Dodaj do ulubionych

onanizm męza

20.04.07, 14:37
Chciałabym prosić o opinię w mojej sprawie, bo nie wiem już, czy mój ból jest
w jakiś sposób uzasadniony, czy też po prostu przewraca mi się we łbie.
Mój mąż dzień w dzień po tym, kiedy tylko pójdę spać godzinami ogląda zdjęcia
porno w internecie i potem (oczywiście już nie godzinami) się po nich
onanizuje. Zażywa przy tym poppersa, żeby się bardziej nakręcić i robi sobie
zdjęcia. Odkryłam to niedawno, nie ma wątpliwości, że tak jest. Boli mnie to
bardzo. Jesteśmy 10 lat po ślubie. Mąż nie jest dla mnie czuły, dba o
rodzinę, choć dzieci go denerwują i opiekę nad nimi spycha na mnie. Dodam, że
naprawdę nie jestem nieatrakcyjna, a nasz seks to żadne tam "po cichu po
ciemku", tylko zawsze w seksownej bieliźnie, przy świetle, z użyciem różnych
technik i środków i przynajmniej raz na tydzień (oboje dużo pracujemy,
zostają weekendy). Fakt, że zaspokaja się sam, mając mnie pod ręką boli mnie
tak bardzo, że myślę już nawet o rozstaniu, w jakimś sensie czuję się
zdradzana. Może to jednak po prostu szok po odkrytym fakcie. Popatrzcie na to
z boku i powiedzcie mi, jak to oceniać. A może po prostu przewraca mi się we
łbie, bo on przecież nie pije, nie bije i być może nawet nie zdradza mnie w
realu, choć tego to już nie jestem taka pewna. Chętnie posłucham Waszych
opinii.
Obserwuj wątek
    • trzydziestoletnia Re: onanizm męza 20.04.07, 15:13
      Co to jest poppers? Czy maja cos takiego dla kobiet? :)
      Co Cie bardziej boli, jego onanizm czy fakt, ze robi to pokryjomu, za plecami? Mnie na przyklad nie boli onanizm meza, uznaje to za pewnego rodzaju zajecie czysto fizjologicze ;) Za to boli ten "podziemny swiatek" porno-erotyczny, ktory pozostaje tylko jego swiatem, poza mną. Kiedys hmm... bylismy b.otwartym zwiazkiem, robilismy sobie np.zdjecia mocno erotyczne (wlasciwie to chyba pornograficzne), wysylalismy na rozne fora tematyczne, czytalismy komentarze, komentowalismy inne pary, jezdzilismy na porno-targi, bylismy nawet wspolnie w agencji zabawic sie z inna kobieta. I fajnie bylo :) Bo robilismy to wspolnie i zawsze, w kazdym momencie wiedzialam ,ze ja i tylko ja jestem najwazniejsza. Smialam sie, gdy ktos sie dziwil ze nie jestem zazdrosna. Nie byla, bo to bylo NASZE. A teraz.. rodzielilismy sie, on ma swoj swiat erotyki, jakis czaty, swoje fora, wszystko gdzies poza mną. I to mnie boli, teraz jestem zazdrosna, bo poczulam sie wykluczona (a wiec, tak jak napisalas, zdradzona). Nie czuje sie juz najwazniejsza, nie czuje sie tak pewna, tak idealna dla niego. Czuje sie.. nijaka.
      • novika7 Re: onanizm męza 20.04.07, 15:30
        Efektem działania poppersa jest niezwykle intensywne, ale krótkotrwałe
        (trwające ok. pół minuty) podniecenie, dlatego używa się go czasem podczas
        seksu jako afrodyzjaku. Poppers powoduje również rozluźnienie mięśni, dlatego
        bywa ponoć używany przez homoseksualistów w celu ułatwienia rozluźnienia
        mięśnia-zwieracza :-)
      • hurta Re: onanizm męza 20.04.07, 15:35
        Trzydziestoletnia - poppers to taki środek do wąchania (płyn. Zwiększa na
        krótko doznania seksualne, toteż to wąchanie trzeba powtarzać. Używamy go
        zwykle oboje, kiedy uprawiamy seks. Dalsza część Twojej wypowiedzi zasmuciła
        mnie bardzo, bo świadczy o tym, że nawet kiedy zwiększa się siłę bodźców, to po
        jakimś czasie i tak drogi seksualne się rozchodzą. Mój mąż też robi nam zdjęcia
        i wysyła je na różne fora. Wiem, że marzyłaby mu się wizyta w swingersklubie,
        albo choćby spotkanie z jakąś inną parą. Ja jednak nie mogę sobie tego
        wyobrazić, bo dla mnie seks to rzecz intymna między dwojgiem -koniecznie
        bliskich sobie ludzi. Problem w tym, czy ja rzeczywiście jestem mu bliska,
        skoro swoje potrzeby zaspokaja sam. Oczywiście boli mnie fakt, że robi to po
        kryjomu i że tak często. Boję się, że to jakieś uzależnienie. Ale może obie
        przesadzamy z tym poczuciem "bycia zdradzanym"? W końcu wiele kobiet ma
        naprawdę gorzej. Mam taki mętlik w głowie...
    • trzydziestoletnia Re: onanizm męza 20.04.07, 15:33
      A, no i tu nie ma co sie zastanawiac czy mozesz byc zazdrosna. Masz prawo do swoich uczuc, i one sa prawidziwe, realne.
    • glamourous Re: onanizm męza 20.04.07, 17:02
      hurta napisała:

      Popatrzcie na to
      > z boku i powiedzcie mi, jak to oceniać. A może po prostu przewraca mi się we
      > łbie, bo on przecież nie pije, nie bije i być może nawet nie zdradza mnie w
      > realu, choć tego to już nie jestem taka pewna. Chętnie posłucham Waszych
      > opinii.


      Obiektywna ocena sytuacji nie jest mozliwa, bo kazdy z nas ma inne kryteria
      tzw. normalnosci w zwiazku.

      Mnie np. taki uklad jak Twoj nie satysfakcjonowalby : bez czulosci, bez rownego
      wkladu emocjonalnego w opieke nad dziecmi, i do tego izolujacy sie maz oddajacy
      sie swoim seks-sesyjkom, czyli w jakis sposob swiadomie wykluczajacy zone z
      duzej czesci swojego zycia erotycznego.

      Mnie np. onanizm meza w samotnosci przed kompem - oczywiscie w sytuacji gdy ja
      jestem obok na wyciagniecie reki - jest jakiegos rodzaju odrzuceniem,
      zanegowaniem mnie jako potencjalnej partnerki, dowodem na to ze woli inne
      bodzce (inne cipki, inne piersi, inne kobiece zachowania) niz mnie. Ale to jest
      MOJE odczucie, bo ja akurat potrzebuje raczej fuzyjnego zwiazku z duza doza
      bliskosci, czulosci i zaufania pomiedzy partnerami.

      Sa jednak osoby, ktorym taki uklad zupelnie by nie przeszkadzal, ktore uznalyby
      chlodnego, nieokazujacego uczuc i do tego jeszcze prowadzacego swoje wlasne
      wirtualne zycie erotyczne meza jako zupelny standard, argumentujac ze "zwiazek
      to nie klatka", oraz "kazdy ma prawo sie realizowac jak chce i ma prawo do
      wlasnego zycia, swoich sekretow, niezaleznosci".

      Kazdy z nas ma inne kryteria, inny prog tolerancji na pewne sprawy, oraz inna
      hierarchie potrzeb w zwiazku.

      Musisz sama sie zastanowic czy jestes szczesliwa, czy taki uklad Ci odpowiada.
      Tyle ze niestety toksyczne zwiazki maja to do siebie, ze z czasem stepiaja
      nasza wlasna wizje normalnosci. Jak jad stopniowo saczony do rany powoduje ze
      po pewnym czasie nie czujemy juz bolu, tak iles-tam lat spedzone w niezupelnie
      satysfakcjonujacym zwiazku znieczulaja nas na pewne, nawet zdecydowanie
      negatywne zjawiska. I wtedy mowimy sobie "eee tam, nie tragizujmy, bo przeciez
      mogloby byc gorzej". To ze facet nie pije i nie bije to nie jest zadne
      kryterium. Znam ten mechanizm, bo spedzilam 2 lata w niesatysfakcjonujacym
      zwiazku gdzie nic nie bylo normalne, a mi sie wydawalo ze jest calkiem znosnie,
      wrecz OK. I dopiero po jego zakonczeniu dotarlo do mnie jakie to bylo wszystko
      chore a ja w tym tkwilam i nawet tak bardzo nie rwalam sie do rozstania ;-)

      Zastanow sie na ile ten zwiazek odpowiada Twoim wyobrazeniom o fajnym zwiazku,
      na ile spelnia Twoje oczekiwania i na ile twoj maz spelnia Twoje potrzeby (i
      nie tylko te seksualne!) Czy jestes z nim szczesliwa w takim ukladzie, nie
      mowie tutaj o tym jego seksie w necie, ale ogolnie. Sprobuj wyobrazic sobie, co
      poradzilabys bezstronnie swojej przyjaciolce gdyby przyszla do Ciebie i
      zwierzyla Ci sie ze ma taki problem.

      A tak w ogole to probowalas z nim na ten temat pogadac? Ja mojego (wtedy
      jeszzce narzeczonego) tez przylapalam kiedys na kompowym seksiku, powiedzialam
      mu wyraznie ze mnie to boli, pogadalismy i problem zniknal. Juz tego nie robi
      (mam swoje sposoby zeby wiedziec ze nie ;-p

      Pozdrawiam :-)


      • hurta Re: onanizm męza 20.04.07, 18:30
        glamourous - dzięki za wyczerpującą wypowiedź. Mnie też ten układ nie
        satysfakcjonuje. I bolą mnie bardzo te jego seks-sesyjki - jak to zgrabnie
        ujęłaś. Próbowałam z nim rozmawiać, bo sprawa jest dla mnie świeża, ale wypiera
        się wszystkiego, idzie w zaparte. Nie mam jednak wątpliwości, że to robi, bo po
        prostu zostawia ślady (jego nagie zdjęcia w komputerze, używanie poppersa kiedy
        jest sam i in.). Nie wiem jeszcze, co zrobię. Mamy dzieci, zarabiam
        nieporównywalnie mniej niż on i nawet nie wypracuję już godziwej emerytury, bo
        nie zawsze w moim życiu pracowałam. Nie mogę liczyć na rodzinę a sama nie
        jestem specjalnie życiowo zaradna, mam garstkę przyjaciół i to jest pewnie mój
        największy kapitał. Ale faktem jest, że nasz związek nie wydaje mi się dobry. O
        jego chłodzie emocjonalnym (pogorszyło się znacznie odkąd pojawiły się dzieci)
        myślałam, że po prostu taki się zrobił z wiekiem, nigdy zresztą nie był
        specjalnie czuły, ale jednak dawniej było tych gestów o wiele więcej. Dopiero
        powoli i ze strasznym bólem rozważam swoją sytuację. Dzięki takim postom jak
        Twój - trochę rozjaśnia mi się w głowie, dziękuję.
    • renebenay Re: onanizm męza 20.04.07, 18:38
      Dlaczego nie popatrzysz z nim na porno z internetu,dlaczego nie wykorzystac ta
      energie,dlaczego...itd.
      • hurta Re: onanizm męza 20.04.07, 19:09
        Ależ patrzę, oglądałam wiele razy. Jednak ani w części nie rajcuje mnie to tak
        jak jego. Często oglądamy tego typu zdjęcia przed seksem. Tylko, że u mnie się
        na tym tzn. na wspólnym seksie kończy, a u niego jak widać nie.
        • toabandoned Re: onanizm męza 20.04.07, 19:21
          Patrząc z punktu widzenia faceta, to co robi twój mąż to niby normalne,
          ale....no właśnie.Mi osobiście wydaje się, że dojrzałemu mężczyźnie nie przystoi
          onanizowanie,tym bardziej że ma kochającą żonę.Problem pewnie w psychice.Facet
          jest raczej tak skonstruowany, że zawsze go rajcują różne kobiety,i na jednej
          ukochanej facetowi trudno poprzestać.Jedni sobie z tym radzą w imię miłości i
          rodziny, inni mają z tym instynktem problemy.Jak twój mąż się onanizuje, na
          pewno nie myśli o tobie, a raczej fantazjuje o innych kobietach.To nie wróży za
          dobrze. Facet nie zmieni swojej psychiki, ale umiejętność panowania nad
          instynktami można czasami poprawić. Masz prawo czuć niepokój, a twój mąż jeśli
          cię szanuje powinien być z tobą szczery.Tyle moje przemyślenia, rady nie dam bo
          nie znam, różnie pewnie bywa w różnych związkach.
          • hurta Re: onanizm męza 20.04.07, 20:13
            Szczery to on wobec mnie na pewno nie jest. W komputerze ma swoje ulubione
            fora, gdzie wstęp uzyskuje się dopiero po podaniu hasła, np. "Hello". Nie mam
            też oczywiście dostępu do jego poczty. Szanowałam to, bo rozumiem, że każdy
            chce zachować jakąś sferę prywatności, choć ja sama jej dotąd nie miałam, teraz
            pisząc na tym forum, robię to oczywiście w tajemnicy przed mężem.
            Smutne, kiedy piszesz, że "facet nie zmieni swojej psychiki", a nie sądzę, żeby
            mu aż tak zależało na rodzinie, żeby zupełnie z tych swoich tajemnych praktyk
            zrezygnował. Czarno to wszystko widzę, ale dziękuję, że starałeś się naświetlić
            mi to z męskiego punktu widzenia.
            • toabandoned Re: onanizm męza 20.04.07, 20:26
              Tak jak pisałem, facet swoje psychiki nie zmieni,to znaczy że instynkt działa
              podobnie jak nałóg, no ale jak się mocno chce to można to jakoś kontrolować.Ja
              uważam ,że onanizowanie dla faceta to nie jest najlepsze sposób kontroli
              instynktów. Z kobietą jest inaczej, to kobieta raczej otrzymuje "przyjemność
              seksu", a jak facet się onanizuje to komu daje tę przyjemność? Samodogadzanie
              nie poprawia silnej woli u faceta. Jeśli z nim tego tematu nie przerobisz, to on
              pewnie tak może latami się onanizować, no ale może w końcu dostanie odcisków na
              ręce może mu się odechce ;>)
              • hurta Re: onanizm męza 20.04.07, 20:38
                Miło się uśmiechnąć, choć myślę, że do fazy odcisków mój M. się nie doprowadzi.
                Raczej zacznie się rozglądać za panienkami w realu. Ciągle gdzieś tam kołacze
                mi się po łbie, że już to robi, ale nie mam na to dowodów. Można też przecież
                bez problemu nawiązać takie erotyczne kontakty przez internet, możliwości są
                więc naprawdę spore. Oczywiście będę jeszcze próbowała z nim rozmawiać, ale
                jeśli nadal będzie tak szedł w zaparte, to i tak niewiele z takiej rozmowy
                wyniknie.
          • glamourous Re: onanizm męza 20.04.07, 21:12
            toabandoned napisał:

            > Patrząc z punktu widzenia faceta, to co robi twój mąż to niby normalne,
            > ale....no właśnie.Mi osobiście wydaje się, że dojrzałemu mężczyźnie nie przysto
            > i
            > onanizowanie,tym bardziej że ma kochającą żonę


            Ja trafilam do mojego meza (ktorego swojego czasu tez 2 razy przylapalam na
            masturbacji przed kompem ;-) nastepujacym argumentem : "Czas dorosnac i zaczac
            zachowywac sie jak NORMALNY ZONATY facet, a nie jak pryszczaty pietnastolatek
            sliniacy sie przed golymi cipkami w kompie. Twoi kumple by chyba pekli ze
            smiechu, jakby sie dowiedzieli ze walisz konia przed kompem jak ostatni
            prawiczek, zamiast bzykac chetna zonke"
            Podzialalo jak cholera.

            Czasami trzeba facetowi nadepnac na ambicje - chocby go to nawet zabolalo - to
            lepsze niz placze, krzyki, niekonczonce walkowanie tematu czy ciche dni.
            • ewulka202 Re: onanizm męza 20.04.07, 21:26
              GLAM PLIS POMOZ MI!
              • glamourous Re: onanizm męza 21.04.07, 22:05
                ewulka, cierpliwosci, odpisze tak jak obiecalam. POzdrawiam :-)
            • hurta Re: onanizm męza 20.04.07, 21:57
              glamourous - dziękuję, dobry tekst. Jeśli zdarzy się odpowiedni moment -
              wykorzystam go.
              • niezapominajka333 Re: onanizm męza 22.04.07, 09:12
                Zamiast iśc spac siądź przed kompem, przeglądaj strony porno, zaopatrz sie w
                wibrator i weź męża na przetrzymanie. Zrób sobie katalog z linkami do
                najlepszych stron i blokuj komputer nawet do rana.
                • mreck Re: onanizm męza 22.04.07, 13:56
                  tylu bzdur naraz nigdy jeszcze nie czytałem.

                  co ma piernik do wiatraka?
                  onanizm jest naturalna potrzeba tak wielu facetów, ze podejrzewam, ze kazdy choc raz walił gruchę patrzac na gołe baby.
                  jak chcesz wiedzieć jak to jest kiedy powstrzymujesz sie od walniecia gruchy od czasu do czasu to powstrzymaj sie od gadania z kolezankami, przez miesiąc.

                  no przecierz masz męza i z nim mozesz rozmawaic, wiec po co ci kolezanki, przyjaciółki mamuski?

                  to brak szacunku do męża, wszak jest obok, chetny do rozmów o samochodach, wiertarkach, komputerach, piłce noznej nauce i wszystkim. a ty zamiast rozmawiac z nim godzinami gadasz z prezyjaciółkami i o czym?

                  temat macie jeden jacy to faceci sa prymitywni.
                  onanizm i marzenia o seksie sa naturalne. sa czescia swiata biologii i założę się że naczelny ....... w polsce tez walnął gruche nie raz nie dwa. moze z poczuciem wstydu i kacen moralnym ale walną.

                  to nie jest wina facetów, ze mozecie prowadzić satysfakcjonujace ztcie płciowe z jednym samcem. faceci maja z tym problem.
                  zastanówcie się co Wy musiałyscie zrobić, zeby temu napalonemu facetowi nie chciał sie signąć po ta waszą cipkę, tylko narazajac sie na upokorzenie i gniew z waszej strony szukali wrazeń w necie.

                  a jak nie chcecie, zeby wasi mężczyźni nie gapili sie na gołe baby to w imie solidarnosci jajników przestańcie dawac sie fotografować na golasa. wszystkie.
                  • glamourous mreck 22.04.07, 22:10
                    Rany, co za mizoginizm :-/
                    Wlasciwie moglbys tego wszystkiego nie pisac i zastapic swoj wywod jednym
                    zdaniem: baby sa glupie.
                    Wystarczyloby w zupelnosci. A jakie trafne! ;-)

                  • zamyslona4 mreck - :) 22.04.07, 23:09
                    hahahahahahah :)

                    niezle sie usmialam - moze troche pojechales pod koniec, ale pierwsza czesc
                    postu calkiem niezla.
                    • mauupa Re: mreck - :) 27.04.07, 01:29
                      a z czego ty się tak uśmiałaś? w innym poscie piszesz, że mąż sie z tobą nie
                      kocha, może też wali konia przed kompem. Ale, kurwa, śmieszne
                      • zamyslona4 Re: mreck - :) 27.04.07, 14:10
                        nie no sorry..... nie smieje sie z problemu poruszonego przez zalozycielke
                        watku! nie napisalam pod jej postem "HAHAHH ale smieszne" troche dystansu co?

                        rozbawila mnie po prostu wylozona jak kawa na lawe , niemal jak w bravo ,
                        teoria nt. onanizmu faceta. zwlaszcza porownanie do gadania z kolezankami. i
                        tyle.

                        nie popadajmy w skrajnosci porosze. mysle ze ciesze sie ze potrafie jeszcze
                        usmiechnac sie na widok takiego posta niz brak go serio i analizowac. to pomaga
                        mi jeszcze jakos zachowac dystans ...
    • marii8 Re: onanizm męza 26.04.07, 10:54
      jeszcze do nie dawna byłam w podobnej sytuacji,czułam się tak samo jak ty. Nie
      pomagały rozmowy,moje przygnębienie itp... Pisałam na rożnych forach szukając
      rady, wychodziłam z założenia że jeżeli mój mąż to robi to ja go nie pociągam,
      woli inne i takie tam bzdety. Miałam o wiele (tak mi się wydaje)poniewarz mój
      mąż uważa sex za temat tabu i wogóle nie chciał o tym rozmawiać a każda próba
      kończyła się awanturą. Zasięgnęłąm porady specjalist aby móc to wszystko
      zrozumieć- pomóc sobie i mężowi, aby nasz związek się rozwijał a nie niszczał.
      Faceci to wzrokowcy, przy czym nie podnieca ich każda laska która wypina tyłek,
      nawet w internecie wyszukują tego co ich rajcuje- musi być w tym to
      coś.Postanowiłam zmienić swój tok myślenia - od podejścia nikt mnie nie kocha,
      on mnie zdradza i ciągłego dołowania się, na rozjuszoną kotkę, która cał czas
      zaskakuje, nie krytykuje, jest nie przewidywlana.Postanowiłam rozbujać jego
      zmysły, no bo jak potrafi to byle jaka kurwa w internecie to dlaczego nie ja?
      No i zaczęło się.Na początek mini spódniczka- oczywiście bez majteczek, gdzieś
      ukradkiem niby nie chcąco ręka pod sukienką, ścielenie łóżka z wypiętym
      tyłeczkiem a przy komputerze jak mi nie chcąco coś upadło to ani się nie
      obejrzał jak miałam jego penisa w buzi.Pokazałam mu też jak kobieta dogadza
      sobie sama- gdy zapytał co robię powiedziałam mu że mam taką ochotę na niego
      ale skoro nie ma czasu to sama sobie pomogę.Idź na żywioł , bądź taka jaka
      naprawdę jesteś, realizuj swoje fantazje, bo każda kobieta jest piękna dla
      swojego mena, czaruj go uwodź a zobaczysz jakie będą efekty. Teraz to on czeka
      z niecierpliwością na mnie w łóżku a wczsie dnia kiedy nie możemy się kochać bo
      są dzieci cały czas mówi o tym i planuje wieczór. Weź się w garść i zawalcz o
      to co twoje bo to co czsami robią nasi mężczyźni nie jest tym co myślimy lecz
      wołaniem o pomoc .
      • bugbuddy Re: onanizm męza 27.04.07, 02:37
        I takie podejście mi się podoba!!!
        • marii8 Re: onanizm męza 27.04.07, 10:17
          wbrew pozorom i stereotypom mężczyźni są bardziej delikatni niż my a przy tym mniej wylewni,czasami boją się aby nas czymś nie urazić mówiąc jakie mają potrzeby. A my? Panika i użalanie się nad sobą.Ja postanowiłam nie ukrywać nie wstydzić się swoich potrzeb i fantazji- robić to na co mam ochotę tu i teraz co wyszł z korzyścią dla obojga. Ta co mówi że takich potrzeb nie ma lub że sama nigdy się nie pobudzała myśląc nawet o swoim ukochanym gdy go nie było to po prostu kłamie. Panie popatrzcie na siebie, nie żyjcie w zakłamaniu a potem oceniajcie swoich menów bo może się po prostu wstydzą tego co robią a wy im tego z różnych powodów nie dajecie.
          • victta Re: onanizm męza 27.04.07, 15:47
            Jesli Cie to Marii bawi i cieszy to super! Jesli robisz to zeby odciagnac faceta
            od pornosow to chyba zly pomysl.Faceci oprocz tego,ze sa wzrokowcami ,maja tez
            potrzebe roznorodnosci,ktorej jedna kobieta nie jest w stanie zaspokoic.
            Kazdy bodziec, nawet najbardziej wyrafinowany powszednieje.Chodzenie bez
            majtek,wypinanie tylka i machanie biustem przed oczami niestety tez.
            Ja uwazam ,ze do tego nalezy sie przyzwyczaic(jesli partner zaspakaja
            partnerke)i olac.W tej kwestii,kobiety i mezczyzni, rzadko sie porozumiewaja.
      • trzydziestoletnia Brawo 27.04.07, 13:34
        wszystko super marii, tylko czy robisz to wszystko bo naprawde CZUJESZ te potrzeby, czy nie jest to forma rywalizacji z "byle jakimi kurwami z internetu"?
    • dismutase_and_catalase Re: onanizm męza 27.04.07, 13:25
      Moim zdaniem trzeba odróżnić onanizm z powodu permanentnego braku seksu od
      potrzeby ciągłego, kompulsywnego onanizowania się. Piszecie, że facet ma swoje
      instynkty, potrzeby i musi je zrealizować. OK, jestem facetem i jakoś nie widzę
      potrzeby ciągłego gapienia się na gołe dupy i fantazjowania na ten temat. A może
      przez to nie jestem facetem?
      I nie chodzi tutaj o powstrzymywanie swoich instynktów tylko o pewną świadomość,
      że np. dzisiaj i jutro seksu mieć nie będę, bo A. ma grypę albo jest na
      wyjeździe i będzie kilka dni przerwy. Owszem po powiedzmy tygodniu pewne myśli
      krążą coraz intensywniej, ale ja np. wtedy myślę o ostatnim porządnym seksie i
      już nie mogę się doczekać, żeby ją dotknąć, objąć, posmakować...
      Wszyscy siadacie od razu na porno strony i grzejecie ile wlezie?
      Czy nie widzicie, że po takiej przerwie wszystko lepiej smakuje?
      Mam wrażenie jakby mąż "hurty" łagodził tym zachowaniem jakiś stres, bo sama
      pisze, że dużo pracuje, nie jest czuły, dzieci go denerwują...
      Onanizm to nic złego, ale onanizm wtedy, gdy obok jest chętna partnerka to jakiś
      idiotyzm.
      • lusi91 Re: onanizm męza 27.04.07, 19:43
        moim zdaniem nie wszyscy to co napisałam rozumiecie.Nie chodzi o to aby rywalizować z kimś , chodzi o zaspokojenie swojego ukochanego,podanie odpowiedzi na jego potrzeby i w błędzie jest ten kto pisze że na tej płaszczyźnie nie można osiągnąć porozumienia. Nie chodzi dosłownie o latanie z gołym tyłkiem czy inne rzeczy , chodzi właśnie o tą różnorodność, brak nudy i skrępowania, a jeżeli do tego dochodzi prawdziwe uczucie i zrozumienie swoich potrzeb, co daje obopólne zadowolenie obojgu to wszystko gra.Nie prawda że trzeba się przyzwyczaić a jak się nie da to olać. Jeżeli facet jest zaspokojony w alkowie swojej kobiety nie szuka wrażeń na boku i myślę że my same też czasami chciałybyśmy aby nasz men nas zaskoczył, adorował itp ale same od siebie to nic. Niestety taka jest większość kobiet, że płaczą i użalają się nad sobą zamiast coś z tym zrobić. Większość chodzi po domu w dresach ze spiętymi w kucyk włosami, bez makijarzu itp oczekując na to że ich partner będzie rzucał się na nie z namiętnością. Tylko po co, skoro są wzrokowcami to wolą popatrzeć na ładne, zadbane dupcie które zawsze są gotowe i chętne a niestety większość z nas ciągle głowa boli. Więc o co wam chodzi? Problem nie do rozwiązania więc go olać? To już totalna bzdura , to tak jak byś powiedziała jest to jet, niema go to niem a jak on ma problem to jego sprawa. Czas przyznać się do błędów, no niestety nie zawsze mamy rację.
        • victta Re: onanizm męza 02.05.07, 23:42
          Mysle ,ze latanie po domu w rozciagnietym dresie z wielka plama pomidorej na
          bluzie i w przydeptanych papuciach jest porazka.Zreszta taka sama jak latanie
          non stop w pelnym makijazu,idealnej fryzurze i ponczochach.

          A mezczyzni i tak beda ogladali porno i tak,bo tak maja i basta.I chyba lepiej
          sie z tym pogodzic ,poogladac razem jak sie lubi lub nie ,jak sie nie lubi,a
          zaoszczedzony czas przeznaczyc na poszukiwanie....hm -siebie.
          • deo3 Re: onanizm męza 04.05.07, 01:43
            Uzależnił się od pornosów. Porozmawiaj z nim poważnie, bo takie życie jest
            koszmarne...
    • dundeee Re: onanizm męza 02.05.07, 01:05
      A ja robię to bo moja żona nie ma ochoty na seks, nie interesują jej te sprawy,
      woli oglądać tv, gotować obiad, itp. Niestety ja bardzo lubię seks, kiedyś
      lubiliśmy seks razem, tak mi się wydawało, ale ostatnio, od 2-3 lat, coś się
      zmieniło. Muszę namawiać, bawić się w podchody, a jak się już uda namówić to w
      trakcie jest jej zimno, ziewa, itp. Jak pytam co jest nie tak, co źle zrobiłem
      to w odpowiedzi słyszę że nic, że jest ok. Dlatego też zacząłem "strajkować",
      tj. nie namawiam, nie dotykam, itp., i tak mamy od 3 msc. celibat. I co mam
      robić dalej? To co w tytule? Jak długo?
      • leonardo_defeat Re: onanizm męza 02.05.07, 22:49
        Pytasz jak długo? no stary, to zależy od tego na ile masz wytrzymałą rękę ;>)A
        tak na poważnie, to jakaś kochanka była by logiczną konsekwencją. Bo jak
        będziesz miał pęcherze na dłoniach, to co powiesz kolesiom w pracy? ;>) W każdym
        razie, chociaż rękę zmieniaj ;>)


        "And summoned now to deal with your invincible defeat"
        • brunetta2 Re: onanizm męza 03.05.07, 21:57
          zyli krotko mowiac "jedzie na recznym".To sprawia ,ze z czasem
          facet ,potrzebuje oraz silniejszych bodzcow itp
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka