Dodaj do ulubionych

i ja mam prob;em

24.01.05, 20:51
W moim malzenstwie rowniez brakuje sexu.Ale to ja jestem ta strona ktora nie chce nie moze nie lubi....Jestesmy malzenstwem ponad piec lat mamy jedno dziecko.

Sex to kompletna klapa.Zaczne od tego z bardzo kocham meza i maz mnie kocha i napewno na 150% nie ma nikogo na boku.

Ostatno sex uprawialismy dwa miesiace temu...jest mi z tym zle bo wiem ze tak nie powinno byc.Dodam ze maz mnie nie brzydzi i jest atrakcyjny fizycznie.Ja dla niego rowniez jestem atrakcyjna i zawsze jak jestem w obok to maz reaguje na mnie tak jak facet reagowac powinien.

Dodam ze jak spotykalismy sie przed slubem to ja drzalam z podniecenia i serducho mialam w gardle kochalam sie do niego tulic i calowac go, tesknilam rowniez za jego dotykiem a jego podniecal nawet moj dekold w koszulce.

Ale stan zakochania mamy juz za soba teraz jest juz tylko (az) milosc.

Dodac musze ze nigdy nie mialam orgazmu.Jest moim pierwszym i jedynym partnerem.
Bralam tabletki (Minulet)przez dwa lata i przed wakacjami je odstawilam bo ja juz wszedzie szukam przyczyny.Jednak moje libido nie wzroslo.Dlaczego tak mam ja chce uprawiac milosc fizyczna z mezem ale czuje ze nie lubie ze to nie sprawiam mi zadnej przyjemnosci.

Sama sobie tez nie umiem zrobic dobrze jak to sie potocznie mowi...
Wszystkiego juz probowalam WSZYSTKIEGO i tabletek na poprawienie libido( lekarz ginekolog mi przepisal)i wieczorkow z bielizna i winkiem i filmikow erotycznych i roznych pozycj(jestem otwarta na prawie wszystko) i NIC.

prosze o pomoc co ze mna jest nie tak??

pozdrawiam Matylda

Obserwuj wątek
    • matylda273 Re: i ja mam problem 25.01.05, 10:36
      Czy ktos czyta to forum jeszcze???
    • cisza79 Re: i ja mam prob;em 25.01.05, 10:56
      Ja czytam. Jestem w 5 letnim związku( nie małżeństwo).Ale mam taki sam problem
      z dziewczyna co u ciebie jest – tez nie wiem co zrobić żeby jej się chciało. Na
      początku owszem było super ale teraz klapa na całej lini – a dla faceta chyba
      jest to szczególnie bolesne, rozumiesz. Najgorsze jest to ze wiem ze pod
      względem seksualnym tez po winlismy do siebie pasować – wiec boje się co będzie
      kiedyś o ile do tego dojdzie po ślubie. Cholernie się boje tej sytłaci co jest
      teraz, bo stawałem na uszach żeby było jak dawniej i nic. Nawet zastanawiałem
      się czy niema jakiś tabletek by jej podnieść poziom ... żeby jej się chciało.
      Może ktoś mądry cos poradzi w obu przypadkach.
    • marcin1973 Re: i ja mam prob;em 25.01.05, 11:04
      Łups - no to było tak jak u mnie. I byłoby nadal - ale moja żona (z obawy przed
      skokami w bok moimi) jakoś się przemogła i stara się przynajmniej na tyle, że
      nie narzekam. Ale jakieś dwa lata seks był sporadycznie bardzo (tabletek nie
      łykała). I znów nie wyglądam jak ostatnia łajza (koleżankom żony się podobam)-
      ona też nie najgorzej. Boję się że znów któregos dnia się zablokuje - to
      kwestia jakiejś blokady psychicznej chyba. Mamy dwoje dzieci (7 i prawie 4
      lata), po slubie 8 lat.
      matylda273 napisała:

      > W moim malzenstwie rowniez brakuje sexu.Ale to ja jestem ta strona ktora nie
      ch
      > ce nie moze nie lubi....Jestesmy malzenstwem ponad piec lat mamy jedno
      dziecko.
      >
      > Sex to kompletna klapa.Zaczne od tego z bardzo kocham meza i maz mnie kocha i
      n
      > apewno na 150% nie ma nikogo na boku.
      >
      > Ostatno sex uprawialismy dwa miesiace temu...jest mi z tym zle bo wiem ze tak
      n
      > ie powinno byc.Dodam ze maz mnie nie brzydzi i jest atrakcyjny fizycznie.Ja
      dla
      > niego rowniez jestem atrakcyjna i zawsze jak jestem w obok to maz reaguje na
      m
      > nie tak jak facet reagowac powinien.
      >
      > Dodam ze jak spotykalismy sie przed slubem to ja drzalam z podniecenia i
      serduc
      > ho mialam w gardle kochalam sie do niego tulic i calowac go, tesknilam
      rowniez
      > za jego dotykiem a jego podniecal nawet moj dekold w koszulce.
      >
      > Ale stan zakochania mamy juz za soba teraz jest juz tylko (az) milosc.
      >
      > Dodac musze ze nigdy nie mialam orgazmu.Jest moim pierwszym i jedynym
      partnere
      > m.
      > Bralam tabletki (Minulet)przez dwa lata i przed wakacjami je odstawilam bo ja
      j
      > uz wszedzie szukam przyczyny.Jednak moje libido nie wzroslo.Dlaczego tak mam
      ja
      > chce uprawiac milosc fizyczna z mezem ale czuje ze nie lubie ze to nie
      sprawia
      > m mi zadnej przyjemnosci.
      >
      > Sama sobie tez nie umiem zrobic dobrze jak to sie potocznie mowi...
      > Wszystkiego juz probowalam WSZYSTKIEGO i tabletek na poprawienie libido(
      lekarz
      > ginekolog mi przepisal)i wieczorkow z bielizna i winkiem i filmikow
      erotycznyc
      > h i roznych pozycj(jestem otwarta na prawie wszystko) i NIC.
      >
      > prosze o pomoc co ze mna jest nie tak??
      >
      > pozdrawiam Matylda
      >
      • anula36 Re: i ja mam prob;em 25.01.05, 11:09
        takich odpowiedzil powinni udzielic specjalisci - ginekolog, seksuolog i
        psycholog razem wzieci.
        Albo masz po prostu taki niskie libido ( a przedslubne drzenie bylo tylko
        graniem na emocjach) albo jakas blokade w glowie- 100% diagnozy na odleglosc
        sie nie postawi.
      • marcin1973 Re: i ja mam prob;em 25.01.05, 23:41
        poplątałem z datami (Troll starszy w tym roku skonczy 8, młodszy skończył
        właśnie 4) a po ślubie to już będzie coś koło 9, ale te latka lecą.
        MARCIN
        marcin1973 napisał:

        > Łups - no to było tak jak u mnie. I byłoby nadal - ale moja żona (z obawy
        przed
        >
        > skokami w bok moimi) jakoś się przemogła i stara się przynajmniej na tyle, że
        > nie narzekam. Ale jakieś dwa lata seks był sporadycznie bardzo (tabletek nie
        > łykała). I znów nie wyglądam jak ostatnia łajza (koleżankom żony się podobam)-

        > ona też nie najgorzej. Boję się że znów któregos dnia się zablokuje - to
        > kwestia jakiejś blokady psychicznej chyba. Mamy dwoje dzieci (7 i prawie 4
        > lata), po slubie 8 lat.
        > matylda273 napisała:
        >
        > > W moim malzenstwie rowniez brakuje sexu.Ale to ja jestem ta strona ktora
        > nie
        > ch
        > > ce nie moze nie lubi....Jestesmy malzenstwem ponad piec lat mamy jedno
        > dziecko.
        > >
        > > Sex to kompletna klapa.Zaczne od tego z bardzo kocham meza i maz mnie koc
        > ha i
        > n
        > > apewno na 150% nie ma nikogo na boku.
        > >
        > > Ostatno sex uprawialismy dwa miesiace temu...jest mi z tym zle bo wiem ze
        > tak
        > n
        > > ie powinno byc.Dodam ze maz mnie nie brzydzi i jest atrakcyjny fizycznie.
        > Ja
        > dla
        > > niego rowniez jestem atrakcyjna i zawsze jak jestem w obok to maz reaguj
        > e na
        > m
        > > nie tak jak facet reagowac powinien.
        > >
        > > Dodam ze jak spotykalismy sie przed slubem to ja drzalam z podniecenia i
        > serduc
        > > ho mialam w gardle kochalam sie do niego tulic i calowac go, tesknilam
        > rowniez
        > > za jego dotykiem a jego podniecal nawet moj dekold w koszulce.
        > >
        > > Ale stan zakochania mamy juz za soba teraz jest juz tylko (az) milosc.
        > >
        > > Dodac musze ze nigdy nie mialam orgazmu.Jest moim pierwszym i jedynym
        > partnere
        > > m.
        > > Bralam tabletki (Minulet)przez dwa lata i przed wakacjami je odstawilam b
        > o ja
        > j
        > > uz wszedzie szukam przyczyny.Jednak moje libido nie wzroslo.Dlaczego tak
        > mam
        > ja
        > > chce uprawiac milosc fizyczna z mezem ale czuje ze nie lubie ze to nie
        > sprawia
        > > m mi zadnej przyjemnosci.
        > >
        > > Sama sobie tez nie umiem zrobic dobrze jak to sie potocznie mowi...
        > > Wszystkiego juz probowalam WSZYSTKIEGO i tabletek na poprawienie libido(
        > lekarz
        > > ginekolog mi przepisal)i wieczorkow z bielizna i winkiem i filmikow
        > erotycznyc
        > > h i roznych pozycj(jestem otwarta na prawie wszystko) i NIC.
        > >
        > > prosze o pomoc co ze mna jest nie tak??
        > >
        > > pozdrawiam Matylda
        > >
    • matylda273 Re: i ja mam prob;em 26.01.05, 09:33
      Drogi Marcinie

      Chcialam sie zapytac czy teraz Twoja zona ma orgazmy czy tez zmusza sie bo jej zagroziles odejsciem?
      Czytam to forum od dawna i Twoja historia szczegolnie mnie interesuje poniewaz jest tak podobna do mojej.
      Ja tak jak pisalam jestem mezatka od 5,5 roku i mam piecioletnia corke.
      Na dzien dzisiejszy nie potrafie sie zmusic do sexu odrzuca mnie a meza kocham.
      Jak sie zmusic?

      p.s wczoraj sama probowalam sie ze soba zabawic ale nic z tego nie wyszlo nie umiem i juz.Totale zalamanie.

      Co ja z tego zycia mam?:-(( Mam 28 lat maz 30. Ile mozna czekac zeby zobaczyc na czym polega ten smaczek???

      pozdrawiam

      zalamana matylda
    • majken30 Matyldo.. 01.02.05, 11:03
      Witam Matyldo...czytajac twoj post to tak samo jakbym czytala o sobie.Z ta
      roznica ze po slubie jestem 11 lat i mam troje dzieci.
      Dla mnie seks moze nie istniec.Drazni mnie wrecz jak maz probuje zainicjowac
      zblizenie.Bardzo go kocham ale...nie potrafie sie przemoc. Powiem ci ze
      kilkakrotnie zrobilam to dla niego...Wiem ze zrobilam zle bo nie tedy droga.

      Zastanawiam sie nad udaniem do jakiegos specjalisty i zrobienie wynikow
      hormonalnych, moze w tym tkwi przyczyna.Juz sama nie wiem co robic.
      Czy moze cos wiesz nad lekami zwiekszajacymi poped?
      Czekam na odpowiedz.
      Pozdrawiam cieplo
    • matylda273 Re: i ja mam prob;em 01.02.05, 16:36
      U mnie jest bardzo zle.Wczoraj odbylam z mezem powazna rozmowe z ktorej to dowiedzialam sie ze maz zablkokowal sie na mnie:((( Czy moze byc gorzej?Teraz jestesmy oboje zablokowani:(((

      P.S Na poprawe libido bralam CEFADISIAC lek. gin. mi przepisal.

      pozdrawiam smutno Matylda
      • ak30 Re: i ja mam prob;em 01.02.05, 16:50
        matydla, ryczeć mi sie chce, jak czytam twój post. Jestm poslubie 5 lat. w
        sumie od 9 lat kocham sie z tym samym facetem. mamy problem od jakis trzech
        miesięcy. Napisałam mamy, ale on uważa, że wszystko jest w porządku. Jest
        przystojny, opiekuńczy, ale cos mnie odpycha. jak ostatnio zobaczyłam, że kupił
        prezerwatywy przedłużające stosunek, to sie przeraziłam. Kocham go bardzo, ale
        przestalam czuc namietność w seksie z nim. Czuje, jakbym byla z jakims
        kompletnie obojetnym mi facetem. Boje się, ze to może nie minąć. I co wtedy???
      • majken30 Re: i ja mam prob;em 02.02.05, 12:31
        Ja tez wczoraj rozmawialam o tym z mezem:(((Mowi ze rozumie,poczeka ale widze
        ze mu bardzo ciezko a mi przy tym bardzo zle:(
        Przytulamy sie do siebie, calujemy ale jak ma zajsc dalej momentalnie
        paralizuje mnie i koniec.Tak jaby jego dotyk juz mnie zaczal parzyc...

        Pojde najpierw do gina i bede z nim o tym rozmawiala bo ja siebie i jego tez ta
        sytuacja w koncu wykoncze:(
        • ak30 Re: i ja mam prob;em 17.02.05, 17:24
          Kochane(i)... Pisałam tu dwa tygodnie temu. Wystarczyło, że dziecko wywieźliśmy
          na ferie i mieliśmy więcej czasu dla siebie. Kino, rozmowa... Wszystko wróciło
          do normy. Jest super, czego i wam życzę ;)
      • kiyad Re: i ja mam prob;em 19.02.05, 22:46
        twój mąż opowiada głupoty, to reakcja obronna na takie głupie opowieści. Jak
        nie chcesz żeby skoczył w bok i odpuścił sobie próby to skończ z nadmierną
        szczerością. Mam podobny problem z żoną i wiem czego oczekuję.
        Przestań piepszyć o libido tylko weź się za swojego faceta bo zacznie chodzić
        na dziwki.
        Powiedz jemu o swoich potrzebach , pomóż jemu się doprowadzić do orgazmu ,
        chyba wiesz jak to zrobić , a jak nie wiesz to sama potrenuj.
        Jak nie masz na to ochoty to poprostu dawaj i udawaj że wszystko jest ok.
    • ewikom Re: i ja mam prob;em 01.02.05, 21:10
      Muszę przyznać, że ja też mam problem. Znamy się z mężem od 8 lat, a
      małżeństwem jesteśmy od pół roku. Seks uprawialiśmy sporadycznie, dawno już
      zafascynowanie mi minęło, teraz chciałabym np. zajść w ciążę, ale nie chcę
      robić tego z przymusu. Najzwyczajniej w świecie mi się nie chce, chyba jestem
      nienormalna? Mój mąż też się rozleniwił, a jak co do czego już przyjdzie to
      tylko szybki numerek, który niezbyt daje satysfakcję. Nie wiem jak można
      podnieść libido, mnie po prostu szara rzeczywistość chyba dopadła i nawet wino,
      bielizna nie zawsze pomaga. Może viagra, tylko czy kobieta może ją zażyć?
      • anula36 Re: i ja mam prob;em 01.02.05, 23:56
        moze zazyc oczywiscie - tylko najpierw trzeba zrobic debet;)
    • okinox Re: i ja mam prob;em 01.02.05, 21:12
      no dobrze, mówisz że wszystkiego juz próbowałaś... A mąż? Co on robi żeby Ci
      było dobrze? Jak się zachowuje? Nie chodzi mi tylko o łóżko - jak się
      zachowujecie tak na codzień? Mąż Cię przytula, mówi że Cię kocha? Jest
      cierpliwy, delikatny czy konkretny i szybki? A Ty - chciałabyś żeby jaki był?
      Rozmawiacie o tej sytuacji czy tylko siebie obarczasz całą odpowiedzialnością i
      sama się zadręczasz (no bo on reaguje tak jak facet reagować powinien)?
      • matylda273 Re: i ja mam prob;em 02.02.05, 12:31
        Okinox zadajesz bardzo madre pytania otoz maz na codzien przytulal mnie i calowal czesto mowil ze mnie kocha ale nigdy nie postaral sie o mily klimat typu kolacja przy swiecach dobra muzyka etc...Maz daje mi do zrozumienia ze ma ochote na sex lapiac mnie za piers lub za krocze w warunkach takich ze obok jest dziecko ktore nie spi lub tesciowa ktora non stop do nas przychodzi brrr...i jak ja mam poczuc jakies uniesienie w takich warunkach?Nawet jak jestesmy sami to maz odrazu zabiera sie do rzeczy.Po ostatniej rozmowie jak mu to powiedzialam to powiedzial ze teraz glupio by sie czul robiac takie podchody z kolacjami etc bo sie zablokowal na mnie.Ale wczesniej nie byl przeciez zablokowany.

        Poza tym jak ja unikam sexu to on udaje ze wcale sie tym nie przejmuje ze daje rade reka a chodzi zly i naburmuszony.

        Nadmienic musze ze nigdy nie mialam duzego temperamentu ale kochalismy sie przynajmniej raz na tydzien obecnie biore leki antydepresyjne i libido moje jest rowne zeru.

        pozdrawiam Matylda
        • okinox Re: i ja mam prob;em 04.02.05, 16:22
          Cześć Matylda,
          przeczytaj sobie uważnie swojego własnego maila bo w dużej mierze jest on
          odpowiedzią na Twój problem...
          Myślę, że jesteś kobietą która potrzebuje dużo ciepła, czułości i tworzenia
          odpowiedniej atmosfery. Problemem wcale nie jest brak ochoty na seks, problemem
          jest różnica w Twoich oczekiwaniach i "działaniach" Twojego męża. Brak ochoty
          jest skutkiem tych różnic. Zachowanie męża w sferze zachowań seksualnych coraz
          bardziej Cię irytuje - to powoduje "zamknięcie" się na seks i blokadę
          psychiczną. Jeśli czegoś nie akceptujemy to staramy się z tym mieć jak najmniej
          do czynienia - to normalna reakcja obronna. Starania jednej strony (erotyczna
          bielizna, kolacja) nic tu nie dadzą. Zauważ, że romantyczna kolacja to był Twój
          pomysł i działanie a Ty przecież chcesz, żeby to wyszło od męża!!! Nie jestem
          lekarzem ale wydaje mi się, że żadne lekarstwa tu nie pomogą.
          Zanim napiszę więcej powiedz mi, czy chcesz abym dalej kontynuował ten temat na
          forum - jeśli nie to napisz na moją skrzynkę.
          Pozdrawiam serdecznie
          • matylda273 do okinox 04.02.05, 21:18
            Oczywiscie ze chce kontynuowac temat na forum.Moze ktos jeszcze ma jakies sluszne spostrzezenia :-)

            pozdrawiam Matylda
          • orales73 Re: i ja mam prob;em 15.02.05, 13:16
            okinox napisał:
            > Myślę, że jesteś kobietą która potrzebuje dużo ciepła, czułości i tworzenia
            > odpowiedniej atmosfery. Problemem wcale nie jest brak ochoty na seks,
            problemem
            > jest różnica w Twoich oczekiwaniach i "działaniach" Twojego męża. Brak ochoty
            > jest skutkiem tych różnic. Zachowanie męża w sferze zachowań seksualnych
            coraz
            > bardziej Cię irytuje - to powoduje "zamknięcie" się na seks i blokadę
            > psychiczną. Jeśli czegoś nie akceptujemy to staramy się z tym mieć jak
            najmniej
            > do czynienia - to normalna reakcja obronna. Starania jednej strony (erotyczna
            > bielizna, kolacja) nic tu nie dadzą. Zauważ, że romantyczna kolacja to był
            Twój
            > pomysł i działanie a Ty przecież chcesz, żeby to wyszło od męża!!! Nie jestem
            > lekarzem ale wydaje mi się, że żadne lekarstwa tu nie pomogą.

            panie drogie, moja żona ma moim zdaniem podobny problem. I teraz pytanie do
            was - jak myślicie, jak długo mąż może się starać, zanim się zablokuje.
            Ja widzę u siebie symptomy blokowania, przestaję mieć ochotę na seks wieczorem.
            W ostatni weekend [6ty tydzień bez seksu z jej strony], wydawało mi się, że
            może coś tam będzie, ale obiecałem sobie, że nie będę nalegał, bo to tylko
            odwrotny skutek przynosiło. Sprawdziłem pocztę, etc. potem oglądaliśmy film. W
            końcu położyliśmy się do łóżka. Słyszę że nie śpi, więc delikatnie zagajam, i
            co słyszę ? No tyle czasu zwlekałeś, że teraz to już za późno. Ludzie, przecież
            to jakaś paranoja - "nie inicjuj, bo mnie to drażni", ale sama też nie próbuje.
            Zaczyna być coraz gorzej, mimo tego, że tak z raz w tygodniu żona mi pomaga. Bo
            to, czego naprawdę brak to smak kobiecej namiętnośći. ech...
            • okinox Re: i ja mam prob;em 18.02.05, 11:46
              orales73 napisał:

              >I teraz pytanie do was - jak myślicie, jak długo mąż może się starać, zanim
              się zablokuje.

              Nie jestem kobietą ale Ci odpowiem: bardzo szybko, jeśli starania męża nie
              pokrywają się z oczekiwaniami i potrzebami kobiety.... Czy w repertuarze Twoich
              starań jest również zwykła rozmowa, nie tylko o seksie?
              • orales73 Re: i ja mam prob;em 21.02.05, 13:39
                okinox napisał:
                > Nie jestem kobietą ale Ci odpowiem: bardzo szybko, jeśli starania męża nie
                > pokrywają się z oczekiwaniami i potrzebami kobiety.... Czy w repertuarze
                Twoich starań jest również zwykła rozmowa, nie tylko o seksie?

                Oczywiście że tak. Ile można o seksie rozmawiać ? Poza wszystkim jesteśmy
                naprawdę super przyjaciółmi i potrafimy rozmawiać godzinami na bardzo różne
                tematy.

                • anula36 Re: i ja mam prob;em 21.02.05, 13:43
                  oj skad ja to znam:)
                  Zeby jeszcze te rozmowy na wszytkie tematy moc prowadzic miedzy jednym a drugim
                  numerkiem:)
                  • orales73 Re: i ja mam prob;em 21.02.05, 16:33
                    anula36 napisała:

                    > oj skad ja to znam:)
                    > Zeby jeszcze te rozmowy na wszytkie tematy moc prowadzic miedzy jednym a
                    drugim
                    >
                    > numerkiem:)

                    mhm

        • okinox Re: i ja mam prob;em 09.02.05, 01:23
          witaj Matylda,
          myślę, że Twój mąż wcale się nie zablokował... Jemu też brakuje seksu, ale
          chyba górę wzięła urażona męska duma - skoro Ona mnie nie chce, to bez łaski,
          sam sobie dam radę ale niech się nie spodziewa że coś ode mnie dostanie
          (żadnych pieszczot, przytulania itp.). To głupie myślenie niemniej jednak
          wydaje mi się że tak właśnie jest. Problem w tym, że Twoja blokada
          może "puścić" nie dzięki jakimś lekom czy Twoim staraniom, ale dzięki staraniom
          męża. Im szybciej do niego dotrze, że obecna sytuacja nie jest zawiniona przez
          Ciebie, im szybciej sam przed sobą przyzna się do błędu tym szybciej skończy
          się kryzys. Mąż nie widzi, że podstawą jego poczynań winno być okazywanie
          czułości, ciepła, delikatne budowanie atmosfery bezpieczeństwa i bliskości -
          pewnie mi nie uwierzy ale wtedy seks z Twojej strony sam by przyszedł...
          Niestety do tego potrzeba rozpoznania uczuć drugiej strony a potem ich
          respektowania. Dobre w waszym związku jest to, że rozmawiacie. To podstawa bo w
          seksie często robimy dwa kardynalne błędy:
          - jeden to oczekiwanie, że druga strona powinna odgadywać nasze pragnienia,
          - drugi to brak asertywności i jasne komunikowanie, że coś nam się nie podoba
          albo że czegoś oczekujemy.
          To świetnie, że powiedziałaś mu iż łapanie za pierś lub krocze powoduje u
          Ciebie skutki odwrotne od zamierzonych. Jaka dokładnie była reakcja męża - był
          zły, zaskoczony, obojętny, było widać choć cień skruchy? Facetom bardzo trudno
          przyznać się, że w zachowaniach seksualnych popełniają błędy i robią coś, co
          nie odpowiada im partnerkom. Reagują wtedy najczęściej zaskoczeniem i złością,
          ale po jakimś czasie może przyjść chwila refleksji i przyznanie się przed samym
          sobą do błędu. Obojętność to zły znak bo oznacza, że facet tak naprawdę nie
          liczy się z potrzebami kobiety i uważa że powinien dostawać to czego chce.
          Matyldo, wychodzenie z tej sytuacji to długa droga i razem musicie zdecydować
          czy chcecie nią przejść. Nie ma się co łudzić że może jakoś to będzie -
          pewnie "jakoś" będzie ale czy będziesz wtedy szczęśliwa?
          Chciałbym zapytać o jeszcze jedną rzecz - od jak dawna bierzesz leki
          antydepresyjne? Co to za leki? Rozumiem, że przepisał Ci je lekarz w związku z
          rozpoznaniem i leczeniem depresji? Czy ta choroba jest wynikiem nieudanego
          życia seksualnego czy była jeszcze jakaś inna przyczyna? Jeśli jesteś w trakcie
          leczenia to może być odpowiedź na pytanie, dlaczego nie możesz zaspokoić sama
          siebie.
          Pozdrawiam
          okinox

          "Jeśli ktoś chce dotrzeć do określonego miejsca niech wybierze jedną drogę i
          nie zastanawia się nad innymi, ponieważ nie byłaby to już podroż lecz włóczęga."
        • tarantoga_44 Re: i ja mam prob;em 03.03.05, 07:54
          O wlasnie, to jest to - wszystkiemu jest winna tesciowa.
          Oczywiscie tesciowa to skarb ...

          Chyba sama odpowiedzialas sobie.

          milego dnia.
    • mszub3 Re: i ja mam prob;em 01.02.05, 22:41
      Witam !
      To samo dzieje sie u mnie ! Jesteśmy małżeństwem od 8 lat, mamy jedno dziecko (
      5 lat ). Nigdy nie czułam wielkiego pociągu fizycznego do męża ale bardzo się
      kochamy i chiałam/ chcę być z nim. Nigdy w czasie trwania małżeństwa nie
      kochaliśmy się zbyt często ale ostatnio mąż ma o to do mnie pretensje. Ja
      niestety nie potrafie się zmusić, jak mnie dotyka jestem wściekła ( nie zawsze
      ale często odmawiam sexu ). Sama potrafie się zaspokoić i właściwie to ( jak na
      razie mi wystarcza), wcześniej miałam kilku partnerów i nie miałam żadnych
      oporów przed stosunkami, zawsze byłam chętna i gotowa. Zanim poznałam męża
      miałam stałego partnera przez 2 lata i kochaliśmy się codziennie jak szaleni,
      nic nam nie przeszkadzało, chciałabym aby ten stan powrócił. Codzienność i
      rutyna mnie wchłoneły i nie potrafię wskrzesic w sobie sił aby z tym walczyć.
      Dodam, że mąż średnio mnie pociąga fizycznie i to chyba jest powód mojej
      ucieczki przed nim.
      • kamilz12 Re: i ja mam prob;em 06.02.05, 17:24
        Jeśli jakaś kobieta nie ma ochoty na seks to w czym ma problem ? Jak nie chce
        mi sie jeść to nie jem.

        To raczej jej partner ma problem:bo albo abstynecja-a on zapewne chęć ma,albo
        zdrada albo coś zamiast .

        Współżycie ze zmuszania się to bezsens i porażka.
        • yenna_m Re: i ja mam prob;em 06.02.05, 19:29
          tak czytam i czytam o brakach orgazmow.
          Kobiety, moze czas wziąć sprawe we wlasne ręce.
          Skoro Wy same nie wiecie, co Wam sprawia przyjemnosc, to jak Wasz partner (przy
          zalozeniu ze nie jest jasnowidzem) ma to wiedziec?

          Najlepiej samej (ja wiem, ze to grzech i te sprawy, ale chyba warto sie
          poswiecic dla dobra ogolnego? ;) ) poeksperymentować z własnym ciałem. A potem
          powoli i ciepliwie przyuczac do tego, co wiedzie na sam szczyt pana małżonka?

          Gra warta świeczki, moim zdaniem.

          I sposob stosunkowo ;) skuteczny.
    • kartisa Re: i ja mam prob;em 06.02.05, 17:19
      hehe, nie jestem sama. Tylko problem u mnie chba większy, bo mój chłopak
      (jesteśmy razem 2,5 roku) jest bardzo wrażliwy - czeka od roku chyba na zmiany,
      bo kochamy sie średnio raz na miesiąc!:-( nie jest wulgarny, kiedyś było nam w
      łóżku baardzo O.K. i wiem, że na pewno zrobiłby wszystko, żeby to się zmieniło.
      No i co? czy ktoś mi pomoże to rozgryźć? Na dodatek jestem (a raczej byłam b.
      otwarta w tych sparawach i nigdy nie miałam problemów.
    • tinnman BIOSTERON 08.02.05, 12:17
      Spróbuj biosteron, jest to preparat OTC zawierający testosteron. To ten hormon,
      który pozwala nam, facetom mieć ochotę zawsze i wszędzie (co prawda nie zawsze
      i nie wszędzie możemy - ee to inna bajka). Biosteron podnosi libido.
      www.biosteron.pl
      spróbuj i napisz czy pomogło
      • tinnman BIOSTERON skopiowane ze strony www 08.02.05, 12:22
        BIOSTERON - sprawia, że wciąż jesteś aktywny seksualnie.
        Poprawia libido i leczy zaburzenia erekcji u mężczyzn oraz zwiększa
        intensywność doznań seksualnych u kobiet. Zwiększa też pożądanie seksualne i
        satysfakcję ze współżycia (tak u mężczyzn, jak i kobiet). BIOSTERON poprawia
        funkcjonowanie całej sfery płciowej człowieka. Pozytywnie wpływa na emocje,
        doznania i przeżycia związane z seksem.

        ALE UWAGA

        BIOSTERON jest przeznaczony dla kobiet i mężczyzn po 40 roku życia. (sądzę, że
        jeśli działa u 40-latków to i u 30-latków też podziała)
        Lek powinien być stosowany systematycznie, ponieważ jest wymagany długi okres
        czasu na przekształcenie DHEA w hormony płciowe.
        Efekty działania są z reguły widoczne po około 2-4 tygodniach zażywania.




    • asia2061 Re: i ja mam prob;em - moze VAMEA 11.02.05, 09:37
      czesc, mam to samo, ale chyba sprobuje z tym nowym lekiem VAMEA, slyszalyscie
      juz o tym ? moze ktos probowal? i podzialalo... tak bym chciala:(
    • justynn Czy to jest problem? 17.02.05, 21:38
      Wasz problem jest problemem większości kobiet na świecie.
      Dojrzewacie do miłości, kochacie się, uprawiacie satysfakconujący Was sex
      przed ślubem, a za mąż wychodzicie za swoje marzenia, a nie za konkrtetnego
      fizycznie męzczyznę. Potem rodzicie dziecko bo taka jest Wasza biologiczna
      rola - i Wasze życie to sama biologia i codziennośc dnia.. W Waszym życiu
      zaczyna brakować miejsca na fizycznego męzczyznę. Zostaje mu rola partnera,
      ojca, ale już na kochanka i sex nie starcza Wam sychiki. Brakuje Wam po prostu
      wyobraźni. Większość męzczyzn idzie do przodu, Wy zostajecie w tyle i to jest
      Wasz koniec. Możecie się z tym nie zgadzać lecz taka jest prawda.
      Kiedyś to samo napisała sama kobieta na tym forum w odpowiedzi na narzekanie
      kobiet na kupki, zupki. Nic nowego nie napisałem.
      Jeszcze dwa lata temu to forum było bardziej ambitne, ciekawsze tematy, teraz
      poziom strasznie upadł. No trudno, takie czasy.
      • ashton Re: Czy to jest problem? 18.02.05, 09:34
        Niestety to panowie coraz częściej z tyłu zostają...
      • ak30 Re: Czy to jest problem? 19.02.05, 22:34
        To jak wytłumaczysz to, że to akurat my mamy ochotę na seks, a nasi faceci
        jakoś nie stają na wysokości zadania? To chyba raczej jest odwrotnie. To my
        wyrywamy do przodu. Wychowujemy zadbane dzieci, mamy dobrze płatną pracę, siłę
        by po pracy biegać na aerobik, zrobić dobrą kolację i jeszcze wieczorem ochotę
        na seks! Czy to facetów przeraża, czy ich przerasta?
    • tess2 Re: i ja mam prob;em 18.02.05, 22:28
      Polecam artykuły z następujących stron:
      www.npr.pl/czytelnia/index.htmlwww.katolik.pl
      Mam nadzieję,że znajdziesz coś dla siebie.
    • nowykamil Re: i ja mam prob;em 03.03.05, 09:32
      Nie wiem czy moja rada sie przyda ale ja proponuje przerwe. Nie rozstanie, nie
      rozłąke ale przerwe. Powiedzmy na tydzien. Jesli macie taka mozliwość
      zamieszkajcie osobno na tydzien, miesiac. Na tyle ile bedziecie czuć że
      wystarczy. Zacznijcie spotykać się jak dawniej. Randki, spotkania w
      restauracjach, wspólne spacery. Cieszcie sie z kazdej minuty razem. Powinno
      poskutkować, bo podejrzewam że powodem tego wszystkiego jest to, że oboje
      przestaliście się nawzajem "zdobywać". Wiele par myśli że jak są małżeństwem to
      jest wszystko oki i nic nie trzeba robić. Ja jestem z moją dziewczyną (nie
      żoną) 2 lata ale nie było jeszcze tygodnia w którym nawzajemy byśmy się nie
      zdobywali. Róża na spotkaniu, jakiś drobny gest, mały szczegół, którym
      pokazujemy sobie, że chcemy się poznawać i odkrywać codzień.
      Spróbuj, jeśli pomoże będe cieszył się razem z Tobą, jeśli nie to nie wiem co
      może pomuc.
      • kulki Re: i ja mam prob;em 04.03.05, 21:01
        A dzieci ... do babci....
    • farrukh2 Re: i ja mam prob;em 05.03.05, 10:43
      Nie mam takiego proble, ale bylam w sytuacji, gdy juz malo brakowalo.
      jest jeden z wielu sposobow, ktory raczej nie zaszkodzi.chodzi i "podroz w
      czasie" .Umow sie z nim w miejscu,gdzie sie pierwszy raz spotkaliscie. Zrob
      cos, co przypomni tamta sytuacje, moze ubierz sie tak, a moze poprostu zacznij
      wspominac mile chwile? czasem taka retrospekcja pozwala wrocic do marzen, do
      planow jaie sie mialo kiedys.Ale nie po to ,zeby wypomniec ,czego nie udalo sie
      zrealizowac.Popatrz na to np.ze marzyliscie,ze bedziecie razem,ze bedziecie
      wspolnie mieskac, miec dziecko.Mowienie pozytywow dobrze wplywa.Kobiety robia
      najwiekszy blad wypominajac facetom ich niepowodzenia, bledy.Nic ich bardziej
      nie zniecheca, oni wystarczajaco zdaja sobie sprawe ze swoich porazek.A my tez
      nie do konca spelniamy ich marzenia.Niestety Ksiezniczki moje, nie zawsze
      jestesmy dla nich tymi, o jakich marzyli, mamy swoich grzeszkow dosc za uszami.
      Kochajmy sie ,kochajcie sie, czas tak szybko mija,nie odlozycie "na jutro"
      niczego.Nic dwa razy sie nie zdarza,a seksu trzeba sie uczyc, tylko trzeba
      chciec.Jesli tego nie zrobicie, poczytajcie sobie tematy ,gdzie wypowiadaja sie
      osoby zdradzone,zdradzajace.NIkt nie czuje sie winny, albo raczej ,rzadko kto
      uwaza,ze on sam zawinil.A to wlasnie zimne ksiezniczki, leniwe samce,nie
      obrazajac nikogo, doprowadzaja do sytuacji, gdy dochodzi do popelniania
      bledow.Dlaczego boimy sie zyc realnym zyciem?Dlaczego wolimy marzenia? O! Dobry
      temat na nowe forum,zaraz zaloze.Pozdrawiam,przesylam sloneczne promyki
      WSZYSTKIM

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka