Dodaj do ulubionych

To jest nas wiecej???

21.04.06, 10:41
Juz myslalam, ze jestem jedyna albo jedna z niewielu z takimi problemami..a tu
prosze.Wiem,ze nie ma sie z czego cieszyc tak naprawde, ale jednak mysl, ze
nie tylko ja mam przekichane w tej sprawie jest pocieszajaca.
W kazdej prawie notce jest cos co moglabym przypisac sobie:/ Ot, kochajace sie
mlode malzenstwo z dzieckiem i maz, ktory zwala wine jak nie na zime to na
zmeczenie po pracy i sfrustrowana zona, ktora nie moze sie za cholere
dowiedziec o co tak naprawde chodzi..Nie mam szczegolnie wysokiego mniemania o
sobie, ale nie jestem jeszcze taka straszna mazepa, nie chodze w walkach na
glowie i szlafroku, dbam o siebie a przynajmniej sie staram..I co. I nic.
Wiem, ze mnie kocha, nie watpie w to. Jednak ten brak sexu staje sie dla mnie
powaznym problemem, a dla niego nie. Gdybym mu nie przypominala, ze nie
kochalismy sie tyle i tyle to nawet by nie zwrocil uwagi!! Na dodatek truje
sie pigulkami. Nie wiem po co. Raz na miesiac to moze i jest regularny sex,
ale chyba nie w tym rzecz, prawda? Juz nawet nie zaczynam z nim tego tematu,bo
nie chce mi sie sluchac tych samych wymowek. A ciekawe, ze kiedy kobieta sie
wymawia np.bolem glowy czy czyms to predzej czy pozniej facet sobie znajdzie
taka co jej glowa nie boli. Czuje sie przegrana, odtracona, bezuzyteczna. A
podobno brak wspolzycia w malzenstwie jest grzechem:/
Obserwuj wątek
    • podobny1 Re: To jest nas wiecej??? 21.04.06, 14:08
      Powodem tego, że twój mąż/mężczyzna unika seksu z Tobą jest to, że już go
      wogóle nie podniecasz. Ale nie martw się tym i broń Boże nie szukaj winy za ten
      stan rzeczy w sobie. To nie jest tylko Twój problem. To dotyczy 99% par,
      żyjących ze sobą dłużej niż 3 lata.
      Poprostu tak jest. Kilka lat temu genetycy podczas rozszyfrowywania mapy
      genetycznej człowieka znaleźli gen/enzym tudzież inną substancję, która jest
      odpowiedzialna za pożądanie. Okazało się ta substancja wydziela się na maksa po
      poznaniu nowego partnera i od tego momentu jej produkcja stale maleje. Po roku
      spada do połowy początkowej wartości a po dwóch latach produkcja ustaje i
      koniec. Nie ma na to lekarstwa. I to są fakty. Nasze dzieci będą się o tym w
      szkole uczyły. Statystyki mówią to samo. W Niemczech, gdzie społeczeństwo jest
      bardziej zaawansowane cywilizacyjnie i rozwód jest nie postrzegany tak
      negatywnie jak u nas, 80% zawartych małżeństw w dużych miastach rozpada w ciągu
      pierwszych 3 lat. W Finlandii ten wskaźnik jest jeszcze wyższy. To oznacza, że
      człowiek nie jest istotą monogamiczną.
      A to oznacza, że nawet jeśli wyglądałabyś jak supertopmodelka/aktorka czy też
      bogini Afrodyta to i tak stałoby się tak samo.
      Z resztą, gdybyś szczerze spróbowała zrozumieć swoje potrzeby to by wyszło
      pewnie na to, że Twój facet tak naprawdę Ciebie też nie podnieca.
      Boisz się jego braku zainteresowania Twoją fizycznością-bo odczytujesz to jako
      zagrożenie i jak każdy zdrowy człowiek potrzebujesz seksu, jako kobieta chcesz
      to robić ze swoim jedynym-ale to nie ma zbyt wiele wspólnego z pożądaniem.

      To nieprawda, że Twój facet stracił zainteresowanie seksem. Raczej jest
      odwrotnie-jest napalony na maksa...ale nie na Ciebie. Każda inna babka, nawet
      dużo brzydsza od Ciebie, podnieca go bardziej niż Ty. A ujście swojego
      podniecenia pewnie znajduje w onaniźmie.

      Mówi, że kocha? I pewnie mówi prawdę. Jest zajebiście rozdarty. Z jednej strony
      serce i głowa mówi mu jedno, a z drugiej strony cały jego organizm wysyła
      zupełnie odmienne sygnały. Jeśli nie wie, że to co odczuwa jest stanem
      naturalnym, to jest zagubiony, szuka powodów, dlaczego tak się stało. Pyta
      siebie, czy jest jakiś nienormalny itp. To nieprawda, że nie zauważa problemu.
      Martwi się tym tak jak i Ty.
      Nie rozmawia z Tobą na ten temat, bo faceci generalnie nie potrafią o takich
      rzeczach rozmawiać. Wolą zamknąć się w swojej jaskini i rozgryźć temat samemu.

      Czy można się wyrwać z takiej kwadratury koła?
      Tak, jestem tego żywym przykładem. Przerabiałem te same problemy co Wy i nadal
      jestem z moją kobietą (już kilkanaście lat) kochamy się niemal codziennie i
      wszystko między nami fajnie się układa.
      A stało się tak, dlatego że nie byłem jej wierny i miałem możliwość na własnym
      organiźnie doświadczyć prawdy, że seks nie rodzi się narządach płciowych a w
      mózgu. Seks to nie jest interakcją między organami płciowymi stymulowana
      wrażeniami wizualnymi. Do orgazmu to wystarczy, od prawdziwego zaspokojenia nie.
      Do prawdziwego zaspokojenia potrzebne jest też uczucie i więź
      Dla kobiet jest to zrozumiałe i naturalne od początku.
      Faceci się tego uczą z wiekiem. Gdy mają mniej niż 30lat hormony determinują
      ich osobowość czy to im się podoba czy nie.
      Co nie znaczy, że faceci są be a kobiety cacy. Tak ich Najwyższy skontruował i
      nie mają na to wpływu.
      W drugą stronę dla faceta zrozumiałe i normalne jest, że seks nawet sam w sobie
      to radość i przyjemność.
      Kobiety uczą się tego z wiekiem. Najpierw jest to tylko wyrażenie swojego
      uczucia i przywiązania. Dopiero grubo po trzydziestce zauważają to co dla
      faceta zawsze było normalne.

      Rada dla was? Troche bez sensu. W takich sprawach nie ma rad, każdy przypadek
      jest inny. Ale gdybyscie byli w 100% podobni do nas to tobie radziłbym:
      -Zaakceptować siebie, tę sytuacje i wyzbyć się pretensji do Niego i Siebie
      -Porozmawiać ze swoim facetem w tym duchu: "Ok kochany, wiem, że Cię już nie
      podniecam, nie wykręcaj się. Czytałam artykuł na ten temat. To normalne.
      Kochasz mnie tak? Ale lubisz nadal seks tak?Więc zróbmy tak: Możesz mieć inne
      kobiety, tylko nie przesadzaj i dyskretnie. Nie chcę nic wiedzieć o szczegółach
      bo to będzie mnie bolało. Mi brakuje strasznie seksu, czasem nie moge wrecz
      wytrzymac, ale nie chce się bez sensu bzykać z innymi facetami. To nie ja.
      Wierzę, że ty też kiedyś dojdziesz do tego samego wniosku.
      Ale chciałabym, żebyś w zamian za to nie zaniedbywał mnie tak jak to od
      dłuższego czasu czynisz. Chciałabym, żebyś pomiętał o moich potrzebach i
      znalazł pare razy w tygodniu trochę czasu wieczorem na mnie. Już nie gadaj, że
      jesteś aż tak zmęczony, że nie możesz przynajmniej kilka minut popieścić mojej
      myszki, Przeładowałeś dziś 10 ton cementu i ręce ci odpadają? itp."

      Jeśli Twój facet jest normalnym, fajnym gościem to jego reakcja
      najprawdopodobniej będzie taka:
      -najpierw będzie zszokowany
      -później dotrze do niego, że ma najcudowniejszą kobietę na świecie. I od tego
      momentu będzie o tym bezgranicznie przekonany. Będzie miał poczucie, że może
      być sobą będąc w związku, a niewielu facetów może to o swoich związkach
      powiedzieć.
      -poczuje się lekko i odprężony. Wyjdzie z psychicznego potrzasku. Problem,
      który go gryzł długi czas zniknie.
      -będzie mógł w końcu myśleć racjonalnie a nie pod stałą presją swoich hormonów.

      I od tego momentu siła uczuć i czułości między wami skoczy do góry. Rozpocznie
      się dla was cudownie erotyczny czas.
      Może mu się i zdarzy później jakaś przygoda lub przygody, ale i niekoniecznie.
      Często wystarczy zdjąć kaganiec a i ochota przechodzi, bo coś co można mieć
      dużo mniej kręci niż to co by się chciało mieć a nie wolno.
      Nawet jak mu się te przygody zdarzą to jeśli jest normalnym facetem to pewnie
      mu się to znudzi tak jak i u mnie się to stało.

      A jak jest baranem to odpłynie w siną dal, ale jeśli tak jest to i tak się to
      stanie. Prędzej czy później. Tak, że żadna strata.

      Ci sami genetycy odkryli też inną substancję (endorfina) która odpowiada za
      więź, bezpieczeństwo i przywiązanie, której produkcja-jeśli jest miłość-nie
      spada. I w niej cała nadzieja:)

      Pozdrawiam serdecznie

      podobny1




      • glamourous Re: To jest nas wiecej??? 21.04.06, 14:32
        Dlugie, ale bardzo fajne. Prawda to szczera o tym wygasaniu pozadania, zgadzam
        sie z Toba w 100%
        Tyle ze jesli chodzi o twoj sposob na wyjscie z impasu, to nie zawsze jest tak
        sielankowo.
        Myslisz ze znalazles cudowna recepte na udany zwiazek : danie sobie nawzajem
        wolnosci, zakosztowanie chleba z innego pieca. Widzisz, moim zdaniem to wszystko
        jest b. wzgledne. Moze w przypadku Twojego zwiazku to skutkuje, ale na ogol
        zdrada na zdradzajacego dziala tak, ze odsuwa go psychicznie i fizycznie od
        stalego partnera. A tu tkwi wielka pulapka. Natomiast zdradzanego partnera
        zdrada boli. A to co boli, na ogol rozwala psychicznie i osobe i - w
        konsekwencji - zwiazek.
        Wam akurat sie udalo, ze sie tak wyraze, przeplynac bezpiecznie przez rafy
        Twojej chwilowej niewiernosci, ale niestety zareczam Ci ze wiekszosc zwiazkow
        przez to nie przebrnie tak gladko, z ktoregos z dwoch podanych przeze mnie
        powyzej powodow albo z obu naraz.
        Ale moze sie myle.
        W kazdym razie dla mnie swiadomosc ze moj partner miewa orgazmy w innych
        kobietach, albo, co gorsza, w innEJ kobieCIE z pewnoscia sprawilaby ze nie
        chcialabym z nim juz dluzej byc ani sie z nim kochac.
        • podobny1 Re: To jest nas wiecej??? 21.04.06, 19:54
          Dzięki za fajny komentarz.
          Co do rady/sposobu/recepty zgadzam się z Tobą w 100%tach.
          Trochę mnie poniosło:) Zresztą jest to rada czysto teoretyczna!
          Wymyśliłem ją w trakcie pisania odpowiedzi.
          Mojej kobiecie też by takie słowa przez gardło nie przeszły!
          W naszym przypadku też przegiegało to zupełnie inaczej.
          Ja pokazałem rozwiązanie ekstremalne.
          Miałem o tym napisac w tamtym liscie, ale się już tak wydłużył, że mi umknęło:(
          Sorry.
          Wiadomo: Każdy musi swoją radę znaleźć sam.
          Może to być systematyczne burczenie i obrażanie się na partnera. Potęgowanie
          limitów i ograniczeń. Nieustanne krytykowanie. Działanie w świętym lecz
          fałszywym przekonaniu, że jak wystarczająco długo będę tak robić to on/ona się
          zmieni:)
          Lub może to być jakaś terapia szokowa:) Duża burza-sztorm-tornado-cyklon i
          tajfun z piorunami przez parę-parenaście dni, i później przejaśnienie a zaraz
          później miły, lagodny i nieprzerwany przypływ fali wciąż potęgującego się
          uczucia:)

          Najgorsze jest Niezrobienie nic. Może spowodować, że za rok, dwa lub trzy na
          tym forum pojawi się post od tej samej osoby: "nie wytrzymałam, zdradziłam i
          nie wiem jak się to stało, co robić" lub "zdradził! Nie mogę z tym żyć".
          Może w między czasie pojawi się post "On woli pornole niż mnie"
          Może też sie i nic sie nie pojawi. Może ich życie skostnieje, będą
          zrezygnowani, zmęczeni, sfrustrowani i niezadowoleni. Jedna rzecz ich będzie
          łączyła-nigdy się nie zdradzili-a cała reszta będzie ich dzieliła.
          Co będzie? przyszłość pokaże.
          Jest też możliwość, że coś zrobią!
          Może wtedy też pojawią posty tej samej osoby, ale o zupełnie innej
          treści:ciepłej, pozytywnej, pogodnej. Czego Im z całego serce życzę.

          Fajnie, fajnie-ale dalej tylko nie wiadomo CO zrobić, żeby było tak pięknie:)
          Ale chyba wiadomo od czego można zacząć: najpierw chyba muszą nauczyć się i
          polubieć ze sobą rozmawiać a nie tylko wysyłać sobie suche komunikaty. Bez tego
          ani rusz.
          A w międzyczasie ona musi znaleźć sposób na to, żeby do głowy jej faceta
          dotarła w końcu myśl, że seks bez pożądania też może być fajny:)
          Co więcej: może być nawet dużo fajniejszy, dłuższy, śmielszy, pozbawiony
          ograniczeń i dużo bardziej urozmaicony:)
          Może On jest jeszcze na etapie, że tego jeszcze nie wie.
          A jak TO zrobić. to już napewno ONA wie najlepiej:)
          Najlepiej, gdyby jeszcze do tego tak zagmatwała sprawę, żeby on myślał, że to
          on sam doszedł do tego sam!!!:) Minimum słów, minimum pytań, maximum akcji:)
          Wtedy sukces murowany:)



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka