Dodaj do ulubionych

Przepracowanie

25.11.05, 01:08
Qrde, długie - zobaczyłem to jak napisałem...

Jest listopadowa noc, brzozowe polana wesoło trzaskają w kominku (na TMT
emitują obraz płonącego kominka - fajna sprawa) i pomyślałem, że skrobnę trzy
słowa do ojca prowadzącego.

W temacie: "nie kochamy się bo on/ona jest przepracowany/a".

I tak sobie myślę, że to jest kolejna ściema. Ktoś tu kiedyś zamieścił
świetny post z listą wymówek stosowanych przez żonę. Absolutny klasyk. I to
się wpisuje.

Ale ad rem. Otóż ja i kfiatuszek też jesteśmy mocno zapracowani (czasami
bardzo mocno) ale klimat jest zupełnie inny.
Na tygodniu zazwyczaj nie mamy klimatu na miłosne uniesienia i wtedy
wystarcza nam poczucie bliskości, poleżenie na sofie, przytulak w kuchni.
Wiecie, że całowanie w karczek kobiety smażącej naleśniki jest fantastycznym
przeżyciem! I świadomośc, że wieczorem w łóżku czekają na mnie ciepłe stópki
i kochane plecki do których mogę się przytulić (i vice versa - nie mylić z
miami vice).

I oboje czekamy weekendu z całym jego dobrodziejstwem - sobotnią wyprawą na
targ, sprzątaniem chałupy, buziakom skradzionym przy myciu wanny i kochaniu
się w różnych porach dnia i nocy. Qrde, to na prawdę jest fajne!!

Potem jest niedziela, leniwa jak jasna cholera (będę robić nic - za K.
Klich). Gotowanie obiadu, rozmowy o niczym, wchłanianie środków masowego
przekazu ("Rodzina zastępcza" i "Fala Zbrodni" rulez!!) pogaduchy o tym co
nam nasze fabryki przygotowały na nastepny tydzień i co myślimy o becikowym,
itp.

I oczywiście między tym wszystkim jest moje hobby, czyli produkcja C2H5OH i
kfiatuszka czytanie korpobroszur (taka praca).

Między tymi aktywnościami jest czas na ogromną dawkę czułości, rozmów, gestów
i... (tego wam nie napiszę :).

Do rzeczy: moim (SKROMNYM) zdaniem nie dajcie się kochani forumowicze nabrać
na klimaty w stylu: jestem zarobiony/a na maxa - to megaściema próbująca
zwieść Was na manowce samokryryki. Zarobionym można być 5 dni w tygodniu.

Więc jak się kochacie i rozumiecie i potrzebujecie (i pożądacie) to
wyczerpująca praca ma tu g... do powiedzenia.

Ufff - tyle bredzenia i jeden malutki wniosek...

Uprzedzając różne wypowiedzi - nie chcę absolutnie chwalić się swoim
szczęściem, bo kiedyś tak nie było (i dlatego trafiłem na to forum), tylko
wrzucić swój punkt widzenia, może się przyda (wątpię).

pzdr
-K
-------------------------------------------------
Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
Obserwuj wątek
    • donosxl Re: Przepracowanie 25.11.05, 01:17

      Mam pytanko : czy ty i ten twoj "kfiatuszek" jestescie malzenstwem ? I czy
      jakies dzieciuszki macie?
      • kraszan1 Re: Przepracowanie 25.11.05, 01:23
        nie
        tak


        -K
        -------------------------------------------------
        Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
        • wiesia42 Re: Przepracowanie 25.11.05, 10:18
          No to jak macie te dzieciuszki to jak to jest z tym baraszkowaniem o różnych
          porach dnia, bo nocy rozumiem.
          • kraszan1 Re: Przepracowanie 25.11.05, 15:31
            Dzieci nie są przykute łańcuchem do domu.



            -K
            -------------------------------------------------
            Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
    • rosemary4 Re: Przepracowanie 25.11.05, 09:38
      Nie czepiaj się. Kraszan, ja wydrukuję i poczytam, może nawet nie sama i też
      lubię te dwa dni w tygodniu.
    • gonia28b Re: Przepracowanie 25.11.05, 10:30
      Jak ja Wam zazdroszczę...
      Zwłaszcza tej czułości, którą potraficie się nawzajem obdarzać.

      Do niedawna też mi się wydawało, że ten mój Mąż to przecież taki zapracowany,
      no i do tego stres i bezsenność. Aktualnie dobija mnie już maksymalnie, bo jak
      się okazało należy on do grupy mężczyzn, dla których kobieta-żona w ciąży jest
      nieatrakcyjna seksualnie.

      A kiedy wieczorkiem próbuję się do niego przytulić, a on NIE, bo NIE, bo trzeba
      SPAĆ, i ja mam wtedy do niego pretensje, że ja już od 2 tygodni chodzę jakaś
      taka "niedopieszczona", on mi na to: "buu", i ujmuje moją rękę w nadgarstku po
      czym okłada się nią po twarzy. Gdy reaguję na to dezaprobatą i tłumaczę, że ja
      wolę go głaskać tą ręką a nie lać po gębie, to on mi na to tak: "Gonia, ty
      siedzisz całymi dniami w chałupie, a ja w robocie i muszę się użerać z tymi
      durnymi klientami. Czego ty chcesz ode mnie?"
      Boszeeee... Ostatnio już mu dogadałam, że jest to dla niego chyba ten "przykry
      obowiązek małżeński". Ależ skąd, nie, nie, nie... No ale jak to inaczej
      rozumieć?

      Już mi różne dziwne myśli do głowy przychodzą: myślałam już o rozwodzie, ale to
      raczej nie. Za daleko sprawy już zaszły, dziecko w drodze. W końcu on jest
      ojcem. No, chyba że poszukam sobie kochanka. To wbrew moim zasadom, ale będzie
      miał co chciał. Sam sobie winien.
      • tomek_abc Re: Przepracowanie 25.11.05, 11:12
        gonia...
        Jak szanowny małzonek mówi, ze ci tak dobrze w domu, a on taki biedny z
        klientami....
        zapytaj czy by sie zamienił????
        czy wolałby sprzatanie, gotowanie a kiedys...bawienie dzieci....
        pracoholicy zazwyczaj dużo pracują bo to lubią...i gdy robią z siebie
        męczenników (dla dobra rodziny oczywisice) to jest to lekko nieszczere
        • gonia28b Re: Przepracowanie 25.11.05, 11:33
          Do pracoholika to mu akurat daleko. On jest zadowolony, że ma taką pracę, że
          odbębni swoje 8 godzin i nikt od niego nie oczekuje, żeby zostawał po
          godzinach. To jest punkt usługowo-handlowy i czynny jest od-do.
          Zamiana rolami? On sobie myślę dobrze zdaje sprawę z tego co to jest siedzieć w
          domu, sprzątać i gotować. Zresztą... z perspektywy człowieka pracującego
          wygląda to nieco inaczej. Wiem coś o tym.
          Czytając wypowiedź autora wątku, widzę to jak na dłoni, że zwalanie wszystkiego
          na stres i przepracowanie to taka jego wymówka typu "paluszek i główka"
          • margarita17 Re: Przepracowanie 28.11.05, 23:58
            Gonia, wiem że jesteś rozgoryczona , ale nie rzucaj tak łatwo tekstami o
            rozwodzie i zdradzie, please.
            życie dopiero przed wami... trochę inne zycie.. trudniejsze...
    • thistle grzech generalizacji 25.11.05, 11:52
      Nie wszyscy mają wolne weekendy. Nie wszyscy są w stanie zgrać się czasowo po
      to, by móc te łazienkę szorować wspólnie. Dzieci od lat 3 do 10-11 skutecznie
      uniemożliwiają igraszki rano/w ciagu dnia( juz nie śpią rano i w południe,a
      jeszcze sie ich samych na dwór nie wyśle).
      W niedzielę jedni dalej pracują, a inni maja jedyną okazję w tygodniu na
      wydarcie się całodniowe z pieleszy i pokazanie dzieciom kawałka świata poza
      placem zabaw i parkiem ( wolny wstęp do muzeów, polecam). Wieczorem pada się na
      pysk pod dokładnie tym samym kątem co w tygodniu. A trzeba jeszcz eprzeryć się
      przez przygotowanie do pracowitego tygodnia.
      Seks w między czasie?
      To juz okrucienstwo.

      • woman-in-love Re: grzech generalizacji 25.11.05, 12:06
        thistle, pory mozna sobie ustawiac dowolnie. Jesli cos jest niemozliwe w
        sobotę - praktykujemy w piątek! Strasznie mi się podoba Twój watek, Kraszan! I
        to wszystko dzieje się w naszym skromnym kraiku? A brzmi jak bajka zza siedmiu
        mórz i rzek. Szczęście jest takie proste i dostępne, gdybyśmy tylko chcieli po
        nie sięgnąć. Zaraz lecę smazyc nalesniki :-)))))
        • thistle Re: grzech generalizacji 25.11.05, 12:10
          Piątek to jeszcze praca od 8 do 21. Kraszan zaczał fajny watek, ale ewidentnie
          ma szczęście do względnie normalnego trybu życia, a to ostatnio żadki lusus.
          Nic, tylko gratulowac ;)
          • woman-in-love Re: grzech generalizacji 25.11.05, 12:12
            może trochę obniżyć poprzeczkę standardów materialnych dla lepszego dokochania
            wzajemnego?
            • thistle ;( 25.11.05, 12:21
              Obnizenie standardów wymagałoby zamieszkania pod mostem.
              Seks w takim otoczeniu byłby hmmm, zdecydowanie barwny;)
              (Wynajem mieszkania to duza suma, a M. nie jest specjalnie utalentowany w
              zarobkowaniu. Ja jestem w stanie wziaść na siebie większą częsć tego kłopotu,
              ale fizycznie sama siebie też nie przeskoczę. O luksusie pracy na jeden etat
              pomarzę za ?????? lat. Pewnie na emeryturze.Uczciwy standard materialny to dla
              mnie rachunki i czynsz popłacone w terminie( no, plus internet). Nie zawsze
              wychodzi :(
              • woman-in-love Re: ;( 25.11.05, 12:26
                no to rzeczywiście, ale cokolwieczek dla samego kochania tez trzeba wytargować.
                • thistle Re: ;( 25.11.05, 13:02
                  Dla kochania się da: ja go kocham poprawiając 123 wypracowanie/test/kartkówke i
                  jednocześnie pichcąc coś w locie na obiad(zjedzą po powrocie z
                  pracy/przedszkola), a on mnie kocha kupując mi rekawiczki, bo sama przez
                  miesiąc nie miałam czasu.
                  Tylko na seks nie ma się jak umówić i przed nim wypocząć odpowiednio ;)
    • inezz_a Re: Przepracowanie 25.11.05, 12:43
      ojjjj kraszan jak fajnie opisałeś.... U mnie też tak jest.... W tygodniu
      jesteśmy zmęczeni, wstajemy o różnych godzinach, ja kładę się spać ok. 22:30
      żeby wstać o 6:30, mój mężczyzna kładzie się ok. północy za to śpi 2 godziny
      dłużej, ciężko się zgrac do igraszek ;) Ale po południu mamy robienie obiadku,
      całowanie się w przelocie między kuchnią i pokojem, czytanie książek i gazetek
      na kanapie, wciąganie papki telewizyjnej i dyskusje o cenach benzyny, między
      tym jakaś przytulanka na kanapie i całus. I to przyjemne uczucie jak ja już
      śpię w ciepłym łóżeczku i czuję jak on wślizguje się i przytula do moich
      pleców, bo przeciez jemu zimno ;) A w weekendowe poranki i wieczorki nadrabiamy
      sobie wszystko inne. Mamy ten sam punkt widzenia, prawda kraszan? I grunt to
      chcieć, a wszystko można sobie ułożyć. Myślę że to również kwestia podobnych
      potrzeb seksualnych i charakterów, prawda?
      • marcin1973 Re: Przepracowanie 27.11.05, 18:08
        co? o 22.30???? Żeby wstać o 6.00?
        Ja na ogół wstaję o 5.45. Kładę się około północy. W czasie choroby ojca
        jeszcze wcześniej wstawałem bo musiałem go "obrobić" zanim się dzień zaczął.
        Jak nie ma dzieci, to można mieć taki rytm życia. Nam na szczęście udaje się
        tak dostosowac pracę, żeby chłopcy nie siedzili ani za długo w przedszkolu
        (młodszy) ani na świetlicy w szkole (starszy). Odbija się to na pracy - część
        się bierze do domu, no a potem jak polezą spać, to trzeba te kilka godzin
        nadrobić.
        ja kładę się spać ok. 22:30
        > żeby wstać o 6:30, mój mężczyzna kładzie się ok. północy za to śpi 2 godziny
        > dłużej, ciężko się zgrac do igraszek ;) Ale po południu mamy robienie
        obiadku,
        > całowanie się w przelocie między kuchnią i pokojem, czytanie książek i
        gazetek
        > na kanapie, wciąganie papki telewizyjnej i dyskusje o cenach benzyny, między
        > tym jakaś przytulanka na kanapie i całus. I to przyjemne uczucie jak ja już
        > śpię w ciepłym łóżeczku i czuję jak on wślizguje się i przytula do moich
        > pleców, bo przeciez jemu zimno ;) A w weekendowe poranki i wieczorki
        nadrabiamy
        >
        > sobie wszystko inne. Mamy ten sam punkt widzenia, prawda kraszan? I grunt to
        > chcieć, a wszystko można sobie ułożyć. Myślę że to również kwestia podobnych
        > potrzeb seksualnych i charakterów, prawda?
    • anais_nin666 Re: Przepracowanie 25.11.05, 12:57
      Jeśli ktoś nie ma ochoty na seks to nic go do tego nie zmusi. Każdy powod do
      powiedzenia : "nie dziś" będzie dobry. Przepracowanie, ból głowy, zły nastrój
      itd.
      A jeśli się chce to mimo zmęczenia, mimo bólu głowy czas się znajdzie, ale musi
      zaistnieć jeden warunek - CHĘĆ.
      Kraszan - Twa idylliczna opowieśc o weekendowym czasie tylko we dwoje cholernie
      sympatyczna :) Muszę pooglądać ognisko na TMT to może mnie tez tak fajnie
      natchnie;)
    • sagittka Re: Przepracowanie 25.11.05, 14:41
      Fajnie się czyta i wspomina. Też tak bywało w czasach wczesno-małżeńskich.
      Pracowaliśmy od rana do wieczora, spotykaliśmy się na kolacji dopiero, ale
      weekendy były nasze. Można było spontanicznie wyjechać, szaleć całą noc (w domu
      lub knajpie), bo przecież nie problem odespać w niedzielę, na obiad można
      skoczyć do restauracji, itp.

      Potem nastała nowa era "mamy dzieci" i wszystko się zmieniło.
      Weekend jest okazją, żeby tatuś spędził trochę czasu z dziećmi, bo w tygodniu
      śpią jak on wraca z firmy. Czas wyłącznie we dwoje to jedynie wieczory i
      oczywiście je wykorzystujemy, ale napewno nie jest to "leniwa niedziela ze
      spontanicznym seksem za dnia".

      Faza zakochania minęła jakieś kilkanaście lat temu, więc już nie pragniemy
      każdej wolnej chwili spędzić ze sobą, każdy ma swoje hobby i chce trochę czasu
      poświęcić na własne przyjemności i na to też trzeba znależć czas.
    • kraszan1 Re: Przepracowanie 25.11.05, 15:22
      Ja w kwestii formalnej.

      W tym wszystkim co opisałem są również wplecione dzieci, inne obowiązki, hobby
      i czas dla każdego z osobna. Nie pisałem o tym bo są to dla mnie sprawy
      intymne, średnio związane z tematyką forum. Więc nie jest to wyalienowany świat
      dwojga ludzi.

      Odnośnie generalizacji: ja tylko chciałem przedstawić na przykładzie starą
      rzymską maksymę: "chcącemu nie dzieje się krzywda".

      Wg. mnie najcięższy grzech to zaniedbanie.

      pzdr
      -K
      -------------------------------------------------
      Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
    • senczek Re: Przepracowanie 25.11.05, 15:41
      Zgadzam się z Kraszanem. Szkoda życia na to, by być nieszczęśliwym. A jeśli
      chcę być szczęśliwa, to robię wszystko, by szczęśliwy ze mną był mój mąż.
      I nie ma wytłumaczenia: praca, dzieci, forsa, brak forsy...
      Wszystko dzieje się w naszych głowach: i dobro i zło - miłość i orgazm też tam
      są.
      Piszę to, by zapewnić Was, że to o czym pisze Kraszan, to nie fikcja - to
      rzeczywistość wielu ludzi. Także, na szczęście moja - po 17 latach małżeństwa
      (z jednym) i przy trójce dzieci (2-11-16)każda wolna chwila, a zwłaszcza sobota
      i niedziela jest nasza. Ale jest i czułość, dotyk, śmiech, rozmowa w tygodniu.
      Bez tego nic się nie uda.
      • inezz_a Re: Przepracowanie 25.11.05, 15:57
        sanczek: piękne...
    • goldenwomen mam pytanko..... 25.11.05, 16:16
      czy jak zajmujesz sie swoim HOBBY :))))))))))))))))) to gotujesz wtenczas
      kapuchę? no chyba ze sie czepiam, :D
      • kraszan1 Re: mam pytanko..... 25.11.05, 16:38
        Nie zdradzam tajników produkcji, eee znaczy mojego hobby ;-)))


        pzdr
        -K
        -------------------------------------------------
        Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
        • woman-in-love Re: mam pytanko..... 25.11.05, 18:59
          Kraszan,paru osobom poprawiłes humor, między innymi mnie :-)))))
          • goldenwomen Re: mam pytanko..... 25.11.05, 20:58
            mnie jak diabli :P i zdradz przy okazji ile to sie musi bulgotac w tych
            aparaturach :P
            • zmija76 Re: mam pytanko..... 25.11.05, 21:19
              slodziutki to prosze rzuć tutaj tą zlota receptę - bo podobno kiedyś bylo
              gorzej a teraz jestd dobrze

              to gdzie ten piorun uderzyl, ze się tak zminilo?
              • kraszan1 Re: mam pytanko..... 25.11.05, 21:34
                To nie piorun, zmieniłem na inny model ;-)

                pzdr
                -K
                -------------------------------------------------
                Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
                • woman-in-love Re: mam pytanko..... 27.11.05, 18:00
                  kraszan1 napisał:

                  > To nie piorun, zmieniłem na inny model ;-)
                  >
                  > pzdr
                  > -K
                  > -------------------------------------------------
                  > Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.

                  słyszysz, zmija? Kraszan juz kiedyś opisał swoja historię, mógłbys podać link,
                  please?
              • marcin1973 Re: mam pytanko..... 27.11.05, 18:11
                też umiem produkować, mam aparaturę po ojcu; za komuny jak ojciec produkował to
                sie bawiliśmy na podwórku - i mieliśmy władze ludową jak nadłużej zatrzymać
                przy pomocy psa Karusia szczurołapa. Ojciec był znanym w
                miasteczku "opozycjonistą" i władza ludowa czyhała.
                zmija76 napisała:

                > slodziutki to prosze rzuć tutaj tą zlota receptę - bo podobno kiedyś bylo
                > gorzej a teraz jestd dobrze
                >
                > to gdzie ten piorun uderzyl, ze się tak zminilo?
            • kraszan1 Re: mam pytanko..... 25.11.05, 21:33
              Temat rzeka...

              Teraz jest ciężko z owocami więc nastawiam klasycznie: 1410, ok. 2
              tygodnie "dojrzewania" i na warsztat.

              Właśnie nastawiłem jarzębiak a jutro robię krupnik na narty - mmmm, już się nie
              mogę doczekać.

              pzdr
              -K
              -------------------------------------------------
              Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
              • woman-in-love Re: mam pytanko..... 27.11.05, 17:28
                no i utopilicie wątek, niecnoty...
                • kraszan1 Re: mam pytanko..... 28.11.05, 10:25
                  woman-in-love napisała:

                  > no i utopilicie wątek, niecnoty...


                  że niby jak??

                  pzdr
                  -K
                  -------------------------------------------------
                  Ja nie jestem hakerem, ta pani przyszła tu z tymi plikami i z nimi wychodzi.
    • marcin1973 Re: Przepracowanie/Weekend 27.11.05, 17:55
      My tam w tygodniu też się staramy - ale na ogół z rana zanim się Trolle
      pobudzą.
      Leżenie na sofie kończy się atakiem Trolli, skakniem po plecach, nogach,
      brzuchu i wszystkim czego się nie zasłoni!
      Jak ona smaży naleśniki, to ja pomienione wmuszam w Trolle wypachajć jednemu do
      dzioba a drugiemu dziób napchany trzymając. Jak się przytulam do plecków to mi
      sie zaraz zachciewa....nie da się ukryć...
      > Na tygodniu zazwyczaj nie mamy klimatu na miłosne uniesienia i wtedy
      > wystarcza nam poczucie bliskości, poleżenie na sofie, przytulak w kuchni.
      > Wiecie, że całowanie w karczek kobiety smażącej naleśniki jest fantastycznym
      > przeżyciem! I świadomośc, że wieczorem w łóżku czekają na mnie ciepłe stópki
      > i kochane plecki do których mogę się przytulić (i vice versa - nie mylić z
      > miami vice).
      Dobrodziejstwa weekendu!!! Tak, jasne. Po pierwsze Trolle w domu, wyprawa na
      zakupy błyskawiczna, bez celebry, zaległe sprzątanie (łaskawie wyciągam
      odkurzacz), wanna myta codziennie (bo dzieci), wiec ten problme odpada.
      pokochać sie za dnia można jak ich ktoś zabierze z domu - jak zabiera babcia na
      spacer to jeszcze dobrze nie zejdzie a my już w łóżku...(bo może w każdej
      chwili się rozpadać, albo mogą się pobić do krwi, cokolwiek)
      > I oboje czekamy weekendu z całym jego dobrodziejstwem - sobotnią wyprawą na
      > targ, sprzątaniem chałupy, buziakom skradzionym przy myciu wanny i kochaniu
      > się w różnych porach dnia i nocy. Qrde, to na prawdę jest fajne!!
      O tak! Leniwa! Od rana Noddy, Domisie, potem czytanie książeczek, potem
      cerkiew, potem spacer, potem czytanie książeczek, zaległe naprawy, kolacja.
      > Potem jest niedziela, leniwa jak jasna cholera (będę robić nic - za K.
      > Klich). Gotowanie obiadu, rozmowy o niczym, wchłanianie środków masowego
      > przekazu ("Rodzina zastępcza" i "Fala Zbrodni" rulez!!) pogaduchy o tym co
      > nam nasze fabryki przygotowały na nastepny tydzień i co myślimy o becikowym,
      > itp.
      Zapomniałem chyba co to hobby.
      > I oczywiście między tym wszystkim jest moje hobby, czyli produkcja C2H5OH i
      > kfiatuszka czytanie korpobroszur (taka praca).
      No a z tym zarobieniem to jak w końcu jest? Może jednak nie do końca jak
      myślisz. Aha jest jeszcze w weekend prasowanie dla Trolli, sterty prania,
      koledzy którzy do nich przychodzą, koledzy do których oni chodzą.

      > Do rzeczy: moim (SKROMNYM) zdaniem nie dajcie się kochani forumowicze nabrać
      > na klimaty w stylu: jestem zarobiony/a na maxa - to megaściema próbująca
      > zwieść Was na manowce samokryryki. Zarobionym można być 5 dni w tygodniu.
      To jest sedno sprawy!
      > Więc jak się kochacie i rozumiecie i potrzebujecie (i pożądacie) to
      > wyczerpująca praca ma tu g... do powiedzenia.
      >
      • marihuana11 Re: Przepracowanie/Weekend 27.11.05, 18:30
        a co ze stresem w pracy, ktory moze nawet calkowicie zabic wszelkie pozadnie...
        • wilk67 Re: Przepracowanie/Weekend 28.11.05, 12:04
          z jednej strony zgadzam się, że jak ktoś CHCE to znajdzie chociaż chwilę czasu
          dla siebie , a raczej dla zwiazku....

          ale z drugiej:
          nie ma systuacji podobnych
          Ktos powie...mam 2 kę małych dzieci i nie mam na nic siły i czasu...(co jestem
          w stanie zrozumieć)
          ktoś inny odpowie- ja też mam dzieci....i mam sporo czasu dla siebie ( ale nie
          dopowie, że dzieci mają po kilkanascie lat, albo że przy każdej okazji wciska
          dzieci babci)
    • wiesia42 Re: Przepracowanie 28.11.05, 12:14
      zgadzam się. Nie wszyscy mają babcie pod reką, albo kasę na opiekunkę.
      • senczek Re: Przepracowanie 28.11.05, 15:59
        Nie mam babci i nikomu nie wciskam moich dzieci - są źródłem naszej radości,
        ale dzieci wiedzą, że zamknięte drzwi od sypialni rodziców, to swiętość nie do
        ruszenia :-)
        Anka
        • wilk67 Re: Przepracowanie 28.11.05, 16:03
          zakłądam, że dzieci nie mają po 2-3 lata;)
          • senczek Re: Przepracowanie 28.11.05, 18:55
            To błędne założenie, jak podałam wyżej dzieci mają niecałe 2, 11 i 16 lat -
            więc całkiem nielicha gromadka. (ale już 2 latek respektuje zamknięte drzwi od
            sypialni bądź łazienki - dzieci po prostu należy wychowywać). Zresztą my też
            respektujemy ich zamknięte drzwi.
            Anka
            • wiesia42 Re: Przepracowanie 28.11.05, 19:00
              O rany, groźnie to zabrzmiało. Nie wyobrażam sobie żeby dwulatek zrozumiał, ze
              nie może wchodzić jak drzwi są zamknięte, a po drugie jak można zostawić takie
              małe dziecko samo. No ale moze moja wyobraźnia jest ograniczona.
              • wilk67 Re: Przepracowanie 28.11.05, 19:51
                wyobraziłem sobie scene ....
                mój dwulatek stoi przed drzwiami ze spuszczną głową...łzy ciekną po policzku....
                a mama z tatą....za drzwiami....az łózko trzeszczy;)
                • woman-in-love Re: Przepracowanie 28.11.05, 22:20
                  szkoda, że nie pisze już Lideczka, ona opisała pare fajnych sposobów
                  wyprowadzenia dzieic w pole, ale w efekcie powiła trzecie... :-) najbardziej
                  podobało mi się w łazience na pralce ;-)))
                  • marcin1973 Re: Przepracowanie 29.11.05, 00:34
                    mozna jeszcze w kuchni jak się bawią na podwórku (to pozycja na działce),
                    albo w pokoju obok jak oglądają telewizje (to na szybki seks)
                    albo jak się chce nieco dłuzej moim trzeba szafke z narzedziami otworzyć
                    albo wspomnieć, ze kiedys ktos tam rozkodowal "tatowi" kluczyki od samochodu i
                    zostawic takie stare niepotrzebne
                    albo jak mama siedzi tacie na kolanach - to wtedy nudne i ida do swoich pokoi.

                    szkoda, że nie pisze już Lideczka, ona opisała pare fajnych sposobów
                    > wyprowadzenia dzieic w pole, ale w efekcie powiła trzecie... :-) najbardziej
                    > podobało mi się w łazience na pralce ;-)))
                  • marcin1973 Re: Przepracowanie 29.11.05, 00:35
                    no bo ona pewnie karmi, albo przewija albo jest na spacerze

                    > szkoda, że nie pisze już Lideczka,
                    • senczek Re: Przepracowanie 29.11.05, 10:19
                      Oczywiście wzrusza mnie obraz zasmarkanego i zapłakanego dwulatka stojącego pod
                      drzwiami sypialni, w kórej (o zgrozo!) baraszkują rodzice! :-)
                      Nie rozumiem, czy Wy jak korzystacie z WC, to nie zamykacie drzwi, bo staje pod
                      nimi zapłakane dziecko? (Chyba nie, bo coś może mu się stać, gdy ja sobie
                      baraszkująco oddaję mocz! :-))Zapewniam, że nawet dwulatek może 20 minut sam
                      się pobawić i nic się stanie.
                      Nie o to mi jednak chodzi - wykorzystujemy chwile (a takie ma nawet dwulatek),
                      gdy dzieci świetnie się bawią lub śpią.
                      A do widoku i respektowania zamkniętych drzwi przygotowujemy dziecko, bo tego
                      wymaga dobre wychowanie. (I nie chodzi tylko o seks rodziców, ale np. o
                      umożliwienie bratu spokojnej nauki).
                      • woman-in-love Re: Przepracowanie 29.11.05, 10:25
                        nie wiem, czy ktoś oglądał film: "jeden odchodzi, drugi zostaje", są tam dwie
                        sceny, które wmurowały mnie w krzesło: oto DOROSŁE! dzieci ładuja się do
                        sypialni rodziców jak gdyby nigdy nic, bez ceremonii, pukania etc., do licha,
                        tak zostały nauczone. Druga scena: dorosły syn ubliza ojcu, który zdecydował
                        się pójśc za głosem serca. Ten (zdesperowany) ojciec wykrzykuje: kto dał ci
                        prawo do kontrolowania mojego życia? To jest nagminne - wchodzeni dzieci do
                        sypialni rodziców, pozbawianie intymnosci, to moim zdaniem przegiecie, częśc
                        modelu wychowawczego w którym dzieci maja prawa a rodzice obowiazki - i nie ma
                        temu końca.
                        • woman-in-love Re: Przepracowanie 29.11.05, 10:32
                          jeszcze dopowiem, bo się zlekka "rozjuszyłam" - w dobrych czasach rozkwitu
                          mojego małzeństwa od poczatku dzieci spały w swoim pokoju, w swoich łózeczkach,
                          czasem w nocy "przypełzły" ale nie był to problem rzutujący na seks. Z seksem
                          jest tak, przekornie, ze najbardziej się chce kiedy nie mozna. Na przykład tuż
                          przed wyjściem na przyjącie (do kina, teatru) ale dla chcącego nic trudnego,
                          sposób zawsze się znajdzie :-)
                      • rosemary4 Re: Przepracowanie 29.11.05, 10:31
                        Ale nie każdemu zdarzy się tak "wychowane" dziecko od pierwszych dni swego
                        życia. Tak się zastanowiłam, moja czterolatka potrafi bawić się dwadzieścia
                        minut, ale gdy była ciekawską dwulatką - nie było szans. Ale na to trzeba pracy
                        i odpowiedniego wieku dziecka. A przez dwa lata to niejedno małżeństwo potrafi
                        zaniknąć.
                        Wracając do wątku głównego. Wykorzystałam ten weekend, mała u dziadków i
                        wspaniały seks rano w sobotę. Kurczę zdarzyło się nam to ostatnio w poranek po
                        ślubie, potem to były już bardziej pospolite pory dnia. Polecam.
                        • senczek Re: Przepracowanie 29.11.05, 11:22
                          Wilma świetnie spuentowała sedno!
                          Wszystko zależy od właściwego ustawienia wartości.
                          Seks w sobotni ranek jest właśnie taką chwilą dla rodziców świetą.
                          U nas nie przylezie nikt, dopóki otwarte drzwi nie zaproszą do wejścia.
                          Dlatego niezależnie od wieku dzieci (te 11 i 16 letnie też były kiedyś małe) -
                          możemy być dla siebie w pełni małżonkami. Nie tylko w soboty - nic tak przecież
                          nie odstresowuje jak druga kochająca osoba...
                          Bo tego chcemy i dbamy, by to mieć.
                          Wychowane dzieci się nie trafiają - trzeba je tworzyć.
                          • senczek Re: Przepracowanie 29.11.05, 11:23
                            Nie Wilma, tylko Woman - sorki.
                            • wilk67 Re: Przepracowanie 29.11.05, 12:22
                              Może alergicznie reaguję, na matki mówiące...."moje dzieci są super wychowane",
                              brakuje tylko jeszcze "jestem super zorganizowana" i "w domu zawsze panuje
                              wzorowy porządek"...;)

                              ale juz poważniej, prawdą jest że dzieci zabierają czas, ze mimo wszytsko
                              trudniej jest znaleźć chwilę intymnośći mając dzieci niż ich nie mając...
                              jednakże jest to tylko jeden z czynników ...
                              życie nie jest przecież zero-jedynkowe (wychowane dzieci= udany seks)

                              Ps Moje dzieci nie są aż tak dobrze wychowane i włażą rodzicom do łózka...
                              ale czy pozbawiać się takiej przyjemności jaką jest dziecko wtulone w rodzica?

                              • senczek Re: Przepracowanie 29.11.05, 12:38
                                Oczywiście, że się nie pozbawiać! Jedno z drugim nie ma wiele wspólnego.
                                Dzieci to dzieci, seks to seks, a przepracowanie to przepracowanie. Nic nie
                                powinno się zakłócać. O to chyba chodzi.
                                • wiesia42 Re: Przepracowanie 29.11.05, 17:20
                                  nie powinno, ale się zakłóca:)
                            • woman-in-love Re: Przepracowanie 29.11.05, 15:34
                              może być wilma :-)))
                              • woman-in-love Re: Przepracowanie 29.11.05, 15:36
                                a kto powiedział, że dzieci są znakomicie wychowane? Stawiać granice trzeba,
                                nie być ich podnóżkiem, ot co!
                                • senczek Re: Przepracowanie 29.11.05, 15:41
                                  Od dzisiaj jestem Twoim klakierem :-)
                                  • woman-in-love Re: Przepracowanie 29.11.05, 15:46
                                    i vice versa! :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka