Dodaj do ulubionych

i się pogmatwało :(

12.06.08, 14:55
Wcześniej bardzo często z mężem uprawialiśmy seks, codziennie po kilka razy.
Dodam że jesteśmy bardzo młodym małżeństwem z 3 letnim stażem.
Po ślubie już nie byłam taka chętna na ten seks codzienny a tym bardziej aby
był kilka razy na dzień. Mąż w dalszym ciągu chciał seksu codziennego. A ja
już nie. Seks był ale 2-3 razy tygodniowo a czasem to nawet tydzień, dwa nie
kochaliśmy się, bo zawsze ja odmawiałam. Na tym tle dochodziło między nami do
ostrych kłótni, nasze relacje się pogorszyły. Mąż stał się nerwowy. Dopiero od
jakiegoś czasu poczułam na nowo chęć zbliżenia się. Na nowo pojawiła się
ochota na częsty seks. Ostatnio codziennie kochamy się, ale bardziej to
wychodzi z mojej inicjatywy. Dziś też po obiadku zaproponowałam mężowi mały
"deserek" pod postacią seksu. Odmówił, nie ma ochoty. Głupio się poczułam,
taka odtrącona. Teraz już wiem jak się czuł jak ja za każdym razem mu
odmawiałam. Spytałam go o co chodzi?, że przecież jeszcze nie dawno kłócił się
ze mną, że nie chciałam codziennego seksu a teraz jak ja chcę to on odmawia. A
on na to, że odzwyczaił się. hmmmm ... :(

Co jest grane? wszystko się pokiełbasiło. Najpierw obydwoje byliśmy za częstym
seksem i realizowaliśmy to. Potem on chciał a ja już nie. A teraz ja chcę a on
już nie tak bardzo jak wcześniej. I co tu zrobić aby znów naszła go taka
ochota jak dawniej?
Obserwuj wątek
    • prosty_facet Re: i się pogmatwało :( 12.06.08, 15:19
      magda8887 napisała:

      Dziś też po obiadku zaproponowałam mężowi mały
      > "deserek" pod postacią seksu. Odmówił, nie ma ochoty. Głupio się poczułam,
      > taka odtrącona.

      Ewidentnie robi Ci "na złość" - zgodnie z zasadą małych chłopców, że na złość
      babci .....
        • magda8887 Re: i się pogmatwało :( 12.06.08, 15:32
          kaachna1 napisała:

          > Jak Kuba Bogu,tak Bóg Kubie,teraz już wiesz jak to jest,nie ma wyjścia musisz
          > znowu przestać inicjować to on może znów zatęskni,tak to niestety w życiu bywa:
          > )

          już wystarczająco zostałam "ukarana", już mi wystarczy, już zrozumiałam swój
          błąd, już rozumie i wiem co czuł kiedy ja odmawiałam. Więc niech już przestanie
          i niech będzie tak jak dawniej
      • magda8887 Re: i się pogmatwało :( 12.06.08, 15:31
        prosty_facet napisał:

        > Ewidentnie robi Ci "na złość" - zgodnie z zasadą małych chłopców, że na złość
        > babci .....

        i po co? to nie ma sensu. Ja już zrozumiałam swój błąd i już wiem co on czuł w
        momencie kiedy ja odmawiałam. Tak bardzo chciałabym aby wróciła ta nasza
        dawniejsza czułość. Tylko już sama nie wiem jak to zrobić. Wiem, że wiele
        straciliśmy przez te moje odmawianie. Nasze relacje się popsuły, że nie jest tak
        jak dawniej. Były poważne kryzysy. Nasze małżeństwo wisiało na włosku. Kiedyś
        dużo czasu spędzaliśmy sam na sam. A dziś jest tak, że mąż woli abyśmy poszli do
        kogoś aniżeli gdzieś sami. Dziś jak mi odmówił to tak mi się podle poczułam,
        odrzucona, nie kochana, nie potrzebna że aż łzy mi do oczu napłynęły. Boję się,
        że już nie zdołam odzyskać takich chwil jak kiedyś, że już nigdy nie będzie tak
        dobrze między nami jak kiedyś. Czuję się winna za to jak jest teraz między nami.
        Już sam nie wiem jak mam wzbudzić w mężu ochotę na spędzanie czasu sam na sam,
        abyśmy taka jak dawniej chodzili na spacer itd. itp. aby więcej czasu poświęcił
        mi a nie znajomym. Tak bardzo chciałabym dziecko, ale mąż odmawia. Nie wiem już
        sama czemu. Raz mówi, że nie jest między nami tak jak powinno być i się boi,
        innym razem mówi że jak dostanę pracę to wtedy pomyślimy o dziecku, a jeszcze
        innym razem mówi, że być może w tym roku. Ciągle jakieś inne argumenty przeciw.
        Czuję się okropnie
          • kaachna1 Re: i się pogmatwało :( 12.06.08, 15:55
            A może tobie się chce więcej seksu ze względu na dziecko? kiedy zajdziesz w
            ciążę znów odstawisz męża na bok,wcale mu się nie dziwię,że ci odmawia bo pewnie
            ma mieszane uczucia i boi się
            • magda8887 Re: i się pogmatwało :( 12.06.08, 16:21
              kaachna1 napisała:

              > A może tobie się chce więcej seksu ze względu na dziecko?

              nie, to nie o to chodzi. Mąż czasem chce seksu bez prezerwatywy, ponieważ
              obydwoje wolimy "bez" bo jest o wiele przyjemniej ale gdy wiem że mam dni płodne
              to mu mówię o tym. A jakby było tak jak piszesz (cytat wyżej) to nie
              uprzedzałabym go o dniach płodnych.
          • magda8887 juzniekochanka 12.06.08, 16:10
            juzniekochanka napisała:

            > Rozumiem, że nie pracujesz i jesteś cały czas w domu?

            od pewnego czasu nie pracuję ... ale obydwoje z mężem mamy nadzieję, że uda mi
            się dostać pracę. Podanie złożone i muszę teraz czekać aż pod koniec czerwca
            zaproszą mnie na ostateczną rozmowę kwalifikacyjną. Mam nadzieję, że przebiegnie
            pomyślnie.

            > Czy nie jest przypadkiem tak, że On jest dla Ciebie całym światem?

            można powiedzieć, że tak. Kocham go bardzo mocno i nie wyobrażam sobie życia bez
            niego. Na taki stan miało wypływ to, że jest moim jedynym poważnym facetem w
            życiu. Z nim straciłam dziewictwo i do dziś jestem mu wierna. Po za tym pojawił
            się w momencie kiedy miałam bardzo ciężkie chwile. Kiedy to zmarła moja Mama.
            Całą miłość przelałam na niego.
            • juzniekochanka Re: juzniekochanka 12.06.08, 16:17
              magda8887 napisała:

              > juzniekochanka napisała:
              >
              > > Rozumiem, że nie pracujesz i jesteś cały czas w domu?
              >
              > od pewnego czasu nie pracuję ... ale obydwoje z mężem mamy
              nadzieję, że uda mi
              > się dostać pracę. Podanie złożone i muszę teraz czekać aż pod
              koniec czerwca
              > zaproszą mnie na ostateczną rozmowę kwalifikacyjną. Mam nadzieję,
              że przebiegni
              > e
              > pomyślnie.
              >
              > > Czy nie jest przypadkiem tak, że On jest dla Ciebie całym
              światem?
              >
              > można powiedzieć, że tak. Kocham go bardzo mocno i nie wyobrażam
              sobie życia be
              > z
              > niego. Na taki stan miało wypływ to, że jest moim jedynym poważnym
              facetem w
              > życiu. Z nim straciłam dziewictwo i do dziś jestem mu wierna. Po
              za tym pojawił
              > się w momencie kiedy miałam bardzo ciężkie chwile. Kiedy to zmarła
              moja Mama.
              > Całą miłość przelałam na niego.

              Zapytałam dlatego, bo może on ma już przesyt Ciebie (kurcze - brzmi
              nieładnie). Może receptą będzie jak dasz Mu trochę przestrzeni?
              Ja miałam w domu bardzo podobną sytuację - M mnie ciągnął na
              imprezy, ja wolałam dom - był dla mnie jedynym partnerem i do
              rozmowy i do spędzania wolnego czasu. Ja znalazłam na to receptę i
              mi pomogła, ale nie wiem czy w Twoim przypadku o to właśnie chodzi...
              • magda8887 Re: juzniekochanka 12.06.08, 16:25
                juzniekochanka napisała:
                > Zapytałam dlatego, bo może on ma już przesyt Ciebie (kurcze - brzmi
                > nieładnie). Może receptą będzie jak dasz Mu trochę przestrzeni?

                nigdy nie powiedział, że ma przesyt mnie. A co do tej przestrzeni, to obecnie
                jestem w domu i non stop widujemy się ... ale mam nadzieję, że dostanę tą pracę
                o której pisałam a wtedy "odetchniemy" od siebie na te 8 godzin. Nawet sam
                ostatnio powiedział, że jak dostanę prace to pewnie między nami będzie lepiej,
                bo póki co to on zarabia na nasze utrzymanie i samemu jest mu ciężko.
      • brak.polskich.liter Re: i się pogmatwało :( 12.06.08, 15:50
        prosty_facet napisał:

        > Ewidentnie robi Ci "na złość" - zgodnie z zasadą małych chłopców, że na złość
        > babci ....

        Byc moze masz racje. Ale sa rowniez inne mozliwosci. Miedzy innymi taka, ze panu
        autentycznie sie odechcialo.

        Wiesz, mam za soba zwiazek z facetem, ktory seks traktowal jako narzedzie
        nagrody i kary. To znaczy - reglamentujac seks, probowal mnie ustawiac i
        pokazywac "kto tu dziondzi". Jakis czas wytrzymalam, proszac, wdzieczac sie,
        chowajac dume w kieszen i lykajac upokorzenie i frustracje, ale ilez mozna.
        Utrata zainteresowania nie byla gra, mimo ze libido mam konkretne. Eks zdziwil
        sie niepomiernie, bo jakze to? Tak ladnie zarlo, a zdechlo? A potem
        zainteresowanie seksem gwaltownie wrocilo... tyle, ze w jego centrum byli juz
        inni panowie. Eks dostal rogow wielkosci stodoly i zwiazek trafil szlag.

        Naprawde, brak ochoty ze strony temperamentego a wyposzczonego partnera nie musi
        byc gra, manipulacja, czy wyrazem zemsty. Moze wynikac z autentycznej utraty
        zainteresowania. Bywa i tak.

        Inna mozliwosc jest taka, ze maz autorki watku zaczal sie realizowac erotycznie
        z inna pania i stad jego spadek zainteresowania osoba malzonki.

        Mam jakies dziwne wrazenie, ze problemy w malzenstwie autorki watku maja
        przyczyne pozaseksualna. Zwroc uwage, ze dziewczyna w ogole nie pisze o powodach
        utraty zainteresowania mezem po slubie, a cos takiego raczej nie bierze sie z
        sufitu. Moze wlasnie tam jest pies pogrzebany?
        • magda8887 brak.polskich.liter 12.06.08, 16:19
          brak.polskich.liter napisała:

          > Wiesz, mam za soba zwiazek z facetem, ktory seks traktowal jako narzedzie
          > nagrody i kary.

          wiesz co, mój mąż w momencie kiedy odmawiałam seksu, tak właśnie uważał, że tym
          moim odmawianiem każę go. A to była bzdura ja tego w takich kategoriach nie
          rozpatrywałam, to że nie chciałam seksu to nei była żadna kara z mojej strony.

          > Inna mozliwosc jest taka, ze maz autorki watku zaczal sie realizowac erotycznie
          > z inna pania i stad jego spadek zainteresowania osoba malzonki.

          jestem w 100% że nie mam innej. Mąż wieczorami jest w domu. A jak gdzieś
          wychodzi to razem ze mną.

          > Zwroc uwage, ze dziewczyna w ogole nie pisze o powodac
          > h
          > utraty zainteresowania mezem po slubie, a cos takiego raczej nie bierze sie z
          > sufitu.

          przyczyna? mój brak ochoty na częsty seks był spowodowany tym, że po zabiegu
          wymrażania nadżerki miałam skutki uboczne, bardzo nie przyjemne. Ból, krwotoki,
          odczuwałam ból podczas seksu. Te dolegliwości spowodowały, że trafiłam na prawie
          2 tygodnie do szpitala, ból i krwawienie niesamowite. Leki przeciwbólowe doustne
          i dożylne nie przynosiły ulgi. Brałam domięśniowe. Wycierpiałam się jak nigdy. I
          to mnie zraziło do seksu, bo kojarzyło mi się to z bólem, że może będę musiała
          od nowa przez te piekło przechodzić. Dlatego też odsunęłam się od męża, bo
          wiedziałam że on będzie dążył do seksu. Więc trzymałam go na dystans.
          • gacusia1 Re: brak.polskich.liter 12.06.08, 16:29
            no tak...tylko ze pewnie liczylas az sie maz domysli o co chodzi?
            Skoro odbieral odmowe jako kare to raczej nie wiedzial w czym
            problem. No a na marginesie-nie trzeba odbyc stosunku dopochwowo by
            usatysfakcjonowac partnera a przy okazji siebie...
          • songo3000 Re: brak.polskich.liter 12.06.08, 16:40
            Ja to widzę tak. Przed ślubem było fajnie, spontanicznie, bardzo free i luzacko. Po ślubie dopadła was proza życia i zaczęły sie konkretne kłopoty. Tobie się odechciało brykać w łóżku (jedni powiedzą, że wersja "demo" się skończyła. Inny, żeś się rozczarowała), panu niekoniecznie. Kryzysy i kłótnie zrobiły taką a nie inną atmosferę w związku.
            Piszesz, że teraz już wiesz (jak dostałaś po dupie) jak to jest być odrzuconą ale już starczy, niech on Ci 'wybaczy' i zacznie bzykać. To nie tak działa. Pomnóż to co Cię zabolało przez wszystkie te razy, gdy go odrzucałaś to będziesz miała jakąś skale porównawczą. Facet jest pewnie sfrustrowany, jeśli twoją nagła 'odmiana' zbiegła się z parciem na dzidzie (czy aby to przypadkowe?) to widzi tu ewidentny podstęp. Niby dlaczego po urodzeniu dziecka miałoby Ci takie libido zostać a nie np.: spaść do zera. Wyczuwam, że jest po prostu rozczarowany obecną sytuacją jak i widokami na przyszłość.

            Co radzę? Po pierwsze zastanów się dobrze, czy naprawdę chcesz kontynuować ten związek 'na poważnie' - z dziećmi. Nic nie piszesz jakie to były/są konflikty poza seksem.
            Następnie zapominamy o jakimkolwiek rozmnażaniu, na razie to gwoździk do trumienki dla niego i dla Ciebie.
            Ustabilizujcie sytuację, wyluzujcie się. Zainteresujcie sobą wzajemnie. Jeżeli facet ma spędzać z Tobą czas to musicie robić coś co WAS interesuje (nie tylko Ciebie, i nie ma tłumaczenia 'bo mi się wydawało, że to lubi'...)
            No i standardowo :) cofnijcie się do okresu, gdy było dobrze.
          • brak.polskich.liter Re: brak.polskich.liter 12.06.08, 16:42
            OK, wspolczuje Ci niefajnych przejsc ginekologicznych, ale w pierwszym poscie
            pisalas cos o 3 latach. Rozumiem, ze takie doswiadczenie moze dzialac
            zniechecajaco, ale wypadaloby sie kiedys z nim uporac. Trzy lata to kupa czasu,
            na miejscu Twojego meza tez by mnie szlag trafial i rowniez bym podejrzewala, ze
            pierepaly medyczne stanowia raczej wygodny pretekst do odmowy, niz problem sam w
            sobie. Szczegolnie, ze tzw. pelny stosunek nie jest jedyna mozliwa forma
            zaspokojenia.

            Inna sprawa, ze IMO przy czestosci 1-3 razy w tygodniu raczej nie ma mowy o
            bezseksiu, ale chyba nie o to tu chodzi, tylko raczej o, hmm, obopolna satysfakcje.
          • songo3000 Re: brak.polskich.liter 12.06.08, 16:49
            magda8887 napisała:

            > moim odmawianiem każę go. A to była bzdura ja tego w takich
            > kategoriach nie
            > rozpatrywałam, to że nie chciałam seksu to nei była żadna kara z
            > mojej strony.
            Kobieto! a niby s kąd on miał sie tego domyśleć??? A zresztą nieważne, efekty jakie są takie są i to z nimi się obecnie zmagasz.

            > to mnie zraziło do seksu, bo kojarzyło mi się to z bólem, że może > będę musiała
            > od nowa przez te piekło przechodzić. Dlatego też odsunęłam się od > męża, bo
            > wiedziałam że on będzie dążył do seksu. Więc trzymałam go na
            > dystans.
            Rozumiem, że stosunek waginalny nie wchodził w grę. Co jednak z innymi aktywnościami? Oral, anal, petting - dla każedo coś miłego a Ty poszłaś po najmniejszej linii opory i olałaś męża (aha, i rozumiem, że piss-u też nie było :)

            A jakby Ci tak zostało to co? Sprawiła byś mężowi kochankę, no bo jak.
    • gacusia1 Re: i się pogmatwało :( 12.06.08, 16:23
      Powiem Ci ,ze "odzwyczajenie" jest calkiem mozliwe. Jak nie ma innej
      rady a zdrada nie wchodzi w gre,to co innego wymyslec?
      Samozaspokajanie tez moze sie znudzic...
      Wspolczuje Twojemu mezowi. Tobie nie.
    • magda8887 :) 16.06.08, 11:06
      nie chcę zapeszać ale chyba pomału wszystko wraca do dawniejszej "normy".
      Praktycznie codziennie się kochamy, najpierw seks był z mojej inicjatywy. A
      teraz drugi dzień z rzędu zauważyłam, że mąż okazuje mi czułość której mi
      ostatnio brakowało, podchodzi do mnie całuje, przytula :) już dwa dni z rzędu
      sam dąży do seksu :)
      • groszek_73 Re: :) 17.06.08, 14:40
        może się uda i wrócicie do siebie. U mnie kiedyś ja chciałem, żona
        nie, teraz jest odwrotnie. Teraz raczej ona pilnuje, żebyśmy
        regularnie się kochali. A mnie jest łatwiej. Ale nic za darmo. Nie
        czuję już do niej tego co kiedyś.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka