Dodaj do ulubionych

zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ?

21.12.05, 17:22
Czesc,
Od ponad 4 lat bylem z dziewczyna, moja pierwsza i myslalem ze ostatnia. Pierwsze pocalunki, trzymanie za reke, radosne wakacje, wszystko i romantyczne jak pierwsza milosc. Lata mijaly, kilka razy troche mnie wykiwala, ale wybaczylem. Raz spotkalem ja na dyskotece z innym chlopakiem, ale tez wybaczylem. Sam pewnie tez nie bylem do konca dobry. Czasem ja zaniedbalem przez moje hobby, czasem przez kumpla itd. Jednak do rzeczy. Ostatnio zauwazylem ze moja dziewczyna chce mnie zostawic. Raz przez caly dzien nie odzywala sie i nie odpowiadala na smsy. Potem sie dowiedzialem ze byla gdzies w knajpie. Potem uslyszalem propozycje rozstania na miesiac. Ratowalem wiec zwiazek jak umialem. Kupilem misia, organizowalem wyjazd, spedzalem z nia czas, bylem mily i staralem sie. Czulem jednak ze cos jest nie tak, prosilem zeby mi powiedziala prawde. Blagalem wrecz zeby mi powiedziala o co chodzi. Wtedy slyszalem ze schizuje i wymyslam i jej juz nie kocham. Tak bylo jeszcze przez jakis czas a mnie skrecalo w srodku. Pytalem sie jej czy kogos poznala, czy ma jakiegos powiernika itd. Ona caly czas klamala. Postanowilem sam sie dowiedziec prawdy. Okazalo sie ze moja dziewczyna ma 40 letniego faceta :(... Ona ma 25 lat. Nie moglem w to uwierzyc... Spotkali sie kilka razy, podobno miala motyle w brzuchu, najpierw calusy a w rezultacie wyladowali w lozku. Wiem ze nie doszlo do tego ostatecznego. Tego wszystkiego dowiedzialem sie podstepem. Gdy sie spotkalem z moja dziewczyna i pytalem czy to prawda to klamala prosto w oczy. Potem sie przyznala.
Teraz nie wiem co robic. Ona go zostawila i chce byc spowrotem ze mna... Ja czuje ze ja wciaz lubie, moze to wciaz moja glupia i naiwna milosc. Jednak ona nic nie zrobila zeby ratowac nasz zwiazek, po prostu sie zakochala i miala mnie gdzies. Dlaczego niby teraz miala by sie zmienic? Teraz mowi ze to byla tylko chemia w stosunku do tego faceta i juz zawsze bedzie kochac tylko mnie... Doradzcie prosze bo ja trace rozum i przestaje myslec logicznie. Czy takie rzeczy sie wybacza ?
Obserwuj wątek
    • drak62 Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 21.12.05, 17:38
      Gdybym był na twoim miejscu poszukałbym innej.
      Nie ważne jest to ile lat miał jej kochanek , istotne jest to że raczej nie
      bedziesz mógł jej tego zapomniec , wybaczyć itp Będziesz się miotał jak mucha w
      latarce , dlatego dla własnego zdrowia psychicznego odpóściłbym sobie.
      • goldenwomen Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 21.12.05, 17:50
        bosze............. stale powtarzam że baby sa wredne :p
        • ewolwenta Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 21.12.05, 17:55
          bardzo "nie"konstruktywna :/ uwaga
          • goldenwomen Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 26.12.05, 17:42
            czyzby? :)
            • ewolwenta Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 26.12.05, 18:01
              ironizujesz a chłopak ma problem :P
              • goldenwomen Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 01.01.06, 09:28
                a co mu moje nieironizowanie pomoze? ma problem i sam go musi rozwiazac , sam
                jesli jest dorosły i odpowiedzialny inni mu w tym nie pomogą
                • adellante1 Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 02.01.06, 00:12
                  bravo bravo bravo... z tym ze do rozwiąywania własnych problemów trzeba
                  dorosnąc...
      • kropek35 Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 20.01.06, 20:17
        to nie ty nie bededziesz mógł jej tego zapomniec a raczej ona nie zapomni. Bo
        czterdziestolatek to doswiadczony kochanek nie taki od trzymania za raczke.
        najczesciej mistrz którego albo sie nie zapomina albo bardzo trudno zapomniec....
    • ewolwenta Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 21.12.05, 17:53
      > wyladowali w lozku. Wiem ze nie doszlo do tego ostatecznego

      Nie do końca rozumiem? Co to jest w takim razie to "ostateczne"?

      Ciekawi mnie czy będziesz zdolny wybaczać takie motyle trzepotanie w jej
      brzuchu za każdym następnym razem. I jak często będą te następne razy? Co
      kolejne cztery lata?
      A może następne zauroczenie pozowali jej odkryć lepszego kandydata na faceta
      (męża)? Tymczasem możesz sobie być i Ty, w końcu jest z kim wyjść na imprezę i
      od kogo misia dostać.

      Przepraszam za uszczypliwość, jednak dla mnie podstawą dobrego związku jest
      zaufanie. Wchodzenie w związek z osobą do której się go nie ma to jak
      zaklepywanie sobie miejsce w kolejce po rozwód jeszcze przed ślubem.
      • maziol Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 21.12.05, 18:02
        > > wyladowali w lozku. Wiem ze nie doszlo do tego ostatecznego
        >
        > Nie do końca rozumiem? Co to jest w takim razie to "ostateczne"?

        zrobila mu dobrze reka...

        jak to glupio brzmi...
      • maziol Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 21.12.05, 18:33
        ona wciaz chce ze mna byc...uparla sie i wysyla blagalne smsy...Obiecuje na wszystkie sposoby ze to juz sie nie powtorzy. Chce mnie kupic sexem i jedzeniem... Dlaczego jak sie sypal nasz zwiazek to nie starla sie go naprawic. Odmiana zaszla dopiero jak prost w oczy jej powiedzialem ze wiem o wszystkim... Dlaczego ja ją jeszcze lubie ? Czuje w srodku ze normalnie po prostu lubie dziewczyne. Przez pierwsze kilka dni nienawidzilem jej okrutnie, ale teraz czuje ze jednak jeszcze jakas empatia w stosunku do niej we mnie siedzi... Naprawde nie wiem co robic... Chwilami mam napady zlosci, gdy wyobraze sobie ich razem...
        • tomek_abc Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 21.12.05, 23:58
          >Dlaczego ja ją jeszcze lubie ?

          Lubic to można tego misia co kupiłeś....albo panią w szkole

          kogos z kimś się sie chce być wskazane byłoby kochać
          • pani_zona Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 07.01.06, 22:09
            albo... zupe pomidorową :))) też można lubić :)
    • tioman1 Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 21.12.05, 21:00
      odpuść ją sobie, korzystaj z życia - jest tyle innych - daj sobie szanse na
      poznanie kogoś kto nie będzie Ci robił takich niespodzianek,
      za 5 lat wyłysiejesz i po co Ci to??:)
      poza tym jak ona dostanie kosza może zacznie Cie w końcu szanować,
      pozdr
    • loppe Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 21.12.05, 22:41
      Staraj powstrzymać się od odwetu...
      • tioman1 Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 21.12.05, 22:44
        a to dlaczego??
        owet nie taki zły - podleczy go trochę, łatwiej będzie zapomniec
        • loppe Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 07.01.06, 23:31
          miałem na myśli żeby nie zemścił sie z 40-latką na tej dziewczynie
    • maheda Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 21.12.05, 22:52
      Chyba problem nawet nie w tym, że zdradziła... wg mnie większy problem w tym,
      że kłamała. :(
      Ale to, co Ty zrobisz - to już zależy od Ciebie.
      Ja bym się zastanowiła nad zerwaniem, zwłaszcza, że nie pierwszy raz
      Cię "wykiwała". Szanuj siebie, to zaczną szanować Cię inni.
      • ewolwenta Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 22.12.05, 09:05
        > Chyba problem nawet nie w tym, że zdradziła... wg mnie większy problem w tym,
        > że kłamała. :(

        Dokładnie w tym problem! Maheda jak zawsze masz rację.
    • flatronn Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 21.12.05, 23:52
      A ja mam pytanie. Gdzie paznała tego gościa. Pytam bo znam podobną sytuację i
      coś wiem o facecie... Mogę wtedy coś doradzić
      • maziol Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 23.12.05, 15:40
        Poznala go w pracy...tzn dzieki pracy...to byla chyba forma wspolpracy, podwykonawca czy cos takiego.
    • teocyc Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 22.12.05, 03:00
      Połóź na to laskę.Owszem będzie trudno.Będzie cie skręcalo tak przez 1.5-2
      lata...ale to minie.Odwiedzaj agencje,poderwij jakieś mlode laski...zajmij się
      czymś....to minie.trafisz na swoją połówkę jablka.....ta jest zepsuta..I nie
      żałuj jej ...nie warto...zapomnij o niej ...choc to b.trudne
      • albacor Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 22.12.05, 09:44
        Czterdziestolatkowie górą.....;-))).
    • boas Dałeś jej misia, czy dałeś je "z misia"? 23.12.05, 13:38
      Wybacz za ironię, ale co tem miś miał oznaczać?
      • thasis Re: Dałeś jej misia, czy dałeś je "z misia"? 23.12.05, 13:47
        Co z tego ze ty masz 20 kilka lat a tamten 40.
        Po prostu jestes kiepski w lozku i predzej czy pozniej ona cie rzuci.
        Wiek nie gra tu zadnej roli
        • maziol Re: Dałeś jej misia, czy dałeś je "z misia"? 23.12.05, 15:43
          nie wiem czy chodzilo o lozko...gdybym ja zadowalal to by to cos zmienilo ? Wtedy by sie nie pojawily motyle ? Wtedy by nie klamala....sam nie wiem
      • tomek_abc Re: Dałeś jej misia, czy dałeś je "z misia"? 23.12.05, 13:56
        Wiem, że sprawa poważna, ale tekst...."kupiłem misia..." mnie rozbroił;)

        Ps.Jako człowiek wyraźnie po 30ce protestuję!!!
        Mam wrażenie , że dla 20kilku latków, zdrada z 40 latkiem
        (jak tutaj) albo z 45 letnią kobieta (w innym watku) to podwójną zniewaga.
      • maziol Re: Dałeś jej misia, czy dałeś je "z misia"? 23.12.05, 15:42
        oj qrde...
        no nigdy jej nie kupowalem mastkotek, kiedys jak sie sprzeczalismy to mi to wypomniala. Wiec jak zobaczylem ze zwiazek sie rozpada to ratowalem go jak tylko sie da.


        p.s. nie lubie maskotek
        • glamourous Hmmm, i tu byc moze lezy problem 02.01.06, 12:47
          Macie oboje po 25 lat a kupujecie sobie maskotki jak licealisci. 25 letniej
          kobiecie kupuje sie kwiaty, perfumy, seksowna bielizne, a nie smieszne misie. Ja
          misie dostawalam od mojego chlopaka kiedy mielismy po 17 lat. 25-latka to juz
          raczej kobieta a nie "dziewczyna", i moze wlasnie tego jej brakuje? Ze
          traktujesz ja jak wieczna "dziewczynke", zatrzymales sie na etapie mlodocianego
          "chodzenia" - maskotki, wyznania typu "lubie dziewczyne" - jakis taki brak
          dojrzalosci z ciebie bije, a ona najprawdopodobniej potrzebuje zeby ktos ja
          wreszcie potraktowal jak prawdziwa kobiete. No i w ramionach tamtego, dojrzalego
          faceta poczula sie wlasnie "kobieta". "Stad te motyle" w brzuchu. Wiem o co
          chodzi, bo sama przez to przeszlam. Mialam 24 lata i denerwowalo mnie ze moj
          wieloletni chlopak - rowiesnik zatrzymal sie na takim troche szczeniackim
          etapie, a ja pragnelam wreszcie dorosnac i podswiadomie, bedac z nim, szukalam
          sobie lepszego, bardziej dojrzalego faceta. Zabrzmi to moze okrutnie, ale
          dojrzalosc spoleczna partnera bardziej podnieca mlode kobiety niz misie. No i
          stalo sie, poznalam faceta starszego o kilka lat, ktory traktowal mnie jak
          kobiete, to z nim poczulam sie naprawde dorosla i o to mi wlasnie chodzilo.
          Odeszlam od tamtego.
          Ludzie ewoluuja, niestety, ich potrzeby razem z nimi - rzadko pierwsza milosc
          jest ta ostatnia.
          Moim zdaniem ta dziewczyna predzej czy pozniej od Ciebie odejdzie. Nie ma co sie
          ludzic. A jezeli ja tylko "lubisz" to w czym problem? Znajdz sobie taka w ktorej
          sie zakochasz do szalenstwa, a i jej nie blokuj drogi do przezycia prawdziwej
          milosci. Widocznie nie jestescie dla siebie stworzeni, tak to juz w zyciu bywa.
    • fajnyschatz Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 25.12.05, 22:58
      Nie wiem ile masz lat. Może 15? Prędzej czy później, poszłaby z innym do łóżka
      (to jeszcze nie zdrada). Jeśli ma 25 to do 40 latka pasuje jak najbardziej.
      Poczekaj aż dorośniesz, wtedy zrozumiesz dlaczego.
      • maziol Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 28.12.05, 21:09
        Zasugeruj mi chociaz o co chodzi... Dla mnie to spora roznica wieku, wrecz szokujaca, ale moze dlatego ze mlody jeszcze jestem. Z wiekiem takie roznice sie zacieraja.
        • polaty Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 28.12.05, 21:48
          nie wiem, to już Twoja partnerka wie jakie cechy ją pociągneły w tym facecie.
    • paulajal Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 25.12.05, 23:19
      Ano faktycznie chyba kolego naiwny rozum tracisz, jeśli znów chcesz z taką
      rozrywkową Panią się spotykać:-)


      To juz lepiej nie trać czasu i się tymi hobby zajmij czy kumplami...
    • polaty Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 26.12.05, 18:32
      wybaczyć można wszystko, ale czy czujesz, że kochasz tę kobiętę czy tylko ją
      lubisz ? jeśli potrafisz jej wybaczyć i wyjaśnić sobie czemu to zrobiła (ten
      facet ma "miał"cechy, które ją pociągnęły do niego a następnie żyć z poczuciem
      ograniczenia to trzeba mieć nadzieję, że się uda. Chemia jest bardzo ważna w
      związku i jest pytanie, gdzie wy zgubiliście swoją chemię ?
      • maziol Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 28.12.05, 21:10
        Podobno po okolo 4 latach mija i moze wlasnie tak bylo w naszym zwiazku...
        To co napisales jest bardzo prawdziwe. Dokladnie tak jest, wybaczylem, chemi brak, milosci chyba tez...
        • xy66 Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 29.12.05, 01:04
          hi,
          jako 38 latek ci powiem co ja mysle:
          niektorzy faceci w tym wieku maja pewna klase - jest to pewnie w polsce
          mniejszosc ale jednak - zreszta zalezy to od pozycji spolecznej obojga i ich
          relacji.
          Przyklad:
          dla mlodej studentki moze byc pociagajacy inteligent, dla innej (ale w gruncie
          dla wiekszosci) liczy sie tez kasa i obycie, innym razem pozycja spoleczna itd.
          Przy pewnym doswiadczeniu w tym wieku (ponad 35) uzyskuje sie pewiem spokuj
          (klase wlasnie), szczegolnie jezeli jest sie tzw. czlowiekiem sukcesu - to
          emanuje na otoczenie i przyciaga panie.
          Jako 25 latek nie masz srodkow i szans. I nie chodzi tu moze tez o seks w
          pierwszej lini, tylko tez bezpieczenstwo, doswiadczenie itd.
          A jezeli juz sex to jaki: nie ilosc a jakosc sie powoli liczy - a to potrafi
          40latek moze lepiej. A jezeli ma srodki i zadba o odpowiednia atmosfere...

          W tym sensie moze i twoja panienka wpadla w mniej lub bardziej swiadome sidla -
          ale sama tego chciala.
          Dlatego moje zdanie: zostaw ja - raz a dobrze. Nie jakies tam miekkie
          rozstanie, tylko po mesku: spadaj mala...
        • ikcaj Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 30.12.05, 01:24
          daj sobie z nia spokoj ! jak juz ktos napisal najgorsze jest to, ze klamala. Ten
          typ ma tak, ze klamie do upadlego (znam z zycia niestety). Zlapales ja za reke
          ... "nie jej reka" albo zmuszona powie ci czesc prawdy, reszte zatai a po jakims
          czasie sytuacja sie powtorzy. U mnie tak bylo, ze wbrew zapowiedziom kontaktu z
          "kolega" nie zerwala i po jakims czasie wyszlo szydlo z worka. Blagala,
          plakala..przebaczylem choc nie zapomnialem (nie da sie?).Po roku znow podobna
          sytuacja zaczela sie klarowac...kopas_w_dupas. Bolalo ale warto !!!

          ps. nie badz naiwny i nie wierz ze na "robotce recznej" sie wtedy skonczylo.
          • koche111 Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 31.12.05, 11:03
            Swieta prawda , swiete słowa, ten typ tak ma. jak jeszcze mozesz to uciekaj od
            takiej baby.
            zdr. Koche
    • kinkygirl Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 31.12.05, 16:58
      dziewczyna ma 25 lat, moze ma dosc spotykania sie z 16latkiem.
      misia kupiłes, jakie słodkie ;P
      • adso_z_melku Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 31.12.05, 18:43
        ten miś też mnie ubawił, bez urazy, ale taki sposób załatwiania takich spraw, to
        chyba nie jest dobre wyjście...
        muszę zgodzić sie z wiekszośćią, z tą kobietą nie bedzie Ci dobrze, najwyższy
        czas opuścić ten grajdołek, bez przyszłosci! pozdrawiam
    • nitroff Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 01.01.06, 16:53
      mazioł nie przemuj się "misiem" - robiłeś co mogłeś, żeby ją odzyskać, rozumiem
      to i należy to szanować!
      a jeśli to robiłeś to Ci zależało - sam tylko musisz sobie odpowiedzieć czy na
      kobiecie czy na "odzyskaniu" jej dla siebie i swojego ego,
      i druga sprawa, według mnie istotna - czy jej wcześniejsze numery to było coś
      poważnego czy drobiazgi - jeśli drobiazgi to idź za sercem, jeśli poważne
      przewiny - myśl o sobie i spław ją,

      pozdrawiam wszystkich w Nowym 2006
    • rihi Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 09.01.06, 09:39
      skad ja to znam ? hahaha , podobnie mialem ! minelo juz ponad 30 lat. Byly
      schodzenia i rozchodzenia.Bylem zakochany , ona rowniez , ja widzialem tylko
      JA, ona mnie ......i innych facetow. Bylem glupi i do tego zazdrosny lecz byla
      to pierwsza milosc - wspomnienia jeszcze zostaly.
      Co ciekawsze, wyjechalem na zachod, do wielkiego miasta, i co ? .........Ona
      mieszka kilka ulic odemnie ! Jednak byla tylko kawa i 2-3 rozmowy. Jestem
      szczesliwie zonaty, sa dzieci. Niech zyje milosc ! Ale czasami niech ja szlag
      trafi! Teraz niema tak wielkiej milosci jak ta pierwsza mlodziencza , ale zato
      mam wspaniala , wyrozumiala i madra zone !!!!!!

      Jezeli znam zycie, wysluchasz kolego porad ale zrobisz i tak po swojemu i
      bardzo dlugo nie bedziesz pewny czy byl to wlasciwy krok.
      1. jak sie zejdziecie,bedac troche zazdrosny, nie bedziesz dowiezal
      2. jak sie nie zejdziecie , tak samo dlugo bedziesz to przechodzil (czy
      zrobilem dobrze?)

      Pierwsza milosc jest piekna lecz nie zawsze jest ona ostatnia. Nie wszystkie
      kobiety lubia caly czas trzymac sie za "raczke". Potrzebuja rowniez mezczyzny!

      Swieta i Nowy Rok minely - napisz jak jest z wami
      • sandoz Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 09.01.06, 15:04
        Jesli raz to zrobila, zrobi to ponownie. Tylko zastanow sie czy nadal chcesz
        robic za poduszke do wyplakiwania kolejnych wyskokow? Moim zdaniem powinienes
        odejsc. Bedzie bolalo, bedzie ciezko ale czas leczy rany. Glowa do gory!
    • roza52 Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 20.01.06, 11:27
      To nie jest zdrada, zdradziła by cię gdyby Ci ślubowała.
      • ewolwenta Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 20.01.06, 11:30
        a bardzo interesująca koncepcja :)
    • krybara Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 20.01.06, 13:21
      Z jednej strony nie dziwię się jej, może też byłeś pierwszy i miała chęć na
      porównanie? Znasz to: nigdy nie bierze się dziewicy za żonę bo zawsze będzie
      ciekawa jak to jest z innym? To samo odnosi się do prawiczków.
      • sagittka Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 20.01.06, 14:33
        ta koncepcja jeszcze bardziej interesująca, prawda ewo? :)))
        • ewolwenta Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 20.01.06, 18:40

          jestem pod wrażeniem teorii i prawd życiowych w jakie obrasta ten watek
      • krybara Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 20.01.06, 14:45
        Chyba znowu nie będziecie mnie wycinać!!!! Wczoraj 2 razy, chyba starczy w tym
        tygodniu?
        • petar2 Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 20.01.06, 15:03
          Nie obawiaj się. Myślę, że razem z Różą dokonałyście przełomu w analizie
          sytuacji:

          1. facet zrobił błąd bo wybrał dziewicę.
          2. nie ma racji podejrzewając ją o zdradę bo nie ślubowała
          3. tym bardziej nie ma racji bo nie doszło do ostatecznego
          4. no i ten nieszczęsny miś ...
          • dixia Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 02.02.06, 13:48
            Petar - faktycznie masz 100% racji i udało Ci sie sprowadzic całość dyskusji do
            4 tez, które zostały dowiedzione nie wprost!!!
            Chylę czoła!!!

            PS: A autor całego watku imć Maziol powinien dostać w rewanżu łosia...
        • ewolwenta Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 20.01.06, 18:45
          > Chyba znowu nie będziecie mnie wycinać!!!! Wczoraj 2 razy, chyba starczy w
          tym
          > tygodniu?

          nie rozumiem czemu miałbym to robić? W tym przypadku to twoje opinie a nie
          czcza paplanina.
          • krybara Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 23.01.06, 09:02
            jeżeli chcesz mnie wycinać, to po stwierdzeniu tego faktu, proszę wyjaśnij mi
            wcześniej powody tej decyzji
    • frankhestain Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 20.01.06, 19:02
      chcesz byc facet czy popierdółka? potraktuj to jako lekcje stawania sie
      mezczyzna jak nim bedziesz to sie od nich nie opedzisz

      on pcha sie innemu do łóżka a Ty je kupujesz misia czy tobie rozum odjeło???

      mozesz ja lubic mozesz nawet kochac mozesz zalowac i tesknic ale zęby w sciane i
      glowa pracuje

      z dziwką sie bedziesz wiazal?

      zadnego sprawdzania kontrolowania przesluchiwania pokazujesz ze jestes miekki
      siusiak

      cisza w eterze i emocje pod kontrola
      • roza52 Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 28.01.06, 08:23
        Chłopie jak raz poszła w tango, to zawsze będzie to robić. Ten typ kobiet tak
        ma. Nie angażuj sie bo nie ma sensu.
    • julika1 Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 01.02.06, 20:14
      widze, ze dziewczyna ma nadzieje, ze znalazla jelenia.Sorry, ale gdyby to jej zdazylo sie raz, dwa powiedzmy, ty piszesz jednak ze ona cie kiwala,sprawdzala ile jej wybaczysz a teraz co zdziwiona?ja jestem bardzo mlodą kobietą, ale juz mezatką.No i naprawde musiala chyba poczuc te motyle, bo zadna kobieta przy zdrowych zmyslach mając do wyboru mlode cialo mężczyzny w jej wieku nie poleci z facetem kolo 40, bo taki to juz nie mlody bóg, nie oszukujmy sie, ale dla kobiet to tez ma znaczenie.Chyba, ze dla twojej Lubej motyle to wypchany portfel, no bo podtatusiali panowie głownie bazuja na takim ...afrodyzjaku.Niektorym panienkom to wystarcza a panowie myslą ze to ich urok osobisty tak na nie podzialal.Ale jesli ją kochasz to naucz sie z tym zyc, niektórzy tak egzystują cale lata.Tymczasem porozmawiaj z nią szczerze, moze warto ratowac ten zwiazek.
      • zephyr666 Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 02.02.06, 09:24
        no sorry, ale ja bym jej już nie pchnął, jak bym miał świadomość, że wczasie
        gdy będąc ze mną w związku, pchał ja jakiś facet, bo w te ręczną robotę nie
        wierzę, mam już swoje lata :)) no chyba, że dla sportu z dziwką zawsze można,
        ale to już nie jest miłość...
      • dixia Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 02.02.06, 13:51
        Twój wiek wyłania się z twojej wypowiedzi aż nadto! Widać piszesz co wiesz miast
        po prostu wiedzieć co piszesz... Bo doświadczenia za grosz...
        • maziol Re: zdradzila mnie z 40 latkiem...co robic ? 02.03.06, 00:26
          Szanowne Forum, bo tak chyba powinienem sie do Was zwracac.

          1. Jesli chodzi o mista to jeden wielki kwas ze o tym napisalem, ale czlowiek zakochany glupi jest. Zaznacze ze to pierwszy mis jakiego jej kiedykolwiek kupilem. Zapomnijcie prosze o misiu i mojej infantylnej opowiesci o nim. Nie pomogl ani miś ani wielogodzinne powazne rozmowy z moja dziewczyna.

          2. Wczoraj mojej dziewczynie po prostu powiedzialem zeby sp....... Jak pewnie sie domyslanie doswiadczylem kolejnej zdrady. Malej, ale teraz to juz wszystko boli i przypomina to najgorsze.

          3. Dzieki za Wasze opinie i uwage, szanuje poczucie humoru i pomyslowosc niektorych z Was. Czy Wasze rady byly dobre? Tego nie wiem, czas zweryfikuje. W niektorych wypowiedziach widac jednak sporo doswiadczenia, widac ze niektorzy mieli podobne sytuacje wiec wiedza co czuje...

          Jeszcze raz dzieki i pozdrawiam
          maziol

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka