Dodaj do ulubionych

happy end?

06.05.08, 22:19
Jakis czas temu pisałem na tym forum o swojej sytuacji, o żonie,
która od ślubu (i przed nim również) ze mna nie spała... I tak
minęło ponad 4 lata... No i wydało się. Jak mi ostatnio
oświadczyła... woli kobiety. Faceci ja w ogóle nie pociagają, ani
fizycznie ani niespecjalnie nawet woli przebywac w ich towarzystwie.
Tylko, że jak ja chciałem od niej odejść 2 lata temu to mnie
zaciagnęła na "Plac Zbawiciela" (film) i oswiadczyła, ze zrobi to
samo co bohaterka jak odejdę, a teraz...
Teraz oczywiscie odchodzę a ona zyje juz we własnym swiecie, jak sie
okazało bardziej jej odpowiadającym. Tyle.
Obserwuj wątek
    • gomory Re: happy end? 07.05.08, 06:22
      Wspolczuje tych 4 lat. Ale koniec koncow teraz powinno byc dla Ciebie lepiej :).
    • gacusia1 No i dobrze! 07.05.08, 19:23
      Sprawa jasna,klarowna. Mozesz zaczac nowe,wlasne zycie. Szkoda
      tylko,ze Cie zona tak dlugo oklamywala...no i po cholere ten slub???
      • terazjuznikt Re: No i dobrze! 07.05.08, 21:47
        Ślub jak slub ale po jaka cholerę zaszantazowała mnie potem że sie
        zabije? Wiedzą, ze ja miałem wtedy do kogo odejść...
        • gacusia1 Re: No i dobrze! 08.05.08, 00:19
          No to juz naprawde swinstwo z jej strony... Nie przejmuj sie. Jesli
          masz ochote i slub koscielny miales to i Ci go nawet uniewaznia.
          Pozytywnie na to patrz!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka