemny szacunek, bliskosc intymnosc, a Ty straciles w nie wiare, jak w istnienie Boga?
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 10:02
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Proteinowy, to moze kolej na moj strzal w dziesione, w stylu Kapitana Oczywiste
                                                    > go. :D
                                                    > Skoro uwazasz, ze prawdziwa bliskosc miedzy ludzmi jest tak rzadka i iluzoryczn
                                                    > a jak okapi lesne z mokrych snow Tomka Wilmowskiego i jeszcze rzadsza niz jedrn
                                                    > e posladki wzmiankowanego Tomka, tym razem z mokrych snow Bosmana Nowickiego, t
                                                    > o po co nia sobie zawracac dupe?
                                                    > Nie masz wrazenia emocjonalnej pogoni za tecza?

                                                    Rozumiem, ze to wstep ale przeciez pisal, ze sobie bliskoscia dupy nie zawraca, a dokladnie, ze nie szuka jej ani z zona ani z nikimi innym. Wiec po co o niej rozmawiac? Czy rozmawianie o bliskosci nie jest w takim wypadku klasycznym zawracaniem dupy?
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 10:16
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Mam podpowiedz, moze naiwna, poprzez analogie:
                                                    > Jesli ktos wychowa Cie w poczuciu, ze wszystkim rzadzi Bog, a w zyciu doroslym
                                                    > zrozumiesz, ze tego Boga nie ma, to ten dziecinny metaprogram w podswiadomosci
                                                    > moze byc powodem narastajacego leku. (Poczucie nieobecnosci bardzo istotnego cz
                                                    > ynnika redukujacego lek)

                                                    Nielogiczne. Gdy nie ma Boga, to chyba nie ma sie czego bac. Co ci sie uda ukrasc, ucudzolozyc, zabic, itd w ukryciu to twoje. Natomiast odwrotnie: gdy jest Bog, to jest sie czego (kogo) bac.

                                                    > Podobnie moze byc z emocjami - czy Twoje przemyslenia dotyczace stosunkow miedz
                                                    > yludzkich nie stoja w sprzecznosci z tym, co podswiadomie uwazasz za stan pozad
                                                    > any i prawidlowy?
                                                    > Ktos Cie wychowal w poczuciu wagi takich zjawisk jak prawdziwy wzajemny szacune
                                                    > k, bliskosc intymnosc, a Ty straciles w nie wiare, jak w istnienie Boga?

                                                    Uwaga na marginesie: nie stracil wiary w istnienie Boga, bo nigdy jej nie mial. Wiara w Boga nie polega na tym, ze ktos ci cos o jego istnieniu mowi, a ty przyjmujesz, ze tak jest.

                                                    Moze nie powoluj sie w przykladach na tematy zwiazane z Bogiem, bo nie lapiesz tych zagadnien. Tak samo mnie wkurwia Gogol. Ile on sie naklepie o tym Stworcy. Niewierzacy specjalista od Boga. A Bog stworzyl go po to, a Bog chcial tamto... He? Jaki Bog?
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 10:32
                                                    > nie stracil wiary w istnienie Boga, bo nigdy jej nie mial.

                                                    Miał.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 12:07
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > nie stracil wiary w istnienie Boga, bo nigdy jej nie mial.
                                                    >
                                                    > Miał.

                                                    To czemu sie nie pochwaliles? Niech zgadne: wstydziles sie? ;)
                                                  • aandzia43 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 12:15
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > proteinawy napisał(a):
                                                    >
                                                    > > > nie stracil wiary w istnienie Boga, bo nigdy jej nie mial.
                                                    > >
                                                    > > Miał.
                                                    >
                                                    > To czemu sie nie pochwaliles? Niech zgadne: wstydziles sie? ;)

                                                    Kiedyś pisał o rodzinie i religii i wynikało z tego, że był wierzący przez jakiś czas.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 13:39
                                                    > To czemu sie nie pochwaliles? Niech zgadne: wstydziles sie? ;)

                                                    Wszystkim mowie ze chciałem byc księdzem tak gdzies do 16 roku zycia. Byłem pewny ze tu tez. Łykalem to wszystko jak pelikan kluski, wielkim problemem był np paradoks istnienia nieosobowego cierpienia (wiesz rak kości u niemowlaka) i tym podobne.

                                                    Tu sie nie ma czego wstydzić, z Jezusem jest jak z socjalizmem czy ospa wietrzna.
                                                  • aandzia43 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 10:46

                                                    > Nielogiczne. Gdy nie ma Boga, to chyba nie ma sie czego bac. Co ci sie uda ukra
                                                    > sc, ucudzolozyc, zabic, itd w ukryciu to twoje. Natomiast odwrotnie: gdy jest B
                                                    > og, to jest sie czego (kogo) bac.

                                                    Kitty, bystra dziewczyna jesteś, więc weź przyswój sobie wreszcie, że moralność nie pochodzi od Boga tylko wynika z budowy mózgu człowieczego. I przestań powtarzać cyklicznie bzdurę pt. "jak w Boga nie wierzysz, to wszystko ci wolno". Niemoralność wielu wierzących i trzymanie się zasad u niewierzących to zjawisko tak powszechne, że chyba w końcu nawet głupek powinien się nad nim zastanowić.
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 11:06
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Kitty, bystra dziewczyna jesteś, więc weź przyswój sobie wreszcie, że moralność nie pochodzi od Boga tylko wynika z budowy mózgu człowieczego. I przestań powtarzać cyklicznie bzdurę pt. "jak w Boga nie wierzysz, to wszystko ci wolno". Niemoralność wielu wierzących i trzymanie się zasad u niewierzących to zjawisko tak powszechne, że chyba w końcu nawet głupek powinien się nad nim zastanowić.
                                                    -------------------
                                                    Zgadzam się. W życiu miałem okresy wiary i jej braku i mogę powiedzieć, że moje życiowe decyzje nie miały z tym nic wspólnego.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 12:04
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    >
                                                    > > Nielogiczne. Gdy nie ma Boga, to chyba nie ma sie czego bac. Co ci sie ud
                                                    > a ukra
                                                    > > sc, ucudzolozyc, zabic, itd w ukryciu to twoje. Natomiast odwrotnie: gdy
                                                    > jest B
                                                    > > og, to jest sie czego (kogo) bac.
                                                    >
                                                    > Kitty, bystra dziewczyna jesteś, więc weź przyswój sobie wreszcie, że moralność
                                                    > nie pochodzi od Boga tylko wynika z budowy mózgu człowieczego. I przestań powt
                                                    > arzać cyklicznie bzdurę pt. "jak w Boga nie wierzysz, to wszystko ci wolno". Ni
                                                    > emoralność wielu wierzących i trzymanie się zasad u niewierzących to zjawisko t
                                                    > ak powszechne, że chyba w końcu nawet głupek powinien się nad nim zastanowić.

                                                    A czy ja sie wypowiedzialam w temacie moralnosci czy w temacie leku w kontakscie Boga? Przeciez ja odnioslem sie do tezy: "(Poczucie nieobecnosci bardzo istotnego czynnika redukujacego lek)", czyli do tezy, ze wiara w Boga redukuje lek, co podsumowalam jako nielogiczne.

                                                    I przestań powt
                                                    > arzać cyklicznie bzdurę pt. "jak w Boga nie wierzysz, to wszystko ci wolno".

                                                    Wcale nic takiego nie twiedze. To co twierdze to: wszystko ci wolno czy wierzysz czy nie wierzysz, bo masz wolna wole. Innymi slowy: ''Wszystko wolno ale nie wszystko jest pozyteczne''.

                                                    Co do moralnosci niewierzach czy niemoralnosci niewierzacych maja opinia jest taka: wszyscy sa jednakowo zli, z gruntu, z urodzenia, z tytulu bycia czlowiekiem, dlatego w ogole sie nie zastanawiam nad jakimis takimi, dla mnie wyimaginowanymu, podzialami, jak podajesz. W temacie trzymania sie zasad: to tylko u Marka nie liczy sie jaka motywacja sie kierujesz wykonujac okreslony czyn badz powstrzymujac sie od wykonania cynu. Dla mnie w ocenie moralnosci liczy sie absolutnie wszystko. Dlatego ja sie ocena moralnosci/niemormalnosci nie zajmuje, bo przeciez nie mam wgladu w mysli i uczucia danego czlowieka, nie wiem co kim kieruje.
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 12:11
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    W temacie trzymania sie zasad: to tylko u Marka nie liczy sie jaka motywacja sie kierujesz wykonujac okreslony czyn badz powstrzymujac sie od wykonania cynu.
                                                    ---------------
                                                    Tak, liczy się efekt i czyny, wiec jeśli wspomagasz głodującego nie jest ważne, czy go ci żal, czy dając mu, robisz to bo myślisz: jaki jestem zajebisty i dobry, ze pomagam.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 12:32
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    > W temacie trzymania sie zasad: to tylko u Marka nie liczy sie jaka motywacja
                                                    > sie kierujesz wykonujac okreslony czyn badz powstrzymujac sie od wykonania cynu
                                                    > .
                                                    > ---------------
                                                    > Tak, liczy się efekt i czyny, wiec jeśli wspomagasz głodującego nie jest ważne,
                                                    > czy go ci żal, czy dając mu, robisz to bo myślisz: jaki jestem zajebisty i dob
                                                    > ry, ze pomagam.

                                                    Albo: dam mu dyche to sie dziad odpierdoli, bo mi strasznie smierdzi ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 12:37
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > hello-kitty2 napisała:
                                                    > > W temacie trzymania sie zasad: to tylko u Marka nie liczy sie jaka motywacja sie kierujesz wykonujac okreslony czyn badz powstrzymujac sie od wykonania cynu
                                                    > > .
                                                    > > ---------------
                                                    > > Tak, liczy się efekt i czyny, wiec jeśli wspomagasz głodującego nie jest ważne, czy go ci żal, czy dając mu, robisz to bo myślisz: jaki jestem zajebisty i dobry, ze pomagam.
                                                    >
                                                    > Albo: dam mu dyche to sie dziad odpierdoli, bo mi strasznie smierdzi ;).
                                                    ------------------------
                                                    Njwyżej piątkę albo w naturze, jak spotkanie pod Biedronką. Odmawiam kupowania wódki.
                                                  • aandzia43 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 12:14

                                                    > > > Nielogiczne. Gdy nie ma Boga, to chyba nie ma sie czego bac. Co ci
                                                    > sie ud
                                                    > > a ukra
                                                    > > > sc, ucudzolozyc, zabic, itd w ukryciu to twoje. Natomiast odwrotnie
                                                    > : gdy
                                                    > > jest B
                                                    > > > og, to jest sie czego (kogo) bac.


                                                    No to jeszcze raz: jak nie ma Boga to jak najbardziej jest się czego bać - własnego sumienia. U niewierzących jest ono o tyle surowszym dozorcą moralności, że nie ma odkupienia win, spowiedzi, dialogu z Bogiem, itd. Jeśli niewierzacy ma sumienie (większośc ma), to jest z nim sam na sam, bez Boga miłosiernego w zanadrzu.


                                                    > A czy ja sie wypowiedzialam w temacie moralnosci czy w temacie leku w kontaksci
                                                    > e Boga? Przeciez ja odnioslem sie do tezy: "(Poczucie nieobecnosci bardzo istot
                                                    > nego czynnika redukujacego lek)", czyli do tezy, ze wiara w Boga redukuje lek,
                                                    > co podsumowalam jako nielogiczne.

                                                    Wiara w Boga redukuje lęk pierwotny, egzystencjalny, dotyczący samotności człowieka we Wszechświecie. Nie ten o moralność/niemoralność postępków.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 12:40
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > No to jeszcze raz: jak nie ma Boga to jak najbardziej jest się czego bać - włas
                                                    > nego sumienia. U niewierzących jest ono o tyle surowszym dozorcą

                                                    Surowszym od kogo/czego? Od Boga? Jak sugerujesz, ze od Boga to nie sadze. Przykazania boskie sa przciez bezwzgledne. Odkupienia tez nie ma, ja nie zalujesz albo kalkulujesz.

                                                    Sugerujesz, ze wierzacy nie maja sumienia?

                                                    > Wiara w Boga redukuje lęk pierwotny, egzystencjalny, dotyczący samotności człow
                                                    > ieka we Wszechświecie. Nie ten o moralność/niemoralność postępków.

                                                    A skad wiesz, ze wiara w Boga redukuje lek egzystencjonalny?
                                                  • aandzia43 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 16:11

                                                    >
                                                    > Surowszym od kogo/czego? Od Boga? Jak sugerujesz, ze od Boga to nie sadze. Przy
                                                    > kazania boskie sa przciez bezwzgledne. Odkupienia tez nie ma, ja nie zalujesz a
                                                    > lbo kalkulujesz.

                                                    Laska boska. Nieznanymi drogami chadza i z dużym prawdopodobieństwem można się na nią załapać. Po.za tym niektórzy bogowie są miłosierni. Poza tym jak chrześcijan żałuje, to mu będzie odpuszczone. Z dużym prawdopodobieństwem.

                                                    >
                                                    > Sugerujesz, ze wierzacy nie maja sumienia?

                                                    No skąd!? Sugeruję, że mają sumienie (miłosierne lub niemiłosierne) i miłosiernego boga.


                                                    >
                                                    > > Wiara w Boga redukuje lęk pierwotny, egzystencjalny, dotyczący samotności
                                                    > człow
                                                    > > ieka we Wszechświecie. Nie ten o moralność/niemoralność postępków.
                                                    >
                                                    > A skad wiesz, ze wiara w Boga redukuje lek egzystencjonalny?

                                                    >
                                                    Tak piszą ci, co problem zgłębiali i badali. I z moich obserwacji tak wynika.
                                                  • gogol77 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 11:41
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Tak samo mnie wkurwia Gogol. Ile on sie naklepie o tym Stworcy. Niewierzacy specjalista od Boga. A Bog stworzyl go po to, a Bog chcial tamto.. . He? Jaki Bog?>

                                                    Ten Stwórca to ewolucja! Ja nie wierzę w istnienie żadnego Stwórcy osobowego, czy jakiś taki byt. Ale doskonałość i efekty mechanizmu ewolucji od jednokomórkowca do lotu na księżyc - czasem nasuwają mi jakieś podejrzenia,wątpliwości, że może jednak jest ktoś/coś kto ją wymyślił? Ale to niema nic wspólnego z wiarą w Boga.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 13:57
                                                    > Skoro uwazasz, ze prawdziwa bliskosc miedzy ludzmi jest tak rzadka i iluzoryczna jak okapi lesne z mokrych snow Tomka Wilmowskiego i jeszcze rzadsza niz jedrne posladki wzmiankowanego Tomka, tym razem z mokrych snow Bosmana Nowickiego, to po co nia sobie zawracac dupe? <

                                                    Defekt psychologiczny, czy neurologiczny. Nie masz duzej (albo żadnej) władzy nad tym co odczuwasz jako pożądane. Inaczej dawno przestawilbym sie na wesołego geja.

                                                    > Podobnie moze byc z emocjami - czy Twoje przemyslenia dotyczace stosunkow miedzyludzkich nie stoja w sprzecznosci z tym, co podswiadomie uwazasz za stan pozadany i prawidlowy? <

                                                    Nie mysle zeby ludzie w ogole nie byli zdolni do formowania pięknych i głębokich związkow. Ale to rzadkie i nie zdarza sie kiedy jestem w okolicy.

                                                    > Ktos Cie wychowal w poczuciu wagi takich zjawisk jak prawdziwy wzajemny szacunek, bliskosc intymnosc, a Ty straciles w nie wiare, jak w istnienie Boga? <

                                                    Powiedziałbym ze przeciwnie. Jestem wieśniakiem. W mojej wsi używało sie np określenia "proste jak dupcenie". Wszyscy faceci w okolicy mieli podejście do kobiet "nie ta, to inna". Jezeli juz to byc moze nadmiar bullshitu z książek. Z tym ze powtórzę: te zjawiska istnieją, czasem sa współdzielone, czasem nie.

                                                    A z ciekawości: Ty sie postrzegasz jako ukształtowanego przez np rodziców? Rozpoznajesz w swoim czuciu i myśleniu "ciała obce"?
                                                  • bgz0702 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 23:38
                                                    Powiem ci coś protein jak kumpel powinien powiedzieć kumplowi. Pierdolisz jak potrzaskany. Boisz się zwyczajnie ludzi albo bałeś sie, stad maniera przeintelektualizowania, takie pierdolenie zeby sie za czymś schować. Jebiesz tą swoją rodzinę ze hej. NIe mogę tego czytać choć rzadko tu jestem. Robisz krzywdę rodzinie, kurwa! Kręci cię ta twoja samotność;) "onanizujesz" się tym byciem alienem ;) Pojebane... wróć do ludzi, do świata. Czasu szkoda
                                                  • mabelle2000 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 05:45
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > Jebiesz tą swoją rod
                                                    > zinę ze hej. NIe mogę tego czytać choć rzadko tu jestem. Robisz krzywdę rodzini
                                                    > e, kurwa! Kręci cię ta twoja samotność;) "onanizujesz" się tym byciem alienem ;
                                                    > ) Pojebane... wróć do ludzi, do świata. Czasu szkoda

                                                    I jakie wszystko jest proste, nie? Wyjebac Proteinowego- Przemocowca z forum, bo takie brzydkie i niesmaczne rzeczy pisze.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 08:52
                                                    > I jakie wszystko jest proste, nie? Wyjebac Proteinowego- Przemocowca z forum, bo takie brzydkie i niesmaczne rzeczy pisze. <

                                                    Zanim tak sie stanie chciałem sie Ciebie jeszcze zapytać o dietę. Ty zdaje sie jesteś weganka?

                                                    Pare razy przeszedłem przez takie pobieżne: ciekawe jak to jest, ale poległem szybciutko, po paru dniach jedzenia chleba margaryny, chipsów i orzechów.

                                                    Wiec po pierwsze: co i jak Ty jesz, a po drugie: jakie rzeczy mozna kupić w hipermarketach jezeli nie gotujesz i żywisz sie głownie jadąc w samochodzie czy w biurowej kuchni? Korpo troche żywi, zawsze sie jakiś banan, borówka, truskawka, jabłko plącze w kuchni.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 10:23
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > I jakie wszystko jest proste, nie? Wyjebac Proteinowego- Przemocowca z fo
                                                    > rum, bo takie brzydkie i niesmaczne rzeczy pisze. <

                                                    Bez przesady. O zadne wyjebanie tu nie chodzi. Ale niech wyjdzie z tego zaklamania, zamilczenia czy cokolwiek tam kombinuje. Zle sie to czyta, ze az zeby bola. Zreszta, skoro pisze, ze spelnia kryteria przemocowca, to niech bedzie przemocowiec. Nie ma sie co obazac. Skoro tego przemocowca sobie przypisuje. To co Zawle zawsze mowi: jezeli facet mowi o sobie zle (w jakiejs kwestii) to trzeba to bezzwlocznie przyjac.

                                                    > Pare razy przeszedłem przez takie pobieżne: ciekawe jak to jest, ale poległem s
                                                    > zybciutko, po paru dniach jedzenia chleba margaryny, chipsów i orzechów.

                                                    Sabat czy Ty to czytasz? :)

                                                    > Wiec po pierwsze: co i jak Ty jesz, a po drugie: jakie rzeczy mozna kupić w hip
                                                    > ermarketach jezeli nie gotujesz i żywisz sie głownie jadąc w samochodzie czy w
                                                    > biurowej kuchni? Korpo troche żywi, zawsze sie jakiś banan, borówka, truskawka,
                                                    > jabłko plącze w kuchni.

                                                    Na gotowcach to sie mozesz, owszem, wykonczyc. Czy tak trudno nagotowac sobie prostego, nieprzetworzonego zarcia do pracy? Juz mnie ukulo w oko jak pisales, ze u zony ciezko z cieplym posilkiem i taka ona biedna. Noz kurwa czy tak ciezko jest ugotowac obiad. Ja nie wiem, nie bede ludziom zycia/zwiazkow ukladac, bo mi zaraz Proteinowy wyskoczy rzucajac we mnie kurwami ale niech mi nikt nie powie, ze to jest normalne, ze nie ma kto w domu chlania zrobic ale bedzie trzecie dziecko, jak zona bedzie chciala, yuuupiii! To jest logika, denata chyba. Mnie sie to nie podoba i boli mnie na to patrzec. Tak jak bolaly mnie opisywane jazdy Sabatowej. Agresja mi sie wzbudza po prostu.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 10:48
                                                    Aha zeby jeszcze uwrednic swoj wpis podpisze sie:

                                                    To pisalam ja, jedzac na sniadanie poledwiczke wieprzowa (130g) (zainspiowana poledwinczkowym Sabatem, thx), z ziemniaczkami (200g) polanymi jogutem naturalnym greckim 10% tluszczu (50g) pysznym jak smietana, z papryka i kapusta czerwona z jablkiem. Gotuje 4 posilki takie lub inne dziennie dla siebie. Oprocz tego dla innych, wiadomo juz mniej dietetycznie. Tyle, ze ja jestem po szkole gastronomicznej i lubie gotowac. Bez diety nie ma sylwety ;)
                                                  • mabelle2000 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 12:10
                                                    hello-kitty2 napisała

                                                    > . Zreszta, skoro pisze, ze spelnia kryteria przemocowca, to niech bedzie przemo
                                                    > cowiec. Nie ma sie co obazac. Skoro tego przemocowca sobie przypisuje. To co Za
                                                    > wle zawsze mowi: jezeli facet mowi o sobie zle (w jakiejs kwestii) to trzeba to
                                                    > bezzwlocznie przyjac.

                                                    Drobny szczegol: zona Proteinowego chce z nim zyc, tworzyc rodzine, a nawet sie rozmnazac. Niesamowite, nie? A tu popatrz- forumowi zajebisci odstawieni od cipy/ fiuta. No ja sie nie dziwie taki Proteina moze wkurwiac.


                                                    > ale niech mi nikt nie pow
                                                    > ie, ze to jest normalne, ze nie ma kto w domu chlania zrobic ale bedzie trzecie
                                                    > dziecko, jak zona bedzie chciala, yuuupiii! To jest logika, denata chyba.


                                                    Mialas matke do opieki nad niemowlakiem? To sie ciesz, bo ja pamietam z tamtego okresu permanentny glod. Nie bylo czasu ugotowac i niczyja to wina.

                                                    Mnie
                                                    > sie to nie podoba i boli mnie na to patrzec. Tak jak bolaly mnie opisywane jaz
                                                    > dy Sabatowej. Agresja mi sie wzbudza po prostu.

                                                    Zalacz myslenie i wyobraznie, to mniej bedziesz cierpiec.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 13:56
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Drobny szczegol: zona Proteinowego chce z nim zyc, tworzyc rodzine, a nawet sie
                                                    > rozmnazac. Niesamowite, nie? A tu popatrz- forumowi zajebisci odstawieni od ci
                                                    > py/ fiuta. No ja sie nie dziwie taki Proteina moze wkurwiac.

                                                    Chec rozmanazania sie z delikwentem nie jest tu dobrym argumentem. Dwa przyklady. Nie tak dawno, mozna sobie wyszukac Sabatowa z permamentnym ciposciskiem chciala Sabata przekabacic na 3cie dziecko. Ale jak to? Powiedzielibymy. Ja w okolicach 30stki przypuszczam, ze rozmnozylabym sie prawie z kazdym, kto nosil psychologiczny slad dobrego ojcowstwa, za co place juz w drugim pokoleniu (ja i moj syn) do dzisiaj.

                                                    > Mialas matke do opieki nad niemowlakiem? To sie ciesz, bo ja pamietam z tamtego
                                                    > okresu permanentny glod. Nie bylo czasu ugotowac i niczyja to wina.

                                                    Ale ja matke musialam tu na swoj koszt (no 50% ja + 50% moj partner) przywiezc, wyzywic, unocowac, usprzatac i podzielic sie robota. Moja matka nie przyjezdza do mnie nigdy na 2-3 tygodnie, bo jak mawia ''jej sie nie oplaca'' ;-) Moja matka owszem pomaga w domu ale np nie sprzata, bo jak mawia ''niech sobie kazdy w swoim domu sprzata sam" ;), a poniewaz moj chlop tez nie sprzata zatem...owszem nadal uwazam, ze zrobilam dobry biznes na jej przyjezdzie i dziele sie ta wiedza z Wami z darmo ;-))) Wtedy jeszcze myslalam, bo sie naczytalam, ze w mozgu niemowlaka stworza sie odpowiednie polaczenia mozgowe, ktore sprawia, ze bedzie dwujezyczny automatem, gdy z matka bedziemy szczekac przy nim po polsku. Aha: nikt nie chodzil glodny. Babki dzieci Proteiny chyba zyja jeszcze, co?
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 10:39
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > Pare razy przeszedłem przez takie pobieżne: ciekawe jak to jest, ale poległem s
                                                    > zybciutko, po paru dniach jedzenia chleba margaryny, chipsów i orzechów.
                                                    >
                                                    > Wiec po pierwsze: co i jak Ty jesz, a po drugie: jakie rzeczy mozna kupić w hip
                                                    > ermarketach jezeli nie gotujesz i żywisz sie głownie jadąc w samochodzie czy w
                                                    > biurowej kuchni? Korpo troche żywi, zawsze sie jakiś banan, borówka, truskawka,
                                                    > jabłko plącze w kuchni.

                                                    Przepraszam, że się wtrącę, ale...
                                                    Chryste, jak się chcesz żywić chlebem, chipsami i margaryną, to olej dietę wegańską! :) Taka dieta wymaga jednak dużej wiedzy z zakresu żywienia, w szczególności jeśli chodzi o dostarczanie organizmowi białka.
                                                    I nawet jeśli skupisz się na jedzeniu białek roślinnych, problem może pojawić się tutaj:

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Aminokwasy_endogenne
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Aminokwasy_egzogenne
                                                    Możesz oczywiście sobie nie zawracać tym głowy, pójść na skróty i jeść swoje banany razem z jagodami ze stołówki, a pełnowartościowe białko dostarczać tak:
                                                    sunwarrior.com/store/product/classic-protein-vanilla-500g
                                                    ;) To jest firma, która robi wegańskie odżywki białkowe, upierają się, że to "organic" itd. więc formalnie jesteś wege :P
                                                    Pewnie ci od ideologii by się pieklili, że to zaprzeczenie idei wegańskiego żarcia, ale jeśli się uprzesz, to posłuchaj sabata i nie rób sobie krzywdy nie dostarczając odpowiedniej ilości białka. Skutki przerabiałem, wyglądasz potem jak ten pan: i.ytimg.com/vi/_qvMns9Y2h8/maxresdefault.jpg

                                                    A jeśli jednak nie posłuchasz, to chociaż oprzyj żarcie na kaszach (gryczana!!, jaglana!!, soczewicy, brązowym ryżu, fasoli, grochu, orzechach itd.), a nie opieraj się na tekturowych klopsikach i syntetycznych serach z soi, czy innych wysokoprzetworzonych śmieciach z fitoestrogenami wyrąbanymi w kosmos tak, że od samego patrzenia na nie rosną człowiekowi cycki :D
                                                    Kasze są spoko - niektóre mają po 10 gram białka na 100g. To tyle co tłusty twarożek i niewiele mniej/tyle samo niż jajka.
                                                    Natomiast najgłupszym co możesz zrobić jako dorosły mężczyzna, to właśnie stwierdzić bez przygotowania "nie jem mięsa", no więc co w związku z tym? Acha, jabłka, banany i chlebek. Powodzenia ;P
                                                    Ujmę tak - MOŻNA być na diecie wegańskiej i z powodzeniem dostarczać organizmowi nawet dość dużych dawek białka, O ILE jesteś gotowy zająć się na poważnie kuchnią i czytać o tym co jesz. Bez tego nawet nie próbuj. To nie jest dieta "na szybko".
                                                    Dla kontrastu, żeby nie było jaki jestem jednostronny. Weganin, który WIE co robi:
                                                    www.youtube.com/watch?v=mvJHw64fxgQ
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 10:57
                                                    Dzieki Sabat.
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 22:48
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > Dzieki Sabat.

                                                    Nie ma za co. Lepiej podpowiedz, skad wzial sie u Ciebie pomysl prowadzenia takiej diety? Wplyw otoczenia?
                                                  • aandzia43 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 23:36
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > proteinawy napisał(a):
                                                    > > Dzieki Sabat.
                                                    >
                                                    > Nie ma za co. Lepiej podpowiedz, skad wzial sie u Ciebie pomysl prowadzenia tak
                                                    > iej diety? Wplyw otoczenia?

                                                    Głask dla Mabelle, że się proproteino wypowiedziala ;-)
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 18.08.17, 07:38
                                                    > Głask dla Mabelle, że się proproteino wypowiedziala ;-)

                                                    Ależ Ty jestes cyniczna :)

                                                    Mabelle chyba nie lubi byc w tym temacie wywoływana na środek, wolałaby pewnie nie byc widziana jako głownie
                                                    weganka.

                                                    Bardziej to poszło tak, ze siedziałem przy wołowej mielonce z folii i chlebie, popijając haustami kawy z automatu (rzuciłem kolejny raz 3 dni temu), czytając zaległe wiadomości, przyłapałem sie ze z tej całej sytuacji nic mi sie nie podoba, ale przeciez nie bede zaczynał nowej serii narzekań.

                                                    No to heja z offtopem bardziej otwartym. A ze faktycznie Mabelle jest czesto po mojej stronie, to jej vege (yang) nałożył sie na ta wołowinę (yin).
                                                  • mabelle2000 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 18.08.17, 12:01
                                                    proteinawy napisał(a):


                                                    > Mabelle chyba nie lubi byc w tym temacie wywoływana na środek, wolałaby pewnie
                                                    > nie byc widziana jako głownie
                                                    > weganka.

                                                    Nie jestem weganka, nie jem miesa. Tak sie zlozylo ze trzy osoby, ktore najbardziej kocham tez nie jedza. Ale nikogo nie nawracam.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 18.08.17, 02:31
                                                    > Nie ma za co. Lepiej podpowiedz, skad wzial sie u Ciebie pomysl prowadzenia takiej diety? Wplyw otoczenia? <

                                                    Jestem zielonym zjebem, ale to nie jest temat (tutaj). Ale mięso lubię, w dzieciństwie brałem udział w świniobiciu, cielakobiciu, girlandy jeszcze ciepłych parujących jelit, krew spuszczana w kanał (Jehowa nie lubi krwi w celach spożywczych czy przetoczeniowych). Chciałem pociągnąć Mabelle za język. Moze sa jakies proste rzeczy ktore by sie przyjęły. Ale ten offtop nie rokuje, za niszowy.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 18.08.17, 02:38
                                                    > Jestem zielonym zjebem

                                                    Tu troche autoironii:
                                                    youtu.be/s00clSUUfV4
                                                  • gogol77 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 18.08.17, 10:11
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > girlandy jeszcze ciepłych parujących jelit...>

                                                    Przypomniałeś mi takie coś: głęboka komuna, okolice Dynowa w przemyskim. Nasz geodeta kupił tam świnię wiec... świniobicie. A to bez skrzynki gorzały było nie do pomyślenia.
                                                    Jelita w girlandach, a jakże! wiszą na płocie a my, goście - konsumujemy co tam już się do konsumpcji nadawało (kaszanka?), obficie to zakrapiając. Obficie! I nagle widzimy kilka psów wlokących przez wieś te jelita! Libacja zamieniła się w pościg ale z mizernym skutkiem, bo psy były... trzeźwiejsze.
                                                  • mabelle2000 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 18.08.17, 11:55
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > Przypomniałeś mi takie coś: głęboka komuna, okolice Dynowa w przemyskim. Nasz g
                                                    > eodeta kupił tam świnię wiec... świniobicie. A to bez skrzynki gorzały było nie
                                                    > do pomyślenia.
                                                    > Jelita w girlandach, a jakże! wiszą na płocie a my, goście - konsumujemy co tam
                                                    > już się do konsumpcji nadawało (kaszanka?), obficie to zakrapiając. Obficie! I
                                                    > nagle widzimy kilka psów wlokących przez wieś te jelita! Libacja zamieniła się
                                                    > w pościg ale z mizernym skutkiem, bo psy były... trzeźwiejsze.

                                                    No to ja tez opowiem swoja historie. Jechalam kiedys samochodem z kolega, wracalismy z lasu. Pod same kola wybiegla nam samica sarny. Nie bylo szans ominac, dostala w brzuch. Na ziemi lezala rozerwana macica i dwa malenkie kozleta. Poszarpana na strzepy sarna wydawala dzwieki przerazajacego cierpienia. Ten placz niesiony z wiatrem po lesie bedzie przesladowal mnie chyba do konca zycia.
                                                    Kolega skrocil jej cierpienia. Potem w samochodzie plakalismy oboje.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 18.08.17, 13:42
                                                    > Libacja zamieniła się w pościg ale z mizernym skutkiem, bo psy były... trzeźwiejsze. <

                                                    To by bylo dobre na odcinek czeskich "sąsiadów" :)

                                                    www.wykop.pl/link/3038523/pat-a-mat-czyli-sasiedzi-jak-zwykle-w-formie-produkcja-wina/
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 18.08.17, 10:49
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > Jestem zielonym zjebem, ale to nie jest temat (tutaj).

                                                    Zieloni, ekologia, wege, rozmowy o kulinariach na emigracji...
                                                    Najkrotsze skojarzenie? Szwedzki Kucharz :)
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 10:59
                                                    ... i żeby nie było, że "u was nie ma":

                                                    www.tesco.com/groceries/product/details/?id=254199298

                                                    www.tesco.com/groceries/product/details/?id=262876719

                                                    www.tesco.com/groceries/product/details/?id=256533144

                                                    www.tesco.com/groceries/product/details/?id=254853776

                                                    www.tesco.com/groceries/product/details/?id=262200986

                                                    Wlazłem na stronę uk, z tego co kojarzę, to u nas ta sieć przywozi zakupy. Nie wierzę, żeby w Lądku nie jeździli do klienta...
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 11:15
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Ujmę tak - MOŻNA być na diecie wegańskiej i z powodzeniem dostarczać organizmow
                                                    > i nawet dość dużych dawek białka, O ILE jesteś gotowy zająć się na poważnie kuc
                                                    > hnią i czytać o tym co jesz. Bez tego nawet nie próbuj. To nie jest dieta "na s
                                                    > zybko".

                                                    Dokladnie, trzeba byc hobbysta, fascynowac sie tym, no i przede wszytkim przyrzadzac sobie samemu posilki zeby robic to z glowa. Do tego trzeba miec zdrowy uklad trawienny zeby dal rade z taka iloscia blonnika (if you know what I mean ;). Moja przyjaciolka sie tak zywila w LO. Bazowala na fasolach. Ale co bedziesz wpierdzielal suchy produkt z puszki? Ona tam sobie sporo majstrowala, moczyla jakos specjalnie te fasole, cos tam sobie kielkowala, fajnie bylo na to patrzec, bo wkrecala sie na maksa. Z boku to wygldalo na duzo roboty.

                                                    A jak sie nie bedziesz upieral na taka diete, to my z Sabatem cos tam doradzimy z szybko i na temat, kulturystycznie, hehe. Chlopaki nie maja bowiem czasu sie rozdrabniac jedzeniem. Prosto, duzo, smacznie i odzywczo. Diabel tkwi jakiego sprzetu uzywasz w kuchni zeby nad chlaniem nie stac, jak sie obrabia termicznie. Wstawic, wyjsc i przyjsc za 20min kiedy jest gotowe. Ot cala robota. Ja nawet nic nie kroje.
                                                  • aandzia43 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 12:35

                                                    > Dokladnie, trzeba byc hobbysta, fascynowac sie tym, no i przede wszytkim przyrz
                                                    > adzac sobie samemu posilki zeby robic to z glowa. Do tego trzeba miec zdrowy uk
                                                    > lad trawienny zeby dal rade z taka iloscia blonnika (if you know what I mean ;)
                                                    > . Moja przyjaciolka sie tak zywila w LO. Bazowala na fasolach. Ale co bedziesz
                                                    > wpierdzielal suchy produkt z puszki? Ona tam sobie sporo majstrowala, moczyla j
                                                    > akos specjalnie te fasole, cos tam sobie kielkowala, fajnie bylo na to patrzec,
                                                    > bo wkrecala sie na maksa. Z boku to wygldalo na duzo roboty.


                                                    Mam wieloletnie doświadczenie w gotowaniu wegetariańskim, bo młoda była wege praktycznie od początku. Organicznie nie znosiła i nie znosi mięsa. Da się wyżyć zdrowo i bez rozstroju jelit, tylko poza ogólnymi zaleceniami dla żywienia wege należy brać pod uwagę indywidualne preferencje organizmu. Moja w ogóle niewiele jadła strączkowych (zgroza, nie? ;-)), tak jak i mięsa nie znosi do tej pory. Więc jak? W proteinie sojowej przemycałam. Kotleciki z niej wpierdzielała aż miło. Poza tym uwielbiała jajka i nabiał.
                                                    Jak ktoś ma układ pokarmowy nie tolerujący dużych ilości surowizny, to nie ma co zmuszać go do pochałaniania w imię czystości idei żywieniowej pięciu jabłek dziennie, bo się biedak pochoruje a z tych jabłek i tak nie przyswoi tego co zdrowe. Jak ktoś konsekwentnie dostaje pierdziawicy po grochu to zadawanie mu bobu nie poprawi mu zdrowia i przyswajalności biała z onego bobu. Wszystko można, byle z ostrożna.


                                                    > A jak sie nie bedziesz upieral na taka diete, to my z Sabatem cos tam doradzimy
                                                    > z szybko i na temat, kulturystycznie, hehe. Chlopaki nie maja bowiem czasu sie
                                                    > rozdrabniac jedzeniem. Prosto, duzo, smacznie i odzywczo. Diabel tkwi jakiego
                                                    > sprzetu uzywasz w kuchni zeby nad chlaniem nie stac, jak sie obrabia termicznie
                                                    > . Wstawic, wyjsc i przyjsc za 20min kiedy jest gotowe. Ot cala robota. Ja nawet
                                                    > nic nie kroje.

                                                    Nie wiem czy teraz piszesz o diecie wege czy o diecie dla kulturystów, ale stwierdzam na bazie doświaczeń wieloletnich i wielostronnych, że sensowne żywienie wege ze świeżych produktów pochłania więcej czasu niż mięsne. Jak wchodzimy w mrożonki jest porównywalnie. Co nie zmienia faktu, że gotuję sobie głównie wege, bo lubię :-) Tylko siatek się nadźwigam i naobieram roślinności wszelakiej.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 16:10
                                                    sabat3 napisał:

                                                    Skutki przerabiałem, wyglądasz potem jak ten pan: i.ytimg.com/vi/_qvMns9Y2h8/maxresdefault.jpg

                                                    :-) Dopiero otworzylam. Sabat ;-)
                                                    Dlatego nie lubie chudych mezczyzn, bo nawet zdrowa, fajna babka (jak ta stojaca obok) wyglada kolo kolegi jak wieprz.
                                                  • mabelle2000 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 12:14
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Wiec po pierwsze: co i jak Ty jesz, a po drugie: jakie rzeczy mozna kupić w hip
                                                    > ermarketach jezeli nie gotujesz i żywisz sie głownie jadąc w samochodzie czy w
                                                    > biurowej kuchni? Korpo troche żywi, zawsze sie jakiś banan, borówka, truskawka,
                                                    > jabłko plącze w kuchni.

                                                    Maszt tu tylu * miesozernych* doradcow, ktorzy udziela Ci obszernych wyjasnien na temat diety *wegetarianskiej*, ze tylko brac i korzystac:-D
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 12:24
                                                    > Maszt tu tylu * miesozernych* doradcow, ktorzy udziela Ci obszernych wyjasnien na temat diety *wegetarianskiej*, ze tylko brac i korzystac:-D <

                                                    Na pewno *też* cos wniesiesz :)
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 12:32
                                                    Najlepiej szukac samemu i wyciagac wnioski. Nie ma zadnych gwarancji, ze ktokolwiek z nas ma racje :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 14:11
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Maszt tu tylu * miesozernych* doradcow, ktorzy udziela Ci obszernych wyjasnien
                                                    > na temat diety *wegetarianskiej*, ze tylko brac i korzystac:-D

                                                    Ale po co sie obrazac Mabelle? Jak na miesozercow to i tak potraktowalismy go b.ladnie, zwlaszcza, ze jego weganizm czy tam wegetarianizm jest Z DUPY. Chlop 'nie ma se czasu' kanapki zrobic, a bedzie weganizm praktykowal ,wersja uproszczona: czipsy i orzechy. Niech dorzuci czekolade. Jak sie chlopaki smiali: czekolada jest z kakao, a kakao jest z kakaowca. Kakaowiec to roslina, a roslina to salatka ;-)

                                                    Aproppo jest taki kanal na YouTube 'Z Dupy' z gosciem, ktorego uwielbiam, choc jego materialy juz o wiele, wiele mniej ale jak gada z innymi to mi z oczu plyna lzy (ze smiechu). Wont by go wprawdzie wysmial za dziary ale co tam, niech sobie kazdy przystraja siebie jak chce. Czlowiek Warga. Moglabym sie zakochac przypuszczam, choc to zupelnie nie moj styl. Poczucie humoru i podejscie do zycia moje.

                                                    www.youtube.com/watch?v=ilzJLU_6CSI
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 14:48
                                                    W temacie orzechów. Jak pracowałem w Hiszpanii i jeszcze moja nie dołączyła, to na śniadanie jadłem bułkę z Nutellą, a na kolację kupowałem sobie mieszankę orzechowa (frutos secos) i piłem do tego piwo. Zero sprzątania i zmywania.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 15:20
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > W temacie orzechów. Jak pracowałem w Hiszpanii i jeszcze moja nie dołączyła, to
                                                    > na śniadanie jadłem bułkę z Nutellą, a na kolację kupowałem sobie mieszankę or
                                                    > zechowa (frutos secos) i piłem do tego piwo. Zero sprzątania i zmywania.

                                                    100g orzechow (sate, bez czekolady = bez dosladzania) pewnie z 600-650 kcal (a paczka paczce nierowna) + pol litra piwa z 250-300 kcal i juz masz z polowe dziennego zapotrzebowania kalorycznego pierdykniete na kolacje ;) A mialam wlasnie proponowac tluszczowke. Z tluszczu najlatwiej nabic kcal.
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 15:33
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > W temacie orzechów. Jak pracowałem w Hiszpanii i jeszcze moja nie dołączyła, to na śniadanie jadłem bułkę z Nutellą, a na kolację kupowałem sobie mieszankę orzechowa (frutos secos) i piłem do tego piwo. Zero sprzątania i zmywania.
                                                    >
                                                    >
                                                    > 100g orzechow (sate, bez czekolady = bez dosladzania) pewnie z 600-650 kcal (a paczka paczce nierowna) + pol litra piwa z 250-300 kcal i juz masz z polowe dziennego zapotrzebowania kalorycznego pierdykniete na kolacje ;) A mialam wlasnie proponowac tluszczowke. Z tluszczu najlatwiej nabic kcal.
                                                    ----------------------
                                                    Połowę? Ja się nie odchudzam. Moje zapotrzebowanie to ze 4 tysiące.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 15:59
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Połowę? Ja się nie odchudzam. Moje zapotrzebowanie to ze 4 tysiące.

                                                    4 tysiace? ;-) No popatrz, a u nas na przecietnym produkcie spozywczym drukuja przypomnienie, ze przecietne zapotrzebowanie na energie osoby doroslej wynosi 2000 kcal. Kiedys, z pare lat temu rzeczywiscie rozrozniali mezczyzn (2.500 kcal) od kobiet (2.000 kcal). Teraz nawet w zywieniu panowie sa wykastrowani. Z uwagi na wiek, mala wage, prace biurowa, przemieszczanie sie samochodem (ta aktywnosc, ktora masz, to nawet nie wiem czy pokryje zapotrzebowanie osob pracujacej fizycznie) nie sadze by bylo to 4 tys ale nie bede ie upierac. W koncu Marek w Hiszpanii, to nie ten sam Marek co teraz, a poza tym ja komentowalam pod katem Proteinwego, ktory jaka aktywnosc ma, kazdy widzi.
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 16:25
                                                    Ja mam dzienne zapotrzebowanie 2500kcal. Powyzej juz tyje. Albo lapie mase, co kto woli ;) A codziennie cos tam robie (krotkie biegi, pompki, drazek, przysiady, hantle) + prace mam non stop w ruchu. Przy siedzeniu na dupie tyje powyzej 2000 kcal.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 17:37
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Ja mam dzienne zapotrzebowanie 2500kcal. Powyzej juz tyje. Albo lapie mase, co
                                                    > kto woli ;) A codziennie cos tam robie (krotkie biegi, pompki, drazek, przysiad
                                                    > y, hantle) + prace mam non stop w ruchu. Przy siedzeniu na dupie tyje powyzej 2
                                                    > 000 kcal.

                                                    Ja tez masakrycznie tyje bez aktywnosci, w zasadzie bez znaczenia jaka kaloryka. Spalanie podkrecam tylko i wylczne treningiem silowym i to tez takim na silce niestety, a nie w domu. W domu sie jednak wiecej objam na treningu, a na silce jak juz poleze to mi szkoda. Ewidentnie staram sie bardziej. Moze to jakis psychologiczny mechanizm? Na szczescie w tym tygodniu podpisalam umowe i juz bylam. Jak pisales lojalka na rok. Mysle, ze na tych produktach spozywczych nie klamia. 2 tysiaki to jest stounkowo malo kalorii. Albo trzeba jesc w miare czysto i sie najadac albo brudno i bardzo malo zeby sie zmiescic.

                                                    Przy okazji tego spamu w odpowiedzi do Ninek odnosnie filmoteki. Obejrzalam film Ozona. To ten rezyster od Basenu (kiedys za mlodu sie podniecalam tym filmem, byl dla mnie b.erotyczny, polecam, jak jeszcze nie ogladaliscie). Basen jednak mi sie znalcznie lepiej podobal niz Nowa dziewczyna. Natomiast bezkonkurencyjn jest film polski Zjednoczone stany mlosci. Tam jest odpowiedz dlaczego kobiety staja sie sukami. Jest tam tez obraz, przed ktorym kazda z nas drzy i pielegnuje zeby nie wejsc w romans z zonatym czyli historia Izy. Tego sie kobiety boja i widza patrzac na Ciebie Ninek i kazdej innej z nas potencjalnie lub z przeszlych epizodow. Wiec nie miej im tego za zle. W gruncie rzeczy kazda by Cie chciala chronic przed zyciem Izy.
                                                  • ninek04 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 20:43
                                                    Czy ja wiem, czy sukami? Nie odebrałam ich zachowań w ten sposób. Wszystkie cztery są na swój sposób nieszczęśliwe, samotne,żyją prawie jak w klatce, pragną czegoś więcej do spełnienia, niż zaserwowalo im życie,a spełnienie nie jest możliwe. Agata teoretycznie ma wszystko, co( " niby ")potrzebne kobiecie do szczęścia, a poczucie frustracji spala ją i dusi od wewnątrz- pytanie dlaczego?. Scena tańca Renaty bardzo emocjonalna, erotyczna nawet bym powiedziała,jej oczy krzyczą miłością, która jednak nie ma szans na spełnienie. Z Izą( czy jej historią) zupełnie się nie utożsamiam,to kompletnie inny ode mnie typ kobiety, z innymi oczekiwaniami i wyobrażeniami w stosunku do mężczyzny, którego kocha, i która nie potrafi pogodzić się z odtrąceniem kochanka, mimo że teoretycznie zaistniały sprzyjające warunki, by zacząć budować coś wspólnie. One wszystkie czegoś chcą, pragną, marzą,uciekają a jednak zostają w tym miejscu, w którym były- czy w związku z tym nauczą się być sukami? - Chyba jednak nie. .
                                                    Jeślibym miała nawiązać do siebie, to ja jestem już w innym miejscu życia - co mnie dotąd nie zabiło, to może mnie tylko wzmocnić,mogę tak powiedzieć z pełnym przekonaniem.Mając za sobą lata beznadziejnego, nieudanego, dołujacego związku nie sądzę, by mogło mnie spotkać coś gorszego odnośnie relacji męsko- damskich. Już nie, zdecydowanie nie, bo nic gorszego nie mogę sobie wyobrazić. Pewnie, że w razie rozstania będę cierpieć, płakać i przeżywać, ale tym razem mam świadomość, że tak może być, że taki jest przeważnie koniec, natomiast wchodząc w związek z mężczyzną, który jest ojcem moich dzieci tej świadomości jeszcze nie miałam, nie przypuszczałam, , że pakuję się w coś tak paskudnego i chujowego na te okropne paręnaście lat.
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 16:33
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > 4 tysiace? ;-) No popatrz, a u nas na przecietnym produkcie spozywczym drukuja przypomnienie, ze przecietne zapotrzebowanie na energie osoby doroslej wynosi 2000 kcal.
                                                    ----------------
                                                    Ja mam apetyt i jem dużo:) Moja tez nie lubi szczupłych facetów, a ja jestem masywny. Dzień zaczynam od chestingu z Sowa i kończe na spacerze z Sowa ok. 10. W międzyczasie tenis i / lub rower.
                                                    Waga nie kłamie. 78 kg wieczorem od lat.












                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 17:21
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Ja mam apetyt i jem dużo:) Moja tez nie lubi szczupłych facetów, a ja jestem ma
                                                    > sywny. Dzień zaczynam od chestingu z Sowa i kończe na spacerze z Sowa ok. 10. W
                                                    > międzyczasie tenis i / lub rower.

                                                    10 min, 10 km czy o 22:00 godzinie?

                                                    > Waga nie kłamie. 78 kg wieczorem od lat.

                                                    Ale w jakiej sprawie nie klamie? Ze masz zapotrzebowanie 4 tysiace kcal dziennie?
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 17:52
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > 10 min, 10 km czy o 22:00 godzinie?
                                                    --------------------------
                                                    Przykładowo Wczoraj rano 30 minut z Sową i ćwiczenie po południu grałem 1.5 mecz a wieczorem 30 min. z Sową tylko spacer. Było 32 stopnie.
                                                    Dzisiaj to samo. Zaraz 1.5 godzinna wycieczka rowerowa przez kolacją.
                                                    W weekendy tenis i rower. Łącznie 3-4 godziny. Ja nie robię niczego na masę, ale dbam, o ilość białka w jedzeniu. Rano twarożek, na lunch ryba w galeryjnym barku i wieczorem też ryba - przypadkowa zbieżność.



                                                    > > Waga nie kłamie. 78 kg wieczorem od lat.
                                                    >
                                                    > Ale w jakiej sprawie nie klamie? Ze masz zapotrzebowanie 4 tysiace kcal dzienni
                                                    > e?
                                                    >
                                                  • mabelle2000 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 19:48
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ale po co sie obrazac Mabelle? Jak na miesozercow to i tak potraktowalismy go b
                                                    > .ladnie, zwlaszcza, ze jego weganizm czy tam wegetarianizm jest Z DUPY. Chlop '
                                                    > nie ma se czasu' kanapki zrobic, a bedzie weganizm praktykowal ,wersja uproszcz
                                                    > ona: czipsy i orzechy

                                                    Alez ja sie nie obrazam, geba mi sie tylko cieszy :-) Pierwsza z brzegu strona- puszka.pl. Ponad 7 tysiecy przepisow wegetarianskich. Niektore do wykonania w piec minut.
                                                    I z takich juz moich prywatnych obserwacji- najbardziej mieso w diecie jest potrzebne, niezbedne wrecz tym ktorzy cierpia na jakies choroby, albo maja problemy z otyloscia. Ci zawsze bronia padliny jak niepodleglosci. No niesamowite :-D
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 22:41
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > I z takich juz moich prywatnych obserwacji- najbardziej mieso w diecie jest pot
                                                    > rzebne, niezbedne wrecz tym ktorzy cierpia na jakies choroby, albo maja problem
                                                    > y z otyloscia. Ci zawsze bronia padliny jak niepodleglosci. No niesamowite :-D

                                                    A z moich obserwacji: po cholere taki nacisk w tych popularnych weganskich przepisach na imitowanie zarcia padlinozercow? Pulpety z soi, ser z bialej fasoli, omlet z tofu, kotleciki z kapusty itd. Nie lapie tego.
                                                    Jesli cos ideologicznie odrzucam i uwazam to za syf, to imitowanie tego na talerzu powinno mnie teoretycznie napawac obrzydzeniem. Po co jedzenie z roslin, udajace trupa?
                                                  • aandzia43 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 23:45

                                                    >
                                                    > A z moich obserwacji: po cholere taki nacisk w tych popularnych weganskich prze
                                                    > pisach na imitowanie zarcia padlinozercow? Pulpety z soi, ser z bialej fasoli,
                                                    > omlet z tofu, kotleciki z kapusty itd. Nie lapie tego.
                                                    > Jesli cos ideologicznie odrzucam i uwazam to za syf, to imitowanie tego na tale
                                                    > rzu powinno mnie teoretycznie napawac obrzydzeniem. Po co jedzenie z roslin, ud
                                                    > ajace trupa?

                                                    Od zawsze mnie to nurtowało :-D Chociaż muszę przyznać, że pewne formy skupienia pokarmu i sposoby zapodania go są po prostu praktyczne i nie ma powodu porzucać ich bo się z padlinożerstwa wywodzą. Np. kotlet jako sposób na przyrządzenie i spożycie czegoś mocno białkowego. Soja, fasola czy mięcho. Ale już pieprzenie się.z jakimś kalafiorem i przerabianie go na kotlet to karygodne marnowanie czasu i produktu. Tak poza tym to jestem fanką spożywania wszystkiego w formie jak najbardziej naturalnej i najmniej przetworzonej. Bez przegięć jednakowoż, witarianizm nie mnie,.choć surowizny jadlam całe.życie wielkie ilości.
                                                  • mabelle2000 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 18.08.17, 05:35
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > A z moich obserwacji: po cholere taki nacisk w tych popularnych weganskich prze
                                                    > pisach na imitowanie zarcia padlinozercow? Pulpety z soi, ser z bialej fasoli,
                                                    > omlet z tofu, kotleciki z kapusty itd. Nie lapie tego.
                                                    > Jesli cos ideologicznie odrzucam i uwazam to za syf, to imitowanie tego na tale
                                                    > rzu powinno mnie teoretycznie napawac obrzydzeniem. Po co jedzenie z roslin, ud
                                                    > ajace trupa?

                                                    Jak Tobie slowo " ser" i " omlet" kojarzy sie z miesem, to znaczy ze masz obsesje:-D
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 18.08.17, 07:19
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > ak Tobie slowo " ser" i " omlet" kojarzy sie z miesem, to znaczy ze masz obses
                                                    > je:-D

                                                    Z bialkiem zwierzecym. Na stronie, ktora proponowalas jest pelno takich przepisow. Wyeliminowanie z diety miesa w sensie stricte jest bardzo proste i moim zdaniem pozostaje bez wiekszego wplywu na zdrowie, a wrecz moze miec wplyw korzystny. Ja nie widze roznicy, dopoki jem sery i jajka. Czesto robie sobie pare dni przerwy, bez pobudek innych niz chec "odkwaszenia sie".
                                                    Z palcem w tylku mozna byc laktoowowegetarianinem, tyle ze to nawet nie stalo obok weganizmu (odzywianie sie wylacznie pokarmami ze zrodel roslinnych). Dwie zupelnie rozne bajki. Przypuszczam, ze wielu ludzi jest nieswiadomie laktoowowegetarianami, bo po prostu maja takie upodobania kulinarne.
                                                    Dodam, ze nie pamietam kiedy ostatnio jadlem czerwone mieso, jem je raz na kilka miesiecy. Dla mnie jest zbyt tluste i wysokokaloryczne. Nie miesci mi sie w bilansie kalorycznym. Z miesa jem praktycznie wylacznie kurczaka, indyka i z rzadka ryby.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 18.08.17, 12:06
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > I z takich juz moich prywatnych obserwacji- najbardziej mieso w diecie jest pot
                                                    > rzebne, niezbedne wrecz tym ktorzy cierpia na jakies choroby, albo maja problem
                                                    > y z otyloscia. Ci zawsze bronia padliny jak niepodleglosci. No niesamowite :-D

                                                    Niepotrzebnie ustawiasz sie w pozycji do konflktu: padlinozercy vs weganie. Nikt tu takiego konfliktu nie wywolywal. Srodkiem zapalnym jest postawa Proteinowego. Nie ma wiekszego znaczenia jaki temat rzuci. Pytanie: jak daleko posuniesz sie by chronic jego dewiacje zwiazkowe typu rozmnazamy sie ale nikt nie dba o zywienie rodziny, niech najwyzej zadba jakis zlobek czy przedszkole czy stolowka w korpo, a jak sie przyplacza jakies choroby z tego tytulu, to sie wtedy bedziemy martwic albo wszyscy chodzmy glodni, bo to jest normalne i to niczyja wina, ole! A nie prosciej byc uczciwym ograniczajac sie do wyznania: lubie cie, bo walisz konia, jak i ja wale/walilam i chcesz robic cos inaczej niz ten przebrzydly Sabat ;)

                                                    Co do uszczypliwosci: tak mam problemy w zyciu z tyciem i z chorobami. Jestem przez to gorsza.
                                                  • mabelle2000 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 18.08.17, 14:11
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Niepotrzebnie ustawiasz sie w pozycji do konflktu: padlinozercy vs weganie. Nik
                                                    > t tu takiego konfliktu nie wywolywal.

                                                    Jaki konflikt? Pisze przeciez wyraznie, ze miesa nie dadza sobie odebrac miesozerni fundamentalisci, ktorzy rownoczesnie maja problemy z waga i ci, ktorzy cierpia na kilka co najmniej chorob. Takie mam obserwacje. Ty mozesz miec inne. Szczupli i zdrowi przy miesie sie nie upieraja.


                                                    Srodkiem zapalnym jest postawa Proteinowe
                                                    > go. Nie ma wiekszego znaczenia jaki temat rzuci. Pytanie: jak daleko posuniesz
                                                    > sie by chronic jego dewiacje zwiazkowe typu rozmnazamy sie

                                                    A dla mnie na przyklad dewiacja zwiazkowa i to wysokich lotow jest pierdolic sie z kochanka w malzenskin lozku, twierdzac jednoczesnie ze sie zone kocha.

                                                    ale nikt nie dba o z
                                                    > ywienie rodziny,

                                                    Dlatego omijam temat zywienia na forum. Szczegolowe opisy kto co zezarl i ile mialo kalorii, to raczej Twoje i Sabata sa.

                                                    > A nie prosciej byc uczciwym ograniczajac sie do wyznania: lubie cie, bo w
                                                    > alisz konia, jak i ja wale/walilam i chcesz robic cos inaczej niz ten przebrzyd
                                                    > ly Sabat ;)

                                                    Proteine lubie za to, ze tez ma schnauze voll ze kazdy kazdego chce wyjebac. We mnie jest taka sama niezgoda jak w nim.

                                                    > Co do uszczypliwosci: tak mam problemy w zyciu z tyciem i z chorobami. Jestem p
                                                    > rzez to gorsza.

                                                    Dlaczego gorsza? A co mnie obchodzi zawartosc Twojego talerza? Moge sobie za to protestowac przeciwko eksploatacji zwierzat hodowlanych, zeby za zycia oszczedzic im chociaz odrobiny cierpienia. Nie jestem konsumentem miesa, wiec hodowcy/ producenci takich jak ja zwyczajnie maja w dupie. Ot, daremne dzialanie. Miesozerni powinni sie skrzyknac, ale z kolei oni maja to w dupie.

                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 18.08.17, 14:43
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Jaki konflikt? Pisze przeciez wyraznie, ze miesa nie dadza sobie odebrac miesoz
                                                    > erni fundamentalisci, ktorzy rownoczesnie maja problemy z waga i ci, ktorzy cie
                                                    > rpia na kilka co najmniej chorob. Takie mam obserwacje. Ty mozesz miec inne. Sz
                                                    > czupli i zdrowi przy miesie sie nie upieraja.

                                                    Tylko dlaczego Twoje obserwacje sa na niekorzysc tych z drugiej strony barykady? Bo np moje obserwacje, ktore podalam, sa pozytywne.

                                                    > Dlatego omijam temat zywienia na forum. Szczegolowe opisy kto co zezarl i ile
                                                    > mialo kalorii, to raczej Twoje i Sabata sa.

                                                    Te opisy sa pozyteczne. Kazdy kto chce uporzadkowac swoja diete szuka przykladowych jadlospisow, szuka konkretow, gotowych rozwiazan, zwlaszcza jak go problem pali. My je podajemy, Ty nie. My jestesmy 'pro' ty 'anty'.
                                                  • aandzia43 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 18.08.17, 19:13
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > Niepotrzebnie ustawiasz sie w pozycji do konflktu: padlinozercy vs wegani
                                                    > e. Nik
                                                    > > t tu takiego konfliktu nie wywolywal.
                                                    >
                                                    > Jaki konflikt? Pisze przeciez wyraznie, ze miesa nie dadza sobie odebrac miesoz
                                                    > erni fundamentalisci, ktorzy rownoczesnie maja problemy z waga i ci, ktorzy cie
                                                    > rpia na kilka co najmniej chorob. Takie mam obserwacje. Ty mozesz miec inne. Sz
                                                    > czupli i zdrowi przy miesie sie nie upieraja.


                                                    Owszem, upierają się. Ci świadomi tego czego potrzebują, co najlepiej przyswajają i trawią. Kilku szczupłych i zdrowych znam, co po różnych eksperymentach i obserwacjach swojego organizmu doszli do wniosku, że mięso plus warzywa to ich dieta. I basta. Nie nawracam i nie upieram się, że źle czynią, bo głupi nie są i zapewne czynią dobrze. Ja bez mięsa żyć w zasadzie mogę i rzadko je jadam, moja córka z mięsem żyć niemoże, jest naturalną wegetarianką, więc pozwoliłam jej już w dzieciństwie mięsa nie jeść i nie je go i w dorosłości. Większość ludzi czuje co im służy a co nie.
                                                    >
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 18.08.17, 19:51
                                                    Rzecz w tym, ze u Mabelle widze silny czynnik zwiazany z unikaniem zadawania bolu innym zywym istotom. Powinna tez w zwiazku z tym unikac jedzenia wszelkich przetworow mlecznych oraz jaj, poniewaz zycie krow mlecznych i kur niosek jest pasmem cierpienia i udreki. Mowie to zupelnie serio, bez cienia cynizmu czy drwiny. Te zwierzeta strasznie cierpia, paradoksalnie smierc jest w ich wypadku wybawieniem, a ktos kto zezre ich mieso jest koncowym ogniwem karmicznego lancucha niosacego ten bol i strach w jakim zyly. Niektorzy twierdza, ze ludzie jedzac ich mieso biora sobie na barki ta "zla karme"...
                                                    Moze i doslownie, bo karma (literalna, nie metaforyczna) kur i krow trzymanych w fabrykach rzeczywiscie jest fatalna, pelna antybiotykow i hormonow, majacych na celu wykrecenie z tych zywych organizmow maksymalnego zysku.
                                                    Tyle ze...
                                                    Ja lubilem kiedys hodowac rosliny. Pielegnowalem je, podlewalem, widzialem jak rosna. To tez jest zywa tkanka. Reaguje elektrycznie, gdy ktos zadaje jej zniszczenia. Rosliny podpiete do emitera dzwieku badajacego napiecie elektryczne w ich tkance doslownie "krzycza", gdy ktos je podpala, lamie, obrywa liscie. Nie, nie robie sobie jaj.
                                                    My po prostu jestesmy cudzozywni. Jako gatunek. Zawsze bedziemy trupojadami, czy to roslin czy zwierzat. W sumie - niektore grupy ludzi zdaja sobie sprawe z tej zaleznosci i usiluja troche zagrac na nosie matce naturze, czytaj fruitarianie.
                                                    Na dobra sprawe, jesli jedza rowniez orzechy (nie jestem pewny) to taka deta jest "wykonalna" w sensie w miare zbilansowanego jadlospisu.
                                                    Tylko... po co?
                                                    Za siebie moge powiedziec, ze jestem morderca i swiadomie, posrednio niose swiatu bol i cierpienie. Umiem z tym zyc, taka moja natura. Zostalem zaprojektowany przez ewolucje by tak czynic.
                                                  • aandzia43 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 18.08.17, 20:38
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Rzecz w tym, ze u Mabelle widze silny czynnik zwiazany z unikaniem zadawania bo
                                                    > lu innym zywym istotom. Powinna tez w zwiazku z tym unikac jedzenia wszelkich p
                                                    > rzetworow mlecznych oraz jaj, poniewaz zycie krow mlecznych i kur niosek jest p
                                                    > asmem cierpienia i udreki. Mowie to zupelnie serio, bez cienia cynizmu czy drwi
                                                    > ny. Te zwierzeta strasznie cierpia, paradoksalnie smierc jest w ich wypadku wyb
                                                    > awieniem, a ktos kto zezre ich mieso jest koncowym ogniwem karmicznego lancucha
                                                    > niosacego ten bol i strach w jakim zyly. Niektorzy twierdza, ze ludzie jedzac
                                                    > ich mieso biora sobie na barki ta "zla karme"...
                                                    > Moze i doslownie, bo karma (literalna, nie metaforyczna) kur i krow trzymanych
                                                    > w fabrykach rzeczywiscie jest fatalna, pelna antybiotykow i hormonow, majacych
                                                    > na celu wykrecenie z tych zywych organizmow maksymalnego zysku.

                                                    Umnie.czynnik etyczny też przyczynia się do unikania mięsa. Gdyby nie on częściej zarłabym je. Jeśli chodzi o przetwory mleczne to też mam z nimi niejaki problem: nawet w hodowlach eko i z szacunkiem do zwierza zabija się samce. O masówce nie.wspomnę: koszmarny żywot krowy mlekodajki, zabieranie świeżo narodzonych cieląt, zanijanie ich. W eko samiczki i samce są przy matce kilka miesięcy, kicają razem z nią po łące, po czym samce zabija się w środku ich szczęśliwego żywota jak mają kilka miesięcy i zjada. Obleci, w sumie dobry żywot. Co do jedzenia jaj nie mam najmniejszych problemów etycznych jeśli jaja są od szczęśliwiwej kury czyli takiej co łazi po trawie, skubie nać i wydziobuje glizdy. Takie jaja mam, kury je produkujące osobiście znam. Jak wiadomo z dyskusji o aborcji los zarodków we wcześnej fazie rozwoju nie wzrusza mnie szczególnie, więc zawartosc jaja bez układu nerwowego zjadam bez wzruszania się.
                                                    Z roślinami to Sabat nie przesadzaj, tropizmy to nie scentralizowany układ nerwowy.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 18.08.17, 21:11
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    Takie jaja
                                                    > mam, kury je produkujące osobiście znam. >

                                                    Z imienia i nazwiska?
                                                    ;-) Sorry glupawka.
                                                  • aandzia43 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 18.08.17, 21:25
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > Takie jaja
                                                    > > mam, kury je produkujące osobiście znam. >
                                                    >
                                                    > Z imienia i nazwiska?
                                                    > ;-) Sorry glupawka.
                                                    >

                                                    Hehe :-D Kury znam w zaprzyjaźnionym domu na wsi. Patrzę sobie jak łażą po podwórku i poza nim, skubią, dłubią i gdaczą. Podniecają się jak człowiek ziemię kopie, pod łopatę włażą i glizdy porywają. Uciekają z wrzaskiem do kurnika na widok cienia na niebie (jak kiedyś jakiś biedny bocian przez pomyłkę wylądował na stodole, to mało ze strachu nie pozdychały). Bezbłędnie rozpoznają czy człowiek staje przy siatce żeby pogapic się bezmyślnie we wrota stodoły, czy staje żeby jakiej paszy zadac. Lubię na nie patrzeć, uspokajają mnie skuteczniej niż rybki.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 18.08.17, 22:43
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    > Hehe :-D Kury znam w zaprzyjaźnionym domu na wsi. Patrzę sobie jak łażą po podw
                                                    > órku i poza nim, skubią, dłubią i gdaczą. Podniecają się jak człowiek ziemię ko
                                                    > pie, pod łopatę włażą i glizdy porywają. Uciekają z wrzaskiem do kurnika na wid
                                                    > ok cienia na niebie (jak kiedyś jakiś biedny bocian przez pomyłkę wylądował na
                                                    > stodole, to mało ze strachu nie pozdychały). Bezbłędnie rozpoznają czy człowiek
                                                    > staje przy siatce żeby pogapic się bezmyślnie we wrota stodoły, czy staje żeby
                                                    > jakiej paszy zadac. Lubię na nie patrzeć, uspokajają mnie skuteczniej niż rybk
                                                    > i.

                                                    Mnie uspokajaja koty, maja takie miekkie ruchy i przymruzaja oczy. Kiedys syna zapoznalam z jednym kotem sasiadem, takim przymilinskim. Usiedlismy kolo niego, a kot, jak to kot, przylecial i zaczal sie w niego wtulac glowa, a ten glupol krzyczy 'mama patrz jak sie pcha!' i potem za kazdym razem jak sie tulil to ten 'choc tu, pchaj sie, no pchaj!' ;-) Tak to jest jak dzieci chowaja sie bez zwierzat. Nie wiedza, ze kot sie 'pcha' glowa ;)

                                                    A Twoj opis obcowania ze szczesliwa kura mi sie bardzo podoba. Przypominasz mi matke, ktorej najwiekszym marzeniem jest miec swoje kury. U mnie we wsi sa takie kury, ktore moze odwiedzic turysta czyli maja taki a la tarasik widokowy, obok laweczka i stolki z obciosanych drzew i tam mozna im narwac trawy, porzucac i popatrzec. Ostatnio odkrylam, ze lubia kukurydze, az sie zabijaly o kolby, to rwalam i rzucalam. Mam nadzieje, ze im nie zaszkodzilo. Ale taki robal to by bylo cos. Moze gdzie nakopie nastepnym razem.
                                                  • aandzia43 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 18.08.17, 23:51

                                                    >
                                                    > Mnie uspokajaja koty, maja takie miekkie ruchy i przymruzaja oczy. Kiedys syna
                                                    > zapoznalam z jednym kotem sasiadem, takim przymilinskim. Usiedlismy kolo niego,
                                                    > a kot, jak to kot, przylecial i zaczal sie w niego wtulac glowa, a ten glupol
                                                    > krzyczy 'mama patrz jak sie pcha!' i potem za kazdym razem jak sie tulil to ten
                                                    > 'choc tu, pchaj sie, no pchaj!' ;-) Tak to jest jak dzieci chowaja sie bez zwi
                                                    > erzat. Nie wiedza, ze kot sie 'pcha' glowa ;)

                                                    Koty też mnie uspokajają i dlatego mam je w domu od 25 lat :-) Lubię patrzeć na toczące się życie, kurze, kocie czy ludzkie. I czasem się do niego trochę podłączać, np.obcować z pchającym się kotem ;-)


                                                    > A Twoj opis obcowania ze szczesliwa kura mi sie bardzo podoba. Przypominasz mi
                                                    > matke, ktorej najwiekszym marzeniem jest miec swoje kury. U mnie we wsi sa taki
                                                    > e kury, ktore moze odwiedzic turysta czyli maja taki a la tarasik widokowy, obo
                                                    > k laweczka i stolki z obciosanych drzew i tam mozna im narwac trawy, porzucac i
                                                    > popatrzec. Ostatnio odkrylam, ze lubia kukurydze, az sie zabijaly o kolby, to
                                                    > rwalam i rzucalam. Mam nadzieje, ze im nie zaszkodzilo. Ale taki robal to by by
                                                    > lo cos. Moze gdzie nakopie nastepnym razem.

                                                    Nakop im robali, będą szczęśliwe :-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 18.08.17, 20:59
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Rzecz w tym, ze u Mabelle widze silny czynnik zwiazany z unikaniem zadawania bo
                                                    > lu innym zywym istotom. Powinna tez w zwiazku z tym unikac jedzenia wszelkich p
                                                    > rzetworow mlecznych oraz jaj, poniewaz zycie krow mlecznych i kur niosek jest p
                                                    > asmem cierpienia i udreki. Mowie to zupelnie serio

                                                    A ja z kolei zupelnie na zarty:
                                                    images0.bibsy.pl/3WqIuvYk/szach-i-mat-weganie.jpeg
                                                    Zeby nie bylo z siebie tez sie lubie posmiac. Polaczenie moich zainteresowan:
                                                    www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_xJsLQBqUeo3l0VWoBGH0TmvpBSPgkLjs.jpg
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 19.08.17, 13:41
                                                    > Ja lubilem kiedys hodowac rosliny. [...] Zostalem zaprojektowany przez ewolucje by tak czynic.

                                                    To jest Sabat naduzycie, porównywanie reakcji roślin i cierpienia zwierząt. Zeby mowić o cierpieniu trzeba po pierwsze pierwsze mieć receptory, po drugie jakas jaźń. W przypadku ssaków jeszcze dochodzi więz matki z młodym, silniejsza niz przy innych strategiach rozrodu (ze względu na koszt).

                                                    No i ta ewolucja na koncu, auć.
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 19.08.17, 15:32
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > To jest Sabat naduzycie, porównywanie reakcji roślin i cierpienia zwierząt. Zeb
                                                    > y mowić o cierpieniu trzeba po pierwsze pierwsze mieć receptory, po drugie jaka
                                                    > s jaźń. W przypadku ssaków jeszcze dochodzi więz matki z młodym, silniejsza niz
                                                    > przy innych strategiach rozrodu (ze względu na koszt).

                                                    Czy mozesz zacytowac fragment, w ktorym twierdze, ze rosliny cierpia, albo stawiam znak rownosci pomiedzy reakcjami organizmow roslinnych i cierpieniem zwierzat?
                                                    Odnioslem to do sposobu postrzegania przez fruitarian.

                                                    > No i ta ewolucja na koncu, auć.

                                                    Nie zgadzasz sie z Tym, ze bedac cudzozywnym jestes zmuszony zjadac tkanke organiczna? I ze jest to efekt ewolucji? Czy z tym, ze aby ja zagarnac i zabic, zwykle konieczna jest jakas przemoc? Oczywiscie nieporownywalna moralnie. Morderca swini to nie to samo co morderca salaty, chociaz salata pewnie by polemizowala, gdyby potrafila mowic. ;)
                                                    Zapytam wprost - uwazasz, ze jestem nienormalny, bo akceptuje mroczna strone mojego odzywiania sie? Gdyby wziac pod uwage to co naturalne i zwyczajne w naturze, to chyba jestes w bledzie. Zobacz z jakim spokojem drapiezniki rozrywaja swoje ofiary.
                                                    Czy nie jest odwrotnie i to czlowiek, ktory intelektualnie dojrzal do refleksji nad natura swojej wszystkozernosci jest czyms w rodzaju aberracji?
                                                    Ja nie stawiam tez, bro. Ja po prostu pytam, niczego nie narzucajac?
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 20.08.17, 03:52
                                                    > Czy mozesz zacytowac fragment, w ktorym twierdze, ze rosliny cierpia, albo stawiam znak rownosci pomiedzy reakcjami organizmow roslinnych i cierpieniem zwierzat? <

                                                    Nie mogę zacytować, chyba ze zrobię kopiuj-wklej całości. Mógłbym zrobic ten sam trick i powiedziec "a gdzie ja powiedziałem ze 'znak rownosci'". Powiedziałem 'porównywać' a to znaczy wziąć dwie mierzalne wielkości tego samego rodzaju i sprowadzić ktora jest wieksza (w szczególnym przypadku: czy sa równe).

                                                    > Zapytam wprost - uwazasz, ze jestem nienormalny, bo akceptuje mroczna strone mojego odzywiania sie? <

                                                    Mroczna? W Korei przed zjedzeniem psa mieli zwyczaj obić go w worze dokumentnie kijami, zeby mięso było smaczniejsze. Maorysi odcinali świni nos, tak ze nie była w stanie wyszukać sama jedzenia - czyli uciec. W niektórych kultury owijaly pysk cielaka cierniami, zeby ranił i siebie i matkę a przez to nie wypił za duzo mleka. To sa mroczne strony odżywiania. Co do relacji fabryka mięsa -> hipermarket -> konsument. Generuje duzo cierpienia, ale problemem jest to, ze nie ma szans na interakcje Twojego głodu z faktem własnoręcznego zabicia prosiaczka Maciusia, z ktorym sie razem bawiłeś. Kitty wspomniała tu ze zabiła psa - forum ja zjadło (gra slow niezamierzona), jaka jest nienormalna.

                                                    To jest troche jak z bombardowaniem Drezna czy Hiroszimy. Wszyscy sie zgadzają, ze to nieludzkie, ale gdyby generał Harris (zwany Bombowcem) ustawił mniej niz promil cywilów ktorzy zginęli tej nocy gdzies w bardzo duzej piwnicy i rozwalił im osobiście łby kilofem - trafiłby pod sąd albo do psychiatry.

                                                    Ten sam punkt postawiony ciekawie przez Dawkinsa czy Pinkera: większość ludzi czuje strach siedząc na parapecie wieżowca i patrząc w dół. Jednoczesnie ci sami ludzie potrafią cieszyć sie prowadzeniem samochodu z prędkością analogiczna jaka ma ciało spadające z tego wieżowca. Kiedy byliśmy myśliwymi / zbieraczami nie było fabryk jaj, bombowców ani samochodów. Ewolucja nie moze tu pomoc z odruchami , zostaje racjonalne liczenie trupów i cierpienia. Jak mowi Dawkins "moralność inteligentnie zaprojektowana".

                                                    Odpowiadając na Twoje pytanie: nie widze w tym co robisz nic nienormalnego.

                                                    > Ja nie stawiam tez, bro. Ja po prostu pytam, niczego nie narzucajac? <

                                                    To jest akurat problem dla mnie, nie przepadam za tym. Postawienie tezy, albo zdania z kropka na koncu jest wystawieniem do dyskusji biezacego stanu tego co myślisz. Wiadomo, kazdy moze byc w błędzie, dane moga byc niekompletne albo tendencyjnie dobrane - ale piłka sie toczy, mozna sie nawzajem ubogacić (chciałem kościelnie, wyszło homo:)).

                                                    Tutaj przyszła ze stanów taka moda razem z hipsterstwem na zdania niedokończone, zawieszone, na wpół pytające. Przeurocze u 6 letniej dziewczynki, doprowadza mnie do szału u brodacza w pijalni kawy. Nie wiem czy to jest świadome, czy duch czasów.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 20.08.17, 04:17
                                                    > Zobacz z jakim spokojem drapiezniki rozrywaja swoje ofiary.

                                                    He, he - spokojem :) Puszyste, budzące zachwyt kotki torturują swoje ofiary dla rozrywki/treningu.

                                                    > Czy nie jest odwrotnie i to czlowiek, ktory intelektualnie dojrzal do refleksji nad natura swojej wszystkozernosci jest czyms w rodzaju aberracji? <

                                                    Dla większości z nas to jest : lubię to i tak jest mi wygodniej. zgodnie z instynktem. W tym sensie jasne, ewolucja. Ale ta sama ewolucja dała nam największy margines przeprogramowania w razie czego. Nie ide az tak daleko ze wolna wole, ale jej największy zakres + świadomość + wyobraźnie + współczucie.

                                                    Podejrzewam ze z tymi zwierzakami bedzie za pare pokoleń tak jak teraz patrzymy na niewolnictwo. Najpierw trzeba znaleźć rozwiazanie techniczne (mięso z probówki), potem przeskalowac do poziomu biznesowej opłacalności, potem zaczac walić w bęben współczucia dla braci mniejszych i ekologicznej katastrofy. A potem nikt juz sobie nie wyobraża swiata ze schabowym ze świnki (moze poza półświatkiem i zboczeńcami). Na razie wszelkie odmiany vege zostaną na marginesie (statystycznym).
                                                  • szopen_cn Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 20.08.17, 09:44
                                                    Proteinowy napisal :

                                                    Podejrzewam ze z tymi zwierzakami bedzie za pare pokoleń tak jak teraz patrzymy na niewolnictwo. Najpierw trzeba znaleźć rozwiazanie techniczne (mięso z probówki), potem przeskalowac do poziomu biznesowej opłacalności, potem zaczac walić w bęben współczucia dla braci mniejszych i ekologicznej katastrofy. A potem nikt juz sobie nie wyobraża swiata ze schabowym ze świnki (moze poza półświatkiem i zboczeńcami). Na razie wszelkie odmiany vege zostaną na marginesie (statystycznym).


                                                    Rozwiazania techniczne sa juz na progu oplacalnosci. Mieso z probowki czy mieso-identyczne produkty pochodzenia roslinnego to kwestia lat, nie pokolen.

                                                    Czy takie produkty wyeliminuja spozycie miesa ze zwierzat?
                                                    Mysle, ze nie.

                                                    Wbrew powiedzmy to "wiescia gminnym" produkcja miesa nie jest droga lub nieefektywna. Nowe technologie zmienia przemysl miesny zmniejszajac najdrozszy element czyli prace ludzka tak samo jak w reszcie przemyslu.

                                                    "Sztuczne mieso" bedzie raczej urozmaiceniem diety bo technologia pozwoli na produkcje nowych smakow i konsystencji.

                                                    Steak czy schabowy moze sie troche zmienia ale z ludzkiego menu nie znikna.

                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 20.08.17, 10:00
                                                    Dodam jeszcze, że ciągle mięso jest tanie, R&D przemysłu nie jest zainteresowane inwestowaniem miliardów w badania nad otrzymaniem i procesami otrzymywania tanich zamienników mięsa. To wymaga badań, a do tego w procesie produkcji powstaną odpady, które trzeba zneutralizować także w w ogromnej skali. Poza tym czy te produkty zostaną dopuszczone do spożycia bez kolejnych badań w temacie bezpieczeństwa? Teraz mięso powstaje w fabryce biotechnologicznej jaką jest zwierzę.
                                                    Tak z własnego doświadczenia w produkcji antybiotyków. Niby proste a tanki po 150 m3 + cała infrastruktura do izolacji i oczyszczania, rozpuszczalniki, stacje ich regeneracji, a na koniec tony grzybni, z która nie wiadomo, co zrobić.
                                                    Tak więc nikt się do tego nie pali.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 20.08.17, 14:13
                                                    > Dodam jeszcze, że ciągle mięso jest tanie, R&D przemysłu nie jest zainteresowane inwestowaniem miliardów w badania nad otrzymaniem i procesami otrzymywania tanich zamienników mięsa. <

                                                    Francja, 1769.

                                                    Nicolas-Joseph Cugnot prezentuje trzykolowiec napędzany para. Jest piekielnie drogi, moze przejechać kilometr czy dwa, a potem trzeba rozpalić na drodze ognisko pod kociołkiem zeby przejechał kolejny kilometr. Z prędkością piechura (czy rowerzysty).

                                                    Wszyscy "normalni" ludzie pukają sie w czoło...
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 20.08.17, 12:30
                                                    > Wbrew powiedzmy to "wiescia gminnym" produkcja miesa nie jest droga lub nieefektywna. <

                                                    Jest nie do utrzymania na dłuższa metę.
                                                    Kilka tys lat temu wagowo wszyscy ludzie i ich zwierzęta stanowili ułamek procenta w porównaniu z masa reszty zwierząt. W tej chwili 97%. To trend nr 1. Trend nr 2.: daleki wschód (a pozniej środkowa Afryka) przechodzi od fazy "jestem głodny" do "co by tu zjeść dobrego". 3 mld ludzi. Australia, Nowa Zelandia, Kanada moze sobie pozwolić na tradycyjna kuchnie zakładając utrzymanie populacji na sensownym poziomie. Trend nr 3 - globalne ocieplenie. Trend nr 4: Afryka, Bliski Wschód, muzułmańska czesc dalekiego wschodu dalej sie mnoży i nie widać zadnego planu zeby temu przeciwdziałać.

                                                    W przypadku ropy naftowej bullshit produkuje tylko najbogatsza czesc społeczeństwa. W przypadku mięsa jest gorzej: kazdy fan grilla bedzie szukał racjonalizacji do upadłego.

                                                    Mowisz "efektywna". Kazda kaloria z mięsa wymaga inwestycji od 25 kalorii (mięso z fabryki) do 50 (radosne świnki i kurki). Pewien kalifornijski startup mięsa z probówki mowi o efektywności 2.5 kalorii włożonej na 1 jedna wyjęta. To załatwia rozmowy o produktywności - 10, moze 20 razy bardziej efektywnie. Chwała sie również ze moga np wymienic cholesterol na omega-3. To załatwia problem zdrowia. Co do smaku - nie jadłem. Bede stawiał ze bedzie to samo co z genetycznie modyfikowanym. Albo nawet z papierowa książka, płyta winylowa itd. Czesc ludzi sie nie przestawi. Za to duża czesc zacznie jeść mięso - ci od wyrzutów sumienia.

                                                    Z technicznego punktu widzenia bedzie jak z samochodem wypierajacym konia.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 20.08.17, 13:33
                                                    NIe rozumiem tych rozkmin miesnych Protein. Przeciez kazdy musi umrzec. A co humanitarnego jest w smierci czlowieka na raka? Chyba lepiej jak smierc czemus sluzy chocby zachowaniu mojego bilansu energetycznego niz jest tylko rozpadem. Przeciez nie rozmawiamy tu o scenario bydla hodowanego na schabowe vs radosne krowy ze swiniami hasajace sobie po laczce w szczesciu i zdrowiu, bo przeciez nikt by nie ladowal w hodowle szczesliwych zwierzatek. Prawdopodobnie by ich w ogole nie bylo gdybysmy ich nie jedli.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 20.08.17, 13:58
                                                    > Prawdopodobnie by ich w ogole nie bylo gdybysmy ich nie jedli.

                                                    Tak, wlasnie o to chodzi zeby ich w ogole nie było a wołowina na grill była.
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 20.08.17, 14:31
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    Przeciez nie rozmawiamy tu o scenario bydla hodowanego na schabowe vs radosne krowy ze swiniami hasajace sobie po laczce w szczesciu i zdrowiu, bo przeciez nikt by nie ladowal w hodowle szczesliwych zwierzatek. Prawdopodobnie by ich w ogole nie bylo gdybysmy ich nie jedli.
                                                    -----------------------
                                                    Na pewno by nie było. Poza tym zwracam uwagę, że całe mnóstwo wojen w w tym ostatnia, wybuchały, gdyż nie było nawozów i nowoczesnej hodowli i stąd potrzeba przestrzeni życiowej i o nią walka. Jak średnia wydajność zbóż wynosiła w Niemczech 15 q / ha a alianci po IWŚ zablokowali import żywności, tysiące Niemców zginęło z głodu, a po IIWŚ, gdy ta wydajność wzrosła kilka razy, Niemcy stali się eksporterem żywności, mimo znacznie mniejszego obszaru. Tak więc aby być ekologiem trzeba mieć na to dużo pieniędzy, bo głównym wrogiem jest bieda i głód.
                                                    Obecne zwierzęta, karmione witaminami i innymi odżywkami to wysokowydajne biotechnologiczne fabryki mięsa, mleka, jaj itp o wydajności kilkakrotnie większej, niż niegdyś. Jak będziemy potrafili syntetycznie produkować białko z ropy czy roślin, z wysoką wydajnoscią, to fajnie, ale na razie tego nie potrafimy.
                                                    Start-upy są ok, ale jaki % ich wynalazków przekształca się w komercyjną produkcję?
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 20.08.17, 22:03
                                                    Mozna juz teraz wytwarzac bialko zwierzece znacznie taniej - wystarczy zaczac hodowac robaki zamiast krow. I mozna je hodowac na resztkach roslinnych. Niektore robaki tez sa wege i maja oszalamiajaca efektywnosc wykorzystywania dostepnych skladnikow pokarmowych.
                                                    Co do masy zwierzecej - jestes pewny, Proteinowy, ze nie chodzilo o ssaki ogolem? Z czasow lawy szkolnej pamietam, ze ogol biomasy zwierzecej od niepamietnych czasow stanowia wlasnie owady... Ziemia roi sie od wszelkiej masci robactwa. Ostatecznie, o ile nas nie skremuja, tez skonczymy w ich sprawnych ukladach pokarmowych.
                                                    W przypadku ssakow, ciekawi mnie czy jako "zwierzeta ludzi" policzono rowniez biomase gryzoni, ktore nasza cywilizacje traktuja jak niekonczace sie zrodlo radosnej konsumpcji... Szczegolnie szczury - na Ziemi zyja miliardy tych stworzen.
                                                  • szopen_cn Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 21.08.17, 08:44
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Wbrew powiedzmy to "wiescia gminnym" produkcja miesa nie jest droga lub n
                                                    > ieefektywna. <
                                                    >
                                                    > Jest nie do utrzymania na dłuższa metę.
                                                    > Kilka tys lat temu wagowo wszyscy ludzie i ich zwierzęta stanowili ułamek proce
                                                    > nta w porównaniu z masa reszty zwierząt. W tej chwili 97%.

                                                    O ile sie nie myle chodzi o mase ssakow ladowych a nie o zwierzat ogolnie.
                                                    Rybkow i mrowkow jest wiecej.


                                                    >
                                                    > W przypadku ropy naftowej bullshit produkuje tylko najbogatsza czesc społeczeńs
                                                    > twa. W przypadku mięsa jest gorzej: kazdy fan grilla bedzie szukał racjonalizac
                                                    > ji do upadłego.
                                                    >

                                                    > Mowisz "efektywna". Kazda kaloria z mięsa wymaga inwestycji od 25 kalorii (mięs
                                                    > o z fabryki) do 50 (radosne świnki i kurki). Pewien kalifornijski startup mięsa
                                                    > z probówki mowi o efektywności 2.5 kalorii włożonej na 1 jedna wyjęta. To zała
                                                    > twia rozmowy o produktywności - 10, moze 20 razy bardziej efektywnie. Chwała si
                                                    > e również ze moga np wymienic cholesterol na omega-3. To załatwia problem zdrow
                                                    > ia. Co do smaku - nie jadłem. Bede stawiał ze bedzie to samo co z genetycznie m
                                                    > odyfikowanym. Albo nawet z papierowa książka, płyta winylowa itd. Czesc ludzi s
                                                    > ie nie przestawi. Za to duża czesc zacznie jeść mięso - ci od wyrzutów sumienia
                                                    > .

                                                    Mysle, ze czytamy te same publikacje.
                                                    Wired?

                                                    Jesli mowimy o efektywnosci to warto spojrzec na to z innej perspektywy.

                                                    Dla rownego rachunku i troche sprawe upraszczajac:
                                                    Spozywam 500 kalorii z miesa dziennie, to wymaga 12,500 kalorii (uzywajac przelicznika 25) lub 1,250 (uzywajac przelicznika 2.5).

                                                    Roznica 11,250.

                                                    Pi razy oko litr paliwa do samochodu.

                                                    Ja mieszkam blisko miejsca gdzie pracuje i zbyt wiele nie jezdze, srednio zuzywam 5 litrow dziennie.
                                                    Dodac do tego, zuzycie pradu, gazu i moze sie okazac, ze roznica w produktywnosci miesa ze zwierzat czy z roslin nie jest az tak istotna.





                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 21.08.17, 09:26
                                                    > O ile sie nie myle chodzi o mase ssakow ladowych a nie o zwierzat ogolnie. <

                                                    Słusznie.

                                                    > Pi razy oko litr paliwa do samochodu.

                                                    A to jestes ewolucyjne do przodu. Ja ciagle jadę na węglowodanach i proteinach.
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 21.08.17, 10:14
                                                    Chlopaki, poki co ropa nie jest zasobem odnawialnym w racjonalnej perspektywie czasowej. A przydaje sie do bardzo wielu zastosowan. Wezcie pod uwage cene ropy za 30-40 lat. W poszukiwaniu alternatywnych zrodel pokarmowych o wiele lepiej rokowalyby zasoby odnawialne, biologia. Stawiam... strzele... Drewno? Insekty? Rosliny trawiaste GMO? Ropa za kilkadziesiat lat moze byc drozsza od zlota...
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 21.08.17, 10:33
                                                    Jeszcze odnosnie miesa - obecnie w wiekszosci produktow "miesnych" duza czesc bialka zwierzecego zostala zastapiona znacznie tanszym izolatem bialka sojowego. Mieso w rozumieniu tradycyjnym trzeba kupic osobno, w sklepowej kielbasie znajduje sie glownie mieszanina skory, sciegien, oczu, warg, wymion, organow plciowych i tym podobnych lakoci nastrzyknieta bialkiem sojowym oraz solanka z fosforanami i azotanami, zeby z wody zrobic dodatkowa mase. Palce lizac :)
                                                    Im taniej, tym wiecej wszedzie bialka sojowego, wiec widac swiat zmierza ku roslinom.
                                                    Widzialem juz nawet batony "dla kulturystow", ktore po blizszym ogladzie okazaly sie byc w glownym stopniu mieszanka bialka sojowego, syropu glukozowo-fruktozowego i maltodekstryny.
                                                    W takich chwilach to faktycznie glowiek ma ochote przejsc na jajka, ziarna i warzywa, bo chociaz pryskane i pedzone, to przynajmniej sa naprawde tym, czym maja byc ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 21.08.17, 11:15
                                                    Jak ktoś chce może przeciez jeść ser, ziarna, fasolę itp, jak choćby jedna z moich córek. Tylko po co wprzęgać w to całą ideologię, w której wegetarianie sa oczywiscie tymi lepszymi, bo nie mordują zwierząt?
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 21.08.17, 11:24
                                                    Przy okazji:
                                                    www.nutraingredients.com/Research/Are-male-vegetarians-more-likely-to-be-depressed-than-meat-eaters?utm_source=newsletter_daily&utm_medium=email&utm_campaign=21-Aug-2017&c=awRRbckwJzcpO8Y%2Fmu0FY3PUUO%2FgOmUY&p2=
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 21.08.17, 14:29
                                                    Szopen rzucił dwie podkręcane piłki, zeby ożywić. Pierwsza nazywa sie "4 drzewa a oni że las", a druga "woda gotuje sie w temperaturze 10 stopni wyższej niz kat prosty". Nie mam teraz czasu, ale ożywianie zawsze w cenie. No i fajnie ze Ty to pociągnales z ropa w jeszcze innym kierunku :)
                                                  • szopen_cn Kulinarnie ozywianie 22.08.17, 07:39
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Szopen rzucił dwie podkręcane piłki, zeby ożywić. Pierwsza nazywa sie "4 drzewa
                                                    > a oni że las", a druga "woda gotuje sie w temperaturze 10 stopni wyższej niz k
                                                    > at prosty". Nie mam teraz czasu, ale ożywianie zawsze w cenie.

                                                    Dobre.

                                                    Po przemysleniu.
                                                    Tak naprawde to statystyka o biomasie, ktora podawales jest jeszcze wieksza manipulacja niz to wyglada na pierwszy rzut oka.
                                                    Nie chodzi tylko o biomase ssakow vs biomase zwierzat.
                                                    Oczywiste jest, ze ludzie i ich zwierzeta wyparli "dzika zwierzyne" i mozliwe, ze obecnie stanowia 97% biomasy ssakow ladowych a 10,000 lat temu stanowili praktycznie 0%.
                                                    Jesli dodamy, ze calkowita biomasa ssakow obecnie jest 7 razy wieksza niz 10,000 lat temu perspektywa sporo sie zmienia bo widac, ze to wlasnie dzialalnosc czlowieka umozliwila zwiekszenie "wydajnosci energetycznej" Ziemi i ogromny wzrost populacji ssakow.

                                                    I chyba wszysko bedzie sie toczyc dalej w tym samym kierunku.


                                                    Kat prosty a temperatura wrzenia wody.

                                                    Mysle, ze w tym przypadku to nie jest mieszanie pol pi i dwoch garsci celcjuszow.

                                                    Ta sama roznica w uzyciu energii to typowy domowy grzejnik o mocy 2kW wlaczony na 1.5 godziny czyli 3 kWh.

                                                    Jesli nastapi ogromny krach i wszyscy bardzo zbiedniejemy to moze bedzie robic roznice w obecnej sytuacji jest praktycznie bez znaczenia dla decyzji kulinarnych populacji rozwinietych krajow.

                                                    Mieso roslinne czy wytworzone w "bioreaktorze" bez zabijania to moim zdaniem fantastyczny pomysl, bo pozwoli na produkcje "miesa" o konsystencji, smaku, zawartosci odzywczej czy kolorze ograniczonym tylko wyobraznia producenta.

                                                    Bialko z owadow jest jeszcze bardzo daleko od bezposredniego wejscia na stoly (pomijajac zawartosc owadow w naszym normalnym jedzeniu).

                                                    Z drugiej strony to masowa hodowla owadow jako zrodlo bialka to nie daleka przyszlosc ale raczej terazniejszosc.
                                                    www.feednavigator.com/Regulation/A-new-Dutch-plant-will-be-the-first-in-Protix-and-Buhler-insect-tie-up
                                                    To przykladow pozwoli rozwiazac problem hodowli ryb bez pustoszenia oceanow.

                                                    Motywacje wyborow kulinarnych ludzi sa duzo bardziej skomplikowane niz etyka, koszt czy presja spoleczna.
                                                    Dwa dowody:
                                                    www.soylent.com/
                                                    www.homegrounds.co/11-most-expensive-coffee-beans/

                                                    Gdyby bylo inaczej ja bylbym bez pracy.







                                                  • proteinawy Re: Kulinarnie ozywianie 22.08.17, 09:29
                                                    > Tak naprawde to statystyka o biomasie, ktora podawales jest jeszcze wieksza manipulacja niz to wyglada na pierwszy rzut oka.
                                                    Nie chodzi tylko o biomase ssakow vs biomase zwierzat.
                                                    Oczywiste jest, ze ludzie i ich zwierzeta wyparli "dzika zwierzyne" i mozliwe, ze obecnie stanowia 97% biomasy ssakow ladowych a 10,000 lat temu stanowili praktycznie 0%.
                                                    Jesli dodamy, ze calkowita biomasa ssakow obecnie jest 7 razy wieksza niz 10,000 lat temu perspektywa sporo sie zmienia bo widac, ze to wlasnie dzialalnosc czlowieka umozliwila zwiekszenie "wydajnosci energetycznej" Ziemi i ogromny wzrost populacji ssakow. <

                                                    Ale gdzie widzisz manipulacje? Podałem fakty, proporcje dzikiej zwierzyny do hodowlanej sie odwróciły. To oznacza generalnie wyrok na duze dzikie ssaki, wyparcie zdywersyfikowanych biocenoz przez monokultury (tak roślinne jak zwierzęce), przyspieszenie tworzenia super-bakterii (sars i podobne) itp. Nic z tych rzeczy nie stanowi natychmiastowego zagrożenia dla ludzi wiec nic nie zostanie w tej kwestii zrobione.

                                                    Tu wskakuje myślenie korporacyjne : jezeli klasie średniej potrzebny jest cukier to na Haiti obijało sie Murzynom grzbiet do odejścia mięsa od kości włącznie. Jak mozna było zrobic hajs na liczeniu Polaków i Zydow w Owiecimiu to IBM zrobił biznes dziesięciolecia - i ma sie swietnie, jakos ich nie powywieszali w Norymberdze. Pod tym względem zieloni sa nieprawdopodobnie naiwni - myślą ze los pszczółki czy białego misia kogokolwiek obejdzie na tyle zeby porzucić hamburgera. A propos ,ciekawostka: biały miś ma chuja wspartego na kości, nie tak jak my. W zwiazku ze zmianami otoczenia misie maja kości słabsze i teraz sie im ten chuj czasem łamie przy dupceniu. Humor typu slapstick połączony z żołnierskim.

                                                    Zachowanie jednostek, narodów i korporacji jest w sumie takie samo: robić to co wczoraj tylko troche taniej i troche szybciej chyba sie na horyzoncie jest natychmiastowa anihilacja. Dlatego korporacje nie dokonują zadnych przełomów w technologii. Za to swietnie optymalizują.

                                                    Nie mysle, ze sie różnimy w ocenie rzeczywistości. Konsument musi mieć wysokokaloryczne mięso na stole. Dopóki taniej bedzie to robić z krowy - bedzie robione z krowy. Ale w pewnym momencie stanie sie jak z brytyjska czekolada: toz to sam cukier i margaryna pokolorowana nie wiem czym na brązowo - ale rynek to chłonie. W pewnym momencie białko dla klienta masowego przestanie byc ze zwierząt - i wtedy wszyscy beda walić konia pod biedne zwierzęta jak teraz walą pod imigrantów i "współczucie".
                                                  • szopen_cn Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 21.08.17, 14:10
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Pi razy oko litr paliwa do samochodu.
                                                    >
                                                    > A to jestes ewolucyjne do przodu. Ja ciagle jadę na węglowodanach i proteinach.

                                                    Dobre.
                                                    Uklony.

                                                    Dla ciekawych roslinnego miesa:
                                                    www.impossiblefoods.com/
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 21.08.17, 14:23
                                                    Inna ciekawostka. W Łodzi powstał start-up, który ma produkować jedzenie z owadów.
                                                  • bgz0702 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 10:41
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > Jebiesz tą swoją rod
                                                    > > zinę ze hej. NIe mogę tego czytać choć rzadko tu jestem. Robisz krzywdę r
                                                    > odzini
                                                    > > e, kurwa! Kręci cię ta twoja samotność;) "onanizujesz" się tym byciem ali
                                                    > enem ;
                                                    > > ) Pojebane... wróć do ludzi, do świata. Czasu szkoda
                                                    >
                                                    > I jakie wszystko jest proste, nie? Wyjebac Proteinowego- Przemocowca z forum, b
                                                    > o takie brzydkie i niesmaczne rzeczy pisze.

                                                    "Wyjebac Proteinowego- Przemocowca z forum, bo takie brzydkie i niesmaczne rzeczy pisze"?? a co ja mam do wyjebywania czy nazywania go przemocowcem?;) zaszalałaś?;) daleka droga do przemocowca, chyba, moze czegoś nie wiem, wiec nie wiem też do czego pijesz. NIesmaczne rzeczy to nie są, tylko fajnego człowieka szkoda zeby sie zamknął w skorupie i kłamał, izolował, udawał i robił kuku sobie i innym. To smutne ze tak sie obudował murem, założe się ze proces zaczął sie wiele lat temu i ciągnie sie za nim o lat, sposób na ucieczkę. Lepiej wyjebać zmory z dzieciństwa i innych okresów życia bo stoją nam zwyczajnie na drodze. Ale to trudne bo trzeba się odsłonić. Przepraszam cię protein, ale wiem ze ty fajnym gościem jesteś- tak czytam między wierszami i lubisz rodzinę, szkoda patrzeć jak znowu wycofujesz sie do dobrze ci znanej roli: protein-alien. To jest pojebane właśnie, w tym sensie jebiesz rodzinę- kłamiesz
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 10:55
                                                    > przeintelektualizowania

                                                    A tu zabolało, bo z rzeczy ktore mnie bardzo interesują NIE przyniosłem tu paru tematów takich jak: czy bycie zielonym oznacza ze jestes tez czerwonym, zaskakujące podobieństwa trzeciej fali do moralności wiktoriańskiej i wiele podobnych, zeby nie zanudzać towarzystwa tematami bez chuja czy cipy w temacie.

                                                    Wychodzi na to, trzeba
                                                    - uprościć formę (bo tresci nie sposób, i tak pisze tu ekshibicjonistyczne telenowele)
                                                    - nie puszczać brzydkich baków towarzyskich, nie mowić niemiłych rzeczy, szanować bieżące taboo

                                                    Dzieki bgz, wlasnie wylądowaliśmy w tym samym miejscu co z kumplami z reala.

                                                    No to jadziem: co tam u rodzinki, jak dzieci?
                                                  • bgz0702 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 17.08.17, 11:04
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > przeintelektualizowania
                                                    >
                                                    > A tu zabolało, bo z rzeczy ktore mnie bardzo interesują NIE przyniosłem tu paru
                                                    > tematów takich jak: czy bycie zielonym oznacza ze jestes tez czerwonym, zaskak
                                                    > ujące podobieństwa trzeciej fali do moralności wiktoriańskiej i wiele podobnych
                                                    > , zeby nie zanudzać towarzystwa tematami bez chuja czy cipy w temacie.
                                                    >
                                                    > Wychodzi na to, trzeba
                                                    > - uprościć formę (bo tresci nie sposób, i tak pisze tu ekshibicjonistyczne tele
                                                    > nowele) nie puszczać brzydkich baków towarzyskich, nie mowić niemiłych rzeczy, szanow
                                                    > ać bieżące taboo Dzieki bgz, wlasnie wylądowaliśmy w tym samym miejscu co z kumplami z reala.
                                                    >
                                                    > No to jadziem: co tam u rodzinki, jak dzieci?

                                                    ach..., co, mam mieć wyrzuty sumienia?;) usadziłam cię, wskazałam miejsce i ni chuja poza szereg?;)) bez przesady, nie pierdol że jestes ofiara;) bardzo cię lubię, jesteś super bystry, zwyczajnie nie mój poziom;))
                                                    nie o to chodzi, co masz na myśli albo przynajmniej co ubrałęś w słowa, przeintelektualizowałeś nawet emocje. E-mo-cje!! ja kurwa pierdole! jak ty w ogóle komunikujesz się emocjonalnie z ludźmi?;) dajesz radę z siebie jakieś powietrze spuścić czasami?

                                                    Dzieci ok, rodzina super. O 9 wyszły z domu, jedno poleciało na pokestopa, drugie po prezent na urodziny;)
                                                  • gogol77 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 11:42
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    > Tak, ze do Ciebie nic nie mam...>

                                                    Proteinowy, znów Ci będę kadził.
                                                    Bo jesteś tu jedynym, który rozróżnia: także od tak, że..."Także", czyli również od "tak, że" czyli coś blisko "a więc". Inni notorycznie piszą w obydwóch przypadkach - także. To sprawia, że trzeba się nieraz zastanawiać co też autor chciał nam powiedzieć.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 14:07
                                                    > jesteś tu jedynym, który rozróżnia: także od tak, że

                                                    Pamietam z dzieciństwa rozważania teologicznych konsekwencji różnicy miedzy "powiadam ci dziś, bedziesz ze mną w raju" a "powiadam ci, dziś bedziesz ze mną w raju" ;)
                                                  • ninek04 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 15.08.17, 15:15
                                                    proteinawy napisał
                                                    >Jestem ze swoja kobieta blisko, ufam jej np, lubię, żal mi jak cierpi, ciesze sie jak sie jej udaje. Jakby przyszło co do czego jej dobro stoi wyzej niz reszty. Ale nie stoi wyzej od mojego. Jakby stało to juz dawno bym zaryzykował swoj komfort psychiczny na rzecz "<

                                                    Jedno przeczy drugiemu, moim zdaniem. A dlaczego jej dobro nie stoi wyżej od Twojego, skoro jesteście niby blisko i czy od zawsze tak było, że nie stało? Bo dla mnie udany związek opierałby się na tym, że drugiej osobie chciałabym przychylić nieba, nawet i kosztem siebie, jeśli tylko czułabym dobre intencje, dobry feedback ze strony partnera. To, co napisałeś w odpowiedzi do Kitty pokazuje, jak daleko ( a nie blisko) jesteś od swojej żony, gdzie zwykła rozmowa, zapytanie, nawet w konwencji żartu urasta do rangi manewrów, czy rozpoznania sił wroga, a nie przyjaciela, gdzie aby zwyczajnie porozmawiać muszą zaistnieć odpowiednie okoliczności i warunki, żeby w ogóle była taka możliwość. To musi być męczące na dłuższą metę i w gruncie rzeczy zaprzecza bliskości. Tego typu związek musi być w mniejszym lub większym stopniu spaczony - ale żeby była jasność, nie jest moim zamiarem ocena Twojego(czy kogokolwiek innego) życia, bo życie to suka, czasami się można pochlastać ;),to luźne przemyślenia jedynie. W toksycznym,czy naznaczonym przemocą związku,martwym związku jest przynajmniej jasność co do targających obie strony emocji - obojętność, złość, niechęć jest widoczna jak na tacy i nic nie potrzeba ukrywać, nie ma konieczności kłamania milczeniem( ładne ), bo obie strony są już daleko od siebie i tylko wyczekują odpowiedniego momentu, żeby wreszcie móc się od siebie uwolnić raz na zawsze.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 10:40
                                                    > A dlaczego jej dobro nie stoi wyżej od Twojego, skoro jesteście niby blisko i czy od zawsze tak było, że nie stało? Bo dla mnie udany związek opierałby się na tym, że drugiej osobie chciałabym przychylić nieba, nawet i kosztem siebie, jeśli tylko czułabym dobre intencje, dobry feedback ze strony partnera. <

                                                    Z tego wynika ze mój zwiazek nie jest udany. Nigdy nie przedstawiłem go jako udany. Co do Twojego przychylenia nieba, to, jakby to powiedziec - szczęściarz ten Twoj facet. I mąż, choc niedocenil.

                                                    Ja omijam szerokim łukiem agresywna autoreklamę. Widzisz oprócz takich szczerych i dobrych stworzeń jak Ty chodzą tez po świecie bezczelne kłamczuszki, ktorych wielkie słowa nic nie kosztują bo niczego nie maja zamiaru dotrzymywać za to dzieki autoreklamie moga sporo wyszarpnąć od frajerów.
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 16.08.17, 10:46
                                                    proteinawy napisał(a):
                                                    . Co do Twojego przychylenia nieba, to, jakby to powiedziec - szczęściarz ten Twoj facet. I mąż, choc niedocenil.
                                                    >
                                                    > Ja omijam szerokim łukiem agresywna autoreklamę. Widzisz oprócz takich szczerych i dobrych stworzeń jak Ty chodzą tez po świecie bezczelne kłamczuszki, ktorych wielkie słowa nic nie kosztują bo niczego nie maja zamiaru dotrzymywać za to dzieki autoreklamie moga sporo wyszarpnąć od frajerów.
                                                    ---------------------
                                                    To co napisałes o sobie jest całkiem fajne i racjonalne. Przychylenie nieba tez uważam za surrealistyczne stwierdzenie.

                                                    ,,Ja tu jestem wylacznie dostarczycielem, niebijącym, niewrzeszczącym, niezłośliwym, lubiącym dzieci i nieskąpym wykonywaczem roli "współczesny, niepatriarchalny ojciec".

                                                  • ninek04 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 14:26
                                                    proteinawy napisał
                                                    >A i wiecej budowania CV. Trener od pływania, trener od baletu, trener od karate. Dzieciory trzeba upchnąć w grafiku na 9 godzin dziennie żeby w robocie nie przeszkadzały.<

                                                    Tylko wtedy, jeśli rodzice mają parcie, żeby dziecko zostało kimś. Kimś, kto zasługuje na więcej i jest tego wart i żeby miało, o matko bosko, ten niby lepszy start w życie. W innych wypadkach już niekoniecznie - uczysz się dla siebie, ile z tego skorzystasz i spróbujesz wdrożyć w życie, to twoje, nic na siłę dziecko, ja jako rodzic mogę wskazać pewną drogę, która według mnie (subiektywnie) będzie wydawać się dobra i rozsądna, ale wybór tej lub innej drogi, bądź rezygnacja z niej należy wyłącznie do ciebie. Ja akurat nie mam jakichś ambicjonalnych celów, by dzieci zostały tym KIMŚ - najważniejsze żeby robiły to co lubią, w czym będą czuć się dobrze,niezależne od nikogo i żeby same stanowiły o sobie.I żeby nie miały poczucia, że jak nie zrobią " kariery " to ich świat legnie w gruzach. Bo to zupełnie nie o to chodzi w życiu.
                                                  • aandzia43 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 15:07
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Czułości wiecej, wychowania mniej.
                                                    >
                                                    > A i wiecej budowania CV. Trener od pływania, trener od baletu, trener od karate
                                                    > . Dzieciory trzeba upchnąć w grafiku na 9 godzin dziennie żeby w robocie nie pr
                                                    > zeszkadzały.

                                                    Nie wiem, niewielu z moich znajomych ma tyle kasy, żeby zapewnić instruktorów od wszystkiego każdemu ze swoich dzieci na każdy dzień tygodnia. Chcąc nie chcąc spędzają z nimi dużo czasu ;-) A tak serio, to znam takich co mają na to kasę, rozwoju dzieci nie zaniedbują, ale bycie z dziećmi uwielbiają.
                                                    Jeszcze jedno, co mi się podoba dziś to wiedza (stosowana przez rodziców) umożliwiająca dzieciakom z dysfunkcjami rozwój i miejsce w świecie na miarę swoich talentów. Geniusze już nie kończą na podstawówce bo mają dysleksję.
                                              • mabelle2000 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 00:49
                                                proteinawy napisał(a):

                                                > Na ta chwile uświadomiłem sobie, ze dziecko które w tej chwili karmie wyląduje
                                                > w żłobku zanim sie nauczy chodzić i mowić, ze bedzie mieć zwyczaje żywieniowe j
                                                > ak starszy brat.

                                                To teraz jeszcze wez mi wytlumacz jak w czasach pokoju, gdzie tony zarcia sie marnuja, ludzie umieraja nie z glodu, a z zapasienia, przy bardzo wysokim poziomie higieny i opieki zdrowotnej, kobiety nie sa w stanie wykarmic swoich dzieci piersia. Cos im to mleko pozera czy co ?

                                                • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 01:41
                                                  > To teraz jeszcze wez mi wytlumacz jak w czasach pokoju, gdzie tony zarcia sie marnuja, ludzie umieraja nie z glodu, a z zapasienia, przy bardzo wysokim poziomie higieny i opieki zdrowotnej, kobiety nie sa w stanie wykarmic swoich dzieci piersia. Cos im to mleko pozera czy co ? <

                                                  Niektóre nie sa. Nie wnikam. To mnie nie martwi. "Sztuczne" mleko to nic przy tym co bedzie potem. Jadlas kiedys brytyjski przysmak - marmite? Mój syn to uwielbia.
                                                  • mabelle2000 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 08:03
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > Niektóre nie sa. Nie wnikam.

                                                    Dlaczego nie wnikasz? Dajesz dziecku sztuczna pasze i nawet Cie nie zainteresuje dlaczego nie moze jesc normalnie tego co zostalo stworzone specjalnie dla niego?

                                                    To mnie nie martwi. "Sztuczne" mleko to nic przy t
                                                    > ym co bedzie potem.

                                                    Ogarnij sie Proteinowy, bo zaczynasz przypominac jeczacego Sabata, ktory wychujany przez zone i system nie moze biedaczek sie obronic. Poki co to rodzice maja wplyw na to co jedza ich nieletnie dzieci. Masz to w konstytucji zagwarantowane. Wystarczy dzieciakowi pokazac swoj jadlospis i nauczyc myslec, to bedzie swiadomie wybieral to co zdrowe. Swiec przykladem.

                                                    Jadlas kiedys brytyjski przysmak - marmite? Mój syn to uwie
                                                    > lbia.

                                                    Z jedzeniem jak z seksem, jak dobrze zezresz w domu to nie szukasz na miescie ;-)
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 09:26
                                                    Szkoda, ze unikasz odpowiedzi, Proteinowy. Jestem ciekaw jaka weganska alternatywe zaproponuje Ci Mabelle. Mleko sojowe? :>
                                                  • mabelle2000 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 10:07
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Szkoda, ze unikasz odpowiedzi, Proteinowy. Jestem ciekaw jaka weganska alternat
                                                    > ywe zaproponuje Ci Mabelle. Mleko sojowe? :>

                                                    No widzisz, chciales zatekscic ale Ci nie wyszlo. Karmienie preparatami sojowymi, a nie krowimi jest standardem na odzialach noworodkow ze wzgledu na powszechnosc alergii pokarmowych.
                                                    Kazda zdrowa, dobrze odzywiona kobieta jest w stanie wykarmic swoje dziecko piersia. Tylko nie kazdej sie chce wniknac w proces laktacji i wdrozyc go w zycie. Wygodniej i szybciej podac reklamowana w tv pasze dla krow.

                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 11:56
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > No widzisz, chciales zatekscic ale Ci nie wyszlo. Karmienie preparatami sojowym
                                                    > i, a nie krowimi jest standardem na odzialach noworodkow ze wzgledu na powszech
                                                    > nosc alergii pokarmowych.
                                                    > Kazda zdrowa, dobrze odzywiona kobieta jest w stanie wykarmic swoje dziecko pie
                                                    > rsia. Tylko nie kazdej sie chce wniknac w proces laktacji i wdrozyc go w zycie.
                                                    > Wygodniej i szybciej podac reklamowana w tv pasze dla krow.

                                                    Tu masz racje, jeden z moich synow tez pil taka pasze sojowa, bo zwyklym krowim mlekiem ulewal ;)
                                                    Ale szybko mu przeszlo.
                                                    Mialem na mysli dlugi termin zywienia. Tam gdzie my juz mamy wplyw, a nie oddzialy noworodkow.
                                                    I serio jestem ciekaw co bys proponowala jako alternatywe do mleka krowiego dla dzieci (nawet juz nie niemowlat), bo chce wiedziec czy jestes typem czlowieka co swojego psa przestawia na diete bezmiesna, czy jestes osoba racjonalna. Dla mnie weganie dziela sie na osoby rozumujace racjonalnie i ideologicznych oszolomow. W pierwszym wypadku jest to wybor typowo zdrowotny, np. Podyktowany nietolerancjami pokarmowymi (da sie bedac doroslym czlowiekiem zdrowo zyc na diecie bezmiesnej, pod warunkiem ze akceptujesz mala mase miesniowa i drobna konstytucje - typowa dieta kobiet), w drugim - typowo ideologicznym - jest to osoba, ktorej nalezy unikac, bo ma tendencje do zawracania Wisly kijem i nawracania lwa na trawozernosc ;)
                                                    Chodzi mi o to, ktorym typem Ty jestes, a nie co je dziecko Proteinowego.
                                                  • mabelle2000 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 12:16
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Mialem na mysli dlugi termin zywienia. Tam gdzie my juz mamy wplyw, a nie oddzi
                                                    > aly noworodkow.
                                                    > I serio jestem ciekaw co bys proponowala jako alternatywe do mleka krowiego dla
                                                    > dzieci (nawet juz nie niemowlat)

                                                    A to dzieci nie moga zyc bez mleka? Pierwsze slysze. Co takiego szczegolnego jest w mleku krowim, a wiec w pokarmie przeznaczonym dla cielakow, ze homo sapiens nie moze sie bez niego obejsc?

                                                    , bo chce wiedziec czy jestes typem czlowieka
                                                    > co swojego psa przestawia na diete bezmiesna, czy jestes osoba racjonalna.

                                                    Pies jest wszystkozerny, wiec to zly przyklad. Lepiej byloby gdybys zapytal o kota, bo te drapiezniki akurat sa miesozerne. Ale i one zyja po kilkanascie lat na gotowych karmach sklepowych, w ktorych mieso stanowi nikly procent. Sprawdz jak nie wierzysz.

                                                    Dla
                                                    > mnie weganie dziela sie na osoby rozumujace racjonalnie i ideologicznych oszolo
                                                    > mow. W pierwszym wypadku jest to wybor typowo zdrowotny, np. Podyktowany nietol
                                                    > erancjami pokarmowymi (da sie bedac doroslym czlowiekiem zdrowo zyc na diecie b
                                                    > ezmiesnej, pod warunkiem ze akceptujesz mala mase miesniowa i drobna konstytucj
                                                    > e - typowa dieta kobiet)

                                                    He, he, ale bzdury. Najpiekniejszy wegetarianin jakiego znam nie je miesa od trzydziestu lat i na pewno nie ma drobnej budowy ciala. Za to piekne, duze cialo uwielbiam go chyba najbardziej ;-))

                                                    , w drugim - typowo ideologicznym - jest to osoba, ktor
                                                    > ej nalezy unikac, bo ma tendencje do zawracania Wisly kijem i nawracania lwa na
                                                    > trawozernosc ;)
                                                    > Chodzi mi o to, ktorym typem Ty jestes, a nie co je dziecko Proteinowego.

                                                    Mam Ci udowodnic ze czlowiek jest wszystkozerny czy jak?
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 13:09
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > A to dzieci nie moga zyc bez mleka? Pierwsze slysze. Co takiego szczegolnego je
                                                    > st w mleku krowim, a wiec w pokarmie przeznaczonym dla cielakow, ze homo sapien
                                                    > s nie moze sie bez niego obejsc?

                                                    Według mnie jest jeden podstawowy magiczny składnik, który wskazuje, że mleko warto wziąć pod uwagę. IGF-1, insulinopodobny czynnik wzrostu. Ten sam, od którego naukowcy srają żarem, że wywołuje raka. Nic dziwnego - anabolizm generalnie promuje rozwój nowotworów. Testosteron też promuje rozwój nowotworów, mam go sobie sztucznie obniżyć i wyglądać jak Gandhi? Jedno woleć.
                                                    Dla mnie ostatecznym i niepodważalnym dowodem na to jak na organizm człowieka działa intensywna podaż protein i nabiału jest skokowa zmiana wzrostu i budowy ciała u Japończyków po II wojnie światowej. Człowiek nie jedząc białka i nie spożywając przetworów mlecznych/mleka może być zdrowy, ale będzie niższy i drobniejszy niż pozwalałaby mu na to jego genetyka.

                                                    > Mam Ci udowodnic ze czlowiek jest wszystkozerny czy jak?

                                                    No to ja wiem! Bałem się tylko, że zaczniesz udowadniać roślinożerność człowieka :D
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 13:09
                                                    > Pies jest wszystkozerny, wiec to zly przyklad.

                                                    Nie w takim stopniu jak świnia czy czlowiek.
                                                  • ninek04 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 12:26
                                                    > sabat 3 napisał
                                                    >Tu masz racje, jeden z moich synow tez pil taka pasze sojowa, bo zwyklym krowim mlekiem ulewal ;)
                                                    Ale szybko mu przeszlo. <

                                                    Mleko sojowe też może uczulać, ono rzeczywiście było przepisywane niemowlętom i małym dzieciom ale to było kilka lat temu. Dlatego wątpię, że obecnie karmi się nim masowo noworodki na oddziałach. Obecnie jest masa preparatów mlekozastępczych( niesojowych) , do wyboru, do koloru, dopasowanych niemalże do każdego typu alergii, czy nietolerancji.

                                                    >Mialem na mysli dlugi termin zywienia. Tam gdzie my juz mamy wplyw, a nie oddzialy noworodkow.
                                                    I serio jestem ciekaw co bys proponowala jako alternatywe do mleka krowiego dla dzieci (N<

                                                    Może jak nie lubią, to niech nie piją? ;. Żartuję trochę, no ale jak zmusić dziecko do picia mleka, skoro go nie lubi?Moje dzieciaki pamiętam, praktycznie w ogóle nie piły tego krowiego, modyfikowanego to już w ogóle nie chciały się tknąć, jogurty, czy serki to też ledwo, ledwo, kaszki też niespecjalnie, no ale żyją i mają się dobrze. Dopiero tak w okresie późnoprzedszkolnym trochę bardziej przekonały się do mleka, ale nie do samego picia, tylko pod postacią np.platków, czy musli z mlekiem.
                                                    Natomiast odnosząc się do kwestii wegan, czy nie wegan, czy innych wyznawców diet, to żaden fundamentalizm,również ten żywieniowy nie jest dobry. Każdy ma swój rozum i wie, co mu mniej więcej służy,a czego lepiej unikać w swoim jadlospisie. Tu też nikt nikogo nie przekona,że ta dieta jest cudowna, a tamta zupełnie do kitu.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 11:19
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Ogarnij sie Proteinowy, bo zaczynasz przypominac jeczacego Sabata, ktory wychuj
                                                    > any przez zone i system nie moze biedaczek sie obronic. Poki co to rodzice maja
                                                    > wplyw na to co jedza ich nieletnie dzieci. Masz to w konstytucji zagwarantowan
                                                    > e. Wystarczy dzieciakowi pokazac swoj jadlospis i nauczyc myslec, to bedzie swi
                                                    > adomie wybieral to co zdrowe. Swiec przykladem.

                                                    Ogarnij sie Proteinowy! ;-) Nigdy nie zaszkodzi sie ogarnac (moze by umyc dzisiaj zeby dla odmiany?;). Podoba mi sie uwaga o konstytucji ;) Niemniej jednak dorzuce swoj kamyczek do tego ogrodka, niestety nie jest tak, ze wystarczy pokazac swoj jadlospis. Otoz jestem mama niejadka, ja? Kulturysta? Jak to jest w ogole mozliwe? Moj syn w calym swoim 10 letnim zyciu nie zjadl nawet jednego gotowanego ziemniaka, a ja moi drodzy hoduje wlasne ziemniaki nawet na tarasie. No wiec patrzy w moj bogaty talerz i je te swoje 3 produkty na krzyz cale swoje zycie. Jest najnizszy w klasie, nizszy od dziewczynek. Ojciec latal z nim cale jego dziecinstwo po pediatrach i dietetykach co z nim zrobic? No ale badania zawsze mial idealne wiec rozkladali rece, nic na sile. W koncu przestalam sie przejmowac, doszlam do wniosku, ze jest na to tylko JEDNA RADA. Otoz, jak mu sie zaczna poziomy hormonow zmieniac, a dziewczyny podobac i bedzie chcial troche podpakowac zeby wygladac jak mezczyzna, a nie jak wypierdek mamuta najmniejszy w klasie, o! to wtedy przyjdzie kryska na matyska. Jak michy nie ogarnie to chuja zbuduje. I wtedy albo zaczniesz jesc jak trzeba albo zapomnij, ze sie jakiejs panience spodobasz, ehe. Tu go mam!
                                                  • ninek04 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 12:55
                                                    hello- kitty 2 napisała
                                                    >niestety nie jest tak, ze wystarczy pokazac swoj jadlospis. Otoz jestem mama niejadka, ja? Kulturysta? Jak to jest w ogole mozliwe? Moj syn w calym swoim 10 letnim zyciu nie zjadl nawet jednego gotowanego ziemniaka, a ja moi drodzy hoduje wlasne ziemniaki nawet na tarasie. No wiec patrzy w moj bogaty talerz i je te swoje 3 produkty na krzyz cale swoje zycie. Jest najnizszy w klasie, nizszy od dziewczynek. Ojciec latal z nim cale jego dziecinstwo po pediatrach i dietetykach co z nim zrobic? No ale badania zawsze mial idealne wiec rozkladali rece, nic na sile. W koncu przestalam sie przejmowac, doszlam do wniosku, ze jest na to tylko JEDNA RADA. Otoz, jak mu sie zaczna poziomy hormonow zmieniac, a dziewczyny podobac i bedzie chcial troche podpakowa<

                                                    Żadne niestety. Ta chęć tuczenia i wpychania dzieciom żarcia, którego one widocznie nie potrzebują albo nie chcą jest zakorzeniona w ludziach od x wieków. Wiadomo, kiedyś głód, wojny, brak dostępu do dóbr może i były jakimś usprawiedliwieniem, ale dzisiaj? Też zmagalam się z problemem niejadków, od urodzenia ani jedno ani drugie mało co jadły, nie było szans i sposobu, żeby jadły " normalnie ", jak inne dzieci. Długo karmilam piersią, bo nic innego nie tolerowaly, a potem zaczęła się jazda z namawianiem do jedzenia, którego nie chciały,a rozwijały się dobrze i bezproblemowo. No i teraz, gdy wkraczają w wiek nastoletni jedzą już prawie wszystko,ale za to są szczupli, zarówno córka jak i syn,bo jak patrzę na inne dzieci, również te bardzo małe, a już tłuste i ciężkie to aż zgroza ogarnia. Dlatego po latach stwierdzam, że nie ma co aż tak bardzo przejmować się niejadkami - widocznie jedzą tyle, ile potrzebują. Mój syn też jest szczupły i drobny, ale od zawsze siedzi w sporcie i z nim wiąże plany na przyszłość,bierze sobie poważnie do serca mądre rady żywieniowe swojego trenera i ich przestrzega, więc myślę, że nie będzie tak źle ;).
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 13:34
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Żadne niestety. Ta chęć tuczenia i wpychania dzieciom żarcia, którego one widoc
                                                    > znie nie potrzebują albo nie chcą jest zakorzeniona w ludziach od x wieków. Wia
                                                    > domo, kiedyś głód, wojny, brak dostępu do dóbr może i były jakimś usprawiedliwi
                                                    > eniem, ale dzisiaj?

                                                    Cos w tym jest. Mielismy w LO tylko jedna osobe z nadwaga. Mowila mi pozniej w dosroslosci, ze w dziecinstwie babcia miedzy posilkami podkarmiala ja maslem podawanym lyzeczka. No jak mozna podawac jako przekaske maslo? Ten problem otylosci bierze sie czesto z dzicinstwa. Zreszta podobniez Polska jest na pierwszym miejscu w Europie jesli chodzi o nadwage u dzieci. Widac to na ulicach?

                                                    Też zmagalam się z problemem niejadków, od urodzenia ani j
                                                    > edno ani drugie mało co jadły, nie było szans i sposobu, żeby jadły " normalnie
                                                    > ", jak inne dzieci. Długo karmilam piersią, bo nic innego nie tolerowaly, a po
                                                    > tem zaczęła się jazda z namawianiem do jedzenia, którego nie chciały,a rozwijał
                                                    > y się dobrze i bezproblemowo. No i teraz, gdy wkraczają w wiek nastoletni jedzą
                                                    > już prawie wszystko,ale za to są szczupli, zarówno córka jak i syn,bo jak patr
                                                    > zę na inne dzieci, również te bardzo małe, a już tłuste i ciężkie to aż zgroza
                                                    > ogarnia. Dlatego po latach stwierdzam, że nie ma co aż tak bardzo przejmować si
                                                    > ę niejadkami - widocznie jedzą tyle, ile potrzebują. Mój syn też jest szczupły
                                                    > i drobny, ale od zawsze siedzi w sporcie i z nim wiąże plany na przyszłość,bier
                                                    > ze sobie poważnie do serca mądre rady żywieniowe swojego trenera i ich przestrz
                                                    > ega, więc myślę, że nie będzie tak źle ;).

                                                    O to to! Madre zasady zywieniowe trenera. Na to licze. Tylko, ze u mnie jest ten problem, ze Holendrzy stanowia najwyzszy narod na swiecie. Na pogrzebie bylam najnizsza osoba i to nie na wysokosc obcasow ale i cala glowe. Holenderki maja po 1,80 - 1,90. Jak ktos sie wsrod nich pojawi o wzroscie 1,70 to od razu wiadomo, ze cudzoziemiec. Wiec o wzrost sie boje. Masz cos na wzrost Ninek? Juz nawet nie wspomne jacy sa paskudni, gidyjowaci, w butach o wielkosci 50 cm i w waskich spodniach? Jakie te baby sa wielkie, wieksze od chlopow, niezgrabne, nieumalowane, jakis trend kurna zeby lazic bez makijazu, paskudztwo. Naprawde Polki sa przy nich boskie. Z tylu nie rozpoznasz czy chlop czy kobita.
                                                  • ninek04 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 14:11
                                                    hello - kitty 2 napisała
                                                    >Wiec o wzrost sie boje. Masz cos na wzrost Ninek? <

                                                    Jeśli to nie niskorosłość,a to naprawdę bardzo rzadkie przypadki, które leczy się wówczas syntetycznym hormonem wzrostu, to niestety nic. Moja córka nawet była badana pod tym kątem, ale wszystko wyszło ok.-ladnie rośnie i się rozwija. Tu predyspozycje genetyczne się kłaniają, u mnie matka męża jest b.niska (chyba ma 155cm), więc jest ryzyko, że wnuki też nie urosna zawrotnie, choć to nie jest regułą. Syn siostry męża ( która też ma ok.155cm) długo był najmniejszy w klasie, malutki gnypek, a potem, jak w wieku ok.18 lat wystrzelił w górę to przerósł wszystkich w rodzinie. Także my, jako rodzice to już mały wpływ mamy w tym względzie.

                                                    >Juz nawet nie wspomne jacy sa paskudni, gidyjowaci, w butach o wielkosci 50 cm i w waskich spodniach? Jakie te baby sa wielkie, wieksze od chlopow, niezgrabne, nieumalowane, jakis trend kurna zeby lazic bez makijazu, paskudztwo. Naprawde Polki sa przy nich boskie. Z tylu nie rozpoznasz czy chlop czy kobita.<

                                                    Też tak stwierdzam, Polki na tle innych nacji wyróżniają się bardzo na plus.W porównaniu z Angielkami, które miałam ostatnio okazję obserwować to niebo a ziemia. Być może akurat trafiłam na takie wyjątkowe grube, utuczone, stłuszczone, zaniedbane, zapuszczone osobniczki ( może beneficiary, jak to mi sugerowano), zresztą faceci wcale nie lepsi, ale gdzie im tam do Polek, nie ma co porównywać.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 12:14
                                                    > Ogarnij sie Proteinowy, bo zaczynasz przypominac jeczacego Sabata, ktory wychujany przez zone i system nie moze biedaczek sie obronic. Poki co to rodzice maja wplyw na to co jedza ich nieletnie dzieci. <

                                                    Jasne ze tak. Po prostu ktos sie tym musi zająć. Uprzedzając odpowiedz: tak, wiem ze mogę sam rzucić robotę (tryb równouprawnienie) zakręcając kurek z forsa zdecydowanym męskim "tak postanowiłem" (tryb macho). Nie ma takiej partii szachów której nie da sie wygrać zmieniając zasady w trakcie rozgrywki.

                                                    W praktyce żadne z nas nie rzuci roboty.

                                                    > Z jedzeniem jak z seksem, jak dobrze zezresz w domu to nie szukasz na miescie ;-) <

                                                    Dokładnie. Ze zdrowym jedzeniem jest jak z seksem. Jak Cie ktos zmusza w dzieciństwie - nie cieszy az tak kiedy dorośniesz.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 11:29
                                                    A co to za przysmak marmite?
                                                    Kuchnia zachodnia jest tragiczna, typowo fastfoodowa. Nie maja przeciez zadnych potraw narodowych. Wszystko co zdrowe jest cholernie drogie. O lezy tu gazetka z supermarketu: 51% przeceny na mieso. Po przecenie: 4 euro za 500g. W ramach promocji se karczek moge kupic. Nie chce karczku, jest za tlusty. Gdybym miala gdzie, to bym swojego wola hodowala. Aaa jeszcze wyszla afera, ze jaja w calej Holandii sa zatrute jakimis chemikaliami przeciwko mszycom, wycofali jaja ze sprzedazy, fermy kur poupadaly. A te jaja to nawet do Hong Kongu eksportowali. Afera miedzynarodowa sie zrobila. Ja dzisiaj na sniadanie 5 jaj. Trudno. Co mam jesc? Zazdroszcze Polakom i Niemcom kuchni.
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 11:38
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    Zazdroszcze Polakom i Niemcom kuchni.
                                                    ------------------
                                                    Ja jem twarożek z owocami na śniadanie, czasami jajka. Białko jest bardzo ważne, bo bez niego mięśnie wiotczeją. W Holandii chyba są twarożki, czy jakieś serki homogenizowane.
                                                    >
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 11:53
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Ja jem twarożek z owocami na śniadanie, czasami jajka. Białko jest bardzo ważne
                                                    > , bo bez niego mięśnie wiotczeją. W Holandii chyba są twarożki, czy jakieś ser
                                                    > ki homogenizowane.
                                                    > >

                                                    Nie ma w ogole bialego sera. Nie maja w kulturze jego produkcji. NIe potrafia produkowac, nie jedza. Slynna przeciez z produkcji zoltego sera np Goldy. Ale zolty ser jest zrodlem tluszczy, a nie bialka. Maja taki zwyczaj, ze kroja go w kostke i jedza z salaterki jak przekaske. To jest dopiero bomba kaloryczna. Czasem sa jakis przetworzone serki biale importowane ale kosztuja po 2-3 euro za 150g. No sorry 8-12 zl za jakis kiepski serek a la wiejski. Nie no nawet nie stal kolo wiejskiego. Jakas biala masa do roztarcia, nie wiadomo co tam jest w skladzie. Nabial calkowicie odpada. Jechalam na jajach, a teraz zatrute. Ciezko ze zrodlami bialka. Moglabym czesciej do Niemiec na zakupy jezdzic ale moj stary sie w glowe puka, ze chyba zglupialam. Sam dobija prawie do 100kg przy 1,77 cm i wpieprza na sniadanie hamburgery ;-) Hamburgery sa tansze od sera.
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 12:04
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Nie ma w ogole bialego sera. Nie maja w kulturze jego produkcji. NIe potrafia p
                                                    > rodukowac, nie jedza. Slynna przeciez z produkcji zoltego sera np Goldy. Ale zo
                                                    > lty ser jest zrodlem tluszczy, a nie bialka. Maja taki zwyczaj, ze kroja go w k
                                                    > ostke i jedza z salaterki jak przekaske. To jest dopiero bomba kaloryczna. Czas
                                                    > em sa jakis przetworzone serki biale importowane ale kosztuja po 2-3 euro za 15
                                                    > 0g. No sorry 8-12 zl za jakis kiepski serek a la wiejski. Nie no nawet nie stal
                                                    > kolo wiejskiego. Jakas biala masa do roztarcia, nie wiadomo co tam jest w skla
                                                    > dzie. Nabial calkowicie odpada. Jechalam na jajach, a teraz zatrute. Ciezko ze
                                                    > zrodlami bialka. Moglabym czesciej do Niemiec na zakupy jezdzic ale moj stary s
                                                    > ie w glowe puka, ze chyba zglupialam. Sam dobija prawie do 100kg przy 1,77 cm i
                                                    > wpieprza na sniadanie hamburgery ;-) Hamburgery sa tansze od sera.

                                                    Kitty, zabijesz mnie za to co napisze, a ja zjem swoj jezyk... ale kup sobie odzywke bialkowa, typowy Whey Protein Powder (nie Gainer). Robia to z serwatki, mozna w duzym skrocie myslowym powiedziec, ze to sproszowane bialko serwatkowe (lepiej izolat niz koncentrat). Sam jestem zwolennikiem zjedzenia chudego twarogu, ale w sytuacji gdy go nie ma... widze pewna alternatywe w odzywkach kulturystycznych. Serio. Wiem ze lepiej jesc normalne jedzenie, o ile jest to zdrowe bialko. Jak alternatywa jest zarcie hamburgerow, albo zabijanie sie o drogie miesa, to mozesz wziac pod uwage bialko serwatkowe z odzywki. Po prostu kazdy orze jak moze.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 12:26
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Kitty, zabijesz mnie za to co napisze, a ja zjem swoj jezyk... ale kup sobie od
                                                    > zywke bialkowa, typowy Whey Protein Powder (nie Gainer). Robia to z serwatki, m
                                                    > ozna w duzym skrocie myslowym powiedziec, ze to sproszowane bialko serwatkowe (
                                                    > lepiej izolat niz koncentrat). Sam jestem zwolennikiem zjedzenia chudego twarog
                                                    > u, ale w sytuacji gdy go nie ma... widze pewna alternatywe w odzywkach kulturys
                                                    > tycznych. Serio. Wiem ze lepiej jesc normalne jedzenie, o ile jest to zdrowe bi
                                                    > alko. Jak alternatywa jest zarcie hamburgerow, albo zabijanie sie o drogie mies
                                                    > a, to mozesz wziac pod uwage bialko serwatkowe z odzywki. Po prostu kazdy orze
                                                    > jak moze.

                                                    hehe a co myslisz, ze juz o tym nie myslalam. Wiesz jaki mam najwiekszy problem z odzywka bialkowa? Ze sie tym nie moge najsc ;( Ty sie tym najadasz?
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 13:27
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > hehe a co myslisz, ze juz o tym nie myslalam. Wiesz jaki mam najwiekszy problem
                                                    > z odzywka bialkowa? Ze sie tym nie moge najsc ;( Ty sie tym najadasz?

                                                    Ja tego nie uzywam. Wole twarog i piersi z kurczaka.
                                                    Ostatnia odzywke lyknalem jak mialem ok 20 lat. Taki shake, nic specjalnego. Jak mam zrobic odzywke to miksuje sobie potreningowo banany z mlekiem ;)
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 12:10
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ja dzisiaj na sniadanie 5 jaj. Trudno. Co mam j
                                                    > esc? Zazdroszcze Polakom i Niemcom kuchni.

                                                    Ja 150g poledwiczek z kurczaka, 60g ciemnego pieczywa, niecala szklanka chudego mleka i 30 gram platkow owsianych.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 12:32
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Ja 150g poledwiczek z kurczaka, 60g ciemnego pieczywa, niecala szklanka chudego
                                                    > mleka i 30 gram platkow owsianych.

                                                    Ja dokladnie to 5 bialek z jaj (175g) i 2 zoltka (50g), male jajka i 50g platkow jaglanych (z polskiego sklepu). Tfu jakie niedobre, wszyscy sie tak nimi zachwycaja, cala ta kasza jaglana, mi nie podchodzi. A co to sa poledwiczki? Mieso czy wedlina? A jak mieso to z jakiej czesci? Jakbm wpdla w Polsce do miesnego, to bym na surowo rabala po kolei jak idzie ;)
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 12:51
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Ja dokladnie to 5 bialek z jaj (175g) i 2 zoltka (50g), male jajka i 50g platko
                                                    > w jaglanych (z polskiego sklepu). Tfu jakie niedobre, wszyscy sie tak nimi zach
                                                    > wycaja, cala ta kasza jaglana, mi nie podchodzi.

                                                    Ja żółtek nie wyrzucam, ale dziennie jem tylko 2-3 jajka, więc mogę sobie na to pozwolić. Kiedyś stara szkoła kulturystyki zalecała wywalanie żółtek, ale oni opierali się na dawnych badaniach odnośnie cholesterolu. W żółtkach jest mnóstwo leucyny, która jest stymulatorem wzrostu mięśni. Białko bez żółtka to jak bomba bez zapalnika.
                                                    Kasza jaglana jest zajebista, strasznie mi smakuje. W sumie z węgli praktycznie tylko białego ryżu nie jem wcale, a na zachodzie się tym obżerają po gymach ;)
                                                    Uznaję kasze, pełnoziarnisty makaron, ciemne pieczywo i ziemniaki bez tłuszczu. No i banany po treningu.

                                                    > A co to sa poledwiczki? Mieso
                                                    > czy wedlina? A jak mieso to z jakiej czesci? Jakbm wpdla w Polsce do miesnego,
                                                    > to bym na surowo rabala po kolei jak idzie ;)

                                                    Czyste mięso, bez skóry. Normalnie jem piersi z kurczaka, tym razem było coś innego.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 13:02
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Ja żółtek nie wyrzucam, ale dziennie jem tylko 2-3 jajka, więc mogę sobie na to
                                                    > pozwolić. Kiedyś stara szkoła kulturystyki zalecała wywalanie żółtek, ale oni
                                                    > opierali się na dawnych badaniach odnośnie cholesterolu. W żółtkach jest mnóstw
                                                    > o leucyny, która jest stymulatorem wzrostu mięśni. Białko bez żółtka to jak bom
                                                    > ba bez zapalnika.

                                                    Ja wyrzucam zoltka tylko na redukcji ze wzgledu na tluszcz.

                                                    > Kasza jaglana jest zajebista, strasznie mi smakuje. W sumie z węgli praktycznie
                                                    > tylko białego ryżu nie jem wcale, a na zachodzie się tym obżerają po gymach ;)
                                                    > Uznaję kasze, pełnoziarnisty makaron, ciemne pieczywo i ziemniaki bez tłuszczu.
                                                    > No i banany po treningu.

                                                    Makaronem znowy sie nie najem. Chleba znowu tu nie ma, tylko tostowy kroluje. Sama pieklam b.dobry ale nie umialam sie opanowac z obzarstwem wiec przestalam ;) Najbardziej chyba lubie ziemniaki. Ryze, kasze, platk, bataty, wszystko tez moze byc. Z owocow jem ostatnio tylko dzikie brzoswinie (male, slodkie).

                                                    > Czyste mięso, bez skóry. Normalnie jem piersi z kurczaka, tym razem było coś in
                                                    > nego.

                                                    A liczysz caly czas kcal? Jesli tak to jakie masz teraz makro i jakie cele sylwetkowe?
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 13:22
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > A liczysz caly czas kcal? Jesli tak to jakie masz teraz makro i jakie cele sylw
                                                    > etkowe?

                                                    No jasne, że liczę. Ostatnio zwiększyłem podaż białka. 2500 kcal dziennie, minimum 120g czystego białka zwierzęcego (często dochodzę do 150g), unikam dodawania tłuszczu w każdej postaci - nie smażę, nie zabielam nic śmietaną, nie używam masła ani margaryny, oliwy, oleju, nie jem tłustego mięsa, żółtego sera itd. Żadnych dodatkowych źródeł tłuszczu - mleko 1,5 tłuszczu, chudy twaróg, chude mięso, ciemne pieczywo bez omasty, kasza, musli, warzywa, owoce.
                                                    Cel - rekompozycja z niedużym wzrostem masy. Nie przeszkadza mi ten wzrost masy, ale wolałbym, że by nie pochodził ze słoniny, a nie trenuję jeszcze na tyle intensywnie, bym mógł sobie pozwolić na więcej kcal. Nie zapominaj, że mam zrąbany metabolizm po wielu latach diet odchudzających. Aktualnie mam 4 sesje tygodniowo ćwiczeń z ciężarkami (mam dwa hantle, a nie jeden ;P, robię dwa razy górę ciała i dwa razy ćwiczenia na nogi z hantlami trzymanymi w rękach) i wplatam w to 3 sesje aerobów. Od września zwiększę intensywność. Nie chcę przegiąć, żeby nie złapać kontuzji. Wiek robi swoje. Ot, rozgrzewam się przed treningiem siłowym.

                                                    Nawet byłem na siłowni, rozejrzeć się pod kątem zapisu. Research wypadł słabo - jest mnóstwo sieciówek, które wymagają "zapisania się", a internet jest pełen skarg na to, że wybitnie utrudniają zerwanie umowy i zmuszają do regularnego płacenia abonamentu.
                                                    Na tej na której byłem chcieli mnie zmusić do podpisania lojalki z bezwarunkowym obciążaniem mojego konta bankowego! Podziękowałem pięknie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 13:58
                                                    sabat3 napisał:

                                                    Nie zapominaj, że mam zrąba
                                                    > ny metabolizm po wielu latach diet odchudzających.

                                                    Ale mowisz o zraabniu dietami, dzieki ktorymi zrzuciles trwale ten balast? Czy jeszcze jakimis wczesniejszymi jojowymi? Jesli to pierwsze, to chcesz powiedziec, ze one nie byly rozsadne?

                                                    Aktualnie mam 4 sesje tygodn
                                                    > iowo ćwiczeń z ciężarkami (mam dwa hantle, a nie jeden ;P, robię dwa razy górę
                                                    > ciała i dwa razy ćwiczenia na nogi z hantlami trzymanymi w rękach) i wplatam w
                                                    > to 3 sesje aerobów.

                                                    Zanotowalam: hantle sztuk 2 ;) Odnosie hantli to jak robilismy ten pogrzebowy-wakacyjny rajd po hotelach, to rozkminilam i wpakowalam w jedna torbe cichaczem jedna hantelke. Chlop niesie te torby do recepcji i marudzi 'kurna co ta torba taka ciezka?!' Hehe potem wyszlo, ze matka jezdzi z hantlem. Ej no daj spokoj placicsz po 180 euro za nocleg, a nie ma nawet krzywego fitnesu. Zdziercy!

                                                    > Nawet byłem na siłowni, rozejrzeć się pod kątem zapisu. Research wypadł słabo -
                                                    > jest mnóstwo sieciówek, które wymagają "zapisania się", a internet jest pełen
                                                    > skarg na to, że wybitnie utrudniają zerwanie umowy i zmuszają do regularnego pł
                                                    > acenia abonamentu.
                                                    > Na tej na której byłem chcieli mnie zmusić do podpisania lojalki z bezwarunkowy
                                                    > m obciążaniem mojego konta bankowego! Podziękowałem pięknie.

                                                    Ooo to to samo co u mnie. Zapomnij ze mozesz pochodzic na silownie miesiac czy 3. Najmniejszy abonament na pol roku. Zdziercy!
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 12:52
                                                    > A co to za przysmak marmite?

                                                    Brunatna maź składająca sie z soli i odpadów po produkcji piwa (chyba).
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 13:04
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > A co to za przysmak marmite?
                                                    >
                                                    > Brunatna maź składająca sie z soli i odpadów po produkcji piwa (chyba).

                                                    No nie! Tego bym sie nie spodziewala ;) A to w takim razie moga to jesc dzieci? A jaka tam jest kuchnia w UK? Jak wyglada wasza dieta?
                                                  • sea.sea Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 13:24
                                                    Marmite jest głównie z drożdży i soli, ale nie ma w nim alkoholu, za to są witaminy z grupy B. W smaku takie słono gorzkawe, bardzo intensywne. Genialnie się sprzedaje na tostach z żółtym serem i na kanapkach z twarogiem albo z jajkiem. Ludzie z tego jeszcze robią marynaty do mięsa, ale ja się tak akurat nie bawię, bo w Polsce to trudno dostępne jest i ma chore ceny za sloiczek. Uwielbiam :)
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 13:30
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Marmite jest głównie z drożdży i soli, ale nie ma w nim alkoholu, za to są wita
                                                    > miny z grupy B. W smaku takie słono gorzkawe, bardzo intensywne. Genialnie się
                                                    > sprzedaje na tostach z żółtym serem i na kanapkach z twarogiem albo z jajkiem.
                                                    > Ludzie z tego jeszcze robią marynaty do mięsa, ale ja się tak akurat nie bawię,
                                                    > bo w Polsce to trudno dostępne jest i ma chore ceny za sloiczek. Uwielbiam :)

                                                    Kiedys byla woreczkowana marynata do szynki wygladajaca jak powidla sliwkowe o intensywnie slonym smaku. To cos takiego? Strasznie to dziwne bylo...
                                                  • sea.sea Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 13:37
                                                    Nie mam pojęcia. To nie jest jednoznacznie słone, ma też nuty slodkogorzkie. Nie wiem czy w Unii jest legalne, ale w Polsce można kupić spokojnie na allegro albo w Kuchniach Świata czy British Shopach.
                                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 13:28
                                                    > No nie! Tego bym sie nie spodziewala ;) A to w takim razie moga to jesc dzieci? A jaka tam jest kuchnia w UK? Jak wyglada wasza dieta? <

                                                    To jest zdaje sie nielegalne w innych krajach unii, ten marmite, za duzo soli.

                                                    Typowa kuchnia tutaj zawsze była beznadziejna w porównaniu z lekka śródziemnomorska czy naszo-niemiecka.

                                                    My mamy w lodowce sensownie, teraz hipermarkety serwują w miarę podobny zakres, choc to co mowisz o swoich nie wyglada różowo.

                                                    U nas w domu jest sporo nabiału i mięs + warzywa, weganie mieliby cieżko. Nie ukrywam ze ja jem teraz hm nieodpowiedzialnie. Ostatnie dwa tygodnie to był taki galop ze przylapywalwm sie wieczorami na pytaniu "czy ja dzisiaj jadłem i co to było" - a potem czipsy, ciastka, lody, potem spać i od rana powtórka z rozrywki. Ramadan :)

                                                    Dopiero w weekend zrobiłem na śniadanie cos ludzkiego. Mały je lepiej bo idzie do tzw Holiday Club, czyli przechowalni wakacyjnej. Zona ma tez nielekko, brakuje kogos kto by ugotował ciepły posiłek.
                                                • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 09:43
                                                  mabelle2000 napisała:
                                                  > jeszcze wez mi wytlumacz jak w czasach pokoju, gdzie tony zarcia sie m
                                                  > arnuja, ludzie umieraja nie z glodu, a z zapasienia, przy bardzo wysokim pozio
                                                  > mie higieny i opieki zdrowotnej, kobiety nie sa w stanie wykarmic swoich dzieci
                                                  > piersia.

                                                  Co Ty na prosta zaleznosc - co dzialo sie w naturze z dziecmi kobiet, ktore nie umialy wykarmic niemowlat? Taka ladna, darwinowska eliminacja.
                                                  Moze odpowiedz tkwi wlasnie w wysokim poziomie higieny i opieki zdrowotnej? W nagly, skokowy sposob nasz gatunek zostal "rozwodniony" przez brak eliminacji miliardow osobnikow, ktorych kod genetyczny byl zbyt slaby by przezyc w naturze bez wspomagania.
                                                  Ile wad genetycznych, ktore w normalnych warunkach by nas zabily, obecnie eliminuje sie za pomoca interwencji pediatry czy chirurga? A to sie po genach spolecznosci rozprzestrzenia jak plaga.
                                                  Nawet przeciwnie - popieramy to, co by nas zamordowalo. Obecny kult super szczuplej sylwetki - najbardziej atrakcyjni sa ci, ktorzy maja problemy z przyswajaniem energii z pokarmu i nie daza do jego zdobywania. W warunkach bezustannego deficytu kalorycznego i konkurencji o pozywienie byliby atrakcyjnie martwi, bo w naturze uposledzenie funkcji trawiennych to niemal pewna eliminacja z puli genetycznej. Podobnie jak kult waskich bioder i chlopiecej sylwetki u kobiet, ktory stoi w calkowitej sprzecznosci ze zdolnoscia do spelnienia naturalnej funkcji rozrodczej. Pare pokolen cesarek i sztucznego mleka sprawilo, ze ta zdolnosc zanika.
                                                  Oczywiscie - wielu ludzi jest bardzo wartosciowych, mimo uposledzen kazdy zasluguje by zyc.
                                                  Ja tak uwazam. Ale Okrutny Tata Natura chyba mysli inaczej ;)
                                                  • mabelle2000 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 10:23
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Pare pokolen cesarek i sztucznego mleka sprawilo, ze ta zdolnosc z
                                                    > anika.

                                                    A to ciekawa teoria. Organizm kobiety nastawiony na potrzeby rosnacego plodu zawsze czerpie ze swoich rezerw, zeby zaopatrzyc plod w pierwszej kolejnosci. Dlatego ciezarne czesto maja np. anemie. Podobnie jest z laktacja. Dobrze odzywionym, zdrowym kobietom w cudowny sposob zanika pokarm. Jakas powszechna plaga, czy co? Stawiam ze raczej nikt im nie powiedzial, ze potrzeba kilkunastu co najmniej godzin aby produkcja ruszyla pelna para. I lekarstwem jest nie podanie butelki, bo wtedy pokarmu bedzie jeszcze mniej, tylko zwiekszenie czestosci karmienia. Zeby mozg mogl dostac sygnal, ze potrzebna produkcja pokarmu na maksa, bo dzieciak glodny.

                                                    > Ja tak uwazam. Ale Okrutny Tata Natura chyba mysli inaczej ;)

                                                    Natura mysli tak jak myslala od wiekow. Kazda kobieta jest zdolna urodzic i wykarmic bo inaczej bysmy wygineli.
                                                  • mabelle2000 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 10:46
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Natura mysli tak jak myslala od wiekow. Kazda kobieta jest zdolna urodzic i wyk
                                                    > armic bo inaczej bysmy wygineli.

                                                    I tak na wszelki wypadek, zebys sie Sabat nie dopieprzyl do slowa " kazda". Patologicznych porodow jest 5 %, cesarki zas najczesciej robi sie " na wszelki wypadek", a ostatnio coraz czesciej " na zyczenie". Co do karmienia puersia, to sie juz wypowiedzialam. Nieudolnosc kobiet w tej kwestii zrzucam na karb powszechnego oczadzenia umyslowego i slepej wiary w reklame.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 11:02
                                                    sabat3 napisał:

                                                    Obecny kult super szczu
                                                    > plej sylwetki - najbardziej atrakcyjni sa ci, ktorzy maja problemy z przyswajan
                                                    > iem energii z pokarmu i nie daza do jego zdobywania. W warunkach bezustannego d
                                                    > eficytu kalorycznego i konkurencji o pozywienie byliby atrakcyjnie martwi, bo w
                                                    > naturze uposledzenie funkcji trawiennych to niemal pewna eliminacja z puli gen
                                                    > etycznej.

                                                    Eee tam, sadze ze przemawiaja przez Ciebie zaburzenia odzywiania lub lagodniej: zle relacje z jedzeniem. Dla mnie nie najatrakcyjniejsi sa ci, ktorzy sa najszczuplejsi. Chodzi o proporcje, a nie o bycie skinny fat.

                                                    Podobnie jak kult waskich bioder i chlopiecej sylwetki u kobiet, ktor
                                                    > y stoi w calkowitej sprzecznosci ze zdolnoscia do spelnienia naturalnej funkcji
                                                    > rozrodczej. Pare pokolen cesarek i sztucznego mleka sprawilo, ze ta zdolnosc z
                                                    > anika.

                                                    MOze ntura daje zna, ze nalezy przykrecic kurek z rozmnzaniem ;) A na powaznie to mit, ze szerokie biodra ulatwiaja porody. Ostatnio czytalam ciekawy artykul (bo mojej przyjaciolce sie zmienily stopy po porodzie i nie miesci sie w swoje zadne buty, a zrzucila juz dawno poporodowy balast). Otoz ciaza i porod to jest jedyny okres kiedy dosrosla kobieta jeszcze moze zmienic swoja budowe kossca = 'urosnac'. Podobniez rozluzniaja sie jakies tam powiezie do porodu, w wyniku czego kobiecie moga poszerzyc sie np stopy czy biodra (i tak juz pozostac). Zatem szerokie biodra nie maja zadnej kluczowej funkcji biologicznej, jak to kiedys kojarzono. Cesarki to z kolei wydaje mi sie moda by skrocic czas porodu, ulatwic go po prostu, nie trzeba czekac na rozwarcie, ie trzeba przec, nie wyjda ci hamoroidy wielkiei dyndajace jak jaja u faceta, nie popekaja ci zylki na twarzy, no i masz znieczulenie. Teraz porod to jak zabieg chirurgi plastycznej. Podobniez w prywatnych klinikach lacza cesrake z odsysaniem tluszczu z brzucha. Przeciez normalnie kobieta po porodzie ma nadal brzuch jakby byla w ciazy. A mloda modelka paraduje w 2 tyg po porodzie w pokazie bielizny z plasciutkim brzuchem, to przeciez niemozliwe.

                                                    Kult waskich bioder, cos w tym jest. Teraz szerokie biodra podobaja sie juz pewnie tylko facetom. Kobiety w rankingach wymieniaja jako najbardziej upragniona budowe rozka jak Cornetto lod. No ale wystarczy popatrzyc na Mistrzostwa Swiata jaka budowe maja kobiety sportowcy. Kobiety konkurujace z mezczyznani musza sie do nich updobnic. Juz nawet nie patrzac na sporty sylwetkowe gdzie szerokie biodra to dyskwalifikacja jako nieakceptowalna dysproporcja w sylwetce. Ja bym sie waskimi biodrami nie martwila raczej uzyskaniem i utrzymaniem waskej talii (zarowno u kobiet jak i u mezczyzn). Mam wrazenie, ze mezczyznom jeszcze z tym ciezej niz kobietom. Ty masz waska talie Sabat?
                                          • aandzia43 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 21:01
                                            proteinawy napisał(a):

                                            > > Bo o tym nie trzeba mowic Proteinowy. Milosc sie czuje. Ona jest najwazni
                                            > ejsza. <
                                            >
                                            > A, to to uzarlo Aandzie.


                                            Yyy? Co uzarlo?
                                            • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 23:34
                                              > Yyy? Co uzarlo?

                                              Jak nic, to lepiej, mój problem z czytaniem.
                                      • aandzia43 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 20:55
                                        proteinawy napisał(a):

                                        > > Gdzie nie widzisz tej dumy i u kogo?
                                        >
                                        > Nie widze tej dumy u żadnej znanej mi kobiety z mojego pokolenia. Nie słyszałem
                                        > ani jeden raz w moim otoczeniu: wychowanie dzieci jest dla mnie ważniejsze od
                                        > czegokolwiek innego, inne rzeczy wydają mi sie mało interesujące w porownaniu z
                                        > tym. A nie, sorry, słyszałem od Katolek i Hindusek , ale to sie nie liczy, to
                                        > nie one mowia, to indoktrynacja co nie ;) ?
                                        >
                                        > Oczywiscie wlasnie to jest super, ze dziś kobieta nie musi sie czuć nieswojo cz
                                        > y zaszczuta zeby deklarować macierzyństwo jako swoja misje zycia. Tak samo zres
                                        > zta jak facet.

                                        A widzisz, dobrze że zapytałam, bo ja myślałam, że chodzi ci o dumę i potrzebę dzielenia się z dzieckiem swoim światem, np. pracą zawodową. A tu o dumę z wychowywania dzieci. A dla ciebie wychowywanie dzieci jest najważniejsze na świecie? Dla mnie relacje z ludźmi, głównie bliskimi, m.in z dzieckiem są chyba najważniejsze. Obcowanie.
                                        • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 01:11
                                          aandzia43 napisała:
                                          > ? Dla mnie relacje z ludźmi, głównie bliskimi, m.in z dzieckiem są chyba najważ
                                          > niejsze. Obcowanie.

                                          Język polski jest przezabawny. Jak to właściwie brzmi - "obcowanie z bliskimi" :D
                                          Stwierdzenie poprawne, a językowo wewnętrznie sprzeczne.
                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 18:25
                                    proteinawy napisał(a):

                                    > Ale nie widze za duzo dumy, takiej jak ja z mojej roboty. Bardziej - odchować,
                                    > kop, i wreszcie mozna pożyć.

                                    A odczuwasz dume z umycia kibla? Powaznie pytam.
                                    • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 18:53
                                      > A odczuwasz dume z umycia kibla? Powaznie pytam.

                                      Nie. Obowiązek. Tyle zeby nie zwalać na zone i zeby młody to widział.
                                      • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 19:02
                                        proteinawy napisał(a):

                                        > > A odczuwasz dume z umycia kibla? Powaznie pytam.
                                        >
                                        > Nie. Obowiązek. Tyle zeby nie zwalać na zone i zeby młody to widział.

                                        No to masz swoja odpowiedz 'dlaczego kobiety nie lubia dzieci'. 'Taki obowiazek. Tyle zeby na meza nie zwalac i zeby mlody to widzial'.
                                        • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 19:43
                                          > No to masz swoja odpowiedz 'dlaczego kobiety nie lubia dzieci'. 'Taki obowiazek. Tyle zeby na meza nie zwalac i zeby mlody to widzial'. <

                                          Wiem. I czuje to co piszesz wczesniej o pułapce ubrania sie w to pranie, sprzątanie, gotowanie. Dziecko wtedy zaczyna uosabiać chujnie bieżącej sytuacji.

                                          Cos z tego myślenia jest tez w facetach po ślubie. Zona uosabia konieczność ssania korporacyjnej pały, nadgodziny, alienację. Chcesz czy nie do tej twarzy (partnera) mózg podczepia chujnie sytuacji. Po co sie tak mecze? Aaa, dla niej, dla nich.
                                          • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 19:53
                                            A moge Cie o cos zapytac? Czy teraz czujesz, ze zrobisz cos inaczej wzgledem swojej corki?
                                            • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 19:58
                                              Tak, jest inny vibe. Nie boje sie niczego istotnego, mała nie stoi mi na drodze do niczego. Nie było kłótni z zona od lat i nic do niej nie mam. W praktyce większość rzeczy rozegra sie podobnie jak z synem jezeli zona wróci do pracy. Ale vibe jest całkiem inny.
                              • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 17:03
                                > Tutaj zahaczam o temat Proteinowego 'dlaczego kobiety nie lubia dzieci' swoja droga bardzo ciekawy. Moze rozwiniemy?

                                Rozwine. Doswiadczam od jakiegos czasu potrzeby zabrania malego do roboty. Nie na wakacje, nie na zakupy tylko do roboty. Maly doswiadcza chyba podobnej potrzeby od swojej strony. Jestem calkowicie pewien, ze to bardzo wazne przed wiekiem dojrzewania. Ale to jest oczywiscie nielegalne. Legalnie mozna wakacje, zakupy albo jakas perore czy posilek. Nie narzekam, rozpuszczam, czasem popierdole frazesy albo poswiece przykladem przy przyslowiowym myciu kibla.

                                Ale to nie jest to.

                                Jako ze tzw sztuka w wiekszosci istotnych biezacych tematow wsadzila leb w swoje wlasne dupsko i nic juz nie widzi, te niespelnione, nielegalne emocje, nowe dla naszego pokolenia znajdziesz na obrzezach, jak tu:

                                www.youtube.com/watch?v=XCVKEb2rQfs

                                Gierki to jeszcze jedna forma walenia konia, tylko casu ni ma kruca bomba.

                                • mabelle2000 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 17:30
                                  proteinawy napisał(a):

                                  > Rozwine. Doswiadczam od jakiegos czasu potrzeby zabrania malego do roboty. Nie
                                  > na wakacje, nie na zakupy tylko do roboty. Maly doswiadcza chyba podobnej potrz
                                  > eby od swojej strony. Jestem calkowicie pewien, ze to bardzo wazne przed wiekie
                                  > m dojrzewania. Ale to jest oczywiscie nielegalne. Legalnie mozna wakacje, zakup
                                  > y albo jakas perore czy posilek.

                                  Ale co, nie mozna pokazac biurka i komputera ? ;-)
                                  Do mojej bym chyba nie zabrala malucha ze wzgledow bezpieczenstwa- wszedzie maszyny, kadzie z cieklym aluminium, gorace bloki silnikow, dym, halas. Rekawice, chrona glowy, oczu, sluchu. Piekielny krajobraz. Ale moje roboty na pewno by mu sie spodobaly:-)
                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 18:17
                                    mabelle2000 napisała:

                                    > proteinawy napisał(a):
                                    >
                                    > > Rozwine. Doswiadczam od jakiegos czasu potrzeby zabrania malego do roboty
                                    > . Nie
                                    > > na wakacje, nie na zakupy tylko do roboty. Maly doswiadcza chyba podobnej
                                    > potrz
                                    > > eby od swojej strony. Jestem calkowicie pewien, ze to bardzo wazne przed
                                    > wiekie
                                    > > m dojrzewania. Ale to jest oczywiscie nielegalne. Legalnie mozna wakacje,
                                    > zakup
                                    > > y albo jakas perore czy posilek.
                                    >
                                    > Ale co, nie mozna pokazac biurka i komputera ? ;-)
                                    > Do mojej bym chyba nie zabrala malucha ze wzgledow bezpieczenstwa- wszedzie mas
                                    > zyny, kadzie z cieklym aluminium, gorace bloki silnikow, dym, halas. Rekawice,
                                    > chrona glowy, oczu, sluchu. Piekielny krajobraz. Ale moje roboty na pewno by mu
                                    > sie spodobaly:-)

                                    Ano wlasnie. Obawiam sie ze robota Proteiny nie jest na tyle interesujaca jak Mabelle czy mojej matki. Ja pochodze z lodzkiego. Lodz sciagala z okolic biedote oferujac prace w fabrykach przemyslu wlokienniczego. Moja matka produkowala sztuczny jedwab, a dokladnie przewlekala zrywane przez krosna (maszyny, ktore jedwab tkaly) nicie jedwabiu cienkie i delikatne jak wlos dziecka w jakis taki sposob, ktory umozliwial dalsze tkanie. Operacja delikatna, gdyz latwo zerwac nic i precyzyjna jak operacja plastyczna. Typowo manualna, wymagajaca sprawnych, delikatnych kobiecych dloni.

                                    Pamietam jak mnie raz z kolezankami przemycily przez portiernie na teren zakladu, nielegalnie. To bylo fascynujce. Wszystkie chodzily w jedwabnych czarnych fartuchach i mialy wlosy powiazane w kitki z czerwonymi kokardami. Sztuczny jedwab wyglada tak jak burdelowki szlafrok, bardzo swiecacy i leisty o glebokim kolorze. Powiedzialabym, ze bylo to swego rodzaju erotyczne przezycie. Ooo jeszcze jedna wazna zaleta pracy (zawodowej): kolezanki/przyjaciolki. Tam lecial taki support, jakiego my juz pewnie nie doswiadczamy. Przede wszystkim zadna z kolezanek nie byla z rodziny wiec mozna bylo obgadac chlopa i kochanka i nic nie wyszlo poza mury tych fabryk, jak team zgrany.

                                    Takze przemyc syna do pracy, a jak sie nie da, to zabierz prace do domu ;)
                                    • mabelle2000 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 18:44
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > Ano wlasnie. Obawiam sie ze robota Proteiny nie jest na tyle interesujaca jak M
                                      > abelle czy mojej matki.

                                      Watpie zeby ktokolwiek uznal moja prace za interesujaca:-) Jak skoncze to jestem upieprzona w smarze od stop do glow. " To nie dla kobiety" mowia. A ja lubie te robote po prostu.

                                      • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 19:00
                                        > Watpie zeby ktokolwiek uznal moja prace za interesujaca:-) Jak skoncze to jestem upieprzona w smarze od stop do glow. " To nie dla kobiety" mowia. A ja lubie te robote po prostu. <

                                        O tym mowie. Zeby złapały naturę tego "lubię" a nie miały wycieczkę po fabryce. W takiej sytuacji wiadomo ze legoland wygrywa, czy kino. Znaczy wycieczka tez moze byc ciekawa, czy gaszenie pożaru ale mi nie o to chodzi.
                                        • mabelle2000 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 19:22
                                          proteinawy napisał(a):

                                          > O tym mowie. Zeby złapały naturę tego "lubię" a nie miały wycieczkę po fabryce.
                                          > W takiej sytuacji wiadomo ze legoland wygrywa, czy kino. Znaczy wycieczka tez
                                          > moze byc ciekawa, czy gaszenie pożaru ale mi nie o to chodzi.

                                          Czyli chcialbys zarazic pasja i pokazac lepszy kawalek siebie (?) Moze sie udac pod warunkiem, ze mysli Twojego synka nie szybuja juz w innych, bardziej dla niego interesujacych rejonach wszechswiata. A na to nie mamy wplywu :-)

                                          • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 19:55
                                            > Czyli chcialbys zarazic pasja i pokazac lepszy kawalek siebie (?) Moze sie udac pod warunkiem, ze mysli Twojego synka nie szybuja juz w innych, bardziej dla niego interesujacych rejonach wszechswiata. A na to nie mamy wplywu :-) <

                                            Tak, o to chodzi. Czuje ze to teraz. Po studiach - dupa zbita. Mały nie musi pozniej byc moja kopia czy cos. Niech idzie i robi cos innego jak chce (misjonarz w Ugandzie?) tylko szkoda by było jakby nawet nie wiedział jak wyglada nasze zycie.

                                            Wypuszczając sie na spekulacje wyssane z palca: przyspieszenie zmian socjologicznych wręcz wymaga oddzielenia dzieci od rodziców na rzecz państwowej opieki. Jeszcze by nasiaknely XX wiecznym syfem.
                                            • urquhart Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 21:00
                                              > Tak, o to chodzi. Czuje ze to teraz. Po studiach - dupa zbita. Mały nie musi po
                                              > zniej byc moja kopia czy cos. Niech idzie i robi cos innego jak chce (misjonarz
                                              > w Ugandzie?) tylko szkoda by było jakby nawet nie wiedział jak wyglada nasze z
                                              > ycie.

                                              Ale czyż z pokazywaniem pasji w pracy nie jest ten sam temat co z pokazaniem pasji w związku?

                                              I tu mi wyjaśnij Proteina. Piszesz że z tą miłością jest problem. Ale w czym rzec? Pokazujesz godne podziwu zaangażowanie. No to co z intymnością i pasją? Czy może nie jest już partnerka atrakcyjna fizycznie czy psychicznie dla Ciebie i nie jest warta ? Ona nie chce ? Ty nie chcesz?
                                              Intymność, bliskość są inżynierskie sposoby na pogłębienie, zbliżają wyjazdy tylko we dwoje, możan wykorzystać silne przeżycia do zrzucenia maski i zaryzykowania by rozmawiać najszczerszych oczekiwaniach, czy jakąś tantre bliskości warsztaty zaryzykować zaelznie od wspólnego światopoglądu.
                                              Namietność też jak obie strony chcą można rozkręcić choćby biorąc energię ją z zewnątrz podczas swingu czy choćby nakrecając się pod jak to robią inni w jakiś klubach, porna, przebieranki czy roleplaing.
                                              Trzeba tylko ustalić że zależy obu stronom .
                                              Jak to szło: "Każdy chłop chce żebym ogarniała podobne sprawy w.życiu, ale dla jednych chce mi się to robić, dla innych nie mam motywacji"
                                              Czy nie warto zaryzykować sprawdzić partnerkę czy chce grać o wyższą stawkę?
                                              Najwyżej ryzykujesz że się dowiesz że dla ciebie nie ma motywacji .
                                              • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 00:07
                                                > I tu mi wyjaśnij Proteina. Piszesz że z tą miłością jest problem. Ale w czym rzec? Pokazujesz godne podziwu zaangażowanie. No to co z intymnością i pasją? Czy może nie jest już partnerka atrakcyjna fizycznie czy psychicznie dla Ciebie i nie jest warta ? Ona nie chce ? Ty nie chcesz? <

                                                Ja Urqu ide prosto w taka pułapkę jak pan Mily i to wiedząc o tym. Tyle ze moja zona skończy pewnie z depresja a nie ze spaslakiem z TV. Nie znam sie na milosci, duze słowo, za duze dla mnie.

                                                Co do natury tego forum, zeby bachorem w kółko nie świecić. Nie mam zamiaru szukać bliskości ani z zona ani z nikim. Zbieram sie i zbieram zeby założyć wątek o tym, jak krucha to jest rzecz, ta bliskość i jak czasem pogoń za tym to jest walenie osy w szybę nic wiecej. Czasem zostaje tylko zamknięcie sie w sobie zeby sie nie skurwic na amen. Ale nie mam dobrych slow ani czasu, wiec pewnie to forum zdechnie do konca zanim sie zbiorę.

                                                Tak ze przechodzę do roli czarnego charakteru tego forum zupełnie świadomie. Jak stary Ninka.

                                                Ciebie obserwuje z uwaga, i Marka, i Sabata, i Gogola. Ludzie ktorzy zrozumieli kobiety, czy dobrze wybrali. Albo zasłużyli, jezeli wolisz taki kat postawienie sprawy. Jako widz obserwuje, nie uczeń. W Twoim przypadku fascynujące jest to, ze byc moze masz racje. Ze bez straszenia strata nie ma zwiazku. To by znaczyło ze jestem załatwiony na amen, bardziej niz przy analizie związkow innych kolegow.
                                                • marek.zak1 Bliskość - krucha rzecz 13.08.17, 08:55
                                                  proteinawy napisał(a):

                                                  Zbieram sie i zbieram zeby założyć wątek o tym, jak krucha to jest rzecz, ta bliskość i jak czasem pogoń za tym to jest walenie osy w szybę nic wiecej. Czasem zostaje tylko zamknięcie sie w sobie zeby sie nie skurwic na amen. Ale nie mam dobrych slow ani czasu, wiec pewnie to forum zdechnie do konca zanim sie zbiorę.
                                                  --------------------
                                                  Zanim założysz, to wspomnę, że bliskość to jak z męskością. Z jednej strony twardość, z inne czułość i empatia. Taka dziwna mieszanina. Bliskość jest następstwem wewnętrznej pewności siebie, brakiem strachu przed własnymi słabościami, ale też brakiem strachu przed partnerem i tym, że może odejść, zawieść. Na bliskość mogą sobie pozwolić sobie nieliczni. Inni muszą trzymać jak pisze Potwór, karty przy orderach.
                                                • urquhart Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 12:07
                                                  > Ciebie obserwuje z uwaga, i Marka, i Sabata, i Gogola. Ludzie ktorzy zrozumieli
                                                  > kobiety, czy dobrze wybrali. Albo zasłużyli, jezeli wolisz taki kat postawieni
                                                  > e sprawy. Jako widz obserwuje, nie uczeń. W Twoim przypadku fascynujące jest to
                                                  > , ze byc moze masz racje. Ze bez straszenia strata nie ma zwiazku. To by znaczy
                                                  > ło ze jestem załatwiony na amen, bardziej niz przy analizie związkow innych kol
                                                  > egow.
                                                  I myślisz że to nie ma nic wspólnego z tym twoim sceptycyzmem? Przydadek? Nie sądzę.

                                                  Co ja myśle: Marek jako jedyny sfokusował się na karaniu KD i kastrowaniu go, język emocji zdradza co w nim siedzi jako tło jego relacji być może podświadomie. Dla Sabata znów kochanka nie jest wystarczająco BB Beatiful Babe żeby rzucić wszystko zaryzykować życie z nią na nowo.

                                                  Ze bez straszenia strata nie ma zwiazku. To by znaczy
                                                  > ło ze jestem załatwiony na amen, bardziej niz przy analizie związkow innych kol
                                                  > egow.

                                                  Jest związek przyjacielski emerytów który opisują Wojcieszke i Perel.
                                                  Ale to nie o straszenie chodzi tylko o perspektywę straty. To jak ludzie na przykład polaryzują się w kiedy jedno cieżko choruje i może odejść - umrzeć.
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 12:13
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Dla Sabata znów kochanka nie jest wystarczająco BB Beatiful Babe żeby rzucić
                                                    > wszystko zaryzykować życie z nią na nowo.

                                                    Alez Ty jestes bezczelny! Nie miesci Ci sie w glowie, ze moze to Ona wcale nie chce ukladac sobie zycia na nowo ze mna?
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 12:42
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Nie miesci Ci sie w glowie, ze moze to Ona wcale nie
                                                    > chce ukladac sobie zycia na nowo ze mna?

                                                    A dlaczego nie?
                                                  • sabat3 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 12:52
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > A dlaczego nie?

                                                    Może w pewnym wieku człowiek jest już zbyt mądry, by być tak naiwny jak za pierwszym razem, gdy stawał przed ołtarzem? :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 14:38
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    > > A dlaczego nie?
                                                    >
                                                    > Może w pewnym wieku człowiek jest już zbyt mądry, by być tak naiwny jak za pier
                                                    > wszym razem, gdy stawał przed ołtarzem? :)

                                                    Eee tam, bysmy tu przyklasneli, gdyz cierpimy na niedobor happy end(ow).
                                                    Z dedykacja dla Marka, bo tu w teledysku wystepuje jego ulubiona aktorka. Chopaszek ma ladne oczy, piekny glos Rihanny, let's not be alone ;)
                                                    www.youtube.com/watch?v=4N_8piKWIGM
                                                  • ninek04 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 14:56
                                                    hello - kitty 2 napisała
                                                    >Z dedykacja dla Marka, bo tu w teledysku wystepuje jego ulubiona aktorka. Chopaszek ma ladne oczy, piekny glos Rihanny, let's not be alone ;)
                                                    www.youtube.com/watch?v=4N_8piKWIGM<

                                                    Uwielbiam ten film - Equals- ja się na nim popłakałam, jak oglądałam, duże wrażenie zrobił na mnie, pisałam nawet o tym. Te sceny rodzącego się uczucia w wyalienowanym,dziwnym postświecie, te czułości, potrzeba kontaktu, dotyku, bliskości, pożądania i wielkie niespełnienie, brak nadziei właściwie już na końcu - to wbija w fotel i robi wrażenie ( Kristen Stewart niespecjalnie lubię, ale w tym filmie ładnie zniuansowała swoją niezgodę na brak uczuć, dotyku, bycia z drugim człowiekiem).
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 15:20
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Uwielbiam ten film - Equals- ja się na nim popłakałam, jak oglądałam, duże wraż
                                                    > enie zrobił na mnie, pisałam nawet o tym. Te sceny rodzącego się uczucia w wyal
                                                    > ienowanym,dziwnym postświecie, te czułości, potrzeba kontaktu, dotyku, bliskośc
                                                    > i, pożądania i wielkie niespełnienie, brak nadziei właściwie już na końcu - to
                                                    > wbija w fotel i robi wrażenie ( Kristen Stewart niespecjalnie lubię, ale w tym
                                                    > filmie ładnie zniuansowała swoją niezgodę na brak uczuć, dotyku, bycia z drugim
                                                    > człowiekiem).

                                                    O dzieki, to sobie obejrze, bo chyba nie ogladalam.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 19:43
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Uwielbiam ten film - Equals- ja się na nim popłakałam, jak oglądałam, duże wraż
                                                    > enie zrobił na mnie, pisałam nawet o tym. Te sceny rodzącego się uczucia w wyal
                                                    > ienowanym,dziwnym postświecie, te czułości, potrzeba kontaktu, dotyku, bliskośc
                                                    > i, pożądania i wielkie niespełnienie, brak nadziei właściwie już na końcu - to
                                                    > wbija w fotel i robi wrażenie ( Kristen Stewart niespecjalnie lubię, ale w tym
                                                    > filmie ładnie zniuansowała swoją niezgodę na brak uczuć, dotyku, bycia z drugim
                                                    > człowiekiem).

                                                    Ninek a masz jeszcze jakis inny film o milosci? Chetnie zrobie sobie maratonik.
                                                  • ninek04 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 20:28
                                                    W sumie to prawie każdy film, w mniejszym lub większym stopniu opowiada o miłości, niekoniecznie tej pięknej, łatwej i spełnionej. Ja lubię dość pokręcone,mroczne klimaty, gdzie ta miłość zawsze gdzieś się ujawnia, nawet jeśli czai się gdzieś w tle.
                                                    Fajnie mi się oglądało "Nową dziewczynę" Ozona, ostatnio polski film "Zjednoczone stany miłości" - według niektórych beznadziejnie dołujący, jak to polski, a dla mnie całkiem ciekawy, czy "Życie Adeli" - tu już z wątkiem miłości lesbiskiej i nie do końca mi się podobał. Wszystkie te filmy według mnie mówią o niespełnieniu, o pogrążaniu się w otchłani namiętności, o potrzebie wolności, ucieczki, trochę od samego siebie, wyrwania się poza schematy i raczej nie napawają optymizmem, ale uważam, że warto było obejrzeć.
                                                  • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 20:53
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > W sumie to prawie każdy film, w mniejszym lub większym stopniu opowiada o miłoś
                                                    > ci, niekoniecznie tej pięknej, łatwej i spełnionej. Ja lubię dość pokręcone,mro
                                                    > czne klimaty, gdzie ta miłość zawsze gdzieś się ujawnia, nawet jeśli czai się g
                                                    > dzieś w tle.
                                                    > Fajnie mi się oglądało "Nową dziewczynę" Ozona, ostatnio polski film "Zjednocz
                                                    > one stany miłości" - według niektórych beznadziejnie dołujący, jak to polski, a
                                                    > dla mnie całkiem ciekawy, czy "Życie Adeli" - tu już z wątkiem miłości lesbisk
                                                    > iej i nie do końca mi się podobał. Wszystkie te filmy według mnie mówią o niesp
                                                    > ełnieniu, o pogrążaniu się w otchłani namiętności, o potrzebie wolności, uciecz
                                                    > ki, trochę od samego siebie, wyrwania się poza schematy i raczej nie napawają o
                                                    > ptymizmem, ale uważam, że warto było obejrzeć.

                                                    Nie szkodzi uwielbiam dolujace filmy, a milosc na ich tresc sie dobrze nadaje, bo jak spierwala Emmy ''Love is a losing game".
                                                    www.youtube.com/watch?v=aatZ9VSF7Mc
                                                    Zaraz wybiore i odpalam. Dzieki.
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 15:36
                                                    hello-kitty2 napisała:


                                                    > Z dedykacja dla Marka, bo tu w teledysku wystepuje jego ulubiona aktorka. Chopaszek ma ladne oczy, piekny glos Rihanny, let's not be alone ;)
                                                    > www.youtube.com/watch?v=4N_8piKWIGM
                                                    ---------------------------
                                                    Potwierdzam. KS jest bajeczna. Uroda + charakter + to coś :)
                                                  • marek.zak1 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 12:35
                                                    urquhart napisał:

                                                    >
                                                    > Co ja myśle: Marek jako jedyny sfokusował się na karaniu KD i kastrowaniu go, język emocji zdradza co w nim siedzi jako tło jego relacji być może podświadomie
                                                    ------
                                                    Karać KD? Napisałem, że to charyzmatyczny facet i Miły nie ma z nim szans.
                                                    Jeszcze w temacie, na FB mam sporo zdjęć z najmłodszą. Co to ma do rzeczy z moją męskością czy jej brakiem?
                                              • ninek04 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 09:44
                                                Urquhart napisał
                                                >Intymność, bliskość są inżynierskie sposoby na pogłębienie, zbliżają wyjazdy tylko we dwoje, możan wykorzystać silne przeżycia do zrzucenia maski i zaryzykowania by rozmawiać najszczerszych oczekiwaniach, czy jakąś tantre bliskości warsztaty zaryzykować zaelznie od wspólnego światopoglądu.
                                                Namietność też jak obie strony chcą można rozkręcić choćby biorąc energię ją z zewnątrz podczas swingu czy choćby nakrecając się pod jak to robią inni w jakiś klubach, porna, przebieranki czy roleplaing.
                                                Trzeba tylko ustalić że zależy obu stronom . <

                                                Otóż to: trzeba ustalić, że zależy obu stronom. A w związku Proteinowago chyba nie za bardzo zależy żadnej ze stron, tak można się domyślać. Tu już padały pytania, czy jego żonie nie przeszkadza ta jego alienacja, odcinanie się od emocji, czy tego nie wyczuwa, nie próbuje pytać, dlaczego tak jest, nie próbuje zmienić. Natomiast Twoje rady, Urqu, od razu z grubej rury ( swing, przebieranki, itp.) odnośnie odbudowania intymności, namiętności w tym akurat przypadku, czy w każdym innym, gdzie bliskości nie ma i jest o nią trudno,gdzie pewne pozytywne emocje w stosunku do partnera są całkowicie wygaszone,a inne negatywne wzmocnione to naprawdę jak kulą w płot. Te sposoby, które Ty proponujesz są w tym wypadku zupełnie bezużyteczne
                                    • gogol77 Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 13.08.17, 11:55
                                      hello-kitty2 napisała:
                                      >To bylo fascynujce >

                                      W pierwszych latach pracy, często przyjeżdżałem późnym wieczorem do Łodzi (Dworzec Fabryczny). Wsiadałem w pustawy tramwaj i z wielką dokładnością punktualnie o 22-giej tramwaj zapełniał się setkami, tysiącami tak jednakowych, że niemal identycznych, szarych, zmęczonych, milczących kobiet - koniec zmiany w tych włókienniczych fabrykach.
                                      I było to niesamowicie przygnębiające - to patrzenie na te kobiety. Zupełnie inne niż te zapełniające tramwaje, ulice w innych miastach czy o innych porach.

                                  • proteinawy Re: Dlaczego kobiety nie lubia dzieci? 12.08.17, 18:41
                                    > Ale co, nie mozna pokazac biurka i komputera ? ;-)

                                    You are missing the point m'lady. Młody widzi jak napierdalam w klawisze a mimo to jest gdzie indziej. Teraz lepiej by mu zrobiła roczna przerwa w edukacji i wspólny projekt. Kiedy juz bedzie miał te praktyki - psychologicznie bedzie o 10-15 lat za późno.
                          • proteinawy Re: Małżeństwo Piotra Beczały 12.08.17, 11:06
                            > Proteinowy 2

                            Ale nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
                            • hello-kitty2 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 12.08.17, 11:35
                              proteinawy napisał(a):

                              > > Proteinowy 2
                              >
                              > Ale nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

                              No nie mow, ze robisz juz kolejne dziecko? Bawisz sie w Marka na calego? Tylko, ze Marek zaczynal w wieku 20+, Ty +/- 40+ i Marek jest w szczesliwym zwiazku. Ludzie umieraja, wiem znowu kracze. Pociagiesz sam wszystko jakby co? Tudziez zona pociagnie sama?
                              • proteinawy Re: Małżeństwo Piotra Beczały 12.08.17, 13:06
                                > No nie mow, ze robisz juz kolejne dziecko? Bawisz sie w Marka na calego? Tylko, ze Marek zaczynal w wieku 20+, Ty +/- 40+ i Marek jest w szczesliwym zwiazku. Ludzie umieraja, wiem znowu kracze. Pociagiesz sam wszystko jakby co? Tudziez zona pociagnie sama? <

                                Na razie to tylko pol-żart. Ciagnac w tym klimacie: mój dziadek zaczynał w wieku 60+ lat.

                                A w praktyce: zona sie cieszy, jak bedzie chciała wiecej to jasne ze sie dorzucę. A jak nie, np bedzie chciała isc z powrotem w korpo tryby - proszę bardzo.

                                To ze Marek jest w szczęśliwym zwiazku cieszy, i oby tak do śmierci. Ja mam ta przewagę ze nie mam złudzeń co do natury moich związkow, relacji międzyludzkich i przede wszystkim samotności.

                                Zona pewnie sama pociągnie w razie czego, ubezpieczyłem swojego trupa wysoko. Mój plan dnia, dieta, stres, ryzyko, brak ciepłych relacji z ludzmi a nawet soba oraz fakt ze jestem starszy o 5 lat i mam wiecej testosteronu w zasadzie przesądza kolejność schodzenia. Trudno tu zgadywać, ale biorac pod uwage wiek męskich przodków przy schodzeniu ze swiata mam jeszcze góra 10-20 lat intensywnego zycia albo 30-40 czołgania sie, liczenia kofeiny, soli i kalorii jedzenia tofu i śpiewania "kumbaya".
                                • hello-kitty2 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 12.08.17, 13:24
                                  proteinawy napisał(a):

                                  > Zona pewnie sama pociągnie w razie czego, ubezpieczyłem swojego trupa wysoko. M
                                  > ój plan dnia, dieta, stres, ryzyko, brak ciepłych relacji z ludzmi a nawet soba
                                  > oraz fakt ze jestem starszy o 5 lat i mam wiecej testosteronu w zasadzie przes
                                  > ądza kolejność schodzenia. Trudno tu zgadywać, ale biorac pod uwage wiek męskic
                                  > h przodków przy schodzeniu ze swiata mam jeszcze góra 10-20 lat intensywnego zy
                                  > cia albo 30-40 czołgania sie, liczenia kofeiny, soli i kalorii jedzenia tofu i
                                  > śpiewania "kumbaya".

                                  Ubezpiecz tez 'trupa' zony wysoko. Jak zona umrze nie bedziesz mogl tyle/tak (jak opisujesz powyzej) pracowac, bo bedziesz musial sie poswiecic wychowywaniu samotnie dzieci. To rada od mojego 'szwagra', ktory tez byl wysoko ubezpieczony. Niestety zeszla zona, zostal sam z 4ka i splata kredytu na dom. Mowi, ze nie da rady pracowac wiecej niz 3 razy w tygodniu, a i tak bedzie musial zatrudnic kogos na stale do pomocy w prowadzeniu domu.
                                  • proteinawy Re: Małżeństwo Piotra Beczały 12.08.17, 13:46
                                    > Ubezpiecz tez 'trupa' zony wysoko.

                                    Rada dobra, kiedys wdrożę, ma razie mi sie nie chce.
                      • proteinawy Re: Małżeństwo Piotra Beczały 12.08.17, 11:04
                        > Więc " wyczyn " i poświęcenie Twojej żony, żeby zostać w domu i skupić się tylko na wychowaniu, bez podejmowania pracy zawodowej nie jest niczym wyjątkowym. <

                        Na mnie robi wrazenie. Nie rozwijanie kariery zawodowej to jest akt ryzyka, poświęcenia i zaufania. Gdyby Marek wymienił małżonkę na nowszy model to zostając nawet z połowa majątku i alimentami jest zawodowo do tylu o kilka dekad.

                        Ale Marek nie wymienił i zakładam ze podjęte ryzyko jej sie zwróciło w ilości i jakości kontaktów z dziećmi. Zakładam ze dzieci lubi. Przy okazji: pobyt na tym forum rozbił moje naiwny stereotyp ze kobiety lubią dzieci. Rzadkość. W tym względzie i Marek zaryzykował i wygrał.

                        Wygral bo z jednej strony każde wydajne przedsięwzięcie (rodzina) opiera sie na specjalizacji, z drugiej strony na tym, ze ludzie robią to co im dyktują emocje, nikt sie nie czuje wydymany. Tez rzadkość, w praktyce cześciej "co jest Twoje to jest moje, co jest moje - nie rusz". I chłopy i baby.

                        I cukierek (troche kwaśny) dla Ciebie, Ninek. Jezeli dobrze rozumiem naturę relacji międzyludzkich teraz i w niedalekiej przyszłości to Twoj pomysł na wychowanie potomstwa pasuje lepiej. Mam takie przeczucie ze doskonale sobie w życiu poradza, przynajmniej życiu zwiazkowo - uczuciowym, zwłaszcza jezeli umieją patrzyć i słuchać.

                  • anbale Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 12:42
                    Nie zaczerpnęłam poczucia wartości w kilku prowincjonalnych korpo a'la folwark gdzie wypruto ze mnie flaki, niewiele, albo zgoła nic, dając mi w zamian. Wręcz przeciwnie, zaliczyłam tam parę traum. Owszem, czerpię pozytywne mniemanie o sobie z mojego związku, który uważam za wyjątkowo dobry, czuję się w nim dowartościowana a nawet zaryzykowałabym twierdzenie, że jest to pierwsza osoba w moim życiu, którą interesują moje potrzeby i emocje. Nie robię w tej chwili żadnej kariery, i mam kompletnie na to wyjebane. Pracuję w branży mocno niedowartościowanej, ale za to robię to za granicą i dobrze mi płacą, więc jak wracam "na wakacje" do Polskie to się beztrosko bujam 2-3 miesiące nie robiąc nic czyli gotuję, czytam, chodzę do kina, podlewam kwiatki, masuję ego mojemu facetowi :) To naprawdę nie jest takie straszne, pasuje mi to.
                    • hello-kitty2 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 17:14
                      anbale napisała:

                      Nie robię w tej chwili żadnej
                      > kariery, i mam kompletnie na to wyjebane. Pracuję w branży mocno niedowartościo
                      > wanej, ale za to robię to za granicą i dobrze mi płacą, więc jak wracam "na wak
                      > acje" do Polskie to się beztrosko bujam 2-3 miesiące nie robiąc nic czyli gotuj
                      > ę, czytam, chodzę do kina, podlewam kwiatki, masuję ego mojemu facetowi :) To n
                      > aprawdę nie jest takie straszne, pasuje mi to.

                      A facet nie chce/nie moze Cie utrzymywac zebys mogla to robic na caly etat zamiast meczc sie niedowartosciowujaca praca?
                    • mabelle2000 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 18:01
                      anbale napisała:

                      > Nie zaczerpnęłam poczucia wartości w kilku prowincjonalnych korpo a'la folwark
                      > gdzie wypruto ze mnie flaki, niewiele, albo zgoła nic, dając mi w zamian. Wręcz
                      > przeciwnie, zaliczyłam tam parę traum. Owszem, czerpię pozytywne mniemanie o s
                      > obie z mojego związku, który uważam za wyjątkowo dobry, czuję się w nim dowart
                      > ościowana a nawet zaryzykowałabym twierdzenie, że jest to pierwsza osoba w moim
                      > życiu, którą interesują moje potrzeby i emocje.

                      Ja pytalam co robisz sama i jakie masz sukcesy. Czego dokonalas. Czy udalo Ci sie zrealizowac jakis plan, jakies przedsiewziecie.
                      To ze dostajemy pozytywny komunikat zwrotny od bliskich jest oczywiste, ale to tylko czesc fundamentu, na ktorym buduje sie poczucie wlasnej wartosci.

                      Nie robię w tej chwili żadnej
                      > kariery, i mam kompletnie na to wyjebane.

                      Podobnie jak pani Beczalowa, tylko ze ona podobno ma wielki talent, ktory zmarnowala. Troche szkoda. Ludzie utalentowani powinni sie swoim talentem dzielic uwazam.

                      Pracuję w branży mocno niedowartościo
                      > wanej, ale za to robię to za granicą i dobrze mi płacą, więc jak wracam "na wak
                      > acje" do Polskie to się beztrosko bujam 2-3 miesiące nie robiąc nic czyli gotuj
                      > ę, czytam, chodzę do kina, podlewam kwiatki, masuję ego mojemu facetowi :) To n
                      > aprawdę nie jest takie straszne, pasuje mi to.

                      To fajnie ze jestes zadowolona. Osmiele sie tylko zauwaze, ze wiekszosc ludzi dopiero na emeryturze przechodzi w stan nierobstwa.
              • penisylina Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 10:02
                Teraz Marka nie przekonacie. Wielokrotnie pisał, że facet (czy też on) do szczęścia potrzebuje X, Y, ciekawej pracy. Teraz na potrzeby tej dyskusji praca zniknęła i zostało tylko "kobieta, miłość, rodzina", a poszukiwanie części spełnienia w pracy to efekt indokrynacji. Po dyskusji z Kitty i po tym co pisał wcześniej, zrobi teraz wszystko, żeby swoją żonę przestawić jak najbardziej na prawo na skali pomiędzy zeleżną od niego kurą domową a kobietą sukcesu. Tylko, że zapuszcza się w obszary absurdu nazywając chęć sprzedania się bogatemu facetowi (potem ciężar przeszedł trochę w stronę dobrych genów i możliwości wyboru, ale to mi wygląda bardziej na odwracanie kota ogonem) ambicjami. Poniekąd też widać jak ocenia intelektualne możliwości kobiet, jeśli uważą, że wyjście za bogatego faceta i gotowanie obiadków to max na co je stać.
                • anbale Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 10:19
                  penisylina napisał:

                  > Poniekąd też widać jak ocenia intelektualne możliwości kobiet, jeśli uważą, że wyjście za bogatego faceta i gotowanie obiadków to max na co je stać.

                  Myślę, że dla wielu to naprawdę max :)
                  A tak serio to jako wielbicielka literatury XIX wiecznej nadziwić się nie mogę jak wszystko odwróciło się o 180 stopni i jakie jest niesamowicie względne w gruncie rzeczy. Wtedy dla inteligentnej kobiety z tzw. klasą wszelka praca było czymś urągającym jej godności, czymś co ją cofnie w rozwoju i zabierze jej cenny czas, który może poświęcić rozwojowi duchowemu...Pranie mózgu raz w jedną, raz w drugą stronę :)
                  • aandzia43 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 13:55

                    >
                    > Myślę, że dla wielu to naprawdę max :)
                    > A tak serio to jako wielbicielka literatury XIX wiecznej nadziwić się nie mogę
                    > jak wszystko odwróciło się o 180 stopni i jakie jest niesamowicie względne w gr
                    > uncie rzeczy. Wtedy dla inteligentnej kobiety z tzw. klasą wszelka praca było c
                    > zymś urągającym jej godności, czymś co ją cofnie w rozwoju i zabierze jej cenny
                    > czas, który może poświęcić rozwojowi duchowemu...Pranie mózgu raz w jedną, raz
                    > w drugą stronę :)

                    W jakich powieściach tak było?
                    • anbale Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 14:04
                      Pierwsza z brzegu "Lalka"
                      Dla Łęckiej popadającej w materialne tarapaty jedynym godnym wyjściem było zamążpójście, w żadnym wypadku zajęcie zarobkowe a już rezygnacja ze służby- totalna degradacja kobiety "na poziomie"
                • marek.zak1 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 10:23
                  penisylina napisał:

                  > Teraz Marka nie przekonacie. Wielokrotnie pisał, że facet (czy też on) do szczęścia potrzebuje X, Y, ciekawej pracy. Teraz na potrzeby tej dyskusji praca zniknęła i zostało tylko "kobieta, miłość, rodzina", a poszukiwanie części spełnienia w pracy to efekt indokrynacji. Po dyskusji z Kitty i po tym co pisał wcześniej, zrobi teraz wszystko, żeby swoją żonę przestawić jak najbardziej na prawo na skali pomiędzy zeleżną od niego kurą domową a kobietą sukcesu. Tylko, że zapuszcza się w obszary absurdu nazywając chęć sprzedania się bogatemu facetowi (potem ciężar przeszedł trochę w stronę dobrych genów i możliwości wyboru, ale to mi wygląda bardziej na odwracanie kota ogonem) ambicjami. Poniekąd też widać jak ocenia intelektualne możliwości kobiet, jeśli uważą, że wyjście za bogatego faceta i gotowanie obiadków to max na co je stać.
                  ------------------
                  Daj kobietom wybierać. Jedne chcą sie realizować w pracy, inne wolą inne życie Proszę przestańcie pisać o sprzedawaniu się / cipy bo to jest niesmaczne. Ale, jak ktoś tak pisze to świadczy o niesłychanej wyższości wobec innych, i to sprawia fun.
                  • penisylina Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 10:43
                    Marku, nie ja tu lansuje jedyny słuszny model "kariery" kobiety, więc "Daj kobietom wybierać." traktuję w kategorii odwraacania kota ogonem (ponownie!). Ja niczego nie narzucam, razi mnie głównie nazywanie chęci wydania się za bogatego facetami ambicjami.
                    • hello-kitty2 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 10:59
                      penisylina napisał:

                      > Marku, nie ja tu lansuje jedyny słuszny model "kariery" kobiety, więc "Daj kobi
                      > etom wybierać." traktuję w kategorii odwraacania kota ogonem (ponownie!). Ja ni
                      > czego nie narzucam, razi mnie głównie nazywanie chęci wydania się za bogatego f
                      > acetami ambicjami.

                      Dodatkowo nikt nie pisal o KARIERZE do tej pory. Oczywiscie Marek wprowadzil to pojecie cichaczem w tym watku i podpial pod szczescie. Cwaniak ;)

                      Ja tam daje kobietom wybierac. Rzecz w tym, ze kobiety w wiekszosci nie maja wyboru czy chca czy nie chca pracowac, bo umiejetnosc samodzielnego utrzymania sie w dzisiejszych czasach jest podstawowym obowiazkiem kazdego czlowieka niezaleznie od plci, urody. Zaciemnianie rzeczywistosci, ze oto przed kazda stoi WYBOR robi zla robote. A podawanie przykladow ze swiata elit jest znowu nieprzystajace do rzeczywistosci.
                    • marek.zak1 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 11:21
                      penisylina napisał:

                      > Marku, nie ja tu lansuje jedyny słuszny model "kariery" kobiety, więc "Daj kobietom wybierać." traktuję w kategorii odwraacania kota ogonem (ponownie!). Ja niczego nie narzucam, razi mnie głównie nazywanie chęci wydania się za bogatego facetami ambicjami.
                      -------------------
                      Gdy ona wychodzila za PB on byl w sensie artystycznym i finansowym nikim.
      • anbale Re: Małżeństwo Piotra Beczały 10.08.17, 21:10
        Szczerze, chciałabym tak żyć...Mnie tzw. kariera w ogóle nie bawi, jestem typem, który lubi grać drugie skrzypce i ukrywać się za czyimiś plecami. Wtedy rozkwitam :)
    • 5chantal Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 00:15
      Nie wiadomo, jak się to skończy, czy nie przyjdzie moment, gdy nadejdzie rozgoryczenie, żal za lekko puszczoną karierą, rezygnacją z własnego rozwoju, totalnym uzależnieniem finansowym od małżonka. Znamy podobne historie, patrz Artur i Nela Rubinstein.
      Wmawianie sobie i prasie "och, jak jest wspaniale, wszystkie decyzje były tak świetne i brak dzieci też okazał się na plus" pachnie mi próbą zaklinania rzeczywistości. Poza tym - czy tak dużo ma do zaoferowania kobieta bez własnego życia, uwieszona na mężu?
      Co ciekawe, są bardzo podobni fizycznie, niemal jak rodzeństwo: gadugada.files.wordpress.com/2013/04/piotr-i-katarzyna-beczac582owie.jpg
      • anbale Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 00:33
        Czemu od razu "bez własnego życia" i "uwieszona". To są stereotypy. Może jest o wiele bardziej wolna, niezależna i usatysfakcjonowana niż jakieś zaszczute laski z korpo, co niby z definicji są spełnione i niezależne...
        Po prostu nie wszystko jest dla wszystkich, a rzeczy czasem zupełnie inaczej wygladają od środka, niż jak się na nie patrzy z dalekiej perspektywy.
        • 5chantal Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 00:45
          A ma własne życie? Nie ma. Wspomina coś o pasjach, zainteresowaniach, działalności jakiejkolwiek, choćby charytatywnej? Nie. Mąż to jej pasja.
          Jaka tam wolna i niezależna, wystarczy, że mąż przykręci kurek z kasą i jest w czarnej d... Totalne uzależnienie od kogoś to poważne ryzyko. To, że Ciebie pociąga taki styl życia, tego nie zmienia.
          • marek.zak1 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 09:15
            5chantal napisał(a):

            > Jaka tam wolna i niezależna, wystarczy, że mąż przykręci kurek z kasą i jest w czarnej d... Totalne uzależnienie od kogoś to poważne ryzyko. To, że Ciebie pociąga taki styl życia, tego nie zmienia.
            ---------------------------
            W pewnych zawodach partner musi być w teamie, organizujacym życie gwiazdy. Tak jest w tenisie, gdzie partnerka np. Federera jest szefową całego teamu. Oprócz tego urodziła mu czworo dzieci, a przedtem zrezygnowała z kariery. Oczywiście jest ryzyko, bo jedna kontuzja RF i koniec, ale bez ryzyka w tym biznesie niczego nie ma. Jak sie uda - sa miliony.
          • anbale Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 09:40
            No wiesz, z pracy też mogą ją wywalić i zakręca się kurek z kasą, problem ten sam. Poza tym nie wierzę, że w tym wypadku mąż nie zabezpieczył finansowo żony na różne okoliczności :) No i też specjalnie nie zauważyłam, żeby wszystkie pracujące kobiety miały pasje, zainteresowania i udzielały się w wolontariacie...Naprawdę nie widzę niczego zdrożnego w pasjonowaniu się drugim człowiekiem, jeśli oczywiście nie jest to układ niszczący i toksyczny. Mam wrażenie, że współcześnie nasza kultura strasznie postawiła na interesowanie się jedynie sobą, samorozwój, samodoskonalenie, samodzierżawie. A to też może być cholernie puste, jeśli ktoś mimo wielkich starań nie znajduje nic ciekawego w sobie samym.
            • 5chantal Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 17:01
              To może z innej beczki. Ilu znamy współcześnie sławnych i bogatych mężczyzn, którzy byli całe życie z jedną żoną? No właśnie. Życie pisze wciąż te same scenariusze.
              • aandzia43 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 17:07
                5chantal napisał(a):

                > To może z innej beczki. Ilu znamy współcześnie sławnych i bogatych mężczyzn, kt
                > órzy byli całe życie z jedną żoną? No właśnie. Życie pisze wciąż te same scenar
                > iusze.

                Kazik Staszewski, Nowak z "Raz, dwa, trzy", Waglewski, Kwaśniewski.
                • 5chantal Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 19:08
                  Otóż to, na palcach jednej ręki można policzyć takie przypadki. Niestety, normą jest wymiana żony rówieśniczki na żonę o 20-30 lat młodszą (patrz Pavarotti, Bocelli, Carreras itd.), co osobiście uważam za słabe (!!!) i bynajmniej nie życzę tego państwu B. Po prostu wyrażam obawę, że może się tak stać - jest statystycznie b. prawdopodobne, że druga żona pana Piotra przebywa obecnie w przedszkolu lub szkole podstawowej.
                  • marek.zak1 Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 19:51
                    5chantal napisał(a):

                    > Otóż to, na palcach jednej ręki można policzyć takie przypadki. Niestety, normą jest wymiana żony rówieśniczki na żonę o 20-30 lat młodszą (patrz Pavarotti, Bocelli, Carreras itd.), co osobiście uważam za słabe (!!!) i bynajmniej nie życzę tego państwu B. Po prostu wyrażam obawę, że może się tak stać - jest statystycznie b. prawdopodobne, że druga żona pana Piotra przebywa obecnie w przedszkolu lub szkole podstawowej.
                    ----------------------
                    Tak może być, ale co jest pewne w życiu? Ola Kurzak jest wybitna śpiewaczką i wyszła za Alagnę, jednego z najlepszych tenorów na świecie. Niedawno urodziła dziecko. Jest jego drugą (chyba, bo może kolejną) partnerką i kilkanaście lat młodszą. Życie pokaże.
                    • 5chantal Re: Małżeństwo Piotra Beczały 11.08.17, 21:39
                      Dokładnie tak, Marku.
                  • rekreativa Re: Małżeństwo Piotra Beczały 12.08.17, 12:50
                    Ok, ale te byle zony slawnych i bogatych jakos wielce stratne po rozwodach nie sa.
                    W dupie to moze zostac niepracujaca zona jakiegos Janusza, a nie Pavarottiego czy Beczaly.
                    • 5chantal Re: Małżeństwo Piotra Beczały 12.08.17, 18:59
                      Racja, z kasą nie będzie problemów, raczej z poczuciem zmarnowanego życia.
Pełna wersja