Dodaj do ulubionych

granice szczerości.

17.11.06, 15:20
wielokrotnie wobec mnie padł zarzut o to że nie jestem szczery.
pomijajam prosty fakt, ze jak mówie "nie" to partnerka niedosłyszy i drąży aż
usłyszy "byc może w okreslonych warunkach" i interpretuje to jako
zdecydowane "tak"
.
mnie chodzi o to czy jestescie zwolennikami szczerości "do bólu" czyli zawsze
i każdy temat, czy też widzicie jakieś granice.
np w sferze seksu z przyznaiem sie do ukrytych pragnien.
Obserwuj wątek
    • avide Re: granice szczerości. 17.11.06, 15:31
      Zdecydowanie nie. Jak wszystko powiesz nie bedzie miejsca na nutke
      tajemniczosci, która czyni człowiek ciekwszym.. Poza tym czasami prawda którą
      się usłyszy powala. Przykład. Zona widząc moj zdecywoanie większy popęd kilka
      razy pytała sie czy ja czasem sie sam nie zadowalam. Zawsze zapczeałem. Ostatnio
      nie wiedziec czemu potwierdzilem jej przyposzczenie, ze rozladowuje nadwyżki
      popędu sam. Niby to czuła , niby wiedziała ale jaki zawód był na twarzy. Była
      zdruzgotana. Do tej pory nie wiem czemu zresztą, ale to temat na inny wątek.
      Podsumowując. Zdecydowanie nie. Jesteśmy dużo szczęśliwsi gdy pewnych rzeczy nie
      wiemy.
      Pzdr.
      • raqu46 Re: granice szczerości. 17.11.06, 15:41
        znaczy sie kłamczuszek? a podobno kłamstwo ma nogi króciutkie.
        :)))
        • anula36 Re: granice szczerości. 17.11.06, 15:57
          ja jestem zwolenniczka takiego cytatu z filmu " Gra pozorow"
          " wiem ze klamiesz, ale jak milo tego sluchac"
          Jesli prawda to ta dobra= ta gorzka lepiej zachowac dla siebie.
          • okinox cytaty 20.11.06, 09:53
            Meryl Streep do Roberta Redforda w "Pożegnaniu z Afryką" (scena
            intymna): "cokolwiek teraz powiesz - uwierzę..."
    • anais_nin666 Re: granice szczerości. 17.11.06, 20:36
      Szczerość do bolu? Po co?
      Jeśli np. zdradzę i powiem o tym męzowi, to spowoduję jego wielki smutek,
      rozczarowanie, byc może niechęć, na pewno brak zaufania itd. Sama sobie ulżę,
      bo sumienie czyste - przyznanie do winy + obietnica poprawy. Czy warto? Nie
      sądzę.

      Opowiadanie o ukrytych pragnieniach? Tylko w ograniczonym stopniu, zwłaszcza
      gdy pragnienia przekraczają granicę normalności i istnieje obawa, że naszymi
      perwersjami nie rozpalimy, a raczej przerazimy.
      Oczywiście wszystko zależy od partnera, sa tacy, których najwieksza śmiałośc
      nie tylko nie onieśmieli, a wręcz rozapli. Jednak i w tym przypadku warto co
      nieco zachowac tylko dla siebie.

      Szczerośc w codziennych sprawach? Jak najbardziej tak. Po 11 latach
      dowiedziałam się, że mąz nie lubi kaszy, a że ja lubię, to go nią "katowałam",
      gdybym wiedziała o tym wcześniej nie robiłabym mu tej kaszy i tyle. Mąż sie
      obawiał, że bedzie mi przykro z tego powodu?! Bardziej mi przykro, że udawal,
      iz cos mu smakuje mimo, ze niekoniecznie tak było. Zatem w duperelach uwielbiam
      szczerośc, bo nie ma nic fajniejszego jak sprawianie przyjemnosci, a tę mozna
      sprawic tylko wowczas, gdy sie jest pewnym czyjegos gustu;-)
      • lolant Re: granice szczerości. 18.11.06, 09:56
        A ja wam powiem tak , nie muszę mówić , żeby wiedział co akurat siedzi w mojej
        głowie , łącznie z tymi fantazjami , które wszyscy przecież mamy - zna mnie na
        tyle dobrze , że mogę śmiało zaryzykować stwierdzenie , że rozumiemy się bez
        słów . Bywały takie rzeczy między nami , które być może nie powinny ujrzeć
        światła dziennego , a jednak ujrzały . Wiemy teraz oboje , że nie jesteśmy
        ideałami a zwykłymi ludzmi , którzy mają słabości ale się kochają i ufają sobie.
        Owszem nie wygląda to tak , że codziennie zdajemy sobie relację z minionego
        dnia , raczej jak nas coś gryzie , to trochę czasu trwa , zanim się to
        wypowie . Pomimo to jestem zadowolona z tego , że wiem co i jak , nienawidzę
        kłamstw i nieszczerości.
        • kawitator Re: granice szczerości. 18.11.06, 12:50
          Kurde zdnowu szczerość i szczera rozmowa.
          A CO TO JEST SZCZERA ROZMOWA I SZCZEROŚĆ
          Problem w tym że każdy rozumie pod tym cos innego. Szczerym człowiek nie jest
          nawet wobec samego siebie a co dopiero wobec innych. Całe nasze społeczenstwo
          opiera się na braku szczerości czyli przekazywaniu tylko niektórych treści
          które kłębią sie w naszych głowach. Właśnie brak szszerości pozwala
          funkcjonować rodzinom zespołom i społeczeństwu. Pozwala opanować nasze emocje i
          nie wyrażać bezsensownego ciagu wrażen i myśli bowiem są one poza kontrola
          naszego logicznego umysłu.
          Ale nasze panienki żądają szczerości. Proszę bardzo ale jak taka usłyszy od
          swojego wybranka
          -Chce mi się rzygać spadaj- to się obraża bo to nie jest prawdziwa szczerość
          tylko chamstwo.
          Co to jest wiec prawdziwa szczerość. To wtedy kiedy wybranek skacowany zamiast
          powiedzieć jak mnie głowa napierdala mówi z cielęcym zachytem -ale dzisiaj
          piękna jesteś. O wtedy to jest szczera rozmowa.
          Dajcie już spokój z ta szczerością. Szczerość niczemu nie służy. Jest bytem
          utopijnym, a potrzeba szczerości tak tu artykuowana przez wiele młodych kobitek
          to ukryta potrzeba zwałaszczenia w całosci drugiego człowieka. O wiele
          ważniejsza jest lojalność, uczciwość i odpowiedzialność. Tego szukajcie i nad
          tym się zastanawiajcie a nie nad tym co w danej chwili przebiega przez głowę
          partnera i czy nie jest to nie daj boże myśl
          - ale dupa na widok przechodzącej panienki
          Bo jeśli nawet to co?
          • mreck Re: granice szczerości. 18.11.06, 14:19
            kawitator, super. mysle podobnie. niestety moja partnerka żąda ode mnie
            szczerosci do bólu.
            siedzimy rano przy kawie, zima, ciemno, gapie sie w podłoge i mysli mi bładza,
            jeszcze troche spie a juz myslę co załatwić, co zrobić, gdzie jechać.
            jak słysze jej: oczym myslisz? t czuję zblizajace sie kłopoty.
            wg niej jest tylko jedna "szczera" odpowiedź: myslę, o byłej i dzieciach.
            i sie zaczyna.
            kawitator ja mam bardzomalutkie miejsce na to zeby pobyc sam ze soba na sam. i
            chyba nie ma potrzeby wpuszczać tan nawet najblizszych?
            • thistle Re: granice szczerości. 18.11.06, 16:36
              nie wiem, jak to działa na kobiety ale na faceta , w takiej sytuacji działa
              powiedzenia prawdy - w stosownej formie (podpatrzone u sasiadki, ja bym nie
              wpadła na to;)

              rachunkiniezapłaconemałemuząbsięchwiejeatowczesnienawypadaniemleczakowzakupytrze
              bazrobicrodzinaprzyjeżdżanaweekendasiostrazostajenatydzieńunasmamjeszczetyyyyyyy
              ledozrobienianajutroiniemamsiłyjajnikimnieboląanadodatekjeszczemigłowezawracaszz
              amiastnaprawićdrzwidołazienkiprzybićkwietnikzaprogramowaćvideoblablablablatamtar
              amtacimcirymci....

              i tak jakieś pięć minut, niedopuszczając do głosu.

              Następny przypadek dopominania się o szczerość nie wcześnij niż za trzy
              tygodnie. O ile wogóle.
              • prosty_facet Re: granice szczerości. 19.11.06, 22:16
                Dobre - zastosuję w odniesieniu do żony :-)
    • emi996 Re: granice szczerości. 21.11.06, 11:53
      Cóż odpowiedź nie jest prosta, ale mimo wszystko uważam iż lepiej być szczerym
      do bólu ( a boli jak cholera).
      Ostatnio mój narzeczony robił urodziny i z tej okazji zaprosiliśmy trochę
      znajomych. Miałam okazję poznać dobrą koleżankę mojego narzeczonego z którą nie
      widzieli się masę lat finał:
      zaczęłam się podpytywać czy coś go nią łączyło drążyłam drążyłam i okazało się
      że łączyło i to strasznie dużo SZLAK MNIE TRAFIł.
      Owszem byłam miła i słodka aż nie dobrze się robi. Ale dzięki temu wiem że mój
      przyszły mąż bardzo mnie kocha i jest nam cudownie, mimo że boli mnie gdy sobie
      pomyślę że ona też wie o nim sporo, ale dzięki temu mam tą świadomość że gdyby
      zaczęło się coś dziać to wiem że mój partner był szczery
      pozdrawiam
      • petar2 Re: granice szczerości. 21.11.06, 12:26
        No tak, drążąc i drążąc (faceci to uwielbiają) w końcu dowiedziałaś się rzeczy
        mało istotnej o jakimś historycznym związku Twojego narzeczonego (no chyba, że
        karmiłaś się nadzieją, że on prawiczek a Ty jego pierwsza miłość). Zrobiłaś
        przy tym sobie sporo przykrości i bólu wyciągając przy tym nieuzasadniony
        wniosek o jego szczerości.

        Ech przełom Dunajca to linia prosta przy meandrach, po jakich porusza się
        kobieca logika ... hahaha
        • mreck Re: granice szczerości. 21.11.06, 12:30
          logika kobieca to jak pierwsza liga hokeja w mozambiku.
          ja sie tam nie wypytuję. wiem mniej wiecej kto jest kto na zdjeciach i z kim
          jak długo moja A. była. ani mnie to ziebi ani grzeje. ale ja jestem
          specyficzny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka