Dodaj do ulubionych

Poważny problem,skomplikowana sprawa

15.03.10, 18:14
Poradźcie, proszę, co robić?

Dwudziestoparolatek, który ponad 2 miesiące spędził niedawno w szpitalu
psychiatrycznym, urządza matce piekło na ziemi.

Do szpitala trafił, bo kilka dni nic nie jadł, nie pił, nie spał, zachowywał
się jak w skrajnej depresji, był otępiały.Miał urojenia (szatan go nękał, w
kółko powtarzał, że w internecie jest mnóstwo komentarzy i filmików, jakoby on
był pedałem, a oczywiście nic takiego nie było itd.). Tracił świadomość,
tracił kontakt z rzeczywistością.

W wypisie ze szpitala w rozpoznaniu stoi:"zespół paranoidalny".
W zaleceniach: stała opieka psychiatry, systematyczne łykanie
psychotropów,zero alkoholu.

Praktyka wygląda tak: nie zapisał się do żadnej poradni psychiatrycznej i
oczywiście na żadnej konsultacji nie był.Jest w ogóle skrajnie nieodpowiedzialny.
Leki odstawił, ale (o, zgrozo!) czasami je bierze, będąc pod wpływem alkoholu.
Pije strasznie, upija się. I tu jest gwóźdź problemu - on nie chce rzucić
picia. Kupuje alkohol za swoje, bo pracuje na budowie. Kasę dostaje. Jak
pracuje, to już inna sprawa, ma nadzwyczaj wyrozumiałego pracodawcę. Nawet,
gdy młody pijany w sztok się stawia na budowę i przesypia dniówkę, to
pracodawca go nie wyrzuca, bo pracodawca też za kołnierz nie wylewa, więc
"rozumie sytuację". O innej pracy mowy nie ma.

Chłopak robi się z dnia na dzień coraz bardziej otępiały. Wychowuje go tylko
matka, która jest na emeryturze, on jej nie słucha i nie szanuje w ogóle. W
pijanym widzie w nocy urządza jej awantury, dyskotekę (wieża na full o 2 nad
ranem, czemu nie?), ale ostatnio zdarza się, że matkę szarpie i nawet dusił
ją. Zachowuje się dziwnie. To nie jest zwykły alkoholik, to człowiek chory
psychicznie, który jednocześnie jest alkoholikiem.

Ta kobieta ma już dosyć takiego życia. Nie ma gdzie uciec, zresztą nie chce
uciekać. Tli się w niej nadzieja, że schizofrenia syna (zespół paranoidalny ma
ze schizofrenią wiele wspólnego)ustąpi, da się wyleczyć. OK, ale on się nie
leczy. Ona zdaje sobie z tego sprawę, że jak nic nie zrobi, to to się skończy
tragedią: skrzywdzi ją albo zabije, albo sam popełni samobójstwo (wykrzykiwał
matce już te wersje).

Co ona ma robić? Gdzie się udać? Czy jeśli wpadnie w szał, a ona zadzwoni na
policję, to policja go skuje i odwiezie do psychiatryka? A może w ataku jego
szału lepiej zadzwonić po karetkę? Polubownie z nim się nic nie uda załatwić.
Matka próbowała i wywołała tym tylko jego agresję. Matka nie chce
niepotrzebnej tragedii, chce mu pomóc wyrwać się z nałogu i wrócić do zdrowia.

Podpowiedzcie mi, proszę, co mam tej kobiecie doradzić. Bardzo chcę jej pomóc,
życie z tak chorym człowiekiem jest koszmarem.

Ja myślę, że jemu przydałaby się co najmniej kilkutygodniowa izolacja w
szpitalu psychiatrycznym. Taki odwyk pewnie pomógłby mu. Tylko jak to zrobić,
żeby tam trafił? Poprzednio był tak nieświadomy, że został wprowadzony do
samochodu.
Obserwuj wątek
    • beata-68130 Re: Poważny problem,skomplikowana sprawa 15.03.10, 18:23
      jeżeli będzie w szale i matka wtedy wezwie policje pokaze papiery to moze sie
      udać. naciskac na olicje
      • reteczu Re: Poważny problem,skomplikowana sprawa 15.03.10, 18:45
        Tak też myślę, ale istnieje obawa, że gdy przyjedzie policja, to on zapanuje nad
        sobą, będzie spokojny i co wtedy? Policja pojedzie, matkę nazwie histeryczką, a
        on się na matce zemści. Te szały to historie nocne, okołopółnocne.
        • skwr2 Re: Poważny problem,skomplikowana sprawa 15.03.10, 18:48
          Sąsiedzi wypowiedzieliby się w sprawie nocnych awantur?
          • reteczu Re: Poważny problem,skomplikowana sprawa 15.03.10, 19:00
            Nie sądzę.
            Oni mieszkają w domu oddalonym od sąsiadów tak, że raczej sąsiedzi awantur nie
            słyszą. Zresztą wydaje mi się, że sąsiedzi nie zechcieliby pomóc. Ale może się
            mylę?...
    • skwr2 Re: Poważny problem,skomplikowana sprawa 15.03.10, 18:43
      Wzywałabym policję i zgromadziła tą drogą odpowiednie domunenty.
      Następnie wystąpiła na drogę sądową o przymusowe leczenie w związku
      ze stosowaniem przez chorego przemocy zagrażającej zdrowiu i życiu
      jego matki. Tak ogólnie to może wyglądać, w szczegółach się nie
      orientuję.
      • reteczu Re: Poważny problem,skomplikowana sprawa 15.03.10, 18:47
        Tylko że matka boi się zemsty ze strony syna. On jej mówi, że nie życzy sobie,
        aby cokolwiek robiła w jego sprawie za jego plecami. O jakiejkolwiek próbie
        kontaktu z psychiatrą nie chce słyszeć.
        Wiesz, policja zabierze i wypuści i co wtedy? Strach pomyśleć.
        • skwr2 Re: Poważny problem,skomplikowana sprawa 15.03.10, 18:51
          Matka musi wybrać, czego się bardziej boi. Jeśli zemsty syna, niech
          jest jak jest, a facet pogrąża się bez żadnej pomocy, jeśli jego
          ataków - policja i przymusowe leczenie.
          Gdyby doszło do pobicia kobiety, a zgłosił ten fakt ktokolwiek,
          sprawie zostanie nadany bieg z urzędu.
          • a.niech.to Re: Poważny problem,skomplikowana sprawa 15.03.10, 18:56
            Gdyby, nie daj Bóg, kobieta została zabita, los syna będzie
            przesądzony. A może tak będzie wyglądać jego ostania szansa?
            • reteczu Re: Poważny problem,skomplikowana sprawa 15.03.10, 19:03
              Wiecie, jasne, że kobieta nie chce zginąć z ręki syna. Boi się - fakt, ale też
              chce pomóc jemu i sobie. Ona chciałaby gwarancji, że policja go zabierze i
              skieruje do psychiatryka, bo on po dobroci nie chce iść.
              • skwr2 Re: Poważny problem,skomplikowana sprawa 15.03.10, 19:10
                reteczu napisała:

                > Ona chciałaby gwarancji, że policja go zabierze i
                > skieruje do psychiatryka, bo on po dobroci nie chce iść.
                Sąd musi nadać orzeczenie o przymusowym leczeniu. Muszą być ku temu
                solidne podstawy - twarde dowody: obdukcje, zeznania świadków,
                zapisy z interwencji policji.
                Chorego można też potraktować jako alkoholika i pod tym kątem
                organizować pomoc policji, choćby założenie niebieskiej karty.Można
                też wystąpić o przymusowe leczenie odwykowe. Choroba psychiczna i
                tak by się bez wątpienia ujawniła.
    • lolinka2 Re: Poważny problem,skomplikowana sprawa 15.03.10, 20:48
      pogotowie & policja
      szpital
      w międzyczasie sąd - ubezwłasnowolnić

      i czekać aż myślenie logiczne wróci
    • reteczu Re: Poważny problem,skomplikowana sprawa 16.03.10, 19:25
      Jak się cieszę, że znalazłam to forum!
      Trochę poczytałam różnych wątków i mam nieco jaśniejszy umysł w związku ze
      sprawą, o której napisałam.

      Chłopak, o którym napisałam, zapowiadał się świetnie! W podstawówce czerwone
      paski na świadectwach, zwycięstwa w konkursach przedmiotowych, dusza
      towarzystwa, lubiany przez nauczycieli, grzeczny, niesamowita wiedza z
      geografii, z przedmiotów humanistycznych, ze sportu, ale...nadwrażliwy,
      przesadnie przeżywający, np. mecze piłkarskie, które oglądał czy filmy.
      w gimnazjum zaczął się "psuć" pod każdym względem. W podstawówce mówił, że
      skończy dziennikarstwo i będzie komentatorem sportowym.
      Zaczął dzienne liceum...zaczął pić już chyba w gimnazjum. Liceum
      przerwał.Alkohol, narkotyki epizodycznie też, szemrane towarzystwo...
      Dzięki wsparciu rodziny skończył zaoczne liceum, zdał maturę, o studiach nie ma
      mowy.
      Agresja, której nie pamięta, asystuje jego upojeniu alkoholowemu.
      Nie mogę dłużej pisać, obowiązki wzywają. Będę tu wpadać, bo potrzebuję Waszej
      pomocy, żeby pomóc tej rodzinie.
      • chadodlat123 Re: Poważny problem,skomplikowana sprawa 16.03.10, 19:49
        może MAMA tego chłopaka powinna wezwać policję i powiedzieć ze syn
        jst po leczniu i ze teraz znowu jest agrsywny......
        nie czekałabym dłużej, ponieważ z każdym dniem może być gorzej i w
        takim stanie może zrobić prawie wszystko co najgorsze!!
        Z tego co piszesz wymaga stałego leczenia - czyli szpital!!

        wiesz mozna wezwaz lekarza psychiatrię ( prywatnie) do domu !! moze
        rozmowa lekarza z chorym coś pomoże!! dodatkowo wezwałabym lekarza
        psychologa/terapeutę!!

        próbowałabym wszystkiego dopoki mieszka z Mama, znacznie gorzej
        będzie gdy się wyprowadził!

        powodzenia!!!!!!!
    • corka_1 Re: Poważny problem,skomplikowana sprawa 17.03.10, 11:50
      Problem nadaje się bardziej na forum Schizofrenia, tyle tylko że tam jest mały ruch i tamtejsi ludzie mają mniejszy wzgląd we własną chorobę.

      Zespół paranoidalny to taka "grzecznościowa" nazwa na schizofrenię paranoidalną. Lekarze mają jakieś wytyczne, żeby początkowo dawać mniej dramatyczne diagnozy, co dla mnie jest bez sensu.

      Leczenie przymusowe to jedyne wyjście z tej sytuacji, ale ono nie załatwi wszystkiego. Ja co prawda nie sięgałam po to rozwiązanie, więc nie wiem dokładnie jak ono wygląda, ale wiem jedno: schizofrenia jest chorobą na całe życie. Nie da się tego wyleczyć raz na zawsze w ciągu kilku miesięcy pod przymusem niczym świńską grypę. Po wyjściu z przymusowego leczenia i tak będzie musiał przez co najmniej kilka lat brać psychotropy (potem odstawienie i czekamy do kolejnego nawrotu) albo wręcz w cięższych przypadkach brać je nieprzerwanie do końca życia (tak jak u mojej mamy). Tak więc po wyjściu ze szpitala problem znów może powrócić, bo on znów nie będzie chciał brać leków itd. Nawet jak będą mu aplikowali leki w formie zastrzyku, to przecież i tak będzie się musiał na nie co jakiś czas samodzielnie stawiać. Nie będzie ścigany "listem gończym" przez całe życie.

      Tak więc przymusowe leczenie połączone z przekonywaniem, tłumaczeniem, upominaniem i wzmożoną opieką ze strony matki.
      • poetkam ? 17.03.10, 11:55

        Co ma piernik do wiatraka?
        Chcesz uzyskać informacje na temat schizofrenii paranoidalnej, czy
        jak?
        Bo ja czegoś to nie rozumiem...

        -
        • ergo_pl Re: ? 17.03.10, 12:18
          Na forum Schizofrenia - tym gazetowym - to dziewczyna się wiele nie dowie... A
          jeśli jej pomaga nasze forum, to czemu ma z niego nie korzystać?
          • skwr2 Re: ? 18.03.10, 10:24
            Najwięcej to wie psychiatra.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka