31.03.09, 09:50
To tak a propos sinusoidalności pożądania... Nie, żeby mi libido
specjalnie spadło podczas zimy, ale zapachniało żywą ziemią, wróble
się rozświergoliły, rośliny puszczają pączki, a i we mnie jakoś
szybciej zaczęły krążyć soki... ;-) Budzę się ze snu zimowego razem
z Matką Ziemią. Nachodzą mnie a to tęsnkoty dziwne, a to chucie
niespodziewane, a to pragnienie szaleństwa jakiegoś...

Czy Wasza seksualność poddaje się rytmowi pór roku? Zasypiacie na
zimę i budzicie sie na wiosnę?

Zaraz zrobi się ciepło, na ulicach pojawią sie
nagie ramiona, odsłonięte dekolty,
gołe nogi, stopy... Zrzucimy zimowe skorupki, wystawimy ciała na
słońce i wiatr. Szybciej w Was krąży krew
na wiosnę? Przekłada się to jakoś Wasze życie seksualne? Na chęć,
częstotliwość, jakość, radość z, żywiołowość, świeżość...?

Ja chwilowo jestem słomianą wdową, ale niech tylko dopadnę mojego
samca. Jak oddam się zewowi natury, to poczuje wiosnę, że hej!
Obserwuj wątek
    • loppe Re: wiosna 31.03.09, 10:43

      Kocham wiosnę jak siostrę
      • zyg_zyg_zyg Re: wiosna 31.03.09, 10:48
        Czyli na wiosnę całkowity opad...? :-)
        • loppe Re: wiosna 31.03.09, 10:55
          Dopiero w lecie szaleję w całym powiecie:)
          • zyg_zyg_zyg Re: wiosna 31.03.09, 11:34
            pewnie na wiosnę po lesie nie chodzisz... :-)
            www.youtube.com/watch?v=wBb4AgNIffI
            • loppe Re: wiosna 31.03.09, 11:46
              zyg_zyg_zyg napisała:

              > pewnie na wiosnę po lesie nie chodzisz... :-)
              > www.youtube.com/watch?v=wBb4AgNIffI


              :)
              cóż, libido nie grizzly żeby po zimie w las wychodziło
    • stary.kawaler Re: wiosna 31.03.09, 10:49
      Eeee...żadnych zmian nie odczuwam z powodu wiosny :)
    • avide Re: wiosna 31.03.09, 10:59
      Ciężko powiedzieć. Do tej pory chuć była constans.
      Wiosnę uwielbiam tak czy siak.
      Chociaż... ostatnimi czasy, ... chuć mniejsza nieco. Praca, dom, studia,
      problemy, zdrowie no i mało asertywna postawa małżonki tej zimy spowodowały, że
      jakoś zapał mnie opuścił.
      Fakt, kocham słońce. Dlatego jak jest go dużo mam czasami wrażenie, że góry
      przenosić mogę. No nic, zobaczymy.
      Czekam lata jak zbawienia...
      • bi_chetny Re: wiosna 31.03.09, 11:02
        lubię wiosnę, jak tylko piękne kobiety zaczynają wkładać na siebie coraz mniej
        rzeczy :)
    • sagittka Re: wiosna 31.03.09, 11:19
      > Czy Wasza seksualność poddaje się rytmowi pór roku? Zasypiacie na
      > zimę i budzicie sie na wiosnę?

      Nie, ale mój facet tak. Po przekroczeniu 30-stki stało się to
      bardziej widoczne, a od 35 roku życia to prawidłowość, że na zimę
      spowalnia obroty, a wiosną i latem jest w szczytowej formie.

      Myślisz, że to kwestia bodźców zewnętrznych typu:
      > na ulicach pojawią sie nagie ramiona, odsłonięte dekolty, gołe
      nogi, stopy...

      być może w pewnym stopniu, ale myślę że głównie taki osobniczy rytm,
      w końcu jesteśmy częścią natury, mimo życia w wielkiej aglomeracji.
      • zyg_zyg_zyg Re: wiosna 31.03.09, 12:08
        > Myślisz, że to kwestia bodźców zewnętrznych typu:
        > > na ulicach pojawią sie nagie ramiona, odsłonięte dekolty, gołe
        > nogi, stopy...
        >
        > być może w pewnym stopniu, ale myślę że głównie taki osobniczy
        rytm,
        > w końcu jesteśmy częścią natury, mimo życia w wielkiej aglomeracji.

        Tak - ja sie czuję częścią natury i działam zgodnie z jej rytmem.
        Widzę to zwłaszcza, gdy jestem gdzieś daleko od cywilizacji i jej
        zdobyczy - typu prąd, gaz, bieżąca woda.

        Ale bodźce zewnętrzne działaja na moje zmysły. Zapachy przede
        wszystkim. Na przykład woń odżywającej ziemi wbudza we mnie jakieś
        atawistyczne pragnienia. Albo zapach asfaltu po wiosennym deszczu.
        Raczej nie ruszają mnie roznegliżowane panie i panowie, ale widok
        pierwszych zielonych pędów trawy, albo pąków na drzewach tak. To, że
        coraz dłużej widze słońce, ma duże znaczenie. Odgłosy - nie tylko
        ptaki gadaja inaczej na wiosnę, cały świat gada inaczej - nawet
        samochody, które słyszę przez okno, jeżdżą jakoś radośniej :-)
        Dźwięki inaczej roznoszą się w powietrzu. Zmysł dotyku - słońce
        przygrzewa coraz mocniej, można juz głaskać pierwsze bazie ;-) Jak
        urośnie trawa, znikna psie kupy, to będzie można pochodzić na
        bosaka.

        Chociaż fakt, że wszystko to na mnie działa, wynika pewnie z tego,
        że czuje się częścią natury.
        • loppe Re: wiosna 31.03.09, 12:12
          Aha, albo na przykład jak się wskoczy na pół godzinki do morza. Jest
          przełożenie zaraz na libido...
          • zyg_zyg_zyg Re: wiosna 31.03.09, 12:17
            > Aha, albo na przykład jak się wskoczy na pół godzinki do morza.
            Jest przełożenie zaraz na libido...

            Znika nieodwracalnie razem z penisem? :-)
            • loppe Re: wiosna 31.03.09, 12:19
              How observant:). Cisza przed ulewą, pozory mylą.
    • loppe Re: wiosna 31.03.09, 11:32
      zyg_zyg_zyg napisała:
      Zaraz zrobi się ciepło, na ulicach pojawią sie
      nagie ramiona, odsłonięte dekolty,
      gołe nogi, stopy... Zrzucimy zimowe skorupki, wystawimy ciała na
      słońce i wiatr.

      Najpierw pojawią się nóżki (a że kalendarzowa wiosna to u nas lipa,
      to jeszcze się nie pojawiły), potem cycuszki:)
      • aandzia43 Re: wiosna 31.03.09, 11:46
        > Najpierw pojawią się nóżki (a że kalendarzowa wiosna to u nas
        lipa,
        > to jeszcze się nie pojawiły), potem cycuszki:)

        Najpierw poajwią się męskie torsy w bluzach, potem męskie torsy w
        podkoszulkach, odsłonięte bicepsy, karki, uda w ciasnych spodniach,
        a potem stopy...:-)
        • loppe Re: wiosna 31.03.09, 14:48
          i to jest właśnie jedyny minus:)
    • aandzia43 Re: wiosna 31.03.09, 11:42
      Szybciej w Was krąży krew
      > na wiosnę? Przekłada się to jakoś Wasze życie seksualne? Na chęć,
      > częstotliwość, jakość, radość z, żywiołowość, świeżość...?
      >

      Jasne. Zwierzakiem jestem mimo cienkiej warstewki lukru cywilizacji
      i żyję zgodnie z rytmami przyrody. Zimą zapadam w letarg (czasem na
      zimową depresję), a dopiero wiosną zaczyna się zycie właściwe.
      Libido też zawiera się w tym rocznym cyklu. Ponieważ tegoroczna
      wiosna zbrzydziła mnie wielce i rozczarowała, dopiero zaczynam
      budzić się z zimowego snu. Gramolę się z gawry i zaczynam żerować.
      Latem osiągam szczyt formy i jestem wtedy okrutnie chutliwa. Bo zimą
      to tylko chutliwa;-)
      Latem strasznie kręcą mnie ładne męskie ciała. To w jakimś stopniu
      moja wzrokowość, ale przede wszystkim biologia i szybciej niż zimą
      krążąca w żyłach krew. Każdy bodziec dobry - męskie, odsłonięte
      ciała, przesuwanie się sukienki po udach... Ojej, niech żyje
      nadciągająca właśnie faza maniakalna;-D
      • loppe Re: wiosna 31.03.09, 11:48
        Z tym że sam początek wiosny znany jest w literaturze jako okres
        szczególnego osłabienia, większego nawet niż w zimie. Klasycy piszą
        nawet o "głodzie witaminowym na przednówku"...
      • zyg_zyg_zyg Re: wiosna 31.03.09, 12:13
        > Latem strasznie kręcą mnie ładne męskie ciała. To w jakimś stopniu
        > moja wzrokowość, ale przede wszystkim biologia i szybciej niż zimą
        > krążąca w żyłach krew.

        No i feromony, feromony. Uwolnione, szalejące... :-)
    • glamourous Re: wiosna 31.03.09, 11:55
      Ja podepne sie pod Aandzie : zima jestem chutliwa, wiosna/latem
      okropnie chutliwa. Wiadomo, wysokie temperatury + zwiekszona
      cielesna dostepnosc robia swoje...
      • loppe Re: wiosna 31.03.09, 12:00
        W zimie niekiedy dłonie są zimne, tutaj plus dla lata prawda...
        • loppe Re: wiosna 05.04.09, 18:48
          Wprawdzie na ogół, choć nie zawsze, jest możliwość udania się do
          łazienki i potrzymania ich 2 minuty pod gorącym strumieniem;)
    • yayamiomur Re: wiosna 31.03.09, 13:16
      ...to ja się nie powstrzymam od okrucieństwa. od kilku dni mam już wiosnę w ogrodzie, w łikend sidziałem sobie za dnia i wczesnym wieczorem na słońcu, popijając schłodzone rosé... i jeszcze mam świadomość, że pogoda do końca tygodnia taka będzie - w najbliższą sobotę-niedzielę 23-24C... żyć nie umierać.

      czy to wpływa na libido? hm. a czy jeż ma kolce?
    • eeela Re: wiosna 31.03.09, 14:23
      Zyg_zyg, moge się podpisać pod każdym słowem twojego postu, nawet tym o
      słomianym wdowieństwie ;-( Chłopię moje pojechało sobie do Brazylii na 3
      tygodnie. Ale mu fajnie! A mnie pozostaje siedzieć, pracować i tęsknić :-)

      Wiosną odżywam pod każdym względem, nie tylko seksualnym. Wiosną chodzę na
      spacery, otwieram okna na oścież, wdycham zapachy, szybciej chodzę, chętniej
      sprzątam. No i oczywiście na seks jest więcej czasu i siły :-) I jakoś
      przyjemniej się faceta kusi dekoltami, spódniczkami, etc. niż zakutana w zimowe
      swetry i koce ;-)
    • misyjka Re: wiosna 31.03.09, 14:59
      To ja chyba z jakiejś innej bajki jestem, bo całą zimę rozgrzewałam
      się w ramionach m. , a wiosna też dobra , ale z innych względów,
      kwiatki i inne takie :))
      • juzia214 Re: wiosna 31.03.09, 15:52
        nigdy w ten sposob nie pomyslałam o sobie ale tak,jestem podatna na uroki wiosny
        i ponurość zimy ;)
      • aandzia43 Re: wiosna 31.03.09, 18:10
        misyjka napisała:

        > To ja chyba z jakiejś innej bajki jestem, bo całą zimę
        rozgrzewałam
        > się w ramionach m. , a wiosna też dobra , ale z innych względów,
        > kwiatki i inne takie :))

        He, he, też się rozgrzewałam. Żeby komletnei nei zamarznąć. A ciepłą
        porą roku rozgrzana jestem sama z seibie. Wtedy mój facet nei jest
        mi już potrzebny jako erotyczny (oraz sensu stricto) termofor, tylko
        do realizacji chuci i fantazji. Wszystko wiosną i latem robię
        inaczej - chodzę, oddycham, myślę, pracuję, odpoczywam. Bzykam się
        też inaczej.
    • kachna79 Re: wiosna 01.04.09, 08:03
      Ja dotychczas podobnie jak Ty reagowałam na wiosnę, a w tym roku
      kompletna niemoc. Jestem ciągle zmęczona, moja odporność oscyluje w
      okolicy zera i myślę tylko o spaniu. Jeszcze kilka takich dni i
      chyba pójdę do lekarza.
      Druga opcja jest taka, że nadszedł ten moment, kiedy wiosna oznacza
      już tylko wygrzewanie starych kości:) - ale przecież jeszcze nie
      czas na starość!
    • zlosnica100 Re: wiosna 01.04.09, 13:04
      Juz o tym było...;)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=76742344&v=2&s=0
      • avide Re: wiosna 01.04.09, 14:47
        oj Złośnica, nie bądź taka złośnica...;-)))) daj się człowiekowi wygadać.
        Jakby się tak uprzeć obgadaliśmy już wszystko wzdłuż i wszerz ;-))))))
        • misyjka Re: wiosna 01.04.09, 15:35
          avide napisał:


          > Jakby się tak uprzeć obgadaliśmy już wszystko wzdłuż i wszerz ;-
          ))))))


          Poważnie ? A myślałam,że mój wątek będzie niepowtarzalny :))
    • anais_nin666 Re: wiosna 05.04.09, 13:17
      Na moje libido pora roku jakoś szczególnie nie wpływa. Czy zimno, czy ciepło,
      pada czy świeci słońce - chce mi się seksu.
      • loppe Re: wiosna 05.04.09, 18:45
        Jesteś zatem najbardziej zaawansowana w procesie ewolucyjnym
    • triss_merigold6 Re: wiosna 05.04.09, 20:07
      Mnie się bardzo podoba fakt, że wreszcie skończył sie listopad. Od
      listopada do zeszłego tygodnia pogoda była mniej więcej constans z
      niewielkimi rzutami śniegu z deszczem.
      Libido mam w miarę stałe ale zdecydowanie największej ochoty na
      wszystko nabieram późnym latem.
      • arronia Re: wiosna 06.04.09, 21:05
        > Libido mam w miarę stałe ale zdecydowanie największej ochoty na
        > wszystko nabieram późnym latem.

        Jeśli wziąć pod uwagę długość ciąży u homo sapiens, to nawet rozsądne.
    • yoric Re: wiosna 11.04.09, 18:34
      Kumpel mawiał, że Polacy to śródziemnomorska nacja przesiedlona siłą nad Bałtyk.

      Osobiście dobrze mi w Polsce, ale jedno, czego nienawidzę to (efektywne) 8
      miesięcy zimy. Kiedy zaczyna się pogoda pozwalająca wyjść rano w krótkim rękawie
      i wrócić w nim nocą - zaczyna się życie :). Może samo libido nie zmienia mi się
      jakoś specjalnie, ale ogólne samopoczucie (w tym ogólne 'nasycenie erotyką')
      jest zupeeeełnie inne :).
      • urquhart Re: wiosna 12.04.09, 12:05
        > Kumpel mawiał, że Polacy to śródziemnomorska nacja przesiedlona siłą nad Bałtyk
        >

        Programowo uczono że Chorwaci wyemigrowali spod Krakowa, a ponoć najnowsze badania wnioskują odwrotnie że to my wyemigrowaliśmy znad Adriatyku (a wcześniej Morza Czarnego) ale niezbyt chętnie są przyjmowanie.
        www.muzeum.tarnow.pl/wydawnictwa/czytelnia/artykuly/kroacja.htm
        • zakletawmarmur Re: wiosna 21.04.09, 10:20
          To mój ród chyba wyemigrował gdzieś z okolic bieguna... Jestem zimnolubna i dość
          odporna na niskie temperatury... Nawet zimą zdarza mi się spać przy otwartym
          oknie:-) Moja mama żartuje, że to przez fakt, że ciąża przypadła na bardzo srogą
          zimę, która na przełomie 1981/82 nawiedziła PL(niektórzy twierdzą że pobiła zimę
          stulecia z 78/79). Ja jednak dobrze wiem po kim to mam:-) Żeby było śmieszniej
          mój facet to totalny zmarzluch... Nie wiem na jakiej podstawie myśmy się dobrali:-)

          Gorzej sobie radzę z wysokimi temperaturami. Nie cierpię duchoty... Co ciekawe,
          w takich Włoszech nie odczuwałam negatywnych skutków wysokich temperatur. Może
          to też kwestia wilgotności powietrza albo jeszcze jakiegoś innego czynnika?
          • glamourous Re: wiosna 21.04.09, 14:40
            Ja za to jestem takim zmarzluchem, ze nawet zyjac nad morzem
            Srodziemnym trzese sie z zima w zimowe miesiace, choc temperatura
            rzadko spada ponizej 10st. To, czy ktos jest czlowiekiem zimnolubnym
            czy zmarzluchem zalezy od przeplywu energii, a nie od przodkow.
            Czytalam gdzies kiedys, ze zmarzluchy mniej kumuluja energie i
            dzieki temu nie maja tez zbytnich sklonnosci do tycia ;-)) Zas
            zimnolubni kumuluja i energie, i cieplo, i kilogramy ;-) Taka
            teoryjka z serii tych, ze faceci z duzymi nosami maja duze penisy
            ;-))
            • zakletawmarmur Re: wiosna 21.04.09, 15:14
              Możliwe, że to prawda:-)

              Mój facet mógłby jeść tonami chleb ze smalcem i dalej szczupły będzie. Choć w
              ogóle jedzenie przyjemność mu średnią sprawia. Energii ciągle mu na wszystko
              brakuje (całą sobotę może spędzić w łóżku).

              Ja potrzebuje ruchu, działania bo wariuje... Czasem muszę iść sobie pobiegać bo
              nie zasnę:-) W normalnych warunkach (gdy nie mam czasu na dużo ruchu), nie mogę
              sobie pozwolić, żeby "iść na całość" bo idzie mi w biodra:-) A jedzenie to zaraz
              po seksie moja druga największa przyjemność:-)

              Cała rodzina taka. Ruch i jedzenie(rodzina smakoszy) to było to co nas
              wszystkich zawsze łączyło (no i zimnolubność;-)
              Jednak to mogą być cechy genetyczne. Przystosowanie do różnych warunków
              atmosferycznych... Tam gdzie jest zimno mniejsza dostępność pokarmu, trzeba się
              bardziej natrudzić, żeby go zdobyć
              • urquhart Re: wiosna 21.04.09, 15:27
                zakletawmarmur napisała:
                > sobie pozwolić, żeby "iść na całość" bo idzie mi w biodra:-) A jedzenie to zara
                > z
                > po seksie moja druga największa przyjemność:-)
                > Cała rodzina taka. Ruch i jedzenie(rodzina smakoszy) to było to co nas
                > wszystkich zawsze łączyło (no i zimnolubność;-)

                To to ta zależność przynajmniej jest dość znana i nie kwestionowana. Kto jest smakoszem i zwraca uwagę na to co je, potrafi się delektować a nie objadać lubi też seks i rożne w nim odcienie smaczków. :)
                kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,57901,3411495.html
                kobieta.wp.pl/kat,48772,title,Jak-jesz-tak-uprawiasz-seks,wid,10178771,wiadomosc2.html?ticaid=17e3f
                • zakletawmarmur Re: wiosna 22.04.09, 20:28
                  Faktycznie coś w tym musi być... Jak popatrzę na mój stosunek do seksu to widzę
                  dużo podobieństw do upodobań kulinarnych...
              • glamourous Re: wiosna 21.04.09, 15:30
                zakletawmarmur napisała:


                > Jednak to mogą być cechy genetyczne. Przystosowanie do różnych
                warunków
                > atmosferycznych... Tam gdzie jest zimno mniejsza dostępność
                pokarmu, trzeba się
                > bardziej natrudzić, żeby go zdobyć

                Brzmi logicznie. Bo ja tez z tych, ktorzy moga spedzic w lozku caly
                weekend, i nawet niekoniecznie na seksie ;-)Poza tym spioch - rzadko
                kiedy wstaje w weekend przed 11 ;-) I pomimo ze jem ulubione
                snickersy tonami nic mi w biodra nie idzie.

                No to teraz pozostaje nam wykazac, jak sie to wszystko przeklada na
                libido, wysoko i niskoerotycznosci, hehehe ;-))))
                • zakletawmarmur Re: wiosna 21.04.09, 23:34
                  I pomimo ze jem ulubione
                  > snickersy tonami nic mi w biodra nie idzie.

                  Zazdroszczę:-)
            • loppe Re: wiosna 21.04.09, 15:37
              Ciepłolubni (zmarźluchy) na pewno są przychylniej nastawieni do
              seksu:). Taka teoryjka:)
              • zakletawmarmur Re: wiosna 22.04.09, 07:36

                Proszę o uzasadnienie. Z moich przemyśleń wynika coś innego:-) No ale i ta
                wersja mnie satysfakcjonuje... Pokazuje, że jestem wyjątkowa:-)
    • zakletawmarmur Re: wiosna 22.04.09, 11:30
      Wszystkie pory roku nastrajają mnie na seks...

      Wiosną... Nie ma to jak beztroski seks o poranku... w promieniach słońca
      wdzierającego się przez okno. Bezpruderyjny i niewinny jednocześnie...

      Latem... Dziki seks gdzieś na łonie natury pod osłoną nieba z gwiazdami... Z
      deszczem meteorytów i przy akompaniamencie koników polnych... Pełen namiętności
      i intensywny jak wszystko w tej porze roku...

      Jesienią... Wieczorem przy świecach i czerwonym winie... Z nastrojową muzyką i
      odgłosami deszczu w tle... Długi, melancholijny i pełen różnych odcieni, od
      gorącej czerwieni po przygnębiającą czerń...

      Zimą... W mroźne przedpołudnie, gdy człowiek tak błogo czuje się w łóżku i chce
      jak najdłużej przeciągać tą przyjemność... O tej porze roku seks zastępujące nam
      słońce:-) Daje ciepło, radość i energię...

      Każda pora roku jest na swój sposób piękna i niepowtarzalna. Najprzyjemniejszy
      jest ten moment zaskoczenia... Gdy czekamy na kolejną porę roku a ona nie
      przychodzi i nie przychodzi... Aż nagle, gdy się jej zupełnie nie spodziewamy
      zaskakuje nas promiennym porankiem lub kołderką ze śniegu, otulającą świat...
      • urquhart Re: wiosna 22.04.09, 12:20
        pięknie opisałaś spontaniczność w seksie czterech pór roku...
        aż żal że gdy się już jest rodzicami ze spontaniczności we dwoje zostają jedynie
        okruchy...
        • songo3000 Re: wiosna 22.04.09, 13:24
          Proste rozwiązanie: do beczki... ;)
    • agata.m4 Re: wiosna 22.04.09, 12:31
      Ja mam kochankai jest super
      • zakletawmarmur Re: wiosna 22.04.09, 19:42

        No tak, z kochankiem lato trwa przez cały rok:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka