aniawe 16.04.06, 18:07 Panowie,czy naprawde jest az taka duza roznica z prezerwatywa niz bez? Nie chce sie truc chemia... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
anula36 Re: Prezerwatywa??? 16.04.06, 18:14 o antykoncepcji lepiej pogadac z partnerem z ktorym seks uprawiasz, bo moze on miec dokladnie odwrotne zdanie niz forumowicze i co wtedy? Odpowiedz Link
aniawe Re: Prezerwatywa??? 16.04.06, 18:35 Jemu gumka chyba nie pasuje zbytnio. Przestalam brac tabl anty i wciaz mi marudzi kiedy zaczna na nowo brac. Odpowiedz Link
marcin1973 Re: Prezerwatywa??? 17.04.06, 23:37 Bez przesady - nie aż taka ta różnica zeby było warto ładować w organizm zbędne leki. Jesli dobra gumka - to nawet nieźle. Mozesz mu ustami (byle nie zębami) zakładać:) dla zachęty. Są jeszcze jakieś globulki i inne wynalazki ale gumka najmniej "inwazyjna". Choć- wszystko do ustalenia z partnerem. Dla mnie jednak niezrozumiałe jest jak facet może wymagać/żadąc aby jego kobieta łykała jakieś hormony. Nie zawsze poza tym trzeba tejże gumki zakładać..... aniawe napisała: > Panowie,czy naprawde jest az taka duza roznica z prezerwatywa niz bez? > Nie chce sie truc chemia... Odpowiedz Link
abdulian Re: Prezerwatywa??? 22.04.06, 23:43 wg mnie niewielka, nie bardzo chce mi się wierzyć w czarna rozpacz mężczyzn, którzy w gumce nie mogą, bo nic nie czują... Odpowiedz Link
mariusz28poznan Re: Prezerwatywa??? 23.04.06, 00:08 Dla mnie różnica jest. I nikt mi nie powie że w gumce jest tak samo dobrze - bo nie jest. A tak to juz jest ze jak sie raz spróbuje czegos bardzo miłego to człowiek za tym tęskni i tęskni i chciałoby się już tylko TAK kochać czyli bez gumki. Pozdrawiam Mariusz ps. szkoda tylko ze odbywa sie to kosztem zdrowia jednej ze stron... ale kto wie moze sie to juz za jakis czas zmieni i to MY faceci będziemy łykać jakiś lek ?!? Odpowiedz Link
dunajec1 Re: Prezerwatywa??? 23.04.06, 18:29 Dla mnie gumka to tak jak cukierek z papierkiem jedzony,niby slodki i dobry ale cos tam nie tak. Odpowiedz Link
psottka Re: Prezerwatywa??? 23.04.06, 19:14 pytanie było do facetów ale... jak dla mnie - różnica jest ogromna na niekorzyść prezerwatywy :-( dlatego stały partner to podstawa, wtedy ani prezerwatywa ani chemia nie jest konieczna :-) Psottka Odpowiedz Link
ak70 Re: Prezerwatywa??? 24.04.06, 08:42 Psotka... dziewczyno... jasne, ze z prezerwatywa jest gorzej... jasne, że stały partner to podstawa.. ale co, do cholery, zrobisz z tabunem niechcianych dzieciaków, które się przy tej okazji dogadzania sobie bez zabezpieczenia, pojawią???????!!!!! Odpowiedz Link
your_and Re: Prezerwatywa??? 24.04.06, 09:50 Cóż jasne że jest gorzej, ale na pewno lepiej niż by miało nie być wcale :-) Ale wiele osób pozostaje przy gumce nawet przy stałym partnerze, wiele tracąc I nie chodzi tu jedynie o intensywnośc bodźców. Wymiana "soczków" ma głębsze znaczenie. GW publikowała kiedyś badania o tym jak używanie prezerwatyw wpływa na depresję partnerów. O ile wpływ nasienia na równowage hormonanlną kobiety był od dawna znany, zagadkowy był wysoki współczynnik depresji i brak równowagi hormonalnej wśród u męzczyzn niż w grupie porównawczej nie stosującej gumek (efekty podobne do grupy której aktywnośc polegała jedynie na samozaspokajaniu się, niski poziom oksytocyny, hormonu zaspokojenia więzi). Przyznam się że dokładnie i wyraźnie zgadza się to z moimi własnymi obserwacjami, w okresie gdy przez długi czas był to dla nas sposób na zabezpieczanie się. Odpowiedz Link
kampai Re: Prezerwatywa??? 24.04.06, 14:47 Mnie i żonie gumka nie przeszkadza. Od lat. Żona dzięki temu nie bierze żadnych hormonów. Nigdy jej nie zmuszałem. Jest okej. W moim przypadku. Odpowiedz Link
searena Re: Prezerwatywa??? 25.04.06, 01:46 A jaki jest ten wpływ na równowagę hormonalną kobiety??? Bo na moja równowagę jest fatalny, sperma mnie podrażnia, ma odczyn zasadowy a nie kwasny i rozwala cała równowagę kwasowo-zasadową kobiety. Dlatego zdecydowanie wolę w gumce, nie brudzi się też przy okazji pościeli i w ogóle jest dużo higieniczniej. Ja jakoś nie lubie gdy mi cos płynie między nogami po. Odpowiedz Link
your_and Znaczenie spermy dla zdrowia kobiety 25.04.06, 10:59 searena napisała: > Bo na moja równowagę > jest fatalny, sperma mnie podrażnia, ma odczyn zasadowy a nie kwasny i rozwala > cała równowagę kwasowo-zasadową kobiety. Podobno kobieta przyzwyczaja się do carakterystycznego odczynu ph stałego partnera, co miałoby promować zajście w ciąże właśnie z nim. A co do wpływu na równowagę: Sperma uszczęśliwia Owszem, to trochę śliski temat na rozmowę, ale dopiero niedawno naukowcy odkryli, że nasienie mężczyzny może mieć bezpośredni wpływ na... szczęście kobiety. Brzmi niewiarygodnie? Otóż zgodnie z badaniami przeprowadzonymi na uniwersytecie stanowym Nowego Jorku kobiety, które mają styczność ze spermą swego partnera podczas stosunku są szczęśliwsze od tych, których partnerzy używają kondomów. Naukowcy wierzą, iż obecne w spermie hormony, odpowiadające za nastroje i odczucia, przedostają się do organizmu kobiety przez pochwę. W nasieniu mężczyzny stwierdzono zarówno testosteron, jak i estrogen, które mają wpływ na popęd seksualny u kobiet. Asekuracyjnie jednak eksperci dodają, iż w żadnym wypadku nie promują seksu bez zabezpieczenia. Nie chcą, by ludzie zrezygnowali ze stosowania kondomów. Zdają sobie sprawę z tego, że niechciana ciąża czy choroba przeniesiona drogą płciową stanowić będzie poważniejszy problem niż brak psychologicznego efektu działania spermy na kobietę. (INTERIA.PL) I jeszcze bardziej szczegółowo: Znaczenie spermy dla zdrowia kobiety www.szansaspotkania.net/index.php?page=2717 Odpowiedz Link
searena Re: Znaczenie spermy dla zdrowia kobiety 26.04.06, 01:28 E tam banialuki :) Ja się do żadnej spermy nie przyzwyczajam. Każda mnie podrażnia. Może jestem alergikiem spermowym ;) Odpowiedz Link
psottka Re: Prezerwatywa??? 24.04.06, 20:11 ak70 napisała: > Psotka... dziewczyno... jasne, ze z prezerwatywa jest gorzej... jasne, że stały > partner to podstawa.. ale co, do cholery, zrobisz z tabunem niechcianych > dzieciaków, które się przy tej okazji dogadzania sobie bez zabezpieczenia, > pojawią???????!!!!! no zaraz.... kobieta nie jest płodna nonstop a raczej tylko kilka dni z cyklu wystarczy opanować lenistwo, nauczyć się metod rozpoznawania dni płodnych i można się bawić bez gumki :-) Psottka Odpowiedz Link
your_and Re: Prezerwatywa??? 24.04.06, 21:31 psottka napisała: > no zaraz.... kobieta nie jest płodna nonstop a raczej tylko kilka dni z cyklu > wystarczy opanować lenistwo, nauczyć się metod rozpoznawania dni płodnych i > można się bawić bez gumki :-) Do skutecznego obserwowania siebie trzeba mieć zacięcie. Mojej żonie to nie wyszło za bardzo :-) Ale jak ktoś leniwy może kupić tester elektroniczny i sprawdzać płodnośc na podstawie poziomu homonów w moczu. Nie trzeba też robic parodniowych "zakładek" www.persona.info.pl/budowa.cfm Odpowiedz Link
thistle Re: Prezerwatywa??? 27.04.06, 12:57 Tyle,że poza dniami płodnymi dla niektórych kobiet seks nie jest szczególnie zabawny (o ile w ogóle potrzebny). Odpowiedz Link
ta_kochana Re: Prezerwatywa??? - ok 27.04.06, 10:33 A ja nie czulam roznicy, i moj ukochany mowi, ze tez niewielka... A przy tym kobiecie wygodniej, bo PO, to on idzie do lazienki a nie ja pelna mazi... Czysciutko i przyjemnie... ;o) Odpowiedz Link
marcin1973 Re: Prezerwatywa??? - ok 07.05.06, 22:50 Moja żona lubi byc "pełna mazi" - tyle, ze nie zawsze można;) ta_kochana napisała: > A ja nie czulam roznicy, i moj ukochany mowi, ze tez niewielka... A przy tym > kobiecie wygodniej, bo PO, to on idzie do lazienki a nie ja pelna mazi... > Czysciutko i przyjemnie... ;o) Odpowiedz Link
mpingo Re: Prezerwatywa??? 24.04.06, 18:38 W prezerwatywie jest źle. Chcę poczuć jej ciało tam, zupełnie. "Bez" mam wielkie poczucie zjednoczenia i czasem nawet jakies drobinki odczuc mistycznych (jakby przepływ energii między nami) :) Jest energia, czy nie, w każdym razie to bardziej kwestia psychologiczna niż fizjologii. Do orgazmu da się dojść i w prezerwatywie ale satysfakcja jest mniejsza. Odpowiedz Link
marcin1973 Re: Prezerwatywa??? 07.05.06, 22:48 Każdy orgazm jest inny - z każdego moze potencjalnie wyhynąc inny unikalny człowiek. Gumka nie ma tu nic do rzeczy - albo też jej brak. A poczucie zjednoczenia to raczej stan emocjonalny. mpingo napisał: > W prezerwatywie jest źle. Chcę poczuć jej ciało tam, zupełnie. > "Bez" mam wielkie poczucie zjednoczenia i czasem nawet jakies drobinki > odczuc mistycznych (jakby przepływ energii między nami) :) > Jest energia, czy nie, w każdym razie to bardziej kwestia psychologiczna > niż fizjologii. Do orgazmu da się dojść i w prezerwatywie ale satysfakcja > jest mniejsza. Odpowiedz Link
loppe Re: Prezerwatywa??? 03.05.06, 16:50 Mężczyzna bez prezerwatyw to jak samochód bez opon. Odpowiedz Link
lambert77 Re: Prezerwatywa??? 05.05.06, 11:04 To trochę jak z z lizaniem loda prze szybe :)... ale tak jest różnica ... osobiście nie lubię prezerwatyw Odpowiedz Link
woman-in-love Re: Prezerwatywa??? 05.05.06, 13:33 a tu Benedykt ułasawił gumke... a tak - mozna było powoływać sie na KK i kochac "na bosaka" :-) Odpowiedz Link
tomek_abc Re: Prezerwatywa??? 05.05.06, 13:36 nie tak szybko;) na razie tylko chorzy na AIDS Odpowiedz Link
marcin1973 Re: Prezerwatywa??? 07.05.06, 22:46 o wiele większa jest zachorowalność na zwykłe choroby weneryczne - tyle, że te są uleczalne. tomek_abc napisał: > nie tak szybko;) > na razie tylko chorzy na AIDS Odpowiedz Link
remicius Re: Prezerwatywa??? 05.05.06, 15:32 Różnica jest zasadnicza :) Spróbuj iść na solarium w ubraniu ;-) Twarz opalisz, a co z resztą? Odpowiedz Link
aniawe Re: Prezerwatywa??? 07.05.06, 17:33 Roznica jest,ale skutki uboczne tabl anty odczuwa kobieta i jej zdrowie po jakims czasie brania staje pod znakiem zapytania. Zadalam to pytanie,bo z jednym partnerem przez 6 lat gumki i zero narzekania a z innym widze,ze nie bardzo mu to pasuje.Wiec zastanawiam sie czy jest az tak wielka roznica czy to tylko egoizm faceta. Odpowiedz Link
seerena Re: Prezerwatywa??? 08.05.06, 00:31 No włąśnie. Dobre pytanie, też mnie to zastanawia. Ja kiedyś brałam tabletki ale tyle się naczytałam i nasłuchałam o skutkach ubocznych po latach brania, o trudnościach w zajściu w ciążę po odstawieniu że nie chcę więcej tego świństwa brać. Używamy z facetem gumki, raz na początku powiedział mi że "nie lubi" ale potem nie usłyszałam jednego słowa więcej więc może polubił ;) W każdym razie wzwody ma i orgazmy ma więc nie wiem w czym problem. Obstawiam że to jednak egoizm facetów. Odpowiedz Link
qqbek Re: Prezerwatywa??? 08.05.06, 18:57 seerena napisała: > W każdym razie > wzwody ma i orgazmy ma więc nie wiem w czym problem. Obstawiam że to jednak > egoizm facetów. Jest różnica... ale drobna i niewspółmierna jest taka różnica do tego co antykoncepcja hormonalna potrafi zrobić ze współżyciem (że o skutkach zdrowotnych ingerencji w gospodarkę hormonalną organizmu kobiety nie wspomnę). Używałem (ja i moja partnerka) obydwu metod. I drobne wady zabezpieczenia mechanicznego zdecydowanie kompensują wady rozwiązań farmakologicznych. A co do wzmiankowanego egoizmu- to raczej względy wygody (bo jednak na chwilkę trzeba przerwać pieszczoty i skupić się na otworzeniu opakowania i ustaleniu >właściwej orientacji przestrzennej przód/tył<) winiłbym niźli egoizm. Odpowiedz Link
gusia40 Re: Prezerwatywa??? 08.05.06, 02:17 Mąż ,który kocha nie zażąda od żony trucia się tabletkami.Co do prezerwatyw to zazwyczaj narzekają na nie ci niezbyt hojnie obdarzeni.Może starczy poszukać mniejszego rozmiaru.Warto też trochę ruszyć fantazją przy samej czynności wkładania prezerwatywy.Albo douczyć się z poradników. Stała para wie także w które dni można bez.A tak w ogóle to gdyby nie ,,wpadki" to niektóre rodziny zapomniały by jak wygląda dziecko.Czasem dobrze dla tych co boją się a chcieliby a nie wiedzą a wachają się itd. Odpowiedz Link
qqbek Re: Prezerwatywa??? 08.05.06, 18:49 gusia40 napisała: > Mąż ,który kocha nie zażąda od żony trucia się tabletkami.Co do prezerwatyw to > zazwyczaj narzekają na nie ci niezbyt hojnie obdarzeni.Może starczy poszukać > mniejszego rozmiaru.Warto też trochę ruszyć fantazją przy samej czynności > wkładania prezerwatywy.Albo douczyć się z poradników. Stała para wie także w > które dni można bez.A tak w ogóle to gdyby nie ,,wpadki" to niektóre rodziny > zapomniały by jak wygląda dziecko.Czasem dobrze dla tych co boją się a > chcieliby a nie wiedzą a wachają się itd. No to odpiszę z drugiej "strony barykady". Otóż uważam, że rzeczywiście nonsensem jest trucie się hormonami przez moją partnerkę. Jednakże prezerwatyw nie lubię z przeciwnych do podanych przez Panią względów... pomimo ich znacznej elastyczności powodują jednak "opięcie" i pewien dyskomfort z tym związany. A oferta handlowa dostępna na codzień, to Unioeuropejskie 175x56mm i nie każdy mężczyzna czuć się musi w tym komfortowo :( Z jednego będzie zjeżdżała, drugiemu będzie ciasno (jakże nudny byłby seks, gdyby wszystko miała standaryzować UE;). Polecanie jednak Panom "mniej chojnie obdarzonym" przez partnerki "mniejszych rozmiarów" spotka się z takim samym odzewem jak prośba o wyjście w mini skierowana do kobiety w środku grudnia... część się zgodzi... ale odcierpi swoje. Większych prezerwatyw po prostu nie ma na rynku (swego czasu Unimil uszczęśliwił nas serią "XXL" ale to byłoby na tyle)... a jeżeli chce się nabyć produkty tego typu w SexShop-ie to płaci się za nie jak za zboże (za 25Zł można mieć albo paczkę 12Szt. Durex-ów w aptece albo 3-szt "xxl" w sklepie "branżowym"). Część pod tytułem >stała para wie także w które dni można bez< między bajki włożę... pomiary temperatury, obserwacja śluzu i inne takie >watykańskie< metody między bajki niestety włożyć należy. Homo Sapiens Sapiens to nie gatunek, który cechuje określony czas rui. "Watykańska Ruletka" (zwana przez pewne kręgi >kalendarzykiem<) nie przewiduje bowiem, że silna stymulacja oraz najdrobniejsze zmiany w sposobie odżywiania się/dobowym cyklu wypoczynku i pracy oraz inne czynniki endo i egzogenne mogą spowodować znaczną zmianę czasu nastąpienia owulacji. Gdyby tak nie było, nie byłoby także bliźniąt dwujajowych. Co do zaś >gdyby nie "wpadki"<... cóż, niektóre rodziny wolą jednak świadome rodzicielstwo a nie metody oparte na rachunku prawdopodobieństwa. Ja się nie waHam (to duże >h< nieprzypadkowo). Po prostu ubieram się stosownie do okazji. Kocham swoją partnerkę i wyżej cenię jej zdrowie niźli drobne niewygody związane z używaniem >gumek<. Odpowiedz Link