kuwra1
13.07.09, 21:18
Ja jestem nieco po a żona nieco przed czterdziestką. Mój problem
polega(ł) na tym, że żona stała się oziębła. Od kilku lat nasze
temperamenty seksualne zaczęły się tak mocno rozjeżdżać, że stało
się to dla mnie koszmarem, dopóki... nie poznałem pewnej dziewczyny.
Jest 10 lat młodsza i jest cudownie! Ona ma męża, z tym, że u niej
jest na odwrót - on nie domaga:) Spotykamy się 3-4 razy tygodniowo i
za każdym razem jest to absolutny odlot. Problem polega na tym, że
po 3 miesiącach abstynencji żona zaczęła się budzić. Tylko, że teraz
ja absolutnie nie mam na nią ochoty. Powiem więcej - zacząłem nagle
dostrzegać jej różne wady, które zniechęcają mnie do niej do
kwadratu.
I nie byłoby problemu żadnego, gdyby nie to, że jednak się kochamy.
Z drugiej strony moja kochanka zaczyna coś pomrukiwać, że chyba
rzuci męża i co jaq na to? Na razie trwam przy żonie a kochance
odpowiadam wymijająco, że z tymi sprawami nie można zbyt szybko itp.
Sam nie wiem co mam robić tymbardziej, że żonę muszę wręcz wyganiać
z łóżka a z drugiej strony wiem, że gdybym odszedł od kochanki to po
paru numerkach z żoną sytuacja wróciłaby do punktu wyjścia więc na
razie tak trwam a żona żyjąc w absolutnej abstynencji od seksu już
od jakiegoś czasu daje mi do zrozumienia, że domyśla się wszystkiego?
Coraz częściej zastanawiam się nad odejściem od żony, tymbardziej,
że mając drugi dom, technicznie nie stanowi to problem..co o tym
sądzicie?