iwi-monia
14.10.05, 15:43
samotnosc w zwiazku jest czyms najgorszym co moze nas spotkac!!! Ja jestem
samotna mimo ze jestem mezatko i mam coreczke..!!! Moja samotnosc polaga na
braku rozmow ....nie bede juz wspominac o seksie..:-(
To ze jestem na tym forum i zabieram glosświadczy o tym ze juz jest to
najgorsze....
najgorsze sa wieczory jak on wraca z pracy ....najgorsze jest to jak klade
sie w innym pokoju spac czekajac az przyjdzie ,,, najgorsze jest to ze spie
po 4 godz na dobe placzac . marzac i ...zamartwiajac sie co bedzie i jak
bedzie....najgorsze jest to ze wychodzi na imprezy wekendowe i . wiem ze
spotyka sie z kobietami...
TO TAK BOLI ZE AZ CZUJE SIE PRAWDZIWY NAMACALNY FIZYCZNIE BOL SERCA!!!
jestem atrakcyjna prawie 30-letnia dziewczyna , a czuje sie jak staruszka!
probuje budowac siat ten inny bez niego ale ja chyba nie bede umiec!jestesmy
juz 10 lat razem i nigdy nie bylam z kims innym! CZUJE SIE UZALEZNIONA!
i chyba w tym tez tkwi problem! sama wystawiam sobie diagnoze i wiem co
powinnam zrobic ale JA NIE POTRAFIE!BARDZO CHCIALABYM MIEC
PRZYJACIELA....takiego ktoremu moge sie wyzalic i powiedziac wszystko ...ale
niestety tylko w necie stac m,nie na szczerosc taka bezgraniczna! nie
potafilabym mowic o moim M mojej przyjaciolce jaka tez bardzo dobrze sie z
nim zna...-bylabym JUDASZEM!
TYLE TEGO HAOTYCZNEGO LISTU! Mam nadzieje ze bledy was nie przeraza moze ktos
mi cos napisze:-)))