seks i joga

08.05.06, 20:07
Był tu wątek na ten temat, ale dyskusja stała się czcza i jałowa, a temat
jest ciekawy. Więc ponawiam temat; na początek chciałabym zaznaczyć, że joga
nie tylko czyni człowieka bardziej subtelnym, sprawnym, pomysłowym,
wytrzymałym, zarównaw braniu jak i dawaniu, ale równiez pomaga przetrwać
nieuniknione okresy bezseksia. Piszę z obserwacji i własnego doświadczenia.
Ciekawe, czy są tu ludzie,którzy maja coś ciekawego do powiedzenia?
    • ewolwenta Re: seks i joga 08.05.06, 20:15
      A może W-i-L kilka słów na czym polega medytacja.

      Ja na początek proponuję bardzo proste ćwiczenie. Spróbujcie policzyć waszych
      dziesięć oddechów ale koncentrując się wyłącznie na tym liczeniu, tak by żadna
      inna myśl nie przeszła przez głowę.
      Komu się udało?
    • mpingo Re: seks i joga 08.05.06, 23:46
      Woman, wszystko wskazuje na to że ty masz. To wszystko co napisałaś
      brzmi wspaniale, prawie jak obietnice wyborcze.
      Czy byłabyś tak dobra i napisała jeszcze: w jaki sposób i dlaczego ?
      • woman-in-love Re: seks i joga 09.05.06, 12:35
        no przecież Ci mówiłam ,że to trzeba spróbować. Jak mam wytłumaczyć jak smakuje
        ciastko? Język ciała jest czymś, czego trzeba i można się uczyc. Kiedy uzywasz
        ciała bezmyslnie, nie doceniasz go i nie umiesz odebrać sygnałów. Tym samym nie
        masz pojęcia, co czuje inna osoba. Dla przykładu - odbiór muzyki: na te same
        dżwięki jedna osoba zareaguje wzruszeniem, a inna wzruszeniem ale ramion. To
        sprawa nie tylko wrażliwości ale zdolności rozumienia. Często kobiety odczuwaja
        i przezywaja orgazm, ale nie wiedza, że to TO. Mają pojącia z filmów porno, a
        tam wiadomo: kicz połączony z minoderią i obleśna przesadą. Joga uczy
        odbierania języka ciała. Skupienia na nim. Ciało jest wspaniałym obiektem
        koncentracji, daje tyle różnych odcieni przezyć. A my przeważnie umiemy odebrać
        tylko ból.
      • loppe Re: seks i joga 09.05.06, 12:52
        zgadzam się ,wyraźne zaburzenia nastroju których nawet yoga nie uśmierzyła
        • woman-in-love Re: seks i joga 09.05.06, 13:00
          joga nie jest od usmierzania nastrojów, ale równoważy i wzmacnia psychicznie
          osoby rozchwiane.
          • mpingo Re: seks i joga 09.05.06, 14:10
            A czy to przypadkiem nie eskapizm ? Zamiast skupić się na problemie
            (bezseksie) i zmierzyć się z nim, skupiamy się na oddychaniu zatopiamy
            w medytacji ?
            Woman, tu wciąż nie ma żadnego konkretu, niczego namacalnego.
            Prosiłem o przykład jakiegoś problemu czy sytuacji i sposobu jego
            rozwiązania za pomoca jogi. Rozumiem, że może być niezreczne pisanie
            o sobie samej, to napisz o znanym ci, konkretnym przykładzie
            innej osoby albo skonstruuj jakiś nieistniejacy ale bardzo prawdopodobny.
            Na razie mam przed soba tajemniczego sprzedawcę genialnego produktu.
            "Nasz produkt jest rewelacyjny, koniecznie musi pan go kupić !".
            "Okay, pierwszy raz coś takiego widzę, co to jest a w ogóle jak to działa ?"
            Na twarzy sprzedawcy objawia się tajemniczy uśmiech - "Zobaczy pan,
            niech pan tylko kupi. Tysiące ludzi zostało naszymi zadowolonymi klientami".
            • woman-in-love Re: seks i joga 09.05.06, 15:16
              z marketingu jestem słaba i nie zamierzam nikomu niczego zachwalać, podawać
              przykładów itp. Ja wychodzę ze skóry żeby opisać coś w ogóle trudnego do
              wyrażenia słowami, a Ty ciągle niezadowolony. Joga czyni cz lolwieka lepszym na
              wielu poziomach: fizycznym, psychicznym i duchowym. Tak więc partner jogina ma
              do dyspozycji kogoś lepszej jakości pod każdym względem. Bezseksie mozna znosić
              lepiej lub gorzej. Mozna nawet przetransponować energię seksualna na inną, np.
              intelektualna, twórczą. Łatwiej opanoeać rozdraznienie spowodowane brakiem
              rozładowania . I to bez konieczności masturbacji na przykład.
              • mpingo Re: seks i joga 09.05.06, 15:49
                > Łatwiej opanoeać rozdraznienie spowodowane brakiem
                > rozładowania . I to bez konieczności masturbacji na przykład.

                A dlaczego po prostu nie rozładować właśnie poprzez masturbację ?
                Czyli jednak to religia, jest zakaz lub zalecenie aby się nie masturbować ?
            • ewolwenta Re: seks i joga 09.05.06, 17:11
              mpingo medytacja panaceum na wszystkie problemy to rodzaj treningu umysłowego
              podobnie jak sport jest treningiem ciała a krzyżówki, gry czy inne rozrywki
              intelektualne (?;) mają trenować umysł.

              Może analogia.
              Dobra kondycja fizyczna i psychiczna ułatwia akt płciowy. Zgadzasz się?

              Wysportowane ciało pozwala poradzić sobie z fizycznymi zadaniami (człowiek
              sprawny nie ma problemu z popsutą windą, uciekającym autobusem, zwiększa się
              odporność na choroby itp.). Będąc sprawnym fizycznie zwyczajnie łatwiej
              funkcjonować. I na pewno łatwiej się kochać :) Ludzie starsi, którzy nie
              ruszają się są zdecydowanie mniej sprawni od tych którzy byli i są aktywni
              fizycznie. Ci też zachowują dłużej sprawność seksualną.

              Podobnie jest ze sprawnością umysłową jeśli ją rozwijasz i kultywujesz to nie
              masz problemów z wypełnieniem pita, rozumiesz biling telefoniczny.
              Popatrz na starszych ludzi, którzy na emeryturze zaniechali wysiłku umysłowego.
              Ich kondycja intelektualna z wiekiem spada. Ci którzy mają zajęcie do późnych
              lat są sprawni.


              Medytacja to też rodzaj sprawności – kontroli umysłu i emocji.

    • sutra Re: seks i joga 09.05.06, 15:44
      Jest jeszcze joga tantryczna. Ciekawe, kto próbował. Ja się przymierzałam kilka
      razy, ale spełzło na niczym - zawsze jest coś pilniejszego niestety.
      • mikoway1 Re: seks i joga 15.05.06, 01:42
        czesc sutra.Slyszalem o tej jodze i chetnie bym jej sprobwal bo tylko slyszalem
        z opowiesci.Cwicze hatha-joge i ostatnio zaczalem qigong.Co do (hatha)jogi to
        zgadzam sie z woman in love a co mpingo to hmm..moze sprobuj pojsc gdziesz na
        zajecia do jakiegos nauczyciela/elki i skosztuj tego czym jest (hatha)joga a
        nie tylko sie pytasz jak pijany o droge powodzenia.Sutra a myslalas o jakims
        warsztacie z jogi tantrycznej podobno bedzie jakis we wrzesniu pod Warszawa lub
        w W-ie.Chetnie bym sie wybral ale chyba nie bedzie czasu bo warsztaty z hatha-
        jogi zajma mi wiekszosc czasu pozdrawiam Ciebie i w-i-l...
        • woman-in-love Re: seks i joga 15.05.06, 06:43
          kiedyś, na spotkaniu (w realu) dotyczącym wpływu jogi na związki, w tym -
          oczywiście - na sekswypowiedziałasięmłoda dziewczyna,która zw swoim chłopakiem
          wypróbowała duzo tantrycznych sposobów, mieli książkę, z której czerpali
          pomysły. Zdaje się:ereotyczny potencjał kobiety. OPowiadała bardzo ciekawe
          rzeczy. Wzbudziła ogromne zainteresowanie. Ale zeby WARSZTATY???!!!
          • woman-in-love Re: seks i joga 15.05.06, 06:44
            Aha, Mikoway1 też Cię pozdrawiam, ciekawe jak łączy się qi-gong z jogą?
            • mikoway1 Re: seks i joga 16.05.06, 07:47
              witam ponownie,qigong to lzejsza wersja taichi laczy sie z joga (moim zdaniem)w
              ten sposob ze uwalnia przeplyw energii w ciele dzieki czemu funkcjonujesz z
              wieksza energia i swoboda.Osobiscie bedac 1 raz w niedziele nie sadzilem ze tak
              spokojne cwiczenia moga dac tyle sily i witalnosci.Spalem tylko 2 godziny w
              niedziele a tyle mialem sily i energii jakbym spal 10:)Zajecia rozpoczynaja sie
              od loznej rozmowy miedzy uczestnikami (ciekawe i wartosciowe rozmowy oraz
              ludzie).Jest szansa ze bede prowadzil krotkie zajecia jogi tam mimo braku
              przyrzadow(glownie na kregoslup).Polecam qigong.milego slonecznego dnia...
          • mikoway1 Re: seks i joga 16.05.06, 07:40
            witam:)sam bylbym ciekaw tej jogi niestety tutaj u mnie nie spotkalem sie z
            mozliwoscia uczeszczania na jakies zajecia.Co do warsztatow to slyszalem od
            innej osoby wiec nie znam szczegolow pozdrawiam serdecznie w-i-l ciesze sie ze
            zalozylas ten watek bo tamten rzeczywiscie sie troche wypalil ale tez byl
            czesciowo wartosciowy...
    • dixia Re: seks i joga 15.05.06, 07:40
      Solennie obiecuję siedzieć cicho i z śledzić wątek bez głupich komentarzy :o)))
      • woman-in-love Re: seks i joga 15.05.06, 10:13
        sprostowanie:książka nosi tytuł "miłosny potencjał kobiety". Oczywiscie, licho
        wie, jakie sa "kody dostępu", ale jak juz się ruszy, to można popróbować nowych
        sposobów.
        By the way - obserwując swoje reakcje na reklamowe bilboardy - doszłam do
        wniosku, że wszyscy podlegamy mega-molestacji - może to też na niektóre
        wrazliwsze dusze mieć wpływ blokujacy.
      • kawitator Re: seks i joga 15.05.06, 10:56
        <Solennie obiecuję siedzieć cicho i z śledzić wątek bez głupich komentarzy :o)))

        Ja też.
        Ostatnio czytam powoli ( bo to nie takie proste ) taką fundamentalna książkę z psycholigii religii. Jak to się ładnie koreluje ta dyskusja z tamtymi wiadomościami
        Dixia nie wychylamy się bo nas spalą na stosie szczególnie,że i sama Adminka zarażona jest.
        • dixia Re: seks i joga 15.05.06, 11:05
          Dlatego szeleszczę już tylko w waleniach :o)))
        • woman-in-love Re: seks i joga 15.05.06, 13:19
          kawitator, co szytasz z psychologii religii? Czym jestem zarazona? strasznie
          mnie zaintrygowałeś! Jak się koreluje dyskusja?
          Z tego co wiem, to takie jak ja były palone na stosie przez takich jak wy.
          Naraz odwracacie kota ogonem bojąc się spalenia? Hindusi pala umarłych w
          odróżnieniu od KK, który ma na koncie palenie zywcem!
          • kawitator Re: seks i joga 15.05.06, 21:35
            woman-in-love napisała:
            > kawitator, co szytasz z psychologii religii?

            Czytam "Psychologia religii" Davida M Wulfa WSiP 1999 Dzieło wbrew prostemu
            tytułowi wymagające wiedzy psychologicznej Jestem w tej sytacji, że mogę
            zwrócić się o konsulatcje do specjalistów jak juz się pogubię lub stwierdzę żem
            tuman. To jest pozycja naukwa taktująca przedmiot z naukową rzetelnością a nie
            na klęczkach, tym bardziej ze omawia religie w ogólnym zarysie a nie jedno z
            wyznań chrystusowych. Doświadczenie mistyczne jako takie.
            czym jestem zarazona? strasznie mnie zaintrygowałeś!
            taki skrot myślowy - jesteś zrazona - przyjełaś poglądy zostałas zarażona
            pewnymi pogladami Nie mysle o żadnych fizycznych lub umysłowych chorobach

            Jak się koreluje dyskusja?
            Dobrze
            > Z tego co wiem, to takie jak ja były palone na stosie przez takich jak wy.
            > Naraz odwracacie kota ogonem bojąc się spalenia? Hindusi pala umarłych w
            > odróżnieniu od KK, który ma na koncie palenie zywcem!
            Ojojoj Niepotrzebnie się zaperzasz Nie do twarzy Ci w tym. Nie pasuje do Nicku
            wieku ;-PPPPP i pozycjii.
            Czasami sobie z Dix. robimy rzewne jaja. Zaczepne my som ale nie zupełnie
            ciecie więc w wątkach gdzie ludzie maja poważne problemy staramy się z butami
            nie włazić Ale, joga, tantryzm i siaktyzm jako szczególne odmiany buddyzmu
            odarte tu ze swoich duchowych prawdziwych znaczeń, propagowane przez neofitów
            widżacych w nich techniki uzyskiwania innych stanów świadomości są świetnym
            polem aby sobie poużywąć co też robimy. Polecam "Zarys dziejóe religii" praca
            zbiorowa pod redakcja profesorów Kellera, kotańskiego,Tylocha i Kupisa Iskry
            1988 Niestey ponad 800 stron z czego indeks bogów i bóstw liczy 13 stron b5 w
            trzech kolumnach czcionka 6 punktów . Ale ciekawe> Polecam

            • kawitator do Wil na poważnie 16.05.06, 07:20
              Do WiL
              Teraz troszkę na poważnie
              Joga to religia a nie wyjęte z niej zestawy ćwiczeń czy pseudofilozofia.
              W psychologii religii jest cały dział który bada umyślne wywoływanie
              doświadczenia religijnego.-
              Teraz takie cytaty wstępne:
              -Jednak w tym elementarnym klimacie emocjonalnym stany psychiczne mogą być
              różnicowane przez manipulowanie warunkami fizjologicznymi. Jedna wielka klasa
              tych manipulacji składa się z pomniejszania lub czasowej deprywacji pewnych
              zasobów, które zwykle są potrzebne do dobrego samopoczucia. Praktyki te
              wykonywane są zwykle w samotności i prowadzą do stanów ekstatycznych a nawet
              halucynacji. Druga klasa to zawiera wiele praktyk które raczej wzmagają ruchy
              ciała i stymulację sensoryczną niż ją zmniejszają
              -kulminacja jest często stanem niehalucynacyjnego transu a niekiedy stanem
              fizycznego wyczerpania

              Dalej omawiane są poszczególne klasy zachowań takie jak: posty, pozbawienie
              snu, ograniczona stymulacja ze strony otoczenia i regulacja oddechu
              zajmiemy się tym ostatnim
              O kontroli oddechu w jodze
              -spośród ośmiu stadiów wtajemniczenia jogi Paranajama albo „ograniczenie
              oddechu” jest czwarta. Adept jogi praktykuje jedną z ośmiu form paranajamy
              cztery razy w ciągu 24 godzin, włącznie z 80 rundami wdychania, wstrzymywania
              oddechu i wydychania
              -pośród doświadczonych praktykujących najpowszechniejsza jest1:4:2
              -odmawiając nierytmicznego oddychania oraz stopniowo spowalniając oddychanie
              jogin stara się w warunkach stanu czuwania doświadczyć różnych stanów
              świadomości (Behnan1937)

              Następnie następuje fizjologiczne wyjaśnianie działania takich praktyk
              powodujących hipowentylację na mózg.
              - powoduje on wzrost zawartości dwutlenku węgla (hiposemię) we krwi. Dwutlenek
              węgla wpływa na różne okolice ciała jak układ oddechowy krążenia czy nerwowy.
              Zwiększa dopływ krwi do mózgu i ciśnienie wewnątrz czaszkowe redukując
              pobudzenie neuronów zwłaszcza tych znajdujących się w układzie siatkowym.
              Pełne zrozumienie przemian jest trudne chociaż istnieje pewności co do
              charakteru najważniejszych przemian
              -powoduje symptomy niepewności,irytacji euforii a następnie przy dłuższym
              działaniu depresji zwroty głowy i stupor a nawet komę.

              Podobne metody regulacji oddechu znane są w w tradycji taoistycznej. W
              Hesychazmie- prawosławnej tradycji monastycznej pochodzącej z XII wieku czy
              buddyzmie Theravady.

              To są wyjątki z tego tekstu mające da obraz Opuściłem co bardziej zaawansowane
              rozważania psychologiczne lub fizjologiczne a także ograniczyłem się do tej
              jednej techniki z technik oddziaływających na oddech.
              Z duża przykrości pominąłem tez zamieszczony w rozdziale omawiającym
              hiperwentylację bardzo spektakularny opis (Gutnter Schulter 1970)
              tybetańskiego kapłana wyroczni z Kaimpongu w Zachodnim Bengalu a następnie
              rzeczowe wyjaśnienie objawienia za pomocą tężyczki hiperwentylacyjnej.
              Jak kogoś tematy interesują to polecam literaturę z pierwszego mojego postu w
              tym wątku
              • mikoway1 Re: do Wil na poważnie 16.05.06, 07:54
                Ciekawe cytaty .Czesciowo trafne czesciowo nie.NIe zgadzam sie ze joga to
                religia szczegolnie hatha joga nia nie jest.Pranajamy to tylko mala czatka
                (hatha)jogi tak jak black metal jest czastka metalu -btw.NIe zgadzam sie ze
                cwiczenia oddechowe moga powodowac negatywne odczucia czy stany choc
                nieumiejentnie robione bez nauczyciela moga zrobic wiecej szkody niz
                pozytku.Zreszta tak jak na poczatku hatha joga bez nauczyciela moze sprawidz ze
                nie osiagnie sie zamierzonych efektow...
                • kawitator Re: do Wil na poważnie 16.05.06, 12:00
                  >NIe zgadzam sie ze cwiczenia oddechowe moga powodowac negatywne odczucia czy stany
                  >nieumiejentnie robione bez nauczyciela moga zrobic wiecej szkody niz
                  pozytku.
                  Może się zdecydujesz. Moga szkodzić czy nie. Według autorytetów naukowych mogą doprowadzić do komy, mówiąc po naszemu śmierci mózgu. Wtedy możesz osiągnąć błogi stan nirwany majć zupełnie mpłaski encefalograf. Zamiast skupiania się na wewnętrznym oku w swoim pępku może troszkę logiki poćwiczyć.
                  Zacytowane poglądy to malutki wybór z grubaśnej ksiązki napisanej przez jednego z najlepszych na świecie specjalistów od psychologi a w szczególności od psychologii religii. Nie polemizujesz więc ze mna malutkim ( tu troszkę przesadziłem) robaczkiem ale z prawdziwymi uznanymi tuzami nauki. A psychologia to NAUKA.
          • dixia Re: seks i joga 16.05.06, 07:58
            No niestety Droga W-i-L, nie masz racji w kwestii palenia ludzi w hinduizmie!!!!
            Poczytaj sobie o praktyce "sati", która (pomimo zakazów prawnych) jest spotykana
            do dziś. Polega na paleniu żywcem wdowy na stosie wraz ze zmarłym mężem. Różne
            dane podają, że obecnie tego rodzaju praktyki zdarzają się do 20 rocznie!!! NIe
            mówiąc o latach wcześniejszych (przed kolonizacją przez Brytyjczyków lub w
            trakcie). Tak więc w tym przypadku trafiłaś kulą w płot.
            Druga sprawa to np wypadki w stanie Gujarat (2000r) - ekstremiści hinduscy
            spalili tam żywcem 4 osobową rodzinę chrześcijańskich misjonarzy! (rodziców i
            dwójkę małoletnich dzieci). Gwałty na zakonnicach w Zach.Bengalu itd itp. Weź
            pod uwagę również okresowe zamieszki i walki na tle religijnym. Wyżynanie się
            muzułmanów i hindusów - średnio co 5 lat. 5000 sikhijskich ofiar po zabójstwie
            Indhiry Gandhi...
            Nie gloryfikujmy hinduizmu jako religii pokojowej bo niestety taką nie jest! W
            ogóle każda religia na naszym świecie ma sporo "grzeszków" na sumieniu. Moim
            skromnym zdaniem nie jest to wina samej religii tylko ludzi, którzy zawsze
            znajdą jakieś wytłumaczenie swojej rządzy krwi...
        • mikoway1 Re: seks i joga 16.05.06, 07:49
          Sama adminka jest zarozona(entuzjazmem i dobra energia)wiec czerpcie z
          niej:)...Stos sie juz szykuje:)
      • mikoway1 Re: seks i joga 16.05.06, 07:48
        mozesz sie siedziec glosno i komentowac ,nie ograniczaj sie twoje wypowiedzie
        moga byc wartosciowe i rozwijajace...
    • kinkygirl Re: seks i joga 15.05.06, 20:17
      abstrahując od konkretnie jogi, sądzę ze wszelkie cwiczenia fizyczne o
      charakterze bardziej gimnastycznym niz siłowym (np. pilates, joga, stretching)
      przywracają poczucie własnego ciała.
      co zdecydowanie w seksie nie moze zaszkodzic.
      ostatnio zaczelam chodzic troche (nie mowie ze czesciej niz raz w miesiacu :))
      na rozne tego typu zajęcia i mam refleksje wrecz filozoficzne na temat tego jak
      bardzo mozna sie w codziennym zabieganiu (praca-dom-zakupy-randka-seks-praca-
      sprzatanie-sen-impreza-kac-praca) oddalic od swojego ciala i jakim zaskoczeniem
      jest poczucie go tu i teraz.
      • mikoway1 Re: seks i joga 16.05.06, 07:56
        Masz absolutna racje,choc mozna cwiczyc hatha joge byc blisko swego ciala(i nie
        tylko)oraz chadzac na imprezy(np.kozienalia)czy do pubu na bilard nie robiac
        sobie krzywdy .Trzeba znac tylko umiar i proporcje.pozdrawiam...
        • woman-in-love Re: seks i joga 16.05.06, 11:24
          własnie, Mikoway1 ma rację, że hatha oga nie jest religią. W moim pojęciu można
          ocenić jej znaczenie dopiero, kiedy sie praktycznie doświadczy. Podobnie, jak
          nie mozna opisywać np. orgazmu, ktory zna się z filmów porno lub opisów
          ksążkowych ("poruszyła sie ziemia")Mnie się tam na przykład żadna ziemia nie
          poruszyła, co przez pewien czas bardzo mnie martwiło :-)
          Co do palenia ludzi: słyszałam też o szlachetnym samobójstwie: samopalenie
          mnichów. Lecz nigdy nie spalono setek niwinnych kobiet tylko w celu
          utrzymania "rzadu dusz". Poryszyłam ten temat, bo Kawi potrącił moją "czułą
          strunę". Do książek sięgnę. Na stare lata zafascynowałam się religioznawstwem.
          Taka moja poboczna pasja. W realu mam przyjaciela, z ktorym kruszymy kopie na
          ten temat. Dozbroję się :-)
          • kawitator Re: seks i joga 16.05.06, 12:06
            Poryszyłam ten temat, bo Kawi potrącił moją "czułą
            strunę"
            Kurde WiL ma tyle czułych strun a ja taki żonaty i nie wypada innych poruszać
            jak taki cytat
            W moim pojęciu można ocenić jej znaczenie dopiero, kiedy sie praktycznie doświadczy.
            ma się do nastepnego
            Do książek sięgnę
            po co ksiązki jak nie doświadczysz to nie wiesz nic.

            Na stare lata zafascynowałam się religioznawstwem.
            mnie juz to przechodzi widać jestem staszy ale temat nie powiem ciekawy i wciągający.
          • dixia Re: seks i joga 16.05.06, 12:18
            Zaraz, zaraz... A kto palił niewinne kobiety po to by utrzymac rząd dusz??? To
            grube nieporozumienie jeśli nie świadome utrwalanie mylnych stereotypów!!!
            Słynne polowanie na czarownice faktycznie miało miejsce. Podobnie sporo
            przypadków zbiorowych samobójstw w Indiach. A kult bogini Kali? To co Spielberg
            pokazał w Indianie Jones - nie było pojęciem oderwanym!!!
            Ale tu raczej nie chodzi o to by licytowac się ilością ofiar czy też
            bestialstwem oprawców! Mądrzy ludzie mawiają: cudze chwalicie - swojego nie
            znacie :o)))
            W europejskim systemie wychowania fizycznego (jesli tak to można ująć) nie
            bawiono się w mistycyzm. Po prostu nie był niepotrzebny bo okazał się mało
            skuteczny. "Blut und eisen" - tym podbijano świat. Nie dziw się, że ktoś ma
            zupełnie inne podejście do jogi czy innych orientalnych systemów ćwiczeń duchowo
            fizycznych.
            A wałkowany tu temat orgazmu? Cóż - mam głębokie przekonanie, że wśród osób
            podejmujących dyskusję nie ma takich, którzy nie znają tego uczucia :o)))
            • woman-in-love Re: seks i joga 16.05.06, 18:31
              No nie mogę z Wami. Nie chcecie byc sprawni i skoncentrowani - Wasza sprawa.
              Macie inne sposoby na utrzymanie kondycji - fajnie, moze sie podzielicie? Jakie
              sa Wasze pomysły?
              • dixia Re: seks i joga 17.05.06, 07:50
                Tapirowanie Ibisza? ;o)))
              • kawitator Re: seks i joga 17.05.06, 09:36
                Ależ chcemy
                Jeżeli chodzi o poglądy które przedstawiam wynikają one z rozumowego podejścia do świata. Na podstawie doświadczeń stwierdzono ze wykonywanie pewnych ćwiczeń fizycznych, psychicznych zmienia naszą świadomość. Można też ją zmieniać przez presję psychiczną, ograniczenia jedzenia i picia, światło dźwięk a w szczególności rytm a także dowolną kombinację wymienionych czynników. Wynika to z naszej fizyczności. Jeżeli skupimy się na charakterystycznych dla jogi metodach regulowania oddechu to można stwierdzić ze pewien typ tych regulacji powoduje określone zmiany w naszym ciele i wynikające z tego zmiany świadomości Nie mówię ze nie należy korzystać z tych technik Można a jak komuś pomaga to nawet trzeba . Ale to są techniki a nie joga hata joga, Joga królewska czy jeszcze inna z wielu szkół. Tam wywoływanie pewnych stanów psychicznych ma czysto sakralny metafizyczny sens a nie służy zwiększenia przyjemności z bzykania czy odprężeniu po codziennej gonitwie w wyścigu szczurów .

                Powtórzę za Peterem2 i Jungiem ( kolejność przypadkowa)
                Adaptowanie do kultury zachodniej na kierunkowanej na zewnątrz elementów kultury wschodniej na kierunkowanej do wewnątrz jest totalnym nieporozumieniem Właśnie Jung uchodzący za jednego z najlepszych znawców tematu, który poświęcił na studiowanie kultury i filozofii wschodu kilkadziesiąt lat , stwierdził zupełna nieprzystawalność tych systemów Nie chcę się tu na forum om braku seksu rozwlekać na ten temat Ciekawych odsyłam do prac Junga.
                Co do sposobów na koncentrację i sprawność to nasza kultura też stworzyła ich wiele
                Mamy tu wspinaczy co to po całym dni spędzonym w ścianie są jak odrodzeni psychicznie i fizycznie Dopływ adrenaliny gdy niby pewny wapienny chwyt zostaje w ręce. Tego nie zapewni ci żaden asan.
                Zamiast mantry można powtarzać różaniec jest to dokładnie ten sam mechanizm.
                Możesz pójść na siłownie lub na rower, spacer lub pobiegać (takie też tu som ;-))
                Zamiast iść do nauczyciela (guru) możesz pójść do psychoterapeuty Oni też stosują podobne techniki oddziaływania
                itp. itp.
                • mikoway1 Re: seks i joga 19.05.06, 13:29
                  "...Ale to są techniki a nie joga hata joga, Joga królewska czy jeszcze inna
                  > z wielu szkół. Tam wywoływanie pewnych stanów psychicznych ma czysto sakralny
                  m
                  > etafizyczny sens..."
                  Zastanawiam co chciales ujac w tym przekazie bo nie jest spojny ani
                  zrozumialy.Jesli mozesz napisz jeszcze raz wyjasniajac jasno co masz na
                  mysli.Jesli masz na mysli to ze w jodze reguluje sie oddech to nie do konca
                  jest to prawdziwe.Cwiczenia oddechowe(pranajamy)nie powoduja zmian
                  swiadomosci,jest to po prostu praca z oddechem(w skrocie duzym).Piszesz "...Tam
                  wywoływanie pewnych stanów psychicznych ma czysto sakralny metafizyczny
                  sens..."-czy masz na mysli to ze w (hatha)jodze sa wywolywane stany psychiczne
                  o sakralnym sensie?Jesli tak to jest to falszywa hipoteza.Hatha joga nie ma na
                  cielu wywolywac jakichkolwiek stanow tymbardziej o sakralnym sensie.Jak kiedys
                  pisalem ma za zadanie pokonanie blokow tkwiacych w naszym ciele,wzmocnienie
                  organizmu,nauczenie rozluzniania ciala itd.Co do stwierdzenia "...Adaptowanie
                  do kultury zachodniej na kierunkowanej na zewnątrz elementów kultur
                  > y wschodniej na kierunkowanej do wewnątrz jest totalnym nieporozumieniem ..."-
                  jakie ono ma konotacje z hatha joga?Takie stwierdzenie pachnie mi
                  nietolerancja,ksenofobia,zamknieciem na inne kultury i ludzi.Podchodzac w ten
                  sposob przebarwiajac najlepiej zamknac granice(najpierw wyznaczyc ja)miedzy
                  kultura wschodnia a zachodnia.Tylko ze w obecnych czasach gdzie globalizacja ma
                  znaczaca role i pewne granice w roznych formach zacieraja sie trudno czasem
                  okreslic co jest kultura wschodnia co zachodnia.Wspinanie sie nie ma za wiele
                  wspolnego z koncentracja(medytacja)ktora wystepuje np.w zen(m.in.koncentracja
                  na oddechu).Ciezko porownac wspinanie sie z hatha joga bo nie maja za wiele
                  wspolnego choc sadze ze wspinanie porusza znikoma partie ciala i miesni w
                  porownaniu z joga.Wspinanie czemu innemu sluzy i wydaje mi sie ze nie jest
                  forma koncentracji.Jesli juz cos ma Ci zapewnic to asana a nie asan.Dodajac
                  inne moje przemyslenie co Ci moze dac wspinaczka a co asany(hatha-joga) to
                  trudno to porownac bo sa to calkiem inne dziedziny(tak jak np.szachy i
                  rugdy).Jednak wydaje mi sie ze we wspinaczce nie ma tylu zestawow cwiczen i ich
                  wariantow co w jodze no i nie mozna wspinac sie w parach.Uniwersalnosc i
                  pelnosc hatha-jogi bije na glowe wsinanie ktore nie watpie moze przynosic pewne
                  zadowolenie(i wieksze zadowolenie z zycia seksualnego?).Co do mantry to tez to
                  nie ma wiele wspolnego z (hatha)joga.Juz pisalem czy m ona jest.Oczywiscie ze
                  mozesz powtarzac rozaniec ale to jest modlitwa(medytacja)a nie asany wiec czego
                  innego dotyczy.Tak samo mozesz wydawac np.dzwiek omm lub robic pszczole itd.Co
                  do pojscia do nauczyciela(lub jak to nazwales guru-przy okazji w hatha-jodze-w
                  Polsce-guru nie wystepuje tylko po prostu nauczyciel lub instruktor,oczywiscie
                  taka osobe mozesz tez nazywac zbawca,mistrz ale to tylko slowa,instruktor jogi
                  nie przekazuje ci zadnej religii czy filozofii tylko pokazuje Ci asany i jak
                  masz w nich pracowac poprawiajac Cie przy okazji).Psychoterapeucii stosuja
                  akurat psychoterapie(rozne jej techniki np.metode Erikssona,Gestalt itd.).W
                  hatha jodze oddzialywanie polega tylko na tym ze nauczyciel przekazuje swoja
                  wiedze uczniom i pomaga im w wykonywaniu asan w dobry sposob.Joga nie zajmuje
                  sie psychika i praca z jej meandrami.Oczywiscie moze wplywac na psychike ale
                  nie jest to jej glowny cel.Psychologia jogi hmmm to byloby ciekawe...
              • misssaigon Re: seks i joga 17.05.06, 09:47
                w-i-l.. to czego brakuje przede wszystkim w tej dyskusji to wypowiedzi
                partnerow osob cwiczacych joge - wtedy moze bysmy sie dowiedzieli jaki
                konkretnie ma ona wplyw na jakosc seksu w zwiazku...

                znam osoby cwiczace i uczace jogi i zadaje sobie pytanie - czemu popadaja one w
                taka egzaltacje na tle jogi..a moze egzaltowane byly juz wczesniej a joga to
                tylko uwidocznila?
                • dixia Re: seks i joga 17.05.06, 11:30
                  Znów dorzucę swój kamyczek na kanwie wypowiedzi Kawitatora.
                  Kiedyś za młodu byłem pasjonatem orientalnych filozofii, medytacji, sztuk walki
                  itp. Nie było wtedy internetu, polskich książek, klubów, zwolenników itd. Potem
                  "odkryłem" europejski punkt widzenia. Ten swoisty realpoliik :o))) I wiecie co?
                  Przestał mnie fascynować orient...
                  Spojrzałem na niego w inny sposób. Jak na egzotykę. No bo jak inaczej patrzeć na
                  hinduskiego awatara, który ściskał pięść tak długo aż mu paznokcie wyrosły
                  wierzchem dłoni? Po co zapuszczać wąsy albo brodę do gigantycznych rozmiarów?
                  Tylko dlatego, że to "maya"? Fascynujemy sie ruchem Hare Kriszna a jednocześnie
                  wspólczujemy niedotykalnym pariasom... Jeździmy medytować w aśramach Sai Baby,
                  uważając go za kolejne wcielenie Brahmy lub conajmniej jako proroka ale nie
                  czcimy krów. Jakoś to powikłane ;o))) Z drugiej strony gros wykształconych osób
                  pomiata Pudzianowskim jako "fizolu - debilu", który jest tylko osiłkiem. Gdy
                  zrobi dyplom będą to podważać - bo to na AWFie... A jeśliby śmiał się
                  doktoryzować - to "napewno kupi przewód" itd, itp. Mało kto widzi jego ogrom
                  pracy i wyrzeczeń. Co innego gdyby to był mistrz tai chi albo jogi... No bo tam
                  jest głębia, filozofia... A nasi piłkarze? To przecież kopacze :o)))
                  _______________________________
                  Po raz kolejny powtórzę, że nie mam nic p-ko jodze i innym orientalnym
                  wynalazkom. Skoro osoby, które ją ćwiczą uważają, iż ich orgazm jest pełniejszy
                  - chwała im za to. Ja tam wolę orgazm "postny" :o))) (taki, po jakimś czasie
                  posuchy) Jeśli jeżdżę na rowerze to stram się oglądać widoczki a nie skupiać się
                  na "kosmicznym chi".
                  I na koniec - każdy z nas ma prawo do własnej drogi. Czy to jest ścieżka jogi i
                  samopoznania czy też zwykły chodnik z koszeniem trawnika w sobotę ;o)))
                  ________________________________
                  Do Misssaigon - moja żona nie ćwiczy jogi, żadna z poprzednich partnerek też nie
                  uprawiała tej dyscypliny pozaolimpijskiej - więc niestety nie wypowiem się czy
                  istotnie ma wpływ na odczucia partnera :o))) Zresztą żadna z nich nic nie
                  ćwiczyła...
                  • woman-in-love Re: seks i joga 17.05.06, 14:09
                    missaigon - dawno juz przestałam zaganiac wszystkich na joge, ale szkoda, ze
                    ludzie , którzy maja powazne problemy nie chcą skorzystać z tej prostej i
                    przystepnej techniki. Cóż, może wybrali cierpętnictwo. To tez w pewnym sensie
                    jest opłacalne. Ja po prostu zwracam uwagę na coś wrtosciowego co sprawdziłam
                    na sobie. Czy to egzaltacja?
                    • misssaigon Re: seks i joga 17.05.06, 15:04
                      wil...wg mnie nie istnieje cos co nazywamy panaceum...ale jesli uwierzysz ze ci
                      pomoze to pewnie pomaga...:)) wiara czyni cuda, czy to w cudowna moc jogi czy
                      tez czosnku tudziez kremu nivea....
                      co do egzaltacji...zauwazylam, ze moi znajomi cwiczacy jogenie potrafia mowic o
                      sobie inaczej jak tylko gloryfikujac cudowny wplyw jogi na ich zycia - jedna
                      znajoma (w wieku balzakowski)posunela sie nawet do stwerdzenia ze teraz ..w
                      efekcie cwiczenia jogi ma lepsza i mlodsza cere niz w ieku 20 lat:D..wlasnie
                      ten bezkrytyczny stosunek tak mnie zastanawia...

                      a co do tego watku...moze ktos sie pokusi napisac elaborat "joga a orgazm" bo
                      orgazm to nastepny hicior na forum po zdradzie..
    • beady_belle Re: seks i joga 17.05.06, 14:24
      Praktykują jogę od 16 miesięcy. Najpierw to była taka "gimanstyka" skierowana
      głównie na łagodzenie powypadkowych urazów kręgosłupa.
      Z czasem ze zwykłych ćwiczeń, joga stała się sposobem na ukojenie po pełnym
      napięć dniu, antidotum na stres i różne tęsknoty. Jednak mimo to, wciąż nie
      jestem w stanie obniżyć libido przez praktyki jogiczne. Myślę też , że nie taki
      jest cel. Celem jogi (z sanskrytu) jest integracja. Integracja tego, co w nas
      duchowe z tym co zwierzęce. Duchowość i fizyczność w wiecznym konflikcie i
      niezintegrowane tworzą potworne napięcia. W moim odczuciu zadanie jogi to
      niwelacja tego napięcia, ale nie przez zaprzeczanie istnieniu potrzeb
      seksualnych, lecz przez właściwe uporządkowanie ich w hierarchi, również w
      zależności od sytuacji.
      Tak więc, niestety joga nie pomaga w rozładowaniu napięcia seksualnego bardziej
      niż inne sporty (aerobic, pływanie, rower), może tylko pomóc w zaakceptowaniu
      przejściwoych trudności.

      Muszę jednak zaznacyć, że w jodze tantrycznej może być inaczej.
      • dixia Re: seks i joga 17.05.06, 14:28
        No ale chyba nie taka była intencja autora wątku... Bo gdyby chodziło o
        zmniejszenie libido to nie pisałby na tym forum a po za tym nie reklamował jogi
        jako doskonały "wzmacniacz" orgazmów...
        • woman-in-love Re: seks i joga 17.05.06, 14:33
          autorka watku jestem ja - kobieta płci zeńskiej. Joga bardzo ale to bardzo
          pomaga w orzezywaniu seksu, w tym prgazmu,a le Ty sie o tym nigdy nie dowisz,
          Dixia. Wszystko zagłuszy czosnek!
          • dixia Re: seks i joga 17.05.06, 15:04
            Słowo "autor" jest rodzaju męskiego... Dlatego tez próbowałem się wykazać
            konsekwencją :o)))
            A czosnek? Jest wspaniałym afrodyzjakiem! ! ! Poczytaj o jego własciwościach...
            No może nie tuż przed bo wtedy komuś może nie pasować ;o)))
        • beady_belle Re: seks i joga 17.05.06, 14:46
          A dlaczego uważasz, że na tym forum nie ma osób, które chciałyby zmniejszyć
          swoje libido?
          Wręcz przeciwnie - skoro brak mi seksu w małżeństwie, a zakładamy, że wciąż w
          tym małżeństwie pozostaję, to może wolałbym pozostawać dalej nie męcząc się tak,
          co? Ergo - próbuję coś z tym libido zrobić.

          Wysokie libido to nie zawsze taka fajna sprawa. Szczególnie jeśli masz partnera,
          którego kochasz, a on ma libido dużo niższe.
          • woman-in-love Re: seks i joga 17.05.06, 14:48
            w każdym razie na jodze można się trochę wyzyc fizycznie, nie gorzej niz na
            siłowni. No i oczywiście "schować zmysły" ;-)
            • dixia Re: seks i joga 17.05.06, 15:05
              Ha! A więc joga powoduje zmniejszenie libido? Czyli im więcej ćwiczysz tym
              mniejsza szansa na seks! Teraz juz rozumiem dlaczego kwestia jogi pojawiła się
              na tym forum! ;o)))
              • woman-in-love Re: seks i joga 17.05.06, 20:43
                dixia, nic nie zrozumiałeś, joga działa i w jedną i w drugą stronę! Zalezy,
                jaki zestaw ćwiczeń zastosujesz.
              • mikoway1 Re: seks i joga 19.05.06, 11:35
                Chyba nie przeprowadzono jaki ma wplyw joga na poziom libido wiec trudno sie
                wypowiadac za tak lub nie.Z cala pewnoscia twoje stwierdzenie ze im wiecej
                cwiczysz tym mniejsza szansa na seks jest falszywe.Wrecz odwrotnie(nie jest to
                tylko teoria ale sprawdzony w kontaktach fakt).Powodzenia dixia
                • dixia Re: seks i joga 19.05.06, 11:49
                  Trochę tu brak konsekwencji w Twojej wypowiedzi... Bo z jednej strony piszesz,
                  że nie przeprowadzano badań nt wpływu jogi na poziom libido, z drugiej zaś
                  twierdzisz, że jest stwierdzonym faktem iż im więcej ćwiczysz tym lepiej... Ale
                  mniejsza z tym :o)))
                  Z jednym się zgodzę - napewno jogini bedą bardziej sprawni niż osoby uprawiające
                  wyłącznie filatelistykę albo szachy!!! Co oczywiście nie umniejsza tym
                  szlachetnym dyscyplinom umysłowym!!! Tyle, że na naszym forum jest jak widzę
                  zdecydowany brak pasjonatów właśnie tych ostatnich więc nie ma ich komu
                  propagować... ;o)))
                  • mikoway1 Re: seks i joga 19.05.06, 13:44
                    Pisalem o badaniach naukowych a to drugie stwierdzenie dotyczy praktycznej
                    obserwacji przez pojedyncza jednostke.Co do szachow to ja akurat bardzo lubie
                    grac w szachy choc nie jestem pasjonatem tej gry.A moze polaczyc sex z szachami
                    i joga hmm...
    • mikoway1 Re: seks i joga 25.05.06, 14:22
      piszemy o wplywie jogi na sex a ciekawi mnie czy ktos z was mial mozliwosc
      skosztowania jogi po sexie?pozdrawiam serdecznie ..
      • beady_belle Re: seks i joga 25.05.06, 14:39
        Joga po seksie jest równie wyborna jak seks po jodze.
        Choć prawdę mówiąc to po seksie wolałabym się wspólnie w partnerem wykąpać i
        zjeść wyborny posiłek. Seks jednak nieco rozleniwia.
        Inaczej niż joga, szczególnie gdy podczas ćwiczeń dominują asany odwrócone,
        które dają niesamowitą porcję energii. Jednak jest jeden warunek sine qua non -
        partner musi być wypoczęty przed takim seksem :-), właśnie ze względu na tę
        masę energii.
        • mpingo Re: seks i joga 25.05.06, 17:05
          Jesli po seksie jest ochota na jogę to to nie był dobry seks.
          Po dobrym seksie ma się ochotę na kolejny albo na nic.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja