Dodaj do ulubionych

Zona powiedziala ze chce mnie zdradzic...

08.11.06, 16:08
Kilka lat po slubie zona powiedziala mi ze nie moze mi juz obiecac
wiernosci..Chce sie wyszumiec..Porazka...Ale i tak ja kocham..
Obserwuj wątek
    • ewolwenta Re: Zona powiedziala ze chce mnie zdradzic... 08.11.06, 17:53
      a dlaczego tak powiedziała
      • framberg Re: Zona powiedziala ze chce mnie zdradzic... 08.11.06, 19:04
        ewolwenta napisała:
        > a dlaczego tak powiedziała

        Bo chce go zdradzić.
        Napisał przecież.
        • ewolwenta Re: Zona powiedziala ze chce mnie zdradzic... 08.11.06, 19:11
          no to wyczerpaliśmy dyskusję :)


          a ja jak dziecko zapytam dlaczego?

          ps <scenicznym szeptem>. framberg po cichu Ci powiem, że staram się sprowokować
          autora do obszerniejszej wypowiedzi na temat ich związku .
          • waf Re: Zona powiedziala ze chce mnie zdradzic... 09.11.06, 21:20
            Powiedziala ze ja jej
            juz nie pociagam, a chcialaby poczuc jeszcze pozadanie. Ze nie potrafi sie mna
            juz zachwycic. Ze jestem przewidywalny, nudny? Mowila ze Chcialaby sie zakochac,
            czuc motyle w brzuchu itd.. Fakt moglaby sie zakochac
            ponownie we mnie. Ale mnie zna na wylot. Nie mam według niej tego COS. "COS" -
            nawet trudno okreslic co to jest.. "bo to sie czuje".. Tylko czy warto kierowac
            sie tylko uczuciami? Przeciez mamy tez rozum. A zle uczucia moga rozbic
            rodzine.. A czym mogłbym ja zaskoczyc? Moze siłownia, by zgubic troche kg,
            nabrac lepszych ksztaltow..Kurs tanca? Mam nadzieje ze przyjdzie mi cos do glowy
            co moglbym zmienic.. Z jednej strony wprowadza to do zwiazku jakas
            dynamike...Jak o was walczyc kobiety? Czasem ciezko was zrozumiec czego tak
            naprawde chcecie..Ma we mnie wszystko przyjazn zrozumienie, zainteresowanie,
            uwielbienie.. Ale czas
            sprawil ze traktuje mnie jako przyjaciela, ojca jej naszego dziecka, a juz nie
            jako obiekt "pozadania", ktos o kogo mozna zabiegac, "inwestowac" uczucia. Ma w
            stosunku do mnie przeciwstawne uczucia. Kocha mnie a jednoczesnie drazni ja
            moja obecnosc to ze wogole jestem.
            Siedzi teraz dniami i nocami i "zarywa" facetow albo oni ja... A nie kryje sie
            ze jest mezatka.. a facetom to nie przeszkadza(?)..
            • gomory Re: Zona powiedziala ze chce mnie zdradzic... 09.11.06, 21:41
              Czytajac Ciebie odnioslem wrazenie jakbym sluchal placzu ofiary ciagnietej na
              smierc. Chlopie CEN SIE! Jesli sam sie nie bedziesz cenil, inni tez tego nie
              zrobia. Sa chwile kiedy mezczyzna musi nie klepnac, nie uderzyc, ale PIERDOLNAC
              piescia w stol i pokazac kto w domu nosi spodnie. Chcesz zebrac o uczucia za
              wszelka cene? Uwazasz, ze nie jestes w stanie zdobyc innej fajnej kobiety? No
              to sorrry, ale przeciez to samo moze dostrzec i Twoja zona. Jak ma cenic Ciebie
              jako mezczyzne, skoro jestes od niej slepo uzalezniony? Jesli Ci cos nie
              odpowiada to powienienes o tym jasno zakomunikowac, i powiedziec jesli moja
              wola nie odpowiada to "zegnam pania". Nad poprawa naszych relacji pracujemy
              oboje albo nie ma sensu utrzymywac fikcji.
              Ja ja rozumiem, ze ma ochote przezyc jeszcze jakies mile chwile, ma chote na
              romans itd. Ale tak to przedstawiles, jakby ona sie w ogole z Toba nie liczyla!
              A wg mnie to niedopuszczalne, zeby tak ostentacyjnie zlewac partnera.
              Pomyslow jak podrywac wlasna zone troche moznaby Ci podrzucac ale uwazam, ze
              najpierw powinienes wyjsc poza bierna postawe masochisty. Bo ta zona musi byc
              godna tego by ja podrywac. Nie tylko dlatego, ze bylaby matka moich dzieci.
            • ewolwenta Re: Zona powiedziala ze chce mnie zdradzic... 09.11.06, 21:56
              Daruj sobie te uogólnienia nt. kobiet, bo są dla nas obraźliwe.

              Co do jej potrzeby motylków to niestety wszystko wskazuje na to że jest
              niedojrzałą do tego etapu rozwoju związku, który następuje po ustaniu
              zakochania. Ty prawdopodobnie natomiast dorosłeś do tego więc macie rozdźwięk
              oczekiwań. W dojrzałych relacjach partnerzy zaczynają czerpać satysfakcję ze
              stabilizacji i spokoju w miejsce motylków. Polecam wątek Your_anda
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=37995165&a=37995165
              był jeszcze jeden lepszy ale nie mogę znaleźć.

              Pomysł z zajęciem się sobą (Zadbaniem o siebie ale dla siebie) jest moim zdaniem
              bardzo dobry.

              Inna sprawa, co pisze Gomory. Tak demonstracyjne lekceważenie partnera, wskazuje
              że kobieta czuje się w układzie zbyt pewnie lub znudzona jest istniejącym
              układem (niedojrzała do niego), lub chce wyjść ze związku.
              • waf Re: Zona powiedziala ze chce mnie zdradzic... 09.11.06, 23:02
                Moze i chcialaby sie ze mna rozwiesc, ale "woli" by inicjatywa wyszla ode mnie.
                By nie czula ze to Ona poniosla porazke. Ze ona "rozwalila" zwiazek. A z kolei
                ja uwazam ze to nie jest wyjscie i straszenie opuszczeniem 2 osoby nic nie
                zdziala. Fakt moze czuje sie zbyt pewnie bo wie ze na pewno jej nie zostawie.
                Zreszta mysli ze niczym juz nie moge jej zaskoczyc. "bo mnie zna". Fakt mysle ze
                niedojrzala do tego by zaakceptowac zasady panujace w zwiazku.Czy dojrzeje? Moze
                dopiero jak sie sparzy? i odkryje ze to czego szuka nie znajdzie poza zwiazkiem.
    • przchy Swingers 08.11.06, 18:06
      Znajdzcie sobie inną parę albo i dwie i zróbcie swingers party :-)
      • anula36 Re: Swingers 08.11.06, 19:59
        zawsze mozesz zdradzaic pierwszy i powiedziec zonie ze to nic specjalnego;)
    • 1974a5 Re: Zona powiedziala ze chce mnie zdradzic... 09.11.06, 23:02
      na czym Wy tą miłość budowaliście? Współczuję Ci bardzo to przykre ale podnieś
      dumnie głowę niech zobaczy ile jesteś wart.Smutne jest to że osoba która powinna
      scalać i dbać o to co nazywamy ogniskiem domowym (wszyscy pragniemy takie
      posiadać świadomie lub podświadomie)dąży do marnowania wszystkiego kosztem
      innych a przedewszystkim dziecka!!!!!!!!
      Coś Ci powiem: po co straszy ,po co mówi ,gdyby chciała to zrobić to dawno by to
      zrobiła i nawet byś nie wiedział.Ona się boi czegoś? obserwuj
      • waf Re: Zona powiedziala ze chce mnie zdradzic... 10.11.06, 08:35
        Boi sie.. Siebie.. Ze znow cos w zyciu zniszczy.. Ale wchodzi w to.. I tego nie
        rozumiem... Mowi ze chce czuc sie szczesliwa. Ze cale zycie myslala o kims, o
        rodzicach , braciach, o swojej macierzystej rodzinie, ze wszystko
        podporzadkowywala im. A teraz ma "prawo" robic cos dla siebie. Na czym
        budowalismy milosc? Na przekonaniu ze jestesmy dla siebie stworzeni, na
        wspolnych ciezkich doswiadczeniach (utrata dziecka), na mojej fascynacji jej
        osoba (ona nadal trwa, bo wiem ze w glebi serca to swietna dziewczyna). Czy
        gdyby chciala to by to zrobila? Pewnie tak.. Ale moze nie nadarzyla sie jeszcze
        dobra okazja.. Do czasu..
        • zorka99 Re: Zona powiedziala ze chce mnie zdradzic... 10.11.06, 09:31
          Sorry, ale nie mogę w to uwierzyć, co czytam. Jak możesz w ogóle pozwolić na
          takie poniżanie siebie. Żona widocznie ma za dobrze z Tobą, ciepłym, nudnym i
          przewidywalnym "misiem-pysiem" (to z innego wątku ale ktoś trafnie określił).
          Tak się gra w związku, jak pozwala na to druga strona. Człowieku, obudź się!!!
          I poczyń jakieś radykalne kroki, cokolwiek, chociażby wyśmiewane przez
          niektórych "szkolenie" z wątku sadmana79, awanturę, jawnie zainteresuj się
          atrakcyjniejszą koleżanką, co chcesz. Nie zostawiaj tego bez echa! Posłuchaj, w
          związku są dwie osoby i obydwie muszą o niego dbać! Jeśli żonie brakuje motyli
          w brzuchu, to bez radykalnych zmian traktowania jej - nie poczuje ich do
          Ciebie, tylko do pierwszego lepszego (ale zupełnie innego). Chcesz czekać aż
          naiwną i bredzącą o motylach kobietę ktoś tam przeleci i zostawi (po co komu
          balast w postaci cudzych dzieci?) Kobieta po prostu plecie, może sie naczytała
          Harlekinów, a Ty to kupujesz. Czy żona ma do Ciebie jakikolwiek szacunek? Jeśli
          teraz Ona zacznie bać się o zwiazek, od razu poczuje te motyle do Ciebie!
          • anula36 Re: Zona powiedziala ze chce mnie zdradzic... 10.11.06, 09:51
            a korzystala z pomocy psychologa po utracie dziecka? Moze probuje sie tymi
            wzmozonymi emocjami odgrodzic od bolu.
            • zorka99 Re: Zona powiedziala ze chce mnie zdradzic... 10.11.06, 10:09
              Przyszło mi jeszcze do głowy, że może rzeczywiście po traumatycznych
              przeżyciach (utrata dziecka) żona jest tak nieszczęśliwa, że chce zniszczyć
              związek, który kojarzy się z tym bólem. A szczerość w szukaniu motyli jest
              samym dnem smutku i tak naprawdę wołaniem o pomoc?
              • waf Re: Zona powiedziala ze chce mnie zdradzic... 10.11.06, 10:37
                Po jakims czasie doczekalismy sie dziecka. Wiec bol utraty to nie to.... Mysle
                ze moze nie wie jak odnalezc sie w zyciu.. skonczyla wlasnie studia i co teraz?
                do pracy nie chce bo dziecka jeszcze nie chce zostawic. I moze to "szukanie
                motyli" to jakas rozrywka. Fakt chodzi jakas uradowan, podekscytowana,
                podniecona..A czy zalezy jej na zwiazku? nie ma dla niej problemu gdybym zlozyl
                papiery rozwodowe. wiec chyba nie.. Choc moze tak tylko mowi... Ale nawet jesli
                to znajdzie sie jakis chetny na kobiete "po przejsciach", a za pare lat moze
                nastepny. i nastepny..
                • zorka99 Re: Zona powiedziala ze chce mnie zdradzic... 10.11.06, 11:52
                  Waf, chętny na seks na pewno się znajdzie, o to nietrudno. Tylko nie taki znowu
                  chętny na związek, ze względu na dziecko. Żona ma za dobrze, za dużo wolnego
                  czasu, zbyt dużo pewności siebie i Twoich uczuć, brakuje "króliczka, którego
                  trzeba gonić". Na wyszumienie się trochę za późno, może się tylko stoczyć i
                  łatwo zepsuć życie Waszemu dziecku i Tobie. Ratuj Was w dowolnie wybrany
                  sposób, przecież już nic nie tracisz? Papiery rozwodowe zawsze zdążysz złożyć
                  po zdradzie i uzyskać rozwód z Jej winy.
                • hyper_mouse Re: Zona powiedziala ze chce mnie zdradzic... 10.11.06, 15:22
                  Nie daj sobą pomiatać, jedyne co możesz zrobić w takiej sytuacji to rozstać się
                  z nią (przynajmniej na jakiś czas). O miłość nie jest łatwo i ona się wkrótce o
                  tym przekona, a w tym czasie może ty poukładasz sobie pewne sprawy, a moze
                  spotkasz kogoś kto będzie Cię lepiej traktował.
                  Ciągnięcie tej relacji w takim kształcie spowoduje tylko jeszcze większą
                  niechęć żony do ciebie, w tej chwili nie warto jest walczyć o nią, bo to będzie
                  odczytane jedynie jako słabość.
                  • zdzichu-nr1 Re: Zona powiedziala ze chce mnie zdradzic... 12.11.06, 13:56
                    Rada hyper_mouse jest najlepsza. Wyprowadź się z domu, ustal jedynie zasady
                    kontaktu z dzieckiem i formę przekazywania pieniędzy na nie. Nie wnoś o rozwód.
                    Pomieszkaj sobie sam w wynajętym lokum albo u mamusi i czekaj. Moim zdaniem, po
                    krótkotrwałym zachłyśnięciu się wolnością i przygodnym seksem, życie walnie ją
                    w dupę i poprosi Cię o powrót. No, a jeśli nie... to będzie znaczyło tylko
                    tyle, że i tak by się rozpadło.

    • prosty_facet Słyszałeś może co to zdrada kontrolowana 10.11.06, 11:48
      Dla takich par jak wy ludzie wymyślili sex grupowy - w wersji najprostrzej
      trójkącik ....
      • tomek_abc Re: Słyszałeś może co to zdrada kontrolowana 10.11.06, 11:51
        aleś doradził

        nie dość że żona sadystka znęca się psychicznie nad facetem
        to jeszcze ten (zakochany) facet ma patrzeć
        jak jakiś (bardziej atrakcyjny w jej mniemaniu) gość pieprzy mu żonę
        • prosty_facet Re: Słyszałeś może co to zdrada kontrolowana 10.11.06, 17:25
          tomek_abc napisał:

          > aleś doradził
          >
          > nie dość że żona sadystka znęca się psychicznie nad facetem
          > to jeszcze ten (zakochany) facet ma patrzeć
          > jak jakiś (bardziej atrakcyjny w jej mniemaniu) gość pieprzy mu żonę

          To moze być czworokącik z wymianą :-)


          • tomasz304 Re: Słyszałeś może co to zdrada kontrolowana 10.11.06, 20:32
            spróbuj sexu w czworkę ale bez zamiany niech żona popatrzy jak sie inni
            bzykają i nawas niech patrzą może po takiej próbie jej wystarczy
            • prosty_facet Re: Słyszałeś może co to zdrada kontrolowana 12.11.06, 13:21
              tomasz304 napisał:

              > spróbuj sexu w czworkę ale bez zamiany niech żona popatrzy jak sie inni
              > bzykają i nawas niech patrzą może po takiej próbie jej wystarczy

              to rada dla mnie czy dla waf'a ????
    • yunaszek [...] 13.11.06, 23:54
      Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka