Dodaj do ulubionych

proszę o radę

25.04.09, 11:44
Jesteśmy razem 3,5 roku, studiujemy i nie jesteśmy małżeństwem, choć mieszkamy
razem. No i jesteśmy swoimi pierwszymi seksualnymi partnerami. Na samym
początku było super, czyli przez jakiś rok. Choć nigdy nie uprawialiśmy seksu
codziennie, bo wtedy jeszcze nie mieszkaliśmy razem, to 1-2 razy w tygodniu mi
wystarczało. Ale później było coraz rzadziej. Najpierw raz na 2 tyg., potem
raz w miesiącu, o ostatnio nawet 3 miesiące mieliśmy przerwy, a byłoby jeszcze
dłużej gdybym po prostu się do niego nie "dobrała". Wiem że jest w tym troszkę
mojej winy, bo sama też nie wychodzę z inicjatywą, ale to dlatego że jak
wcześniej to robiłam to on potrafił mi odmówić wykręcając się zmęczeniem, albo
po prostu mówiąc że nie ma ochoty. Jestem atrakcyjna i chciałabym żeby mi to
okazywał również w łóżku. Wprawdzie na co dzień jest czuły, dużo przytula mnie
i buziakuje (choć nie całuje bo ja twierdzi to go kręci, tak jakby było coś w
tym złego), to trochę mało. Ja również staram się żeby mu było ze mną dobrze.
Niestety mieliśmy już kilka poważnych kłótni, bywało że z mojej winy, czasem z
jego, ale też niestety z braku seksu. Może niektórzy uznają że szukam dziury w
całym, ale ja po prostu nie chcę żyć w związku bez namiętności. Choć nie
potrafię też go zostawić bo go kocham. Nie wiem jaka jest faktyczna przyczyna
jego zachowania, bo nie chce mi tego wytłumaczyć, tylko zawsze twierdził że to
przejściowe i że będzie ok. Choć to chyba za długo trwa jak na coś
przejściowego. No a ostatnio uznał że jestem nimfomanką bo chcę chociaż raz na
tydzień i żebym nie wymuszała bo to tylko pogarsza sprawę. To ja już nie wiem
czy on w ogóle mnie kocha, bo daje dość sprzeczne sygnały...
Obserwuj wątek
    • anyx27 Re: proszę o radę 25.04.09, 12:09
      Smutna, bez rozmowy się nie obejdzie :( Powiedz mu o swoich
      potrzebach, zapytaj o jego oczekwiania. Może po prostu macie różne
      temperamenty, amoże jest coś, co mu przeszkadza, ale nie potrafi
      tego powiedzieć.

      Wcale nie szukasz dziury w całym, masz prawo być szczęśliwa :) a
      jesli po tak krótkim czasie bycia razem macie takie problemy, to
      lepiej wyjaśnić je teraz, bo potem moze być coraz gorzej :(

      Przygotuj romantyczną kolację i pogadajcie tak od serca.

      ja jestem z moim mężem 5.5roku (małzeństwo od 8 miesięcy). na
      początku kochaliśmy się codziennie, nawet po urosdzeniu córci nie
      mogłam wytrzymać tych przepisowych 6 tygodni i kochaliśmy się o
      wiele wcześniej. potem nie odbiegaliśmy od normy - 3-4razy w tyg.,
      ale w końcu przyszedł taki moment, że było to bardzo rzadko - 1 raz
      na tydzień, czasem nawet 2. u nas związane to było z przepracowaniem
      (zmęczenie), a także wzajemnymi pretensjami o wszystko i tak się
      nakręcaliśmy wzajemnie. Ja miałam pretensje, że mój mąż przestał
      traktować mnie jak kobietę, on zarzucał mi, że tylko krzyczę, że
      nigdzie nie wychodzimy, że się czepiam, że za dużo wymagam itd. było
      mi źle z tym wszystkim, chciałam być jego żoną, a nie tylko matką
      jego dziecka. i w tym momencie pojawił się ktoś, kto dał mi to,
      czego brakowało mi w domu. były czułe smsy, rozmowy, poczułam, że
      się komuś podobam, że komuś na mnie zależy. nie, nie zdradziłam
      swojego męża, bo go kocham, ale wtedy pomyślałam, ze jeśli nic się
      nie zmieni, to w końcu nasz związek sie skończy. Paradoksalnie
      wtedy tez zdałam sobie sprawę z tego, jak bardzo zalezy mi na moim
      meżu i jak bardzo go kocham :) w tej chwili dużo rozmawiamy,
      odpuściliśmy trochę z pracą, odbudowujemy namiętność i sex znów jest
      na porządku dziennym :) musze jeszcze dodać, że niezależnie od
      ilości, to jakość naszego sexu zawsze była i jest idealna :))) mój
      mąż jest mistrzem ;)))

      powodzenia :)
      • smutna-23 Re: proszę o radę 25.04.09, 15:02
        A my to nawet nie mieliśmy czasu nauczyć się seksu, tak żeby było naprawdę
        rewelacyjnie. Nie wiem o co chodzi...bo próbowałam z nim rozmawiać, ale on uważa
        że przesadzam... Nie chcę go zostawiać, bo na co dzień jest naprawdę słodki,
        tylko że ja po prostu mam swoje potrzeby, no i chce czuć że jestem dla niego
        atrakcyjna, a same słowa to trochę za mało. On uważa że czasami czepiam się jego
        z byle powodu, może i tak, ale to dlatego że czasem jestem sfrustrowana, przez
        brak seksu...No i nie rozumie że ja mogę mieć wobec niego oczekiwania, które on
        powinien starać się spełniać, a nie ciągle myśleć tylko o sobie. Boję się że tak
        będzie już zawsze...nie chcę go w przyszłości zdradzać, bo uważam że to
        najgorsze co można zrobić ukochanej osobie...
        Nie wiem co mogę jeszcze zrobić...

        A Wam życzę dużo szczęścia, cieszę się że są jeszcze pary które potrafią wyjść z
        takich problemów...i wciąż się bardzo kochać:-) Szczęściara:-)
        • anyx27 Re: proszę o radę 25.04.09, 15:22
          Jeśli subtelne sugestie nie skutkują, to chyba nie masz wyjścia, jak
          postawić sprawę na ostrzu noża - powiedz jasno, że chcesz z nim byc,
          że go kochasz, ale nie do końca jesteś szczęśliwa. Powiedz, czego
          oczekujesz i spytaj, czy chce popracować razem z tobą nad waszym
          związkiem. Jeśli nic z tego, to widocznie nie pasujecie do siebie.
          To oczywiście długi proces, nie oczekuj szybkich zmian, ale, jesli
          nie bedziesz widzieć jego starań, to chyba ten związek nie ma sensu.

          My mieliśmy szczescie, ze dopasowalismy sie temperamentem, poza tym
          jak się poznaliśmy ja miałam 23lata, mój mąż 29 i był już
          doświadczony, wiedział więc, czego kobieta oczekuje od mężczyzny.
          • krzysztof-lis Re: proszę o radę 25.04.09, 17:45
            > Jeśli subtelne sugestie nie skutkują, to chyba nie masz wyjścia, jak
            > postawić sprawę na ostrzu noża - powiedz jasno, że chcesz z nim byc,
            > że go kochasz, ale nie do końca jesteś szczęśliwa.

            Czy Ty wierzysz w to, że w stosunku do mężczyzn rozsądnie jest stosować
            "subtelne sugestie"?
            • anyx27 Re: proszę o radę 25.04.09, 19:28
              Owszem, na niektórych skutkują :) a jeśli nie , to sa inne sposoby
              perswazji ;)
              • smutna-23 Re: proszę o radę 26.04.09, 12:39
                Na mojego "subtelne sugestie" raczej nie skutkują...a konkretnie też próbowałam
                rozmawiać, a on na to że będzie ok, że to przejściowe,ale to już trochę za długo
                trwa...
                A kiedyś miał większy temperament...:-(

                • murakami2 Re: proszę o radę 26.04.09, 13:15
                  Tak pomijając temperament, uważasz, że ten związek ma przyszłość biorąc pod
                  uwagę podobieństwo intelektualne, potrzeby, plany, język, którym się
                  porozumiewacie i chęć pracy nad wspólnym szczęściem?
    • nutka07 Re: proszę o radę 26.04.09, 13:13
      Moze ma seks z kims innym.
      • pamelcia26 Re: proszę o radę 26.04.09, 13:27
        Smutna jak przeczytałam Twojego posta to tak jakbym czytała o sobie
        na początku.

        Ja bym zrobiła na Twoim miejscu tak. Porozmawiałabym z nim bardzo
        stanowczo. Tak jak dziewczyny radziły. Powiedz mu o swoich
        potrzebach, pragnieniach i o tym jakbyś chciała żeby Wasz związek
        wyglądał. Powiedz mu, ze dalej tak żyć nie możesz. Daj mu jeszcze
        szansę skoro go kochasz. Ale bardzo uważnie mu się przyglądaj.

        Jesteście oboje młodzi, nie macie zobowiązań i ślubu - nie zrób
        błędu który ja zrobiłam.

        W samotności długo nie dasz rady. Jeżeli już ta sprawa bardzo Ci
        przeszkadza to poważnie się nad tym zastanów czy chcesz żyć z takim
        mężczyzną. Uwierz mi wiem co mówię! Będziesz później żałowała!

        Pozdrawiam Cię cieplutko i trzymaj się.

        • smutna-23 Re: proszę o radę 27.04.09, 12:14
          Dziękuję za ciepłe słowa...wiem że muszę zastanowić się co robić dalej, no i w
          końcu podjąć jakąś decyzję...ale to łatwe nie jest...
      • smutna-23 Re: proszę o radę 27.04.09, 12:16
        Nutka07 akurat tego, że mnie nie zdradza jestem pewna na 100%...
    • yayamiomur Re: proszę o radę 28.04.09, 20:55
      słuchajcie dziewczyny, mam dla was nowinę - kaśka wychodzi za mąż! no, naprawdę!

      ok, ok, koniec żartów - tak mi się tylko przez chwilę wydawało, że znalazłem się na babskim wieczorku plotkarskim.

      odniosłem to wrażenie, bo te pojawiające się porady "koleżanek" są... no zobaczcie sami jakie:

      anyx: "Przygotuj romantyczną kolację i pogadajcie tak od serca"
      pamelcia: "Porozmawiałabym z nim bardzo stanowczo. Tak jak dziewczyny radziły"

      ja bym powiedział tak: przeceniamy chyba siłę kolacji przy świecach i "szczerej rozmowy".

      tak jakby to było takie proste: "kilogram ziemniaków - 0,99. świece stołowe - 2,99. szczera rozmowa - bezcenne."

      smutna, porozmawiaj, zmień się sama, wyjedź na tydzień do mamusi, wstrząśnij nim, zrób coś, czego dawno nie robiłaś. zrób cokolwiek. tylko, że my jesteśmy 100 lat świetlnych od twoich problemów i dobre rady pozostaną tylko dobrymi radami.

      powodzenia.
      • nutka07 Re: proszę o radę 29.04.09, 04:02
        yayamiomur napisał:

        > słuchajcie dziewczyny, mam dla was nowinę - kaśka wychodzi za mąż! no, naprawdę
        > !

        To wszystko wyjasnia ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka