hurta
20.04.07, 14:37
Chciałabym prosić o opinię w mojej sprawie, bo nie wiem już, czy mój ból jest
w jakiś sposób uzasadniony, czy też po prostu przewraca mi się we łbie.
Mój mąż dzień w dzień po tym, kiedy tylko pójdę spać godzinami ogląda zdjęcia
porno w internecie i potem (oczywiście już nie godzinami) się po nich
onanizuje. Zażywa przy tym poppersa, żeby się bardziej nakręcić i robi sobie
zdjęcia. Odkryłam to niedawno, nie ma wątpliwości, że tak jest. Boli mnie to
bardzo. Jesteśmy 10 lat po ślubie. Mąż nie jest dla mnie czuły, dba o
rodzinę, choć dzieci go denerwują i opiekę nad nimi spycha na mnie. Dodam, że
naprawdę nie jestem nieatrakcyjna, a nasz seks to żadne tam "po cichu po
ciemku", tylko zawsze w seksownej bieliźnie, przy świetle, z użyciem różnych
technik i środków i przynajmniej raz na tydzień (oboje dużo pracujemy,
zostają weekendy). Fakt, że zaspokaja się sam, mając mnie pod ręką boli mnie
tak bardzo, że myślę już nawet o rozstaniu, w jakimś sensie czuję się
zdradzana. Może to jednak po prostu szok po odkrytym fakcie. Popatrzcie na to
z boku i powiedzcie mi, jak to oceniać. A może po prostu przewraca mi się we
łbie, bo on przecież nie pije, nie bije i być może nawet nie zdradza mnie w
realu, choć tego to już nie jestem taka pewna. Chętnie posłucham Waszych
opinii.