Dodaj do ulubionych

Gościnnie

26.08.09, 23:38
Jakiś czas temu stwierdziłem, że forum Gazety, zwłaszcza BSwM, jest formą
nałogu kosztującą mnie zbyt dużo czasu. Tzn stwierdziłem to dawno temu, ale na
żarty. Jakiś czas temu stwierdziłem to na poważnie, i zablokowałem sobie
dostęp do tego adresu (korzyść niewielka, bo znalazłem sobie olejny
internetowy nałóg). Dlatego mnie nie było (i w zasadzie nie będzie - poza
momentami korzystania z innego kompa). To tak dla wyjaśnienia :).

I teraz dalej. Osoby będące tu od dawna znają mój, ekhem, przypadek. Dalsze
losy są takie. Otóż jedna ze znajomości zaplanowanych jako krótkoterminowe
okazuje się 'długoterminowa'. A wyszło to, krótko mówiąc, trochę w ten sposób,
że mieliśmy się już nie spotykać, ale często byliśmy w tym samym towarzystwie
szlag mnie trafiał jak widziałem moich kumpli robiących do niej podchody.
Brzmi idiotycznie, ale trochę był to przypadek 'zakocham się na złość kumplom'.
Dziewczyna jest 10 lat młodsza, co mi jakoś specjalnie nie przeszkadza, bo sam
jeszcze na dobre nie wydoroślałem. Kłopot jest tej natury, że fizycznie i w
pewnym sensie mentalnie jest nie w moim typie, a nawet kompletnie nie w moim
typie. Jest przeciwieństwem mojego wyobrażenia o przyszłej stałej partnerce
:). Co nas do siebie ciągnie? Na pewno seks, bo ona jednak zdecydowanie mnie
kręci, ja ją, i oboje mamy równie wysokie potrzeby łóżkowe. Generalnie jest mi
z nią dobrze, lubię jej towarzystwo itp., ale czy to nie jest tylko na
zasadzie płytkiego skojarzenia ona = przyjemność - nie mam pojęcia. Rozsądkowo
jestem na nie, emocjonalnie raczej na tak. Zawsze byłem przeciwnikiem
wchodzenia w związki, które rozsądkowo nie rokowały dobrze, ale tym razem
sytuacja 'tak się potoczyła'.
Piszę to poniekąd jako należny Wam raport, a poniekąd żeby posłuchać
komentarzy i gromów tym razem na moją głowę.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • gomory Re: Gościnnie 26.08.09, 23:47
      Ale tutaj, na tym forum pisales? Ktos Cie w ogole zna? Hm... ;)
    • mujer_bonita Re: Gościnnie 27.08.09, 00:19
      yoric napisał:
      > Otóż jedna ze znajomości zaplanowanych jako krótkoterminowe
      > okazuje się 'długoterminowa'.
      (...)
      > Kłopot jest tej natury, że fizycznie i w
      > pewnym sensie mentalnie jest nie w moim typie, a nawet kompletnie nie w moim
      > typie. Jest przeciwieństwem mojego wyobrażenia o przyszłej stałej partnerce
      (...)
      > Rozsądkowo
      > jestem na nie, emocjonalnie raczej na tak. Zawsze byłem przeciwnikiem
      > wchodzenia w związki, które rozsądkowo nie rokowały dobrze, ale tym razem
      > sytuacja 'tak się potoczyła'.

      Za każdym razem jak opisywałeś idealną partnerkę oraz zdroworozsądkowe podejście do tworzenia związków mnie się w głowie zapalała lampka 'rozum swoje, emocje swoje' ;)

      I co Ci niby mamy napisać? Teorię znasz, setki przypadków praktyki znasz. I tak masz lepiej niż Ci, którzy teorii dowiedzieli się po X latach tworzenia związku z 'nieidealnym' partnerem. Okazałeś się zwykłym śmiertelnikiem. Gromów nie będzie ;)
    • zakletawmarmur Re: Gościnnie 27.08.09, 00:31

      Witaj Yoricu, faktycznie dawno Cię nie było. Fajnie że się odezwałeś...

      A wyszło to, krótko mówiąc, trochę w ten sposób,
      > że mieliśmy się już nie spotykać, ale często byliśmy w tym samym towarzystwie
      > szlag mnie trafiał jak widziałem moich kumpli robiących do niej podchody.
      > Brzmi idiotycznie, ale trochę był to przypadek 'zakocham się na złość kumplom'.

      Nie na złość... Zadziałała metoda konkurencji:-) Skąd ja to znam...

      Kłopot jest tej natury, że fizycznie i w
      > pewnym sensie mentalnie jest nie w moim typie, a nawet kompletnie nie w moim
      > typie. Jest przeciwieństwem mojego wyobrażenia o przyszłej stałej partnerce
      > :). Co nas do siebie ciągnie? Na pewno seks, bo ona jednak zdecydowanie mnie
      > kręci, ja ją, i oboje mamy równie wysokie potrzeby łóżkowe.

      Yoricu co to znaczy nie w Twoim typie skoro Cię kręci i to fizycznie?
      Może powinieneś zrewidować swój typ? Swoją drogą co za różnica czy jest w Twoim
      typie, skoro Ci się podoba... Czy Ty przypadkiem nie próbujesz sam siebie
      ograniczać, jakimiś przekonaniami?

      Jesteś typem faceta, który stawia na logiczne myślenie. I to się ceni. Może
      jednak nie doceniasz czegoś takiego jak "intuicja". I nie chodzi mi tu o żadną
      magię i zabobony tylko wszystkie te sygnały, które odbieramy na poziomie
      nieświadomym, kompilujemy gdzieś tam w głowie i które objawiają się w postaci
      czasami irracjonalnych potrzeb (oczywiście gdy zaczynamy je rozważać korzystając
      z logicznego myślenia). Oczywiście bez przesadyzmu, ale skoro w łóżku jest
      dobrze, laska Ci się podoba, dobrze Ci się z nią czas spędza to dlaczego nie dać
      szansy?

      Co do założeń odnośnie charakteru... To jednak ważne przy szukaniu kogoś na
      stałe. Masz jakąś listę wymagań, czy zawsze podobały Ci się dziewczyny
      mieszczące się na tej liście? Bo może problem polega na tym, że co innego Twoja
      logika by chciała a co innego jakieś wewnętrzne potrzeby?

      Czy Ty też nie za dużo też od niej wymagasz? To jeszcze młoda dziewczyna i może
      jeszcze nie dała z siebie wszystkiego? Z obserwacji wiem, że kobiety z czasem
      zyskują w sensie mentalnym cokolwiek to oznacza:-)

      > żarty. Jakiś czas temu stwierdziłem to na poważnie, i zablokowałem sobie
      > dostęp do tego adresu

      Jak to się robi?!
      • yoric Re: Gościnnie 27.08.09, 01:17
        Jak nie w moim typie? Jest drobną jasnooką blondynką z małym tyłkiem, podczas
        gdy mój typ to wysoka ciemnooka brunetka o szerokich biodrach... Jak fotka i
        negatyw :) No skoro mnie kręci, to może i racja, że pal licho. Ale dalej też są
        same różnice. Inne modele stosunków rodzinnych. Inne poglądy na religię [jak
        mówi Woody Allen, ja ateista, ona agnostyk ;)]. Inne kręgi znajomych. Czy mamy
        wspólne zainteresowania? Nie wiem, chyba nie. Co ja robię w tym związku? To nie
        miał być związek i - tu klasyczny tekst kobiet :) - nie wiadomo jak jakoś tak
        samo wyszło. Rozumiecie problem?

        Pozdr

        PS: Gomo: lepszy były tekst "Yoric? Nie znam człowieka..." :)
        • yoric PS: 27.08.09, 01:19
          Wpisałem 'how do I block a website in firefox' i zrobiłem jak kazali :)
        • gacusia1 Re: Gościnnie 27.08.09, 04:23
          Eeee....no to bierz co jest i sie ciesz ,-)))) Z tego,co piszesz to
          raczej slubu nie bedzie .-P no chyba,ze ta "mlodka" sie dognie do
          Ciebie,bo na odwrot to nie podejzewam .-)))))
          Powodzenia!
    • urquhart Z jednego nałogu w drugi 27.08.09, 02:58
      yoric napisał:

      > Jakiś czas temu stwierdziłem, że forum Gazety, zwłaszcza BSwM,
      jest formą
      > nałogu kosztującą mnie zbyt dużo czasu.(...)A wyszło to, krótko
      mówiąc, trochę w ten sposób,
      > że mieliśmy się już nie spotykać, ale często byliśmy w tym samym
      towarzystwie
      > szlag mnie trafiał jak widziałem moich kumpli robiących do niej
      podchody.

      Czyż miłość nie chodzi zawsze w parze z zazdrością? Ona sygnalizuje
      że jest to coś więcej niż satysfakcjonujący seks, a czyż w tym nie
      kierują nami nieuświadomione mechanizmy pożądania i miłości a nie
      jakieś tam "moje typy" czyli to co logicznie powinno nam sie podobać
      Czyz nie ty sam zawsze pisałeś? Czyż nie co innego się podoba a co
      innego prawdziwie kręci...
      To dopiero przestawisz się z jednego kosztownego nałogu w jeszcze
      wiekszy ale jakże mile odurzający :)
      PS
      Długoterminowo najważniejsze dla pożądania żeby MHC było mocno
      zdywersyfikowane. Ślina, śluz i pot pachnie i smakuje fajnie?
      • zakletawmarmur Re: Z jednego nałogu w drugi 27.08.09, 10:45
        Zawsze się zastanawiałam nad fenomenem "mojego typu" jeśli chodzi o
        kolory. Mnie podobały się już chyba wszystkie wersje kolorystyczne
        facetów (no może prócz bardzo ciemnych ale też oczywiście wyjątki
        były). Ciekawe na ile jest to biologia a na ile ta słabość do
        pewnych miłych lub niemiłych wspomnień...

        Kiedyś po pijaku zażartowałam sobie z dobrej koleżanki, że z tym
        facetem to ona będzie mieć rude* dzieci (że niby blond+brąz=rudy).
        Myślałam, że dziewczyna wie, że to jest głupi mit i się nabijam.
        Spotkałyśmy się po kilku latach i okazało się, że dziewczyna wzięła
        to sobie do serca. Nagle mężczyźni o określonym kolorze włosów
        byli "nie w jej typie" choć wcześniej było jej to obojętne byle
        facet był przystojny. Zresztą jej nowy facet też był z tych "nie w
        jej typie". Jak to można dać sobie coś wmówić:-)

        *w przeciwieństwie do koleżanki bardzo lubie ten kolor włosów.
        Pewnie dlatego, że taki niespotykany:-)

        > Długoterminowo najważniejsze dla pożądania żeby MHC było mocno
        > zdywersyfikowane. Ślina, śluz i pot pachnie i smakuje fajnie?

        A czy to nie jest bardziej rola kobiety, żeby faceta pod tym
        wzgledem przetestować?
        :-)
        • polld74 Nie mam nic do rudych poza jednym 27.08.09, 11:54
          pętakiem, który jest premierem rządu okupacyjnego
          • songo3000 Re: Nie mam nic do rudych poza jednym 27.08.09, 23:37
            Daj przykład - w następnych wyborach zgłoś kandydaturę swojej świetlanej osoby.
    • kachna79 Re: Gościnnie 27.08.09, 07:30
      Kłopot jest tej natury, że fizycznie i w
      > pewnym sensie mentalnie jest nie w moim typie, a nawet kompletnie
      nie w moim
      > typie. Jest przeciwieństwem mojego wyobrażenia o przyszłej stałej
      partnerce
      > :).

      Że wyobrażenie mija się z rzeczywistością to żadna tragedia :) Po
      prostu masz dowód, że nie jesteś ograniczony przez preferencję
      jednego modelu kobiety.
      To, że kobieta mentalnie nie jest w Twoim typie może stanowić źródło
      problemów (podobnie jak brak wspólnych zainteresowań, odmienny model
      rodziny itd.). A może jednak coś Was łączy tylko na razie szaleństwa
      łóżkowe przesłaniają Ci całą resztę. Cierpliwości, jak Wam
      fascynacja seksualna trochę minie, to okaże sie czy coś z tego
      będzie.
      • juzia214 Re: Gościnnie 27.08.09, 10:16
        Yoric a nie wpadłes na pomysł,ze nic w przyrodzie nie trwa wiecznie i Twoje
        wyobrażenia rownież ewoluują?Skoro jestescie razem,skoro jest Wam razem dobrze
        różnież POZA łożkiem to może byc tak ze to Tobie się zmieniły potrzeby i
        gradacja wartości.Zaryzykuję twierdzenie ,ze to całkiem zdrowy objaw,chociaz jak
        kazda zmiana trudny do zaakceptowania.Przychylam się do zdania ogółu.Jeśli jest
        Wam razem dobrze poczekaj aż minie pierwsza fascynacja i jesli wciąż będzie Wam
        dobrze zastanów sie czy na pewno nie jesteś w stanie zrewidować swoich
        racjonalnych pogladów.Wybrać niestety musisz samodzielnie.
        Chociaz pewnie wolalbys zeby to forum podjeło decyzję za Ciebie? ;)
    • gomory Re: Gościnnie 27.08.09, 10:43
      Dzielisz wlos na czworo.
      Czasami mialem wrazenie, ze ustawiasz sobie barierki ktore maja
      prowadzic Cie szlakiem roztropnej wolnosci. Moze warto czasem przez
      nie tak po prostu przelezc? Musisz sie tak kontrolowac ;)?
    • kici10 Re: Gościnnie 27.08.09, 11:17
      Witaj Yoric. A więc jednak jeszcze żyjesz :-)

      Hi hi, teoria swoje, a praktyka swoje.

      Napisałeś:
      Generalnie jest mi
      > z nią dobrze, lubię jej towarzystwo itp.,
      I tego się trzymaj.
    • aandzia43 Re: Gościnnie 27.08.09, 11:59
      Witaj Yoricu:-)
      Nieopatrznie przelazłeś przez barierkę i bryknąłeś kurcgalopkiem na łąki
      nieznane? Tak jakoś wyszło?;-) Brykaj sobie, brykaj. I czyń obserwacje podczas
      tej podróży. I czasem do nas zaglądaj.
      Powodzenia:-)
    • yoric Re: Gościnnie 27.08.09, 21:17
      Lol, dzięki :). Szczerze mówiąc spodziewałem się surowszych wypowiedzi - jeśli
      nie krytyki, to przynajmniej więcej zgryźliwości ;).
      • kawitator Re: Gościnnie 27.08.09, 21:41
        . Szczerze mówiąc spodziewałem się surowszych wypowiedzi - jeśli
        > nie krytyki, to przynajmniej więcej zgryźliwości ;).

        Nie wywołuj wilka z lasu

        Wydawało się Yoricowi, że jak wie to i owo. Wolę ma jak stal i plany wytyczone wiec pokieruje swoim losem do szczęśliwego portu. Przecież odróżniał pożądanie od zauroczenia i obkuty był na blachę z Bakera
        A tu dupa !! Jakaś małolata zakręciła mu bioderkami przed nosem. Włączyła programy najpierw „goń szaraczka lisku” a teraz program demo czyli demon seksu i już taki wyćwiczony umysł się wyłączył
        I kogo mammy tu mamy ? Faceta którego nieświadomość ( podświadomość, intuicja lub nadświadomość jak kto woli ) podjęła decyzję a on teraz bez składu i ładu próbuje ja logicznie uzasadnić
        Tu nie ma żadnej logiki i nie będzie. Feromony, hormony, i młoda dupa razem to koktajl który nie takich bystrzaków wprowadził w głupawkę

        Baw się dobrze :-))
        I zadne gościnne jak sie jest cytowanym klasykiem to trzeba od czasu do czasu dać głos
      • songo3000 Re: Gościnnie 27.08.09, 23:27
        Witaj Synu marnotrawny ;D

        > nie krytyki, to przynajmniej więcej zgryźliwości ;).
        Już się na dzisiaj wyprztykałem w innym wątku, hehe.
        Nie ma co mantykować, jest naprawdę fajnie: młoda i chętna laska, chemiczne tornado, zawistne spojrzenia kumpli i ciepły wrzesień przed Tobą. Skąd wiesz, że Cię jutro autobus nie rozjedzie? Korzystaj z życia TU i TERAZ. Wnikliwe analizy zostaw na forumowe pasztety a dla siebie - spontan.

        Aha. Czerwoną lampkę ustaw na hasło 'ślub' lub 'brak antykoncepcji' :)

        IMHO tyle w temacie.
        Pozdrawiam,
        • zakletawmarmur Re: Gościnnie 28.08.09, 00:20

          Co za seksizm...

          > Aha. Czerwoną lampkę ustaw na hasło 'ślub' lub 'brak antykoncepcji' :)

          Może to dziewczynie powinno się taką radę dać, bo jeszcze Yoricowi przyjdzie do
          głowy, żeby ją na dziecko złapać?
          :-)
      • bigbadpig Re: Gościnnie 03.09.09, 14:03
        > Lol, dzięki :). Szczerze mówiąc spodziewałem się surowszych wypowiedzi

        eee tam. ludzi z nabitym pewnym postcountem, na forach internetowych odważają
        się ruszać już tylko nowi.
    • yoric Re: Gościnnie 28.08.09, 01:54
      To nie tak...

      znajomość i program 'demon seksu' trwa od listopada, więc jednak kawałek czasu.
      Program 'goń szaraczka' skończył się bardzo szybko, sprawdził się za to
      znakomicie zastosowany (jak sądzę nieświadomie, ale pewności nie mam) program
      'przypatruj się jak teraz inni tego szaraczka gonią', inaczej znany jako
      'zazdrość'. 'Kręcenie biodrami małolaty' niczego nie wyjaśnia, bo przed nią
      całkiem sporo małolat kręciło i znajomość nigdy nie przedostawała się poza
      pierwsze stadia.

      Hasło 'korzystaj z życia' sprawdzało się znakomicie na początku, ale związek to
      już ciężar odpowiedzialności. Chodzi mi o świadomość, że prędzej, czy później
      spotkam na swej drodze ten ideał fizyczno-psychiczno-środowiskowy. I co wtedy :o.
      Tak więc wygląda na to, że jestem 'in a pussy trance' i nawet tutaj nie chcą mi
      dać po głowie, żebym otrzeźwiał.

      Pozdro

      PS: prawie zapomniałem o ważnym punkcie Urquharta - sądząc po objawach z MHC
      jest dobrze, więc przynajmniej ten punkt się zgadza :).
      • zakletawmarmur Re: Gościnnie 28.08.09, 02:32
        > już ciężar odpowiedzialności. Chodzi mi o świadomość, że prędzej, czy później
        > spotkam na swej drodze ten ideał fizyczno-psychiczno-środowiskowy. I co wtedy :
        > o.

        Tak się zastanawiam, czy Twój problem faktycznie sprowadza się do tego, że ta
        dziewczyna nie jest Twoim ideałem fizyczno-psychiczno-środowiskowym (rozumiem,
        że to taka Twoja wersja nazewnicza "drugiej połówki":-)

        Czy Ty sie w tym związku nie poczułeś zbyt pewnie? Byłeś zazdrosny, zmieniłeś
        zdanie, teraz koledzy mogą się ślinić ale wiesz, że dziewczyna i tak jest
        Twoja... Może dlatego masz wątpliwości?
      • possessive Re: Gościnnie 28.08.09, 09:29
        No tak chwilowo nie ma ideału więc jest p.o. Tylko czy wszyscy w tym
        układzie mają pełną świadomość tych wątpliwości skoro już się
        pojawiły.
      • juzia214 Re: Gościnnie 28.08.09, 12:34
        chcesz po glowie na otrzezwienie?;)
        służę, chociaz nie w tym kierunku,na którym Ci zalezy :)
        no to:czas nie k... nie stoi!
        nie stajesz się coraz mlodszy i coraz atrakcyjniejszy fizycznie ,Twoje
        zdrowie,mozliwosci itd.wciąz ewoluują niekoniecznie w ta stronę, w którą sobie
        życzysz.zobacz co pisze Czarny focus-ma trzy krzyzyki na karku i dotarlo do
        Niego ,ze chce stabilizacji.A tu sie okazuje ,ze wszystkie lepsze okazy
        wymiecione.I szuka teraz chlopak w panice.
        Nie wiem też skad Twoje przekonanie o tym ,ze prędzej czy pozniej znajdziesz tą
        jedyną idealną,albo ze kiedy juz tą idealną znajdziesz to czy Ci sie nie znudzi
        po tygodniu,bo brak jej bedzie przyslowiowego pieprzyka.
        Zycie to ciąłgle wybory,ciąłgle ryzyko a jak mawiają starzy gorale kto nie
        ryzykuje ten nie je.
        • zakletawmarmur Re: Gościnnie 28.08.09, 13:13

          Juzia bez przesadyzmu.

          Teraz nie ma problemu ze znalezieniem atrakcyjnej singielki bez
          przeszłości i zobowiązań nawet w wieku trzydziestu lat plus. Facet
          nie musi się spieszyć i może sobie bez problemu znaleźć kobietę z
          dziesięć lat młodszą (myśle, że nawet taka różnica wieku to dobra
          sprawa). Czyli spokojnie do czterdziestki Yoric może sobie
          powybrzydzać. Nie musi się wiązać tylko dlatego, że się jakaś
          trafiła:-)

          Myślę, że wiązanie się dlatego, "że rówieśnicy mają już żony i
          dzieci" to pomyłka. Wtedy nie docenia się tak tej drugiej połowy.
          Chyba lepiej wyjść z założenia "nic nie muszę". Myślę, że wszelkiego
          rodzaju presja ogranicza miłość. Sprawia, że chęć bycia z drugą
          osobą zwalamy na jakieś głupie ograniczenia a nie na atrakcyjność
          partnera/partnerki:-)

          Może właśnie dobrze by było, gdyby Yoric spotkał ten swój ideał...
          Może wtedy, gdy okazałoby się, że ma wybór, że nie ogranicza
          go "brak możliwości" obecna dziewczyna okazałaby się jednak
          ważniejsza niż mu się wydaje?
          • juzia214 Re: Gościnnie 28.08.09, 13:37
            Zakletawmarmur ja tylko pokazuję druga strone medalu,zreszta na własna prosbe
            Yorica-chciał po glowie prawda ;) ?
            Z tymi i singielkami tez bywa róznie.Niektore sa zdesperowane,niektore juz na
            tyle ukształtowane ze nie maja ochoty się dopasować,a niektórym jest na tyle
            wygodnie samym ze soba ,ze toleruja jedynie seks bez zobowiązań.
            A z tego co Yoric pisze dziewczyna, z ktorą jest obecnie wcale nie jest byle
            jaka,ale cos konkretnego w niej musi byc skoro sie nia zainteresował ,POMIMO
            TEGO ze min. wizualnie zupelnie nie powinna Mu pasowac.
      • anais_nin666 Re: Gościnnie 28.08.09, 18:42
        yoric napisał:
        Chodzi mi o świadomość, że prędzej, czy później
        > spotkam na swej drodze ten ideał fizyczno-psychiczno-środowiskowy. I co wtedy : o.

        Serio? Spotkasz? Ile już szukasz? I co? Znalazłeś? Owszem, ale seks do d...
        Teraz seks super, reszta ciut mniej... Aż na tyle mniej, że gdy siedziecie razem i się nie kochacie zapada krępująca cisza? Zapewne nie.
        W czym problem zatem?
        Że nie jest Twoim lustrzanym odbiciem? Może i dzięki Bogu, bo w końcu czułbyś, że posuwasz siostrę nie swoją dziewczynę;)
        • zakletawmarmur Re: Gościnnie 28.08.09, 19:15

          > Serio? Spotkasz? Ile już szukasz? I co? Znalazłeś? Owszem, ale seks do d...

          Nie znam dobrze forumowej historii Yorica więc tak spytam nieśmiale:
          Czy już kiedyś wielka miłość koledze Yoricowi się przytrafiła?
          I czy przypadkiem nie stała się podstawą tego ideału
          fizyczno-psychiczno-środowiskowego?
          • anula36 Re: Gościnnie 29.08.09, 19:26
            ja juz tez dobrze nie pamietam,ale i tak pozdrawiam zycze powodzenia z ta, czy tez z inna:)
            Mysle ze najlepszym wyznacznikiem sensu zwiazku jest nie spotykanie sie przez chwile - jesli nagle czujesz ze zabraklo ci powietrza do zycia - to jednak to. Jesli nie masz ochoty zadzwonic i sie do tego zmuszasz... to lepiej zadzwonic na inny numer;)
            • yoric Re: Gościnnie 30.08.09, 23:51
              Znów jestem winien wyjaśnienia i sprostowania.

              Z 'poczuciem się zbyt pewnie' i zazdrością to wydaje mi się, że chodziło trochę
              o zazdrość wewnątrz towarzystwa, aspekt ambicjonalny, coś w stylu "to moje
              trofeum!", oczywiście na poziomie podświadomym.

              Co do pytania Possessive, oczywiście od początku była pełna jasność co do 'bycia
              w swoim typie' i oczekiwań w kwestii związku, tj. że relacja jest swobodna.
              Ostatnio zaczęliśmy się zachowywać jak para, więc trudno byłoby zaprzeczać i
              udawać, że parą nie jesteśmy. W kwestii przyszłości i deklaracji mówię to, co
              mogę szczerze powiedzieć, czyli że pożyjemy - zobaczymy.

              Co do tykania zegara biologicznego, to facetom akurat tyka w odwrotną stronę. Mi
              się akurat tak ułożyło (z wyglądem, zawodem, pewnością siebie), że moje
              powodzenie z wiekiem się zwiększa - teraz a 10 lat temu to niebo a ziemia. Więc
              ta kwestia odpada.

              No i faktycznie poprzednia miłość to była podstawa wyobrażenia ideału :). 7 lat
              związku, grało prawie wszystko (no... z mojego punktu widzenia przynajmniej) -
              właśnie oprócz seksu :). Ale też nie jest tak, że ideał mam 'plastyczny' -
              organicznie reaguję na pewien typ urody.
              Ale jak już mówiłem tu nie zgadza się cały szereg spraw, od podejścia do rodziny
              i religii do takich drobnostek jak posługiwanie się angielskim (wokół którego
              zorganizowane jest pół mojego życia). Ale wychodzi na to, że tak jak piszecie
              emocje i tak są górą - zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie, obiecuję, że za
              jakiś czas napiszę. W końcu najciekawsze są tu raporty po latach :).

              Pozdrawiam
              • anais_nin666 Re: Gościnnie 31.08.09, 00:02
                Yoric..., nie wiem czy mi to umknęło czy tez ta informacja nie padła.
                Czy Ty kochasz kobiete, o której piszesz? Bo sądzę, że to jednak przesądza sprawę.
                Napisaleś jeszcze jedną rzecz, że "W kwestii przyszłości i deklaracji mówię to, co mogę szczerze powiedzieć, czyli że pożyjemy - zobaczymy" - zatem jesli za rok lub dwa stwierdzisz, że to nie do końca jest to czemu chciałbys poświęcać życie, to odejdziesz nawet wiedząc, że np. dla niej jesteś całym życiem?
                Ona ma tego świadomość?
                • zakletawmarmur Re: Gościnnie 31.08.09, 00:37

                  Przypomnij sobie siebie i swoje koleżanki w tym wieku, czy któraś
                  latami przeżywała rozstanie z facetem? Wszystkie wielkie rozstania
                  moich kumpeli wspominam z bananem na twarzy:-) Najlepsze imprezy
                  świata:-)
                  Zresztą skąd założenie, że to on może w przyszłości zmienić zdanie?
                  Może to Yoric się zaangażuje a ona za dwa lata się nim znudzi?
                  • yoric Re: Gościnnie 31.08.09, 01:17
                    Lol, czy kochasz - po czym to poznać? :) Bez wątpienia jest jakiś rodzaj
                    zaangażowania emocjonalnego, ale jak to nazwać to jeszcze nie mam pojęcia.

                    To, o czym piszesz dalej, jak zresztą pisze Zaklęta, to normalne ryzyko. Związki
                    się rozpadają, standard, w końcu też nie mam żadnej gwarancji.
                    Ja przyjmuję, że idealny związek można znaleźć zupełnie nie tam, gdzie się
                    szuka. Ale chodzi o coś, o czym pisałem w wątku Zaklętej: życie się toczy, z
                    każdym dniem poznajemy nowych ludzi, czyli potencjalną konkurencję dla
                    partnera/ki. Byłoby słabo, gdyby z każdą taką okazją wracało pytanie 'czy ja
                    dobrze wybrałem'.

                    Pozdrawiam
                    • anais_nin666 Re: Gościnnie 31.08.09, 11:08
                      yoric napisał:

                      > Lol, czy kochasz - po czym to poznać? :)

                      Ups... Sądziłam, że to jedna z tych spraw, które się po prostu czuje. I wie.

                      Związki się rozpadają, standard, w końcu też nie mam żadnej gwarancji.

                      Jasne. Z reguły jednak wchodząc w jakiś związek, który nam pasuje nie myślimy o tym, że się rozpadnie. Takie myśli pojawiają się znacznie poźniej. Z reguły jest myśl, o, to ten/ta na całe życie. Skoro u Ciebie ta myśl się nie pojawia to może Twe obawy, że to nie ta rzeczywiście są zasadne.

                      Byłoby słabo, gdyby z każdą taką okazją wracało pytanie 'czy ja
                      dobrze wybrałem'.

                      Rzeczywiście byłoby słabo. Słabo generalnie czuć się czyjąś "poczekalnią" w oczekiwaniu na lepszą okazję;)

                      >
              • possessive Re: Gościnnie 31.08.09, 13:04
                yoric napisał:

                > Co do pytania Possessive, oczywiście od początku była pełna
                jasność co do 'byci
                > a
                > w swoim typie' i oczekiwań w kwestii związku, tj. że relacja jest
                swobodna.
                > Ostatnio zaczęliśmy się zachowywać jak para, więc trudno byłoby
                zaprzeczać i
                > udawać, że parą nie jesteśmy. W kwestii przyszłości i deklaracji
                mówię to, co
                > mogę szczerze powiedzieć, czyli że pożyjemy - zobaczymy.

                I dobrze. Ja bym nie bagatelizowała roli tego typu "ideałów" w swoim
                życiu. Warto mieć tego świadomość, żeby właśnie takimi
                wątpliwościami nie racjonalizować ewentualnych późniejszych
                problemów które pojawią się w obecnym związku jak już minie ten
                acting out:). Mam na myśli: nieważny cel którego nie osiągneliśmy, a
                także: to co przykre jest przyjemne.
              • zakletawmarmur Re: Gościnnie 31.08.09, 18:29
                > No i faktycznie poprzednia miłość to była podstawa wyobrażenia ideału :). 7 lat
                > związku, grało prawie wszystko (no... z mojego punktu widzenia przynajmniej) -
                > właśnie oprócz seksu :).

                Nie wiem czy problem dotyczy Ciebie... Wiele razy obserwowałam taki schemat:
                On bardzo zakochany, ona widzi w nim bardziej przyjaciela. Facet bardzo się
                angażuje bo (chyba) kręci go ta jej niedostępność (różnego rodzaju). W pewnym
                momencie związek się rozpada... Facet dochodzi do siebie ale jednak ciągle tak
                jakby w następnych kobietach szukał tej właśnie eks. Może przez te kilka lat
                życia przyzwyczaja się do pewnego poziomu niedostępności/niezależności i później
                "normalnym" kobietom, na które faktycznie działa, jest trudno dobić do tego
                poziomu. No po prostu za bardzo go rozpieszczają w porównaniu do eks:-)

                Jeśli kobieta jest wytrwała to może się to zmienić...
                U większości facetów zaangażowanie przychodzi z czasem-> to o czym kiedyś
                pisałam, że mężczyźni potrzebują kobiet, żeby stworzyć więź emocjonalną-> gdy
                kobiecie się to uda, facet w pewien sposób uzależnia się od niej.

                Tu jednak jest taki myk. Czasami kobieta, która jest na tyle wytrwała, żeby nie
                skapitulować na początku też z czasem przyzwyczaja się do pewnego poziomu
                niezależności faceta. Gdy facet zaczyna się angażować to tuż po początkowej
                euforii zaczyna jej się nudzić. To trochę tak jak z rollercoastera przesiądź sie
                na zwykłą karuzele. Ona zaczyna być w tym związku coraz to bardziej niezależna
                on zaczyna coraz to bardziej zabiegać. No i z czasem przewaga może coraz to
                bardziej przesuwać się na jej stronę aż to ona staje sie nowym ideałem, którego
                będzie szukał w następnych kobietach:-)

                > Z 'poczuciem się zbyt pewnie' i zazdrością to wydaje mi się, że chodziło trochę
                > o zazdrość wewnątrz towarzystwa, aspekt ambicjonalny, coś w stylu "to moje
                > trofeum!", oczywiście na poziomie podświadomym.

                Ależ (prócz lęku, że można coś cennego stracić) u mężczyzn jest to bardzo
                popularny powód zazdrości. Na tym forum można znaleźć wiele takich przykładów:-)
                • zakletawmarmur Re: Gościnnie 31.08.09, 18:37
                  > euforii zaczyna jej się nudzić. To trochę tak jak z rollercoastera przesiądź si
                  > e

                  przesiądź =przesiądziesz:-)
    • yayamiomur Re: Gościnnie 31.08.09, 10:30
      może to trwa długo (piszesz, że od listopada) ale nie mieszkacie
      razem (a przynajmniej nie piszesz, że mieszkacie).
      yoric, masz więc do czynienia z błogosławionym wpływem tęsknoty -
      pozawala wypoczywać nadnerczom i szyszynce po to, żeby w
      odpowiednim momencie znów topiły ci mózg w rozkosznej kąpieli.

      pomieszkajcie razem albo chociaż na 2 tygodnie gdzieś razem (sami)
      wyjedźcie - może się okaże, że po kilku dniach nie ma o czym gadać
      - może też być tak, że różnica poglądów wywoła żywe dyskusje...

      ale tak czuję przez skórę - z tego, co piszesz - że to nie to. a
      więc uważaj - blondynki są fałszywe!
    • gomory Re: Gościnnie 02.09.09, 15:07
      > Piszę to poniekąd żeby posłuchać (...) gromów (...) na moją głowę

      W sumie jesli tak na to spojrzec, i zerknac na caly watek, to
      wychodzi, ze nazywajac rzecz po mesku kawal chuja jestes. Bo jesli
      dobrze rozumiem, to malolate troche oklamujesz sprawiajac wrazenie,
      ze tworzycie "powazny zwiazek"? Jesli tak jest, to chyba przyznasz
      dosc samolubne i nieczule zachowanie?
      Moze tez byc, ze i ona nie jest pewna, no i wcale nie chce zadnych
      ukladow na cale zycie. Wtedy wszystko w porzadku. Ale jesli jest
      inaczej - to marnujesz jej zycie, gwarantujesz smutek i
      rozczarowanie rozstaniem, zabierasz szanse na spotkanie milosci
      zycia itd.
      Zreszta co Ci bede takie rzeczy tlumaczyl: skladanie deklaracji
      ktorych sie nie zamierza spelnic jest nie po sportowemu. Jesli
      miedzy wami nie snuja sie zadne plany na przyszlosc, nie padaja
      wielkie slowa, a wszystko przebiega w mysl zasady "trwaj sobie
      chwilo", to niech sie tak dalej toczy.
      • yoric Re: Gościnnie 03.09.09, 14:03
        Zaklęta:

        ja przeszedłem nieco inną drogę, ale owszem, dałoby się odnaleźć pewne elementy
        tego, co piszesz dałoby się odnaleźć. Jednak mój ideał nie jest 'plastyczny' i
        nie dopasowuje się do kolejnych obiektów :).

        > Tu jednak jest taki myk. Czasami kobieta, która jest na tyle wytrwała, żeby
        nie skapitulować na początku też z czasem przyzwyczaja się do pewnego poziomu
        niezależności faceta. Gdy facet zaczyna się angażować to tuż po początkowej
        euforii zaczyna jej się nudzić.

        tak, znany mechanizm. Nawet ogólniej, kobieta robi wszystko, żeby zrobić z
        faceta pantofla, a gdy już jej się to uda, traci nim zainteresowanie. Strasznie
        frustrujące dla faceta, który nie może tego zrozumiec, bo przecież "dałem Ci
        wszystko co chciałaś i co?".

        Gomory:
        nie wiem kiedy zrobiłem Ci tę krzywdę i co to konkretnie było, ale coś jest
        ewidentnie na rzeczy, bo od jakiegoś czasu jak tylko popełnię wpis, Ty próbujesz
        kąsać mnie po łydkach.
        I co do sedna, masz może jakiś pomysł, jak powinno wyglądać 'uczciwe' zachowanie
        w takiej sytuacji?
        • zakletawmarmur Re: Gościnnie 03.09.09, 15:40
          Jednak mój ideał nie jest 'plastyczny' i
          > nie dopasowuje się do kolejnych obiektów :)

          No ok, może to faktycznie jakaś biologia:-)

          Co do reszty to chodziło mi bardziej o to, że może się okazać, że wystartowałeś
          z bardzo wysokiego poziomu tej niezależności. Że wytrwają przy Tobie tylko te o
          wyjątkowo wysokich potrzebach w tym zakresie. Warto sie zastanowić czy będziesz
          potrafił/chciał latami utrzymywać związek na takim poziomie... Jeśli kiedyś
          poczujesz większą potrzebę bliskości to możesz łatwo stracić seks...
          • anula36 Re: Gościnnie 03.09.09, 17:07
            seks i zwiazek mozna stracic z dnia na dzien ( w pakiecie lub osobno), a sam zwiazek czesto flukktuje w rozne nieoczekiwane kierunki, czy naprawde uwazasz ze myslenie co bedzie w tej kwestii kiedys ma az taka kolosalna przyszlosc?? Bo ja watpie.
        • anula36 Re: Gościnnie 03.09.09, 17:10
          malolaty teraz sprytne sa i ta rzeczona mysle szybko skuma czy ten zwiazek jest wystarczajaco powazny dla niej, a jak jest na tyle sprytna to jak dla mnie nie zasluguje na wspolczucie.
        • gomory Re: Gościnnie 03.09.09, 17:24
          > nie wiem kiedy zrobiłem Ci tę krzywdę i co to konkretnie było, ale
          coś jest ewidentnie na rzeczy,

          Nie ma. Po prostu odnioslem wrazenie, ze z Toba mozna meskimi slowy
          nazywac pewne rzeczy. Najwyrazniej sie omylilem, wiec niniejszym
          wybacz moj plugawy jezyk i okreslenie ciebie mianem chuja. Nie
          sadzilem, ze sie tym tak przejmiesz.
          Chyba nie bylem szczegolnie napastliwy po pierwszym poscie? Wtedy
          odnioslem wrazenie, ze jestes niepewny siebie. Jednak kolejne
          wyjasnienia sklanialy do osadu, ze jednak jestes cynikiem bawiacym
          sie uczuciami innych ludzi. Rozmyslne krzywdzenie innych wydaje mi
          sie bardzo niefajne.
          Ad rem: jakby nie czytac juz napisalem swoja ocene w obydwu
          przypadkach. Nie wyjasniles tego dosc precyzyjnie wiec nie wiem:
          oklamujesz ja, czyniac swoja zabawka na troche, czy tez nie. Masz
          sumienie wiec sam to sobie rozstrzygnij.
          Jak powinno wygladac "uczciwe" zachowanie? Szczerze mowiac nie
          jestem na tyle prawym czlowiekiem, by proponowac uczciwe
          zachowania ;).
          Skoro sie jednak pytasz - moze powiedzenie czegos blizszego prawdy
          byloby bardziej w porzadku? Na pewno umialbys ubrac ladnie w slowa
          stwierdzenie, ze swietnie sie czujesz w jej towarzystwie, ale nie
          jestes gotowy do stalego zwiazku. Pragniesz sie z nia spotykac, bo
          to bardzo przyjemne i takie tam rozne dyrdymaly. Ma byc polityczna
          poprawnosc, bo nie chodzi o to bys ja spuszczal po brzytwie
          stwierdzeniem "bzykam Ciebie w oczekiwaniu na fajna laske" ;).
          Chyba zreszta rozumiesz co mam na mysli, i niepotrzebnie tlumacze.
          Masz jakies wrazenie, ze zachowujesz sie wobec niej nie w porzadku?
          • rumpa Re: Gościnnie 16.12.09, 10:57
            ie ma. Po prostu odnioslem wrazenie, ze z Toba mozna meskimi slowy
            > nazywac pewne rzeczy. Najwyrazniej sie omylilem, wiec niniejszym
            > wybacz moj plugawy jezyk i okreslenie ciebie mianem chuja. Nie
            > sadzilem, ze sie tym tak przejmiesz.

            No co Ty? Naprawdę nie zuważyłeś masy kompleksów, i bujnego narcyzmu?
            No tak, dosć łatwo to pokryć mieleniem teorii i naukowymi wywodami
            :)))
        • juzia214 Re: Gościnnie 03.09.09, 19:29
          yoric napisał:
          >>Co do tykania zegara biologicznego, to facetom akurat tyka w odwrotną stronę.
          Misię akurat tak ułożyło (z wyglądem, zawodem, pewnością siebie), że
          mojepowodzenie z wiekiem się zwiększa - teraz a 10 lat temu to niebo a ziemia.
          Więcta kwestia odpada.<<

          No coś ty???Naprawdę faceci staja się coraz młodsi,poprawia im sie wiotkość
          skóry,mogą zapomnieć o zmarszczkach,zuzytych organach wewnętrznych,problemach z
          hydraulika, mają coraz mniej lat itp?To chyba ja z jakiejś innej planety jestem.
          To ze zmężniałes ,masz kasę i pewnośc siebie to jedno a to ze zegar biologiczny
          tyka to drugie.A to ze nie powiedziałes dziewczynie jasno i wyrażnie ,że
          traktujesz wasz zwiazek niezobowiązująco to trzecie(oczywiscie o ile nie
          powiedziałeś).A to ze zachowujesz się asekurancko i trwasz w zawieszeniu
          czekając na jakis nierealny ideał to czwarte.Ale twoj wybor.Wystraczy zebrac
          dane,zastanowic sie nad konsekwencjami kazdego z wyborow i wybrać.No chyba ze
          całe zycie wolisz trwac w zawieszeniu albo czekasz az sprawa >>sama sie
          rozwiąże<< i albo dziewczyna cie zostawi,albo zajdzie w ciążę.
    • gardenersdog Re: Gościnnie 03.09.09, 23:42
      Otoczenie wytypowało już samiczkę alfa, a teraz yoric kombinuje jak
      tu zdywersyfikować rozrzut genów;)
      A na poważnie: niska samoocena maskowana cynizmem
      • rumpa Re: Gościnnie 16.12.09, 11:15
        Otoczenie wytypowało już samiczkę alfa, a teraz yoric kombinuje jak
        > tu zdywersyfikować rozrzut genów;)
        > A na poważnie: niska samoocena maskowana cynizmem

        Nic dodać, nic ująć.
        Cóś jak "Och, Karol"
        A dziewczyna fajna - a w każdym razie mysląca - szybko się poznała
        na panu i jego super ofercie :)))

        Aczkolwiek ostatni post o różnicy między urojonymi potrzebami a
        prawdziwymi daje jakąś szansę na przyszłość.
    • yoric Re: Gościnnie 04.09.09, 01:49
      > Jeśli kiedyś poczujesz większą potrzebę bliskości to możesz łatwo stracić seks...

      dokładnie. Z tym, że jeden związek, seduction community oraz trochę to forum
      otworzyły mi oczy. Teraz przynajmniej teoretycznie (i trochę praktycznie) wiem,
      jak sobie radzić. W ogóle jeśli jest jakaś lekcja, którą to forum daje ludziom,
      to mam nadzieję, że jest nią właśnie uświadomienie sobie tego 'coś za coś'.

      Gomory: nie chodzi mi o wpisy tutaj, tylko całokształt. Od jakiegoś czasu
      systematycznie powarkujesz i kąsasz po łydkach, dlatego pytam.

      Nie wiem skąd się biorą te teksty o krzywdzeniu i kłamaniu. Może faktycznie nie
      wyraziłem się dokładnie. Ale np:
      > A to ze nie powiedziałes dziewczynie jasno i wyrażnie ,że traktujesz wasz
      zwiazek niezobowiązująco to trzecie(oczywiscie o ile nie powiedziałeś)

      przecież napisałem, i to we wpisie który cytujesz, że na początku relacja była
      niezobowiązująca i było to powiedziane jasno i wyraźnie. Także o niebyciu w moim
      typie. Obecnie relacja się zmieniła: spotykamy się tak często, jak możemy,
      chodzimy za rękę oraz nie sypiamy z innymi osobami (o ile wiem :)). Czyli
      właśnie traktuję zobowiązująco.

      > moze powiedzenie czegos blizszego prawdy byloby bardziej w porzadku? Na pewno
      umialbys ubrac ladnie w slowa stwierdzenie, ze swietnie sie czujesz w jej
      towarzystwie, ale nie jestes gotowy do stalego zwiazku.

      tylko że bliższego prawdy, niż co? Bo to brzmi tak, jakbym składał jakieś
      wyznania, albo deklaracje. Więc powtarzam, że żadne wyznania ani deklaracje nie
      padły. Jesteśmy na etapie 'dobrze nam ze sobą, a co dalej to się zobaczy'. Nie
      umiałbym uczciwie powiedzieć ani że chcę z nią być dłużej, ani że na pewno nie
      chcę. A raczej, co też już pisałem, emocje są na tak, rozsądek na nie. Reszta to
      inwencja interpretatora, ale widzę, że sporo tu tej inwencji.
    • yoric Re: Gościnnie 14.12.09, 22:09
      No i jestem winny post scriptum :).

      Dziewczyna powiedziała "to uwłaczające, że inne dziewczyny podobają ci się
      bardziej, niż ja", zabrała zabawki i poszła. Gdzieś tam między wierszami było
      "jeśli ci na mnie naprawdę zależy, to nie pozwolisz mi odejść"; właściwie to
      zależało, ale wytrzymałem i pozwoliłem. W sumie mądra dziewczyna i z jajami.

      Bilans strat i zysków chyba na plus. Pół roku świetnego związku, który nauczył
      mnie kolejnych paru rzeczy, no i niestety dodał parę nieuświadomionych wcześniej
      punktów do listy wymagań przyszłej partnerki. Nie zawsze to, co się uważa za
      najważniejsze faktycznie jest najważniejsze. Z minusów - szkoda tych wszystkich
      fajnych rzeczy, na które w nowym związku trzeba pracować od podstaw i nigdy nie
      wiadomo, czy się uda (nawet nie wspominam kilku tygodni braku seksu, bo przez te
      pół roku 'koleżanki' przestały być singielkami, powyjeżdżały, itd. ;)).

      Tak więc można realizować zakłady i zgarniać bądź wpłacać kasę w zależności od
      tego, co kto obstawiał :).

      A pozytywny akcent na koniec to taki, że przynajmniej chwilowo jestem wolny od
      internetowych nałogów :).

      Pozdro
      • urquhart Re: Gościnnie 14.12.09, 23:26
        yoric napisał:

        > Dziewczyna powiedziała "to uwłaczające, że inne dziewczyny podobają
        ci się
        > bardziej, niż ja", zabrała zabawki i poszła. Gdzieś tam między
        wierszami było
        > "jeśli ci na mnie naprawdę zależy, to nie pozwolisz mi odejść"

        Byłeś tak okrutny że dałeś jej to mocno odczuć?
        Przecież to równie raniące jak dla faceta opowieści o ex którzy byli
        lepsi w łóżku i mieli dłuższego (jakkolwiek by nie było)...
        • zakletawmarmur Re: Gościnnie 15.12.09, 00:24

          Yoric po prostu wymusza na panienkach złe zachowanie:-) Dziewczyna,
          pomimo, że miała jaja to i tak była za dobra:-)
          • anula36 Re: Gościnnie 15.12.09, 01:08
            no coz nie kazdy moze miec rozbudowane zycie emocjonalne, w sumie zazdroszcze takim ludziom bez uczuc, zycie jest wtedy duzo latwiejsze.
      • possessive Re: Gościnnie 15.12.09, 09:16
        yoric napisał:

        W sumie mądra dziewczyna i z jajami.

        :)No proszę i czy warto was dobrze traktować? Sprawdzają się
        najgorsze stereotypy wciskane mi przez moją mamę. Mądra bo poszła.:)
      • urquhart Re: Gościnnie 15.12.09, 09:50
        yoric napisał:
        > Bilans strat i zysków chyba na plus. Pół roku świetnego związku, który nauczył
        > mnie kolejnych paru rzeczy, no i niestety dodał parę nieuświadomionych wcześnie
        > j
        > punktów do listy wymagań przyszłej partnerki.

        Nie daj się prosić, napisz o tych nowych doświadczeniach i dodanych punktach, bo
        tak naprawdę to wielu osobom brakowało tu twojego spojrzenia.
        • anula36 Re: Gościnnie 15.12.09, 09:54
          czyli jednak " kryzysowa narzeczona " do czegos sie przydala;)
      • mujer_bonita Re: Gościnnie 16.12.09, 01:48
        yoric napisał:
        > Bilans strat i zysków chyba na plus

        Rachunek zysków i strat Yoricu - strony bilansu są sobie zawsze równe ;)
    • yoric Re: Gościnnie 16.12.09, 01:08
      No to jedziemy.

      Urquhart:
      Dałem odczuć na początku, kiedy spotykaliśmy się bez zobowiązań. Ale ją to widać
      męczyło i pewnie podświadomie chciała jakiegoś zapewnienia.

      Zaklęta:
      po prostu nie mój typ.

      Anula:
      piszę o dziewczynie, w której się zakochałem, więc Twój tekst jest co najmniej
      dziwny.

      Urquhart:
      mój typ to wysoka długowłosa brunetka, czarnooka, z dużym tyłkiem (mam nadzieję,
      że będąc ze swoim fizycznym ideałem w końcu przestanę patrzeć na inne, chociaż
      to chyba naiwne marzenie). Musimy się zgadzać co do libido, to sine qua non.
      Listę życzeń uzupełniają takie sprawy jak podobne a przynajmniej 'kompatybline'
      podejście do hmmm 'życia', zwłaszcza rodziny i religii żeby się potem nie pożreć
      do krwi o wychowanie dzieci; inteligencja i podobne poczucie humoru; no i
      najlepiej English-speaking :).
      Z ww. nic poza łóżkiem się nie zgadzało, a i tu, chociaż było dobrze, szczerze
      mówiąc byłem przerażony perspektywą spędzenia reszty życia erotycznego wyłącznie
      z nią.
      Za to wyszło parę innych punktów. Przede wszystkim miała 'to coś', co sprawiło,
      że ciągnęło mnie do niej, a nie do kilku innych kobiet, które były znacznie
      bliższe ww. liście życzeń, a z którymi nie chciałem mieć nic wspólnego poza
      łóżkiem. Może to była jakaś wtórna racjonalizacja typu 'wzbudza we mnie emocje,
      czyli mi zależy', nie wiem. Po drugie to niezwykle wesoła, optymistyczna osoba,
      z którą przebywanie razem sprawia radość; krótko mówiąc cieszyłem się jak
      słyszałem dźwięk klucza w drzwiach :). Po trzecie szczerość/uczciwość, takie
      przekonanie, że mógłbym jej pożyczyć duże pieniądze albo powierzyć hasło do
      skrzynki pocztowej, itd.

      Nie mam pojęcia czy w znanym wszechświecie jest w ogóle laska łączące te
      wszystkie atrybuty. Ale uzmysłowiłem sobie, że te punkty, które wyszły, są
      istotniejsze od poprzedniej listy życzeń, może z wyjątkiem wyglądu i libido.

      Pozdrawiam
      • aandzia43 Re: Gościnnie 16.12.09, 09:30
        Po drugie to niezwykle wesoła, optymistyczna osoba,
        > z którą przebywanie razem sprawia radość; krótko mówiąc cieszyłem
        się jak
        > słyszałem dźwięk klucza w drzwiach :). Po trzecie
        szczerość/uczciwość, takie
        > przekonanie, że mógłbym jej pożyczyć duże pieniądze albo powierzyć
        hasło do
        > skrzynki pocztowej, itd.
        >
        > Nie mam pojęcia czy w znanym wszechświecie jest w ogóle laska
        łączące te
        > wszystkie atrybuty. Ale uzmysłowiłem sobie, że te punkty, które
        wyszły, są
        > istotniejsze od poprzedniej listy życzeń, może z wyjątkiem wyglądu
        i libido.

        Nie chciałabym, by zabrzmiało to protekcjonalnie, ale powiem tak:
        dojrzewasz, Yoriku:-)
        Powodzenia:-)
        • yoric Re: Gościnnie 18.12.09, 01:11
          > Nie chciałabym, by zabrzmiało to protekcjonalnie

          ee tam, miało tak zabrzmieć i zabrzmiało :), ale mimo wszystko przyjmę to za
          komplement. A może i chciałbym żeby tak było.
    • yoric Re: Gościnnie 26.02.10, 21:10
      Moi drodzy,

      donoszę uprzejmie, że pogodziliśmy się z moją kryzysową narzeczoną i od miesiąca
      jesteśmy znowu razem :). Jeżeli zwroty akcji będę nadal następować tak szybko,
      jak obecnie, przejdę na tryb raportów rocznych :).

      Pozdrawiam
      • aandzia43 Re: Gościnnie 26.02.10, 23:07
        yoric napisał:

        > Moi drodzy,
        >
        > donoszę uprzejmie, że pogodziliśmy się z moją kryzysową narzeczoną
        i od miesiąc
        > a
        > jesteśmy znowu razem :).

        Czy to oznacza, że narzeczona przestała być kryzysową i awansowała
        na etatową, czy jesteś w stanie permanentnego kryzysu?
      • songo3000 Re: Gościnnie 27.02.10, 00:05
        Ty mi tu nie pitol o rocznych raportach z lokalnej komisji śledczej tylko normalnie byś się trochę powymądrzał w tematach cudzych problemów :P
        Jak za dawnych złych czasów ;)
      • yoric Re: Gościnnie 27.02.10, 17:07
        Przy 'kryzysowej' miał być cudzysłów, ale się zapodział.
        Oczywiście mam gdzieś tam cały czas uczucie 'nie taką (przyszłą) żonę sobie
        wyobrażałem', ale jesteśmy razem i jest nam dobrze - na tyle dobrze, że
        pogodziłem się z faktami :).

        Piszę raporty, bo za wiele było na tym Forum historii, gdzie aż się prosiło o
        krótkie post scriptum po roku - więc postanowiłem, że ja będę raportował.

        Poza tym naprawdę fajnie tu do Was zajrzeć jak się ma zbędnie X godzin na
        'zmarnowanie' :).

        Pozdro
        • anais_nin666 Re: Gościnnie 28.02.10, 23:21
          Poza tym naprawdę fajnie tu do Was zajrzeć jak się ma zbędnie X godzin na 'zmarnowanie' :).

          To poproszę maila;)
          • yoric Re: Gościnnie 01.03.10, 02:59
            Pisz na Gazetowy.

            Nawiasem mówiąc to kolejny dopisek do dyskusji o 'szukaniu Graala'. Zawsze byłem
            zwolennikiem 'szukania Graala' i teraz owszem, stoi mi to gdzieś tam ością w
            gardle. I o tym poniekąd jest ten wątek.

            Ale przy okazji widzę, że są DWA RÓŻNE SPOSOBY rezygnacji z szukania Graala.
            Można wybrać kogoś, kto nam odpowiada pod x względami, którego lubimy, cenimy,
            ale do którego aż tak nie ciągnie nas emocjonalnie.
            A można wybrać kogoś, kto kompletnie nie zgadza się z naszą wizją ideału, za to
            właśnie na płaszczyźnie emocjonalnej nas pociąga jak diabli.
            Tu i tu rezygnujemy z pewnych 'marzeń', ale ja to teraz widzę jako dwie bardzo
            różne rzeczy.
            • zakletawmarmur Re: Gościnnie 01.03.10, 19:44
              > A można wybrać kogoś, kto kompletnie nie zgadza się z naszą wizją
              ideału, za to
              > właśnie na płaszczyźnie emocjonalnej nas pociąga jak diabli.

              I Ty taki logiczny do bólu facet, tak łatwo, bez "logicznego" powodu
              dajesz się ponieść emocjom? Może emocje to tylko przykrywka dla
              powodów logicznych?

              Swoją drogą pomyśl logicznie. Masz atrakcyjną, wesołą, 10-lat
              młodszą dziewczynę. W łóżku jest Ci z nią dobrze. Dla większości
              facetów byłoby to spełnienie marzeń. Ty twierdzisz, że wybór jej
              jest "nielogiczny" bo dziewczyna ma blond włosy i nie jest "English
              speaking"?
              • yoric Re: Gościnnie 02.03.10, 02:01
                Blond włosy i non-English to ze dwie z jakichś 20 rzeczy, które się nie zgadzają
                :). Ale zgadza się seks i uczucie :).

                > Dla większości facetów byłoby to spełnienie marzeń.

                ja się trochę martwię, czy w jakiejś części nie jest to taki kobiecy schemat:
                podoba mi się dlatego, że podoba się innym :).
                • gardenersdog Re: Gościnnie 02.03.10, 10:01
                  Jeśli yoric ma jakieś podejrzenia w stosunku do swojej natury, to niechybnie
                  muszą one być 'kobiece' ;))


                  Dlaczego 'kobiecy' schemat?? Serio pytam.
                • zakletawmarmur Re: Gościnnie 02.03.10, 17:48
                  > ja się trochę martwię, czy w jakiejś części nie jest to taki
                  kobiecy schemat:
                  > podoba mi się dlatego, że podoba się innym :).

                  IMO to jest typowy męski schemat:-)
                • yoric Re: Gościnnie 03.03.10, 04:05
                  W pewnych kręgach :) to się zwie 'preselection' i ma odpowiedniki u innych
                  zwierząt, tj. że samice potrafią lecieć na samców tylko dlatego, że widzą, że
                  inne samice na nich lecą. Dobrze udokumentowane zjawisko. Teoretycznie potrafię
                  znaleźć argumenty za i przeciw temu, że u człowieka to nie musi dotyczyć tylko
                  samców, ale tak od praktycznej strony nie wiem, nie interesowałem się tym, czy
                  to działa też w drugą strone :).
                  • zakletawmarmur Re: Gościnnie 04.03.10, 01:51
                    Panowie natomiast mają syndrom "swojego terytorium":-)

                    Nie o to i jednak chodziło. Ostatnio zadziwia mnie ta wasza "męska
                    logika", kobiecą jest jednak mniej skomplikowana:-)

                    Dla kobiety logiczny wybór oznaczać będzie dobrze zarabiającego,
                    wiernego lekarza.
                    Na drugim biegunie mamy tego biednego artystę, który da jej mega
                    orgazmy i parę przeżyć natury duchowej. To nazywamy
                    wyborem "emocjonalnym"- przeciwieństwo logicznego:-)

                    Oczywiście zdarzają się i wybory emocjonalno-logiczne- tzw. "ideały".

                    Logiczne więc się wydaje, że męskim "wyborem logicznym" powinna być
                    młoda, ładna, wierna dupa. Ty narzekasz, że nie jest wyborem
                    logicznym.
                    To tak jakby, kobieta, która spotyka sie z tym ustawionym, wiernym
                    facetem miała wątpliwości, bo facet budzi w niej silne emocje=nie
                    jest wyborem logicznym. Tak mi się skojarzyło:-)
            • wredzioszek Re: Gościnnie 02.03.10, 10:01
              zupelnie nie rozumiem Twojego dylematu. jest Ci dobrze z ta osoba a tymczasem
              porownujesz ja do jakiegos wyimaginowanego obrazu, idealu, ktory masz w glowie.
              tylko czy aby ten ideal istnieje??? bo przypuscmy ze spotkasz te osobe o
              ciemnych oczach i szerszych biodrach, a moze ona okaze sie super nuuudna. wiec
              ja nie rozumiem. zwiazek to chyba sie okresla przez to czy jest nam z kims
              dobrze, a na odmienny typ urody to sobie mozesz w kolorowych magazynach
              popatrzec. no chyba, ze jestes z nia bo udalo Ci sie zdobyc laske na ktora leca
              takze koledzy. tak czy inaczej jakos mi z Twoich wypowiedzi wieje taksowaniem
              kobiet pod wzgledem wygladu i zimnym logicznym podejsciem do rzeczy. kurcze, a
              zakochany to kiedys byles??? czy tylko bierzesz panienki bo koledzy na nie
              leca?? sorry.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka