majagor
24.09.09, 16:51
Jak to u Was jest z jedzeniem?
A szczególnie jak jest z nim w sytuacjach stresowych?
Ja od dawna żyję w dość dużym stresie, który ostatnio osiąga swój szczyt.
Życie od wyników do wyników, teraz czekanie na decyzję odnośnie refundacji
leczenia mamy..
No i niestety nie jem. Od zawsze było tak, że stres blokował mnie i nie
jadłam, ale teraz już chyba idzie to za daleko.
Czasami na dzień zjem jogurt czasami jabłko a czasami zwyczajnie nic.. Nawet
jak mam na coś ochotę to "najem się samym gotowaniem, patrzeniem na
gotowanie", a jak zacznę już jeść to po prostu mdli mnie. Czuję się tak jakbym
coś miała w gardle, coś co blokuje, co uniemożliwia mi połykanie jedzenia..
Piję dużo. Wody i kawy niestety. Nic innego mi nie smakuje.
Czy zna ktoś z Was jakieś domowe sposoby na to, by mi apetyt wrócił? W
ostateczności mogą być to jakieś środki farmakologiczne - ale nie chciałabym
raczej do tego się posuwać..
Niestety nie należę do osób, które mogą pochwalić się sporą ilością ciała więc
takie niejedzenie bardzo szybko jest widoczne..
Z góry dziękuję.